Nie do końca jest to odpowiedź na moje pytanie. Pytanie brzmiało jaki jesteś na forum a jaki w rzeczywistości. Czyli na forum jesteś wylewny, bo opowiadasz o sobie a w rzeczywistości tego nie robisz. To bardziej motywy dla których się tu znalazłeś. Chęć porozmawiania o sobie.
8,126 2022-07-28 11:01:03
8,127 2022-07-28 11:05:46 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-07-28 11:06:50)
gman98v2 napisał/a:Nie znasz mnie po za forum, więc po co dopowiadasz sobie?
Nie uwierzę, że grasz dwie osoby. W internecie jesteś taki, a na żywo inny.
Nie ma czegoś takiego. W internecie jesteś chamski, na żywo też. I tak dalej...
Ja również uważam, że nie da się być na 100% innym na forum i w realu. No chyba, że ma się rozdwojenie jaźni albo spory problem... ze sobą.
Nie przypadek, że osoby mnożace "tożsamości" na forum mają problem z "głową".
To nie zarzut, tylko przykre stwierdzenie.
8,128 2022-07-28 11:08:52
Nie do końca jest to odpowiedź na moje pytanie. Pytanie brzmiało jaki jesteś na forum a jaki w rzeczywistości. Czyli na forum jesteś wylewny, bo opowiadasz o sobie a w rzeczywistości tego nie robisz. To bardziej motywy dla których się tu znalazłeś. Chęć porozmawiania o sobie.
Opowiadam o sobie, jak się z daną osobą oswoje.
8,129 2022-07-28 11:18:11
NiebieskiKwiat napisał/a:gman98v2 napisał/a:Nie znasz mnie po za forum, więc po co dopowiadasz sobie?
Nie uwierzę, że grasz dwie osoby. W internecie jesteś taki, a na żywo inny.
Nie ma czegoś takiego. W internecie jesteś chamski, na żywo też. I tak dalej...Ja również uważam, że nie da się być na 100% innym na forum i w realu. No chyba, że ma się rozdwojenie jaźni albo spory problem... ze sobą.
Nie przypadek, że osoby mnożace "tożsamości" na forum mają problem z "głową".
To nie zarzut, tylko przykre stwierdzenie.
Szkoda że te osoby jeżeli są płci żeńskiej to nie widzą żadnych swoich przywar. A ty jesteś m.in borderka, mitomanka (ten twój kilkuletni związek m.in) i w ogóle totalnie nie mieści ci się w głowie że ktoś ma inne zdanie niż ty - fajnie się obraża innych samemu będąc spierdolinka co?
8,130 2022-07-28 11:19:45 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-28 11:26:39)
Ja również uważam, że nie da się być na 100% innym na forum i w realu. No chyba, że ma się rozdwojenie jaźni albo spory problem... ze sobą.
Nie przypadek, że osoby mnożace "tożsamości" na forum mają problem z "głową".
To nie zarzut, tylko przykre stwierdzenie.
To dlatego, że nie rozdzielacie świata realnego od wirtualnego. Niektórym ta różnica po prostu zaciera się, a inni po prostu utożsamiają swoje życie ze światem wirtualnym (czasem wręcz nie mają innego - powodów cała masa). Taka nieumiejętność świadczy właśnie o problemach z głową. Jeśli ktoś uważa, że miarodajny jest świat wirtualny to znaczy że żyje w złudzeniu.
Edit: To forum jest forum poradnikowym, i przychodzą tutaj osoby głównie z problemami aby uzyskać poradę. I doradzają sobie wzajemnie. Innymi słowy prowadził ślepy kulawego
Jest tu parę osób, które pisze z innych powodów, ale te przyczyny giną w morzu potrzeb osób z problemami, i są też w stosunku do nich w pewien sposób w opozycji. To dlatego trudno zrozumieć niektórym że można tu być i nie mieć czegoś z głową. Z samotności, towarzysko, dla rozmowy itp.
8,131 2022-07-28 11:25:53
Roxann napisał/a:NiebieskiKwiat napisał/a:Nie uwierzę, że grasz dwie osoby. W internecie jesteś taki, a na żywo inny.
Nie ma czegoś takiego. W internecie jesteś chamski, na żywo też. I tak dalej...Ja również uważam, że nie da się być na 100% innym na forum i w realu. No chyba, że ma się rozdwojenie jaźni albo spory problem... ze sobą.
Nie przypadek, że osoby mnożace "tożsamości" na forum mają problem z "głową".
To nie zarzut, tylko przykre stwierdzenie.Szkoda że te osoby jeżeli są płci żeńskiej to nie widzą żadnych swoich przywar. A ty jesteś m.in borderka, mitomanka (ten twój kilkuletni związek m.in) i w ogóle totalnie nie mieści ci się w głowie że ktoś ma inne zdanie niż ty - fajnie się obraża innych samemu będąc spierdolinka co?
Nie wiem czy przebywasz na grupach na Facebooku poświęconym Tinderze itd, ale tam jest "bronienie" kobiet, co mają zaburzenia jakieś. Z kolei, jak facet ma jakiś problem, to odwrotnie jest.
8,132 2022-07-28 11:29:08 Ostatnio edytowany przez NiebieskiKwiat (2022-07-28 11:30:23)
Roxann napisał/a:Ja również uważam, że nie da się być na 100% innym na forum i w realu. No chyba, że ma się rozdwojenie jaźni albo spory problem... ze sobą.
Nie przypadek, że osoby mnożace "tożsamości" na forum mają problem z "głową".
To nie zarzut, tylko przykre stwierdzenie.To dlatego, że nie rozdzielacie świata realnego od wirtualnego. Niektórym ta różnica po prostu zaciera się, a inni po prostu utożsamiają swoje życie ze światem wirtualnym (czasem wręcz nie mają innego - powodów cała masa). Taka nieumiejętność świadczy właśnie o problemach z głową. Jeśli ktoś uważa, że miarodajny jest świat wirtualny to znaczy że żyje w złudzeniu.
Kompletnie się nie zgadzam.
Jeżeli ktoś w Internecie udaje kogoś kim nie jest to tutaj bym się dopatrywał problemów z głową.
Takie udawanie kimś kim się nie jest nawet w Internecie jest bardzo obciążające dla psychiki.
Dla mnie to brak akceptacji siebie w prawdziwym życiu.
Koronny przykład? Rita z forum. Zaznajomiłem się z jej tematem. Udawała kogoś kim kompletnie nie jest w rzeczywistości. Wyszło, że jest chora.
Życie wirtualne z definicji miało być takie same jak te fizycznie, prawdziwe. Więc sama definicja przeczy temu co napisałaś.
To nie miał być odrębny byt. To kopia tego prawdziwego.
8,133 2022-07-28 11:31:02 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-28 11:35:11)
Panna z Dworu napisał/a:Roxann napisał/a:Ja również uważam, że nie da się być na 100% innym na forum i w realu. No chyba, że ma się rozdwojenie jaźni albo spory problem... ze sobą.
Nie przypadek, że osoby mnożace "tożsamości" na forum mają problem z "głową".
To nie zarzut, tylko przykre stwierdzenie.To dlatego, że nie rozdzielacie świata realnego od wirtualnego. Niektórym ta różnica po prostu zaciera się, a inni po prostu utożsamiają swoje życie ze światem wirtualnym (czasem wręcz nie mają innego - powodów cała masa). Taka nieumiejętność świadczy właśnie o problemach z głową. Jeśli ktoś uważa, że miarodajny jest świat wirtualny to znaczy że żyje w złudzeniu.
Kompletnie się nie zgadzam.
Jeżeli ktoś w Internecie udaje kogoś kim nie jest to tutaj bym się dopatrywał problemów z głową.
Takie udawanie kimś kim się nie jest nawet w Internecie jest bardzo obciążające dla psychiki.
Dla mnie to brak akceptacji siebie w prawdziwym życiu.Życie wirtualne z definicji miało być takie same jak te fizycznie, prawdziwe. Więc sama definicja przeczy temu co napisałaś.
To nie miał być odrębny byt. To kopia tego prawdziwego.
To zwykłe trollowanie. Internet to jedna z wielu możliwości. Kim była taka osoba kiedy nie było Internetu? Jak żyła? Jaka była? No właśnie. Internet to narzędzie którego dawniej nie było a wiara w jego prawdziwość to życie w matrixie. Czy to Internet zmienia osoby czy tylko daje pewne możliwości zachowań?
To narzędzie do przestępczości też jak każde inne. Łatwiej jest po prostu udawać, naciągać i nabierać inne osoby. I to się udaje, bo są takie osoby, które w realność Internetu wierzą jak w obrazek.
Ja nie jestem dzieckiem Internetu. Znam świat bez internetu zupełnie i świat z internetem i dostrzegam różnicę.
8,134 2022-07-28 11:35:10 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-07-28 11:38:16)
Roxann napisał/a:NiebieskiKwiat napisał/a:Nie uwierzę, że grasz dwie osoby. W internecie jesteś taki, a na żywo inny.
Nie ma czegoś takiego. W internecie jesteś chamski, na żywo też. I tak dalej...Ja również uważam, że nie da się być na 100% innym na forum i w realu. No chyba, że ma się rozdwojenie jaźni albo spory problem... ze sobą.
Nie przypadek, że osoby mnożace "tożsamości" na forum mają problem z "głową".
To nie zarzut, tylko przykre stwierdzenie.Szkoda że te osoby jeżeli są płci żeńskiej to nie widzą żadnych swoich przywar. A ty jesteś m.in borderka, mitomanka (ten twój kilkuletni związek m.in) i w ogóle totalnie nie mieści ci się w głowie że ktoś ma inne zdanie niż ty - fajnie się obraża innych samemu będąc spierdolinka co?
Daj już spokój i nie uważaj za specjalistę. Ani borderką ani mitomanką nie jestem. Wmawiasz mi swoje przywary... jak Ci tak lepiej ok.
PS. Przecież sam się przyznałeś do choroby psychicznej więc jaki sens dyskutować?
Tzn możemy ale bez obrażania się ale u Ciebie chyba jeszcze za wcześnie... bo potrafisz tylko atakować i wyzywać.
8,135 2022-07-28 11:37:09 Ostatnio edytowany przez NiebieskiKwiat (2022-07-28 11:39:30)
To zwykłe trollowanie. Internet to jedna z wielu możliwości. Kim była taka osoba kiedy nie było Internetu? Jak żyła? Jaka była? No właśnie. Internet to narzędzie którego dawniej nie było a wiara w jego prawdziwość to życie w matrixie. Czy to Internet zmienia osoby czy tylko daje pewne możliwości zachowań?
To narzędzie do przestępczości też jak każde inne. Łatwiej jest po prostu udawać, naciągać i nabierać inne osoby. I to się udaje, bo są takie osoby, które w realność Internetu wierzą jak w obrazek.
Trollowanie to zaburzenie. Osoba zamiast żyć własnym życiem uprzykrza je innym.
Trollowanie to zwykłe wyżywanie się na ludziach, bo człowiek w rzeczywistości sobie nie radzi z życiem.
Dla mnie to mniej więcej tak wygląda.
Jestem NiebieskimKwiatem. Trolluje w internecie jakiegoś Czarka2055 na temat jego mamy. Po prostu go obrażam, bo trollowanie to obrażanie i brak szacunku do drugiej osoby. On podchodzi do mnie w rzeczywistości i mówi. Hej Mariusz, obraziłeś mnie jako NiebieskiKwiat na forum. A ja mu odpowiadam "Ale to zrobił NiebieskiKwiat, a nie Mariusz. Więc się mnie nie czepiaj. Rozgraniczaj internet, od rzeczywistości".
Ja w takiej sytuacji widzę poważny problem z głową.
Ja nie jestem dzieckiem Internetu. Znam świat bez internetu zupełnie i świat z internetem i dostrzegam różnicę.
Dostrzegam ją, ale jej nie akceptuje. Dla mnie słowo pisane czy mówione rani tak samo.
Trolle internetowe to zwykli zaburzeni ludzie żywiący się krzywdą innych.
8,136 2022-07-28 11:39:25 Ostatnio edytowany przez Be. (2022-07-28 11:42:07)
Roxann napisał/a:Ja również uważam, że nie da się być na 100% innym na forum i w realu. No chyba, że ma się rozdwojenie jaźni albo spory problem... ze sobą.
Nie przypadek, że osoby mnożace "tożsamości" na forum mają problem z "głową".
To nie zarzut, tylko przykre stwierdzenie.To dlatego, że nie rozdzielacie świata realnego od wirtualnego. Niektórym ta różnica po prostu zaciera się, a inni po prostu utożsamiają swoje życie ze światem wirtualnym (czasem wręcz nie mają innego - powodów cała masa). Taka nieumiejętność świadczy właśnie o problemach z głową. Jeśli ktoś uważa, że miarodajny jest świat wirtualny to znaczy że żyje w złudzeniu.
Edit: To forum jest forum poradnikowym, i przychodzą tutaj osoby głównie z problemami aby uzyskać poradę. I doradzają sobie wzajemnie. Innymi słowy prowadził ślepy kulawego
Jest tu parę osób, które pisze z innych powodów, ale te przyczyny giną w morzu potrzeb osób z problemami, i są też w stosunku do nich w pewien sposób w opozycji. To dlatego trudno zrozumieć niektórym że można tu być i nie mieć czegoś z głową. Z samotności, towarzysko, dla rozmowy itp.
To ty masz problemy z głową autentycznie największe że wszystkich użytkowników. Jesteś niestała, chaotyczna i "chwilowa", zmieniasz tu co chwilę tożsamość, nie umiesz NIGDY trzymać się tematu, ale jesteś wszędzie. Tak samo jest w twoim życiu realnym, o którym czasem coś napiszesz. Zalilas się, że nikt nie chce ci uczuć okazać i ty też tego nie robisz. Zupełnie jak na forum co? Co chwilę masz przy sobie losowego faceta NA CHWILĘ. Co chwilę jakaś zmiana, ukryte pragnienia stałości, ale tak jak na forum nie umiesz wejść na poprawną ścieżkę i trzymać się jednego. Od razu widać Twój realny obraz. 40 latka, która zaniedbała swoje zdrowie psychiczne, bo ona nie jest psychiczna to nie pójdzie do lekarza. Jesteś totalnie chaotyczna, masz ogromne braki w wiedzy o ludziach czy ludzkim organizmie. Jesteś wredna na żywo na 100%, rzucasz ironia na lewo i prawo nie rozumiejąc co ludzie do ciebie gadają, tak naprawdę jesteś osobą która prawie nie ma znajomych, bo jesteś irytująca na dłuższą metę. Kojarzysz mi się z jakąś wredna babka, która uśmiecha się do każdego myśląc jednocześnie jak tu komuś szpile wbić. Pracujesz pewnie w jakiejś kontroli, robisz jakieś audyty czy coś podobnego. I jak odwiedzasz taka firmę to każdy tam myśli "znowu ta wredna cipa przyjechała".
Ale oczywiście na pewno nic nie trafiłem, a jesteś okazem dobra i cnót. Szkoda tylko że skrzywdziłas dziesiątki osób na forum. Wiesz kogo mi jeszcze przypominasz? Katolika, który napierdala żonę, zdradza ją, zabija zwierzęta itd a pójdzie do spowiedzi i myśli, że jak powie to księdzu to to się faktycznie wymazuje i może znowu robić wszystko co złe. Tak samo ty siebie usprawiedliwiasz. Cooo oceniles, że jestem jebnieta po przeczytaniu 20000 moich postów na napisanie których spędziłam połowę mojego zycia? Nieprawda BO TO TYLKO W WIRTUALU I JA TAK UDAJE. Proszę natychmiast uznać mnie za zajebista, ja udaje, ja się wyspowiadalam.
Sorry, ale jesteś dnem.
Post wyżej 100% prawdy. Zauważcie, że Roxann i Panna non stop komuś zarzucają problemy z głową. A mimo że są kobietami to nie potrafią stworzyć długiej relacji, nigdy jej nie miały. Nikt nie wytrzymuje z nimi. A będąc kobieta i nie umieć stworzyć związku to tak jak gdyby Brad Pitt każdego od siebie odstraszał. Same się wyjaśniły...
8,137 2022-07-28 11:40:35 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-28 11:53:22)
Panna z Dworu napisał/a:To zwykłe trollowanie. Internet to jedna z wielu możliwości. Kim była taka osoba kiedy nie było Internetu? Jak żyła? Jaka była? No właśnie. Internet to narzędzie którego dawniej nie było a wiara w jego prawdziwość to życie w matrixie. Czy to Internet zmienia osoby czy tylko daje pewne możliwości zachowań?
To narzędzie do przestępczości też jak każde inne. Łatwiej jest po prostu udawać, naciągać i nabierać inne osoby. I to się udaje, bo są takie osoby, które w realność Internetu wierzą jak w obrazek.Trollowanie to zaburzenie. Osoba zamiast żyć własnym życiem uprzykrza je innym.
Trollowanie to zwykłe wyżywanie się na ludziach, bo człowiek w rzeczywistości sobie nie radzi z życiem.Dla mnie to mniej więcej tak wygląda.
Jestem NiebieskimKwiatem. Trolluje w internecie jakiegoś Czarka2055 na temat jego mamy. Po prostu go obrażam, bo trollowanie to obrażanie i brak szacunku do drugiej osoby. On podchodzi do mnie w rzeczywistości i mówi. Hej Mariusz, obraziłeś mnie jako NiebieskiKwiat na forum. A ja mu odpowiadam "Ale to zrobił NiebieskiKwiat, a nie Mariusz. Więc się mnie nie czepiaj. Rozgraniczaj internet, od rzeczywistości".Ja w takiej sytuacji widzę poważny problem z głową.
A może w ogóle życie w internecie to zaburzenie, bo zamiast żyć własnym życiem, żyjemy tym wirtualnym?
Tak, zdecydowanie trzeba rozgraniczać Internet od rzeczywistości.
Czy ktoś taki jak Be. jest mnie w stanie dotknąć, obrazić? To są wpisy jakiegoś użytkownika który przecież o mnie nic nie wie. W jaki sposób działa on na mnie realnie? W żaden. Natomiast on sam się z tymi wpisami bardzo utożsamia. On te wpisy przeżywa, analizuje, komentuje. Realnie w świecie wirtualnym.
On autentycznie przeżywa moją osobę, której nie zna. I inne osoby też.
Moja ewentualna realność tutaj odbija się wyłącznie w moich poglądach które tu mogę zaprezentować. Stosunek do aborcji, stosunek do kary śmierci, zdrady, flirtowania i trochę zwyczajów kosmetycznych. Tylko tyle, dla innych aż tyle.
8,138 2022-07-28 12:33:22 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-28 12:34:22)
To ty masz problemy z głową autentycznie największe że wszystkich użytkowników. Jesteś niestała, chaotyczna i "chwilowa", zmieniasz tu co chwilę tożsamość, nie umiesz NIGDY trzymać się tematu, ale jesteś wszędzie. Tak samo jest w twoim życiu realnym, o którym czasem coś napiszesz. Zalilas się, że nikt nie chce ci uczuć okazać i ty też tego nie robisz. Zupełnie jak na forum co? Co chwilę masz przy sobie losowego faceta NA CHWILĘ. Co chwilę jakaś zmiana, ukryte pragnienia stałości, ale tak jak na forum nie umiesz wejść na poprawną ścieżkę i trzymać się jednego. Od razu widać Twój realny obraz. 40 latka, która zaniedbała swoje zdrowie psychiczne, bo ona nie jest psychiczna to nie pójdzie do lekarza. Jesteś totalnie chaotyczna, masz ogromne braki w wiedzy o ludziach czy ludzkim organizmie. Jesteś wredna na żywo na 100%, rzucasz ironia na lewo i prawo nie rozumiejąc co ludzie do ciebie gadają, tak naprawdę jesteś osobą która prawie nie ma znajomych, bo jesteś irytująca na dłuższą metę. Kojarzysz mi się z jakąś wredna babka, która uśmiecha się do każdego myśląc jednocześnie jak tu komuś szpile wbić. Pracujesz pewnie w jakiejś kontroli, robisz jakieś audyty czy coś podobnego. I jak odwiedzasz taka firmę to każdy tam myśli "znowu ta wredna cipa przyjechała".
Ale oczywiście na pewno nic nie trafiłem, a jesteś okazem dobra i cnót. Szkoda tylko że skrzywdziłas dziesiątki osób na forum. Wiesz kogo mi jeszcze przypominasz? Katolika, który napierdala żonę, zdradza ją, zabija zwierzęta itd a pójdzie do spowiedzi i myśli, że jak powie to księdzu to to się faktycznie wymazuje i może znowu robić wszystko co złe. Tak samo ty siebie usprawiedliwiasz. Cooo oceniles, że jestem jebnieta po przeczytaniu 20000 moich postów na napisanie których spędziłam połowę mojego zycia? Nieprawda BO TO TYLKO W WIRTUALU I JA TAK UDAJE. Proszę natychmiast uznać mnie za zajebista, ja udaje, ja się wyspowiadalam.
Sorry, ale jesteś dnem.
Różnica pomiędzy mną a dnem, na którym jesteś Ty jest taka, że ja się stąd wyloguję do realnego życia i nie wrócę tu przez kolejne trzy lata, a Ty będziesz tu tkwił przez ten cały czas kombinując jak koń pod górę ilu miałam/mam partnerów, kto mnie chciał a kto nie, jaka jestem lub nie jestem oraz gdzie pracuję, podczas gdy Ty nie będziesz w moim świecie istniał w ogóle (ani wirtualnym bo go nie będę prowadzić, ani realnym, bo tam Ciebie w ogóle nie ma).
8,139 2022-07-28 12:56:27 Ostatnio edytowany przez Be. (2022-07-28 13:00:55)
Od momentu SonyXperia nie opuscilas tego forum nawet na chwilę xDDD co za frajerka...
Edit: No ja tam miałem totalna przerwę np 3 lata
widzisz twój nałóg jest mocniejszy. Nieźle sama się orasz.
8,140 2022-07-28 12:57:55 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-28 13:05:15)
Przyganiał kocioł garnkowi. Hipokryzja jest bardzo wdzięcznym tematem i nie ukrywam, że bardzo lubię ten motyw przewodni wszelkich dyskusji (choć ukryty). Żadne miejsce, tak jak to forum, nie daje takich możliwości w tym zakresie. Nie zmienia to faktu Twojego miejsca w moim świecie. I naprawdę Be. polecam mniej mnie. Nic nie zyskujesz. Twoja obsesja będzie powodować że będziesz mnie widzieć w każdym możliwym nicku, to nie będzie z korzyścią dla Ciebie podczas gdy mnie to sam wiesz... Nic mi po tym.
A najbardziej lubię jak jeden użytkownik robi drugiemu zarzut z tego, że.. obydwoje tutaj piszą
To jest tutaj naprawdę hit.
8,141 2022-07-28 13:02:34
No to niezłych rzeczy się dowiaduje nt. dwóch użytkowniczek...
8,142 2022-07-28 13:03:55
Nie przywiązuj się zbytnio do tego co wiesz ![]()
8,143 2022-07-28 13:05:56 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-07-28 13:07:10)
Post wyżej 100% prawdy. Zauważcie, że Roxann i Panna non stop komuś zarzucają problemy z głową. A mimo że są kobietami to nie potrafią stworzyć długiej relacji, nigdy jej nie miały. Nikt nie wytrzymuje z nimi. A będąc kobieta i nie umieć stworzyć związku to tak jak gdyby Brad Pitt każdego od siebie odstraszał. Same się wyjaśniły...
Nie wiem jak panna ale ja od ponad 3 lat jestm w zwiazku, od 2 w małżeńskim... hmm I nie nie wybrałam faceta ot tak, bo miałam zawsze powidzenie, wybrałam najlepszego z tych co mogłam, po prostu zakochałam
I nie zamierzam tego zmieniać.
8,144 2022-07-28 13:08:44
Be. napisał/a:Post wyżej 100% prawdy. Zauważcie, że Roxann i Panna non stop komuś zarzucają problemy z głową. A mimo że są kobietami to nie potrafią stworzyć długiej relacji, nigdy jej nie miały. Nikt nie wytrzymuje z nimi. A będąc kobieta i nie umieć stworzyć związku to tak jak gdyby Brad Pitt każdego od siebie odstraszał. Same się wyjaśniły...
Nie wiem jak panna ale ja od ponad 3 lat jestm w zwiazku, od 2 w małżeńskim... hmm I nie nie wybrałam faceta ot tak, bo miałam zawsze powidzenie, wybrałam najlepszego z tych co mogłam, po prostu zakochałam
I nie zamierzam tego zmieniać.
Boże. Zmarnowałam sobie życie (związkowe):(
8,145 2022-07-28 13:10:00 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-07-28 13:10:19)
Nie zmienia to faktu Twojego miejsca w moim świecie. I naprawdę Be. polecam mniej mnie. Nic nie zyskujesz. Twoja obsesja będzie powodować że będziesz mnie widzieć w każdym możliwym nicku, to nie będzie z korzyścią dla Ciebie podczas gdy mnie to sam wiesz... Nic mi po tym.
Czas najwyższy na gif filozoficzny
![]()
niektórzy znają ten "ból"
"gorzką pigułkę "
![]()
8,146 2022-07-28 13:11:23
Be. napisał/a:Post wyżej 100% prawdy. Zauważcie, że Roxann i Panna non stop komuś zarzucają problemy z głową. A mimo że są kobietami to nie potrafią stworzyć długiej relacji, nigdy jej nie miały. Nikt nie wytrzymuje z nimi. A będąc kobieta i nie umieć stworzyć związku to tak jak gdyby Brad Pitt każdego od siebie odstraszał. Same się wyjaśniły...
Nie wiem jak panna ale ja od ponad 3 lat jestm w zwiazku, od 2 w małżeńskim... hmm I nie nie wybrałam faceta ot tak, bo miałam zawsze powidzenie, wybrałam najlepszego z tych co mogłam, po prostu zakochałam
I nie zamierzam tego zmieniać.
Mnie się nie chce dyskutować z Be. Natomiast to, co o sobie tutaj zdarzyło mi się napisać to przy okazji, i są to strzępy informacji. Nie mam potrzeby omawiania swojego życia prywatnego w Internecie. Z uwagi na inne okoliczności, które mają miejsce poza forum, zrobiłam się jeszcze bardziej ostrożna. W związku małżeńskim aktualnie nie jestem.
8,147 2022-07-28 13:16:24 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-28 13:22:14)
Panna z Dworu napisał/a:Nie zmienia to faktu Twojego miejsca w moim świecie. I naprawdę Be. polecam mniej mnie. Nic nie zyskujesz. Twoja obsesja będzie powodować że będziesz mnie widzieć w każdym możliwym nicku, to nie będzie z korzyścią dla Ciebie podczas gdy mnie to sam wiesz... Nic mi po tym.
Czas najwyższy na gif filozoficzny
![]()
niektórzy znają ten "ból"
![]()
![]()
"gorzką pigułkę "
![]()
Piszę po polsku. Staram się być naprawdę miła. Ale co ja mogę poradzić, że okoliczności przyrody są jakie są
Ja naprawdę uważam, że on powinien wyłączyć Internet, wyjść na świeże powietrze i wziąć głęboki oddech ![]()
Edit: Zresztą jak łatwo zauważyć on ma ten problem do wszystkich babek tutaj 40+. Akurat paniom w tym przedziale wiekowym postanowił wyprostować filozofię życiową ![]()
8,148 2022-07-28 13:27:46
Gratulacje wzięcia ślubu po roku Roxx xD. Nie ma to jak się nie znać i wziąć ślub. I to dwie osoby niestałe w uczuciach...co może być nie tak?
8,149 2022-07-28 13:45:00
Ehh kobiety tutaj same mają problemy z sobą, a wykneły mi ripostę trafną do jednej, co szybko dosyć się wybawiła.
8,150 2022-07-28 23:11:43
Branie ślubu rok po zawiązaniu znajomości jest smutniejsze niż Ci wszyscy 30 letni prawiczkowie.
W sumie jak wychodzę z domu to widzę coraz więcej par typu
ona - piękna i słodka, ładnie ubrana i zadbana, szczupła i bardzo atrakcyjna
on - jakiś Krzysio, który przed chwilą wyszedł z domu w piżamce, do tego sylwetka typu skinny-fat i na dodatek niższy od partnerki o kilka cm.
Zgodnie z prawdami blackpilla, ja ze swoim 185cm wzrostu i niebrzydką mordą powinienem odpychać się rękami i nogami od kobiet, a mimo tego one wchodzą w związki z panami, którzy chodzą w ujebanych piżamkach, które pamiętają czasy denominacji złotówki.
8,151 2022-07-29 00:13:03 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-07-29 00:14:49)
Ehh kobiety tutaj same mają problemy z sobą, a wykneły mi ripostę trafną do jednej, co szybko dosyć się wybawiła.
Kwestia trafienia na odpowiednią osobę. Inaczej można się poznawać i docierać kilka lat i ciągle mieć wątpliwości. Kiedy się ma 30+ czy 40+ lat, to jest się już dojrzałym, ukształtowanym człowiekiem zarówno osobowościowo jak i zawodowo. To nie jest szkoła czy studia kiedy ludzie dopiero szukają swojej drogi czy tożsamości. Także od razu widzimy z kim mamy do czynienia.
Mi jest fajnie w roli żony i uważam, że to najlepsze co mnie w życiu spotkało. Nawet gdyby się okazało że nie będzie to 'do końca zycia'. To piękne uczucie - kochać i czuć się kochanym. Życzę byś tego doświadczył.
Widząc wszędzie zagrożenie czy tworząc czarne scenariusze pozbawiamy się szczęścia i radości życia, bycia z drugą osobą.
8,152 2022-07-29 02:07:16 Ostatnio edytowany przez NiebieskiKwiat (2022-07-29 02:07:34)
Zgodnie z prawdami blackpilla, ja ze swoim 185cm wzrostu i niebrzydką mordą powinienem odpychać się rękami i nogami od kobiet, a mimo tego one wchodzą w związki z panami, którzy chodzą w ujebanych piżamkach, które pamiętają czasy denominacji złotówki.
Ten Krzysio jest prawdopodobnie po prostu dobrym człowiekiem który zna swoją wartość.
Wzrost, wygląd, ubranie wcale nie świadczą o wartości człowieka.
8,153 2022-07-29 02:19:28
Wiek gdzieś przed trzydziestką, może nawet nieco więcej, dosyć wysoki, całkiem nieźle zbudowany, twarz też niczego sobie, przypuszczam, że całkiem sporo kobiet uznałoby go za przystojnego, ale co z tego, skoro (...)
vs
Olinka, ile ma lat ten "gościu"? To, że jakaś lubiła ze mną rozmawiać, to nie znaczy, że była zainteresowana.
Oczywiście, że tak, bo aby być zainteresowaną danym mężczyzną w sposób, który pozwala stworzyć na tej bazie związek, trzeba czegoś więcej niż w przypadku koleżeństwa. On miał być jedynie przykładem na to, że teoretycznie nie powinien mieć problemów w kontaktach damsko-męskich, ale wyraźnie nie dostrzega, że jest w nim coś, co innych ludzi, w tym kobiety, odpycha i zniechęca, dlatego jest sam i pewnie jeszcze długo będzie.
Branie ślubu rok po zawiązaniu znajomości jest smutniejsze niż Ci wszyscy 30 letni prawiczkowie.
Serio aż tak??? Dlaczego?
Ja wiem dlaczego, bo jeśli ktoś bardzo potrzebuje komuś dokuczyć, dla zasady coś wytknąć albo samemu sobie musi coś zracjonalizować, to zamiast życzyć szczęścia, nawet jeśli w duchu będzie marzył o uczuciu, które wyrwie go ze szponów samotności, to głośno powie jedynie tyle, że jest to smutne
.
Osobiście naprawdę nie widzę nic smutnego w samym fakcie, że dwoje dojrzałych ludzi po roku znajomości decyduje, że chcą ze sobą spędzić życie.
W tym temacie nie ma zresztą żadnej reguły, bo można poznawać się latami i nie poznać, a można trafić na kogoś, z kim jest nam bardzo po drodze, przy kim czujemy się komfortowo, ufamy mu, kochamy i sami też czujemy się kochani, a wtedy nie ma powodu, by sztucznie przesuwać ten moment, kiedy jest się już mężem i żoną.
8,154 2022-07-29 07:41:41
Rumunski_Zolnierz napisał/a:Branie ślubu rok po zawiązaniu znajomości jest smutniejsze niż Ci wszyscy 30 letni prawiczkowie.
Serio aż tak??? Dlaczego?
Ja wiem dlaczego, bo jeśli ktoś bardzo potrzebuje komuś dokuczyć, dla zasady coś wytknąć albo samemu sobie musi coś zracjonalizować, to zamiast życzyć szczęścia, nawet jeśli w duchu będzie marzył o uczuciu, które wyrwie go ze szponów samotności, to głośno powie jedynie tyle, że jest to smutne.
Osobiście naprawdę nie widzę nic smutnego w samym fakcie, że dwoje dojrzałych ludzi po roku znajomości decyduje, że chcą ze sobą spędzić życie.
W tym temacie nie ma zresztą żadnej reguły, bo można poznawać się latami i nie poznać, a można trafić na kogoś, z kim jest nam bardzo po drodze, przy kim czujemy się komfortowo, ufamy mu, kochamy i sami też czujemy się kochani, a wtedy nie ma powodu, by sztucznie przesuwać ten moment, kiedy jest się już mężem i żoną.
Oczywiście, że tu chodzi tylko i wyłącznie o chęć dokuczenia drugiej osobie. Przecież kobiety to zło wcielone, miłość nie istnieje, na pewno nie po 30-tym roku życia. A związki w starszym wieku, to tylko zwykła kalkulacja. ![]()
My mieliśmy wystarczająco dużo czasu by się poznać i sprawdzić w różnych sytuacjach. Wprawdzie poznaliśmy się przed wybuchem pandemii, jednak to ten czas lockdownu, pracy zdalnej itd. niejako wszysko przyspieszył. Kiedy przebywasz z kimś 24h na dobę, to nie to samo co randki (kilkugodzinne spotkania kilka razy w tygodniu). Nawet wspólne mieszkanie, kiedy większość czasu spędza sie w pracy, poza domem, to coś zupełnie innego. Nie bez powodu nawet pary z wieloletnim stażem miały duży problem by nagle "musieć" przebywać z dugą połówką non stop.
To był duży sprawdzian dla wielu par. Inna sprawa, to samo wspólne mieszkanie - kiedy te kwestie są formalnie uregulowane, każdy może czuć się jak u siebie, nie jako gość, a to powoduje, że komfort życia jest zupełnie inny. Wtedy nikt nie kalkuluje czy mu się "opłaca" inwestować w coś, co nie jest jego.
Poza tym w pewnym wieku każdy wie, a przynajmniej powinien wiedzieć czego oczekuje, na co może się zgodzić, a na co nie. Jezli w końcu, po latach poznajesz kogoś, kto ci odpowiada powiedzmy w 95%, to wiesz, że "to jest to", po prostu. Szczególnie, jeśli w drugą stronę jest podobnie.
8,155 2022-07-29 07:49:05 Ostatnio edytowany przez Be. (2022-07-29 07:54:10)
To wy nawet 3 lata nie jesteście razem. Twoja wiarygodność spada do 0. Od tak dawna pisałaś o stałej relacji, najwidoczniej już ją zmieniłaś na kolejna. Tyle o ukształtowaniu, a sama żeś pogrążona w chaosie do niedawna. Tyle mędrkowania, radzenia innym i wytykania że ktoś nie był w X letnim związku itd nigdy. Ktoś chce brać uwagi takich osób na serio?
Gdzie indziej sama innym powie że 3 lata to nic, że ludzie się wtedy poznawać zaczną. A ona z desperacji wzięła ślub, zaraz to jebnie oczywiście, ale Roxann będzie doradzać w oparciu o swoje doświadczenie. I jeszcze jak przekonuje wszystkich że taka droga jest najlepsza. Że zebrała doświadczenie i już wie. No typowa gadka odklejenca. Roxann, to jest przedszkole. Ty najwyżej jesteś w stanie grzechotkę odłożyć.
8,156 2022-07-29 08:12:57 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-07-29 08:13:50)
To wy nawet 3 lata nie jesteście razem. Twoja wiarygodność spada do 0. Od tak dawna pisałaś o stałej relacji, najwidoczniej już ją zmieniłaś na kolejna. Tyle o ukształtowaniu, a sama żeś pogrążona w chaosie do niedawna. Tyle mędrkowania, radzenia innym i wytykania że ktoś nie był w X letnim związku itd nigdy. Ktoś chce brać uwagi takich osób na serio?
Gdzie indziej sama innym powie że 3 lata to nic, że ludzie się wtedy poznawać zaczną. A ona z desperacji wzięła ślub, zaraz to jebnie oczywiście, ale Roxann będzie doradzać w oparciu o swoje doświadczenie. I jeszcze jak przekonuje wszystkich że taka droga jest najlepsza. Że zebrała doświadczenie i już wie. No typowa gadka odklejenca. Roxann, to jest przedszkole. Ty najwyżej jesteś w stanie grzechotkę odłożyć.
Be, ja się wypowiadam na podstawie swoich doświadczeń, nie tylko z tego związku. Nie żyłam wcześniej w próżni, sam mi wyliczyłeś 6- czy 8 facetów (a wcześniej nawet kilkudziesięciu). Dla mnie stała relacja to bycie w związku z jedym facetem, niekoniecznie małżeństo. Ja nie musiałam brać ślubu ale chciałam.
Poza tym związek związkowi nie równy i akurat tu mam dużo do powiedzenia. Nie sztuką jest być z kimkolwiek, sztuką być w fajnej relacji, gdzie jest uczucie, szacunek i zrozumienie. Poznanie odpowiedniej osoby wcale nie jest łatwe, szczególnie, a może przede wszystkim jeśli się ma konkretne wymagania.
Staż to też pojęcie względne. I tak, 3 lata na odległość, przy rzadkich spotkaniach, to może być nic.
I skąd wywnioskowałeś, że nawet 3 lat nie jesteśmy razem bo napisałam, że poznaliśmy się przed pandemią? No proszę cię... Tak bardzo chcesz mi zarzucić nieścisłosci ale ciągle pudłujesz.
8,157 2022-07-29 08:31:04
Bo nie jesteście, chociaż już prawie. Ty nie masz pojęcia czy jesteś z odpowiednią osobą i czy jest szacunek w twoim związku. Bo po takim czasie to ja i wielu innych też tak myślało. Tak czy siak powodzenia, ale ciekawe kto będzie następny.
8,158 2022-07-29 08:47:54 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-07-29 08:49:17)
Bo nie jesteście, chociaż już prawie. Ty nie masz pojęcia czy jesteś z odpowiednią osobą i czy jest szacunek w twoim związku. Bo po takim czasie to ja i wielu innych też tak myślało. Tak czy siak powodzenia, ale ciekawe kto będzie następny.
Be, chyba ja wiem lepiej jak wygląda moje życie. To, że ci panna, z którą myślałeś, że spędzisz życie przystawiła rogi, to nie moja wina ani problem. Nikt nie da nam gwarancji, że dany związek będzie tym do grobowej deski. Zresztą, nie tylko staż jest ważny ale jakość związku. Różnica między nami jest taka, że Ty widzisz wszystko w czarnych barwach, a winę za swoje niepowodzenia zwalasz na cały babski świat, ja natomiast nie zakładam czarnych scenariuszy, tylko cieszę się tym co mam tu i teraz. Nawet jeśli się tak zdarzy, że za jakiś czas się rozstaniemy, to przecież świat się nie zawali. Wolę być szczęśliwa przez te kilka lat, niż być zgorzkniałym człowiekiem narzekającym na facetów.
Gdybym miała się zastanawiać/zamartwiać po co mi to skoro facet na pewno mnie zostawi albo zdradzi albo mi się odwidzi, ominęło by mnie tyle pięknych rzeczy.
I wyobraź sobie, że ja niczego w swoim zyciu nie żałuję. Nawet jeśli popełniałam błędy, ważne że wyciągnęłam wnioski. Nie jest sztuką ich ne popełniać, jeśli się nic nie robi, nie podejmuje ryzyka itd. Ważne by nie robić niczego wbrew sobie.
Jeśli Ty uważasz, że nie chcesz się już wiazać z żadną kobietą bo wszestkie są be, ok. Nikt Ci nie każe, nie mów jednak innym jak mają żyć. I nie projektuj swoich fobii na innych.
8,159 2022-07-29 09:27:11
Oczywiście że ty się cieszysz. Też bym się cieszył gdyby po tym jak odwali kobieta zjawialo się grono pocieszycielek gotowych wspierać na setki sposobow. Tak jak tobie faceci wszystko dają i dla ciebie robią bo jesteś kobietą, tak facet żadnego wsparcia nie ma. To my dajemy, a jak plują w pysk to wymaga się od nas gadania, że to deszcz. To jest zupelnie inny ciężar gatunkowy. Gdyby ciebie zdradzano a byłabyś w sytuacji że ty musisz być ta dobra, ty musisz dawać i się starać to też byś taka wesoła nie była, że musisz oprawców zabawiac. Gdybym był baba i facet by na mnie robił i się wiecznie starał by mnie zadowolić to też bym miał w dupie nawet czy jest wart zaufania czy nie ![]()
8,160 2022-07-29 09:47:43 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2022-07-29 09:49:42)
gman98v2 napisał/a:Ehh kobiety tutaj same mają problemy z sobą, a wykneły mi ripostę trafną do jednej, co szybko dosyć się wybawiła.
Kwestia trafienia na odpowiednią osobę. Inaczej można się poznawać i docierać kilka lat i ciągle mieć wątpliwości. Kiedy się ma 30+ czy 40+ lat, to jest się już dojrzałym, ukształtowanym człowiekiem zarówno osobowościowo jak i zawodowo. To nie jest szkoła czy studia kiedy ludzie dopiero szukają swojej drogi czy tożsamości. Także od razu widzimy z kim mamy do czynienia.
Mi jest fajnie w roli żony i uważam, że to najlepsze co mnie w życiu spotkało. Nawet gdyby się okazało że nie będzie to 'do końca zycia'. To piękne uczucie - kochać i czuć się kochanym. Życzę byś tego doświadczył.
Widząc wszędzie zagrożenie czy tworząc czarne scenariusze pozbawiamy się szczęścia i radości życia, bycia z drugą osobą.
Czyli źle postąpiłem, że olałem któraś z tych dziewczyn, co wróciły z karuzeli z dzieckiem na pokładzie? Musiałbym być idiotą, by taką przyjąć.
8,161 2022-07-29 09:55:35
Roxann napisał/a:gman98v2 napisał/a:Ehh kobiety tutaj same mają problemy z sobą, a wykneły mi ripostę trafną do jednej, co szybko dosyć się wybawiła.
Kwestia trafienia na odpowiednią osobę. Inaczej można się poznawać i docierać kilka lat i ciągle mieć wątpliwości. Kiedy się ma 30+ czy 40+ lat, to jest się już dojrzałym, ukształtowanym człowiekiem zarówno osobowościowo jak i zawodowo. To nie jest szkoła czy studia kiedy ludzie dopiero szukają swojej drogi czy tożsamości. Także od razu widzimy z kim mamy do czynienia.
Mi jest fajnie w roli żony i uważam, że to najlepsze co mnie w życiu spotkało. Nawet gdyby się okazało że nie będzie to 'do końca zycia'. To piękne uczucie - kochać i czuć się kochanym. Życzę byś tego doświadczył.
Widząc wszędzie zagrożenie czy tworząc czarne scenariusze pozbawiamy się szczęścia i radości życia, bycia z drugą osobą.Czyli źle postąpiłem, że olałem któraś z tych dziewczyn, co wróciły z karuzeli z dzieckiem na pokładzie? Musiałbym być idiotą, by taką przyjąć.
Skąd wiesz co ona robiła? Nie wiesz tego.
8,162 2022-07-29 09:59:41 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-29 10:00:17)
Mężczyźni to jednak mają dużo szczęścia, że dzięki kobietom nie są idiotami, bo ich dzieci zostają z matkami a Ci mogą dalej iść wolni w świat.
8,163 2022-07-29 10:18:37 Ostatnio edytowany przez NiebieskiKwiat (2022-07-29 10:19:50)
Mężczyźni to jednak mają dużo szczęścia, że dzięki kobietom nie są idiotami, bo ich dzieci zostają z matkami a Ci mogą dalej iść wolni w świat.
Każda płeć ma swoje plusy i minusy.
Banda Panów z tego tematu tego po prostu nie widzi.
8,164 2022-07-29 10:23:41
Gratulacje wzięcia ślubu po roku Roxx xD. Nie ma to jak się nie znać i wziąć ślub. I to dwie osoby niestałe w uczuciach...co może być nie tak?
Akurat rok w pewnym wieku wystarczy na poznanie się, jeżeli spedza się czas bardzo często razem. Para 40 latków nie będzie przecież chodziła razem 10lat. Tu bym się nie czepiała.
Lepiej niż 10 lat chodzenia razem, potem ślub a za rok rozwód, bo związek był przechodzony, albo ślub na siłę, bo staż czasu, bo rodzina naciska bo i tak jesteśmy razem.
8,165 2022-07-29 10:32:59 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-07-29 10:39:37)
Oczywiście że ty się cieszysz. Też bym się cieszył gdyby po tym jak odwali kobieta zjawialo się grono pocieszycielek gotowych wspierać na setki sposobow. Tak jak tobie faceci wszystko dają i dla ciebie robią bo jesteś kobietą, tak facet żadnego wsparcia nie ma. To my dajemy, a jak plują w pysk to wymaga się od nas gadania, że to deszcz. To jest zupelnie inny ciężar gatunkowy. Gdyby ciebie zdradzano a byłabyś w sytuacji że ty musisz być ta dobra, ty musisz dawać i się starać to też byś taka wesoła nie była, że musisz oprawców zabawiac. Gdybym był baba i facet by na mnie robił i się wiecznie starał by mnie zadowolić to też bym miał w dupie nawet czy jest wart zaufania czy nie
Ty naprawdę masz odrealniony obraz relacji. Nie wiem skąd też założenie, że faceci mi wszystko dają? Przecież to musi działać w dwie strony. Ja nie wiem na jakie kobiety trafiałeś ale ja dbam o swego partnera i zależy mi na tym by i jemu było ze mną dobrze. Może nawet czasem bywam zbyt opiekuńcza ale lubię się o drugą osobę troszczyć.
Poza tym nie jesteś jedyny, który przeżył rozczarowanie miłosne. Mi też kiedyś zraniono i długo dochodziłam do siebie. To naturalne, że takie rzeczy nie spływają po ludziach ot tak, to zawsze boli i jest pewnego rodzaju traumą. Tylko jedni się z tego otrząsują, wyciągają wnioski i idą dalej, a inni taplają się w swoim rozgoryczeniu i poczuciu bycia ofiarą.
Może i świat byłby lepszy czy prostrzy gdyby było tak, że dajmy na to w wieku 20 lat każdy spotykał swoją drugą połówkę mu "pisaną", miał gwarancję szczęscia i wierności do grobowej deski ale tak nie jest. Ludzie są jednak tak różni, że ciężko jest od razu trafić na kogoś, kto do nas pasuje teraz i będzie wciąż pasował za x lat. Jak myślisz dlaczego wiele młodych par rozstaje się, kiedy przychodzą poważne decyzje czy zmiany w życiu, jak pójcie na studia czy pracy? Bo nagle okazuje się, że mają zupełnie inne priorytety i cele w życiu. Jedna osoba chce szybko założyć rodzinę na zasadzie "jakoś to będzie", a inna stawia na karię i rozwój. Dlaczego rozwody po 30 czy 40-tym roku życia są w wiekszości wśród par, które (zbyt) wcześnie się pobrały? Nie chcę uogólniać ale serio nie znam przypadku rozwodu, kiedy ludzie weszli w zwiazek małżeński w późniejszym wieku. Ty to uznasz za akt desperacji czy kalkulacji, a ja powiem, że to są zwykle świadome wybory dorosłych, dojrzałych ludzi, którzy wiedzą czego chcą, mają już swoje doświadczenia, ukształtowany charakter i życie zawodowe. Natomiast takie młodzieńcze miłości to często związki wciąż niedojrzałych, choć dorosłych (18+) ludzi. Jak obseruję obecne młode pokolenie to naprawdę tylko pojedyńcze osoby wydają się być dojrzałe emocjonalnie, wiedzące czego w życiu chcą i dążące do tego.
Dlatego dziwi mnie, kiedy faceci 30+ narzekają, że kobiety -25l , a nawet -30l nie są odpowiedzialne, nie wiedzą czego chcą, a raczej chcą korzystać z zycia, bawić się itd. czy są niestabilne emocjonalnie. Faceci w tym wieku tym bardziej. Bynajmniej nie chcę uogólniać ale tak jest i to bardzo często.
Przecież wiadomym jest i tu nie odkrywam Ameryki, że osoby poniżej 25 roku życia są zwykle wciąż (finansowo) uzaleznione od rodziców, a nawet jak pracują, to zarabiają najniższe stawki. Dlatego kiedy taką dziewczyną zainteresuje facet 30+, to wiadomo, że to on najcześciej będzie tym, który wkłada w tą relację więcej. No chyba, że panna jest z tzw. "bogatego domu". Tylko wtedy ona też oczekuje, że facet będzie na choćby zbliżonym poziomie. W przypadku osób 30+ ta kwestia już nie jest taka oczywista bo w tym wieku kobiety też już osiągają (swoją pracą) pewien pułap i nie są uzaleznione od zasobów faceta. Osobiście jeśli znam singelki 30+, to zwykle są to osoby niezalezne finansowo, które w tym czasie postaiły na rozówj. Ty uznasz je za desperatki, ja za kobiety sukcesu, które potrafiły o swoją niezależność zadbać i mogą ale nie muszą mieć przy sobie faceta by funkcjonować, żyć na fajnym poziomie. Kiedy ja poznałam obecnego partnera miałam +35l, własne mieszkanie na które zarobiłam sama ciężką pracą, ciągłym wyjazdami, wręcz życiem na walizkach. Może i poświęciłam "najepsze" lata życia i nie zdołalam wtedy stworzyć stałej, trwałej relacji ale mam teraz satysfakcję, że do wszystkiego co mam doszłam sama i mogę "odcinać kupony". Ja naprawdę już nic nie muszę, tylko mogę. Mój obecny facet nie spowodował, że mój status quo nagle wzrósl. Oboje jesteśmy/żyliśmy na podobnym poziomie. To jest bezcenny komfort.
Popatrz, ile choćby na tym forum jest wątków dotyczących sparw finansowych, mieszkania wśród "młodych" ludzi. To naprawdę czasem może speip*ć nawet najlepiej zapowiadającą się relację. Kiedy ten wątek odpada, człowiek skupia się tylko i wyłacznie na tym jak jest między nimi. Nikt się nie zastanawia czy druga osoba jest z nami bo chce/kocha czy dla kasy/wygody, nie ma też spięć/dylematów gdzie i za co będziemy żyć.
Coś za coś.
8,166 2022-07-29 10:45:06
Czyli źle postąpiłem, że olałem któraś z tych dziewczyn, co wróciły z karuzeli z dzieckiem na pokładzie? Musiałbym być idiotą, by taką przyjąć.
Nie wiem czy źle czy dobrze. Może by się okazalo, że taka kobieta by Cię pokochała i za jednym zamachem miałbyś już rodzinę, a dziecko pokochał jak swoje. To jest jednak tylko opcja i wcale tak by nie musiało być. Jeden by zaryzykował, inny nie. Ważne by nie robić nic przeciwko sobie. Ty kobietę z dzieckiem odrzucasz na starcie i to Twoje prawo. Nikt do tego nie namawia ani nie zmusza tym bardziej. Mój partner też ma dziecko i mi to w niczym nie przeszkadza, choć na początku też miałam dylemat, jednak podjęłam to "ryzyko" bo go pokochałam i nie żałuję.
8,167 2022-07-29 10:57:26
gman98v2 napisał/a:Roxann napisał/a:Kwestia trafienia na odpowiednią osobę. Inaczej można się poznawać i docierać kilka lat i ciągle mieć wątpliwości. Kiedy się ma 30+ czy 40+ lat, to jest się już dojrzałym, ukształtowanym człowiekiem zarówno osobowościowo jak i zawodowo. To nie jest szkoła czy studia kiedy ludzie dopiero szukają swojej drogi czy tożsamości. Także od razu widzimy z kim mamy do czynienia.
Mi jest fajnie w roli żony i uważam, że to najlepsze co mnie w życiu spotkało. Nawet gdyby się okazało że nie będzie to 'do końca zycia'. To piękne uczucie - kochać i czuć się kochanym. Życzę byś tego doświadczył.
Widząc wszędzie zagrożenie czy tworząc czarne scenariusze pozbawiamy się szczęścia i radości życia, bycia z drugą osobą.Czyli źle postąpiłem, że olałem któraś z tych dziewczyn, co wróciły z karuzeli z dzieckiem na pokładzie? Musiałbym być idiotą, by taką przyjąć.
Skąd wiesz co ona robiła? Nie wiesz tego.
Nie mam potrzeby tego wiedzieć. Nie widzę sensu mieć kontaktu z osobą, co wcześniej mnie olała, a potem wraca z dzieckiem na pokładzie i liczy, że pokocham jak swoje.
8,168 2022-07-29 11:06:12
Nie mam potrzeby tego wiedzieć. Nie widzę sensu mieć kontaktu z osobą, co wcześniej mnie olała, a potem wraca z dzieckiem na pokładzie i liczy, że pokocham jak swoje.
Piszesz o tym non stop chyba tysięczny raz, a tak naprawdę nie wiadomo czy ona chciała coś wiecej od Ciebie czy tylko pogadać ot tak. Ja wiem, że w sytuacji kiedy nie masz powodzenia, taka sytacja nawet nieco przekoloryzowana może podbudować Ci ego, w końcu napisałeś jej, by żaliła do tamtego gościa, który ją wy*ał. Jak Ci poprawia to samopoczucie, to ok ale ogólnie jest to mega słabe.
Jest jednak wiele osób, par które związały się z kimś kto ma dzieci i są szczęśliwi.
8,169 2022-07-29 11:11:50
Pewnie można nawet związać się z kimś kto ma kiłę, milionowe długi i śmierdzi.
8,170 2022-07-29 11:52:59 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2022-07-29 12:03:03)
Każdy robi jak mu się podoba. Jakbym chciał mieć dzieci/dziecko to swoje, nie cudze.
Co do tamtej, chyba trzeba być odklejonym, by nie zauważyć, że szuka plasterka po ranach.
8,171 2022-07-29 11:54:46
Wydaje Ci się, że te bezdzietne nie szukają plasterków na rany?
8,172 2022-07-29 12:03:23
Wydaje Ci się, że te bezdzietne nie szukają plasterków na rany?
Oczywiście, że też. Ale ja tu mówię o moich przypadkach teraz.
8,173 2022-07-29 12:09:19 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-07-29 12:10:27)
Każde robi jak mu się podoba. Jakbym chciał mieć dzieci/dziecko to swoje, nie cudze.
Jedno nie wyklucza drugiego ale zrozumiałym jest, że ktoś tego nie akceptuje i chyba nikt tu nie mówi, że musi/powinien, więc nie wiem po co ciągle to powtarzasz.
Co do tamtej, chyba trzeba być odklejonym, by nie zauważyć, że szuka plasterka po ranach.
Wydaje Ci się, że te bezdzietne nie szukają plasterków na rany?
Wiele osób po nieudanej relacji szuka plasterka, a przynajmniej osoby której mogą wygadać. Może w przypadku Gman tak było, że kobieta chciała tylko pogadać. Skoro jak sam pisał mieli jakiś kontakt 1,5 roku temu i ona nie była zainteresowana, to najpewniej była w tamtej relacji. W międzzyczasie pewnie przeżywała swoje dramaty będąc w ciąży i potem zostając sama z dzieckiem.
Nie znam kobiety ale serio nie wierzę, że tuż po urodzeniu dziecka odzywając się do kogoś liczyła, że ten ją "przygarnie", raczej na rozmowę, wygadanie się.
Ja nie wiem jak to "odrzucenie" wtedy wyglądało ale jak sądzę nie byli parą, a ona z kimś spotykała.
Wygląda na to, że nie można się odezwać do nikogo w takiej chwili bo tylo dostanie obuchem. A ta kobieta najpewniej potrzebowała tylko pogadać. Jeśli Gman nie chciał, mógł po prostu powiedzieć, że nie ma czasu czy nie odpisywać, ale musiał dać upust swojej frustracji.
Słebe, oj słabe.
8,174 2022-07-29 12:13:20 Ostatnio edytowany przez NiebieskiKwiat (2022-07-29 12:15:06)
Panna z Dworu napisał/a:Wydaje Ci się, że te bezdzietne nie szukają plasterków na rany?
Oczywiście, że też. Ale ja tu mówię o moich przypadkach teraz.
Przepraszam, że to powiem, ale masz mentalność przegrywa.
Raz czy dwa czy trzy Ci się nie udało i poddajesz się? Kobiet są miliardy. Któraś na pewno Ci podpasuje. Ale trzeba zacząć szukać, a nie płakać nad swoim losem na forum.
Człowieku. Relacje z kobietami to ciągła nauka praktyczna. Tego nie da się w teorii nauczyć.
8,175 2022-07-29 12:32:49 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-07-29 12:34:06)
gman98v2 napisał/a:Panna z Dworu napisał/a:Wydaje Ci się, że te bezdzietne nie szukają plasterków na rany?
Oczywiście, że też. Ale ja tu mówię o moich przypadkach teraz.
Przepraszam, że to powiem, ale masz mentalność przegrywa.
Raz czy dwa czy trzy Ci się nie udało i poddajesz się? Kobiet są miliardy. Któraś na pewno Ci podpasuje. Ale trzeba zacząć szukać, a nie płakać nad swoim losem na forum.
Człowieku. Relacje z kobietami to ciągła nauka praktyczna. Tego nie da się w teorii nauczyć.
Gman wie swoje, poszed na divy (mam nadzieję że nie pomyliłam z kimś innym), a tylko próbuje podbudowywać ego bo 1 czy nawet 2 znajome odezwały jak już miały dziecko. No sorry..
8,176 2022-07-29 12:37:02
Gman ze swoim myśleniem ma akurat problem z głowy bo nigdy nie będzie ojcem ani swoich ani cudzych dzieci, więc luzik ![]()
8,177 2022-07-29 12:45:41
To niestety prawda, chyba jedyny użytkownik który nie wykazał nawet promyczka chęci zmian. Obawiam się, że pisząc tutaj chyba się tylko dokłada do pieca...człowiek chciałby pomóc, ale odbija się od ściany.
8,178 2022-07-29 12:47:52
Roxann, wygadać się to mogła swojej przyjaciółce/koleżance. Ja nie miałem potrzeby być tamponem na to.
8,179 2022-07-29 12:54:01
To każ takiej spadać i po temacie. Ile lat będziesz to roztrząsał i pokazywał jak bardzo masz to w dupie?
8,180 2022-07-29 12:57:28
Roxann, wygadać się to mogła swojej przyjaciółce/koleżance. Ja nie miałem potrzeby być tamponem na to.
Ok, nikt nie ma o to pretensji. Mogłeś jednak odpisać, że to jej sprawa i nie zamierzasz w tym uczestniczyć itd. Albo nic. Wybrałeś drogę "prostaka i chama" pisząc by się ... itd.
Czy byłeś z nią w ziwązku i Cię zdradziła? Nie! Pewnie pisaliście i ona była z innym dlatego nie chciała spotkać. No naprawdę tragedia! I zarzut, że Cię wtedy nie doceniła ![]()
8,181 2022-07-29 12:59:15 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-07-29 13:06:27)
To każ takiej spadać i po temacie. Ile lat będziesz to roztrząsał i pokazywał jak bardzo masz to w dupie?
To jest jedyna rzecz do której może 'przyczepić' nawet (najpewniej) naditerpretacją by podbudować ego. Można ale sorry...
To tak jakbyś Ty wciąż roztrząsał to zaproszenie na spacer od tej pięknej kobiety, bo gdyby nie ... to ... Teraz możesz sobie projektować ale mogło być tak, że po takim spotkaniu kobieta by się Tobą nie zaiteresowała i nie chciała kontynuować znajomości.
Gadanie dla gadania.
8,182 2022-07-29 13:02:45 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2022-07-29 13:03:26)
To każ takiej spadać i po temacie. Ile lat będziesz to roztrząsał i pokazywał jak bardzo masz to w dupie?
Przecież to zrobiłem mówiąc, żeby żaliła się temu, co ją posu...
Tylko tutaj jest uważane za źle przez użytkowniczki.
8,183 2022-07-29 13:04:11 Ostatnio edytowany przez Be. (2022-07-29 14:01:32)
Masakracja...on dalej chce to kontynuować. Chłopie co z tym lekarzem?
Nie chcesz odpowiadać to nie
8,184 2022-07-29 13:48:45
Masakracja...on dalej chce to kontynuować. Chłopie co z tym lekarzem?
Odpowiedziałem na twój komentarz.
8,185 2022-07-29 14:01:21
gman98v2 napisał/a:Panna z Dworu napisał/a:Wydaje Ci się, że te bezdzietne nie szukają plasterków na rany?
Oczywiście, że też. Ale ja tu mówię o moich przypadkach teraz.
Przepraszam, że to powiem, ale masz mentalność przegrywa.
Raz czy dwa czy trzy Ci się nie udało i poddajesz się? Kobiet są miliardy.
W wiosce gmana są tylko te kobiecy co go olały gdy chodził do szkoły i/lub samotne matki co go olały przed tym jak je ktoś wyruchał
8,186 2022-07-29 14:04:30
No w sumie wiek już taki, że mało wolnych to akurat nie jest wymysl. Już przy mniej więcej 18tce ze świecą było szukać wolnych.
8,187 2022-07-29 14:09:06
NiebieskiKwiat napisał/a:gman98v2 napisał/a:Oczywiście, że też. Ale ja tu mówię o moich przypadkach teraz.
Przepraszam, że to powiem, ale masz mentalność przegrywa.
Raz czy dwa czy trzy Ci się nie udało i poddajesz się? Kobiet są miliardy.W wiosce gmana są tylko te kobiecy co go olały gdy chodził do szkoły i/lub samotne matki co go olały przed tym jak je ktoś wyruchał
Skąd przypuszczenie, że mieszka w wiosce?
8,188 2022-07-29 14:15:29 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-07-29 14:25:36)
Be. napisał/a:Masakracja...on dalej chce to kontynuować. Chłopie co z tym lekarzem?
Odpowiedziałem na twój komentarz.
Wiesz co w sumie to Be ma racje co do Ciebie teoretycznie,nie mam problemu żeby to napisać chociaż nie przepadam ostatnio za Be
ale dobrze - tak myślę by było gdyby sam kontynuował swoją terapie.
i przestał lekceważyć swój problem uciekając w kompulsywne, nadmierne terapeutyzowanie innych oraz inne ucieczkowe działania.
Teraz czego zaniechał to jest jego świadomy wybór,nic dziwnego że nie jest zbytnio wiarygodny dla Ciebie.Więcej niewiele się da jemu napisać jak widzisz jest bardzo zarozumiały,uparty,apodyktyczny wpada w histerię,albo w kaznodziejstwo,etc.
Typowy błąd niestety, zamiast pracy nad sobą trwonić mnóstwo energii w zajmowanie się innymi.
Ten bęcwał zna hasło "Pomagając sobie pomagasz innym" robi odwrotnie dlatego to tak mało skuteczne ta jego pomoc.
Nie dogadacie się i nie zrozumiecie.
Jedyna szansa jak obaj sięgniecie jakiegoś osobistego dna.
8,189 2022-07-29 14:19:34
M!ri napisał/a:NiebieskiKwiat napisał/a:Przepraszam, że to powiem, ale masz mentalność przegrywa.
Raz czy dwa czy trzy Ci się nie udało i poddajesz się? Kobiet są miliardy.W wiosce gmana są tylko te kobiecy co go olały gdy chodził do szkoły i/lub samotne matki co go olały przed tym jak je ktoś wyruchał
Skąd przypuszczenie, że mieszka w wiosce?
figure of speech
8,190 2022-07-29 14:28:15 Ostatnio edytowany przez Be. (2022-07-29 14:30:36)
Paslawek umrzesz w swojej głupocie i to jest w tym wszystkim smutne. Jesteś żenującym, zepsutym starym capem. Przestań w każdym temacie pisać o mnie. Gman czy ktokolwiek ma wyjebane, że cię rozwaliłem w dyskusji, ukazałem twoje prawdziwe (a jednak fałszywe) oblicze. Przestań się już durnoto zalic wszędzie, naprawdę wielki dramat 60 letniego faceta, bo stracił część reputacji na forum. MASAKRA
I Be nie zaprzestał żadnych terapii i nie terapeutyzuje innych. Za to paslawek jak najbardziej. I mimo że jest kretynem myśli że pomaga komuś.
Możesz na stałe za mną nie przepadac, bo jedyne co ode mnie możesz dostać to pięść w oko lub kolano w brzuch.
Widzisz Gman czasem lepiej nie być badboyem bo skończysz jak ten stary ćpun.
Edit: a ty jesteś jedyny altruista na świecie. Co prawda moralnie szambo, ale tak się nazwałeś sam zapewne