Julia life in UK napisał/a:Bert44 napisał/a:Podniesienie kwalifikacji to dobry pomysł.
Mnie jednak zastanawia motywacja babki. O co tak naprawde chodzi? Bo ta robota to tylko sposob na zdobycie czegos lub ucieczke przed czyms. Czy chodzi o kasę? Chyba nie bardzo chociaż kto wie? Może niezależność, może nuda, może nie ma do kogo gęby otworzyć, może bycie gospodynią się znudziło moze chce odejsc ale potrzebuje jakis "podklad" do zycia? Jak ktos idzie do takiej głupiej roboty to ucieka przed czyms co go mocno uwiera. Skoro może w domu ugotować i odkurzyć to czemu wybiera świadomie cięższa pracę w nieregularnych godzinach? O co c'mon?
Glupota, a nie niezaleznosc. Wbijcie sobie do glowy,ze NIKT(zarowno kobiety jak i faceci) NiE sa niezalezni pracujac na etat,bo podlegacie szefowi/szefowej i wasze zycie jest uzaleznione od nich, bo jak was zwolnia to zostaje wam albo mops albo most
Mam na myśli uniezależnienie od faceta. W życiu zawsze jesteśmy od kogos/czegos zalezni
A kim jest szef jak nie facetem (pomijajac szefowe). Wlasnie ,ze mozna tak ulozyc swoje zycie,gdzie nie trzeba nikomu podlegac. Ot ja jestem tego idealnym przykladem. Kazdego dnia zyje sobie piekna wolnoscia i nikomu nie podlegam, bo niby komu musze sie tylko raz w miesiacu w urzedzie pracy odhaczyc no rzeczywiscie wielka robota he he