30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 210 211 212 213 214 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13,716 do 13,780 z 31,047 ]

13,716

Odp: 30lat i cały czas sam
2odiak napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
2odiak napisał/a:

To od Ciebie zależy. To Ty jesteś winny takiej, a nie innej sytuacji. Nie kobiety. Te reagują na to co im oferujesz.

Czyli na wygląd, bo charakteru nie znają i nie chcą poznać, tak więc nie mam możliwości niczego im zaoferować.

A jeżeli chodzi o mnie to jak w każdym przypadku co zresztą wiele Pań tutaj pisze  - opakowanie to  jest za mało, oprócz tego trzeba się jeszcze przekonująco  zaprezentować z innej strony smile  Natomiast połowa to relacje, które rozpoczęły się w sieci i zanim się spotkaliśmy bywało , że minęło trochę czasu. Więc ?
I nigdy nie korzystałem z aplikacji randkowych, - to nie w moim stylu smile

Może i opakowanie to za mało, ale bez tego opakowania nic się nie zdziała, choćby nawet zawartość tego opakowania była idealna.

Przecież Ty nawet nie rozumiesz co do Ciebie ludzie piszą big_smile
Przecież cały czas Tobie piszemy , że bez opakowania możesz również wszystko. big_smile
Wszystko zawdzięczam " Pokaż kotku, co masz w środku", a wygląd to tylko bardzo miły dodatek smile

Rozumiem, co piszecie, tylko tłumaczę wam, że ja nie mam możliwości pokazać tego, co w środku, bo jestem z góry odrzucany przez kobiety.

Roxann napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
Roxann napisał/a:

Nie ma, że coś trafiło, czy coś sprzyja. Tak wygląd jest ważny by nie odsstraszał. Ważniejsza jest interakcja. Fajnie rozmawiałao, dlaczego nie miałabym dać nr tel.? Nawet jeśli 2 raz faceta w życiu widzę i to na stacji benzynowej?

No ale bez wyglądu tej interakcji nie ma. Może z danym facetem dałoby się fajnie porozmawiać, ale nie ma na to szans, bo kobieta go ignoruje i odrzuca na wstępie.

Ale już tu pisano, że nie potrafisz prowadzic rozmowy, zainteresować itd. Więc czego oczekujesz? Będac takim samotnikiem jak Ty szukałabym raczej przyjaźni, w pierwszej kolejnośći, nie kobiety/związku. Jeśli nie masz przyjaciół/znajomych, to i związku nie zbudujesz. Albo toksyczny.

Potrafię prowadzić rozmowę, o czym świadczy fakt, że nie mam najmniejszych problemów z rozmawianiem z kolegami z roku, jak również z nawiązywaniem znajomości przez internet. Przyjaźni również szukam, gdybym miał kogoś takiego, to nie zależałoby mi aż tak na związku.

Zobacz podobne tematy :

13,717

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

No ale bez wyglądu tej interakcji nie ma. Może z danym facetem dałoby się fajnie porozmawiać, ale nie ma na to szans, bo kobieta go ignoruje i odrzuca na wstępie.

Wygląd to kwestia gustu. Natomiast, Ty raka, i Ty o tym wiesz, że ja wiem, jesteś jak typowy facet, mówisz tyle ile potrzeba w danych okolicznościach, nic poza tym, taki małomówny, żeby nie powiedzieć mruk. To jest dobra cecha nie trajkotać jak katarynka, ale w kontaktach czysto towarzyskich słabo się sprawdza. I nie pisz mi o różnicy wieku między rozmówcami, bo co do small talk'u nie ma to żadnego znaczenia. Jeśli umiesz zagadać, to zagadasz i pogadasz z osobą w każdym wieku. W szczególności jako osoba młoda do starszej.

Wielokrotnie rozmawiałem z osobami starszymi od siebie, nigdy nie stanowiło to dla mnie problemu.

13,718 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-04-20 00:53:05)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

No ale bez wyglądu tej interakcji nie ma. Może z danym facetem dałoby się fajnie porozmawiać, ale nie ma na to szans, bo kobieta go ignoruje i odrzuca na wstępie.

Wygląd to kwestia gustu. Natomiast, Ty raka, i Ty o tym wiesz, że ja wiem, jesteś jak typowy facet, mówisz tyle ile potrzeba w danych okolicznościach, nic poza tym, taki małomówny, żeby nie powiedzieć mruk. To jest dobra cecha nie trajkotać jak katarynka, ale w kontaktach czysto towarzyskich słabo się sprawdza. I nie pisz mi o różnicy wieku między rozmówcami, bo co do small talk'u nie ma to żadnego znaczenia. Jeśli umiesz zagadać, to zagadasz i pogadasz z osobą w każdym wieku. W szczególności jako osoba młoda do starszej.

Wielokrotnie rozmawiałem z osobami starszymi od siebie, nigdy nie stanowiło to dla mnie problemu.

A ja stwierdzam co innego. Dokładnie to, co napisałam. Jesteś bardzo wycofany w czysto towarzyskim kontakcie, takim kompletnie na luzie. Nie masz zadatków na duszę towarzystwa i dlatego ciężko jest Ci nawiązać taki niezobowiązujący, wstępny kontakt. Jesteś małomówny i bardzo poważny.

13,719

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Wygląd to kwestia gustu. Natomiast, Ty raka, i Ty o tym wiesz, że ja wiem, jesteś jak typowy facet, mówisz tyle ile potrzeba w danych okolicznościach, nic poza tym, taki małomówny, żeby nie powiedzieć mruk. To jest dobra cecha nie trajkotać jak katarynka, ale w kontaktach czysto towarzyskich słabo się sprawdza. I nie pisz mi o różnicy wieku między rozmówcami, bo co do small talk'u nie ma to żadnego znaczenia. Jeśli umiesz zagadać, to zagadasz i pogadasz z osobą w każdym wieku. W szczególności jako osoba młoda do starszej.

Wielokrotnie rozmawiałem z osobami starszymi od siebie, nigdy nie stanowiło to dla mnie problemu.

A ja stwierdzam co innego. Dokładnie to, co napisałam. Jesteś bardzo wycofany w czysto towarzyskim kontakcie, takim kompletnie na luzie. Nie masz zadatków na duszę towarzystwa i dlatego ciężko jest Ci nawiązać taki niezobowiązujący, wstępny kontakt. Jesteś małomówny i bardzo poważny.

Wiesz, mnóstwo ludzi nie jest duszami towarzystwa, a jakoś te dziewczyny znajdują, nie mówiąc już o przyjaźniach, więc nawet jeśli się z Tobą zgodzę, to dalej nie jest to żadnym wytłumaczeniem moich niepowodzeń.

13,720

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Wielokrotnie rozmawiałem z osobami starszymi od siebie, nigdy nie stanowiło to dla mnie problemu.

A ja stwierdzam co innego. Dokładnie to, co napisałam. Jesteś bardzo wycofany w czysto towarzyskim kontakcie, takim kompletnie na luzie. Nie masz zadatków na duszę towarzystwa i dlatego ciężko jest Ci nawiązać taki niezobowiązujący, wstępny kontakt. Jesteś małomówny i bardzo poważny.

Wiesz, mnóstwo ludzi nie jest duszami towarzystwa, a jakoś te dziewczyny znajdują, nie mówiąc już o przyjaźniach, więc nawet jeśli się z Tobą zgodzę, to dalej nie jest to żadnym wytłumaczeniem moich niepowodzeń.

Podobnie jak jest mnóstwo ludzi, co są przeciętni z wyglądu, a też jakoś dziewczyny znajdują, nie mówiąc już o przyjaźniach. Jak więc to wytłumaczysz?

13,721

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

A ja stwierdzam co innego. Dokładnie to, co napisałam. Jesteś bardzo wycofany w czysto towarzyskim kontakcie, takim kompletnie na luzie. Nie masz zadatków na duszę towarzystwa i dlatego ciężko jest Ci nawiązać taki niezobowiązujący, wstępny kontakt. Jesteś małomówny i bardzo poważny.

Wiesz, mnóstwo ludzi nie jest duszami towarzystwa, a jakoś te dziewczyny znajdują, nie mówiąc już o przyjaźniach, więc nawet jeśli się z Tobą zgodzę, to dalej nie jest to żadnym wytłumaczeniem moich niepowodzeń.

Podobnie jak jest mnóstwo ludzi, co są przeciętni z wyglądu, a też jakoś dziewczyny znajdują, nie mówiąc już o przyjaźniach. Jak więc to wytłumaczysz?

Akurat to dość prosto można wytłumaczyć: po prostu po zderzeniu z początkową ścianą muszą obniżać wymagania i w końcu znajdują kogoś na poziomie dużo niższym od początkowo zakładanego pułapu, ale jednak wystarcza im to, prawdopodobnie ze strachu przed samotnością plus koniecznością realizowania swoich potrzeb seksualnych. Nie chce mi się wierzyć za bardzo, że związki ludzi przeciętnych są dokładnie tym co ci ludzie sobie zamarzyli, no ale jak to mówią każdy orze jak może.

Ja wybrałem nieco alternatywne wyjście...

13,722

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:

A ja stwierdzam co innego. Dokładnie to, co napisałam. Jesteś bardzo wycofany w czysto towarzyskim kontakcie, takim kompletnie na luzie. Nie masz zadatków na duszę towarzystwa i dlatego ciężko jest Ci nawiązać taki niezobowiązujący, wstępny kontakt. Jesteś małomówny i bardzo poważny.

Jakbym o sobie słyszał. Mnie ratuje to że mam spoko rodzinę, plus wieloletniego ziomka który też preferuje ciekawsze tematy od klepania jakiś nudnych tekstów o niczym. Oczywiście nie rozmawiamy cały czas o fizyce kwantowej czy analizie Stanisława Wokulskiego jako pozytywisty i romantyka, mimo wszystko jest to jednak dużo ciekawszy poziom konwersacji niż te wszystkie towarzyskie rozmowy.

I też jestem postrzegany w towarzystwie jako ten spokojny i poważny.

13,723

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

No ale bez wyglądu tej interakcji nie ma. Może z danym facetem dałoby się fajnie porozmawiać, ale nie ma na to szans, bo kobieta go ignoruje i odrzuca na wstępie.

Wygląd to kwestia gustu. Natomiast, Ty raka, i Ty o tym wiesz, że ja wiem, jesteś jak typowy facet, mówisz tyle ile potrzeba w danych okolicznościach, nic poza tym, taki małomówny, żeby nie powiedzieć mruk. To jest dobra cecha nie trajkotać jak katarynka, ale w kontaktach czysto towarzyskich słabo się sprawdza. I nie pisz mi o różnicy wieku między rozmówcami, bo co do small talk'u nie ma to żadnego znaczenia. Jeśli umiesz zagadać, to zagadasz i pogadasz z osobą w każdym wieku. W szczególności jako osoba młoda do starszej.

Nie, to nie jest kwestia gustu. Są określone kanony, jeśli się w nie nie wpisujesz to nie masz najmniejszych szans na sukces w relacjach romantycznych.

Ja zawsze lepiej rozmawiałem z osobami starszymi. Większość rówieśników szybko męczyła mnie doborem tematów, w większości będących dla mnie totalnymi pierdołami nic nie wnoszącymi do mojego życia i rozwoju.

13,724

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:

Nie chce mi się wierzyć za bardzo, że związki ludzi przeciętnych są dokładnie tym co ci ludzie sobie zamarzyli, no ale jak to mówią każdy orze jak może.

To by oznaczało, że tylko związki ludzi atrakcyjnych są udane, co jest kompletną bzdurą. Albo, że wszystkie kobiety czy mężczyźni mający przeciętnych partnerów, czyli zdecydowana większość populacji, odczuwa z tego powodu frustracje.
Popatrz, 2odiak jest całkiem przeciętnym facetem (sorry 2odiak wink ), a na powodzenie nie narzeka.

13,725 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-04-20 10:24:18)

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

No ale bez wyglądu tej interakcji nie ma. Może z danym facetem dałoby się fajnie porozmawiać, ale nie ma na to szans, bo kobieta go ignoruje i odrzuca na wstępie.

Wygląd to kwestia gustu. Natomiast, Ty raka, i Ty o tym wiesz, że ja wiem, jesteś jak typowy facet, mówisz tyle ile potrzeba w danych okolicznościach, nic poza tym, taki małomówny, żeby nie powiedzieć mruk. To jest dobra cecha nie trajkotać jak katarynka, ale w kontaktach czysto towarzyskich słabo się sprawdza. I nie pisz mi o różnicy wieku między rozmówcami, bo co do small talk'u nie ma to żadnego znaczenia. Jeśli umiesz zagadać, to zagadasz i pogadasz z osobą w każdym wieku. W szczególności jako osoba młoda do starszej.

Nie, to nie jest kwestia gustu. Są określone kanony, jeśli się w nie nie wpisujesz to nie masz najmniejszych szans na sukces w relacjach romantycznych.

Nie każdy tak jak Ty jest bezmyślny i kieruje się w osobistych wyborach życiowych jakimiś kanonami.

ChuopskiChłop napisał/a:

Ja zawsze lepiej rozmawiałem z osobami starszymi. (...)

Nie powiedziałabym. Jesteś typowym młodym zarozumiałym z którym rozmawia się na zasadzie grochem o ścianę.

13,726

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:

Nie chce mi się wierzyć za bardzo, że związki ludzi przeciętnych są dokładnie tym co ci ludzie sobie zamarzyli, no ale jak to mówią każdy orze jak może.

To by oznaczało, że tylko związki ludzi atrakcyjnych są udane, co jest kompletną bzdurą. Albo, że wszystkie kobiety czy mężczyźni mający przeciętnych partnerów, czyli zdecydowana większość populacji, odczuwa z tego powodu frustracje.
Popatrz, 2odiak jest całkiem przeciętnym facetem (sorry 2odiak wink ), a na powodzenie nie narzeka.

Ale za co Ty mnie przepraszasz?  No proszę Cię smile Ostatnie słowa to jak najbardziej komplement smile A na temat gustów się nie dyskutuje smile  Prawda jest taka, że pomimo swego wieku wyglądam jak dwudziestoparolatek smile Oczywiście taka forma zewnętrzna wielu osobom jak najbardziej odpowiada. Nawet nastolatki się mnie nie krępują i nie ma gadki jak z "typowym starym". A i z 80-kami się pogada od totalnych pierdół, po rozszczepienia atomu. Kwestia człowieka tak na prawdę.

To by oznaczało, że tylko związki ludzi atrakcyjnych są udane, co jest kompletną bzdurą

O to, to, to... A najlepsiejsze...

- Co Ty w nim widziałaś?
: To co większość nie widzi i nie oddam go za żadne skarby tongue smile

13,727 Ostatnio edytowany przez Roxann (2023-04-20 11:34:30)

Odp: 30lat i cały czas sam
2odiak napisał/a:

O to, to, to... A najlepsiejsze...

- Co Ty w nim widziałaś?
: To co większość nie widzi i nie oddam go za żadne skarby tongue smile

To co da się zauważyć u naszych Panów, to potrzeba leczenia swoich kompleksów atrakcyjniejszą dziewczyną. Oni jej potrzebują nie tyle dla siebie, bo im dobrze tak jak jest i tak naprawdę nie chcą tej sytuacji zmienić, co by udowodnić sobie, ale przede wszystkim innym, że są czegoś warci.
Sami jednak w bardzo niegrzeczny sposób wypowiadają się o mniej atrakcyjnych dziewczynach, obrażają i deprecjonują nawet ich nie znając.
A już najlepsze to przekonanie, że ew. zainteresowanie mniej atrakcyjną osobą byłoby przejawem desperacji i jeszcze większego przegrywu, niż bycie piwniczakiem. Oczywiście jednak nie przyjmują do wiadomości tego, że ta zasada może też tyczyć się ich samych.

13,728 Ostatnio edytowany przez 2odiak (2023-04-20 12:12:05)

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
2odiak napisał/a:

O to, to, to... A najlepsiejsze...

- Co Ty w nim widziałaś?
: To co większość nie widzi i nie oddam go za żadne skarby tongue smile

To co da się zauważyć u naszych Panów, to potrzeba leczenia swoich kompleksów atrakcyjniejszą dziewczyną. Oni jej potrzebują nie tyle dla siebie, bo im dobrze tak jak jest i tak naprawdę nie chcą tej sytuacji zmienić, co by udowodnić sobie, ale przede wszystkim innym, że są czegoś warci.
Sami jednak w bardzo niegrzeczny sposób wypowiadają się o mniej atrakcyjnych dziewczynach, obrażają i deprecjonują nawet ich nie znając.
A już najlepsze to przekonanie, że ew. zainteresowanie mniej atrakcyjną osobą byłoby przejawem desperacji i jeszcze większego przegrywu, niż bycie piwniczakiem. Oczywiście jednak nie przyjmują do wiadomości tego, że ta zasada może też tyczyć się ich samych.

Bo tak jest . Kobiety od mężczyzn praktycznie się nie różnią. To streotypy stwarzane od wieków dają błędny obraz rzeczywistości, po to by to facet miał kontrolę .
To co piszesz jest prawdą . Znam to z autopsji, gdzie wręcz mówiłem " gościu, weź się puknij, chcesz sobie w taki sposób przedłużać? Przecież u mnie nie masz już szacunku " Oczywiście podobne zachowania da się spotkać i u kobiet, bo ilekroć koleżanki chwaliły mi się swoimi misiami. Różnica była taka, że wspólnie mogliśmy się z tego pośmiać, natomiast u facetów wyglądało to tak, że strzelali focha, bo jak to ja... odważyłem się ruszyć męskie ego i to jeszcze ja facet smile Ale mniejsza z tym , nie nasze problemy...
Te wszystkie gadki o jakiś beciakach, karuzelach i innych tak na prawdę mało istotnych rzeczach, są po prostu śmieszne. Ideałów nie ma, zresztą kto na to patrzy gdy: Albo ktoś się mnie podoba , albo nie,  a nie jakieś kategoryzowanie na zasadzie fajna/fajny , ale to ma nie tak i od razu fe. To są właśnie tak na prawdę te wygórowane wymagania, a sami często nie mają wiele do zaoferowania.  Sam sposób wypowiadania się świadczy o człowieku, ludzie którzy przegrali życie , przegrali na własne życzenie i od takich osób nie ma co się spodziewać szacunku, czy wypowiedzi na poziomie, zachowania na poziomie. Szacunek będą mieli  we własnym klubie, wśród takich samych jak oni. Wszystkimi innymi będą gardzić, bo to przecież oni są panami świata.  Piwniczaka jak nie jest zaprogramowany, jeszcze sam myśli i chce działać, wyciągniesz. Ocena drugiej nieznajomej osoby , - bo tak jest najprościej poukładać sobie szuflady, a  stereotyp podsuwa schematy.
Miałem wiele nieatrakcyjnych koleżanek i wiele z nich wyciągnąłem na zaje..e szprychy. smile
Nikt normalny nie wejdzie w żadną interakcje z kimś kto mu się w żaden sposób nie podoba. Nikt normalny nie ma się zamiaru męczyć i Panowie sobie to wbiją do głowy.

13,729 Ostatnio edytowany przez zwykły_facet (2023-04-20 12:26:59)

Odp: 30lat i cały czas sam

Kanony kanonami, ale nie każdy się nimi kieruje. Jestem przekonany, że wielu mężczyzn na miejscu  Keanu Reeves wybrałoby 30-40 letnią kobietę wpisującą się w ten utarty kanon. Jednak jak widać On ma swój gust i jest ponad tym. Urody, pieniędzy, statusu mu nie brakuje, wielbicielek również, a myślę, że wielu mężczyzn, którym do niego daleko w każdej z wymienionych kwestii nie zainteresowałoby się taką kobietą. Już w innym wątku wrzucałem ten link, akurat świeży temat.
https://kobieta.onet.pl/celebryci/keanu … Wuo_YeQ1xw
Przypadek 2odiac - facet ma gadane, pozytywne nastawienie i nawiązuje znajomości - ja z taką sylwetką kolarską byłem wręcz krytykowany przez znajome, więc ile ludzi tyle opinii.

13,730 Ostatnio edytowany przez 2odiak (2023-04-20 12:40:10)

Odp: 30lat i cały czas sam

Wszystko zależy od środowiska w którym się obracasz. W jednym będziesz miał większe branie w innym mniej, ale to niczego nie przesądza.
Ilekroć słyszałem, ale szczypior, pewnie niekarmiony i do tego " dziecko ile masz lat?" big_smile To mamy, teraz wszedł wygląd smile
Ale?  Zara, zara...
No jedziemy dalej, przecież dopiero otworzyłem drzwi i światło jeszcze dokładnie wszystkiego nie oświetliło, daj żyć smile
" Pa tera  na to" i było łocur...va. " Gadana" zrobiła swoje smile big_smile

13,731 Ostatnio edytowany przez ChuopskiChłop (2023-04-20 13:08:33)

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:

Nie każdy tak jak Ty jest bezmyślny i kieruje się w osobistych wyborach życiowych jakimiś kanonami.

Nie powiedziałabym. Jesteś typowym młodym zarozumiałym z którym rozmawia się na zasadzie grochem o ścianę.

Tylko dlatego, że mam odwagę mieć swoje poglądy i nie przyjmować bezkrytycznie narracji innych, tych niby bardziej doświadczonych? No nie, tak to nie działa, zwłaszcza że za moimi teoriami przemawia też nauka, więc nie boję się ich głosić, zwłaszcza że historia na pewno przyzna mi rację, zwłaszcza w dziedzinie gospodarczo-społecznej, ale sądzę że w kwestii związków też się nie mylę.

13,732

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nie każdy tak jak Ty jest bezmyślny i kieruje się w osobistych wyborach życiowych jakimiś kanonami.

Nie powiedziałabym. Jesteś typowym młodym zarozumiałym z którym rozmawia się na zasadzie grochem o ścianę.

Tylko dlatego, że mam odwagę mieć swoje poglądy i nie przyjmować bezkrytycznie narracji innych, tych niby bardziej doświadczonych? No nie, tak to nie działa, zwłaszcza że za moimi teoriami przemawia też nauka, więc nie boję się ich głosić, zwłaszcza że historia na pewno przyzna mi rację, zwłaszcza w dziedzinie gospodarczo-społecznej, ale sądzę że w kwestii związków też się nie mylę.

Bezkrytyczne jest pisanie o kanonach zaprzeczając istnieniu indywidualnego gustu.

13,733

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nie każdy tak jak Ty jest bezmyślny i kieruje się w osobistych wyborach życiowych jakimiś kanonami.

Nie powiedziałabym. Jesteś typowym młodym zarozumiałym z którym rozmawia się na zasadzie grochem o ścianę.

Tylko dlatego, że mam odwagę mieć swoje poglądy i nie przyjmować bezkrytycznie narracji innych, tych niby bardziej doświadczonych? No nie, tak to nie działa, zwłaszcza że za moimi teoriami przemawia też nauka, więc nie boję się ich głosić, zwłaszcza że historia na pewno przyzna mi rację, zwłaszcza w dziedzinie gospodarczo-społecznej, ale sądzę że w kwestii związków też się nie mylę.

Chuopski, nie Ty przypadkiem jesteś humanistą, który narzekał na pracę/zarobki nie związaną ze studiami? Teraz szukają ludzi do Onetu.

13,734

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
2odiak napisał/a:

O to, to, to... A najlepsiejsze...

- Co Ty w nim widziałaś?
: To co większość nie widzi i nie oddam go za żadne skarby tongue smile

To co da się zauważyć u naszych Panów, to potrzeba leczenia swoich kompleksów atrakcyjniejszą dziewczyną. Oni jej potrzebują nie tyle dla siebie, bo im dobrze tak jak jest i tak naprawdę nie chcą tej sytuacji zmienić, co by udowodnić sobie, ale przede wszystkim innym, że są czegoś warci.
Sami jednak w bardzo niegrzeczny sposób wypowiadają się o mniej atrakcyjnych dziewczynach, obrażają i deprecjonują nawet ich nie znając.
A już najlepsze to przekonanie, że ew. zainteresowanie mniej atrakcyjną osobą byłoby przejawem desperacji i jeszcze większego przegrywu, niż bycie piwniczakiem. Oczywiście jednak nie przyjmują do wiadomości tego, że ta zasada może też tyczyć się ich samych.


Bo wzięcie czegoś mniej atrakcyjnego i inteligentnego to jest de facto kapitulacja. Zgodzenie się na gorszą jakoś w imię posiadania czegokolwiek. To już samo w sobie brzmi jak zgniły kompromis, który zadowala przede wszystkim tą słabszą stronę, a z tej silniejszej czyni przegranego.

Sztuką jest być tym słabszym i doprowadzić silniejszego do kapitulacji.

13,735

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nie każdy tak jak Ty jest bezmyślny i kieruje się w osobistych wyborach życiowych jakimiś kanonami.

Nie powiedziałabym. Jesteś typowym młodym zarozumiałym z którym rozmawia się na zasadzie grochem o ścianę.

Tylko dlatego, że mam odwagę mieć swoje poglądy i nie przyjmować bezkrytycznie narracji innych, tych niby bardziej doświadczonych? No nie, tak to nie działa, zwłaszcza że za moimi teoriami przemawia też nauka, więc nie boję się ich głosić, zwłaszcza że historia na pewno przyzna mi rację, zwłaszcza w dziedzinie gospodarczo-społecznej, ale sądzę że w kwestii związków też się nie mylę.

Chuopski, nie Ty przypadkiem jesteś humanistą, który narzekał na pracę/zarobki nie związaną ze studiami? Teraz szukają ludzi do Onetu.

Mógłbym pracować tylko w lewicowych mediach, a nie w serwisie znanym z taniej sensacji.

13,736

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nie każdy tak jak Ty jest bezmyślny i kieruje się w osobistych wyborach życiowych jakimiś kanonami.

Nie powiedziałabym. Jesteś typowym młodym zarozumiałym z którym rozmawia się na zasadzie grochem o ścianę.

Tylko dlatego, że mam odwagę mieć swoje poglądy i nie przyjmować bezkrytycznie narracji innych, tych niby bardziej doświadczonych? No nie, tak to nie działa, zwłaszcza że za moimi teoriami przemawia też nauka, więc nie boję się ich głosić, zwłaszcza że historia na pewno przyzna mi rację, zwłaszcza w dziedzinie gospodarczo-społecznej, ale sądzę że w kwestii związków też się nie mylę.

Bezkrytyczne jest pisanie o kanonach zaprzeczając istnieniu indywidualnego gustu.

Ale ten cały indywidualny gust musi się o coś opierać - czyli właśnie o jakiś kanon, powszechnie dostępny i wpajany ludziom w procesie nauki i socjalizacji. Nikt nie jest bezludną wyspą pozbawioną wpływu czynników zewnętrznych.

13,737 Ostatnio edytowany przez zwykły_facet (2023-04-20 13:31:54)

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:

Bezkrytyczne jest pisanie o kanonach zaprzeczając istnieniu indywidualnego gustu.

Tak, to prawda, vide Keanu, gdzie link wrzuciłem.

2odiak napisał/a:

Wszystko zależy od środowiska w którym się obracasz. W jednym będziesz miał większe branie w innym mniej, ale to niczego nie przesądza.
Ilekroć słyszałem, ale szczypior, pewnie niekarmiony i do tego " dziecko ile masz lat?" big_smile To mamy, teraz wszedł wygląd smile

Ja w różnych kręgach się obracam i niestety pozytywnego odbioru sylwetki kolarskiej nie odebrałem, nawet wśród rowerzystek. Widocznie te moje kręgi mają dużo mniejszy promień niż Twoje, a szkoda, bo to mnie mocno zniechęciło do roweru.

13,738

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:
Roxann napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:

Tylko dlatego, że mam odwagę mieć swoje poglądy i nie przyjmować bezkrytycznie narracji innych, tych niby bardziej doświadczonych? No nie, tak to nie działa, zwłaszcza że za moimi teoriami przemawia też nauka, więc nie boję się ich głosić, zwłaszcza że historia na pewno przyzna mi rację, zwłaszcza w dziedzinie gospodarczo-społecznej, ale sądzę że w kwestii związków też się nie mylę.

Chuopski, nie Ty przypadkiem jesteś humanistą, który narzekał na pracę/zarobki nie związaną ze studiami? Teraz szukają ludzi do Onetu.

Mógłbym pracować tylko w lewicowych mediach, a nie w serwisie znanym z taniej sensacji.

Czyli jakich?

13,739

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:
Roxann napisał/a:

Chuopski, nie Ty przypadkiem jesteś humanistą, który narzekał na pracę/zarobki nie związaną ze studiami? Teraz szukają ludzi do Onetu.

Mógłbym pracować tylko w lewicowych mediach, a nie w serwisie znanym z taniej sensacji.

Czyli jakich?

Szczerze to jest jedna strona która pisze o rzeczywistości tak jak wygląda - Krytyka Polityczna. Pozostałe media są pod kontrolą wielkiego kapitału.

13,740 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-04-20 13:22:30)

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:

Ale ten cały indywidualny gust musi się o coś opierać - czyli właśnie o jakiś kanon, powszechnie dostępny i wpajany ludziom w procesie nauki i socjalizacji. Nikt nie jest bezludną wyspą pozbawioną wpływu czynników zewnętrznych.

Czy Ty w ogóle rozumiesz że pojęcia kanon a indywidualny gust wzajemnie się wykluczają?Co nie oznacza że to co jest kanonem nie może się podobać, ale wcale nie musi, mało tego z uwagi na te indywidualne preferencje może być w ocenie zdyskredytowane?

13,741

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:

Ale ten cały indywidualny gust musi się o coś opierać - czyli właśnie o jakiś kanon, powszechnie dostępny i wpajany ludziom w procesie nauki i socjalizacji. Nikt nie jest bezludną wyspą pozbawioną wpływu czynników zewnętrznych.

Czy Ty w ogóle rozumiesz że pojęcia kanon a indywidualny gust wzajemnie się wykluczają?

Nie jest możliwe, aby ktoś miał gust pozbawiony całkowicie wpływów obecnie panującego kanonu urody. Musiałby mieszkać w jaskini.

Oprócz tego zarówno mężczyźni jak i kobiety instynktownie zwracają uwagę na pewne cechy zarówno wyglądu jak i charakteru potencjalnego partnera. Jest to pierwotne zachowanie, które pozwala lepiej dobrać potencjalnego partnera (czyli po prostu lepsze geny).

13,742 Ostatnio edytowany przez 2odiak (2023-04-20 13:27:58)

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:

Ale ten cały indywidualny gust musi się o coś opierać - czyli właśnie o jakiś kanon, powszechnie dostępny i wpajany ludziom w procesie nauki i socjalizacji. Nikt nie jest bezludną wyspą pozbawioną wpływu czynników zewnętrznych.

Czy Ty w ogóle rozumiesz że pojęcia kanon a indywidualny gust wzajemnie się wykluczają?Co nie oznacza że to co jest kanonem nie może się podobać, ale wcale nie musi, mało tego z uwagi na te indywidualne preferencje może być w ocenie zdyskredytowane?

Oczywiście że tak , dlatego o gustach się nie dyskutuje, natomiast o kanonach, a i owszem smile
Jeżeli opierasz gust na kanonach to tak na prawdę , nie masz własnego zdania smile

13,743 Ostatnio edytowany przez Roxann (2023-04-20 13:29:58)

Odp: 30lat i cały czas sam
2odiak napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:

Ale ten cały indywidualny gust musi się o coś opierać - czyli właśnie o jakiś kanon, powszechnie dostępny i wpajany ludziom w procesie nauki i socjalizacji. Nikt nie jest bezludną wyspą pozbawioną wpływu czynników zewnętrznych.

Czy Ty w ogóle rozumiesz że pojęcia kanon a indywidualny gust wzajemnie się wykluczają?Co nie oznacza że to co jest kanonem nie może się podobać, ale wcale nie musi, mało tego z uwagi na te indywidualne preferencje może być w ocenie zdyskredytowane?

Oczywiście że tak , dlatego o gustach się nie dyskutuje, natomiast o kanonach, a i owszem smile

Dla chuopskiego to jednak zbyt trudne do ogarnięcia ale w sumie zrozumiałe, tak jak w przypadku innych udzielających się tu Panów. Skoro nie mają żadnego doświadczenia w tej kwestii to jedyne na czym mogą się opierać to jakieś kanony z tv czy netu, inni po prostu żyją, doświadczają, kształtują swój gust, który często odbiega od promowanych kanonów i nie czują z tego powodu żadnego dyskomfortu.

13,744

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nie każdy tak jak Ty jest bezmyślny i kieruje się w osobistych wyborach życiowych jakimiś kanonami.

Nie powiedziałabym. Jesteś typowym młodym zarozumiałym z którym rozmawia się na zasadzie grochem o ścianę.

Tylko dlatego, że mam odwagę mieć swoje poglądy i nie przyjmować bezkrytycznie narracji innych, tych niby bardziej doświadczonych? No nie, tak to nie działa, zwłaszcza że za moimi teoriami przemawia też nauka, więc nie boję się ich głosić, zwłaszcza że historia na pewno przyzna mi rację, zwłaszcza w dziedzinie gospodarczo-społecznej, ale sądzę że w kwestii związków też się nie mylę.

Chłopacze, co za nauka? Siedzisz i psioczysz bo się naoglądałeś kolorowych vlogów stworzonych przez jakichś maminsynków Twojego pokroju co chcą tylko siedzieć i żreć jak Ty. Żadnych argumentów nie miałeś. Zwykłe sranie po ścianie. Jak miałeś okazję się wykazać to jedyne co zaprezentowałeś to zaczepki, obrażanie a potem mordę w kubeł. I lepiej trzymaj się tego ostatniego intelektualisto za 5 złotych bo jesteś szkodliwy jak czyta to jakiś młody człowiek.

13,745

Odp: 30lat i cały czas sam

Chuopski na 100% z wykopu pochodzi big_smile
jak czytam jego posty, to jakbym czytał posty gości na wykopie, identyczna narracja big_smile

13,746 Ostatnio edytowany przez Herne (2023-04-20 14:09:13)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Herne napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Nie da się być całe życie wyluzowanym, jeśli jest się samotnym i nic nie przynosi efektu w postaci zmiany sytuacji.

Problem polega na tym, że Ty prawie na pewno całe życie nie byłeś wyluzowany wink
A w sumie, to powinienem zacząć standardowo: "Już Ci to kiedyś pisałem, że" zmień swoje nastawienie smile. Ludzie Cię zaczną lepiej postrzegać, i zaczniesz ich przyciągać, a nie, tak jak teraz, mocno odpychać.
Ale wtedy już będziesz na innym levelu samoświadomości i nie będzie Ci już tak na tym zależało, aby nie być samotnym smile. Będziesz miał rzeczywiście wy**bane.

Jak tego nie zmienisz, to za chwile tytuł wątku będzie o Tobie.
I będzie to tylko i wyłącznie na Twoje życzenie.

Będzie o mnie. Ale to nie jest kwestia nastawienia, bo jak już pisałem wcześniej, nastawienie to skutek, a nie przyczyna problemu. Jak miałem inne nastawienie, to tak samo byłem olewany przez kobiety, jak teraz.

Będzie o Tobie, ponieważ sam tak postanowiłeś.
Gdybyś tak nie postanowił, nie byłby o Tobie. Proste big_smile
I nie, nigdy nie miałeś innego nastawienia, to widać po Twoich wypowiedziach.


ChuopskiChłop napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nie każdy tak jak Ty jest bezmyślny i kieruje się w osobistych wyborach życiowych jakimiś kanonami.

Nie powiedziałabym. Jesteś typowym młodym zarozumiałym z którym rozmawia się na zasadzie grochem o ścianę.

Tylko dlatego, że mam odwagę mieć swoje poglądy i nie przyjmować bezkrytycznie narracji innych, tych niby bardziej doświadczonych? No nie, tak to nie działa, zwłaszcza że za moimi teoriami przemawia też nauka, więc nie boję się ich głosić, zwłaszcza że historia na pewno przyzna mi rację, zwłaszcza w dziedzinie gospodarczo-społecznej, ale sądzę że w kwestii związków też się nie mylę.

a...w ilu związkach dotychczas byłeś? Chyba nie bardzo działa takie podejście, co nie wink

A jakaż to nauka przemawia za Twoimi teoriami?

Serberys napisał/a:

Chuopski na 100% z wykopu pochodzi big_smile
jak czytam jego posty, to jakbym czytał posty gości na wykopie, identyczna narracja big_smile

Ale On to nawet sam przyznał na samym początku big_smile

13,747 Ostatnio edytowany przez 2odiak (2023-04-20 14:12:28)

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
2odiak napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Czy Ty w ogóle rozumiesz że pojęcia kanon a indywidualny gust wzajemnie się wykluczają?Co nie oznacza że to co jest kanonem nie może się podobać, ale wcale nie musi, mało tego z uwagi na te indywidualne preferencje może być w ocenie zdyskredytowane?

Oczywiście że tak , dlatego o gustach się nie dyskutuje, natomiast o kanonach, a i owszem smile

Dla chuopskiego to jednak zbyt trudne do ogarnięcia ale w sumie zrozumiałe, tak jak w przypadku innych udzielających się tu Panów. Skoro nie mają żadnego doświadczenia w tej kwestii to jedyne na czym mogą się opierać to jakieś kanony z tv czy netu, inni po prostu żyją, doświadczają, kształtują swój gust, który często odbiega od promowanych kanonów i nie czują z tego powodu żadnego dyskomfortu.

Dlatego wielokrotnie nawet pisałem, że szkoda zachodu.  Na prawdę podziwiam Was za wytrwałość i poświęcenie by pewne rzeczy jednak wytłumaczyć. Oni są zaprogramowani i z tego nic nie będzie,  bo te utarte  kanony nimi rządzą. Trzymanie się takowych za pewnika odbiera myślenie zamyka duszę, a więc nie mają własnego zdania, a co dalej idzie gustu, nie potrafią w pełni żyć, są outsiderami.
Żyją wyobrażeniami, które w zetknięciu z prawdziwą rzeczywistością pryskają w mig. Nie da się czuć dyskomfortu jeżeli nie wyjdziesz poza pewne ramy.

13,748

Odp: 30lat i cały czas sam
2odiak napisał/a:

Oni są zaprogramowani i z tego nic nie będzie,  bo te utarte  kanony nimi rządzą. Trzymanie się takowych za pewnika odbiera myślenie zamyka duszę, a więc nie mają własnego zdania, a co dalej idzie gustu, nie potrafią w pełni żyć, są outsiderami.

To by tłumaczyło dlaczego Raka i inni na każde pytanie czy argument odpowiada tak samo, tymi samymi słowami, nawet jeśli się nie odnoszą bezpośrednio do danej wypowiedzi. Tak jakby wyjście poza te ramy stanowiło dla nich coś niewykonalnego. Nie wiem czego to kwestia, strachu, braku inteligencji, lenistwa?
Tu już raczej nikt nie łudzi się, że można komukolwiek z nich pomóc, zresztą oni tej pomocy wcale nie potrzebują. Oni mają potrzebę powtarzania w kółko tego samego i nakręcania nawzajem. Mam wrażenie, że nawet nie czytają co się do nich pisze, na pewno nie ze zrozumieniem.
Dla mnie i myślę, że nie jestem w tym odosobniona, to jest pewna ciekawostka, zjawisko, w które trudno mi uwierzyć, że naprawdę istnieje wink

13,749 Ostatnio edytowany przez 2odiak (2023-04-20 14:54:49)

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
2odiak napisał/a:

Oni są zaprogramowani i z tego nic nie będzie,  bo te utarte  kanony nimi rządzą. Trzymanie się takowych za pewnika odbiera myślenie zamyka duszę, a więc nie mają własnego zdania, a co dalej idzie gustu, nie potrafią w pełni żyć, są outsiderami.

To by tłumaczyło dlaczego Raka i inni na każde pytanie czy argument odpowiada tak samo, tymi samymi słowami, nawet jeśli się nie odnoszą bezpośrednio do danej wypowiedzi. Tak jakby wyjście poza te ramy stanowiło dla nich coś niewykonalnego. Nie wiem czego to kwestia, strachu, braku inteligencji, lenistwa?
Tu już raczej nikt nie łudzi się, że można komukolwiek z nich pomóc, zresztą oni tej pomocy wcale nie potrzebują. Oni mają potrzebę powtarzania w kółko tego samego i nakręcania nawzajem. Mam wrażenie, że nawet nie czytają co się do nich pisze, na pewno nie ze zrozumieniem.
Dla mnie i myślę, że nie jestem w tym odosobniona, to jest pewna ciekawostka, zjawisko, w które trudno mi uwierzyć, że naprawdę istnieje wink

Co poniektórzy  przez te klapki na oczach nie są w stanie czytać ze zrozumieniem. Przeinaczają to na swoją prawdę.
Podczas mojej pracy trenerskiej takich przypadków było multum. Kluby amatorskie właśnie często z tych powodów się rozpadają, bo jakaś  grupa ludzi jest niereformowalna. Programowanie zaczyna się w wieku buntowniczym, kiedy to każdy dzieciak chce łyknąć dorosłości i być panem świata. To co zostaje wtedy w głowie, zostaje na całe życie, dlatego zajęcia zaczyna się właśnie z dziećmi od 7-go roku życia poprzez zabawę, gdzie wiek 13-16 lat jest najbardziej optymalny dla rozwoju  człowieka. Zauważ dlaczego oni te czasy najlepiej pamiętają, gimnazjum i koleżanki się ze mnie śmiały...To jest właśnie punkt zaczepny który zostaje i będzie podstawą tłumaczenia się takiego, a nie innego podejścia. Kompleksy zostają zaprogramowane, tracą wiarę w siebie, bo wydaje się im że próbują coś robić, jednak zderzenie jest zbyt bolesne i silne i nie są w stanie tego przeskoczyć.  Po pogodzeniu się z tym następuje dalsze kształtowanie się w tym kierunku gdzie ostatecznie ktoś staje się osobą, która nie nawidzi świata za taki stan i całą wine zwala na ten,  zamiast przeanalizować siebie. Oczywiście jest to niemożliwe, bo wyprany umysł nie przyjmuje do siebie innych wiadomości jak te, które chce, bądź są dla niego wygodne. Cała reszta to nieprawda i zło. Dziadki wypuszczone z piwnicy to jest dopiero kosmos big_smile Oj się człowiek naoglądał  smile

13,750 Ostatnio edytowany przez Roxann (2023-04-20 15:15:19)

Odp: 30lat i cały czas sam
2odiak napisał/a:

Podczas mojej pracy trenerskiej takich przypadków było multum.

Jak myślisz, z czego to wynikało/wynika? Kompleksów, wyśmiewania czy też dokuczania przez innych?
Ja przyznam szczerze nie znam nikogo takiego, dlatego przez dłuższy czas myślałam, że oni po prostu sobie jaja robią, bo przecież nie można być tak ograniczonym?

EDIT: Ale to w gruncie rzeczy może być pokłosie narzucanych wspomnianych kanonów, które młodzi ludzie łykają bezrefleksyjnie. Wtedy każda osoba, która mniej lub bardziej od nich odbiega jest narażona na hejt czy wręcz wykluczenie. W sumie nie dziwne, że potem ta ich fiksacja na tych skalach, chadach itd. jest wręcz obsesyjna. Ktoś, kto ma otwarty umysł, jest w stanie zrozumieć, że każdy z nas jest inny i jeśli ktoś ma niski wzrost, odstające uszy czy się jąka, nie jest czymś, co dyskwalifikuje taką osobę jako człowieka.
Problem jest zatem w sposobie wychowania dzieci i młodzieży i braku podstawowej wiedzy, czyż nie?

13,751

Odp: 30lat i cały czas sam
Psycholog Na Niby napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nie każdy tak jak Ty jest bezmyślny i kieruje się w osobistych wyborach życiowych jakimiś kanonami.

Nie powiedziałabym. Jesteś typowym młodym zarozumiałym z którym rozmawia się na zasadzie grochem o ścianę.

Tylko dlatego, że mam odwagę mieć swoje poglądy i nie przyjmować bezkrytycznie narracji innych, tych niby bardziej doświadczonych? No nie, tak to nie działa, zwłaszcza że za moimi teoriami przemawia też nauka, więc nie boję się ich głosić, zwłaszcza że historia na pewno przyzna mi rację, zwłaszcza w dziedzinie gospodarczo-społecznej, ale sądzę że w kwestii związków też się nie mylę.

Chłopacze, co za nauka? Siedzisz i psioczysz bo się naoglądałeś kolorowych vlogów stworzonych przez jakichś maminsynków Twojego pokroju co chcą tylko siedzieć i żreć jak Ty. Żadnych argumentów nie miałeś. Zwykłe sranie po ścianie. Jak miałeś okazję się wykazać to jedyne co zaprezentowałeś to zaczepki, obrażanie a potem mordę w kubeł. I lepiej trzymaj się tego ostatniego intelektualisto za 5 złotych bo jesteś szkodliwy jak czyta to jakiś młody człowiek.

Nie będziesz mi lamusie mówił co mam robić. Póki co żyjemy jeszcze w wolnym kraju i mogę pisać co mi się podoba.

13,752 Ostatnio edytowany przez 2odiak (2023-04-20 15:34:06)

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
2odiak napisał/a:

Podczas mojej pracy trenerskiej takich przypadków było multum.

Jak myślisz, z czego to wynikało/wynika? Kompleksów, wyśmiewania czy też dokuczania przez innych?
Ja przyznam szczerze nie znam nikogo takiego, dlatego przez dłuższy czas myślałam, że oni po prostu sobie jaja robią, bo przecież nie można być tak ograniczonym?

EDIT: Ale to w gruncie rzeczy może być pokłosie narzucanych wspomnianych kanonów, które młodzi ludzie łykają bezrefleksyjnie. Wtedy każda osoba, która mniej lub bardziej od nich odbiega jest narażona na hejt czy wręcz wykluczenie. W sumie nie dziwne, że potem ta ich fiksacja na tych skalach, chadach itd. jest wręcz obsesyjna. Ktoś, kto ma otwarty umysł, jest w stanie zrozumieć, że każdy z nas jest inny i jeśli ktoś ma niski wzrost, odstające uszy czy się jąka, nie jest czymś, co dyskwalifikuje taką osobę jako człowieka.
Problem jest zatem w wychowaniu i braku podstawowej wiedzy, czyż nie

To jest kompleks niższości, gdzie diametralnie spada poczucie własnej wartości, wtedy zaczyna też się strach i lęk przed płcią przeciwna. Gdy takie dziecko jest mocno poniżane  przez wszystkich wtedy całkowicie zamyka się na ludzi niejednokrotnie dochodzi też do tragedii.
Zamknięcie uruchamia  procedurę znalezienia powodu , wtedy obierany jest właściwy i po jak najmniejszej linii oporu ( wygoda) kierunek , który ma w takim stanie ułatwić prosperowanie w społeczeństwie.
Dokładnie tak wink Normalnemu człowiekowi nie są potrzebne żadne skale i wgłębianie się. Albo ktoś mi odpowiada ,albo nie. Inna inszość iż skalowanie oceniające  ludzi  jest poniżające, bo uprzedmiotawia i traktuje jak towar. Podobnie szufladkowanie, jako ułożenie sobie jakiś tam w głowie rzeczy można zrozumieć, jednak ostatecznie jest krzywdzące, bo opinie w różnych sytuacjach jest wydać łatwo, jednak często są one nieprawdziwe. Dlatego człowieka poznaje się w wielu sytuacjach , zwłaszcza w tych najcięższych, bo tam już się z niczym nie ukryje.

Problem jest zatem w wychowaniu i braku podstawowej wiedzy, czyż nie

Jak najbradziej tak smile To jest główna przyczyna smile

13,753

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
2odiak napisał/a:

Podczas mojej pracy trenerskiej takich przypadków było multum.

Jak myślisz, z czego to wynikało/wynika? Kompleksów, wyśmiewania czy też dokuczania przez innych?
Ja przyznam szczerze nie znam nikogo takiego, dlatego przez dłuższy czas myślałam, że oni po prostu sobie jaja robią, bo przecież nie można być tak ograniczonym?

EDIT: Ale to w gruncie rzeczy może być pokłosie narzucanych wspomnianych kanonów, które młodzi ludzie łykają bezrefleksyjnie. Wtedy każda osoba, która mniej lub bardziej od nich odbiega jest narażona na hejt czy wręcz wykluczenie. W sumie nie dziwne, że potem ta ich fiksacja na tych skalach, chadach itd. jest wręcz obsesyjna. Ktoś, kto ma otwarty umysł, jest w stanie zrozumieć, że każdy z nas jest inny i jeśli ktoś ma niski wzrost, odstające uszy czy się jąka, nie jest czymś, co dyskwalifikuje taką osobę jako człowieka.
Problem jest zatem w sposobie wychowania dzieci i młodzieży i braku podstawowej wiedzy, czyż nie?

Próbujecie wmówić ludziom, że ci mniej ładni mogą mieć ładniejszych od siebie partnerów bez oszukiwania systemu?

Nie no, czasami korci żeby sobie odpuścić, wy żyjecie w jakimś świecie jeszcze przed tinderem. Widzę wyraźnie ludzi i nie sądzę, żeby idealistyczne gadanie miało cokolwiek tu do rzeczy. 90% par które widzę są dobrane pod względem wyglądu, i jakoś nie widzę wielu modeli z brzydalkami czy modelek z brzydalami.

13,754

Odp: 30lat i cały czas sam
2odiak napisał/a:

Jak najbradziej tak smile To jest główna przyczyna smile

Tak apropos:
https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1 … w-edukacji

13,755 Ostatnio edytowany przez Roxann (2023-04-20 15:45:14)

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:

Próbujecie wmówić ludziom, że ci mniej ładni mogą mieć ładniejszych od siebie partnerów bez oszukiwania systemu?

Ale Ty nie masz ani atrakcyjniejszej ani mniej atrakcyjnej, ani nie miałeś, więc?
Aha, chyba, że mówisz o zdj. na tapecie jakiejś randomowej dziewczyny - ucieleśnienia kanonu wink

ChuopskiChłop napisał/a:

Nie no, czasami korci żeby sobie odpuścić, wy żyjecie w jakimś świecie jeszcze przed tinderem. Widzę wyraźnie ludzi i nie sądzę, żeby idealistyczne gadanie miało cokolwiek tu do rzeczy. 90% par które widzę są dobrane pod względem wyglądu, i jakoś nie widzę wielu modeli z brzydalkami czy modelek z brzydalami.

A ile widzisz modeli czy modelek na ulicy? Przecież to naturalne, że ludzie w większości są zwyczajni i tak się dobierają. Tylko piwniczaki żyją w jakimiś wyimaginowanym świecie, w którym tylko piękni ludzie odpowiadający kanonom mogą mieć szczęśliwe związki. Nie widzisz tu absurdu?

13,756

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:

Ja przyznam szczerze nie znam nikogo takiego, dlatego przez dłuższy czas myślałam, że oni po prostu sobie jaja robią, bo przecież nie można być tak ograniczonym?

Może nie ograniczonym, ale widac tutaj wysoki wpływ przekazu typu blackpill, czy jakichś innych treści tego typu. Popatrz z ich punktu widzenia: siedzisz "w piwnicy", nie masz jakiegoś wzorca odniesienia do związku, ponieważ nigdy takowego nie było w Twoim życiu. taka osoba zaczyna się opierać na przesłankach znalezionych w sieci i zaczyna je uznawac jako pewnik. Efekt widać

Roxann napisał/a:

EDIT: (...) Ktoś, kto ma otwarty umysł, jest w stanie zrozumieć, że każdy z nas jest inny i jeśli ktoś ma niski wzrost, odstające uszy czy się jąka, nie jest czymś, co dyskwalifikuje taką osobę jako człowieka.
(...)

Właśnie: otwarty umysł i zdolność do refleksji, zastanowienia się, przemyślenia. Wyciągnięcia wniosków.

13,757 Ostatnio edytowany przez 2odiak (2023-04-20 15:52:01)

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:
Roxann napisał/a:
2odiak napisał/a:

Podczas mojej pracy trenerskiej takich przypadków było multum.

Jak myślisz, z czego to wynikało/wynika? Kompleksów, wyśmiewania czy też dokuczania przez innych?
Ja przyznam szczerze nie znam nikogo takiego, dlatego przez dłuższy czas myślałam, że oni po prostu sobie jaja robią, bo przecież nie można być tak ograniczonym?

EDIT: Ale to w gruncie rzeczy może być pokłosie narzucanych wspomnianych kanonów, które młodzi ludzie łykają bezrefleksyjnie. Wtedy każda osoba, która mniej lub bardziej od nich odbiega jest narażona na hejt czy wręcz wykluczenie. W sumie nie dziwne, że potem ta ich fiksacja na tych skalach, chadach itd. jest wręcz obsesyjna. Ktoś, kto ma otwarty umysł, jest w stanie zrozumieć, że każdy z nas jest inny i jeśli ktoś ma niski wzrost, odstające uszy czy się jąka, nie jest czymś, co dyskwalifikuje taką osobę jako człowieka.
Problem jest zatem w sposobie wychowania dzieci i młodzieży i braku podstawowej wiedzy, czyż nie?

Próbujecie wmówić ludziom, że ci mniej ładni mogą mieć ładniejszych od siebie partnerów bez oszukiwania systemu?

Nie no, czasami korci żeby sobie odpuścić, wy żyjecie w jakimś świecie jeszcze przed tinderem. Widzę wyraźnie ludzi i nie sądzę, żeby idealistyczne gadanie miało cokolwiek tu do rzeczy. 90% par które widzę są dobrane pod względem wyglądu, i jakoś nie widzę wielu modeli z brzydalkami czy modelek z brzydalami.

Ale co mnie interesuje jakiś tinder?
"Idę na miasto i działam."
Myślisz skąd się wzięło powiedzenie " Skąd go wytrzasnęłaś, przecież on jest jak pół dvpy z za krzaka niewiele piękniejszy od diabła"?  No właśnie takie są realia. Ile osób to pisało, że jest duży odsetek par, gdzie obraz masz jeden "piękna i bestia" , a i jest na odwrót i ja to jak najbardziej potwierdzam podpisując się pod tym rękoma czteremi i tyleż nogami. smile

I uwierz Ona tego misia nie wypuści za żadne skarby tak jak On tej księżniczki. takiej miłości to nieraz pozazdrościć smile

13,758 Ostatnio edytowany przez myciek27 (2023-04-20 15:52:25)

Odp: 30lat i cały czas sam
2odiak napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:
Roxann napisał/a:

Jak myślisz, z czego to wynikało/wynika? Kompleksów, wyśmiewania czy też dokuczania przez innych?
Ja przyznam szczerze nie znam nikogo takiego, dlatego przez dłuższy czas myślałam, że oni po prostu sobie jaja robią, bo przecież nie można być tak ograniczonym?

EDIT: Ale to w gruncie rzeczy może być pokłosie narzucanych wspomnianych kanonów, które młodzi ludzie łykają bezrefleksyjnie. Wtedy każda osoba, która mniej lub bardziej od nich odbiega jest narażona na hejt czy wręcz wykluczenie. W sumie nie dziwne, że potem ta ich fiksacja na tych skalach, chadach itd. jest wręcz obsesyjna. Ktoś, kto ma otwarty umysł, jest w stanie zrozumieć, że każdy z nas jest inny i jeśli ktoś ma niski wzrost, odstające uszy czy się jąka, nie jest czymś, co dyskwalifikuje taką osobę jako człowieka.
Problem jest zatem w sposobie wychowania dzieci i młodzieży i braku podstawowej wiedzy, czyż nie?

Próbujecie wmówić ludziom, że ci mniej ładni mogą mieć ładniejszych od siebie partnerów bez oszukiwania systemu?

Nie no, czasami korci żeby sobie odpuścić, wy żyjecie w jakimś świecie jeszcze przed tinderem. Widzę wyraźnie ludzi i nie sądzę, żeby idealistyczne gadanie miało cokolwiek tu do rzeczy. 90% par które widzę są dobrane pod względem wyglądu, i jakoś nie widzę wielu modeli z brzydalkami czy modelek z brzydalami.

Ale co mnie interesuje jakiś tinder?
"Idę na miasto i działam."
Myślisz skąd się wzięło powiedzenie " Skąd go wytrzasnęłaś, przecież on jest jak pół dvpy z za krzaka niewiele piękniejszy od diabła"?  No właśnie takie są realia. Ile osób to pisało, że jest duży odsetek par, gdzie obraz masz jeden "piękna i bestia" , a i jest na odwrót i ja to jak najbardziej potwierdzam podpisując się pod tym rękoma czteremi i tyleż nogami. smile

Ciebie nie interesuje, a drugą połowę społeczeństwa interesuje.

Dla wielu kobiet czy facetów tinder to jedyna forma poznania kogoś.

13,759

Odp: 30lat i cały czas sam

Wiesz, jakoś nie chce mi się wierzyć żeby mógł być szczęśliwy człowiek, który jest zmuszony do wzięcia partnera z nadwagą. Jak wygląda potem ich życie łóżkowe?

A z resztą. Przecież codziennie wychodzę do pracy i codziennie widzę na prawdę sporo ludzi. I widzę wyraźnie, że 90% procent związków to ludzie co najmniej powyżej 5/10.

13,760 Ostatnio edytowany przez 2odiak (2023-04-20 16:06:58)

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:

Wiesz, jakoś nie chce mi się wierzyć żeby mógł być szczęśliwy człowiek, który jest zmuszony do wzięcia partnera z nadwagą. Jak wygląda potem ich życie łóżkowe?

A z resztą. Przecież codziennie wychodzę do pracy i codziennie widzę na prawdę sporo ludzi. I widzę wyraźnie, że 90% procent związków to ludzie co najmniej powyżej 5/10.

Ale każdy ma swój gust, za tym idzie cała reszta. Wiesz, trochę życia bardzo dynamicznego  już za mną. a że nie lubię ciasnych pomieszczeń to mogę pogadać o realiach smile Niekiedy widzimy to, co chcemy sami zobaczyć smile

myciek27 napisał/a:
2odiak napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:

Próbujecie wmówić ludziom, że ci mniej ładni mogą mieć ładniejszych od siebie partnerów bez oszukiwania systemu?

Nie no, czasami korci żeby sobie odpuścić, wy żyjecie w jakimś świecie jeszcze przed tinderem. Widzę wyraźnie ludzi i nie sądzę, żeby idealistyczne gadanie miało cokolwiek tu do rzeczy. 90% par które widzę są dobrane pod względem wyglądu, i jakoś nie widzę wielu modeli z brzydalkami czy modelek z brzydalami.

Ale co mnie interesuje jakiś tinder?
"Idę na miasto i działam."
Myślisz skąd się wzięło powiedzenie " Skąd go wytrzasnęłaś, przecież on jest jak pół dvpy z za krzaka niewiele piękniejszy od diabła"?  No właśnie takie są realia. Ile osób to pisało, że jest duży odsetek par, gdzie obraz masz jeden "piękna i bestia" , a i jest na odwrót i ja to jak najbardziej potwierdzam podpisując się pod tym rękoma czteremi i tyleż nogami. smile

Ciebie nie interesuje, a drugą połowę społeczeństwa interesuje.

Dla wielu kobiet czy facetów tinder to jedyna forma poznania kogoś.

Nie jedyna , może ostateczna, a może jedna z wielu.
Będąc w internetach mając do wyboru takie forum, a tindera,  wybieram forum smile
Tinder ma swojego klienta. Tak jak inne miejsca stworzone w danym celu zrzeszająca daną grupę takich samych osób.
Jak widać jestem inny big_smile

13,761 Ostatnio edytowany przez myciek27 (2023-04-20 16:11:41)

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:

Wiesz, jakoś nie chce mi się wierzyć żeby mógł być szczęśliwy człowiek, który jest zmuszony do wzięcia partnera z nadwagą. Jak wygląda potem ich życie łóżkowe?

A z resztą. Przecież codziennie wychodzę do pracy i codziennie widzę na prawdę sporo ludzi. I widzę wyraźnie, że 90% procent związków to ludzie co najmniej powyżej 5/10.

Mam kolegę który jest bardzo przystojny, a pociągają do kobiety z nadwagą. Ma żonę która ma tak z 15 kg nadwagi, a sam jest wysportowany.
Gusta i guściki.

13,762

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:

Wiesz, jakoś nie chce mi się wierzyć żeby mógł być szczęśliwy człowiek, który jest zmuszony do wzięcia partnera z nadwagą. Jak wygląda potem ich życie łóżkowe?

A z resztą. Przecież codziennie wychodzę do pracy i codziennie widzę na prawdę sporo ludzi. I widzę wyraźnie, że 90% procent związków to ludzie co najmniej powyżej 5/10.

No mi na przykład nadwaga u partnera absolutnie nie przeszkadza, chociaż sama jestem filigranowa.
Poza tym z nadwagą można walczyć, zwłaszcza w dobrym, wspierającym związku, a z ograniczonym mindsetem - jak widać po tym wątku - po prostu się nie da.

Generalnie dałam sobie spokój z tłumaczeniem black pillowcom, że rzeczywistość jest dużo bardziej złożona, ale pomyślałam, że chociaż dam świadectwo:P

13,763

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
2odiak napisał/a:

O to, to, to... A najlepsiejsze...

- Co Ty w nim widziałaś?
: To co większość nie widzi i nie oddam go za żadne skarby tongue smile

To co da się zauważyć u naszych Panów, to potrzeba leczenia swoich kompleksów atrakcyjniejszą dziewczyną. Oni jej potrzebują nie tyle dla siebie, bo im dobrze tak jak jest i tak naprawdę nie chcą tej sytuacji zmienić, co by udowodnić sobie, ale przede wszystkim innym, że są czegoś warci.
Sami jednak w bardzo niegrzeczny sposób wypowiadają się o mniej atrakcyjnych dziewczynach, obrażają i deprecjonują nawet ich nie znając.
A już najlepsze to przekonanie, że ew. zainteresowanie mniej atrakcyjną osobą byłoby przejawem desperacji i jeszcze większego przegrywu, niż bycie piwniczakiem. Oczywiście jednak nie przyjmują do wiadomości tego, że ta zasada może też tyczyć się ich samych.

Ja nie mam żadnych kompleksów i nie potrzebuję atrakcyjniejszej od siebie dziewczyny. Wystarczy mi przeciętna albo nieco poniżej. Nigdy nie obraziłem mniej atrakcyjnych kobiet, natomiast przejawem desperacji byłby całkowity brak wymagań (a do tego sprowadzałoby się obniżenie przeze mnie wymagań, które już teraz są minimalne).

13,764

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
Herne napisał/a:

Problem polega na tym, że Ty prawie na pewno całe życie nie byłeś wyluzowany wink
A w sumie, to powinienem zacząć standardowo: "Już Ci to kiedyś pisałem, że" zmień swoje nastawienie smile. Ludzie Cię zaczną lepiej postrzegać, i zaczniesz ich przyciągać, a nie, tak jak teraz, mocno odpychać.
Ale wtedy już będziesz na innym levelu samoświadomości i nie będzie Ci już tak na tym zależało, aby nie być samotnym smile. Będziesz miał rzeczywiście wy**bane.

Jak tego nie zmienisz, to za chwile tytuł wątku będzie o Tobie.
I będzie to tylko i wyłącznie na Twoje życzenie.

Będzie o mnie. Ale to nie jest kwestia nastawienia, bo jak już pisałem wcześniej, nastawienie to skutek, a nie przyczyna problemu. Jak miałem inne nastawienie, to tak samo byłem olewany przez kobiety, jak teraz.

Będzie o Tobie, ponieważ sam tak postanowiłeś.
Gdybyś tak nie postanowił, nie byłby o Tobie. Proste big_smile
I nie, nigdy nie miałeś innego nastawienia, to widać po Twoich wypowiedziach.

Nie, ja niczego nie postanowiłem. To kobiety postanowiły z góry mnie odrzucać bez chęci bliższego poznania mnie.

13,765

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
2odiak napisał/a:

Oni są zaprogramowani i z tego nic nie będzie,  bo te utarte  kanony nimi rządzą. Trzymanie się takowych za pewnika odbiera myślenie zamyka duszę, a więc nie mają własnego zdania, a co dalej idzie gustu, nie potrafią w pełni żyć, są outsiderami.

To by tłumaczyło dlaczego Raka i inni na każde pytanie czy argument odpowiada tak samo, tymi samymi słowami, nawet jeśli się nie odnoszą bezpośrednio do danej wypowiedzi. Tak jakby wyjście poza te ramy stanowiło dla nich coś niewykonalnego. Nie wiem czego to kwestia, strachu, braku inteligencji, lenistwa?
Tu już raczej nikt nie łudzi się, że można komukolwiek z nich pomóc, zresztą oni tej pomocy wcale nie potrzebują. Oni mają potrzebę powtarzania w kółko tego samego i nakręcania nawzajem. Mam wrażenie, że nawet nie czytają co się do nich pisze, na pewno nie ze zrozumieniem.
Dla mnie i myślę, że nie jestem w tym odosobniona, to jest pewna ciekawostka, zjawisko, w które trudno mi uwierzyć, że naprawdę istnieje wink

Ja cały czas wychodzę poza ramy, ale nie przynosi to żadnego rezultatu, bo kobiety jak nie chciały ze mną rozmawiać, tak nadal nie chcą. I tak, ja potrzebuję pomocy, bo sam nie jestem w stanie zmienić stosunku kobiet do mnie.

13,766

Odp: 30lat i cały czas sam
2odiak napisał/a:
Roxann napisał/a:
2odiak napisał/a:

Oni są zaprogramowani i z tego nic nie będzie,  bo te utarte  kanony nimi rządzą. Trzymanie się takowych za pewnika odbiera myślenie zamyka duszę, a więc nie mają własnego zdania, a co dalej idzie gustu, nie potrafią w pełni żyć, są outsiderami.

To by tłumaczyło dlaczego Raka i inni na każde pytanie czy argument odpowiada tak samo, tymi samymi słowami, nawet jeśli się nie odnoszą bezpośrednio do danej wypowiedzi. Tak jakby wyjście poza te ramy stanowiło dla nich coś niewykonalnego. Nie wiem czego to kwestia, strachu, braku inteligencji, lenistwa?
Tu już raczej nikt nie łudzi się, że można komukolwiek z nich pomóc, zresztą oni tej pomocy wcale nie potrzebują. Oni mają potrzebę powtarzania w kółko tego samego i nakręcania nawzajem. Mam wrażenie, że nawet nie czytają co się do nich pisze, na pewno nie ze zrozumieniem.
Dla mnie i myślę, że nie jestem w tym odosobniona, to jest pewna ciekawostka, zjawisko, w które trudno mi uwierzyć, że naprawdę istnieje wink

Co poniektórzy  przez te klapki na oczach nie są w stanie czytać ze zrozumieniem. Przeinaczają to na swoją prawdę.
Podczas mojej pracy trenerskiej takich przypadków było multum. Kluby amatorskie właśnie często z tych powodów się rozpadają, bo jakaś  grupa ludzi jest niereformowalna. Programowanie zaczyna się w wieku buntowniczym, kiedy to każdy dzieciak chce łyknąć dorosłości i być panem świata. To co zostaje wtedy w głowie, zostaje na całe życie, dlatego zajęcia zaczyna się właśnie z dziećmi od 7-go roku życia poprzez zabawę, gdzie wiek 13-16 lat jest najbardziej optymalny dla rozwoju  człowieka. Zauważ dlaczego oni te czasy najlepiej pamiętają, gimnazjum i koleżanki się ze mnie śmiały...To jest właśnie punkt zaczepny który zostaje i będzie podstawą tłumaczenia się takiego, a nie innego podejścia. Kompleksy zostają zaprogramowane, tracą wiarę w siebie, bo wydaje się im że próbują coś robić, jednak zderzenie jest zbyt bolesne i silne i nie są w stanie tego przeskoczyć.  Po pogodzeniu się z tym następuje dalsze kształtowanie się w tym kierunku gdzie ostatecznie ktoś staje się osobą, która nie nawidzi świata za taki stan i całą wine zwala na ten,  zamiast przeanalizować siebie. Oczywiście jest to niemożliwe, bo wyprany umysł nie przyjmuje do siebie innych wiadomości jak te, które chce, bądź są dla niego wygodne. Cała reszta to nieprawda i zło. Dziadki wypuszczone z piwnicy to jest dopiero kosmos big_smile Oj się człowiek naoglądał  smile

Żadna koleżanka się ze mnie w gimnazjum nie śmiała, niemniej jednak byłem prześladowany. Nie w tym jednak rzecz, a w tym, że każda próba nawiązania znajomości z kobietą kończyła się niepowodzeniem, niezależnie od tego, czy było to technikum, eventy związane z zainteresowaniami czy jakiś kurs albo szkolenie.

13,767 Ostatnio edytowany przez rakastankielia (2023-04-20 17:21:21)

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
2odiak napisał/a:

Podczas mojej pracy trenerskiej takich przypadków było multum.

Jak myślisz, z czego to wynikało/wynika? Kompleksów, wyśmiewania czy też dokuczania przez innych?
Ja przyznam szczerze nie znam nikogo takiego, dlatego przez dłuższy czas myślałam, że oni po prostu sobie jaja robią, bo przecież nie można być tak ograniczonym?

EDIT: Ale to w gruncie rzeczy może być pokłosie narzucanych wspomnianych kanonów, które młodzi ludzie łykają bezrefleksyjnie. Wtedy każda osoba, która mniej lub bardziej od nich odbiega jest narażona na hejt czy wręcz wykluczenie. W sumie nie dziwne, że potem ta ich fiksacja na tych skalach, chadach itd. jest wręcz obsesyjna. Ktoś, kto ma otwarty umysł, jest w stanie zrozumieć, że każdy z nas jest inny i jeśli ktoś ma niski wzrost, odstające uszy czy się jąka, nie jest czymś, co dyskwalifikuje taką osobę jako człowieka.
Problem jest zatem w sposobie wychowania dzieci i młodzieży i braku podstawowej wiedzy, czyż nie?

Ja doskonale rozumiem, że każdy jest inny, dlatego nie odrzucam nikogo jako człowieka i z każdym chętnie porozmawiam, niestety w drugą stronę to nie działa.

2odiak napisał/a:
Roxann napisał/a:
2odiak napisał/a:

Podczas mojej pracy trenerskiej takich przypadków było multum.

Jak myślisz, z czego to wynikało/wynika? Kompleksów, wyśmiewania czy też dokuczania przez innych?
Ja przyznam szczerze nie znam nikogo takiego, dlatego przez dłuższy czas myślałam, że oni po prostu sobie jaja robią, bo przecież nie można być tak ograniczonym?

EDIT: Ale to w gruncie rzeczy może być pokłosie narzucanych wspomnianych kanonów, które młodzi ludzie łykają bezrefleksyjnie. Wtedy każda osoba, która mniej lub bardziej od nich odbiega jest narażona na hejt czy wręcz wykluczenie. W sumie nie dziwne, że potem ta ich fiksacja na tych skalach, chadach itd. jest wręcz obsesyjna. Ktoś, kto ma otwarty umysł, jest w stanie zrozumieć, że każdy z nas jest inny i jeśli ktoś ma niski wzrost, odstające uszy czy się jąka, nie jest czymś, co dyskwalifikuje taką osobę jako człowieka.
Problem jest zatem w wychowaniu i braku podstawowej wiedzy, czyż nie

To jest kompleks niższości, gdzie diametralnie spada poczucie własnej wartości, wtedy zaczyna też się strach i lęk przed płcią przeciwna. Gdy takie dziecko jest mocno poniżane  przez wszystkich wtedy całkowicie zamyka się na ludzi niejednokrotnie dochodzi też do tragedii.
Zamknięcie uruchamia  procedurę znalezienia powodu , wtedy obierany jest właściwy i po jak najmniejszej linii oporu ( wygoda) kierunek , który ma w takim stanie ułatwić prosperowanie w społeczeństwie.
Dokładnie tak wink Normalnemu człowiekowi nie są potrzebne żadne skale i wgłębianie się. Albo ktoś mi odpowiada ,albo nie. Inna inszość iż skalowanie oceniające  ludzi  jest poniżające, bo uprzedmiotawia i traktuje jak towar. Podobnie szufladkowanie, jako ułożenie sobie jakiś tam w głowie rzeczy można zrozumieć, jednak ostatecznie jest krzywdzące, bo opinie w różnych sytuacjach jest wydać łatwo, jednak często są one nieprawdziwe. Dlatego człowieka poznaje się w wielu sytuacjach , zwłaszcza w tych najcięższych, bo tam już się z niczym nie ukryje.

Problem jest zatem w wychowaniu i braku podstawowej wiedzy, czyż nie

Jak najbradziej tak smile To jest główna przyczyna smile

Nie mam kompleksu niższości i znam swoją wartość, jednak nie ma to żadnego wpływu na relacje z kobietami.

13,768

Odp: 30lat i cały czas sam
Husky napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:

Wiesz, jakoś nie chce mi się wierzyć żeby mógł być szczęśliwy człowiek, który jest zmuszony do wzięcia partnera z nadwagą. Jak wygląda potem ich życie łóżkowe?

A z resztą. Przecież codziennie wychodzę do pracy i codziennie widzę na prawdę sporo ludzi. I widzę wyraźnie, że 90% procent związków to ludzie co najmniej powyżej 5/10.

No mi na przykład nadwaga u partnera absolutnie nie przeszkadza, chociaż sama jestem filigranowa.
Poza tym z nadwagą można walczyć, zwłaszcza w dobrym, wspierającym związku, a z ograniczonym mindsetem - jak widać po tym wątku - po prostu się nie da.

Generalnie dałam sobie spokój z tłumaczeniem black pillowcom, że rzeczywistość jest dużo bardziej złożona, ale pomyślałam, że chociaż dam świadectwo:P

Taki z nadwagą 15 kg i ginekomastią? Już to widzę smile

13,769

Odp: 30lat i cały czas sam
2odiak napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:
Roxann napisał/a:

Jak myślisz, z czego to wynikało/wynika? Kompleksów, wyśmiewania czy też dokuczania przez innych?
Ja przyznam szczerze nie znam nikogo takiego, dlatego przez dłuższy czas myślałam, że oni po prostu sobie jaja robią, bo przecież nie można być tak ograniczonym?

EDIT: Ale to w gruncie rzeczy może być pokłosie narzucanych wspomnianych kanonów, które młodzi ludzie łykają bezrefleksyjnie. Wtedy każda osoba, która mniej lub bardziej od nich odbiega jest narażona na hejt czy wręcz wykluczenie. W sumie nie dziwne, że potem ta ich fiksacja na tych skalach, chadach itd. jest wręcz obsesyjna. Ktoś, kto ma otwarty umysł, jest w stanie zrozumieć, że każdy z nas jest inny i jeśli ktoś ma niski wzrost, odstające uszy czy się jąka, nie jest czymś, co dyskwalifikuje taką osobę jako człowieka.
Problem jest zatem w sposobie wychowania dzieci i młodzieży i braku podstawowej wiedzy, czyż nie?

Próbujecie wmówić ludziom, że ci mniej ładni mogą mieć ładniejszych od siebie partnerów bez oszukiwania systemu?

Nie no, czasami korci żeby sobie odpuścić, wy żyjecie w jakimś świecie jeszcze przed tinderem. Widzę wyraźnie ludzi i nie sądzę, żeby idealistyczne gadanie miało cokolwiek tu do rzeczy. 90% par które widzę są dobrane pod względem wyglądu, i jakoś nie widzę wielu modeli z brzydalkami czy modelek z brzydalami.

Ale co mnie interesuje jakiś tinder?
"Idę na miasto i działam."
Myślisz skąd się wzięło powiedzenie " Skąd go wytrzasnęłaś, przecież on jest jak pół dvpy z za krzaka niewiele piękniejszy od diabła"?  No właśnie takie są realia. Ile osób to pisało, że jest duży odsetek par, gdzie obraz masz jeden "piękna i bestia" , a i jest na odwrót i ja to jak najbardziej potwierdzam podpisując się pod tym rękoma czteremi i tyleż nogami. smile

I uwierz Ona tego misia nie wypuści za żadne skarby tak jak On tej księżniczki. takiej miłości to nieraz pozazdrościć smile

Tinder to jedyna opcja dla osób, które nie mają alternatywy. Zdaję sobie sprawę, że portale randkowe są beznadziejne i trudno na nich kogoś sensownego znaleźć, ale w realu jest jeszcze gorzej. To właśnie portale randkowe sprawiły, że wymagania kobiet poszybowały do góry szybciej niż inflacja. Nawet Gagarin nie poleciał tak wysoko, jak współczesne wymagania kobiet.

13,770

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Nie mam kompleksu niższości i znam swoją wartość, jednak nie ma to żadnego wpływu na relacje z kobietami.

Raka, co według Ciebie świadczy o Twojej wartości?

13,771

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Nie mam kompleksu niższości i znam swoją wartość, jednak nie ma to żadnego wpływu na relacje z kobietami.

Raka, co według Ciebie świadczy o Twojej wartości?

Znam kilka języków i uczę się kolejnych, mam rozległy zakres wiedzy i sporo zainteresowań, trochę świata zwiedziłem i nie zamierzam na tym poprzestawać, pracowałem za granicą i wiem, że dam sobie radę. Jedyne, czego mi brakuje, to normalne życie towarzyskie i zainteresowanie ze strony kobiet.

13,772

Odp: 30lat i cały czas sam

Rakasta, czy Ty nie zauważasz że powtarzasz to wszystko setki razy? Co chcesz tym osiągnąć? Przecież wszyscy znają na pamięć Twoje poglądy.

13,773 Ostatnio edytowany przez diana45 (2023-04-20 17:43:36)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Znam kilka języków i uczę się kolejnych, mam rozległy zakres wiedzy i sporo zainteresowań, trochę świata zwiedziłem i nie zamierzam na tym poprzestawać, pracowałem za granicą i wiem, że dam sobie radę. Jedyne, czego mi brakuje, to normalne życie towarzyskie i zainteresowanie ze strony kobiet.

Przecież to nie jest wartość przydatna w relacjach z kobietami...
Moim zdaniem, Ty kompletnie życia nie znasz.

13,774

Odp: 30lat i cały czas sam
diana45 napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Znam kilka języków i uczę się kolejnych, mam rozległy zakres wiedzy i sporo zainteresowań, trochę świata zwiedziłem i nie zamierzam na tym poprzestawać, pracowałem za granicą i wiem, że dam sobie radę. Jedyne, czego mi brakuje, to normalne życie towarzyskie i zainteresowanie ze strony kobiet.

Przecież to nie jest wartość przydatna w relacjach z kobietami...
Moim zdaniem, Ty kompletnie życia nie znasz.

Kobietom mam wiele do zaoferowania. Gdy na różnych grupach padały pytania, jaki powinien być wymarzony mężczyzna, okazywało się, że spełniam większość kryteriów podawanych przez kobiety w odpowiedzi.

Jednak teraz nie tego dotyczyło pytanie smile

13,775 Ostatnio edytowany przez jjbp (2023-04-20 17:56:24)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
diana45 napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Znam kilka języków i uczę się kolejnych, mam rozległy zakres wiedzy i sporo zainteresowań, trochę świata zwiedziłem i nie zamierzam na tym poprzestawać, pracowałem za granicą i wiem, że dam sobie radę. Jedyne, czego mi brakuje, to normalne życie towarzyskie i zainteresowanie ze strony kobiet.

Przecież to nie jest wartość przydatna w relacjach z kobietami...
Moim zdaniem, Ty kompletnie życia nie znasz.

Kobietom mam wiele do zaoferowania. Gdy na różnych grupach padały pytania, jaki powinien być wymarzony mężczyzna, okazywało się, że spełniam większość kryteriów podawanych przez kobiety w odpowiedzi.

Jednak teraz nie tego dotyczyło pytanie smile

We własnej ocenie może spełniasz, ale otoczenia pokazuje Ci że jednak raczej nie. Pamiętaj ze ocena samego siebie nie jest oceną obiektywna.

13,776

Odp: 30lat i cały czas sam
jjbp napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
diana45 napisał/a:

Przecież to nie jest wartość przydatna w relacjach z kobietami...
Moim zdaniem, Ty kompletnie życia nie znasz.

Kobietom mam wiele do zaoferowania. Gdy na różnych grupach padały pytania, jaki powinien być wymarzony mężczyzna, okazywało się, że spełniam większość kryteriów podawanych przez kobiety w odpowiedzi.

Jednak teraz nie tego dotyczyło pytanie smile

We własnej ocenie może spełniasz, ale otoczenia pokazuje Ci że jednak raczej nie. Pamiętaj ze ocena samego siebie nie jest oceną obiektywna.

Ocena osób, które mnie nie znają i nie chcą poznać, również nie jest obiektywna. A ja znam siebie, wiem, jakie mam wady i zalety, co mogę zaoferować, a czego nie.

13,777

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Nawet Gagarin nie poleciał tak wysoko, jak współczesne wymagania kobiet.

Prosto w punkt. Same sobą mało co prezentują oprócz ładnej buzi, ale listę żądań mają z innej galaktyki.

13,778

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Ocena osób, które mnie nie znają i nie chcą poznać, również nie jest obiektywna. A ja znam siebie, wiem, jakie mam wady i zalety, co mogę zaoferować, a czego nie.

Najbardziej obiektywnym sprawdzianem i werfikacją swoich wyobrażeń o sobie i wymagań wobec drugiej osoby jest zderzenie z rzeczywistością, a u Ciebie wszyscy wiemy jak to wygląda.

13,779

Odp: 30lat i cały czas sam
diana45 napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Znam kilka języków i uczę się kolejnych, mam rozległy zakres wiedzy i sporo zainteresowań, trochę świata zwiedziłem i nie zamierzam na tym poprzestawać, pracowałem za granicą i wiem, że dam sobie radę. Jedyne, czego mi brakuje, to normalne życie towarzyskie i zainteresowanie ze strony kobiet.

Przecież to nie jest wartość przydatna w relacjach z kobietami...
Moim zdaniem, Ty kompletnie życia nie znasz.

Co to znaczy nie zna życia? Chłopak z wykształceniem, perspektywami, dużą wiedzą i zainteresowaniami nie zna życia? Bo co, bo nie alkoholizował się jak kretyn na imprezach tylko wolał inwestować czas w samorozwój?

13,780

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Ocena osób, które mnie nie znają i nie chcą poznać, również nie jest obiektywna. A ja znam siebie, wiem, jakie mam wady i zalety, co mogę zaoferować, a czego nie.

Najbardziej obiektywnym sprawdzianem i werfikacją swoich wyobrażeń o sobie i wymagań wobec drugiej osoby jest zderzenie z rzeczywistością, a u Ciebie wszyscy wiemy jak to wygląda.

Zderzenie z rzeczywistością nastąpiłoby, gdyby kobiety nie odrzucały mnie z góry i dopiero po bliższym poznaniu stwierdziły, że jednak nie są zainteresowane.

Posty [ 13,716 do 13,780 z 31,047 ]

Strony Poprzednia 1 210 211 212 213 214 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024