Robsonpl napisał/a:Czasem się zdarza, że to kobieta zagaduje ale jest do rzadkość. Do mnie kiedyś podeszła jedna z moich byłych dziewczyn i pierwsza zagadała. Była na tyle przy tym sympatyczna, że potem zostaliśmy parą. Kiedy byłem nastolatkiem miałem rockowy styl i dosyć charakterystyczne włosy. Dziewczyny często same mnie zagadywały na ulicy a czasem inicjowały kontakt wzrokowy i uśmiechały się zachęcając abym ja podszedł. Zobacz jednak jak to wygląda w świecie zwierząt. To samiec "podbija' do samicy. U ludzi jest to trochę zmodyfikowane przez modę czy obyczaje i stąd czasami są odstępstwa. Generalnie jednak biologicznie to facet jest łowcą i to jest plus bo inicjatywa jest w jego rękach. Strategia kobiet jest bardziej bierna. Starają się przyciągnąć faceta np. przez stój, urodę, kontakt wzrokowy, uśmiech licząc, że on podejdzie i zagada.
Widzisz tylko tu jest jeden problem występujący tylko u ludzi. Zwierzęta mają zakodowane w DNA, że samiec to myśliwy, tak żyją i są wychowywane. W świecie zwierząt samiec ma tylko dwa wyjścia, stać się myśliwym albo zginąć. U ludzi może istnieć trzecia opcja czyli nie będący myśliwym i żywym. Mnie nigdy nikt nie uczył polować, nikt nawet nie powiedział, że powinienem być myśliwym co więcej niektórzy nawet mówili, że wręcz przeciwnie, że nie muszę nic robić i dziewczyna sama się znajdzie.
M!ri napisał/a:A co innego miałyby myśleć? Większość dziewczyn nie ma wcale ego wywalonego w kosmos. Jeżeli mężczyzna nie zagaduje, a ma ku temu okazję to znaczy, że nie chce. Że mu się dziewczyna nie podoba.
A jak mu się nie podoba to podkładanie się na tacy jest strzałem w kolano, bo jedyne co dziewczyna "zyska" będzie bycie tymczasową zapchajdziurą do czasu aż jegomość znajdzie taką, która mu się naprawdę spodoba.
Powodów dla, których facet nie zagaduje może być wiele, na przykład: jest nieśmiały, jest zmęczony, jest zestresowany, miał kiepski dzień lub nieciekawą sytuację w pracy, spotkało go coś smutnego lub przygnębiającego, coś go boli i jeszcze parę by się znalazło. To wszystko nie znaczy, że napotkana dziewczyna się nie podoba tylko nie ma odwagi lub nie czuje się na siłach by robić pierwszy krok i zagadywać co nie znaczy, że nie chciałby jej poznać.
Ok czyli dziewczyny nie zagadują pierwsze bo boją się, że zostaną wykorzystane, że będą na "jeden raz"? Powiem szczerze, nawet bym nie pomyślał, że dziewczyny mogą myśleć w taki sposób, to dość pokrętna logika. Ja bym się ucieszył gdyby dziewczyna zagadała pierwsza i w żadnym razie nie uczyniłbym jej "zapchajdziurą", nawet nie próbowałbym tego robić.