Kasssja napisał/a:Charlesss napisał/a:Ja bym chyba nie chciał aby ktoś mnie chciał, bo może na tym skorzystać finansowo. Wiem, że nie brakuje takich facetów i w sumie, to psują rynek ale wolę prawdziwe uczucia.
To się wszystko wiąże. Bo przecież jak wybierasz szczupłą, zgrabną dziewczynę i się w niej zakochujesz, to jest to prawdziwe uczucie, miłość do niej całej, a nie tylko za jej kształty. Po prostu, gdyby była gruba, nie mieściłaby się w twoich kryteriach i nie miałbyś szansy jej poznać i się w niej zakochać.
Z kasą jest podobnie, choć faceci kwiczą, że wcależenie. Mężczyzna majętny, czyli też zadbany i żyjący na przyzwoitym poziomie, to takie samo kryterium jak tusza. Po prostu, jedni się łapią a inni nie. I dopiero jak już się wchodzi z takim w relację, spotyka i poznaje wzajemnie, to można się zakochać - nie w kasie (tak jak nie w zgrabnym tyłku) ale w człowieku. Zgrabna sylwetka u kobiety to znak, że ona o siebie dba, trenuje coś (nie jest leniwą bułą), a profit dla ciebie to że fajnie się z nią pokazać, inni się oglądają, w łóżku miło popatrzeć itd. Kasa - podobnie. Profit to że kolacje nie będą daniami z żabki w kuchni w jego kawalerce, że wyjazdy wakacyjne może uda się ogarnąć gdzie indziej niż Bułgaria, że nie będzie sępił na prezent urodzinowy, a kiedyś też na wózek czy dobrą szkołę dla dziecka. Dla kobiety to bardzo ważne, zwłaszcza gdy chce założyć rodzinę. Więc nie, jak masz kasę to nie znaczy, że każda kobieta oszukuje cię, bo tak naprawdę liczy twoją forsę. Jej uczucie może być totalnie prawdziwe i szczere, tak jak twoje do szczupłej, ładnej laski. Albo i bogatej, czemu nie.
ps. to nie jest tak, że jak już się pozna majętnego człowieka, to się go chwyta jak rzep psiego ogona i nie ważne, co sobą reprezentuje, ważne żeby płacił. Tak to może robi jakaś babska patola, kobiety wykształcone i przyzwoicie zarabiające potrafią takiego kopnąć w dupę, jak się w nim zakochać nie da. Parę lat temu byłam na kilku randkach z właścicielem sporego biura podróży. Pierwsza myśl - noooo to się teraz najeżdżę na wakacje XD Ale na drugiej randce odkryłam, że nie pasuje mi jego zapach, tak totalnie nie na poziomie fizjologicznym, no aż mnie mdliło jak mnie obejmował na ulicy. A gdy na trzeciej czy czwartek randce fatalnie potraktował kelnera, bo mu podane przez niego mięso nie pasowało, wiedziałam, ze jest po temacie. Nie zakocham się, bye bye Kanary
Nie żałuję, natomiast widziałam niedawno jego zdjęcia ze ślubu, bo kogoś sobie znalazł. I pomyślałam: może laska po covid węch straciła 
Jest duża różnica między pociągiem fizycznym, a szukaniu sponsora. Już nawet małe dzieci darzą większą sympatią ludzi ładniejszych. Ta biologiczna miłość, to bardziej wygląd i charakter, a nie jakieś tam wyrachowanie i interesowność.
Jak ktoś mówi, że potrafi sie zakochać w nieatrakcyjnej dla siebie osobie, bo ma fajny charakter itp, to według mnie jest nieszczery. To tylko takie gadanie ale czasami nawet samemu przed sobą takie osoby nie potrafią się przyznać, że poleciały na kase, wygodne życie, a nie na uczucie. Już slyszalem np. od kuzynki, że jej jeden były, to tragedia. Jej mąż taki super, lekarz. No ale za każdym razem się zastanawia, czy on taki naprawdę jest fajny. I czesto słyszałem takie rozmowy miedzy nią, a jej siostrą. A zazwyczaj to chwali go glownie za to, jaki wykonuje zawód i tym się jara najbardziej. Nie ale jednak coś jest na rzeczy, bo czesto ich porównywała i wydawać by się mogło, że były jednak bardziej jej sie podobał. Tutaj jeszcze znam parę podobych sytuacji.
Wgl też co to za porownanie tusza u kobiety i hajs u mężczyzny. Sylwetkę można zrobić od grubasa, do fit laski w rok. A utrzymać potem jest łatwiej o wiele.
Już samo jakby porównywanie kogoś, kto ma problemy z wagą, do przedsiębiorczej osoby, to trochę nie na miejscu. Ile zajmuje ćwiczenie? 10h tygodniowo to już wystarczająco żeby super wyglądać, a można i mniej. A robić dobry hajs to nie taka prosta sprawa.
Poza tym wysportowana kobieta nie będzie chciała specjalnie jadać w restauracjach i wybierze raczej catering.
Wygląd za wygląd, to najlepsza wymiana i nie daje złudzeń, że ktoś leci na cos innego, niż druga połówka.
Najlepiej, jak zarobki są na podobnym poziomie. Bo, jak wymieniasz wygląd za hajs, to trzeba się liczyć z tym, że nie będzie to wieczne. Można sie bawić w śluby ale ogarnięty facet raczej nie dałby się oskubac, czy wpadkowac w dziecko.
Zarabiam przywoicie ale jakbym był bogaty, to nie chciałbym, żeby partnerka na poważnie o tym wiedziała. Takie na raz, to nawet i lepiej. Myślałaby, że coś dostaną ale moja duma by nie zniosla płacenia za seks i by się przeliczyły. Czułbym się jak diviarz, gdybym miał za to płacić. Tutaj chodzi o idee, a nie o to, że mi szkoda kasy, bo z chęcią bym oddal na jakieś cele charytatywne.
Tutaj też mam historie z życia wzięte, jak spałem z kobietą, o którą starał się jakiś typ i dostawała dużo prezentów, podczas gdy ja nie dawałem nic i to ona mi jeszcze jedzenie gotowała. Mega wstyd dawać się tak dymać, jak tamten chłop. No ale nic nie poradzę, takich mamy facetów na świecie.
Co do wyglądu, to zauważyłem ostatnio, że odkąd miałem dziewczyny z większymi piersiami, to teraz totalnie nie potrafię zaakceptować totalnie plaskich kobiet. Nie mówię o tym głośno ale nie daję nawet takim szansy. Trochę przykre ale nie umiem przeskoczyć tego. Nie muszą być duże ale jak wgl nie ma piersi, to jest dla mnie mocno nieatrakcyjne, bez wgledu na resztę. To może niektóre maja tak z hajsem, że musi być na pewnym poziomie.