I ja dorzucę swoje trzy grosze, bo śledzę temat od kilku dni.
Myślę, że to nie do końca tak jak Kremik piszesz. Pierwszą rzeczą jest po prostu gadka. I nie chodzi tu o bycie sympatycznym, grzecznym itd. Ja też dopiero nabywam doświadczeń, nie jestem jakiś mega nie wiadomo jaki. Tylko, że zauważyłem pewne zależności. Jakieś 2-3 tygodnie temu byłem ze znajomym w galerii na piwie. On nie ma problemu z kobietami a przecież jest niższy ode mnie a ja mam pod 175. Siedzimy i przechodzi naprawdę ładna kobitka koło 30-tki. Wyróżnia się na tle innych. I on do niej "Ale Ty piękna jesteś, nie mogę wyjść z podziwu". Ona hihihaha i poszła. Za jakąś minutę wraca. I kumpel mówi patrz, wiedziałem, że przyjdzie i znowu do niej, że coś tam "widzę że zrobiłem wrażenie i wracasz", czy jakoś tak. Ona znów uśmiech i poszła usiąść na balkonik w tej samej restauracji. Znajomy mówi "popatrz, ona poszła i tam na mnie czeka, popilnuj telefon i kurtkę a ja zrobię obczajkę". I poszedł i zaraz wrócił wziął kurtkę i poszedłem. Za godzinę wysyła mi na telefon screena, że ma ją na facebooku i umawiają się na spotkanie. To niesamowite było. Omówiłem to potem z nim. On najpierw polował wzrokiem na przechodzące dziewczyny. Bo wy dziewczyny też puszczacie sygnały i sprawdzacie czy gość jest inteligentny. W końcu złapał akurat z nią kontakt z daleka. Odezwanie się miało na celu czy ona zareaguje pozytywnie i tak naprawdę już za pierwszym razem mógł podejść bo uśmiechem dostał od niej sygnał, że droga wolna. Ale myśmy siedzieli. Nie było widać ile mamy wzrostu. Znajomy ponad 45 lat, ale fakt, wygląda na mniej niż 40. Łysy, nieogolony, w bluzie z kapturem i po 3 piwach. Ale poszło mu jak jasna cholera. Ja bardzo tym się podjarałem. Zacząłem chodzić do galerii, pić kawę i szukać kontaktu wzrokowego. Dostałem jeszcze od niego kila wskazówek. Np. na to czy dziewczyna poprawia włosy, jak idzie i żeby w razie rozmowy nie uciekać wzrokiem. I generalnie najważniejsza wskazówka to taka że kontakt, telefon jest na samym końcu. Bo żadna nie da telefonu ot tak, z dupy, tylko oleje. Trzeba najpierw przez kilka minut pokazać rozmową, że nie jest się frajerem. I ja faktycznie potem przez tydzień chodziłem na kawę do galerii i obserwowałem po dwie godziny. I odziwo to działa. I jest super. Poza tym to selekcja czy trafiłeś na ogarniętą, inteligentną osobę, która wie o co chodzi. Siedzę któregoś dnia i na wprost mnie siedzi dziewczyna. Jakieś 15 metrów. Patrzę, ona zauważyła i odwróciła wzrok. Pomyślała chwilę i znów zerknęła. Podtrzymaliśmy wzrok jakieś 10-15 sekund. Ja tylko siedziałem, nic nie robiłem. I minęło ze dwie minuty, ona wstała ubrała się i powolutku przeszła koło mnie i kurde oczywiście spaliłem. Nie byłem gotowy żeby zagadać, ale czułem tą energię. No ona sama do mnie przyszła żebym zagadał. Na drugi dzień znów siedzę. I tym razem było dwie koleżanki. Ja popatrzyłem na jedną z nich. W międzyczasie koleżanka coś kupowała. Podtrzymałem wzrok, i po chwili koleżanka się do niej dosiadła, plecami do mnie. I widzę jak na dłoni, że ta mówi do niej że ja się patrzę. Koleżanka niby ogląda sufit, obróciła się i i zobaczyła mnie. Ja myślałem, że one rozmawiają o mnie, że jakiś psychopata. Ale nie! Minęło ze dwie minuty i one wstały, ta którą obserwowałem odprawiła koleżankę, która poszła na około i za kilkadziesiąt sekund, ta na którą się patrzyłem idzie w moją stronę, przy mnie zwolniła, poprawiła włosy, pomachała dupą przed nosem a ja znów spaliłem. Ale kurczę złapałem o co w tym wszystkim chodzi. To na prawdę były śliczne kobiety. A ja nie uważam się za nie wiadomo kogo. Wzrostu to na pewno nie było widać Ale one też mają wymagania i z dupy nie dadzą się poderwać. Przyjdzie moment w którym zacznę zagadywać. Sporo pracy zajmie mi też ogarnięcie flirtu na początek, bo na zwykłe "cześć jestem xyz, jestem fajny i sympatyczny" no żadna fajna dziewczyna poderwać się nie da. Tu chodzi generalnie tylko o gadkę i odwagę na początku, bo tak dziewczyna sprawdza czy jesteś kreatywny i inteligentny. Nawet jak uciekniesz wzrokiem, to już lipa. Takie jest moje zdanie. To nie kwestia wzrostu, bo to jest bitwa. Bitwa na kreatywność. Kto pierwszy odpuści to przegrywa. A mam wrażenie Kremik, że Ty odpuszczasz na początku przez wzrost. Jeszcze jedna sprawa jest taka, że wiem jak to jest się na ciśnieniu, jak nie ma się z kim pogadać. I człowiek chce koniecznie kogoś poderwać. Ja wychodzę z założenia, że jak uda mi się poderwać ze trzy dziewczyny, to potem mając zaplecze, będę podchodził już bez spiny, bo będę czuł się bezpieczniejszy. Znajomy pokazywał mi telefon i wiadomości od dziewczyn. Chyba pisze z dziesięcioma. I to one się o niego starają, a on je olewa. Bo ma wybór. I potem to, że ma się wybór, daje dużo pewności siebie. Ale ten wybór trzeba sobie wypracować. Ktoś tam wspomniał o terapii. Terapia jest po to żeby ogarnąć się emocjonalnie, a co za tym idzie przestać przejmować się odrzuceniem choćby. Bo frustracja przeszkadza. Ale na równi z terapią, powinny być trening i wychodzenie do kobiet, bo bez efektów można się zniechęcić. A żeby były efekty, to nie można się tylko zamknąć na terapii.