netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Związek z odzysku w którym się męczę

71 odpowiedzi8 596 wyświetleńzałożony przez Agdybytakrzucicwszystko, 12.11.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Związek z odzysku w którym się męczę

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 72 z 72 ]

66

Odp: Związek z odzysku w którym się męczę
Agdybytakrzucicwszystko napisał/a:

Nie rozumiem jego zachowań. Jest jakiś nakręcony ale raczej od soboty nie ćpał bo codziennie normalnie chodzi do pracy i idzie spać po 22...
Jest jakby dumny z siebie, pewny swego, zadowolony. Nie miałam nigdy do czynienia z osoba, która brała narkotyki, więc nie wiem jak to działa i czego się spodziewać.
Kiedyś jedynie mąż koleżanki brał amfetaminę, ona była w ciąży jak jej powiedział. Objawy te same- znikanie z domu, awantury, prawie rozwód. Wybaczyła mu... Z maleńkim dzieckiem na rękach robiła mu testy narkotykowe co tydzień. To było może 4 lata temu, potem zaszła w kolejna ciążę. Nie wiem czy dziś są razem, bo jak jej powiedziałam że marnuje przy nim życie i że może zrobić jej krzywdę to obraziła się na mnie śmiertelnie....
Wtedy nigdy bym nie pomyślała, że spotka mnie ta sama historia. Mój facet był wtedy dobry, odpowiedzialny. Zwariował. Gdzieś na forum narko wyczytałam, że trzeba taka osobę traktować jak zmarła....

A po co Ci to zrozumienie ?
Postanowiłaś się rozstać tego się raczej trzymaj ,poczekaj do jego wyprowadzki ,najpierw poczujesz pewnie ulgę a potem zobaczysz możliwe że będzie Ci brakować czegoś nieokreślonego czas pokaże jak bardzo jesteś uzależniona emocjonalnie od niego ,ale nie strasz się tym ,zadbaj o siebie bardziej nie na pokaz tylko tak dla samej siebie,masz w miarę nieźle bo mu nie gotujesz nie pierzesz ta część odpada to dobrze
Najlepszy sposób na życie z osobą uzależnioną to zajmij się sobą nie nim
Rozkminianie analizowanie jego postępowania myślenia zachowań to może prowadzić do współuzależnienia emocjonalnego
żyjesz jego ćpaniem po części a nie swoim życiem to myślenie o nim zajmuje zbyt wiele miejsca u Ciebie to też jak nałóg jest i takka zimna wojna na domysły,on myśli o tym o czym Ty myślisz a Ty myślisz o tym co on myśli i jaki to ma wpływ na Ciebie.
A jego zachowanie to na moje oko taka dziecinada jest on chce Ci pokazać że bez Ciebie sobie radzi i nie jesteś mu potrzebna do niczego ,po drugie chce Ci udowodnić co tracisz bo przecież on bierze kiedy chce i może przestać brać w dowolnej chwili
to Ty się czepiasz on to wolny człowiek ,szczęśliwy i radosny żyje pełnią życia a Ty przejmujesz się i zamartwiasz niepotrzebnie drobiazgami ,on problemu nie ma Ty go masz - wszystko to na pokaz jest ale on sam bardzo che w to wierzyć i potrzymać iluzję kontroli jednocześnie mając w głowie nowy plan ćpania i obsesje ,na razie może się nasycił i czeka na okazję żeby wreszcie się nawalić
bez przeszkód a Ty mu przeszkadzasz .

67

Odp: Związek z odzysku w którym się męczę
paslawek napisał/a:
Agdybytakrzucicwszystko napisał/a:

Nie rozumiem jego zachowań. Jest jakiś nakręcony ale raczej od soboty nie ćpał bo codziennie normalnie chodzi do pracy i idzie spać po 22...
Jest jakby dumny z siebie, pewny swego, zadowolony. Nie miałam nigdy do czynienia z osoba, która brała narkotyki, więc nie wiem jak to działa i czego się spodziewać.
Kiedyś jedynie mąż koleżanki brał amfetaminę, ona była w ciąży jak jej powiedział. Objawy te same- znikanie z domu, awantury, prawie rozwód. Wybaczyła mu... Z maleńkim dzieckiem na rękach robiła mu testy narkotykowe co tydzień. To było może 4 lata temu, potem zaszła w kolejna ciążę. Nie wiem czy dziś są razem, bo jak jej powiedziałam że marnuje przy nim życie i że może zrobić jej krzywdę to obraziła się na mnie śmiertelnie....
Wtedy nigdy bym nie pomyślała, że spotka mnie ta sama historia. Mój facet był wtedy dobry, odpowiedzialny. Zwariował. Gdzieś na forum narko wyczytałam, że trzeba taka osobę traktować jak zmarła....

A po co Ci to zrozumienie ?
Postanowiłaś się rozstać tego się raczej trzymaj ,poczekaj do jego wyprowadzki ,najpierw poczujesz pewnie ulgę a potem zobaczysz możliwe że będzie Ci brakować czegoś nieokreślonego czas pokaże jak bardzo jesteś uzależniona emocjonalnie od niego ,ale nie strasz się tym ,zadbaj o siebie bardziej nie na pokaz tylko tak dla samej siebie,masz w miarę nieźle bo mu nie gotujesz nie pierzesz ta część odpada to dobrze
Najlepszy sposób na życie z osobą uzależnioną to zajmij się sobą nie nim
Rozkminianie analizowanie jego postępowania myślenia zachowań to może prowadzić do współuzależnienia emocjonalnego
żyjesz jego ćpaniem po części a nie swoim życiem to myślenie o nim zajmuje zbyt wiele miejsca u Ciebie to też jak nałóg jest i takka zimna wojna na domysły,on myśli o tym o czym Ty myślisz a Ty myślisz o tym co on myśli i jaki to ma wpływ na Ciebie.
A jego zachowanie to na moje oko taka dziecinada jest on chce Ci pokazać że bez Ciebie sobie radzi i nie jesteś mu potrzebna do niczego ,po drugie chce Ci udowodnić co tracisz bo przecież on bierze kiedy chce i może przestać brać w dowolnej chwili
to Ty się czepiasz on to wolny człowiek ,szczęśliwy i radosny żyje pełnią życia a Ty przejmujesz się i zamartwiasz niepotrzebnie drobiazgami ,on problemu nie ma Ty go masz - wszystko to na pokaz jest ale on sam bardzo che w to wierzyć i potrzymać iluzję kontroli jednocześnie mając w głowie nowy plan ćpania i obsesje ,na razie może się nasycił i czeka na okazję żeby wreszcie się nawalić
bez przeszkód a Ty mu przeszkadzasz .


Wszysyko jest tak jak opisujesz. Właśnie ja jestem dla niego przeszkodą i już mnie "nie potrzebuje".
Decyzji o rozstaniu nie zmienię, choćby nie wiem co. To sobie obiecałam. A on niech sobie lata, potem w sądzie będzie argument ze nie interesował sie dzieckiem.

68

Odp: Związek z odzysku w którym się męczę
Agdybytakrzucicwszystko napisał/a:

Decyzji o rozstaniu nie zmienię, choćby nie wiem co. To sobie obiecałam. A on niech sobie lata, potem w sądzie będzie argument ze nie interesował sie dzieckiem.

Brawo!

Jak zacznie wariować, to postaraj się wszystko nagrywać ( po cichaczu ) na dyktafon. Będziesz miała później dowód.

Trzymamy kciuki za Ciebie i mała smile

69

Odp: Związek z odzysku w którym się męczę
rinho91 napisał/a:
Agdybytakrzucicwszystko napisał/a:

Decyzji o rozstaniu nie zmienię, choćby nie wiem co. To sobie obiecałam. A on niech sobie lata, potem w sądzie będzie argument ze nie interesował sie dzieckiem.

Brawo!

Jak zacznie wariować, to postaraj się wszystko nagrywać ( po cichaczu ) na dyktafon. Będziesz miała później dowód.

Trzymamy kciuki za Ciebie i mała smile


Wczoraj wyszedł chyba koło 18, akurat byłam z córka na zakupach (jest zimno a jego nie obchodzi że nie miała zimowych butów) po powrocie do domu pytała mnie gdzie taka, mówię zadzwon i zapytaj. Odebrał, już na fazie i powiedział że dziś nie wraca bo idzie na dyskotekę. Smutek w jej oczach mnie dobija....
Wrócił dziś o 9 nad ranem, nachlany, naćpany, wyglądający jak żywy trup. Nie odzywał się i zamknął w pokoju. Gdyby tylko zaczął fikac od razu zadzwonilabym na policję. Patologia okropna z nim się dzieje, przestał już w ogóle interesować się dzieckiem i na pewno nie zgodzę się na jego warunki opieki. Myślę, że w tym wypadku wchodzić będzie w grę nawet grube ograniczenie kontaktu.

Noc była okropna, o ile poprzednie dni się trzymalam tak wczoraj budziłam się dosłownie co godzine, śniły mi się koszmary serce waliło...
Za to co mi zrobił to jedno, ale za moja córkę... Nigdy mu tego nie wybaczę! sad

70

Odp: Związek z odzysku w którym się męczę
Agdybytakrzucicwszystko napisał/a:

mówię zadzwon i zapytaj. Odebrał, już na fazie i powiedział że dziś nie wraca bo idzie na dyskotekę. Smutek w jej oczach mnie dobija....
Wrócił dziś o 9 nad ranem, nachlany, naćpany, wyglądający jak żywy trup. Nie odzywał się i zamknął w pokoju. Gdyby tylko zaczął fikac od razu zadzwonilabym na policję. Patologia okropna z nim się dzieje, przestał już w ogóle interesować się dzieckiem i na pewno nie zgodzę się na jego warunki opieki. Myślę, że w tym wypadku wchodzić będzie w grę nawet grube ograniczenie kontaktu.

Noc była okropna, o ile poprzednie dni się trzymalam tak wczoraj budziłam się dosłownie co godzine, śniły mi się koszmary serce waliło...
Za to co mi zrobił to jedno, ale za moja córkę... Nigdy mu tego nie wybaczę! sad

Bardzo cię proszę, jeżeli  wiesz, że on jest naćpany/nachlany, to nie wykorzystuj dziecka do dzwonienia, czy kontaktowania się z nim. To nieodpowiedzialne. Młoda może nabawić się traum.
Wytłumacz jej co się dzieje, ale nie ingeruj jej w jakąkolwiek integrację z nim...

71

Odp: Związek z odzysku w którym się męczę
Agdybytakrzucicwszystko napisał/a:

mówię zadzwon i zapytaj. Odebrał, już na fazie i powiedział że dziś nie wraca bo idzie na dyskotekę. Smutek w jej oczach mnie dobija....
Wrócił dziś o 9 nad ranem, nachlany, naćpany, wyglądający jak żywy trup. Nie odzywał się i zamknął w pokoju. Gdyby tylko zaczął fikac od razu zadzwonilabym na policję. Patologia okropna z nim się dzieje, przestał już w ogóle interesować się dzieckiem i na pewno nie zgodzę się na jego warunki opieki. Myślę, że w tym wypadku wchodzić będzie w grę nawet grube ograniczenie kontaktu.

Noc była okropna, o ile poprzednie dni się trzymalam tak wczoraj budziłam się dosłownie co godzine, śniły mi się koszmary serce waliło...
Za to co mi zrobił to jedno, ale za moja córkę... Nigdy mu tego nie wybaczę! sad

Bardzo cię proszę, jeżeli  wiesz, że on jest naćpany/nachlany, to nie wykorzystuj dziecka do dzwonienia, czy kontaktowania się z nim. To nieodpowiedzialne. Młoda może nabawić się traum.
Wytłumacz jej co się dzieje, ale nie ingeruj jej w jakąkolwiek integrację z nim...

72

Odp: Związek z odzysku w którym się męczę
rinho91 napisał/a:
Agdybytakrzucicwszystko napisał/a:

mówię zadzwon i zapytaj. Odebrał, już na fazie i powiedział że dziś nie wraca bo idzie na dyskotekę. Smutek w jej oczach mnie dobija....
Wrócił dziś o 9 nad ranem, nachlany, naćpany, wyglądający jak żywy trup. Nie odzywał się i zamknął w pokoju. Gdyby tylko zaczął fikac od razu zadzwonilabym na policję. Patologia okropna z nim się dzieje, przestał już w ogóle interesować się dzieckiem i na pewno nie zgodzę się na jego warunki opieki. Myślę, że w tym wypadku wchodzić będzie w grę nawet grube ograniczenie kontaktu.

Noc była okropna, o ile poprzednie dni się trzymalam tak wczoraj budziłam się dosłownie co godzine, śniły mi się koszmary serce waliło...
Za to co mi zrobił to jedno, ale za moja córkę... Nigdy mu tego nie wybaczę! sad

Bardzo cię proszę, jeżeli  wiesz, że on jest naćpany/nachlany, to nie wykorzystuj dziecka do dzwonienia, czy kontaktowania się z nim. To nieodpowiedzialne. Młoda może nabawić się traum.
Wytłumacz jej co się dzieje, ale nie ingeruj jej w jakąkolwiek integrację z nim...


Masz 100% racji, ale wiesz córka sama pytała czy może zadzwonić do taty i martwiła się gdzie jest. To też nie wiedziałam co mam jej odpowiedzieć i jak wytłumaczyć że nagle ma do niego nie dzwonić... Bo to nie jest tak, że ja ją namawiam do kontaktu z nim po prostu to było zawsze normalne i ona jest w szoku ze tato nagle "znikł" Więc nie wiem jak mam to rozegrać i jak jej tłumaczyć... Mam mętlik sad

Posty [ 66 do 72 z 72 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Związek z odzysku w którym się męczę

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026