Kremik napisał/a:Roxann napisał/a:Kremik napisał/a:tylko że ta kobieta o której pisałem miała 28 lat i była po medycynie więc nie była jakąś dziunią pustą
Nie wiem czy do niej startowałeś czy tylko przytoczyłeś przykład (nie czytałam całego wątku) ale kobieta coś sobą reprezentuje i ma prawo wymagać tego od drugiej osoby.
dlatego wybrała ekstarwertycznego typka zamiast kolegi?
Aż się wróciłam do tego przykładu.
Wiesz na co to wygląda? Że I ten Twój kolega był z nią z braku laku, wybrał ją, bo szara myszka, myślał, to nie będzie wybrzydzaĺa, ona być może też pomyślała, co mi szkodzi, jestem sama to spróbuję się z nim pospotykać, może wyjdzie może nie. Z opisu widać, że szału tam miedzy nimi nie było. Poznała na imprezie innego , ten inny okazało się, że nadają na tej samej fali i dalej już poszło.
Poza tym co jest złego w byciu ekstrawertykiem? To sa po prostu, osoby, które wolą przebywać z innymi ludźmi niż samotnie, są bardziej kontaktowi i wlasnie kontakty społeczne dodają im energii. Łatwiej nawiązują znajomosci z obcymi i w większości wolą spędzać czas wśród ludzi niż sami.
Ekstrawertyk to nie synonim bad boya, złodzieja, gangstera czy czarusia.
Można tym skrzywdzić osobę, bo mężczyzna może być po prostu towarzyski, wesoły, elokwentny, dowcipny, umie prawic komplementy i od razu sklasyfikowany zostanie jako ekstrawertyk, czyli podrywacz i lowelas i badboy. Odwrotnie- mruk, gbur, bez ogłady, nie potrafiący komplementować, zachować się, który jest po prostu niegrzeczny - czy to jest równocześnie synonim normalnego i porządnego?