30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 113 114 115 116 117 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7,411 do 7,475 z 31,047 ]

7,411

Odp: 30lat i cały czas sam

Rumunski_Zolnierz, to są znaki od Boga, że tylko SM dla ciebie jest.

Zobacz podobne tematy :

7,412 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-06-18 11:44:50)

Odp: 30lat i cały czas sam

Chleb też robią swój, jak ktoś ma na to czas. Taki prawdziwy. Bo te sztuczne piewczywo, które kupujesz, też szkodzi. Dziś zachodnia cywilizacja nas wykańcza. 50 lat i nikomu i tak potrzebny nie jesteś. Więc... emerytury płacić nie muszą... to pewnie dlatego...

7,413

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Rumunski_Zolnierz, to są znaki od Boga, że tylko SM dla ciebie jest.

W takim razie wolę być kawalerem do końca swoich dni smile

7,414

Odp: 30lat i cały czas sam

Dlaczego niby?
Ja tam się nie znam na tych waszych układach, ale możecie chyba  z Gostym i Johnym trójkącik stworzyć
Będziesz pasywny, a oni aktywni, 
oni są "ostre chopaki" smile
dominujący,a ty lubisz masażyki zdaje się smile
co tam płeć,lepszy rydz niż nic
Takie trzy świeżynki,słodziaki

7,415

Odp: 30lat i cały czas sam

Głupi jesteś i tyle.

7,416

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Głupi jesteś i tyle.

Aleś mi przygadaaaaał big_smile
niemożebnie jak tu żyć po tym smile
nie da się z tobą mądrze - niestety zgubiłeś coś.

7,417 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2022-06-18 12:51:44)

Odp: 30lat i cały czas sam

Zobacz co napisałeś w moją stronę:


paslawek napisał/a:

możecie chyba  z Gostym i Johnym trójkącik stworzyć
Będziesz pasywny, a oni aktywni, 
oni są "ostre chopaki" smile
dominujący,a ty lubisz masażyki zdaje się smile
co tam płeć,lepszy rydz niż nic
Takie trzy świeżynki,słodziaki


Jesteś po prostu pajacem i tyle.
Masz jakieś niezaspokojone fetysze homoseksualne, że takie rzeczy piszesz o facetach?
Może założenie rodziny i spłodzenie córki to nie była twoja droga w życiu?

7,418 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-06-18 13:12:01)

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Może założenie rodziny i spłodzenie córki to nie była twoja droga w życiu?

Nie mam fetyszy tym bardziej niezaspokojonych,może z własną płcią będziesz mieć więcej szczęścia po prostu
subtelna sugestia to była ,nie wiem o co się obrażasz,
nic w tym złego mieć taką orientację jaką się ma
"Pajac" ? ojejej ojejej
kto to napisał ? dostajesz to co dajesz

Owszem była to moja droga, świetna sprawa,ale poza twoim zasięgiem
jeszcze długo albo wcale,nie zrozumiesz tego jak nie doświadczysz pewnych zjawisk i od początku do końca nie przeżyjesz 
znowu się mylisz jak zwykle i we mgle
To jeden z największych moich sukcesów wychować dziecko na samodzielna istotę 
ma fajnego narzeczonego Polaka z Warszawy jak ona
i patrz w twoim wieku chłopak ......

7,419

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Rumunski_Zolnierz, to są znaki od Boga, że tylko SM dla ciebie jest.

W takim razie wolę być kawalerem do końca swoich dni smile

Pierwsze próby z płcią przeciwną mówią już to w czasach szkolnych.

7,420

Odp: 30lat i cały czas sam
paslawek napisał/a:

może z własną płcią będziesz mieć więcej szczęścia po prostu
subtelna sugestia to była ,nie wiem o co się obrażasz,
nic w tym złego mieć taką orientację jaką się ma


Jesteś błaznem i tyle sugerując, że jestem jakimś gejem.
Ohydny jesteś.

7,421

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Jesteś błaznem i tyle sugerując, że jestem jakimś gejem.

Taka ekspresja bywanie błaznem i pajacem
wolę nim pobyć czasem
niż tak jak ty się kastrować i litować nad sobą notorycznie i
wyżywać na kobietach i innych facetach

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Ohydny jesteś.

zobaczyłeś  się w krzywym zwierciadełku ?
ja jestem ładny dobrze się jeszcze trzymam smile

7,422

Odp: 30lat i cały czas sam
paslawek napisał/a:

niż tak jak ty się kastrować i litować nad sobą notorycznie i
wyżywać na kobietach i innych facetach


Od początku dzisiaj pisałeś jakieś aluzje, jakoby miałbym ukierunkować swoją orientację seksualną na facetów.
Jest to wyżywanie się na mnie z twojej strony.
Następnie zarzucasz mi, że to ja się wyżywam na kimś?

Jesteś świrem do potęgi.

7,423

Odp: 30lat i cały czas sam

Rumun, nie bocz się, dam Ci zniżkę na mentoring. Jesteśmy kolegami.

7,424

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Od początku dzisiaj pisałeś jakieś aluzje, jakoby miałbym ukierunkować swoją orientację seksualną na facetów.

To, że być może nie lubisz gejów to nie jest mój problem,oraz to, że czujesz się deprecjonowany luźną uwagą .
Bycie gejem to nie jest przestępstwo,ale też nie jest to powód, żeby nie robić sobie z nich żartów.

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Jest to wyżywanie się na mnie z twojej strony..

Nie nie jest już ci to tłumaczyłem nie raz
Lubisz być ofiarą oj lubisz
bidulek,pokrzywdzony, prześladowany na każdym kroku
obowiązkowa rola zrośnięta z tobą co ci to dale na co liczysz jakie masz z tego korzyści pożytek i po co ci to potrzebne jest ?

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Następnie zarzucasz mi, że to ja się wyżywam na kimś?

Zarzeknij się że się nie wyżywasz na pewnych grupach kobiet za swoją samotność,lęki,nieporadność,zahamowania
obrzydzaniem sobie innych ludzi i związków nic a nic nie osiągniesz staniesz w miejscu użalając się nad sobą i obwiniając o to innych
to takie banalne i przewidywalne i nic nowego pod słońcem
domniemywam że nawet na forum baciasamcy dostałbyś kopa w dupę na rozpęd z twoim podejściem do życia
i jeszcze to podglądactwo innych porównywanie się różnicowanie ocenianie wszystko przenoszone i wadliwe fragmentaryczne
po co ? żeby stale się utwierdzać i czuć lepiej od innych to jest klasyczna niewolna w zależności od tego co robią mówią i myślą inni
ślepa uliczka.

7,425

Odp: 30lat i cały czas sam
paslawek napisał/a:

Zarzeknij się że się nie wyżywasz na pewnych grupach kobiet za swoją samotność,lęki,nieporadność,zahamowania


Zarzekam się.

7,426

Odp: 30lat i cały czas sam

Pytanie do kobiet tutaj. Po co było pytanie, czy Rumunski_Zolnierz ma jakieś znajome, koleżanki? Sam osobiście takich obecnie nie mam i pytanie o to mocno mnie zdziwiło. Nie czuję się przez to gorszym jakimś, ale ocena przez ten pryzmat jest dziwna.

7,427

Odp: 30lat i cały czas sam

To prosty mechanizm. Jeżeli nie masz koleżanek to znaczy, że nie potrafisz nawiązać więzi z płcią przeciwną. Nawet tak po ludzku pogadać. A przez to ani żadnej nie poderwiesz ani związku nie stworzysz.

Osoby które nie mają problemów z nawiązywaniem relacji romantycznych naturalnie mają też wiele relacji koleżeńskich. Bo czują się swobodnie i taki kontakt jest dla nich po prostu przyjemny.

7,428 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2022-06-20 07:07:08)

Odp: 30lat i cały czas sam
M!ri napisał/a:

To prosty mechanizm. Jeżeli nie masz koleżanek to znaczy, że nie potrafisz nawiązać więzi z płcią przeciwną. Nawet tak po ludzku pogadać. A przez to ani żadnej nie poderwiesz ani związku nie stworzysz.

Osoby które nie mają problemów z nawiązywaniem relacji romantycznych naturalnie mają też wiele relacji koleżeńskich. Bo czują się swobodnie i taki kontakt jest dla nich po prostu przyjemny.

Dziwny tok myślenia. Równie dobrze tak samo mógłbym powiedzieć o dziewczynie, co ma tylko kolegów. Zero koleżanek. A takie spotkałem.

Na codzień nie mam znajomych płci żeńskiej po za pracą, gdyż mam zainteresowania, co nie są zbytnio popularne, albo wcale wśród dziewczyn. A szukanie koleżankę na siłę by mieć jakieś, to bez sensu. Z koleżankami z dawnych lat, tylko na "cześć" są.

7,429

Odp: 30lat i cały czas sam

Koleżanka to jedno, bo raczej ten etap osiąga się po czasie, ale nie potrifisz/nie lubisz/ boisz się TAK ZWYCZAJNIE odezwać się do kobiety, przy jakiejś neutralnej okazji?

Ja wiem, że zaraz niektóre Panie mogą tutaj sugerować, żę to zły pomysł, bo niby gdzies tam z tyłu głowy może im siedzieć, że facet próbje "wyrwać". Osobiście się z tym nie zgadzam, bo jednak w pełni dojrzały i zdorwy człowiek powinien być w stanie zamienić chociaż owe 2-3 zdania, bez ądnych aluzji czy podtekstów, będąc po prostu życzliwym i uprzejmym.
Oczywiście nie mówimy tutaj o natrętnym zagadywaniu kobiet na ulicy, ale choćby o wymianę tych kilku zdań z kobietą, z któą i tak nawiązujemy konwersację, jak choćb w sklepie czy restauracji. Sam po sobie widżę, że kiedyś nie miałem zupełnie takiej śmiałości, było to ponad moje siły. Teraz przychodzi mi to bez trudu.

7,430

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Koleżanka to jedno, bo raczej ten etap osiąga się po czasie, ale nie potrifisz/nie lubisz/ boisz się TAK ZWYCZAJNIE odezwać się do kobiety, przy jakiejś neutralnej okazji?

Ja wiem, że zaraz niektóre Panie mogą tutaj sugerować, żę to zły pomysł, bo niby gdzies tam z tyłu głowy może im siedzieć, że facet próbje "wyrwać". Osobiście się z tym nie zgadzam, bo jednak w pełni dojrzały i zdorwy człowiek powinien być w stanie zamienić chociaż owe 2-3 zdania, bez ądnych aluzji czy podtekstów, będąc po prostu życzliwym i uprzejmym.
Oczywiście nie mówimy tutaj o natrętnym zagadywaniu kobiet na ulicy, ale choćby o wymianę tych kilku zdań z kobietą, z któą i tak nawiązujemy konwersację, jak choćb w sklepie czy restauracji. Sam po sobie widżę, że kiedyś nie miałem zupełnie takiej śmiałości, było to ponad moje siły. Teraz przychodzi mi to bez trudu.

W neutralnych sytuacjach typu sklep, jak wspomniałeś to nie mam. Naturalnie to wychodzi. To samo w pracy. Nigdy nie zagadywałem w stylu PUA. Może raz, z tego pamiętam na ulicy zagadałem, ale szukałem zajęcia czasu, bo miałem ponad godzinę na wizytę u dermatologa.

7,431

Odp: 30lat i cały czas sam

Ale ja tu nie mówię o techniakch PUA, bo to jest zwykły szajs. Wydaje mi się, żę wlaśnie warto w sobie wyrobić tą zdolność do rozmowy w neutralnych sytuacjach, żeby p oprostu nabrać więcej śmiałości w kontaktach z ludźmi. Dotyczyć to może kontaktów jako takich, ale właśnie w przypadku kobiet, jeśli one wyczują takie podejście, że Ty checsz je od razu poderwać, to nie każdej się to spodoba. Choćby z prostego powodu, że nie zawsze jest na to po prostu czas i miejsce, bo ludzie są zajęci swoimi sprawami.

Zależy też pewnie sporo od charakrteru człowieka, bo ktoś może Ci ze zwykłej grzeczności i uprzejmości mile odpowiedzieć a możę trafić się gbur, który coś mruknie pod nosem i nic więcej.

7,432

Odp: 30lat i cały czas sam

Rozmawiałem, jak miałem ochotę, okazję. Żadnych technik PUA nigdy nie stosowałem, bo wiedziałem że to pic na wodę, zwykłe dojenie z kasy naiwniaków. Gadkę w miarę wyrobiłem sobie pracując w CC. Tamta dziewczyna nawet mnie pod klinikę podprowadziła, a nic nie pajacowałem.

7,433

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
M!ri napisał/a:

To prosty mechanizm. Jeżeli nie masz koleżanek to znaczy, że nie potrafisz nawiązać więzi z płcią przeciwną. Nawet tak po ludzku pogadać. A przez to ani żadnej nie poderwiesz ani związku nie stworzysz.

Osoby które nie mają problemów z nawiązywaniem relacji romantycznych naturalnie mają też wiele relacji koleżeńskich. Bo czują się swobodnie i taki kontakt jest dla nich po prostu przyjemny.

Dziwny tok myślenia.

Dla Ciebie dziwny, ale to Ty masz problem, którego nie potrafisz rozwiązać.

Istnieje też coś takiego jak social proof. Jak chcesz mieć większe szanse wyrwać na imprezie to idziesz ze skrzydłowym płci żeńskiej.

gman98v2 napisał/a:

Równie dobrze tak samo mógłbym powiedzieć o dziewczynie, co ma tylko kolegów. Zero koleżanek. A takie spotkałem.

A która będzie miała problem ze znalezieniem chłopaka do związku lub na sex? Taka co ma samych kolegów czy taka co ma same koleżanki?

7,434

Odp: 30lat i cały czas sam

Z kolegami się nie sypia. Kolega to kolega aseksualny.

7,435

Odp: 30lat i cały czas sam
M!ri napisał/a:

A która będzie miała problem ze znalezieniem chłopaka do związku lub na sex? Taka co ma samych kolegów czy taka co ma same koleżanki?

Tej z kolegami bardziej, ale ta co ma same koleżanki też nie będzie miała problemu. Wystarczy, że założy konto na Tinderze etc., a dostanie multum ofert, propozycji. Dlatego kobiety są bierne, gdyż wszystko na tacy mają podane. Mało która sama zdziała pierwsza.

rossanka napisał/a:

Z kolegami się nie sypia. Kolega to kolega aseksualny.

Może z takiej relacji którejś powstać FwB, ale tutaj dedycje podejmę kobieta.

7,436 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-06-20 08:53:25)

Odp: 30lat i cały czas sam

I tu wracamy Ross, to punktu wyjścia: otóż NIE ZAWSZE Kolega, w typowym rozumieniu, może być jedynie kolegą. Jeśli ów kolega czy koleżąnka wzbudza pożądanie i sympatię(bez zakochania czy miłości) jak najbardziej MOŻNA iść z nim/nią do łóżka. Po prostu do łóżka nie trzeba koniecznie czuć nie wiadomo czego, poza zwykłą fizycznością.
Słowo "kolega" można różnie rozumieć, ale nie jest to zjawisko niemożliwe. Poza tym, denerwuje mnie osobiście takie podejście, że, przynajmniej w kwesstii seksu, nie można po jakimś czasie, poczuć "mięty" do kogoś czy owego zwykłego pożądania. Tak, jakby się to na sam początku zaraz zamknęło, bo widzisz i wesz, że "z tym nie przejdzie".

Może Ty tak masz i przez to Ci się nie wiedzie, nie wiem..Ale weź pod uwagę, że to nie jedyny możliwy schemat. Kobiety tez miewają różnie, coby nie zamykać się w tej stereotypowej klatce, że tylko My, faceci, odzielamy seks od uczuć.

7,437

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Z kolegami się nie sypia. Kolega to kolega aseksualny.

Kolega to facet w którym AKTUALNIE nie jesteś zakochana i do niczego nie dążysz i on do niczego nie dąży.


Przecież nie jest powiedziane, że nie możesz mieć kolegów, którzy Ci się podobają. Co więcej gdyby Ci się nie podobali pod jakimś względem to nie byliby nawet kolegami, bo nikt nie będzie spędzał czasu z kimś kogo nie lubi.

Przejście z “kolega” do “potencjalny facet” jest bardzo proste i czasem dzieje się niewiadomo kiedy wink

7,438

Odp: 30lat i cały czas sam

M!r, otóż to!

Ja kompletnie nie rozumiem stawiania tak sztywnych granic, niczym otaczanie się jakims murem, gdzie ZAWSZE i wszędzie po jednej stronie mają być ci koledzy a po drugiej faceci do związku.

Tym bardziej, jeśli mówimy tu o "podobaniu się", cokolwiek mamy na myśli. Zarówno fizyczność jak i charakter czy sposób bycia może mi się podobać tak, że mogę z tym kimś się kolegować lub/i pójść do łóżka, ale się (w danej chwili) nie zakocham i nie widzę od razu gdzieś w głowie "nadziei" na związek.

7,439

Odp: 30lat i cały czas sam
M1ri napisał/a:

To prosty mechanizm. Jeżeli nie masz koleżanek to znaczy, że nie potrafisz nawiązać więzi z płcią przeciwną. Nawet tak po ludzku pogadać. A przez to ani żadnej nie poderwiesz ani związku nie stworzysz.

Osoby które nie mają problemów z nawiązywaniem relacji romantycznych naturalnie mają też wiele relacji koleżeńskich. Bo czują się swobodnie i taki kontakt jest dla nich po prostu przyjemny.

Bo zakładam, że jesteś kobietą.
To nie jest takie proste. Chyba, że za koleżanki uznajemy "wspólne wyjście ze znajomymi z pracy/klubu sportowego/szkoły na piwo - grupowo i odezwanie się do kogoś". Bo wszyscy coś piszą, ale jakoś nikt nie twierdzi "co przez to rozumie". Czy może jednak potrzeba więcej osobistej relacji?
Pamiętajmy też, że to już nie jest wiek szkolno-studencki.

Już  tu gdzieś o tym pisałem. Przykład trochę z D ale pokazuje OCB.
Regularnie biegam i tak z 50+% mijanych facetów "rzuci jakąś formą przewiania" - nawet jeżeli znacie się tylko z "akcydentalnego mijanie się na podobnej trasie". Z kobietami tak to nie wygląda.
Chociaż pewnie, w analogicznej sytuacji, kobieta powiedziałaby coś w stylu: "co za problem poznać koleżankę uprawiając sport? Wychodzisz, spotykasz jakąś, rzucasz -cześć i już". [cool]

Nawiązywanie znajomości zupełnie inaczej wygląda ze strony damsko-damskiej, męsko-męskiej czy damsko-męskiej (i męsko-damskiej).
Inna interakcja i tyle.

M!ri napisał/a:

Przecież nie jest powiedziane, że nie możesz mieć kolegów, którzy Ci się podobają. Co więcej gdyby Ci się nie podobali pod jakimś względem to nie byliby nawet kolegami, bo nikt nie będzie spędzał czasu z kimś kogo nie lubi.

Przejście z “kolega” do “potencjalny facet” jest bardzo proste i czasem dzieje się niewiadomo kiedy wink

No i się tą wypowiedzią zaorałaś.
Jasno wynika, że kolega to taki orbiter we friendzonie.  [cool]

7,440

Odp: 30lat i cały czas sam
Znerx napisał/a:
M!ri napisał/a:

Przecież nie jest powiedziane, że nie możesz mieć kolegów, którzy Ci się podobają. Co więcej gdyby Ci się nie podobali pod jakimś względem to nie byliby nawet kolegami, bo nikt nie będzie spędzał czasu z kimś kogo nie lubi.

Przejście z “kolega” do “potencjalny facet” jest bardzo proste i czasem dzieje się niewiadomo kiedy wink

No i się tą wypowiedzią zaorałaś.
Jasno wynika, że kolega to taki orbiter we friendzonie.  [cool]

Czytanie ze zrozumieniem się kłania

M!ri napisał/a:

Kolega to facet w którym AKTUALNIE nie jesteś zakochana i do niczego nie dążysz i on do niczego nie dąży.



Mam wielu kolegów. Nawet więcej niż koleżanek, bo jednak z mężczyznami jest fajniejsze flow wink Po prostu robimy razem swój shit.

I są wśród nich tacy, którzy mi się podobają i gdybym nie była w związku, to mieliby zielone światło i może nawet sama bym coś podziałała. Większość moich relacji zaczynała się od koleżeństwa właśnie. Nawet jeżeli na początku znajomości nawet do głowy nie przyszła mi taka opcja.

7,441

Odp: 30lat i cały czas sam

Znerx, jasno to wyjaśnił. Z friendzonu bardzo rzadko się wychodzi. Wtedy od razu lepiej ucinać znajomość.

M!ri, właśnie ta znajoma powiedziała, że tak jak Ty, że lepiej kolegować się z facetami. Bardziej logicznie podchodzą do czegoś i nie są dwulicowi; jej słowa. Tylko minus takiej dziewczyny jest taki, że zawsze może "pocieszyć" ją kolega, jak chłopak coś nabroił, nie robił coś wg. widzimisiów dziewczyny. Nie trudno wtedy o zdradę.

7,442

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Znerx, jasno to wyjaśnił. Z friendzonu bardzo rzadko się wychodzi. Wtedy od razu lepiej ucinać znajomość.

.

Normalne. W drugą stronę też tak działa. Jak się mężczyźnie nie spodobasz fizycznie, to nie pomoże dyplom 3 uczelni, fakt, że lepisz najlepsze pierogi w mieście, czy jesteś mistrzynią prasowania, nie palisz, xzytasz te same książki co on i macie takie samo hobby. Zostajesz wtedy koleżanka, przeciez to oczywiste.
Jak się facet podoba,  działa fizycznie i jak na płaszczyźnie psychicznej jest też porozumienie, to bardzoby się musiał namęczyć, aby wejść do strefy friendzone wink

7,443

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Normalne. W drugą stronę też tak działa. Jak się mężczyźnie nie spodobasz fizycznie, to nie pomoże dyplom 3 uczelni, fakt, że lepisz najlepsze pierogi w mieście, czy jesteś mistrzynią prasowania, nie palisz, xzytasz te same książki co on i macie takie samo hobby. Zostajesz wtedy koleżanka, przeciez to oczywiste.
Jak się facet podoba,  działa fizycznie i jak na płaszczyźnie psychicznej jest też porozumienie, to bardzoby się musiał namęczyć, aby wejść do strefy friendzone wink

Na to wygląda, że każdym razem trafiałem nie w gust panny, jak nie widać było zainteresowania. Było to czuć, ale potem po olaniu była często pretensja na messangerze, czemu się nie odzywam. A jedna miała nawet dwa zainteresowania wspólne.

7,444

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Tylko minus takiej dziewczyny jest taki, że zawsze może "pocieszyć" ją kolega, jak chłopak coś nabroił, nie robił coś wg. widzimisiów dziewczyny. Nie trudno wtedy o zdradę.

Zawsze można do kaloryfera przypiąć. Wtedy masz pewność że nie ucieknie

7,445 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2022-06-20 10:25:48)

Odp: 30lat i cały czas sam
M!ri napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Tylko minus takiej dziewczyny jest taki, że zawsze może "pocieszyć" ją kolega, jak chłopak coś nabroił, nie robił coś wg. widzimisiów dziewczyny. Nie trudno wtedy o zdradę.

Zawsze można do kaloryfera przypiąć. Wtedy masz pewność że nie ucieknie

Nie jestem psychopatą by robić coś takiego.

7,446 Ostatnio edytowany przez Nowaczek34 (2022-06-20 10:28:08)

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Normalne. W drugą stronę też tak działa. Jak się mężczyźnie nie spodobasz fizycznie, to nie pomoże dyplom 3 uczelni, fakt, że lepisz najlepsze pierogi w mieście, czy jesteś mistrzynią prasowania, nie palisz, xzytasz te same książki co on i macie takie samo hobby. Zostajesz wtedy koleżanka, przeciez to oczywiste.
Jak się facet podoba,  działa fizycznie i jak na płaszczyźnie psychicznej jest też porozumienie, to bardzoby się musiał namęczyć, aby wejść do strefy friendzone wink

Na to wygląda, że każdym razem trafiałem nie w gust panny, jak nie widać było zainteresowania. Było to czuć, ale potem po olaniu była często pretensja na messangerze, czemu się nie odzywam. A jedna miała nawet dwa zainteresowania wspólne.

Bo tak to wygląda nawet w internecie. Jak się spodobałeś na takim tinderze i pisanie szło dobrze to ciężko to zepsuć. Ale oczywiście jak wszystko da się smile
To czemu się nie odzywałeś?

7,447 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2022-06-20 10:37:04)

Odp: 30lat i cały czas sam
Nowaczek34 napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Normalne. W drugą stronę też tak działa. Jak się mężczyźnie nie spodobasz fizycznie, to nie pomoże dyplom 3 uczelni, fakt, że lepisz najlepsze pierogi w mieście, czy jesteś mistrzynią prasowania, nie palisz, xzytasz te same książki co on i macie takie samo hobby. Zostajesz wtedy koleżanka, przeciez to oczywiste.
Jak się facet podoba,  działa fizycznie i jak na płaszczyźnie psychicznej jest też porozumienie, to bardzoby się musiał namęczyć, aby wejść do strefy friendzone wink

Na to wygląda, że każdym razem trafiałem nie w gust panny, jak nie widać było zainteresowania. Było to czuć, ale potem po olaniu była często pretensja na messangerze, czemu się nie odzywam. A jedna miała nawet dwa zainteresowania wspólne.

Bo tak to wygląda nawet w internecie. Jak się spodobałeś na takim tinderze i pisanie szło dobrze to ciężko to zepsuć. Ale oczywiście jak wszystko da się smile
To czemu się nie odzywałeś?

Przestałem się odzywać, bo zaczeła się gierka pt. ciągnij rozmowę, a druga strona mało coś od siebie. Więc klikałem "next".

7,448

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
Nowaczek34 napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Na to wygląda, że każdym razem trafiałem nie w gust panny, jak nie widać było zainteresowania. Było to czuć, ale potem po olaniu była często pretensja na messangerze, czemu się nie odzywam. A jedna miała nawet dwa zainteresowania wspólne.

Bo tak to wygląda nawet w internecie. Jak się spodobałeś na takim tinderze i pisanie szło dobrze to ciężko to zepsuć. Ale oczywiście jak wszystko da się smile
To czemu się nie odzywałeś?

Przestałem się odzywać, bo zaczeła się gierka pt. ciągnij rozmowę, a druga strona mało coś od siebie. Więc klikałem "next".

Może ona jest mało rozmowna w internecie? Za szybko ucinasz rozmowy, a potem dziwisz się, że nie możesz nikogo poznać.

7,449

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Normalne. W drugą stronę też tak działa. Jak się mężczyźnie nie spodobasz fizycznie, to nie pomoże dyplom 3 uczelni, fakt, że lepisz najlepsze pierogi w mieście, czy jesteś mistrzynią prasowania, nie palisz, xzytasz te same książki co on i macie takie samo hobby. Zostajesz wtedy koleżanka, przeciez to oczywiste.
Jak się facet podoba,  działa fizycznie i jak na płaszczyźnie psychicznej jest też porozumienie, to bardzoby się musiał namęczyć, aby wejść do strefy friendzone wink

Na to wygląda, że każdym razem trafiałem nie w gust panny, jak nie widać było zainteresowania. Było to czuć, ale potem po olaniu była często pretensja na messangerze, czemu się nie odzywam. A jedna miała nawet dwa zainteresowania wspólne.

Ech dlatego mówię, poznawać się na żywo a nie przez jakieś messengery, pisanie. Przez pisanie nie słuchać tonu głosu i nie widać mimiki, można się łatwo przejechać, źle coś zinterpretować.
A jak już się jednak ktoś pozna przez internet, to sprawnie przenieść znajomość na codzienne spotkania a nie klikanie przez pół roku.

7,450

Odp: 30lat i cały czas sam
Nowaczek34 napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
Nowaczek34 napisał/a:

Bo tak to wygląda nawet w internecie. Jak się spodobałeś na takim tinderze i pisanie szło dobrze to ciężko to zepsuć. Ale oczywiście jak wszystko da się smile
To czemu się nie odzywałeś?

Przestałem się odzywać, bo zaczeła się gierka pt. ciągnij rozmowę, a druga strona mało coś od siebie. Więc klikałem "next".

Może ona jest mało rozmowna w internecie? Za szybko ucinasz rozmowy, a potem dziwisz się, że nie możesz nikogo poznać.

To było po 2 dnia pisania, nie po dniu.

rossanka, oczywiście że pół roku bym nie pisał. Jak widać zainteresowanie to maks 4-5 dni starczy wg. mnie. Zależy czy grafik każdemu pasuje, by się spotkać. Na żywo akurat nie widziałem zainteresowania (spojrzeń, chętnych by pogadać itp), dlatego przeszedłem wtedy na internet.

7,451

Odp: 30lat i cały czas sam
Nowaczek34 napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
Nowaczek34 napisał/a:

Bo tak to wygląda nawet w internecie. Jak się spodobałeś na takim tinderze i pisanie szło dobrze to ciężko to zepsuć. Ale oczywiście jak wszystko da się smile
To czemu się nie odzywałeś?

Przestałem się odzywać, bo zaczeła się gierka pt. ciągnij rozmowę, a druga strona mało coś od siebie. Więc klikałem "next".

Może ona jest mało rozmowna w internecie? Za szybko ucinasz rozmowy, a potem dziwisz się, że nie możesz nikogo poznać.

To było po 2 dnia pisania, nie po dniu. Prędzej mało rozmowna jest realnie, musi się bardziej oswoić z daną osobą, a na internecie bardziej "bezpieczniej jest".

rossanka, oczywiście że pół roku bym nie pisał. Jak widać zainteresowanie to maks 4-5 dni starczy wg. mnie. Zależy czy grafik każdemu pasuje, by się spotkać. Na żywo akurat nie widziałem zainteresowania (spojrzeń, chętnych by pogadać itp), dlatego przeszedłem wtedy na internet.

7,452

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
Nowaczek34 napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Przestałem się odzywać, bo zaczeła się gierka pt. ciągnij rozmowę, a druga strona mało coś od siebie. Więc klikałem "next".

Może ona jest mało rozmowna w internecie? Za szybko ucinasz rozmowy, a potem dziwisz się, że nie możesz nikogo poznać.

To było po 2 dnia pisania, nie po dniu. Prędzej mało rozmowna jest realnie, musi się bardziej oswoić z daną osobą, a na internecie bardziej "bezpieczniej jest".

rossanka, oczywiście że pół roku bym nie pisał. Jak widać zainteresowanie to maks 4-5 dni starczy wg. mnie. Zależy czy grafik każdemu pasuje, by się spotkać. Na żywo akurat nie widziałem zainteresowania (spojrzeń, chętnych by pogadać itp), dlatego przeszedłem wtedy na internet.

No i jak było widać te zainteresowanie u kobiety i przenosiłeś relację na żywo to co się działo nie tak?

7,453

Odp: 30lat i cały czas sam
Nowaczek34 napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
Nowaczek34 napisał/a:

Może ona jest mało rozmowna w internecie? Za szybko ucinasz rozmowy, a potem dziwisz się, że nie możesz nikogo poznać.

To było po 2 dnia pisania, nie po dniu. Prędzej mało rozmowna jest realnie, musi się bardziej oswoić z daną osobą, a na internecie bardziej "bezpieczniej jest".

rossanka, oczywiście że pół roku bym nie pisał. Jak widać zainteresowanie to maks 4-5 dni starczy wg. mnie. Zależy czy grafik każdemu pasuje, by się spotkać. Na żywo akurat nie widziałem zainteresowania (spojrzeń, chętnych by pogadać itp), dlatego przeszedłem wtedy na internet.

No i jak było widać te zainteresowanie u kobiety i przenosiłeś relację na żywo to co się działo nie tak?

Przecież napisałem, ze w czasie rozmowy już była ww. gierka. Czuć to w czasie rozmowy, że Ty musisz wszystko robić. Pewnie się z tym spotkałeś.

7,454

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
Nowaczek34 napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

To było po 2 dnia pisania, nie po dniu. Prędzej mało rozmowna jest realnie, musi się bardziej oswoić z daną osobą, a na internecie bardziej "bezpieczniej jest".

rossanka, oczywiście że pół roku bym nie pisał. Jak widać zainteresowanie to maks 4-5 dni starczy wg. mnie. Zależy czy grafik każdemu pasuje, by się spotkać. Na żywo akurat nie widziałem zainteresowania (spojrzeń, chętnych by pogadać itp), dlatego przeszedłem wtedy na internet.

No i jak było widać te zainteresowanie u kobiety i przenosiłeś relację na żywo to co się działo nie tak?

Przecież napisałem, ze w czasie rozmowy już była ww. gierka. Czuć to w czasie rozmowy, że Ty musisz wszystko robić. Pewnie się z tym spotkałeś.

Wiesz co? Tak sobie pomyślałam, że możliwe są dwie wersje
Albo się chciała podróży, ma tako sposób bycia
Albo Cię chciała zniechecic, spławić a Ty myślisz, że ona gra w gierki.

7,455

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
Nowaczek34 napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

To było po 2 dnia pisania, nie po dniu. Prędzej mało rozmowna jest realnie, musi się bardziej oswoić z daną osobą, a na internecie bardziej "bezpieczniej jest".

rossanka, oczywiście że pół roku bym nie pisał. Jak widać zainteresowanie to maks 4-5 dni starczy wg. mnie. Zależy czy grafik każdemu pasuje, by się spotkać. Na żywo akurat nie widziałem zainteresowania (spojrzeń, chętnych by pogadać itp), dlatego przeszedłem wtedy na internet.

No i jak było widać te zainteresowanie u kobiety i przenosiłeś relację na żywo to co się działo nie tak?

Przecież napisałem, ze w czasie rozmowy już była ww. gierka. Czuć to w czasie rozmowy, że Ty musisz wszystko robić. Pewnie się z tym spotkałeś.

Wiesz co? Tak sobie pomyślałam, że możliwe są dwie wersje
Albo się chciała podróży, ma tako sposób bycia
Albo Cię chciała zniechecic, spławić a Ty myślisz, że ona gra w gierki.

7,456

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
Nowaczek34 napisał/a:

No i jak było widać te zainteresowanie u kobiety i przenosiłeś relację na żywo to co się działo nie tak?

Przecież napisałem, ze w czasie rozmowy już była ww. gierka. Czuć to w czasie rozmowy, że Ty musisz wszystko robić. Pewnie się z tym spotkałeś.

Wiesz co? Tak sobie pomyślałam, że możliwe są dwie wersje
Albo się chciała podróży, ma tako sposób bycia
Albo Cię chciała zniechecic, spławić a Ty myślisz, że ona gra w gierki.

Podróży?

Co do drugo - też mogła by być taka możliwość, niewiele się różni od gierek/ghostingu. Tutaj też pasuje "next" użycie. A to odezwanie się potem, to sprawdzenie, czy atencję dam nadal. Lekkie zwarcie styków było, jak widać.

7,457

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Przecież napisałem, ze w czasie rozmowy już była ww. gierka. Czuć to w czasie rozmowy, że Ty musisz wszystko robić. Pewnie się z tym spotkałeś.

Wiesz co? Tak sobie pomyślałam, że możliwe są dwie wersje
Albo się chciała podróży, ma tako sposób bycia
Albo Cię chciała zniechecic, spławić a Ty myślisz, że ona gra w gierki.

Podróży?

Co do drugo - też mogła by być taka możliwość, niewiele się różni od gierek/ghostingu. Tutaj też pasuje "next" użycie. A to odezwanie się potem, to sprawdzenie, czy atencję dam nadal. Lekkie zwarcie styków było, jak widać.

Miało być " podroczyc" big_smile

W tym drugim przypadku to niekoniecznie gierki czy ghosting. Co ma napisac: nie pisz do mnie, bo nie chce utrzymywać z Tobą kontaktu?

7,458

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Wiesz co? Tak sobie pomyślałam, że możliwe są dwie wersje
Albo się chciała podróży, ma tako sposób bycia
Albo Cię chciała zniechecic, spławić a Ty myślisz, że ona gra w gierki.

Podróży?

Co do drugo - też mogła by być taka możliwość, niewiele się różni od gierek/ghostingu. Tutaj też pasuje "next" użycie. A to odezwanie się potem, to sprawdzenie, czy atencję dam nadal. Lekkie zwarcie styków było, jak widać.

Miało być " podroczyc" big_smile

W tym drugim przypadku to niekoniecznie gierki czy ghosting. Co ma napisac: nie pisz do mnie, bo nie chce utrzymywać z Tobą kontaktu?

Nie musiałaby nawet, bo olewałem szybko. tongue Samym takich zachowaniem pokazała to. Przy następnej, co coś podobnego pokazywała, to od razu wiedziałem, że znajomość do kosza i nie stawać na rzęsach.

7,459

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Podróży?

Co do drugo - też mogła by być taka możliwość, niewiele się różni od gierek/ghostingu. Tutaj też pasuje "next" użycie. A to odezwanie się potem, to sprawdzenie, czy atencję dam nadal. Lekkie zwarcie styków było, jak widać.

Miało być " podroczyc" big_smile

W tym drugim przypadku to niekoniecznie gierki czy ghosting. Co ma napisac: nie pisz do mnie, bo nie chce utrzymywać z Tobą kontaktu?

Nie musiałaby nawet, bo olewałem szybko. tongue Samym takich zachowaniem pokazała to. Przy następnej, co coś podobnego pokazywała, to od razu wiedziałem, że znajomość do kosza i nie stawać na rzęsach.

No, jeśli tak to w czym problem? To następna.
Chociaż i tak twierdzę, że lepiej poznawać na żywo.

7,460

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Miało być " podroczyc" big_smile

W tym drugim przypadku to niekoniecznie gierki czy ghosting. Co ma napisac: nie pisz do mnie, bo nie chce utrzymywać z Tobą kontaktu?

Nie musiałaby nawet, bo olewałem szybko. tongue Samym takich zachowaniem pokazała to. Przy następnej, co coś podobnego pokazywała, to od razu wiedziałem, że znajomość do kosza i nie stawać na rzęsach.

No, jeśli tak to w czym problem? To następna.
Chociaż i tak twierdzę, że lepiej poznawać na żywo.

Nic się nie stało, nauczyłem się dzięki tem obojętności wobec kobiet, nie skakania wokół nich. W czasach gimnazjum pewnie bym dalej skakał. Co do poznawania IRL, to tak.

7,461

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Nie musiałaby nawet, bo olewałem szybko. tongue Samym takich zachowaniem pokazała to. Przy następnej, co coś podobnego pokazywała, to od razu wiedziałem, że znajomość do kosza i nie stawać na rzęsach.

No, jeśli tak to w czym problem? To następna.
Chociaż i tak twierdzę, że lepiej poznawać na żywo.

Nic się nie stało, nauczyłem się dzięki tem obojętności wobec kobiet, nie skakania wokół nich. W czasach gimnazjum pewnie bym dalej skakał. Co do poznawania IRL, to tak.

Gimnazjum czyli 7, 8 klasa podstawówki? Boże, wtedy to za rękę nawet nie chodziłam. Najbardziej zaawansowane koleżanki dawały się złapać za rękę i pocałować i na tym się kończyło. Pierwszy seks jak zaczynał się w liceum w wieku 16 czy 17 lat to już było wydarzenie big_smile

7,462

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:

No, jeśli tak to w czym problem? To następna.
Chociaż i tak twierdzę, że lepiej poznawać na żywo.

Nic się nie stało, nauczyłem się dzięki tem obojętności wobec kobiet, nie skakania wokół nich. W czasach gimnazjum pewnie bym dalej skakał. Co do poznawania IRL, to tak.

Gimnazjum czyli 7, 8 klasa podstawówki? Boże, wtedy to za rękę nawet nie chodziłam. Najbardziej zaawansowane koleżanki dawały się złapać za rękę i pocałować i na tym się kończyło. Pierwszy seks jak zaczynał się w liceum w wieku 16 czy 17 lat to już było wydarzenie big_smile

Bo słuchałem się tych bzdur, żeby się ciągle starać.

7,463

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Nic się nie stało, nauczyłem się dzięki tem obojętności wobec kobiet, nie skakania wokół nich. W czasach gimnazjum pewnie bym dalej skakał. Co do poznawania IRL, to tak.

Gimnazjum czyli 7, 8 klasa podstawówki? Boże, wtedy to za rękę nawet nie chodziłam. Najbardziej zaawansowane koleżanki dawały się złapać za rękę i pocałować i na tym się kończyło. Pierwszy seks jak zaczynał się w liceum w wieku 16 czy 17 lat to już było wydarzenie big_smile

Bo słuchałem się tych bzdur, żeby się ciągle starać.

Ja też w domu. I to wcale na dobre nie wychodzi. Jak się starasz to nic nie masz. Jak olewasz to przychodzi.

7,464

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Gimnazjum czyli 7, 8 klasa podstawówki? Boże, wtedy to za rękę nawet nie chodziłam. Najbardziej zaawansowane koleżanki dawały się złapać za rękę i pocałować i na tym się kończyło. Pierwszy seks jak zaczynał się w liceum w wieku 16 czy 17 lat to już było wydarzenie big_smile

Bo słuchałem się tych bzdur, żeby się ciągle starać.

Ja też w domu. I to wcale na dobre nie wychodzi. Jak się starasz to nic nie masz. Jak olewasz to przychodzi.

Dlatego już się nie staram. Pierwszego kroku już nie zrobię.

7,465

Odp: 30lat i cały czas sam

Ale sobie z dziubków spijacie. Może na kawę się umówcie. A nie sorry, przecież żadne z Was pierwszego kroku nie zrobi tongue


W życiu nic samo nie przyjdzie. O wszystko trzeba walczyć, o wszystko trzeba się starać, we wszystko wkładać wysiłek.

7,466

Odp: 30lat i cały czas sam
M!ri napisał/a:

Ale sobie z dziubków spijacie. Może na kawę się umówcie. A nie sorry, przecież żadne z Was pierwszego kroku nie zrobi tongue


W życiu nic samo nie przyjdzie. O wszystko trzeba walczyć, o wszystko trzeba się starać, we wszystko wkładać wysiłek.

Bzdura. Jak się spodobasz, to facet sam zabiega aż się nie możesz odpędzić. Kobieta tak samo, jak zauroczona to trudno ją spławić.
Jak się musisz starać, wychodzić sobie związek, to kończy się tym, że Twój wychodzony, o którego tak się starałaś facet pewnego dnia odwraca się na piecie i leci do innej, która palcem nawet nie kiwnela. Poczytaj wątki obok wink

7,467

Odp: 30lat i cały czas sam

rossanka, dobrze piszę. Gdyby jakaś byłaby zainteresowana, to bym zauważył. Po prostu jestem typem faceta, co nie pociąga kobiety i tyle, tacy są. Dlatego po co mam się starać na darmo, jak frajer?

7,468

Odp: 30lat i cały czas sam

Czy Wy na pewno czytacie co piszecie?

Facet sam zabiega, nic nie musisz robić.
Kobieta sama zabiega, nic nie musisz robić.

I co dwoje co? Spotkają się na ulicy, piorun strzeli i rzucą się sobie w ramiona?
To tak nie działa. Relacje damsko-męskie to gra, nie wiadomo czy się uda, ale najpierw trzeba wejść do gry, a nie czekać na zmiłowanie boskie.

7,469

Odp: 30lat i cały czas sam

Jedno bedzie czekać całą wieczność na krok drugiego...

7,470 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2022-06-20 14:33:12)

Odp: 30lat i cały czas sam

M!ri, przecież byłem w grze. Zero rezultatów. To ile mam być? Aż do 30? Zresztą taki facet bez doświadczenia jest w ubikacji spłukiwany (30 lat, bez związków na koncie).

7,471 Ostatnio edytowany przez Nowaczek34 (2022-06-20 14:50:21)

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

M!ri, przecież byłem w grze. Zero rezultatów. To ile mam być? Aż do 30? Zresztą taki facet bez doświadczenia jest w ubikacji spłukiwany (30 lat, bez związków na koncie).

Nikt nie jest spłukiwany. Skąd Ty sobie to ubzdurałeś? A nawet jeżeli któraś Ci to powie to nie przejmuj się. Ma większe problemy niż Ty, tylko się z tym kryje.

Każda kobieta jest trochę inna. Każdej kobiety trzeba się uczyć na nowo.
Tak samo jest z seksem. Więc prawictwo tutaj też nie ma żadnego znaczenia.
Po prostu zacznij żyć.

Doświadczenie z kobietami jest pomocne aby odkrywać siebie (bo partner to lustro). Ale to możesz po części zrobić samemu dzięki pracy nad sobą.

7,472

Odp: 30lat i cały czas sam
M!ri napisał/a:

Czy Wy na pewno czytacie co piszecie?

Facet sam zabiega, nic nie musisz robić.
Kobieta sama zabiega, nic nie musisz robić.

I co dwoje co? Spotkają się na ulicy, piorun strzeli i rzucą się sobie w ramiona?
To tak nie działa. Relacje damsko-męskie to gra, nie wiadomo czy się uda, ale najpierw trzeba wejść do gry, a nie czekać na zmiłowanie boskie.

Jezu no to działam. Usmiech, zaczepka, flirt, zapraszam i nic. Co mam pierścionek od razu kupić czy się rozebrać i położyć przed drzwiami?
Piszę sarkastycznie.

To samo się dzieje, spojrzę ie, rozmowa, uśmiech a dalej wychodzi więź i naturalnie się toczy. A nie, że obmyślam, że we czwartek ale wystroje i będę na niego niby przypadkiem czekać pod pracą, albo, że jak już będzie randka to będę rozmawiać o motoryzacji choć nie lubię, ale wiem, że on lubi. To tak nie działa. Albo wychodzi, albo nie pomogą żadne podchody.

7,473 Ostatnio edytowany przez Johnny89 (2022-06-20 17:17:20)

Odp: 30lat i cały czas sam

Panowie nigdy nie podrywajcie jako pierwsi ,to one musza robić pierwszy krok nigdy wy ,jak widza czarnucha to odrazu bez gadki robią mu loda , nic o nim nie wiedząc i wy tak tez musicie mieć .

7,474

Odp: 30lat i cały czas sam
Johnny89 napisał/a:

Panowie nigdy nie podrywajcie jako pierwsi ,to one musza robić pierwszy krok nigdy wy ,jak widza czarnucha to odrazu bez gadki robią mu loda , nic o nim nie wiedząc i wy tak tez musicie mieć .

Mieszkasz na Brooklynie?

7,475

Odp: 30lat i cały czas sam

Nowaczek34, nie jestem prawiczkiem. Odznaczyłem sobie to, u divy 2 lata temu.

Posty [ 7,411 do 7,475 z 31,047 ]

Strony Poprzednia 1 113 114 115 116 117 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024