Cześć..muszę się kogoś poradzić. Od pół roku spotykam się z dziewczyną ( ja 25 lat ona 21 ). Wszystko jest super, dogadujemy się, nadajemy na tych samych falach, jest czułość, bliskość, seks, no wszystko co związku potrzebne. Jej zależy bardzo, mi również, ona zawsze pierwsza inicjuje spotkania itd...tylko, pojawił się problem, zn się widzę go tylko ja niestety. Chodzi o jej ubiór...robi się ciepło a ona lata w "spodenkach" choć spodenkami tego nazwać nie można, gdzie widać większą połowę dupy, prawie jak majtki....całe plecy widoczne, cały brzuch...no nie podoba mi się to. Powiedziałem jej, że dla mnie to przesada świecenie gołym tyłkiem na ulicy...ona nie widzi w tym nic złego, mówi że i tak przecież ja go tylko mogę dotknąć itd...że taki ma styl i jej się podoba. Bardzo mi na niej zależy, ale to jest przesada i nie wyobrażam sobie, aby moja kobieta świeciła tyłkiem czy cyckami wśród ludzi...co myślicie, co zrobić?
Cześć..muszę się kogoś poradzić. Od pół roku spotykam się z dziewczyną ( ja 25 lat ona 21 ). Wszystko jest super, dogadujemy się, nadajemy na tych samych falach, jest czułość, bliskość, seks, no wszystko co związku potrzebne. Jej zależy bardzo, mi również, ona zawsze pierwsza inicjuje spotkania itd...tylko, pojawił się problem, zn się widzę go tylko ja niestety. Chodzi o jej ubiór...robi się ciepło a ona lata w "spodenkach" choć spodenkami tego nazwać nie można, gdzie widać większą połowę dupy, prawie jak majtki....całe plecy widoczne, cały brzuch...no nie podoba mi się to. Powiedziałem jej, że dla mnie to przesada świecenie gołym tyłkiem na ulicy...ona nie widzi w tym nic złego, mówi że i tak przecież ja go tylko mogę dotknąć itd...że taki ma styl i jej się podoba. Bardzo mi na niej zależy, ale to jest przesada i nie wyobrażam sobie, aby moja kobieta świeciła tyłkiem czy cyckami wśród ludzi...co myślicie, co zrobić?
Nie akceptujesz? Zmień dziewczynę. Innej rady nie będzie. Nie masz zadnego prawa dyktowania jej, jak ma się ubierać.
3 2022-05-16 11:56:08 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2022-05-16 11:56:22)
Cześć..muszę się kogoś poradzić. Od pół roku spotykam się z dziewczyną ( ja 25 lat ona 21 ). Wszystko jest super, dogadujemy się, nadajemy na tych samych falach, jest czułość, bliskość, seks, no wszystko co związku potrzebne. Jej zależy bardzo, mi również, ona zawsze pierwsza inicjuje spotkania itd...tylko, pojawił się problem, zn się widzę go tylko ja niestety. Chodzi o jej ubiór...robi się ciepło a ona lata w "spodenkach" choć spodenkami tego nazwać nie można, gdzie widać większą połowę dupy, prawie jak majtki....całe plecy widoczne, cały brzuch...no nie podoba mi się to. Powiedziałem jej, że dla mnie to przesada świecenie gołym tyłkiem na ulicy...ona nie widzi w tym nic złego, mówi że i tak przecież ja go tylko mogę dotknąć itd...że taki ma styl i jej się podoba. Bardzo mi na niej zależy, ale to jest przesada i nie wyobrażam sobie, aby moja kobieta świeciła tyłkiem czy cyckami wśród ludzi...co myślicie, co zrobić?
Co o tym myślę?
Zastanawiam się, dlaczego kobiety pchają się w związki z kontrolującymi facetami, których samopoczucie i chyba wręcz ego zależy od stroju ich wybranki :-/
Raczej od poczucia bezpieczeństwa. Zresztą jestem pewien, że żadna z Was by nie chciała żeby facet chodził bez spodni, za to w obcisłych bokserkach i przed każdym by się prężył albo byście odczuwały wstyd widząc go w koszuli z krótkim rękawem, krótkie spodenki i sandały ze skarpetami
.
Ja bym od takiej kobiety uciekł, bo ona ciągle szuka. Tylko zmienić kogoś, kogo się już "wzięło" to też słabo.
Załóż te same spodenki na następne wspólne wyjście i zobacz jak zareaguje.
6 2022-05-16 12:06:27 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-05-16 12:08:21)
Ok niech będzie. Może wyjdę na kontrolującego, ale też byłbym przeciwny, gdyby kobieta, która jest ze mną w związku tak paradowała prawie nago. Myślę, że byłbym obiektem drwin i śmiechu kolegów. Tak przypomniała mi się żona polityk PIS Marianna Schreiber, też tak lubiła sobie poparadować porozbierana.
Ale też takie paradujące dziewczyny jakoś mi się kojarzą, że średnio nadają się do stałego związku. Dziewczyna ma swój wiek, trzeba się jakoś wyszaleć. Ma do tego pełne prawo. Ja z nią nie wiązałbym się, a jeśli już puściłbym wolno. Rozumiem, że seks z nią jest gorący i boski, ale po co w związek się pchać?
Ona ma taką stylówę i tyle. Tak samo jak nie każdy wchodzi w związek z kobietą/mężczyzną z tatuażami czy kolczykami.
Ok niech będzie. Może wyjdę na kontrolującego, ale też byłbym przeciwny, gdyby kobieta, która jest ze mną w związku tak paradowała prawie nago. Myślę, że byłbym obiektem drwin i śmiechu kolegów. Tak przypomniała mi się żona polityk PIS Marianna Schreiber, też tak lubiła sobie poparadować porozbierana.
Ale też takie paradujące dziewczyny jakoś mi się kojarzą, że średnio nadają się do stałego związku. Dziewczyna ma swój wiek, trzeba się jakoś wyszaleć. Ma do tego pełne prawo. Ja z nią wiązałbym się, a jeśli już puściłbym wolno.
Tu jest zasadnicza różnica.
Jak się komuś nie podoba czyjś styl, zbyt swobodny czy frywolny, to może lepiej się z kimś takim nie wiązać a nie robić uwagi, stresować się i wstydzić przed kumplami ;-)
Raczej od poczucia bezpieczeństwa. Zresztą jestem pewien, że żadna z Was by nie chciała żeby facet chodził bez spodni, za to w obcisłych bokserkach i przed każdym by się prężył albo byście odczuwały wstyd widząc go w koszuli z krótkim rękawem, krótkie spodenki i sandały ze skarpetami
.
Ja bym od takiej kobiety uciekł, bo ona ciągle szuka. Tylko zmienić kogoś, kogo się już "wzięło" to też słabo.
No nie chciałabym, ale to szukałabym faceta, który się tak nie ubiera, a nie brałabym takiego, żeby go zmienić.
10 2022-05-16 12:15:53 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-05-16 12:16:31)
Ciesz się, że masz zgrabną i seksowną dziewczynę, inni raczej będą Ci zazdrościć, chyba, że jesteś sam zazdrosny, to masz problem.
Ciesz się, że masz zgrabną i seksowną dziewczynę, inni raczej będą Ci zazdrościć, chyba, że jesteś sam zazdrosny, to masz problem.
W jaki sposób ktoś miałby nie być zazdrosny w sytuacji, gdy partner ewidentnie przekracza pewne granice i publicznie prezentuje swoje wdzięki? To już trzeba mieć wywalone totalnie by się tym zupełnie nie przejąć.
Niemniej zgadzam się z tym, co napisała LL.
A ja sobie wzięłam faceta, którego ubiór mi zupełnie nie odpowiadał i udało mi się to zmienić, chodzi w tym co mu kupię.
on zupełnie nie przywiązywał wagi do stroju, aby to jakoś komponowało stylowo i kolorystycznie.
Wystarczyło, że coś jest czyste i niedziurawe to według niego nadawało się do chodzenia.
Nawet nie musiałam walczyć, kupiłam co mi się podobało, włożyłam do szafy a jego stare przełożyłam na miejsce z roboczymi albo oddałam do kontenera PCK.
A co do dziewczyny to może jej zaproponuj i zasponsoruj wizytę u wizażystki? Może ktoś jej uświadomi, że może wyglądać fajnie będąc mniej gołą.
13 2022-05-16 12:46:27 Ostatnio edytowany przez blueangel (2022-05-16 12:50:01)
ona juz taka jest. zmienic dziewczyne na normalna. tez uwazam to za niesmaczne, np ta hiszpanka na eurowizji ma talent, piosenka fajna, ale moglaby rowniedobrze i bez majtek wytsapic. glosowalam z zagranicy na Polaske i na jeszcze inny kraj, alenie hiszpanie, bo az mnie odrzucalo. nie kazdy ma ochote patrzec na cudza doope.
dodatkowo dzis nie kazdy juz potrafi sie wlasciwie ubrac nawet do kosciola czy teatru. i plec nie ma tu znaczenia. kultura w spoleczenstwie zanika. byloby mi wstyd z kims takim wyjsc na ulice.
A ja sobie wzięłam faceta, którego ubiór mi zupełnie nie odpowiadał i udało mi się to zmienić, chodzi w tym co mu kupię.
on zupełnie nie przywiązywał wagi do stroju, aby to jakoś komponowało stylowo i kolorystycznie.
Wystarczyło, że coś jest czyste i niedziurawe to według niego nadawało się do chodzenia.
Nawet nie musiałam walczyć, kupiłam co mi się podobało, włożyłam do szafy a jego stare przełożyłam na miejsce z roboczymi albo oddałam do kontenera PCK.A co do dziewczyny to może jej zaproponuj i zasponsoruj wizytę u wizażystki? Może ktoś jej uświadomi, że może wyglądać fajnie będąc mniej gołą.
To ten sam facet, którego chciałaś ukarać za to, że nie przyznał się do mandatu? Ten co na niego krzyczysz jak coś ci się nie podoba? To on jeszcze od ciebie nie uciekł?:)
Ja też nie rozumiem celu pokazywania d..y. Widocznie to taki typ co potrzebuje się dowartościowywać tak niskim kosztem. Taka panna przyciąga tez takim ubiorem okreslony typ facetow. Pozatym jakoś nie wierzę, żeby jej styl bycia nie odwzorowywał się w zachowaniu do plci przeciwnej
... dzisiaj to jest raczej pelna amerykanka... nie kazdy ma ochote patrzec na czyjs tylek, to niech się nie patrzy - ta osoba co pokazuje ma to naprawde głeboko co myslą inni...
"lubi" zwracać na siebie czyjąs uwagę.. taki ekshibicjonizm, ma ładne ciało to pokazuje... dopóki cos sie nie stanie, oby nie..
Cześć..muszę się kogoś poradzić. Od pół roku spotykam się z dziewczyną ( ja 25 lat ona 21 ). Wszystko jest super, dogadujemy się, nadajemy na tych samych falach, jest czułość, bliskość, seks, no wszystko co związku potrzebne. Jej zależy bardzo, mi również, ona zawsze pierwsza inicjuje spotkania itd...tylko, pojawił się problem, zn się widzę go tylko ja niestety. Chodzi o jej ubiór...robi się ciepło a ona lata w "spodenkach" choć spodenkami tego nazwać nie można, gdzie widać większą połowę dupy, prawie jak majtki....całe plecy widoczne, cały brzuch...no nie podoba mi się to. Powiedziałem jej, że dla mnie to przesada świecenie gołym tyłkiem na ulicy...ona nie widzi w tym nic złego, mówi że i tak przecież ja go tylko mogę dotknąć itd...że taki ma styl i jej się podoba. Bardzo mi na niej zależy, ale to jest przesada i nie wyobrażam sobie, aby moja kobieta świeciła tyłkiem czy cyckami wśród ludzi...co myślicie, co zrobić?
Znaleźć sobie taką kobietę, która Co odpowiada, albo której odpowiada bycie kontrolowaną przez partnera w związku.
(...) co myślicie, co zrobić?
Rozwiązania są dwa. Pierwsze: zwiększyć swą wyobraźnię. Drugie: zostawić dziewczynę w spokoju i znaleźć taką, której zachowanie (w tym sposób ubierania się) jest zgodne z akceptowanym przez Ciebie wzorem.
zwiększyć swą wyobraźnię
Co rozumiesz pod tym pojęciem?
No nie do końca...
Autor - zdaje się - nie chce aby dziewczyna zmieniła o 180 stopni styl, tylko trochę stonowała ekshibicjonizm - to jednak jest różnica.
I skoro ona wiedząc o tym zupełnie ignoruje Autora, to nie tylko o ubiór czy kontrolę tu chodzi, ale także (a może przede wszystkim!) o całkowitą pogardę jej wobec niego.
I tak, owszem, może warto wziąć pod uwagę rozstanie, ale właśnie przez wzgląd na to jak bardzo dziewczyna ma gdzieś Autora.
Bo jakoś nie wierzę w te bajki o bezwzględnej akceptacji albo rozstaniu - chyba większości z nas zdarzyło się jakoś 'wpływać' na faceta w kwestii wyglądu czy ogólnej aparycji- czy to jawnie 'doradzając' czy podprogowo, kupując coś pod własny gust.
Nie rozumiem dlaczego uważacie, że ją kontroluje? Ani trochę. Co ma piernik do wiatraka?
Wychodzimy gdzieś a ona z gołą dupa idzie na miasto ze mną...co drugi facet się gapi widzę to, czuje się z tym po prostu źle...postawcie się na moim miejscu, gdyby wasza kobieta tak latała wśród ludzi...
Kleoma napisał/a:A ja sobie wzięłam faceta, którego ubiór mi zupełnie nie odpowiadał i udało mi się to zmienić, chodzi w tym co mu kupię.
on zupełnie nie przywiązywał wagi do stroju, aby to jakoś komponowało stylowo i kolorystycznie.
Wystarczyło, że coś jest czyste i niedziurawe to według niego nadawało się do chodzenia.
Nawet nie musiałam walczyć, kupiłam co mi się podobało, włożyłam do szafy a jego stare przełożyłam na miejsce z roboczymi albo oddałam do kontenera PCK.A co do dziewczyny to może jej zaproponuj i zasponsoruj wizytę u wizażystki? Może ktoś jej uświadomi, że może wyglądać fajnie będąc mniej gołą.
To ten sam facet, którego chciałaś ukarać za to, że nie przyznał się do mandatu? Ten co na niego krzyczysz jak coś ci się nie podoba? To on jeszcze od ciebie nie uciekł?:)
Ten sam, mój ślubny. I nie ucieknie ponieważ ślubował mnie nie opuścić aż do śmierci. A u niego słowo droższe pieniędzy.
Niektórzy już przeginają z tą kontrolą. Związek to gotowość na kompromisy, jeżeli robię coś co wyraźnie nie jest odpowiednie do końca dla osoby będącej relacji w kimś...to ta osoba ma prawo odczuwać zakłopotanie. Jak słyszę osobę, która bredzi o kontroli albo zaufaniu to już wiem, że robi to bo nie jest osobą godną tego zaufania...
24 2022-05-16 13:21:13 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-05-16 13:23:41)
Kleoma Są jakieś realne granice kobiecej namolności, jeśli idzie o zmienianie faceta bądź jego stylu życia? Kurde, jakby mi kobieta zaproponowała, że będzie mi kupować do ubrania to, co ona uważa za dobre, to byłaby nasza ostatnia rozmowa. Jezuu, święty ten Twój mąż, biorąc pod uwage jeszcze poprzednie Wasze historie. Ty masz partnera czy dziecko, którego chcesz wytresować?
Tak, wyobraź sobie, że argument "czysty i niedziurawy" jest dość powszechny i powiedziałbym, że podstawowy. O stylu czy kolorze mojego ubrania decyduję ja, nikt inny...
Oczywiście w drugą stronę, jak pojawia się delikatna sugestsia, aby coś zmienić, to jest wielkie oburzenie, czego przykładem jest ten wątek..A jak facet chce się ubierać po swojemu, to już oczywiście zostaje przywołany do porządku..
Poza tym serio Panie chodzicie w taką porę wszędzie po mieście w szortach, które prawie odsłaniają pośladki?
Nie rozumiem dlaczego uważacie, że ją kontroluje? Ani trochę. Co ma piernik do wiatraka?
Wychodzimy gdzieś a ona z gołą dupa idzie na miasto ze mną...co drugi facet się gapi widzę to, czuje się z tym po prostu źle...postawcie się na moim miejscu, gdyby wasza kobieta tak latała wśród ludzi...
Rozumiem. Dlatego nie związałabym się z facetem chodzącym z gołym tyłkiem po mieście.
Lepiej od razu sobie wziąć kogoś w swoim guście niż go potem poprawiać i ulepszać wg swojej modły. Polecam :-)
Wielokropek napisał/a:zwiększyć swą wyobraźnię
Co rozumiesz pod tym pojęciem?
To odpowiedź na stwierdzenie autora:
(...) ale to jest przesada i nie wyobrażam sobie, aby moja kobieta świeciła tyłkiem czy cyckami wśród ludzi... (...)
Innymi słowy, zmienić swój sposób myślenia.
Powiem tak. Swobody kobiece swobodami. Ale za chwilę, to będą mówić, nie chcesz oglądać roznegliżowanej, bez gustu kobity, to nie wychodź z domu.
Jak dla mnie takie stawianie sprawy, jest równe nakazowi ubierania się od stóp go głów kobietom u arabów.
jak się poznali i zakochali było zimno, teraz ciepło i pokazuje ciało bo lubi a jemu to się nie podoba co jej zakomunikował.... to tylko pól roku.. no ale kwestia kompromisów... i chyba tego co napisała noben...
Powiem tak. Swobody kobiece swobodami. Ale za chwilę, to będą mówić, nie chcesz oglądać roznegliżowanej, bez gustu kobity, to nie wychodź z domu.
Jak dla mnie takie stawianie sprawy, jest równe nakazowi ubierania się od stóp go głów kobietom u arabów.
Twoje posty niekiedy wymagają skupienia i pomyślenia, wiesz że pewnie 80% nie łapie przekazu? ![]()
Powiem tak. Swobody kobiece swobodami. Ale za chwilę, to będą mówić, nie chcesz oglądać roznegliżowanej, bez gustu kobity, to nie wychodź z domu.
Jak dla mnie takie stawianie sprawy, jest równe nakazowi ubierania się od stóp go głów kobietom u arabów.
Twoje posty niekiedy wymagają skupienia i pomyślenia, wiesz że pewnie 80% nie łapie przekazu? ![]()
Powiem tak. Swobody kobiece swobodami. Ale za chwilę, to będą mówić, nie chcesz oglądać roznegliżowanej, bez gustu kobity, to nie wychodź z domu.
Jak dla mnie takie stawianie sprawy, jest równe nakazowi ubierania się od stóp go głów kobietom u arabów.
Ciekawe gdzie są granice. Czy chodzi tylko o negliż z tym wychodzeniem z domu? Indywidualne względy estetyczne też mogą grać rolę?
Bo wczoraj uśmiałam się, jak zobaczyłam minę mojego faceta, gdy przed nami na plaży przeparadowała dziewczyna w legginsach. Sęk w tym, że miała tak ze 100 kg żywej wagi i bardzo obfity tyłek. Nic nie powiedział, bo on z tych grzeczniejszych ;-), ale mina mówiła sama za siebie.
Kleoma Są jakieś realne granice kobiecej namolności, jeśli idzie o zmienianie faceta bądź jego stylu życia? Kurde, jakby mi kobieta zaproponowała, że będzie mi kupować do ubrania to, co ona uważa za dobre, to byłaby nasza ostatnia rozmowa. Jezuu, święty ten Twój mąż, biorąc pod uwage jeszcze poprzednie Wasze historie. Ty masz partnera czy dziecko, którego chcesz wytresować?
Tak, wyobraź sobie, że argument "czysty i niedziurawy" jest dość powszechny i powiedziałbym, że podstawowy. O stylu czy kolorze mojego ubrania decyduję ja, nikt inny...Oczywiście w drugą stronę, jak pojawia się delikatna sugestsia, aby coś zmienić, to jest wielkie oburzenie, czego przykładem jest ten wątek..A jak facet chce się ubierać po swojemu, to już oczywiście zostaje przywołany do porządku..
Poza tym serio Panie chodzicie w taką porę wszędzie po mieście w szortach, które prawie odsłaniają pośladki?
Myślę, że większość ludzi, którzy widzieliby jak mój mąż się nieraz "wystroił" przyznałaby mi rację.
Miałam na uwadze także ich doznania estetyczne.
T-shirt koloru jasnoniebieskiego wyglądający spod koszuli granatowej w czerwono białą kratkę.
Na to cienki sweterek z wycięciem w serek w paski beżowe, zielone, brązowe, szare.
Na to rozpięta marynarka kolory przewaga brązu, beżu, taki melanż.
Dżinsy niebieskie takie z tych jaśniejszych z targu.
No jak można tak się ubierać?
Próbuję to poskładać, ale z opisu dostałem w wyobraźni oczopląsu od tych kolorów...
W sumie, zależy gdzie się idzie...Jak w takim stroju wychodzi tylko po bułki do sklepu, to nie to samo, jeśliby się talk ubrał gdzieś na jakieś spotkanie..
Grunt, żeby może zrouzmiał pewne zasady sam, ale nie robił czegoś wbrew sobie..
Próbuję to poskładać, ale z opisu dostałem w wyobraźni oczopląsu od tych kolorów...
W sumie, zależy gdzie się idzie...Jak w takim stroju wychodzi tylko po bułki do sklepu, to nie to samo, jeśliby się talk ubrał gdzieś na jakieś spotkanie..Grunt, żeby może zrouzmiał pewne zasady sam, ale nie robił czegoś wbrew sobie..
Inny zestaw to spodnie moro, zielonkawo miętowy T-shirt z nadrukiem jakiegoś niezidentyfikowanego zespołu muzycznego i napisami, , koszula dżinsowa czarno - szara i do tego mała torba sportowa ciemnoniebieska na pasku z napisem Puma/ podróbka/ w której na wypadek deszczu była granatowa kurtka z Adidasa. I to nie był strój na wycieczkę do lasu.
bagienni_k napisał/a:Próbuję to poskładać, ale z opisu dostałem w wyobraźni oczopląsu od tych kolorów...
W sumie, zależy gdzie się idzie...Jak w takim stroju wychodzi tylko po bułki do sklepu, to nie to samo, jeśliby się talk ubrał gdzieś na jakieś spotkanie..Grunt, żeby może zrouzmiał pewne zasady sam, ale nie robił czegoś wbrew sobie..
Inny zestaw to spodnie moro, zielonkawo miętowy T-shirt z nadrukiem jakiegoś niezidentyfikowanego zespołu muzycznego i napisami, , koszula dżinsowa czarno - szara i do tego mała torba sportowa ciemnoniebieska na pasku z napisem Puma/ podróbka/ w której na wypadek deszczu była granatowa kurtka z Adidasa. I to nie był strój na wycieczkę do lasu.
Pewnie tylko ty go chciałaś, to nie ma co się dziwić, że teraz daje sobą pomiatać.
36 2022-05-16 14:26:58 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2022-05-16 14:29:58)
Kleoma napisał/a:bagienni_k napisał/a:Próbuję to poskładać, ale z opisu dostałem w wyobraźni oczopląsu od tych kolorów...
W sumie, zależy gdzie się idzie...Jak w takim stroju wychodzi tylko po bułki do sklepu, to nie to samo, jeśliby się talk ubrał gdzieś na jakieś spotkanie..Grunt, żeby może zrouzmiał pewne zasady sam, ale nie robił czegoś wbrew sobie..
Inny zestaw to spodnie moro, zielonkawo miętowy T-shirt z nadrukiem jakiegoś niezidentyfikowanego zespołu muzycznego i napisami, , koszula dżinsowa czarno - szara i do tego mała torba sportowa ciemnoniebieska na pasku z napisem Puma/ podróbka/ w której na wypadek deszczu była granatowa kurtka z Adidasa. I to nie był strój na wycieczkę do lasu.
Pewnie tylko ty go chciałaś, to nie ma co się dziwić, że teraz daje sobą pomiatać.
Raczej tak było. Nie miał powodzenia jako kawaler. dziewczyny w tym wieku przywiązywały wagę do ubrania. A on wyglądał jak ofiara losu.
Dopiero po ślubie gdy ja go ubierałam kilka tych, które wcześniej go odtrąciły zaczęło się nim interesować.
Bo jednak szata zdobi człowieka.
Nie rozumiem dlaczego uważacie, że ją kontroluje? Ani trochę. Co ma piernik do wiatraka?
Wychodzimy gdzieś a ona z gołą dupa idzie na miasto ze mną...co drugi facet się gapi widzę to, czuje się z tym po prostu źle...postawcie się na moim miejscu, gdyby wasza kobieta tak latała wśród ludzi...
Powiem tak, są faceci, których rajcuje jak mają seksi partnerkę, że innym facetom oczy wychodzą na wierzch... Inni wręcz przeciwnie, uważają, że tylko oni mają prawo oglądać jej wdzięki, choć np. na plaży się nie da. Kwestia gustu.
Niektórzy nie znoszą, jak partnerka chce z nim wyjść bez stanika, inni, że sukienka za krótka, albo dekold za duży, czy gołe plecy, więc próbują ograniczać. Ja w tym widzę zazdrość.
Nigdy tak nie jest, żeby nam wszystko do końca pasowało, nie potrafisz cieszyć się z fajnego związku, tylko zatruwasz sobie głowę rzeczami nieistotnymi.
Ja tam akurat spodnie moro lubię, ale raczej w teren/ do lasu a nie na miasto ![]()
Ja tam akurat spodnie moro lubię, ale raczej w teren/ do lasu a nie na miasto
A jakby partnerka Ci powiedziała, żebyś ubrał do miasta ![]()
Tu chodzi o głęboką ingerencję w ubiór/styl.
Musiałbym sam chcieć ![]()
41 2022-05-16 15:25:07 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2022-05-16 15:25:27)
Kiedyś siedziałam w restauracji na zewnątrz na tarasie, obok był chodnik gdzie przechodzili ludzie. Szła taka parka.. Oboje młodzi, gdzieś 20-25 lat, dziewczyna właśnie była taka półnaga, całe poślady gołe w tych gacio - spodenkach, krótka bluzeczka która więcej odkrywała niż zakrywała i do tego szpilki. Obok niej dreptał chłopak speszony jak diabli, a wszyscy jak jeden odwracali głowy albo sobie ich nawzajem pokazywali. Szczerze? Mnie zatkało
Myślałam że jakiś film kręcą albo co
Choć też uważam, że nie powinno się na siłę zmieniać upodobań partnera, to jednak są jakieś granice. Krótkie spodnie - szorty czy co tam jeszcze to są spodnie z krótkimi nogawkami, czasem bardzo krótkimi, ale to nie majtki. W majtkach chyba nikt na ulicę nie wychodzi?
ale to jest własnie ta wolnosc.. niech kazdy sobie robi co chce, jak chce, dopoki nam nie przeszkadza.. jak przeszkadza to przeciez nie trzeba się patrzec, z tymże jesli tej dziewczynie cos się stanie w ciemnej ulicy chyba nikt nie powie że sama chciała bo się tak ubrała?? pytanie retoryczne bo wiadomo... mozemy sobie dyskutować jak to na forum, ale pełno wszedzie .."okazji"... okazja tez może ubraną w worek złapać, ale którą bardziej?
osobiscie nie chciałabym by mój partner np do restauracji poszedl ze mną w... siatkowanym podkoszulku, albo w obcisłych lateksowych bądź ogólnie w legginsach, sama tez nie lubię tak biegać no ale właśnie to kwestia preferencji... jak dziewczyna ma fajne ciało to chce pokazywać - kiedy będzie? kwestia jak sobie wypracują kompromisy... jesli autora to razi to będą tarcia.. ja np starej daty jestem... moj partner tez ma takie wolnosciowe podejscie, nie ma nic przeciwko ale jak zapytałam co on na to gdyby nasza córa się tak ubrała (rozebrała).. to zaczął się zastanawiać...
Ona ma 21 lat i strzelam że ubiera się w popularnych sieciówach a tam ciężko o krótkie spodenki które nie będą za krótkie albo koszulkę która zakryje cały brzuch. Taki jest teraz "styl", będzie zwracać na siebie uwagę i co w tym złego? A kiedy ma się wyzywająco ubierać jak bedzie miała 50 lat? Może po prostu niech chodzi w czym chce?
Teraz tak chodzą młode dziewczyny, taka moda, nie ona jedna lubi zwracać na siebie uwagę.
Facei patrzą łakomym wzrokiem, a kobietom głównie to pewnie przeszkadza, szczególnie jak ich partner oko zawiesi...
Ja jestem starej daty, ale bardziej niesmacznie wygląda dziewczyna z gołym brzuchem, który się wręcz wylewa, a tak dziewczyny chodzą i nikomu nic do tego, nie musi się nam podobać.
A co ma kontrola do wystawiania d..y? taka autor ma dziewczyne i tyle. Albo z nią się rozmawia i mówi, że nie czujesz się komfortowo jak ona tak chodzi ubrana, albo spotykasz się z nią w okresie jesienno zimowym, a tak poważbie to może też jej się zapytaj co ma na celu taki ubiór? Kupę i siku też każdy z nas robi, a jednak nikt nie robi tego publicznie bo są pewne zasady kultury. Ubierać się też każdy może jak chce, ale jakoś nikt nie chodzi w piżamie do sklepu (bo wygodnie) mimo, że np potem spędza dzień w domu. Nie obraz się, ale nie znałam dziewczyny 20+, która eksponowała by tylek i była wierna partnerka.
Ona ma 21 lat i strzelam że ubiera się w popularnych sieciówach a tam ciężko o krótkie spodenki które nie będą za krótkie albo koszulkę która zakryje cały brzuch. Taki jest teraz "styl", będzie zwracać na siebie uwagę i co w tym złego? A kiedy ma się wyzywająco ubierać jak bedzie miała 50 lat? Może po prostu niech chodzi w czym chce?
Ze zwykłego tshirta zrobią 2, a cena taka sama albo i wyższą. Ot taka moda:)
Ale po co trzeba się ubierac wyzywająco? Sorry, ale zawsze eksponuje się to z czym ma się problem i tu obstawiam chęć dowartościowania się. Ciekawa jestem czy takie panny biorą pod uwagę to, że jak one eksponują wdzięki i faceci się oglądają to że ich faceci robią to samo:)) bo jestem ciekawa jak idzie taka para i obróci się za dziewczyna koleś, a za 5min jej chłopak obróci się za panna z wywalonym biustem i jaka jest wtedy reakcja dziewczyny?
Dlaczego miałabym mieć pretensje do dziewczyny o to że mój facio się za nią obejrzał?
A Ty Autor ślepy byłeś jak ją pierwszyraz poznaleś? Jak Ci nie odpowiada, że dziewczyna jest jakąś ekshibicjonistką, to trzeba bylo szukać takiej, która nie ubiera sie jakby na plażę szła.
Żeby nie było, ja też uważam, że latanie z półnagim doopskiem po ulicji jest conajmniej w złym stylu, ale ona jest dorosła i ma prawo nosić co chce.
Ja bym od takiej kobiety uciekł, bo ona ciągle szuka. Tylko zmienić kogoś, kogo się już "wzięło" to też słabo.
Ciągle szuka..to było pierwsze co pomyślałem
A Ty Autor ślepy byłeś jak ją pierwszyraz poznaleś?
Właśnie nie był i spodobało mu się to co widział he he :P a teraz drama
Znaja sie pol roku, pol roku temu nie bylo tak goraco.. to chyba szczescie ze teraz wyszly takie "pierdoly"...
Chlopie powiedz jej ze kumple sie z niej nabijaja ze ma wystajace kalafiory na dupci i udach ( 99% - bedzie nosic dluzsze spodenki ) Nawet jak nie ma to bedzie walczyc z wiatrakami
53 2022-05-17 01:56:41 Ostatnio edytowany przez Jovanna (2022-05-17 01:58:32)
A ja kiedyś wzięłam sobie faceta, który ubierał się ze oczy krwawiły. Do tego nosił długie włosy, które mu całkiem nie pasowały i których nie lubię. Co prawda już się rozstaliśmy z innego powodu
ale tez się wstydziłam na dzielni. Zapytałam go, czy by nie chciał trochę zmienić stylu, powiedział ze nie ma mowy. I wiesz co? Stwierdziłam, ze nie mam 5 lat, nie moi znajomi są z nim - a ja. Mam gdzieś co pomyślą. Po pierwsze nie ja odpowiadam za jego styl i nie mam się czego wstydzić, po drugie co mnie ich opinia obchodzi skoro to fajny facet na tamte czasy był? Po prostu nie rozumiem, po co mi poklask znajomych, to nie gimnazjum, żebym szukała faceta do szpanowania. Facet ma być do życia i kochania
Niech myślą co chcą, to nie ich sprawa. Ważne żebym ja się z nim dobrze czula.
Drogi autorze - odpowiedz sobie na to pytanie, czy dobrze się czujesz z ta dziewczyna i nad tym, czy akceptacja w Twoim związku jest potrzebna? Bo jeśli nie, to daj jej lepiej spokój, bo tez musisz się nią wykazać. Na plaży tez Ci to przeszkadza? Poza tym ubiór to cos, co widziałeś na starcie?? wiec skąd nagle problem z Twojej strony..to chyba nie o wstyd chodzi, a zazdrość i Twój brak pewności siebie ![]()
..to chyba nie o wstyd chodzi, a zazdrość i Twój brak pewności siebie
Raczej problem to ma jego dziewczyna, która półnagim ciałem ma potrzebę zwracania na siebie uwagi. Mój facet lubi chodzić w samych bokserkach po domu, czy to oznacza że tak też ma chodzić po ulicy?? Nie sztuka jest wyeksponowanie cyckow i tyłka, żeby zwrócić na siebie uwagę. Jak dziołcha ma ochotę tak chodzić to niech sobie chodzi, ale już obwinianie autora o zazdrość i brak pewności siebie to jakieś głupie zrzucanie na niego winy, pod pozorem braku otwartości.
"wiec skąd nagle problem z Twojej strony..to chyba nie o wstyd chodzi, a zazdrość i Twój brak pewności siebie "
Dokładnie.
56 2022-05-17 15:54:50 Ostatnio edytowany przez Airuf (2022-05-17 15:55:05)
"wiec skąd nagle problem z Twojej strony..to chyba nie o wstyd chodzi, a zazdrość i Twój brak pewności siebie "
Dokładnie.
Czyli jak nie chcę żeby każdy mógł ogladać tyłek mojej partnerki to brak mi pewnosci siebie? Ciekawe, nie myślałem o tym w ten sposób...
Jovanna napisał/a:..to chyba nie o wstyd chodzi, a zazdrość i Twój brak pewności siebie
Raczej problem to ma jego dziewczyna, która półnagim ciałem ma potrzebę zwracania na siebie uwagi. Mój facet lubi chodzić w samych bokserkach po domu, czy to oznacza że tak też ma chodzić po ulicy?? Nie sztuka jest wyeksponowanie cyckow i tyłka, żeby zwrócić na siebie uwagę. Jak dziołcha ma ochotę tak chodzić to niech sobie chodzi, ale już obwinianie autora o zazdrość i brak pewności siebie to jakieś głupie zrzucanie na niego winy, pod pozorem braku otwartości.
A może po prostu lubi taki styl bardziej wulgarny ? Dlaczego zaraz zwracanie uwagi, nie musi mieć takiej potrzeby. Są różne gusta i ona akurat lubi taki a nie inny. Nie każdy ma ochote chodzić w kieckach do ziemi. Oni po prostu do siebie nie pasują i tyle. I albo on zaakceptuje jak ona chce wygladac, albo to nie ma sensu.
Nie no, ale zaraz dojdziemy do wniosków typu: jak ktoś ciągle ubiera się na czarno to nie znaczy, że lubi ten kolor... jak odsłania dupę przed każdym to nie znaczy, że w jakimś celu (nagle uznajmy, że prokreacja nie jest głównym celem człowieka) itd...a autorowi brak pewności siebie...no cóż. Wnioski wyciągnie sam.
A może po prostu lubi taki styl bardziej wulgarny ? Dlaczego zaraz zwracanie uwagi, nie musi mieć takiej potrzeby. Są różne gusta i ona akurat lubi taki a nie inny. Nie każdy ma ochote chodzić w kieckach do ziemi. Oni po prostu do siebie nie pasują i tyle. I albo on zaakceptuje jak ona chce wygladac, albo to nie ma sensu.
Ja stawiam, że to głupia gówniara, ale to tylko moje zdanie.
Jak to mówią, nie mój cyrk ...
wieka napisał/a:"wiec skąd nagle problem z Twojej strony..to chyba nie o wstyd chodzi, a zazdrość i Twój brak pewności siebie "
Dokładnie.
Czyli jak nie chcę żeby każdy mógł ogladać tyłek mojej partnerki to brak mi pewnosci siebie? Ciekawe, nie myślałem o tym w ten sposób...
Taaaaa, a jak nie chcesz, żeby ktoś oglądał uda partnerki, to nie noś mini... itp.
A jakie to ma znacznie... to jest coś chorego w niektórych głowach facetów, nie wiem co to jest, jakaś zaborczość, bo to moja własność.... nie rozumiem tego i współczuję zazdrosnych partnerów.
O ile podejśćia samych facetów, co do tego, jak "musi się" ubierać ich partnerka, zupełenie nie rozumiem, to zastanawia mnei jedna rzecz: wlaściwie, to naprawdę rzadko widuję gdzies na mieście kobiety/dziewczyny, które byłyby ubrane na tą konkretną okazję, powiedzmy, że wyzywająco. to raczej kilka procent, jeśli nie mniej. Zastanawia mnie raczej ich samych poczucie tzw dobrego smaku czy estetyki, bo sam np nie paradowałem nigdy po mieście w koszulce na ramiączkach, bo to dla mnie raczej strój na plażę, do domu czy na jakąś działkę itp.
Kiedyś siedziałam w restauracji na zewnątrz na tarasie, obok był chodnik gdzie przechodzili ludzie. Szła taka parka.. Oboje młodzi, gdzieś 20-25 lat, dziewczyna właśnie była taka półnaga, całe poślady gołe w tych gacio - spodenkach, krótka bluzeczka która więcej odkrywała niż zakrywała i do tego szpilki. Obok niej dreptał chłopak speszony jak diabli, a wszyscy jak jeden odwracali głowy albo sobie ich nawzajem pokazywali.
Salomonko, wyobraziłam sobie ten obrazek i aż się uśmiałam. Najbardziej z kontrastu jaki oboje musieli stanowić. Gdyby dziewczyna szła z równie przebojowym chłopakiem jak ona, zapewne mniejsze budziliby zainteresowanie ![]()
Widzę już sporo takich dziewczynek na ulicy w ciepłe dni, przyjdzie lato i zupełnie przestaną robić wrażenie. Jak dziewczyna ładna i zgrabna to miło popatrzeć. Niech się młodzi cieszą życiem.
Airuf napisał/a:wieka napisał/a:"wiec skąd nagle problem z Twojej strony..to chyba nie o wstyd chodzi, a zazdrość i Twój brak pewności siebie "
Dokładnie.
Czyli jak nie chcę żeby każdy mógł ogladać tyłek mojej partnerki to brak mi pewnosci siebie? Ciekawe, nie myślałem o tym w ten sposób...
Taaaaa, a jak nie chcesz, żeby ktoś oglądał uda partnerki, to nie noś mini... itp.
![]()
A jakie to ma znacznie... to jest coś chorego w niektórych głowach facetów, nie wiem co to jest, jakaś zaborczość, bo to moja własność.... nie rozumiem tego i współczuję zazdrosnych partnerów.
Pewnie, pieprzeni faceci są zazdrośni o wszystko. Kto by pomyślał, że ubieranie się jak kurwa na wybiegu może budzić niesmak u partnera. Pieprzony patriarchat, czy coś...
O ile podejśćia samych facetów, co do tego, jak "musi się" ubierać ich partnerka, zupełenie nie rozumiem, to zastanawia mnei jedna rzecz: wlaściwie, to naprawdę rzadko widuję gdzies na mieście kobiety/dziewczyny, które byłyby ubrane na tą konkretną okazję, powiedzmy, że wyzywająco. to raczej kilka procent, jeśli nie mniej. Zastanawia mnie raczej ich samych poczucie tzw dobrego smaku czy estetyki, bo sam np nie paradowałem nigdy po mieście w koszulce na ramiączkach, bo to dla mnie raczej strój na plażę, do domu czy na jakąś działkę itp.
A szkoda bo byś się opalił
Każdy w czym innym się dobrze czuję, każdy ma inny gust i smak.
To jest jak ze szpinakiem, jeden go lubi drugi nie ![]()
wieka napisał/a:Airuf napisał/a:Czyli jak nie chcę żeby każdy mógł ogladać tyłek mojej partnerki to brak mi pewnosci siebie? Ciekawe, nie myślałem o tym w ten sposób...
Taaaaa, a jak nie chcesz, żeby ktoś oglądał uda partnerki, to nie noś mini... itp.
![]()
A jakie to ma znacznie... to jest coś chorego w niektórych głowach facetów, nie wiem co to jest, jakaś zaborczość, bo to moja własność.... nie rozumiem tego i współczuję zazdrosnych partnerów.Pewnie, pieprzeni faceci są zazdrośni o wszystko. Kto by pomyślał, że ubieranie się jak kurwa na wybiegu może budzić niesmak u partnera. Pieprzony patriarchat, czy coś...
To jednak wiesz jak takowa się ubiera, tym bardziej chodząca na wybiegu, bo ja nie mam pojęcia... wyluzuj.