Wskaż proszę fragmenty mojej wypowiedzi, w których przeskoczyłam płynnie od zgody do negacji tej samej rzeczy. Moim zdaniem nie ma nic emocjonalnego w zapytaniu, jaką wartość dla zwyczajnych kobiet mogłoby wnosić rozprawianie o standardach prezesów wielkich firm. Bądźmy realistkami.
Nie o tym pytaniu pisałam, tylko poprzednie wstawki typu: "Nie wszyscy mężczyzni szukają u kobiet tego o czym piszesz." Załamałam się. Godzina dyskusji, a Ty walisz takim truizmem, gdzie pochylamy się nad konkretną bardzo hermetyczna grupa, a ty jakbyś cofneła dyskusję do ..nawet nie moge powiedziec do poczatku, w jakims kierunku od czapy w ogole ![]()
Sorry, ale tak było.
Rozumiem tez, ze większość kobiet nie ma mozliwości byc z takimi mężczyznami. Szanuje to. Po prostu dyskutujemy i ustalamy fakty, ok? ![]()
To chyba bardzo wysoko cenisz swój poziom inteligencji.
Cenię, owszem. I osoby, których inteligencję z kolei ja cenię, z których zdaniem się liczę równiez to we mnie ceni
Zresztą, o ile rozumiem, że mogłabyś nie mieć ochoty wchodzić w bliższe relacje z mężczyznami, którzy nie nadążają, tak ciężko mi pojąć, dlaczego zwykli ludzie mieliby na ten szacunek nie zasługiwać tylko dlatego, że natura obdarzyła ich mniej chłonnym umysłem.
Eh..i widzisz. A wyjaśniłam juz wcześniej ![]()
Nie chodzi o poziom inteligencji tylko upieranie się przy głupich teoriach, gdzie nie są w stanie ich ani logicznie ani poprzez własne dzialania obronić. A ja jestem bystra na tyle, że wyłapanie tych nieścisłości zajmuje mi kilka sekund ![]()
Problem zaczyna się w momencie, w którym taki człowiek chciałby coś mieć, ale udaje, że jest inaczej, przy okazji zwykle deprecjonując tę rzecz, czy człowieka, jeśli sprawa tyczy się potencjalnego partnera. Zresztą mi się to kojarzy z dziećmi ze szkoły, które przykładowo nie mówiły, że nie przepadają za matematyką, tylko ze złością wyrzucały z siebie, że jest głupia. Od razu wiadomo było, że niezbyt dobrze sobie z nią radzą.
Otóż to.
Dobre porownanie z matematyką. I tak samo jest z facetami, którzy zarzekają się, że o czyms "zdecydowali" cos "wybrali", kiedy od początku wiadomo, ze ze względu na całokształt tego co sobą reprezentują nie mieli nawet szansy o czyms w pelni zdecydowac, bo nie mieli pełnego dostepu do wszystkich wariantów wyboru, na ktore się wypowiadają ![]()
Ale męskie ego z reguły jest zbyt kruche i tylko niewielki procent facetów jest na tyle silnych psychicznie by ten fakt o sobie unieśc, a jednoczesnie nie znienawidzić kobiety, która im to powie otwarcie
nic nowego.