Śmieszy mnie to wyśmiewanie komfortu partnerki i robienie z tego jakiegoś księżniczkowania i fanaberii... Ja osobiście sam nie zdecydowałabym się na takie rozwiązanie, nie wspominając jakby moja ukochana tak chciała... I nie uważam tego za brak męskości... To jak ciągłe próba wytłumaczenia nie rozumnym i odcinanie się od ludzi o odmiennych poglądach im starszym się jest... Po prostu z wiekiem bardziej doceniam swój czas, który nie jest nie ograniczony i szkoda mi go tracić na rozwiązywanie problemów, które mogą się pojawić z pijanym obcym facetem, a których można uniknąć...
Po tym co wśród Panów inżynierów odwalił jeden chlop z pracy po pijaku nigdy bym się nie zgodził spać z obcą parą... A wiecie czemu? Co się wydarzyło na jednym z wyjazdów? Jak to zwykle bywa na wyjazdach i weselach był alkohol, kolega sobie popił, stał się agresywny i napastował Panie, których nie było za wiele i musiały się ukrywać całą noc, bo chlop mimo posiadania żony i dzieci dostał małpiego rozumu... A wobec tych kolegów co go próbowali przeprowadzić do rozsądku był agresywny... Ja na miejscu kierownika wywaliłbym go dyscyplinarnie z pracy, ale jakoś Panie i koledzy udobruchali szefa i zostal...
Wolę jednak nie być "prawdziwym mężczyzną" jak to tu jedna Pani napisała i oszczędzić tego swojej partnerce... Poza tym co to za problem zamówić Bolta, Ubera, Taxi i po weselu jechać do tego oddalonego o 30 minut jazdy noclegu komfortowego dla wszystkich? Dla mnie to nie problem też byłoby nie pić i osobiście odwieź osobiście partnerkę, jak byliśmy z moją na weselu znajomych, wesele było na wiosce i nie było gdzie spać to tak zrobiliśmy i nocleg sobie sami załatwiliśmy... Równie dobrze można powiedzieć, że to księżniczkowanie to oczekiwanie na wszystko na gotowe i na miejscu zorganizowane przez innych....