Promlemy małżeńskie przez syna - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Promlemy małżeńskie przez syna

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Promlemy małżeńskie przez syna

Witam. Mam 7letniego syna którego wychowywałam sama. 3 lata temu poznałam mojego obecnego męża. Zaakceptował syna, on jego też. Mieli dobra relacje, mówi do męża tato. Z biologicznym ojcem nie ma kontaktu. Jednak kiedy urodziła się nasza córka mąż cała miłość przelał na nią. Dla syna jest bardzo surowy, nie okazuje mu miłości, spędza czas jak musi. Często mu dokucza, przedrzeznia. Przez to my się kłócimy, syn też to odreagowuje złym zachowaniem. Jak probime rozmawiać z mężem że tak nie da rady żyć to mówi że jemu jest to obojętne. Czyli nie zależy mu na dobrych relacjach z synem ani ze mną. Nie wiem co mam robić. Myślę żeby się wyprowadzić z synem i zostawic mu córkę bo nie daje już rady tak żyć.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Promlemy małżeńskie przez syna
Emilus88 napisał/a:

Witam. Mam 7letniego syna którego wychowywałam sama. 3 lata temu poznałam mojego obecnego męża. Zaakceptował syna, on jego też. Mieli dobra relacje, mówi do męża tato. Z biologicznym ojcem nie ma kontaktu. Jednak kiedy urodziła się nasza córka mąż cała miłość przelał na nią. Dla syna jest bardzo surowy, nie okazuje mu miłości, spędza czas jak musi. Często mu dokucza, przedrzeznia. Przez to my się kłócimy, syn też to odreagowuje złym zachowaniem. Jak probime rozmawiać z mężem że tak nie da rady żyć to mówi że jemu jest to obojętne. Czyli nie zależy mu na dobrych relacjach z synem ani ze mną. Nie wiem co mam robić. Myślę żeby się wyprowadzić z synem i zostawic mu córkę bo nie daje już rady tak żyć.

Zły tytuł. Powinien brzmieć: Problemy małżeńskie przez męza.

Dlaczego chcesz zostawić mu córkę po wyprowadzce?

3

Odp: Promlemy małżeńskie przez syna

A co jest z biologicznym ojcem? Nie chce się zajmować synem? Od urodzenia nie ma go w życiu dziecka?

W teorii dziecko jest ważniejsze niż relacja małżeńska. Ta jest rozerwalna, o tym należy pamiętać.

Z pewnością takie zachowanie nie jest normalne i może zryć głowę chłopakowi i jak nic z tym nie zrobisz to jest to głównie Twoja wina.

4

Odp: Promlemy małżeńskie przez syna

Córki mi nie odda, nie chce się szarpać z nim, oczywiście chce mieć z nią kontakt i spotykać nawet codziennie.
ojciec syna ma odebrane prawa rodzicielskie i nie ma z nim kontaktu od 2r.ż.

5 Ostatnio edytowany przez Bert44 (Wczoraj 22:01:17)

Odp: Promlemy małżeńskie przez syna
sebastiannn napisał/a:

W teorii dziecko jest ważniejsze niż relacja małżeńska.

W teorii jest dokladnie odwrotnie.

W praktyce niestety jest czesto jak w Twojej teorii

Abstrahując od tego ze gosciu olewa nie zwiazek tylko nie swojego syna. Co zreszta strasznie slabe jest

6

Odp: Promlemy małżeńskie przez syna

Problemy malzenskie nie są przez syna tylko przez męża

7

Odp: Promlemy małżeńskie przez syna
Bert44 napisał/a:
sebastiannn napisał/a:

W teorii dziecko jest ważniejsze niż relacja małżeńska.

W teorii jest dokladnie odwrotnie.

W praktyce niestety jest czesto jak w Twojej teorii


Spróbuj rozerwać więź rodzinną z dzieckiem - praktycznie nie możliwe, nie licząć naprawdę pojedyńczych sytuacji

Zrób to samo z żoną/mężem - czasami jedna rozprawa i koniec więzów rodzinnych

8

Odp: Promlemy małżeńskie przez syna
Bert44 napisał/a:
sebastiannn napisał/a:

W teorii dziecko jest ważniejsze niż relacja małżeńska.

W teorii jest dokladnie odwrotnie.

W praktyce niestety jest czesto jak w Twojej teorii

Ustawienia herlingerowskie mówią, że ważniejsze jest to, co było pierwsze. Znaczy to tyle, że jeśli jest związek, z którego rodzi się dziecko, to ważniejszy jest partner, ale jeśli kobieta już ma dziecko, a potem związuje się z mężczyzną, to ważniejsze w tym układzie jest dziecko. Tak sobie myślę, głównie patrząc na relacje, które mam w swoim otoczeniu, że coś w tym jest. Równocześnie jednak widzę też odstępstwa.

9

Odp: Promlemy małżeńskie przez syna
sebastiannn napisał/a:
Bert44 napisał/a:
sebastiannn napisał/a:

W teorii dziecko jest ważniejsze niż relacja małżeńska.

W teorii jest dokladnie odwrotnie.

W praktyce niestety jest czesto jak w Twojej teorii


Spróbuj rozerwać więź rodzinną z dzieckiem - praktycznie nie możliwe, nie licząć naprawdę pojedyńczych sytuacji

Zrób to samo z żoną/mężem - czasami jedna rozprawa i koniec więzów rodzinnych

Bardzo łatwo rozerwać wieź rodzinną właśnie dzieckiem. Bez "z". Wystarczy że dziecko będzie priorytetem nr 1

10 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (Wczoraj 22:10:51)

Odp: Promlemy małżeńskie przez syna
Bert44 napisał/a:
sebastiannn napisał/a:
Bert44 napisał/a:

W teorii jest dokladnie odwrotnie.

W praktyce niestety jest czesto jak w Twojej teorii


Spróbuj rozerwać więź rodzinną z dzieckiem - praktycznie nie możliwe, nie licząć naprawdę pojedyńczych sytuacji

Zrób to samo z żoną/mężem - czasami jedna rozprawa i koniec więzów rodzinnych

Bardzo łatwo rozerwać wieź rodzinną właśnie dzieckiem. Bez "z". Wystarczy że dziecko będzie priorytetem nr 1

Dziecko zawsze będzie dla obu rodziców priorytetem nr 1. Problemem nie jest dziecko tylko nowy partner/partnerka,którzy już na starcie związku zaczynają rywalizować z dziećmi partnera/partnerki. Zwłaszcza kobiety mlode,bezdzietne lubią rywalizować z cudzymi dziećmi i walczą o każda uwagę partnera,żeby ten tylko zajmował się nimi,a dzieci zepchal na dalszy plan. Nie twierdzę,że wszystkie tak robią,ale wiele tak robi... jezeli ktoś ma zamiar rywalizować z dzieckiem to niech poszuka sobie kogoś bezdzietnego do związku... a faceci robią to samo i też z dziećmi nie swoimi lubią rywalizować tyle,że u nich to się często zaczyna ,gdy mają wlasne potomstwo z nową partnerka

11 Ostatnio edytowany przez sebastiannn (Wczoraj 22:10:52)

Odp: Promlemy małżeńskie przez syna
Priscilla napisał/a:
Bert44 napisał/a:
sebastiannn napisał/a:

W teorii dziecko jest ważniejsze niż relacja małżeńska.

W teorii jest dokladnie odwrotnie.

W praktyce niestety jest czesto jak w Twojej teorii

Ustawienia herlingerowskie mówią, że ważniejsze jest to, co było pierwsze. Znaczy to tyle, że jeśli jest związek, z którego rodzi się dziecko, to ważniejszy jest partner, ale jeśli kobieta już ma dziecko, a potem związuje się z mężczyzną, to ważniejsze w tym układzie jest dziecko. Tak sobie myślę, głównie patrząc na relacje, które mam w swoim otoczeniu, że coś w tym jest. Równocześnie jednak widzę też odstępstwa.

To prawda, o tą sytuacje mi chodziło. Chociaż trochę uogólniłem.

Ale wiem, że w sytuacji kiedy jest pełne małżeństwo to również są dwie szkoły "kto ważniejszy". Są tacy co twierdzą, że dziecko bo to praktycznie nie rozerwalna więź biologiczna i tacy że partner, bo to wybór a nie jakby "przymus" jak rodzic/dziecko. Jednak też bez sensu takie różnicowanie.

Jednak nie o tym jest tutaj dyskusja, więc już mniejsza z tym.

12

Odp: Promlemy małżeńskie przez syna
Priscilla napisał/a:
Bert44 napisał/a:
sebastiannn napisał/a:

W teorii dziecko jest ważniejsze niż relacja małżeńska.

W teorii jest dokladnie odwrotnie.

W praktyce niestety jest czesto jak w Twojej teorii

Ustawienia herlingerowskie mówią, że ważniejsze jest to, co było pierwsze. Znaczy to tyle, że jeśli jest związek, z którego rodzi się dziecko, to ważniejszy jest partner, ale jeśli kobieta już ma dziecko, a potem związuje się z mężczyzną, to ważniejsze w tym układzie jest dziecko. Tak sobie myślę, głównie patrząc na relacje, które mam w swoim otoczeniu, że coś w tym jest. Równocześnie jednak widzę też odstępstwa.

Prawda

13

Odp: Promlemy małżeńskie przez syna
sebastiannn napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Bert44 napisał/a:

W teorii jest dokladnie odwrotnie.

W praktyce niestety jest czesto jak w Twojej teorii

Ustawienia herlingerowskie mówią, że ważniejsze jest to, co było pierwsze. Znaczy to tyle, że jeśli jest związek, z którego rodzi się dziecko, to ważniejszy jest partner, ale jeśli kobieta już ma dziecko, a potem związuje się z mężczyzną, to ważniejsze w tym układzie jest dziecko. Tak sobie myślę, głównie patrząc na relacje, które mam w swoim otoczeniu, że coś w tym jest. Równocześnie jednak widzę też odstępstwa.

To prawda, o tą sytuacje mi chodziło. Chociaż trochę uogólniłem.

Ale wiem, że w sytuacji kiedy jest pełne małżeństwo to również są dwie szkoły "kto ważniejszy". Są tacy co twierdzą, że dziecko bo to praktycznie nie rozerwalna więź biologiczna i tacy że partner, bo to wybór a nie jakby "przymus" jak rodzic/dziecko. Jednak też bez sensu takie różnicowanie.

Jednak nie o tym jest tutaj dyskusja, więc już mniejsza z tym.

Zwracam honor w tym przypadku masz racje

14

Odp: Promlemy małżeńskie przez syna
Priscilla napisał/a:
Bert44 napisał/a:
sebastiannn napisał/a:

W teorii dziecko jest ważniejsze niż relacja małżeńska.

W teorii jest dokladnie odwrotnie.

W praktyce niestety jest czesto jak w Twojej teorii

Ustawienia herlingerowskie mówią, że ważniejsze jest to, co było pierwsze. Znaczy to tyle, że jeśli jest związek, z którego rodzi się dziecko, to ważniejszy jest partner, ale jeśli kobieta już ma dziecko, a potem związuje się z mężczyzną, to ważniejsze w tym układzie jest dziecko. Tak sobie myślę, głównie patrząc na relacje, które mam w swoim otoczeniu, że coś w tym jest. Równocześnie jednak widzę też odstępstwa.

Bzdura. Ludzie mają dzieci z wielu związków i najczęściej to te ostatnie się liczą. Jeśli chodzi szczególnie o kobiety, to dla nich ważne są dzieci partnera którego darzyły szczególnym uczuciem. Wystarczy popatrzeć i pooglądać kroniki kryminalne, gdzie kobiety doprowadziły do śmierci swoje pierworodne dziecko, bo nowy partner je nienawidził.

15

Odp: Promlemy małżeńskie przez syna
Duch H. napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Bert44 napisał/a:

W teorii jest dokladnie odwrotnie.

W praktyce niestety jest czesto jak w Twojej teorii

Ustawienia herlingerowskie mówią, że ważniejsze jest to, co było pierwsze. Znaczy to tyle, że jeśli jest związek, z którego rodzi się dziecko, to ważniejszy jest partner, ale jeśli kobieta już ma dziecko, a potem związuje się z mężczyzną, to ważniejsze w tym układzie jest dziecko. Tak sobie myślę, głównie patrząc na relacje, które mam w swoim otoczeniu, że coś w tym jest. Równocześnie jednak widzę też odstępstwa.

Bzdura. Ludzie mają dzieci z wielu związków i najczęściej to te ostatnie się liczą. Jeśli chodzi szczególnie o kobiety, to dla nich ważne są dzieci partnera którego darzyły szczególnym uczuciem. Wystarczy popatrzeć i pooglądać kroniki kryminalne, gdzie kobiety doprowadziły do śmierci swoje pierworodne dziecko, bo nowy partner je nienawidził.

To prawda.  Smutne historie Kamila z Częstochowy i Daniela z Anglii to pokazują że są takie głupie madki,że razem z nowym partnerem krzywdzą swoje dzieci

Odp: Promlemy małżeńskie przez syna
Emilus88 napisał/a:

Córki mi nie odda,


A to niby on decyduje? Dziwna tą Twoja postawa, rezygnować z dziecka.

Dziwna jego postawa, taka zmiana o 180

W małżeństwie najważniejsi są małżonkowie. W domyśle, rodzice. Dzieci nie potrzebują być na pierwszym miejscu, mają mieć bezpiecznie i komfortowo.
Rodzice, którzy mają taką samą postawę wzgl. dzieci, szanują siebie nawzajem i pokazują sobie że są ważni, dają dzieciom dobry przykład i przede wszystkim, poczucie bezpieczeństwa. Bo to jest stabilny układ.

Nie dotyczy sytuacji jak u autorki, gdzie jeden rodzic jest wyraźnie dysfunkcyjny. W takich sytuacjach, przed kimś takim dzieci trzeba chronić.

Ustawienia Hellingera nie są wiarygodnym sposobem do rozwiązywania takich kwestii. Nie są oparte na rzetelnej, sprawdzonej wiedzy. Są czymś w rodzaju objawienia pomieszanego z kulturą Zulusów.

17

Odp: Promlemy małżeńskie przez syna
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Emilus88 napisał/a:

Córki mi nie odda,


A to niby on decyduje? Dziwna tą Twoja postawa, rezygnować z dziecka.

Dziwna jego postawa, taka zmiana o 180

W małżeństwie najważniejsi są małżonkowie. W domyśle, rodzice. Dzieci nie potrzebują być na pierwszym miejscu, mają mieć bezpiecznie i komfortowo.
Rodzice, którzy mają taką samą postawę wzgl. dzieci, szanują siebie nawzajem i pokazują sobie że są ważni, dają dzieciom dobry przykład i przede wszystkim, poczucie bezpieczeństwa. Bo to jest stabilny układ.

Nie dotyczy sytuacji jak u autorki, gdzie jeden rodzic jest wyraźnie dysfunkcyjny. W takich sytuacjach, przed kimś takim dzieci trzeba chronić.

Ustawienia Hellingera nie są wiarygodnym sposobem do rozwiązywania takich kwestii. Nie są oparte na rzetelnej, sprawdzonej wiedzy. Są czymś w rodzaju objawienia pomieszanego z kulturą Zulusów.

Zulusy wymyslily ten system? Bez sensu piszesz

No niestety chłop autorki zdurniał na stare lata i po urodzeniu mu się biologicznego dziecka postanowil rywalizować z tym nie biologicznym... dlatego ja tam nigdy bezdzietnemu nie zaufam,że niby akceptuje moje dziecko,a potem by chciał wspolne mieć i nagle też durnieje do reszty i zaczyna źle moja córkę traktować a swoje dziecko faworyzować.  Moim zdaniem jak bezdzietne osoba związuje się z taką co ma dzieci to prawie zawsze są z tego problemy i najbardziej cierpią dzieci z poprzednich związków

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Promlemy małżeńskie przez syna

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024