A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 220 ]

66

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
szeptem napisał/a:

Magda musisz przestawić się z myślenia "chcę kochać właśnie jego" na "on mnie nie kochał naprawdę więc nie jest mnie wart". Gdyby kochał, nie byłoby tego wątku. Po tym co zrobił mogłabyś go jeszcze w ogóle dotknąć? kochać? Szczerze wątpię. Wiem że teraz to faza szoku, ale musisz się otrząsnąć bo to Ci nie pomoże. Spójrz realnie na sytuację, wiem że to trudne ale usiłujemy Cię naprowadzić. Z boku wygląda to bardzo źle, a Ty jawisz się jako kobieta "kochająca za bardzo", niestety. Takimi kobietami faceci się zazwyczaj bawią i tak właśnie kończą.

Nie napisałaś czy on już był zagranicą, czy dopiero się wybiera?

Dopiero się wybiera , to świetna okazja i z góry uznałam ze jak tak się kochamy to przetrwamy , byłam pewna jego uczuć , czułam się bezpiecznie , nie dał mi powodu żebym sadziła inaczej . Masz racje czy po tym wszystkim bym go przyjęła? Pomruk co mi zrobił , to sadze ze kłamał z ta wielka miłością  do mnie, ze to wszystko było kłamstwo . Mam świadomość ze zachowal się beznadziejnie ale gdzieś liczę ze będzie miał dobra wymówkę . Jestem naiwna wiem .

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Asia2006? napisał/a:
Magda2929 napisał/a:
wieka napisał/a:

Ale przecież Ty nic nie zrobiłaś nie tak, nawet tak nie myśl.
Jedynie to za bardzo go kochałaś i bezgranicznie ufałaś, a to jest zarezerwowane tylko dla swoich dzieci.

Musisz uzbroić się w cierpliwość.

No będzie musiał się odezwać , ma pełno rzeczy u mnie . Tylko nie wiem co ja mam zrobić . Z jednej strony mam ochotę prosić żeby to przemyślał a z drugiej jak sobie przypomnę co mi zrobił , jak mnie potraktował ..

Wyobraź sobie, że zostajesz. I co ? Codziennie z tyłu głowy masz strach czy, aby za chwilę on nie zniknie z zerwaniem w tle. Zafundujesz sobie emocjonalną huśtawkę co spowoduje spustoszenie w Twojej psychice. A układanie od nowa 'puzzelków' to wierz mi sztuka dla wytrwałych. Bardzo ciężka, mozolna, trudna praca. Odradzam, stanowczo.

Nie wiem jak żyć bez niego

68

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
wieka napisał/a:
Magda2929 napisał/a:
wieka napisał/a:

Ale przecież Ty nic nie zrobiłaś nie tak, nawet tak nie myśl.
Jedynie to za bardzo go kochałaś i bezgranicznie ufałaś, a to jest zarezerwowane tylko dla swoich dzieci.

Musisz uzbroić się w cierpliwość.

No będzie musiał się odezwać , ma pełno rzeczy u mnie . Tylko nie wiem co ja mam zrobić . Z jednej strony mam ochotę prosić żeby to przemyślał a z drugiej jak sobie przypomnę co mi zrobił , jak mnie potraktował ..

Taka prośba przyniosła by odwrotny skutek, o miłość się nie prosi.

Nie powinnaś już mu ufać i myśleć, żeby wrócił, bo byś miała powtórki z rozrywki, musisz się wyleczyć z tej miłości, dla własnego dobra. Tu nie ma powrotu.

Jego rzeczy wyślij pocztą. Przyzwyczajaj się do myśli, że was już nie ma.

Nie będę go prosić więcej , żałuje ze dziwnilam . Nie chce rozmawiać to nie . Ale nie mogę i nie dopuszczam ze to już koniec tak po prostu .

69

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Karmaniewraca napisał/a:

Po pierwsze nie dzwon do niego, nie pisz. Robiąc to utwierdzasz go w przekonaniu że w sumie dobrze zrobił, że od Ciebie odszedł.

Po drugie, to nie jest rzadkie zachowanie faceta który jest super czuły, następuje eksplozja miłości i czułości zaraz przed jego odejściem. To jest bardzo bardzo często stosowana praktyka, że obiecuje, planuje, nawet mówi o zaręczynach, wspólnym wyjeździe żeby za pare dni odwalic taka akcje. Ja sama nie zdobyłam odpowiedzi na to zachowanie, nie wiem czemu oni tak robią, co im to daje, ale moim zdaniem to poprawia jakoś ich samopoczucie i zdanie o sobie samych, że nie są tacy zli i tak dalej. Także nie przywiązuj się do tego co on tam ci nagadał a to co faktycznie ZROBIŁ.

A zrobił i robi coś najbardziej chujowego na świecie, odchodzi bez słowa, dorosły mężczyzna, nie ma odwagi w twarz powiedzieć, że to koniec, zmierzyć się z Twoim bólem, z tym że jednak nie do końca jest taki super jak sam sobie to w swojej głowie wykreował.

Nie ma rady na to co się stało, odszedł i musisz to godnie znieść. Bez pisania, błagania. Pamiętaj, 10 lat byłaś sama, zmagalas się z trudami samotnego macierzyństwa, ze śmiecia męża - widzisz nie jest tak, ze go potrzebujesz do życia i oddychania.

Ale wiem, ze to boli i tego bólu nie da się obejść. Kiedyś ktoś napisał na forum, chyba Orzyc okazji mojego wątku coś co mnie uratowało przed zrobieniem głupich rzeczy, brzmi to mniej więcej tak (albo coś pomieszałam, ale sens pownien być ten sam) emocje mijają, konsekwencje zostają.
Uczucie poniżenia może zostać a godność to jest najcenniejsza rzecz jaką masz, za rok będziesz z siebie dumna, ze nie prosilas tego frajera i tchórza w jednym o to, żeby łaskawie wrócił czy się odezwał.

Doceń dobry czas z nim, zapamiętaj jak odszedł, pozwól sobie być smutna a za jakiś czas, może pół roku może rok będzie lepiej. Zawsze jest smile

Piszecie , że to nie jest wcale takie rzadkie dla mnie to po prostu  szok , sądziłam że inaczej to wyglada . Odkrycie że to w sumie standardowe zachowanie to nowość , jednak nic nie wiem o życiu , mężczyznach . Nie odezwę się już więcej . On widocznie nie chce kontaktu , nie zmuszę go . Zniknął z mediów społecznościowych zastanawiam się co robi czy nie jest chory .

70 Ostatnio edytowany przez Karmaniewraca (2023-11-18 23:59:56)

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?

Nie Magda, on nie jest chory. Nic mu nie jest, myślę że ma się całkiem dobrze. Usunął Cię ze swojego życia, bo tak jest najłatwiej, uciec i się schować.
Pomysł, jak mogłabyś ponownie komuś takiemu zaufać, mogłabyś? Czy każdego dnia zastanawiałabys się czy znów nie odejdzie i nie ucieknie. Wiem, ze na chwilę obecną wszystkie nasze - nie jest wart, nie jest godzien raczej mało do ciebie dotrze. Ale za jakiś czas dotrze i będziesz porządnie wkurzona, ze taki frajer istnieje, a jest ich całkiem mnóstwo. Małych, tchórzliwych chujków.

Poczytaj jak to jest podczas rozstania, to bardzo silne emocje, najpierw jest szok, niedowierzanie, nadzieja, długo nadzieja, a potem dochodzi, ze tego człowieka już nie ma w Twoim życiu i więcej nie będzie. To najgorszy moment, najbardziej bolesny. I tu musisz bardzo otoczyć się troska.
Na tym etapie jest szansa największą na głupoty i zaniedbanie siebie.

Twoim zadaniem jest teraz, zero alkoholu, telefonu. Spotykaj się z kimś mądrym i kimś kto chce dla Ciebie dobrze. Jedz zdrowo, wysypiaj się. Przede wszystkim pamiętaj, ze tu nie chodzi o Ciebie a o niego. On ma problem.
I nie jest powiedziane, ze Cię nie kochał. Pewnie na swój sposób kochał, ale tego typu mężczyźni na dana chwilę wierzą w to co czują a potem, a potem panta rei.

Współczuję, ale dasz sobie rady. Każda z nas była w tym miejscu, gdzie wielka miłość, z wielkimi planami i wielkimi wyznaniami znika, bez śladu. I zostaje się z dziura w sercu. Bardzo dużą, często już niemożliwa żeby nie było blizny, nie boli chociaż na zmianę pogody się odzywa wink ale kuruj się, bo ostatecznie jednak wychodzi się z tego cało.

71

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Magda2929 napisał/a:
Asia2006? napisał/a:
Magda2929 napisał/a:

Szczerze mówiąc bardzo chce kochać jego . Jako wdowa z małym dzieckiem miałam naprawdę ciężko . To on o mnie długo zabiegał , to on mnie otworzył . Bałam się bardzo zaufać ale jemu zaufałam .

Magda2929 u mnie było identycznie. Starał się, zabiegał, i to jak, przy nim rozkwitłam, jaki on był kochany przez kilka pierwszych miesiecy. A na koniec ? Kłamstwa i zdrada. Z kim ? Z sąsiadką z naprzeciwka. Zaczęło się od zwykłych spojrzeń. Potem rozmowa, a potem wspólny grill na którym musiało być coś fizycznego i umowa pod tytułem zaczekaj pogonię dziecioka i wrócę do Ciebie. Mój był starszy ode mnie o 19 lat. Byłam z nim 3 lata. Bardzo żałuję, że go poznałam. Doprowadził mnie do ruiny psychicznej. Składanie siebie to najbardziej bolesne zadanie jakiego podjęłam się na przestrzeni swojego życia.

Bardzo mi przykro , nie mogę uwierzyć ze udziwgnelas ten ból . Jak się dowiedziałaś ? Rozmawiał z Tobą ? Zgłosił się po rzeczy ? Co zrobiłaś ?

Sama nie wiem jak to przeżyłam. Pierwsze tygodnie wyparłam ze świadomości, zupełnie ich nie pamiętam. Ból psychiczny był tak duży, aż do progu bólu fizycznego. Naopowiadał mi bzdur typu jesteś dla mnie za dobra, ja po śmierci (samobojczej) syna chce być sam, masz ze mną źle, poszukaj kogoś, z kim stworzysz normalną rodzine. Odeszłam. Zrobił się dla mnie okropny. Krzyczał. Obwiniał o wszystko. Powodem była ona. Dawna partnerka z którą się kiedyś rozstał. Prawdy dowiedziałam się widząc ich razem po tygodniu od naszego rozstania. Zrobiłam wszystko co najgorszego można zrobić. Dziś mi wstyd. Zrobiłam z siebie idiotke podchodząc do nich i gratulując mu szybkiego pocieszenia się. Potem rozpaczliwe SMS, SMSy obraźliwe. Kilka jego telefonów z próbami wyjaśnień, tłumaczył się pokrętnie. Właściwie raz za razem tylko go gasiłam, zero logiki w wypowiedzi. Mój najprawdopodobniej miał rys narcystyczny bądź absolutnie nim był w wersji ukrytej. On u mnie nie miał nic co należy do niego. Ja zostawiłam coś u niego, poprosiłam aby mi oddał. Kiedyś już raz się rozstaliśmy. Miałam coś, co należało do niego. Po prostu odwiozłam mu i postawiłam na teren posesji. Bezkontakowo. Nie bierz przykładu z mojego kretyńskiego zachowania (emocje mną poniosły i bardzo tego żałuję) I zachowaj dumę i względny zewnętrzny spokój. Nie pisz, nie dzwoń, nie reaguj. Na rzeczach najprawdopodobniej mu nie zależy. On już żyje innym życiem. W takich momentach najlepiej jest wylaczyc emocje (wiem, że to bardzo trudne) I spojrzeć realnie na relacje i całokształt osoby, która myślało się, że się zna. Magda2929 dasz radę. U mnie oprócz śmierci jego syna był jeszcze stan przednowotworowy. On zaraził mnie jakimś świństwem i zostawił dla innej. Śmierć, podejrzenie raka i kłopoty zdrowotne i jego odejscie. Kwartet idealny na załamanie nerwowe. Jeszcze całkiem niedawno miałam niefajne myśli. Wciąż się zbieram. Byłam zbyt wrazliwa żeby to znieść. I  też zadawałam sobie gro pytań na które dziś nie potrzebuje odpowiedzi.

72

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Magda2929 napisał/a:

on wie ze płaczę i cierpię . Chyba mnie zna . Może dlatego nie powiedział mi tego w cztery oczy . Wiedział ze się spieszę . Nic już nie napisze ale oddałabym teraz wszystko żeby soe dowiedzieć . Choćby miała być to nowa kobieta przeżyje . Chciałabym wiedzieć dlaczego to zrobił. Dlaczego zorganizował randkę , wyznał miłość. Dlaczego nie dał mi szansy się pożegnać

Nie ma innej i nic nie zrobiłaś źle.

Powodem rozstania jest jego praca za granicą, która jest na kilka miesięcy, ale pewnie z opcją na dłużej.
On nie wierzy, że związek przetrwa na odległość.

On cię kocha, ale on podjął decyzję, że lepiej dla ciebie będzie, jeśli się rozstaniecie, a ty będąc wolną będziesz miała opcję znalezienia sobie kogoś innego, młodszego.

Ostatni raz jak się kochaliście, to było jego pożegnanie.
I nie mógł spojrzeć tobie w oczy, bo pewnie by się rozpłakał.

Możesz z nim wyjechać?

73

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?

Farmer, na 99% się mylisz, i zagranica ma imię.
No chyba że idzie na wojnę

74

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Magda2929 napisał/a:
Asia2006? napisał/a:
Magda2929 napisał/a:

No będzie musiał się odezwać , ma pełno rzeczy u mnie . Tylko nie wiem co ja mam zrobić . Z jednej strony mam ochotę prosić żeby to przemyślał a z drugiej jak sobie przypomnę co mi zrobił , jak mnie potraktował ..

Wyobraź sobie, że zostajesz. I co ? Codziennie z tyłu głowy masz strach czy, aby za chwilę on nie zniknie z zerwaniem w tle. Zafundujesz sobie emocjonalną huśtawkę co spowoduje spustoszenie w Twojej psychice. A układanie od nowa 'puzzelków' to wierz mi sztuka dla wytrwałych. Bardzo ciężka, mozolna, trudna praca. Odradzam, stanowczo.

Nie wiem jak żyć bez niego

Ułożysz sobie swoje życie na nowo tak jak każdy z nas. Mnie bardzo pomogła literatura i psychoterapia. Prowadziłam dzienniki. Pisałam listy. Oprócz totalnego zbłaznienia, którego dokonałam wykonałam ogromny progres. Tylko tyle, że mój związek był bardzo toksyczny z przemocą psychiczną w tle. On stosował wobec mnie różne sztuczki psychofaga. Gaslighting był na porządku dziennym, gotowanie żaby też, kłamstwa, zdrady, poniżanie. To mnie bardzo zniszczylo. Były też dobre momenty, lecz staram się patrzeć na to holistycznie. Już w końcu doszłam do wniosku, że ja wcale nie zasługiwałam na to co otrzymałam. Moje poczucie winy i szukanie przyczyn w sobie też zniknęły. Codzienność i czas jest najlepszym lekiem. Spróbuj choćby przez rozum i na początku na siłę podejmować nowe aktywności. Wrócić do swoich starych przyjemności. 'Odkopać' życie i dziewczynę sprzed niego. Masz syna, on dla Ciebie powinien być całym światem bo to w nim masz nieskończoną miłość. Ja byłam tam gdzie Ty, wiem jak to jest. Ze mną było znacznie gorzej. Dziś, nawet bym na niego nie spojrzała. Jestem bogatsza o lekcje. Ty też możesz potraktować to w ten sposób. Odbuduj swoje poczucie sprawczosci. Zacznij robić coś, co będzie skutkować sukcesami, choćby tymi najmniejszymi i najbardziej prostymi, ale zobaczysz, że to działa. Spędzaj dużo czasu ze swoim dzieckiem. Rozwijaj i buduj relacje właśnie z nim. Zobaczysz jak pięknie to zaowocuje na przyszłość. Masz jakiś przyjaciół? Rodziców? Znajomych ? Możesz spróbować wyjść gdzieś razem z nimi, lub po prostu porozmawiać.

75 Ostatnio edytowany przez Legat (2023-11-19 07:50:02)

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Magda2929 napisał/a:

Dopiero się wybiera , to świetna okazja i z góry uznałam ze jak tak się kochamy to przetrwamy , byłam pewna jego uczuć , czułam się bezpiecznie , nie dał mi powodu żebym sadziła inaczej . Masz racje czy po tym wszystkim bym go przyjęła? Pomruk co mi zrobił , to sadze ze kłamał z ta wielka miłością  do mnie, ze to wszystko było kłamstwo . Mam świadomość ze zachowal się beznadziejnie ale gdzieś liczę ze będzie miał dobra wymówkę . Jestem naiwna wiem .

Odrzucając tą melodramatyczną otoczkę, to sprawa prawdopodobnie jest bardzo prosta. Dla ciebie to była wielka i niepowtarzalna miłość. Dla niego chęć ustatkowania się. Zapewne kolejna. Radziłbym nie zakładać tak jak piszą inne użytkowniczki jakiegoś szatańskiego planu na oszukanie ciebie. On przede wszystkim oszukuje siebie. Chce być troskliwy, mieć rodzinę, być facetem jakim go widzi otoczenie. A najprawdopodobniej jest kobieciarzem i jego natura w końcu wygrywa. Nie będzie wymówki. Nie będzie wyjaśnienia, bo musiałby powiedzieć o sobie prawdę, z która sam nie umie się zmierzyć.
Dla ciebie to dość tania nauka, że często świat nie wygląda tak cudownie jak chcielibyśmy, żeby był. Tutaj zgadzam się z Elą. Facet ma 50 lat, a zachowuje się jak nastolatek. Piękny obraz jedno, życie drugie.

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Ela210 napisał/a:

Farmer, na 99% się mylisz, i zagranica ma imię.
No chyba że idzie na wojnę

Też tak uważam. Gdzieś miał skok w bok lub co gorsze zrobił dzieciaka. A może na kontrakt jedzie z jakąś babką.
I stwierdził, że prościej się nie tłumaczyć ....tylko zniknąć.
Wszystko jedno....nie był zaangażowany - bo słowa to tylko słowa i był z Tobą dla wygody, przyjemności a nie z miłości.


Odloty nagłe i wstydliwe, niezabawne
Nic nie wiedzący, a zdradzony pies czy miś
Żałośnie chuda kwiatów kiść
I nowa złuda, nowa nić
To wciąż za mało moje serce, żeby żyć

Uciekaj skoro świt
Bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt
Chłodu ust, braku słów
Uciekaj skoro świt
Bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt
Chłodu ust twych

77 Ostatnio edytowany przez Legat (2023-11-19 09:44:35)

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?

Coś ci powiem, wierzę tylko sobie. Reszta to już piękne sny na jawie. Lepiej jest bez łez.

78 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-11-19 10:57:22)

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?

Magda, zakochałaś się jak nastolatka, idealizowałaś go, uzależniłaś się od niego, dlatego tak cierpisz.
A ideałów nie ma... Zatraciłaś siebie w tym związku, bo on był świetnym munipulatorem.

Nie mieszkaliście razem, to też daje do myślenia... on zostawił sobie furtkę... Po dwóch latach, jeśli by widział w Tobie partnerkę na życie zaproponował by ślub.
Może faktycznie widział Twoje nadmierne zaangażowanie i uciekł, bo go nie interesują trwałe związki.

Prawda  jeszcze bardziej by Cię zabolała, więc lepiej jej nie znać, bo czy by Ci było lepiej jakbyś się dowiedziała, że dla niego byłaś "zabawką".

79

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?

Chyba lepiej dla Ciebie będzie przyjąć, że pożegnał się jak umiał..
A dorośli ludzie się nie zmieniają.
Jaki ktoś był dla swojej pierwszej  żony,  taki będzie i dla Ciebie.
Ty masz 35 lat i jesteś wdową w wieku w którym możesz się jeszcze związać z mężczyzną który nie miał rodziny.
Z jakiej części Polski jesteś?

80

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?

A mi to wygląda jakby autorka coś odstawiła i on poprostu się wycofał. Znamy tylko jedną stronę medalu. Nie znamy jego strony.

81

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Popaprany napisał/a:

A mi to wygląda jakby autorka coś odstawiła i on poprostu się wycofał. Znamy tylko jedną stronę medalu. Nie znamy jego strony.

Nie dopowiadaj sobie scenariusza, bo nic na to nie wskazuje.
Nie on pierwszy, nie ostatni, który tak się wycofuje...

82

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?

Autorka przedstawia się jako ta nieskazitelną jako ta kochająca idealna..dobrze wiemy z nie ma takich ludzi...prawdę znają tylko oni

83

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Popaprany napisał/a:

A mi to wygląda jakby autorka coś odstawiła i on poprostu się wycofał. Znamy tylko jedną stronę medalu. Nie znamy jego strony.


Nawet gdyby tak było to nie usprawiedliwia jego zniknięcia tak nagle. Gdyby był odpowiedzialnym i dojrzałym facetem to powiedziałby jej co mu nie pasuje i odszedł a nie zwinął się w godzinę bez wyjaśnienia.

84

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?

Po co...

85

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Ela210 napisał/a:

Farmer, na 99% się mylisz, i zagranica ma imię.

Magda smile, ale on musi wyjechać.

On stary, a ona jeszcze młoda.
Związek na odległość mógłby nie przetrwać, a on nie chce jej obarczać.

86

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Farmer napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Farmer, na 99% się mylisz, i zagranica ma imię.

Magda smile, ale on musi wyjechać.

On stary, a ona jeszcze młoda.
Związek na odległość mógłby nie przetrwać, a on nie chce jej obarczać.

Taaa Farmer i miło, że jest na tyle dojrzałym facetem, że potrafi o tym otwarcie porozmawiać. A co to ma za znaczenie, że ona jest młoda, a on stary ? Tymbardziej powinien być odpowiedzialny. Jej obarczać ? Chyba sobie ulżyć...

87

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?

Zwykły dupek i szmaciarz z tego faceta.
Zabawił sie, wykorzystał i zostawił.
I to kobietę która straciła męża, została samotna matka, dziecko straciło ojca
Kompletnie nie przyjmując sie faktem, że tak naprawdę 2 życia ucierpiały na tym.
bo dla tego dziecka, ten facet (tak podejrzewam) był jak ojciec.
Był z nim przez 2 lata, kiedy dziecko sie rozwijało, i rosło.
Wiec tak naprawdę dziecko drogi raz straciło ojca, i cały jego świat runął, całe poczucie bezpieczeństwa.
Podejrzewam, ze na horyzoncie pojawiła sie jaka kobieta, bez dzieci, lub juz dorosłymi, i facet się ewakuował.

88

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?

Dobry wieczor . Dziękuje za duży odzew . Dziś byłam zajęta cały dzień , próbowałam nie płakać ale niestety widac po mnie ze coś jest nie tak , bliscy się martwią . Nic nikomu nie mówiłam bo jeszcze nie potrafię . Napisał do mnie … ze mu przykro , ze nie mógł inaczej i ze to nie moja wina , zapytał czy może do mnie czasem zadzwonić lub napisać , odpisałam mu ze przyjmuje do wiadomości rozstanie , ze jestem w szoku i w jakim celu miałby pisać lub dzwonić bo już nic nie rozumiem o co mu chodzi . Napisał ze mnie przeprasza ze to dla niego trudne po takim pożegnaniu . Zero wyjaśnień nic , ja tez nie odpisałam bo po prostu nie wiem już co mam zrobić . Może znajdzie się ktoś mi poradzi bo nie ufam sama sobie , jestem pełna emocji.

89

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Karmaniewraca napisał/a:

Nie Magda, on nie jest chory. Nic mu nie jest, myślę że ma się całkiem dobrze. Usunął Cię ze swojego życia, bo tak jest najłatwiej, uciec i się schować.
Pomysł, jak mogłabyś ponownie komuś takiemu zaufać, mogłabyś? Czy każdego dnia zastanawiałabys się czy znów nie odejdzie i nie ucieknie. Wiem, ze na chwilę obecną wszystkie nasze - nie jest wart, nie jest godzien raczej mało do ciebie dotrze. Ale za jakiś czas dotrze i będziesz porządnie wkurzona, ze taki frajer istnieje, a jest ich całkiem mnóstwo. Małych, tchórzliwych chujków.

Poczytaj jak to jest podczas rozstania, to bardzo silne emocje, najpierw jest szok, niedowierzanie, nadzieja, długo nadzieja, a potem dochodzi, ze tego człowieka już nie ma w Twoim życiu i więcej nie będzie. To najgorszy moment, najbardziej bolesny. I tu musisz bardzo otoczyć się troska.
Na tym etapie jest szansa największą na głupoty i zaniedbanie siebie.

Twoim zadaniem jest teraz, zero alkoholu, telefonu. Spotykaj się z kimś mądrym i kimś kto chce dla Ciebie dobrze. Jedz zdrowo, wysypiaj się. Przede wszystkim pamiętaj, ze tu nie chodzi o Ciebie a o niego. On ma problem.
I nie jest powiedziane, ze Cię nie kochał. Pewnie na swój sposób kochał, ale tego typu mężczyźni na dana chwilę wierzą w to co czują a potem, a potem panta rei.

Współczuję, ale dasz sobie rady. Każda z nas była w tym miejscu, gdzie wielka miłość, z wielkimi planami i wielkimi wyznaniami znika, bez śladu. I zostaje się z dziura w sercu. Bardzo dużą, często już niemożliwa żeby nie było blizny, nie boli chociaż na zmianę pogody się odzywa wink ale kuruj się, bo ostatecznie jednak wychodzi się z tego cało.


Przeżyłam smierć męża , przeżyje i jego, szok powoli mi mija, ciężko się pogodzić mi z forma rozstania . Nie mogę jeść i spać ale nie pije alkoholu . Mam dziecko na szczęście , syn czuje ze coś jest nie tak , to kochane dziecko . Martwię się o syna bo wujek był dla niego bliska osobą :-( mam rodzine , dużym wsparciem są dla mnie teściowie , zwłaszcza teściowa . Boje się im powiedzieć ale już widza ze coś nie tak . Teściowa na pewno to przeżyje bo mnie usilnie namawiała na związek . Mam tez mamę i znajomych ale mi wstyd powiedzieć ze on mnie bzyknął i zniknął ;-):-(

90

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Magda2929 napisał/a:

Dobry wieczor . Dziękuje za duży odzew . Dziś byłam zajęta cały dzień , próbowałam nie płakać ale niestety widac po mnie ze coś jest nie tak , bliscy się martwią . Nic nikomu nie mówiłam bo jeszcze nie potrafię . Napisał do mnie … ze mu przykro , ze nie mógł inaczej i ze to nie moja wina , zapytał czy może do mnie czasem zadzwonić lub napisać , odpisałam mu ze przyjmuje do wiadomości rozstanie , ze jestem w szoku i w jakim celu miałby pisać lub dzwonić bo już nic nie rozumiem o co mu chodzi . Napisał ze mnie przeprasza ze to dla niego trudne po takim pożegnaniu . Zero wyjaśnień nic , ja tez nie odpisałam bo po prostu nie wiem już co mam zrobić . Może znajdzie się ktoś mi poradzi bo nie ufam sama sobie , jestem pełna emocji.

Magda2929 on chce zostawić sobie do Ciebie furtkę. Po powrocie liczy na miękkie lądowanie. To, że nic nie wyjaśnia jest gówniarskie. To, że towarzyszą Ci duże emocje też jest naturalne. Mieszkasz sama z synkiem ? Może warto porozmawiać z kimś bliskim. To też pomaga.

91

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Asia2006? napisał/a:
Magda2929 napisał/a:
Asia2006? napisał/a:

Magda2929 u mnie było identycznie. Starał się, zabiegał, i to jak, przy nim rozkwitłam, jaki on był kochany przez kilka pierwszych miesiecy. A na koniec ? Kłamstwa i zdrada. Z kim ? Z sąsiadką z naprzeciwka. Zaczęło się od zwykłych spojrzeń. Potem rozmowa, a potem wspólny grill na którym musiało być coś fizycznego i umowa pod tytułem zaczekaj pogonię dziecioka i wrócę do Ciebie. Mój był starszy ode mnie o 19 lat. Byłam z nim 3 lata. Bardzo żałuję, że go poznałam. Doprowadził mnie do ruiny psychicznej. Składanie siebie to najbardziej bolesne zadanie jakiego podjęłam się na przestrzeni swojego życia.

Bardzo mi przykro , nie mogę uwierzyć ze udziwgnelas ten ból . Jak się dowiedziałaś ? Rozmawiał z Tobą ? Zgłosił się po rzeczy ? Co zrobiłaś ?

Sama nie wiem jak to przeżyłam. Pierwsze tygodnie wyparłam ze świadomości, zupełnie ich nie pamiętam. Ból psychiczny był tak duży, aż do progu bólu fizycznego. Naopowiadał mi bzdur typu jesteś dla mnie za dobra, ja po śmierci (samobojczej) syna chce być sam, masz ze mną źle, poszukaj kogoś, z kim stworzysz normalną rodzine. Odeszłam. Zrobił się dla mnie okropny. Krzyczał. Obwiniał o wszystko. Powodem była ona. Dawna partnerka z którą się kiedyś rozstał. Prawdy dowiedziałam się widząc ich razem po tygodniu od naszego rozstania. Zrobiłam wszystko co najgorszego można zrobić. Dziś mi wstyd. Zrobiłam z siebie idiotke podchodząc do nich i gratulując mu szybkiego pocieszenia się. Potem rozpaczliwe SMS, SMSy obraźliwe. Kilka jego telefonów z próbami wyjaśnień, tłumaczył się pokrętnie. Właściwie raz za razem tylko go gasiłam, zero logiki w wypowiedzi. Mój najprawdopodobniej miał rys narcystyczny bądź absolutnie nim był w wersji ukrytej. On u mnie nie miał nic co należy do niego. Ja zostawiłam coś u niego, poprosiłam aby mi oddał. Kiedyś już raz się rozstaliśmy. Miałam coś, co należało do niego. Po prostu odwiozłam mu i postawiłam na teren posesji. Bezkontakowo. Nie bierz przykładu z mojego kretyńskiego zachowania (emocje mną poniosły i bardzo tego żałuję) I zachowaj dumę i względny zewnętrzny spokój. Nie pisz, nie dzwoń, nie reaguj. Na rzeczach najprawdopodobniej mu nie zależy. On już żyje innym życiem. W takich momentach najlepiej jest wylaczyc emocje (wiem, że to bardzo trudne) I spojrzeć realnie na relacje i całokształt osoby, która myślało się, że się zna. Magda2929 dasz radę. U mnie oprócz śmierci jego syna był jeszcze stan przednowotworowy. On zaraził mnie jakimś świństwem i zostawił dla innej. Śmierć, podejrzenie raka i kłopoty zdrowotne i jego odejscie. Kwartet idealny na załamanie nerwowe. Jeszcze całkiem niedawno miałam niefajne myśli. Wciąż się zbieram. Byłam zbyt wrazliwa żeby to znieść. I  też zadawałam sobie gro pytań na które dziś nie potrzebuje odpowiedzi.

Bardzo Ci współczuje takich przeżyć . Posłucham Ciebie i Twojego doświadczenia i nie będę prosić , chociaż mam w sobie wiele negatywnych emocji . Od smutku po prawdziwa wściekłość , i nie wiem jakbym się zachwiała widząc go np z inna po tym w jaki sposób mnie porzucił . Czy jesteś już zdrowa ? Jak dawno to wszystko sie stało ?

92

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Farmer napisał/a:
Magda2929 napisał/a:

on wie ze płaczę i cierpię . Chyba mnie zna . Może dlatego nie powiedział mi tego w cztery oczy . Wiedział ze się spieszę . Nic już nie napisze ale oddałabym teraz wszystko żeby soe dowiedzieć . Choćby miała być to nowa kobieta przeżyje . Chciałabym wiedzieć dlaczego to zrobił. Dlaczego zorganizował randkę , wyznał miłość. Dlaczego nie dał mi szansy się pożegnać

Nie ma innej i nic nie zrobiłaś źle.

Powodem rozstania jest jego praca za granicą, która jest na kilka miesięcy, ale pewnie z opcją na dłużej.
On nie wierzy, że związek przetrwa na odległość.

On cię kocha, ale on podjął decyzję, że lepiej dla ciebie będzie, jeśli się rozstaniecie, a ty będąc wolną będziesz miała opcję znalezienia sobie kogoś innego, młodszego.

Ostatni raz jak się kochaliście, to było jego pożegnanie.
I nie mógł spojrzeć tobie w oczy, bo pewnie by się rozpłakał.

Możesz z nim wyjechać?

Z tego co wiem , miał być wyjazd żeby zdobyć bezcenne doświadczenie ale czy chciałby tak być na stałe ? Ma tutaj już dobra renomę swoj gabinet , swoje dzieci . Ja mam dziecko w wieku szkolnym wiec wyjazd za granice za nim nie wchodziłby w gre . Tak to on podjął decyzje , ja nie dostałam szansy na pożegnanie czy wyjaśnienia . Może faktycznie chce być wolny . Czuje się okropnie gdy pomyśle ze patrzył na mnie cały wieczor wiedząc ze to koniec . Ja teraz widzę ze miał coś w spojrzeniu jednak , ze coś było inaczej . Zbiera mi się na wymioty jak pomyśle o tym . Dalej nic nie wiem , odczułam ulgę ze do mnie napisał bo bałam się o niego . Ale dalej nic nie wiem , jakies enigmatyczne smsy . Nie chce mi się w to bawić , wolałabym rozmowę

93

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Asia2006? napisał/a:
Magda2929 napisał/a:
Asia2006? napisał/a:

Wyobraź sobie, że zostajesz. I co ? Codziennie z tyłu głowy masz strach czy, aby za chwilę on nie zniknie z zerwaniem w tle. Zafundujesz sobie emocjonalną huśtawkę co spowoduje spustoszenie w Twojej psychice. A układanie od nowa 'puzzelków' to wierz mi sztuka dla wytrwałych. Bardzo ciężka, mozolna, trudna praca. Odradzam, stanowczo.

Nie wiem jak żyć bez niego

Ułożysz sobie swoje życie na nowo tak jak każdy z nas. Mnie bardzo pomogła literatura i psychoterapia. Prowadziłam dzienniki. Pisałam listy. Oprócz totalnego zbłaznienia, którego dokonałam wykonałam ogromny progres. Tylko tyle, że mój związek był bardzo toksyczny z przemocą psychiczną w tle. On stosował wobec mnie różne sztuczki psychofaga. Gaslighting był na porządku dziennym, gotowanie żaby też, kłamstwa, zdrady, poniżanie. To mnie bardzo zniszczylo. Były też dobre momenty, lecz staram się patrzeć na to holistycznie. Już w końcu doszłam do wniosku, że ja wcale nie zasługiwałam na to co otrzymałam. Moje poczucie winy i szukanie przyczyn w sobie też zniknęły. Codzienność i czas jest najlepszym lekiem. Spróbuj choćby przez rozum i na początku na siłę podejmować nowe aktywności. Wrócić do swoich starych przyjemności. 'Odkopać' życie i dziewczynę sprzed niego. Masz syna, on dla Ciebie powinien być całym światem bo to w nim masz nieskończoną miłość. Ja byłam tam gdzie Ty, wiem jak to jest. Ze mną było znacznie gorzej. Dziś, nawet bym na niego nie spojrzała. Jestem bogatsza o lekcje. Ty też możesz potraktować to w ten sposób. Odbuduj swoje poczucie sprawczosci. Zacznij robić coś, co będzie skutkować sukcesami, choćby tymi najmniejszymi i najbardziej prostymi, ale zobaczysz, że to działa. Spędzaj dużo czasu ze swoim dzieckiem. Rozwijaj i buduj relacje właśnie z nim. Zobaczysz jak pięknie to zaowocuje na przyszłość. Masz jakiś przyjaciół? Rodziców? Znajomych ? Możesz spróbować wyjść gdzieś razem z nimi, lub po prostu porozmawiać.

Tak mam rodzine , teściów , mamę i na szczęście syna i wszydyc się o mnie martwią , trudno mi ukryć emocje .nie jestem gotowa na konfrontacje . Wstydzę się . Mam wiele zajęć , pracuje na etat i również dorywczo , spędzam czas z synem . Ciężko mi się dziś było skupić ale wiem ze mnie to ratuje od myślenia i szaleństwa . Nie potrafię przeczytać jednej strony książki jestem zdruzgotana

94

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Magda2929 napisał/a:
Asia2006? napisał/a:
Magda2929 napisał/a:

Bardzo mi przykro , nie mogę uwierzyć ze udziwgnelas ten ból . Jak się dowiedziałaś ? Rozmawiał z Tobą ? Zgłosił się po rzeczy ? Co zrobiłaś ?

Sama nie wiem jak to przeżyłam. Pierwsze tygodnie wyparłam ze świadomości, zupełnie ich nie pamiętam. Ból psychiczny był tak duży, aż do progu bólu fizycznego. Naopowiadał mi bzdur typu jesteś dla mnie za dobra, ja po śmierci (samobojczej) syna chce być sam, masz ze mną źle, poszukaj kogoś, z kim stworzysz normalną rodzine. Odeszłam. Zrobił się dla mnie okropny. Krzyczał. Obwiniał o wszystko. Powodem była ona. Dawna partnerka z którą się kiedyś rozstał. Prawdy dowiedziałam się widząc ich razem po tygodniu od naszego rozstania. Zrobiłam wszystko co najgorszego można zrobić. Dziś mi wstyd. Zrobiłam z siebie idiotke podchodząc do nich i gratulując mu szybkiego pocieszenia się. Potem rozpaczliwe SMS, SMSy obraźliwe. Kilka jego telefonów z próbami wyjaśnień, tłumaczył się pokrętnie. Właściwie raz za razem tylko go gasiłam, zero logiki w wypowiedzi. Mój najprawdopodobniej miał rys narcystyczny bądź absolutnie nim był w wersji ukrytej. On u mnie nie miał nic co należy do niego. Ja zostawiłam coś u niego, poprosiłam aby mi oddał. Kiedyś już raz się rozstaliśmy. Miałam coś, co należało do niego. Po prostu odwiozłam mu i postawiłam na teren posesji. Bezkontakowo. Nie bierz przykładu z mojego kretyńskiego zachowania (emocje mną poniosły i bardzo tego żałuję) I zachowaj dumę i względny zewnętrzny spokój. Nie pisz, nie dzwoń, nie reaguj. Na rzeczach najprawdopodobniej mu nie zależy. On już żyje innym życiem. W takich momentach najlepiej jest wylaczyc emocje (wiem, że to bardzo trudne) I spojrzeć realnie na relacje i całokształt osoby, która myślało się, że się zna. Magda2929 dasz radę. U mnie oprócz śmierci jego syna był jeszcze stan przednowotworowy. On zaraził mnie jakimś świństwem i zostawił dla innej. Śmierć, podejrzenie raka i kłopoty zdrowotne i jego odejscie. Kwartet idealny na załamanie nerwowe. Jeszcze całkiem niedawno miałam niefajne myśli. Wciąż się zbieram. Byłam zbyt wrazliwa żeby to znieść. I  też zadawałam sobie gro pytań na które dziś nie potrzebuje odpowiedzi.

Bardzo Ci współczuje takich przeżyć . Posłucham Ciebie i Twojego doświadczenia i nie będę prosić , chociaż mam w sobie wiele negatywnych emocji . Od smutku po prawdziwa wściekłość , i nie wiem jakbym się zachwiała widząc go np z inna po tym w jaki sposób mnie porzucił . Czy jesteś już zdrowa ? Jak dawno to wszystko sie stało ?

Dziękuję, że pytasz. Jestem o wiele bardziej zdrowa niż byłam na początku. Strasznie się zafiksowałam. Jest tu moj temat pod innym nickiem. To wszystko było latem 2021 roku, minęły dwa lata. Dostałam tu dużo wsparcia, mnóstwo dobrych słów od niektórych osób. Tutaj jest sporo dobrych ludzi z doświadczeniem, wiedzą i chęcią pomocy. Jest też druga strona medalu o której przekonałam się w swoim temacie.
Rozumiem Twoje emocje, rozumiem też potrzebę kochania, zaopiekowania- sama taką wciąż reprezentuję. Dużo w życiu przeszłaś. Zobacz jak silną jesteś kobietą. Może to zabrzmi absurdalnie, ale usiądź czasem przed lustrem, uśmiechnij się do siebie i powiedz, że jesteś fajna, że siebie lubisz. Działa. Bądź dla siebie dobra. Nie tłum emocji, nie idz w żadne substancje psychoaktywne. Czy on jest tego wart ? Masz syna. W nim masz nieskończoną miłość. Masz siebie. Czy ktoś, kto potraktował Ciebie w taki sposób wart jest Ciebie ? Myślę, że jesteś bardzo wartościową kobietą i zasługujesz na kogoś, kto będzie reprezentował poziom podobny do Twojego.

95

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Legat napisał/a:
Magda2929 napisał/a:

Dopiero się wybiera , to świetna okazja i z góry uznałam ze jak tak się kochamy to przetrwamy , byłam pewna jego uczuć , czułam się bezpiecznie , nie dał mi powodu żebym sadziła inaczej . Masz racje czy po tym wszystkim bym go przyjęła? Pomruk co mi zrobił , to sadze ze kłamał z ta wielka miłością  do mnie, ze to wszystko było kłamstwo . Mam świadomość ze zachowal się beznadziejnie ale gdzieś liczę ze będzie miał dobra wymówkę . Jestem naiwna wiem .

Odrzucając tą melodramatyczną otoczkę, to sprawa prawdopodobnie jest bardzo prosta. Dla ciebie to była wielka i niepowtarzalna miłość. Dla niego chęć ustatkowania się. Zapewne kolejna. Radziłbym nie zakładać tak jak piszą inne użytkowniczki jakiegoś szatańskiego planu na oszukanie ciebie. On przede wszystkim oszukuje siebie. Chce być troskliwy, mieć rodzinę, być facetem jakim go widzi otoczenie. A najprawdopodobniej jest kobieciarzem i jego natura w końcu wygrywa. Nie będzie wymówki. Nie będzie wyjaśnienia, bo musiałby powiedzieć o sobie prawdę, z która sam nie umie się zmierzyć.
Dla ciebie to dość tania nauka, że często świat nie wygląda tak cudownie jak chcielibyśmy, żeby był. Tutaj zgadzam się z Elą. Facet ma 50 lat, a zachowuje się jak nastolatek. Piękny obraz jedno, życie drugie.

Czytanie opinii na ten temat przynosi mi jakaś ulgę , dziękuje . Dla mnie był facetem idealnym ale sposób w jaki mnie potraktował sprawia ze to wszystko co było dobre jakoś zbladło,. Nie znam się na mężczyznach i teraz widzę jak niewiele wiem o związkach . Nie mogę przestać szukać odpowiedzi . A prawda jest taka ze mnie nie chce i koniec , ze jednak to nie była miłośc i boli jak cholera .

96

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
zwyczajny gość napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Farmer, na 99% się mylisz, i zagranica ma imię.
No chyba że idzie na wojnę

Też tak uważam. Gdzieś miał skok w bok lub co gorsze zrobił dzieciaka. A może na kontrakt jedzie z jakąś babką.
I stwierdził, że prościej się nie tłumaczyć ....tylko zniknąć.
Wszystko jedno....nie był zaangażowany - bo słowa to tylko słowa i był z Tobą dla wygody, przyjemności a nie z miłości.


Odloty nagłe i wstydliwe, niezabawne
Nic nie wiedzący, a zdradzony pies czy miś
Żałośnie chuda kwiatów kiść
I nowa złuda, nowa nić
To wciąż za mało moje serce, żeby żyć

Uciekaj skoro świt
Bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt
Chłodu ust, braku słów
Uciekaj skoro świt
Bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt
Chłodu ust twych

Dziękuje za wiersz , czytam i próbuje go zrozumieć . Tak zniknął , powodu nie znam a bardzo bardzo chciałabym wiedzieć . On nie chce tłumaczyć , pisze dziwne rzeczy ze jest mu ciężko ale nie wykazuje chęci rozmowy . Miesza mi w głowie

97

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Legat napisał/a:

Coś ci powiem, wierzę tylko sobie. Reszta to już piękne sny na jawie. Lepiej jest bez łez.

Ciężko uwierzyć ze ból może minąć , mam dla kogo żyć ale czuje pustkę . Myśle o nim .dziękuje za utwór , wzruszam się

98

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
wieka napisał/a:

Magda, zakochałaś się jak nastolatka, idealizowałaś go, uzależniłaś się od niego, dlatego tak cierpisz.
A ideałów nie ma... Zatraciłaś siebie w tym związku, bo on był świetnym munipulatorem.

Nie mieszkaliście razem, to też daje do myślenia... on zostawił sobie furtkę... Po dwóch latach, jeśli by widział w Tobie partnerkę na życie zaproponował by ślub.
Może faktycznie widział Twoje nadmierne zaangażowanie i uciekł, bo go nie interesują trwałe związki.
Zakochałam się bez pamięci , nie mogłam uwierzyć ze taki facet się mną interesuje . Kocham go bardzo . Wiem ze ideały nie istnieją ale to naprawdę była moja pokrewna dusza . Nie mieszkaliśmy ale pomieszkiwaliśmy , zwłaszcza on u mnie a ostatnio już właściwie mieszkał i zostawił mnie a ja myslalam ze przejdziemy na wyższy poziom .
Prawda  jeszcze bardziej by Cię zabolała, więc lepiej jej nie znać, bo czy by Ci było lepiej jakbyś się dowiedziała, że dla niego byłaś "zabawką".

99

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Ela210 napisał/a:

Chyba lepiej dla Ciebie będzie przyjąć, że pożegnał się jak umiał..
A dorośli ludzie się nie zmieniają.
Jaki ktoś był dla swojej pierwszej  żony,  taki będzie i dla Ciebie.
Ty masz 35 lat i jesteś wdową w wieku w którym możesz się jeszcze związać z mężczyzną który nie miał rodziny.
Z jakiej części Polski jesteś?

Nie chce nowego związku , nie muszę mieć rodziny . Ja już miałam męża. Partnera bardzo kochałam i zaczynałam się zastanawiać nad przyszłością ale nie naciskałam na nic więcej , cieszyłam się chwila  . Jestem z małopolski .

100

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Popaprany napisał/a:

A mi to wygląda jakby autorka coś odstawiła i on poprostu się wycofał. Znamy tylko jedną stronę medalu. Nie znamy jego strony.

Ja tez bym chciała poznać jego stronę medalu . Nie wiem co mogło być nie tak . Nie jestem ideałem . Ale dbałam o niego , kocham go . Nie jestem konfliktowa , nie mam nałogów , nie zdradziłam go . Podziwiałam go i wspierałam . On nie dał mi poznać ze coś jest nie tak , wydawał się szczęśliwy .

101

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Popaprany napisał/a:

Autorka przedstawia się jako ta nieskazitelną jako ta kochająca idealna..dobrze wiemy z nie ma takich ludzi...prawdę znają tylko oni

Nie jestem nieskazitelna ale my naprawdę  może z dwa razy się pokłóciliśmy i to o głupoty . Chciałabym wiedzieć czy coś zrobiłam . On mi dziś napisał ze to nie moja wina ale co się stało to nie wiem .

102

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Farmer napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Farmer, na 99% się mylisz, i zagranica ma imię.

Magda smile, ale on musi wyjechać.

On stary, a ona jeszcze młoda.
Związek na odległość mógłby nie przetrwać, a on nie chce jej obarczać.

Mógł dać mi szanse jeżeli mu choć trochę zależy .

103

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Szeptuch napisał/a:

Zwykły dupek i szmaciarz z tego faceta.
Zabawił sie, wykorzystał i zostawił.
I to kobietę która straciła męża, została samotna matka, dziecko straciło ojca
Kompletnie nie przyjmując sie faktem, że tak naprawdę 2 życia ucierpiały na tym.
bo dla tego dziecka, ten facet (tak podejrzewam) był jak ojciec.
Był z nim przez 2 lata, kiedy dziecko sie rozwijało, i rosło.
Wiec tak naprawdę dziecko drogi raz straciło ojca, i cały jego świat runął, całe poczucie bezpieczeństwa.
Podejrzewam, ze na horyzoncie pojawiła sie jaka kobieta, bez dzieci, lub juz dorosłymi, i facet się ewakuował.

Tak mój syn bardzo się przywiązał do wujka . Nie wiem jak mu powiedzieć o tym co się dzieje . Synek czuje ze coś jest nie tak . Ale tatę zastępuje mu raczej mój teść, partnera tez kocha oczywiście ale dziadek jest najważniejszym mężczyzna w jego życiu .

104

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Asia2006? napisał/a:
Magda2929 napisał/a:

Dobry wieczor . Dziękuje za duży odzew . Dziś byłam zajęta cały dzień , próbowałam nie płakać ale niestety widac po mnie ze coś jest nie tak , bliscy się martwią . Nic nikomu nie mówiłam bo jeszcze nie potrafię . Napisał do mnie … ze mu przykro , ze nie mógł inaczej i ze to nie moja wina , zapytał czy może do mnie czasem zadzwonić lub napisać , odpisałam mu ze przyjmuje do wiadomości rozstanie , ze jestem w szoku i w jakim celu miałby pisać lub dzwonić bo już nic nie rozumiem o co mu chodzi . Napisał ze mnie przeprasza ze to dla niego trudne po takim pożegnaniu . Zero wyjaśnień nic , ja tez nie odpisałam bo po prostu nie wiem już co mam zrobić . Może znajdzie się ktoś mi poradzi bo nie ufam sama sobie , jestem pełna emocji.

Magda2929 on chce zostawić sobie do Ciebie furtkę. Po powrocie liczy na miękkie lądowanie. To, że nic nie wyjaśnia jest gówniarskie. To, że towarzyszą Ci duże emocje też jest naturalne. Mieszkasz sama z synkiem ? Może warto porozmawiać z kimś bliskim. To też pomaga.

Tak mieszkam sama z synkiem . Nie rozumiem jego zachowania nic mu już nie napisałam bo po prostu nie wiem co . Zaznaczyłam ze jestem gotowa porozmawiać ale cisza . Nie chce się bawić w smsy . On miał wyjechać dopiero po nowym roku . Nie jestem gotowa na rozmowę z kimś bliskim . Nie wiem co powiedzieć ponieważ sama tego nie rozumiem .

105

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Asia2006? napisał/a:
Magda2929 napisał/a:
Asia2006? napisał/a:

Sama nie wiem jak to przeżyłam. Pierwsze tygodnie wyparłam ze świadomości, zupełnie ich nie pamiętam. Ból psychiczny był tak duży, aż do progu bólu fizycznego. Naopowiadał mi bzdur typu jesteś dla mnie za dobra, ja po śmierci (samobojczej) syna chce być sam, masz ze mną źle, poszukaj kogoś, z kim stworzysz normalną rodzine. Odeszłam. Zrobił się dla mnie okropny. Krzyczał. Obwiniał o wszystko. Powodem była ona. Dawna partnerka z którą się kiedyś rozstał. Prawdy dowiedziałam się widząc ich razem po tygodniu od naszego rozstania. Zrobiłam wszystko co najgorszego można zrobić. Dziś mi wstyd. Zrobiłam z siebie idiotke podchodząc do nich i gratulując mu szybkiego pocieszenia się. Potem rozpaczliwe SMS, SMSy obraźliwe. Kilka jego telefonów z próbami wyjaśnień, tłumaczył się pokrętnie. Właściwie raz za razem tylko go gasiłam, zero logiki w wypowiedzi. Mój najprawdopodobniej miał rys narcystyczny bądź absolutnie nim był w wersji ukrytej. On u mnie nie miał nic co należy do niego. Ja zostawiłam coś u niego, poprosiłam aby mi oddał. Kiedyś już raz się rozstaliśmy. Miałam coś, co należało do niego. Po prostu odwiozłam mu i postawiłam na teren posesji. Bezkontakowo. Nie bierz przykładu z mojego kretyńskiego zachowania (emocje mną poniosły i bardzo tego żałuję) I zachowaj dumę i względny zewnętrzny spokój. Nie pisz, nie dzwoń, nie reaguj. Na rzeczach najprawdopodobniej mu nie zależy. On już żyje innym życiem. W takich momentach najlepiej jest wylaczyc emocje (wiem, że to bardzo trudne) I spojrzeć realnie na relacje i całokształt osoby, która myślało się, że się zna. Magda2929 dasz radę. U mnie oprócz śmierci jego syna był jeszcze stan przednowotworowy. On zaraził mnie jakimś świństwem i zostawił dla innej. Śmierć, podejrzenie raka i kłopoty zdrowotne i jego odejscie. Kwartet idealny na załamanie nerwowe. Jeszcze całkiem niedawno miałam niefajne myśli. Wciąż się zbieram. Byłam zbyt wrazliwa żeby to znieść. I  też zadawałam sobie gro pytań na które dziś nie potrzebuje odpowiedzi.

Bardzo Ci współczuje takich przeżyć . Posłucham Ciebie i Twojego doświadczenia i nie będę prosić , chociaż mam w sobie wiele negatywnych emocji . Od smutku po prawdziwa wściekłość , i nie wiem jakbym się zachwiała widząc go np z inna po tym w jaki sposób mnie porzucił . Czy jesteś już zdrowa ? Jak dawno to wszystko sie stało ?

Dziękuję, że pytasz. Jestem o wiele bardziej zdrowa niż byłam na początku. Strasznie się zafiksowałam. Jest tu moj temat pod innym nickiem. To wszystko było latem 2021 roku, minęły dwa lata. Dostałam tu dużo wsparcia, mnóstwo dobrych słów od niektórych osób. Tutaj jest sporo dobrych ludzi z doświadczeniem, wiedzą i chęcią pomocy. Jest też druga strona medalu o której przekonałam się w swoim temacie.
Rozumiem Twoje emocje, rozumiem też potrzebę kochania, zaopiekowania- sama taką wciąż reprezentuję. Dużo w życiu przeszłaś. Zobacz jak silną jesteś kobietą. Może to zabrzmi absurdalnie, ale usiądź czasem przed lustrem, uśmiechnij się do siebie i powiedz, że jesteś fajna, że siebie lubisz. Działa. Bądź dla siebie dobra. Nie tłum emocji, nie idz w żadne substancje psychoaktywne. Czy on jest tego wart ? Masz syna. W nim masz nieskończoną miłość. Masz siebie. Czy ktoś, kto potraktował Ciebie w taki sposób wart jest Ciebie ? Myślę, że jesteś bardzo wartościową kobietą i zasługujesz na kogoś, kto będzie reprezentował poziom podobny do Twojego.

Dziękuje za słowa wsparcia aż się rozpłakałam . Wiem ze mam dla kogo żyć , przeżyłam smierć męża , samotne macierzyństwo ale jednak boli . Ciesze się ze już u Ciebie lepiej , ale dwa lata to okropnie długo . Jestem wstrząśnięta Twoja historia , bardzo mi przykro ze Ciebie to spotkało i ze tyle wycierpiałaś. Jestem wdzięczna ze dzielisz się swoim doświadczeniem . Bardzo dziękuje za wsparcie . Nie wiem dlaczego mi to zrobił .

106

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Magda2929 napisał/a:
Asia2006? napisał/a:
Magda2929 napisał/a:

Bardzo Ci współczuje takich przeżyć . Posłucham Ciebie i Twojego doświadczenia i nie będę prosić , chociaż mam w sobie wiele negatywnych emocji . Od smutku po prawdziwa wściekłość , i nie wiem jakbym się zachwiała widząc go np z inna po tym w jaki sposób mnie porzucił . Czy jesteś już zdrowa ? Jak dawno to wszystko sie stało ?

Dziękuję, że pytasz. Jestem o wiele bardziej zdrowa niż byłam na początku. Strasznie się zafiksowałam. Jest tu moj temat pod innym nickiem. To wszystko było latem 2021 roku, minęły dwa lata. Dostałam tu dużo wsparcia, mnóstwo dobrych słów od niektórych osób. Tutaj jest sporo dobrych ludzi z doświadczeniem, wiedzą i chęcią pomocy. Jest też druga strona medalu o której przekonałam się w swoim temacie.
Rozumiem Twoje emocje, rozumiem też potrzebę kochania, zaopiekowania- sama taką wciąż reprezentuję. Dużo w życiu przeszłaś. Zobacz jak silną jesteś kobietą. Może to zabrzmi absurdalnie, ale usiądź czasem przed lustrem, uśmiechnij się do siebie i powiedz, że jesteś fajna, że siebie lubisz. Działa. Bądź dla siebie dobra. Nie tłum emocji, nie idz w żadne substancje psychoaktywne. Czy on jest tego wart ? Masz syna. W nim masz nieskończoną miłość. Masz siebie. Czy ktoś, kto potraktował Ciebie w taki sposób wart jest Ciebie ? Myślę, że jesteś bardzo wartościową kobietą i zasługujesz na kogoś, kto będzie reprezentował poziom podobny do Twojego.

Dziękuje za słowa wsparcia aż się rozpłakałam . Wiem ze mam dla kogo żyć , przeżyłam smierć męża , samotne macierzyństwo ale jednak boli . Ciesze się ze już u Ciebie lepiej , ale dwa lata to okropnie długo . Jestem wstrząśnięta Twoja historia , bardzo mi przykro ze Ciebie to spotkało i ze tyle wycierpiałaś. Jestem wdzięczna ze dzielisz się swoim doświadczeniem . Bardzo dziękuje za wsparcie . Nie wiem dlaczego mi to zrobił .

Sama też się wzruszyłam i również dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że dzięki temu co przeszłam mogę być dla kogoś wsparciem.
Wiem, że boli, będzie boleć właściwie zawsze z czasem straci na intensywności. Pozdrawiam Cię I ściskam wirtualnie. Wiem przez co przechodzisz. Ja też nie potrafiłam się na niczym skupić. Świat mi wirował. Inna czasoprzestrzen. Uspokoi się. Potrzeba więcej czasu ❤️

107

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Magda2929 napisał/a:

Chciałabym wiedzieć czy coś zrobiłam . On mi dziś napisał ze to nie moja wina ale co się stało to nie wiem .

Nic nie zrobiłaś nie tak.

On napisał sms'a, że będzie się dowiadywał co u ciebie.

Magda2929 napisał/a:

Mógł dać mi szanse jeżeli mu choć trochę zależy .


On podjął decyzję o rozstaniu, bo wiedział, że z nim nie pojedziesz, a nie może wymagać, żebyś na niego czekała.
Nie chce wywierać presji i dlatego nic nie powiedział.
Woli się odsunąć i dać ci wolną rękę.

108

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Asia2006? napisał/a:
Magda2929 napisał/a:
Asia2006? napisał/a:

Dziękuję, że pytasz. Jestem o wiele bardziej zdrowa niż byłam na początku. Strasznie się zafiksowałam. Jest tu moj temat pod innym nickiem. To wszystko było latem 2021 roku, minęły dwa lata. Dostałam tu dużo wsparcia, mnóstwo dobrych słów od niektórych osób. Tutaj jest sporo dobrych ludzi z doświadczeniem, wiedzą i chęcią pomocy. Jest też druga strona medalu o której przekonałam się w swoim temacie.
Rozumiem Twoje emocje, rozumiem też potrzebę kochania, zaopiekowania- sama taką wciąż reprezentuję. Dużo w życiu przeszłaś. Zobacz jak silną jesteś kobietą. Może to zabrzmi absurdalnie, ale usiądź czasem przed lustrem, uśmiechnij się do siebie i powiedz, że jesteś fajna, że siebie lubisz. Działa. Bądź dla siebie dobra. Nie tłum emocji, nie idz w żadne substancje psychoaktywne. Czy on jest tego wart ? Masz syna. W nim masz nieskończoną miłość. Masz siebie. Czy ktoś, kto potraktował Ciebie w taki sposób wart jest Ciebie ? Myślę, że jesteś bardzo wartościową kobietą i zasługujesz na kogoś, kto będzie reprezentował poziom podobny do Twojego.

Dziękuje za słowa wsparcia aż się rozpłakałam . Wiem ze mam dla kogo żyć , przeżyłam smierć męża , samotne macierzyństwo ale jednak boli . Ciesze się ze już u Ciebie lepiej , ale dwa lata to okropnie długo . Jestem wstrząśnięta Twoja historia , bardzo mi przykro ze Ciebie to spotkało i ze tyle wycierpiałaś. Jestem wdzięczna ze dzielisz się swoim doświadczeniem . Bardzo dziękuje za wsparcie . Nie wiem dlaczego mi to zrobił .

Sama też się wzruszyłam i również dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że dzięki temu co przeszłam mogę być dla kogoś wsparciem.
Wiem, że boli, będzie boleć właściwie zawsze z czasem straci na intensywności. Pozdrawiam Cię I ściskam wirtualnie. Wiem przez co przechodzisz. Ja też nie potrafiłam się na niczym skupić. Świat mi wirował. Inna czasoprzestrzen. Uspokoi się. Potrzeba więcej czasu ❤️

Jest dokładnie tak jak piszesz , kręciło mi się w głowie cały dzień . Skoro czas jest lekiem to nie zostaje mi nic innego jak po prostu poczekać . Ściskam Ciebie również mocno ❤️ płacze cicho bo nie chce budzić dziecka . Dziękuje za wsparcie jeszcze raz .

109 Ostatnio edytowany przez Magda2929 (2023-11-19 22:02:46)

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Farmer napisał/a:
Magda2929 napisał/a:

Chciałabym wiedzieć czy coś zrobiłam . On mi dziś napisał ze to nie moja wina ale co się stało to nie wiem .

Nic nie zrobiłaś nie tak.

On napisał sms'a, że będzie się dowiadywał co u ciebie.

Magda2929 napisał/a:

Mógł dać mi szanse jeżeli mu choć trochę zależy .

Jak się dowiedziałam ze wyjeżdża to się ucieszyłam bo wiedziałam ze bardzo na to czekał . Mówiłam mu ze zleci szybko a przecież są komunikatory . Nic mi nie wyjaśnił . Chce pisać smsy gdzie ja nie wiem co mogłabym mu napisać , po prostu nie wiem . Bo nie mam pewności o co mu chodzi . Niedobrze mi się robi na myśl o tym jego pozegnaniu , on to planował . Odgarnial mi włosy z twarzy i się żegnał . Nie dał mi szansy , nie oddzwonił wiec chyba nie chce ze mną rozmawiać .
On podjął decyzję o rozstaniu, bo wiedział, że z nim nie pojedziesz, a nie może wymagać, żebyś na niego czekała.
Nie chce wywierać presji i dlatego nic nie powiedział.
Woli się odsunąć i dać ci wolną rękę.

. Jak się dowiedziałam ze wyjeżdża to się ucieszyłam , owszem było mi smutno ze go nie będzie ale wiedziałam ze bardzo czekał na taka okazje . Gratulowałam mu , zorganizowałam imprezę żeby celebrować taki sukces . Mówiłam ze na szczęście w dobie internetu jakoś przetrwamy , w końcu to nie na zawsze . A on odwrócił się ode mnie właściwie po seksie bez słowa , nie chce rozmawiać , pisze dziwne smsy . Nie wiem co mogłabym zrobci , nie wiem co o tym myśleć.

110 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-11-19 22:31:52)

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?

Jak już piszecie, to napisz, że tylko chcesz wiedzieć dlaczego tak postąpił.

111 Ostatnio edytowany przez szeptem (2023-11-19 22:44:56)

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?

Magda nie powinnaś utrzymywać z nim dalszego kontaktu dla własnego dobra, tymczasem Ty cały czas czekasz i nie dowierzasz, liczysz na cud, masz nadzieję że on wróci - wiem, że tak jest. On po długim milczeniu coś tam skrobnął, a Ty już cała w skowronkach i odpisujesz, że chcesz pogadać itd. Wybacz że piszę tak obcesowo - ale nie powinnaś była w ogóle mu odpowiadać, lecz potraktować go dokładnie tak, jak on Ciebie. Milczeć. Wymazać go ze swojego życia tak, jak on Ciebie.
Właśnie o to mu chodzi - że zmiękniesz, że powiesz że będziesz nań czekała mimo wszystko, mimo że niczego nie obieca, że kochasz, że tęsknisz... urabia Cię, nagle udaje zainteresowanego Twoim dobrostanem (gdyby naprawdę mu zależało na Twoim szczęściu nie byłoby całej tej dennej akcji). Pyta czy może czasem napisać. KLASYKA manipulacji kobietą. Jest wytrawnym graczem wg mnie.
No ale zrobisz, jak zechcesz. Twoje życie.

112

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
wieka napisał/a:

Jak już piszecie, to napisz, że tylko chcesz wiedzieć dlaczego tak postąpił.

On stwierdził ze to była jego forma pożegnania ze mną i ze nie ma dobrego sposobu na zerwanie relacji i ze to wszystko dla niego jest bardzo trudne . Ale na propozycje rozmowy cisza . Nie wiem co mam zdobić . To była ogromna ulga ze się odezwał .

113

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
szeptem napisał/a:

Magda nie powinnaś utrzymywać z nim dalszego kontaktu dla własnego dobra, tymczasem Ty cały czas czekasz i nie dowierzasz, liczysz na cud, masz nadzieję że on wróci - wiem, że tak jest. On po długim milczeniu coś tam skrobnął, a Ty już cała w skowronkach i odpisujesz, że chcesz pogadać itd. Wybacz że piszę tak obcesowo - ale nie powinnaś była w ogóle mu odpowiadać, lecz potraktować go dokładnie tak, jak on Ciebie. Milczeć. Wymazać go ze swojego życia tak, jak on Ciebie.
Właśnie o to mu chodzi - że zmiękniesz, że powiesz że będziesz nań czekała mimo wszystko, mimo że niczego nie obieca, że kochasz, że tęsknisz... urabia Cię, nagle udaje zainteresowanego Twoim dobrostanem (gdyby naprawdę mu zależało na Twoim szczęściu nie byłoby całej tej dennej akcji). Pyta czy może czasem napisać. KLASYKA manipulacji kobietą. Jest wytrawnym graczem wg mnie.
No ale zrobisz, jak zechcesz. Twoje życie.

Podzielam zdanie Szeptem. Nie chciałam Cię bardziej ranić pisaniem o tym, ale szeptem ma rację. To manipulacja.

114

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
szeptem napisał/a:

Magda nie powinnaś utrzymywać z nim dalszego kontaktu dla własnego dobra, tymczasem Ty cały czas czekasz i nie dowierzasz, liczysz na cud, masz nadzieję że on wróci - wiem, że tak jest. On po długim milczeniu coś tam skrobnął, a Ty już cała w skowronkach i odpisujesz, że chcesz pogadać itd. Wybacz że piszę tak obcesowo - ale nie powinnaś była w ogóle mu odpowiadać, lecz potraktować go dokładnie tak, jak on Ciebie. Milczeć. Wymazać go ze swojego życia tak, jak on Ciebie.
Właśnie o to mu chodzi - że zmiękniesz, że powiesz że będziesz nań czekała mimo wszystko, mimo że niczego nie obieca, że kochasz, że tęsknisz... urabia Cię, nagle udaje zainteresowanego Twoim dobrostanem (gdyby naprawdę mu zależało na Twoim szczęściu nie byłoby całej tej dennej akcji). Pyta czy może czasem napisać. KLASYKA manipulacji kobietą. Jest wytrawnym graczem wg mnie.
No ale zrobisz, jak zechcesz. Twoje życie.

To prawda liczę na cud , jak zobaczyłam ze napisał to odczułam ogromna ulgę . Mam świadomość ze postąpił paskudnie ale tez mam jakies takie przekonanie ze może dam mu szanse się wytłumaczyć . Nie napisałam ze go kocham bo po tym co zrobił wątpię w szczerość jego uczuć . Ciężko mi wyjaśnić , martwię się o niego . Przypomniało mi się ze miałam mu odebrać pewne dokumenty w poniedziałek . Jeszcze w srode mnie prosił i teraz nie wiem czy odebrać czy dać sibie spokój . Niczego mi nie wyjaśnił . Tylko tyle ze mu przykro i jest mu bardzo ciężko .

115

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Magda2929 napisał/a:
wieka napisał/a:

Jak już piszecie, to napisz, że tylko chcesz wiedzieć dlaczego tak postąpił.

On stwierdził ze to była jego forma pożegnania ze mną i ze nie ma dobrego sposobu na zerwanie relacji i ze to wszystko dla niego jest bardzo trudne . Ale na propozycje rozmowy cisza . Nie wiem co mam zdobić . To była ogromna ulga ze się odezwał .

Ale w jakim celu miałby mnie manipulować ? Nie chce ze mna być to zrozumiałam . Natomiast nie rozumiem po co i dlaczego miałby do mnie pisać albo dzwonić i zapytałam go o cel ale enigmatycznie pisał ze dla niego jest to bardzo trudne . I cisza . Nic nie wiem , niczego się nie dowiedziałam

116

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Magda2929 napisał/a:
wieka napisał/a:

Jak już piszecie, to napisz, że tylko chcesz wiedzieć dlaczego tak postąpił.

On stwierdził ze to była jego forma pożegnania ze mną i ze nie ma dobrego sposobu na zerwanie relacji i ze to wszystko dla niego jest bardzo trudne . Ale na propozycje rozmowy cisza . Nie wiem co mam zdobić . To była ogromna ulga ze się odezwał .

Myślę, że znacznie lepsza formą na zakończenie relacji byłaby szczera rozmowa od taniej manipulacji, która Ci zafundował. Co za dziwny koleś. On badał grunt odzywając się do Ciebie. Może i jest wykształcony, ale to mentalne dziecko. On nie chce rozmawiać bo nie chce, abyś odkryła jego prawdziwe zamiary wobec dalszej części jego życia. Lub zwyczajnie ma coś do ukrycia. Tak czy inaczej, jedno czy drugie brzmi groteskowo i to zachowanie powinno pozwolić ci spojrzeć na to bardziej trzeźwo. Ten człowiek to okropny manipulant. Wprawiony podejrzewam.

117 Ostatnio edytowany przez szeptem (2023-11-19 22:59:44)

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?

Ale on kopnął Cię niedawno z całej siły w d... (sorry) i splunął, a Ty się zamartwiasz, że coś mu się stało bo milczy i o jakieś tam jego papiery, sprawy? To dobitnie pokazuje w jakiej jesteś pozycji i w jakich kategoriach traktujesz przede wszystkim siebie - a w tym momencie unieważniasz się, swoje uczucia, emocje, godność... stawiając jego na piedestale. Robiłaś tak zdaje mi się przez całą Waszą relację.
"Nie napisałam ze go kocham bo po tym co zrobił wątpię w szczerość jego uczuć . Ciężko mi wyjaśnić , martwię się o niego ." - nie mówię że mu to napisałaś, ale że to czujesz, nadal.
Nie proś już go o żadne wyjaśnienia bo i tak ich nie otrzymasz, albo jakieś kłamstwa.

118

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Magda2929 napisał/a:
wieka napisał/a:

Jak już piszecie, to napisz, że tylko chcesz wiedzieć dlaczego tak postąpił.

On stwierdził ze to była jego forma pożegnania ze mną i ze nie ma dobrego sposobu na zerwanie relacji i ze to wszystko dla niego jest bardzo trudne . Ale na propozycje rozmowy cisza . Nie wiem co mam zdobić . To była ogromna ulga ze się odezwał .

Rozmowa nie ma sensu, bo on nie ma zamiaru się tłumaczyć i wysłuchiwać Twoich płaczów, ale ja bym chciała tylko znać przyczynę zerwania, jedno zdanie dlaczego, na to powinno go stać.

119

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Asia2006? napisał/a:
Magda2929 napisał/a:
wieka napisał/a:

Jak już piszecie, to napisz, że tylko chcesz wiedzieć dlaczego tak postąpił.

On stwierdził ze to była jego forma pożegnania ze mną i ze nie ma dobrego sposobu na zerwanie relacji i ze to wszystko dla niego jest bardzo trudne . Ale na propozycje rozmowy cisza . Nie wiem co mam zdobić . To była ogromna ulga ze się odezwał .

Myślę, że znacznie lepsza formą na zakończenie relacji byłaby szczera rozmowa od taniej manipulacji, która Ci zafundował. Co za dziwny koleś. On badał grunt odzywając się do Ciebie. Może i jest wykształcony, ale to mentalne dziecko. On nie chce rozmawiać bo nie chce, abyś odkryła jego prawdziwe zamiary wobec dalszej części jego życia. Lub zwyczajnie ma coś do ukrycia. Tak czy inaczej, jedno czy drugie brzmi groteskowo i to zachowanie powinno pozwolić ci spojrzeć na to bardziej trzeźwo. Ten człowiek to okropny manipulant. Wprawiony podejrzewam.

Zachował się okrutnie wobec mnie , nie chce mi nic wyjaśniać nawet celu pisania SMS po związku . Masz racje rozsądek podpowiada ze dopóki nie porozmawia ze mną normalnie jak człowiek to nie ma sensu pisać dziwne smsy , glupio się  czuje z tymi smsami to jakieś nienaturalne. Nie będę sie w to bawic , póki nie przyjdzie na rozmowę to będę ignorować , czuje ze to nie koniec kontaktu .

120

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
szeptem napisał/a:

Ale on kopnął Cię niedawno z całej siły w d... (sorry) i splunął, a Ty się zamartwiasz, że coś mu się stało bo milczy i o jakieś tam jego papiery, sprawy? To dobitnie pokazuje w jakiej jesteś pozycji i w jakich kategoriach traktujesz przede wszystkim siebie - a w tym momencie unieważniasz się, swoje uczucia, emocje, godność... stawiając jego na piedestale. Robiłaś tak zdaje mi się przez całą Waszą relację.
"Nie napisałam ze go kocham bo po tym co zrobił wątpię w szczerość jego uczuć . Ciężko mi wyjaśnić , martwię się o niego ." - nie mówię że mu to napisałaś, ale że to czujesz, nadal.
Nie proś już go o żadne wyjaśnienia bo i tak ich nie otrzymasz, albo jakieś kłamstwa.

Tak czuje ze nadal go kocham i martwię się o niego . Ale jak pomyśle jak mnie potraktował to nie mieści mi się jeszcze w głowie . Nie dowierzam ale ten pierwszy szok minął. Nie wiem dlaczego tak poszukuje odpowiedzi , czuje ze potrzebuje tego . Ale czy powiedziałby mi prawdę ? Nie wiem , widzę ze jednak jest zdolny do wszystkiego i bardzo się pomyliłam . Nie odbiorę mu tych papierów , jest sprawny niech sam idzie . Wiem ze masz racje , muszę sobie jakoś to wytłumaczyć

121

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
wieka napisał/a:
Magda2929 napisał/a:
wieka napisał/a:

Jak już piszecie, to napisz, że tylko chcesz wiedzieć dlaczego tak postąpił.

On stwierdził ze to była jego forma pożegnania ze mną i ze nie ma dobrego sposobu na zerwanie relacji i ze to wszystko dla niego jest bardzo trudne . Ale na propozycje rozmowy cisza . Nie wiem co mam zdobić . To była ogromna ulga ze się odezwał .

Rozmowa nie ma sensu, bo on nie ma zamiaru się tłumaczyć i wysłuchiwać Twoich płaczów, ale ja bym chciała tylko znać przyczynę zerwania, jedno zdanie dlaczego, na to powinno go stać.

Niestety , napisał ze to nie jest moja wina . I nic więcej , widocznie nie doczekam się żadnej odpowiedzi . Bo milczy .

122

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?

Bardzo Ci współczuję.

A nie jest tak, że on ma wysoki status? Gość z kasą i pozycją, może czuje, ze różnicie się społecznie.
Ogólnie to urwij kontakt.

123

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Magda2929 napisał/a:

Niestety , napisał ze to nie jest moja wina . I nic więcej , widocznie nie doczekam się żadnej odpowiedzi . Bo milczy .

A co ma powiedzieć?
Że wyjeżdża i nie wie do końca kiedy wróci?
Że z nim nie wyjedziesz?
Że związek na odległość pewnie zakończy się niepowodzeniem?
Że ten czas możesz bezpowrotnie stracić?
Że za 10 lat on będzie miał 60 lat, a ty 45 z pełnymi tego konsekwencjami?

124 Ostatnio edytowany przez Legat (2023-11-20 09:27:51)

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Asia2006? napisał/a:

On nie chce rozmawiać bo nie chce, abyś odkryła jego prawdziwe zamiary wobec dalszej części jego życia.

A po co jej ta wiedza w temacie dalszej części jego życia? Ty byłym spowiadałaś się jakie masz zamiary na dalsze swoje życie?

Kobiety zapewne maja sposoby na zakończenie takich związków. Tu proponuje się emocje, dramy, nawet namawia do nienawiści. Często podpowiada się sprzeczności. Zdaje się tylko Ela podeszła po "męsku" do sprawy, by najlepiej uznać, że tak musiało być. Bo on inaczej nie potrafił. A ona jak w piosence szukała kogoś, kto zaczaruje świat. A świat jest jaki jest.
Jeszcze jedna sprawa. Porady, żeby całą miłość przelać na dziecko, są fatalne. Ono wiecznie dzieckiem nie będzie. Szybko czas zleci i będzie chciało wybrać własną drogę. Dla mamy będzie to kolejny cios.

125 Ostatnio edytowany przez Asia2006? (2023-11-20 11:21:01)

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Legat napisał/a:
Asia2006? napisał/a:

On nie chce rozmawiać bo nie chce, abyś odkryła jego prawdziwe zamiary wobec dalszej części jego życia.

A po co jej ta wiedza w temacie dalszej części jego życia? Ty byłym spowiadałaś się jakie masz zamiary na dalsze swoje życie?

Kobiety zapewne maja sposoby na zakończenie takich związków. Tu proponuje się emocje, dramy, nawet namawia do nienawiści. Często podpowiada się sprzeczności. Zdaje się tylko Ela podeszła po "męsku" do sprawy, by najlepiej uznać, że tak musiało być. Bo on inaczej nie potrafił. A ona jak w piosence szukała kogoś, kto zaczaruje świat. A świat jest jaki jest.
Jeszcze jedna sprawa. Porady, żeby całą miłość przelać na dziecko, są fatalne. Ono wiecznie dzieckiem nie będzie. Szybko czas zleci i będzie chciało wybrać własną drogę. Dla mamy będzie to kolejny cios.

Tylko ja nigdzie nie stwierdziłam, jakoby autorka miała taką potrzebę posiadania takiej wiedzy. Z mojego punktu widzenia to wychodzi z jego, nie z jej strony. Błędnie to zinterpretowałaś. A co do dziecka i budowania z nim relacji. Jestem świadoma tego, że dziecko wiecznie nie będzie przy matce, ale jeśli zbuduje się z nim odpowiednio mocną relację masz szansę na to, że dziecko jednak z własnej woli będzie o Tobie pamiętać. I tak szczerze nikt nie jest bliższy od swojego dziecka, czysta biologia, atawizm, krew z krwi. Przynajmniej dla mnie. Co nie oznacza, że musi przy mnie trwać.

126

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Ela210 napisał/a:

Co zrobiłaś nie tak?
Wiesz, mam 52 lata i trochę obserwacji życiowych i nie pojmuję,  dlaczego 35 letnią kobieta bierze sobie rozwodnika ok 50 za towarzystwo.
To jest wiek kryzysu wieku średniego, dziewczyno, faceci w tym wieku często są chlopczykami w krótkich spodenkach
Kopnij w tyłek i zapomnij. To tylko 2 lata w końcu.


No i co z tego, ze wybrala pana 15 lat starszego od siebie? Nie wszyscy mezczyzni w tym wieku sa tacy sami i odwrotnie.

Czyli Ela, majac 52 lata, myslisz, ze nie masz szans juz na szczesliwy zwiazek, bo faceci w twoim wieku to dzieciaki?


Do autorki:
Moze kiedys ci wyjasni, ale watpie. Uciekl od odpowiedzialnosci. Przykro mi, ze to ci sie przytrafilo.

127

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Asia2006? napisał/a:
Legat napisał/a:
Asia2006? napisał/a:

On nie chce rozmawiać bo nie chce, abyś odkryła jego prawdziwe zamiary wobec dalszej części jego życia.

A po co jej ta wiedza w temacie dalszej części jego życia? Ty byłym spowiadałaś się jakie masz zamiary na dalsze swoje życie?

Kobiety zapewne maja sposoby na zakończenie takich związków. Tu proponuje się emocje, dramy, nawet namawia do nienawiści. Często podpowiada się sprzeczności. Zdaje się tylko Ela podeszła po "męsku" do sprawy, by najlepiej uznać, że tak musiało być. Bo on inaczej nie potrafił. A ona jak w piosence szukała kogoś, kto zaczaruje świat. A świat jest jaki jest.
Jeszcze jedna sprawa. Porady, żeby całą miłość przelać na dziecko, są fatalne. Ono wiecznie dzieckiem nie będzie. Szybko czas zleci i będzie chciało wybrać własną drogę. Dla mamy będzie to kolejny cios.

Tylko ja nigdzie nie stwierdziłam, jakoby autorka miała taką potrzebę posiadania takiej wiedzy. Z mojego punktu widzenia to wychodzi z jego, nie z jej strony. Błędnie to zinterpretowałaś. A co do dziecka i budowania z nim relacji. Jestem świadoma tego, że dziecko wiecznie nie będzie przy matce, ale jeśli zbuduje się z nim odpowiednio mocną relację masz szansę na to, że dziecko jednak z własnej woli będzie o Tobie pamiętać. I tak szczerze nikt nie jest bliższy od swojego dziecka, czysta biologia, atawizm, krew z krwi. Przynajmniej dla mnie. Co nie oznacza, że musi przy mnie trwać.

Tu się nie mogę zgodzić, zbyt silna relacja z matką jest tak uzależniająca, że chłopak w przyszłości nie zbuduje relacji z kobietą, bo mama będzie najważniejsza.

128

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Farmer napisał/a:
Magda2929 napisał/a:

Niestety , napisał ze to nie jest moja wina . I nic więcej , widocznie nie doczekam się żadnej odpowiedzi . Bo milczy .

A co ma powiedzieć?
Że wyjeżdża i nie wie do końca kiedy wróci?
Że z nim nie wyjedziesz?
Że związek na odległość pewnie zakończy się niepowodzeniem?
Że ten czas możesz bezpowrotnie stracić?
Że za 10 lat on będzie miał 60 lat, a ty 45 z pełnymi tego konsekwencjami?

On jest tchórzem... Dlaczego tak zmanipulował Magdę, że ta zakochała się w nim bez pamięci... Gotowa uwierzyć, że ideały chodzą po tej zmieni, nawet taki, co zdradził...

Wg mnie to on ma dwie twarze, dał się poznać tylko z tej "idealnej" strony, ta druga ciemna strona nie pozwoliła mu dłużej trwać w tym związku, cokolwiek by to było...

129

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
wieka napisał/a:

On jest tchórzem... Dlaczego tak zmanipulował Magdę, że ta zakochała się w nim bez pamięci... Gotowa uwierzyć, że ideały chodzą po tej zmieni, nawet taki, co zdradził...

Ale to trzeba się na coś zdecydować. Czy kobiety są mądre, samodzielne i same podejmują decyzje. Czy jednak są upośledzone i nie mogą o sobie decydować, a co za tym idzie nie ponoszą odpowiedzialności za to co ich spotkało. A jedynym odpowiedzialnym jest ten tchórz.

130

Odp: A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?
Legat napisał/a:
wieka napisał/a:

On jest tchórzem... Dlaczego tak zmanipulował Magdę, że ta zakochała się w nim bez pamięci... Gotowa uwierzyć, że ideały chodzą po tej zmieni, nawet taki, co zdradził...

Ale to trzeba się na coś zdecydować. Czy kobiety są mądre, samodzielne i same podejmują decyzje. Czy jednak są upośledzone i nie mogą o sobie decydować, a co za tym idzie nie ponoszą odpowiedzialności za to co ich spotkało. A jedynym odpowiedzialnym jest ten tchórz.

Kobiety są różne, tak jak i faceci, jedni są podatni na manipulację, naiwni, inni nie.
To nie ma płci.
Ty mówimy o manipulacjach faceta, któremu kobieta bezgranicznie wierzyła i to był jej błąd... ale jesteśmy tacy, jacy jesteśmy.

Posty [ 66 do 130 z 220 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » A jeżeli nic nie zapowiadało rozstania ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2023