minnie.89 napisał/a: Julka zależy jaki sprzęt, ale często nawet w aquaparku jest wskazane, że max 90 kg, bo wąsko i się zaklinuje.
Co do autora, tak jak powiedziałam, ja mam wrażenie, iż mężczyźni z pewnym wieku są zmanierowani jak księżniczki, co na pewno utrudnia poznanie. To też tłumaczy dlaczego tak wiele kobiet nie jest zaintersowanych tymi 45+ czy rozwodnikami z uwagi na ich zmanierowane podejście do życia, czym oni nie są.
Gdyby atrakcje dla turystów i mieszkańców miały limity wagowe w granicach 80–90 kg, większość firm najpewniej nie utrzymałaby się na rynku. Żyjemy w społeczeństwie, w którym nadwaga jest normą, a bardzo wiele osób zmaga się z otyłością I lub II stopnia. Takie ograniczenia wykluczałyby ogromną grupę ludzi z korzystania z rozrywek, a to mogłoby doprowadzić do upadku niejednego biznesu.
Jeśli chodzi o to całe „księżniczkowanie”, to mam wrażenie, że w pewnym wieku – często już po czterdziestce, a czasem i wcześniej – ludzie po prostu cenią sobie wygodę i spokój. Nie widzą sensu wchodzenia w związek, który miałby pogorszyć jakość ich życia. Nie mają już presji, nie gonią za relacją za wszelką cenę. Mają swoje wymagania – i to absolutnie naturalne.
Z czasem każdy z nas zdobywa doświadczenie i zaczyna coraz lepiej rozumieć, czego potrzebuje i co mu nie służy. To nie jest „księżniczkowanie”, tylko świadomość siebie. To tak, jakby ktoś zarzucał kobiecie, że ma zbyt wysokie wymagania, bo oczekuje np. szacunku, dojrzałości czy spójnych wartości. A przecież to nie są fanaberie, tylko realne filtry, które pomagają uniknąć rozczarowań.
To, że ktoś nie szuka już związku na siłę, nie oznacza, że jest zmanierowany. Może po prostu lepiej zna swoją wartość i nie chce żyć w półprawdach. Coraz więcej ludzi dostrzega, że samotność w spokoju bywa lepsza niż związek pełen napięć. I to też jest w porządku.