Wracam po przerwie. Znacznie bogatszy o doświadczenia.
Olinka i spółka NIE MIAŁY RACJI.
Ale po kolei.
W połowie ubiegłego miesiąca coś mnie tknęło by zagadać do 2 typów. Stali pod monopolowym i gadali. 1 z 2 spojrzał na mnie z niechęcią, a że przechodziłem obok poczułem się niezręcznie. Oczywiście obaj byli o dobrą głowę wyżsi. Mniej więcej, na oko, w moim wieku. Choć ja na 30-kę zdecydowanie nie wyglądam.
Spodziewałem się zaczepki w stylu "co się k..a patrzysz" lub co gorsza "k..o gapisz". Dlatego wyprzedziłem przeciwnika. Zagadałem do kolesi:
chłopaki, nie mam doświadczenia w piciu, a rzuciła mnie laska dla innego, czuję się nieszczęśliwy, polecicie coś? 1 z nich odparł, że laski są poje..ne i wie co muszę czuć bo sam w poprzednim miesiącu został porzucony. Nowi "koledzy" zaprosili mnie na ... melanż.
Choć towarzystwo mi nie odpowiadało, zgodziłem się. Bo co miałem do stracenia. A i tak mieli się spotkać w knajpie. Na miejscu było już 5 kolesi i 2 dziewczyny.
Na moje nieszczęście mocno wytapetowane więc wstydziłem się ich. W dużym uproszczeniu jeden z typów spytał "co to za jeden" wskazując na mnie. Tamci odparli, że znajomy. Nie mówili skąd ani jak długo się znamy co było mi na rękę.
No, ale do rzeczy. Te 2 laski chociaż średnie w makijażu kleiły się do 1 typka. Oczywiście to "na pewno" zbieg okoliczności ale był on słusznego wzrostu i miał zarysowaną linię szczęki. Ale na pewno panny leciały na jego charakter w końcu ów 33letni mężczyzna kierował do nich "uwodzicielskie" teksty typu "ej skoro już idziesz to rusz swoją tłustą dupę i zamów mi kolejkę", "gdy się nachylasz to nieźle ci cyce podkreśla".
Z powieści kolesia wynikało, że w ciągu ostatnich 2 lat był w związku z 5 dziewczynami, a opisywał je w nieprzyzwoity sposób. Te dwie panny się do niego kleiły.
Zastanówmy się typ ma fatalną osobowość, dobry wygląd i cieszy się powodzeniem
Inny ma nienaganny, dobry charakter, a słaby wygląd i ma problemy z dziewczynami
to jasno dowodzi, że wygląd ma zdecydowanie większe znaczenie w randkowaniu
Kolejna sprawa na jednym z forum poznałem 29 letniego kolesia - architekta, który przedstawił swoją sytuację tak:
"nie mam szczęścia do kobiet, ciągle źle trafiam. Ostatnio związałem się z jedną, spokojną, miłą dziewczyną. Zerwała ze mną dla jakiegoś popaprańca, który co 3-4 dni się upijał. Opss przepraszam "imprezował". To zdaniem mojej ex ciekawy facet, który jest luzakiem. A ja i moje gry w szachy, pisanie wierszy i poszerzanie wiedzy z fizyki jest nudne".
Przejdźmy do innej rzeczy. Dzisiaj przeszedłem obok 3 młodych - na oko 20-22 letnich dziewczyn. Gadały po ukraińsku. Każda mocno umalowana, ubrana w obcisłe ubrania. Powiadają, że Ukrainki to dobre żony. Nieprawda. Przechodząc obok nich czułem strach. One szły z wysoko uniesioną głową, z miną ważną jak minister. Widać było, że dziewczyny mają o sobie duże mniemanie.
Potem w galerii przeszedłem obok 8 osobowej grupy 20 kilku letnich Polek. Wszystkie miały opięte jeansy i sporą tapetę. Nie zwróciły na mnie uwagi. Gdybym podszedł żadna nie chciała by się ze mną umówić. Potem gdy stanąłem by odpisać znajomemu wiadomość, zauważyłem jak obok wspomnianej 8 osobowej grupki przeszedł wysoki koleś, modnie ubrany, z mocną linią szczeki i wszystkie laski podążyły za nim wzrokiem. Na pewno wyczuły u niego dobry charakter 
Następnie na przystanku zauważyłem młodą 23 letnią dziewczynę. Również miała opięte jeansy. Przyjrzałem się jej. Była mocno wymalowana.
Nie była piękna, ani bardzo ładna. Trudno też określić ją jako "atrakcyjną laską" Niemniej brzydka z pewnością nie była. Taka dość ładna. Tylko, że gdyby pozbawić ją makijażu wyglądałaby wyraźnie słabiej. Bynajmniej nie twierdzę, że bez makijażu byłaby szkaradna. Ot po prostu bez tapety byłaby do bólu przeciętna.
I to mnie właśnie boli. Dziewczyna średnia się umaluje i staje się ładna. Potem ma o sobie lepsze mniemanie i uważa, że należy się jej przystojny koleś. A tak naprawdę jest bez makijażu przeciętna i powinna celować w przeciętnych.
Najgorzej gdy przechodziłem obok jakiegoś liceum i 2 rozmawiające w pobliżu szkoły 18letnie wymalowane dziewczyny wznieciły u mnie płomienie strachu.
Jeszcze 2-3 lata temu nie zwróciłbym na nie uwagi. A teraz się ich wstydzę i krępuję. Gdyby nie ten makijaż byłoby inaczej. Laskom wydaje się, że są ładne i wybrzydzają.
Pewnie napiszecie, że dojrzalsze kobiety na wygląd tak uwagi nie zwracają. Przypomnę więc, że na różnych portalach randkowych wstawiłem 30letniego fejka, do którego piszą czasem nawet i ponad 40 letnie kobiety nie szczędząc przy tym komplementów. Skoro kobiety w takim wieku podrywają przystojnego 30latka, to nie mówicie, że z wiekiem się nastawienie kobiet zmienia i że tylko młode dziewczyny zwracają uwagę na wygląd.
I na koniec potęga makijażu
