Cześć dziewczyny,
Zwracam się do was o poradę. Wraz z dziewczyną dostaliśmy zaproszenie na wesele mojego kolegi, które odbędzie się za kilka tygodni. Z racji tego, że lokalizacja dla większości gości jest względnie odległa zapewniono także nocleg w domu weselnym. Niestety, z uwagi na fakt, że liczba pokoi jest nieco mniejszą od liczby gości zainteresowanych noclegiem, nam przydzielony został 4osobowy pokój, wraz z inną parą (również mlodzi ludzie, ja ich znam, moja partnerka jeszcze nie). W okolicy za bardzo innych opcji na nocleg nie ma, najbliższą nieco większą miejscowość znajduje się w odległości ok. 30 kilometrów od domu weselnego, w związku z czym rodziłoby to pewnego rodzaju trudności logistyczne, gdybyśmy mieli załatwić nocleg w innym miejscu. Dla mnie nie jest to 100% komfortowe, natomiast to tylko 1 noc, można się "przemęczyć", zwłaszcza że na drugi dzień czekają nas jeszcze poprawiny. Moja partnerka natomiast nie chce o tym słyszeć, mówi że albo mam znaleźć inny nocleg albo ona nigdzie nie jedzie. Ciężko mi zrozumieć taką postawę... Nie wyobrażam sobie, bym stwarzał tego rodzaju problemy w analogicznej sytuacji na weselu jej koleżanki, niemniej może po prostu nie umiem postawić się w jej skórze? Proszę o porady jak z tej sytuacji wybrnąć, wytłumaczyć, bo dotychczas każda próba rozmowy o tym temacie kończyła się kłótnią