Brak chęci na ponowny związek ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 2,434 ]

196

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Oczywiście że nie .
Ale jak ktoś kogoś kocha, to na pewno wiesz ze coś jest nie ok.
Dlatego te pary  które się kłócą,  rzadko się rozwodzą.
Często natomiast jest to schemat: całkiem ok, i nagle bum.
Poczytaj wątki na forum


Podlinkuj choć jeden. Nie kojarzę tutaj wątku, w którym nie byłoby awantur czy tresowania cichymi dniami.

Np wątek pain is finite taki był

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
wieka napisał/a:

Widać, że ex żona nie czuła od ciebie tej miłości, więc nie mów, że powinna cokolwiek naprawiać, jak nie widziała od dawna do tego pola, A nawet jak ona ciebie kochała to ta miłość się wypaliła, więc nie można podnosić argumentu, że jakby kochała to by nie zdradziła.
Też cię nie zastanowiło dlaczego tylko ty mówisz, a ona słucha, można podejrzewać, że nie liczyłeś się z jej zdaniem, nie dałeś jej się do końca wypowiedzieć, bo ty wszystko wiedziałeś lepiej, nie lubiła się kłócić, więc odpuściła.
Jak już szukać winnych rozpadu twojego małżeństwa to wina leży pośrodku.

Wystarczy podnieść argument ze jak jest w zwiazku to sie nie zdradza. Chyba za szybko wyciagasz wnioski dot. małżeństwa Kaszpira.

PS mam żonę z trudnego domu wiem ze potrafia dziać się rzeczy których nie zrozumie ktoś kto nigdy z kimś takim nie był. To się opiera wszelkiej logice. Cos o tym wspomnial Kaszpir

198

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:

Widać, że ex żona nie czuła od ciebie tej miłości, więc nie mów, że powinna cokolwiek naprawiać, jak nie widziała od dawna do tego pola, A nawet jak ona ciebie kochała to ta miłość się wypaliła, więc nie można podnosić argumentu, że jakby kochała to by nie zdradziła.
Też cię nie zastanowiło dlaczego tylko ty mówisz, a ona słucha, można podejrzewać, że nie liczyłeś się z jej zdaniem, nie dałeś jej się do końca wypowiedzieć, bo ty wszystko wiedziałeś lepiej, nie lubiła się kłócić, więc odpuściła.
Jak już szukać winnych rozpadu twojego małżeństwa to wina leży pośrodku.

Wystarczy podnieść argument ze jak jest w zwiazku to sie nie zdradza. Chyba za szybko wyciagasz wnioski dot. małżeństwa Kaszpira.

PS mam żonę z trudnego domu wiem ze potrafia dziać się rzeczy których nie zrozumie ktoś kto nigdy z kimś takim nie był. To się opiera wszelkiej logice. Cos o tym wspomnial Kaszpir

Bo to prawda.  Nie zdradza się będąc w małżeństwie/zwiazku

199

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:

Widać, że ex żona nie czuła od ciebie tej miłości, więc nie mów, że powinna cokolwiek naprawiać, jak nie widziała od dawna do tego pola, A nawet jak ona ciebie kochała to ta miłość się wypaliła, więc nie można podnosić argumentu, że jakby kochała to by nie zdradziła.
Też cię nie zastanowiło dlaczego tylko ty mówisz, a ona słucha, można podejrzewać, że nie liczyłeś się z jej zdaniem, nie dałeś jej się do końca wypowiedzieć, bo ty wszystko wiedziałeś lepiej, nie lubiła się kłócić, więc odpuściła.
Jak już szukać winnych rozpadu twojego małżeństwa to wina leży pośrodku.

Wystarczy podnieść argument ze jak jest w zwiazku to sie nie zdradza. Chyba za szybko wyciagasz wnioski dot. małżeństwa Kaszpira.

PS mam żonę z trudnego domu wiem ze potrafia dziać się rzeczy których nie zrozumie ktoś kto nigdy z kimś takim nie był. To się opiera wszelkiej logice. Cos o tym wspomnial Kaszpir

Z tym, że ten argument staje się nierealny w obecnych czasach, więc ja to staram się zrozumieć, po drugie nie jest powiedziane, że żona Kaszpira zdradzała go w trakcie małżeństwa.
Jak było to sam Kaszpir nawet nie wie, tylko się domyśla.
Moje wnioski mogą mijać się z prawdą, bo szklanej kuli nie mam, na tym polega dyskusja.

200 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-09 16:49:46)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

O ile mamy różne przeżycia i triggery z poprzednich związków, i zawsze to jakoś  rzutuje, to jednak z kimś kto wyszedł z patologicznej rodziny nie chciałabym być.
Mój Ex był z takiej rodziny i jak nawet jesteś z środowiska bez takich problemów, ale wychowanym na szlachetnego ratownika czy ratowniczkę, to tym gorzej dla Ciebie..
Szczerze to podpytywałam o to na początku i dla mnie była to czerwona flaga.
Może to przykre bo nie wina tych dzieci,  ale TWOJA TEZ NIE.
I nagroda za wspieranie jest bardzo watpliwa
To jest tak,  jakbyś szedł z kimś na wyprawę, i ktoś co chwilę dorzucał Ci jakiś tobolek i jeszcze Ciebie za to skrycie nienawidził, że Ci to robi

201

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:

Widać, że ex żona nie czuła od ciebie tej miłości, więc nie mów, że powinna cokolwiek naprawiać, jak nie widziała od dawna do tego pola, A nawet jak ona ciebie kochała to ta miłość się wypaliła, więc nie można podnosić argumentu, że jakby kochała to by nie zdradziła.
Też cię nie zastanowiło dlaczego tylko ty mówisz, a ona słucha, można podejrzewać, że nie liczyłeś się z jej zdaniem, nie dałeś jej się do końca wypowiedzieć, bo ty wszystko wiedziałeś lepiej, nie lubiła się kłócić, więc odpuściła.
Jak już szukać winnych rozpadu twojego małżeństwa to wina leży pośrodku.

Wystarczy podnieść argument ze jak jest w zwiazku to sie nie zdradza. Chyba za szybko wyciagasz wnioski dot. małżeństwa Kaszpira.

PS mam żonę z trudnego domu wiem ze potrafia dziać się rzeczy których nie zrozumie ktoś kto nigdy z kimś takim nie był. To się opiera wszelkiej logice. Cos o tym wspomnial Kaszpir

Z tym, że ten argument staje się nierealny w obecnych czasach, więc ja to staram się zrozumieć, po drugie nie jest powiedziane, że żona Kaszpira zdradzała go w trakcie małżeństwa.
Jak było to sam Kaszpir nawet nie wie, tylko się domyśla.
Moje wnioski mogą mijać się z prawdą, bo szklanej kuli nie mam, na tym polega dyskusja.

Tak na marginesie, to zdrada jest tylko w związku, bo poza związkiem nie ma zdrady.

202

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Jaki argument jest nierealny?
Żeby kończyć związki jak nie odpowiadają, a nie zdradzać ?
Jakoś dla wielu osób to realne.
Dla mnie na przykład.
Dla mojego partnera.
Dla autora wątku i wielu innych osób na forum chyba też.

203

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

O ile mamy różne przeżycia i triggery z poprzednich związków, i zawsze to jakoś  rzutuje, to jednak z kimś kto wyszedł z patologicznej rodziny nie chciałabym być.
Mój Ex był z takiej rodziny i jak nawet jesteś z środowiska bez takich problemów, ale wychowanym na szlachetnego ratownika czy ratowniczkę, to tym gorzej dla Ciebie..
Szczerze to podpytywałam o to na początku i dla mnie była to czerwona flaga.
Może to przykre bo nie wina tych dzieci,  ale TWOJA TEZ NIE.
I nagroda za wspieranie jest bardzo watpliwa
To jest tak,  jakbyś szedł z kimś na wyprawę, i ktoś co chwilę dorzucał Ci jakiś tobolek i jeszcze Ciebie za to skrycie nienawidził, że Ci to robi

No niestety tez mam takie zdanie. Wiem ze to bardzo niesprawiedliwe dla tych ludzi ale bez przepracowania balaganu z dziecinstwa lepiej unikac tych pokrzywdzonych (mam na mysli zwiazek).

204 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-04-09 17:43:03)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
wieka napisał/a:

Z tym, że ten argument staje się nierealny w obecnych czasach, więc ja to staram się zrozumieć, po drugie nie jest powiedziane, że żona Kaszpira zdradzała go w trakcie małżeństwa.
Jak było to sam Kaszpir nawet nie wie, tylko się domyśla.
Moje wnioski mogą mijać się z prawdą, bo szklanej kuli nie mam, na tym polega dyskusja.

To znaczy  ? Wierność już nie występuje w obecnych czasach ?

Znałem Ex wiele lat i uwierz niektóre rzeczy widać i czuć.  Jak widzisz że ktoś się całkowicie zmienia i to co przez lata nie lubił nie nawidził nagle staje się jego pasją i różne inne zmiany to coś zaczyna się dziać.
A jak potem się okazuje że takim samym fanem a wręcz maniakiem jest jest "nowy" facet ?

Wiele rzeczy po prostu po rozwodzie pięknie mi się ułożyłem w układankę. Dodatkowo jeszcze inne rzeczy któe się dowiedziałem po rozwodzie.
Szkoda jedynie że tak późno tą układankę ułożyłem, bo przez długi czas po rozwodzie byłem wrakiem człowieka, w takiej depresji że mogło się to fatalnie skończyć.

Więc jak sama mówisz, nie masz szklanej kuli więc proponuję dac sobie spokój z "analizą" .

205 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-04-09 18:14:05)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Jaki argument jest nierealny?
Żeby kończyć związki jak nie odpowiadają, a nie zdradzać ?
Jakoś dla wielu osób to realne.
Dla mnie na przykład.
Dla mojego partnera.
Dla autora wątku i wielu innych osób na forum chyba też.

No właśnie nie zdradzać, ale zdrada często bywa przyczyną rozwodów, bo to na pewno ułatwia tym osobom zakończenie związku.
Ja chyba za bardzo robię się empatyczna big_smile
Edit.
Jak zwykle wszystko bierzesz dosłownie, chodzi o to, że realnie/generalnie ludzie zdradzają, potem się rozwodzą.

206

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:
wieka napisał/a:

Z tym, że ten argument staje się nierealny w obecnych czasach, więc ja to staram się zrozumieć, po drugie nie jest powiedziane, że żona Kaszpira zdradzała go w trakcie małżeństwa.
Jak było to sam Kaszpir nawet nie wie, tylko się domyśla.
Moje wnioski mogą mijać się z prawdą, bo szklanej kuli nie mam, na tym polega dyskusja.

To znaczy  ? Wierność już nie występuje w obecnych czasach ?

Znałem Ex wiele lat i uwierz niektóre rzeczy widać i czuć.  Jak widzisz że ktoś się całkowicie zmienia i to co przez lata nie lubił nie nawidził nagle staje się jego pasją i różne inne zmiany to coś zaczyna się dziać.
A jak potem się okazuje że takim samym fanem a wręcz maniakiem jest jest "nowy" facet ?

Wiele rzeczy po prostu po rozwodzie pięknie mi się ułożyłem w układankę. Dodatkowo jeszcze inne rzeczy któe się dowiedziałem po rozwodzie.
Szkoda jedynie że tak późno tą układankę ułożyłem, bo przez długi czas po rozwodzie byłem wrakiem człowieka, w takiej depresji że mogło się to fatalnie skończyć.

Więc jak sama mówisz, nie masz szklanej kuli więc proponuję dac sobie spokój z "analizą" .

Też nie wiem z czego wyciągasz taki wniosek, że wierność nie występuje, ja nawet uważam, że jest w większości, choć nie znam statystyk i nie wiem w jakim stopniu dotyczy obecnych czasów.

207

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Wyciąganie wniosku że wierność nie występuje jest tylko niepotrzebnie pogrąża.
W mojej ocenie problemy z przeszłości mają znacznie ale autor musi żyć teraźniejszością a nie przeszłością bo zastanawianie się kiedy żona weszła w romans na tym etapie tylko go pogrąży w rozpaczy.
Powinien się skupić bardziej na tym, że jak sam pisze kobiety 45+ go nie pociągają i dlaczego czy jest to problem że akurat te były zaniedbane czy jest to kwestia że chce się odmłodzić. Dalej skoro już wiemy że poznanie kobiety w wieku 40 lat z pełnoletnimi dziećmi jest trudne to czy może to jest w stanie przeskoczyć i otworzyć się na inne kobiety.
To właśnie te kwestie dziś są kluczowe gdzie poza internetem może kogoś poznać a nie na rozważeniu dlaczego 5 lat temu była żona poznała kogoś przecież tak się zadręczy.

208 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-04-09 18:34:24)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Wyciąganie wniosku że wierność nie występuje jest tylko niepotrzebnie pogrąża.
W mojej ocenie problemy z przeszłości mają znacznie ale autor musi żyć teraźniejszością a nie przeszłością bo zastanawianie się kiedy żona weszła w romans na tym etapie tylko go pogrąży w rozpaczy.
Powinien się skupić bardziej na tym, że jak sam pisze kobiety 45+ go nie pociągają i dlaczego czy jest to problem że akurat te były zaniedbane czy jest to kwestia że chce się odmłodzić. Dalej skoro już wiemy że poznanie kobiety w wieku 40 lat z pełnoletnimi dziećmi jest trudne to czy może to jest w stanie przeskoczyć i otworzyć się na inne kobiety.
To właśnie te kwestie dziś są kluczowe gdzie poza internetem może kogoś poznać a nie na rozważeniu dlaczego 5 lat temu była żona poznała kogoś przecież tak się zadręczy.



Źle zrozumiałem wiekę bo zrozumiałem że dla niej zdrada to nic dziwnego jak potem chce się rozwodu ?
Dla mnie wierność to podstawa i nigdy nie zdradziłem ex mimo że miałem wiele możliwości.
Po prostu inne kobiety były dla mnie "niewidoczne" ...

Myślę że nie chodzi tu o wiek a o to że na żywo te panie były dużo brzydsze i dużo grubsze niż na zdjęciu. Tak naprawdę żadnej na żywo nie poznałem i dobrze że one mnie poznały big_smile

209

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

A wszystkie młodsze wyglądały tak jak na fotkach? Z ciekawości pytam, bo sama nie miałabym odwagi iść na takie spotkanie, gdzie zdjęcie nie odpowiada rzeczywistości, bo to murowane rozczarowanie na początku I nic dobrego nie wróży.

210

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

A wszystkie młodsze wyglądały tak jak na fotkach? Z ciekawości pytam, bo sama nie miałabym odwagi iść na takie spotkanie, gdzie zdjęcie nie odpowiada rzeczywistości, bo to murowane rozczarowanie na początku I nic dobrego nie wróży.

Niestety niezależnie od wieku sporo zdjęć nie zgadzało się z rzeczywistością. Nie ukrywam że jak różnica była spora to tak naprawdę ciężko aby coś się pojawiło jak na żywo kobieta mi sie całkowicie nie podobała. Wiek nie ma dużego znaczenia tutaj niestety.  Po prostu zdjęcia były albo mocno stare albo mocno przerobione. Kobity grube zupełnie mi się nie podobają i co najważniej taka osoba mogła by być moją koleżanką ale ja koleżanek nie szukam

211

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Gruba to dla Ciebie taka w rozmiarze 38 czy 42 czy 46? Bo wiesz z wiekiem ciało się zmienia, to też należy uwzględnić

Jednak zgadzam się jest coś w tym że ludzie wstawiaj zdjęcia sprzed paru lat

212

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
wieka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:

Widać, że ex żona nie czuła od ciebie tej miłości, więc nie mów, że powinna cokolwiek naprawiać, jak nie widziała od dawna do tego pola, A nawet jak ona ciebie kochała to ta miłość się wypaliła, więc nie można podnosić argumentu, że jakby kochała to by nie zdradziła.
Też cię nie zastanowiło dlaczego tylko ty mówisz, a ona słucha, można podejrzewać, że nie liczyłeś się z jej zdaniem, nie dałeś jej się do końca wypowiedzieć, bo ty wszystko wiedziałeś lepiej, nie lubiła się kłócić, więc odpuściła.
Jak już szukać winnych rozpadu twojego małżeństwa to wina leży pośrodku.

Wystarczy podnieść argument ze jak jest w zwiazku to sie nie zdradza. Chyba za szybko wyciagasz wnioski dot. małżeństwa Kaszpira.

PS mam żonę z trudnego domu wiem ze potrafia dziać się rzeczy których nie zrozumie ktoś kto nigdy z kimś takim nie był. To się opiera wszelkiej logice. Cos o tym wspomnial Kaszpir

Z tym, że ten argument staje się nierealny w obecnych czasach, więc ja to staram się zrozumieć, po drugie nie jest powiedziane, że żona Kaszpira zdradzała go w trakcie małżeństwa.
Jak było to sam Kaszpir nawet nie wie, tylko się domyśla.
Moje wnioski mogą mijać się z prawdą, bo szklanej kuli nie mam, na tym polega dyskusja.

Tak na marginesie, to zdrada jest tylko w związku, bo poza związkiem nie ma zdrady.

W dzisiejszych czasach? Chcesz dotyku, zorganizuj sobie kota i opiekuj się nim, chcesz żeby ktoś cieszył się jak wracasz do siebie po robocie/gównianym dniu - ogarnij sobie i opiekuj psem, chcesz żeby ktoś w najmniej oczekiwanym momencie wsadził Ci nóż w plecy - znajdź sobie kobietę.

213

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Gruba to dla Ciebie taka w rozmiarze 38 czy 42 czy 46? Bo wiesz z wiekiem ciało się zmienia, to też należy uwzględnić

Jednak zgadzam się jest coś w tym że ludzie wstawiaj zdjęcia sprzed paru lat

Nie chodzę na spotkanie z miarką smile

Mężczyźni to wzrokowcy i aby przyciągnąć najpierw musi kobieta choć się trochę spodobać, ale oczywiście uroda nie jest podstawą.

Jak na zdjęciu taka kobieta mi odpowiadała i chciałem na żywo się spotkać to widać jej wgląd mi odpowiadał.

Ale jak na żywo nie rozpoznaje tej kobiety i widzę dużo grubszą i inaczej wyglądająco to dla mnie jest to dyskwalifikacja i szansa aby było ponowne spotkanie jest niskie.
Nie  toleruję kłamstwa. W obecnych czasach zrobienie sobie zdjęcia to żaden problem i wstawianie starego lub mocno zmienionego zdjęcia to perfidne oszustwo i dla mnie taka osoba raczej jest skończona.

Całkowicie tego nie rozumie. Ja mam bardzo świeże zdjęcia. Bardzo często po spotkaniu na żywo słyszę że wyglądam lepiej niż na zdjęciu, że sporo młodziej i itd.
Niestety tego w przypadku pań prawie nie mogę powiedzieć. Może kilka razy to co zobaczyłem na żywo było zgodne z tym co na zdjęciu.

214

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Oczywiście, że musi się Ci się podobać, jak jest problem z rozpoznaniem, to już jest duży problem, rozumiem zmienić światło żeby nie mieć wielkiej plamy na czole od słońca czy coś, ale żeby kogoś nie rozpoznać to już musi być grube niestety.

215

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Hej,
świetnie Cię rozumiem, gdy piszesz, że "wypaliłeś się związkowo". Mam podobnie! Nie byłam na wielu randkach lecz te, na których byłam okazały się niewypałem i od lat zamknęłam się na poznawanie nowych ludzi. Bycie singlem ma swoje plusy bo tak jak piszesz - robisz co chcesz bez konieczności pójścia na kompromis. Związek to jednak w dużej mierze sztuka kompromisu. Jednak z drugiej strony, podróże samotne nie do końca są fajne i wtedy "plusem" jest bycie z kimś, kto będzie razem z Tobą przeżywał i cieszył się wycieczką. Najczęściej biura podróży sprzedają wycieczki dla par. Na szczęście coraz więcej jest propozycji dla singli smile jednak to nadal pozostawia człowieka samego z sobą w podziwianiu otaczającego świata.
Z pozdrowieniami i życzeniami tego co piękne

216 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-04-11 08:29:29)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Pomijając już nieco specyficzny wydźwięk całej historii, odnoszę wrażenie, że jednak Kolega się niektórym naraził.
W poprzednich wątkach czy wypowiedziach, jak i tutaj, wprost widać to przewracanie oczami u Pań, jak Kaszpir podaje swoje oczekiwania oraz jak przedstawia siebie i swoje życie.
Co zdaje się wzbudzać niechęć do niego:
1. Wysokie i ściśle określone wymagania odnośnie partnerki. Tutaj zastanawiam się czy to nie dlatego, że...po prostu jest mężczyzną:)
Być może według niektórych powinien czy nawet musi swoje oczekiwania zaniżyć, aby dać szansę takiej, która nieco odstaje od wzorca..no bo facet nie powinien wybrzydzać, przynajmniej za bardzo.
2. Twarde zasady czy reguły, jakimi się kieruje oraz świadomość swojej wartości jak i wad - to u faceta najwyraźniej już wzbudza podejrzenie samo w sobie. Przykre tak naprawdę...
3. Niechęć do dzieci- tylko czego oczekiwać od kogoś, kto już te dzieci odchował? Może rzeczywiście woli mieć spokój od spraw wychowawczych, skupiając się na swojej partnerce..?
4. Niemal "idealny" obraz Autora w zestawieniu z faktem, że się rozwiódł - nie on pierwszy i nie ostatni. Przedstawił krótko historię swojego małżeństwa, gdzie widać, że najwyraźniej się oboje nie dobrali. Tylko czy za wszystko ma obrywać jedna strona? Niejedno niedobrane małżeństwo się skończyło a problemy z komunikacją stanowią najwidoczniej odwieczny problem.

Podsumowując, trafił Kolega na swoistą komisję oceniająco-analizujaca smile
Spoko, po to jest to forum. Tylko dlaczego zbiera najwięcej krytyki za otwarte prezentowanie swoich oczekiwań?
Pewnie postąpiłbym nieco inaczej niż on, ale nie widzę sensu w tym ciągłym poruszaniu kwestii wymagań..

217

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Jak chce się szukać partnerki po przejściach samemu mającym dzieci, to powinno się szukać o podobnym statusie i być reformowalnym.
Przeważnie z wiekiem wymagania powinny się obniżać, a jeśli się ma takie twarde cały czas, to pozostaje być samym.
Trzeba patrzeć na siebie, kogo ja chcę ale też kto mnie zechce.

218

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
wieka napisał/a:

Jak chce się szukać partnerki po przejściach samemu mającym dzieci, to powinno się szukać o podobnym statusie i być reformowalnym.
Przeważnie z wiekiem wymagania powinny się obniżać, a jeśli się ma takie twarde cały czas, to pozostaje być samym.
Trzeba patrzeć na siebie, kogo ja chcę ale też kto mnie zechce.

Problem dotyczy tego że to co oferuje nie jest ekwiwalentne. Po pierwsze sam ma lat 50 ale pani ma mieć max 40, po drugie sam ma dzieci ale Pani ma ich nie mieć. Wyjdź z założenia że oczekuj to co sam dajesz a nie oczekuj ponad to co dajesz i wtedy będzie dużo łatwiej

219

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
bagienni_k napisał/a:

Pomijając już nieco specyficzny wydźwięk całej historii, odnoszę wrażenie, że jednak Kolega się niektórym naraził.
W poprzednich wątkach czy wypowiedziach, jak i tutaj, wprost widać to przewracanie oczami u Pań, jak Kaszpir podaje swoje oczekiwania oraz jak przedstawia siebie i swoje życie.
Co zdaje się wzbudzać niechęć do niego:
1. Wysokie i ściśle określone wymagania odnośnie partnerki. Tutaj zastanawiam się czy to nie dlatego, że...po prostu jest mężczyzną:)
Być może według niektórych powinien czy nawet musi swoje oczekiwania zaniżyć, aby dać szansę takiej, która nieco odstaje od wzorca..no bo facet nie powinien wybrzydzać, przynajmniej za bardzo.
2. Twarde zasady czy reguły, jakimi się kieruje oraz świadomość swojej wartości jak i wad - to u faceta najwyraźniej już wzbudza podejrzenie samo w sobie. Przykre tak naprawdę...
3. Niechęć do dzieci- tylko czego oczekiwać od kogoś, kto już te dzieci odchował? Może rzeczywiście woli mieć spokój od spraw wychowawczych, skupiając się na swojej partnerce..?
4. Niemal "idealny" obraz Autora w zestawieniu z faktem, że się rozwiódł - nie on pierwszy i nie ostatni. Przedstawił krótko historię swojego małżeństwa, gdzie widać, że najwyraźniej się oboje nie dobrali. Tylko czy za wszystko ma obrywać jedna strona? Niejedno niedobrane małżeństwo się skończyło a problemy z komunikacją stanowią najwidoczniej odwieczny problem.

Podsumowując, trafił Kolega na swoistą komisję oceniająco-analizujaca smile
Spoko, po to jest to forum. Tylko dlaczego zbiera najwięcej krytyki za otwarte prezentowanie swoich oczekiwań?
Pewnie postąpiłbym nieco inaczej niż on, ale nie widzę sensu w tym ciągłym poruszaniu kwestii wymagań..


No cóż wyczytałem już tutaj pewne żałosne wiadomości smile

Jak to jestem "leśnym dziadem na wiosce" wink
Urodziłem się i większosc życia mieszkałem w mieście. Jakiś czas temu wybudowałem dom na wsi i chwalę sobie takie życie.
Zamiast życia w mini mieszkaniu mam komfort i mogę robić rzeczy jakie dla mieszczucha w chowie klatkowych są niedostępne.
Pracuje też w mieście. Nie mam jakiegoś "gospodarstwa rolnego", więc kobieta krowy by nie musiala doić big_smile
Inna rzecz że widać ludzie nie mają pojęcia jak obecnie wyglądają te gospodarstwa. Obecnie zautomatyzowane i skomputeryzowane.
Takich jak ja w Polsce sądzę że są setki tysiace jak nie więcej. Uciekli z bloków i mają domy niedaleko miast.

Czy jakbym sprzedał dom i kupił sobie małe mieszkanie w mieście to by coś zmienilo?
Uważam że NIE.
Bo jeśli kobieta powiedzmy wynajmuje mieszkanie w mieście albo ma jakies małe mieszkanie to dla niej przeprowadzka do mnie i zycie w lepszych warunach to same zaleety.
Tak zalety bo w pierwszym przypadku nie musi wynajmować, a wynajem jest obecnie bardzo drogi a w drugim przypadku może takie mieszkanie wynająć i czerpać korzyści finansowe.
Jakbym miał jakąś klitkę w mieście to coś sądzę że korzyści było by mniej big_smile

Co do kobiet z dzieckiem.  Duża ilość kobiet z jakimi się spotykałem miała dziecko. Próbowałem spotykac się z kobietami które mają młodsze dziecko, ale wiem że to nie dla mnie. Nie chce w takie coś wchodzić, bo wiem że małe dziecko wymaga mnóstwo czasu, nerwów i pieniędzy a nie widzę żadnego sensu aby to inwestować w nieswoje dziecko, jak mam swoje.
Dlatego jak już kobieta z dzieckiem prawie pełnoletnim a najlepiej pełnoletnim-samodzielnym.

Inna rzecz że patrząc na statystyki i że tak naprawdę tylko garstka samotnych ludzi jest na portalach wiem że po dłuższym związku, ktoś kto ma już dzieci, jakiś majątek nie szuka już niczego. Nie szuka związku.
Ludzie sa co najwyżej w luźnych relacjach, ale takie coś dla mnie nie ma żadnej zalety dla mnie.
Dlatego wątpie abym kogoś znalazł i się z tym pogodziłem.

To że wiem czego chce a czego nie chce to są wady ?
Myślę że wiele kobiet już "mialo" faceta co piękne kłamstwa opowiadał. Wiele tych samotnych mam po 40-stce to właśnie panie co poznały pana co pięknie mówił i cuda obiecywał i tak samo szybko się zmył.

Faktycznie ja staram się nie kłamać i nie wciskam kitu i bajek. Ideałem nie jestem i mam wady, jak każdy, ale też mam mnóstwo zalet.

220

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
wieka napisał/a:

Jak chce się szukać partnerki po przejściach samemu mającym dzieci, to powinno się szukać o podobnym statusie i być reformowalnym.
Przeważnie z wiekiem wymagania powinny się obniżać, a jeśli się ma takie twarde cały czas, to pozostaje być samym.
Trzeba patrzeć na siebie, kogo ja chcę ale też kto mnie zechce.

Hm.. tak mi teraz przyszło, to poprośmy Kaszpira żeby napisał za : 2, 5, 7, 10 lat jak Mu się światopogląd ewentualnie zmienił - to nie złośliwość - naprawdę coś takiego mogłoby wnieść rozpoznanie odnośnie obniżenia wymagań z wiekiem bo Kaszpir twardo obstaje przy mówieniu prawdy więc w sumie może się czegoś dowiemy smile.

221

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:
wieka napisał/a:

Jak chce się szukać partnerki po przejściach samemu mającym dzieci, to powinno się szukać o podobnym statusie i być reformowalnym.
Przeważnie z wiekiem wymagania powinny się obniżać, a jeśli się ma takie twarde cały czas, to pozostaje być samym.
Trzeba patrzeć na siebie, kogo ja chcę ale też kto mnie zechce.

Problem dotyczy tego że to co oferuje nie jest ekwiwalentne. Po pierwsze sam ma lat 50 ale pani ma mieć max 40, po drugie sam ma dzieci ale Pani ma ich nie mieć. Wyjdź z założenia że oczekuj to co sam dajesz a nie oczekuj ponad to co dajesz i wtedy będzie dużo łatwiej

Możesz mi powiedzieć czemu KŁAMIESZ ???

Umawiałem się z kobietami do 47roku życia. Dużo z nich miało dziecko.
Więc nie pisz bzdur i nie kłam.

Bo zakres wiekowy ma od 2 do 10lat różnicy i nie odrzucam kobiety która ma dziecko.
Ale chce aby to dziecko były prawie pełnoletnie a najlepiej samodzielne.

Z tego co pamiętam masz 36lat i dziecko 11letnie. Zatem jak bedziesz miała 43lata będziesz miała pełnoletnie już dziecko. Spokojnie możesz zostać babcią jeszcze sporo przez 50-ką.
Jak sama widzisz kobieta >40lat ktora ma nastoletnie dziecko albo pełnoletnie mało kogo dziwi.

Raczej dziwią kobiety które mają malutkie dzieci w wieku w którym jeszcze nie tak dawno kobiety zostawały babciami.

222

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Kaszpir co za bzdury piszesz żadna z moich rownieśniczek nie ma dzieci nastoletnich. Większość moich koleżanek ma dzieci w żłobku a to że moje życie się tak ułożyło to nie znaczy że jest to reguła. Większość mam w klasie mojej córki ma po 45 lat więc raczej nie są to pełnoletnie dzieci. Wczoraj wróciła ze szkoły z informacją że kolega z klasy będzie miał brata a jego mama ma 41 lat, więc to że ja mam jedno tak duże dziecko wcale nie jest regułą i nie uważam tego za powód do dumy!
Co ma bycie babcią do własnych dzieci bo każde dziecko ma rodziców od wychowania a nie dziadków!

223

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
random.further napisał/a:
wieka napisał/a:

Jak chce się szukać partnerki po przejściach samemu mającym dzieci, to powinno się szukać o podobnym statusie i być reformowalnym.
Przeważnie z wiekiem wymagania powinny się obniżać, a jeśli się ma takie twarde cały czas, to pozostaje być samym.
Trzeba patrzeć na siebie, kogo ja chcę ale też kto mnie zechce.

Hm.. tak mi teraz przyszło, to poprośmy Kaszpira żeby napisał za : 2, 5, 7, 10 lat jak Mu się światopogląd ewentualnie zmienił - to nie złośliwość - naprawdę coś takiego mogłoby wnieść rozpoznanie odnośnie obniżenia wymagań z wiekiem bo Kaszpir twardo obstaje przy mówieniu prawdy więc w sumie może się czegoś dowiemy smile.

Obecnie moje "widełki" było 2-10lat różnicy. Czy to wielkie ? Raczej nie.
Tak samo co do dziecka. Może być ale minimum kilkunastoletnie.
Raczej w wieku 40+ nie powinno być to problemem.

Ale nie ma mnie obecnie na portlach poza FB Randki. Dałem sobie spokój.
Pogodziłem się z tym ,że będę sam i tyle.

Jak nie mam szansy na normalny związek to nie.

Obecnie jestem w wieku gdzie sex bardzo lubię i pociąg seksualny ma dla mnie duże znaczenie.
Nie wyobrażam sobie byc z kimś kto mi się nie podoba i mnie nie pociąga.
Ale powiedzmy za 20lat jak już wygląd i sex nie będzie miał żadnego znaczenia to wymagana moje będą zapewne niskie.

Jedynie chyba takie aby ktos podał mi tą szklanę wody oraz aby z kimś o chorobach poromawiać big_smile

224 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-04-11 10:25:31)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Kaszpir co za bzdury piszesz żadna z moich rownieśniczek nie ma dzieci nastoletnich. Większość moich koleżanek ma dzieci w żłobku a to że moje życie się tak ułożyło to nie znaczy że jest to reguła. Większość mam w klasie mojej córki ma po 45 lat więc raczej nie są to pełnoletnie dzieci. Wczoraj wróciła ze szkoły z informacją że kolega z klasy będzie miał brata a jego mama ma 41 lat, więc to że ja mam jedno tak duże dziecko wcale nie jest regułą i nie uważam tego za powód do dumy!
Co ma bycie babcią do własnych dzieci bo każde dziecko ma rodziców od wychowania a nie dziadków!

Przecież TY masz 36lat i masz dziecko NASTOLETNIE.

No widzisz. A moi znajomi mają już dzieci pełnoletnie.

Czego to dowodzi ? Niczego ?

Są kobiety które mają dziecko w wieku 18lat a i sa takie co mają w wieku 40lat.
To kwestia indywidualna.

Nie ma jakiegoś wzorca. Spotykałem sie z kobietą 38lat która miała córkę 19lat i już samodzielną.

Sama w wieku 43lat będziesz miała pełnoletnie dziecko.

225

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

smile Hm..., może się mylę Kaszpir ale nie wyglądasz na kogoś kto zrezygnuje z czegoś co jest dla Ciebie istotne, mam na myśli związek, napisz od czasu do czasu co u Ciebie smile

226

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
random.further napisał/a:

smile Hm..., może się mylę Kaszpir ale nie wyglądasz na kogoś kto zrezygnuje z czegoś co jest dla Ciebie istotne, mam na myśli związek, napisz od czasu do czasu co u Ciebie smile

Tu mnie masz big_smile

Całkowicie nie rezygnuje, bo bardzo bym chciał być w związku z fajną kobietą i razem z nią się zestarzeć. Wspólne podróżować, wspólnie obejrzeć jakis film czy serial, porozmawiac na wiele tematów, wypić kawke czy wspólnie gotować i poznawać nowe smaki, ale też mam świadomość że szansa na to jest mała.

Ale mam świadomość że w wieku 40+ malo kto po związku, kto już coś ma i ma dzieci chce "bawić" się w związek.
Na portalach jest garstka samotnych. Reszta nie szuka, albo wychodzi z założenia co ma być to będzie.

Tych co znam już nie chcą.  Idą w "samorozwój" albo kupuja sobie kota albo psa i tyle.

227

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
wieka napisał/a:

Jak chce się szukać partnerki po przejściach samemu mającym dzieci, to powinno się szukać o podobnym statusie i być reformowalnym.
Przeważnie z wiekiem wymagania powinny się obniżać, a jeśli się ma takie twarde cały czas, to pozostaje być samym.
Trzeba patrzeć na siebie, kogo ja chcę ale też kto mnie zechce.

Nie wiem, czy powinny, ale powiedziałabym, że jest wręcz odwrotnie. Z wiekiem wymagania rosną i to jest wg mnie naturalne.
Okej, jedyne, które w jakimś stopniu maleją, to te dot. wyglądu, bo inne rzeczy zaczynają się podobać, a i sama waga urody z reguły nieco się zmniejsza, ale reszta? Ludzie mają większe doświadczenie, są bardziej świadomi swoich potrzeb, ale też zazsyczaj mają więcej do zaoferowania, to i więcej oczekują. To, co wystarczyło, żeby osiemnastolatka/osiemnastolatkę uznać za sensowną osobę do związku, najczęściej nie wystarczy, jeśli mowa o osobie 40+.

Kaszpir napisał/a:

Inna rzecz że patrząc na statystyki i że tak naprawdę tylko garstka samotnych ludzi jest na portalach wiem że po dłuższym związku, ktoś kto ma już dzieci, jakiś majątek nie szuka już niczego. Nie szuka związku.
Ludzie sa co najwyżej w luźnych relacjach, ale takie coś dla mnie nie ma żadnej zalety dla mnie.
Dlatego wątpie abym kogoś znalazł i się z tym pogodziłem.

A czy to nie jest częściowo powodem tego, że nikogo odpowiedniego nie znajdujesz? Znaczy, ja tu widzę zgrzyt między tym, czego chcesz, a tym, co oferujesz. I nie chodzi mi o to, że masz za wysokie oczekiwania, raczej - że Twoje oczekiwania prędzej spełniłyby te kobiety, których nie chcesz, a te, których chcesz, nie będą zainteresowane tym, co oferujesz.
Bo tak, jak piszesz: osoby po dłuższych związkach, które już coś mają i tak dalej, niekoniecznie chcą takiego związku, jak Ty byś chciał. Ale te, które również nie szukają luźnej relacji tylko czegoś poważnego, niekoniecznie będą chciały rozwodnika z dzieckiem. Niekoniecznie będą chciały miejsca w Twoim domu, tylko - zbudować z partnerem, może w przyszłości mężem, coś swojego: dom, życie, rodzinę, przyszłość. I tak, jak Ty piszesz, że np. nie chciałbyś inwestować w cudze dziecko (co ja absolutnie rozumiem, żeby nie było wątpliwości), tak one np. nie będą chciały, żeby po Twojej śmierci Twoje dziecko dziedziczyło część tego, co razem byście ewentualnie zbudowali.

228

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
titty napisał/a:

Czytam ten wątek i się uśmiecham. Mój partner co miesiąc telepie się kilkanaście godzin samolotami żeby z innego kontynentu przylecieć do mnie na kilka dni, albo ja telepię się do niego i jakoś to od kilku lat funkcjonuje. Dla chcącego nic trudneg

o. A tu kurde 50 km robi problem

Czyż nie?: P

229

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

SaraS bardzo mądrze napisane, Kaszpir serio nie uważam, że to że ktoś ma jakąś nieruchomość to już jest szczyt sukcesu i mu się nic nie chce. Serio klika dni temu byłam u mojej koleżanki, przy okazji poznałam jej znajomych czyli głównie lekarzy 40+  połowa po rozwodach posiadający nie jedną nieruchomość i jakoś tak nie zauważyłam, żeby mówili jak ktoś coś ma to już ma wylane. Nie! Argument nie chce inwestować z cudze dziecko rozumiem, ale ja po takim tekście bym też w nic Twojego nie chciała inwestować, dlatego rozumiem, że kobiety oferują Ci luźną znajomość.

Tekst o 18 letnich matkach to szczerze żałosne, rozumiem, że nastoletnia wpadka w Twojej ocenie to powód do dumy!

230 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-04-11 12:03:05)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Wieka,

Bądźmy konsekwentni.

Jeśli Panie dają sobie prawo do pewnych standardów i oczekiwań, kiedy to nie chcą schodzić poniżej pewnego poziomu, gdyż wiedzą czego chcą ( i słusznie), to dlaczego mamy odmawiać tego drugiej stronie?

Osobiście całkowicie rozumiem człowieka, chcącego szukać partnera na swoim poziomie, generalnie wedle ściśle określonych, nazwijmy to, wytycznych. Mogą one brzmieć mniej lub bardziej ekstrawagancko czy mieć wygórowany charakter, ale czemu ten ktoś ma rezygnować ze swoich pragnień?
Z wiekiem zaś, wymagania rosną, co jest zrozumiałe i wręcz logiczne, kiedy ludzie poznają siebie i wiedza, czego chcą od życia. Tym bardziej, jeśli mają za sobą pewne doświadczenie.
Wspominał wcześniej, że wolałby, gdyby dzieci partnerki były już nastoletnie. W pewnych kręgach wcale nietrudno o to, wystarczy, że kobieta urodzi pierwsze dziecko do 25 roku życia. Nie są to bynajmniej rezultaty wpadki. Osobiście znam takie przypadki, gdzie np. kuzynka 46 letnia ma 22 letnią córkę..

Ważne jest co innego, co podkresle po raz kolejny: pomimo odmiennego zdania od Kolegi, uważam, że mu się dostaje za to, że czegoś od kobiety oczekuje, jako facet oraz śmie "wybrzydzać".

Mówiąc inaczej: zamieńmy Kolegę Kaszpira na, powiedzmy, kobietę, jakiej on szuka.. dojrzała, ukształtowana życiowo, świadoma swojej wartości kobieta po 40stce stawia solidne wymagania potencjalnemu partnerowi. Osobiście rozumiem to całkowicie, gdyż ma do tego prawo. Z jakiego powodu ma cokolwiek naginać czy obniżać poprzeczkę, tudzież być elastyczną, bo może jednak da szansę temu, który się bardzo stara, ale coś jej w nim nie pasuje...

231

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

bagienni_k problem nie dotyczy tego, że mówimy mu masz naginać wymagania, tylko jak sam wskazałeś w pewnych kręgach, są kobiety z dorosłymi dziećmi w takim wieku, ale już samo określenie w pewnych kręgach eliminuje co najmniej 60% kobiet, to właśnie mu wskazujemy i to wskazała każda kobieta, uwzględniając wiek statycznej matki przy obecnych realiach to jest nie możliwe.
Nikt nie napisał, że masz się spotykać z grubą czy brzydką napisał ważny jest dla mnie seks (na marginesie nie wiedziałam, że po 50 jest ważny tongue, no ale ok)

To tak jak kobieta z dzieckiem oczekiwałaby że on ma nie mieć dzieci bo będzie powoła wypłaty przeznaczał na alimenty, np trochę niedorzeczne.
Inna sprawa to że wiele tych atrakcyjnych 40 latek jest zaintersowanych partnerem w wieku 35-38 żeby mu się chciało a nie żeby był jęcząc pierdzący.

Założenie ze strony autora o tym, że każda kobieta wynajmuje jakaś klitę jest zupełnie nieuzasadnione, jakby bieda była kobietą. Właśnie, te niezależne atrakcyjne mają też swoje wymagania i to bardzo wysokie, czy są krytykowane pewnie tak! Dlatego zawsze powtarzam ekwiwalentność czyli tyle ile dajesz tyle oczekuj. On nie chce inwestować w jej dzieci to dlaczego ona ma się do niego przeprowadzić i może jeszcze się dokładać, w imię czego?

232 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-04-11 12:23:14)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Można się zatem bez końca licytować, czyje potrzeby są istotniejsze, niezależnie już od realiów...
Ma Kolega swoje podejście i oczekiwania, które owszem wydają się nieco specyficzne lub trudniejsze do spełnienia, ale skoro tyle razy podkreślał, że ich się twardo trzyma, to pewnie ich nie zmieni. Jest szansa, że jakoś, kiedyś trafi na tą kandydatkę.
Osobiście zgadzam się z tym, że w związku należy jakoś wszystko wspólnie, w miarę równomiernie wyważyć. Wiadomo też, że są osoby mające nieco inne podejście, którym będzie nieco ciężej, ale które w końcu takiego kandydata znajdą. Nie wszystko każdemu odpowiada, ale nie wiem po co Kolega miałby wbrew sobie rezygnować z własnych oczekiwań. Dlatego próbuję sobie wyobrazić sytuację odwrotną kiedy to kobieta np chciałaby koniecznie ściągnąć faceta do siebie, oświadczając że już nie chce dzieci, bo swoje odchowała a facet chce koniecznie mieć swoje. Problem tylko z tym, że jednak u Pań mamy ograniczenia natury biologicznej, więc z tym może być dużo gorzej.

Z tym przytykiem do uprawiania seksu po 50ce to trochę słabe...

233 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-04-11 12:34:33)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:
random.further napisał/a:

smile Hm..., może się mylę Kaszpir ale nie wyglądasz na kogoś kto zrezygnuje z czegoś co jest dla Ciebie istotne, mam na myśli związek, napisz od czasu do czasu co u Ciebie smile

Tu mnie masz big_smile

Całkowicie nie rezygnuje, bo bardzo bym chciał być w związku z fajną kobietą i razem z nią się zestarzeć. Wspólne podróżować, wspólnie obejrzeć jakis film czy serial, porozmawiac na wiele tematów, wypić kawke czy wspólnie gotować i poznawać nowe smaki, ale też mam świadomość że szansa na to jest mała.

Ale mam świadomość że w wieku 40+ malo kto po związku, kto już coś ma i ma dzieci chce "bawić" się w związek.
Na portalach jest garstka samotnych. Reszta nie szuka, albo wychodzi z założenia co ma być to będzie.

Tych co znam już nie chcą.  Idą w "samorozwój" albo kupuja sobie kota albo psa i tyle.

Kaszpir, oczywiście, że masz szansę. Znam tylko jednego pana ok 50, który znalazł sobie sporo młodszą energiczną kobietę, nie znaczy, że się ci się nie uda. Warunek: musisz czymś ja przyciągnąć. To co kobietom się podoba to odpowiednia pozycja społeczna i nic się nie zmieniło od czasów Boryny. Podoba  się charakter i stosowny do wieku atrakcyjny wygląd, choc niekoniecznie.
 
Sara już zwróciła na to uwagę, że jeśli Ty nie chcesz niedorosłych dzieci, to ewentualna kandydatka może nie chcieć Twojego domu. Może ci się zdarzyć czterdziestoparolatka, która zechce z Tobą zamieszkać, tylko czy Ty na taką trafisz? Przecież związek to sztuka kompromisu. Może być po chorobie, której skutki będzie odczuwać długo. Może mieć też inne mankamenty, których nie przewidzisz od razu.

Najlepiej się poszukuje wśród znajomych albo tych kobiet, z którymi Ci kiedyś nie było po drodze. Po pierwsze  znasz je, znasz oczekiwania i ona zna Twoje. Po drugie jest przygotowana na tzw. jesień życia czyli wszystkie mankamenty późniejszego wieku. Nie mam tu specjalnie na myśli uwarunkowań fizycznych, przeważnie konflikty dotyczą wszystkich  pozostałych. To nie jest tak, że się spotykacie, proponujesz jej od razu wspólne zamieszkanie i podróże, a ona z radością na to przystanie. Kobieta może mieć, na przykład, kosztowne i czasochłonne hobby, którym nie jest sprzątanie i gotowanie. Może mieć niebezpieczną lub wymagającą pracę, która jej nie pozwoli na częste podróże. Niektórzy mężczyźni  pomimo, że  by chcieli, wcale już się nie nadają do związków, bo nie uznają kompromisów. Wtedy tylko szkoda partnerki. 
Powodzenia!

234

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
bagienni_k napisał/a:

Można się zatem bez końca licytować, czyje potrzeby są istotniejsze, niezależnie już od realiów...
Ma Kolega swoje podejście i oczekiwania, które owszem wydają się nieco specyficzne lub trudniejsze do spełnienia, ale skoro tyle razy podkreślał, że ich się twardo trzyma, to pewnie ich nie zmieni. Jest szansa, że jakoś, kiedyś trafi na tą kandydatkę.
Osobiście zgadzam się z tym, że wspólnie w związku należy jakoś wszystko, w miarę równomiernie wyważyć. Wiadomo też, że są osoby mające nieco inne podejście, które w końcu takiego kandydata znajdą. Nie wszystko każdemu odpowiada, ale nie wiem po co Kolega miałby wbrew sobie rezygnować z własnych oczekiwań. Dlatego próbuję sobie wyobrazić sytuację odwrotną kiedy to kobieta np chciałaby koniecznie ściągnąć faceta do siebie, oświadczając że już nie chce dzieci, bo swoje odchowała a facet chce koniecznie mieć swoje. Problem tylko z tym, że jednak u Pań mamy ograniczenia natury biologicznej, więc z tym może być dużo gorzej.
Z tym przytykiem do uprawiania seksu po 50ce to trochę słabe...

No słabe i złośliwe, ale czasem warto...

Masz rację, wszystko traktować należy jako wspólne, zobacz, ja też jak zakładam że gdybym dopuściła coś to ma być w wieku 35-40, problem w tym, że panowie w takim wieku nie chcą się wiązać z samotną mamą bo wychodzą z z założenia, że mogą mieć własne dzieci i nie chcą problemów, a jak mają to bąble w wieku 2-6 i teraz czy mi mającej dziecko w 5 klasie chciałoby się wiązać z kimś kto ma przez sobą sytuację, że Antoś dziś nie chciał zostać w przedszkolu? Czy wolę rozbić na obiad owoce morza, butter chicken, czy inne pikantne danie czy zupę pomidorową bo Tadziu nic innego nie je? Tym samym musisz z czegoś zrezygnować, albo akceptujesz Panów w wieku 40-45 albo no sorry zamykasz krąg do zera.

235

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Zatem wyjścia są dwa: albo zluzować albo trzymać się swoich potrzeb. Każdy wybierze co innego, tudzież każdy wie, na ile może te swoje oczekiwania obniżyć.
Rodziny patchworkowe rządzą się swoimi prawami. Wcale się nie dziwię takim osobom, które wolą w to nie wchodzić z powodu ryzyka wystąpienia pewnych konfliktów. Pomijając już chęć posiadania własnych dzieci, ale prawdopodobieństwo wystąpienia zgrzytów czy niedomówień, kiedy na miejsce ojca czy matki pojawia się ktoś inny. Tak zapewne mogą to widzieć dzieci. A motywacja czy powody ze strony dorosłych może mieć rozmaite podstawy, choćby właśnie pragnienie posiadania własnego potomstwa.

236 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-04-11 12:36:00)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Ale ja nigdzie nie pisałem że w tym miejscu gdzie mieszkam będę cały czas mieszkał.
W ciągu kilkunastu lat to moje 3 miejsce w jakim mieszkam.

Moim marzeniem było zamieszkań w Chorwacji/Czarnogórze albo w innym kraju z klimatem środziemno-morskim.

Zbierana byly pieniądze aby w przyszłości spełnić te marzenie. Kasa przepadła.

Po rozwodzie znalazłem mieszkanie w Turcji i chciałem zamieszkać w Antalya.  Przygotowywałem nawet już dokumenty.

Nie jestem przyklejony do miejsca.

Ale też nie widzę sensu sprzedawać domu aby zamieszkac w jakiejś klitce w mieście w Polsce. Bo nic nie zyskuje a jedynei tracę.

Może kiedys dom sprzedać, kupić mieszkanie na wynajem w PL, drugie takie same partnerska a za resztę kupić mieszkanie w kraju środziemnomorskim i cieszym sie pogodą , jedzneiem i życiem ?

Ale marzyć można a co tam big_smile

237

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

[

Masz rację, wszystko traktować należy jako wspólne, zobacz, ja też jak zakładam że gdybym dopuściła coś to ma być w wieku 35-40, problem w tym, że panowie w takim wieku nie chcą się wiązać z samotną mamą bo wychodzą z z założenia, że mogą mieć własne dzieci i nie chcą problemów, a jak mają to bąble w wieku 2-6 i teraz czy mi mającej dziecko w 5 klasie chciałoby się wiązać z kimś kto ma przez sobą sytuację, że Antoś dziś nie chciał zostać w przedszkolu? Czy wolę rozbić na obiad owoce morza, butter chicken, czy inne pikantne danie czy zupę pomidorową bo Tadziu nic innego nie je? Tym samym musisz z czegoś zrezygnować, albo akceptujesz Panów w wieku 40-45 albo no sorry zamykasz krąg do zera.

This.

Czy istnieją kobiety, które spełniają wymagania Kaszpira (brak dzieci/dorosłe dzieci i tak dalej)? Istnieją.
Czy istnieją kobiety, które chcą poważnego związku? No jasne.
Czy istnieją kobiety, których wymagania spełnia Kaszpir? Myślę, że tak.

Rzecz w tym, że to jest za każdym razem inną grupą kobiet, zbiory nie mają części wspólnej. Pewnie znajdą się takie, które spełnią dwa z trzech warunków, ale jeśli ma być komplet, to robi się problem, niektóre rzeczy są sprzeczne. Choćby z tym, że Kaszpir nie będzie inwestował w cudze dzieci, ale na starość to mu się marzy ta szklanka wody. No nie. Bo szklankę wody poda mu taka, dla której rodzina jest super ważna, pomoc, wsparcie, poważne relacje only, czyli ta, która nie zaakceptuje tego o dzieciach. A znowu ta, która nie będzie miała nic przeciwko temu, że jej dziecko = jej sprawa, że Kaszpir ma swoje "do inwestowania", niekoniecznie będzie marzyła o ewentualnym opiekowaniu się nim na starość czy innych elementach poważnego związku. W końcu jego problemy to jego sprawa.

No po prostu z mojej perspektywy wygląda to tak, jakby Kaszpir szukał kobiety, która np. nie jest specjalnie rodzinna, odcięła pępowinę i takie tam, żeby teściowie się nie wtrącali, a potem dziwił się, że ona nie chce np. zawieźć jego dziecka do lekarza czy ugotować obiadu jego matce, która złamała nogę.

238

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SaraS napisał/a:

No po prostu z mojej perspektywy wygląda to tak, jakby Kaszpir szukał kobiety, która np. nie jest specjalnie rodzinna, odcięła pępowinę i takie tam, żeby teściowie się nie wtrącali, a potem dziwił się, że ona nie chce np. zawieźć jego dziecka do lekarza czy ugotować obiadu jego matce, która złamała nogę.

Podtrzymuję opinię że to forum jest kształcące bo ja o tym nie pomyślałam.
A coś na rzeczy może być, mam na myśli sprzeczność...

239

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Na tym polega problem, że autor musi w końcu zrozumieć, że cechy których oczekuje nie są jakąś ekwilibrystyką, ale wystąpienie ich łącznie jest w przyrodzie bardzo trudne. Właśnie dlatego podałam swój przykład bo dobrze obrazuje, że mając takie kryteria założone w ten sposób byłoby to trudne w realizacji.

Nie krytykuję autor dobrze mu życzę, mam nadzieję, że kogoś znajdzie, ale po prostu musi dostrzec że te zbiory mogą nie mieć wspólnych elememntów, nie oszukujmy się jeśli kobieta do 40 nie ma dzieci to raczej nie należy do najbardziej rodzinnych, większość kobiet nie rodzi dzieci w liceum więc robi się to trudne. Jeśli ma być niezależna finansowo to też raczej posiada wyższe wykształcenie co tym bardziej powoduje, że dzieci będą mniejsze.

O ile pociąg fizyczny jest kwestią nie możliwą do przeskoczenia, to bardzo rozumiem wypowiedź bagienni_k nikt przy zdrowych zmysłach nie pcha się w rodzinę patchworkową.

240 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-04-11 13:26:14)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SaraS napisał/a:

Rzecz w tym, że to jest za każdym razem inną grupą kobiet, zbiory nie mają części wspólnej. Pewnie znajdą się takie, które spełnią dwa z trzech warunków, ale jeśli ma być komplet, to robi się problem, niektóre rzeczy są sprzeczne. Choćby z tym, że Kaszpir nie będzie inwestował w cudze dzieci, ale na starość to mu się marzy ta szklanka wody. No nie. Bo szklankę wody poda mu taka, dla której rodzina jest super ważna, pomoc, wsparcie, poważne relacje only, czyli ta, która nie zaakceptuje tego o dzieciach. A znowu ta, która nie będzie miała nic przeciwko temu, że jej dziecko = jej sprawa, że Kaszpir ma swoje "do inwestowania", niekoniecznie będzie marzyła o ewentualnym opiekowaniu się nim na starość czy innych elementach poważnego związku. W końcu jego problemy to jego sprawa.

No po prostu z mojej perspektywy wygląda to tak, jakby Kaszpir szukał kobiety, która np. nie jest specjalnie rodzinna, odcięła pępowinę i takie tam, żeby teściowie się nie wtrącali, a potem dziwił się, że ona nie chce np. zawieźć jego dziecka do lekarza czy ugotować obiadu jego matce, która złamała nogę.

A ja nie widzę żadnych sprzeczności a jedynie jakieś bzdurne wnioski nie poparta na żadnych faktach.

Ta "magiczna szklanka wody" to taki skrót myślowy. Chodzi o to że jak sie jest RAZEM to myśli się nie tylko o sobie i własnych potrzebach a także o potrzebach drugiej strony.
Jak jednak strona jest chora to czymś normalnym jest zajęcie się chora osobą. Jak trzeba to wtedy właśnie tą szklanę wody sie przyniesie czy lekarstwa.
To chyba normalne i oczywiste.
Mówimy o partnerach czy małżonkach, bo dorosłe dzieci zapewne w większości nie mieszkają z rodzicami a mają własne rodziny i często daleko od rodziców.

Całkowiice nie rozumiem co mają do tego dzieci ?

241

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:
SaraS napisał/a:

Rzecz w tym, że to jest za każdym razem inną grupą kobiet, zbiory nie mają części wspólnej. Pewnie znajdą się takie, które spełnią dwa z trzech warunków, ale jeśli ma być komplet, to robi się problem, niektóre rzeczy są sprzeczne. Choćby z tym, że Kaszpir nie będzie inwestował w cudze dzieci, ale na starość to mu się marzy ta szklanka wody. No nie. Bo szklankę wody poda mu taka, dla której rodzina jest super ważna, pomoc, wsparcie, poważne relacje only, czyli ta, która nie zaakceptuje tego o dzieciach. A znowu ta, która nie będzie miała nic przeciwko temu, że jej dziecko = jej sprawa, że Kaszpir ma swoje "do inwestowania", niekoniecznie będzie marzyła o ewentualnym opiekowaniu się nim na starość czy innych elementach poważnego związku. W końcu jego problemy to jego sprawa.

No po prostu z mojej perspektywy wygląda to tak, jakby Kaszpir szukał kobiety, która np. nie jest specjalnie rodzinna, odcięła pępowinę i takie tam, żeby teściowie się nie wtrącali, a potem dziwił się, że ona nie chce np. zawieźć jego dziecka do lekarza czy ugotować obiadu jego matce, która złamała nogę.

???

Czyli co ?
Ja będę miał partnerkę i będziemy mieszkali razem to nie mam prawa wymagań że ja będę chory to mi przyniesie szklanke wody ?
Jak tak to faktycznie po cholerę partnerka/partner jak nie można na liczyć i dalej się jest mimo że w zwiazku to tak naprawde sam ?

Bo dla nie oczywistym jest że jak się jest razem to dobrostan rodziny to podstawa.

Bo trochę nie rozumiem co tutaj mają do tego dzieci ?

Problem polega na tym, że tu nie powstaje rodzina. W założonym przez Ciebie modelu nie powstaje rodzina i tu jest właśnie ten problem, który pominąłeś.

242 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-04-11 13:29:55)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Problem polega na tym, że tu nie powstaje rodzina. W założonym przez Ciebie modelu nie powstaje rodzina i tu jest właśnie ten problem, który pominąłeś.

No i ?

W każdym związku nieformalnym nie powstaje rodzina a są związki które trwają kilkadziesiat lat a oficjalnie nie istnieją.

Papierek nic nie zmienia.

Jak ludzie chcą być razem to papier nie potrzebny.

Inna rzecz że jakby kobiecie zależało aby to sformalizować to nie widzę problemu.

243

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Szukasz po prostu wśród starszych kobiet.
Ustaw widełki 32-36 lat.
Jak i tak masz mało dopasowań, to przynajmniej jak wpadnie z tej kategorii wiekowej, to zobaczysz co oferuje młodsza kobieta (często nawet bez dzieci).
Są kobiety, które chcą uciec z miasta.
Chcesz mieszkać w Chorwacji - wiele jest zainteresowanych.

244

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Kaszpir ale tu nie jest kwestia ożenku a tego że Ty chcesz mieć co? Relacje a nie rodzinę, rodzina to podstawowa komórka społeczna a nie związek małżeński Ty powiedziałeś dzieci out bo nie będziesz łożył na cudze więc czego oczekujesz?
Farmer która 32 latka chce dziś 50 letniego typa no zejdźmy na ziemię.

245

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
wieka napisał/a:

realnie/generalnie ludzie zdradzają, potem się rozwodzą.

A wniosek rozwodowy to niby czym jest jak nie zdradą? Przecież trzeba w nim ZDRADZIĆ szczegóły intymne pożycia małżeńskiego.

246

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

odbywa się grillowanie Kaszpira smile
koleżanki drogie, za nikogo życia nie przeżyjecie.
naprawdę 30 latkom trudno chyba zrozumieć że 50 latki nie mają presji by być w średniej jakości związku i ulepszać go w pocie czoła i znoju wydając kasę na psychoterapeutów smile
nie wiem skąd i przekonananie, że jeśli ludzie żyją np 80 lat, to zaakceptują byle jakiego partnera na swoja dojrzałość.
i jakas dziwna tendencja w mediach społecznościowych do przedstawiania ludzi 50 + jako staruszków
sorry, ale po 45 , 50 roku życia to już ludzie potrafia się mocno indywidualnie różnić i z wygladu z potrzeb.
znam kobiety 50 latki które odpuszczaja sobie wszystko, bo są już stare i nie muszą.
i takich mężczyzn, serio są.
są takie 50 latki które szukają w podobnym wieku partnera licząc że niczego od nich jako kobiety oczekiwał nie będzie w sferze intymnej, bo już wystarczająco się poświęcały w małżeństwie.
wiec nie dziwię się ze wielu Panów szuka młodszych kobiet, którym się jeszcze chce żyć.
póki co to Kaszpir ma wiecej randek niż dużo młodsi mężczyżni z forum, więc dlaczego ma obniżać te wymagania?
co do dzieci, to ponieważ moje są dorosłe i samodzielne, przyznam że skreślałam 2 typy męzczyzn, nawet jak byli to fajni ludzie:
tacy którzy nie mają dzieci w ogóle
i tacy co mają małe.
lubiłam być mamą, jestem ulubioną ciocią ale nie chciałabym być macochą, chcę ten czas mieć dla siebie i partnera.
więc Kaszpir tez ma prawo.
naprawdę byłabym ze swoim życiem w czarnej D.., gdyby słuchała mądrosci co niektórych na co zasługuje kobieta koło 50 smile
natomiast ktos tu ciekawie, chyba Sara napisał o analizowaniu charakteru kandydatów na wspólne życie: naprawdę od "biurwy" i karierowiczki, która nigdy nie miała rodziny, nie ma co sie spodziewać tej szklanki wody w chorobie.
Ludzie się aż tak nie zmieniają.
warto rozmawiać dużo, zanim się zaangażujesz, warto rozmawiać o przeszłych związkach i jak sobie taka Pani wyobraża codzienne życie.

247

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:
random.further napisał/a:

smile Hm..., może się mylę Kaszpir ale nie wyglądasz na kogoś kto zrezygnuje z czegoś co jest dla Ciebie istotne, mam na myśli związek, napisz od czasu do czasu co u Ciebie smile

Tu mnie masz big_smile

Całkowicie nie rezygnuje, bo bardzo bym chciał być w związku z fajną kobietą i razem z nią się zestarzeć. Wspólne podróżować, wspólnie obejrzeć jakis film czy serial, porozmawiac na wiele tematów, wypić kawke czy wspólnie gotować i poznawać nowe smaki…

To ci się marzy, idylla… big_smile A to tylko w bajkach, nie mówię, że te marzenia są złe, tylko, że trzeba dodać też te minusy które mogą się pojawić, bo wiele ważniejszych jest spraw z którymi trzeba się zgrać… Bez kompromisów i wyrozumiałości się nie da.

Co do zamieszkania, chodzi głównie o to, że kobieta przyjdzie w nie swoje i nie będzie się czuła jak u siebie, ty zdajesz się tego nie rozumieć. Nie jest to więc atut.
Chyba, że taka kobieta która nie ma gdzie się podziać, ale też nie będziesz miał pewności czy ona będzie chciała być z tobą dla ciebie czy dla mieszkania.
Tak źle i tak niedobrze.

Z dziećmi to ciebie rozumiem, bo nie każdy lubi dzieci tym bardziej obce, jak są niepełnoletnie to trzeba po prostu generalnie kochać dzieci i to dziecko pokochać jak swoje, wtedy może się udać, ale nie każdy się do tego nadaje.

248 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-11 15:28:07)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Wieko- nie ma tu Twoich tematów, nie wiem jakie masz doświadczenie związkowe, życiowe, ale mylisz się.
w jakich bajkach?
ja tak mam z kimś wybranym spośród wielu i można- nigdy tak nie miałam z ex mężem, bo nie pasowaliśmy do siebie i nie do końca rozumieliśmy swoje potrzeby.
że niby krótko ktoś powie, bo 1,5 roku. ? ok, moi rodzice mieli tak 55 lat!
kompromis to złe słowo- kompromisy nie cieszą nikogo, a konflikty wybuchają.
ale jest dobra komunikacja na początku i po krótkim czasie już wiesz jak w danym związku będa się sprawy układały, jak będziecie rozwiązywać problemy.
wszystkie czerwone flagi musza być na nie, już na początku. świadome osoby je rozpoznają.
A one są w charakterze, osobowości nie w tym że ktoś mieszka 100 km dalej nawet.
mówcie co chcecie, ale nie każdy jest zdolny do miłości, a po 40 sie nie zmieni nagle.
tak jak nie warto się wiązać z kimś z nieprzepracowanymi traumami z dzieciństwa i nie warto nikogo ratować.

a większość problemów się tworzy bo maja swoje żródło w niedobranych charakterach.
ja naprawdę rozumiem i widzę, że większość ludzi tkwi w bylejakich związkach, bo mają wbijane do głowy, że małżeństwo to ciężki krzyż, ale nie każdy ma takie podejście.
a już na tym forum podnoszenie kwestii pracy nad związkiem by kogoś nie skreślać jest nagminne smile

a co do pociągu seksualnego: uważam ze jak nie ma go na 1 spotkaniu, to go nie będzie.
myślę ze to uczciwe nie umawiać sie na 2 randkę w takim przypadku.
ale wiem że nie dla wszystkich to ważne jest i nie zależy od wieku.

nie rozumiem, co to znaczy przyjść nie na swoje.
jesli mężczyzna zaprasza kobietę do swojego życia, nawet jeśli nie jako żonę od razu, to muszą oboje czuc się na swoim- technikalia do ustalenia.
ale w kazdym razie nie mozna się po takim  domu poruszać jako obywatelka drugiej kategorii, niezależnie czy to pałac czy kawalerka

249 Ostatnio edytowany przez Herne (2025-04-11 15:54:43)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Kaszpir musisz się zdecydować czego chcesz i od początku jasno to komunikować. I o ile wydaje się, że chyba wiesz czego chcesz ( wink ), czyli m.in. normalnego, długoletniego związku, to pytanie, czy od samego początku to właśnie jasno komunikujesz tym kobietom, a nie na zasadzie „nie określę bardzo precyzyjnie, a nuż Ona zmieni zdanie” i np. celujesz w takie, które nie chcą tak naprawdę stałej relacji. A Ty masz nadzieję, że się po czasie zmienią.
Dodatkowo pamiętam poprzednie Twoje wypowiedzi i Ty strasznie „rzucałeś” się na poprzednie relacje, pisałeś tutaj na forum już po paru zaledwie spotkaniach z tymi kobietami, że „ tak! właśnie spotkałem tą jedyną!” i "to będzie miłość aż po grób". Może tutaj jest problem? Może ktoś się poczuł stłamszony takim desperackim zachowaniem z Twojej strony, a w reakcji na nie pojawiło się odsunięcie? Może nie pozwoliłeś temu swobodnie się rozwijać?
Poza tym niby się pogodziłeś z faktem, że nikogo nie znajdziesz i już nie chcesz szukać (jak piszesz), ale jednak szukasz. Taki trochę dualizm i niespójność. Oraz jakiś-takiś żal do świata i do kobiet, że żadna nie spełnia Twoich wymagań. Wiesz, to Twoje wymagania smile.

edit:

wieka napisał/a:

Co do zamieszkania, chodzi głównie o to, że kobieta przyjdzie w nie swoje i nie będzie się czuła jak u siebie, ty zdajesz się tego nie rozumieć. Nie jest to więc atut.
Chyba, że taka kobieta która nie ma gdzie się podziać, ale też nie będziesz miał pewności czy ona będzie chciała być z tobą dla ciebie czy dla mieszkania.
Tak źle i tak niedobrze.

Z tym się w pełni zgodzę.
Kaszpir co chwilę o tym piszesz i trzymasz w rozmowie tutaj ten swój dom przed sobą jako super atut. I ok, ale teraz pytanie:
1) Spotykasz kobietę, która ma już własne mieszkanie lub dom. Pytanie, czy będzie się chciała wprowadzić do innego domu, do Ciebie? I to jeszcze oddalonego np. kilkadziesiąt kilometrów od miejsca, w którym już ułożyła sobie jakoś życie?
2) Spotykasz kobietę, która coś wynajmuje i nie ma własnego kąta. Jaka gwarancja jest tego, że dla niej wyborem będziesz Ty, a nie Twój dom i wizja zamieszkania w nim na starość wink

250

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

tez się zastanawiałam, czy Kaszpir komunikuje to jasno smile
począwszy od opisu , a na komunikatach do Pań skończywszy.
wg mnie trzeba od razu wywalić kawę na ławę.
bo inaczej to randki bardziej w ciemno, niż się wydaje.
mozna tez napisać wprost, że przywiązuje się dużą wagę do tego by partnerka była urodziwa i zgrabna, bo to tych urodziwych i zgrabnych nie odstraszy, przeciwnie.
a inne Ci po co?
np jak ktoś napisze szukam wysokiej szczupłej blondynki o łagodnym charakterze, to taka zwróci uwagę na ten opis.
aż tak prosto to działa.

251

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Wieko- nie ma tu Twoich tematów, nie wiem jakie masz doświadczenie związkowe, życiowe, ale mylisz się.
w jakich bajkach?
ja tak mam z kimś wybranym spośród wielu i można- nigdy tak nie miałam z ex mężem, bo nie pasowaliśmy do siebie i nie do końca rozumieliśmy swoje potrzeby.
że niby krótko ktoś powie, bo 1,5 roku. ? ok, moi rodzice mieli tak 55 lat!
kompromis to złe słowo- kompromisy nie cieszą nikogo, a konflikty wybuchają.
ale jest dobra komunikacja na początku i po krótkim czasie już wiesz jak w danym związku będa się sprawy układały, jak będziecie rozwiązywać problemy.
wszystkie czerwone flagi musza być na nie, już na początku. świadome osoby je rozpoznają.
A one są w charakterze, osobowości nie w tym że ktoś mieszka 100 km dalej nawet.
mówcie co chcecie, ale nie każdy jest zdolny do miłości, a po 40 sie nie zmieni nagle.
tak jak nie warto się wiązać z kimś z nieprzepracowanymi traumami z dzieciństwa i nie warto nikogo ratować.

a większość problemów się tworzy bo maja swoje żródło w niedobranych charakterach.
ja naprawdę rozumiem i widzę, że większość ludzi tkwi w bylejakich związkach, bo mają wbijane do głowy, że małżeństwo to ciężki krzyż, ale nie każdy ma takie podejście.

Tak jak nie każdy jest zdolny do związku, a każdy chce smile
Ja tylko chciałam podkreślić, że ciężko tak się dobrać, żeby obydwie strony były szczęśliwe przez całe życie, bo często tak się wydaje na początku, a później wychodzi różnie. Jedni tkwią w byle jakich związkach inni się rozwodzą, czyli jednak nie da się przewidzieć czy jest dobranym czy nie, choć się tak wydaje. Inaczej nie byłoby rozwodów, dochodzi tu też kwestia szczęścia.

Ją pisze ogólnie, a Ty mierzysz wszystkich swoją miarą, mówiąc że od początku już się wie… I to tu i teraz, nie wiesz co będzie za 10 czy 20 lat. Każda faza związku inne problemy, tak jak każdy jest inny, więc nie można opierać się tylko na swoim doświadczeniu.

Kaszmir według mnie podnosi tylko sprawy piękne wynikające ze związku. tak jakby był jego pierwszym. Może to i dobrze:)

252 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-11 16:13:58)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

nie wiem jaka jest Twoja miara, Wieko, czy to jest miara mężatki z wieloletnim stażem, czy panny lat 30, czy moze proboszcza lat 45 smile
Moje wynika z moich doświadczeń i przemyśleń.
uważasz że można być zdolnym do związku damsko- męskiego nie będąc zdolnym do miłości?

pewnie tak, w tzw związkach z rozsądku. To tu się nie zgodzimy, bo związki z rozsadku mają ukryty zapalnik, w świecie gdzie można utrzymać sie  jako singiel i rozwody nie wiążą się z  potępieniem  społecznym.
w takie związki wchodzą ludzie ze strachu przed samotnością, z powodów ekonomicznych, czy w dawnych czasach z poczucia obowiązku politycznego smile
chyba żaden z tych przypadków nie dotyczy Kaszpira.
no cóż, ja uważam że można wywróżyć przyszłość związku z charakterów uczestników
Ty uważasz że to kwestia innych zmiennych.
mamy inne przemyślenia i tyle
jesli potrzebujesz dopisku: "to tylko moja opinia" to w odpowiedzi do Ciebie mogę go dodawać, chociaż wydawało mi się oczywiste, że każdy w swoim poście wyraża swoją opinię, opartą na swoich doświadczeniach

253

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:

A ja nie widzę żadnych sprzeczności a jedynie jakieś bzdurne wnioski nie poparta na żadnych faktach.

Ta "magiczna szklanka wody" to taki skrót myślowy. Chodzi o to że jak sie jest RAZEM to myśli się nie tylko o sobie i własnych potrzebach a także o potrzebach drugiej strony.
Jak jednak strona jest chora to czymś normalnym jest zajęcie się chora osobą. Jak trzeba to wtedy właśnie tą szklanę wody sie przyniesie czy lekarstwa.
To chyba normalne i oczywiste.
Mówimy o partnerach czy małżonkach, bo dorosłe dzieci zapewne w większości nie mieszkają z rodzicami a mają własne rodziny i często daleko od rodziców.

Całkowiice nie rozumiem co mają do tego dzieci ?

A ja widzę, bo Twoje wymagania względem kobiety i wyobrażenia na temat związku są za mało ogólne. Dotyczą konkretnych zachowań, działań, a nie cech tej kobiety.
Ona ma się kiedyś wprowadzić do Ciebie, bo masz dom; zaoszczędzi, bo nie będzie musiała wynajmować/zarobi, bo wynajmie swoje.
Ma mieć dorosłe dzieci albo nie mieć ich wcale, żeby nie przeszkadzały wam w życiu 1 + 1.
Ma sobie z Tobą miło spędzać czas, wspierać, pociągać Cię, zestarzeć się razem z Tobą i w razie czego - pomagać.
Ma chcieć poważnego związku.

To wszystko to są czynności, które wynikają z jakichś cech. A jak ktoś ma jakąś cechę, to ma ją zawsze, w różnych sytuacjach, nie tylko wtedy, kiedy Tobie pasuje.

Czyli: kobieta, która chce poważnego związku, wspiera, chce się razem zestarzeć, pomaga, angażuje się i tak dalej = kobieta, dla której rodzina jest bardzo ważna, czyli nie będzie interesował jej układ 1 + 1, jeśli te dzieci ma, nawet jeśli już dorastające czy dorosłe.

Albo: jeżeli kobieta koło 40-tki mieszka w bloku, to najwidoczniej chce tam mieszkać, a argument o korzyściach finansowych jest tylko pozornie sensowny. Dlaczego? Jeśli do niej mają przemawiać argumenty finansowe, to szybko sobie policzy, że w razie ewentualnego rozstania np. po 15 latach, Ty zostajesz z domem, o który w tym czasie dbaliście, a ona z mieszkaniem, w którym od 15 lat mieszkali różni lokatorzy i jacyś zapewne mieszkają nadal. Jeżeli mieszkania nie miała - tym gorzej, bo w tym wieku będzie wolała kogoś, z kim mieszkanie będzie mogła kupić, niż wprowadzić się do Ciebie i prędzej czy później zostać z niczym.
Czy nie ma kobiet, które chcą się przeprowadzić do domu? Jasne, że są. Tyle że te nie będą szukały faceta z domem, który odziedziczą jego dzieci, tylko takiego, z którym tego domu będą mogły się dorobić.

Piszesz, że chcesz poważnego związku, ale dla mnie to tylko pozory. Z tego "poważnego związku" bierzesz tylko to, co dla Ciebie wygodne, zostaje materiał jedynie na luźną relację, więc nie ma co się dziwić, że głównie na takie kobiety trafiasz. I ponownie podkreślę: uważam, że nic w tym złego, jak najbardziej możesz mieć takie wymagania, tylko imho bez sensu spodziewać się w takim układzie poważniejszych relacji.

254 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-11 16:31:34)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

jesli Pani "Kaszpirowa" ma mieszkanie i przeprowadzi sie do niego a swoje wynajmie- to o ile pieniądze z tego wynajmu będa jej extra majątkiem własnym, jest zabezpieczona na kwotę ok 20 , 30 tys rocznie, czyli wartość domu po 15 latach gdy się będą rozstawać ewentualnie.
więc chyba stratna finansowo nie będzie.
jesli to będzie Pani kolo 40, to trudno liczyć by spotkała 40 letniego bezdzietnego kawalera z takim domem, który przepisze jej połowę domu z marszu,
40 latek bez dzieci będzie je chciał mieć i szukał młodszej
ten z dziećmi będzie miał spadkobierców, którzy nie odpuszcza całej nieruchomości macosze smile
wiec po co snuć nierealne przypuszczenia, jak to Pani 45 lat moze sie dorobić majątku i zamieszkanie w domu partnera czu męża jej to utrudni.
albo ona ma taka sytuacje finansową, ze nie ma to znaczenia i tak się zabezpieczy
albo jak jest biedna i bez pespektyw to i tak zyska.
wspólnota majątkowa jest dobra dla tych co nie mają nic i się dorabiają, albo jak On jest sytuowany i chcą zakładać rodzinę z załozenia z dziećmi i ona ma się nimi zajmować.
przyznam szczerze, że mało znam kobiet niezależnych od pieniędzy męża i na tyle samodzielnych, że moga sobie wybudować porządny dom bez wyrzeczeń.
a już mega rzadko są to samotne matki

255

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Nikt tu nie zamierza grillować autora, tylko każdy wskazuje mu, ze przyjęte przez niego kryteria są trudne w realizacji z obiektywnych przyczyn. Z obiektywnych przyczyn znalezienie kobiety w przedziale 40-43 w SAMODZIELNYMI PEŁNOLETNIMI NIE MIESZKAJĄCYMI Z MATKĄ jest trudne. Większość dzieci wyprowadza się od rodziców ok 24 r.z. zatem jeśli jej dzieci wszystkie maja osiągnąć ten stan to na prawdę musiałaby je urodzić wszystkie w liceum, nie pierwsze najstarsze a wszystkie! Pytanie ile jest takich kobiet. Szczerze mnie też zastanawia jakim sposobem ktoś kto jest po 40 nie ma dzieci chce je mieć nagle albo ma 2 letnie no to też nie jest pewnie logicznne. Bo biorąc moją miarkę taki po 40 ma mieć dzieciaki na studiach, a często ma w przedszkolu, i co?

Oczywiście wszyscy rozumieją, że ma prawo mieć swoje wymagania tylko większość osób wskazała mu że założenie w tej konfiguracji jest trudne do spełnienia z obiektywnych przyczyn.

Kaszpir piszesz że masz dorosłe dzieci, zapytam ile miały lat kiedy wyrodziły się od Twojej byłej żony wszystkie dzieci nie to najstarsze tylko wszystkie? A także ile miała wtedy lat Twoja była żona?

Oczywiście, że macocha nie ma co liczyć że po śmierci męża jego dzieci zostawią jej chociaż złotówkę. Najczęściej wyrzucą ją na bruk, więc stwierdzenie może się do Ciebie wprowadzić to takie mocno ryzykowne.

W pełni popieram to co pisze SaraS Ty chcesz brać tylko to co Tobie wygodne to bardzo egoistyczna postawa.

256 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-04-11 17:23:57)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Tak na szybko, bo nie chce mi sie dużo pisać i każdemu odpowiadać, bo zbieram sie do lasu, jak przystało na dziadka leśnego big_smile

KAŻDA kobieta która by ze mną zamieszkała nie była by stratna. Ta która wynajmuje była by do przodu o kilka tysięcy miesiecznie, bo nie musiała by płacic na wynajm i opłaty.
Pani która ma własne mieszkania mogła by je wynając i dzieki temu by zyskiwała kila tysiecy złotych miesiecznie.
Ja potrafię się utrzymać i nie potrzebuję wsparcia finansowego i nie liczę na jakiś "zysk" jakby zamieszkała ze mną kobieta.

Każde mieszkanie czy dom to tylko puste płótno. Zależy od nas co zrobimy aby było "nasze". Czasami starczą jakieś nasze ważne dla nas drobiazki, odpowiedni kolor ścian, dodatki aby to było "nasze" gniazdko.
Dla mnie oczywiste że jakby zamieszkała ze mną kobieta to miała by wpływ na wystrój wnętrz, tak aby poczuła się jak w domu.

Nie każdy ma własne mieszkanie. Wiele wynajmuje i nie stać na mieszkanie. Raczej nieliczne osoby jakie poznałem miały własne spłacone mieszkania. Większość albo nie tak dawno wzięła kredyt i potrzebuje "wsparcia" albo juz jakiś czas spłaca.

Jak to mówią punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia i ktoś 30letnie nie zrozumi osoby 50letniej.
Inne doświadczenie, inna wiedza i są to osoby w zupełnie innym miejscu.
Więc czegoś co sie nie wyobraża w wieku 30lat ktoś kto ma 50lat może sobie wyobrazić.

Ja jestem w miejscu że MOGĘ a nie MUSZĘ. I to jest olbrzymia różnica.

Byłem w związku, mam dzieci, mam majątek. Moge byc ponownie ale nie muszę ...

Co do tego co miałem wpisane w portalach. Miałem BARDZO DOBRZE wypisane że szukam związku i od razu to mówiłem że interesuje mnie TYLKO normlany związek.
Nigdy nie pisałem do kobiet które miały napisane że nie wiedzą co chcą, czy szukają przyjaźni czy znajomych.
Ja tego nie szukałem, więc nie pisałem. Tak samo jak olewam osoby ktorym nawet zdjecia nie chce się umieścić

Jak pisałem większość spotkanych kobiet na portlach to oszustki, bo jak ktoś umieszka bardzo stare lub przerobione zdjęcie to dla mnie jest to oszust.
Ja też mogę dac zdjęcie sprzed 15lat. Wyglądam dużo lepiej. Tylko po co jak na żywo to wyjdzie.
Te osoby od razu na pierwszym spotknaiu były już na straconej pozycji, bo nienawidze oszustów.

Co do dzieci. To bardzo lubię i nawet noworodki czy niemowlaki mnie nie przerażają.
Ale co innego własne dziecko a co innego dziecko obcego faceta, dziecko które ma OJCA.
Trochę by to wyglądało jakby kobieta była wdową, wtedy faktycznie mógłbym wejśc w buty ojca.

Tak były kobiety gdzie serce mi biło szybciej. Ostatnia kobieta z jaką byłem ponad rok miała świadomośc że jakby chciała to mógłbym się z nią ożenić. Kochalismy się bez zabezpieczeń, pełni świadomości czym to może się zakończyć i byliśmy gotowi na konsekwecnje. Ale pani się znudziło, a potem dowiedziałem się z jakiego powodu. Nie chciałem być w luźnym związku więc zrezygnowałem.

Jak pisałem.

Nie wierzę że w Polsce znajdę partnerkę. Takie czasy że mało kto chce wchodzić w normalny zwiazek.

257 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-11 17:50:11)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Minnie, naciągasz fakty o parę lat.
po pierwsze, dzieci usamodzielniaja sie jak ida na studia- moje np wyprowadziły sie w wieku 18 i 22 lat, ale ten 22 latek póżno, bo była pandemia.
i u większosci znajomych było podobnie.
po drugie, chyba pisał że spotykał się z kobietami starszymi niż 43 lata, wiec urwałaś kolejne lata, by udowodnić, że to niemożliwe.
jest możliwe miec 45- 47lat i 18 letnie dzieci, jak najbardziej.
Więc nie, nie trzeba rodzić dzieci w liceum, by mieć je dorosłe w wielu 45 lat

owszem, będzie ich mniej, jest to spore ograniczenie, ale nie jest to niemożliwe.
są tez kobiety 43 które NIE MAJĄ dzieci, bo nie mogą, albo nie miały partnera ale nie wykluczają.
tu autor pisał wielokrotnie ze mógły dla takiej kobiety na nowo założyć rodzinę- bo byłoby to jego dziecko.
skądinąd wiem że część meżczyzn ok 50 nie wyklucza tego.
jest sporo kobiet 40 lat które marza jeszcze o dziecku i np moja siostra urodziła 1 zdrowe dziecko w wieku 43 lat.

on nie ma małych dzieci, gdyby miał i szukał bezdzietnej kobiety młodszej, a robi to wielu, uwierz, to byłby argument.
dla samotnej matki najlepszym kandydatem jest samotny ojciec i tyle
w ogóle podobne doswiadczenia są na plus

258

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Ela jasne że panowie nie ważne czy mają czy nie mają czy ich dzieci mają 2 , 6, 10 czy 14 ZAWSZE szukają bezdzietnej bo nie chcą żyć z dziećmi obcego to oczywiste. Dopiero jak nie ma możliwości pozyskania takiej albo ta samotna matka jest 3 miliony razy lepsza niż konkurentki to rozważają taką możliwość ale też jak bardziej luźna relacje niż stały typowy związek, chyba co jak co ale w tej kwestii to akurat jestem zorientowana

259

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

nie wiem jaka jest Twoja miara, Wieko, czy to jest miara mężatki z wieloletnim stażem, czy panny lat 30, czy moze proboszcza lat 45 smile
Moje wynika z moich doświadczeń i przemyśleń.
uważasz że można być zdolnym do związku damsko- męskiego nie będąc zdolnym do miłości?

pewnie tak, w tzw związkach z rozsądku. To tu się nie zgodzimy, bo związki z rozsadku mają ukryty zapalnik, w świecie gdzie można utrzymać sie  jako singiel i rozwody nie wiążą się z  potępieniem  społecznym.
w takie związki wchodzą ludzie ze strachu przed samotnością, z powodów ekonomicznych, czy w dawnych czasach z poczucia obowiązku politycznego smile
chyba żaden z tych przypadków nie dotyczy Kaszpira.
no cóż, ja uważam że można wywróżyć przyszłość związku z charakterów uczestników
Ty uważasz że to kwestia innych zmiennych.
mamy inne przemyślenia i tyle
jesli potrzebujesz dopisku: "to tylko moja opinia" to w odpowiedzi do Ciebie mogę go dodawać, chociaż wydawało mi się oczywiste, że każdy w swoim poście wyraża swoją opinię, opartą na swoich doświadczeniach

Nie pisałam o związku bez miłości więc ja nie wiem o czym ty mówisz. Możesz zacząć związek z miłością, a skończyć bez niej, tak zdaje się miałaś w pierwszym związku.
A mnie najbliżej do proboszcza big_smile big_smile big_smile
Ja uważam, że pisanie tylko ze swojego doświadczenia bardzo zawęża problem.
Dlatego ja piszę z szeroko pojętej wiedzy i doświadczenia nie tylko swojego, można ocenić kogoś po tym co pisze, a nie to co o sobie pisze i stale to powtarza wink
Ważne jak bywa w życiu, a nie bo ja,ja,ja,ja, ja…

260

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

jesli Pani "Kaszpirowa" ma mieszkanie i przeprowadzi sie do niego a swoje wynajmie- to o ile pieniądze z tego wynajmu będa jej extra majątkiem własnym, jest zabezpieczona na kwotę ok 20 , 30 tys rocznie, czyli wartość domu po 15 latach gdy się będą rozstawać ewentualnie.
więc chyba stratna finansowo nie będzie.
jesli to będzie Pani kolo 40, to trudno liczyć by spotkała 40 letniego bezdzietnego kawalera z takim domem, który przepisze jej połowę domu z marszu,
40 latek bez dzieci będzie je chciał mieć i szukał młodszej
ten z dziećmi będzie miał spadkobierców, którzy nie odpuszcza całej nieruchomości macosze smile
wiec po co snuć nierealne przypuszczenia, jak to Pani 45 lat moze sie dorobić majątku i zamieszkanie w domu partnera czu męża jej to utrudni.
albo ona ma taka sytuacje finansową, ze nie ma to znaczenia i tak się zabezpieczy
albo jak jest biedna i bez pespektyw to i tak zyska.
wspólnota majątkowa jest dobra dla tych co nie mają nic i się dorabiają, albo jak On jest sytuowany i chcą zakładać rodzinę z załozenia z dziećmi i ona ma się nimi zajmować.
przyznam szczerze, że mało znam kobiet niezależnych od pieniędzy męża i na tyle samodzielnych, że moga sobie wybudować porządny dom bez wyrzeczeń.
a już mega rzadko są to samotne matki

Mnie nie chodziło o to, że będzie szukać kogoś, kto jej dom przepisze, tylko kogoś, komu też coś po drodze może nie wyszło, a z kim mogłaby się tego mieszkania dorobić. Tak, żeby w perspektywie miała wspólne mieszkanie z facetem, a nie mieszkanie kątem u faceta. Z Kaszpirem, jeśli się rozstaną, zostaje z niczym. Jeżeli nie rozstaną, a on np. umrze wcześniej - tak samo.
Co do odkładania pieniędzy, które poszłyby na wynajem - no, myślę, że tu teoria sobie, a życie sobie. Znaczy, jeżeli po X latach z kimś innym spłaciłaby mieszkanie, no, pół mieszkania, to szczerze wątpię, że po tym samym czasie z Kaszpirem miałaby odłożone na pół mieszkania. Pomijając inflację itd., to inaczej odkłada się, gdy trzeba zapłacić za mieszkanie - wtedy np. oboje zaciskają pasa, wiedzą po co to robią, mają w tym wspólny cel, a inaczej, gdyby ona miała koniecznie co miesiąc tyle odłożyć do skarpety i powiedzieć Kaszpirowi, że nie, nie pojadą w tę super podróż, bo przecież miała odkładać "zysk z mieszkania", nie dorzuci się do mebli/remontu/czegokolwiek, bo to przecież nie jej itp.

Zresztą nie tylko o to mi chodzi. Jeśli Kaszpir szuka poważnego związku, to poważny związek dla jego amatorek z reguły będzie oznaczał budowanie wspólnego życia, przyszłości i - również - wspólnego majątku. I nie mam tu na myśli organizacji finansów, bo ta bywa bardzo różna, ale dążenie do tego, że coś tam razem mamy, choćby w dokładnie wyliczonych procentach, jest raczej powszechne.

Posty [ 196 do 260 z 2,434 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024