Brak chęci na ponowny związek ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 2,434 ]

131

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
titty napisał/a:

Czytam ten wątek i się uśmiecham. Mój partner co miesiąc telepie się kilkanaście godzin samolotami żeby z innego kontynentu przylecieć do mnie na kilka dni, albo ja telepię się do niego i jakoś to od kilku lat funkcjonuje. Dla chcącego nic trudnego. A tu kurde 50 km robi problem

Z tym, że nie każdemu odpowiada relacja na taką odległość, więc nie można mierzyć swoją miarą.

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Julia life in UK napisał/a:

Ja napisze tylko,ze na facebooku napisalam komentarz "ze nie bede nigdy wiecej w zwiazku" to wiecie co sie stalo? Wszystkie kobiety mi dawaly serduszka i sie ze mna zgadzaly. A faceci jak zaczeli mnie obrazac, takie same trolle zreszta.  Pisali mi "ze pewnie sie nadaje tylko do jednego " "ze robie swiatu przysluge " itd jeszcze gorsze zdania pisali, faceci 30-40,a nawet 50 kilka lat,stare to ,a glupie, dlatego ja akurat w pelni rozumiem niechec do zwiazkow innych osób.

Jak to miło czytać, że ktoś nie chce być już nigdy w związku.

W związku z tym, chcę zauważyć, że od pewnego czasu widzę wyraźnie, że ZWIĄZKI bywają krępujące i jak ktoś nie lubi być wiązany, ograniczany, zniewalany, to związek nie jest mu do niczego potrzebny.

A co innego BYCIE W RELACJI. To jest dopiero ŻYCIE.

Pozdrawiam Cię Julio.

133 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-08 11:52:18)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:
jea1 napisał/a:

Nie żeby co reklamować na siłę,ale 15 go mają być randki przy centrum Torunia ..
Pół stówy jeszcze chyba można wywalić na to plus dojazd z jedzeniem

Niestety wiekowo się nie łapie. Sprawdzałem. Do max 45lat big_smile
Nawet 1 miejsce zostalo

Ale dzięki

A to tym się nie przejmuj.
byłam na takich randkach i Panowie byli poza limitem w obie strony. bo zawsze po 40 męzczyzn jest mniej
wiem bo byłam na takiej imprezie na poczatku swoich randkowych przygód i 3 fajnych randkach
idz, tym bardziej ze będą tam kobiety ok 45 smile

134

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Szczerze cieszę się, że postawił ten wątek, dobitnie pokazał jaką porażką jest spotykanie się z mężczyznami 45-50. Wszystko jest problem, prawo jazdy, dzieci, no wszystko.
Problem braku prawa jazdy jest sprowadzony do dziejowej tragedii.
Autorze nie wiem na jakim wypizdowie mieszkasz że tam nic nie jedzie no ale to już inna bajka, po drugie dlaczego zakładasz ze owa kobieta ma się przeprowadzić do Twojej za przeproszeniem dziury do której nic nie jedzie, a nie Ty do niej.  Po trzecie, przecież nie przeprowadzi się do Ciebie po 2 spotkaniu, więc normalnym jest że będzie miała z rok czasu, żeby to prawko uzyskać. Dalej, czy od razu trzeba mieszkać razem? Przyznam szczerze że wiele par teraz nie mieszka razem i jest ok, no chyba, że Ci potrzeba darmowa sprzątaczka, praczka i kucharka jednym słowem gosposia to wtedy rozumiem.
Pomijam fakt, iż osoby które go nie mają prawka mogę policzyć na palcach, bo jest to jakiś marginalny odsetek.

Nikt nie mówi zejdź z wymagań, tylko niech one będą normalne, a nie robienie z igły widły, bo jakaś tam babeczka nie miała prawo jazdy a Ty akurat mieszkasz na wypizdowie dolnym i 20 km to jest dramat. Dla normalnych ludzi nawet 600 nie jest dramatem, bo wszystko da się ogarnąć, serio, nie zakładaj że to ona ma się dostostosować bo Twoja oferta że tak powiem zajebista nie jest tongue (normalność i wierność)

Skąd u ciebie tyle jadu i nienawiści do mężczyzn ???

Po pierwsze NIGDZIE nie ukrywam gdzie mieszkam. Miejscowość mam dokładnie wypisaną. Wiec nikogo nie oszukuje.
Po drugie tam gdzie mieszkam jeździ autobus MZK. Mozna na 1 bilecie 60minutowym (zwykłym) jeździć dowolnymi środkami transportu publicznymi i dotrzeć ode mnie w dowolne miejsce w Toruniu.
Sam czasami jadę autobusem do pracy.
Ale żeby do mnie dotrzeć trzeba przejść 2km przez pola i lasy. To bardzo ładna droga, można spotkać bażanta, żurawie, sarenki. Normlanie sielankowo wink
Ale jak pada deszcz, jest ciemno i zimno to już tak przyjemnie nie jest, tym bardziej że asfaltu i lamp nie ma big_smile

Oczywiście można do mnie dotrzeć bez samochodu.  Ale jest się mocno ograniczonym rozkładem jazdy.
Po prostu samochód w tej lokalizacji bardzo ułatwia życie.
Sam widzę rano jak dzieci czy dorośli idą na autobus i jakoś żyją big_smile

Potrafię gotować, piec. Sam zajmuje sie wszystkim w domu i nie potrzebna mi kobieta do wykonywania żadnych prac domowych.
Tak samo nie potrzebuje wsparcia finansowego.

Jak byłem żonaty to obowiazkami domowymi się dzieliliśmy i każdy miał swoja "działkę" . To chyba oczywiste, że w małżeństwie czy związku wspólnie wiele rzeczy się robi.
To chyba oczywiste ?

135

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Inny kontynent to już jednak odważnie

136

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Ale te marne 50 km? Nie da się ukryć, że brzmi to trochę kuriozalnie.
Wiele spraw da się ogarnąć, jeśli ta druga osoba się okaże interesującą i wartościowa.
Próbuję sobie wyobrazić profil takiej osoby, jak Kaszpir na jakimś portalu. Te twarde progi i wymagania brzmią nieco roszczeniowo i odpychająco,naprawiając wrażenie, że osoba po drugiej stronie ma zbyt wielkie mniemanie o sobie. Wszystko wydaje się jednak bardziej wynikiem przyzwyczajeń, schematów i doświadczeń z poprzednich związków oraz całego życia.
Niewykluczone, że Kolega w końcu trafi na swoją wymarzoną kandydatkę

137

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
bagienni_k napisał/a:

Inny kontynent to już jednak odważnie

Ale nie ma codziennych problemów, wszystko ma plusy i minusy.

138

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Szczerze cieszę się, że postawił ten wątek, dobitnie pokazał jaką porażką jest spotykanie się z mężczyznami 45-50. Wszystko jest problem, prawo jazdy, dzieci, no wszystko.
Problem braku prawa jazdy jest sprowadzony do dziejowej tragedii.
Autorze nie wiem na jakim wypizdowie mieszkasz że tam nic nie jedzie no ale to już inna bajka, po drugie dlaczego zakładasz ze owa kobieta ma się przeprowadzić do Twojej za przeproszeniem dziury do której nic nie jedzie, a nie Ty do niej.  Po trzecie, przecież nie przeprowadzi się do Ciebie po 2 spotkaniu, więc normalnym jest że będzie miała z rok czasu, żeby to prawko uzyskać. Dalej, czy od razu trzeba mieszkać razem? Przyznam szczerze że wiele par teraz nie mieszka razem i jest ok, no chyba, że Ci potrzeba darmowa sprzątaczka, praczka i kucharka jednym słowem gosposia to wtedy rozumiem.
Pomijam fakt, iż osoby które go nie mają prawka mogę policzyć na palcach, bo jest to jakiś marginalny odsetek.

Nikt nie mówi zejdź z wymagań, tylko niech one będą normalne, a nie robienie z igły widły, bo jakaś tam babeczka nie miała prawo jazdy a Ty akurat mieszkasz na wypizdowie dolnym i 20 km to jest dramat. Dla normalnych ludzi nawet 600 nie jest dramatem, bo wszystko da się ogarnąć, serio, nie zakładaj że to ona ma się dostostosować bo Twoja oferta że tak powiem zajebista nie jest tongue (normalność i wierność)

Skąd u ciebie tyle jadu i nienawiści do mężczyzn ???

Po pierwsze NIGDZIE nie ukrywam gdzie mieszkam. Miejscowość mam dokładnie wypisaną. Wiec nikogo nie oszukuje.
Po drugie tam gdzie mieszkam jeździ autobus MZK. Mozna na 1 bilecie 60minutowym (zwykłym) jeździć dowolnymi środkami transportu publicznymi i dotrzeć ode mnie w dowolne miejsce w Toruniu.
Sam czasami jadę autobusem do pracy.
Ale żeby do mnie dotrzeć trzeba przejść 2km przez pola i lasy. To bardzo ładna droga, można spotkać bażanta, żurawie, sarenki. Normlanie sielankowo wink
Ale jak pada deszcz, jest ciemno i zimno to już tak przyjemnie nie jest, tym bardziej że asfaltu i lamp nie ma big_smile

Oczywiście można do mnie dotrzeć bez samochodu.  Ale jest się mocno ograniczonym rozkładem jazdy.
Po prostu samochód w tej lokalizacji bardzo ułatwia życie.
Sam widzę rano jak dzieci czy dorośli idą na autobus i jakoś żyją big_smile

Potrafię gotować, piec. Sam zajmuje sie wszystkim w domu i nie potrzebna mi kobieta do wykonywania żadnych prac domowych.
Tak samo nie potrzebuje wsparcia finansowego.

Jak byłem żonaty to obowiazkami domowymi się dzieliliśmy i każdy miał swoja "działkę" . To chyba oczywiste, że w małżeństwie czy związku wspólnie wiele rzeczy się robi.
To chyba oczywiste ?

Kaszpir we mnie nie ma ani grama jadu.
Dla mnie zadziwiające jest to jak bardzo się ograniczasz.

Kiedyś też się zalogowałam na jakiś portal randkowy i pytanie w ankiecie było dzieci w przyszłości, każdego kto pisał, nie od raz odrzucałam nie dlatego, że chce, ale dlatego że uważam taką osobę za ograniczoną, zamkniętą. To może głupie, bo rozumiem, że ktoś w pewnym wieku może po prostu nie chcieć, albo ogólnie nie chce, ale zastanawiałam się co on może mi zaoferować ? Na czym miałaby polegać taki związek? Wyłącznie hedonistyczna przyjaźń? Dlatego takie ograniczenia odgórne są mega słabe. Na pytanie czy jesteś otwarty na zmianę lokalizacji jeśli ktoś mi pisze, że nei to nie kończę rozmowę. Budowanie czegokolwiek z kimś kto jest tak mocno ograniczony jest trudne. Wydaje mi się że Twoja sytuacja jest lepsza niż innych masz dorosłe dzieci, a 50 km Cię przerasta, serio ja potrafiłabym pojechać do Krakowa gdyby był tego wart, z tym, że ja zawsze szukam alternatyw, rozwiązań a nie tylko widzę, że no nie on mieszka w Poznaniu czy Katowicach niech spada. Serio, więcej otwartości.

139

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Czyli podsumujmy. Szukasz kobiety sporo młodszej od siebie najlepiej bez dzieci,  oczywiście atrakcyjnej bo na inne nie spojrzysz, z prawem jazdy i samochodem żeby mogla do ciebie przyjeżdżać, a potem ma rzucić swoje życie i pracę i przeprowadzić się do ciebie bo ty nie masz zamiaru dla niej nic zmieniać i nie bierzesz pod uwagę że to ty mógłbyś przeprowadzić się do niej bo ci dobrze tam gdzie mieszkasz i w zamian oferujesz wierność i zaangażowanie (czyli to co jest standardem w związku)
Hahahhahaha padłam xD

Chyba musisz być Dżordżem Klunejem bo jeśli nie to jedno wielkie wtf xD

140

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
display napisał/a:

Czyli podsumujmy. Szukasz kobiety sporo młodszej od siebie najlepiej bez dzieci,  oczywiście atrakcyjnej bo na inne nie spojrzysz, z prawem jazdy i samochodem żeby mogla do ciebie przyjeżdżać, a potem ma rzucić swoje życie i pracę i przeprowadzić się do ciebie bo ty nie masz zamiaru dla niej nic zmieniać i nie bierzesz pod uwagę że to ty mógłbyś przeprowadzić się do niej bo ci dobrze tam gdzie mieszkasz i w zamian oferujesz wierność i zaangażowanie (czyli to co jest standardem w związku)
Hahahhahaha padłam xD

Chyba musisz być Dżordżem Klunejem bo jeśli nie to jedno wielkie wtf xD

Nie ma to jak miec dzieci i szukać kobiety bez dzieci  big_smile.

141

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Julia life in UK napisał/a:
display napisał/a:

Czyli podsumujmy. Szukasz kobiety sporo młodszej od siebie najlepiej bez dzieci,  oczywiście atrakcyjnej bo na inne nie spojrzysz, z prawem jazdy i samochodem żeby mogla do ciebie przyjeżdżać, a potem ma rzucić swoje życie i pracę i przeprowadzić się do ciebie bo ty nie masz zamiaru dla niej nic zmieniać i nie bierzesz pod uwagę że to ty mógłbyś przeprowadzić się do niej bo ci dobrze tam gdzie mieszkasz i w zamian oferujesz wierność i zaangażowanie (czyli to co jest standardem w związku)
Hahahhahaha padłam xD

Chyba musisz być Dżordżem Klunejem bo jeśli nie to jedno wielkie wtf xD

Nie ma to jak miec dzieci i szukać kobiety bez dzieci  big_smile.

Generalnie to jest standard, że Panowie mający dzieci szukają bezdzietnych, prędzej ten który nie ma sam dzieci będzie otwarty na partnerkę z dzieckiem niż ten który ma.

142 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-04-08 12:27:09)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Karmaniewraca napisał/a:

Powiedz Kaszpir jakim dziwnym cudem to kobieta miałaby do ciebie jeździć? Wyjaśnij mi to bo ja czegoś tu nie rozumiem. Wiadomo że na wsiach i małych miastach nie ma kobiet a będzie zawsze więcej mężczyzn. wiec musisz ruszyć tą swoją tłusta dupę i co najmniej z pół roku jeździć na randki do większego miasta zanim zaprosisz swoją kobietę na chatę albo wogole jakby ci to przeszl przez gardło powiedzieć no to teraz ty jedziesz do mnie na wydupie bo ja tam mieszkam i nie będę płacił za benzynę. Nie wiem no zwariować idzie.
Z moich obserwacji to zawsze samotni są kokecie którzy są sknerami. Nawet nie golodupiec tylko sknera

A ja mam głęboko w dupie co myślisz. Serio.

Byłem ponad rok z kobietą która mieszka 60km dalej.
7 lat młodsza, szczupła, bardzo atrakcyjna, dobrze wykształcona, zarabiająca lepiej odemnie.

Spotkaliśmy się.  Było przyciaganie, był ogień.

Jak napisałem do niej w piątek że tęsknie to po pracy jechała do mnie i zostawała u mnie na weeekend.

W tygodniu po pracy ja 1-2 razy do niej jeżdziłem.

Zwiedzliśmy razem 2 kraje, chodziliśmy po gorach.

Była to osoba z którą mógłbym od ręki wziąć ślub. Tak samo jak miec z nią dziecko.

Kochałem ją.

Tyle że potem się okazało że jej zależało by na czyms w rodzaju FWB czy luźnej relacji a to nie dla mnie.


Kochałem ją, tęskniełem za nią bardzo. Zerwałem bo wiem że takie coś to nie dla mnie.
Wiedziałem że psychicznie bym się wykończył.

Co do kobiet.  Nie mam żadnego problemu z rozmowami. Znam kobiety od pani prezes, dyrektor po sprzątaczki.

Naprawdę to co uważasz mam gdzieś. Jak wiesz zwiedzanie nie jest tanie a nawet kosztowne, raczej sknera na takie bzdury kasy by nie wydawał.

143

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
display napisał/a:

Czyli podsumujmy. Szukasz kobiety sporo młodszej od siebie najlepiej bez dzieci,  oczywiście atrakcyjnej bo na inne nie spojrzysz, z prawem jazdy i samochodem żeby mogla do ciebie przyjeżdżać, a potem ma rzucić swoje życie i pracę i przeprowadzić się do ciebie bo ty nie masz zamiaru dla niej nic zmieniać i nie bierzesz pod uwagę że to ty mógłbyś przeprowadzić się do niej bo ci dobrze tam gdzie mieszkasz i w zamian oferujesz wierność i zaangażowanie (czyli to co jest standardem w związku)
Hahahhahaha padłam xD

Chyba musisz być Dżordżem Klunejem bo jeśli nie to jedno wielkie wtf xD

Nie ma to jak miec dzieci i szukać kobiety bez dzieci  big_smile.

Generalnie to jest standard, że Panowie mający dzieci szukają bezdzietnych, prędzej ten który nie ma sam dzieci będzie otwarty na partnerkę z dzieckiem niż ten który ma.

Ja gdybym chciala byc w zwiazku to wlasnie zawsze szukalam faceta z dziecmi.  Dlaczego?
Po 1 nie chce miec wiecej dzieci, wiec uważam, ze bylo by nie fair w stosunku do bezdzietnego faceta, ktory by chcial swoje biologiczne dzieci, a tak juz takiemu co ma dzieci moge spokojnie powiedziec "po co Ci wiecej dzieciakow jak Twoje geny juz lataja po swiecie" big_smile
Po 2 myślę,ze faceci ktorym sad rodzinny przyznal opiekę nad dziećmi lub przynajmniej tacy, ktorzy maja regularny kontakt z dziecmi sa bardzo odpowiedzialni.... napewno nigdy bym się nie zwiazala z alimenciarzem, ktory ma gdzies swoje wlasne dzieci tylko sobie imprezuje itp, bo z takim to strach wpadke zaliczyc, zeby mnie tak samo nie potraktowal jak poprzedniej kobiety

144

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Julia life in UK napisał/a:
minnie.89 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Nie ma to jak miec dzieci i szukać kobiety bez dzieci  big_smile.

Generalnie to jest standard, że Panowie mający dzieci szukają bezdzietnych, prędzej ten który nie ma sam dzieci będzie otwarty na partnerkę z dzieckiem niż ten który ma.

Ja gdybym chciala byc w zwiazku to wlasnie zawsze szukalam faceta z dziecmi.  Dlaczego?
Po 1 nie chce miec wiecej dzieci, wiec uważam, ze bylo by nie fair w stosunku do bezdzietnego faceta, ktory by chcial swoje biologiczne dzieci, a tak juz takiemu co ma dzieci moge spokojnie powiedziec "po co Ci wiecej dzieciakow jak Twoje geny juz lataja po swiecie" big_smile
Po 2 myślę,ze faceci ktorym sad rodzinny przyznal opiekę nad dziećmi lub przynajmniej tacy, ktorzy maja regularny kontakt z dziecmi sa bardzo odpowiedzialni.... napewno nigdy bym się nie zwiazala z alimenciarzem, ktory ma gdzies swoje wlasne dzieci tylko sobie imprezuje itp, bo z takim to strach wpadke zaliczyc, zeby mnie tak samo nie potraktowal jak poprzedniej kobiety

Julka każdemu się inaczej w życiu układa ja generalnie znam i takich z dziećmi i bez dzieci, nie zamykam się, że nigdy więcej dzieci.

145

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
bagienni_k napisał/a:

W pewnym wieku najwyraźniej ciężko jest zmienić swoje nawyki a ludzie z bagażem doświadczeń kierują się pewnymi normami, poniżej których nie zejdą. Im bardziej ktoś jest starszy i doświadczony, tym gorzej pójść na pewne ustępstwa, bo oczekuje się od razu gotowego przepisu, jak choćby z tym zamieszkaniem razem: Kaszpir, po jakim czasie byłbyś na to gotowy?

Z Paniami chyba jest podobnie, prawda?

Ja piernicze smile

Chyba wspólne mieszkanie to jest właśnie związek. Jak ktoś nie planuje wspólnego zamieszkania to o czym tu mowa ?

Piszę któryś raz że ani FWB ani luźna relacja mnie nie interesuje, bo w tamtym roku właśnie takie coś zakończyłem.

Mogłem mieć 7lat młodzą, szczupłą, elagancką, dobrze wykształconą kobietę. Mieć zajebisty sex, fajne wspólne wyjazdy i wiele innych fajnych rzeczy, ale no własnie.

Nie jestem osobą która potrafi swoje uczucia wyłączyć na kilka dni (tygodni) i włączyć jak pani będzie miała ochotę się spotkać.
Za dużo mnie to kosztowało uczuciowo i psychicznie.  Kochałem i mocno tęskniełem.

Myślę że każdy kto kochał lub kocha wie o co chodzi. Takie osoby każda chwile by spędzały z ukochaną osoba i nawet samo że ona jest już by im starczało.

Dlatego wiem że w moim przypadku jedynie normlany związek albo NIC.

Nie chcę żadnego FWB ani luźnej relacji i wszystko co mam świadomośc że NIGDY nie zakończy sie na zwiazku , normalnym związku kończę albo nawet nie rozpoczynam.

Nie wymagam aby ktoś od razu ze mną zamieszkał, możne to być na początku hybrydowe aby sie poznać ale w przyszlosci do tego sie dąży.

Jak nie mam szansy na normalny związek to wolę być sam i tyle.

146

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Powiedz Kaszpir jakim dziwnym cudem to kobieta miałaby do ciebie jeździć? Wyjaśnij mi to bo ja czegoś tu nie rozumiem. Wiadomo że na wsiach i małych miastach nie ma kobiet a będzie zawsze więcej mężczyzn. wiec musisz ruszyć tą swoją tłusta dupę i co najmniej z pół roku jeździć na randki do większego miasta zanim zaprosisz swoją kobietę na chatę albo wogole jakby ci to przeszl przez gardło powiedzieć no to teraz ty jedziesz do mnie na wydupie bo ja tam mieszkam i nie będę płacił za benzynę. Nie wiem no zwariować idzie.
Z moich obserwacji to zawsze samotni są kokecie którzy są sknerami. Nawet nie golodupiec tylko sknera

A ja mam głęboko w dupie co myślisz. Serio.

Byłem ponad rok z kobietą która mieszka 60km dalej.
7 lat młodsza, szczupła, bardzo atrakcyjna, dobrze wykształcona, zarabiająca lepiej odemnie.

Spotkaliśmy się.  Było przyciaganie, był ogień.

Jak napisałem do niej w piątek że tęsknie to po pracy jechała do mnie i zostawała u mnie na weeekend.

W tygodniu po pracy ja 1-2 razy do niej jeżdziłem.

Zwiedzliśmy razem 2 kraje, chodziliśmy po gorach.

Była to osoba z którą mógłbym od ręki wziąć ślub. Tak samo jak miec z nią dziecko.

Kochałem ją.

Tyle że potem się okazało że jej zależało by na czyms w rodzaju FWB czy luźnej relacji a to nie dla mnie.


Kochałem ją, tęskniełem za nią bardzo. Zerwałem bo wiem że takie coś to nie dla mnie.
Wiedziałem że psychicznie bym się wykończył.

Co do kobiet.  Nie mam żadnego problemu z rozmowami. Znam kobiety od pani prezes, dyrektor po sprzątaczki.

Naprawdę to co uważasz mam gdzieś. Jak wiesz zwiedzanie nie jest tanie a nawet kosztowne, raczej sknera na takie bzdury kasy by nie wydawał.

A to szkoda, że nie dałeś szansy takiej relacji, trudno to zrozumieć, co to za przyczyna, zazdrość? Ja uważam, że to idealne rozwiązanie dla ludzi po przejściach. Nie wiadomo jakby to się skończyło po latach, bo generalnie to nic nie da się przewidzieć.

147

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Tak,  każdy by się załamał. Ale wydaje mi się że kobiety emocjonalnie podnoszą się same. Ewentualnie z pomocą terapeuty, rodziny, przyjaciółek. Faceci czekają że nowy związek ich uleczy. No i tu jest problem, bo coraz mniej kobiet ma czas niańczyć dorosłego kolesia po rozwodzie i podbijać mu ego.

Tak to prawda.

Wynika z wychowania i oczekiwan społecznych. Od faceta oczekuje sie ze bedzie jak skala, nie bedzie okazywal slabosci, nie bedzie prosil o pomoc. Oczekuje sie zeby twardo stal na nogach nawet jak mu sie grunt pod nogami usuwa. Nie wolno płakać, marudzic, dołować. Trzeba byc silnym, rozwiazywac problemy i leciec do przodu. Dlatego tak latwo lapiemy sie "łatek, plasterkow" zeby nie bolało bo przeciez o pomoc nie poprosimy. Prawdziwy facet zawsze da rade. Dlatego tyle samobojcow "z zaskoczenia" . Przeciez w poniedzialek byliśmy na imprezie. Smial sie. I mozemy mowic co chcemy ale wciaz ceni sie u facetow tak rozumiana siłę

Ale bycie plasterkiem, czy łatką to jest duży wysiłek. Taki domowy psycholog tylko za darmo. Dla mnie wcale nie jest męskie że masz pierdyliard kompleksów ale je ukrywasz do dziesiątego spotkania, aż laska się przyzwyczai i potem wylewa szambo. W takim układzie to kobieta jest tą silniejszą bo to ona daje komfort i wsparcie, a nie facet. Więc niby facet nie prosi o pomoc, ale domyślnie zwala to na kobietę.

Dokladnie. W tym problem. Z tym ze tu nie chodzi o kompleksy. Chodzi o to co pislaem wyzej. Efekt podobny


PS wiele babek tez "plasterkuje". Ale chyba nie tyle ile facetow.

148

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
wieka napisał/a:

A to szkoda, że nie dałeś szansy takiej relacji, trudno to zrozumieć, co to za przyczyna, zazdrość? Ja uważam, że to idealne rozwiązanie dla ludzi po przejściach. Nie wiadomo jakby to się skończyło po latach, bo generalnie to nic nie da się przewidzieć.

Wieka ja tą kobietę kochałem i to mocno.
Jakby chciała ślubu to od ręki bym się zgodził. Nawet uprawialiśmy sex bez zabezpieczeń ze świadomością że może to sie skończyć ciążą. Chciałem z nią miec dziecko i założyć rodzinę.

Ale po pewnym czasie czułem że pani się znudziło. I wolała się spotykać od czasu do czasu jak ma ochotę i czas. Wolała pojechać do rodziny na koniec Polski niż razem spedzić wolny czas.

Ja za nią bardzo tęskniłem a ona widać miała ciekawsze sprawy. Ja nie potrafię wyłączyć uczuć i przez pewne czas żyć w hiberncji i włączyć ponownie jak pani chce sex albo miło spedzić wieczór czy wyjazd.

Myślę że każda osoba zakochana wie o co chodzi. Chciało by sie caly czas spedzać z ukochaną osobą.

Pamiętam że jeżdziełem do niej do pracy aby kilka godzin pobyc i z samego rana wracałem do pracy.

Znam siebie i nie chce żadnego FWB ani luźnej relacji, bo wiem jakbym to źle znosil.
Jestem zbyt uczuciowy i takie dziwne relacje nie dla mnie.

Dlatego napisałem że nie liczę na zwiazek, bo malo kto chce taki zwiazek i patrząć na wypowiedzi widzę że miałem racje.

149

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Kaszpir,
Chłopie, wyluzuj smile

Masz pełne prawo oczekiwać tego, czego sobie zamarzysz. Skoro chcesz tylko stały i trwały związek, to absolutnie nie ma w tym niczego złego. Zaczynam dostrzegać pewne niekonsekwencję ze strony Pań, kiedy to wytykają Ci, że nie zostałeś w tym układzie FWB. Pewnie w odwrotnej sytuacji takiemu facetowi, który nie chce zobowiązań, by się mocno dostało. Tymczasem Ty masz pewne standardy, podobnie jak wiele kobiet, ale najwyraźniej w męskim wydaniu brzmią nieco dziwacznie. Postawiłeś granice, czym wywołałeś oburzenie( choć pewnie tym, że czegokolwiek wymagasz od kobiety).
Nie ukrywam, że sam postąpiłbym nieco inaczej, wykazując większą elastyczność i możliwość kompromisu, ale to tylko moje zdanie. Postępuj tak, jak uważasz:)

Moje pytanie dotyczyło tylko okresu, po jakim chciałbyś z kobietą zamieszkać. Wspólne lokum jest oczywiście celem, ale nie każdy może się na to szybko zdecydować.

150

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

No właśnie życie z sobą w relacji na 100 % ma wiele aspektów.
Trudno powiedzieć co Was poróżniło, ale najgłupszym byłoby gdyby był to brak komunikacji.
Jest też kwestia podobnego podejścia do przestrzeni dla siebie.
Bo o ile rozumiem przyjazdy do siebie na parę godzin nawet, by być razem i wszystkie rzeczy o których piszesz, to rozumiem też czas spędzany osobno, np sprawy rodzinne.
Pytanie jak było u Was i czy faktycznie nie dało się tego przeskoczyć i omówić na spokojnie, bez uruchamiania jakichś trigerow
I czy bylbyś w stanie.z czegoś dla niej zrezygnować, np zamieszkać z nią u niej .
Rozumiem że rozstanie jest jeszcze świeże i może żałujecie tego oboje?

151 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-04-08 13:54:24)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

No właśnie życie z sobą w relacji na 100 % ma wiele aspektów.
Trudno powiedzieć co Was poróżniło, ale najgłupszym byłoby gdyby był to brak komunikacji.
Jest też kwestia podobnego podejścia do przestrzeni dla siebie.
Bo o ile rozumiem przyjazdy do siebie na parę godzin nawet, by być razem i wszystkie rzeczy o których piszesz, to rozumiem też czas spędzany osobno, np sprawy rodzinne.
Pytanie jak było u Was i czy faktycznie nie dało się tego przeskoczyć i omówić na spokojnie, bez uruchamiania jakichś trigerow
I czy bylbyś w stanie.z czegoś dla niej zrezygnować, np zamieszkać z nią u niej .
Rozumiem że rozstanie jest jeszcze świeże i może żałujecie tego oboje?

Ela ja domyślam się.

Nie były to problemy z komunikacją bo od razu jak coś nie pasowało mówiliśmy sobie, nawet jak było to bolesne, choć raczej to ona lubiła wbijać szpileczki big_smile

Ale szkoda pisać, bo to bez sensu.

152

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:

[...]

Ale szkoda pisać, bo to bez sensu.

Zmień swoje sądy a priori, wtedy sens objawi się każdego dnia po zachodzie słońca.

153

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Animus napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

[...]

Ale szkoda pisać, bo to bez sensu.

Zmień swoje sądy a priori, wtedy sens objawi się każdego dnia po zachodzie słońca.

Czemu nie o wschodzie? smile

154

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:
Animus napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

[...]

Ale szkoda pisać, bo to bez sensu.

Zmień swoje sądy a priori, wtedy sens objawi się każdego dnia po zachodzie słońca.

Czemu nie o wschodzie? smile

Albo w poludnie jak słońce swieci wysoko na niebie i ogrzewa nasze mozgi ,zeby lepiej myslaly  big_smile

155 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-04-08 16:14:35)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:
wieka napisał/a:

A to szkoda, że nie dałeś szansy takiej relacji, trudno to zrozumieć, co to za przyczyna, zazdrość? Ja uważam, że to idealne rozwiązanie dla ludzi po przejściach. Nie wiadomo jakby to się skończyło po latach, bo generalnie to nic nie da się przewidzieć.

Wieka ja tą kobietę kochałem i to mocno.
Jakby chciała ślubu to od ręki bym się zgodził. Nawet uprawialiśmy sex bez zabezpieczeń ze świadomością że może to sie skończyć ciążą. Chciałem z nią miec dziecko i założyć rodzinę.

Ale po pewnym czasie czułem że pani się znudziło. I wolała się spotykać od czasu do czasu jak ma ochotę i czas. Wolała pojechać do rodziny na koniec Polski niż razem spedzić wolny czas.

Ja za nią bardzo tęskniłem a ona widać miała ciekawsze sprawy. Ja nie potrafię wyłączyć uczuć i przez pewne czas żyć w hiberncji i włączyć ponownie jak pani chce sex albo miło spedzić wieczór czy wyjazd.

Myślę że każda osoba zakochana wie o co chodzi. Chciało by sie caly czas spedzać z ukochaną osobą.

Pamiętam że jeżdziełem do niej do pracy aby kilka godzin pobyc i z samego rana wracałem do pracy.

Znam siebie i nie chce żadnego FWB ani luźnej relacji, bo wiem jakbym to źle znosil.
Jestem zbyt uczuciowy i takie dziwne relacje nie dla mnie.

Dlatego napisałem że nie liczę na zwiazek, bo malo kto chce taki zwiazek i patrząć na wypowiedzi widzę że miałem racje.

Liczyć zawsze możesz, bo przecież ludzie trafiają na tak zwaną drugą połówkę mówiąc w przenośni w każdym wieku, ale trzeba po prostu trafić, ale nie każdy ma takie szczęście.

Co do tego związku, to ona mogła też czuć się za bardzo osaczona, jakbyś jej odpowiadał to ta relacja mogła pójść dalej.
Widać, że jesteś bardzo zaborczy w miłości, a to nie ułatwia…

156 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-04-08 16:13:54)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

.

157

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Szczerze cieszę się, że postawił ten wątek, dobitnie pokazał jaką porażką jest spotykanie się z mężczyznami 45-50. Wszystko jest problem, prawo jazdy, dzieci, no wszystko.
Problem braku prawa jazdy jest sprowadzony do dziejowej tragedii.
Autorze nie wiem na jakim wypizdowie mieszkasz że tam nic nie jedzie no ale to już inna bajka, po drugie dlaczego zakładasz ze owa kobieta ma się przeprowadzić do Twojej za przeproszeniem dziury do której nic nie jedzie, a nie Ty do niej.  Po trzecie, przecież nie przeprowadzi się do Ciebie po 2 spotkaniu, więc normalnym jest że będzie miała z rok czasu, żeby to prawko uzyskać. Dalej, czy od razu trzeba mieszkać razem? Przyznam szczerze że wiele par teraz nie mieszka razem i jest ok, no chyba, że Ci potrzeba darmowa sprzątaczka, praczka i kucharka jednym słowem gosposia to wtedy rozumiem.
Pomijam fakt, iż osoby które go nie mają prawka mogę policzyć na palcach, bo jest to jakiś marginalny odsetek.

Nikt nie mówi zejdź z wymagań, tylko niech one będą normalne, a nie robienie z igły widły, bo jakaś tam babeczka nie miała prawo jazdy a Ty akurat mieszkasz na wypizdowie dolnym i 20 km to jest dramat. Dla normalnych ludzi nawet 600 nie jest dramatem, bo wszystko da się ogarnąć, serio, nie zakładaj że to ona ma się dostostosować bo Twoja oferta że tak powiem zajebista nie jest tongue (normalność i wierność)

Skąd u ciebie tyle jadu i nienawiści do mężczyzn ???

Po pierwsze NIGDZIE nie ukrywam gdzie mieszkam. Miejscowość mam dokładnie wypisaną. Wiec nikogo nie oszukuje.
Po drugie tam gdzie mieszkam jeździ autobus MZK. Mozna na 1 bilecie 60minutowym (zwykłym) jeździć dowolnymi środkami transportu publicznymi i dotrzeć ode mnie w dowolne miejsce w Toruniu.
Sam czasami jadę autobusem do pracy.
Ale żeby do mnie dotrzeć trzeba przejść 2km przez pola i lasy. To bardzo ładna droga, można spotkać bażanta, żurawie, sarenki. Normlanie sielankowo wink
Ale jak pada deszcz, jest ciemno i zimno to już tak przyjemnie nie jest, tym bardziej że asfaltu i lamp nie ma big_smile

Oczywiście można do mnie dotrzeć bez samochodu.  Ale jest się mocno ograniczonym rozkładem jazdy.
Po prostu samochód w tej lokalizacji bardzo ułatwia życie.
Sam widzę rano jak dzieci czy dorośli idą na autobus i jakoś żyją big_smile

Potrafię gotować, piec. Sam zajmuje sie wszystkim w domu i nie potrzebna mi kobieta do wykonywania żadnych prac domowych.
Tak samo nie potrzebuje wsparcia finansowego.

Jak byłem żonaty to obowiazkami domowymi się dzieliliśmy i każdy miał swoja "działkę" . To chyba oczywiste, że w małżeństwie czy związku wspólnie wiele rzeczy się robi.
To chyba oczywiste ?

Kaszpir we mnie nie ma ani grama jadu.
Dla mnie zadziwiające jest to jak bardzo się ograniczasz.

Kiedyś też się zalogowałam na jakiś portal randkowy i pytanie w ankiecie było dzieci w przyszłości, każdego kto pisał, nie od raz odrzucałam nie dlatego, że chce, ale dlatego że uważam taką osobę za ograniczoną, zamkniętą. To może głupie, bo rozumiem, że ktoś w pewnym wieku może po prostu nie chcieć, albo ogólnie nie chce, ale zastanawiałam się co on może mi zaoferować ? Na czym miałaby polegać taki związek? Wyłącznie hedonistyczna przyjaźń? Dlatego takie ograniczenia odgórne są mega słabe. Na pytanie czy jesteś otwarty na zmianę lokalizacji jeśli ktoś mi pisze, że nei to nie kończę rozmowę. Budowanie czegokolwiek z kimś kto jest tak mocno ograniczony jest trudne. Wydaje mi się że Twoja sytuacja jest lepsza niż innych masz dorosłe dzieci, a 50 km Cię przerasta, serio ja potrafiłabym pojechać do Krakowa gdyby był tego wart, z tym, że ja zawsze szukam alternatyw, rozwiązań a nie tylko widzę, że no nie on mieszka w Poznaniu czy Katowicach niech spada. Serio, więcej otwartości.

Jak ktos pisze ze nie chce dzieci to nie chce dzieci. Nic wiecej o tej osobie to nie mowi. A jak ktos ma 50 na karku i pewnie juz odchowane swoje to nie chce i to rozumiem

158

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:

Jak ktos pisze ze nie chce dzieci to nie chce dzieci. Nic wiecej o tej osobie to nie mowi. A jak ktos ma 50 na karku i pewnie juz odchowane swoje to nie chce i to rozumiem


Mnie to zawsze śmieszy, jak brak otwartości krytykują osoby, które stawiają najwięcej wymagań i odrzucają innych z powodu byle pierdów nie próbując nawet dociekać przyczyn - po prostu skreślają człowieka.

159

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Kiedyś też się zalogowałam na jakiś portal randkowy i pytanie w ankiecie było dzieci w przyszłości, każdego kto pisał, nie od raz odrzucałam nie dlatego, że chce, ale dlatego że uważam taką osobę za ograniczoną, zamkniętą. To może głupie, bo rozumiem, że ktoś w pewnym wieku może po prostu nie chcieć, albo ogólnie nie chce, ale zastanawiałam się co on może mi zaoferować ? Na czym miałaby polegać taki związek? Wyłącznie hedonistyczna przyjaźń? Dlatego takie ograniczenia odgórne są mega słabe. Na pytanie czy jesteś otwarty na zmianę lokalizacji jeśli ktoś mi pisze, że nie to nie kończę rozmowę. Budowanie czegokolwiek z kimś kto jest tak mocno ograniczony jest trudne.

Osoba co "bez żadnych ograniczeń" wydaje mi się osobą, która jeszcze nie określiła, czego chce. Siebie nie określiła.
Te wstępne ograniczenia typu "dzieci: tak/nie" czy "zmiana lokalizacji :tak/nie" są raczej rzetelne informacje wstępne o danej osobie w sprawach z obszaru "podstawowe i istotne". Chyba nie ma nikogo, kto by jakichś ograniczeń nie miał, tak zupełnie żadnych. Jedni są ich bardziej świadomi i nie udają, że ich nie ma.  A inni ...mają swoje ograniczenia, ukrywają je czasem też sami przed sobą, bo "trzeba być elastycznym". Od pewnego momentu to już nie elastyczność tylko brak własnego kształtu, coś na kształt ameby się robi.

160

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Może inaczej
Jeszcze 30 lat temu mieliśmy głównie związki młodych ludzi które miały na celu założenie rodziny. Obecnie jest coraz więcej związków dojrzałych ludzi które siłą rzeczy z założeniem rodziny nie mają nic wspólnego mają na celu podniesienie poziomu życia jak to autor określił.
I tu właśnie pojawiają się te wszystkie ograniczenia bo nie ma żadnej romantycznej miłości jest tylko podniesienie poziomu życia czyli w skrócie zwieszenie ogólnego dochodu bo jak to inaczej nazwać.
Tym samym większość kobiet nie chce być osobą podnoszącą poziom życia bo nie po to się emancypowały żeby komuś podnosić poziom życia

161

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Może inaczej
Jeszcze 30 lat temu mieliśmy głównie związki młodych ludzi które miały na celu założenie rodziny. Obecnie jest coraz więcej związków dojrzałych ludzi które siłą rzeczy z założeniem rodziny nie mają nic wspólnego mają na celu podniesienie poziomu życia jak to autor określił.
I tu właśnie pojawiają się te wszystkie ograniczenia bo nie ma żadnej romantycznej miłości jest tylko podniesienie poziomu życia czyli w skrócie zwieszenie ogólnego dochodu bo jak to inaczej nazwać.
Tym samym większość kobiet nie chce być osobą podnoszącą poziom życia bo nie po to się emancypowały żeby komuś podnosić poziom życia

Ale jak byś to widziała, że ludzie 50+ są otwarci na poczęcie dziecka? Przecież duża część kobiet w tym wieku już jest w trakcie menopauzy (inne zaczynają nawet trochę wcześniej).
Jakość nasienia mężczyzn też nie jest jakaś ekstra w tym wieku, nie mówiąc o tym, że niektórym może się już nie chcieć wracać do pieluch, ząbkowania, chorowania dziecka, buntów 2,5-latka i nastolatka.
Jak już się ludzie w tym wieku wiążą, to raczej z potrzeby bycia z drugim człowiekiem, z potrzeby bliskości, nie sądzę, że siedzą i kalkulują, czy dzięki relacji z panią A albo panem X będą mogli częściej latać na Malediwy.
Poza tym co jest złego w tym, że komuś się podniesie stopa życia, jak zacznie wspólnie żyć z drugą osobą? Jak się kochają i jest im razem dobrze, to dlaczego nie?
Jak na osobę, która tak dużo pisze o "otwartości" zdajesz się być strasznie zamknięta.

162

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Moim skromnym zdaniem to bycie w lubym stanie zakochania, zauroczenia czy bycie w stabilnej relacji emocjonanlo-erotycznej to jest podniesienie w pewnym sensie poziomu własnego życia, tyle że emocjonalnego. Bez tego jest ok, z tym zaś OKplus. Kto ci nabajał, że romantyczna miłość jest zastrzeżona dla młodych ?
Jak było 30 lat temu czyli anno domini 1995...jak wtedy było to, minnie, piszesz z własnych dorosłych wspomnień czy dla ciebie to raczej czasy dzieciństwa?

163

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Może inaczej
Jeszcze 30 lat temu mieliśmy głównie związki młodych ludzi które miały na celu założenie rodziny. Obecnie jest coraz więcej związków dojrzałych ludzi które siłą rzeczy z założeniem rodziny nie mają nic wspólnego mają na celu podniesienie poziomu życia jak to autor określił.
I tu właśnie pojawiają się te wszystkie ograniczenia bo nie ma żadnej romantycznej miłości jest tylko podniesienie poziomu życia czyli w skrócie zwieszenie ogólnego dochodu bo jak to inaczej nazwać.
Tym samym większość kobiet nie chce być osobą podnoszącą poziom życia bo nie po to się emancypowały żeby komuś podnosić poziom życia

Duzo chyba zalezy od definicji "poniesienie poziomu zycia". Jesli wezmiemy pod uwage wersje o kotrej tu napisałaś (czyli finansowe podniesienie) to jak to ma byc motywacja do wejscia w związek to slabo. Tu sie z Toba zgadzam. Choc tak naprawde zazwyczaj jest to miłe widziany dodatek - szczegolnie wsrod ludzi zaczynajacych dorosle zycie - chata, kredyt itp itd. We dwojke jest latwiej.

Kaszpirowi raczej o to nie chodzi. On nazywa podniesieniem poziomu zycia raczej strone "emocjonalna"??? Nie chodzi w kazdym razie o kase czy pranie gaci. Mowi o tym jasno.

Ma jasno okreslone wymagania i oczekiwania. To dobrze. Ma wysoko podniesiaona poprzeczke. Nie wiem czy nie tak wysoko - tak że nikogo nie znajdzie. Wydaje sie marudny (nie wprost tylko w ukryciu). "Odstrzeliwuje" dziewczyny w 5 sekund - jest to cos albo nie ma. Co mozna o czlowieku w stresie powiedziec po jednej randce? Cos mozna - na pewno jak odwala grube numery to mozna skreslic ale bez grubych numerow daj temu chwile czasu. Przeciez sie nie zenisz jutro. Jak nie pasuje wizualnie i to jest warunek to mozna odpuścić. Ale nie poznasz czlowieka ktory w stresie badz co badz sie z toba spotyka na jednej pogawedce. Klika nie klika - dajmy chwile.

Poza tym jaka babka w to pojdzie? Wymagania wysokie - raczej taka z cechami uleglymi, niepewna siebie. Czy to osoba z ktora Kaszpir chce iść przez zycie? Oczywiście wszystko da sie uzasadnic - ja jako facet czytam czego Kaszpir chce i jakos tam odbieram to. Ale jak czytam opinie dziewczyn to mam swiadomosc że z drugiej strony takie podejscie jest odbierane bardzo negatywnie. Ten brak elastycznosci. Zwiazek to kompromisy do bolu. Tu bedzie jak jak chce a tam musze odpuscic. Tu spotkamy sie po srodku a tam nie. Takie życie.  Czy Kaszpir moze sie z kims spotkac po srodku? Czy ma swiadomosc tylko swoich oczekiwan czy wie że w zwiazku sie bierze i DAJE? Stary jakos nie moge Cie wyczuć. Sorki ale cos mi nie gra

164

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Absolutnie nieuważnam że ludzie ok 50 maja mieć dzieci, już po 40 to czysty egoizm.
Jeśli autor sam pisze że chce aby ta relacja podniosła mu poziom życia ma być atrakcyjna bezdzietna niezależna finansowo z prawem jazdy i młodsza co najmniej 8 lat to ja pytam się w jakim sposób on mieszkając na wypizdowie z którego się nie wyniesie podniesie jej poziom życia. Tyle ile dajesz tyle oczekuj.
Powiem odwrotnie ja dziś 36 letnia niezależna z prawem jazdy i samochodem chyba nawet atrakcyjna pytam jak 44 letni i więcej bo ma być co najmniej 8 lat ma mi podnieść poziom życia ?
Bert zgadzam się z Tobą musi chyba lekko zweryfikować wymagania bo inaczej to będzie trudne. Poziom życia to można sobie podnieść kiedy się ma 24 lata i wspólnie będzie was stać na wynajem mieszkania czy spłatę a nie w wieku 49

Jeśli chodzi o 1995 to byłam wtedy w przedszkolu. ☺️ po prostu widać statystykę ile więcej jest rozwodów i ponownych małżeństw zatem te związki dojrzałych muszą gdzieś się pojawiać

165

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Trzeba brać pod uwagę, że Kaszpir był 20 lat małżeństwie, ciekawe czy wyciągnął jakieś wnioski.
Bo jak ja czytam, że w okresie pandemii odsunęli się od siebie i oczekiwał, że żona powinna naprawiać związek ,a nie odchodzić, to mam pytanie kto związek popsuł i kto powinien naprawiać.
Może on sam, tylko nie widział zagrożenia, a w dużej mierze przyczynił się do zniszczenia uczucia żony.
I będą powtórki z rozrywki…

166 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-08 19:29:03)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Jak był tam inny facet,  to można na rzęsach stawać  a nic by nie pomogło.
Gdyby go kochała, to jak jej coś nie pasowało, mówiłaby mu na 100 %
Znajomego tak żoną załatwiła,  że bardzo się z nim kłóciła,  z dupy..chociaż wcześniej było ok.
A po jego wyprowadzce, bo przecież tak fatalnie się ukladalo;) za tydzień w domu mieszkał nowy Pan  smile

I to nie tak dziala że trzeba się zmieniać w inną osobę, po prostu ludzie nje pasują do siebie, to mają bombę zegarową w związku I ona sę odpali, czy za 15 lat, czy za 25
Dlatego najniebezpieczniejsze są związki z desperatamj, bo jak nie mają innej opcji to ukrywają co im nie pasuje.
Aż do czasu gdy dostrzegą inną gałąź

Minnie jak Ty nic nie wiesz o życiu, i sobie..
Lepiej idź na porządną terapię,  bo masz szansę na kolejny fatalny wybór..

167

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Jak był tam inny facet,  to można na rzęsach stawać  a nic by nie pomogło.
Gdyby go kochała, to jak jej coś nie pasowało, mówiłaby mu na 100 %
Znajomego tak żoną załatwiła,  że bardzo się z nim kłóciła,  z dupy..chociaż wcześniej było ok.
A po jego wyprowadzce, bo przecież tak fatalnie się ukladalo;) za tydzień w domu mieszkał nowy Pan  smile

I to nie tak dziala że trzeba się zmieniać w inną osobę, po prostu ludzie nje pasują do siebie, to mają bombę zegarową w związku I ona sę odpali, czy za 15 lat, czy za 25
Dlatego najniebezpieczniejsze są związki z desperatamj, bo jak nie mają innej opcji to ukrywają co im nie pasuje.
Aż do czasu gdy dostrzegą inną gałąź

Minnie jak Ty nic nie wiesz o życiu, i sobie..
Lepiej idź na porządną terapię,  bo masz szansę na kolejny fatalny wybór..

Ela, tak brzmisz jakby wszystko dało się rozwiązać rozmową, jeśli by tak było to wszyscy by się dogadywali, niestety się nie da.

168

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Ja to widzę tak.
Jesteś dojrzałym mężczyzną i wiesz czego chcesz od życia. Nie godzisz się na byle jakoś i masz do tego prawo. Wiesz jaka kobieta mogłaby stanąć u twojego boku .Druga sprawa że ciężko kogoś takiego znaleźć fakt. W tym wieku jest już trudniej nie czarujmy się.

169

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Oczywiście że nie .
Ale jak ktoś kogoś kocha, to na pewno wiesz ze coś jest nie ok.
Dlatego te pary  które się kłócą,  rzadko się rozwodzą.
Często natomiast jest to schemat: całkiem ok, i nagle bum.
Poczytaj wątki na forum

170

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Jeśli autor sam pisze że chce aby ta relacja podniosła mu poziom życia ma być atrakcyjna bezdzietna niezależna finansowo z prawem jazdy i młodsza co najmniej 8 lat to ja pytam się w jakim sposób on mieszkając na wypizdowie z którego się nie wyniesie podniesie jej poziom życia. Tyle ile dajesz tyle oczekuj.
Powiem odwrotnie ja dziś 36 letnia niezależna z prawem jazdy i samochodem chyba nawet atrakcyjna pytam jak ...

A czy musisz pytać? Nie możesz przyjąć do wiadomości, że on, Autor wątku, sobie takie kryteria mógł ustalić... I po prostu życzyć mu szczęścia zamiast ciągle "pytać". Ech.

171 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-04-08 20:14:01)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Oczywiście że nie .
Ale jak ktoś kogoś kocha, to na pewno wiesz ze coś jest nie ok.
Dlatego te pary  które się kłócą,  rzadko się rozwodzą.
Często natomiast jest to schemat: całkiem ok, i nagle bum.
Poczytaj wątki na forum

Dokładnie.

172

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Samba napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Jeśli autor sam pisze że chce aby ta relacja podniosła mu poziom życia ma być atrakcyjna bezdzietna niezależna finansowo z prawem jazdy i młodsza co najmniej 8 lat to ja pytam się w jakim sposób on mieszkając na wypizdowie z którego się nie wyniesie podniesie jej poziom życia. Tyle ile dajesz tyle oczekuj.
Powiem odwrotnie ja dziś 36 letnia niezależna z prawem jazdy i samochodem chyba nawet atrakcyjna pytam jak ...

A czy musisz pytać? Nie możesz przyjąć do wiadomości, że on, Autor wątku, sobie takie kryteria mógł ustalić... I po prostu życzyć mu szczęścia zamiast ciągle "pytać". Ech.

W jaki inny sposób dać mu do zrozumienia że przyjął nierealne kryteria i marudzi tu co najmniej pół roku?

173

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Oczywiście że nie .
Ale jak ktoś kogoś kocha, to na pewno wiesz ze coś jest nie ok.
Dlatego te pary  które się kłócą,  rzadko się rozwodzą.
Często natomiast jest to schemat: całkiem ok, i nagle bum.
Poczytaj wątki na forum


Podlinkuj choć jeden. Nie kojarzę tutaj wątku, w którym nie byłoby awantur czy tresowania cichymi dniami.

174

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Oczywiście że nie .
Ale jak ktoś kogoś kocha, to na pewno wiesz ze coś jest nie ok.
Dlatego te pary  które się kłócą,  rzadko się rozwodzą.
Często natomiast jest to schemat: całkiem ok, i nagle bum.
Poczytaj wątki na forum


Podlinkuj choć jeden. Nie kojarzę tutaj wątku, w którym nie byłoby awantur czy tresowania cichymi dniami.

Nie ma reguły, przez lata niszczy się uczucie tym samym związek, a potem budzi się z ręką w nocniku… To tak jak ludzie się nie dobiorą, a większość jak widać się nie dobiera, choć nie każdy z nich bierze rozwód czy zdradza.

175

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Dla tej kobiety o której piszesz,tej super laski to nie byłeś dość żeby być na serio. No ale miej sobie wymagania mi to zwisa przecież co Ty tam masz w tej swojej bani,tylko płaczesz tu że nie masz ochoty na kolejny związek, a to ściema gościu. Masz ochotę ale nikt nie ma ochoty na związek z leśnym dziadkiem. Może jestem zbyt brutalna ale w analogicznej sytuacji sądzę że pewnie byłyby również komentarze sugerujące,że trochę pociąg odjechał.

176

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
wieka napisał/a:

Nie ma reguły, przez lata niszczy się uczucie tym samym związek, a potem budzi się z ręką w nocniku… To tak jak ludzie się nie dobiorą, a większość jak widać się nie dobiera, choć nie każdy z nich bierze rozwód czy zdradza.

Ja bym nie przeceniała dobierania się, bardziej zabójcze dla związku jest wycofanie i zaniedbania. Czegoś nie chce się zrobić, coś się odpuści, idzie się na łatwiznę a potem bieda, bo znalazł się inny, taki, co mu się chce i zrobi.

177

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Karmaniewraca napisał/a:

Dla tej kobiety o której piszesz,tej super laski to nie byłeś dość żeby być na serio. No ale miej sobie wymagania mi to zwisa przecież co Ty tam masz w tej swojej bani,tylko płaczesz tu że nie masz ochoty na kolejny związek, a to ściema gościu. Masz ochotę ale nikt nie ma ochoty na związek z leśnym dziadkiem. Może jestem zbyt brutalna ale w analogicznej sytuacji sądzę że pewnie byłyby również komentarze sugerujące,że trochę pociąg odjechał.

Przesadzasz z tym leśnym dziadkiem, ja odnoszę wrażenie, że Kaszpir ma trudny charakter i ciężko z nim żyć, więc nie łatwo będzie mu znaleźć kobietę taką na całe życie, tym bardziej, że ma wymagania
„nie wąskie „

178

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

A może Kaszpir ma nie trudny charakter ale silny i ukształtowany?
Jak tak sobie popatrzyłam na te jego oczekiwania/wymagania to wcale mi się jakieś wyśrubowane nie wydają, za to konkretne i owszem.
Może oczekiwanie "pani z samochodem" można by zmiękczyć na "z prawem jazdy/umiejąca prowadzić", bo samochód drugi gdyby cała reszta zagrała kupić można.
Ofertę ma też całkiem atrakcyjną, fajerwerków nie obiecuje, ale są panie, co już swoją ilość fajerwerków w życiu zaliczyły.

179

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Muqin napisał/a:

A może Kaszpir ma nie trudny charakter ale silny i ukształtowany?
Jak tak sobie popatrzyłam na te jego oczekiwania/wymagania to wcale mi się jakieś wyśrubowane nie wydają, za to konkretne i owszem.
Może oczekiwanie "pani z samochodem" można by zmiękczyć na "z prawem jazdy/umiejąca prowadzić", bo samochód drugi gdyby cała reszta zagrała kupić można.
Ofertę ma też całkiem atrakcyjną, fajerwerków nie obiecuje, ale są panie, co już swoją ilość fajerwerków w życiu zaliczyły.

Yyyy gdzie była ta oferta atrakcyjna normalność, cokolwiek to znaczy i wierność chyba zgubiłam pół wątku

180 Ostatnio edytowany przez Muqin (2025-04-08 21:57:47)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Nie zgubiłaś, po prostu co dla ciebie nieatrakcyjne dla kogoś może być. Spokojna  codzienność z kimś inteligentnym, sympatycznym, stabilnym życiowo, lubiącym podróże, nie oczekującym służącej do obsługi...ma swoje zalety. Nie dla każdej pani, to jasne. Możliwe ze nawet nie dla pani tzw. statystycznej. Ale nadal - ma. Kaszpirowi by jedna wystarczyła, nie deklarował skłonności do poligamii.

181

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Muqin napisał/a:

Nie zgubiłaś, po prostu co dla ciebie nieatrakcyjne dla kogoś może być. Spokojna  codzienność z kimś inteligentnym, sympatycznym, stabilnym życiowo, lubiącym podróże, nie oczekującym służącej do obsługi...ma swoje zalety. Nie dla każdej pani, to jasne. Możliwe ze nawet nie dla pani tzw. statystycznej. Ale nadal - ma. Kaszpirowi by jedna wystarczyła, nie deklarował skłonności do poligamii.

Wystarczy przesadna zazdrość czy zaborcza miłość i związek jest na równi pochyłej.
Jakoś o swoich wadach słowem nie wspomniał big_smile

182 Ostatnio edytowany przez Muqin (2025-04-08 22:07:26)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Może już jest na tyle dorosły iż wie, że co dla jednego/jednej  wadą dla drugiego zaletą być może i cechą wspaniałą oraz wielce pożądaną?
Mnie kiedyś zarzucono, że kompletnie i do spodu nie jestem zazdrosna. Dla tamtego pana to była moja prawdziwa wada.

183 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-04-08 23:00:23)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
wieka napisał/a:
Muqin napisał/a:

Nie zgubiłaś, po prostu co dla ciebie nieatrakcyjne dla kogoś może być. Spokojna  codzienność z kimś inteligentnym, sympatycznym, stabilnym życiowo, lubiącym podróże, nie oczekującym służącej do obsługi...ma swoje zalety. Nie dla każdej pani, to jasne. Możliwe ze nawet nie dla pani tzw. statystycznej. Ale nadal - ma. Kaszpirowi by jedna wystarczyła, nie deklarował skłonności do poligamii.

Wystarczy przesadna zazdrość czy zaborcza miłość i związek jest na równi pochyłej.
Jakoś o swoich wadach słowem nie wspomniał big_smile

Oh jak ja "kocham" takie wyssane z palca bzdury big_smile

W stosunku do mojej Ex miałem do niej pełne zaufanie. Jeździła sama na narty, na wyjazdy ze znajomymy. Nigdy jej nie szpiegowalem i itd.
Nawet znała hasło do mojego telefonu.

Na samym początku znajomości powiedziałem jej o moich fundamentach na jakich zostałem wykochany i jakby te fundamenty zostałty skruszone to koniec.
Jednym z nich jest zdrada, że jakbym się dowiedział to byłby to koniec i nie miało by znaczenia czy są dzieci i itd.

Mimo wielu możliwości (znam olbrzymią illośc kobiet w pracy i firmach jakie obsługuje) i miałem wiele możliwości zdrady i wiem że minimum 2 osoby były mną zainteresowane smile nigdy mojej EX nie zdradziłem.
Sądzę że niewielu może powiedzieć że 18lat było wiernymi aż do końca smile
Więc naprawdę znam siebie smile

Dla wielu te "fundamenty" to bajeczki które "każdy" powtarza, ale tych do faktycznie te fundamenty przestrzegha zapewne juz jest wiele mniej.

Nigdy nie byłem ani zaborczy ani zazdrosny. Moja Ex wiedziała że wsród moich fundamentów jest zaufanie i wierność i jej ufałem.
Bez zaufania uważam że nie ma zwiazku.

A przypadku kobiety z jaką zakończyłem relacje problemem była jej przeszłośc i powiedzmy "traumy" z przeszłości o których mi później powiedziała. Nie są to tematy do pisania bo to bardzo osobiste i intymne. Po prostu trochę zrozumiałem czemu miała pewne problemy z okazywaniem uczuć i zaufaniem. To znaczy nie z powodu jej przeszłości bo na to wpływu nie miała, ale jej przeszłośc powiedzmy zmieniała ją mocno.
Raczej niestety sądzę że po prostu nie nadaje się do związku.
A szkoda bo bardzo mi na niej zależało, ale no cóż, jak to mówią do tanga trzeba dwojga.

184

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Dobranie się jednak jest wg mnie kluczowe.
Bo jak ludzie mają inne spojrzenie na świat, miłość, związki, inne wyznają wartości to się po prostu nie będą rozumieć.
Albo nawet jak w teorii zrozumieją, to tego nie poczują.
Może łączyć ich wiele spraw domowych codziennych.
Ale to nie to samo co zrozumieć swoje dusze!
Jak się tego nie ma, związek przypomina ciężką orkę.
Od codziennych spraw, seksu, do wyborów życiowych które taką parę poróżnią.
Wspolczesne czasy nie wyklinają rozwodników, więc ludzie się rozstają. I to często jak dzieci dorosną

185

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:
wieka napisał/a:
Muqin napisał/a:

Nie zgubiłaś, po prostu co dla ciebie nieatrakcyjne dla kogoś może być. Spokojna  codzienność z kimś inteligentnym, sympatycznym, stabilnym życiowo, lubiącym podróże, nie oczekującym służącej do obsługi...ma swoje zalety. Nie dla każdej pani, to jasne. Możliwe ze nawet nie dla pani tzw. statystycznej. Ale nadal - ma. Kaszpirowi by jedna wystarczyła, nie deklarował skłonności do poligamii.

Wystarczy przesadna zazdrość czy zaborcza miłość i związek jest na równi pochyłej.
Jakoś o swoich wadach słowem nie wspomniał big_smile

Oh jak ja "kocham" takie wyssane z palca bzdury big_smile

W stosunku do mojej Ex miałem do niej pełne zaufanie. Jeździła sama na narty, na wyjazdy ze znajomymy. Nigdy jej nie szpiegowalem i itd.
Nawet znała hasło do mojego telefonu.

Na samym początku znajomości powiedziałem jej o moich fundamentach na jakich zostałem wykochany i jakby te fundamenty zostałty skruszone to koniec.
Jednym z nich jest zdrada, że jakbym się dowiedział to byłby to koniec i nie miało by znaczenia czy są dzieci i itd.

Mimo wielu możliwości (znam olbrzymią illośc kobiet w pracy i firmach jakie obsługuje) i miałem wiele możliwości zdrady i wiem że minimum 2 osoby były mną zainteresowane smile nigdy mojej EX nie zdradziłem.
Sądzę że niewielu może powiedzieć że 18lat było wiernymi aż do końca smile
Więc naprawdę znam siebie smile

Dla wielu te "fundamenty" to bajeczki które "każdy" powtarza, ale tych do faktycznie te fundamenty przestrzegha zapewne juz jest wiele mniej.

Nigdy nie byłem ani zaborczy ani zazdrosny. Moja Ex wiedziała że wsród moich fundamentów jest zaufanie i wierność i jej ufałem.
Bez zaufania uważam że nie ma zwiazku.

A przypadku kobiety z jaką zakończyłem relacje problemem była jej przeszłośc i powiedzmy "traumy" z przeszłości o których mi później powiedziała. Nie są to tematy do pisania bo to bardzo osobiste i intymne. Po prostu trochę zrozumiałem czemu miała pewne problemy z okazywaniem uczuć i zaufaniem. To znaczy nie z powodu jej przeszłości bo na to wpływu nie miała, ale jej przeszłośc powiedzmy zmieniała ją mocno.
Raczej niestety sądzę że po prostu nie nadaje się do związku.
A szkoda bo bardzo mi na niej zależało, ale no cóż, jak to mówią do tanga trzeba dwojga.

Tez mam takie podejscie do "fundamentu"

186 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-04-08 23:18:29)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:
wieka napisał/a:
Muqin napisał/a:

Nie zgubiłaś, po prostu co dla ciebie nieatrakcyjne dla kogoś może być. Spokojna  codzienność z kimś inteligentnym, sympatycznym, stabilnym życiowo, lubiącym podróże, nie oczekującym służącej do obsługi...ma swoje zalety. Nie dla każdej pani, to jasne. Możliwe ze nawet nie dla pani tzw. statystycznej. Ale nadal - ma. Kaszpirowi by jedna wystarczyła, nie deklarował skłonności do poligamii.

Wystarczy przesadna zazdrość czy zaborcza miłość i związek jest na równi pochyłej.
Jakoś o swoich wadach słowem nie wspomniał big_smile

Oh jak ja "kocham" takie wyssane z palca bzdury big_smile

W stosunku do mojej Ex miałem do niej pełne zaufanie. Jeździła sama na narty, na wyjazdy ze znajomymy. Nigdy jej nie szpiegowalem i itd.
Nawet znała hasło do mojego telefonu.

Na samym początku znajomości powiedziałem jej o moich fundamentach na jakich zostałem wykochany i jakby te fundamenty zostałty skruszone to koniec.
Jednym z nich jest zdrada, że jakbym się dowiedział to byłby to koniec i nie miało by znaczenia czy są dzieci i itd.

Mimo wielu możliwości (znam olbrzymią illośc kobiet w pracy i firmach jakie obsługuje) i miałem wiele możliwości zdrady i wiem że minimum 2 osoby były mną zainteresowane smile nigdy mojej EX nie zdradziłem.
Sądzę że niewielu może powiedzieć że 18lat było wiernymi aż do końca smile
Więc naprawdę znam siebie smile

Dla wielu te "fundamenty" to bajeczki które "każdy" powtarza, ale tych do faktycznie te fundamenty przestrzegha zapewne juz jest wiele mniej.

Nigdy nie byłem ani zaborczy ani zazdrosny. Moja Ex wiedziała że wsród moich fundamentów jest zaufanie i wierność i jej ufałem.
Bez zaufania uważam że nie ma zwiazku.

A przypadku kobiety z jaką zakończyłem relacje problemem była jej przeszłośc i powiedzmy "traumy" z przeszłości o których mi później powiedziała. Nie są to tematy do pisania bo to bardzo osobiste i intymne. Po prostu trochę zrozumiałem czemu miała pewne problemy z okazywaniem uczuć i zaufaniem.
Choć może nie z powodu jej przeszłości bo nie miala ona na to wpływu, ale niestety te rzeczy mocno na niej się odcisnęły.
Raczej niestety sądzę że po prostu nie nadaje się do związku.
A szkoda bo bardzo mi na niej zależało, ale no cóż, jak to mówią do tanga trzeba dwojga.

Ja ten przykład podałam, żeby uwidocznić inne cechy które ciągną związek w dół,
niekoniecznie twoje.
To, że byłeś wierny to żaden wyczyn, bo tak wygląda jakby prawie wszyscy zdradzali, a ty nie. Zaufanie to podstawa, ale samo nie wystarczy do udanej relacji.
Sobie nie masz nic do zarzucenia? Uważasz, że byliście w satysfakcjonującym związku, a mimo to zdradziła?
Fundament sam nie popęka.

187

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
wieka napisał/a:

Ja ten przykład podałam, żeby uwidocznić inne cechy które ciągną związek w dół,
niekoniecznie twoje.
To, że byłeś wierny to żaden wyczyn, bo tak wygląda jakby prawie wszyscy zdradzali, a ty nie. Zaufanie to podstawa, ale samo nie wystarczy do udanej relacji.
Sobie nie masz nic do zarzucenia? Uważasz, że byliście w satysfakcjonującym związku, a mimo to zdradziła?
Fundament sam nie popęka.

Wieka nikt nie jest idealny i ja też.

Na pewno mam sporo wad, ale też sporo zalet, ale sądze że przy dobrej komunikacji niektóre wady można usunąć a niektóre trzeba po prostu zaakceptować.

W przypadku mojej Ex nawet nie potrafiłem wymienić jej wad, bo widać je zaakceptowałem i tyle.

Byłem młody, ona też. Sądzę że u mnie był to związek z rozsądku, bo jak tyle jesteśmy "to wypada", może z przyzwyczajenia ?
Nie wiem. Raczej nie było tego co poczułem na poczatku do kobiety z którą ponad rok temu było.
Sądzę że u mnie po prostu po jakims czasie pojawiła sie miłość i tyle, bez tych fajerwerów na początku.
Boję się że w przypadku mojej Ex były podobne podstawy.

Z tego co widzę był problem komunikacji u nas zawsze. Bo pamietam że to ja mówiłem a ona słuchała. Nie było awantur, niczego.
Później po latach się dowiedziałem że jak powinienem wiedzieć co ona chce, domyślić się, wiedzieć i itd.
Zamiast wszysto na bieżąco rozwiazywać wolała to kumulować.

Z tego co wiem chciała odejść dawno temu ale czekała aż dzieci dorosną.
Myslę że nigdy nie pasowaliśmy do siebie po prostu.

Trochę podobnie jest u mojej siostry. Jej mąż domator i to bardziej niż ja bo u nas byly podróże, zwiedzanie a tam prawie nic.
Siostra bardziej ekstrawertyczka, sporo znajomych, ciągle ją nosi.
Ale znaleźli swoje punkty wspólne i są od wielu wielu lat szczęśliwym małżeństwem.

U mnie widze że byliśmy niedopasowani. Jak człowiek młody to i góry by przenosił. Podchodzi entuzjastycznie, nie widzi żadnych minusów, a same plusy.

Tyle że najbardziej zły jestem z kłamstw. Rozumię odejść i potem sobie kogoś znaleźć, ale będąc moją żona mnie zdradzać i potem wciskać kity ?

Jak ktoś kocha to zrobi wszystko aby uratowac zwiazek a nie chowa głowę w piasku.

Aby było to coś z kims najpierw musi być akceptacja i zgoda dwóch stron. Jakby powiedziała że ma męża i nie jest zainteresowana to przeciez by nic nie było.
Tak samo jak u mnie wiele razy odmawiałem panią i nie pozwoliłem aby do niczego nie doszło ani nic się nie rozpoczęło.

Teraz mam większe doświadczenie i zalezy mi na bardzo dobrej komunikacji (z kobieta jaką zakończyłem od razu mówiliśmy jak coś nie tak i wyjaśnialiśmy problemy). Dzięki temu dowiedziałem się o pewnych moich wadach albo o tym co jej przeszkadza i starałem się z tym walczyć i usunwać.  Dzięki tej kobiecie uwazam że stałem się lepszym człowiekiem. Zaczałem bardziej dbać o siebie i o to co często jem.

Tak jak pisałem wiem co chce a czego nie i nie wejdę w relację z kimś kto całkowicie do mnie nie pasuje, nawet jakby niesamowicie mi się podobał, bo wiem że to by po pewnym czasie i tak nie przetrwało

188

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Poza tą szaleńczą krytyką wobec autora, to jego wymagania w postaci, że ma być młodsza i to co najmniej 7 lat jest zrozumiałe większość mężczyzn z tym wieku chce się odmłodzić, i szukają młodszych partnerek, a 7 lat to nie jest jakaś znaczna ilość, przy czym uwzględniając to, że kobiety żyją dłużej dla niej samej to jest mało perspektywiczne, ale tez nie można odgórnie zakładać, że tak jest zawsze.

Wymóg prawa jazdy jest dla mnie zrozumiały i szczerze, oczywiście sama bym się nie przeprowadziła do jakiejś dziury, ale samochód i prawo jazdy to w XXI wieku jakiś standard, wiec to nie jest wygórowane wymaganie.

W mojej ocenie ale tak bez zupełnej krytyki tylko obiektywnie wymagania co do bezdzietności albo dorosłych dzieci w wieku tych 42 lat to jest jedyne nierealne kryterium, bo poza tymi które zaliczyły nastoletnią wpadkę to raczej jest nie możliwe biorąc pod uwagę, iż kobiety z przełomu lat 70 i 80 nie rodziły dzieci w wieku lat 21 tylko zdecydowanie później.
Gdyby odpuścił to kryterium to byłoby zdecydowanie łatwiej, albo zaakceptować, że kobiety ok 50 to się spasione świnki więc też nie można podchodzić do nich jak to 3 czy 5 kategorii. smile

Ogólnie życzę powodzenia, chociaż przy takich warunkach będzie to lekko trudniejsze smile, ale nie można powiedzieć, że niemożliwe smile

189

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Widać, że ex żona nie czuła od ciebie tej miłości, więc nie mów, że powinna cokolwiek naprawiać, jak nie widziała od dawna do tego pola, A nawet jak ona ciebie kochała to ta miłość się wypaliła, więc nie można podnosić argumentu, że jakby kochała to by nie zdradziła.
Też cię nie zastanowiło dlaczego tylko ty mówisz, a ona słucha, można podejrzewać, że nie liczyłeś się z jej zdaniem, nie dałeś jej się do końca wypowiedzieć, bo ty wszystko wiedziałeś lepiej, nie lubiła się kłócić, więc odpuściła.
Jak już szukać winnych rozpadu twojego małżeństwa to wina leży pośrodku.

190

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

wieka była materacem w związku Kaszpira z żoną i wie od środka, co zeżarło ich małżeństwo. Teraz ponownie będzie analiza psychologiczna, choć Kaszpir rozwiódl się pare lat temu.

191

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Nie jestem ekspertem, ale nie wydaje mi się, aby tak znaczne analizy byłego małżeństwa były konieczne z perspektywy przyszłości, po pierwsze autor wtedy pewnie był przed 30 teraz ma lat 50, wiec miał inne perspektywy możliwości a inne ma teraz. Dodatkowo związek małżeński zawierał pewnie z początkiem XXI wieku, więc trochę inne realia.

Elastyczność 20parolatków jest inna niż 50 latka, sposób doboru partnera, jeśli pisze, że od początku byli źle dobrani, to mocne analizowanie tego kilka lat po rozwodzie wydaje mi się zupełnie niepotrzebne, tym bardziej, że autor samo pisze, iż był w 2 kolejnych związkach, co sugerowałoby, że lepiej rozważyć przyczyny rozstania tych związków, bo jego sytuacja chociaż jest zbliżona do aktualnej.

192 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-09 11:38:07)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Ta elastyczność 20 latków to po prostu brak doświadczenia.
A jak jeszcze dodatkowo w rodzinie nie ma osób z doświadczeniem życiowym i związkowym i darem refleksji, to przejeżdża się  wszystkie znaki stopu.
Myślę że ktoś bez doświadczeń życiowych,  cały czas w 1 małżeństwie w miarę poprawnie funkcjonującym nie ma pojęcia o czym mowa.
Gdybym trafiła na to forum w 2015 gdy uważałam że mam w życiu związkowo wszystko super, pewnie pisałabym coś innego.
Wg mnie pewne rzeczy wymykają się wiedzy teoretycznej, dlatego to forum bardzo mi pomogło przewartościować wiele spraw, bo kiedyś w każdym temacie o rozstaniu było wiele osób które mogly się dzielić swoim doswiadczeniem i refleksją.
A Kaszpir pewnie ma jeszcze jakieś lekcje do odrobienia, skoro ostatni związek się rozpadł.
Być może jest to właśnie dawanie większej przestrzeni partnerce, jeśli tego potrzebuje, bez strachu, że ich to oddali.

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:

Dokladnie. W tym problem. Z tym ze tu nie chodzi o kompleksy. Chodzi o to co pislaem wyzej. Efekt podobny


PS wiele babek tez "plasterkuje". Ale chyba nie tyle ile facetow.

Kompleksy, traumy, nałogi, dziwne relacje z mamą. Cokolwiek co sprawia że zamiast kobietą jesteś nagle terapeutką i to na pełny bezpłatny etat wink

Aż cięzko uwiezyc ze jesteś facetm, bo oni nigdy się nie przyznają do tego. Zawsze jak nie uda się splasterkowac wolą mówić, że to zła i oziębła kobieta była. Niedojrzała do prawdziwej miłości.

194

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Ta elastyczność 20 latków to po prostu brak doświadczenia.
A jak jeszcze dodatkowo w rodzinie nie ma osób z doświadczeniem życiowym i związkowym i darem refleksji, to przejeżdża się  wszystkie znaki stopu.
Myślę że ktoś bez doświadczeń życiowych,  cały czas w 1 małżeństwie w miarę poprawnie funkcjonującym nie ma pojęcia o czym mowa.
Gdybym trafiła na to forum w 2015 gdy uważałam że mam w życiu związkowo wszystko super, pewnie pisałabym coś innego.
Wg mnie pewne rzeczy wymykają się wiedzy teoretycznej, dlatego to forum bardzo mi pomogło przewartościować wiele spraw, bo kiedyś w każdym temacie o rozstaniu było wiele osób które mogly się dzielić swoim doswiadczeniem i refleksją.
A Kaszpir pewnie ma jeszcze jakieś lekcje do odrobienia, skoro ostatni związek się rozpadł.
Być może jest to właśnie dawanie większej przestrzeni partnerce, jeśli tego potrzebuje, bez strachu, że ich to oddali.

Myślę podobnie, chyba dobrze właśnie przeanalizować swoje związki, wyciągnąć wnioski i zmiany zacząć od siebie. Zapytać siebie co innego bym zrobił, inaczej bym się zachowywał gdybym zaczynał te związki od nowa.

195 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-09 13:14:04)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Że swojej strony analizowałam to milion razy i mam przekonanie, że najlepszym byłoby nie zaczynać tego związku w wieku 21 lat z szybkim ślubem, odpuścić szukanie partnera na życie tak do 30.0
A w tym związku na 99 % doszlibyśmy do tego samego etapu, niezależnie co bym zrobila, tylko stałoby się to wcześniej, gdy dzieci byly male,  albo pozniej, gdybym była 55, 60 łatką.
Więc może w dobrym momencie to nastąpiło dla mnie.
Naprawdę nie mam tej wiary że każda kobieta pasuje do każdego mężczyzny mentalnie
I jestem ostatnią osobą, która by namawiala kogoś do walki o związek gdy jest dużo zgrzytów, a zwłaszcza wtedy, gdy pojawiają się one w kryzysowej sytuacji.
Zmienić w sobie można naprawdę rzeczy drobne, gdy się jest dorosłą osobą.
Poprawić nożna komunikację, to na pewno, ale przekonań na temat świata z głowy komuś nie wydrzesz  smile

Posty [ 131 do 195 z 2,434 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024