32 lata i dalej kawaler co nawet dziewczyny nie znalazł z tego forum mimo 3letniego podlizywania się?
Boże kochany jakie to jest smutne ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » 30lat i cały czas sam
Strony Poprzednia 1 … 105 106 107 108 109 … 478 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
32 lata i dalej kawaler co nawet dziewczyny nie znalazł z tego forum mimo 3letniego podlizywania się?
Boże kochany jakie to jest smutne ![]()
32 lata i dalej kawaler co nawet dziewczyny nie znalazł z tego forum mimo 3letniego podlizywania się?
Boże kochany jakie to jest smutne
nie pochlastaj się z tych smutków
Za późno ![]()
A niech się psychol chlasta, ile wlezie
Może mu to na dobre wyjdzie..
Chociaż wątpię..
Za późno
to teraz idź spać pora na dobranoc dla ciebie
A niech się psychol chlasta, ile wlezie
Może mu to na dobre wyjdzie..
Chociaż wątpię..
Całe życie będziesz kawalerem
Już nigdy nie uda ci się stworzyć prawdziwej, ciepłej relacji z kobietą.
Jak się z tym czujesz mężczyzno?
bagienni_k napisał/a:A niech się psychol chlasta, ile wlezie
Może mu to na dobre wyjdzie..
Chociaż wątpię..
Całe życie będziesz kawalerem
Już nigdy nie uda ci się stworzyć prawdziwej, ciepłej relacji z kobietą.Jak się z tym czujesz mężczyzno?
i kto to napisał ty od 2015 roku na forum kobiecym i nic tylko regres coraz gorzej z tobą
jeszcze masz czelność pouczać kogokolwiek
a co do Baginnika też się mylisz jak zwykle co nie dziwi lubisz się mylić widocznie inaczej nie umiesz co zrobić ![]()
Niezależnie od tego, jak się potoczy moje życie, powtarzam: gó**o cie to obchodzi. Prędzej się zwierzę menelowi spod budki, niż tobie tutaj powiem, także dalej się pytaj, twórz swoje debilne teorie i domysły, ale powiem ci coś psycholu: ty masz problem ze sobą i ja naprawdę nie zamierzam ci pomagać. Więc szczekaj sobie do woli, ale mnei to nie rusza.
Zapamiętaj sobie jedno: poza twoim życiem, życie innych ludzi nie powinno ciebie obchodzić. Twoje chore "myśli" czy teorie nie sprawią, że nagle inni zaczną cie szanować. Nawet nie wiem, jak można jeszcze tyle szczekać, kiedy postawiło się sobie taki wizerunek..
Ale to twój wybór..baw się ile chcesz..Na mnie twoje posty nie robią większego wrażenia..Coś w stylu ruskiej swołoczy: bardziej uwierzę, że przemówi do mnie dżdźownica niż zacznę wierzyć ruskom albo pewne osoby szanować.
gman98v2 napisał/a:M!ri napisał/a:najczęściej chłopiec dopiero po 30 zaczyna wyglądać i zachowywać się jak mężczyzna i dopiero wtedy wchodzi w swój najlepszy okres atrakcyjności
Atrakcyjny pod względem założenia rodziny tzn. może mieć swoje/wynaję mieszkanie, dobrze płatną pracę itd. Wygląd schodzi na drugi plan mocno, więc z rozsądku jest brany. Widziałem, że na takiego faceta przypięty jest termin: "miś".
Ten fragment był bardzo o wyglądzie. Jeżeli wg was mężczyźni po 30 to zapuszczone tłuste "misie" to chyba to jakaś alternatywna rzeczywistość.
Zasoby to inna kwestia chociaż też poprawia się po 30.
Nie musi być gruby. Raczej chodzi o to, że jest spokojny. Wcześniej najwyjżej był znajomym.
M!ri napisał/a:gman98v2 napisał/a:Atrakcyjny pod względem założenia rodziny tzn. może mieć swoje/wynaję mieszkanie, dobrze płatną pracę itd. Wygląd schodzi na drugi plan mocno, więc z rozsądku jest brany. Widziałem, że na takiego faceta przypięty jest termin: "miś".
Ten fragment był bardzo o wyglądzie. Jeżeli wg was mężczyźni po 30 to zapuszczone tłuste "misie" to chyba to jakaś alternatywna rzeczywistość.
Zasoby to inna kwestia chociaż też poprawia się po 30.
Nie musi być gruby. Raczej chodzi o to, że jest spokojny. Wcześniej najwyjżej był znajomym.
Spokojny, to akurat dobra cecha, w znaczeniu opanowany, o wewnętrznym spokoju i takim poukładaniu. Tak to rozumiem.
bagienni_k tyle lat podlizywania się kobietom na tym forum
Ile już zaliczyłeś?
Niestety ,wzrost go przekreśla .
Przekreślać to można ewentualnie marne kandydatki na żonę/dziewczynę, która nie widzi niczego innego poza wzrostem...
Zdziwiłabyś się dziewczynko..Ale w sumie, jeśli masz powyżej 1,8 m to Cię rozumiem..Z tym, że nie każda jest taka wysoka i prymitywna.
Dobrej nocy..
Ciekawe, czy Olinka, zwróci Ci uwagę.
Przecież z niej taki psycholog i psychiatra.
Czy może tylko mnie się czepia za takie teksty?
Ponownie manipulujesz i jeszcze wciągasz mnie w swoje pyskówki. Nie będę kolejno cytować, bo można wrócić i wszystko przeczytać, ale z grzeczności przypomnę, że zwróciłam Ci uwagę, że coś Ci się chyba poprzestawiało, jeśli pozwalasz sobie na rozliczanie ludzi z czegoś, co jest ich osobistą, prywatną sprawą, retorycznie przy tym pytając kto dał Ci do tego prawo. Swoje oczywiście pomyślałam, ale w samym poście nie było NIC o obrażaniu kogokolwiek przez kogokolwiek. Tobie to jednak absolutnie nie przeszkadzało, by standardowo udać, że nie wiesz o co chodzi, przekręcić myśl, odwrócić kota ogonem i w efekcie jeszcze robić z siebie ofiarę, na koniec nazywając mnie dwulicową tylko dlatego, że nie reaguję (serio uważasz, że powinnam???), kiedy wcześniej wielokrotnie obrażane przez Ciebie osoby w reakcji obronnej odpłacają tym samym.
Raz jeszcze w tym miejscu powtórzę, że poziom Twojej manipulacji i pokrętnej logiki jest załamujący. W taki sposób naprawdę nie da się dyskutować.
Jeśli zaś chodzi o rzeczone zwracanie komukolwiek uwagi na to, że Cię obraża, to w moich oczach już dawno przestałeś zasługiwać, by stawać po Twojej stronie. Czułabym się jak współwinna Twoim działaniom. Prowokujesz, obrażasz, oblewasz innych pomyjami, a potem dziwisz się, że nie udają, że nie czytali. Dorośnij, wtedy będziemy rozmawiać.
Olinka napisał/a:a przecież hamulce powinniśmy mieć w sobie i to one świadczą o naszym rzeczywistym poziomie.
No dawaj Olinka, napisz w takim razie, że wg. Ciebie ja jestem największym śmieciem na tym świecie, tylko na to czekam.
A to co miało być? Wyciągasz fragment z kontekstu, a potem prowokujesz, by na koniec, gdyby manipulacja przyniosła zamierzony efekt, tonem wyższości i zadowolenia oznajmić, że nie tylko Ty nie masz hamulców? Niestety masz pecha, bo ja się na takie prowokacje nie nabieram, a przede wszystkim nad sobą panuję, niestety w przeciwieństwie do Ciebie.
P.S.
Sam o sobie w ten sposób myślisz i koniecznie potrzebujesz potwierdzenia? <pytanie retoryczne>
Ludzie nie dyskutujcie się z Rumuńskim Żołnierzem. To rozkapryszony dwulatek w cele dorosłego chłopa. Obraża wszystkich, bo to jego jedyna szansa na interakcję z drugim człowiekiem. Nie ma dziewczyny, ba nie ma nawet kolegi. I nic dziwnego, koledzy mają swoje życie.
Obrażanie kobiet i w sumie facetów to jedyna rozrywka tego osobnika. Normalnie kobity nie zwracają na niego uwagi, w pracy traktują jak mebel albo kserokopiarkę. Facetom wypomina kłopoty z dziećmi. Wiesz Rumuński zastanów się jak bardzo Twoi rodzice są tobą rozczarowani... ![]()
Po trzecie, jeśli jakaś dziewczyna spotyka się z obcokrajowcem to jej sprawa. Nawet gdyby spotykała się z Polakiem, to małe szanse, że spojrzałaby na ciebie dłużej niż sekunda.
Wiesz Rumuński większość ludzi wyczuwa toskyków. I nic dziwnego, że nie masz dziewczyny, nawet kumpla. Bo to by chciał się truć na własną prośbę.
Podsumowując Rumuński to taki śmieszny, mały szczekający ratlerek, który myśli, że jest wilkiem. I ludzie go tolerują, bo zwierząt przecież się nie kopie, ale nie znaczy, że lubią.
Rumun nie potrzebuje rozmow... Widac gdzie go to prowadzi... W row marianski. On potrzebuje ciepla i bliskosci, potrzebuje zeby go ktos ukochal
przytulil, powiedzial cos milego. Niestety wpadl w bledne kolo... nikt go nie przytuli przez internet a przeczytac cos milego to nie to samo co uslyszec to od osoby obok, ktora widzi w drugim czlowieku osobe godna milosci. To zupelnie inna rzecz, gdy znajomy powie cos milego a co innego osoba, ktora darzy sie uczuciem... I da przy tym calusa od ktorego wiruje swiat
A ktora poskromi takiego zlosnika skoro tu wiekszosc kobiet to jednak kobiety starsze i rozsadne. Jemu trzeba mlodej wariatki
ktora nie bedzie myslala o tym jakie zycie ja z nim czeka tylko poplynie na fali. Tak mysle ![]()
Pod warunkiem że pokocha go "max 18letnia petarda". To jest najzabawniejsze w tych wszystkich kolesiach którzy narzekają tutaj na totalny zerowy brak powodzenia. Oceniają kobiety w skali 1-10 na podstawie zdjęć i ilości lajków, (twarz/cycki/tyłek) twierdzą że kobiety są roszczeniowe a ich wymagania z kosmosu, podczas gdy same są "średnie". Nie wiem jak Wy, ale ja wolałabym zeby poobracal mnie przystojniak z kiepskim charakterem (przynajmniej wiem że faktycznie mu się podobam) niż piwniczak który zdobywa wiedzę od innych piwniczaków i oceniłby mnie w wyżej wymienionej skali a i tak mialby ból dupy ze nic lepszego mu się nie trafiło
Niech najpierw zmieni jeżyk, styl wypowiedzi i przestanie tutaj stawiać te swoje absurdalne zarzuty czy pretensje względem innych, to może ktoś zacznie go traktować poważnie.
Bagiennik, to tak nie dziala. Rumun juz zmienil styl wypowiedzi, co mozna zauwazyc chocby czytajac jego pierwszy temat. Zmiana o 180 stopni. Co sie wydarzylo, ze teraz uskutecznia wersje Rumun 2.0 badboy? Czy to jest mechanizm obronny? Czy regres osobowosci? Krzyk rozpaczy? Czy wplyw srodowiska, ktore rozumialo jego niepowodzenia? Oczywiscie, ze malo kto bierze na powaznie jego agresywne teorie aczkolwiek wiele Twoich Bagienniku zupelnie nieagresywnych tez wielu nie bierze na powaznie
Kwestia pewnych doswiadczen a wlasciwie ich braku badz nieprzerobionych tych z przeszlosci i czlowiek probuje sobie jakos uporzadkowac swiat teoriami a tych do wyboru do koloru. Jednak teorie te bardziej do botow komputerowych pasuja a nie do czlowieka, ktory jest skomplikowanym pod wzgledem psychologicznym stworzeniem a nauka pod tym wzgledem jest w powijakach i wielokrotnie jeszcze zmieni narracje.
Co dla mnie wazne to jednak ogolne postrzeganie sytuacji i przyczyny sa najwazniejsze a efekt koncowy to jedynie wskazowka do tego co trapi czlowieka i czy mozna mu chociaz troche pomoc (nie jestesmy cudotworcami). Dla mnie takie podchodzenie do sprawy bylo bardzo istotne w pracy ze staruszkami z demencja. Ile to sie czlowiek nasluchal na swoj temat
a i przedmioty lataly w kierunku glowy, roznie sie ludzie zachowuja. Kopia, gryza, uciekaja przez okno. Takie zachowania mozna bylo czesto zminimalizowac odpowiednim podejsciem, ukierunkowanym idnywidualnie pod potrzeby, czyli bez mierzenia wszystkich jedna miarka. Czasem wystarczylo sie usmiechnac, przyniesc wody, usiasc obok, zapytac o fotografie na scianie, wysluchac marudzenia, zniesc wyzwiska nie biorac ich zupelnie do siebie usmiechajac sie tylko...ot... Ludzka frustracja w taki sposob sie objawia i nie ma ze mna nic wspolnego osobiscie, to bardziej atak na byle kogo kto sie nawinie akurat pod reka.
Samotnosc to jest straszna trwoga i postepuje, niczym plaga. Nasza khem... kultura(?) nie dba o podstawowe potrzeby emocjonalne a bardziej drenuje i znieczula zostawiajac przyczyny bez zaadresowania. Wielu nie radzi sobie z samotnoscia najlepiej wiec szukaja w gescie samoobrony odpowiedniej podpory mentalnej by sie nie rozsypac. Na rozne sposoby ludzie upadaja... Upadaja tak, ze przez chwile wydaje im sie, ze maja moc. Dla jednych to narkotyki, alkohol, leki... Dla drugich ideologie. Roznie bywa. Roznie sie objawia bol samotnosci, braku przynalezenia, braku mistrzow, braku poczucia sensu istnienia, braku zrozumienia. Kazdy przezywa to po swojemu. Rumun przezywa to tak jak wielu facetow z jego pokolenia, zatem byc moze czuje, ze znalazl swoje stado. Mimo to siedzi tutaj a wiec moze szuka jakiegos wentylu bezpieczenstwa
Kto go tam wie... Moze to okres przejsciowy i tego mi zycze, aby przeszlo i ewoluowalo w cos bardziej hmm... sprawiedliwego i podnoszacego na duchu
Nie porównywałabym wypowiedzi bagiennika, które są spokojne, wyważone, kulturalne a przede wszystkim rzeczowe (nawet jeśli ktoś się z nimi nie zgadza) do wypowiedzi Rumunskiego, które zasadzają się na bezmyślnym powtarzaniu w kółko niedorzeczności.
Mnie się już nawet nie chce komentować tych "zagraniczników" i innych "zarzeknij się"!
O próbach manipulacji własną niepełnosprawnością nie wspominając.
Panna, nie porownuje formy i Bagiennik jest na innej drodze. Chodzi tylko o to, ze kazdy z nas ma/mial nabite roznymi teoriami bardziej lub mniej szkodliwymi. Jak czlowiek wyje to sie zastanawiam po prostu czemu i czy rozpoznaje jakis mechanizm, ktory kazdy ma a moze przybierac rozne formy ekspresji oraz natezenie. To czyni kazdego jednostka i porownywanie nieprawidlowego mechanizmu do zdrowszego jednak ma jakis sens. W kazdym razie nie zastanawiam sie nad poprawnowcia, bo tej Bagiennikowi nie brakuje a Rumunowi bardzo. Kazdy z nich ma swoje TEORIE. Jest to informacja? Jest. A czy kogos ona interesuje to juz tez sprawa indywidualna. Rumun kiedys tez mial poprawne teorie.
Edit: no ale bylo zabawnie mimo wszystko
takiego zawodnika i pogromcy troglodytow jak Ty to ze swieca szukac
Mimo wszystko ja zjechalam wymiarem w inna sfere... Czy jego odpowiedzi sa poprawne to wiadomo, ze nie aczkolwiek mnie bardziej od poprawnosci interesuje co sie za tym kryje. Czlowiek jest jak dziecko... Krzyk to forma komunikacji... Choc denerwujaca a i stary wredny kon nie ma tylu atutow co bezbronne slodkie dziecko.
Co dla mnie wazne to jednak ogolne postrzeganie sytuacji i przyczyny sa najwazniejsze a efekt koncowy to jedynie wskazowka do tego co trapi czlowieka i czy mozna mu chociaz troche pomoc (nie jestesmy cudotworcami). Dla mnie takie podchodzenie do sprawy bylo bardzo istotne w pracy ze staruszkami z demencja. Ile to sie czlowiek nasluchal na swoj temat
a i przedmioty lataly w kierunku glowy, roznie sie ludzie zachowuja. Kopia, gryza, uciekaja przez okno. Takie zachowania mozna bylo czesto zminimalizowac odpowiednim podejsciem, ukierunkowanym idnywidualnie pod potrzeby, czyli bez mierzenia wszystkich jedna miarka. Czasem wystarczylo sie usmiechnac, przyniesc wody, usiasc obok, zapytac o fotografie na scianie, wysluchac marudzenia, zniesc wyzwiska nie biorac ich zupelnie do siebie usmiechajac sie tylko...ot... Ludzka frustracja w taki sposob sie objawia i nie ma ze mna nic wspolnego osobiscie, to bardziej atak na byle kogo kto sie nawinie akurat pod reka.
Bardzo ładnie napisane (naprawdę tak uważam, bez cienia ironii), ale... jeśli ktoś przychodzi z zamiarem uzyskania pomocy, bo jest mu z czymś trudno, to nikt nie musi chcieć rozumieć jego opresyjnych zachowań, nawet jeśli są one głównie reakcją obronną. Ludzie są tylko ludźmi i dotyka ich to tak samo, jak samotność i frustracja dotyka Rumunskiego.
Olinka, dokladnie tak. Wolna wola kazdego czlowieka. Nie jestesmy w stanie pomoc kazdemu a takiemu co na dodatek sam sobie nie chce i nie potrafi sie uspokoic to... ino z plaskacza mi przychodzi do glowy czepnac. No albo z luku uszczelic ze srodkiem usypiajacym. To jakas histria wewnetrzna... Moze. Nie wiem. Zgaduje.
Edit: wlasnie, kazdy ma swoje demony i to jest dodatkowo frustrujace, ze ktos mysli, ze jest sam jeden najbardziej poszkodowany i tylko wymaga specjalnego traktowania... To jest ta bariera jak dla mnie, gdzie ja osobiscie sie wycofuje... Takie poczucie uprzywilejowania i wykorzystywanie tego do manipulowania. Kazdy ma swoje lekcje do odrobienia. Rumun swoje odklada na pozniej. A moze niedlugo sie ocknie. Nie wiem ale skoro jest tu to sie nawet czlowiek przyzwyczaja do tych troglodytow i przestrzeni im zabierac jakos nie chce... Ot element krajobrazu naszej spolecznosci ![]()
Panna, nie porownuje formy i Bagiennik jest na innej drodze. Chodzi tylko o to, ze kazdy z nas ma/mial nabite roznymi teoriami bardziej lub mniej szkodliwymi. Jak czlowiek wyje to sie zastanawiam po prostu czemu i czy rozpoznaje jakis mechanizm, ktory kazdy ma a moze przybierac rozne formy ekspresji oraz natezenie. To czyni kazdego jednostka i porownywanie nieprawidlowego mechanizmu do zdrowszego jednak ma jakis sens. W kazdym razie nie zastanawiam sie nad poprawnowcia, bo tej Bagiennikowi nie brakuje a Rumunowi bardzo. Kazdy z nich ma swoje TEORIE. Jest to informacja? Jest. A czy kogos ona interesuje to juz tez sprawa indywidualna. Rumun kiedys tez mial poprawne teorie.
Edit: no ale bylo zabawnie mimo wszystko
takiego zawodnika i pogromcy troglodytow jak Ty to ze swieca szukac
Mimo wszystko ja zjechalam wymiarem w inna sfere... Czy jego odpowiedzi sa poprawne to wiadomo, ze nie aczkolwiek mnie bardziej od poprawnosci interesuje co sie za tym kryje. Czlowiek jest jak dziecko... Krzyk to forma komunikacji... Choc denerwujaca a i stary wredny kon nie ma tylu atutow co bezbronne slodkie dziecko.
O ile owszem bagiennik prezentuje teorie, z którym można się zgadzać lub nie o tyle Rumunski prezentuje w wypowiedziach zwykłe bzdury na poziomie niedojrzałego nastolatka, który ma jeszcze pstro w głowie. Różnicę robi treść. Do treści prezentowanych przez Rumunskiego trudno się nawet w jakikolwiek rzeczowy sposób odnieść.
Deep Zacznijmy od tego, żę dojrzała i poukładana emocjonalnie osoba przyjmuje z pokorą krytykę, skierowaną w swoją stronę. Ja, osobiście, skoro zostałem tu wywołany, staram się to wprowadzać, jeśli po drugiej stronie NIE padają żadne bezsensowne argumenty. Zdaję sobie sprawę, że część moich wypowiedzi możę nie być poważnie odbierana, ale czy to jakaś nowość? W sensie,czy jest ktoś, kto uważa, że akurat jego zdanie pownno być przez wszystkich trakowane za każdym razem z powagą i należy przyznawać mu rację? Być może mój błąd polega nie tyle na tym, że nie jestem obeznany zbyt dobrze w pewnych kwestiach, ale bardziej z tego, iż po prostu jakoś jestem uczulony na brak rzeczowej, logicznej i rozsądnej argumentacji. Nie przepadam za ogólnikami, schematami czy nadmiernymi emocjami, które często się zewsząd wylewają. Jednak, w momencie, kiedy ktoś zaczyna stosować taktykę manipulacji, roszczeń czy całkowicie irracjonalnych teorii oraz przekonań, pełnych absurdalnych pretensji bądź zarzutów, to ja wysiadam. Wtedy załączaja mi się zbędne emocje, których wolę unikać. I to jest pierwszy przypadek, kiedy mi się nie udało.
Tak, jak Koralina wyżęj pisze, wszystko, co wypływa z dyskusji z Kolegą, na czele z jego słynnymi "zarzeknij się" lub próbie decydowania i/lub osądzania innych z ich życia prywatnego, sprawia, że czuje się do takiej osoby zwyczajną niechęć a jednocześnie politowanie. Nie mam podstaw, zeby go traktować poważnie. Nie miałęm nigdy wcześniej takiej sytuacji, ani tu ani w realu. Nie mam pojęcia, jakbym zareagował, słysząc podobne niedorzeczności, chyba bym się zaczął rozglądać czy nie ma gdzieś ukrytej kamery..
Sorry, ale naprawdę czy ktokolwiek z nas ma prawo wchodzić z butami w życie prywatne innego człowieka na tak subtelnym poziomie(wybór partnera!), wydająć jakieś osądy, spekulować bądź co gorsza stawiać warunki lub wychodzić z roszczeniami, jeśli to nie dotyczy jego osoby? Co jeszcze bardziej absurdalne upatrywać w tym przyczyny swoich niepowodzeń lub/i szukać na siłę tych niby pseudodowodów na popracie swoich teorii. Jeśli to, co oni wszyscy wygadywali w wątku Kremika ujrzałby w JAKIMKOLWIEK innym źródle naukowym czy opracowanej formie, to możę bym si e zacząl nad tym zastanawiać. ![]()
Panna, no... Tak w polowie sie tylko zgodze. Na pewno forma jest inna. Bagiennik tez oscyluje wokol zlotego srodka ale nie o to mi chodzi, bo to oczywiste. I w ogole nie rozumiem co mam dalej napisac, gdyz nie takie porownania mialam na mysli, bo to widac jak na dloni. Po prostu kazdy z nas ma jakies tam wyniki, roznie sobie radzimy z tymi samymi teoriami. Rumun sobie gorzej radzi od Bagiennika ale Bagiennik sobie gorzej radzi od innych panow. Nie chodzi mi o porownywanie kto lepiej a kto gorzej ale o sam fakt mierzenia sie. Wszyscy jedziemy na tym samym wozku chociaz nie wszyscy siedzimy na tym samym miejscu.
Panna, no... Tak w polowie sie tylko zgodze. Na pewno forma jest inna. Bagiennik tez oscyluje wokol zlotego srodka ale nie o to mi chodzi, bo to oczywiste. I w ogole nie rozumiem co mam dalej napisac, gdyz nie takie porownania mialam na mysli, bo to widac jak na dloni. Po prostu kazdy z nas ma jakies tam wyniki, roznie sobie radzimy z tymi samymi teoriami. Rumun sobie gorzej radzi od Bagiennika ale Bagiennik sobie gorzej radzi od innych panow. Nie chodzi mi o porownywanie kto lepiej a kto gorzej ale o sam fakt mierzenia sie. Wszyscy jedziemy na tym samym wozku chociaz nie wszyscy siedzimy na tym samym miejscu.
W Świecie realnym, mając przed sobą rzeczywistego 30-latka, który kazałby mi się zarzekać że nie spałam z zagranicznikiem oraz odnosił się do kup i zwieraczy, jakakolwiek rozmowa nie rozpoczęłaby się a zachowanie zostało skwitowane - w najlepszym wypadku - śmiechem. I jeśli o mnie chodzi, to na tym poprzestanę.
Jeśli mamy traktować "problem" Rumunskiego poważnie.
Panna, Ale ja nie mam pretensji, ze na tym poprzestaniesz. Rozumiem to. Jednak jest to forum dyskusyjne a wiec sobie dyskutuje. Roznie ludzie podchodza do tego zjawiska a ze zdobywa popularnosc to mnie tam od rozmowy nie ubywa. Przeciwnie, to informacja o swiecie, o spoleczenstwie, o jakims zjawisku.
Wracajac np do biednego Bagiennika to on przezyl pewna rzecz, ktora go uksztaltowala w taki sposob. Rumun inne ma przezycia i inaczej go uksztaltowaly, a bardziej znieksztalcily... I albo cos przezyje co go zmieni albo sam wlozy wysilek wzmiany aczkolwiek to pierwsze to jak laska Boza... Najlepiej uczy. Moze Rumun sie po prostu poddal... Mam nadzieje jednak, ze to faza przejsciowa i los cos tam mu podrzuci do przewartosciowania swojego myslenia. Jesli skorzysta to skorzysta. Jesli nie to nie, trudno. Jesli ktos ma wole upasc badz umrzec to jest to nadal jego wola.
Deep, ja biorę poprawkę na to, że jesteśmy w Internecie. Natomiast z Rumunskim jako użytkownikiem poszukującym dla siebie rozwiązania jakiś problemów w sieci, konstruktywna rozmowa nie jest możliwa, i to chyba wyraźnie widać. Nie widzę osoby, nie mam tak naprawdę żadnej wiedzy kim jest. Widzę treść. A z treści wynika wrażenie, że rozmawiam z osobą albo niedojrzałą emocjonalnie albo zaburzoną psychicznie, przynajmniej w kwestiach seksualności.
Jeżeli Rumunski robi to celowo, to może mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie, o to jaki powoduje to odbiór. Każdy zdrowy na umyśle człowiek, który zaczyna "wygłupiać się" w Internecie, celowo pisząc określone treści, zdaje sobie przecież sprawę z sensu i konsekwencji takiego zachowania. W przeciwnym razie nie ma nawet o czym dyskutować. ![]()
No jak sie chce kogos naprostowac to sie kopie w to krzywe drzewo a ono dalej krzywe i nic nie zrobisz, chyba ze wiesz jak i masz czas oraz misje by to drzewo jakos tam naprostowac specjalnymi technikami wiazania drutami albo chociaz od jakiegos momentu, zeby zaczelo rosnac prosto. W miare. A niech se rosnie jak chce
Lubi krzywo to i niewielu sie zatrzyma by to krzywe drzewo podziwiac jak ladnie rosnie. No, nie. Ale to tylko krzywe drzewo. Jest krzywe bo... To i tamto. Czy kazdego to obchodzi? Nie. Czy powinno? Nie. Mimo wszystko czlowiek ma nature kombinatora i kombinuje jak by to czy tamto zrozumiec. Nic w tym nadzwyczajnego. Zwykla obserwacja, zwykle wnioski, zadna oda.
Obstaję czy przekonaniu, że to jeszcze nie drzewo, a drzewko, sadzonka, wokół której stawia się takie paliki i obwiązuje sznureczkiem żeby prosto rosła. Najwyraźniej brakuje palików i sznureczka.
Lubię takie analogie bardzo, ale niestety, w tym przypadku na nic się ona zdadzą.
Niestety to nie drzewko a drzewo choc takie mozna odniesc wrazenie. Ale powiedzmy, ze pewne elementy tego stwardnialego juz na dole drzewa maja gietkie elementy na gorze. Zatem jesli taka postawa to nowy nabytek u Rumuna to da sie jeszcze cos z tym zrobic... Ino szybko zanim tez stwardnieje jak wspomnienia z dziecinstwa. Skoro byl normalny wczesniej to zna pion. Ale takich jak on w tym wieku to akurat wielu... Jest cos na rzeczy albo to element krajobrazu, po prostu ... Ciezko stwierdzic, bo nie wiem jacy byli faceci 100 lat temu i jakie wtedy miewali wierzenia... No... Tyle co z pism... I jakos lepiej nie bylo... Przynajmniej nie wydaje mi sie. Faceci od wiekow miewali dziiiiiiwne teorie na temat kobiet. Niektore bardzo popularne. I czy one wszystkie wziely sie z podobnych przyczyn?
Trzeba dawac dupy... Ale nie mozna dawac dupy. Sytuacja bez wyjscia dla kobiet. Dasz - dobrze ale zle. Nie dasz- niedobrze ale dobrze. I to nam sie zarzuca brak logiki. Przeciez niektore z jego teorii sa dosc niesmiertelne.
Jeśli miałbym coś jeszcze dodać, to po pierwsze niepotrzbne te epitety odnośnie "biednego" Bagiennika
Nie musimy stosować zbędnych "wzmacniaczy" ![]()
Natromiast zgodzę się z Koraliną, iż treść przekazywana poprzez wypowiedzi, jak chociażby tutaj, już wiele mówi o drugiej stronie. Inaczej mówiąc podsuwa nam nieco charakterystyikę tej osoby albo i nawet maskę, jesli takową na siebie założyła. Tylko, że owa maska tak skutecznie zniechęca do prowadzenia dyskusji, że przeciętnego użytkownika to odrzuca. Akurat na FB wśród moich znajomych dostrzegam to zjawisko.
O ile coś mnie z tymi ludźmi łączy, to nie podoba mi się styl, w jaki oni prowadzą swoją "krucjatę". Myślę, że chodzi o bardzo niewielki procent, ale tak wyrazisty i specyficzny, iż odechciewa się nawet zaczynać rozmowę. Wiadomo, że taka rozmowa jest skazana na niepowodzenie, gdyż ktoś taki pozostaje zamknięty w swojej skorupie, głuchy na uwagi innych. Akurat spośród Kolegów, którzy tutaj miewali podobne problemy, inni jakoś zachowują się w miarę na poziomie..
Z tymi czy innymi użytkownikami lub osobami w realu człowiek wymienia swoje poglądy, czasami się z kimś skłóci albo nie zgodzi z jego zdaniem. To normalne. Tylko w pewnych, rzadkich przypadkach nie dostrzega się żadnej nici porozumienia ani sposobu, aby do kogoś dotrzeć.
kazdy ma swoje demony
tak jest pewnie z większością
gorzej bo ja nie mam swoich - jestem demonem ![]()
DeepAndBlue napisał/a:kazdy ma swoje demony
tak jest pewnie z większością
gorzej bo ja nie mam swoich - jestem demonem
To ja chyba tez, bo w sumie te demony to w jednej glowie siedza ![]()
Tylko w pewnych, rzadkich przypadkach nie dostrzega się żadnej nici porozumienia ani sposobu, aby do kogoś dotrzeć.
I wtedy lepiej nie starać się docierać, a na pewno nie docierać papierem ściernym ![]()
Wszelkie drzewa i inne roślinki najlepiej prowadzi słońce, prawda? Same do niego idą.
Ja sobie czasem czytam Rumuńskiego, raz chyba z nim z lekka pożartowałam, ale skoro nie ma szans by mu pomóc, to idę sobie dalej w Forum.
Rumuński ma swoje teorie. Chcąc go poznać i dojść przyczyn cofnęłam się w czasie do jego początków. Chłopak nie ma lekko, niemniej pomóc sobie może tylko sam. Ja bym obstawiała, że ma na tyle dobrą sytuację rodzinną i pomoc z jej strony, że nie musi się mierzyć z własnymi niedoskonałościami i pragnąć zmian kosztem dużego, osobistego wysiłku. Więc żyje sobie w miarę wygodnie, pomimo poczucia pokrzywdzenia przez los i nieczułe kobiety, które nie chcą wynagradzać mu losowych krzywd. No ma chłopak pecha i już.
Prowadzenie wszelkich krucjat jest dosyć ryzykowne, łącznie z krucjatami przeciwko młodym i gniewnym. Przyznam się, że dla mnie to studium poglądów i zachowań chłopców w typie Kremika. Wiedza jak oni widzą świat pomaga mi ich zrozumieć, nie budząc we mnie przymusu by ich zmieniać. Od tego mają bliższych w rodzinie i świecie realnym.
Tez mialam taka mysl, ze moze w domu rodzinnym Rumun ma wiele przywilejow z powodu niepelnosprawnosci i zdziwiony, ze poza domem to juz tak nie dziala, ze na zewnatrz bezpieczniej klatki jest dziki swiat ![]()
Teorie co do zjawisk społecznych czy psychologicznych lub charakteru relacji międzyludzkich można rozważać, jeśli podawane są przez wiarygodne źródła czy badania. Natomiast jeden z drugim wyskakuje tutaj z jakimiś redpillami czy blackpillami, od których po samej nazwie robi się niedobrze i wyciągają takie wnioski na ich podstawie, że zwyczajnie chce się człowiekowi śmiać. To tak, jakby w "Fakcie" czytać artykuły naukowe i wierzyć temu, co tam jest napisane. Poza tym, wnioskowanie o jakichkolwiek trendach czy zjawiskach opiera się na metodach statystycznych i odpowiednio dużych próbach a jak oni prezentowali swoje "rzetelne"dane, to ciężko to nazwać w ogóle nauką..
Agnes, no do slonca roslinki sie zwracaja ale czym jest slonce dla ludzi?
Dobre słowo, zrozumienie, pomoc w pokonywaniu trudności i cel, do którego warto dążyć.
Najlepszy byłby wymagający sporego wysiłku cel, możliwy do osiągnięcia, który dałby szansę na życiową zmianę. Zmianę dającą widoki na satysfakcjonujące życie.
gman98v2 napisał/a:M!ri napisał/a:Ten fragment był bardzo o wyglądzie. Jeżeli wg was mężczyźni po 30 to zapuszczone tłuste "misie" to chyba to jakaś alternatywna rzeczywistość.
Zasoby to inna kwestia chociaż też poprawia się po 30.
Nie musi być gruby. Raczej chodzi o to, że jest spokojny. Wcześniej najwyjżej był znajomym.
Spokojny, to akurat dobra cecha, w znaczeniu opanowany, o wewnętrznym spokoju i takim poukładaniu. Tak to rozumiem.
Na męża idealna cecha charakteru. Szkoda, że przeważnie tacy wcześniej nie są pożądani w wieku 20-27.
rossanka napisał/a:Spokojny, to akurat dobra cecha, w znaczeniu opanowany, o wewnętrznym spokoju i takim poukładaniu. Tak to rozumiem.
Na męża idealna cecha charakteru. Szkoda, że przeważnie tacy wcześniej nie są pożądani w wieku 20-27.
Też nie bardzo. To wymaga dużo pracy nad sobą u kobiety. W wielu przypadkach jak pokazują nawet wątki na tym forum, kończy się to boczniakiem.
Naprawdę podziwiam za wyrozumiałość do użytkownika gdy w każdym poście jedna i ta sama bzdura powtarzana maniakalnie.
Co dla mnie wazne to jednak ogolne postrzeganie sytuacji i przyczyny sa najwazniejsze a efekt koncowy to jedynie wskazowka do tego co trapi czlowieka i czy mozna mu chociaz troche pomoc (nie jestesmy cudotworcami). Dla mnie takie podchodzenie do sprawy bylo bardzo istotne w pracy ze staruszkami z demencja. Ile to sie czlowiek nasluchal na swoj temat
a i przedmioty lataly w kierunku glowy, roznie sie ludzie zachowuja. Kopia, gryza, uciekaja przez okno. Takie zachowania mozna bylo czesto zminimalizowac odpowiednim podejsciem, ukierunkowanym idnywidualnie pod potrzeby, czyli bez mierzenia wszystkich jedna miarka. Czasem wystarczylo sie usmiechnac, przyniesc wody, usiasc obok, zapytac o fotografie na scianie, wysluchac marudzenia, zniesc wyzwiska nie biorac ich zupelnie do siebie usmiechajac sie tylko...ot... Ludzka frustracja w taki sposob sie objawia i nie ma ze mna nic wspolnego osobiscie, to bardziej atak na byle kogo kto sie nawinie akurat pod reka.
Samotnosc to jest straszna trwoga i postepuje, niczym plaga.
Hmm.. Nie wiedzialam, że Rumuński to staruszek z demencją. Takich rzeczywiście trzeba traktować z wyrozumiałością i należną im dobrotliwością.
Poza tym, nie wiem czy my mamy prawo na forum robić retrospektywę bądź co bądź wciąż pełnoprawnego użytkownika bo ani nie jesteśmy do tego upoważnieni, ani to nie miejsce na takie rzeczy.
Następna rzecz; Rumuński to dorosły człowiek mimo że z psychiką kilkulatka, jednak ma dowód osobisty jak sądzę i potrafi rozróżniać dobro od zła. Poszłabym nawet dalej i uważam, że nie tylko potrafi ale doskonale odróżnia i sprawia mu radość i niesamowitą frajdę, gdy może kogoś na tym forum obrazić. Śmiem wciąż myśleć, że doskonale wie jak wyglądają relacje międzyludzkie i że jak się na kogoś pluje, to raczej ten ktoś kwiatka w podziękowaniu nie wręczy. Nie jesteśmy żadnymi psychologami, a nawet gdybyśmy byli, to jest to największy błąd w sztuce stawiać diagnozę i próbować terapeutycznych poczynań na kimś, kogo się nie zna i na oczy nie widziało.
Ostatnia uwaga już; Gdyby Rumuński chcial pomocy, to umieściłby tu swoj wątek pod tytułem np; Mam nieco pomieszane w głowie, może mi ktoś pomoże? Jeśli dotąd nie umieścił, to znaczy że żadnej pomocy nie potrzebuje, bo po forum to raczej zgrabnie się porusza i nie można chyba zakładać, że trzeba mu w tym temacie pomóc.
Rumun nie potrzebuje rozmow... Widac gdzie go to prowadzi... W row marianski. On potrzebuje ciepla i bliskosci, potrzebuje zeby go ktos ukochal
przytulil, powiedzial cos milego.
Taaa... Skomplikowana osobowość. Typowy pacjent dla lekarza psychiatry z otwartym doktoratem. Tylko co my tutaj na forum możemy dla niego zrobić? Przytulać go wirtualnie kiedy dorosły facet wyzywa, manipuluje, oskarża i bredzi od rzeczy? Forum to raczej nie sanatorium dla sprawnych inaczej a my nie terapeuci.
Kazdy uwaza jak uwaza
Kto nie ma cierpliwosci to zrozumiale, ciezko, ciezko. Ale tak sobie z boku patrze, po prostu. Nie wiem o jakiej diagnozie i terapii piszesz Salomonko. Szokowa byc moze
Skoro Rumunowi sprawia przyjemnosc potyczkowanie sie z nami to w sumie dostarczamy mu mnostwa przyjemnosci
Czy do takich walk nie jest potrzebna cierpliwosc? Tez, tez... Kazdy orze jak moze. Dywersja wg Sun Tzu xD
Rumun przezywa to tak jak wielu facetow z jego pokolenia, zatem byc moze czuje, ze znalazl swoje stado. Mimo to siedzi tutaj a wiec moze szuka jakiegos wentylu bezpieczenstwa
Kto go tam wie... Moze to okres przejsciowy i tego mi zycze, aby przeszlo i ewoluowalo w cos bardziej hmm... sprawiedliwego i podnoszacego na duchu
Nie pisz więc, czego potrzebuje Rumun, bo on ani przez moment, nigdzie nie napisał, że czegoś potrzebuje. To tylko twoje domysły i wysnute z bambosza teorie. Nie wiesz czy masz do czynienia ze staruszkiem z demencją, czy z chorym psychicznie człowiekiem. Jego zachowanie ktore można tutaj po jego wpisach ocenic, nie wskazuje że ma problemy z pamięcią albo Alzheimera, więc raczej powinno się go chyba oceniać jak człowieka, który ma świadomość treści które zamieszcza.
To wszystko co mam do powiedzenia w dyskusji z tobą.
Zastanawia bądź co bądź takie zachowanie, gdzie ktoś specjalnie wyszukuje cytaty innych użytkowników, aby dzięki nim pozornie udowodnić swoje racje. Oczywiście są one całkowicie błędne, bo nie opierają na żadnych racjonalnych przesłankach a jedynie na podstawie powierzchownych czy całkiem absurdalnych wnioskach.
Salomonko, Uzywam pewnych slow jak "tak mysle" aby nie bylo niedopowiedzen, ze to tylko moje przemyslenia. Zreszta to oczywiste. Rowniez "byc moze" i "chyba" nie uzywam bez powodu. Zatem troche sie wynudzilam Twoimi pouczeniami
Nie musisz rozumiec. Nie jest to moja ambicja. Tak sie zdarza.
Staruszkowie to tylko przyklad. Ludzie niedomagaja w roznym wieku i na rozne sposoby, w roznym natezeniu na wielu plaszczyznach. Postepuje jak JA uwazam a nie jak TY uwazasz. Zastanawiam sie po swojemu nad takimi sprawami jakie uznam za wazne wg swojego pojmowania. Jest w tym cos zaskakujacego?
Mi zlosc na Rumuna przeszla, po prostu. Inaczej teraz patrze na jego wpisy. Nie doszukuj sie w tym czegos nadzwyczajnego. Tak mam. I tyle. Skroty myslowe. Zycie toczy sie dalej u kazdego po swojemu. Wielki brak ekscytacji. Wyczerpanie zlosci. Pusta studnia gniewu. Jak powietrze po burzy... To zrozumienie bylo mi potrzebne i nawet stosuje na upierdliwym sasiedzie. Dziala. A jak dziala to nie potrzebuje wytycznych kogo moge a kogo nie moge chciec zrozumiec. Pozwolenia tez nie potrzebuje. Certyfikatu tez nie. Blogoslawienstwa tez nie. Niczego. Regulaminu zdaje sie nie lamie ![]()
Słuchaj mam do Ciebie pytanie ale tak na serio.
Czy w swoim życiu oprócz siłowni i prób tworzenia związków z najtańszymi kurwiszonami, coś w życiu jeszcze osiągnąłeś?
Ale tak na serio pytam, bez złości bo czasami mnie to ciekawi.
W poprzednim poście (ten temat) użyłeś sformułowania, które sugerowało, że moja matka jest prostytutką.
Naruszyłeś najważniejszą zasadę w życiu, która brzmi, że matek się nie rusza, ponieważ matka to jest Świętość - zaprzeczysz?
A Ty największy grypser tego forum postanowiłeś złamać tę zasadę, sugerując, że moja matka jest prostytutką.
Złamałeś najświętszą zasadę na tym globie.
Ty nawet nie jesteś frajerem. Przepraszam, że Ciebie tak nazwałem.
Bo nawet frajer sprzedający najlepszego przyjaciela za wagon fajek ma większy honor, niż osoba, która obraża matkę.
Nie chodzę na siłownie, a na kurwiszony mnie nie stać. Mieszkam z rodzicami i jestem na etapie poszukiwania pracy. Nic nie osiągnąłem i pewnie nie osiągnę. Jesteś ode mnie lepszy.
Rumun nie potrzebuje rozmow... Widac gdzie go to prowadzi... W row marianski. On potrzebuje ciepla i bliskosci, potrzebuje zeby go ktos ukochal
przytulil, powiedzial cos milego. Niestety wpadl w bledne kolo... nikt go nie przytuli przez internet a przeczytac cos milego to nie to samo co uslyszec to od osoby obok, ktora widzi w drugim czlowieku osobe godna milosci. To zupelnie inna rzecz, gdy znajomy powie cos milego a co innego osoba, ktora darzy sie uczuciem... I da przy tym calusa od ktorego wiruje swiat
A ktora poskromi takiego zlosnika skoro tu wiekszosc kobiet to jednak kobiety starsze i rozsadne. Jemu trzeba mlodej wariatki
ktora nie bedzie myslala o tym jakie zycie ja z nim czeka tylko poplynie na fali. Tak mysle
DAB, czy Ty aby dobrze tej młodej wariatce życzysz? ;-) Ale chyba coś w tym jest :-D
Rumuński zachowuje się jak rozwydrzony bachor i większość dorosłych już wymiękła i zrezygnowała z „wychowywania” go i teraz mają ochotę przełożyć go przez kolano i dać kilka klapsów, żeby „zgrzeczniał” :-D
gman98v2 napisał/a:rossanka napisał/a:Spokojny, to akurat dobra cecha, w znaczeniu opanowany, o wewnętrznym spokoju i takim poukładaniu. Tak to rozumiem.
Na męża idealna cecha charakteru. Szkoda, że przeważnie tacy wcześniej nie są pożądani w wieku 20-27.
Też nie bardzo. To wymaga dużo pracy nad sobą u kobiety. W wielu przypadkach jak pokazują nawet wątki na tym forum, kończy się to boczniakiem.
Boczniakiem? Masz na myśli... zdradą?
Spokojny, cichy, opanowany facet nie jest atrakcyjny dla kobiet.
Inaczej dresy i inne typy z pod ciemnej gwiazdy byliby sami a oni mają bardzo duże powodzenie.
Cichy, spokojny to dobry materiał co najwyżej na opcję B jak już panna się wyszumi i będzie chciała mieć już rodzinę ale i tak z sentymentem będzie wracać do młodzieńczych lat a męża pożądać nie będzie.
Spokojny, cichy, opanowany facet nie jest atrakcyjny dla kobiet.
Inaczej dresy i inne typy z pod ciemnej gwiazdy byliby sami a oni mają bardzo duże powodzenie.Cichy, spokojny to dobry materiał co najwyżej na opcję B jak już panna się wyszumi i będzie chciała mieć już rodzinę ale i tak z sentymentem będzie wracać do młodzieńczych lat a męża pożądać nie będzie.
Owszem, spokojny, cichy i opanowany facet jest atrakcyjny dla kobiet. Może jedynie nie dla każdej. Generalizowanie do niczego nie prowadzi. Poza tym, nie ma się o co obrażać, bo tak jest, że w zależności od potrzeb szukamy partnera z określonymi cechami. Jeżeli dziewczyna chce się wyłącznie bawić, to wiadomo, że spokojny, cichy i opanowany nie jest pod tym względem dla niej atrakcyjny - co w oczywisty sposób nie oznacza, że nie jest atrakcyjny w ogóle.
Spokojny, chicy, i opanowany facet jest atrakcyjny dla kobiet.
... pod jednym warunkiem...
... że on zachowuje się w taki sposób, że ona czuje do niego jakiekolwiek emocje...
Spokojny, opanowany i zrównoważony facet to niemal ideał.
Cichy facet jest praktycznie niewidoczny, nie ma go.
Bo co to znaczy cichy facet - taki co się nie odzywa, nikomu nie przeszkadza, niczego nie chce, można go poklepać po główce a on się nie sprzeciwi, czy jeszcze coś innego?
Spokojny, cichy, opanowany facet nie jest atrakcyjny dla kobiet.
Inaczej dresy i inne typy z pod ciemnej gwiazdy byliby sami a oni mają bardzo duże powodzenie.Cichy, spokojny to dobry materiał co najwyżej na opcję B jak już panna się wyszumi i będzie chciała mieć już rodzinę ale i tak z sentymentem będzie wracać do młodzieńczych lat a męża pożądać nie będzie.
Dlatego na dawne koleżanki nie zwraca się uwagi w późniejszym wieku. Szczególnie, jak przypomną sobie o Tobie.
Właśnie mnie to zastanawiało kiedyś, czy przypadkiem przez swoje wyciszenie nie mam "brania". Jednak się nie myliłem. Teraz wiem, że mogę potem być potrzebny, ale to za późno.
Właśnie mnie to zastanawiało kiedyś, czy przypadkiem przez swoje wyciszenie nie mam "brania". Jednak się nie myliłem. Teraz wiem, że mogę potem być potrzebny, ale to za późno.
A jak przejawia się Twoje wyciszenie? Stoisz w kącie nic nie mówiąc, albo siedzisz cichutko w domku jakby Cie nie było?
gman98v2 napisał/a:Właśnie mnie to zastanawiało kiedyś, czy przypadkiem przez swoje wyciszenie nie mam "brania". Jednak się nie myliłem. Teraz wiem, że mogę potem być potrzebny, ale to za późno.
A jak przejawia się Twoje wyciszenie? Stoisz w kącie nic nie mówiąc, albo siedzisz cichutko w domku jakby Cie nie było?
Mówię kiedy potrzebuje, kiedy mam coś do powiedzenia. Potrafię nie odezwać się godzinę, dwie nawet np. w robocie. Zdarzało się, że pół zmiany nic nie mówiłem. Lubię słuchać i powiedzieć, kiedy jak wspomniałem mam coś do powiedzenia.
Właśnie takim charakterem mogę wpaść łatwo do friendzonu, czyli być tamponem emocjonalnym dla kobiety. Introwertyczny charakter też mam.
O ile kobiety nie powinny mówić jak się podrywa kobiety, bo to tak jakby klient restauracji mówił kucharzowi jak się gotuje... i nawet jeśli klient miałby idealną wizję i szczere intencje, to i tak potrawę zepsuje...
Toooooooooooo... to klient restauracji wie co mu smakuje, która potrawa jest dobra, gdzie dają dobre jedzenie, w której restauracji są dobre przeżycia.
Dlatego kobiety mogą powiedzieć, co im się w mężczyznach podoba lub nie podoba.
Mężczyźni nie powinni tego mówić, bo to z kolei wiedza kobiet.
W tym konkteście ... kobieta mówi:
Spokojny, opanowany i zrównoważony facet to niemal ideał.
Cichy facet jest praktycznie niewidoczny, nie ma go.
Bo co to znaczy cichy facet - taki co się nie odzywa, nikomu nie przeszkadza, niczego nie chce, można go poklepać po główce a on się nie sprzeciwi, czy jeszcze coś innego?
Oooo... proszę... i już wiadomo.
Spokojny, opanowany, zrównoważony... a nie badboy, pajac, ...
Ale nie cichy, nie byle jaki, nie przezroczysty... nijaki...
Dlatego mniej wierzę temu:
Spokojny, cichy, opanowany facet nie jest atrakcyjny dla kobiet.
bo tutaj mężczyzna mówi, jaki typ mężczyzny nie podoba się kobietom.
Cichy, spokojny to dobry materiał co najwyżej na opcję B jak już panna się wyszumi
Z tym cichym się nie wyszumi? Boooooooo? Bo jej nie podrywa? Bo się nie odzywa?
Dlatego na dawne koleżanki nie zwraca się uwagi w późniejszym wieku. Szczególnie, jak przypomną sobie o Tobie.
Oj zwraca się uwagę, zwraca...
Właśnie mnie to zastanawiało kiedyś, czy przypadkiem przez swoje wyciszenie nie mam "brania". Jednak się nie myliłem. Teraz wiem, że mogę potem być potrzebny, ale to za późno.
Nie musisz pajacować, nie musisz być mistrzem ceremonii... duszą towarzystwa...
Ale jak nie będziesz się odzywał do dziewczyn, to one same do Ciebie nie przyjdą, nie usiądą na kolanach i nie zarzucą rąk wokół twojej szyi.
To się samo nie robi.
Oj zwraca się uwagę, zwraca...
Miałem na myśli, że nie bierze się ich pod uwagę, jak odezwą się po jakimś czasie, a wcześniej nie były zainteresowane, olały ciebie. Źle napisałem po prostu.
Dwie takie sytuacje miałem, pisałem wyżej. Obie z dzieckiem, bo badboy podupczył i zwiał. Idiotą byłbym, gdybym się zgodził na związek z którąś, co wcześniej nawet "cześć" nie umiała odpowiedzieć. Jak nie było pożądania na początku, to nie będzie potem.
Nie musisz pajacować, nie musisz być mistrzem ceremonii... duszą towarzystwa...
Ale jak nie będziesz się odzywał do dziewczyn, to one same do Ciebie nie przyjdą, nie usiądą na kolanach i nie zarzucą rąk wokół twojej szyi.
To się samo nie robi.
Napisałem, że odzywam się kiedy mam potrzebę, ochotę. One również postępują. Nie wymagam, jak to ująłeś "siadania na kolanach", bo prędzej ksiądz z tacy dałby mi pieniądze, niż by się to wydarzyło. Jak dziewczyna jest zainteresowana (mówię, tutaj już tu o relacjach d-m) to sama pokaże to przez spojrzenia, częstszy kontakt. Jeśli żadna do tej pory tego nie zrobiła, to żadna nie była zaintesowana po prostu.
Problemem jest to, że te spokojne dziewczyny nie biorą się za takich gości, tylko one wola raczej typ budowlańca itd;). Na takich cichych to raczej polują te niezbyt rozsądne, raczej puszczalskie i chcą po prostu taka dobra partie, co nie ucieknie. No i oczywiście za plecami bawić się...co roku kilka takich parek poznaje:). Szykujcie się chłopaki na ostro przechodzony towar. To było widać nawet po tym Kremiku i tej forumowiczce, co go męczyła. Ja mu się nie dziwię, że urwał kontakt. Nawet na grupowej psycholog mnie uczulał, że te 40+ np za mną latają, bo mnie mają za "dobra partie":)))). Straszny relatywizm, nie liczy się porozumienie czy dusza człowieka, masz być potrzebny jako plasterek, bank, ojciec dla brajanka czy inny szit:))), ale ja się osobiście nie dam.
Szykujcie się chłopaki na ostro przechodzony towar. To było widać nawet po tym Kremiku i tej forumowiczce, co go męczyła. Ja mu się nie dziwię, że urwał kontakt.
Męczysz to akurat ty na tym forum, a o mnie wiesz tyle ile z fusów wyczytasz, więc daruj sobie stawianie diagnozy dlaczego chłopak urwał kontakt.
To są fusy wszechwiedzące.
Ah, nie wiedziałam. No to faktycznie zmienia postać rzeczy. Może w takim wypadku dowiem się o sobie czegoś jeszcze. A z racji tego, że mamy poniedziałek to niech to będzie coś zaskakującego, tak na dobre rozpoczęcie tygodnia.
Spokojny, cichy, opanowany facet, będący niskim normikiem, nie jest atrakcyjny dla kobiet.
fixed [cool]
Problemem jest to, że te spokojne dziewczyny nie biorą się za takich gości, tylko one wola raczej typ budowlańca itd;). Na takich cichych to raczej polują te niezbyt rozsądne, raczej puszczalskie i chcą po prostu taka dobra partie, co nie ucieknie. No i oczywiście za plecami bawić się...co roku kilka takich parek poznaje:). Szykujcie się chłopaki na ostro przechodzony towar. To było widać nawet po tym Kremiku i tej forumowiczce, co go męczyła. Ja mu się nie dziwię, że urwał kontakt. Nawet na grupowej psycholog mnie uczulał, że te 40+ np za mną latają, bo mnie mają za "dobra partie":)))). Straszny relatywizm, nie liczy się porozumienie czy dusza człowieka, masz być potrzebny jako plasterek, bank, ojciec dla brajanka czy inny szit:))), ale ja się osobiście nie dam.
Masz na myśli "dobra partia", jak taka rozrywkowa kobieta osiągnie 30 lat i szuka misia, co dostarczy stabilizacji, a wcześniej miała go w pi...?
To już lepiej być singlem i korzystać z div. Chyba na forum niejaki Brzydasek taki robi. Kiedyś wzrokowo rzuciło mi się w oczy. Charakteru nie zmienię, a borderek nie potrzebuje.
Strony Poprzednia 1 … 105 106 107 108 109 … 478 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » 30lat i cały czas sam
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024