Olinka napisał/a:Przy okazji pozwolę sobie zwrócić uwagę, że związek jednak nie polega na tym, że się drugiego człowieka traktuje przedmiotowo, czyli na zasadzie "ja ci dam kwiaty, wezmę na wycieczkę, a ty mi odpłacisz seksem".
Hehe, kobiety w moim wieku mówią wprost, że facet powinien zarabiać tyle i tyle. Mieć taki dom czy mieszkanie, że powinien zabierać ją tyle razy na wakacje zagraniczne (i za nie płacić).
Oraz, że ma pracować w korpo, albo prowadzić własną firmę.
Także musi mieć prawko i samochód.
bagienni_k napisał/a:Tak a propos sytuacji w KFC: podziwiam tych, którzy po pojedynczej i powierzchownej obserwacji wyciaja tak daleko idące wnioski.
Akurat ja to zauważam u siebie od wielu lat.
Samotne matki często patrzą się na mnie jak na obrazek, a kobiety bezdzietne prawie na mnie wpadają bo taki jestem dla nich niewidoczny.
Ostatnio chodziłem po galerii handlowej i zauważyłem, że wszystkie kobiety, które miały dzieci, patrzyły się na mnie co najmniej kilka sekund.
Myślałem, że może coś jest ze mną nie tak? Może mam coś na twarzy, jakąś plamę na bluzie?
No ale chyba nie skoro dziewczyny bez dziecka u boku, nie spojrzały na mnie nawet choćby raz.
rossanka napisał/a:Przestanę się chyba gapić na młodych mężczyzn. Czasem gapię się na nich bezwiednie, myślę o niebieskich migdałach, albo co tam w pracy znowu wymyślą, albo co tu jeszcze kupić w tej Biedrze, czy kiedy by tu znaleźć chwikę i podjechać na wymianę oleju w aucie. Uświadomiłam sobie teraz, że może oni (ci młodzi mężczyźni) w domu myślą, że jakaś stara baba się nanich gapiła w kfc , pewnie 40cha rycząca, która gdyby była 20 lat młodsza, to pewnie nawet na nich by nie spojrzała.
Tak jasne, patrzysz się na młodych i przystojnych ,,bezwiednie".
Na pewno sobie myślisz co taki młody byczek miałby Tobie do zaoferowania.