Smierc w rodzinie a spadek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Smierc w rodzinie a spadek

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 61 do 100 z 100 ]

61

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
lalkaalka napisał/a:
Alea napisał/a:

Jak byś mogła, tak w prostych slowach, czego i od kogo na tę chwilę oczekujesz?

A czy ktos powiedzial , ze czegos od kogos na te chwilę oczekuje? To wy mi wmawiacie ze chce bratu zycie uprzykrzyc bo nie zgadzam sie z tym zeby mojego tak traktowali ( wydziedziczyli) i tamten wszystko za darmo dostal.  Chce teraz czy pozniej to mi to wisi.

No przecież sama pisałaś, że chcesz aby ten brat wziął już teraz kredyt i zaczął spłacać twojego narzeczonego a nie dopiero gdy będzie na rencie.
Ze ty byś tak zrobiła aby miec spokój i nie zostawiać dzieciom długu do spłacenia.

A poza tym zdecyduj się jak to w końcu jest.
Bo raz piszesz, że ten brat jest nierobem, nieudacznikiem życiowym a drugi raz, że całkiem nieźle zarabia.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "
Zobacz podobne tematy :

62

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
123qwerty123 napisał/a:
lalkaalka napisał/a:

Moj nie chcial zadnego domu dla siebie,  chcial tylko pieniedzy , brat chcial dwa ZATRZMAC- yyyy to kosztuje? Chyba o tym sie mysli , ze na cos takiego trzeba miec pieniadze , a Jak nie mam i stac mnie tylko na jeden to musze tylko jeden zatrzymac a drugi sprzedać i się nie obciazac,  Co w tym takiego nienormalnego jest ?

A dlaczego Twój mąż nie chciał jednego domu tylko pieniędzy? To jest takie fajne stawiać brata w takiej sytuacji, żeby musiał brać kredyt by móc spłacić brata? Nie lepiej już przyjąć jeden dom w spadku i samemu go sprzedać? - oczywiście mowie tu o sytuacji gdzie rodziców już nie ma.

No tez sie mojego pytalam to powiedzial,  ze myslal ze on  (brrat) sprzeda i jeszcze na tym zarobi zeby swoja sytuacje poprawic. Nie liczyl sie z tym ze jego i brat i rodzice beda chcieli pozbawic Go takich podstawowych rzeczy Jak ZACHOWEK zeby drugi mogl zatrzymac dwa domy.

Z tym ze brat ma zarobic chodzilo o to ze nawet jakby było dzielone to moj w zyciu by nie wzial połowe tego ile to jest w rzeczywiszosci warte.

Ale teraz ma dostac ZACHOWEK i mam w nosie skad brat na to kase wezmie.  Czy dom sprzeda czy wezmie kredyt - niech sie martwi.

63

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
lalkaalka napisał/a:
123qwerty123 napisał/a:
lalkaalka napisał/a:

Moj nie chcial zadnego domu dla siebie,  chcial tylko pieniedzy , brat chcial dwa ZATRZMAC- yyyy to kosztuje? Chyba o tym sie mysli , ze na cos takiego trzeba miec pieniadze , a Jak nie mam i stac mnie tylko na jeden to musze tylko jeden zatrzymac a drugi sprzedać i się nie obciazac,  Co w tym takiego nienormalnego jest ?

A dlaczego Twój mąż nie chciał jednego domu tylko pieniędzy? To jest takie fajne stawiać brata w takiej sytuacji, żeby musiał brać kredyt by móc spłacić brata? Nie lepiej już przyjąć jeden dom w spadku i samemu go sprzedać? - oczywiście mowie tu o sytuacji gdzie rodziców już nie ma.

No tez sie mojego pytalam to powiedzial,  ze myslal ze on  (brrat) sprzeda i jeszcze na tym zarobi zeby swoja sytuacje poprawic. Nie liczyl sie z tym ze jego i brat i rodzice beda chcieli pozbawic Go takich podstawowych rzeczy Jak ZACHOWEK zeby drugi mogl zatrzymac dwa domy.

Z tym ze brat ma zarobic chodzilo o to ze nawet jakby było dzielone to moj w zyciu by nie wzial połowe tego ile to jest w rzeczywiszosci warte.

Ale teraz ma dostac ZACHOWEK i mam w nosie skad brat na to kase wezmie.  Czy dom sprzeda czy wezmie kredyt - niech sie martwi.

Ale teraz żaden zachowek się nie należy Twojemu. Nie rozumiesz tego?

Żyj tak, aby nikt przez Ciebie nie płakał.

64

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
lalkaalka napisał/a:
123qwerty123 napisał/a:
lalkaalka napisał/a:

Moj nie chcial zadnego domu dla siebie,  chcial tylko pieniedzy , brat chcial dwa ZATRZMAC- yyyy to kosztuje? Chyba o tym sie mysli , ze na cos takiego trzeba miec pieniadze , a Jak nie mam i stac mnie tylko na jeden to musze tylko jeden zatrzymac a drugi sprzedać i się nie obciazac,  Co w tym takiego nienormalnego jest ?

A dlaczego Twój mąż nie chciał jednego domu tylko pieniędzy? To jest takie fajne stawiać brata w takiej sytuacji, żeby musiał brać kredyt by móc spłacić brata? Nie lepiej już przyjąć jeden dom w spadku i samemu go sprzedać? - oczywiście mowie tu o sytuacji gdzie rodziców już nie ma.

No tez sie mojego pytalam to powiedzial,  ze myslal ze on  (brrat) sprzeda i jeszcze na tym zarobi zeby swoja sytuacje poprawic. Nie liczyl sie z tym ze jego i brat i rodzice beda chcieli pozbawic Go takich podstawowych rzeczy Jak ZACHOWEK zeby drugi mogl zatrzymac dwa domy.

Z tym ze brat ma zarobic chodzilo o to ze nawet jakby było dzielone to moj w zyciu by nie wzial połowe tego ile to jest w rzeczywiszosci warte.

Ale teraz ma dostac ZACHOWEK i mam w nosie skad brat na to kase wezmie.  Czy dom sprzeda czy wezmie kredyt - niech sie martwi.

Ale kiedy według ciebie ten zachowek twój narzeczony dostanie?
Bo chyba nie myślisz, że teraz?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

65

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
Kleoma napisał/a:
lalkaalka napisał/a:
Alea napisał/a:

Jak byś mogła, tak w prostych slowach, czego i od kogo na tę chwilę oczekujesz?

A czy ktos powiedzial , ze czegos od kogos na te chwilę oczekuje? To wy mi wmawiacie ze chce bratu zycie uprzykrzyc bo nie zgadzam sie z tym zeby mojego tak traktowali ( wydziedziczyli) i tamten wszystko za darmo dostal.  Chce teraz czy pozniej to mi to wisi.

No przecież sama pisałaś, że chcesz aby ten brat wziął już teraz kredyt i zaczął spłacać twojego narzeczonego a nie dopiero gdy będzie na rencie.
Ze ty byś tak zrobiła aby miec spokój i nie zostawiać dzieciom długu do spłacenia.

A poza tym zdecyduj się jak to w końcu jest.
Bo raz piszesz, że ten brat jest nierobem, nieudacznikiem życiowym a drugi raz, że całkiem nieźle zarabia.


Jezdzi tirem,  sorry dla mnie to zaden wyczyn . A zarabia dobrze bo nadrabia nadgodziny bedac  w trasie ktore mu zostana wyplacone. A poza jedzeniem samochodem nie potrafi nic smile

Powiedziałam ze to by bylo dobre rozwiazanie gdyby chcial nam splacic połowe i dalej podtrzymuje ze ja bym Tak zrobila . Powiedziałam rowniez je rozumiem ze tescie czy ktos inny ma inne zdanie. Czep sie tramwaja a nie szukasz niedopowiedzen

66

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
Kleoma napisał/a:
lalkaalka napisał/a:
123qwerty123 napisał/a:

A dlaczego Twój mąż nie chciał jednego domu tylko pieniędzy? To jest takie fajne stawiać brata w takiej sytuacji, żeby musiał brać kredyt by móc spłacić brata? Nie lepiej już przyjąć jeden dom w spadku i samemu go sprzedać? - oczywiście mowie tu o sytuacji gdzie rodziców już nie ma.

No tez sie mojego pytalam to powiedzial,  ze myslal ze on  (brrat) sprzeda i jeszcze na tym zarobi zeby swoja sytuacje poprawic. Nie liczyl sie z tym ze jego i brat i rodzice beda chcieli pozbawic Go takich podstawowych rzeczy Jak ZACHOWEK zeby drugi mogl zatrzymac dwa domy.

Z tym ze brat ma zarobic chodzilo o to ze nawet jakby było dzielone to moj w zyciu by nie wzial połowe tego ile to jest w rzeczywiszosci warte.

Ale teraz ma dostac ZACHOWEK i mam w nosie skad brat na to kase wezmie.  Czy dom sprzeda czy wezmie kredyt - niech sie martwi.

Ale kiedy według ciebie ten zachowek twój narzeczony dostanie?
Bo chyba nie myślisz, że teraz?


No nie , Jak juz dwa domy bedzie mial szwagier. Problem w tym ze mojego chcieli wydziedziczyc by nawet ZACHOWKU nie dostal. Ile mam jeszcze razy powtarzac ?

67

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
jjbp napisał/a:

Wracając do meritum

potrzebuje obiektywnej opinii,  bo moze sama się bez powodu nakręcam.

Uważam że tak i życzę żeby emocje z czasem opadły bo na ten moment nie myślisz racjonalnie. Widać to chociażby po tym jak zwracasz się do użytkowników w napastliwy sposób. Ja na Twoim miejscu bym wzięła na wstrzymanie ochłonęła przed zabraniem jasnego stanowiska w sprawie wraz z mężem (bardzo go tu mało ale zakładam że stanowicie wspólny front)


Bo robia ze mnie wariatke. Niech sie zapytaja skad mi sie to wzielo a nie ze mi nic do tego,  jestem skapa,  chciwa i rozszczeniowa. Nie nie jestem,  nawet Jak brata nie trawie to nie jest to ten powod dla którego wydaje mi sie ze ZACHOWEK to Minimum jakie sie drugiemu dziecku nalezy. Ani nie jest to powod dla którego dla mnie to jest niesprawiedliwe i inaczej bym swoje dzieci potraktowala.  Nakrecalam sie cale dnie a teraz sie nakrecam tu bo mi ludzie mowia ze wymyslam

68 Ostatnio edytowany przez Alea (2021-05-31 18:04:50)

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
lalkaalka napisał/a:
Kleoma napisał/a:
lalkaalka napisał/a:

No tez sie mojego pytalam to powiedzial,  ze myslal ze on  (brrat) sprzeda i jeszcze na tym zarobi zeby swoja sytuacje poprawic. Nie liczyl sie z tym ze jego i brat i rodzice beda chcieli pozbawic Go takich podstawowych rzeczy Jak ZACHOWEK zeby drugi mogl zatrzymac dwa domy.

Z tym ze brat ma zarobic chodzilo o to ze nawet jakby było dzielone to moj w zyciu by nie wzial połowe tego ile to jest w rzeczywiszosci warte.

Ale teraz ma dostac ZACHOWEK i mam w nosie skad brat na to kase wezmie.  Czy dom sprzeda czy wezmie kredyt - niech sie martwi.

Ale kiedy według ciebie ten zachowek twój narzeczony dostanie?
Bo chyba nie myślisz, że teraz?


No nie , Jak juz dwa domy bedzie mial szwagier. Problem w tym ze mojego chcieli wydziedziczyc by nawet ZACHOWKU nie dostal. Ile mam jeszcze razy powtarzac ?

A ile razy trzeba Tobie powtarzać, ze nie należy się Twojemu żaden zachowek. Poczytaj sobie o zachowku i ogólnie o prawie spadkowym, to może ochłoniesz.

Żyj tak, aby nikt przez Ciebie nie płakał.

69 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2021-05-31 18:33:07)

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
lalkaalka napisał/a:
Kleoma napisał/a:
lalkaalka napisał/a:

No tez sie mojego pytalam to powiedzial,  ze myslal ze on  (brrat) sprzeda i jeszcze na tym zarobi zeby swoja sytuacje poprawic. Nie liczyl sie z tym ze jego i brat i rodzice beda chcieli pozbawic Go takich podstawowych rzeczy Jak ZACHOWEK zeby drugi mogl zatrzymac dwa domy.

Z tym ze brat ma zarobic chodzilo o to ze nawet jakby było dzielone to moj w zyciu by nie wzial połowe tego ile to jest w rzeczywiszosci warte.

Ale teraz ma dostac ZACHOWEK i mam w nosie skad brat na to kase wezmie.  Czy dom sprzeda czy wezmie kredyt - niech sie martwi.

Ale kiedy według ciebie ten zachowek twój narzeczony dostanie?
Bo chyba nie myślisz, że teraz?


No nie , Jak juz dwa domy bedzie mial szwagier. Problem w tym ze mojego chcieli wydziedziczyc by nawet ZACHOWKU nie dostal. Ile mam jeszcze razy powtarzac ?

Zachowek twój narzeczony dostanie jak SZWAGIER będzie miał zapisane na siebie te 2 domy a także gdy umrą teściowie. Te 2 warunki muszą być spełnione jednocześnie.
Nie wiem ile lat mają teściowie ale pewnie nie więcej niż po 60 więc jeszcze trochę mogą pożyć. Nawet ze 30 lat.

Edytowałam, dopisałam SZWAGIER tam gdzie tego słowa zabrakło.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

70 Ostatnio edytowany przez Alea (2021-05-31 18:25:39)

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
Kleoma napisał/a:
lalkaalka napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Ale kiedy według ciebie ten zachowek twój narzeczony dostanie?
Bo chyba nie myślisz, że teraz?


No nie , Jak juz dwa domy bedzie mial szwagier. Problem w tym ze mojego chcieli wydziedziczyc by nawet ZACHOWKU nie dostal. Ile mam jeszcze razy powtarzac ?

Zachowek twój narzeczony dostanie jak będzie miał zapisane na siebie te 2 domy a także gdy umrą teściowie. Te 2 warunki muszą być spełnione jednocześnie.
Nie wiem ile lat mają teściowie ale pewnie nie więcej niż po 60 więc jeszcze trochę mogą pożyć. Nawet ze 30 lat.

A to akurat nieprawda. Jak ma dostać zachowek, jeśli domy byłyby na niego.
Po śmierci teściów, jesli w testamencie zapiszą wszystko drugiemu synowi, Twojemu należy się zachowek, czyli jedna druga tego, co by dziedziczył po rodzicach. Weź, tez pod uwagę, Lalka, że oboje nie umrą równocześnie ( raczej) i dziedziczą również po sobie. Np.jesli umiera teść, tesciowa ma połowę, a drugą połowę dziedziczą teściowa i dwaj synowie. Dopiero po śmierci drugiego z rodziców, synowie dziedziczą po połowie, chyba, ze testament mówi inaczej (wtedy zachowek) lub za życia darowali swoją własność np jednemu z synów.

Żyj tak, aby nikt przez Ciebie nie płakał.

71

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
Alea napisał/a:
Kleoma napisał/a:
lalkaalka napisał/a:

No nie , Jak juz dwa domy bedzie mial szwagier. Problem w tym ze mojego chcieli wydziedziczyc by nawet ZACHOWKU nie dostal. Ile mam jeszcze razy powtarzac ?

Zachowek twój narzeczony dostanie jak będzie miał zapisane na siebie te 2 domy a także gdy umrą teściowie. Te 2 warunki muszą być spełnione jednocześnie.
Nie wiem ile lat mają teściowie ale pewnie nie więcej niż po 60 więc jeszcze trochę mogą pożyć. Nawet ze 30 lat.

A to akurat nieprawda. Jak ma dostać zachowek, jeśli domy byłyby na niego.
Po śmierci teściów, jesli w testamencie zapiszą wszystko drugiemu synowi, Twojemu należy się zachowek, czyli jedna druga tego, co by dziedziczył po rodzicach. Weź, tez pod uwagę, Lalka, że oboje nie umrą równocześnie ( raczej) i dziedziczą również po sobie. Np.jesli umiera teść, tesciowa ma połowę, a drugą połowę dziedziczą teściowa i dwaj synowie. Dopiero po śmierci drugiego z rodziców, synowie dziedziczą po połowie, chyba, ze testament mówi inaczej (wtedy zachowek) lub za życia darowali swoją własność np jednemu z synów.

Dziękuję za zwrócenie uwagi.
Zabrakło w mojej wypowiedzi słowa "szwagier", którego miałam na myśli. Że to on ma mieć zapisane na siebie oba domy aby narzeczony autorki dostał zachowek.
Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że te domy są w Niemczech i tam obowiązuje trochę inne prawo dla nierezydentów i obcokrajowców.
A nie wiadomo jakiej narodowości są osoby wymienione przez autorkę, ile czasu tam mieszkają.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

72

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
Kleoma napisał/a:
Alea napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Zachowek twój narzeczony dostanie jak będzie miał zapisane na siebie te 2 domy a także gdy umrą teściowie. Te 2 warunki muszą być spełnione jednocześnie.
Nie wiem ile lat mają teściowie ale pewnie nie więcej niż po 60 więc jeszcze trochę mogą pożyć. Nawet ze 30 lat.

A to akurat nieprawda. Jak ma dostać zachowek, jeśli domy byłyby na niego.
Po śmierci teściów, jesli w testamencie zapiszą wszystko drugiemu synowi, Twojemu należy się zachowek, czyli jedna druga tego, co by dziedziczył po rodzicach. Weź, tez pod uwagę, Lalka, że oboje nie umrą równocześnie ( raczej) i dziedziczą również po sobie. Np.jesli umiera teść, tesciowa ma połowę, a drugą połowę dziedziczą teściowa i dwaj synowie. Dopiero po śmierci drugiego z rodziców, synowie dziedziczą po połowie, chyba, ze testament mówi inaczej (wtedy zachowek) lub za życia darowali swoją własność np jednemu z synów.

Dziękuję za zwrócenie uwagi.
Zabrakło w mojej wypowiedzi słowa "szwagier", którego miałam na myśli. Że to on ma mieć zapisane na siebie oba domy aby narzeczony autorki dostał zachowek.
Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że te domy są w Niemczech i tam obowiązuje trochę inne prawo dla nierezydentów i obcokrajowców.
A nie wiadomo jakiej narodowości są osoby wymienione przez autorkę, ile czasu tam mieszkają.

Dokładnie, jeśli domy są w Niemczech i zainteresowani tam mieszkają, trzeba się liczyć z różnicami w prawie.

Żyj tak, aby nikt przez Ciebie nie płakał.

73

Odp: Smierc w rodzinie a spadek

Ja jeszcze do autorki mam taką uwagę, że to bardzo nieładnie, wprost wrednie, że deprecjonujesz pracę kierowcy Tira.
Moim zdaniem to naprawdę jest odpowiedzialna, ciężka, męcząca praca.
Tir to nie jest auto osobowe, którym łatwo gdzieś zjechać aby chwilę nogi rozprostować czy się wysikać chociażby.
Do tego trzeba pilnować towaru, są napady szczególnie nocą, nie wszędzie da się wjechać, trzeba naprawdę mieć do tego predyspozycje i umiejętności.
W przeciwieństwie do ciebie uważam to za wyczyn być kierowcą Tira.
I nie tylko ja. Dlatego ta praca jest całkiem dobrze opłacana przez pracodawców.
A ty oprócz tego, że jesteś pazerna to jeszcze jesteś zawistna i zazdrosna.
Przemyśl swoje widzenie bliźnich.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

74

Odp: Smierc w rodzinie a spadek

Ja dalej nie jestem przekonana, czy można ot tak sobie wydziedziczyc dziecko. Można pominąć w testamencie i w takiej sytuacji jedt ten zachówek, który autorka tak capsem wali po oczach.

Najlepiej by było naprawdę skonsultować to z notariuszem, bo Wy sobie możecie gadać, a wydziedziczenie to poważna sprawa i ma prawne konsekwencje nie tylko w przypadku testamentu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

75

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
Kleoma napisał/a:

Ja jeszcze do autorki mam taką uwagę, że to bardzo nieładnie, wprost wrednie, że deprecjonujesz pracę kierowcy Tira.
Moim zdaniem to naprawdę jest odpowiedzialna, ciężka, męcząca praca.
Tir to nie jest auto osobowe, którym łatwo gdzieś zjechać aby chwilę nogi rozprostować czy się wysikać chociażby.
Do tego trzeba pilnować towaru, są napady szczególnie nocą, nie wszędzie da się wjechać, trzeba naprawdę mieć do tego predyspozycje i umiejętności.
W przeciwieństwie do ciebie uważam to za wyczyn być kierowcą Tira.
I nie tylko ja. Dlatego ta praca jest całkiem dobrze opłacana przez pracodawców.
A ty oprócz tego, że jesteś pazerna to jeszcze jesteś zawistna i zazdrosna.
Przemyśl swoje widzenie bliźnich.

 
Twoim zdaniem, chyba mam prawo miec inne zdanie czy tego tez mi juz nie wolno?:) czepiasz sie mnie Jak jakis dzieciak matczynnej spodnicy.
Nie wiem gdzie Ci dobrze oplacaja, Jak dla mnie to sa grosze biorąc pod uwagę ile czasu kierowcy sa w drodze. Wyplata wyplata ale porownujac zeobione godziny to grosze. Poza tym ty to widzisz tak i owszem nawet masz racje. Ale kierowca tira to moze byc kazdy kto ma na tira prawo jazdy a ze duzo osob w ten sposob nie chce  tu zarabiac to wlasnie biora wszystkich albo zatrudniaja obcokrajowcow dla ktorych to duzo kasy. nie chce Mi sie z Toba dyskutowac na tematy ktore podlapujesz zeby mi udowodnic jaka to ja zla jestem wiec odpusc wink

76 Ostatnio edytowany przez lalkaalka (2021-05-31 19:46:35)

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
Lady Loka napisał/a:

Ja dalej nie jestem przekonana, czy można ot tak sobie wydziedziczyc dziecko. Można pominąć w testamencie i w takiej sytuacji jedt ten zachówek, który autorka tak capsem wali po oczach.

Najlepiej by było naprawdę skonsultować to z notariuszem, bo Wy sobie możecie gadać, a wydziedziczenie to poważna sprawa i ma prawne konsekwencje nie tylko w przypadku testamentu.


Na pewno bylaby to dobra rada ale poki co poza przepisaniem domow na brata nic innego nie bedzie miało miejsca. Reszta nie jest dla nas istotna.  Chociaz powiem ze sama taka mysl i Proby to dla mojego byl cios w same serce.

EDIT: Masz racje,  poczytalam nie jest tak latwo, moj moglby odstapic swojej części zachowku,  ale jesli tego nie zrobi,  brat musi mu Go splacic.

77

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
Lady Loka napisał/a:

Ja dalej nie jestem przekonana, czy można ot tak sobie wydziedziczyc dziecko. Można pominąć w testamencie i w takiej sytuacji jedt ten zachówek, który autorka tak capsem wali po oczach.

Najlepiej by było naprawdę skonsultować to z notariuszem, bo Wy sobie możecie gadać, a wydziedziczenie to poważna sprawa i ma prawne konsekwencje nie tylko w przypadku testamentu.

Jeszcze można  darować coś tylko jednemu dziecku za swojego życia/np. rodzice zapisują jedną z posiadanych działek budowlanych tylko jednemu dziecku a drugiemu nic/. I nie jest to testament, dziecko może już zaraz się budować, nie musi nic zwracać za tę działkę drugiemu, nie ma od tego zachowku.
I chyba o to chodzi autorce. Ze szwagrowi zapiszą oba domy a jej narzeczonemu nic.
I trzeba się dobrze znać na prawie danego kraju aby móc stwierdzić czy w ogóle narzeczony autorki coś może dostać jeśli rodzice już teraz przepiszą oba domy na drugiego syna.
Oni zostaną bez majątku więc nie będzie z czego za bardzo tego zachowku dawać.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

78

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
Alea napisał/a:
lalkaalka napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Ale kiedy według ciebie ten zachowek twój narzeczony dostanie?
Bo chyba nie myślisz, że teraz?


No nie , Jak juz dwa domy bedzie mial szwagier. Problem w tym ze mojego chcieli wydziedziczyc by nawet ZACHOWKU nie dostal. Ile mam jeszcze razy powtarzac ?

A ile razy trzeba Tobie powtarzać, ze nie należy się Twojemu żaden zachowek. Poczytaj sobie o zachowku i ogólnie o prawie spadkowym, to może ochłoniesz.


To moze mnie oswiec smile

79

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
Kleoma napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ja dalej nie jestem przekonana, czy można ot tak sobie wydziedziczyc dziecko. Można pominąć w testamencie i w takiej sytuacji jedt ten zachówek, który autorka tak capsem wali po oczach.

Najlepiej by było naprawdę skonsultować to z notariuszem, bo Wy sobie możecie gadać, a wydziedziczenie to poważna sprawa i ma prawne konsekwencje nie tylko w przypadku testamentu.

Jeszcze można  darować coś tylko jednemu dziecku za swojego życia/np. rodzice zapisują jedną z posiadanych działek budowlanych tylko jednemu dziecku a drugiemu nic/. I nie jest to testament, dziecko może już zaraz się budować, nie musi nic zwracać za tę działkę drugiemu, nie ma od tego zachowku.
I chyba o to chodzi autorce. Ze szwagrowi zapiszą oba domy a jej narzeczonemu nic.
I trzeba się dobrze znać na prawie danego kraju aby móc stwierdzić czy w ogóle narzeczony autorki coś może dostać jeśli rodzice już teraz przepiszą oba domy na drugiego syna.
Oni zostaną bez majątku więc nie będzie z czego za bardzo tego zachowku dawać.

Jakby chcieli podarowac to musi minac 10 lat zeby jako to jako darowizna bylo traktowane. Bedzie mial Pecha gdy tescie zamkna oczy wczesniej to wszystko po ich smierci jest traktowane jako spadek. Poza tym , nie nie o to mi chodzilo. Cos komus podarowac a kogos wydziedziczyc to roznica.

80

Odp: Smierc w rodzinie a spadek

No to jeszcze raz od początku.
Są 2 domy.
W jednym z nich mieszkają teściowie. Dom ma niespłacony kredyt  100 000 Euro.
Drugi dom jest też teściów, dostali go po śmierci babci kilka dni temu. Warty milion Euro.
Do tego domu po babci ma się wprowadzić szwagier i sobie tam mieszkać, wynajmować komuś jeszcze aby pieniędzmi z tego wynajmu spłacać kredyt na ten dom w którym mieszkają teściowie>
Czy tak? czy źle zrozumiałam?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

81 Ostatnio edytowany przez lalkaalka (2021-05-31 20:03:30)

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
Kleoma napisał/a:

No to jeszcze raz od początku.
Są 2 domy.
W jednym z nich mieszkają teściowie. Dom ma niespłacony kredyt  100 000 Euro.
Drugi dom jest też teściów, dostali go po śmierci babci kilka dni temu. Warty milion Euro.
Do tego domu po babci ma się wprowadzić szwagier i sobie tam mieszkać, wynajmować komuś jeszcze aby pieniędzmi z tego wynajmu spłacać kredyt na ten dom w którym mieszkają teściowie>
Czy tak? czy źle zrozumiałam?

Zle zrozumiałas, to pewnie przez te moje super sklecanie zdan i chaotyczne wypowiedzi.

Dwa domy rodziców ( jeden ich, drugi po babci) jedna dzialka, w tym po babci wprowadza sie tesciowie,  bo mniejszy , mlodszy,  jedno pietro.  W tym po rodzicach ma mieszkac ten brat. Domy zostana tesciow,  brat mieszka w domu po rodzicach "wynajmujac " dokladniej: tesciowie wynajmuja temu bratu,  brat placi wynajem i ta suma ma pokrywac rate kredytu.

82

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
lalkaalka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ja dalej nie jestem przekonana, czy można ot tak sobie wydziedziczyc dziecko. Można pominąć w testamencie i w takiej sytuacji jedt ten zachówek, który autorka tak capsem wali po oczach.

Najlepiej by było naprawdę skonsultować to z notariuszem, bo Wy sobie możecie gadać, a wydziedziczenie to poważna sprawa i ma prawne konsekwencje nie tylko w przypadku testamentu.


Na pewno bylaby to dobra rada ale poki co poza przepisaniem domow na brata nic innego nie bedzie miało miejsca. Reszta nie jest dla nas istotna.  Chociaz powiem ze sama taka mysl i Proby to dla mojego byl cios w same serce.

EDIT: Masz racje,  poczytalam nie jest tak latwo, moj moglby odstapic swojej części zachowku,  ale jesli tego nie zrobi,  brat musi mu Go splacic.

No to widzisz. Póki co podejdźcie do tego na spokojnie, niczego się nie zrzekajcie. Powoli. Dajcie czas.

Kleoma, ale to też nie jest takie proste, bo jeżeli wszystko nawet za życia podaruje się jednemu dziecku, to drugie jako pokrzywdzone dalej może dochodzić swoich praw i dostać od tego odpowiednią kwotę. To są trudne i skomplikowane kwestie, ale jest to uregulowane, stąd warto skonsultować się z prawnikiem, żeby wiedzieć, jak to wygląda w danym kraju i jakie prawa ma każdy z członków rodziny.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

83 Ostatnio edytowany przez lalkaalka (2021-05-31 20:21:36)

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
Lady Loka napisał/a:
lalkaalka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ja dalej nie jestem przekonana, czy można ot tak sobie wydziedziczyc dziecko. Można pominąć w testamencie i w takiej sytuacji jedt ten zachówek, który autorka tak capsem wali po oczach.

Najlepiej by było naprawdę skonsultować to z notariuszem, bo Wy sobie możecie gadać, a wydziedziczenie to poważna sprawa i ma prawne konsekwencje nie tylko w przypadku testamentu.


Na pewno bylaby to dobra rada ale poki co poza przepisaniem domow na brata nic innego nie bedzie miało miejsca. Reszta nie jest dla nas istotna.  Chociaz powiem ze sama taka mysl i Proby to dla mojego byl cios w same serce.

EDIT: Masz racje,  poczytalam nie jest tak latwo, moj moglby odstapic swojej części zachowku,  ale jesli tego nie zrobi,  brat musi mu Go splacic.

No to widzisz. Póki co podejdźcie do tego na spokojnie, niczego się nie zrzekajcie. Powoli. Dajcie czas.

Kleoma, ale to też nie jest takie proste, bo jeżeli wszystko nawet za życia podaruje się jednemu dziecku, to drugie jako pokrzywdzone dalej może dochodzić swoich praw i dostać od tego odpowiednią kwotę. To są trudne i skomplikowane kwestie, ale jest to uregulowane, stąd warto skonsultować się z prawnikiem, żeby wiedzieć, jak to wygląda w danym kraju i jakie prawa ma każdy z członków rodziny.

No Właśnie to nie takie proste ale zeby do tego doszło ze z rodzina takie sprawy przez prawnika trzeba zalatwiac to juz jakas masakra by byla. Moj by odpuscil ja to wiem ale stosunek do brata by sie zmienil o 180 stopni. Poza tym Co mnie ten wątek nauczyl- nie jest sie poszkodowanym tylko chciwym i rozszczeniowym;) po Co walczyc  skoro taka wola rodzicow;)

84

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
lalkaalka napisał/a:
Kleoma napisał/a:

No to jeszcze raz od początku.
Są 2 domy.
W jednym z nich mieszkają teściowie. Dom ma niespłacony kredyt  100 000 Euro.
Drugi dom jest też teściów, dostali go po śmierci babci kilka dni temu. Warty milion Euro.
Do tego domu po babci ma się wprowadzić szwagier i sobie tam mieszkać, wynajmować komuś jeszcze aby pieniędzmi z tego wynajmu spłacać kredyt na ten dom w którym mieszkają teściowie>
Czy tak? czy źle zrozumiałam?

Zle zrozumiałas, to pewnie przez te moje super sklecanie zdan i chaotyczne wypowiedzi.

Dwa domy rodziców ( jeden ich, drugi po babci) jedna dzialka, w tym po babci wprowadza sie tesciowie,  bo mniejszy , mlodszy,  jedno pietro.  W tym po rodzicach ma mieszkac ten brat. Domy zostana tesciow,  brat mieszka w domu po rodzicach "wynajmujac " dokladniej: tesciowie wynajmuja temu bratu,  brat placi wynajem i ta suma ma pokrywac rate kredytu.

No i gdzie ty tu widzisz niesprawiedliwość?
Teściowie dostali spadek, korzystają z tego bo dzięki temu będzie im łatwiej spłacić kredyt.
Szwagier płaci, nie mieszka za darmo,
Co ci nie pasuje?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

85

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
lalkaalka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
lalkaalka napisał/a:

Na pewno bylaby to dobra rada ale poki co poza przepisaniem domow na brata nic innego nie bedzie miało miejsca. Reszta nie jest dla nas istotna.  Chociaz powiem ze sama taka mysl i Proby to dla mojego byl cios w same serce.

EDIT: Masz racje,  poczytalam nie jest tak latwo, moj moglby odstapic swojej części zachowku,  ale jesli tego nie zrobi,  brat musi mu Go splacic.

No to widzisz. Póki co podejdźcie do tego na spokojnie, niczego się nie zrzekajcie. Powoli. Dajcie czas.

Kleoma, ale to też nie jest takie proste, bo jeżeli wszystko nawet za życia podaruje się jednemu dziecku, to drugie jako pokrzywdzone dalej może dochodzić swoich praw i dostać od tego odpowiednią kwotę. To są trudne i skomplikowane kwestie, ale jest to uregulowane, stąd warto skonsultować się z prawnikiem, żeby wiedzieć, jak to wygląda w danym kraju i jakie prawa ma każdy z członków rodziny.

No Właśnie to nie takie proste ale zeby do tego doszło ze z rodzina takie sprawy przez prawnika trzeba zalatwiac to juz jakas masakra by byla. Moj by odpuscil ja to wiem ale stosunek do brata by sie zmienil o 180 stopni. Poza tym Co mnie ten wątek nauczyl- nie jest sie poszkodowanym tylko chciwym i rozszczeniowym;) po Co walczyc  skoro taka wola rodzicow;)

Odwracasz kota ogonem, a tu zupełnie nie o to chodzi.
Gdybyś przyszła po śmierci teściów i miałabyś jasną sytuację, czyli Twój mąż nie jest uwzględniony w testamencie, brat nie chce go spłacić, to dostałabyś zapewne masę rad, jak pomóc, jak zawalczyć, gdzie uderzyc, jakie masz możliwości.

Ty natomiast przychodzisz za życia teściów i próbujesz rozporządzać majątkiem, który należy do nich i którym to oni w tym momencie dysponują i będą dysponować dopóki żyją albo dopóki go komuś realnie nie przepiszą. A nawet jak przepiszą wszystko bratu z pominięciem Twojego faceta, to tak czy inaczj prawdopodobnie możliwość manewru będziecie mieć dopiero po ich śmierci.

To są dwie całkowicie inne postawy i całkowicie inne sytuacje.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

86

Odp: Smierc w rodzinie a spadek

W moim odczuciu nie probuje niczym zarzadzac,  Po prostu krew mnie zalala Jak oczekiwali zeby moj sie zachowku zrzekl.  Wtedy nie wiedziałam ze  sie nie da kogos wydziedziczyc, ze trzema samemu zrwzygnowac, wiec chyba logiczne ze sie zastanawiam Co z tym sia wiaze,  bo po smierci to by bylo za pozno na myslenie i ustalanie skoro za zycia chcieli notarialnie tego zeby moj sie tej kasy zrzekl. To co mi da po smierci zastanawianie sie nad tym skoro moj by podpisal za zycia tesciow Papier ktory by Go wszystkiego pozbawil.

No i Jak to w końcu jest,  oni na tamta chwile by tak chcieli zebysmy nie dostali nawet zachowku,  a my sie tej woli w tym momencie przwciwstawiamy . To w końcu nam sie nalezy Jak psu buda ten zachowek i mam pytac prawnikow czy nalezy akceptowac ich wole ?? Serio pytam. Jak za ich zycia gdy oni chcieli ustalac na nasza nie korzyść Co i Jak PO ICH SMIERCI  im mowie ze to świństwo to mowicie ze to chciwosc i rozdzielam.  A po smierci Jak juz ten zachowek wezmiemy mimo ze tescie to sobie inaczej wymalowali to juz wszystko w porzadku ??

87

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
lalkaalka napisał/a:

Witajcie,  potrzebuje obiektywnej opinii,  bo moze sama się bez powodu nakręcam.

A więc rodzice mojego narzeczonego mają dwa domy. Jeden po babci ( która umarła parę dni temu ) drugi swój. Mają też dwoje dzieci.  Dawno temu umówili się wszyscy , że brat mojego dostanie dwa domy i spłaci mojego.  My sami wzięliśmy kredyt i się wybudowaliśmy.  Po smierci babci Nadal należą się dwa domy rodzicom, brat mojego ma się jednak do jednego wprowadzić i wynajmować.
Czyli gdyby za jakoś 100 lat ( daj Boże ) umarli rodzice dwa domy przejmuje brat mojego i musi nas spłacić.
Teoretycznie wszystko okay ale w momencie smierci rodziców brat mojego też juz bedzie prawie w wieku emerytalnym ( powiedzmy ) i raczej zadnego kredytu zeby dwa domy splacic nie dostanie,  czy sie myle??

Powiem Szczerze,  że dla nas lepsza perspektywa bylo by przepisanie tego jednego domu na brata i wziecia teraz kredytu poki moze bysmy i my mogli jakas czesc naszego splacic. Trochę czuje sie wykiwana ze jednego tak od kredytow bronia a nie mysla o tym by nas troche odciążyć.
To nie tak , ze my nie dajemy rady i tej kasy potrzebujemy ale skoro i tak sie tam wprowadza to logiczne jest dla mnie ze musi placic. Teraz kest Tak ze placi "wynajem " i ta suma idzie na kredyt ktory jeszcze jest na dom . Mi by sie wydawało bardziej logicznie i sprawiedliwie odciagnac kredyt ktory jewzcze na dom jest , co zostaje - podzielic i juz nas splacic tym bardziej ze wiedza ze mamy w planach ewentualnie drugie dziecko i to sie wiaze z rozbudowa. aTzn jeszcze nic nie zostało podpisane ale taki maja Plan rodzice. A ja jestem jakos sceptycznie nastawiona do tego Planu. Z początku mowilam ze to moj musi sie porozumiec z Braten i rodzicami ale teraz to na mnie ciut ciazy,  chociaz nie wiem czy mam ku temu podstawy.

Trochę pogmatwane ale mam nadzieje ze zrozumiecie. Chodzi narazie o den jeden dom by na niego przepisali i by ten jeden dom nam splacil.

Przeczytaj co napisałaś.
To jest chciwość już teraz oczekiwać aby przepisali na szwagra a on brał już teraz kredyt i spłacał twojego faceta.
Oni maja inne plany, korzystne dla nich, nie krzywdzące na razie nikogo.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

88

Odp: Smierc w rodzinie a spadek

No ale jak Twój facet by coś takiego sam z własnej woli podpisał, że się zrzeka, to pretensje do facefa, a nie do teściów. Skoro podpisuje takie rzeczy zanim się doradzi notariusza czy prawnika, to niech sam ponosi tego konsekwencje jakby się tego zachówku zrzekł.

Za życia to oni mogą swoje ustalenia jeszcze sto razy zmienić, a jak Wam się nie podoba to możecie się nie zgodzić i nic nie podpisywać.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

89

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
Kleoma napisał/a:
lalkaalka napisał/a:

Witajcie,  potrzebuje obiektywnej opinii,  bo moze sama się bez powodu nakręcam.

A więc rodzice mojego narzeczonego mają dwa domy. Jeden po babci ( która umarła parę dni temu ) drugi swój. Mają też dwoje dzieci.  Dawno temu umówili się wszyscy , że brat mojego dostanie dwa domy i spłaci mojego.  My sami wzięliśmy kredyt i się wybudowaliśmy.  Po smierci babci Nadal należą się dwa domy rodzicom, brat mojego ma się jednak do jednego wprowadzić i wynajmować.
Czyli gdyby za jakoś 100 lat ( daj Boże ) umarli rodzice dwa domy przejmuje brat mojego i musi nas spłacić.
Teoretycznie wszystko okay ale w momencie smierci rodziców brat mojego też juz bedzie prawie w wieku emerytalnym ( powiedzmy ) i raczej zadnego kredytu zeby dwa domy splacic nie dostanie,  czy sie myle??

Powiem Szczerze,  że dla nas lepsza perspektywa bylo by przepisanie tego jednego domu na brata i wziecia teraz kredytu poki moze bysmy i my mogli jakas czesc naszego splacic. Trochę czuje sie wykiwana ze jednego tak od kredytow bronia a nie mysla o tym by nas troche odciążyć.
To nie tak , ze my nie dajemy rady i tej kasy potrzebujemy ale skoro i tak sie tam wprowadza to logiczne jest dla mnie ze musi placic. Teraz kest Tak ze placi "wynajem " i ta suma idzie na kredyt ktory jeszcze jest na dom . Mi by sie wydawało bardziej logicznie i sprawiedliwie odciagnac kredyt ktory jewzcze na dom jest , co zostaje - podzielic i juz nas splacic tym bardziej ze wiedza ze mamy w planach ewentualnie drugie dziecko i to sie wiaze z rozbudowa. aTzn jeszcze nic nie zostało podpisane ale taki maja Plan rodzice. A ja jestem jakos sceptycznie nastawiona do tego Planu. Z początku mowilam ze to moj musi sie porozumiec z Braten i rodzicami ale teraz to na mnie ciut ciazy,  chociaz nie wiem czy mam ku temu podstawy.

Trochę pogmatwane ale mam nadzieje ze zrozumiecie. Chodzi narazie o den jeden dom by na niego przepisali i by ten jeden dom nam splacil.

Przeczytaj co napisałaś.
To jest chciwość już teraz oczekiwać aby przepisali na szwagra a on brał już teraz kredyt i spłacał twojego faceta.
Oni maja inne plany, korzystne dla nich, nie krzywdzące na razie nikogo.


Zebys ty wszystkie Posty czytała tak dokladnie Jak te,  ktore sobie wybierasz.
To nie jest chciwosc , ja bedac na jego miejscu takiego rozwiazania bym wlasnie szukała zeby nie musiec sie zadluzac w wieku 60 lat.  I nie plakac potem ze mnie na to nie stac.
Jakby na niego za zycia przepisali to rowniez mieliby z tego korzysci. Ich zyczenia by sie spelnilo  - w końcu ma ich dom a i by sie kredytu pozbyli. Ale czytaj dalej, UWAZNIE  jesli tak sobie zycza to niech tak robia , ze dostanie po ich smierci. Nie mam z tym problemu Kiedy sie za to wezmie,  wazne zeby w ogóle a nie na jakies dziwne rozwiazania sie godzic i rezygnowac ze swojej części ( po ich smierci,  i to oni JUZ TERAZ rozdzielaja a nie ja !) Ja nie wiem czy wy to jeszcze kiedykolwiek pojmiecie.

90

Odp: Smierc w rodzinie a spadek

Ja zastanawiam się ile realnie ma do powiedzenia Twój mąż bo im dłużej ten wątek czytam tym bardziej brakuje mi jakiejkolwiek informacji w tym temacie. Jego to najbardziej dotyczy a wydaje się gdzie być wgl na uboczu

91

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
Lady Loka napisał/a:

No ale jak Twój facet by coś takiego sam z własnej woli podpisał, że się zrzeka, to pretensje do facefa, a nie do teściów. Skoro podpisuje takie rzeczy zanim się doradzi notariusza czy prawnika, to niech sam ponosi tego konsekwencje jakby się tego zachówku zrzekł.

Za życia to oni mogą swoje ustalenia jeszcze sto razy zmienić, a jak Wam się nie podoba to możecie się nie zgodzić i nic nie podpisywać.

Jakby to moi rodzice NALEGALI zebym ja cos takiego podpisala bo moja siostra to i sramto to bym podpisala bo nawet bym nie miala sily z nimi walczyc Jak oni sami dobrowolnie takie roznice robia No to sorry ale ja bym byla dotknieta na calego,  to juz nawet nie o to chodzi ze i tak dostane Jak sama nie zrezygnuje o to ze rodzice cie wykluczaja

92

Odp: Smierc w rodzinie a spadek

Ale nie jesteś i nie będziesz nigdy na jego miejscu.
On ma swój rozum i wie co dla niego dobre.
Na razie priorytetem jest spłacenia kredytu teściów, te 100 000 Euro. I to się spłaca.

A tobie pozostaje czekać na śmierć teściów.
Niczego nie podpisywać, żadnego zrzekania się.
To będzie zachowek.
Jak nie będzie mógł wziąć kredytu w wieku emerytalnym to będzie musiał sprzedać aby twojego faceta spłacić
I tyle.
Nie oczekuj, ze ktoś sobie będzie zarzucał pętlę na szyję aby tobie było lepiej.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

93

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
lalkaalka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No ale jak Twój facet by coś takiego sam z własnej woli podpisał, że się zrzeka, to pretensje do facefa, a nie do teściów. Skoro podpisuje takie rzeczy zanim się doradzi notariusza czy prawnika, to niech sam ponosi tego konsekwencje jakby się tego zachówku zrzekł.

Za życia to oni mogą swoje ustalenia jeszcze sto razy zmienić, a jak Wam się nie podoba to możecie się nie zgodzić i nic nie podpisywać.

Jakby to moi rodzice NALEGALI zebym ja cos takiego podpisala bo moja siostra to i sramto to bym podpisala bo nawet bym nie miala sily z nimi walczyc Jak oni sami dobrowolnie takie roznice robia No to sorry ale ja bym byla dotknieta na calego,  to juz nawet nie o to chodzi ze i tak dostane Jak sama nie zrezygnuje o to ze rodzice cie wykluczaja

No to zrobiłabyś równie głupio, bo ja np. nigdy nie podpisałabym niczego w ciemno. Sami dajecie się wykiwać, a potem pretensje do świata.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

94

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
jjbp napisał/a:

Ja zastanawiam się ile realnie ma do powiedzenia Twój mąż bo im dłużej ten wątek czytam tym bardziej brakuje mi jakiejkolwiek informacji w tym temacie. Jego to najbardziej dotyczy a wydaje się gdzie być wgl na uboczu

No to po kolei.  Na początku miało być po rowno- to on nic na to,  wszystko bylo jasne dla niego. Po smierci rodzicow brat jeden dom zatrzyma , drugi sprzeda , podziela sie i tyle.Po Paru latach wpadl brat na to ze dwa domy by zatrzymal bo corka - to moj na to nie ma problemu , zachowek dostanie z calosci i juz.  Az do smierci babci gdzie chcieli zeby z zachowku zrezygnowal  bo brat nie podola.
( Jak nie podola to najzwyczajniej niech sobie cos innego wymysla tak zeby podolal albo musi z czegos rezygnowac , tak Jak kazdy na ziemi ) No i od tamtej sytuacji bardzo roznie raz jest zly i mowia niech sobie biorą i nas w spokoju zostawia , raz jest smutny i mowi moze powinien tak zrobic Jak chca zeby sie w rodzinie o pieniądze nie klocic,  a raz sie ocknie i mowi nie No chociaz tyle mi sie nalezy.

Teraz niby wszystko dobrze ale niesmak zostal , czy jesli brat o przeprowadzke pyta to mu ciezko sie z tym zmierzyc bo w końcu zalapal ze tamten wszystko w tylek dostaje a on na wszystko musial sam pracowac .

Smutny jest a niby Co ma na to wszystko powiedziec.  On jest razczarowany,  wiadomo to jego rodzina , nie spodziewalby sie nigdy czegos takiego a ja sie denerwuje bo mi się to w glowie nie miesci

95 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2021-05-31 23:10:01)

Odp: Smierc w rodzinie a spadek

Prędzej czy później narzeczony coś dostanie o ile nie podpisze zrzeczenia. Należy mu się zgodnie z prawem.

A to, że szwagier wprowadzi się do rodziców to jest normalne. Jest jakby ich lokatorem, który za wynajem płaci.
I jeszcze pewnie nieprędko będzie 100% właścicielem.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

96

Odp: Smierc w rodzinie a spadek
lalkaalka napisał/a:
jjbp napisał/a:

Ja zastanawiam się ile realnie ma do powiedzenia Twój mąż bo im dłużej ten wątek czytam tym bardziej brakuje mi jakiejkolwiek informacji w tym temacie. Jego to najbardziej dotyczy a wydaje się gdzie być wgl na uboczu

No to po kolei.  Na początku miało być po rowno- to on nic na to,  wszystko bylo jasne dla niego. Po smierci rodzicow brat jeden dom zatrzyma , drugi sprzeda , podziela sie i tyle.Po Paru latach wpadl brat na to ze dwa domy by zatrzymal bo corka - to moj na to nie ma problemu , zachowek dostanie z calosci i juz.  Az do smierci babci gdzie chcieli zeby z zachowku zrezygnowal  bo brat nie podola.
( Jak nie podola to najzwyczajniej niech sobie cos innego wymysla tak zeby podolal albo musi z czegos rezygnowac , tak Jak kazdy na ziemi ) No i od tamtej sytuacji bardzo roznie raz jest zly i mowia niech sobie biorą i nas w spokoju zostawia , raz jest smutny i mowi moze powinien tak zrobic Jak chca zeby sie w rodzinie o pieniądze nie klocic,  a raz sie ocknie i mowi nie No chociaz tyle mi sie nalezy.

Teraz niby wszystko dobrze ale niesmak zostal , czy jesli brat o przeprowadzke pyta to mu ciezko sie z tym zmierzyc bo w końcu zalapal ze tamten wszystko w tylek dostaje a on na wszystko musial sam pracowac .

Smutny jest a niby Co ma na to wszystko powiedziec.  On jest razczarowany,  wiadomo to jego rodzina , nie spodziewalby sie nigdy czegos takiego a ja sie denerwuje bo mi się to w glowie nie miesci

Twój mógł się nie zgadzać od razu na zachowanie przez brata 2 domów, bo już wtedy było wiadomo, że takiego majątku nie będzie w stanie spłacić.
Twój pomysł ze wcześniejszą spłatą po trochu nie jest głupi. Brat musiałby spiąć poślady, ale byłoby sprawiedliwie. Inaczej to tam u was niezła wojenka się zapowiada.

97

Odp: Smierc w rodzinie a spadek

Ja tylko w kwestii formalnej, bo strasznie mylisz pojęcia i mieszasz je ze sobą zupełnie dowolnie: zachowek to nie jest to samo co pochówek - to już na szczęście wiesz, renta to nie jest to samo co emerytura, wydziedziczenie to zdecydowanie nie jest to samo co zrzeczenie się prawa do majątku.

Z innych informacji - nie wiem jak w Niemczech, ale w Polsce istnieje możliwość zaciągnięcia kredytu pod nieruchomość, która nie jest własnością kredytobiorcy - pod warunkiem użyczenia jej pod kredyt. Uważam jednak, że w opisanej sytuacji ten pomysł jest nierozsądny w samym założeniu.

Zauważyłam również, ale tu nie będę oryginalna, że bardzo podkreślasz, że nie chodzi Ci o pieniądze, a jedynie o sprawiedliwość, a jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że dorobiłaś sobie na potrzeby tematu swoją ideologię, bo przecież trudno jest wprost przyznać się do materializmu. Gdybyś jednak zechciała oczami osoby trzeciej przeczytać to wszystko, co sama napisałaś, jestem przekonana, że Twoje odczucia mogłyby być diametralnie inne.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

98 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-06-02 09:12:08)

Odp: Smierc w rodzinie a spadek

Z tą rentą (i innymi rzeczami np losowym używaniem wielkich i małych liter w polskich wyrazach) to kalki z niemieckiego. Zrozumiałe jeśli autorka tam mieszka od wielu lat i głównie tym językiem się posługuje ale fakt faktem bardzo ciężko zrozumieć dokładnie o czym w danym momencie pisze. Nie rozumiem zatem też irytacji na innych użytkowników że się gubią skoro terminy latają wymiennie i niepoprawnie jak chcą

99

Odp: Smierc w rodzinie a spadek

Spadek dostali rodzice i to oni powinni mieć z tego największą korzyść/ przynajmniej na razie/ bo to jednego z nich matka zmarła.
Z ich punktu widzenia obecna sytuacja jest idealna.
Same plusy ma to rozwiązanie:
1. Kredyt za ich dom będzie spłacany.
2. Będą mieli przy sobie na jednym podwórku syna, który nie będzie płacił wynajmu obcym.
3. Żaden dom nie będzie stał pusty ani nie będą się po nim kręcili obcy lokatorzy.
4. Dom jeszcze długo będzie w rodzinie tak jak sobie tego życzyli.

Może jeszcze inne plusy np. że będą częściej widywać wnuczkę od tego syna.
Minusów raczej nie ma.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

100

Odp: Smierc w rodzinie a spadek

Witam po przerwie, odnośnie ostatnich postów:
Po pierwsze, nie irytuje mnie to , że ktoś się gubi,  bo niepoprawnie sklecam zdania ( tym bardziej Jak emocje mną targają). Bardziej irytuje mnie fakt, że bez chęci wchodzenia  w szczegóły od razu coś zakładacie , mi wmawiacie,  że wymyślam ( mimo , że tylko przedstawiam sytuacje jaka miała miejsce ) i robicie ze mnie materialistkę. I tego ostatniego będę sie do konca wypierac,  bo to ze nie mozecie sie temu wrazeniu oprzec nic nie znaczy. Moze mnie zle odbieracie , bo uzywam prostych slow ( moze tez dlatego ze nie mam polskiego wyszukanego slownictwa) i tym bardziej Jak sa emocje to sie nawet nie zastanawiam,  tylko pisze,  mowie.  I ja juz mowilam , nie obchodzi mnie to zbytnio Co wy sobie o mnie jako osobie myslicie.  Ja wiem jakie mam intencje i skoro wy wiecie lepiej to niech tak bedzie.

Po drugie gdzie wam jedynie racje moge przyznac ze maja sie dogadywac sami.  Moj nie jest glupi,  juz bedzie wiedzial co robi.

Po trzecie najbardziej zabolalo to, że na taki pomysl w ogóle wpadli ( mój ma sie zrzeknac prawa do majatku zeby drugiego chronic przed kredytami- sorry,  dom (y) to sa koszta.  Chyba kazdy glupi to wie. Jak mnie nie stac to nie mam domu chyba proste)

Po czwarte: tesciowie znowu zmienili zdanie wiec w ogóle wysiadam bo normalny czlowiek nie jest w stanie nadązyc. Brat ma tak dlugo "wynajmowac" az splaci kredyt a pozniej ma ten dom odkupic ( zeby zaoszczedzic podatki) i z tej sumy dac mojemu polowe.  Z drugiego domu ma dać rowniez połowe.  Obydwoje teraz  sie upieraja ze ma byc po rowno.  I taki mniej wiecej byl pierwotny plan tzn nikt sie nie zastanawial nad szczegolami bo wszystko bylo jeszcze w porzadku,  ale mialo byc PO ROWNO.  Stąd moje zdziwko Jak zaczeli kombinowac,  rezygnowac i wierzyc  w krasnale i wrozki jakoby brat zaczal nas dobrowolnie splacac po ich smierci ( dobrowolnie,  bo teraz za zycia chcieli na jego korzyść notarialnie wszystko uregulowac) czyli liczyc na laske brata.  W dodatku Kiedy sam juz ma 60 na Karku i zaden Bank nie dalbymu kredytu,  dwa domy chce zachowac No to z czego by mial niby was sag.

Po piąte: tescie najchetniej by te dwadomy sprzedali i sie wybudowali ale nie chcą bo ten brat chce się wprowadzic.  Wiec to nie jest chciwosc z tym placeniem teraz ale dla mnie najlogiczniejsze rozwiazanie.  Bo on ten dom kiedys bedzie mial na wlasnosc i brata bedzie musial splacic predzej czy pozniej.  Kalkulacja ze wczesniej to lepiej nie ma nic wspolnego z nami. My mamy swoje , splacamy bez problemu i do renty nie mamy dlugow,  czy jakas kase dostaniemy teraz  czy nie. Ale tez dla tesciow jest lepiej,  jako wynajmowcy musza wszelkie reperatury robic a Dach i ogrzewanie dlugo nie pociagnie.  Tak to odejmuja kredyt od sumy za jaka brat ma "kupic",  brat bierze kredyt ( poki moze )
Spłaca nas i sam ma jeszcze pare tysi zeby inwestować w dom ktory jest jego. I niech sobie dalej placi ten kredyt ktory jest tam jeszcze otwarty,  tak Jak i teraz to robi "wynajmujac". Dla mnie to jest najlepsze rozwiazanie dla wszystkich trzech Stron- NIE TYLKO DLA NAS .
A z drugim domem to sam bedzie musial sie zastanawiac jesli chce Go zostawic i Go na to bedzie stac , to juz nie nasz Problem.  Ale teraz z tym wynajmowaniem i pozniej kupnem to jest dla mnie Szczerze bez sensu.  Tym bardziej to jest taka duza suma jeszcze ze w ciagu 15 lat dopiero ten dom bedzie splacony ja bym to inaczej rozwiazala ALE NIE MOJ BALAGAN.

Posty [ 61 do 100 z 100 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Smierc w rodzinie a spadek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021