Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 284 ]

196 Ostatnio edytowany przez dobrakobieta90 (2022-05-20 18:24:29)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
DeepAndBlue napisał/a:

Bagiennik nie przeszkadzałoby niektórym, bo myślałyby o innych, o partnerze który chce być na weselu dobrego kumpla, o kumplu, któremu jeden problem z głowy by spadł, o sobie żeby miło spędzić czas i uprzyjemnić imprezę swoim towarzystwem, a nie o tym, by się wygodnie odpindrzyć jak gwiazda na nieswoimi weselu, zawieść swojego partnera, postawić go w głupiej sytuacji, żeby kombinował jął koń pod górę, albo zmusić do rezygnacji, bo jak się w spokoju nie odpindrzę to strać tą jednorazową okazję być z dobrym kumplem w ważnym dla niego dniu (nie dla mnie) albo zawieść jego dobrego kumpla, dołożyć wszystkim problemu tylko dlatego, że nie mogłabym nago spacerować po pokoju i siedzieć w łazience przez 6 godzin. Ludzie wink Po imprezie padłabym na ryj a rano zaznaczyła kiedy łazienka i na jak długo jest moja, czy pasuje wszystkim a do spania wzięłabym T-shirt i jakieś spodenki. Zrobiłabym to przede wszystkim dla partnera, wiedząc jak mu zależy by tam być.
Na wakacje to też bym sobie poszukała miejsca, które mi odpowiada bez dodatkowych ludzi, chyba że to konkretne miejsce, które nie oferuje takich wygód a mi bardzo zależy, żeby tam w tym konkretnym miejscu być. I wykorzystałabym dane warunki najlepiej jak mogę a nie marudziła, że nie mogłam się tej nocy poseksić w pokoju, to jakbym chciała to za stodołą bym mogła wśród gwiazd wink Wszystko da się zrobić, wystarczy dobra wola. Jak się oczywiście chce gdzieś być i w czymś uczestniczyć. Jak nie albo średnio i inne opcje na wieczór nęcą to się zawsze jakiś problem znajdzie i będzie dealbreakerem. Np jeśli chcę być na plaży to miejsc nie brakuje, konkurencja daje wiele możliwości. Natomiast jeśli pojechałabym na wioskę w Wietnamie, bo bardzo chcę to będę spać na hamaku i będę zadowolona smile


Co za bełkot? yikes
Niech dziewczyna zapomni o sobie i myśli o innych lol. Zamiast o sobie, niech myśli o koledze swojego chłopaka w jego ważnym dniu. Zamiast o swoim komforcie niech myśli o komforcie swojego faceta, żeby mu się przykro nie zrobiło, bo mu zależy tam być.
Co kogo obchodzi co ty wolisz? Tu chodzi o to, co woli dziewczyna Adama 200901 a nie co tobie odpowiada.
Wszystko zrobiłabyś dla faceta? lol WTF? I co masz jakiegoś faceta? Pewnie nie, bo faceci nie lubią dziewczyn, co to dla faceta porzucają siebie, swoje samopoczucie, żeby jemu wejść w dupę. W końcu włazidupę właśnie tam mają.

Zobacz podobne tematy :

197 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-05-20 22:09:45)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Szeptuch napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:

Bagiennik nie przeszkadzałoby niektórym, bo myślałyby o innych, o partnerze który chce być na weselu dobrego kumpla, o kumplu, któremu jeden problem z głowy by spadł, o sobie żeby miło spędzić czas i uprzyjemnić imprezę swoim towarzystwem, a nie o tym, by się wygodnie odpindrzyć jak gwiazda na nieswoimi weselu, zawieść swojego partnera, postawić go w głupiej sytuacji, żeby kombinował jął koń pod górę, albo zmusić do rezygnacji, bo jak się w spokoju nie odpindrzę to strać tą jednorazową okazję być z dobrym kumplem w ważnym dla niego dniu (nie dla mnie) albo zawieść jego dobrego kumpla, dołożyć wszystkim problemu tylko dlatego, że nie mogłabym nago spacerować po pokoju i siedzieć w łazience przez 6 godzin. Ludzie wink Po imprezie padłabym na ryj a rano zaznaczyła kiedy łazienka i na jak długo jest moja, czy pasuje wszystkim a do spania wzięłabym T-shirt i jakieś spodenki. Zrobiłabym to przede wszystkim dla partnera, wiedząc jak mu zależy by tam być.
Na wakacje to też bym sobie poszukała miejsca, które mi odpowiada bez dodatkowych ludzi, chyba że to konkretne miejsce, które nie oferuje takich wygód a mi bardzo zależy, żeby tam w tym konkretnym miejscu być. I wykorzystałabym dane warunki najlepiej jak mogę a nie marudziła, że nie mogłam się tej nocy poseksić w pokoju, to jakbym chciała to za stodołą bym mogła wśród gwiazd wink Wszystko da się zrobić, wystarczy dobra wola. Jak się oczywiście chce gdzieś być i w czymś uczestniczyć. Jak nie albo średnio i inne opcje na wieczór nęcą to się zawsze jakiś problem znajdzie i będzie dealbreakerem. Np jeśli chcę być na plaży to miejsc nie brakuje, konkurencja daje wiele możliwości. Natomiast jeśli pojechałabym na wioskę w Wietnamie, bo bardzo chcę to będę spać na hamaku i będę zadowolona smile

Twój mąż jest wielkim szczęściarzem.
Znam tylko 4 kobiety które myślą w podobny sposób co ty ( w tym moją żonę) no i teraz ty jesteś 5.

spałam nieraz pod gołym niebem , w szałasach w zimie i jakby trzeba było to przetrwam bez marudzenia w prymitywnych warunkach- tylko co to ma do wesela u kumpla, który skąpi na gosciach? i niechęci do zapewnienia lepszych warunków partnerce?
natomiast odpuszczenie poprawin jest dobrą opcją,

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
DeepAndBlue napisał/a:

Bagiennik nie przeszkadzałoby niektórym, bo myślałyby o innych, o partnerze który chce być na weselu dobrego kumpla, o kumplu, któremu jeden problem z głowy by spadł, o sobie żeby miło spędzić czas i uprzyjemnić imprezę swoim towarzystwem, a nie o tym, by się wygodnie odpindrzyć jak gwiazda na nieswoimi weselu, zawieść swojego partnera, postawić go w głupiej sytuacji, żeby kombinował jął koń pod górę, albo zmusić do rezygnacji, bo jak się w spokoju nie odpindrzę to strać tą jednorazową okazję być z dobrym kumplem w ważnym dla niego dniu (nie dla mnie) albo zawieść jego dobrego kumpla, dołożyć wszystkim problemu tylko dlatego, że nie mogłabym nago spacerować po pokoju i siedzieć w łazience przez 6 godzin. Ludzie wink Po imprezie padłabym na ryj a rano zaznaczyła kiedy łazienka i na jak długo jest moja, czy pasuje wszystkim a do spania wzięłabym T-shirt i jakieś spodenki. Zrobiłabym to przede wszystkim dla partnera, wiedząc jak mu zależy by tam być.
Na wakacje to też bym sobie poszukała miejsca, które mi odpowiada bez dodatkowych ludzi, chyba że to konkretne miejsce, które nie oferuje takich wygód a mi bardzo zależy, żeby tam w tym konkretnym miejscu być. I wykorzystałabym dane warunki najlepiej jak mogę a nie marudziła, że nie mogłam się tej nocy poseksić w pokoju, to jakbym chciała to za stodołą bym mogła wśród gwiazd wink Wszystko da się zrobić, wystarczy dobra wola. Jak się oczywiście chce gdzieś być i w czymś uczestniczyć. Jak nie albo średnio i inne opcje na wieczór nęcą to się zawsze jakiś problem znajdzie i będzie dealbreakerem. Np jeśli chcę być na plaży to miejsc nie brakuje, konkurencja daje wiele możliwości. Natomiast jeśli pojechałabym na wioskę w Wietnamie, bo bardzo chcę to będę spać na hamaku i będę zadowolona smile

No panowie i z takimi kobietami sie zajebiscie wiosłuje przez zycie...kto taka ma za partnerke ten wyrwal swoje bingo w zyciu.
Brawo Ty DeepandBlue, hak bym swoja zonke słuchał.

199

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Ela210 napisał/a:

spałam nieraz pod gołym niebem , w szałasach w zimie i jakby trzeba było to przetrwam bez marudzenia w prymitywnych warunkach- tylko co to ma do wesela u kumpla, który skąpi na gosciach? i niechęci do zapewnienia lepszych warunków partnerce?

Ma i to dużo. Zawsze mówiłem, że jeśli chcesz poznać prawdę o dziewczynie, to zabierz ją w trudne warunki...
To wyjdzie jej prawdziwa twarz....czy panna do rzeczy...czy humorzasta, wygodna, roszczeniowa....
Taki związek na dobre i na złe.....a nie tylko na dobre.

Jasne, że to tylko wesele, można poszukać kompromisu....ale nie stawiać ultimatum.

Tak na marginesie....wyobraziłem sobie te wszystkie księżniczki, gdyby musiały jak na Ukrainie siedzieć miesiąc w piwnicy w 30 osób i tam żyć, jeść, załatwiać się przy wszystkich..itp.

200

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
edek z krainy kredek napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:

Bagiennik nie przeszkadzałoby niektórym, bo myślałyby o innych, o partnerze który chce być na weselu dobrego kumpla, o kumplu, któremu jeden problem z głowy by spadł, o sobie żeby miło spędzić czas i uprzyjemnić imprezę swoim towarzystwem, a nie o tym, by się wygodnie odpindrzyć jak gwiazda na nieswoimi weselu, zawieść swojego partnera, postawić go w głupiej sytuacji, żeby kombinował jął koń pod górę, albo zmusić do rezygnacji, bo jak się w spokoju nie odpindrzę to strać tą jednorazową okazję być z dobrym kumplem w ważnym dla niego dniu (nie dla mnie) albo zawieść jego dobrego kumpla, dołożyć wszystkim problemu tylko dlatego, że nie mogłabym nago spacerować po pokoju i siedzieć w łazience przez 6 godzin. Ludzie wink Po imprezie padłabym na ryj a rano zaznaczyła kiedy łazienka i na jak długo jest moja, czy pasuje wszystkim a do spania wzięłabym T-shirt i jakieś spodenki. Zrobiłabym to przede wszystkim dla partnera, wiedząc jak mu zależy by tam być.
Na wakacje to też bym sobie poszukała miejsca, które mi odpowiada bez dodatkowych ludzi, chyba że to konkretne miejsce, które nie oferuje takich wygód a mi bardzo zależy, żeby tam w tym konkretnym miejscu być. I wykorzystałabym dane warunki najlepiej jak mogę a nie marudziła, że nie mogłam się tej nocy poseksić w pokoju, to jakbym chciała to za stodołą bym mogła wśród gwiazd wink Wszystko da się zrobić, wystarczy dobra wola. Jak się oczywiście chce gdzieś być i w czymś uczestniczyć. Jak nie albo średnio i inne opcje na wieczór nęcą to się zawsze jakiś problem znajdzie i będzie dealbreakerem. Np jeśli chcę być na plaży to miejsc nie brakuje, konkurencja daje wiele możliwości. Natomiast jeśli pojechałabym na wioskę w Wietnamie, bo bardzo chcę to będę spać na hamaku i będę zadowolona smile

No panowie i z takimi kobietami sie zajebiscie wiosłuje przez zycie...kto taka ma za partnerke ten wyrwal swoje bingo w zyciu.
Brawo Ty DeepandBlue, hak bym swoja zonke słuchał.

No, to do dzieła:)

201 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-05-20 23:05:35)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
zwyczajny gość napisał/a:
Ela210 napisał/a:

spałam nieraz pod gołym niebem , w szałasach w zimie i jakby trzeba było to przetrwam bez marudzenia w prymitywnych warunkach- tylko co to ma do wesela u kumpla, który skąpi na gosciach? i niechęci do zapewnienia lepszych warunków partnerce?

Ma i to dużo. Zawsze mówiłem, że jeśli chcesz poznać prawdę o dziewczynie, to zabierz ją w trudne warunki...
To wyjdzie jej prawdziwa twarz....czy panna do rzeczy...czy humorzasta, wygodna, roszczeniowa....
Taki związek na dobre i na złe.....a nie tylko na dobre.

Jasne, że to tylko wesele, można poszukać kompromisu....ale nie stawiać ultimatum.

Tak na marginesie....wyobraziłem sobie te wszystkie księżniczki, gdyby musiały jak na Ukrainie siedzieć miesiąc w piwnicy w 30 osób i tam żyć, jeść, załatwiać się przy wszystkich..itp.

Toż Ci napisałam Zwyczajny Gościu, że znam warunki ekstremalne w których Ty nawet nie byłeś i nie będziesz smile a mimo to takie załatwianie wesela uznałabym za obciach dla autora. Bo liczy się kontekst.
swoją droga przypomniałeś mi jak jeden Pan gdy usłyszał że śpię po szałasach przy -20 stopniach chciał się przekonać czy to prawda i zaprosił mnie do pokoju w akademiku otwierając okno w zimie na oścież z komentarzem, no przeciez tak lubisz i uznałam go za idiotę.
wszystko ma swój kontekst, ale widzę że nie wszyscy czują go w tym wypadku.

202

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

7 !

203

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Jeśli wesele kolegi nazywacie trudnymi warunkami, to niech się dziewczyna ubierze na sportowo , weźmie plecak i karimatę:) Albo niech podąży pieszo za samochodem partnera najlepiej.:)
A  na nocleg niech sobie namiot rozbije.

204

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

I ognisko na parkiecie rozpali: będzie pasować do całości.

205

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Nie, nie, obcy ludzie? Jeszcze raz nie, mój jeszcze dorzuca zdecydowanie nie big_smile i też "wioslujemy" w jednym kierunku, kwestia dobrania, zdanie mamy takie same. To nie jest sytuacja ekstremalna która wymaga szczególnych działań, tylko coś co mozna zaplanowac wcześniej, wiec po co się męczyć i denerwować, a moze nawet stresować. Wy chyba nie wiecie co ludzie po takich imprezach potrafią cudowac, zwłaszcza jak alkohol wejdzie do głowy, po co mi dodatkowe atrakcje? W imię czego?  Możecie mówić na nas francuskie pieski. Dodam tylko ze jestem osoba mało wymagajaco jest chodzi np.o noclegi na jakiś wyjazdach, ale tutaj to inna sytuacja. Kontekst o ktorym pisala Ela.

206

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

To szczęśliwa siódemka już jest smile

A tak na poważnie, to fajnie wiedzieć, że jednak na pewne kwestie panują zróżnicowane opinie smile

207

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Ela210 napisał/a:

I ognisko na parkiecie rozpali: będzie pasować do całości.

Dokładnie. Niech się poczuje jak  na polu namiotowym.;)

208

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
zwyczajny gość napisał/a:
Ela210 napisał/a:

spałam nieraz pod gołym niebem , w szałasach w zimie i jakby trzeba było to przetrwam bez marudzenia w prymitywnych warunkach- tylko co to ma do wesela u kumpla, który skąpi na gosciach? i niechęci do zapewnienia lepszych warunków partnerce?

Ma i to dużo. Zawsze mówiłem, że jeśli chcesz poznać prawdę o dziewczynie, to zabierz ją w trudne warunki...
To wyjdzie jej prawdziwa twarz....czy panna do rzeczy...czy humorzasta, wygodna, roszczeniowa....
Taki związek na dobre i na złe.....a nie tylko na dobre.

Jasne, że to tylko wesele, można poszukać kompromisu....ale nie stawiać ultimatum.

Tak na marginesie....wyobraziłem sobie te wszystkie księżniczki, gdyby musiały jak na Ukrainie siedzieć miesiąc w piwnicy w 30 osób i tam żyć, jeść, załatwiać się przy wszystkich..itp.

Jeżeli dobrze rozumiem, taki test byłby bardzo niemiarodajny, jeśli chodziłoby o sytuacje jak z tego wątku. Znaczy, nie wiem, oczywiście, co masz na myśli, mówiąc "trudne warunki", ale, powiedzmy, jeśli rzuciłbyś: "weźmy namiot, saperkę i chodźmy, gdzie nas nogi poniosą/zamieszkajmy na żaglowce/zróbmy sobie obóz survivalowy" itp., to prawdopodobnie byłabym gotowa do wyjścia, zanim byś skończył mówić. Tyle że nadal nie zgodziłabym się na nocleg z obcym facetem w pokoju po weselu, a przed wakacjami spędzam całe dnie, szukając perfekcyjnego noclegu. wink

A tutaj, mam wrażenie, nie tylko Ty nie rozumiesz, że to, że ktoś nie chce spać z kimś obcym po weselu, nie świadczy o tym, że w każdej sytuacji będzie się bawił w roszczeniową księżniczkę. No sorry, nie pójdę z facetem w dresie do teatru, ale to nie oznacza, że w każdej sekundzie życia będę od niego wymagać eleganckiego ubioru.

209

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
bagienni_k napisał/a:

Olinko No i właśnie dokładnie TAKIE rozwiązanie można uznać za perfekcyjnie kompromisowe big_smile Skoro komuś nie pasuje taki czy inny nocleg, to niech sam poszuka takiego, jaki mu odpowiada smile

100 km w nocy? Szacun smile A ciotka chyba nie oferowała Wam pokoju u siebie, tzn. w swoim? smile To jest dopiero brak komfortu - i tu mówię całkiem poważnie.

Nie mam pojęcia w którym dokładnie miejscu mielibyśmy nocować, ale wystarczyło mi, że po mocno zakrapianej imprezie (to była 50-ta rocznica ślubu mojego chrzestnego i małżonki, przy czym w ich stronach jest taki zwyczaj, że z tej okazji urządza się niemal powtórkę z wesela, bo w lokalu, z muzyką do tańca, mnóstwem jedzenia i duuużą ilością gości) w jednym domu miało spać sporo ludzi, a na pewno więcej niż pokoi do dyspozycji. W sumie nieco analogiczna sytuacja do opisanej przez Autora, ale bez poprawin wink.

210 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-05-21 19:52:41)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Z tym perfekcyjnym noclegiem, to też się zastanawiam, co kto potrzebuje, bo jeśli na początku ludzie się nie znają, to może wyjśc potem nieco mało komfortowa sytuacja..Tu już można sypac przykłdami, ale jak ktoś tylko wposmina o perfekcji, to już czuję, że bym się znim nie dogadał smile Nawet na wakacjach. Może dlatego, że większość wakacji od jakiegoś czasu spędzam w namiocie big_smile

Jeździłem swego czasu, już po studiach, po Polsce i zdarzało mi się nocować w schroniskach młodzieżowych na terenie większych miast w kraju. Kombo było takie, że albo był to pokój wieloosobowy albo np. łazienka była wspólna, gdzieś na korytarzu(albo oba). Wątpię, czy wytrzymałbym w takich warunkach tydzień lub dwa, ale 1-2 doby nie stanowiły problemu, tym bardziej jeśli wracało się do tego hostelu tylko na nocleg, będąc padniętym. Tyle tylko, że jeździłem sam smile Wątpię, żebym od razu proponował taką opcję potencjalnej partnerce, ale jeśli ona nie widziałaby problemu, to bym się zgodził. Czasami, kiedy chce człowiek oszczędzić, mimo, że nawet nie musi, to ceny w nieco mniej komfortowych warunkach skutecznie zachęcają do skorzysatnia z ich oferty. Okazja tez odgrywa tutaj rolę: wesele, wyjazd służbowy czy może awaryjny nocleg..

Olinko Właśnie, jest też różnica, jeśli to jakieś kombo, gdzie śpi kilkanaście albo więcej osób czy możę pokój dajmy na to 4 osobowy smile Do tego, jeśli te osoby się znają, kompletnie zmienia sytuację w moim odczuciu.

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

No jeszcze wygodna lala moze przyciac komara w aucie jak komfy z tylu sofa.
Albo jak mlody ma kombiaka to pełny wyczes.
Ogolnie to panna przegina pałe.
Sorky ale pare h moza sie kimnac wspolnie po zakrapianej imprezie tymbardziej za zawsze towar sie zmeczy na weselu.
Tak wlasnie wyglada efek pewnego rodzaju wychowania, bez adrenaliny zycia, stresu nerwow.
Wspolczuje autorowi partnerki, oby pierdylo szybko i niech upoluje bardziej zyciowy model.

212 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2022-05-21 21:37:59)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
edek z krainy kredek napisał/a:

No jeszcze wygodna lala moze przyciac komara w aucie jak komfy z tylu sofa.
Albo jak mlody ma kombiaka to pełny wyczes.
Ogolnie to panna przegina pałe.
Sorky ale pare h moza sie kimnac wspolnie po zakrapianej imprezie tymbardziej za zawsze towar sie zmeczy na weselu.
Tak wlasnie wyglada efek pewnego rodzaju wychowania, bez adrenaliny zycia, stresu nerwow.
Wspolczuje autorowi partnerki, oby pierdylo szybko i niech upoluje bardziej zyciowy model.

Edek, przechodzisz sam siebie smile

Życiowy model? To znaczy jaki? Bo ja ci powiem, że spanie z pijanym obcym facetem w pokoju i jeszcze wyśpiewywanie zachwytów jak mi to pasi, to naprawdę nie jest miernikiem np. mojego bycia cool. Po prostu NIE i finito.
Mam swoje określone standardy i niestety taki nocleg w nich się nie mieści i nie dlatego że jestem "księzniczka", bo nie jestem. Obcy ludzie po weselu.. Mogą nie spać w pokoju, mogą dalej chcieć chlać, mogą się kłocić, mogą zarzygać wspólną łazienkę, mogą chcieć palić w pokoju... Dlaczego mam się na to narażać? Skąd w ogóle pomysł, że jeśli kobieta się nie godzi na taki nocleg, to świadczy o tym, że jest nieżyciowa? Właśnie życiowa jest i potrafi przewidzieć, czym to może się skończyć. Tylko jakaś debilka która życia nie zna uzna to za "przygodę" i frajdę. Po takim noclegu to nawet związek może się rozpaść. Poza tym, czy ona matkę i ojca łopatą zabiła, żeby wąchać smrody obcego jej faceta i słuchać jego pierdzenia i chrapania? Gdyby mnie facet zaproponował taki nocleg, to pomyślałabym że mnie w ogóle nie szanuje i traktuje jak ... byle kogo, kogoś kto może spać byle gdzie i z byle kim i kto zadowoli się byle czym.

To już lepiej jakiegoś kampera na dwa dni wynająć i być całkowicie niezależnym. Taki kamper daje całkowitą niezależność i w zakresie spania i poruszania się, a koszt wynajęcia  niewielki.

213

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
bagienni_k napisał/a:

Z tym perfekcyjnym noclegiem, to też się zastanawiam, co kto potrzebuje, bo jeśli na początku ludzie się nie znają, to może wyjśc potem nieco mało komfortowa sytuacja..Tu już można sypac przykłdami, ale jak ktoś tylko wposmina o perfekcji, to już czuję, że bym się znim nie dogadał smile Nawet na wakacjach. Może dlatego, że większość wakacji od jakiegoś czasu spędzam w namiocie big_smile

Jeździłem swego czasu, już po studiach, po Polsce i zdarzało mi się nocować w schroniskach młodzieżowych na terenie większych miast w kraju. Kombo było takie, że albo był to pokój wieloosobowy albo np. łazienka była wspólna, gdzieś na korytarzu(albo oba). Wątpię, czy wytrzymałbym w takich warunkach tydzień lub dwa, ale 1-2 doby nie stanowiły problemu, tym bardziej jeśli wracało się do tego hostelu tylko na nocleg, będąc padniętym. Tyle tylko, że jeździłem sam smile Wątpię, żebym od razu proponował taką opcję potencjalnej partnerce, ale jeśli ona nie widziałaby problemu, to bym się zgodził. Czasami, kiedy chce człowiek oszczędzić, mimo, że nawet nie musi, to ceny w nieco mniej komfortowych warunkach skutecznie zachęcają do skorzysatnia z ich oferty. Okazja tez odgrywa tutaj rolę: wesele, wyjazd służbowy czy może awaryjny nocleg..

Nie wiem, czy to było a propos mojej wypowiedzi, ale jako że wspomniałam o perfekcyjnym noclegu na wakacje, to na wszelki wypadek odpowiem. big_smile
Szukanie perfekcyjnego noclegu na wakacje wink nie stanowi żadnego problemu. Każde podaje swoje warunki, swoje "mile widziane" i na tej podstawie szukamy. Część się zresztą pokrywa. Ostatnim razem było np. tak: balkon/taras, śniadania, parking, podwójne łóżko, przy plaży. W mile widzianych: klima, niskie piętro/winda, apartament/nie wiem, dwa pokoje w każdym razie. XD
No i teraz np. ja nie tupałam nóżkami, że mój partner jest roszczeniową księżniczka, bo chce mieć dwa kroki do auta, mimo że mnie to w ogóle nie obchodziło, tylko uznałam, że jego "chcę/nie chcę" jest tak samo ważne jak moje. Nie uważałam się za lepszą, bo czegoś nie potrzebuję - a tutaj, trochę przykre, jednak takie coś się z niektórych postów wylewa. Znaczy: ohoho, ja to bym mogła na gołej ziemi dla swojego spać, a reszta taka beznadziejnie delikatna, bo prywatności potrzebuje, rzuć ją i znajdź normalną babę, co to niczego nie będzie chcieć. No nie. Każdy potrzebuje czegoś innego i tyle.

Zresztą, Bagienni_ku, podobny ton czasem się w Twoich postach też przebija. Jakby to spanie z kimś obcym było jakimś osiągnięciem do zaliczenia. A umówmy się, przecież - gdyby był taki przymus - każdy by "dał radę". Tylko że na wesele nie jedzie się "dawać radę", a u jednych powodowałoby to większy dyskomfort niż u innych.
(Np., tak a propos końcówki Twojego posta, prędzej spędziłabym zimą noc na dworcu czy pod innym mostem wink niż skorzystała z wieloosobowego pokoju w hostelu. Czy to znaczy, że jestem roszczeniową księżniczką albo mięczakiem? wink).

214 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-05-21 22:08:26)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Przymusu nie ma, bo ciężko uwierzyć, że w promieniu tych kilku km nie ma nic czy też nie można było się dostać te 30 km dalej. To akurat nie jest niewykonalne. I te zagrożenia o których pisze wyżęj Salomonka już znacznie bardziej przemawiają, bo to sa KONKRETY, o których tu Autor zapomniał wspomnieć a nie za przeproszeniem smętne ogólniki ubrane w ładne słówka..Z drugiej strony nie każdy od razu przewiduje takie scenariusze. Tylko co, jeśli rzeczywiście nocleg byłby oddalony o te 50 czy 100 km? A co jeśli on chciałby się umówić, że jedno prowadzi auto na imprezę a ona np z powrotem, po czym ona strzela focha, że przecież miał  być nocleg i koniec? Taki przyklad jest jedynie punktem wyjściowym, bo kto wie, jak taka osoba się zachowuje w innych przypadkach..Wskazówką jest to, jak ona zareagowała: albo jest nocleg(załatwiony przez NIEGO) albo nie jedzie w ogóle. Nie ma absolutnie innego rozwiązania.

O wymaganiach wyżej przez Ciebie wymienionych nie wspomnę, bo ciężko tak mówić nie znając kogoś..
Jeśli zaś rzeczywiśćie wolałabyś spać w śpiworze czy sama na dwocrcu, zamiast choć z jednym czy kilkoma osobami, to już niestety zostawię bez komentarza..

Po raz kolejny przychylam się do zdania kilku Pań stąd, że dziewczyna mogła po prostu sama znaleźć nocleg, jeśli jej tak bardzo na tym zależało a odmówiła Autorowi nocowania w zbiorowym pokoju. Jeśli ma swoje granice, których nie chce przekraczać(co można zrozumieć) - ok proszę bardzo, niech działa smile I naprawde korona jej z głowy raczej nie spadnie...Jeśli zaś nie chce brać w tym udziału, to niech nie jedzie(chociaż przypuszczam, jaka będzie jej późniejsza reakcja).
Podziwiam też to, żę po takiej imprezie ktoś NIE zasypia od razu, jak tylko przyłoży głowę do poduszki i nie śpi kamiennym snem, choćby był trzeźwiuśki jak dzidziuś smile

215

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Adam200901 napisał/a:

(...) Moja partnerka natomiast nie chce o tym słyszeć, mówi że albo mam znaleźć inny nocleg albo ona nigdzie nie jedzie. Ciężko mi zrozumieć taką postawę... Nie wyobrażam sobie, bym stwarzał tego rodzaju problemy w analogicznej sytuacji na weselu jej koleżanki, niemniej może po prostu nie umiem postawić się w jej skórze? Proszę o porady jak z tej sytuacji wybrnąć, wytłumaczyć, bo dotychczas każda próba rozmowy o tym temacie kończyła się kłótnią

Nie umiesz postawić się w jej skórze, nie szanujesz/akceptujesz jej potrzeb, uważasz je za fanaberie i nade wszystko szukasz tutaj odpowiedzi na pytanie: "jak przemówić jej do rozumu, żeby zachowała się właściwie, czyli tak jak ja chcę?!"

W związku nie chodzi o to, żeby w 100% rozumieć potrzeby drugiej osoby, bo tak się nie da, ale chodzi o to, by je potrafić uszanować. Nie musisz zrozumieć dlaczego ona nie chce nocować we współdzielonym pokoju, po prostu zaakceptuj, że ona nie chce. Zorganizuj dojazd do innego miejsca noclegowego, nie pij na weselu i sam poprowadzisz, pojedź na to wesele sam, pojedź z inną osobą towarzyszącą. Możliwości jest mnóstwo.

Dlaczego chcesz, żeby ona z Tobą tam pojechała? Żeby się nią pochwalić? Przecież to Twój kolega, dla niej on jest obcym człowiekiem. Jeżeli chcesz, by partnerka dotrzymała Ci towarzystwa w ważnej dla Ciebie imprezie to zadbaj o jej komfort. A to jest bardzo proste...

Adam200901 napisał/a:

Ja mam taką filozofię życia, że stawia nas ono w różnym położeniu, nie zawsze jest komfortowo, niemniej każda niedogodność jest tylko przejściowa i kiedy nie ma innego wyjścia, to czasami warto odpuścić i skupić się na pozytywnych aspektach, wszystko jest kwestią nastawienia

... wystarczy nie pić. Ta niedogodność spędzenia wesela bez picia wódki będzie tylko przejściowa, to tylko jeden wieczór, skoro nie ma innego wyjścia to warto odpuścić i skupić się na pozytywnych aspektach, tj. fakcie, że będziesz przyjemnie spędzał czas na weselu kolegi, a obok siebie będziesz miał szczęśliwą partnerkę. Wszystko jest kwestią nastawienia!

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Salomonka napisał/a:
edek z krainy kredek napisał/a:

No jeszcze wygodna lala moze przyciac komara w aucie jak komfy z tylu sofa.
Albo jak mlody ma kombiaka to pełny wyczes.
Ogolnie to panna przegina pałe.
Sorky ale pare h moza sie kimnac wspolnie po zakrapianej imprezie tymbardziej za zawsze towar sie zmeczy na weselu.
Tak wlasnie wyglada efek pewnego rodzaju wychowania, bez adrenaliny zycia, stresu nerwow.
Wspolczuje autorowi partnerki, oby pierdylo szybko i niech upoluje bardziej zyciowy model.

Edek, przechodzisz sam siebie smile

Życiowy model? To znaczy jaki? Bo ja ci powiem, że spanie z pijanym obcym facetem w pokoju i jeszcze wyśpiewywanie zachwytów jak mi to pasi, to naprawdę nie jest miernikiem np. mojego bycia cool. Po prostu NIE i finito.
Mam swoje określone standardy i niestety taki nocleg w nich się nie mieści i nie dlatego że jestem "księzniczka", bo nie jestem. Obcy ludzie po weselu.. Mogą nie spać w pokoju, mogą dalej chcieć chlać, mogą się kłocić, mogą zarzygać wspólną łazienkę, mogą chcieć palić w pokoju... Dlaczego mam się na to narażać? Skąd w ogóle pomysł, że jeśli kobieta się nie godzi na taki nocleg, to świadczy o tym, że jest nieżyciowa? Właśnie życiowa jest i potrafi przewidzieć, czym to może się skończyć. Tylko jakaś debilka która życia nie zna uzna to za "przygodę" i frajdę. Po takim noclegu to nawet związek może się rozpaść. Poza tym, czy ona matkę i ojca łopatą zabiła, żeby wąchać smrody obcego jej faceta i słuchać jego pierdzenia i chrapania? Gdyby mnie facet zaproponował taki nocleg, to pomyślałabym że mnie w ogóle nie szanuje i traktuje jak ... byle kogo, kogoś kto może spać byle gdzie i z byle kim i kto zadowoli się byle czym.

To już lepiej jakiegoś kampera na dwa dni wynająć i być całkowicie niezależnym. Taki kamper daje całkowitą niezależność i w zakresie spania i poruszania się, a koszt wynajęcia  niewielki.

Sorry Salomonka mlodzi ludzie, para ida na WESELE OK jeszcze raz WESELE, to polega na tancach zabawie i wlewaniu w siebie znieczulaczy lub zakrzywiaczy rzeczywistosci.
Para mloda nie swieci buliwarami, wieśele jest w jakies zabitej dechami wsi i najblizy pseudo pensjonat czy tez dom weselny ma ograniczona ilosc miejsc do spania. Pewnie wg zasady rodzina najwazniejsza to dostali pokoje 2-ki 3-ki...nie stylko dla wszystkich i zostaly 4-ki moze nawet bunkbedy czy tam pietrowki jakos ludzi trzeba upchac , budzet sie nie domyka wiec co? Maja dompompowac extra pokoj dla jedej Zuzanny ktorej nie pasi?
Nie miesci sie w standardach/oczekiwaniach Zuzanny no to sorki motorki albo nie ide wcale i puszczm partnera niech sie bawi bo mu to wszechnojechno bo to blizki fonfel albo szukam innego rozwiazania nie wiem podroz piechtolotem do domciu czy kimam w aucie albo pod chmorka.
Tym bardziej ze wszyscy beda napruci w 3 wisienki i nie wiadomo kto z kim i gdzie wyladuje...boisz sie nieznanego i stres wprawia ze wyskakujesz z cieplych kapci ...no trudno , WESELE odpuszczasz

217

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Edek, powiem ci tak smile Jakiś czas temu miałam wypadek i wylądowałam w szpitalu. Moje ubezpieczenie nie gwarantowalo mi lux pokoju, więc musiałam go dzielić z jeszcze jedną osobą. Ponieważ leżałam dość długo, parę osób się przewinęło i czasem to był dramat. Pamiętam jak raz "dokoptowano" mi starszą panią z lekką demencją. Miła starsza pani, uśmiechnięta i zadowolona z życia, tylko w nocy wszystkie kremy do twarzy i ciała  z pudełek mi wyjadła, bo ładnie pachniały wanilią. smile

Nigdy nie wiesz na kogo trafisz i co się może zdarzyć, jesli musisz nocować z obcą osobą smile

Taki przykład dla rozluźnienia atmosfery.

218 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-05-21 22:25:58)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Bardzo bym chciał znać opinię innych gośći weselnych, którym przyszłoby tam niby spać wspólnie..:)

219 Ostatnio edytowany przez edek z krainy kredek (2022-05-21 22:46:30)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Salomonka napisał/a:

Edek, powiem ci tak smile Jakiś czas temu miałam wypadek i wylądowałam w szpitalu. Moje ubezpieczenie nie gwarantowalo mi lux pokoju, więc musiałam go dzielić z jeszcze jedną osobą. Ponieważ leżałam dość długo, parę osób się przewinęło i czasem to był dramat. Pamiętam jak raz "dokoptowano" mi starszą panią z lekką demencją. Miła starsza pani, uśmiechnięta i zadowolona z życia, tylko w nocy wszystkie kremy do twarzy i ciała  z pudełek mi wyjadła, bo ładnie pachniały wanilią. smile

Nigdy nie wiesz na kogo trafisz i co się może zdarzyć, jesli musisz nocować z obcą osobą smile

Taki przykład dla rozluźnienia atmosfery.

No i sama widzisz ze jest zajebiscie bilabongo bo nabralas doswiadczenia i juz wiesz ze bez prywatnego pokoju w szpitalu sie dasz sie pozbierac do kupy....padniesz gdzies rozlozona:)
Tez bylem w szpitalu za gowniaka w 4rakach...zle wspomnenia wymazalem pamietam smiechy i pozytywy i te nocne sapanie takiej jednej na dyzurce u pielegniarek z wojskowym z mojego pokoju.
Kiedys w Kopenchadze z zona i 2ka dzieci wyladowalem w Hostelu z balujaca mlodzieza w pokoju 8smiosobowym...zdrzenia losowe/wypadek nie bylo innej opcji...git majonez dzieci i my milo wspominamy spanie w szuflandii.
Po za watkiem z przypaleniem trawki przy oknie, jak sie przebudzilem i wyjasnilem wesolkom ze nie jest wesolo...poszli grzecznie spac ...nikt sie nie otrul.

Przeciez bedzie cudownie jak mloda Zuzanna przezyje podobna historyjke w 4rakach...bedzie miala co wnuczkom opowiadac:).

Tak uwazam ze ludziom sie w dupach poprzewracalo od nadmiaru komfortu i zycia w komfortostanie, a to co naprawde cenne przelatuje przez palce. Zawezone horyzonty sfiksowane na pustce wpajane sa od wielu lat milenialsom.

220

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Sorry Edek, ale pieprzysz jak potluczony. Że Tobie jakieś szajskie sytuacje dają radość życia to nie znaczy że każdy tak ma. I co mamy czuć się gorsi przez to? Mnie się tam w dupie nic nie poprzewracalo i cenne chwilę mi przez palce nie przelatuja wink

221 Ostatnio edytowany przez edek z krainy kredek (2022-05-21 23:45:22)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
lody miętowe napisał/a:

Sorry Edek, ale pieprzysz jak potluczony. Że Tobie jakieś szajskie sytuacje dają radość życia to nie znaczy że każdy tak ma. I co mamy czuć się gorsi przez to? Mnie się tam w dupie nic nie poprzewracalo i cenne chwilę mi przez palce nie przelatuja wink

A to musialabys zapytac moja zone.

Skad wiesz czy ci nie przelatuja. Pozyjesz dluzej to sie doczekasz:)

222

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
DeepAndBlue napisał/a:

Bagiennik nie przeszkadzałoby niektórym, bo myślałyby o innych, o partnerze który chce być na weselu dobrego kumpla, o kumplu, któremu jeden problem z głowy by spadł, o sobie żeby miło spędzić czas i uprzyjemnić imprezę swoim towarzystwem, a nie o tym, by się wygodnie odpindrzyć jak gwiazda na nieswoimi weselu, zawieść swojego partnera, postawić go w głupiej sytuacji, żeby kombinował jął koń pod górę, albo zmusić do rezygnacji, bo jak się w spokoju nie odpindrzę to strać tą jednorazową okazję być z dobrym kumplem w ważnym dla niego dniu (nie dla mnie) albo zawieść jego dobrego kumpla, dołożyć wszystkim problemu tylko dlatego, że nie mogłabym nago spacerować po pokoju i siedzieć w łazience przez 6 godzin. Ludzie wink Po imprezie padłabym na ryj a rano zaznaczyła kiedy łazienka i na jak długo jest moja, czy pasuje wszystkim a do spania wzięłabym T-shirt i jakieś spodenki. Zrobiłabym to przede wszystkim dla partnera, wiedząc jak mu zależy by tam być.
Na wakacje to też bym sobie poszukała miejsca, które mi odpowiada bez dodatkowych ludzi, chyba że to konkretne miejsce, które nie oferuje takich wygód a mi bardzo zależy, żeby tam w tym konkretnym miejscu być. I wykorzystałabym dane warunki najlepiej jak mogę a nie marudziła, że nie mogłam się tej nocy poseksić w pokoju, to jakbym chciała to za stodołą bym mogła wśród gwiazd wink Wszystko da się zrobić, wystarczy dobra wola. Jak się oczywiście chce gdzieś być i w czymś uczestniczyć. Jak nie albo średnio i inne opcje na wieczór nęcą to się zawsze jakiś problem znajdzie i będzie dealbreakerem. Np jeśli chcę być na plaży to miejsc nie brakuje, konkurencja daje wiele możliwości. Natomiast jeśli pojechałabym na wioskę w Wietnamie, bo bardzo chcę to będę spać na hamaku i będę zadowolona smile

Boże tak !!! W końcu jakiś głos rozsądku. Ja żyje zasada ze tak naprawdę nie ważne gdzie a ważne z kim. Jak miałam tyle lat co partnerka autora wątku to jeździłam ze znajomymi pod namioty albo do dawnych prlowskich  domków ja Mazury i żadnemu z nas nie przyszło do głowy aby narzekać na warunki - spaliśmy na jakiś starych wersalkach albo amerykankach ale to nie było ważne - najważniejsze ze byliśmy razem wspólnie nad jeziorami.
Każdy ma inaczej ale tak szczerze to mi by się nie chciało jeszcze po weselu jechać jakieś pol h do noclegu jednak ta wygoda ze mogę iść na górę czy tam obok i paść spać jest nieoceniona.

223

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Tak szczerze, to wczoraj popatrzyłam na mojego męża i aż mi się ciepło zrobiło, kiedy uświadomiłam sobie, że gdyby mi bardzo na tym zależało, to po prostu zrobiłby wszystko, żeby mi ten nocleg ogarnąć. Nieważne, że pewnie nie prosiłabym o to, ale sama coś zaproponowała, ważne, że wiem, że jest w stanie zrozumieć, że skoro o czymś mówię, to znaczy, że mi na tym zależy.

Bbaselle napisał/a:

Boże tak !!! W końcu jakiś głos rozsądku. Ja żyje zasada ze tak naprawdę nie ważne gdzie a ważne z kim. Jak miałam tyle lat co partnerka autora wątku to jeździłam ze znajomymi pod namioty albo do dawnych prlowskich  domków ja Mazury i żadnemu z nas nie przyszło do głowy aby narzekać na warunki - spaliśmy na jakiś starych wersalkach albo amerykankach ale to nie było ważne - najważniejsze ze byliśmy razem wspólnie nad jeziorami.
Każdy ma inaczej ale tak szczerze to mi by się nie chciało jeszcze po weselu jechać jakieś pol h do noclegu jednak ta wygoda ze mogę iść na górę czy tam obok i paść spać jest nieoceniona.

Och, czego to ja kiedyś nie robiłam? Spanie pod namiotem, w schronisku czy hostelu, to dopiero początek tej listy, ale... jakie to ma znaczenie, skoro w opisanej sytuacji i tak nie miałabym ochoty na nocleg w towarzystwie obcego faceta? Pewne oczekiwania po prostu zależne są od okoliczności i to, że ktoś ma na swoim koncie określone doświadczenia i nawet byłby skłonny je powtórzyć, w moim odczuciu zupełnie nie wyklucza, że w innych potrzebuje czegoś diametralnie innego.

Swoją drogą trochę zabawna jest ta licytacja na "partnerkę roku". Nie lepiej po prostu przyjąć, że jedni mają tak, a inni inaczej i za każdym z tych stanowisk stoją jakieś argumenty, które nie są ani lepsze, ani gorsze, a jedynie ich własne?

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

No dobra wiec tak;
mamy tu komfortowa lale/ksiezniczke/Zuzanne czy co tam slina na jezyk naniesie.  Okiej kobitka bojaca sie wysunac stope z plusiastych kapci....okiej takie tez sa.
Oraz Lekko ducha mlodego faceta...co moze nie do konnca rozkminia jak funkcjonuja istoty z Wenus.
Chodzi oto ze jezeli Zuza oznajmia  Adasiowi iz z kaputkow giry  nie wysunie bo chlodek ja przeleci . Autor jak ten prawdziwy rodowity z Marsa,  z automatu wylacza czerwona lampke organizujac Zuzi miejscowe bez zbednych swiadkow /lokatorow do odczepienia wlosow i powieszenia ich na krzesle obok sztucznych  rzes, wypchanego cyckonosza odkrecanych posladkow i spuszczenia luftu z ust zeby komfort byl na odpowiednim levelu oczywiscie w przenosni.
Chodzi oto ze Kobieta wyraznie rzucila wyzwanie by mysliwy upolowal nocleg w celu zadowolenia plci przeciwnej. Niestey zadanie jakims niefartem ominelo mozg samca i powedrowalo zapytanie na forum kobiet ,Co myslicie co zrobic jak mam zareagowac ... na kobiecym forum . Takze ten Zajebisty facet z drugiej strony zamiast dzialac i ogarniac sytuacje....rozglada sie szuka jak Johny Travolta rozkladajacy lapy i rozgladajacy sie w memie/gifie z Pulp fiction

225 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2022-05-22 07:03:14)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
edek z krainy kredek napisał/a:

No i sama widzisz ze jest zajebiscie bilabongo bo nabralas doswiadczenia i juz wiesz ze bez prywatnego pokoju w szpitalu sie dasz sie pozbierac do kupy....padniesz gdzies rozlozona:)

Tak uwazam ze ludziom sie w dupach poprzewracalo od nadmiaru komfortu i zycia w komfortostanie, a to co naprawde cenne przelatuje przez palce.

Edek nie wkładaj mi w usta słow których nie napisalam/powiedziałam. Gdzie napisałam, że potrzebuje lux pokoju w szpitalu żeby wyzdrowieć?  Jednak zdarzenie losowe, wypadek to chyba nie to samo co wesele? To, że ty spałbyś z obcą osobą w jednym pokoju nie znaczy że wszyscy tak mają i to nie jest żaden nadmiar komfortu, tylko zwyczajnie dbanie o własne dobro. Nie widzę żadnego powodu, żeby z tego rezygnować. To zaplanowana uroczystość i można pomyśleć jak problem rozwiązać. Pisałam już wcześniej, że ja wolałabym kampera wynająć na te dwa dni i być niezależna logistycznie też.  To dla ciebie także "nadmiar komfortu"?

226

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Swoją drogą trochę zabawna jest ta licytacja na "partnerkę roku". Nie lepiej po prostu przyjąć, że jedni mają tak, a inni inaczej i za każdym z tych stanowisk stoją jakieś argumenty, które nie są ani lepsze, ani gorsze, a jedynie ich własne?

Ja to rozumiem ze każdy inny i każdy ma swoje standardy. Przykłady dałam żeby zilustrować o co mi chodzi. Poznanie pary / czy tam starszego przed ślubem tez się może odbyć i wtedy już się będzie znało ta osobę. Wszystko jest do zrobienia. Trzeba chcieć. Ale jak ktoś nie chce to nie chce ja tam wykłócać się nie mam zamiaru tylko swoje zdanie wyrażam.

227

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
edek z krainy kredek napisał/a:

Chodzi oto ze Kobieta wyraznie rzucila wyzwanie by mysliwy upolowal nocleg w celu zadowolenia plci przeciwnej. Niestey zadanie jakims niefartem ominelo mozg samca i powedrowalo zapytanie na forum kobiet ,Co myslicie co zrobic jak mam zareagowac ... na kobiecym forum . Takze ten Zajebisty facet z drugiej strony zamiast dzialac i ogarniac sytuacje....rozglada sie szuka jak Johny Travolta rozkladajacy lapy i rozgladajacy sie w memie/gifie z Pulp fiction

Wow! Dokładnie tak samo to postrzegam.

Gdzie ci faceci, którzy potrafią być jakoś konkretni i pewni siebie. Mam wrażenie, że coraz więcej zagląda tu męskich ciap, które własnej kobiety nie potrafią ogarnąć, w sensie, żeby sprawy z nią załatwiać z nią, tylko są w dysonansie, że ona nie jest ich odzwierciedleniem i jedno, co w tej sytuacji potrafią, to stać bezradnie i ewentualnie szukać na babskim forum potwierdzenia swoich tez.

228 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-05-22 10:06:13)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Bbaselle napisał/a:

Przykłady dałam żeby zilustrować o co mi chodzi.

No ale kilku użytkowniczkom nie chodzi o to jak one zachowałyby się w takiej sytuacji. Tylko chciały pokazać swoją próżność i pojechania młodemu po nosie, jak to on powinien starać się o swoją panią. Autor sam stwierdził, że wypowiedzi co niektórych użytkowniczek są absurdalne i za "grube". I oddał się angielskiemu wyjściu. A padły z ciekawszych takie jak, paradowanie nago przed wszystkimi jemu na złość, hipotetyczne ogromne zagrożenie gwałtami i orgiami, czy wymuszanie wynajęcia przez niego najdroższego rozwiązania, bo ma pokazać swojej pani, że bardzo mu na niej zależy.
Ty znowu pokazujesz jak faktycznie było u ciebie na przykładach.

229

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Ogólnie dzisiaj wiele osób(nie tylko facetów zresztą) szuka porad czy raczej rozwiązań w takich miejscach, jak fora. Oczekują, że albo ktoś im podsunie gotowe rozwiązanie, albo potwierdzi ich zdanie.

Swoją drogą, ciekawi mnei tez trochę to spięcie Autora z jego wybranką na tle ich związku, o czym gdzieś na początku wspomniał, żę bywają między nimi konflikty na tle pewnych kwestii, które on uważa za błahe a ona najwidoczniej już niekoniecznie. W tym przypadku może ciężko jest mu do końca rózróżnić wygodę czy od poczucia komfortu/bezpieczeństwa a to nie musi się zawsze pokrywać. Można znaleźć sobie przytulne gnaizdko, niekoniecznie wypaśne, ale własne smile
Natomiast ciekawie by zapewne wyglądała ich rozmowa, gdyby to on rzucił, że skoro jej obecna sytuacja nie pasuje, to może sama spóbuje coś załatwić, poza oczywistą opcją rezygnacji z udziału w imprezie.

230 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2022-05-22 10:35:40)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
bagienni_k napisał/a:

Ogólnie dzisiaj wiele osób(nie tylko facetów zresztą) szuka porad czy raczej rozwiązań w takich miejscach, jak fora. Oczekują, że albo ktoś im podsunie gotowe rozwiązanie, albo potwierdzi ich zdanie.

Chodzi o to, że dla niektórych punktem odniesienia nie jest zdanie partnera, ale opinie obcych ludzi na forum. Najlepiej takich opinii, które potwierdzają ich punkt widzenia. Wiadomo, że w gromadzie zawsze znajda się różne osoby z różnymi preferencjami. Tylko jak to zmieni sytuację autora i jego partnerki, że się przekona, że nie jest odosobniony w swojej perspektywie, a i perspektywa jego partnerki nie jest osamotniona?

231

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
bagienni_k napisał/a:

Ogólnie dzisiaj wiele osób(nie tylko facetów zresztą) szuka porad czy raczej rozwiązań w takich miejscach, jak fora. Oczekują, że albo ktoś im podsunie gotowe rozwiązanie, albo potwierdzi ich zdanie.

Swoją drogą, ciekawi mnei tez trochę to spięcie Autora z jego wybranką na tle ich związku, o czym gdzieś na początku wspomniał, żę bywają między nimi konflikty na tle pewnych kwestii, które on uważa za błahe a ona najwidoczniej już niekoniecznie. W tym przypadku może ciężko jest mu do końca rózróżnić wygodę czy od poczucia komfortu/bezpieczeństwa a to nie musi się zawsze pokrywać. Można znaleźć sobie przytulne gnaizdko, niekoniecznie wypaśne, ale własne smile
Natomiast ciekawie by zapewne wyglądała ich rozmowa, gdyby to on rzucił, że skoro jej obecna sytuacja nie pasuje, to może sama spóbuje coś załatwić, poza oczywistą opcją rezygnacji z udziału w imprezie.

A nie uważasz, ze logistyka leży po stronie organizatorów?  Zakładasz, że autor to gapa i lepiej poradziłaby sobie jego dziewczyna?:)

232

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
bagienni_k napisał/a:

Swoją drogą, ciekawi mnei tez trochę to spięcie Autora z jego wybranką na tle ich związku, o czym gdzieś na początku wspomniał, żę bywają między nimi konflikty na tle pewnych kwestii, które on uważa za błahe a ona najwidoczniej już niekoniecznie. W tym przypadku może ciężko jest mu do końca rózróżnić wygodę czy od poczucia komfortu/bezpieczeństwa a to nie musi się zawsze pokrywać.

Tu chodzi o testy i wzajemne ustalanie granic. Wyrabianie przyszłych nawyków w związku, czyli kto będzie sprzątał, czyje będzie ważniejsze, kto będzie jeździł do mechanika, jakie jest podejście partnera do wielu ważnych spraw, czy postawienie partnera w sytuacji testu. Pani mówi albo załatwisz, albo ja nie jadę no i?

bagienni_k napisał/a:

Można znaleźć sobie przytulne gnaizdko, niekoniecznie wypaśne, ale własne smile

No i tutaj już jest informacja o Twoim podejściu do życia. Zapewne u wielu kobiet dostałbyś w zestawieniu minusa, a u niektórych plusa. smile

233 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-05-22 11:49:39)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Jeśli chodzi o organizatorów, to raczej przychodzą tu na myśl Młodzi, bo to oni wybierają salę weselną. W przypadku, kiedy są pewni, że zjawi się ktoś, kto będzie dojeżdżał z daleka( i to nie 30 km ale np. 400 km, jak było u mnie w rodzinie) to z pewnością powinni o nich pomyśleć w pierwszej kolejności, jeśli ci nie mają żadnej alternatywy. I np. jest to młode małżeńśtwo z 3 małych dzieci, z czego jedno jest w wieku niemowlęcym.

Natomiast "licytując się", kto z pary ma załatwiać zakwaterowanie, to nie stawiałbym zdecydowanie na nikogo. Może to równie dobrze zrobić on, jak i ona, bo przecież każde to potrafi, prawda? Można próbować, szukać, kombinować, ale jeśli się nie da, to wtedy można rozważyć pewne modyfikacje, zamiast oczekiwać dalej, żę to druga strona stanie na głowie i jednak załatwi wszystko bez szemrania. Autor nie jest gapą, tylko nie widzę powodu, dla którego dziewczyna nie mogłaby tego samego zrobić, tym bardziej, że to jej na tym zależy. Mierzi mnie trochę takie podejśćie, gdzie dosłownie na każdym kroku ktoś ma pokazywać, jak bardzo mu zależy na drugiej stronie. Ok, nie można nikogo olewać, ale nie można też dać sobie na głowę wchodzić, bo druga strona twardo oczekuje czegoś, w rodzaju: "Ja wymagam a Ty masz się tym zająć i koniec dyskusji!"
Tutaj, skoro nawet tego noclegu nie ma czy też Autorowi się nie chce(uważa to za bezsensowne) jechać te 30 km i z powrotem, ona z niechęcią sobie odpuści to wesele(bo skąd wiemy, że jej nie zależy na tej imprezie?), ale i tak pewnie będzie potem wypominać Autorowi jego zachowanie, bo podświadomie liczyła, że postąpi wedle jej próśb/sugestii/oczekiwań. Dlatego ciekawi mnie, jak sobie radzą w innych takich sytuacjach, czego zapewne się już nie dowiemy...
Tak samo, jak np. reakcji innych uczestników na perspektywę zbiorowego noclegu.

Warto zwrócić uwagę, że nie podane tu zostały ze strony Autora KONKRETNE argumenty, dla których dziewczyna odmówiła noclegu. Tak samo, jak nie zostało przedstawione ŻADNE alternatywne rozwiązanie poza tym noclegiem odległym o 30 km a rezygnacją z jej uczestnictwa. Nie wiadomo, jak oni się tam w ogóle dostaną, czy ktoś ich ewentulanie może podwieźć itp.
Pytanie brzmi też czy to ma być jakieś kombo po 10 i więcej osób w pokoju czy np 4 osoby w jednym. Autor również zwrócił uwagę, że nie jest to dla niego komfortowe, ale na tą jedną, jedyną noc jakoś to przeżyje.

234

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Tamiraa napisał/a:

Zakładasz, że autor to gapa i lepiej poradziłaby sobie jego dziewczyna?:)

Tu muszę stanowczo stanąć w obronie kobiet. Potrafią świetnie organizować, posługiwać się telefonami, mapami, GPS. Proszę nie robić z nich kogoś porównywalnego z gapami.

235 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-05-22 11:51:01)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Legat Jak sobie popatrzysz, to jednak kilka Pań by się pisało na takie warunki smile I w takie bym celował wink, tzn w takie, którym by ta jedna nieszczęsna noc nie przeszkadzała. W sumie raczej obracam się w takim gronie, gdzie 4 osoby w pokoju, to jeszcze nie zbrodnia wink
Wszystko się rozbija o to, że część Pań chce się po prostu czuć wyjątkowo w takim dniu, nawet jeśli to nie ich wesele smile  Komfort, poczucie relaksu czy niczym niezakłócony przebieg imprezy bez żadnych trudności na horyzoncie. Cała otoczka mistyczno - emocjonalna smile No, może większość z nas tego nie ogarnia, ale tak bywa smile Co najbardziej zdumiewająće, że już wiedząc o tym, jak spędzę noc, momentalnie ma mi się odechcieć wszystkiego, choćby to byli moi znajomi na weselu czy spałbym w pokoju z dwiema osobami, które dobrze znam.

236

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Ciekawe co by było gdyby odwrócić sytuację.
Gdyby napisała tu kobieta o tym że jej partner nie chce iść na wesele bo czuję się niekomfortowo nocując z innymi ludźmi w pokoju.
Oj oj coś czuję że odpowiedzi niektórych pań były by zgoła odmienne.

" Co z niego za facet " " ciapa nie facet " " co to ,a facet który nie chce dotrzymać towarzystwa swojej kobiecie " " co to za facet który boi się ludzi "

237 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2022-05-22 11:26:35)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Szeptuch napisał/a:

Ciekawe co by było gdyby odwrócić sytuację.
Gdyby napisała tu kobieta o tym że jej partner nie chce iść na wesele bo czuję się niekomfortowo nocując z innymi ludźmi w pokoju.
Oj oj coś czuję że odpowiedzi niektórych pań były by zgoła odmienne.

" Co z niego za facet " " ciapa nie facet " " co to ,a facet który nie chce dotrzymać towarzystwa swojej kobiecie " " co to za facet który boi się ludzi "

Nie, zupełnie NIE. Miałam już taką sytuację i nie dyskutowałam, tylko szukaliśmy innego rozwiązania niż nocowanie w warunkach, które nie pasowały właśnie JEMU. Nie mam tendencji do wymuszania na kimś czegoś, czego nie chce. Poza tym nocleg to naprawdę nie podróż na Księżyc i można to ogarnąć w kilka chwil gdy się tylko chce i rozumie drugą stronę.

238

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Legat napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Zakładasz, że autor to gapa i lepiej poradziłaby sobie jego dziewczyna?:)

Tu muszę stanowczo stanąć w obronie kobiet. Potrafią świetnie organizować, posługiwać się telefonami, mapami, GPS. Proszę nie robić z nich kogoś porównywalnego z gapami.

Tak właśnie jest, ale jak kobietom zależy ;-)
Ciekawe, czy partnerce autora zależy, żeby organizować wygodny nocleg na weselu, na którym de facto zależy jej partnerowi, a nie jej. Ona jest w roli osoby towarzyszącej.

239

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Legat napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Zakładasz, że autor to gapa i lepiej poradziłaby sobie jego dziewczyna?:)

Tu muszę stanowczo stanąć w obronie kobiet. Potrafią świetnie organizować, posługiwać się telefonami, mapami, GPS. Proszę nie robić z nich kogoś porównywalnego z gapami.

Czyli potwierdzasz?

240

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Tamiraa napisał/a:
Legat napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Zakładasz, że autor to gapa i lepiej poradziłaby sobie jego dziewczyna?:)

Tu muszę stanowczo stanąć w obronie kobiet. Potrafią świetnie organizować, posługiwać się telefonami, mapami, GPS. Proszę nie robić z nich kogoś porównywalnego z gapami.

Czyli potwierdzasz?

Nie wiem co mam potwierdzić. Dziewczyny w planowaniu i organizowaniu nie są gorsze od facetów. Nie rozumiem takich założeń, czy szantaży, a nawet ponizania. Dla mnie to oznaka złej woli. Kobiecie nie spadnie korona z głowy, gdy wyjdzie z inicjatywą załatwienia sprawy, tak jak jej to odpowiada, czy dla wspólnego dobra. Zwłaszcza, że nie wymaga od niej zbyt wielkiego trudu. Dlaczego to ma oznaczać, że jeśli ona coś zaproponuje, to on ma być gapa?

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Salomonka napisał/a:
edek z krainy kredek napisał/a:

No i sama widzisz ze jest zajebiscie bilabongo bo nabralas doswiadczenia i juz wiesz ze bez prywatnego pokoju w szpitalu sie dasz sie pozbierac do kupy....padniesz gdzies rozlozona:)

Tak uwazam ze ludziom sie w dupach poprzewracalo od nadmiaru komfortu i zycia w komfortostanie, a to co naprawde cenne przelatuje przez palce.

Edek nie wkładaj mi w usta słow których nie napisalam/powiedziałam. Gdzie napisałam, że potrzebuje lux pokoju w szpitalu żeby wyzdrowieć?  Jednak zdarzenie losowe, wypadek to chyba nie to samo co wesele? To, że ty spałbyś z obcą osobą w jednym pokoju nie znaczy że wszyscy tak mają i to nie jest żaden nadmiar komfortu, tylko zwyczajnie dbanie o własne dobro. Nie widzę żadnego powodu, żeby z tego rezygnować. To zaplanowana uroczystość i można pomyśleć jak problem rozwiązać. Pisałam już wcześniej, że ja wolałabym kampera wynająć na te dwa dni i być niezależna logistycznie też.  To dla ciebie także "nadmiar komfortu"?

Nie

No dobra uwazniej przeczytalem wszystki posty autora. Wiec wychodza 3 noclegi w 5lozkowym pokoju (mozna by zakrecic kolem fortuny gdzie sie pobzykac ) gdzie ma byc towarzystwo jednego dobrze mu znanego kumpla.
No moze panna Zuzanna nie chciec i czuc spory dyskomfort, tym bardziej ze stuka jej szalona 30stka .
W dzisiejszym swiecie nie problem znalesc lokum na noc 2-3 w bobliskiej dziurze. Powinien jakos zapewnic partnerce komfort albo kumpla jakos przekonac do alternatywnej opcji kimania, albo jechac na impre samemu.
No opcji sporo.
Normalny facet ogarnal by temat bez porad internetowych a ze troche ciapek no to sie pokrecil, zamecil i sie zawinal:) .

242

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Na takie organizowanie musi byc jego akceptacja bo to wesele u jego kolegi.
Ale może jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.

243 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2022-05-22 12:05:27)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Legat napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Legat napisał/a:

Tu muszę stanowczo stanąć w obronie kobiet. Potrafią świetnie organizować, posługiwać się telefonami, mapami, GPS. Proszę nie robić z nich kogoś porównywalnego z gapami.

Czyli potwierdzasz?

Nie wiem co mam potwierdzić. Dziewczyny w planowaniu i organizowaniu nie są gorsze od facetów. Nie rozumiem takich założeń, czy szantaży, a nawet ponizania. Dla mnie to oznaka złej woli. Kobiecie nie spadnie korona z głowy, gdy wyjdzie z inicjatywą załatwienia sprawy, tak jak jej to odpowiada, czy dla wspólnego dobra. Zwłaszcza, że nie wymaga od niej zbyt wielkiego trudu. Dlaczego to ma oznaczać, że jeśli ona coś zaproponuje, to on ma być gapa?

A zastanów się co on zrobił. Czy zrobił cokolwiek poza przedstawienie partnerce opcji, którą ktoś dla niego i jego partnerki przygotował? Oprócz oczywiście użalania się na publicznym forum.
Bo żadnej jego inicjatywy tu nie dostrzegam. Oświeć nas, dlaczego osoba towarzysząca ma organizować sobie i swojemu partnerowi komfortowy nocleg na imprezę, na którą on zaprasza i na uczestnictwie w której to jemu zależy?

Może jeszcze ma się ucieszyć, że jest w ogóle dach nad głową a nie ławka przed domem weselnym z dostępem do wspólnej łazienki :-P

244 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-05-22 12:16:44)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Dlaczego mnie obstawiasz w roli Autora? Albo jego adwokata? Gdyby wyszła taka sprawa, zastanowiłbym się nad rozwiązaniem tej sytuacji. Nie stawiałbym sprawy albo mi to załatwisz, albo ja nie jadę. Jaki problem w tym, że to ja coś zaproponuję? Przecież można samemu wracać samochodem, albo poprosić kogoś, żeby przyjechał. Jaki tu problem? Umawiamy się na 2 w nocy i po kłopocie. Też zdarzyło mi się robić za kierowcę nocnego. Tylko no właśnie, to facet ma zrobić, bo inaczej gapa.

245

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Legat napisał/a:

Dlaczego mnie obstawiasz w roli Autora? Albo jego adwokata? Gdyby wyszła taka sprawa, zastanowiłbym się nad rozwiązaniem tej sytuacji. Nie stawiałbym sprawy albo mi to załatwisz, albo ja nie jadę. Jaki problem w tym, że to ja coś zaproponuję? Przecież można samemu wracać samochodem, albo poprosić kogoś, żeby przyjechał. Jaki tu problem? Umawiamy się na 2 w nocy i po kłopocie. Też zdarzyło mi się robić za kierowcę nocnego. Tylko no właśnie, to facet ma zrobić, bo inaczej gapa.

Nie, źle mnie zrozumiałeś. W poście było o tym, ze autor pytał o noclegi w pobliżu i nic nie znalazł. Więc zapytałam czy lepiej, żeby po tym wszystkim próbowała załatwić nocleg jego partnerka.
W ogóle to uważam, ze to organizator wesela powinien zadbać o noclegi, jeśli może, bo zdarza się, że nikt nie załatwia wcale Byłam rok temu na takim weselu, gdzie tylko przyjęcie  było bez poprawin i bez noclegów dla gości. Moja znajoma natomiast załatwiła rezerwację  w hotelu dla wszystkich i trzeba było potwierdzić albo nie. I nie były to pokoje wieloosobowe dla par.

246

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Salomonka napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Ciekawe co by było gdyby odwrócić sytuację.
Gdyby napisała tu kobieta o tym że jej partner nie chce iść na wesele bo czuję się niekomfortowo nocując z innymi ludźmi w pokoju.
Oj oj coś czuję że odpowiedzi niektórych pań były by zgoła odmienne.

" Co z niego za facet " " ciapa nie facet " " co to ,a facet który nie chce dotrzymać towarzystwa swojej kobiecie " " co to za facet który boi się ludzi "

Nie, zupełnie NIE. Miałam już taką sytuację i nie dyskutowałam, tylko szukaliśmy innego rozwiązania niż nocowanie w warunkach, które nie pasowały właśnie JEMU. Nie mam tendencji do wymuszania na kimś czegoś, czego nie chce. Poza tym nocleg to naprawdę nie podróż na Księżyc i można to ogarnąć w kilka chwil gdy się tylko chce i rozumie drugą stronę.

Ja się z tobą zgadzam. Nie ma opcji żeby w okolicy nie można było zorganizować noclegu. Jest od groma hoteli/agroturystyki. Paradoksalnie im większa wiocha tym łatwiej o nocleg. Sprawdzilem u sobie to w promieniu 10km mam 5 hoteli i 9 agroturystyk. Są taksówki, można nawet dogadać się z znajomym i mu zapalić żeby nas odwoził. Dlatego sądzę że nie o logistykę tutaj chodzi tylko o dominację w związku. Musi być na moim i koniec. Żadnego kompromisu nie będzie bo tutaj wykuwa się hierarchia związku.

247

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Legat napisał/a:

Dlaczego mnie obstawiasz w roli Autora? Albo jego adwokata? Gdyby wyszła taka sprawa, zastanowiłbym się nad rozwiązaniem tej sytuacji. Nie stawiałbym sprawy albo mi to załatwisz, albo ja nie jadę. Jaki problem w tym, że to ja coś zaproponuję? Przecież można samemu wracać samochodem, albo poprosić kogoś, żeby przyjechał. Jaki tu problem? Umawiamy się na 2 w nocy i po kłopocie. Też zdarzyło mi się robić za kierowcę nocnego. Tylko no właśnie, to facet ma zrobić, bo inaczej gapa.

Sam się postawiłeś w roli adwokata autora, twierdzeniem, że jej korona z głowy nie spadnie jak poszuka bardziej komfortowego noclegu dla nich. A dlaczego on tego nie może zrobić to już Ciebie nie zastanawia.
Rozumiem, że jak jemu odpowiada opcja przedstawiona przez kolegę, to normalne jest, że ona albo się zgadza, albo szuka coś na własną rękę? Tylko po co ona ma się spinać, jak to jemu zależy na udziale w tej imprezie. Zresztą powiedziała mu, że niech poszuka innego noclegu, albo ona nie jedzie. To wg mnie uczciwe. Tylko autor nie przyjął do wiadomości, że ktoś może mieć odmienne postrzeganie sytuacji niż on i jedno na co go stać w tej sytuacji, to szukać popleczników do swojej opinii. A gdzie lepiej to zrobić niż na publicznym forum :-D Przecież wiadomo, że zawsze się tacy znajdą. Sama do tych osób należę, co by odpuściły i zgodziły się na zaproponowany wariant.
Autora po prostu nie interesują wymagania jego partnerki a sam ich nie ma. Jedyną jego reakcją są rozłożone z bezsilności ręce. No jak to może być, że jego partnerka ma inne oczekiwania :-D Szok, nie do wiary, że nie jest ona jego przedłużeniem, że ma jakieś wymagania. A jeszcze te glosy tutaj na forum, takie charakterystyczne, że kobieta wymagań mieć nie powinna, godzić się na to, co ktoś jej daje, a jak ma, to roszczeniowa księżniczka :-D

248

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Ja twierdzę z resztą wiele osób też, że gdyby chodziło o konkretną sprawę, to oboje szukali by rozwiązania. A dokładniej mówiąc nie mówiłem o komfortowym noclegu, tylko mówiłem o przedstawieniu i zorganizowaniu alternatywy. Na szybko podałem przykład.
I nie tylko ja zauważyłem, że tu chodzi o testowanie i ustawianie granic w związku. smile Dlatego sprawa została postawiona na ostrzu noża.

249

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Legat napisał/a:

Ja twierdzę z resztą wiele osób też, że gdyby chodziło o konkretną sprawę, to oboje szukali by rozwiązania. A dokładniej mówiąc nie mówiłem o komfortowym noclegu, tylko mówiłem o przedstawieniu i zorganizowaniu alternatywy. Na szybko podałem przykład.
I nie tylko ja zauważyłem, że tu chodzi o testowanie i ustawianie granic w związku. smile Dlatego sprawa została postawiona na ostrzu noża.

Dalej zastanawiam się po co ktoś zaproszony na „imprezę” jako osoba towarzysząca, ma organizować sobie nocleg, który byłby dla tej osoby znośny i do przyjęcia?
Jak chcę, żeby ktoś mi towarzyszył, to staram się sprostać wymaganiom tej osoby, albo nie zawracam jej gitary.

BTW: to, czy jesteś na forum odosobniony w opinii, czy nie, może być argumentem tylko dla osoby, która dla swoich poglądów nie ma żadnych innych argumentów. Ukazuje to nieco delikatnie rzecz ujmując, uproszczony styl argumentacji.

250

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Trudno wyczuć, o ile autor tego nie powiedział.

251

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
MagdaLena1111 napisał/a:

Dalej zastanawiam się po co ktoś zaproszony na „imprezę” jako osoba towarzysząca, ma organizować sobie nocleg, który byłby dla tej osoby znośny i do przyjęcia?
Jak chcę, żeby ktoś mi towarzyszył, to staram się sprostać wymaganiom tej osoby, albo nie zawracam jej gitary.

Przyznaję, że ten punkt widzenia może być szokujący. smile 
Przecież oni są w związku. Miał jej nic nie mówić o weselu, iść sam, albo zabrać kogoś mniej wymagającego? big_smile To by się dopiero działo, bo i tak by się przecież w końcu dowiedziała. big_smile

252 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2022-05-22 13:17:23)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Legat napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Dalej zastanawiam się po co ktoś zaproszony na „imprezę” jako osoba towarzysząca, ma organizować sobie nocleg, który byłby dla tej osoby znośny i do przyjęcia?
Jak chcę, żeby ktoś mi towarzyszył, to staram się sprostać wymaganiom tej osoby, albo nie zawracam jej gitary.

Przyznaję, że ten punkt widzenia może być szokujący. smile 
Przecież oni są w związku. Miał jej nic nie mówić o weselu, iść sam, albo zabrać kogoś mniej wymagającego? big_smile To by się dopiero działo, bo i tak by się przecież w końcu dowiedziała. big_smile

Chyba nie zrozumiałeś, ale nie szkodzi, już tłumacze. Nie da się poznać oczekiwań drugiej strony zanim się o tym nie porozmawia.
Dlatego autor powiedział i to jest spoko. Ale jak usłyszał, że dla niej nie jest akceptowalny wspólny nocleg z obcymi ludźmi, więc albo niech znajdzie inny nocleg, albo ona nie jedzie, to jak mu zależy na jej towarzystwie, to powinien coś znaleźć, albo przystać na jej propozycję i jechać bez niej.
Przecież to takie proste.
Ale niektórzy nie przyjmują do wiadomości prostych rozwiązań, szczególnie jak nie są im na rękę, więc miotają się w bezsilności i niezrozumieniu, że ktoś może inaczej podchodzić do sprawy.


PS. Na początku też wydało mi się to rozwiązanie z jej inicjatywą w poszukiwaniu noclegu dobrą opcją, bo pokazałoby jej zaangażowanie. Ale szybko poczułam się z tym nie w porządku. Dlaczego on miałby się trochę nie postarać i zadbać o komfort swojej partnerki. P

253 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-05-22 13:35:39)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Legat Tu się sprawa raczej rozbija o jedno. Skoro jesteś w związku i Ci zależy na partnerce i jej dobrym samopoczuciu, to w takich kłopotliwych sytuacjach, bierzesz pod uwagę po pierwsze JEJ potrzeby, jeżeli to jej przede wszystkim zależy na czymś a Tobie jest to obojętne. Ponadto, skoro to Ty zapraszasz, to Twoim obowiązkiem/chęcią/dobrą wolą/przyzwoitością z Twojej strony jest, aby wszystko ogarnąć - można to jeszcze zrozumieć smile - taki jest pewnie tok myślenia udzielających się tu Pań smile

Zatem pytanie zasadnicze zadać można dopiero wtedy, kiedy to dziewczyna zaprosiłaby faceta tak samo na wesele i w identycznej sytuacji oczekiwałaby załatwienia przez niego noclegu, komfortu i wygody, aby to jej przede wszytkim było dobrze smile Wtedy życzyłbym Autorowi powodzenia w...szukaniu kolejnej partnerki wink

254

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
bagienni_k napisał/a:

Legat Tu się sprawa raczej rozbija o jedno. Skoro jesteś w związku i Ci zależy na partnerce i jej dobrym samopoczuciu, to w takich kłopotliwych sytuacjach, bierzesz pod uwagę po pierwsze JEJ potrzeby, jeżeli to jej przede wszystkim zależy na czymś a Tobie jest to obojętne. Ponadto, skoro to Ty zapraszasz, to Twoim obowiązkiem lub po prostu przyzwoitością z Twojej strony jest, aby wszystko ogarnąć - można to jeszcze zrozumieć smile

Dokładnie tak.
Coraz mniej facetów (albo to specyfika forum), których w ogóle interesuje dobrostan partnerki. Ważne co im odpowiada.

Zatem pytanie zasadnicze zadać można dopiero wtedy, kiedy to dziewczyna zaprosiłaby faceta tak samo na wesele i w identycznej sytuacji oczekiwałaby załatwienia przez niego noclegu, komfortu i wygody, aby to jej przede wszytkim było dobrze smile Wtedy życzyłbym Autorowi powodzenia w...szukaniu kolejnej partnerki wink

Albo chcę iść na bal, zapraszam partnera i zlecam mu zakup zaproszeń i logistykę :-D

255

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Niektórym się wydaje, ze bycie w związku pociąga za sobą jakieś dziwne "obowiązki", w stylu: musisz iść ze mną na to wesele/kolację firmową/urodziny ciotki bo jesteś moją dziewczyną. No nie. Mogę, jeśli zechcę, a nie muszę. Mogę, jeśli mnie poprosisz, bo Ci na tym zależy i zadbasz o mój komfort. W związku nie trzeba się poświęcać. Jeśli partner będzie miał wypadek i wyląduje w szpitalu to  nie muszę go odwiedzać, bo jako jego partnerka mam taki obowiązek. Będę go odwiedzać, bo chcę wesprzeć go mentalnie i uprzyjemnić ten ciężki moment w jego życiu. Jeśli zbliża się  impreza z okazji 30. rocznicy ślubu jego rodziców to chętnie mu potowarzyszę skoro to dla niego ważne, bo chcę. Ale jeśli na miejsce imprezy jest 2000 km i on wymyśli sobie, że polecimy z przesiadką i nocowaniem na lotnisku żeby oszczędzić pieniądze, a mnie to nie odpowiada, to odmówię. I wcale nie będę rozpieszczoną królewną.

256 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2022-05-22 13:40:39)

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
jeneste92 napisał/a:

Niektórym się wydaje, ze bycie w związku pociąga za sobą jakieś dziwne "obowiązki", w stylu: musisz iść ze mną na to wesele/kolację firmową/urodziny ciotki bo jesteś moją dziewczyną. No nie. Mogę, jeśli zechcę, a nie muszę. Mogę, jeśli mnie poprosisz, bo Ci na tym zależy i zadbasz o mój komfort. W związku nie trzeba się poświęcać. Jeśli partner będzie miał wypadek i wyląduje w szpitalu to  nie muszę go odwiedzać, bo jako jego partnerka mam taki obowiązek. Będę go odwiedzać, bo chcę wesprzeć go mentalnie i uprzyjemnić ten ciężki moment w jego życiu. Jeśli zbliża się  impreza z okazji 30. rocznicy ślubu jego rodziców to chętnie mu potowarzyszę skoro to dla niego ważne, bo chcę. Ale jeśli na miejsce imprezy jest 2000 km i on wymyśli sobie, że polecimy z przesiadką i nocowaniem na lotnisku żeby oszczędzić pieniądze, a mnie to nie odpowiada, to odmówię. I wcale nie będę rozpieszczoną królewną.

Nie wydaje mi się, że udział w rodzinnej imprezie i odwiedziny partnera w szpitalu to przystające do siebie przykłady :-/
Ale to może tylko moje odczucie, a jak już tu wiele razy pisaliśmy ludzie są różni.
Impreza rodzinna to codzienność, a konieczność hospitalizacji, to raczej skrajny przypadek, który nijak tu nie przystaje.

Nie muszę brać udziału w każdej imprezie, którą zainteresowany jest mój partner, ale gdyby wylądował on w szpitalu, to po prostu chciałabym być przy nim. I nie jak powyżej wskazano, z obowiązku, ale z troski o niego, z potrzeby bycia z nim w trudnych chwilach.

257

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Nie no, porównywanie imprezy z odwiedzeniem partnera, który może być w stanie zagrożenia życia, to już grube przegięcie..

258

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Z męskiego punktu widzenia, kobieta szuka problemu tam gdzie go nie ma. Autor nawet napisał czepia się o błahostki. Z kobiecego punktu widzenia, problem jest, a jest nim brak zaradności. smile

259

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Chyba muszę popracować nad stylem komunikacji, skoro aż dwie osoby odebrały moje słowa niezgodnie z tym, co chciałam przekazać wink Przecież ja nie postawiłam pomiędzy tymi dwiema sytuacjami znaku równości. Chodziło mi o to, że związek to nie umowa o pracę, żeby jego 'zawarcie' nakładało na nas jakieś obowiązki. W związku robimy coś, bo chcemy, a nie dlatego, że musimy, dotyczy to zarówno sytuacji ekstremalnych, jak i codziennych. A niektórzy wychodzą z założenia, że musisz zrobić X, Y i Z, bo jesteś moją dziewczyną.

260

Odp: Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi
Legat napisał/a:

Z męskiego punktu widzenia, kobieta szuka problemu tam gdzie go nie ma. Autor nawet napisał czepia się o błahostki. Z kobiecego punktu widzenia, problem jest, a jest nim brak zaradności. smile

Jestem kobietą i z mojego punktu widzenia autor robi problem, bo jego partnerka ma problem z noclegiem z obcymi ludźmi we wspólnym pokoju. No cóż, zdarza się.
Z tym, że ona przedstawiła mu rozwiązanie w tej sytuacji, a on jojczy na publicznym forum.

Posty [ 196 do 260 z 284 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kłótnia o nocleg podczas wesela kolegi

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024