Brak chęci na ponowny związek ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Strony Poprzednia 1 33 34 35 36 37 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2,211 do 2,275 z 2,434 ]

2,211 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-06-05 19:38:38)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Mrs.Happiness napisał/a:

Naprawdę sądzisz, że większość z nas zna osobiście milionerów oraz miliarderów?
Rozmawia z nimi, spędza czas, koleguje się, przyjaźni?

Miliarderów - nie. Milionerów - owszem. To po prostu statystyka. Jeśli takich kontaktów nie masz, to dlatego, że tacy ludzie ciebie w swoim otoczeniu z jakiegoś powodu nie chcą. Albo zwyczajnie nie epatują kasą, bo nie muszą. Znam takiego jednego kolesia, co zarabia od chuja i jeszcze trochę, a ubiera się.....w Lidlu i jeździ rozjebaną Vespą czy tam Piaggio.


Można fantazjować o panach prezesach, nikt nie broni, ale jakie są szanse, że kiedykolwiek będzie to czymś więcej niż naiwnym bajaniem, a jakie że ta kobieta już zawsze będzie się czuła niespełniona?

Oczywiście, że fantazjować można. Tylko jest różnica pomiędzy posiadaniem marzeń, a życiem ułudą. Obserwować topkę swojego otoczenia i szukać kogoś z podobnym setem cech - spoko. Stawianie wymagań i oczekiwanie księcia z bajki - już nie. Zwłaszcza jak samemu nie ma się za wiele do pokazania/dania.


Od paru stron mówię to samo. Dlatego powtarzałam, że większą wartość ma rozmowa na temat normalnych, zwyczajnych mężczyzn, niż analizowanie życia, którego znaczna część z nas nigdy nie doświadczy.

I tak i nie. Tz, ja twoje słowa odebrałem kompletnie inaczej. Raczej jako nawoływanie do obniżenia własnych oczekiwań, ale w tym negatywnym znaczeniu tego sformułowania. A nie jako docenienie ludzi ze swojej bańki. "Normalny" to jestem ja, N_o i paru innych ludków, którzy się tu przewinęli. Tylko na tym forum, jak nie potakujesz to prędzej czy później masz łatkę kmiota bez polotu, chama, prostaka, życiowego nieudacznika. Tak się kończyło w każdym temacie. Np taka prosta sprawa, która pojawiała się tu wielokrotnie w różnych tematach, że przeciętnie pozytywna kobieta, czuła, troskliwa i wdzięczna prawie zawsze wygra nad jej ładniejszą koleżanką, ale złośliwą, małostkową materialistką. Wiesz z jakim odzewem się to spotykało najczęściej bez względu na autora tezy? Że nie, że bajki opowiadamy i tak usprawiedliwiamy nasze grażyny, bo do pięknych kobiet nie mamy dostępu. Ot i taka to dyskusja prawie za każdym jednym razem. A to przecież truizm nad truizmy - związek nie opiera się jedynie na atrakcyjności fizycznej. Tak to się szuka do jednorazowego ruchania. Ja to wiem, ty to wiesz....każdy to wie. Jak pisałem - truizm. A jednak z jakiegoś powodu budzi oburzenie, kiedy pisze o tym facet, który ma czelność posiadać inne zdanie niż jego interlokutorka.



Nie zgadzam się. Wiele kobiet obwinia także siebie.
Mają kompleksy, nie potrafią stawiać granic.

No właśnie o tym mówię. Język emocji, kompleksy i szukanie winnego. Jakby wskazanie kogoś palcem (choćby i w lustrze) magicznie rozwiązywało problem. Albo usprawiedliwiało jego istnienie.

Zobacz podobne tematy :

2,212 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-06-05 19:56:13)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:

Tylko na tym forum, jak nie potakujesz to prędzej czy później masz łatkę kmiota bez polotu, chama, prostaka, życiowego nieudacznika.

Nie kreuj sie na ofiarę, kiedy każdy wie, że jestes nielubiany i pogardzany nie z powodu poglądów, a prostactwa w ich wyrażaniu własnie i skrajnych kompleksów, które przejawiają się w postaci wyzywania kobiet, bo nie potrafisz w inny sposób wyrazić frustracji z powodu innego zdania. Kogo ty chcesz nabrać? smile


Np taka prosta sprawa, która pojawiała się tu wielokrotnie w różnych tematach, że przeciętnie pozytywna kobieta, czuła, troskliwa i wdzięczna prawie zawsze wygra nad jej ładniejszą koleżanką, ale złośliwą, małostkową materialistką. Wiesz z jakim odzewem się to spotykało najczęściej bez względu na autora tezy? Że nie, że bajki opowiadamy i tak usprawiedliwiamy nasze grażyny, bo do pięknych kobiet nie mamy dostępu.

Sprawa może prosta, ale jak zwykle pokrętnie ją sobie tlumaczysz, żeby mniej bolało.
No na bank 90% posiadaczy grazynek, takich jak ty, "wybrało" je od tych ładniejszych dużo, bo te ładniejsze po pierwsze były w ogole toba zainteresowane XD Masz fantazje, dziadku big_smile

Żeby WYBIERAĆ jedne panie nad drugimi, to trzeba najpierw mieć faktyczny dostęp do takowych. Czytaj: te najładniejsze (ale wredne, podłe, materialistki - wiadomo, innych w twoim 0:1 świecie nie ma przecież tylko Graża Anioł vs Demoniczna Piekność XD LOL) muszą byc seryjnie zainteresowane żeby móc napisac choćby, że im się odmówiło.
Ty czy N_O jesteście z Grażami i do takich startowaliście, dlatego że te ładniejsze nie były zainteresowane i dlatego dostały od was łatki jakie dostały big_smile big_smile



Tak to się szuka do jednorazowego ruchania. Ja to wiem, ty to wiesz....każdy to wie. Jak pisałem - truizm. A jednak z jakiegoś powodu budzi oburzenie, kiedy pisze o tym facet, który ma czelność posiadać inne zdanie niż jego interlokutorka.

Do jednorazowego ru... tez nie wybrałabym faceta, który mi się do linii biustu, mizoginistycznego i o niższym dużo statusie. Także zejdź na ziemie w końcu i skończ opowiadac płaczliwe historie o tym jak to jesteś rugany za "męskośc" i poglądy, bo ani jednym ani drugim nie wyróżniłeś się nigdy tutaj.

2,213 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-06-05 20:08:18)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:

Sprawa może prosta, ale jak zwykle pokrętnie ją sobie tlumaczysz, żeby mniej bolało.
No na bank 90% posiadaczy grazynek, takich jak ty, "wybrało" je od tych ładniejszych dużo, bo te ładniejsze po pierwsze były w ogole toba zainteresowane XD Masz fantazje, dziadku big_smile

Żeby WYBIERAĆ jedne panie nad drugimi, to trzeba najpierw mieć faktyczny dostęp do takowych. Czytaj: te najładniejsze (ale wredne, podłe, materialistki - wiadomo, innych w twoim 0:1 świecie nie ma przecież tylko Graża Anioł vs Demoniczna Piekność XD LOL) muszą byc seryjnie zainteresowane żeby móc napisac choćby, że im się odmówiło.
Ty czy N_O jesteście z Grażami i do takich startowaliście, dlatego że te ładniejsze nie były zainteresowane i dlatego dostały od was łatki jakie dostały big_smile big_smile


Lol


Wystarczyło uderzyć w stół i proszę - nożyce się znalazły xD


Nie ma to jak walczyć z truizmami znanymi każdemu dorosłemu człowiekowi, że na samym wyglądzie nie zbuduje się trwałego i szczęśliwego związku. Napisz jeszcze ze 30 razy jak to zawsze, za każdym jednym razem cechy charakteru nie mają znaczenia, bo liczy się WYGLĄD. Na pewno zmieni to rzeczywistość.


edit - za każdym razem jak się rzucasz próbując walczyć z rzeczywistością, to wyglądasz w swoich postach mniej więcej tak. I takie też uczucia wzbudzasz co ta dziewczynka:

https://media0.giphy.com/media/v1.Y2lkPTc5MGI3NjExZHMwcTZvMml6ZXF6dTZ2MWkwcm83NTF0anR6ZnhwZzJwYWd2M3NzeSZlcD12MV9pbnRlcm5hbF9naWZfYnlfaWQmY3Q9Zw/l1J9u3TZfpmeDLkD6/giphy.gif

2,214

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:
złoto napisał/a:

Nie posyłało się, nie dlatego, że dzieci nie chciały, ale nie było takich możliwości.

Urodziłem się w latach 80tych, a w przedszkolu miałem normalnie język angielski. Od podstawówki jeszcze niemiecki i francuski. Chodziłem też na lekcje samoobrony, jazdę konną, sekcję pływacką, SKSy wszelkiej maści i brałem udział w różnego rodzaju konkursach, zimach i latach w mieście itp. Niczego nie brakowało tylko to kwestia rozejrzenia się, popytania ludzi, czy zajrzenia do lokalnego domu kultury albo bibliotek, które też ówcześnie miały dużo informacji o lokalnych aktywnościach.


A możliwości mojej rodziny i tak były ograniczone i korzystaliśmy w tamtym czasie jedynie z opcji dla biednych, organizowanych przez miasto, państwowe firmy lub w jakiś sposób dotowane (jak np obozy żeglarskie w harcerstwie).

Ty miałeś tak, ktoś inny mógł mieć inaczej, może miał sam SKS a o jakimś hiszpańskim mógł sobie pomarzyć.
Takie uśrednianie nie ma większego sensu.

2,215

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:

Nie ma to jak walczyć z truizmami znanymi każdemu dorosłemu człowiekowi, że na samym wyglądzie nie zbuduje się trwałego i szczęśliwego związku. Napisz jeszcze ze 30 razy jak to zawsze, za każdym jednym razem cechy charakteru nie mają znaczenia, bo liczy się WYGLĄD. Na pewno zmieni to rzeczywistość.

Jakbys miał chociaż 2 dzialające zwoje mózgowe to byś potrafił wyciągnać wnioski z tego o czym jest ta cała dyskusja.
A jest o tym, że wygląd kobiety BEZ wielu innych cech dla faceta na poziomie jest NICZYM.

Dlatego nie była to dyskusja o tobie i tez- standardowo- nic z niej, Sławku, nie zrozumiałeś XD

https://www.youtube.com/watch?v=GA1p7Z5Ptpc

2,216

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Która lepsza: ładna lecz z bardzo słabymi zarobkami , kłótliwa, lubiącą postawić na swoim?

Czy: mocno bardzo przeciętna zeby nie powiedziec niezbyt atrakcyjna, z zarobkami całkiem wysokimi i o ugodowym charakterze?

2,217

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:

"Normalny" to jestem ja, N_o i paru innych ludków, którzy się tu przewinęli. Tylko na tym forum, jak nie potakujesz to prędzej czy później masz łatkę kmiota bez polotu, chama, prostaka, życiowego nieudacznika. .

Przepraszam, ale parsknęłam śmiechem na ten cytat big_smile

W żadnym temacie nie umiesz się wypowiedzieć bez ubliżania kobietom, sama od ciebie dostałam cyt" Zamknij mordę", naprawdę uważasz że to jest normalne? Rozczaruję cię, nie jest. Dopiero jak się do was zaczyna mówić waszym językiem, to zaczyna się raban pt; "Kobieta mnie bije".

Faceta któremu w życiu nie wyszło, jak na szkiełku laboratoryjnym widać od razu. Cechuje go agresja, poniżanie innych, uwłaczanie kobietom, wyśmiewanie wszystkiego o czym są przekonane, oraz oczywiście próba wmówienia innym że jest niezrozumiany, bo po prostu w takim środowisku "normalny" facet zrozumiany być nie może. Jakoś dziwnie pasujesz Jack do tego opisu?

2,218 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-06-05 20:44:29)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Salomonka napisał/a:

Przepraszam, ale parsknęłam śmiechem na ten cytat big_smile

Ja też. To było mocne, trzeba mu oddać XD lol

Nie komentowałam, bo obiecałam N_O wieczny spokój i odpoczynek od moich pocisków XD Chłop na skraju załamania nerwowego jest.

2,219

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Przepraszam, ale parsknęłam śmiechem na ten cytat big_smile

Ja też. To było mocne, trzeba mu oddać XD lol

Nie komentowałam, bo obiecałam N_O wieczny spokój i odpoczynek od moich pocisków XD Chłop na skraju załamania nerwowego jest.

Tez ich tu podczytuje od pewnego czasu, tu i w innych tematach. jakieś już rozeznanie mam, nie znam ich, nie mam pojęcia kum są poza forum, ale mam takie same spostrzeżenia.

Agresja i pogarda wobec kobiet na pewno nie ułatwi im przekonania do siebie jakiejkolwiek. Ale czytam z zaciekawieniem.

2,220

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:

Ty miałeś tak, ktoś inny mógł mieć inaczej, może miał sam SKS a o jakimś hiszpańskim mógł sobie pomarzyć.
Takie uśrednianie nie ma większego sensu.


Ale to nie znaczy, że kiedyś nie było możliwości. One były. Tylko jak nie było internetu, to trzeba było mieć znajomości i łeb na karku, żeby dotrzeć do informacji. Poza tym, to też były czasy gdzie jakaś społeczna komitywa była większa. Dzisiaj dzieciaki się chwalą kto ma lepszego srajfona, a jak kogoś nie stać na płatne pakiety z popularnej akurat gierki to jest wyszydzany. Wtedy jak ktoś miał fajne bajki na VHS albo satelitę to się zapraszało pół podwórka na seanse. Nie stać mnie było na komplet  - x, y i z, ale to nie był problem, bo mało kogo było wtedy stać na wszystko. Ja miałem x, Krzysiek y, Robert z i grała gitara, bo wymienialiśmy się, pożyczaliśmy, spotykaliśmy, rozmawialiśmy. Dziś każdy musi mieć. Także wydaje mi się, że na tym polega główna różnica.

Poza tym mam wrażenie, że też mniej powodów było do wzajemnego wykluczania, a więcej do wymiany doświadczeń. Ktoś pojechał na obóz żeglarski, a ktoś mógł jedynie spędzić wakacje u rodziny na wsi. Ale czy jeden opowiadał o żeglowaniu, a drugi o ujeżdżaniu prosiaka i ganianiu za kurami to nie stanowiło problemu i nie było powodem do odtrącenia/wypchnięcia takiej osoby z grupy rówieśniczej.

Ten swoisty wyścig szczurów to mam wrażenie dopiero w pierwszej dekadzie XXI wieku się zaczął, jak się internet mocniej rozpowszechnił.

2,221

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Salomonka napisał/a:

W żadnym temacie nie umiesz się wypowiedzieć bez ubliżania kobietom, sama od ciebie dostałam cyt" Zamknij mordę"?


No to ją zamknij smile

2,222

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:

Agresja i pogarda wobec kobiet na pewno nie ułatwi im przekonania do siebie jakiejkolwiek.


Podstawowy błąd: nikt z nas nie próbuje tutaj przekonać do siebie.

2,223

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:
Salomonka napisał/a:

W żadnym temacie nie umiesz się wypowiedzieć bez ubliżania kobietom, sama od ciebie dostałam cyt" Zamknij mordę"?


No to ją zamknij smile

Chciałbyś big_smile Nie zamknę, przecież na tyle już mnie znasz wink

2,224

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:

No to ją zamknij smile

Prymityw.

Nie zapominaj, że to ty jestes w gościach w tym kobiecym miejscu.
Panoszysz się tu niezaproszony, wypychany nawet nie jestes w stanie odejść. Zero godności męskiej.

Ale cóż.. Psioczy się na kobiety, a tak naprawde chce się być jak najbliżej nich jak sie da. Nawet wirtualnie.

2,225

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Salomonka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Salomonka napisał/a:

W żadnym temacie nie umiesz się wypowiedzieć bez ubliżania kobietom, sama od ciebie dostałam cyt" Zamknij mordę"?


No to ją zamknij smile

Chciałbyś big_smile Nie zamknę, przecież na tyle już mnie znasz wink


Tak naprawdę....to mi to wszystko jedno czy tu jesteś, czy nie. Niemniej jednak, takimi właśnie postami udowadniasz, że jednak zwracasz uwagę nie na to co piszę, ale jak piszę.


To błąd numer dwa. Nie umiesz oddzielić własnych emocji, jakie budzi w tobie forma, od zawartości merytorycznej.


A teraz...czas na wakacje.

2,226

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:
złoto napisał/a:

Ty miałeś tak, ktoś inny mógł mieć inaczej, może miał sam SKS a o jakimś hiszpańskim mógł sobie pomarzyć.
Takie uśrednianie nie ma większego sensu.


Ale to nie znaczy, że kiedyś nie było możliwości. One były. Tylko jak nie było internetu, to trzeba było mieć znajomości i łeb na karku, żeby dotrzeć do informacji. Poza tym, to też były czasy gdzie jakaś społeczna komitywa była większa. Dzisiaj dzieciaki się chwalą kto ma lepszego srajfona, a jak kogoś nie stać na płatne pakiety z popularnej akurat gierki to jest wyszydzany. Wtedy jak ktoś miał fajne bajki na VHS albo satelitę to się zapraszało pół podwórka na seanse. Nie stać mnie było na komplet  - x, y i z, ale to nie był problem, bo mało kogo było wtedy stać na wszystko. Ja miałem x, Krzysiek y, Robert z i grała gitara, bo wymienialiśmy się, pożyczaliśmy, spotykaliśmy, rozmawialiśmy. Dziś każdy musi mieć. Także wydaje mi się, że na tym polega główna różnica.

Poza tym mam wrażenie, że też mniej powodów było do wzajemnego wykluczania, a więcej do wymiany doświadczeń. Ktoś pojechał na obóz żeglarski, a ktoś mógł jedynie spędzić wakacje u rodziny na wsi. Ale czy jeden opowiadał o żeglowaniu, a drugi o ujeżdżaniu prosiaka i ganianiu za kurami to nie stanowiło problemu i nie było powodem do odtrącenia/wypchnięcia takiej osoby z grupy rówieśniczej.

Ten swoisty wyścig szczurów to mam wrażenie dopiero w pierwszej dekadzie XXI wieku się zaczął, jak się internet mocniej rozpowszechnił.

Wtedy też tak było. Jednego dzieciaka rodzice mieli odtwarzacz wideo i jeździli mercedesem i on już był kimś. A nie piątym dzieckiem sprzątaczki, które zonoszało ubrania po starszym rodzeństwie. Były paczki z zachodu, jeansy, kolorowe bluzy z Kaczorem Donaldem, piórniki z całym wyposażeniem, zeszyty z okładkami z bajek Disneya, klocki Lego, które przyslał wujek z Ameryki - dzieci szpanowały tak samo jak teraz.
I teraz sa i byli ludzie zawistni, wyszydzający, zadzierający nosa - dzieci też. Nie demonizowałabym obecnych czasów.
Prześladowania w szkołach też były, tylko nie było internetu i tego medialnego nagłośnienia.
W klasach były grupki, dzieci "lepsze" i "gorsze: i takie już całkiem odrzutki, izolowane przez grupe. To nie jest wymysł dzisiejszych czasów.

2,227

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:
złoto napisał/a:

Agresja i pogarda wobec kobiet na pewno nie ułatwi im przekonania do siebie jakiejkolwiek.


Podstawowy błąd: nikt z nas nie próbuje tutaj przekonać do siebie.

Tutaj to wirtualny świat.
Odezwij się tak na żywo do kobiety ,jak się odzywasz tutaj, to zarobisz plaskacza od jej męża zanim skończysz zdanie.
Tu oczywiście łatwiej, bo internet i sobie można niby anonimowo nawrzucać.
Na żywo jednak takie zachowanie odrzuca, co mnie kompletnie nie dziwi, ale nie moja bajka.

2,228

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:

Ten swoisty wyścig szczurów to mam wrażenie dopiero w pierwszej dekadzie XXI wieku się zaczął, jak się internet mocniej rozpowszechnił.


Może coś z tym jest, ale na pewno nie to, że jesli ktoś zarabia więcej niż ci wydaje to bierze udział w wyścigu szczurów. To jest dla takich jak ty, nie mogą nadążyć, napręzają się, wyrywają sobie żyły ale i tak nie są w czołówce, więc na wlasne usprawiedliwienie nazywają to "wyścigiem szczurów", żeby łatwiej było przełknąć porażkę.

I nic nie mam do ludzi którzy zarabiają średnią krajową, problem zaczyna się wtedy, gdy zaczynają tworzyć teorię, że nie dorobili się niczego bo ci podli "inni" wykorzystali wszystkie dobre sytuacje i dla nich już nic nie zostalo.

2,229

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:

To błąd numer dwa. Nie umiesz oddzielić własnych emocji, jakie budzi w tobie forma, od zawartości merytorycznej.


A teraz...czas na wakacje.

Zawartość merytoryczna? Znowu parsknęłam. Robisz mi dzień Jack big_smile

2,230

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

20tyś PLN to jest granica uważana za osoby zamożne. To nie jest klasa średnia-wyższa tylko ludzie bogaci.

Jack Sparrow napisał/a:

Spośród znanych mi bogatych ludków [...]

Bogaci big_smile

Pewnie, najlepiej, żeby obywatele tego kraju myśleli w ten sposób i zbyt wiele od życia nie wymagali. A dodatkowo popierali polityków, którzy zabierają "bogatym", by było sprawiedliwie. wink


Mogę wiedzieć co ty pierdolisz?

Twoja definicja "bogatego" człowieka jest tak samo względna, jak definicja "normalnego".

2,231 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-06-05 21:32:54)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:

. Niemniej jednak, takimi właśnie postami udowadniasz, że jednak zwracasz uwagę nie na to co piszę, ale jak piszę.


.

Buahahahahha XD
Koleś, który płakał nie raz i nie dwa jak kobieta cos ostrzej napisała i nagle czuł się "zbesztany" i w ogóle, a sam jak wykazuje prymitywne zachowanie to kobieta juz nie potrafi oddzielic emocji od zawartości merytorycznej. Skisłam big_smile

Już pomijając brak tejże w większości twoich wpisów, to poziom hipokryzji jest nie z tej ziemi. Żona pewnie po rozmowach z toba nie wie co jest 5, tak ją zmanipulujesz XD

2,232

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SamotnaWilczyca napisał/a:

Twoja definicja "bogatego" człowieka jest tak samo względna, jak definicja "normalnego".

Dokładnie.
Wyżej twierdził, że zarobki nieco powyżej 10 tys. netto to wg niego bogactwo.

Trochę smutne, no ale.

2,233

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:

A teraz...czas na wakacje.

Rok szkolny kończy się wam 27 czerwca dopiero XD

2,234

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Wcześniej logował się tylko na konto KsandraK, ale został wywołany i poczuł się pewniej. wink Doceniony będzie teraz spamował już z Jacka.

2,235

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:

Która lepsza: ładna lecz z bardzo słabymi zarobkami , kłótliwa, lubiącą postawić na swoim?

Czy: mocno bardzo przeciętna zeby nie powiedziec niezbyt atrakcyjna, z zarobkami całkiem wysokimi i o ugodowym charakterze?

Zależy jaki cel - krótko czy długodystansowy. Przy celu "zyli dlugo i szczesliwie" nie ma znaczenia co wybierzesz bo przetrwac moze tylko jedna z tych wersji.

Jak dla mnie nr 2 ale z warunkiem że jednak "akceptowalnie" atrakcyjna.  Subiektywnie.

Ze sliczna i nieznośna już byłem i wyleczyłem się z zaslepienia uroda do końca życia.

2,236

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Właśnie. O atrakcyjności można sporo rozmawiać, ale każdy ma swój własny gust, który niekoniecznie pokrywa się ze stereotypowymi "kanonami". Jak ktoś potrzebuje do szczęścia tylko i wyłącznie wypucowanej buźki i zgrabnego ciałka, kiedy cała reszta całkowicie kuleje, to ciężko obojgu wróżyć sukces.

2,237 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-06-05 22:15:42)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
bagienni_k napisał/a:

Właśnie. O atrakcyjności można sporo rozmawiać, ale każdy ma swój własny gust, który niekoniecznie pokrywa się ze stereotypowymi "kanonami". Jak ktoś potrzebuje do szczęścia tylko i wyłącznie wypucowanej buźki i zgrabnego ciałka, kiedy cała reszta całkowicie kuleje, to ciężko obojgu wróżyć sukces.

Raczej częściej kuleje u tych mniej zadbanych, dziwnym trafem. Tylko Janusze lubią przedstawiać to w sposób skrajny: niezbyt atrakcyjna = anioł nie kobieta.
Laska zadbana, z wypracowanym ciałem i ładna twarzą = wredna bicz XD big_smile
Zawsze się taka skrajnośc przewija u was i niezmiennie bawi smile

Musi być: albo albo, nie może byc bardzo ładna i ze świetnym charakterem. Jednorożce normalnie yikes

A ja jakoś dziwnym trafem wśród znajomych obserwuje tylko takie pary i jakoś żaden z naszych kumpli nie musiał dokonywac tak hamletowskich wyborów XD

2,238

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Dużo na tym pięknym świecie się może wydarzyć..

Trafi się i cudowna, rodem z okładki modelka o wspaniałym charakterze, trafi się równie ładna, ale i wredna sucz. Przykłady można mnożyć.

Inna sprawa, że wygląd czy status materialny przewracają niektórym za bardzo pod kopułą, kiedy takie osoby nazywają siebie zbyt pewnymi i wartościowymi tylko i wyłączne z powodu stanu posiadania(a nie drogi i sposobu, w jaki do niego doszły) czy też właśnie samej atrakcyjności fizycznej. Jeśli ktoś uważa, że jego jedyną kartą przetargową jest wygląd i przez to zdziała wszystko, to niestety może się mocno przejechać. Chyba, że ma jeszcze kilka innych asów w rękawie.
Pojęcie "niezbyt atrakcyjny" czy "przeciętny" może zostawmy każdemu z osobna do oceny...

2,239

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Właśnie. O atrakcyjności można sporo rozmawiać, ale każdy ma swój własny gust, który niekoniecznie pokrywa się ze stereotypowymi "kanonami". Jak ktoś potrzebuje do szczęścia tylko i wyłącznie wypucowanej buźki i zgrabnego ciałka, kiedy cała reszta całkowicie kuleje, to ciężko obojgu wróżyć sukces.

Raczej częściej kuleje u tych mniej zadbanych, dziwnym trafem. Tylko Janusze lubią przedstawiać to w sposób skrajny: niezbyt atrakcyjna = anioł nie kobieta.
Laska zadbana, z wypracowanym ciałem i ładna twarzą = wredna bicz XD big_smile
Zawsze się taka skrajnośc przewija u was i niezmiennie bawi smile

Musi być: albo albo, nie może byc bardzo ładna i ze świetnym charakterem. Jednorożce normalnie yikes

A ja jakoś dziwnym trafem wśród znajomych obserwuje tylko takie pary i jakoś żaden z naszych kumpli nie musiał dokonywac tak hamletowskich wyborów XD

To była odpowiedz na pytanie zadane przez złoto. Podala 2 alternatywy i do nich się odniosłem. Wlasnie do skrajności z pytania. Wiadomo że w zyciu najczesciej jest "posrednio"

Przy okazji nie wiem skąd Twoja teza ze u mniej atrakcyjnych wiecej "kuleje". Mysle ze atrakcyjnosc nie ma na to wplywu.

2,240

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:

Przy okazji nie wiem skąd Twoja teza ze u mniej atrakcyjnych wiecej "kuleje". Mysle ze atrakcyjnosc nie ma na to wplywu.

Otóż to. BRAWO..
Niestety Twoi "koledzy" zdaje się tego nie rozumieją.
Tak jakby mało było nieatrakcyjnych, wrednych, zawistnych kobiet. A tymczasem bardzo rzadko czyta się na forum czy slyszy jak facet ubliża kobiecie, która uważa za nieatrakcyjną.
Najczęściej próbuja umniejszac atrakcyjnym. Pod warunkiem oczywiście, że zostali przez podobny typ kobiet odrzuceni.
Ta nienawiść i niechęc do atrakcyjnych, niezakompleksionych do tego kobiet, jest bardzo charakterystyczna u pewnej grupy facetów. To nie jest przypadek.

2,241

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
bagienni_k napisał/a:

Inna sprawa, że wygląd czy status materialny przewracają niektórym za bardzo pod kopułą, kiedy takie osoby nazywają siebie zbyt pewnymi i wartościowymi tylko i wyłączne z powodu stanu posiadania(a nie drogi i sposobu, w jaki do niego doszły) czy też właśnie samej atrakcyjności fizycznej. Jeśli ktoś uważa, że jego jedyną kartą przetargową jest wygląd i przez to zdziała wszystko, to niestety może się mocno przejechać. Chyba, że ma jeszcze kilka innych asów w rękawie.
Pojęcie "niezbyt atrakcyjny" czy "przeciętny" może zostawmy każdemu z osobna do oceny...

Bagiennik, a nie sądzisz że jednak jest różnica pomiędzy tymi "atrakcyjnymi" czy " ze statusem materialnym"  a takimi którym się zwyczajnie nie chcialo o siebie zadbać i mają 30 kg za dużo i brzuch do kolan, oraz takimi którzy ciężko pracowali i zdobyli majątek a takimi którzy "całe życie na kredycie", na zasiłkach i na starość na kromkę świeżego chleba ich nie stać?

Dlaczego wciąż mamy w genach, aby ludzie którzy całą swoją siłę wlożyli w to, aby nie być przeciętnymi czuli się gorsi? Bo trzeba dorównywać do przeciętnej?  Pozostałość po socjalizmie? Sorry, nie zgadzam się z tym.

2,242 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-06-05 22:54:24)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:

Miliarderów - nie. Milionerów - owszem. To po prostu statystyka. Jeśli takich kontaktów nie masz, to dlatego, że tacy ludzie ciebie w swoim otoczeniu z jakiegoś powodu nie chcą. Albo zwyczajnie nie epatują kasą, bo nie muszą. Znam takiego jednego kolesia, co zarabia od chuja i jeszcze trochę, a ubiera się.....w Lidlu i jeździ rozjebaną Vespą czy tam Piaggio.

Nawet gdyby założyć, że masz rację i statystycznie każdy zna jakiegoś milionera, to ilu milionerów przeciętna osoba może mieć w gronie swoich znajomych? Maksymalnie kilku, w tym niektórzy z nich są zbyt starzy, by rozważać związek, zajęci, tej samej płci, albo blisko spokrewnieni.

Jack Sparrow napisał/a:

I tak i nie. Tzn, ja twoje słowa odebrałem kompletnie inaczej. Raczej jako nawoływanie do obniżenia własnych oczekiwań, ale w tym negatywnym znaczeniu tego sformułowania. A nie jako docenienie ludzi ze swojej bańki.

Ale teraz już chyba jest jasne, że nie o to mi chodziło?

Jack Sparrow napisał/a:

Np taka prosta sprawa, która pojawiała się tu wielokrotnie w różnych tematach, że przeciętnie pozytywna kobieta, czuła, troskliwa i wdzięczna prawie zawsze wygra nad jej ładniejszą koleżanką, ale złośliwą, małostkową materialistką. Wiesz z jakim odzewem się to spotykało najczęściej bez względu na autora tezy? Że nie, że bajki opowiadamy i tak usprawiedliwiamy nasze grażyny, bo do pięknych kobiet nie mamy dostępu. Ot i taka to dyskusja prawie za każdym jednym razem.

Ostatnio pisałam, że tu obie strony są winne i się wzajemnie nakręcają. Ty też nie świecisz przykładem. Delikatnie rzecz ujmując. Widzisz, ja kieruję się zasadą, że jak ktoś zaczyna przeginać, obraża mnie lub moich bliskich, to przestaję z nim rozmawiać, ponieważ szkoda mi czasu na jałowe pyskówki. Polecam wszystkim.

Zgadzam się z tym, że wielu mężczyzn wybierze brzydszą, ale z lepszym charakterem, choć też nie do przesady, bo czułe, troskliwe i wdzięczne jedynki wzięcia nie mają.

Generalnie uważam, że duże znaczenie ma, jak facet wypowiada się o pięknych kobietach, mając u swego boku taką mniej urodziwą. Jeśli automatycznie przypisuje im złe cechy, nazywa pustakami, idiotkami, materialistkami, które wszystko zrobią dla pieniędzy, to śmiem twierdzić, że taki pan rzeczywiście chciałby ładniejszą, tylko nie ma szans, żeby ją zdobyć i nie potrafi się z tym pogodzić, więc zatrzymuje się na etapie wyparcia.

2,243

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Mrs.Happiness napisał/a:

Generalnie uważam, że duże znaczenie ma, jak facet wypowiada się o pięknych kobietach, mając u swego boku taką mniej urodziwą. Jeśli automatycznie przypisuje im złe cechy, nazywa pustakami, idiotkami, materialistkami, które wszystko zrobią dla pieniędzy, to śmiem twierdzić, że taki pan rzeczywiście chciałby ładniejszą, tylko nie ma szans, żeby ją zdobyć i nie potrafi się z tym pogodzić, więc zatrzymuje się na etapie wyparcia.

W punkt.
Od jacka aż zionie tym niespelnionym pragnieniem i frustracją.
Facet zadowolony i spełniony z tego co ma w domu nie emanuje energią frustrata i mizogina. Kropka.

2,244 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-06-05 23:10:54)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Salomonka napisał/a:

Dlaczego wciąż mamy w genach, aby ludzie którzy całą swoją siłę wlożyli w to, aby nie być przeciętnymi czuli się gorsi? Bo trzeba dorównywać do przeciętnej?  Pozostałość po socjalizmie? Sorry, nie zgadzam się z tym.

Z tym zgadzam się w 100%. Jak sie dorobi to wredny kapitalista, zlodziej, pijawka, wyzyskuje itd. Nikt nie dostrzega zapi...nia kilkanaście godzin dziennie, zycia w ryzyku (bo pensja pierwszego dnia miesiąca sama nie wejdzie), ograniczonego czasu dla siebie, rodziny itd. A prawda jest taka że nikt nikomu nie broni spróbować- ale moze to nie takie proste?

2,245

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:

Z tym zgadzam się w 100%. Jak sie dorobi to wredny kapitalista, zlodziej, pijawka, wyzyskuje itd. Nikt nie dostrzega zapi...nia kilkanaście godzin dziennie, zycia w ryzyku (bo pensja pierwszego dnia miesiąca sama nie wejdzie), ograniczonego czasu dla siebie, rodziny itd. A prawda jest taka że nikt nikomu nie broni spróbować- ale moze to nie takie proste?

Myślę, że to zwykły mechanizm obronny. Łatwiej wejść w narrację, że ludzie odnoszący sukcesy to podłe hieny bez sumienia i honoru, które za garść srebrników sprzedałyby własną matkę, niż przyznać, że samemu jest się zbyt leniwym, za mało ambitnym, niewystarczająco uzdolnionym, by znaleźć się na ich miejscu. Zauważyłam, że niektórym takie myślenie wręcz pompuje ego, bo skoro, żeby się dorobić, trzeba mieć wiele złych cech, to oni muszą być dobrymi ludźmi. Oni by tak przecież nie potrafili.

Dodam, że nie mówię tu o ludziach, którzy rzeczywiście preferują spokojne życie i mają mniejsze potrzeby.

2,246

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Happiness

Twoje ostatnie zdanie zwraca uwagę na to, co z kolei tak razi niektórych "lepiej sytuowanych". Osoby należące do pewnej frakcji populacji, która się ze swoimi oczekiwaniami zatrzymała i nie czuje potrzeby iść dalej dostaje wielokrotnie łatkę nieudaczników i przegrywów życiowych. Słyszą, że nieważne ile masz i co robisz, musisz robisz więcej, żeby do czegoś dojść oraz mieć uznanie otoczenia. A przepraszam, to ludzie żyją dla innych? Potrzeba zaistnienia i wyróżnienia się jest głównym motorem ich działania?
Tego nie kupuję.. Powiedziałbym, że jest raczej skutkiem ubocznym a nie przyczyną.

Salomonko Dyskusja zjechała z głównego toru i zgodnie z przewidywaniami, pewne rzeczy zostały przekręcone. Ale nieważne smile
Od dłuższego czasu, pewne osoby operują tutaj skrajnościami w odniesieniu do oceny statusu społecznego, zarobków czy wyglądu. Czytamy jedynie ogólniki na temat "piękności", ludzi zadbanych, pewnych siebie i z charyzmą, mogących sięgać gwiazd. Z drugiej strony mamy jakiś totalnych przegrywów, istne ofiary losu, które zaniedbują siebie, zadowalając się minimalną a te teksty o nadwadze czy "zapuszczeniu się" dodają całej dyskusji wątpliwego smaczku. Debaty na temat atrakcyjności uważam za bezcelowe właśnie z uwagi na to, że ciężko określić jakiś jeden, uniwersalny kanon, który można uważać za wzór. Zatem skąd jedna osoba ma oceniać co dla drugiej jest mniej lub bardziej atrakcyjne?
Nie mam zamiaru umniejszać czyjegoś sukcesu, dopatrując się zawsze drugiego dna, wyjaśniającego czyjś sukces zawodowy czy osobisty. Nie oceniam ich jako gorszych, jeśli wiem, że do swojego poziomu doszli rzeczywiście SWOJĄ WŁASNĄ ciężką pracą, zaparciem i zdolnościami, co również można odnieść do samorozwoju i życia osobistego. Nie można jednak udawać, że są ludzie, którzy w pewnym momencie tej swojej drogi na szczyt, zwyczajnie się "odklejają", tracąc poczucie rzeczywistości, gdzie patrzą na innych z góry WYŁĄCZNIE na podstawie swojego sukcesu osobistego, osiągnięć zawodowych, wyglądu i majątku. To jest ten moment, kiedy kończy się pewność siebie a zaczyna arogancja i buta. Tym bardziej, kiedy do końca się nie wie, co tak naprawdę sprawia, że ci z niższych szczebli drabiny społecznej sukcesu jednak nie osiągnęli. Póki ktoś o tym sam nie wspomni, jaka jest tego przyczyna, to nie ma co dywagować. Sam mogę jedynie to stwierdzić w swoim przypadku lub też paru osób z mojego środowiska zaś o innych nie mam wystarczających danych.
Mamy tutaj na forum przykład, pochwalający siedzenie na czterech literach i pobieranie zasiłków w imię "pogardy do niewoli:, jaką ma być jakakolwiek praca zarokowa. Jeśli mam oceniać tak jednoznaczne przypadki, to chyba znasz odpowiedź? smile

2,247

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:
złoto napisał/a:

Która lepsza: ładna lecz z bardzo słabymi zarobkami , kłótliwa, lubiącą postawić na swoim?

Czy: mocno bardzo przeciętna zeby nie powiedziec niezbyt atrakcyjna, z zarobkami całkiem wysokimi i o ugodowym charakterze?

Zależy jaki cel - krótko czy długodystansowy. Przy celu "zyli dlugo i szczesliwie" nie ma znaczenia co wybierzesz bo przetrwac moze tylko jedna z tych wersji.

Jak dla mnie nr 2 ale z warunkiem że jednak "akceptowalnie" atrakcyjna.  Subiektywnie.

Ze sliczna i nieznośna już byłem i wyleczyłem się z zaslepienia uroda do końca życia.

Istnieje jeden "słuszny" model, czyli taki "żyli długo i szczęśliwie, lub przynajmniej przyzwoicie".

Pytanie tylko, czy mocno przeciętna dla danego mężczyzny , może być jednocześnie dla niego pociągająca fizycznie. Bo dla mnie te rzeczy sie wykluczają.

Ale dzięki za odpowiedź.
smile

2,248

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Dlaczego wciąż mamy w genach, aby ludzie którzy całą swoją siłę wlożyli w to, aby nie być przeciętnymi czuli się gorsi? Bo trzeba dorównywać do przeciętnej?  Pozostałość po socjalizmie? Sorry, nie zgadzam się z tym.

Z tym zgadzam się w 100%. Jak sie dorobi to wredny kapitalista, zlodziej, pijawka, wyzyskuje itd. Nikt nie dostrzega zapi...nia kilkanaście godzin dziennie, zycia w ryzyku (bo pensja pierwszego dnia miesiąca sama nie wejdzie), ograniczonego czasu dla siebie, rodziny itd. A prawda jest taka że nikt nikomu nie broni spróbować- ale moze to nie takie proste?


Jak bogaty - to złodziej i kręt.
Jak biedny, to uczciwy.

Podobnie jak mega atrakcyjna laska z żelami i sztucznymi rzęsami - na pewno puszczalska i pusta lala.
Niezbyt wyjściowa, bez makijażu i ubrana w golf - na pewno miła i dobra kobieta. I mądra.

U mężczyzn z resztą też - wysoki, przystojny, dobrze zbudowany i ubrany - pewnikiem bad-boy, rozkocha i porzuci, bo chce się tylko zabawiać.
Zaniedbany, ubrany byle jak, nie dbający o siebie - normalny, szczery, wierny, uczciwy, który będzie dobrym ojcem i mężem.

2,249

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
bagienni_k napisał/a:

Właśnie. O atrakcyjności można sporo rozmawiać, ale każdy ma swój własny gust, który niekoniecznie pokrywa się ze stereotypowymi "kanonami". Jak ktoś potrzebuje do szczęścia tylko i wyłącznie wypucowanej buźki i zgrabnego ciałka, kiedy cała reszta całkowicie kuleje, to ciężko obojgu wróżyć sukces.

A jednak rzadko się zdarza, że osoba o wypucowanej buźce i zgrabnym ciałku jest długo sama. Przypadek?

2,250

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:

mega atrakcyjna laska z żelami i sztucznymi rzęsami

Dla mnie to oksymoron. smile

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:

Pytanie tylko, czy mocno przeciętna dla danego mężczyzny , może być jednocześnie dla niego pociągająca fizycznie. Bo dla mnie te rzeczy sie wykluczają.

Ale dzięki za odpowiedź.
smile

Można wyglądać przeciętnie w ogólnym znaczeniu, czyli po prostu jak większość, ale być pociągającym fizycznie dla konkretnej osoby.

Być dla kogoś konkretnego przecietnym i jednocześnie pociągającym, to oksymoron.

Piszę o prawdziwym pożądaniu, namiętności, a nie o tym że ktoś jest po prostu w stanie współżyć, ma z tego nawet jakąś frajdę wynikającą z doznań fizycznych (o co nietrudno w przypadku kochanka czy kochanki z normalnym wyglądem ale wysokimi umiejętnościami), ale jednak brak tego, co sprawia że bliskość fizyczna jest na bardzo wysokim poziomie, bo nie tylko na fizyczności się opiera.


Mechanizm, gdzie dewaluuje się to czego pożąda, jest raczej znany. To dotyczy m.in. pieniędzy czy urody.

Jednak jest też druga strona medalu. Osoby posiadające jakieś walory (pieniądze, wygląd, itp), którymi się pozycjonują i którym nadają ogromną wartość, próbując się w ten sposób dowartościować, nie potrafią zrozumieć że nie dla wszystkich te walory mają podobną wartość.
A jeśli ktoś próbuję się nachalnie pozycjonować, jednocześnie umniejszając innym, jest dla innych po prostu śmieszny.
Nie przez swoją atrakcyjność czy bogactwo, zazdrość, tylko z powodu swojego zachowania.

2,252

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Legat napisał/a:
złoto napisał/a:

mega atrakcyjna laska z żelami i sztucznymi rzęsami

Dla mnie to oksymoron. smile

Zakład, że jak dobrze zrobione, ze smakiem, nawet byś nie zauważył wink

2,253

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:


Jednak jest też druga strona medalu. Osoby posiadające jakieś walory (pieniądze, wygląd, itp), którymi się pozycjonują i którym nadają ogromną wartość, próbując się w ten sposób dowartościować, nie potrafią zrozumieć że nie dla wszystkich te walory mają podobną wartość.
A jeśli ktoś próbuję się nachalnie pozycjonować, jednocześnie umniejszając innym, jest dla innych po prostu śmieszny.
Nie przez swoją atrakcyjność czy bogactwo, zazdrość, tylko z powodu swojego zachowania.


Nie tylko wtedy. Zobacz: jeden będzie sie szczycił tym, że ma bogactwo i jest kimś lepszym. Inny, ze wykształcenie, tytuły naukowe i na kogoś ze zwykłym mgr przed nazwiskiem popatrzy z odrazą. A jeszcze inny bedzie miał kilkoro dzieci i nimi będzie sobie podwyższał swój status, że jest kims lepszym, niż Ci bez dzieci.
Osoba ze wsi, która przeniosła się do miasta może z góry patrzeć na " wieśniaków", a ta, która od lat mieszka na emigracji, może czuć się lepsza od tych, co zostali w kraju.

To jest jeden mechanizm, ale przypisany wielu różnym osobom, w różnych sytuacjach.
Nie mówiąc już o przypadkach, gdy rodzice się szczycą, że ich syn to lekarz, czy prawnik, czy, ze wybudował dom i mają piękne wnuki, a Kowalskich syn mieszka z kobietą bez ślubu, dzieci nie mają a on pracuje jako przedstawiciel handlowy sprzedając pieluszki niemowlęce.

2,254

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Jednak jest też druga strona medalu. Osoby posiadające jakieś walory (pieniądze, wygląd, itp), którymi się pozycjonują i którym nadają ogromną wartość, próbując się w ten sposób dowartościować, nie potrafią zrozumieć że nie dla wszystkich te walory mają podobną wartość.

Myślę, że czasem wynika to również ze strachu. Przykładowo, jeśli kobieta naprawdę wierzy, że liczy się tylko wygląd, włożyła dużo pracy w to, by maksymalnie go podkręcić, używała go do otwierania sobie różnych drzwi, uprzedmiotowiła samą siebie i jest on jedyną rzeczą, którą w sobie ceni, to dopuszczenie myśli, że dla wielu ludzi może on być kwestią drugo a nawet trzeciorzędną, zachwiałoby całym jej światopoglądem.

2,255

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
złoto napisał/a:

Pytanie tylko, czy mocno przeciętna dla danego mężczyzny , może być jednocześnie dla niego pociągająca fizycznie. Bo dla mnie te rzeczy sie wykluczają.

Ale dzięki za odpowiedź.
smile

Można wyglądać przeciętnie w ogólnym znaczeniu, czyli po prostu jak większość, ale być pociągającym fizycznie dla konkretnej osoby.

Być dla kogoś konkretnego przecietnym i jednocześnie pociągającym, to oksymoron.

.


Trafiłeś. Przeciętność i bycie pociągającym dla danej osoby - to się wyklucza.
Chyba, żeby machnąć na tą strefę ręką, jeśli charakter pasuje. Współżyć - jest to ważne, ale nie na tym opiera się związek, bez seksu też można żyć.

2,256

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Mrs.Happiness napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Jednak jest też druga strona medalu. Osoby posiadające jakieś walory (pieniądze, wygląd, itp), którymi się pozycjonują i którym nadają ogromną wartość, próbując się w ten sposób dowartościować, nie potrafią zrozumieć że nie dla wszystkich te walory mają podobną wartość.

Myślę, że czasem wynika to również ze strachu. Przykładowo, jeśli kobieta naprawdę wierzy, że liczy się tylko wygląd, włożyła dużo pracy w to, by maksymalnie go podkręcić, używała go do otwierania sobie różnych drzwi, uprzedmiotowiła samą siebie i jest on jedyną rzeczą, którą w sobie ceni, to dopuszczenie myśli, że dla wielu ludzi może on być kwestią drugo a nawet trzeciorzędną, zachwiałoby całym jej światopoglądem.

Skądś to się wzięło? Czy media to sprawiły - te wszystkie insta-śliczonki, graficznie przerabiane? Czy może dom rodzinny, gdzie miałaś być ładna, dziewczęca, może byłaś porównywana do innych - zobacz, a Oliwka ma szczuplejsze nogi, i ładniejsze włosy - mogłabyś trochę poćwiczyć (tzn nogi nie włosy big_smile).

Zadziwiające jest to,  że jednak taka kobieta nie będzie w strachu, że jak nie będzie pracowała nad swoim charakterem, to będzie odrzucająca dla otoczenia, dla mężczyzn, albo, gdy jej wiedza o świecie ograniczy się do wiadomości z social mediów, będzie znała jednocześnie plotki z życia celebrytów z Hollywood,a z drugiej strony nie będzie wiedziała jaka jest stolica Czech i co to była Czechosłowacja? Skąd to się bierze, ze jednak dla większości kobiet wygląd ma aż takie znaczenie, a nie charakter czy wykształcenie?
Jeszcze nie słyszałam, by jakaś kobieta rozpaczała, ze żaden jej nie zechce z jej charakterem, więc od dzisiaj będzie go poprawiała, niwelowała jakieś swoje gorsze cechy, może zbytnią kłótliwość, popędliwość, roszczeniowość, leniwość, brak ogłady...czy też zdecydowała się postawić na edukację, skończyć jakieś studia, podyplomówki, może kursy zawodowe. To jakby nie ma znaczenia. Zawsze natomiast jest to wygląd.

2,257

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:

Skądś to się wzięło? Czy media to sprawiły - te wszystkie insta-śliczonki, graficznie przerabiane? Czy może dom rodzinny, gdzie miałaś być ładna, dziewczęca, może byłaś porównywana do innych - zobacz, a Oliwka ma szczuplejsze nogi, i ładniejsze włosy - mogłabyś trochę poćwiczyć (tzn nogi nie włosy big_smile).

Zadziwiające jest to,  że jednak taka kobieta nie będzie w strachu, że jak nie będzie pracowała nad swoim charakterem, to będzie odrzucająca dla otoczenia, dla mężczyzn, albo, gdy jej wiedza o świecie ograniczy się do wiadomości z social mediów, będzie znała jednocześnie plotki z życia celebrytów z Hollywood,a z drugiej strony nie będzie wiedziała jaka jest stolica Czech i co to była Czechosłowacja? Skąd to się bierze, ze jednak dla większości kobiet wygląd ma aż takie znaczenie, a nie charakter czy wykształcenie?
Jeszcze nie słyszałam, by jakaś kobieta rozpaczała, ze żaden jej nie zechce z jej charakterem, więc od dzisiaj będzie go poprawiała, niwelowała jakieś swoje gorsze cechy, może zbytnią kłótliwość, popędliwość, roszczeniowość, leniwość, brak ogłady...czy też zdecydowała się postawić na edukację, skończyć jakieś studia, podyplomówki, może kursy zawodowe. To jakby nie ma znaczenia. Zawsze natomiast jest to wygląd.

Weź poprawkę na to, że żaden facet, który ma rozwinięte ego nie powie Ci prawdy w tym temacie.
Będzie kluczył, lawirował, wysnuwał pełne wzniosłości teorie, a prawda jest jak zawsze prosta i brutalna: w pewnym momencie każdy facet robi sobie bilans - na ile chce mu się wkładać pracy, zaangażowania i przede wszystkim ryzyka (bo gdy kobieta ma wiele opcji to ryzyko jest znacznie większe niż gdy tym zainteresowaniem się nie cieszy) w zdobycie laski bardzo atrakcyjnej, a na ile na tym etapie życia ceni sobie najbardziej święty spokoj, okraszony seksem i bez ciągłego poczucia, że partnerka jest na tyle atrakcyjna, że wielu facetów czeka w kolejce, a może nawet cały czas uderzają.

To jest tak proste smile ale niewielu facetów to przyzna.
większośc będzie opowiadało bajki o tym jak to te mniej atrakcyjne maja cały pakiet a te atrakcyjne sa bee i mają paskudne charaktery, więc nawet nie warto się starać.
Syndrom kwasnych winogron w pewnej grupie facetów zawsze będzie miał się dobrze.
To samo tyczy się jak wyżej chyba Happines zauważyła: ludzi, którzy coś osiągnęli.
To jest bardzo ludzka cecha - zawiść i  "ramowanie" w taki sposób, żeby nie trzeba było się wysilac w życiu. Pytanie co kogo kręci.

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:

Skąd to się bierze, ze jednak dla większości kobiet wygląd ma aż takie znaczenie, a nie charakter czy wykształcenie?

To są moim zdaniem atawizmy, które wciąż mają mniejsze lub większe znaczenie.

Co miała przez dziesiątki tysięcy lat kobieta, co miało realny wpływ na jej wartość jako kobiety?
Przede wszystkim, wygląd.
Jej umiejętności, zdolności, charakter, to miało mniejsze znaczenie niż teraz.
Relacje nie były po to by się dobrze z sobą czuć, a instynkty miały decydujący wpływ na nasz życie.
Role były ściśle określone i było wiadomo, że kobieta będzie się zajmować domem i dziećmi a jeśli będzie robić to źle, presją otoczenia ja zdyscyplinuje.

To samo dotyczy ocen mężczyzn przez pryzmat ich zdolności, umiejętności.

Facet będzie miał w nosie uwagę, że jest brzydki (a powiedz to kobiecie;))
Jednak gdy mu powiesz, że jest łamagą, na niczym się nie zna i niczego nie ogarnia, to go może zaboleć jeśli nie będzie miał dobrego poczucia wartości.

Widać to też w tym temacie, w sposobie w jaki obrzucają się epitetami najbardziej prymitywni 'dyskutanci'.
W dzisiejszych czasach to już nie jest tak mocno rozgraniczone, od mężczyzn też oczekuje się dbania o wyglad, od kobiet ogarniania na jakimś tam poziomie bycia samodzielną.

Jednak atawizmy wciąż w nas siedzą.

2,259

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
złoto napisał/a:

Skąd to się bierze, ze jednak dla większości kobiet wygląd ma aż takie znaczenie, a nie charakter czy wykształcenie?

To są moim zdaniem atawizmy, które wciąż mają mniejsze lub większe znaczenie.

Co miała przez dziesiątki tysięcy lat kobieta, co miało realny wpływ na jej wartość jako kobiety?
Przede wszystkim, wygląd.
Jej umiejętności, zdolności, charakter, to miało mniejsze znaczenie niż teraz.
Relacje nie były po to by się dobrze z sobą czuć, a instynkty miały decydujący wpływ na nasz życie.
Role były ściśle określone i było wiadomo, że kobieta będzie się zajmować domem i dziećmi a jeśli będzie robić to źle, presją otoczenia ja zdyscyplinuje.

To samo dotyczy ocen mężczyzn przez pryzmat ich zdolności, umiejętności.

Facet będzie miał w nosie uwagę, że jest brzydki (a powiedz to kobiecie;))
Jednak gdy mu powiesz, że jest łamagą, na niczym się nie zna i niczego nie ogarnia, to go może zaboleć jeśli nie będzie miał dobrego poczucia wartości.

Widać to też w tym temacie, w sposobie w jaki obrzucają się epitetami najbardziej prymitywni 'dyskutanci'.
W dzisiejszych czasach to już nie jest tak mocno rozgraniczone, od mężczyzn też oczekuje się dbania o wyglad, od kobiet ogarniania na jakimś tam poziomie bycia samodzielną.

Jednak atawizmy wciąż w nas siedzą.

Ale my nie żyjemy dziesiątki tysięcy lat temu
Teraz każdy ma wybór jak żyć, a nikt normalny nie będzie się podporzadkowywac widzi mnie sie społeczeństwu.
Ja żyje jak chce, a nie wedlug głupich norm ,co sobie ludzie tysiące lat temu ubzdurali
A później na łożu smierci placz i zgrzytanie zębami "bo tyle rzeczy nie zrobilem/nie zrobiłam, bo nie wypadalo albo co ludzie powiedzą"

2,260 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-06-06 14:41:19)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:
Bert44 napisał/a:
złoto napisał/a:

Która lepsza: ładna lecz z bardzo słabymi zarobkami , kłótliwa, lubiącą postawić na swoim?

Czy: mocno bardzo przeciętna zeby nie powiedziec niezbyt atrakcyjna, z zarobkami całkiem wysokimi i o ugodowym charakterze?

Zależy jaki cel - krótko czy długodystansowy. Przy celu "zyli dlugo i szczesliwie" nie ma znaczenia co wybierzesz bo przetrwac moze tylko jedna z tych wersji.

Jak dla mnie nr 2 ale z warunkiem że jednak "akceptowalnie" atrakcyjna.  Subiektywnie.

Ze sliczna i nieznośna już byłem i wyleczyłem się z zaslepienia uroda do końca życia.

Istnieje jeden "słuszny" model, czyli taki "żyli długo i szczęśliwie, lub przynajmniej przyzwoicie".

Pytanie tylko, czy mocno przeciętna dla danego mężczyzny , może być jednocześnie dla niego pociągająca fizycznie. Bo dla mnie te rzeczy sie wykluczają.

Ale dzięki za odpowiedź.
smile

Dla mnie akceptowalna atrakcyjnosc to wlasnie pociag fizyczny. Bez tego nie ujedzie. Przeciętna to tylko określenie zalezy kto jak to rozumie. Coś musi "krecic" i jarać
Dla jednego dziewczyna bedzie pociagajaca a dla drugiego nie. Rozne gusta

2,261

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
złoto napisał/a:

Skąd to się bierze, ze jednak dla większości kobiet wygląd ma aż takie znaczenie, a nie charakter czy wykształcenie?

To są moim zdaniem atawizmy, które wciąż mają mniejsze lub większe znaczenie.

Co miała przez dziesiątki tysięcy lat kobieta, co miało realny wpływ na jej wartość jako kobiety?
Przede wszystkim, wygląd.
Jej umiejętności, zdolności, charakter, to miało mniejsze znaczenie niż teraz.
Relacje nie były po to by się dobrze z sobą czuć, a instynkty miały decydujący wpływ na nasz życie.
Role były ściśle określone i było wiadomo, że kobieta będzie się zajmować domem i dziećmi a jeśli będzie robić to źle, presją otoczenia ja zdyscyplinuje.

To samo dotyczy ocen mężczyzn przez pryzmat ich zdolności, umiejętności.

Facet będzie miał w nosie uwagę, że jest brzydki (a powiedz to kobiecie;))
Jednak gdy mu powiesz, że jest łamagą, na niczym się nie zna i niczego nie ogarnia, to go może zaboleć jeśli nie będzie miał dobrego poczucia wartości.

Widać to też w tym temacie, w sposobie w jaki obrzucają się epitetami najbardziej prymitywni 'dyskutanci'.
W dzisiejszych czasach to już nie jest tak mocno rozgraniczone, od mężczyzn też oczekuje się dbania o wyglad, od kobiet ogarniania na jakimś tam poziomie bycia samodzielną.

Jednak atawizmy wciąż w nas siedzą.

Ciekawe spostrzeżenie.
Dodam jeszcze, że, jeśli już przywołujemy przeszłość, w dalekiej prehistorii, wyżej punktowany był silny, szybki, wysoki, umięśnionym osobnik, który był w sta  nie obronić rodzinę przed tygrysem i upolować przysłowiowego mamuta.
Tyle z historii.

Chociaż jak się tak dalej przyjrzeć, to mężczyźni potem też nie mieli łatwo, musieli mieć zasoby pieniężne, kamienice czy morgi ziemi, by ubiegać się o rękę upatrzonej panny. Kobiety zaś musiały mieć posąg, zgromadzony przez rodzinę, nie miałaś posagu, szansę dobrego zamążpójścia malały.  Mam rację, czy jest tu jakiś historyk?
Dwie płcie miały dodatkowo przerąbane, bo czesto małżeństwa były kojarzone przez ich rodziców, z rozsądku i dużo do gadania tam nie było.
Teraz się ludziom w głowach przewraca wink
A co wg Ciebie oznacza " na jakimś tam poziomie bycia samodzielną"?

2,262

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
złoto napisał/a:

Skąd to się bierze, ze jednak dla większości kobiet wygląd ma aż takie znaczenie, a nie charakter czy wykształcenie?

To są moim zdaniem atawizmy, które wciąż mają mniejsze lub większe znaczenie.

Co miała przez dziesiątki tysięcy lat kobieta, co miało realny wpływ na jej wartość jako kobiety?
Przede wszystkim, wygląd.
Jej umiejętności, zdolności, charakter, to miało mniejsze znaczenie niż teraz.
Relacje nie były po to by się dobrze z sobą czuć, a instynkty miały decydujący wpływ na nasz życie.
Role były ściśle określone i było wiadomo, że kobieta będzie się zajmować domem i dziećmi a jeśli będzie robić to źle, presją otoczenia ja zdyscyplinuje.

To samo dotyczy ocen mężczyzn przez pryzmat ich zdolności, umiejętności.

Facet będzie miał w nosie uwagę, że jest brzydki (a powiedz to kobiecie;))
Jednak gdy mu powiesz, że jest łamagą, na niczym się nie zna i niczego nie ogarnia, to go może zaboleć jeśli nie będzie miał dobrego poczucia wartości.

Widać to też w tym temacie, w sposobie w jaki obrzucają się epitetami najbardziej prymitywni 'dyskutanci'.
W dzisiejszych czasach to już nie jest tak mocno rozgraniczone, od mężczyzn też oczekuje się dbania o wyglad, od kobiet ogarniania na jakimś tam poziomie bycia samodzielną.

Jednak atawizmy wciąż w nas siedzą.

Ciekawe spostrzeżenie.
Dodam jeszcze, że, jeśli już przywołujemy przeszłość, w dalekiej prehistorii, wyżej punktowany był silny, szybki, wysoki, umięśnionym osobnik, który był w sta  nie obronić rodzinę przed tygrysem i upolować przysłowiowego mamuta.
Tyle z historii.

Chociaż jak się tak dalej przyjrzeć, to mężczyźni potem też nie mieli łatwo, musieli mieć zasoby pieniężne, kamienice czy morgi ziemi, by ubiegać się o rękę upatrzonej panny. Kobiety zaś musiały mieć posąg, zgromadzony przez rodzinę, nie miałaś posagu, szansę dobrego zamążpójścia malały.  Mam rację, czy jest tu jakiś historyk?
Dwie płcie miały dodatkowo przerąbane, bo czesto małżeństwa były kojarzone przez ich rodziców, z rozsądku i dużo do gadania tam nie było.
Teraz się ludziom w głowach przewraca wink
A co wg Ciebie oznacza " na jakimś tam poziomie bycia samodzielną"?

Na cale szczęście nie żyjemy w czasach jaskiniowców

2,263

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:
złoto napisał/a:

Skądś to się wzięło? Czy media to sprawiły - te wszystkie insta-śliczonki, graficznie przerabiane? Czy może dom rodzinny, gdzie miałaś być ładna, dziewczęca, może byłaś porównywana do innych - zobacz, a Oliwka ma szczuplejsze nogi, i ładniejsze włosy - mogłabyś trochę poćwiczyć (tzn nogi nie włosy big_smile).

Zadziwiające jest to,  że jednak taka kobieta nie będzie w strachu, że jak nie będzie pracowała nad swoim charakterem, to będzie odrzucająca dla otoczenia, dla mężczyzn, albo, gdy jej wiedza o świecie ograniczy się do wiadomości z social mediów, będzie znała jednocześnie plotki z życia celebrytów z Hollywood,a z drugiej strony nie będzie wiedziała jaka jest stolica Czech i co to była Czechosłowacja? Skąd to się bierze, ze jednak dla większości kobiet wygląd ma aż takie znaczenie, a nie charakter czy wykształcenie?
Jeszcze nie słyszałam, by jakaś kobieta rozpaczała, ze żaden jej nie zechce z jej charakterem, więc od dzisiaj będzie go poprawiała, niwelowała jakieś swoje gorsze cechy, może zbytnią kłótliwość, popędliwość, roszczeniowość, leniwość, brak ogłady...czy też zdecydowała się postawić na edukację, skończyć jakieś studia, podyplomówki, może kursy zawodowe. To jakby nie ma znaczenia. Zawsze natomiast jest to wygląd.

Weź poprawkę na to, że żaden facet, który ma rozwinięte ego nie powie Ci prawdy w tym temacie.
Będzie kluczył, lawirował, wysnuwał pełne wzniosłości teorie, a prawda jest jak zawsze prosta i brutalna: w pewnym momencie każdy facet robi sobie bilans - na ile chce mu się wkładać pracy, zaangażowania i przede wszystkim ryzyka (bo gdy kobieta ma wiele opcji to ryzyko jest znacznie większe niż gdy tym zainteresowaniem się nie cieszy) w zdobycie laski bardzo atrakcyjnej, a na ile na tym etapie życia ceni sobie najbardziej święty spokoj, okraszony seksem i bez ciągłego poczucia, że partnerka jest na tyle atrakcyjna, że wielu facetów czeka w kolejce, a może nawet cały czas uderzają.

To jest tak proste smile ale niewielu facetów to przyzna.
większośc będzie opowiadało bajki o tym jak to te mniej atrakcyjne maja cały pakiet a te atrakcyjne sa bee i mają paskudne charaktery, więc nawet nie warto się starać.
Syndrom kwasnych winogron w pewnej grupie facetów zawsze będzie miał się dobrze.
To samo tyczy się jak wyżej chyba Happines zauważyła: ludzi, którzy coś osiągnęli.
To jest bardzo ludzka cecha - zawiść i  "ramowanie" w taki sposób, żeby nie trzeba było się wysilac w życiu. Pytanie co kogo kręci.

No to ja powiem: dla mnie jak dziewczyna jest bardzo atrakcyjna nie pojawia się żadna obawa z powodu tego że  wielu się nią interesuje. Ciszę się ze jest atrakcyjna. Nie boję sie, nie szpieguje,  nie stresuje. Jak sie zesra zwiazek to tylko znaczy że to nie jest ta kobieta. Ja sobie radę dam. Tym się zamartwiać nie będę. Nie jestem policjanetm.

Jeżeli chodzi o bardzo atrakcyjne dziewczyny to (nie biorąc wszystkich pod jeden mianownik bo roznie bywa) są ona od młodości "rozrywane" przez fcacetow. To buduje pewność siebie ale potrafi narobić szkod. Dziewczyna może zostać "ksiezniczka" której się należy- bo i tak od jakiegoś z tłumu adoratorow dostanie. Mało atrakcyjna raczej tak nie urośnie. Nie możemy mówić ze tak się nie zdarza. Jakbym miał ocenic to wiecej jest "rozpoluszczonych" babek wśród atrakcyjnych niz nie.

2,264

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:
Giaa2 napisał/a:
złoto napisał/a:

Skądś to się wzięło? Czy media to sprawiły - te wszystkie insta-śliczonki, graficznie przerabiane? Czy może dom rodzinny, gdzie miałaś być ładna, dziewczęca, może byłaś porównywana do innych - zobacz, a Oliwka ma szczuplejsze nogi, i ładniejsze włosy - mogłabyś trochę poćwiczyć (tzn nogi nie włosy big_smile).

Zadziwiające jest to,  że jednak taka kobieta nie będzie w strachu, że jak nie będzie pracowała nad swoim charakterem, to będzie odrzucająca dla otoczenia, dla mężczyzn, albo, gdy jej wiedza o świecie ograniczy się do wiadomości z social mediów, będzie znała jednocześnie plotki z życia celebrytów z Hollywood,a z drugiej strony nie będzie wiedziała jaka jest stolica Czech i co to była Czechosłowacja? Skąd to się bierze, ze jednak dla większości kobiet wygląd ma aż takie znaczenie, a nie charakter czy wykształcenie?
Jeszcze nie słyszałam, by jakaś kobieta rozpaczała, ze żaden jej nie zechce z jej charakterem, więc od dzisiaj będzie go poprawiała, niwelowała jakieś swoje gorsze cechy, może zbytnią kłótliwość, popędliwość, roszczeniowość, leniwość, brak ogłady...czy też zdecydowała się postawić na edukację, skończyć jakieś studia, podyplomówki, może kursy zawodowe. To jakby nie ma znaczenia. Zawsze natomiast jest to wygląd.

Weź poprawkę na to, że żaden facet, który ma rozwinięte ego nie powie Ci prawdy w tym temacie.
Będzie kluczył, lawirował, wysnuwał pełne wzniosłości teorie, a prawda jest jak zawsze prosta i brutalna: w pewnym momencie każdy facet robi sobie bilans - na ile chce mu się wkładać pracy, zaangażowania i przede wszystkim ryzyka (bo gdy kobieta ma wiele opcji to ryzyko jest znacznie większe niż gdy tym zainteresowaniem się nie cieszy) w zdobycie laski bardzo atrakcyjnej, a na ile na tym etapie życia ceni sobie najbardziej święty spokoj, okraszony seksem i bez ciągłego poczucia, że partnerka jest na tyle atrakcyjna, że wielu facetów czeka w kolejce, a może nawet cały czas uderzają.

To jest tak proste smile ale niewielu facetów to przyzna.
większośc będzie opowiadało bajki o tym jak to te mniej atrakcyjne maja cały pakiet a te atrakcyjne sa bee i mają paskudne charaktery, więc nawet nie warto się starać.
Syndrom kwasnych winogron w pewnej grupie facetów zawsze będzie miał się dobrze.
To samo tyczy się jak wyżej chyba Happines zauważyła: ludzi, którzy coś osiągnęli.
To jest bardzo ludzka cecha - zawiść i  "ramowanie" w taki sposób, żeby nie trzeba było się wysilac w życiu. Pytanie co kogo kręci.

No to ja powiem: dla mnie jak dziewczyna jest bardzo atrakcyjna nie pojawia się żadna obawa z powodu tego że  wielu się nią interesuje. Ciszę się ze jest atrakcyjna. Nie boję sie, nie szpieguje,  nie stresuje. Jak sie zesra zwiazek to tylko znaczy że to nie jest ta kobieta. Ja sobie radę dam. Tym się zamartwiać nie będę. Nie jestem policjanetm.

Jeżeli chodzi o bardzo atrakcyjne dziewczyny to (nie biorąc wszystkich pod jeden mianownik bo roznie bywa) są ona od młodości "rozrywane" przez fcacetow. To buduje pewność siebie ale potrafi narobić szkod. Dziewczyna może zostać "ksiezniczka" której się należy- bo i tak od jakiegoś z tłumu adoratorow dostanie. Mało atrakcyjna raczej tak nie urośnie. Nie możemy mówić ze tak się nie zdarza. Jakbym miał ocenic to wiecej jest "rozpoluszczonych" babek wśród atrakcyjnych niz nie.

Koło się zamyka, gdyby mężczyźni nie latali z takimi "ksiezniczkami" nie byłyby "rozpuszczone" cokolwiek to znaczy smile
Ake wśród mężczyzn mamy to sami. Jeden będzie latami sam bo nie będzie sobie mógł znaleźć partnerki, a inny zmienia kobiety jak rękawiczki i nie mam tu na myśli przygód na jedną, lub parę nocy, się takich, którzy nie mają większego problemu by po jednym zakończonym związku, szybko wejść w drugi.

2,265

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Właśnie. O atrakcyjności można sporo rozmawiać, ale każdy ma swój własny gust, który niekoniecznie pokrywa się ze stereotypowymi "kanonami". Jak ktoś potrzebuje do szczęścia tylko i wyłącznie wypucowanej buźki i zgrabnego ciałka, kiedy cała reszta całkowicie kuleje, to ciężko obojgu wróżyć sukces.

A jednak rzadko się zdarza, że osoba o wypucowanej buźce i zgrabnym ciałku jest długo sama. Przypadek?

Jeśli tylko poza tymi dwiema rzeczami można jeszcze coś wartościowego zaoferować, to czemu nie? Gorzej, jeśli tylko one mają wyznaczać ową wartość. Świadczy to zarówno o posiadaczu owego ciałka, jak i jego miłośniku.

Istotne jest również to, o czym Rozrabiaka wspomniał:

Jednak jest też druga strona medalu. Osoby posiadające jakieś walory (pieniądze, wygląd, itp), którymi się pozycjonują i którym nadają ogromną wartość, próbując się w ten sposób dowartościować, nie potrafią zrozumieć że nie dla wszystkich te walory mają podobną wartość.

Oczywista oczywistość, o której wielu chyba zapomina. Poza tym co oznacza "mniej atrakcyjna/jny"? Już po różnych gustach odnośnie kobiecej urody, jakie mieliśmy w męskim gronie w  danych czasach, wiedziałem, że mój sporo odbiega od reszty smile Lepiej było to oceniać bardziej bezpośrednio, tj. po grafice smile
Do tego im więcej sztuczności, tym gorzej.

2,266

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Co do pracy, to ciekaw jestem, czemu Kaszpir się tak twardo trzyma tych wymagań a propos schematu pracy. Trąci takim stereotypowym myśleniem, że w innym przypadku to się nie da zupełnie niczego z nikim stworzyć..


Przecież to wytłumaczył - chodzi o możliwość spędzania czasu wspólnie, co przy pracy zmianowej albo u karierowiczki jest niemożliwe.


Niestety znam takie pary, gdzie oboje pracują zmianowo. Jak im się grafiki mijały, to widywali się raz na miesiąc. Jak ktoś ma te 40-50-60 lat, to mnie to nie dziwi, że się czegoś takiego nie chce.

Nie szukam związku, w którym będziemy się mijali i widywali jedynie od czasu do czasu. Nie interesuje mnie luźna relacja, spotkania raz na jakiś czas – na kawę, wyjazd czy seks. Dla mnie to strata czasu, bo w takim układzie wciąż pozostaje się samotnym.

Chciałbym, aby mój związek opierał się na bliskości i codzienności. Marzę o tym, by wieczorem usiąść z ukochaną kobietą, obejrzeć wspólnie film czy serial, porozmawiać przy kawie lub herbacie, planować podróże, odkrywać nowe miejsca, poznawać świat razem. Chciałbym wspólnie gotować, piec, próbować nowych smaków, zajmować się ogrodem, korzystać z różnych atrakcji.

Ważne jest dla mnie także dzielenie codziennych rytuałów – zasypianie obok siebie, wspólne śniadania i wypicie kawy na tarasie. Być razem w dobrych i złych momentach, tworzyć normalny, trwały związek, oparty na wzajemnym wsparciu.

Jednak wiem, że znalezienie takiej kobiety jest dziś wyjątkowo trudne. Znacznie łatwiej znaleźć kogoś, kto preferuje luźne relacje, ale to mnie nie interesuje. Gdybym chciał takiego układu, już dawno bym w nim był. Właśnie dlatego zakończyłem taką relację w zeszłym roku – uświadomiłem sobie, że to nie jest to, czego szukam.

Wielu kobietom podziękowałem za zainteresowanie, ponieważ ich wizja związku była zupełnie inna niż moja. Często były zdziwione, że dla mnie spotykanie się raz w tygodniu albo raz w miesiącu nie jest czymś naturalnym. Ale każdy ma inne potrzeby i oczekiwania – moje są jasne i konkretne.

2,267

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:

Z tym zgadzam się w 100%. Jak sie dorobi to wredny kapitalista, zlodziej, pijawka, wyzyskuje itd. Nikt nie dostrzega zapi...nia kilkanaście godzin dziennie, zycia w ryzyku (bo pensja pierwszego dnia miesiąca sama nie wejdzie), ograniczonego czasu dla siebie, rodziny itd. A prawda jest taka że nikt nikomu nie broni spróbować- ale moze to nie takie proste?

Myślę, że to może być prawdziwe gdzieś indziej niż w Polsce, ale akurat historycznie u nas takie gadanie ma trochę sensu.
W PRL robienie dużych pieniedzy wiązało się z dobrymi ukladami z partią,, SB albo mafią. Ludzie rozkradali zakłady pracy.Nie słyszałeś takich historii, że prezes wywoził taczkami sprzęt i na lewo handlował z ruskimi, a zwykłego ciecia gonił że za dużo papieru toaletowego zużywa?
Potem mamy reformy Balcerowicza śmieciówki, Kulczyków, kamieniczników, reprywatyzacje zakładów pracy i kamienic. Jolanta Brzeska zostala spalona w lesie Kabackim, na bazarach characz pobierali ruscy.
To jest duże uproszczenie, ale dla maluczkich z zewnątrz tak to właśnie wyglądało. Stereotypy nie biorą się znikąd.
Mówienie w kontekśeic kogoś kto dorobił się na transformacji ustorjowej że pewnie złodziej i aparatczyk trochę może mieć sensu, bo tak po prostu często było. Teraz powiedzenie, że koleś który założył sklep z rowerami i po kilku latach otworzył 2 kolejne w innych miastach już jest może miej uzasadanione, ale zmiana mentalności wymaga czasu.

2,268 Ostatnio edytowany przez Muqin (2025-06-06 15:42:22)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
złoto napisał/a:

Skąd to się bierze, ze jednak dla większości kobiet wygląd ma aż takie znaczenie, a nie charakter czy wykształcenie?

To są moim zdaniem atawizmy, które wciąż mają mniejsze lub większe znaczenie.

Co miała przez dziesiątki tysięcy lat kobieta, co miało realny wpływ na jej wartość jako kobiety?
Przede wszystkim, wygląd.
Jej umiejętności, zdolności, charakter, to miało mniejsze znaczenie niż teraz.
Relacje nie były po to by się dobrze z sobą czuć, a instynkty miały decydujący wpływ na nasz życie.
Role były ściśle określone i było wiadomo, że kobieta będzie się zajmować domem i dziećmi a jeśli będzie robić to źle, presją otoczenia ja zdyscyplinuje.

To samo dotyczy ocen mężczyzn przez pryzmat ich zdolności, umiejętności.

Facet będzie miał w nosie uwagę, że jest brzydki (a powiedz to kobiecie;))
Jednak gdy mu powiesz, że jest łamagą, na niczym się nie zna i niczego nie ogarnia, to go może zaboleć jeśli nie będzie miał dobrego poczucia wartości.

Widać to też w tym temacie, w sposobie w jaki obrzucają się epitetami najbardziej prymitywni 'dyskutanci'.
W dzisiejszych czasach to już nie jest tak mocno rozgraniczone, od mężczyzn też oczekuje się dbania o wyglad, od kobiet ogarniania na jakimś tam poziomie bycia samodzielną.

Jednak atawizmy wciąż w nas siedzą.

Ciekawe spostrzeżenie.
Dodam jeszcze, że, jeśli już przywołujemy przeszłość, w dalekiej prehistorii, wyżej punktowany był silny, szybki, wysoki, umięśnionym osobnik, który był w sta  nie obronić rodzinę przed tygrysem i upolować przysłowiowego mamuta.
Tyle z historii.

Chociaż jak się tak dalej przyjrzeć, to mężczyźni potem też nie mieli łatwo, musieli mieć zasoby pieniężne, kamienice czy morgi ziemi, by ubiegać się o rękę upatrzonej panny. Kobiety zaś musiały mieć posąg, zgromadzony przez rodzinę, nie miałaś posagu, szansę dobrego zamążpójścia malały.  Mam rację, czy jest tu jakiś historyk?

No powiedzmy osobnik interdyscyplinarny to jest z historią jako jedną z dyscyplin tworzących ową interdyscyplinarność, ale wiesz, lepiej się nie będę wychylała, bo chyba za dużo do prostowania by było, poczynając od prehistorii - ten obrazek z silnym mężczyzną od polowania na mamuty się w międzyczasie mocno zdezaktualizował, panie mianowicie jak najbardziej wówczas polowały i to co ciekawe nierzadko używając broni zdecydowanie bardziej wyspecjalizowanej niż panowie. Podobnie z patriarchatem/patrylineatem - to pomysł znacznie, znacznie późniejszy niż czasy prehistoryczne. To o czym sobie snujecie to pewien malutki (tak rzędu mniej niż 10 tys lat) wycinek historii naszego gatunku, zauważalnie ograniczony do obserwacji pewnych aspektów i to raczej tylko cywilizacji zachodniej. Czyli masz czy tam macie sporo racji ale nie w odniesieniu do rozwoju gatunku i pisanie "ludzie" jest nadmiernym uogólnieniem.  Z ludźmi jako gatunkiem było i poniekąd nadal jest  znacznie ciekawiej smile

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
złoto napisał/a:

Skąd to się bierze, ze jednak dla większości kobiet wygląd ma aż takie znaczenie, a nie charakter czy wykształcenie?

To są moim zdaniem atawizmy, które wciąż mają mniejsze lub większe znaczenie.

Co miała przez dziesiątki tysięcy lat kobieta, co miało realny wpływ na jej wartość jako kobiety?
Przede wszystkim, wygląd.
Jej umiejętności, zdolności, charakter, to miało mniejsze znaczenie niż teraz.
Relacje nie były po to by się dobrze z sobą czuć, a instynkty miały decydujący wpływ na nasz życie.
Role były ściśle określone i było wiadomo, że kobieta będzie się zajmować domem i dziećmi a jeśli będzie robić to źle, presją otoczenia ja zdyscyplinuje.

To samo dotyczy ocen mężczyzn przez pryzmat ich zdolności, umiejętności.

Facet będzie miał w nosie uwagę, że jest brzydki (a powiedz to kobiecie;))
Jednak gdy mu powiesz, że jest łamagą, na niczym się nie zna i niczego nie ogarnia, to go może zaboleć jeśli nie będzie miał dobrego poczucia wartości.

Widać to też w tym temacie, w sposobie w jaki obrzucają się epitetami najbardziej prymitywni 'dyskutanci'.
W dzisiejszych czasach to już nie jest tak mocno rozgraniczone, od mężczyzn też oczekuje się dbania o wyglad, od kobiet ogarniania na jakimś tam poziomie bycia samodzielną.

Jednak atawizmy wciąż w nas siedzą.

Ciekawe spostrzeżenie.
Dodam jeszcze, że, jeśli już przywołujemy przeszłość, w dalekiej prehistorii, wyżej punktowany był silny, szybki, wysoki, umięśnionym osobnik, który był w sta  nie obronić rodzinę przed tygrysem i upolować przysłowiowego mamuta.
Tyle z historii.

Chociaż jak się tak dalej przyjrzeć, to mężczyźni potem też nie mieli łatwo, musieli mieć zasoby pieniężne, kamienice czy morgi ziemi, by ubiegać się o rękę upatrzonej panny.



To już było później, średniowieczne i czasy obecne to jest nic nie znaczący okres, jeśli chodzi o czasy kształtowania się atawizmów, instynktow.

Te ukształtowały się w ciągu dziesiątek tysięcy lat, kiedy człowiek żył w małych grupach plemiennych.
Obecnie realia są inne, ale nasza podświadomość dalej działa na systemie, który się przez ten czas kształtował.

złoto napisał/a:

A co wg Ciebie oznacza " na jakimś tam poziomie bycia samodzielną"?

Pisałem w kontekście czasów obecnych i naszej kultury.
Każdy normalny mężczyzna będzie np oczekiwał, że kobieta będzie aktywna zawodowo, może poza momentami odchowania dzieci.
Dawniej to mężczyźni wychodzili na zewnątrz, kobiety troszczyły się o ognisko domowe. Ich utrzymanie było całkowicie po stronie mężczyzn.

Raczej kobieta była traktowana jako ktoś niższej rangi, co wciąż widać w tych bardziej prymitywnych kulturach, gdzie domena mężczyzny, czyli siła fizyczna, decyduje o miejscu w stadzie.
Są nawet teorie twierdzące, że kobiety i dzieci były wspólne.
Nie istniała wyłączność.

To jest "dawno i nieprawda", ale nie dla naszej podświadomości, dla której to obecne czasy są czymś nienaturalnym.

My, mężczyźni np dalej mamy w sobie mocną troskę o kobiety czy dzieci.
Stawiamy Was pod tym względem o wiele wyżej od siebie. To są atawizmy, wtórnie powielane przez kulturę.

Tak działa m.in. kwestia wyglądu u kobiet. Kobieta, która się podobała, miała o wiele łatwiej.
Dalej tak jest, ale dawniej to były o wiele bardziej istotne kwestie.

2,270 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-06-06 16:12:51)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:

Skądś to się wzięło? Czy media to sprawiły - te wszystkie insta-śliczonki, graficznie przerabiane? Czy może dom rodzinny, gdzie miałaś być ładna, dziewczęca, może byłaś porównywana do innych - zobacz, a Oliwka ma szczuplejsze nogi, i ładniejsze włosy - mogłabyś trochę poćwiczyć (tzn nogi nie włosy big_smile).

Wszystkie nasze przekonania mają gdzieś swoje źródło, aczkolwiek moim zdaniem nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi.
Może matka była typową kurą domową, nie przykładała zbytnio wagi do wyglądu, ojciec jej nie szanował, zdradzał.
Może przeciwnie, matka była zafiksowana na punkcie własnej urody, więc wychowała córkę na swoją modłę.
Może w domu często mówiło się, że kobieta powinna być atrakcyjna i myślenie zostawić mężczyznom.
Może w dzieciństwie komplementowano ją głównie za wygląd.
Może zauważyła, że więcej uchodzi jej na sucho, bo jest ładna.

Poza tym, jak już zostało wspomniane, piękne kobiety bardzo często wręcz nie mogą się opędzić od mężczyzn, którzy nie próbują poznać ich wnętrza, nie mają intencji się w nich zakochać, chcą tylko zaliczyć fajne ciałko i są gotowi zrobić dużo, by osiągnąć ten cel. Niektórzy z nich otwarcie proponują sponsoring, awans, przepustkę do kariery. Trzeba mieć konkretny mental, by nie ulec pokusie.

Oczywiście social media też robią swoje. Kult piękna wiecznie żywy.
Zauważ, że nawet gdy umrze atrakcyjna kobieta, to w komentarzach pod artykułami na temat jej śmierci aż roi się od wypowiedzi, jaka to szkoda, że dziewczyna nie żyje, bo taka była śliczna.
Podczas gdy aktorka Bella Ramsey jest okrutnie hejtowana, ponieważ widzowie uznali, że jest za brzydka, by grać postać z gry.

2,271

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
złoto napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

To są moim zdaniem atawizmy, które wciąż mają mniejsze lub większe znaczenie.

Co miała przez dziesiątki tysięcy lat kobieta, co miało realny wpływ na jej wartość jako kobiety?
Przede wszystkim, wygląd.
Jej umiejętności, zdolności, charakter, to miało mniejsze znaczenie niż teraz.
Relacje nie były po to by się dobrze z sobą czuć, a instynkty miały decydujący wpływ na nasz życie.
Role były ściśle określone i było wiadomo, że kobieta będzie się zajmować domem i dziećmi a jeśli będzie robić to źle, presją otoczenia ja zdyscyplinuje.

To samo dotyczy ocen mężczyzn przez pryzmat ich zdolności, umiejętności.

Facet będzie miał w nosie uwagę, że jest brzydki (a powiedz to kobiecie;))
Jednak gdy mu powiesz, że jest łamagą, na niczym się nie zna i niczego nie ogarnia, to go może zaboleć jeśli nie będzie miał dobrego poczucia wartości.

Widać to też w tym temacie, w sposobie w jaki obrzucają się epitetami najbardziej prymitywni 'dyskutanci'.
W dzisiejszych czasach to już nie jest tak mocno rozgraniczone, od mężczyzn też oczekuje się dbania o wyglad, od kobiet ogarniania na jakimś tam poziomie bycia samodzielną.

Jednak atawizmy wciąż w nas siedzą.

Ciekawe spostrzeżenie.
Dodam jeszcze, że, jeśli już przywołujemy przeszłość, w dalekiej prehistorii, wyżej punktowany był silny, szybki, wysoki, umięśnionym osobnik, który był w sta  nie obronić rodzinę przed tygrysem i upolować przysłowiowego mamuta.
Tyle z historii.

Chociaż jak się tak dalej przyjrzeć, to mężczyźni potem też nie mieli łatwo, musieli mieć zasoby pieniężne, kamienice czy morgi ziemi, by ubiegać się o rękę upatrzonej panny.



To już było później, średniowieczne i czasy obecne to jest nic nie znaczący okres, jeśli chodzi o czasy kształtowania się atawizmów, instynktow.

Te ukształtowały się w ciągu dziesiątek tysięcy lat, kiedy człowiek żył w małych grupach plemiennych.
Obecnie realia są inne, ale nasza podświadomość dalej działa na systemie, który się przez ten czas kształtował.

złoto napisał/a:

A co wg Ciebie oznacza " na jakimś tam poziomie bycia samodzielną"?

Pisałem w kontekście czasów obecnych i naszej kultury.
Każdy normalny mężczyzna będzie np oczekiwał, że kobieta będzie aktywna zawodowo, może poza momentami odchowania dzieci.
Dawniej to mężczyźni wychodzili na zewnątrz, kobiety troszczyły się o ognisko domowe. Ich utrzymanie było całkowicie po stronie mężczyzn.

Raczej kobieta była traktowana jako ktoś niższej rangi, co wciąż widać w tych bardziej prymitywnych kulturach, gdzie domena mężczyzny, czyli siła fizyczna, decyduje o miejscu w stadzie.
Są nawet teorie twierdzące, że kobiety i dzieci były wspólne.
Nie istniała wyłączność.

To jest "dawno i nieprawda", ale nie dla naszej podświadomości, dla której to obecne czasy są czymś nienaturalnym.

My, mężczyźni np dalej mamy w sobie mocną troskę o kobiety czy dzieci.
Stawiamy Was pod tym względem o wiele wyżej od siebie. To są atawizmy, wtórnie powielane przez kulturę.

Tak działa m.in. kwestia wyglądu u kobiet. Kobieta, która się podobała, miała o wiele łatwiej.
Dalej tak jest, ale dawniej to były o wiele bardziej istotne kwestie.

Ale co nas obchodzi co było dawniej za czasów jaskiniowcow?
Teraz mamy inne czasy

2,272 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-06-06 16:24:22)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Clue tej dyskusji jest takie, że to mężczyźni - choc nie chcą wziąć za to odpowiedzialności - "stworzyli" świat, gdzie kobieca uroda jest nadal najwieksza walutą.
Czy to w relacjach, czy w pracy (choc na szczęście już dużo mniej) czy w zyciu towarzyskim kobieca uroda zawsze dawała wieksze szanse na poznanie okreslonych mężczyzn, ktorzy mogli w czyms pomóc (zawodowo czy prywatnie), chętniej proponowali rozmowe kwalifikacyjna, casting, czy wreszcie stanowisko, chętniej wprowadzali do hermetycznego grona..etc. etc.

Można wiele zarzucić kobietom, ale głównie to, że sie temu poddały. Pytanie czy gdyby przestały grac w tę gre wymyślona przez mężczyzn na szczycie, która następnie przeniosła się na niższe szczeble męskiego świata i hierarchii, to by cokolwiek zmieniło.

Myślę, że to jedna z rzeczy na tym świecie, której zmiana zajmie jeszcze dziesiątki, jak nie setki lat.

Z drugiej strony, pytanie czy naprawde chcemy takiej zmiany.. Pytanie jest dośc podchwytliwe, dlatego że, choć częśc z nas nie przyzna, uroda- jeśli ją mamy i wiemy o tym - dużej części z nas w zyciu pomogła.
"Karząca ręka" meżczyzn za tzw. brak skromności (a w praktyce zdrowa pewnośc siebie, ale wiadomo - w męskim świecie kobiecie nie przystoi) spowodowała, że nie możemy o pewnych rzeczach mówić otwarcie, dlatego że jedyne z czym się spotkamy to wyzwiska i próby umniejszania przez najsłabszych facetów.

Także temat nie ejst tak 0-1 jak sie wydaje, a na pewno prawo popytu i podaży odegrało tu największą rolę. I ten popyt przeciez nie był ze strony kobiet..

2,273

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:

Clue tej dyskusji jest takie, że to mężczyźni - choc nie chcą wziąć za to odpowiedzialności - "stworzyli" świat, gdzie kobieca uroda jest nadal najwieksza walutą.
Czy to w relacjach, czy w pracy (choc na szczęście już dużo mniej) czy w zyciu towarzyskim kobieca uroda zawsze dawała wieksze szanse na poznanie okreslonych mężczyzn, ktorzy mogli w czyms pomóc (zawodowo czy prywatnie), chętniej proponowali rozmowe kwalifikacyjna, casting, czy wreszcie stanowisko, chętniej wprowadzali do hermetycznego grona..etc. etc.

Można wiele zarzucić kobietom, ale głównie to, że sie temu poddały. Pytanie czy gdyby przestały grac w tę gre wymyślona przez mężczyzn na szczycie, która następnie przeniosła się na niższe szczeble męskiego świata i hierarchii, to by cokolwiek zmieniło.

Myślę, że to jedna z rzeczy na tym świecie, której zmiana zajmie jeszcze dziesiątki, jak nie setki lat.

Z drugiej strony, pytanie czy naprawde chcemy takiej zmiany.. Pytanie jest dośc podchwytliwe, dlatego że, choć częśc z nas nie przyzna, uroda- jeśli ją mamy i wiemy o tym - dużej części z nas w zyciu pomogła.
"Karząca ręka" meżczyzn za tzw. brak skromności (a w praktyce zdrowa pewnośc siebie, ale wiadomo - w męskim świecie kobiecie nie przystoi) spowodowała, że nie możemy o pewnych rzeczach mówić otwarcie, dlatego że jedyne z czym się spotkamy to wyzwiska i próby umniejszania przez najsłabszych facetów.

Także temat nie ejst tak 0-1 jak sie wydaje, a na pewno prawo popytu i podaży odegrało tu największą rolę. I ten popyt przeciez nie był ze strony kobiet..

E tam trzeba żyć jak się chce,oby tylko innych nie krzywdzic, a nie słuchać głupot co sobie faceci ubzdurali na nasz temat. Ja mam gdzieś ich opinie o mnie, sobie mogą dawać sami sobie swoje glupie zasady

2,274

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

To już było później, średniowieczne i czasy obecne to jest nic nie znaczący okres, jeśli chodzi o czasy kształtowania się atawizmów, instynktow.

Te ukształtowały się w ciągu dziesiątek tysięcy lat, kiedy człowiek żył w małych grupach plemiennych.
Obecnie realia są inne, ale nasza podświadomość dalej działa na systemie, który się przez ten czas kształtował.

złoto napisał/a:

A co wg Ciebie oznacza " na jakimś tam poziomie bycia samodzielną"?

Pisałem w kontekście czasów obecnych i naszej kultury.
Każdy normalny mężczyzna będzie np oczekiwał, że kobieta będzie aktywna zawodowo, może poza momentami odchowania dzieci.
Dawniej to mężczyźni wychodzili na zewnątrz, kobiety troszczyły się o ognisko domowe. Ich utrzymanie było całkowicie po stronie mężczyzn.

Raczej kobieta była traktowana jako ktoś niższej rangi, co wciąż widać w tych bardziej prymitywnych kulturach, gdzie domena mężczyzny, czyli siła fizyczna, decyduje o miejscu w stadzie.
Są nawet teorie twierdzące, że kobiety i dzieci były wspólne.
Nie istniała wyłączność.

To jest "dawno i nieprawda", ale nie dla naszej podświadomości, dla której to obecne czasy są czymś nienaturalnym.

My, mężczyźni np dalej mamy w sobie mocną troskę o kobiety czy dzieci.
Stawiamy Was pod tym względem o wiele wyżej od siebie. To są atawizmy, wtórnie powielane przez kulturę.

Tak działa m.in. kwestia wyglądu u kobiet. Kobieta, która się podobała, miała o wiele łatwiej.
Dalej tak jest, ale dawniej to były o wiele bardziej istotne kwestie.

Czasy obecne i cywilizacja Zachodu jakoś się mają do prehistorii, ale to, co piszesz np. o grupach plemiennych tzw, kulturach prymitywnych to już bzdury totalne. Mocna troska o kobiety i dzieci jako atawizm? Kobiety i dzieci były wspólne? jesteśmy na początku XX wieku czy jednak XXI? bo mam nieodparte wrażenie cofnięcia w czasie o jakieś co najmniej 50 lat, jak nie więcej.

2,275

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:

Clue tej dyskusji jest takie, że to mężczyźni - choc nie chcą wziąć za to odpowiedzialności - "stworzyli" świat, gdzie kobieca uroda jest nadal najwieksza walutą.

Choc nie chca za to wziac odpowiedzialnosci.... Odebrałem jakbym był czemus winny. A to ja namawiam kobiety na czerwone paznokcie czy makijaż? Ja namawiam na mini czy jednak babka czuje ze podnosi swoją wartosc uważając to za swoje mocne strony? To gra w której uczestniczą obie strony.

Mamy inny odbior faceta ktory podjeżdża rollsem albo starym oplem. Wina babek czy gra obustronna?

Posty [ 2,211 do 2,275 z 2,434 ]

Strony Poprzednia 1 33 34 35 36 37 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024