30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 83 84 85 86 87 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5,461 do 5,525 z 31,047 ]

5,461

Odp: 30lat i cały czas sam
Znerx napisał/a:
jjbp napisał/a:

Wyloguj się z forum kremik jak Ci wjeżdża na samopoczucie. Nie warto dla dyskusji z obcymi ludźmi, serio

Lepiej niech siedzi na wykopie, gdzie koledzy z takimi samymi kompleksami będą go tylko ściągać w dół. wink Z kompleksów to się trzeba leczyć a nie marynować.

No bo tu to się tak leczy z kompleksów że ho ho.... Wcale się w nie głębiej nie wbija bez sensu się ze wszystkimi kłócąc.

Na moje oko to z każdego forum sie na trochę powinien wylogować. Życie to nie same tindery, netkobiety i wykopy (ale rozumiem że dużo w takich miejscach siedzac czasem się traci ogląd że są też inne miejsca i rodzaje kontaktów międzyludzkich)

Zobacz podobne tematy :

5,462

Odp: 30lat i cały czas sam

Tylko, że Ty nie musisz trzymać wagi żeby nie wejść do wyższej kategorii. I pewnie, nawet sama rzeźba, podbiła by to mityczne ocenę ze 2 oczka.

5,463

Odp: 30lat i cały czas sam

jak rzeźby przez ubrania nie widać

5,464

Odp: 30lat i cały czas sam
Kremik napisał/a:

jak rzeźby przez ubrania nie widać

Jaka maruda. Idzie lato. Jak zdejmiesz koszulkę lub założysz mniej luźną to na 200% nie pozostaniesz niezauważony.

5,465 Ostatnio edytowany przez dfx755 (2022-03-20 11:03:34)

Odp: 30lat i cały czas sam
Kremik napisał/a:

jak rzeźby przez ubrania nie widać

Po twarzy, widać plus hehe bierzesz ubrania fit, jak widać kolega małe doświadczenie ma plus dieta pomaga na cere. Wczoraj było 2 typków po 165/160 cm na koncercie, jeden nawalony drugi energiczny trochę ćwiczył lub praca fizyczna (stylówka gówniana). Wyszedł z kobietą 25 w plusie fajne proporcje kształty niczego sobie (chociaż chyba z powodu, że innego nie było) o moje krocze ocierała się dobry cały utwór hehe. Tylko przygoda na jedną noc to nie moja bajka.

5,466

Odp: 30lat i cały czas sam

Rzeźbę to nawet po posturze widać. Osoby które ćwiczą często prezentują się lepiej nawet bez Bóg wie jakiej masy - wyprostowani, głowa w górze, łopatki ściągnięte, to serio robi różnice. Pomijam fakt ze nie znam osoby której by samoocena nie skoczyla trochę do góry odkąd regularnie o siebie dba, nawet jeśli realnie niemalże nic nie schudła lub nie przybrala.

5,467

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
Kremik napisał/a:

jak rzeźby przez ubrania nie widać

Jaka maruda. Idzie lato. Jak zdejmiesz koszulkę lub założysz mniej luźną to na 200% nie pozostaniesz niezauważony.

Myśle że on siłke to tylko minął, a stylistyka nie lepsza smile wiadomo adonisem nie będzie (lepiej wpadnie niż patyczak itp.), ale nie dajmy się zwariowac zaliczać zawsze można lub coś poważnego znaleść (ale to trudniej niż zaliczyć smile

5,468

Odp: 30lat i cały czas sam

Wystarczy nie chodzić przygarbionym to już samoocena idzie w górę smile

5,469

Odp: 30lat i cały czas sam

Ja mam problem z ubraniami by w miarę pasowały, a wy jeszcze piszecie o fit itp ... dla wielu marek rozmiar xs/s zaczyna się od 172

5,470

Odp: 30lat i cały czas sam

Pitolenie kremik już gadaliśmy o tym ile stron temu. Mój nie ma 172 a normalnie chodzi w ciuchach z sieciówek

5,471

Odp: 30lat i cały czas sam

Kremik, jest ogromna różnica między sylwetkami osób ćwiczących i nie ćwiczących. I nie mam tu na myśli kaloryfera.

5,472

Odp: 30lat i cały czas sam

Kobiety z moim wzrostem mają problem, nie ja, bo to one mnie przez niego odrzucają. Czyli to one powinny iść na terapię i powiedzieć, że pusto i próżno oceniają niskich mężczyzn, traktują jak gorszych

kompleksy nie biorą się z porównań, a z braku akceptacji otoczenia. Myślicie, że gdyby mnie dziewczyny lubiły i widziały we mnie atrakcyjnego faceta miałbym kompleksy? Czy raczej z powodu licznych koszy, wyśmiania, żartów, powstały u mnie kompleksy?

Na logikę co zmieni w moim przypadku zapisanie się do specjalisty? Gdy będzie to wysoki facet na pewno nie chciałby być na moim miejscu i mieć 163 cm wzrostu.
Skoro by nie chciał to znaczy, że problem istnieje obiektywnie, a nie że sobie wymyślam. Gdy terapeutą okaże się kobieta, z pewnością nie chciałaby umówić się z tak niskim facetem. Więc to są żarty wielkie, by kobieta chociaż sama nie widziałaby we mnie atrakcyjnego mężczyzny wmawiałaby mi, że wzrost się nie liczy.
Zresztą co mi zapewni taka wizyta? Problemem jest reakcja otoczenia zwłaszcza kobiet na mój wzrost. kontakt ze specjalistą niczego nie zmieni. Nadal będę niski i odrzucany z powodu wzrostu

5,473

Odp: 30lat i cały czas sam
jjbp napisał/a:

Pitolenie kremik już gadaliśmy o tym ile stron temu. Mój nie ma 172 a normalnie chodzi w ciuchach z sieciówek

a możesz napisać tu albo na priv konkretne marki bo ja naprawdę mam z tym spory problem
latam do krawca, a ten mówi - bo pan chudziutki, niewysoki, to ciężko i trzeba sporo przerabiać
kiedy zamawiam coś z neta to najczęściej odsyłam - za długie, szerokie by coś z tym zrobić  u krawca

5,474

Odp: 30lat i cały czas sam
Kremik napisał/a:

Kobiety z moim wzrostem mają problem, nie ja, bo to one mnie przez niego odrzucają. Czyli to one powinny iść na terapię i powiedzieć, że pusto i próżno oceniają niskich mężczyzn, traktują jak gorszych

kompleksy nie biorą się z porównań, a z braku akceptacji otoczenia. Myślicie, że gdyby mnie dziewczyny lubiły i widziały we mnie atrakcyjnego faceta miałbym kompleksy? Czy raczej z powodu licznych koszy, wyśmiania, żartów, powstały u mnie kompleksy?

Kremik, ja nie rozumiem jednej rzeczy. Dlaczego masz pretensję do kobiet, że nie jesteś dla nich atrakcyjny? Należysz raczej do wyjątków jeśli chodzi o wzrost, a jak do tego jeszcze nosisz ubrania w rozmiarze xs czy s, to niestety. Aby ktoś nam się fizycznie podobał, musi mieć w sobie coś czym nas przyciągnie.
Dziwne jest jednak to co piszesz, że kobiety w ogóle omijają Cię szerokim łukiem czy wręcz drwią bo o ile powiedzmy, że fizycznie możesz się nie podobać, bo wyglądasz zbyt "dziecięco", to w zwykłych kontaktach przecież nie jest to żadna przeszkoda. U Ciebie natomiast i jedno i drugie nie działa z jakiegoś powodu. I nie, nie jest to wzrost.

5,475

Odp: 30lat i cały czas sam

Każda kobieta ma inny gust

https://www.youtube.com/watch?v=z2XmTMG2LPE

koleś pokazuje zdjęcia facetów i pyta dziewczyn jak ich ocenią. Oczywiście pan z 8:51 zgarnął wszystko, a niebrzydcy, ale dość przeciętni faceci się w ogóle nie podobali

5,476 Ostatnio edytowany przez TakiOn1986. (2022-03-20 13:32:34)

Odp: 30lat i cały czas sam

I ja dorzucę swoje trzy grosze, bo śledzę temat od kilku dni.
Myślę, że to nie do końca tak jak Kremik piszesz. Pierwszą rzeczą jest po prostu gadka. I nie chodzi tu o bycie sympatycznym, grzecznym itd.  Ja też dopiero nabywam doświadczeń, nie jestem jakiś mega nie wiadomo jaki. Tylko, że zauważyłem pewne zależności. Jakieś 2-3 tygodnie temu byłem ze znajomym w galerii na piwie. On nie ma problemu z kobietami a przecież jest niższy ode mnie a ja mam pod 175. Siedzimy i przechodzi naprawdę ładna kobitka koło 30-tki. Wyróżnia się na tle innych. I on do niej "Ale Ty piękna jesteś, nie mogę wyjść z podziwu". Ona hihihaha i poszła. Za jakąś minutę wraca. I kumpel mówi patrz, wiedziałem, że przyjdzie i znowu do niej,  że coś tam "widzę że zrobiłem wrażenie i wracasz", czy jakoś tak. Ona znów uśmiech i poszła usiąść na balkonik w tej samej restauracji. Znajomy mówi "popatrz, ona poszła i tam na mnie czeka, popilnuj telefon i kurtkę a ja zrobię obczajkę". I poszedł i zaraz wrócił wziął kurtkę i poszedłem. Za godzinę wysyła mi na telefon screena, że ma ją na facebooku i umawiają się na spotkanie. To niesamowite było. Omówiłem to potem z nim. On najpierw polował wzrokiem na przechodzące dziewczyny. Bo wy dziewczyny też puszczacie sygnały i sprawdzacie czy gość jest inteligentny. W końcu złapał akurat z nią kontakt z daleka. Odezwanie się miało na celu czy ona zareaguje pozytywnie i tak naprawdę już za pierwszym razem mógł podejść bo uśmiechem dostał od niej sygnał, że droga wolna. Ale myśmy siedzieli. Nie było widać ile mamy wzrostu. Znajomy ponad 45 lat, ale fakt, wygląda na mniej niż 40. Łysy, nieogolony, w bluzie z kapturem i po 3 piwach. Ale poszło mu jak jasna  cholera. Ja bardzo tym się podjarałem. Zacząłem chodzić do galerii, pić kawę i szukać kontaktu wzrokowego. Dostałem jeszcze od niego kila wskazówek. Np. na to czy dziewczyna poprawia włosy, jak idzie i żeby w razie rozmowy nie uciekać wzrokiem. I generalnie najważniejsza wskazówka to taka że kontakt, telefon jest na samym końcu. Bo żadna nie da telefonu ot tak, z dupy, tylko oleje. Trzeba najpierw przez kilka minut pokazać rozmową, że nie jest się frajerem. I ja faktycznie potem przez tydzień chodziłem na kawę do galerii i obserwowałem po dwie godziny. I odziwo to działa. I jest super. Poza tym to selekcja czy trafiłeś na ogarniętą, inteligentną osobę, która wie o co chodzi. Siedzę któregoś dnia i na wprost mnie siedzi dziewczyna. Jakieś 15 metrów. Patrzę, ona zauważyła i odwróciła wzrok. Pomyślała chwilę i znów zerknęła. Podtrzymaliśmy wzrok jakieś 10-15 sekund. Ja tylko siedziałem, nic nie robiłem. I minęło ze dwie minuty, ona wstała ubrała się i powolutku przeszła koło mnie i kurde oczywiście spaliłem. Nie byłem gotowy żeby zagadać, ale czułem tą energię. No ona sama do mnie przyszła żebym zagadał. Na drugi dzień znów siedzę. I tym razem było dwie koleżanki. Ja popatrzyłem na jedną z nich. W międzyczasie koleżanka coś kupowała. Podtrzymałem wzrok, i po chwili koleżanka się do niej dosiadła, plecami do mnie. I widzę jak na dłoni, że ta mówi do niej że ja się patrzę. Koleżanka niby ogląda sufit, obróciła się i i zobaczyła mnie. Ja myślałem, że one rozmawiają o mnie, że jakiś psychopata. Ale nie! Minęło ze dwie minuty i one wstały, ta którą obserwowałem odprawiła koleżankę, która poszła na około i za kilkadziesiąt sekund, ta na którą się patrzyłem idzie w moją stronę, przy mnie zwolniła, poprawiła włosy, pomachała dupą przed nosem a ja znów spaliłem. Ale kurczę złapałem o co w tym wszystkim chodzi. To na prawdę były śliczne kobiety. A ja nie uważam się za nie wiadomo kogo. Wzrostu to na pewno nie było widać Ale one też mają wymagania i z dupy nie dadzą się poderwać. Przyjdzie moment w którym zacznę zagadywać. Sporo pracy zajmie mi też ogarnięcie flirtu na początek, bo na zwykłe "cześć jestem xyz, jestem fajny i sympatyczny" no żadna fajna dziewczyna poderwać się nie da. Tu chodzi generalnie tylko o gadkę i odwagę na początku, bo tak dziewczyna sprawdza czy jesteś kreatywny i inteligentny. Nawet jak uciekniesz wzrokiem, to już lipa. Takie jest moje zdanie. To nie kwestia wzrostu, bo to jest bitwa. Bitwa na kreatywność. Kto pierwszy odpuści to przegrywa. A mam wrażenie Kremik, że Ty odpuszczasz na początku przez wzrost. Jeszcze jedna sprawa jest taka, że wiem jak to jest się na ciśnieniu, jak nie ma się z kim pogadać. I człowiek chce koniecznie kogoś poderwać. Ja wychodzę z założenia, że jak uda mi się poderwać ze trzy dziewczyny, to potem mając zaplecze, będę podchodził już bez spiny, bo będę czuł się bezpieczniejszy. Znajomy pokazywał mi telefon i wiadomości od dziewczyn. Chyba pisze z dziesięcioma. I to one się o niego starają, a on je olewa. Bo ma wybór. I potem to, że ma się wybór, daje dużo pewności siebie.  Ale ten wybór trzeba sobie wypracować.  Ktoś tam wspomniał o terapii. Terapia jest po to żeby ogarnąć się emocjonalnie, a co za tym idzie przestać przejmować się odrzuceniem choćby. Bo frustracja przeszkadza. Ale na równi z terapią, powinny być trening i wychodzenie do kobiet, bo bez efektów można się zniechęcić. A żeby były efekty, to nie można się tylko zamknąć na terapii.

5,477

Odp: 30lat i cały czas sam
Kremik napisał/a:

Każda kobieta ma inny gust

https://www.youtube.com/watch?v=z2XmTMG2LPE

koleś pokazuje zdjęcia facetów i pyta dziewczyn jak ich ocenią. Oczywiście pan z 8:51 zgarnął wszystko, a niebrzydcy, ale dość przeciętni faceci się w ogóle nie podobali

A co z gościem numer 2,tym z wąsem? Od jednej dostał 2, od drugiej 7 a od trzeciej 9. Coś się nie skleja ta twoja historia.

5,478

Odp: 30lat i cały czas sam
Kremik napisał/a:

Co do niskiego faceta to nie spałem całą noc. To forum źle na mnie wpływa, bardzo odbija się na moim zdrowiu. Ale fakty są takie, że dla kobiet byłem, jestem i będę zerem.

Przypuszczam, że klepiący Cię po pleckach koledzy z Wykopu samopoczucia nie poprawiają. No chyba, że oczekujesz utwierdzania Cię w beznadziejności sytuacji, w której jesteś, to inna bajka. Pojawia się jednak pytanie czy to aby na pewno poprawia Twoje położenie? Z drugiej strony zawsze możesz się stąd wylogować, a jednak z jakichś powodów tego nie robisz.

Moim zdaniem wkurzają Cię podawane przez nas przykłady, bo one jedynie uwypuklają, że to Tobie coś nie wychodzi, pomimo że mężczyźni Twojego wzrostu radzą sobie z życiem i związkowo wcale nie gorzej niż ci wyżsi, nawet jeśli relatywnie patrząc mają trudniej. Nie rozumiem jednak i raz jeszcze zapytam, bo uparcie tego typu pytania ignorujesz - dlaczego Twoim zdaniem mielibyśmy Cię okłamywać? Naprawdę uważasz, że jesteś dla nas aż tak ważny, aby fałszywie Cię pocieszać? Po co mielibyśmy to robić? 

Jeśli zaś mowa o sylwetce, to oczywiście, że treningi zmieniają całą posturę. Nie musi być widać wyraźnie zarysowanych mięśni, ale ogólnie wygląda się zupełnie inaczej, chodzi się inaczej i nawet w luźnych ciuchach całość prezentuje się o niebo lepiej. Pewnych rzeczy nie da się ukryć, dlatego jeśli jesteś bardzo szczupły, to nie jesteś w stanie udawać, że tego nie ma. Niemniej ostatnio twierdziłeś, że chodzisz na siłownię, więc o co biega?

5,479 Ostatnio edytowany przez Kremik (2022-03-20 13:51:37)

Odp: 30lat i cały czas sam

TakiOn1986 dzięki za wyczerpującą wiadomość. W kwestii podejścia nie miałem problemu. Zagadywałem "zestaw" dziewczyn 2 lub 3 osobowych. Nie szukałem kontaktu wzrokowego. Podchodziłem na zimno, jakieś pytanie związane z kontekstem + zegarynka by dziewczyny wiedziały, że nie zamierzam im długo przeszkadzać. Potem rzucałem jakiś żart, lub historię, odsuwając się na bok, by mową ciała zakomunikować, że chcę już odejść. Następnie dziewczyny o to zazwyczaj pytały, a ja dołączałem do grupy mówiąc "ok mam parę minut". Rozmowa się kleiła, ale brakowało zainteresowania takiego "fizycznego". Inna kwestia że podrywałem dziewczyny młode.
Tzn w wieku 18-23 lata. Sam wtedy miałem 19-25 lat. Niemniej te dziewczyny, które się chamsko zachowały np dały numer, umówiły się, ale na spotkaniu się nie pojawiły, lub też skomentowały wzrost, dzisiaj też mają 30 lat, więc skoro wtedy były złe to raczej nadal miłe nie są.

Jeśli chcesz możemy wymienić się doświadczeniem. Mogę zdradzić też Tobie kilka tekstów, które zawsze dziewczyny łykały. Może przydadzą się Tobie. Ja jestem na podrywanie zbyt niski. Ty masz 175 więc z Ciebie ludzie będą, ale z moim 163 to wręcz śmieszne.

Nie zapomnę jak kilku kolesi w klubie wskazało na mnie palcem, a jeden spytał- a ten mały co tu robi? No jak to co podrywa - zaśmiał się drugi - hahaha dołączyli inni

Imprezy to też najgorsze miejsce dla niskiego faceta. Znajdzie się tam mnóstwo wysokich kolesi. Ubranych w koszule, modnie ostrzyżonych. Na takiego kopciuszka jak ja żadna kobieta nie zwróci uwagi. Nie mówiąc, że na imprezach dziewczyny są mocno wytapetowane - czego się boję, jak również to, że mają wysokie szpilki - tym bardziej się tego boję.



Olinka, wielu ludzi lubi ściemniać by inni poczuli się lepiej oraz by sami poczuli się lepiej ze sobą. W umyśle takiego człowieka wzmacnia się przekonanie - jestem dobry bo go pocieszyłem

Olinka od początku stycznia ćwiczę 4 razy w tygodniu. Przykro jednak, że w tych czasach prawie każdy młody koleś 20-30 lat chodzi na siłownię. Nie mam czegoś takiego w czym bym się wyróżnił, wybił.

Kiedyś dużo grałem w gry. Ale od czasu gdy trend gierek się spopularyzował również wśród "wygrywów" porzuciłem świat wirtualnych zabaw.
Tak samo dawno temu zainteresowałem się rozwojem osobistym, pua i nlp licząc, że to mnie pozytywnie wyróżni, da jakąś przewagę, przechyli szalę na moją stronę.
Jednak gdy i tak nie udawało się mi w relacjach z dziewczynami, a do tego powyższe rzeczy stały się popularne, odsunąłem je od siebie.

5,480 Ostatnio edytowany przez jjbp (2022-03-20 13:53:48)

Odp: 30lat i cały czas sam
Kremik napisał/a:

Tak samo dawno temu zainteresowałem się rozwojem osobistym, pua i nlp licząc, że to mnie pozytywnie wyróżni, da jakąś przewagę, przechyli szalę na moją stronę.

Pomogłoby Ci jakbyś w ramach rozwoju osobistego poszedł do psychologa popracować nad samooceną (nie dla lasek i podrywu, a dla samego siebie - w końcu to Ty ze sobą żyjesz na codzień). A nie bzudyr jak pua które większości przypadków nie ma nic wspólnegok z rozwojem osobistym a za to ma wiele wspólnego z naciąganiem mężczyzn na jakieś debilne kursy i inne produkty które mają zaminić nieśmiałego chłopaka w wyrywacza roku.

5,481 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-03-20 14:40:12)

Odp: 30lat i cały czas sam

TakiOn1986 Pouczająca historia smile

Pokazuje, jak bystrym obserwatorem trzeba być, aby wyławiać z tego całego tłumu te sygnały, które świadczą, że ktoś okazuje nam zainteresowanie czy sympatię. Wiadomo, że trzeba jeszcze zachować odpowiednie minimum, choćby poprzez utrzymanie kontaktu wzrokowego czy zdać się na jakiś miły gest lub słowo. Natomiast cały szereg odpowiednich sygnałów warto umieć odczytywać i na nie reagować, jeśli oczywiście samemu chce się nawiazać kontakt.
Akurat ukradkowe spojrzenia, poprawianie włosów, przechodzenie obok sa jednoznaczne smile

5,482 Ostatnio edytowany przez TakiOn1986. (2022-03-20 14:29:49)

Odp: 30lat i cały czas sam
jjbp napisał/a:

Pomogłoby Ci jakbyś w ramach rozwoju osobistego poszedł do psychologa popracować nad samooceną (nie dla lasek i podrywu, a dla samego siebie - w końcu to Ty ze sobą żyjesz na codzień). A nie bzudyr jak pua które większości przypadków nie ma nic wspólnegok z rozwojem osobistym a za to ma wiele wspólnego z naciąganiem mężczyzn na jakieś debilne kursy i inne produkty które mają zaminić nieśmiałego chłopaka w wyrywacza roku.

To nie tak do końca. Ja też pracowałem nad sobą na terapii kilka lat. Jest bardzo potrzebna w wielu aspektach. Tylko że doświadczenia w obyciu z kobietami nie zastąpi nic. Ja kilka miesięcy temu zacząłem rozmawiać z pewną kobietą. Przez brak doświadczenia mogłem wpakować się w niezłe bagno. Mogłem dać się zmanipulować i wpuścić ją na mieszkanie i nawet palcem bym jej nie tyknął. I skończyłbym w samych majtkach w śmietniku. A to przez zwykłą spinę, żeby niczego nie zepsuć dawałem się dominować. Gdybym miał możliwość gadania powiedzmy jeszcze z dwiema innymi jednocześnie, to byłoby zdecydowanie łatwiej a ja wybrałbym tą która najbardziej mnie do siebie zachęci. Pomógł mi znajomy. Kobiety też uczą się uwodzenia. Kiedyś współlokatorka podczas rozmowy pokazała mi kilka sztuczek. Ale to nie bierze się z nikąd. Mi tak jak każdemu marzy się fajna partnerka. Ale żeby do tego dojść potrzebne jest doświadczenie. Po to żeby stworzyć trwały stabilny związek i nie dać się wydymać.  I co najważniejsze z tym z kim się chce i nie być przez kogoś zdominowanym. I to prawda. Wiele rzeczy z PUA to naciąganie, dlatego trzeba wychwytywać mądrze to co akurat dla mnie wartościowe i się sprawdza.

bagienni_k napisał/a:

TakiOn1986 Pouczająca historia smile

Pokazuje, jak bystrym obserwatorem trzeba być, aby wyławiać z tego całego tłumu te sygnały, które świadczą, że ktoś okazuje nam zainteresowanie czy sympatię. Wiadomo, że trzeba jeszcze zachować odpowiednie minimum, czyli chocby utrzymywać kontakt wzrokowy czy zdać się na jakiś miły gest lub słowo. Natomiast cały szereg odpowiednich sygnałów warto umieć odczytywać i na nie reagować, jeśli oczywiście samemu chce się nawiazać kontakt. Akurat ukradkowe spojrzenia, poprawianie włosów, przechodzenie obok sa jednoznaczne smile

W samo sedno. Ale ja w życiu bym do tego nie doszedł jeśli by mi ktoś tego nie pokazał na żywo. Dlatego chcę zgłębiać temat. I w końcu się realizować. Bo to jest mega fajne jeśli ma się efekty, a potem człowiek rozpromieniony do końca dnia smile

5,483 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-03-20 14:46:41)

Odp: 30lat i cały czas sam

TakiOn1986: Fajny post. Tylko to ma sens, jeśli jesteś w miarę atrakcyjny dla kobiet (zachowanie, wygląd) i nie jesteś introwertykiem tongue

Ja np. do klubów/pubów nie mam po co chodzić, bo nie mam znajomych, nie umiem się bawić i nie piję. To po cholerę tam iść. Zresztą mnie takie miejsca strasznie stresują i jestem spięty.
A teksty w stylu "Ale Ty piękna jesteś, nie mogę wyjść z podziwu" dla mnie są strasznie głupie, nie są zgodne z prawdą (gadasz tylko po to, bo chcesz zarywać) i to aż proszenie się, żeby wyjść na idiotę, albo dostać w mordę. W życiu nie byłbym w stanie tak się odezwać, zwłaszcza do kogoś kogo nie znam.

Więc ja jestem w dupie i tego nie zmienię^^

5,484

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:

TakiOn1986: Fajny post. Tylko to ma sens, jeśli jesteś w miarę atrakcyjny dla kobiet i nie jesteś introwertykiem tongue

Ja np. do klubów/pubów nie mam po co chodzić, bo nie mam znajomych, nie umiem się bawić i nie piję. To po cholerę tam iść.
A teksty w stylu "Ale Ty piękna jesteś, nie mogę wyjść z podziwu" dla mnie są strasznie głupie i to aż proszenie się, żeby wyjść na idiotę, albo odstać w mordę. W życiu nie byłbym w stanie tak się odezwać, zwłaszcza do kogoś kogo nie znam.

Więc ja jestem w dupie i tego nie zmienię^^

On ma 175 i pewnie dobrze wygląda. Ten niższy kolega też na pewno liczy ponad 170 i podejrzewam przypomina tego aktora
Bez wyglądu nic się z kobietami nie osiągnie i nie, kobiety nie mają różnych gustów każda chce wysokiego z pociągłą twarzą i obiektywnie atrakcyjnego

5,485

Odp: 30lat i cały czas sam
Kremik napisał/a:

On ma 175 i pewnie dobrze wygląda. Ten niższy kolega też na pewno liczy ponad 170 i podejrzewam przypomina tego aktora
Bez wyglądu nic się z kobietami nie osiągnie i nie, kobiety nie mają różnych gustów każda chce wysokiego z pociągłą twarzą i obiektywnie atrakcyjnego

Kremik skończ pierdolić o tym wzroście w końcu...

5,486

Odp: 30lat i cały czas sam

Przyznam szczerze, że ja kiedyś miałem problem, żeby nawet zupełnie NEUTRALNIE się odezwać czy się uśmiechnąć, trzymając kontakt wzrokowy. Zagadywanie to już osobny temat, ale myślę, że niekoniecznie trzeba zaczynać od takich tekstów, jak " jaka Ty jesteś piękna!" Sądzę, że zwykły uśmiech czy spojrzenie już może zacząć całą zabawę smile Rzecz w tym, czy akurat jest w nas ochota i czas do nawiązania znajomości. Bywa tak, że zwyczajnie nie ma się ochoty na rozmowę i druga osoba musi się bardziej postarać wink

5,487

Odp: 30lat i cały czas sam
Kremik napisał/a:

Olinka, wielu ludzi lubi ściemniać by inni poczuli się lepiej oraz by sami poczuli się lepiej ze sobą. W umyśle takiego człowieka wzmacnia się przekonanie - jestem dobry bo go pocieszyłem

Pffff.... Nawet nie wiem jak to skomentować. Wcale nie czuję w sobie misji czynienia fałszywego dobra, bo ono nie jest żadną wartością. Lepsze samopoczucie? Serio? Przebywanie z Tobą, nawet jeśli tylko wirtualne, raczej je pogarsza niż poprawia, bo daje odczucie walki z wiatrakami. Większość z nas wchodzi tu raczej z przyzwyczajenia lub dla wątplliwej jakości zabawy - taka prawda.

Kremik napisał/a:

Olinka od początku stycznia ćwiczę 4 razy w tygodniu. Przykro jednak, że w tych czasach prawie każdy młody koleś 20-30 lat chodzi na siłownię. Nie mam czegoś takiego w czym bym się wyróżnił, wybił.

Czy Ty zawsze musisz się do kogoś porównywać? A gdybyś tak cokolwiek zaczął robić po prostu dla siebie, dla własnej satysfakcji, lepszego samopoczucia, poprawy kondycji, zdrowia?

5,488 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-03-20 14:54:48)

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Przyznam szczerze, że ja kiedyś miałem problem, żeby nawet zupełnie NEUTRALNIE się odezwać czy się uśmiechnąć, trzymając kontakt wzrokowy. Zagadywanie to już osobny temat, ale myślę, że niekoniecznie trzeba zaczynać od takich tekstów, jak " jaka Ty jesteś piękna!" Sądzę, że zwykły uśmiech czy spojrzenie już może zacząć całą zabawę smile Rzecz w tym, czy akurat jest w nas ochota i czas do nawiązania znajomości. Bywa tak, że zwyczajnie nie ma się ochoty na rozmowę i druga osoba musi się bardziej postarać wink

No takie teksty to raczej nie są przeznaczone dla osób, które są introwertykami tongue Z takim tekstem to może co najwyżej wyskoczyć ekstrawertyk z bardzo dużym poczuciem własnej wartości i dystansem do siebie.

EDIT: Czemu to forum nie ma męskich rang? xD

5,489 Ostatnio edytowany przez Kremik (2022-03-20 14:59:25)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Kremik napisał/a:

On ma 175 i pewnie dobrze wygląda. Ten niższy kolega też na pewno liczy ponad 170 i podejrzewam przypomina tego aktora
Bez wyglądu nic się z kobietami nie osiągnie i nie, kobiety nie mają różnych gustów każda chce wysokiego z pociągłą twarzą i obiektywnie atrakcyjnego

Kremik skończ pierdolić o tym wzroście w końcu...

Bo co bo Ty tak chcesz? Będę o tym pisał bo czuję taką potrzebę. Mój problem jest prawdziwy, nie jak Twój. Tobie brakuje odwagi, wyjścia do ludzi i prób zagadania dziewczyn. A ja to przerobiłem czego Tobie brakuje - kilkaset podejść do kobiet. Więcej szacunku do mnie proszę. Gdybym miał Twój wzrost radziłbym sobie w relacjach z kobietami

5,490 Ostatnio edytowany przez Kremik (2022-03-20 15:02:35)

Odp: 30lat i cały czas sam

Olinka tak muszę bo kobiety stale porównują mężczyzn - o ten jest wysoki, wysportowany, on ten niski, wysportowany to wezmę wysokiego.

Skoro będąc niski pisałyście, że muszę nadrabiać, to znaczy mieć coś czego nie posiadają inni. A skoro wysocy mają to co ja plus wzrost, to nic dziwnego, że mnie to irytuje

5,491

Odp: 30lat i cały czas sam

Tak samo, jak faceci się wypowiadają o kobietach..

Jednak ktoś, kto bez przerwy porównuje się do innych i na tej podstawie buduje swoje poczucie wartości, powinien bezzwłocznie udać się na terapię!

jakis_czlowiek Dystans do siebie to już połowa sukcesu wink

5,492 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-03-20 15:08:24)

Odp: 30lat i cały czas sam
Kremik napisał/a:

Gdybym miał Twój wzrost radziłbym sobie w relacjach z kobietami

Ale nikt nigdy nie powiedział w tym temacie, że wzrost nie jest problemem. Zawsze będzie mieć jakiś wpływ na powodzenie. Ale to nie jest jedyna rzecz, co ma wpływ na to. Mam 174cm, a na ulicy widuję masę ludzi mniejszych o jakieś 10cm, co mają drugą połówkę. W różnym wieku. Nawet takich po 20 lat. Sam znam kilka osób ze wzrostem < 170, a jakoś nie narzekają na brak powodzenia.

5,493 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-03-20 15:09:50)

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

jakis_czlowiek Dystans do siebie to już połowa sukcesu wink

No ja mam bardzo duży dystans, ale to za mało^^ Brakuje mi reszty.

5,494

Odp: 30lat i cały czas sam
Kremik napisał/a:

Tylko, że sobie przeczycie ....................

poprzednio - charakterem idzie nadrobić
teraz - trzeba się spodobać (wejście) by móc cokolwiek charakterem poczarować. Czyli bez odpowiedniego wyglądu się charakterem nic nie zwojuje

piszecie - podoba się co się podoba, nie ma foremki bla bla bla

160 na pewno jest taką foremką, tylko że w odwrotną stronę, dyskwalifikującą

zawsze wychodzi na moje bo prawda jest blackpillowska, niski facet jest w oczach kobiet 0

Nie każdy. Jak niski, ale męski, to daje rade.

5,495 Ostatnio edytowany przez TakiOn1986. (2022-03-20 15:14:40)

Odp: 30lat i cały czas sam

Słuchajcie,ja doskonale wiem że taki tekst jest głupi. I ona też o tym wiedziała. I znajomy był po kilku piwach i to przyszło mu do głowy. Cały sens tego jest po prostu taki że zrobił coś czego inni nie potrafią zrobić. Po prostu ją czymś zaskoczył. Ja też wydawało mi się jestem introwertykiem. Ale stwierdziłem w końcu że no tak nie może być. Bo ja czegoś chcę, a mój mózg mi w tym przeszkadza. Moja świadomość chce powiedzieć coś debilnego publicznie, tak głupiego jak "ale ty jesteś piękna", tak żeby mózg nie protestował i w tym mam problem. Ja np. zacząłem od prawienia komplementów drobnych. I to też jest w cholerę trudne na początku. Ale chodzę i mówię np. "fajnie zrobione paznokcie". Dziewczynie przechodzącej ulicą. I pierwsze 50 razy jest cholernie trudne i dziewczyna oleje. Bo mózg protestuje i nawet uśmiechnąć się nie można. Ale za 51 razem faktycznie idę i z uśmiechem to mówię. I ona to docenia, a jak nie docenia to nic ze mną strasznego się nie dzieje. Bo w końcu mózg się poddaje i przestaje protestować. A ona wkłada sporo pracy żeby te paznokcie zrobić, a jak ja jej to z dupy powiem to robię coś czego inni po prostu nie widzą albo nie potrafią. Ja przełamuję swój introwertyzm. Bo wewnątrz jestem po prostu kimś innym, bo chcę czegoś innego. I Kremik, na prawdę nie ma co się przejmować wzrostem, bo nawet jeśli ma to znaczenie to dużo mniejsze niż to czy masz odwagę powiedzieć coś głupiego do przypadkowej dziewczyny. Ona dużo bardziej to doceni niż jeśli odpuścisz, bo nie wypada. Każdy ma inne zdanie, ja ludzi nie zmienię. Mówię po prostu za siebie, bo ja widzę postępy i cholernie mnie cieszą, a przez to mam motywację do dalszego działania. Dla mnie galeria to taki poligon ćwiczebny. Nikt mnie nie zna, więc nawet jeśli zrobię siebie debila, to wracam na następny dzień i nikt mnie nawet nie kojarzy, bo przechodzą kolejne przypadkowe osoby. Po prostu.

5,496

Odp: 30lat i cały czas sam
Kremik napisał/a:

Olinka tak muszę bo kobiety stale porównują mężczyzn - o ten jest wysoki, wysportowany, on ten niski, wysportowany to wezmę wysokiego.

Skoro będąc niski pisałyście, że muszę nadrabiać, to znaczy mieć coś czego nie posiadają inni. A skoro wysocy mają to co ja plus wzrost, to nic dziwnego, że mnie to irytuje

A mnie irytuje ta retoryka "bo wy pisałyście". Roxann pisała więc znaczy że u Roxann byś musiał nadrabiać. Inna Stasia czy Kasia za to pisała że wystarczyłyby jej inne cechy które uważa za priorytetowe i wzrost nie byłby najmniejszym problemem, a co za tym idzie u niej nic byś siłką i ciuchami nadrabiać nie musiał. Ty za to bierzesz wypowiedź kilku kobiet które istotnie Ci napisały że dla nich wzrost się liczy i naciągasz to na całą populację kobiecą i wszystkie użytkowniczki "bo wy pisałyście że wzrost się liczy". Nie, nie my pisałyśmy że niski wzrost jest dla nas minusem. Kilka użytkowniczek pisało a one nie reprezentują populacji kobiecej w większym stopniu niż te co pisały odwrotnie.

Jak Ty taką retorykę u siebie w głowie stosujesz (kilka kobiet coś myśli = wszystkie kobiety myslą) to ja się nie dziwię że masz skrzywione postrzeganie swoich wad i atutów. Zawsze się znajdzie jakaś grupa co coś tam Ci powie i której się nie spodobasz ale nie ma żadnych logicznych przesłanek by zakładać że jak jedna kobieta coś mówi to wszystkie tak myślą.

5,497

Odp: 30lat i cały czas sam
Znerx napisał/a:

Edward? wink
http://4everstatic.com/obrazki/850xX/sztuka/film-i-serial/edward-cullen,-robert-pattinson-146941.jpg

Parę lat temu to wszystkie się w nim kochały. lol

Ja nie. To chyba nie wszyskie. Parę innych kobiet też by się znalazło.
Jeżeli da się kochać postać z filmu.

5,498

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
Znerx napisał/a:

Edward? wink
http://4everstatic.com/obrazki/850xX/sztuka/film-i-serial/edward-cullen,-robert-pattinson-146941.jpg

Parę lat temu to wszystkie się w nim kochały. lol

Ja nie. To chyba nie wszyskie. Parę innych kobiet też by się znalazło.
Jeżeli da się kochać postać z filmu.

To raczej idol nastolatek był a nie dorosłych kobiet big_smile

5,499

Odp: 30lat i cały czas sam

rossanka co znaczy męski? Używasz tego określenia, ale niezbyt rozwinęłaś. Napisz proszę co masz na myśli abyśmy lepiej Ciebie zrozumieli.


jakis_czlowiek - ja jakoś nie widuję mężczyzn mojego wzrostu i trochę tylko wyższych z kobietami. Ale może to faktycznie kwestia województwa. Skąd jesteś jeśli można wiedzieć? Najbardziej pomocne byłoby podanie miasta. A jeśli wolisz nie ujawniać to podaj chociaż województwo.

A ci znajomi poniżej 170 mający powodzenie, to na serio? Czy próbujesz mnie tu pocieszać? I co rozumiesz poprzez mają powodzenie?

5,500

Odp: 30lat i cały czas sam

Będę brutalna: powód dlaczego żadna sie Tobą nie interesuje nie jest wzrost, a jojczący, beta charakter. Nie masz polotu, nie jestes w stanie czymś zachwycić i masz mega paranoję na punkcie kobiet. Robisz z siebie przegrywa, to przegrywasz.

5,501

Odp: 30lat i cały czas sam

Śląsk. Miasto już podawałem w innych tematach tongue

No mają te < 170cm i jakoś mają dziewczyny/narzeczone.

5,502 Ostatnio edytowany przez TakiOn1986. (2022-03-20 15:30:59)

Odp: 30lat i cały czas sam
Beyondblackie napisał/a:

Będę brutalna: powód dlaczego żadna sie Tobą nie interesuje nie jest wzrost, a jojczący, beta charakter. Nie masz polotu, nie jestes w stanie czymś zachwycić i masz mega paranoję na punkcie kobiet. Robisz z siebie przegrywa, to przegrywasz.


Chyba w dziesiątkę. To próbowałem przekazać. Ważniejsze jest po prostu bycie pozytywnym, i robić rzeczy których inni nie robią.

Skąd pomysł na takiego pieska w Awatarze? Dlaczego nie np. kot? Pytam dlatego ponieważ ten pies wydaje się być spokojny, "znudzony". Próbowałem sobie wyobrazić czy ten pies potrafiłby agresywnie bronić swojego pana. I ni cholery nie mogę. W jaki sposób ten piesek odzwierciedla Twoją osobowość? Tak z ciekawości pytam.

5,503

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:

Śląsk. Miasto już podawałem w innych tematach tongue

No mają te < 170cm i jakoś mają dziewczyny/narzeczone.

Tak myślałem. Ty jesteś z Gliwic? Podobno ludzie na śląsku są niżsi. Ja jestem z zachodniego pomorza, tu częściej trafi się na kolesia 185+ niż poniżej 170

5,504 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-03-20 15:56:13)

Odp: 30lat i cały czas sam

Co do zagadywania dziewczyn jeszcze. Dla mnie to takie zagadywanie jest równoznaczne z odzywaniem się nieproszonym. Dziewczyna przychodzi się napić/coś zjeść, a nagle ktoś jej się wpieprza w życie z jakimś durnym tekstem i zakłóca spokój. Dla mnie takie coś zwyczajnie nie jest na miejscu. Ja bym się odezwał dopiero, gdybym dostał wyraźne pozwolenie.

Nie wiem, może mam tak dlatego, że mi rodzice tak mówili, żeby nie wchodzić ludziom w życie, jeśli mnie tam nie chcą tongue

5,505 Ostatnio edytowany przez TakiOn1986. (2022-03-20 16:07:08)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:

Co do zagadywania dziewczyn jeszcze. Dla mnie to takie zagadywanie jest równoznaczne z odzywaniem się nieproszonym. Dziewczyna przychodzi się napić/coś zjeść, a nagle ktoś jej się wpieprza w życie z jakimś durnym tekstem. Dla mnie takie coś zwyczajnie nie jest na miejscu. Ja bym się odezwał dopiero, gdybym dostał wyraźne pozwolenie.

Nie wiem, może mam tak dlatego, że mi rodzice tak mówili, żeby nie wchodzić ludziom w życie, jeśli mnie tam nie chcą tongue

No właśnie. Ja też tak miałem. I też mi tak całe życie wpajali. I takie miałem po prostu przekonania. Ale z tymi przekonaniami po prostu nigdzie nie zaszedłem. Dlatego postanowiłem je zmienić. To cholernie trudne, bo mózg się broni, ale możliwe. I faktycznie, połowa dziewczyn odbierze to jako coś dziwnego. Ale te najbardziej pewne siebie i otwarte odbiorą to pozytywnie, bo one po prostu się nie boją. Ale to trzeba przełamać mózg żeby robić to na luzie. I z założenia że przez 50 razy nic z tego nie będzie. Dopóki mózg się nie podda, a wtedy mimika się zmienia. Bo to nie chodzi o samo zagadania, tylko o to czy podchodząc i zagadując jest się na tyle pewnym siebie żeby nie bać się odrzucenia. I kobieta to wyczuwa. Po prostu zauważyłem to na sobie. I widziałem to na żywe oczy, jak ktoś to robi kto jest w tym biegły. Bo to są cechy nabyte, a nie wrodzone. Znajomy miał możliwość wykształcić to naturalnie jak był młody, a ja muszę nadrabiać jak mam 36 lat. Taka jest prawda. Jak chcę mieć w życiu coś to muszę przełamywać stare nawyki mózgu.

I wyłapywać ewidentne sygnały zainteresowania.Kontakt wzrokowy to ewidentny sygnał. I droga otwarta. Tylko kolejny krok to odpowiednie zagadanie, kreatywne. I absolutnie nie prosić się o kontakt na początku zanim się jeszcze niczego nie pokazało, w sensie gadki. Bo ona nie da kontaktu. A cel gadki to wywołać u niej uśmiech, zaskoczyć czymś. Potem ona sama mówi. Nie mówić o sobie przede wszystkim. To ona jest w centrum uwagi.

5,506 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2022-03-20 16:05:00)

Odp: 30lat i cały czas sam
TakiOn1986. napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Będę brutalna: powód dlaczego żadna sie Tobą nie interesuje nie jest wzrost, a jojczący, beta charakter. Nie masz polotu, nie jestes w stanie czymś zachwycić i masz mega paranoję na punkcie kobiet. Robisz z siebie przegrywa, to przegrywasz.


Chyba w dziesiątkę. To próbowałem przekazać. Ważniejsze jest po prostu bycie pozytywnym, i robić rzeczy których inni nie robią.

Skąd pomysł na takiego pieska w Awatarze? Dlaczego nie np. kot? Pytam dlatego ponieważ ten pies wydaje się być spokojny, "znudzony". Próbowałem sobie wyobrazić czy ten pies potrafiłby agresywnie bronić swojego pana. I ni cholery nie mogę. W jaki sposób ten piesek odzwierciedla Twoją osobowość? Tak z ciekawości pytam.

Jestem kobietą i mam bulldoga amerykańskiego. To mój psiak od ponad 9 lat. Jestem podobnie jak on malo ugodowa i pelna walki o wlasne prawa big_smile

5,507 Ostatnio edytowany przez jjbp (2022-03-20 16:05:59)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:

Co do zagadywania dziewczyn jeszcze. Dla mnie to takie zagadywanie jest równoznaczne z odzywaniem się nieproszonym. Dziewczyna przychodzi się napić/coś zjeść, a nagle ktoś jej się wpieprza w życie z jakimś durnym tekstem i zakłóca spokój. Dla mnie takie coś zwyczajnie nie jest na miejscu. Ja bym się odezwał dopiero, gdybym dostał wyraźne pozwolenie.

Nie wiem, może mam tak dlatego, że mi rodzice tak mówili, żeby nie wchodzić ludziom w życie, jeśli mnie tam nie chcą tongue

Z perspektywy dziewczyny myślę, że jeśli a) nie jest to w oczywisty sposób fatalny moment na zagadanie (np dziewczyna wydaje się bardzo gdzieś spieszyć, rozmawia przez telefon, jest w miejscu pracy i jest zajęta itd.) b) nie jesteś nachalny i nie robisz nic creepy (tzn nie naciskasz, nie doprowadzasz do sytuacji że mogłaby się poczuć w niebezpieczeństwie albo mocno zakłopotana) to neutralne zagadanie czy poproszenie o numer nie jest niczym złym smile Ja takich panów nigdy nie odbierałam jako że włażą mi z buciorami tm gdzie ich nie chcę, ot zwykłe pytanie które mogę uznać za komplement smile

5,508

Odp: 30lat i cały czas sam

Na miasto wiele osób wychodzi z ciekawością po prostu i bez jednego konkretnego celu weźcie to pod uwagę
nie ma co myśleć tak za innych co wypada a co nie ,zwłaszcza że często ludzie nie wiedzą czy chcą czy nie chcą ,sposoby zagadywania są istotne luz po prostu zero spiny to można wyćwiczyć .

5,509

Odp: 30lat i cały czas sam

Kufa sami spece od podrywu się teraz zebrali ... a pomyślcie, że ja podchodziłem 10 lat temu ... o ile ja Was w tym przebijałem ;p

5,510

Odp: 30lat i cały czas sam
jjbp napisał/a:

ot zwykłe pytanie które mogę uznać za komplement smile

Myślę, że to zależy od tego, kto to pytanie zadaje. Jeśli to będzie ktoś niezbyt atrakcyjny, ktoś kto nie czuje się pewnie, to raczej nie zostanie to zbyt pozytywnie odebrane pewnie.

5,511

Odp: 30lat i cały czas sam

jakis - oczywiście wygląd jest kluczowy

5,512

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
jjbp napisał/a:

ot zwykłe pytanie które mogę uznać za komplement smile

Myślę, że to zależy od tego, kto to pytanie zadaje. Jeśli to będzie ktoś niezbyt atrakcyjny, ktoś kto nie czuje się pewnie, to raczej nie zostanie to zbyt pozytywnie odebrane pewnie.

Dlaczego nie? Jak najbardziej byłby to dla mnie komplement że się komuś spodobałam niezależnie od tego czy ta osoba też mi się podoba czy nie. Jeśli nie chce się umówić to po porostu podziekuje ale nadal będzie mi miło że ktoś uznał mnie za atrakcyjna. Niemiło to się robi jak ktoś jest creepem, to jest inna historia wtedy

5,513

Odp: 30lat i cały czas sam
Kremik napisał/a:

jakis - oczywiście wygląd jest kluczowy

Jezu... Atrakcyjny nie dotyczy tylko wyglądu...

5,514

Odp: 30lat i cały czas sam
Kremik napisał/a:

Kufa sami spece od podrywu się teraz zebrali ... a pomyślcie, że ja podchodziłem 10 lat temu ... o ile ja Was w tym przebijałem ;p

"Samochwała w kącie stała" i co z tego
skutek się liczy ,nie sama metoda chłopaku smile
A nawiasem mówiąc nie jesteś pępkiem świata i tak na długo zaabsorbowałeś uwagę ,inni też mają prawo się wypowiadać nie tylko do Ciebie i o Tobie  w kółko .

5,515

Odp: 30lat i cały czas sam
Beyondblackie napisał/a:
TakiOn1986. napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Będę brutalna: powód dlaczego żadna sie Tobą nie interesuje nie jest wzrost, a jojczący, beta charakter. Nie masz polotu, nie jestes w stanie czymś zachwycić i masz mega paranoję na punkcie kobiet. Robisz z siebie przegrywa, to przegrywasz.


Chyba w dziesiątkę. To próbowałem przekazać. Ważniejsze jest po prostu bycie pozytywnym, i robić rzeczy których inni nie robią.

Skąd pomysł na takiego pieska w Awatarze? Dlaczego nie np. kot? Pytam dlatego ponieważ ten pies wydaje się być spokojny, "znudzony". Próbowałem sobie wyobrazić czy ten pies potrafiłby agresywnie bronić swojego pana. I ni cholery nie mogę. W jaki sposób ten piesek odzwierciedla Twoją osobowość? Tak z ciekawości pytam.

Jestem kobietą i mam bulldoga amerykańskiego. To mój psiak od ponad 9 lat. Jestem podobnie jak on malo ugodowa i pelna walki o wlasne prawa big_smile


Wiem że jesteś kobietą. Piesek w Twoim awatarze wygląda na bardzo "wyczilowanego/wychillowanego". Wyobraziłem sobie Ciebie w dredach, razem z psiakiem w takich okularach jak na zdjęciu i jak sobie słuchacie rege i ruszacie głowami w rytm muzyki. Fajnie wyglądacie wink Jeśli jesteś "mało" ugodowa, to gdzie jest granica? Kiedy idziesz na ugodę? Pytam ponieważ nie napisałaś, że w ogóle nie idziesz na ugodę

5,516

Odp: 30lat i cały czas sam

Kremik Uwierz mi, że wygląd nie jest kluczowy. Najważniejsze to jest nie sprawiać wrażenia misiowatego gościa. Nie dać się zdominować. Każdy coś tam próbował w życiu podrywać. Ja po prostu powiedziałem co u mnie działa i w jakim kierunku podążam. Widzę efekty u siebie, dlatego piszę. O tym co u mnie nie działa nie piszę, bo po co.

5,517

Odp: 30lat i cały czas sam

paslawek czy komuś bronię się wypowiadać? Nie. Tylko nieco bawią mnie posty - zacząłem podchodzić do nieznajomych kobiet itp bo ja to przerabiałem 10 lat temu i dawniej smile I wiem, że bez dobrego wyglądu to nie przyniesie efektu. Ale ok, bawcie się w puasów, może jak jesteście atrakcyjni to się wam uda smile

5,518

Odp: 30lat i cały czas sam
jjbp napisał/a:

To raczej idol nastolatek był a nie dorosłych kobiet big_smile

Nie doceniasz mocy bladych, wysokich, przystojnych, tajemniczych mężczyzn. lol

"Eighty percent of the audience has been female. Half are under 21."
Czyli druga połowa była już starsza niż 21 wink czyli dorosła.

"According to a survey of 5000 by movie ticket website Fandango, 95% of the respondents were female and 42% of them were 25 or older".
Więc widzisz. Dorosłe kobiety też takich lubią.

5,519

Odp: 30lat i cały czas sam
Znerx napisał/a:
jjbp napisał/a:

To raczej idol nastolatek był a nie dorosłych kobiet big_smile

Nie doceniasz mocy bladych, wysokich, przystojnych, tajemniczych mężczyzn. lol

"Eighty percent of the audience has been female. Half are under 21."
Czyli druga połowa była już starsza niż 21 wink czyli dorosła.

"According to a survey of 5000 by movie ticket website Fandango, 95% of the respondents were female and 42% of them were 25 or older".
Więc widzisz. Dorosłe kobiety też takich lubią.

Może te starsze to przyszły z nastoletnimi córkami big_smile

5,520 Ostatnio edytowany przez Panna Szlachetnego Rodu (2022-03-20 18:13:02)

Odp: 30lat i cały czas sam
Kremik napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:
Kremik napisał/a:

On ma 175 i pewnie dobrze wygląda. Ten niższy kolega też na pewno liczy ponad 170 i podejrzewam przypomina tego aktora
Bez wyglądu nic się z kobietami nie osiągnie i nie, kobiety nie mają różnych gustów każda chce wysokiego z pociągłą twarzą i obiektywnie atrakcyjnego

Kremik skończ pierdolić o tym wzroście w końcu...

Bo co bo Ty tak chcesz? Będę o tym pisał bo czuję taką potrzebę. Mój problem jest prawdziwy, nie jak Twój. Tobie brakuje odwagi, wyjścia do ludzi i prób zagadania dziewczyn. A ja to przerobiłem czego Tobie brakuje - kilkaset podejść do kobiet. Więcej szacunku do mnie proszę. Gdybym miał Twój wzrost radziłbym sobie w relacjach z kobietami

Haha Nie, nie radziłbyś sobie. Niezależnie od tego, ile miałbyś więcej wzrostu, w Twoim przypadku to zawsze byłoby mało, za mało, i zawsze stanowiłoby wytłumaczenie, dla tego, że nie masz kobiety. Twój problem nie leży we wzroście, który nie jest jakimś niespotykanym wzrostem u facetów (przy którym inni mężczyźni potrafią mieć partnerki), a tym co masz w głowie, i co powoduje, że koncentrujesz się na tym "mankamencie" męskiej urody, eliminując u siebie tym sposobem po drodze wszystko, co może być interesujące u mężczyzny.
Tworzenie teorii, że dla kobiet liczy się wyłącznie wzrost, że to jest jeden jedyny czynnik gwarantujący powodzenie, jest po prostu oderwane od rzeczywistości, następnie porównywanie się do kobiet i robienia przez nich makijażu będąc przy tym mężczyzną wskazuje, że Twój tok myślenia jest wypaczony ze zdrowego myślenia. To nie jest męski tok myślenia. Możliwe że w rzeczywistości przez ten nieszczęsny kompleks na którym się zafiksowałeś zupełnie zatraciłeś jako mężczyzna te wszystkie cechy które są męskie w kobiecym odbiorze i NIE CHODZI TU O WYGLĄD.

5,521

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna Szlachetnego Rodu napisał/a:

Haha Nie, nie radziłbyś sobie. Niezależnie od tego, ile miałbyś więcej wzrostu, w Twoim przypadku to zawsze byłoby mało, za mało, i zawsze stanowiłoby wytłumaczenie, dla tego, że nie masz kobiety. Twój problem nie leży we wzroście, który nie jest jakimś niespotykanym wzrostem u facetów (przy którym inni mężczyźni potrafią mieć partnerki), a tym co masz w głowie, i co powoduje, że koncentrujesz się na tym "mankamencie" męskiej urody, eliminując u siebie tym sposobem po drodze wszystko, co może być interesujące u mężczyzny.

Weźmy do pakietu pod uwagę, że Kremik nie narzeka wyłącznie na niski wzrost, ale też na kiepską, zbyt szczupłą sylwetkę, okrągłą twarz, brak zarostu, wąskie, niemęskie nadgarstki (tyle pamiętam, a pewnie po drodze było coś jeszcze). 20 centymetrów więcej w żadnej mierze nie wpłynęłoby na zmianę tych wszystkich, stanowiących przyczynę potężnych kompleksów i blokad czynników. Jeśli do tego dodać, że mamy przykłady wysokich lub co najmniej wyższych mężczyzn, którzy też narzekają na brak powodzenia, to ta teoria tym bardziej ma potwierdzenie w realiach.

5,522

Odp: 30lat i cały czas sam

Kremik, dziś natrafiłem na to przypadkiem, polecam jesli masz wolną chwilę:

https://youtu.be/W_hXdr3lrZI

5,523 Ostatnio edytowany przez Kremik (2022-03-20 18:34:14)

Odp: 30lat i cały czas sam
Olinka napisał/a:
Panna Szlachetnego Rodu napisał/a:

Haha Nie, nie radziłbyś sobie. Niezależnie od tego, ile miałbyś więcej wzrostu, w Twoim przypadku to zawsze byłoby mało, za mało, i zawsze stanowiłoby wytłumaczenie, dla tego, że nie masz kobiety. Twój problem nie leży we wzroście, który nie jest jakimś niespotykanym wzrostem u facetów (przy którym inni mężczyźni potrafią mieć partnerki), a tym co masz w głowie, i co powoduje, że koncentrujesz się na tym "mankamencie" męskiej urody, eliminując u siebie tym sposobem po drodze wszystko, co może być interesujące u mężczyzny.

Weźmy do pakietu pod uwagę, że Kremik nie narzeka wyłącznie na niski wzrost, ale też na kiepską, zbyt szczupłą sylwetkę, okrągłą twarz, brak zarostu, wąskie, niemęskie nadgarstki (tyle pamiętam, a pewnie po drodze było coś jeszcze). 20 centymetrów więcej w żadnej mierze nie wpłynęłoby na zmianę tych wszystkich, stanowiących przyczynę potężnych kompleksów i blokad czynników. Jeśli do tego dodać, że mamy przykłady wysokich lub co najmniej wyższych mężczyzn, którzy też narzekają na brak powodzenia, to ta teoria tym bardziej ma potwierdzenie w realiach.


Wąskie nadgarstki przeszkadzają kobietom. Nie moja wina, że tak jest. Gdybym był wyższy miałbym odpowiednio większą wagę i potężniejsze nadgarstki.

Poza tym niczego sobie nie ubzdurałem. Niski facet nie jest dla kobiet atrakcyjny. Gdyby było inaczej mnóstwo mężczyzn nie byłoby odrzucanych z powodu wzrostu.
W dodatku jak wytłumaczycie to, że na portalach randkowych wysyłane wiadomości przez niskich mężczyzn pozostają bez odpowiedzi, dziewczyny ich ignorują, a na pewno pierwsze, nie napiszą - a kobiety wcale nie rzadko pierwsze zaczepiają kiedy odbiorcą są atrakcyjni wysocy kolesie,

Kobiety spotykane na portalach randkowych są te same jakie mijamy na ulicach. Powstaje pytanie dlaczego nie chcą rozmawiać z niskimi mężczyznami, nie wspominając o umówieniu się?

Odpowiedź jest prosta. Kobiety nie lubią niskich mężczyzn i gdy tylko mogą ich olewają

5,524

Odp: 30lat i cały czas sam

W życiu nie patrzyłam na nadgarstki u faceta. Na dłonie owszem (czy ma zadbane czy zapuszczone) ale nie na nadgarstki. Zresztą chude nadgarstki są ładne, delikatne i arystokratyczne big_smile Wolę to niż jak facet ma dłonie jak dwa bochny chleba doklejone do przedramienia. Także nadgarstkami to bym się totalnie na Twoim miejscu nie przejmowała big_smile

5,525

Odp: 30lat i cały czas sam

https://i.imgur.com/hnuYlQy.jpg

https://i.imgur.com/8aNa5tw.jpg


w jaki sposób ocenicie tych kolesi?

Posty [ 5,461 do 5,525 z 31,047 ]

Strony Poprzednia 1 83 84 85 86 87 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024