DeepAndBlue napisał/a:jakis_czlowiek napisał/a:Kto mi w końcu wyjaśni co to do cholery jest PUA?
Skrót od Pick Up Artist, Mistrz Podrywu.
To tak w skrócie. Ogólnie jest to jak widać biznes, który wykorzystuje osoby typu Kremik (osoby nie mające powodzenia u płci przeciwnej).
Kiedyś trafiłam na artykuł i nawet chyba film w którym zostały zdemaskowane praktyki ów coachów od podrywu, a polegały one na angażowaniu do tych niby szkoleń podstawionych kobiet. Ogólnie chodziło o to by przekonać uczestników, że te ich wskazówki działają.
Potem jednak taki uczestnik, jak Kremik, wychodzi na tzw. miasto i mimo 100 prób wcielenia tego czego go tam nauczył w życie, nie odnosi obiecywanego sukcesu.
Oczywiście taki Kremik czy mu podobni nie przyzna, że PUA to ściema dla zbicia kasy, tylko kobiety są be.
Ponadto często takie szkolenia prowadzą bardzo atrakcyjni i wygadani kolesie, którzy nie mieli i nie mają problemu z podrywem i próbują przekonać tych mało atrakcyjnych, że wystarczy poznać kilka sztuczek, a mogą być w tym mistrzami.
Kremik się oburza, że jako osoba mało czy mniej atrakcyjna, nie jest w stanie wyrwać żadnej panny, a zarazem jak pojawia opcja spotkania na oglądanie filmu, to panikuje i się wycofuje bo ... no właśnie bo mama coś powiedziała!
Poza tym jeszcze apropos PUA, to że jakaś laska nawiąże konwersację czy nawet da numer tel, nie oznacza, że z ta znajomość się rozwinie. Nie studiowałam PUA ale śmiem twierdzić, że tam nie uczą jak budować trwałe relacje.
Kremik się oburza, że jako osoba mniej czy mało atrakcyjna musi nadrabiać czymś innym. A jednocześnie zarzuca kobietom, że dbają o siebie i starają poprawić swój wygląd by być bardziej atrakcyjnymi. Tyle, że już samo porównywanie mężczyzn do kobiet wydaje się absurdalne bo przecież to jest porównywanie rzeczy nieporównywalnych. Dla kobiety, to inne kobiety są konkurencją, a nie mężczyźni (i na odwrót), no chyba, że mówimy o osobach bi. Kremik lamentuje, że nie może np. poprawić urody makijażem, ale... inni faceci też nie! Zwykle. Kremik lamentuje, że co z tego, że się ubierze, pójdzie na siłownię, jak inni też to robią i są wyżsi. Jak widać faceci mimo, że raczej nie korzystają z makijażu, w inny sposób chcą podnieść swoją atrakcyjność. Dla Kremika to rzecz zbędna. Łatwiej zwalić niepowodzenia na niski wzrost, niż wziąć za siebie.
Btw. to ciekawe, że Kremik tak bardzo wzbrania się przed terapią, a na PUA przystał. No chyba, że traktuje to jak jedyny i słuszny sposób/nurt samorozwoju. Jeśli tak, to nie mam słów.
Jak dla mnie to całe PUA niczym nie różni od tych chociażby wszystkich "cudownych" środków na odchudzanie.