SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Manipulujesz. Nie chodzi o to, że oszukujesz, ale nie jest to uczciwa merytorycznie rozmowa. Reprezentujesz saitopogląd skrajnie kapitalistyczny, tworzysz świat w wersji uproszczonej, operujesz stereotypami, które sugestywnie opisujesz, żeby na koniec podać gotową puente.
Bo z perspektywy, którą przedstawiłam i spełniwszy te warunki o jakich mówiłam, po prostu % szansy, że taki człowiek (nie facet nawet, bo kobieta analogicznie) zainteresuje się kimś, kto nie jest z nim/nia w zakresie pewnych 'corowych/ cech mentalnie zbieżny, jest bliska zera.
To nie manipulacja, tylko mało romantyczna analiza
Wcale nie jest tez tak skrajny, jesli wziąć pod uwage, że OK - nie musimy rozmawiac tylko o milionerach, weźmy po prostu osoby zamożne (jak na Polskie warunki ofc) - górna granica skali tzw. klasy średniej w PL, czyli powiedzmy okolice 20-30 tys. netto zarobki - na osobę oczywiście. Taka osoba, w zalezności jak zarządza zarobkami może stosunkowo szybko dojść do miliona , ale może też zyć na bieżaco i całkiem nieźle jej/mu się będzie żyło.
Załóżmy, że taka osoba poświęciła wcześniej x lat (raczej więcej niż mniej) na zdobycie umiejętności, wiedzy, doświadczenia w swojej branży.
to pod warunkiem, ze skrajnie nie zaniedbała życia prywatnego, jakieś doświadczenie i znajomośc swoich preferencji też sobie wyrobiła.
I w tym momencie one będa po prostu znacznie wyższe niż osób, które procentowo 70-90% życia poświęciły na szukanie kobiety/faceta, a nie poświęciły prawie nic, poza absolutną pdostawą albo cos około, żeby świetnie zarabiać i ogólnie być osobami niezależnymi, zorientowanymi w wielu tematach poza jedzeniem, seksem czy imprezami.
O to mi chodziło. To wcale nie musi być Brzoska i Omena Mensach, choć są świetnym przykładem tego o czym mowię w Polsce.
To może być lekarz, prawnik, robotyk świetny w swoim fachu, ktory w partnerce będzie szukał na 99% czegoś ponad jej urodę, o ile sam jest dośc przystojny, bo to po prostu na wejściu, przy swoim statusie, dostanie bez większych ceregieli.
I tak, zaraz po atrakcyjnym wyglądzie, będzie CHOLERNIE WAŻNE czym ona się zajmuje, dlatego, że to mu pokaże jakie ma wartości, ambicje, co zrobiła ze swoim potencjałem.
Weźmy na tepete tego milionera prezesa. Dzisiejszy milioner 40 lat temu mógł mieszkać w mieszkaniu komunalnym, jego wspanuiały etos pracy sprowadzał się do odpowiednich znajomości mafijno-ubeckich. Miał za żonę babeczkę z liceum bo takie były czasy. Teraz kreuje się na światowca, intelektualiste, znawce sztuki i kultury, ale taka figura nie istnieje. No może w Forbes jak ghost writer PRowiec podpowie mu odpowiednie odpowiedzi. Milioner to osba która zarabia ponad milion rocznie. Kropka. Czy zalewa pałe w klubie ze striptizem, czy szpanuje na salonach żoną prawniczką-modelką to nijak sie ma do jego zarobków.
Pisałam wyłącznie o ludziach, którzy doszli do czegoś i są szanowanymi specjalistami na rynku w wyniku swojej ciezkiej pracy, która z czasem dała owoce. CZAS i wysiłek - słowa klucze 
Zresztą co to ma za znaczenie? Jak ktoś powiedział, romzowa od kilku stron to już grażynacore.
Skoro temat się zaczał rozwijać to wymieniamy opinie, thats all
Opiniami idiotów naszych etatowych sie nie przejmuję.
Jestem tu głównie dla innych kobiet, żeby po babsku sobie pogadac czasem 
Ja zaczęłam temat tylko dlatego, że wyczułam pewien seksizm w wypowiedziach Minnie. Ciężko jest być kobietą, kiedy wyznaje się seksizm. IMO dobrze jest myśleć o sobie, że wszystko co robie i wszystko w co wkładam wysiłek zwieksza moją atrakcyjność, jeśli akurat czujemy się nieatrakcyjne. Tylko tyle i aż tyle.
Czy to co robi partner ma znaczenie? Nie ma żadnego. Ma ogromne. Tak uważam 
Zgadza się.
Tez jak czytałam co pisze, jakie przeszkody
widzi w tym, w czym ja zalety (np. ochowane dziecko), to otwierałam oczy ze zdumienia.