30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 115 116 117 118 119 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7,541 do 7,605 z 31,047 ]

7,541

Odp: 30lat i cały czas sam
M!ri napisał/a:
rossanka napisał/a:
M!ri napisał/a:

A czy nie można iść do kina z Darkiem koleżeńsko, aby po prostu dobrze się bawić?

Ułatwiać kontakt i stwarzać okazje to nie to samo co przeinwestowywać i pchać się na siłę.
Czym innym jest seksownie się ubrać gdy wiesz, że on tam też będzie, a czym innym pójść do klubu, którego nie lubisz tylko ze względu na niego. Czujesz różnice?

A jeśli ułatwia się kontakt, stwarza okazję i dalej nic?
Na przyklad: zepsuło Ci się coś w aucie, wiesz, że on wiecznie grzebie w swoim samochodzie. Mowisz: oj pod maską coś stuka, może sprzęgło się uszkodziło - a slyszysz: musisz pojechać z tym do mechanika?
Jest sens wyskakiwać następnie z propozycją spotkania?

Tutaj nie proponujesz spędzania fajnie czasu tylko prosisz o przysługę. Nikt nie ma obowiązku spełnić Twojej prośby, nawet najlepszy przyjaciel. W drugą stronę też to działa. Nie inwestujesz jeżeli widzisz, że nie ma zwrotu.

.

Tu nie chodzi o przysługę, bo mechanika mam obczajonego, jadę, place i mi naprawia i nikt nie musi wiedzieć, że była jakaś awaria. Tu było pole do manewru dla mężczyzny typu, wiem, że zna się na samochodach, grzebie coś w autach czyli jakby był zainteresowany, ma już ułatwione zadanie, może zaproponować, że zerknie co tam tak stuka pod maską, ja w rewanżu kupię mu zgrzewkę piwa, zaproszę na herbatę, czy zadeklamuje wiersz. Żartuje z tym wierszem wink ale to był dla mnie przykład że stworzeniem okazji bez narzucania się wprost typu, zapraszam Cię w sobotę na spacer i do pubu. To by było dziwne.
A że reakcja była jaka była, to bez sensu byloby proponowanie spotkania.

Ktoś tu pisał o nieśmiałych mężczyznach. Jeszcze nie słyszałam, żeby nieśmiały mężczyzna nie zaprosił gdzieś kobiety, która mu się podoba. Nieśmiały to nie znaczy ułomny, nie róbcie już z nieśmiałych totalne ofiary losu. Niesmiali mężczyźni gdy im się podoba kobieta, w końcu, może nie od razu i nie spektakularnie, ale przełamują się, bo chęć poznania jest silniejsza niż ich nieśmiałość. Chyba, że to jakaś ciężka fobia, a wtedy to się nadaje do leczenia. To marginalne przypadki. Albo mężczyzna ma 13 lat, wtedy mimo, że koleżanka mu się podoba, może nigdy nawet do niej nie zagadać.
Te gadanie, że moze nieśmiały i dlatego się niezbliza- to juz tez przerabiałam. Okazało się że nieśmiałość wyparowywała cudem gdy pojawiła się inną kobieta.

Zobacz podobne tematy :

7,542

Odp: 30lat i cały czas sam

Ten nieśmiały przeważnie musi dostać "sygnał", że może działać poprzez uśmiechy do niego itd.

7,543

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

To samo mogę mogę powiedzieć, czy kobieta się zmęczy, jeśli sama zacznie.
Jeśli sam uważasz, że wszystko Ty musisz robić, to nie mam pytań.

Nie wiem czy jesteś prawiczkiem, czy samotny...

Ale osoby samotne, prawiczki i dziewice, którzy bardzo by chcieli ten stan rzeczy zmienić, mają pewną wspólną cechę. Mają wiarę i przekonania czego nie wolno robić, a co należy robić. Prawie mają rację... ale w praktyce to nie pozwala im zmienić sytuacji.

Dlatego mogę znosić fochy, mogę przechodzić jakieś "shit testy" czy jak to się nazwa w PUA, otwieram drzwi, płacę za kawę, nie wkurzam się gdy więcej ja piszę, i nawet jak ona nie pisze bardzo długo, a potem się odezwie jak gdybyśmy nigdy kontaktu nie stracili, to po porstu się cieszę. Uważam, że kobieta wystarczy że jest otwarta i to prezentuje, a mężczyzna powinien zadziałać. Potem i tak balans się wyrównuje, bo kobieta ma różne obiekcje -- np. czy z danym mężczyzną może uprawiać seks, czy nie zostanie wykorzystana, czy jest bezpiecznie, ... i brutalnie mówiąc mężczyzna prawie zawsze ma orgazm, a kobieta niekoniecznie -- to się nawet jakoś tam nazywa "orgasm gap" czy jakoś tak...

7,544

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Te gadanie, że moze nieśmiały i dlatego się niezbliza- to juz tez przerabiałam. Okazało się że nieśmiałość wyparowywała cudem gdy pojawiła się inną kobieta..

Są tylko dwie możliwości:

a) Mężczyzna nie jest nieśmiały,
b) Mężczyzna jest nieśmiały i słaby z niego kandydat na cokolwiek. Kiedyś trzeba było smoka pokonać, a on nawet nie potrafi się zdobyć na zaproszenie dziewczyny? Do odstrzału.

7,545 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-21 23:59:45)

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Roxann napisał/a:

Ja uważam, że pierwsze zaproszenie powinno wypłynąć od strony faceta. Niemniej jednak też uważam, że kobieta w jakiś choćby subtelny sposób powinna dać mu znać, że jest zainteresowana. Uśmiech, rozmowa, cokolwiek.
Zgadzam się jednak z rossanką, że jak to kobieta o faceta zabiaga i pierwsza coś proponuje, to pozamiatane. No nie!

Ja również uważam, że propozycja pierwszego spotkania (nie musi to być nawet jakieś super oficjalne zaproszenie nie wiadomo dokąd) powinna wyjść od faceta. Nigdy nie zapraszałam i zapraszać mężczyzny nie zamierzam. Zaprosić to ja sobie mogę kolegów z pracy na popołudniowe piwo a nie mężczyznę, który okazuje mi zainteresowanie. To jest autodyskwalifikacja.

Śmiechłem, serio.

Serio, to Ty g*wno wiesz o umawianiu się i randkowaniu z kobietami. Nic dziwnego, zresztą, skoro nie czaisz podstawowych reguł.

7,546

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

No dobra. To zagadka. Jest mężczyzna, jest częsty kontakt ( nie specjalnie, ale powiedzmy, że często on i ona wpadają na siebie). Są rozmowy, ale nie, że na kawie, ale takie przy okazji. Czasem trwają 5 minut czasem godzinę, zależy od okoliczności. On dużo o sobie opowiada  o pracy, o przeszłości. Jak się spotykają właśnie przypadkiem, On się cieszy, albo mówi żeby zaczekała chwilę, podejdą kawałek razem, często razem więc spacerują i rozmawiają. Ona wie, że oprócz rozmów podoba się fizycznie jemu, bo to się wie. On jednak nie wykazuje innej inicjatywy, nie ma propozycji np wieczornego wyjścia. Jest zainteresowany, czy to tylko kolega? Aha, ona stwarza sytuację do dalszego kontynuowania znajomości, On jednak nadal nie robi kroku, są tylko rozmowy.
Co o tym sądzić?

1. Może żonaty?

2. Albo typ w stylu "nie powiem jej wprost, nie zaproszę, nie otworzę się przed nią, ale będę słodziutki, milutki, uczynny, uroczy, romantyczny... i może ona wskoczy mi do łóżka". Czyli niech ona "odwali" brudną robotę. Dlaczego? Bo jak by zaczął mówić otwarcie, to naraża się na odrzucenie, a wątłe ego by tego nie wytrzymało. Wskazuje na ten przypadek zdanie "bo to się wie".

3. I ostatni przypadek... "Ona wie, że oprócz rozmów podoba się fizycznie jemu, bo JEJ TO POWIEDZIAŁ."

7,547

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Ten nieśmiały przeważnie musi dostać "sygnał", że może działać poprzez uśmiechy do niego itd.

Istotnie tak to działa. Nieśmiałości często towarzyszy zaniżone poczucie własnej wartości, dlatego taka osoba bardzo boi się porażki, a wspomniany sygnał jest czymś, co zmniejsza jej ryzyko. Tu jest właśnie pole do działania ze strony potencjalnie zainteresowanej kobiety. I wcale nie chodzi o wyrażone wprost zaproszenie na randkę, ale o te subtelne znaki, które mają mężczyznę pozbawić obaw.

Nieśmiałość niestety bardzo utrudnia kontakty z innymi ludźmi, a te damsko-męskie potrafi nawet zrujnować.

7,548

Odp: 30lat i cały czas sam

Zgadzam się z tym, że kobieta powinna dać jakiś znak że jest zainteresowana. Mężczyzna powinien to odczytać i zadziałać. Być może ten znak powinien być bardziej wyraźny gdy on nie ma pewności czy może zadziałać.

Kulturalnych mężczyzn może powstrzymywać obawa, że jeśli zaczną ją podrywać, to ona uzna, że ciągną ją do łóżka, na seks, a nie są zainteresowani jej osobą. Więc unikają tematów związanych z tym czy się kobieta podoba, że ładnie wygląda, ... i pewnie kierują się w stronę uczonych dyskusji.

7,549

Odp: 30lat i cały czas sam
Gary napisał/a:

jak ona nie pisze bardzo długo, a potem się odezwie jak gdybyśmy nigdy kontaktu nie stracili, to po porstu się cieszę

Jeśli masz na myśli pisanie z nią, by potem przejść na realną znajomość, to nie wiem z czego się cieszysz. Odezwała się gdyż inne opcje straciły zainteresowanie nią. Mam na myśli tu odezwanie się po tygodniu, dwóch. Takie coś miałem, ale wtedy to inna była "na celowniku". Jeśli padały słowa "czemu się nie odzywam", to zwarcie styków w głowie było na to wygląda.

KarolinaJones napisał/a:

Serio, to Ty g*wno wiesz o umawianiu się i randkowaniu z kobietami. Nic dziwnego, zresztą, skoro nie czaisz podstawowych reguł

Widać moja odpowiedź mocno Cię dotkneła, jak tak zareagowałaś. Podobną reakcja była jednej współpracownicy, co odpowiedziałem, że wychowywanie dzieci, to nie hobby, zainteresowanie. Przez to na dywaniku u kierownika byłem, jak powiedziałem o co zaszło, to odpowiedział z uśmiechem na ustach, jakby miał na to wywalone. Dodał, że właśnie tak się pracuje z kobietami, że to coś normalnego.

7,550 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-22 08:02:24)

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
KarolinaJones napisał/a:

Serio, to Ty g*wno wiesz o umawianiu się i randkowaniu z kobietami. Nic dziwnego, zresztą, skoro nie czaisz podstawowych reguł

Widać moja odpowiedź mocno Cię dotkneła, jak tak zareagowałaś. Podobną reakcja była jednej współpracownicy, co odpowiedziałem, że wychowywanie dzieci, to nie hobby, zainteresowanie. Przez to na dywaniku u kierownika byłem, jak powiedziałem o co zaszło, to odpowiedział z uśmiechem na ustach, jakby miał na to wywalone. Dodał, że właśnie tak się pracuje z kobietami, że to coś normalnego.

Zauważam jedną rzecz dotyczącą mężczyzn bez powodzenia u kobiet. Kompletnie nie słuchają tego, co mają do powiedzenia kobiety, natomiast sami, z uporem godnym podziwu i poświęcenia dla większej sprawy snują swoje własne, wyssane z palca teorie na temat kobiet, ich zachowania, postawy i oczekiwań, i zastanawiają się jak to jest że wciąż pozostają poza ich zainteresowaniem. To Ci, którzy kobiety traktują jak wroga.

W takim razie - śmiechaj dalej. Samotnie.

7,551

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
Gary napisał/a:

jak ona nie pisze bardzo długo, a potem się odezwie jak gdybyśmy nigdy kontaktu nie stracili, to po porstu się cieszę

Jeśli masz na myśli pisanie z nią, by potem przejść na realną znajomość, to nie wiem z czego się cieszysz. Odezwała się gdyż inne opcje straciły zainteresowanie nią. Mam na myśli tu odezwanie się po tygodniu, dwóch. Takie coś miałem, ale wtedy to inna była "na celowniku". Jeśli padały słowa "czemu się nie odzywam", to zwarcie styków w głowie było na to wygląda.

Tak, tak, w ciągu 2 tygodni ona na pewno obróciła całe miasto i wraca z podkulonym ogonem do Ciebie. Jesteś tak przewrażliwiony na swoim punkcie, że dobrze że sam eliminujesz się z rynku.

7,552

Odp: 30lat i cały czas sam
Gary napisał/a:
rossanka napisał/a:

No dobra. To zagadka. Jest mężczyzna, jest częsty kontakt ( nie specjalnie, ale powiedzmy, że często on i ona wpadają na siebie). Są rozmowy, ale nie, że na kawie, ale takie przy okazji. Czasem trwają 5 minut czasem godzinę, zależy od okoliczności. On dużo o sobie opowiada  o pracy, o przeszłości. Jak się spotykają właśnie przypadkiem, On się cieszy, albo mówi żeby zaczekała chwilę, podejdą kawałek razem, często razem więc spacerują i rozmawiają. Ona wie, że oprócz rozmów podoba się fizycznie jemu, bo to się wie. On jednak nie wykazuje innej inicjatywy, nie ma propozycji np wieczornego wyjścia. Jest zainteresowany, czy to tylko kolega? Aha, ona stwarza sytuację do dalszego kontynuowania znajomości, On jednak nadal nie robi kroku, są tylko rozmowy.
Co o tym sądzić?

1. Może żonaty?

2. Albo typ w stylu "nie powiem jej wprost, nie zaproszę, nie otworzę się przed nią, ale będę słodziutki, milutki, uczynny, uroczy, romantyczny... i może ona wskoczy mi do łóżka". Czyli niech ona "odwali" brudną robotę. Dlaczego? Bo jak by zaczął mówić otwarcie, to naraża się na odrzucenie, a wątłe ego by tego nie wytrzymało. Wskazuje na ten przypadek zdanie "bo to się wie".

3. I ostatni przypadek... "Ona wie, że oprócz rozmów podoba się fizycznie jemu, bo JEJ TO POWIEDZIAŁ."

Punkt 3.

7,553

Odp: 30lat i cały czas sam

Ciekawie brzmi to wspomnienie o reakcji współpracownicy na opinie Kolegi na temat wychowania dzieci. Jeśli to stricte osobista sprawa tej kobiety, to pytanie brzmi dlaczego Kolega wylądował w gabinecie dyrektora na dywaniku, niby w sprawch służbowych..? big_smile

7,554

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Ciekawie brzmi to wspomnienie o reakcji współpracownicy na opinie Kolegi na temat wychowania dzieci. Jeśli to stricte osobista sprawa tej kobiety, to pytanie brzmi dlaczego Kolega wylądował w gabinecie dyrektora na dywaniku, niby w sprawch służbowych..? big_smile

Bo kolega był po prostu złośliwy. Kulturalny człowiek ugryzłby się w język, aby nie sprawiać przykrości drugiej osobie.

7,555

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Ciekawie brzmi to wspomnienie o reakcji współpracownicy na opinie Kolegi na temat wychowania dzieci. Jeśli to stricte osobista sprawa tej kobiety, to pytanie brzmi dlaczego Kolega wylądował w gabinecie dyrektora na dywaniku, niby w sprawch służbowych..?

U kierownika, nie dyrektora. Gdyby była brygadzistka, to bym u niej wylądował. Jak kierownik się śmiał z tego, to owa współpracownia moja szuka problemu na siłę. Wychowywanie dzieci to nie zainteresowanie... Równie dobrze ja mogę powiedzieć, że granie na komputerze to zainteresowanie.

M!ri napisał/a:

Bo kolega był po prostu złośliwy. Kulturalny człowiek ugryzłby się w język, aby nie sprawiać przykrości drugiej osobie.

Jaka zlośliwość? Odpowiedziałem, co myśle na ten temat.

M!ri napisał/a:

Tak, tak, w ciągu 2 tygodni ona na pewno obróciła całe miasto i wraca z podkulonym ogonem do Ciebie. Jesteś tak przewrażliwiony na swoim punkcie, że dobrze że sam eliminujesz się z rynku.

Nie wiem, czy korzystałaś z Tindera, lub podobnej aplikacji. Tam setki wiadomości dostają dziewczyny, mogą przebierać. Co do eliminacji, to rynek sam mnie wyeliminował, nie sam.

Z podkulonym ogonem, to wróciły dwie z dzieckiem, pisząc jakieś farmazony, że się pomyliły blabla. 

KarolinaJones napisał/a:

Zauważam jedną rzecz dotyczącą mężczyzn bez powodzenia u kobiet. Kompletnie nie słuchają tego, co mają do powiedzenia kobiety, natomiast sami, z uporem godnym podziwu i poświęcenia dla większej sprawy snują swoje własne, wyssane z palca teorie na temat kobiet, ich zachowania, postawy i oczekiwań, i zastanawiają się jak to jest że wciąż pozostają poza ich zainteresowaniem. To Ci, którzy kobiety traktują jak wroga.

W takim razie - śmiechaj dalej. Samotnie.

Było parę razy, nie tylko ja to pisałem. Są faceci, co nie ważne co by robili (poprawiali wygląd, gadkę itd) to tak będą powietrzem dla kobiet. Co masz na myśli "nie słuchają tego, co mają do powiedzenia kobiety", nie mówiąć o jakiś teoriach... Jeśli traktowałbym kobiety, jak wroga, to dawno zmieniłbym pracę, gdyż jak można "z wrogiem" pracować/współpracować.

7,556

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
M!ri napisał/a:

Bo kolega był po prostu złośliwy. Kulturalny człowiek ugryzłby się w język, aby nie sprawiać przykrości drugiej osobie.

Jaka zlośliwość? Odpowiedziałem, co myśle na ten temat.

Co ja Ci będę tłumaczyć. Jak nie łapiesz takich niuansów to masz wynik w postaci problemów w kontaktach międzyludzkich.

7,557

Odp: 30lat i cały czas sam

M!ri, nie powiedziałbym tego.

7,558 Ostatnio edytowany przez Gary (2022-06-22 10:24:05)

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gary napisał/a:

3. I ostatni przypadek... "Ona wie, że oprócz rozmów podoba się fizycznie jemu, bo JEJ TO POWIEDZIAŁ."

Punkt 3.

Aha... czyli on jej powiedział, że się mu podoba.
Ale mimo to on jej nie zaprasza.

Mężczyzna zabiega o kobietę, a ona nie reaguje. On jej mówi "Podobasz mi się...", ona się zachowuje tak, aby to puściła mimo uszu. On mówi "Oo... cieszę się, że Cię znowu widzę", a ona zero reakcji. Nawet jak kobieta się cieszy wewnątrz, że on ją tak adoruje, ale NIE pokazuje po sobie reakcji, albo wręcz powstrzymuje wszystkie reakcje, to on nie może iść dalej.

On biega jak pies wokół jeża. Jeż się cieszy, ale kolce jak miał nastroszone na początku, tak dalej ma. Pies pokazuje, że chce się bawić... Jeż też chce się bawić, ale nic nie robi, nie ulega w żaden sposób. Pies nie odróżnia jeża, który się nastroszył i go odpycha, od jeża, który się nastroszył a chce się bawić.

Bad boy pewnie by ignorował uczucia kobiety i parł do przodu. Ale kuturalny mężczyzna przecież nie będzie gwałcił jej woli. Już samo podrywanie to wyjście poza strefę komfortu. NIech kobieta też wyjdzie poza swoją strefę. Nie musi działać aktywnie, ale niech chociaż reaguje jakoś.

7,559

Odp: 30lat i cały czas sam
Gary napisał/a:
rossanka napisał/a:
gary napisał/a:

3. I ostatni przypadek... "Ona wie, że oprócz rozmów podoba się fizycznie jemu, bo JEJ TO POWIEDZIAŁ."

Punkt 3.

Aha... czyli on jej powiedział, że się mu podoba.
Ale mimo to on jej nie zaprasza.

Mężczyzna zabiega o kobietę, a ona nie reaguje. On jej mówi "Podobasz mi się...", ona się zachowuje tak, aby to puściła mimo uszu. On mówi "Oo... cieszę się, że Cię znowu widzę", a ona zero reakcji. Nawet jak kobieta się cieszy wewnątrz, że on ją tak adoruje, ale NIE pokazuje po sobie reakcji, albo wręcz powstrzymuje wszystkie reakcje, to on nie może iść dalej.

On biega jak pies wokół jeża. Jeż się cieszy, ale kolce jak miał nastroszone na początku, tak dalej ma. Pies pokazuje, że chce się bawić... Jeż też chce się bawić, ale nic nie robi, nie ulega w żaden sposób. Pies nie odróżnia jeża, który się nastroszył i go odpycha, od jeża, który się nastroszył a chce się bawić.

Bad boy pewnie by ignorował uczucia kobiety i parł do przodu. Ale kuturalny mężczyzna przecież nie będzie gwałcił jej woli. Już samo podrywanie to wyjście poza strefę komfortu. NIech kobieta też wyjdzie poza swoją strefę. Nie musi działać aktywnie, ale niech chociaż reaguje jakoś.

Odwrotnie. Ona proponuje spotkanie, albo herbatę, albo spacer, on zawsze mówi, że ma dużo pracy, albo zmęczony.

7,560

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Przecież pisałem, że próbowałem. Już nie pamiętasz?

Sorry ale nie przywiązuję wagi do tego co piszesz. Zresztą od jakiegoś czasu, od kiedy forum opanowała grupa sfrustrowanych "prawiczków", ma się wrażenie, że pisze to jedna i ta sama osoba.
Trudno uwierzyć, że osób tak myślących i oderwanych od rzeczywistości jest więcej.
Szczęśliwie w realu nie znam nikogo podobnego dlatego mam podejrzenia, że jesteś(cie) zwykłymi trollami, którzy mają ubaw czy jakąś chorą satysfakcję w obrażaniu czy też dyskredytowaniu kobiet.

7,561

Odp: 30lat i cały czas sam

Gary dobrze prawi. Na tekst "Podobasz mi się..." odpowiedziałabym “I co my teraz z tym zrobimy” z uśmieszkiem wink


Rossanka wciąż jakieś zwroty akcji dodajesz do tej historii. Jeżeli ona ciągle proponowała, a on był zawsze zajęty to jest to już uganianie się za facetem, czyli podstawowy błąd.

7,562

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Przecież pisałem, że próbowałem. Już nie pamiętasz?

Sorry ale nie przywiązuję wagi do tego co piszesz. Zresztą od jakiegoś czasu, od kiedy forum opanowała grupa sfrustrowanych "prawiczków", ma się wrażenie, że pisze to jedna i ta sama osoba.
Trudno uwierzyć, że osób tak myślących i oderwanych od rzeczywistości jest więcej.
Szczęśliwie w realu nie znam nikogo podobnego dlatego mam podejrzenia, że jesteś(cie) zwykłymi trollami, którzy mają ubaw czy jakąś chorą satysfakcję w obrażaniu czy też dyskredytowaniu kobiet.

Może dlatego, że taki facet tego nie mówi na głos. Szczególnie kobiecie/kobietom, bo zaraz dostałby "złote rady", które nie działają, plus za plecami obgadywanie i śmieszki, jak raz widziałem w stosunku do jednega, byłego pracownika, bo się wygadał, że ma 28 lat i nic a nic w tym temacie/temach. Przy nim było neutralnie, ale jak wyszedł z socjalnego obrót o 180 stopni. Myślisz, że ktoś oprócz mnie wie (realni znajomi) o moim zerowym powodzeniu i od 2 lat chodzeniu na płatne divy? Nikt. Lepiej trzymać język za zębami.

Gdybym chciał trollować, to bardziej postarałbym się o to.

7,563 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-06-22 11:09:24)

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Przecież pisałem, że próbowałem. Już nie pamiętasz?

Sorry ale nie przywiązuję wagi do tego co piszesz. Zresztą od jakiegoś czasu, od kiedy forum opanowała grupa sfrustrowanych "prawiczków", ma się wrażenie, że pisze to jedna i ta sama osoba.
Trudno uwierzyć, że osób tak myślących i oderwanych od rzeczywistości jest więcej.
Szczęśliwie w realu nie znam nikogo podobnego dlatego mam podejrzenia, że jesteś(cie) zwykłymi trollami, którzy mają ubaw czy jakąś chorą satysfakcję w obrażaniu czy też dyskredytowaniu kobiet.

chora satysfakcja widocznie jest fragmentem większej całości chorego regulowania emocjami innymi elementami najprawdopodobniej są masturbacja i fantazjowanie,gdybanie teoretyzowanie
bez żadnych konkretnych działań w życiu,
wystarczy zajrzeć na "męskie " fora niektóre,ktoś to dobrze nazwał kiedyś chyba L666 - sekta .

Myślę że słynny Kremik to nie była jedna osoba a nick to jakiś tajemniczy skrót K.R.E.M.I.K .

7,564

Odp: 30lat i cały czas sam
M!ri napisał/a:

Gary dobrze prawi. Na tekst "Podobasz mi się..." odpowiedziałabym “I co my teraz z tym zrobimy” z uśmieszkiem wink


Rossanka wciąż jakieś zwroty akcji dodajesz do tej historii. Jeżeli ona ciągle proponowała, a on był zawsze zajęty to jest to już uganianie się za facetem, czyli podstawowy błąd.

Uganianie a nie aktywność?
Tu panowie piszą, że kobieta też może proponować. To proponowałam i znowu źle:(

7,565

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Przecież pisałem, że próbowałem. Już nie pamiętasz?

Sorry ale nie przywiązuję wagi do tego co piszesz. Zresztą od jakiegoś czasu, od kiedy forum opanowała grupa sfrustrowanych "prawiczków", ma się wrażenie, że pisze to jedna i ta sama osoba.
Trudno uwierzyć, że osób tak myślących i oderwanych od rzeczywistości jest więcej.
Szczęśliwie w realu nie znam nikogo podobnego dlatego mam podejrzenia, że jesteś(cie) zwykłymi trollami, którzy mają ubaw czy jakąś chorą satysfakcję w obrażaniu czy też dyskredytowaniu kobiet.

Wbrew pozorom takich osób jest trochę. Co prawda nadal stanowią oni margines, ale jednak coraz głośniejszy, o czym świadczy fakt, że opuszczają swoje bezpieczne przystanie(np. na wykopie) i zaczynają wylewać swoje żale na innych forach.
Trzeba też pamiętać, że każdy przypadek jest inny i część z tych osób naprawdę próbowała swoich sił w nawiązywaniu relacji damsko-męskich i to niepowodzenia tych prób zanurzyły ich w szambie toksyczności.

7,566

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
M!ri napisał/a:

Gary dobrze prawi. Na tekst "Podobasz mi się..." odpowiedziałabym “I co my teraz z tym zrobimy” z uśmieszkiem wink


Rossanka wciąż jakieś zwroty akcji dodajesz do tej historii. Jeżeli ona ciągle proponowała, a on był zawsze zajęty to jest to już uganianie się za facetem, czyli podstawowy błąd.

Uganianie a nie aktywność?
Tu panowie piszą, że kobieta też może proponować. To proponowałam i znowu źle:(

Może, przecież nie ma żadnego zakazu, tylko jak widać skutki są jakie są. Gdyby facet był zainteresowany to nie tylko by się nie wykręcał pracą czy złym samopoczuciem, co sam wyszedłby z inicjatywą. Szczególnie, że jakoś nie ma problemu z prowadzeniem rozmowy podczas tych przypadkowych spotkań. I nie chodzi tu o podryw zupełnie obcej kobiety.

7,567

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
rossanka napisał/a:
M!ri napisał/a:

Gary dobrze prawi. Na tekst "Podobasz mi się..." odpowiedziałabym “I co my teraz z tym zrobimy” z uśmieszkiem wink


Rossanka wciąż jakieś zwroty akcji dodajesz do tej historii. Jeżeli ona ciągle proponowała, a on był zawsze zajęty to jest to już uganianie się za facetem, czyli podstawowy błąd.

Uganianie a nie aktywność?
Tu panowie piszą, że kobieta też może proponować. To proponowałam i znowu źle:(

Może, przecież nie ma żadnego zakazu, tylko jak widać skutki są jakie są. Gdyby facet był zainteresowany to nie tylko by się nie wykręcał pracą czy złym samopoczuciem, co sam wyszedłby z inicjatywą. Szczególnie, że jakoś nie ma problemu z prowadzeniem rozmowy podczas tych przypadkowych spotkań. I nie chodzi tu o podryw zupełnie obcej kobiety.

Może nieśmiały, trzeba go trochę osmielic? Panowie tak piszą.

7,568 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-22 11:15:23)

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
rossanka napisał/a:
M!ri napisał/a:

Gary dobrze prawi. Na tekst "Podobasz mi się..." odpowiedziałabym “I co my teraz z tym zrobimy” z uśmieszkiem wink


Rossanka wciąż jakieś zwroty akcji dodajesz do tej historii. Jeżeli ona ciągle proponowała, a on był zawsze zajęty to jest to już uganianie się za facetem, czyli podstawowy błąd.

Uganianie a nie aktywność?
Tu panowie piszą, że kobieta też może proponować. To proponowałam i znowu źle:(

Może, przecież nie ma żadnego zakazu, tylko jak widać skutki są jakie są. Gdyby facet był zainteresowany to nie tylko by się nie wykręcał pracą czy złym samopoczuciem, co sam wyszedłby z inicjatywą. Szczególnie, że jakoś nie ma problemu z prowadzeniem rozmowy podczas tych przypadkowych spotkań. I nie chodzi tu o podryw zupełnie obcej kobiety.

Dokładnie. I tę prawidłowość widać bardzo wyraźnie nawet w żartach. wink

7,569

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Może nieśmiały, trzeba go trochę osmielic? Panowie tak piszą.

No proszę Cię...  jakoś w rozmowie nie jest nieśmiały, a nagle propozycja kawy go przeraża i nagle przypomina sobie, że ma dużo pracy albo źle się czuje?

7,570

Odp: 30lat i cały czas sam
Brainless napisał/a:

Wbrew pozorom takich osób jest trochę. Co prawda nadal stanowią oni margines, ale jednak coraz głośniejszy, o czym świadczy fakt, że opuszczają swoje bezpieczne przystanie(np. na wykopie) i zaczynają wylewać swoje żale na innych forach.
Trzeba też pamiętać, że każdy przypadek jest inny i część z tych osób naprawdę próbowała swoich sił w nawiązywaniu relacji damsko-męskich i to niepowodzenia tych prób zanurzyły ich w szambie toksyczności.

Smutne, a nawet przerażające. O ile poniekąd jestem w stanie zrozumieć ich frustrację i rozgoryczenie, to ta ich toksyczność jest wręcz creepy.
Prawdę powiedziawszy nie ogarniam tej paranoi i chyba nie zamierzam.

7,571

Odp: 30lat i cały czas sam
Brainless napisał/a:

Wbrew pozorom takich osób jest trochę. Co prawda nadal stanowią oni margines, ale jednak coraz głośniejszy, o czym świadczy fakt, że opuszczają swoje bezpieczne przystanie(np. na wykopie) i zaczynają wylewać swoje żale na innych forach.
Trzeba też pamiętać, że każdy przypadek jest inny i część z tych osób naprawdę próbowała swoich sił w nawiązywaniu relacji damsko-męskich i to niepowodzenia tych prób zanurzyły ich w szambie toksyczności.

O innych forach nie wiem, o wykopie coś słyszałem, ale nie wnikałem. Na pewno z góry traktowanie takich facetów widziałem na grupach na Facebooku o tematyce Tinder, relacje damsko-męskie. Jedna nawet wprost napisała, cytuje: "Mam nadzieję, że zostaniesz sam do końca życia". Potraktowała go, jak szrota. Tam często są "żarty" nt. takich facetów.

7,572

Odp: 30lat i cały czas sam

Chciałam dodać że swojej strony, że raczej nie przejmuje roli faceta w " pierwszym kroku", i jest mi bardzo przyjemnie, gdy to on powie pierwszy. Ale gdyby mi zależało, a nie byłabym pewna, to po wyznaniu, że " podobasz mi się", zapytałbym czy w takim razie robimy coś z tym dalej. Ten gość od Ross jest jednak zdecydowanie albo zajęty i kombinuje albo chce jakiś podryw uskutecznić, ale żeby nie było " na niego".

7,573 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-06-22 11:50:27)

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

O innych forach nie wiem, o wykopie coś słyszałem, ale nie wnikałem. Na pewno z góry traktowanie takich facetów widziałem na grupach na Facebooku o tematyce Tinder, relacje damsko-męskie. Jedna nawet wprost napisała, cytuje: "Mam nadzieję, że zostaniesz sam do końca życia". Potraktowała go, jak szrota. Tam często są "żarty" nt. takich facetów.

Wiesz, prawdę powiedziawszy to ja też bym powiedziała czytając to co piszecie o kobietach, że najlepiej dla nich byście byli sami. Po prostu. I nie jest to żart ani wyśmiewanie, tylko szczera opinia. Przecież kobiety, które zadałaby się z Kremikiem, Be czy innymi podobnymi (już nawet nie chce mi się wszystkich ników wymieniać), miałaby przechlapane.

7,574

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

O innych forach nie wiem, o wykopie coś słyszałem, ale nie wnikałem. Na pewno z góry traktowanie takich facetów widziałem na grupach na Facebooku o tematyce Tinder, relacje damsko-męskie. Jedna nawet wprost napisała, cytuje: "Mam nadzieję, że zostaniesz sam do końca życia". Potraktowała go, jak szrota. Tam często są "żarty" nt. takich facetów.

Wiesz, prawdę powiedziawszy to ja też bym powiedziała czytając to co piszecie o kobietach, że najlepiej dla nich byście byli sami. Po prostu. I nie jest to żart ani wyśmiewanie, tylko szczera opinia. Przecież kobiety, które zadałaby się z Kremikiem, Be czy innymi podobnymi (już nawet nie chce mi się wszystkich ników wymieniać), miałaby przechlapane.

Tylko, że tamten facet nic negatywnego nie napisał nt. kobiet. Nie pamiętam ile miał lat, ale 27-28 coś takiego chyba. Opisał co robił by poderwać itd. Lekka dyskusja wywiązała się w podkomentarzach i jedna pań tak go zripostowała.

Roxann napisał/a:

najlepiej dla nich byście byli sami

Czemu mnie do tego "grona" mieszasz?

7,575

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Czemu mnie do tego "grona" mieszasz?

Bo trudno czasem rozróżnić co kto pisze dlatego wydaje się jakby to była jedna osoba, tylko pod różnymi nicami, które różnią się jakimś detalem. Dla mnie reprezentujecie podobny poziom.

7,576 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-06-22 13:07:41)

Odp: 30lat i cały czas sam

Polecę trochę zbyt bezpośrednio, ale zadam Paniom jedno zasadnicze pytanie: odnośnie chęci nawiazania kontaktu z kimkolwiek  stąd, jeśli chciałbym w ogóle zacząć, to raczej ograniczyłbym się do prywatnej wiadomości, prawda?

7,577

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Polecę trochę zbyt bezpośrednio, ale zadam Paniom jedno zasadnicze pytanie: odnośnie chęci nawiazania kontaktu z kimkolwiek z stąd, jeśli chciałbym w ogóle nawiązać kontakt, to raczej ograniczyłbym się do prywatnej wiadomości, prawda?

Czyli nie podrywać Cię, nie zapraszać, bo jak będziesz chcial to sam zadziałasz?

7,578

Odp: 30lat i cały czas sam

Jeśli znalazłbym chęci, to bym spróbował tongue Inaczej mówiąc, jeśli ktoś sta wydałby się wystarczająćo ciekawy, aby pójśc dalej i nawiązać kontakt prywatny to tak. Jakby się to potoczyło, to inna sprawa..
Ale nie mam nic przeciwko, jeśli taka wiadomość miałaby wyjść od kobiety, skoro ONA jest zainteresowana wyraźniej czy bardziej..

7,579

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Jeśli znalazłbym chęci, to bym spróbował tongue Inaczej mówiąc, jeśli ktoś sta wydałby się wystarczająćo ciekawy, aby pójśc dalej i nawiązać kontakt prywatny to tak. Jakby się to potoczyło, to inna sprawa..
Ale nie mam nic przeciwko, jeśli taka wiadomość miałaby wyjść od kobiety, skoro ONA jest zainteresowana wyraźniej czy bardziej..

Raz piszesz tak a raz inaczej. Raz, że jakbyś chciał sam kontaktu to ograniczyłbyś się do prywatnej wiadomości- to brzmi jak: jak sam bede chcial to sie idezwe do Ciebie. A potem piszesz, że nie masz nic przeciwko inicjatywie kobiety.

7,580

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Polecę trochę zbyt bezpośrednio, ale zadam Paniom jedno zasadnicze pytanie: odnośnie chęci nawiazania kontaktu z kimkolwiek  stąd, jeśli chciałbym w ogóle nawiązać zacząć, to raczej ograniczyłbym się do prywatnej wiadomości, prawda?

Weź poprawkę, że sporo osób może mieć tu konta na fejkowe maile i nigdy nie otrzyma wiadomości

7,581 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-06-22 13:02:17)

Odp: 30lat i cały czas sam

Ross, ale do jasne anielki: czy jedno wyklucza drugie? Rozumiem, że według Ciebie wszystko jest czarno-białe? System  albo 0, albo 1? Inaczej mówiąc, ma być zawsze tak, że to facet pierwszy się odzywa i basta?
Tłumaczę Ci, że owszem, jeśli tylko mam ochotę to próbuję, tylko musze SAM czuć zainteresowanie. Czy jednak kobieta nie może również mieć takiej ochoty, aby sama zagadać? Może nie tu, ale w innych okolicznościach się to zdarzało.
Jeszcze inaczej: do jednej np napiszę a np druga mnie w tymn uprzedzi? Bo ta druga nie kieruje się staroświeckimi bzdetami i kiedy ONA faktycznie chce nawiązać kontakt, to go samam inicjuje..

7,582

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Polecę trochę zbyt bezpośrednio, ale zadam Paniom jedno zasadnicze pytanie: odnośnie chęci nawiazania kontaktu z kimkolwiek  stąd, jeśli chciałbym w ogóle nawiązać zacząć, to raczej ograniczyłbym się do prywatnej wiadomości, prawda?

Prawda, prawda smile Nie denerwuj się tak tongue

7,583

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:

[Nie denerwuj się tak tongue

zasadniczo smile

7,584

Odp: 30lat i cały czas sam
paslawek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

[Nie denerwuj się tak tongue

zasadniczo smile

Zasadniczo -  jak to w życiu bywa najczęściej -  i tak wszystko, co najciekawsze, odbywa się w kuluarach tongue

7,585 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-22 13:17:33)

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Bo ta druga nie kieruje się staroświeckimi bzdetami i kiedy ONA faktycznie chce nawiązać kontakt, to go samam inicjuje..

bagiennik Chodzi o to, że  - i piszę to kierując się moją kobiecą intuicja i doświadczeniem - jeśli mężczyzna chce poznać kobietę, to ta nawet nie zdąży jeszcze o tym pomyśleć a już ma od niego zaproszenie wink Więc jeśli to kobieta musi zapraszać, lub cokolwiek inicjować, to powinna to sobie co najmniej z dziesięć razy przemyśleć, czy przypadkiem nie są to jej pobożne życzenia. Tylko to usiłują tu wytłumaczyć niektóre Panie.

7,586

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Bo ta druga nie kieruje się staroświeckimi bzdetami i kiedy ONA faktycznie chce nawiązać kontakt, to go samam inicjuje..

bagiennik Chodzi o to, że  - i piszę to kierując się moją kobiecą intuicja i doświadczeniem - jeśli mężczyzna chce poznać kobietę, to ta nawet nie zdąży jeszcze o tym pomyśleć a już ma od niego zaproszenie wink Więc jeśli to kobieta musi zapraszać, lub cokolwiek inicjować, to powinna to sobie co najmniej z dziesięć razy przemyśleć, czy przypadkiem nie są to jej pobożne życzenia. Tylko to usiłują tu wytłumaczyć niektóre Panie.

Ja uważam, co już pisałam tu kilkukrotnie, że owszem kobieta wybiera faceta ale wyłącznie spośród tych, którzy ją wybiorą. Kiedy facet jest zainteresowany to działa bo wie, że inaczej ktoś go wyprzedzi. Jeśli to kobieta musi sama wyjść z inicjatywą, nic z tego nie będzie. Owszem może facetowi zrobić się miło, a może nawet niezręcznie i tyle.

7,587 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-06-22 13:25:37)

Odp: 30lat i cały czas sam

Zasadniczo masz rację big_smile Tyle tylko, że jeśli rzeczywiście trafi na jakiegoś nieśmiałego faceta( nie mylić z frustratem czy mizoginem), to on i tak nie podejdzie, bo będzie się bał, że się zbłaźni. To uczucie porównałbym do obaw kobiety, która zostanie uznana za tzw. "desperatkę".
Mam natomaist wrażenie, że dla części z Was każdy, tzw. nieśmiały czy bardzo nieśmiały facet, ma rzeczywiśćie coś nie tak z sobą i to w tym stopniu, w jakim niektórzy znane już nam wszystkim tutaj "osobniki"
To też zależy w sumie GDZIE dochodzi do takiego kontaktu, bo co innego np zagadać do kogoś samtotnego a co innego, jak ktoś jest w większej grupie. A grupa, jak wiadomo, dodaje siły i pewności siebie.

7,588

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
paslawek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

[Nie denerwuj się tak tongue

zasadniczo smile

Zasadniczo -  jak to w życiu bywa najczęściej -  i tak wszystko, co najciekawsze, odbywa się w kuluarach tongue

spoko rozumiem smile
https://i.pinimg.com/originals/eb/0b/df/eb0bdf2defd2fe05409b09dba9bfeaa7.gif

7,589

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Zasadniczo masz rację big_smile Tyle tylko, że jeśli rzeczywiście trafi na jakiegoś nieśmiałego faceta( nie mylić z frustratem czy mizoginem), to on i tak nie podejdzie, bo będzie się bał, że się zbłaźni. To uczucie porównałbym do obaw kobiety, która zostanie uznana za tzw. "desperatkę".
Mam natomaist wrażenie, że dla części z Was każdy, tzw. nieśmiały czy bardzo nieśmiały facet, ma rzeczywiśćie coś nie tak z sobą i to w tym stopniu, w jakim niektórzy znane już nam wszystkim tutaj "osobniki"

Jak facet nieśmiały, to tym bardziej się nie odnajdzie w towarzystwie odważnej, bezpośredniej osoby. Skoro ma blokady, żeby napisać, czy zagadać, to jestem przekonana, że propozycja/perspektywa spotkania jeszcze bardziej by go sparaliżowała.
Tu się nie ma czego bać. Jak czujesz, że dziewczyna wydaje się być fajna, to zagadujesz. Co się może takiego stać? W najgorszym wypadku da Ci kosza lub nie odczyta (jak ma fake mail) i tyle.

7,590 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-22 13:38:38)

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Zasadniczo masz rację big_smile Tyle tylko, że jeśli rzeczywiście trafi na jakiegoś nieśmiałego faceta( nie mylić z frustratem czy mizoginem), to on i tak nie podejdzie, bo będzie się bał, że się zbłaźni. To uczucie porównałbym do obaw kobiety, która zostanie uznana za tzw. "desperatkę".

Czyli to po prostu chodzi o to, aby facet został wyręczony przez kobietę, tak?

Nieśmiały, a więc trzeba do niego zagadać. Nieśmiały, a więc trzeba za niego rozmawiać (jak nieśmiały w ogóle wchodzi w interakcję, jak rozmawia? ). Nieśmiały, a więc trzeba zaprosić go na spotkanie. Nieśmiały, a więc trzeba zaprosić go na kolejne spotkanie. Nieśmiały, a więc trzeba mu się oświadczyć. Itd., itp.

A co jeśli kobieta również jest nieśmiała?

Czy osoba nieśmiała w pełnym tego słowa znaczeniu, to jest mrukliwa, bojaźliwa, skryta, małomówna, skromna, niepewna, speszona - w ogóle jest w stanie nawiązać jakikolwiek kontakt umożliwiający rozwój znajomości?


Każdy ma obawy, i mężczyzna i kobieta, każdy boi się ośmieszenia, nikt nie lubi dostawać kosza, ale my nie mówimy o kilkulatkach, którzy na widok obcej osoby chowają się za spódnicą mamusi.

7,591

Odp: 30lat i cały czas sam

Nieśmiałość rozumię tutaj raczej, jako silna rezerwa w kontaktach z kobietami.. I nie jakaś przeciętna, ale taka, że ktoś autentycznie czuje lęk przed odrzuceniem czy dyskomfort przy rozmowie z drugim człowiekiem, choć próbuje się przełamać.Po zatym, odnosimy się raczej do początków, a nie do dalszych etapów, gdzie już dochodzi do ślubu czy założenia rodziny.
A skoro mamy się przerzucać, kto z nieśmiałych osób, kobieta czy facet, ma mieć "fory", to już chyba zależy od punktu siedzenia..

7,592 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-22 13:46:21)

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Nieśmiałość rozumię tutaj raczej, jako silna rezerwa w kontaktach z kobietami.. I nie jakaś przeciętna, ale taka, że ktoś autentycznie czuje lęk przed odrzuceniem czy dyskomfort przy rozmowie z drugim człowiekiem, choć próbuje się przełamać.Po zatym, odnosimy się raczej do początków, a nie do dalszych etapów, gdzie już dochodzi do ślubu czy założenia rodziny.
A skoro mamy się przerzucać, kto z nieśmiałych osób, kobieta czy facet, ma mieć "fory", to już chyba zależy od punktu siedzenia..

Skąd się bierze ten dyskomfort przy rozmowie z drugim człowiekiem i na czym on ma polegać?

Czy to nie jest przypadkiem to skoncentrowanie na sobie i analiza każdego wypowiedzianego zdania, każdego gestu pod kątem: co ono znaczyło, jak druga strona mogła to odebrać, czy nie zabrzmiało głupio, co on/ona miała na myśli patrząc na mnie z ukosa przez 10 sekund a co patrząc wprost przez sekund 40?

7,593

Odp: 30lat i cały czas sam

Koralina, mnie się o to nie pytaj, bo ta chorobliwa nieśmiałość mnie nie dotyczy tongue

7,594

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Nieśmiałość rozumię tutaj raczej, jako silna rezerwa w kontaktach z kobietami.. I nie jakaś przeciętna, ale taka, że ktoś autentycznie czuje lęk przed odrzuceniem czy dyskomfort przy rozmowie z drugim człowiekiem, choć próbuje się przełamać.Po zatym, odnosimy się raczej do początków, a nie do dalszych etapów, gdzie już dochodzi do ślubu czy założenia rodziny.
A skoro mamy się przerzucać, kto z nieśmiałych osób, kobieta czy facet, ma mieć "fory", to już chyba zależy od punktu siedzenia..

KoralinaJones  świetnie to ujęła w poście wyżej. Jeśli ktoś jest na tyle nieśmiały by się chociażby odezwać, to raczej nie ma szans na kontakt umożliwiający rozwój znajomości.

7,595 Ostatnio edytowany przez Nowaczek34 (2022-06-22 14:02:12)

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Nieśmiałość rozumię tutaj raczej, jako silna rezerwa w kontaktach z kobietami.. I nie jakaś przeciętna, ale taka, że ktoś autentycznie czuje lęk przed odrzuceniem czy dyskomfort przy rozmowie z drugim człowiekiem, choć próbuje się przełamać.Po zatym, odnosimy się raczej do początków, a nie do dalszych etapów, gdzie już dochodzi do ślubu czy założenia rodziny.
A skoro mamy się przerzucać, kto z nieśmiałych osób, kobieta czy facet, ma mieć "fory", to już chyba zależy od punktu siedzenia..

Skąd się bierze ten dyskomfort przy rozmowie z drugim człowiekiem i na czym on ma polegać?

Czy to nie jest przypadkiem to skoncentrowanie na sobie i analiza każdego wypowiedzianego zdania, każdego gestu pod kątem: co ono znaczyło, jak druga strona mogła to odebrać, czy nie zabrzmiało głupio, co on/ona miała na myśli patrząc na mnie z ukosa przez 10 sekund a co patrząc wprost przez sekund 40?

Tak to na tym polega. Nieśmiałość rodzi się z analizy całej sytuacji, przewidywania (które bardzo często nie ma prawie nic wspólnego z rzeczywistością). Właśnie coś takiego jak Rossanka zaprezentowała.
Podoba Ci się facet? To go zagadujesz. A jak zaczynasz analizować, a może poczekać, a może on mnie nie lubi bo by pierwszy zagadał to właśnie są mechanizmy które w ludzkim umyśle utrwalają nieśmiałość do ludzi, do życia, do odkrywania świata.
Odrzuci Cię? No to co się stanie? Nic. Ale przynajmniej zagadałaś i wzięłaś sprawy w swoje ręcę. Tak jak ktoś napisał zeszłaś z wieży tongue

Zdecydowana większość analiz w naszym umyśle jest błędnych. Tak niestety działa nasz umysł. Wiecie co jest prawdziwe? Rzeczywistość i to co zrobimy.

7,596

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Zasadniczo masz rację big_smile Tyle tylko, że jeśli rzeczywiście trafi na jakiegoś nieśmiałego faceta( nie mylić z frustratem czy mizoginem), to on i tak nie podejdzie, bo będzie się bał, że się zbłaźni. To uczucie porównałbym do obaw kobiety, która zostanie uznana za tzw. "desperatkę".
Mam natomaist wrażenie, że dla części z Was każdy, tzw. nieśmiały czy bardzo nieśmiały facet, ma rzeczywiśćie coś nie tak z sobą i to w tym stopniu, w jakim niektórzy znane już nam wszystkim tutaj "osobniki"

Bo niesmiali mężczyźni nie zapraszaja kobiet na randki, nie uprawiają seksu i nie zakladają rodzin.
To ciekawe.
Uważam odwrotnie. Jeśli mezczyzna chce poznać bliżej kobietę  to chęć ta w pewnym momencie robi się silniejsza od nieśmiałości. Chyba, że mówimy o 13latkach albo fobikach, którzy wstydzą, boją się ogólnie zagadać do człowieka, a wtedy to się leczy przecież.

Te teorie o nieśmiałych więcej krzywdy robią niż pożytku. Ile to razuly słyszałam, a i jak młodsza dużo byłam sądziłam, że on nie zbliża się za bardzo bo pewnie nieśmiały. Potem się okazywało, że nie był zainteresowany a nieśmiałość nikła jak kamfira przy innej kobiecie
Już nie róbcie z osób nieśmiałych jakiś niedorozwojów, którzy będą latami wzdychali do kobiety i nigdy nie zdobędą się na np zaproszenie na spacer w ciepły czerwcowy wieczór. Niesmiali mężczyźni też zapraszają na randki czy wykazują inicjatywę, tylko muszą sami być zainteresowani.

7,597

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Nieśmiałość rozumię tutaj raczej, jako silna rezerwa w kontaktach z kobietami.. I nie jakaś przeciętna, ale taka, że ktoś autentycznie czuje lęk przed odrzuceniem czy dyskomfort przy rozmowie z drugim człowiekiem, a..

Dla mnie to nie nieśmiałość ale już podchodzi pod fobie.
Nieśmiałość uważam za pewna powściągliwość czy rezerwę, która jednak nie umożliwia kontaktów. Na przykład osoba bardzo śmiała w dużej grupie osób będzie głośna, może nawet jawnie podrywać kobietę, rzucać jej śmiałe aluzje, szybko dążyć do spotkania. Osoba nieśmiała nie będzie głośna, w towarzystwie może być powściągliwa do tej kobiety, ale już sam na sam wykona jakiś powolny ruch. Może nie tak stanowczy i od razu jak osoba śmiała, może jej tozajac więcej czasu, ale wykona.

7,598 Ostatnio edytowany przez Nowaczek34 (2022-06-22 14:07:21)

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Nieśmiałość rozumię tutaj raczej, jako silna rezerwa w kontaktach z kobietami.. I nie jakaś przeciętna, ale taka, że ktoś autentycznie czuje lęk przed odrzuceniem czy dyskomfort przy rozmowie z drugim człowiekiem, a..

Dla mnie to nie nieśmiałość ale już podchodzi pod fobie.
Nieśmiałość uważam za pewna powściągliwość czy rezerwę, która jednak nie umożliwia kontaktów. Na przykład osoba bardzo śmiała w dużej grupie osób będzie głośna, może nawet jawnie podrywać kobietę, rzucać jej śmiałe aluzje, szybko dążyć do spotkania. Osoba nieśmiała nie będzie głośna, w towarzystwie może być powściągliwa do tej kobiety, ale już sam na sam wykona jakiś powolny ruch. Może nie tak stanowczy i od razu jak osoba śmiała, może jej tozajac więcej czasu, ale wykona.

Dla mnie to introwertyk i ekstrawertyk.

Nieśmiałość to bierność, analiza każdego ruchu, strach przed działaniem, odrzuceniem, zamiast po prostu ruszyć do przodu i działać.

7,599

Odp: 30lat i cały czas sam
Nowaczek34 napisał/a:
rossanka napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Nieśmiałość rozumię tutaj raczej, jako silna rezerwa w kontaktach z kobietami.. I nie jakaś przeciętna, ale taka, że ktoś autentycznie czuje lęk przed odrzuceniem czy dyskomfort przy rozmowie z drugim człowiekiem, a..

Dla mnie to nie nieśmiałość ale już podchodzi pod fobie.
Nieśmiałość uważam za pewna powściągliwość czy rezerwę, która jednak nie umożliwia kontaktów. Na przykład osoba bardzo śmiała w dużej grupie osób będzie głośna, może nawet jawnie podrywać kobietę, rzucać jej śmiałe aluzje, szybko dążyć do spotkania. Osoba nieśmiała nie będzie głośna, w towarzystwie może być powściągliwa do tej kobiety, ale już sam na sam wykona jakiś powolny ruch. Może nie tak stanowczy i od razu jak osoba śmiała, może jej tozajac więcej czasu, ale wykona.

Dla mnie to introwertyk i ekstrawertyk.

Nieśmiałość to bierność, analiza każdego ruchu, strach przed działaniem, odrzuceniem, zamiast po prostu ruszyć do przodu i działać.

Dla mnie nie. Introwertyk nie znaczy, że ktoś jest z automatu nieśmiały. Po prostu może spędzać czas w dużej grupie ludzi, ale preferuje jednak czas spędzony samotnie np na jakimś swoim hobby. Ale nieśmiały nie jest. Tzn może być, bo jeden będzie introwertykiem i będzie nieśmiały, a drugi będzie introwertykiem i nie będzie nieśmiały, tylko bardziej będzie cenił spokój, spędzanie czasu ze sobą  i nie będzie lwem salonowym na imprezach, ale też na imprezie nie będzie stał jak niemowa.

7,600

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
Brainless napisał/a:

Wbrew pozorom takich osób jest trochę. Co prawda nadal stanowią oni margines, ale jednak coraz głośniejszy, o czym świadczy fakt, że opuszczają swoje bezpieczne przystanie(np. na wykopie) i zaczynają wylewać swoje żale na innych forach.
Trzeba też pamiętać, że każdy przypadek jest inny i część z tych osób naprawdę próbowała swoich sił w nawiązywaniu relacji damsko-męskich i to niepowodzenia tych prób zanurzyły ich w szambie toksyczności.

Smutne, a nawet przerażające. O ile poniekąd jestem w stanie zrozumieć ich frustrację i rozgoryczenie, to ta ich toksyczność jest wręcz creepy.
Prawdę powiedziawszy nie ogarniam tej paranoi i chyba nie zamierzam.

Niby smutne, ale nikt nikomu nie zabrania iść na terapię. W końcu co ma się do stracenia?
Oczywiście, że nie ma co sobie zaprzątać głowy takimi ludźmi, albowiem tylko oni sami mogą się z tego szamba wyciągnąć. Tłumaczenie im czegokolwiek nic nie daje.

gman98v2 napisał/a:
Brainless napisał/a:

Wbrew pozorom takich osób jest trochę. Co prawda nadal stanowią oni margines, ale jednak coraz głośniejszy, o czym świadczy fakt, że opuszczają swoje bezpieczne przystanie(np. na wykopie) i zaczynają wylewać swoje żale na innych forach.
Trzeba też pamiętać, że każdy przypadek jest inny i część z tych osób naprawdę próbowała swoich sił w nawiązywaniu relacji damsko-męskich i to niepowodzenia tych prób zanurzyły ich w szambie toksyczności.

O innych forach nie wiem, o wykopie coś słyszałem, ale nie wnikałem. Na pewno z góry traktowanie takich facetów widziałem na grupach na Facebooku o tematyce Tinder, relacje damsko-męskie. Jedna nawet wprost napisała, cytuje: "Mam nadzieję, że zostaniesz sam do końca życia". Potraktowała go, jak szrota. Tam często są "żarty" nt. takich facetów.

Obecnie powszechnie korzysta się z internetu i portali społecznościowych, gdzie dodatkowo swoboda wypowiedzi jest dość wysoka (o ile nie celuje się w zakazane współcześnie tematy - wiecie, o czym mówię), dlatego nie ma się co dziwić, że najwięcej patologii, po obu stronach barykady, trafia właśnie tam. Jak najbardziej wierzę w to, że jakaś kobieta mogła tak napisać i przybić kolejny gwóźdź do trumny chłopaka, w której spoczywała jego pewność siebie. Choć w necie akurat wszystko jest możliwe, więc tak do końca nie wiadomo czy nie był to inny chłop podszywający się pod kobietę, żeby powyżywać się na kimś słabszym psychicznie.
Tak, czy siak, portale społecznościowe i randkowe silnie przyciągają patologię, dlatego m.in. trzymam się od nich z daleka.

7,601 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-22 15:56:25)

Odp: 30lat i cały czas sam
Nowaczek34 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Nieśmiałość rozumię tutaj raczej, jako silna rezerwa w kontaktach z kobietami.. I nie jakaś przeciętna, ale taka, że ktoś autentycznie czuje lęk przed odrzuceniem czy dyskomfort przy rozmowie z drugim człowiekiem, choć próbuje się przełamać.Po zatym, odnosimy się raczej do początków, a nie do dalszych etapów, gdzie już dochodzi do ślubu czy założenia rodziny.
A skoro mamy się przerzucać, kto z nieśmiałych osób, kobieta czy facet, ma mieć "fory", to już chyba zależy od punktu siedzenia..

Skąd się bierze ten dyskomfort przy rozmowie z drugim człowiekiem i na czym on ma polegać?

Czy to nie jest przypadkiem to skoncentrowanie na sobie i analiza każdego wypowiedzianego zdania, każdego gestu pod kątem: co ono znaczyło, jak druga strona mogła to odebrać, czy nie zabrzmiało głupio, co on/ona miała na myśli patrząc na mnie z ukosa przez 10 sekund a co patrząc wprost przez sekund 40?

Tak to na tym polega. Nieśmiałość rodzi się z analizy całej sytuacji, przewidywania (które bardzo często nie ma prawie nic wspólnego z rzeczywistością). Właśnie coś takiego jak Rossanka zaprezentowała.
Podoba Ci się facet? To go zagadujesz. A jak zaczynasz analizować, a może poczekać, a może on mnie nie lubi bo by pierwszy zagadał to właśnie są mechanizmy które w ludzkim umyśle utrwalają nieśmiałość do ludzi, do życia, do odkrywania świata.
Odrzuci Cię? No to co się stanie? Nic. Ale przynajmniej zagadałaś i wzięłaś sprawy w swoje ręcę. Tak jak ktoś napisał zeszłaś z wieży tongue

Zdecydowana większość analiz w naszym umyśle jest błędnych. Tak niestety działa nasz umysł. Wiecie co jest prawdziwe? Rzeczywistość i to co zrobimy.

Ale mowa była o nieśmiałości faceta. Dlaczego kobieta ma takiego wyręczać skoro on sam nie potrafi zdobyć się na żaden gest. I dlaczego na tej podstawie kobiety nazywane są złośliwie księżniczkami?  Bo facet wstydzi się zagadać. Standard. To łatkę dostaje kobieta. Dlatego Ci którzy potrafię otworzyć buzię i sklecić jedno proste zdanie chodzą na randki.

7,602

Odp: 30lat i cały czas sam

Nie no ,ale dajecie czadu, facet ma zrobić pierwszy krok ,albo wysłać wiadomość ? Jaka na gadu gadu ? Jeżeli kobieta nie pokaże żadnego zainteresowania ,to taki facet nie ma po co nawet podchodzić ,bo nic z tego nie będzie ja nigdy nie wychodziłem pierwszy z inicjatywą ,kobiety zawsze pierwsze do mnie zgadywały ,dlatego nie wiem w jakim świecie żyjecie smile

7,603 Ostatnio edytowany przez Gary (2022-06-22 18:10:44)

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gary napisał/a:

Aha... czyli on jej powiedział, że się mu podoba.
Ale mimo to on jej nie zaprasza.
.

Odwrotnie. Ona proponuje spotkanie, albo herbatę, albo spacer, on zawsze mówi, że ma dużo pracy, albo zmęczony.

Pan jest do skreślenia, albo wprost do szufladki "aseksualny kumpel". 

Bo o ile ona daje mu znaki, stroszy piórka, on robi maślane oczy, ale wstydzi się proponować, nie wie jak poderwać... To jeszcze rozumiem... Wtedy ona chcąc popchnąć sprawy sama zaproponuje.

Ale jak on flirtuje, biega wokół niej, NIE proponuje, a potem ona już przejmuje inicjatywę i otwarcie mówi, aby się spotkać... a on się wykręca że ma dużo pracy albo zmęczony -- to jest totalny zonk. I przypuszczam, że nie chodzi o kobietę, tylko coś innego -- np. jest żonaty, albo ... hmm... ma chorobę skóry? czy może uważa, że ma mikro penisa?



M!ri napisał/a:

Gary dobrze prawi. Na tekst "Podobasz mi się..." odpowiedziałabym “I co my teraz z tym zrobimy” z uśmieszkiem wink


"Co my teraz z tym zrobimy? "

My?
Teraz?
Będziemy coś robić?

Taka odpowiedź, to bardzo ostra zaczepka.



Taka scenka. Facet w biurze podrywa koleżankę z pracy, zagaduje, żartuje, chodzi na kawę do kuchni wtedy, kiedy ona. Ona jest otwarta, ale nie flirtuje tak bardzo, tylko wszystko przyjmuje z uśmiechem. W pewnym momencie jest taki dialog:

-- ... podobasz mi się bardzo... -- on w końcu takie coś wydusił z siebie
-- No i co my teraz z tym zrobimy?  -- ona pyta jak zwykle z otwartością ale bez zaangażowania... pytanie go zbiło z tropu
-- Hmm... no nie wiem, po prostu podobasz mi się...
-- Ech... no jak nie wiesz, to ja powiem Ci dużymi literami: umawiamy się na seks?

Yyyyyyyy? I co teraz? Trzeba brać nogi za pas i uciekać, albo skoro się flirtowało, to iść na ten seks.

Albo nie flirtować jak się nie wie, gdzie ten flirt się kończy.

A kończy się   (1) albo na kwaśnych minach gdy flirt zabrnie za daleko, albo  (2) w łóżku.

7,604

Odp: 30lat i cały czas sam
Forseco napisał/a:

Nie no ,ale dajecie czadu, facet ma zrobić pierwszy krok ,albo wysłać wiadomość ? Jaka na gadu gadu ? Jeżeli kobieta nie pokaże żadnego zainteresowania ,to taki facet nie ma po co nawet podchodzić ,bo nic z tego nie będzie ja nigdy nie wychodziłem pierwszy z inicjatywą ,kobiety zawsze pierwsze do mnie zgadywały ,dlatego nie wiem w jakim świecie żyjecie smile

Zagadać do niego może, ślę to mężczyzna później kieruje znajomością, hak jest zainteresowany, to po jej zagadaniu zakręcił tak, że ją gdzieś zaprosi. Jak ina zagada a on nic, znaczy, że nie jest zainteresowany. Przecież to oczywiste. Niezainteresowany facet nie zaprasza kobiety na randkę bo niby w jakim celu by to robił? On zaprosi taką, którą będzie chciał zaprosić.

7,605

Odp: 30lat i cały czas sam
Gary napisał/a:
rossanka napisał/a:
gary napisał/a:

Aha... czyli on jej powiedział, że się mu podoba.
Ale mimo to on jej nie zaprasza.
.

Odwrotnie. Ona proponuje spotkanie, albo herbatę, albo spacer, on zawsze mówi, że ma dużo pracy, albo zmęczony.

Pan jest do skreślenia, albo wprost do szufladki "aseksualny kumpel". 

Bo o ile ona daje mu znaki, stroszy piórka, on robi maślane oczy, ale wstydzi się proponować, nie wie jak poderwać... To jeszcze rozumiem... Wtedy ona chcąc popchnąć sprawy sama zaproponuje.

Ale jak on flirtuje, biega wokół niej, NIE proponuje, a potem ona już przejmuje inicjatywę i otwarcie mówi, aby się spotkać... a on się wykręca że ma dużo pracy albo zmęczony -- to jest totalny zonk. I przypuszczam, że nie chodzi o kobietę, tylko coś innego -- np. jest żonaty, albo ... hmm... ma chorobę skóry? czy może uważa, że ma mikro penisa?

.

Nie jest żonaty. A co ma do tego choroba skóry???

Posty [ 7,541 do 7,605 z 31,047 ]

Strony Poprzednia 1 115 116 117 118 119 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024