200zl za loda i to w gumie? Drogo
Chyba też do tego seks. Wtedy to ocena "normalna" za godzinę. Bo za samego loda bym tyle nie zapłacił.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » 30lat i cały czas sam
Strony Poprzednia 1 … 98 99 100 101 102 … 478 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
200zl za loda i to w gumie? Drogo
Chyba też do tego seks. Wtedy to ocena "normalna" za godzinę. Bo za samego loda bym tyle nie zapłacił.
Ja to wiem, ale napisałeś też, że Paslawek posługuje się głównym językiem od kilkudziesięciu lat, więc jeśli mowa o języku pisanym, to w odniesieniu do urządzeń elektronicznych śmiem przypuszczać, że to nie ma racji bytu.
Język polski to język polski.
Miałem na myśli to, że tamten forumowicz od kilkudziesięciu lat posługiwał się w naszym języku, polskim.
Nie rozbijałem tego na język pisany, mówiony czy jeszcze jakiś inny.
To tak jakby powiedzieć, że potrafię jeździć samochodem ale nie umiem skręcać, więc zawsze siadam na miejscu pasażera.
Albo się potrafi jeździć albo nie, ze wszystkimi tego elementami, tak samo z językiem.
Be. napisał/a:200zl za loda i to w gumie? Drogo
Chyba też do tego seks. Wtedy to ocena "normalna" za godzinę. Bo za samego loda bym tyle nie zapłacił.
200 zł za samego loda w gumie to za drogo?
Panowie a jak myślicie ile za taką przysługę weźmie 18 letnia szczupła dziewczyna z blond włosami i ładną twarzą?
Pięć dyszek?
A no tak się składa, że minimum 200-300 zł za samo fellatio.
Ile wg. Was powinien kosztować lód? 100 złotych?
No to chyba już u takiej Jadwigi 45 lat +size to może i tak, powodzenia ![]()
Be. napisał/a:200zl za loda i to w gumie? Drogo
Chyba też do tego seks. Wtedy to ocena "normalna" za godzinę. Bo za samego loda bym tyle nie zapłacił.
200 zł to faktycznie trochę przesada jak za samego loda i to jeszcze w gumie, to tak jakby lizać lizaka przez papierek.
Ja tam u siebie płacę 300-400zł za full serwis i to już jest rozsądniejsza cena.
płacę 300-400zł za full serwis i to już jest rozsądniejsza cena
Nigdy tyle nie zapłaciłem. Maksymalnie 200 zł dałem u dziewczyny "rówieśniczki", z zgrabnym ciałem i ładną buzią. Za sam lód + seks.
Rumunski_Zolnierz, nigdy nie byłem na samym lodzie, ale wydaje mi się, że 50-80 zł. Co do wcześniejszego Twojego posta nt. prezerwatyw to swoje na 99% bierz. One przeważnie mają te najmniejsze i przez to trzeba palcam rozciągać gumę. Jest ryzyko, że pęknie. Plus taki, że w takiej ciasnej nic nie czujesz.
Miałem na myśli to, że tamten forumowicz od kilkudziesięciu lat posługiwał się w naszym języku, polskim.
Nie rozbijałem tego na język pisany, mówiony czy jeszcze jakiś inny.
Nadal pomijasz istotę mojego posta, skupiając się na tym, co jest tu najmniej ważne.
Kupiłem całą paczkę prezerwatyw i zbieram w sobie siły, by w końcu do jakiejś się umówić.
Znalazłem jedną, z którą już rozmawiałem.
200 złotych za loda w gumie, już prawie się zdecydowałem.
Na pierwsze pójście taki właśnie plan
Bez względu na cenę, to tak szczerze - czego spodziewasz się po tej wizycie? Co się w Twoim życiu ma zmienić? Uważasz, że staniesz się bardziej męski, doświadczony, poznasz co znaczy seks? Jednym słowem, jakie są Twoje argumenty przemawiające za podjęciem tej decyzji?
Bez względu na cenę, to tak szczerze - czego spodziewasz się po tej wizycie? Co się w Twoim życiu ma zmienić? Uważasz, że staniesz się bardziej męski, doświadczony, poznasz co znaczy seks? Jednym słowem, jakie są Twoje argumenty przemawiające za podjęciem tej decyzji?
A ma w takim stanie do końca życia być? Nigdy nie poznać jak to jest? Ja tam go rozumiem, chociaż sam się póki co do tego nie posunąłem (jeszcze).
Łatwo wypowiadać się ludziom, którzy wiedzą jak to jest, bo nigdy nie mieli problemu z nawiązywaniem znajomości, związków, itp. To wtedy masz seks za free bez problemów.
A co jeśli ktoś nie ma szans, żeby kogoś poznać? Organizm/psychika też czasem potrzebują pewnych rzeczy, biologii nie oszukasz. Fakt, może samemu sobie poradzić przed kompem, tylko to jakiś marny substytut.
I dodaj do tego jeszcze to, że ludzie nie mają dobrych skojarzeń gdy słyszą "30letni prawiczek". Pojawia się presja społeczna. Głównie się jakieś negatywne skojarzenia nasuwają. Plus większość kobiet będzie woleć kogoś, kto już ma jakieś doświadczenie. I nie mówcie mi, że nie. Jak dziewczyna, która już ma za sobą jakieś doświadczenia, znajdzie sobie takie Rumuńskiego, to raczej nie będzie zadowolona z "downgrade'u" w życiu seksualnym^^
Nigdy tyle nie zapłaciłem. Maksymalnie 200 zł dałem u dziewczyny "rówieśniczki", z zgrabnym ciałem i ładną buzią. Za sam lód + seks.
To zależy od miejscowości.
Ja jestem z Warszawy a tutaj wszystko jest najdroższe, również usługi prostytutek.
Bez względu na cenę, to tak szczerze - czego spodziewasz się po tej wizycie? Co się w Twoim życiu ma zmienić? Uważasz, że staniesz się bardziej męski, doświadczony, poznasz co znaczy seks? Jednym słowem, jakie są Twoje argumenty przemawiające za podjęciem tej decyzji?
Każdy ma prawo do seksu.
Te osoby które są nieatrakcyjne dla kobiet również mają prawo do seksu.
W jego życiu zmieni się tyle że przynajmniej będzie częściowo zaspokojony pod względem fizycznym.
A ma w takim stanie do końca życia być? Nigdy nie poznać jak to jest?
Nie w tym rzecz. Ma być w pełni świadomy czego oczekuje po tej wizycie, bo wydaje mi się, że osoby, które nie znają "smaku" seksu, mają na jego temat jakieś kosmicznie dziwne wyobrażenie.
I dodaj do tego jeszcze to, że ludzie nie mają dobrych skojarzeń gdy słyszą "30letni prawiczek". Pojawia się presja społeczna. Głównie się jakieś negatywne skojarzenia nasuwają. Plus większość kobiet będzie woleć kogoś, kto już ma jakieś doświadczenie. I nie mówcie mi, że nie. Jak dziewczyna, która już ma za sobą jakieś doświadczenia, znajdzie sobie takie Rumuńskiego, to raczej nie będzie zadowolona z "downgrade'u" w życiu seksualnym^^
Tak szczerze, to osobiście uważam, że mentalnie nadal pozostanie prawiczkiem, bo jeden lodzik w gumce tego stanu w żaden sposób nie zmieni.
jakis_czlowiek napisał/a:A ma w takim stanie do końca życia być? Nigdy nie poznać jak to jest?
Nie w tym rzecz. Ma być w pełni świadomy czego oczekuje po tej wizycie, bo wydaje mi się, że osoby, które nie znają "smaku" seksu, mają na jego temat jakieś kosmicznie dziwne wyobrażenie.
No to otrzeźwieje. Ale będzie coś już tam wiedział.
jakis_czlowiek napisał/a:I dodaj do tego jeszcze to, że ludzie nie mają dobrych skojarzeń gdy słyszą "30letni prawiczek". Pojawia się presja społeczna. Głównie się jakieś negatywne skojarzenia nasuwają. Plus większość kobiet będzie woleć kogoś, kto już ma jakieś doświadczenie. I nie mówcie mi, że nie. Jak dziewczyna, która już ma za sobą jakieś doświadczenia, znajdzie sobie takie Rumuńskiego, to raczej nie będzie zadowolona z "downgrade'u" w życiu seksualnym^^
Tak szczerze, to osobiście uważam, że mentalnie nadal pozostanie prawiczkiem, bo jeden lodzik w gumce tego stanu w żaden sposób nie zmieni.
Jasne, to nie to samo co poznać kogoś na kim Tobie zależy z wzajemnością. Ale co ma zrobić w takim razie innego? Teraz to, potem może za jakiś czas seks. Może pomoże mu to się trochę otworzyć. Cholera wie jak zareaguje. Ale może jednak coś to da.
Co innego według Ciebie miałby zrobić taki Rumuński, Kremik, ja i inni z podobnymi problemami? Szansa, że kogoś spotkamy jest jak wygrać w totka. A ciało/psychika jednak domaga się bliskości. A że nie ma innego wyboru, to zostaje taki marny substytut.
Spytałem się w innych miejscach internetu, co kobiety myślą o takich facetach. Wiem, słabo miarodajne, ale jednak. Jak myślisz jakie były odpowiedzi? Zwykle to coś w stylu "nie chciałabym wiedzieć, że to prawiczek, bo zaczęłabym się zastanawiać co z nim nie tak" albo "jakbym chciała prawiczka, którego miałabym uczyć, to bym poszukała 18latka". Fakt, pojawiają się odpowiedzi w stylu "nie byłoby to problemem, przynajmniej wiedziałabym, że jest stabilny i nie skacze między kobietami". Ale to rzadkość. Z drugiej strony mogłem pytać w złych miejscach, internet jednak ma swoje prawa. I trolle^^
Co innego według Ciebie miałby zrobić taki Rumuński, Kremik, ja i inni z podobnymi problemami? Szansa, że kogoś spotkamy jest jak wygrać w totka. A ciało/psychika jednak domaga się bliskości. A że nie ma innego wyboru, to zostaje taki marny substytut.
Dla takiej Olinki najlepiej by było jakbyśmy umarli pozostając prawiczkami.
Właśnie o tę bliskość między innymi mi chodzi, bo obawiam się, że na tej płaszczyźnie może nastąpić duże rozczarowanie i ważne, aby taka osoba była tego w pełni świadoma.
Seks z prostytutką jest mechaniczny, pozbawiony emocji, ma miejsce tylko dlatego, że się za niego zapłaci. Jeżeli ktoś się na to świadomie decyduje, to wszystko jest w porządku, ale jeśli szuka czegoś, co mają ludzie będący w związkach, to może pojawić się problem.
Dla takiej Olinki najlepiej by było jakbyśmy umarli pozostając prawiczkami.
Taaaaak, chciałbyś
.
Dla takiej Olinki Twoje doświadczenie, lub jego brak, jest tak samo mało ważne, jak wczorajsza pogoda na drugiej półkuli. Przecież dla mnie jesteś tylko przypadkowym, spotkanym w wirtualnej przestrzeni nickiem i udawanie, że jest inaczej, trąci z Twojej strony pychą.
Właśnie o tę bliskość między innymi mi chodzi, bo obawiam się, że na tej płaszczyźnie może nastąpić duże rozczarowanie i ważne, aby taka osoba była tego w pełni świadoma.
Seks z prostytutką jest mechaniczny, pozbawiony emocji, ma miejsce tylko dlatego, że się za niego zapłaci. Jeżeli ktoś się na to świadomie decyduje, to wszystko jest w porządku, ale jeśli szuka czegoś, co mają ludzie będący w związkach, to może pojawić się problem.
Dlatego napisałem, że to marny substytut. Tylko że czasem może nie być innego wyjścia^^
Chodzi mi wyłącznie o to, aby się przypadkiem nie oszukiwać, bo można się dotkliwie pomylić twierdząc, że seks za pieniądze z kimś, kto bez emocjonalnego zaangażowania udostępnia swoje ciało i seks, który pojawia się w wyniku uczucia i wynikającego z niego pożądania, wyglądają tak samo.
Chodzi mi wyłącznie o to, aby się przypadkiem nie oszukiwać, bo można się dotkliwie pomylić twierdząc, że seks za pieniądze z kimś, kto bez emocjonalnego zaangażowania udostępnia swoje ciało i seks, który pojawia się w wyniku uczucia i wynikającego z niego pożądania, wyglądają tak samo.
Wiadomo, że seks z uczuciami > seks bez uczuć, który zrozum, że niektórzy faceci tego nie doznają. Nikt z nas nie oszukuje siebie, wiemy o tym iż mechaniczny seks jest u divy. Lepsza namiastka niż nic.
Ona tego nie zrozumie.
Wychodzi z założenia że skoro ona ma powodzenie to każdy ma a kompletnie nie ma pojęcia że z perspektywy faceta ta "gra" wygląda zupełnie inaczej.
Kobiety nic nie muszą robić aby kogoś mieć, po prostu muszą być na tak i tyle.
A facet często musi stanąć na głowie aby dogodzić księżniczce i ją zbajerować.
Kobiety nic nie muszą robić aby kogoś mieć, po prostu muszą być na tak i tyle.
Powiedzcie mi Panowie, czemu mają służyć takie kuriozalne twierdzenia? Czy za pomocą takich surrealistycznych twierdzeń próbujecie sobie coś wytłumaczyć, usprawiedliwić?
Ewentualnie proszę autora o rozwinięcie tej myśli. Bo jestem kobietą i nie zauważam, aby do tego, aby kogoś mieć starczało mi, że... po prostu jestem ![]()
Tom94 napisał/a:Kobiety nic nie muszą robić aby kogoś mieć, po prostu muszą być na tak i tyle.
Powiedzcie mi Panowie, czemu mają służyć takie kuriozalne twierdzenia? Czy za pomocą takich surrealistycznych twierdzeń próbujecie sobie coś wytłumaczyć, usprawiedliwić?
Ewentualnie proszę autora o rozwinięcie tej myśli. Bo jestem kobietą i nie zauważam, aby do tego, aby kogoś mieć starczało mi, że... po prostu jestem
Ty kpisz sobie czy specjalnie udajesz głupią?
Zaloguj się na pierwszym lepszym portalu randkowym, wstaw chodziaż jedno zdjęcie i jeszcze przed północą będziesz w związku.
Taka jest różnica między wami a nami.
Jak kobieta chce to będzie w związku a facet oprócz chęci musi nastawić się na istną bitwę ponieważ konkurencja jest przeogromna a i tak na koniec może pozostać mu tylko nr do divy.
Zaloguj się na pierwszym lepszym portalu randkowym, wstaw chodziaż jedno zdjęcie i jeszcze przed północą będziesz w związku.
Będę w związku przed północą, mówisz? A po północy pryśnie czar. Jak w bajce o Kopciuszku.
Kolejny mit.
Rozżalenie przez Was przemawia.
Będę w związku przed północą, mówisz? A po północy pryśnie czar. Jak w bajce o Kopciuszku.
Kolejny mit.
Rozżalenie przez Was przemawia.
No z tym związkiem to przesada gruba.
Ale w sumie kilka randek pewnie byś dała radę już mieć ustalonych^^ Zakładając, że nie byłoby paru dni pisania między sobą, a od razu umówienie się.
To co pisałem to oczywisty fakt.
Zresztą parę razy dla beki stworzyłem sobie profil kobiecy na portalu randkowym i ilość desperatów była po prostu zatrważająca.
Dlatego też bez problemu koleżanka weszłaby w relacje w przeciągu godziny i tu nie ma z czym się kłócić.
To co pisałem to oczywisty fakt.
Zresztą parę razy dla beki stworzyłem sobie profil kobiecy na portalu randkowym i ilość desperatów była po prostu zatrważająca.
Dlatego też bez problemu koleżanka weszłaby w relacje w przeciągu godziny i tu nie ma z czym się kłócić.
Relacja/związek po godzinie pisania, powodzenia ![]()
Jedziesz mocno po bandzie. Jestem w stanie jeszcze uwierzyć, że po tej godzinie mogliby się umówić na jakieś ONS, czy coś. Ale nic więcej. Do związku to muszą się poznać trochę.
To co pisałem to oczywisty fakt.
Zresztą parę razy dla beki stworzyłem sobie profil kobiecy na portalu randkowym i ilość desperatów była po prostu zatrważająca.
Dlatego też bez problemu koleżanka weszłaby w relacje w przeciągu godziny i tu nie ma z czym się kłócić.
Bez dwóch zdań był to profil z pewnością bardzo atrakcyjny.
Ale w sumie tak kontynuując temat, KoralinaJones mówiłaś, że założysz konto na Tinderze, żeby sprawdzić, czy da się mieć darmową wyżerkę codziennie na randkach. Czekam na rezultaty
Bo to jak najbardziej możliwe.
Ewentualnie proszę autora o rozwinięcie tej myśli. Bo jestem kobietą i nie zauważam, aby do tego, aby kogoś mieć starczało mi, że... po prostu jestem
Zrób eksperyment np. daj ogłoszenie na spotted
coś w stylu: "szukam partnera na wesele koleżanki. Czekam w niedzielę pod pomnikiem, czy inną miejscówką, o 11:00".
Tylko weź pałę do odganiania się od chętnych. ![]()
Właśnie.
KoralinaJones napisał/a:Ewentualnie proszę autora o rozwinięcie tej myśli. Bo jestem kobietą i nie zauważam, aby do tego, aby kogoś mieć starczało mi, że... po prostu jestem
Zrób eksperyment np. daj ogłoszenie na spotted
coś w stylu: "szukam partnera na wesele koleżanki. Czekam w niedzielę pod pomnikiem, czy inną miejscówką, o 11:00".
Tylko weź pałę do odganiania się od chętnych.
Bo przekonam się ilu - tym razem facetów - liczy na darmową wyżerkę?
![]()
To wymyśl sobie jakiś cwańszy powód. ![]()
Ona tego nie zrozumie.
Nie, to Ty zupełnie nie zrozumiałeś, co usiłowałam przekazać i piszesz nie na temat - ja o chlebie, Ty o niebie
. Coś Cię chyba ukłuło, ale zupełnie niepotrzebnie, bo to Twoje życie i Twoje wybory, mi nic do tego. Przecież nawet tej decyzji nie oceniłam, a jedynie zwróciłam uwagę na te kwestie, których ktoś - nieświadomie lub wypierając - może nie brać pod uwagę.
Chciałabym przy okazji dodać, że Jakis_czlowiek ma absolutną rację twierdząc, że jedziesz po bandzie, bo randka i związek to nie są tożsame pojęcia, a Ty nimi szafujesz jakby wystarczyło się z kimś spotkać i już można było uznać, że ma się partnera. Przecież od randki do związku dwoje ludzi mogą dzielić długie tygodnie, a równie dobrze mogą się już więcej nie spotkać, bo coś między nimi nie zagra. Samo zwrócenie czyjejś uwagi i wyrażenie chęci na spotkanie to dopiero wstęp do czegokolwiek, a żeby być ze sobą na dłużej, musi być spełnionych jeszcze szereg przeróżnych czynników i to zarówno po jednej, jak i drugiej stronie.
Łooo. Ktoś mi przyznał rację. Zapiszę sobie w kalendarzu tą wiekopomną chwilę ![]()
Tom94 napisał/a:Ona tego nie zrozumie.
Chciałabym przy okazji dodać, że Jakis_czlowiek ma absolutną rację twierdząc, że jedziesz po bandzie, bo randka i związek to nie są tożsame pojęcia, a Ty nimi szafujesz jakby wystarczyło się z kimś spotkać i już można było uznać, że ma się partnera. Przecież od randki do związku dwoje ludzi mogą dzielić długie tygodnie, a równie dobrze mogą się już więcej nie spotkać, bo coś między nimi nie zagra. Samo zwrócenie czyjejś uwagi i wyrażenie chęci na spotkanie to dopiero wstęp do czegokolwiek, a żeby być ze sobą na dłużej, musi być spełnionych jeszcze szereg przeróżnych czynników i to zarówno po jednej, jak i drugiej stronie.
Tak jest, ale zachodząc o same randki czy nawet polubienia na Tinderze to przeciętna kobieta ma ich od groma, a przeciętny facet co najwyżej kilka na miesiąc lub wcale. Także drogie dziewczyny, w tej kwestii macie 100x łatwiej. Nie mówię, że z waszej strony jest super kolorowo, bo 3/4 adoratorów nie nadaje się na związek, ale przynajmniej macie jakiś wybór i nie zahaczacie o dno beznadziei jak niektórzy faceci.
Olinka napisał/a:Tom94 napisał/a:Ona tego nie zrozumie.
Chciałabym przy okazji dodać, że Jakis_czlowiek ma absolutną rację twierdząc, że jedziesz po bandzie, bo randka i związek to nie są tożsame pojęcia, a Ty nimi szafujesz jakby wystarczyło się z kimś spotkać i już można było uznać, że ma się partnera. Przecież od randki do związku dwoje ludzi mogą dzielić długie tygodnie, a równie dobrze mogą się już więcej nie spotkać, bo coś między nimi nie zagra. Samo zwrócenie czyjejś uwagi i wyrażenie chęci na spotkanie to dopiero wstęp do czegokolwiek, a żeby być ze sobą na dłużej, musi być spełnionych jeszcze szereg przeróżnych czynników i to zarówno po jednej, jak i drugiej stronie.
Tak jest, ale zachodząc o same randki czy nawet polubienia na Tinderze to przeciętna kobieta ma ich od groma, a przeciętny facet co najwyżej kilka na miesiąc lub wcale. Także drogie dziewczyny, w tej kwestii macie 100x łatwiej. Nie mówię, że z waszej strony jest super kolorowo, bo 3/4 adoratorów nie nadaje się na związek, ale przynajmniej macie jakiś wybór i nie zahaczacie o dno beznadziei jak niektórzy faceci.
Ja miałem 5 par przez 5-6mcy na Tinderze, żadna nie odpisała. Wygląda na to, że jestem g*wnem genetycznym dla kobiet... więc po co mi rady typu jeszcze mam czas, jak dostawałem.
Co innego według Ciebie miałby zrobić taki Rumuński, Kremik, ja i inni z podobnymi problemami? Szansa, że kogoś spotkamy jest jak wygrać w totka. A ciało/psychika jednak domaga się bliskości. A że nie ma innego wyboru, to zostaje taki marny substytut.
Powinniście utworzyć jakieś kółko wzajemnego wsparcia. Przytulić się do siebie. Złapać za siusiaczki. Będzie blisko, ciepło i przyjemnie. No i zagrajcie w totka. Jest kumulacja teraz. Jak wygracie, to będzie na wiele lodów.
jakis_czlowiek napisał/a:Co innego według Ciebie miałby zrobić taki Rumuński, Kremik, ja i inni z podobnymi problemami? Szansa, że kogoś spotkamy jest jak wygrać w totka. A ciało/psychika jednak domaga się bliskości. A że nie ma innego wyboru, to zostaje taki marny substytut.
Powinniście utworzyć jakieś kółko wzajemnego wsparcia. Przytulić się do siebie. Złapać za siusiaczki. Będzie blisko, ciepło i przyjemnie. No i zagrajcie w totka. Jest kumulacja teraz. Jak wygracie, to będzie na wiele lodów.
I na KFC może starczy,ale tam UWAGA samotne matki grasują i się gapią ![]()
Muszę przyznać, że na forum totalnie rozwala mnie postawa Misinxa. Chłopie co Ty fałszywy jesteś, to aż bije z durnych postów na forum. Wpierw milusi dla wszystkich, trochę smutny miś, bo kobiety robią kuku, a on przecież dobry człowiek jest. Potem po ogromnych perturbacjach gość przyczepił się do kogoś innego, kosztowało go to zrzucenie maski i teraz wyszedł z niego cham. Chłopie, jesteś taką pi*da, że uczepiłes się na forum chłopaków z problemami, bo myślisz że gnojac ich, okazując pogardę itd w porównaniu wypadniesz lepiej od nich i z tego tytułu zaraz jakas forumowiczka napisze maila z ofertą matrymonialna, bo Twoja obecna babka to wydmuszka, zaraz pewnie jej nie będzie i tak. Dwulicowość, próba dostosowania się jak szczur byle przeżyć. Proponuję pobić jeszcze jakieś dziecko z podstawówki by okazać męska dominację. Marny z ciebie człowiek.
Muszę przyznać, że na forum totalnie rozwala mnie postawa Misinxa. Chłopie co Ty fałszywy jesteś, to aż bije z durnych postów na forum. Wpierw milusi dla wszystkich, trochę smutny miś, bo kobiety robią kuku, a on przecież dobry człowiek jest. Potem po ogromnych perturbacjach gość przyczepił się do kogoś innego, kosztowało go to zrzucenie maski i teraz wyszedł z niego cham. Chłopie, jesteś taką pi*da, że uczepiłes się na forum chłopaków z problemami, bo myślisz że gnojac ich, okazując pogardę itd w porównaniu wypadniesz lepiej od nich i z tego tytułu zaraz jakas forumowiczka napisze maila z ofertą matrymonialna, bo Twoja obecna babka to wydmuszka, zaraz pewnie jej nie będzie i tak. Dwulicowość, próba dostosowania się jak szczur byle przeżyć. Proponuję pobić jeszcze jakieś dziecko z podstawówki by okazać męska dominację. Marny z ciebie człowiek.
Twoje psychoanalizy są niezwykle cenne ![]()
Cenne być nie muszą, grunt że trafne.
Mieć 30 lat...najgorszy czas na szukanie miłości. Kiedyś byłem przekonany, że ten wiek to żona, dzieci, dom będą...czasy są jakie są, poznać kogoś w tym wieku i przeżyć miłość...wydaje się niemożliwe. Desperatki szukające ojca dla dzieci, desperatki szukające kogoś do rozpłodu na szybko - teraz. Do tego zdradzaczki, fanki przygód, fanki badboyow... Jak z tego czegoś wybrać kogoś, komu zależy na stałej relacji i porozumieniu dusz? Raczej już bez szans. Człowiek czyta to forum, te tematy różne i nadziei nie znajduje. Ciągle gdzieś coś nie gra, kobiety nie zamykają się na innych mężczyzn będąc w relacji...pojebane czasy, teoretycznie każdy z nas powinien być dostosowany do sytuacji (ewolucja) i znaleźć swoje miejsce...ale osobiście ja tego nie czuję.
Cenne być nie muszą, grunt że trafne.
A kto Ci powiedział, że trafne ? ![]()
.pojebane czasy, teoretycznie każdy z nas powinien być dostosowany do sytuacji (ewolucja) i znaleźć swoje miejsce...ale osobiście ja tego nie czuję.
Błędy w ewolucji się zdarzają
Natura jednak radzi sobie z nimi, choćby to trwało trochę. Jest to wliczone w niekonwencjonalny bilans kosztów sukcesu jednostek dla gatunku wartościowych ![]()
Be. napisał/a:.pojebane czasy, teoretycznie każdy z nas powinien być dostosowany do sytuacji (ewolucja) i znaleźć swoje miejsce...ale osobiście ja tego nie czuję.
Błędy w ewolucji się zdarzają
Natura jednak radzi sobie z nimi, choćby to trwało trochę. Jest to wliczone w niekonwencjonalny bilans kosztów sukcesu jednostek dla gatunku wartościowych
Dlatego tacy faceci nieatrakcyjni, jak ja i inni są "skończeni". Prawo natury.
Be. jedynie coś z sensem napisał. Po co mam brać równolatkę, jeśli oboje mamy 30 lat przypuśćmy, kiedy wcześniej wiadomo gdzie mnie miała, nie zwróciła by na mnie uwagi. Jeśli do 24 roku życia nie widziałem zainteresowania, to potem nie będę miał. Takiego z "pożądania", nie z rozsądku.
200 zł to faktycznie trochę przesada jak za samego loda i to jeszcze w gumie, to tak jakby lizać lizaka przez papierek.
Ja tam u siebie płacę 300-400zł za full serwis i to już jest rozsądniejsza cena.
Rumunski_Zolnierz, nigdy nie byłem na samym lodzie, ale wydaje mi się, że 50-80 zł.
Najtańszą ofertę na loda jaką znalazłem to za 100 zł od Pani Jadwigi 95 kg, 50 lat.
Nie wiem, gdzie wg. Was 18 letnie petardy robią fellatio za pięć dyszek.
Chyba żyjemy w innych uniwersach.
A co do przyjemności z loda w ogumieniu to jest takie powiedzenie.
Z prezerwatywą to jak lizanie miodu prze słoik ale bez niej niczym pływanie z rekinami bez klatki.
Ja wybieram to pierwsze ![]()
Bez względu na cenę, to tak szczerze - czego spodziewasz się po tej wizycie? Co się w Twoim życiu ma zmienić? Uważasz, że staniesz się bardziej męski, doświadczony, poznasz co znaczy seks? Jednym słowem, jakie są Twoje argumenty przemawiające za podjęciem tej decyzji?
A co ma się zmienić? Nic się nie zmieni.
Jak ktoś idzie na kebab bo ma ochotę to po zjedzeniu posiłku coś nagle ma się cudownie odmienić w jego życiu?
Albo w Sierpniowy upał po pracy, jak sobie strzeli chłodne piwko to również nastąpi jakiś przewrót?
Tu chodzi o zaspokojenie zwykłej, ludzkiej potrzeby fizjologicznej a nie odmienianie losu człowieczego.
Dla takiej Olinki najlepiej by było jakbyśmy umarli pozostając prawiczkami.
Prostytutki sprawiają, że obniżają cenę brzoskwinki na rynku matrymonialnym.
Bo się nagle okazuje, że żeby dostać się do miodku to wystarczy wyłożyć na stół jeden banknot i nie trzeba pół roku kupować kwiatów i zabierać na wycieczki, by wybłagać związek.
Co za tym idzie zwykłe dziewczyny dostają nerwicy na samą myśl o prostytutkach, bo psują im rynek beta-bankomatów i SIMPów.
...
Prostytutki sprawiają, że obniżają cenę brzoskwinki na rynku matrymonialnym.
Bo się nagle okazuje, że żeby dostać się do miodku to wystarczy wyłożyć na stół jeden banknot i nie trzeba pół roku kupować kwiatów i zabierać na wycieczki, by wybłagać związek.Co za tym idzie zwykłe dziewczyny dostają nerwicy na samą myśl o prostytutkach, bo psują im rynek beta-bankomatów i SIMPów.
Taaaak, zwłaszcza takie jak ja, czyli będące w długoletnich związkach
.
Przy okazji pozwolę sobie zwrócić uwagę, że związek jednak nie polega na tym, że się drugiego człowieka traktuje przedmiotowo, czyli na zasadzie "ja ci dam kwiaty, wezmę na wycieczkę, a ty mi odpłacisz seksem". Jeśli tak to widzisz, to rzeczywiście lepiej korzystać z usług prostytutki, tam przynajmniej wszystko jest jasne.
To dla seksu automatycznego z wielkim ryzykiem wenery warto wydać 1000zł miesięcznie, żeby mieć 5 numerków… ale bukietu raz na miesiąc za 50zł nie warto… przez 6 miesięcy to chyba wyjdzie 300zł… a potem seks trzy razy na dzień, gdy motylki w pierwszych fazach… Jaki geniusz to wyliczał?!? Nie chciałabym mieć takiego księgowego ![]()
To dla seksu automatycznego z wielkim ryzykiem wenery warto wydać 1000zł miesięcznie, żeby mieć 5 numerków… ale bukietu raz na miesiąc za 50zł nie warto… przez 6 miesięcy to chyba wyjdzie 300zł… a potem seks trzy razy na dzień, gdy motylki w pierwszych fazach… Jaki geniusz to wyliczał?!? Nie chciałabym mieć takiego księgowego
Zauważ, że tam było coś o wybłagiwaniu związku, co w kontekście powyższego brzmi jeszcze gorzej. Dokładnie tak, jakby ludzie byli ze sobą, bo jeden drugiego kupi, choć dotąd wydawało mi się, że wspólne wycieczki czy kwiaty daje się po to, aby drugiej osobie tak zwyczajnie i po ludzku sprawić przyjemność. No cóż, Rumunski wyraźnie widzi to zupełnie inaczej.
To dla seksu automatycznego z wielkim ryzykiem wenery warto wydać 1000zł miesięcznie, żeby mieć 5 numerków… ale bukietu raz na miesiąc za 50zł nie warto… przez 6 miesięcy to chyba wyjdzie 300zł… a potem seks trzy razy na dzień, gdy motylki w pierwszych fazach… Jaki geniusz to wyliczał?!? Nie chciałabym mieć takiego księgowego
Tutaj wspominasz o związku, który nie niektórzy faceci nie będą mieli. Nie będą mieć związku, to tym bardziej, FwB lub ONS, jeśli napisałałyś, że są kobiety chętne na niezobowiązujące relację.
To dla seksu automatycznego z wielkim ryzykiem wenery warto wydać 1000zł miesięcznie, żeby mieć 5 numerków… ale bukietu raz na miesiąc za 50zł nie warto… przez 6 miesięcy to chyba wyjdzie 300zł… a potem seks trzy razy na dzień, gdy motylki w pierwszych fazach… Jaki geniusz to wyliczał?!? Nie chciałabym mieć takiego księgowego
A cena spokoju? Widujecie się tylko na sesjach;). Nie ma ryzyka zdrady, oszustwa, odrzucenia. Nie bez powodu bogaci ludzie czy sportowcy tam chodzą, mimo że mogą mieć każda. A że kobiety są zazdrosne o prostytutki to standard. Pójść do regularnie się badającej babki i przelecieć w zabezpieczeniu fe, ale na imprezie pijackiej bzykac się z jakimś losowym gościem w kiblu to WYZWOLENIE I KOBIECOŚĆ
))
Jakiś czas temu widziałem nawet badanie, że hetero pary roznoszą już tyle syfu, że gonią gejów. A związane jest to właśnie z mocnym poluzowaniem obyczajów u Pań. Sam znam laski, które miały już kilkudziesięciu partnerów seksualnych i z randomami bzykają się bez gumy. Mmmm, taka kobietę byście sobie znaleźli i dali jej miłość, a nie prostytutki, wy heretycy.
Ja rozumiem jeszcze gdyby oburzała się dziewczyna np dziewica albo taka co całe życie jest w związku. No, ale być luźnym w kroku i sapać, że ktoś z prostytutki skorzystał to trzeba już totalnie belki w swoim oku nie widzieć.
PS Osoby, które tu pisały i korzystały z usług mówiły, że kobiet też masa korzysta i były takie forumowiczki.
Kobiety przed wyjściem za mąż ,mają minimum ok 30 partnerów seksualnych, mowa o mało atrakcyjnych,znam taką co miała 60 ciu.
https://youtube.com/watch?v=8wjPMA_ZXxw … ture=share a może o to chodzi
.
ale bukietu raz na miesiąc za 50zł nie warto… przez 6 miesięcy to chyba wyjdzie 300zł… a potem seks trzy razy na dzień, gdy motylki w pierwszych fazach… Jaki geniusz to wyliczał?!? Nie chciałabym mieć takiego księgowego
Daj mi adres tej kobiety, która poleci na kogoś np. 4/10 za bukiet miesięcznie. ![]()
O tym, że laska chciałaby dostawać kwiaty słyszałem raz i to od takiej, co gustowała w typowych badboyach i dostawaniu lomotu od nich. To chyba nie te czasy...
Poza tym bycie miłym akurat nigdy nie działa:d, najgorsze co można zrobić.
O tym, że laska chciałaby dostawać kwiaty słyszałem raz i to od takiej, co gustowała w typowych badboyach i dostawaniu lomotu od nich.
Łomot i dawanie kwiatów, tak na przemian to akurat dobrze działa. Syndrom sztokholmski, techniki prania mózgu czy przesłuchań. Nie na darmo "zły i dobry glina" to taki klasyk. ![]()
Be., masz radę dla mnie, co mogę w mojej sytuacji zrobić?
Ktoś Wam broni chodzić na prostytutki? Nie. Ja tylko policzyłam tą niby opłacalność, która jest mitem. Cena spokoju? Powodzenia. Stały związek daje jednak dużo więcej spokoju niż desperacka (!) samotność (bo jak ktoś lubi sobie być sam i zyskał faktyczny spokój to to widać, taki człowiek nie narzeka i nie szuka rozładowania swoich frustracji) i bajońskie sumy wydane w jakiś mrocznych placówkach. I jeśli ryzyko złamanego serduszka aż tak przeraża to znaczy, że nie odrobiono życiowych lekcji, które los dla każdego przygotował. A! I perła
Jeśli brzydzicie się dziewczyny, która miała powiedzmy 20 partnerów w całym swoim życiu ale nie brzydzicie się zupełnie kobiety, która dwudziestu obsłużyła w jeden tydzień, to ja nie mam pytań
Tak jak już wspominałam, fvck logic. Cena nie za spokój ale za pustkę w życiu, a to różnica. Stąd te durne wyliczenia pieniędzy a nie przeżyć. Materialne stanowisko w sprawach emocjonalnych, które daje poczucie kontroli… niby.
Boicie się zainwestować w sensowną relację, bo Wam natłuczono głupot do głowy i ja wiem jakie to głupoty
Nie czujcie się jacyś wyjątkowi. To popularne jak feminizm wśród młodych zindoktrynowanych kobiet. Niczym się od nich nie różnicie. Czujecie się dzięki temu mądrzejsi, oświeceni, przezorni, „znający realia”, usprawiedliwieni, znający swoją wartość a potem narzekacie na swój los pełni kompleksów, bo czy dzisiaj nie nagradza się ludzi za bycie pokrzywdzonym? Oj, tak. Im bardziej pokrzywdzony tym więcej uwagi
I takich ludzi jest mnóstwo, więc żadnego wyróżnienia Wam to nie da. Niedługo wajcha się przesunie i zostaniecie bez cienia uwagi
Zatem co kupiliście? Poczucie wyjątkowości? Cierpiętnictwa? Ale to nie daje satysfakcji… Ciekawe dlaczego
Ofiary pewnej ideologii, socjalnej inżynierii, ot co, niemal sekty, która lubi zbierać wśród niepewnych siebie ludzi szukających łatwych odpowiedzi, szukających łatwej walidacji. Chodzi o to abyście się nie rozmnażali, ok? I kupujecie to, łykacie jak pelikany i błądzicie, bo jednak gdzieś w środku czujecie, że coś jest nie tak.
I nie gman to nie Twój wygląd (geny) jest problemem, bo np w UK miałbyś duże powodzenie, taki typ urody ma tu branie choćby na tych posranych platformach jak TikTok itd, wystarczy że byś dał z siebie minimum, bo inaczej nie mogę nazwać tego co tu chłopcy robią aby zabłysnąć… nic wielkiego, trochę żelu na włosach, jakieś pozy i prosty układ taneczny, w sensie przejście się z „seksowną” miną (nazwałam to układem tanecznym? mój Boże!), bo targetem są młode głupiutkie i płytkie jeszcze kobietki. Oni naprawdę nic wielkiego nie robią ale robią coś chociaż. A Wy? Totalnie nic. Zero. Apka ma za Was wszytko zrobić i reklamacji nie przyjmujecie, bo jak coś nie wyjdzie od razu i to w bardzo młodym wieku (24 lata dla faceta to młodziutki wiek, znam Casanovę co stracił prawictwo w wieku 25 lat!!!) to się obrazicie na wszystkie kobiety świata, będziecie próbowali je rozpracować, stwierdzicie, że już wszystko niby o nich wiecie (tiaaa…), wpadniecie w tryb narzekania (bo ja spokoju tu żadnego nie widzę a frustrację i pretensje, to ma być spokój? nie pomyliliście pojęć?) i zrobicie wyjątek dla prostytutek, bo dostajecie je na życzenie. Płatki śniegu! Wszystko na tacy to wtedy cacy.
O, a do tych prostytutek dodaj sobie sesje u terapeuty i w ogóle deal życia jeśli chodzi o opłacalność „spokoju”. Sranie w banie Panowie. Czas zweryfikować swoje poglądy i poczynania.
A sportowcy korzystają z takich panien, które zeżarły by Wam w jedną noc roczne dochody. One nie muszą obsługiwać tysięcy. Wystarczy jeden dobry stały klient. O czym mowa, fantaści? Halo, tu Ziemia
Wolicie zdechnąć bez wspomnień, osamotnieni, zostawić dorobek życia… nikomu, bo boicie się żyć? Fvck logic.
Don't go all around with your head hung down
Well, I wouldn't let that little girl know
Wouldn't let her know that she made me feel like a clown
There are whole lot of girls lookin' for a good man like you
Oh, but you'll never meet 'em if you give up now and say your life is through
Then she said
Only the strong survive
Only the strong survive
Hey, you've got to be a man, you've got to take a stand, yeah
P.S. Faceci dają najgorsze rady… nie wiem po co słuchacie siebie nawzajem. Przecież te rady wyglądają tak jakby się Panowie konkurencji chcieli pozbyć a Ci drudzy naiwnie to łykają
Urocze ![]()
Be., masz radę dla mnie, co mogę w mojej sytuacji zrobić?
Psycholog + Psychiatra i otwartość + szczerość na spotkaniach z nimi. Dalej myślami nie wybiegaj.
Deep to wszystko miałoby sens gdybyś chociaż na jeden dzień mogła postawić się na miejscu takiego faceta. Tak to niestety tylko strzelasz w ciemno, bo wydaje Ci się, że nie jest tak źle. Owszem, jest TRAGICZNIE.Nie wiem jakim cudem sam pobyt na forum i tematy tu zakładane nie pokazują Ci nawet odrobiny skali problemu.
Tak a propos sytuacji w KFC: podziwiam tych, którzy po pojedynczej i powierzchownej obserwacji wyciaja tak daleko idące wnioski.
Poza tym, związek po 2 godzinach od założenia konta? - to jest chyba szczyt optymizmu..
Co najwyżęj krótka przygoda ![]()
Ktoś Wam broni chodzić na prostytutki? Nie. Ja tylko policzyłam tą niby opłacalność, która jest mitem. Cena spokoju? Powodzenia. Stały związek daje jednak dużo więcej spokoju niż desperacka (!) samotność (bo jak ktoś lubi sobie być sam i zyskał faktyczny spokój to to widać, taki człowiek nie narzeka i nie szuka rozładowania swoich frustracji) i bajońskie sumy wydane w jakiś mrocznych placówkach. I jeśli ryzyko złamanego serduszka aż tak przeraża to znaczy, że nie odrobiono życiowych lekcji, które los dla każdego przygotował. A! I perła
Jeśli brzydzicie się dziewczyny, która miała powiedzmy 20 partnerów w całym swoim życiu ale nie brzydzicie się zupełnie kobiety, która dwudziestu obsłużyła w jeden tydzień, to ja nie mam pytań
Tak jak już wspominałam, fvck logic. Cena nie za spokój ale za pustkę w życiu, a to różnica. Stąd te durne wyliczenia pieniędzy a nie przeżyć. Materialne stanowisko w sprawach emocjonalnych, które daje poczucie kontroli… niby.
Boicie się zainwestować w sensowną relację, bo Wam natłuczono głupot do głowy i ja wiem jakie to głupoty
Nie czujcie się jacyś wyjątkowi. To popularne jak feminizm wśród młodych zindoktrynowanych kobiet. Niczym się od nich nie różnicie. Czujecie się dzięki temu mądrzejsi, oświeceni, przezorni, „znający realia”, usprawiedliwieni, znający swoją wartość a potem narzekacie na swój los pełni kompleksów, bo czy dzisiaj nie nagradza się ludzi za bycie pokrzywdzonym? Oj, tak. Im bardziej pokrzywdzony tym więcej uwagi
I takich ludzi jest mnóstwo, więc żadnego wyróżnienia Wam to nie da. Niedługo wajcha się przesunie i zostaniecie bez cienia uwagi
Zatem co kupiliście? Poczucie wyjątkowości? Cierpiętnictwa? Ale to nie daje satysfakcji… Ciekawe dlaczego
Ofiary pewnej ideologii, socjalnej inżynierii, ot co, niemal sekty, która lubi zbierać wśród niepewnych siebie ludzi szukających łatwych odpowiedzi, szukających łatwej walidacji. Chodzi o to abyście się nie rozmnażali, ok? I kupujecie to, łykacie jak pelikany i błądzicie, bo jednak gdzieś w środku czujecie, że coś jest nie tak.
I nie gman to nie Twój wygląd (geny) jest problemem, bo np w UK miałbyś duże powodzenie, taki typ urody ma tu branie choćby na tych posranych platformach jak TikTok itd, wystarczy że byś dał z siebie minimum, bo inaczej nie mogę nazwać tego co tu chłopcy robią aby zabłysnąć… nic wielkiego, trochę żelu na włosach, jakieś pozy i prosty układ taneczny, w sensie przejście się z „seksowną” miną (nazwałam to układem tanecznym? mój Boże!), bo targetem są młode głupiutkie i płytkie jeszcze kobietki. Oni naprawdę nic wielkiego nie robią ale robią coś chociaż. A Wy? Totalnie nic. Zero. Apka ma za Was wszytko zrobić i reklamacji nie przyjmujecie, bo jak coś nie wyjdzie od razu i to w bardzo młodym wieku (24 lata dla faceta to młodziutki wiek, znam Casanovę co stracił prawictwo w wieku 25 lat!!!) to się obrazicie na wszystkie kobiety świata, będziecie próbowali je rozpracować, stwierdzicie, że już wszystko niby o nich wiecie (tiaaa…), wpadniecie w tryb narzekania (bo ja spokoju tu żadnego nie widzę a frustrację i pretensje, to ma być spokój? nie pomyliliście pojęć?) i zrobicie wyjątek dla prostytutek, bo dostajecie je na życzenie. Płatki śniegu! Wszystko na tacy to wtedy cacy.
O, a do tych prostytutek dodaj sobie sesje u terapeuty i w ogóle deal życia jeśli chodzi o opłacalność „spokoju”. Sranie w banie Panowie. Czas zweryfikować swoje poglądy i poczynania.
A sportowcy korzystają z takich panien, które zeżarły by Wam w jedną noc roczne dochody. One nie muszą obsługiwać tysięcy. Wystarczy jeden dobry stały klient. O czym mowa, fantaści? Halo, tu Ziemia![]()
Wolicie zdechnąć bez wspomnień, osamotnieni, zostawić dorobek życia… nikomu, bo boicie się żyć? Fvck logic.Don't go all around with your head hung down
Well, I wouldn't let that little girl know
Wouldn't let her know that she made me feel like a clown
There are whole lot of girls lookin' for a good man like you
Oh, but you'll never meet 'em if you give up now and say your life is throughThen she said
Only the strong survive
Only the strong survive
Hey, you've got to be a man, you've got to take a stand, yeahP.S. Faceci dają najgorsze rady… nie wiem po co słuchacie siebie nawzajem. Przecież te rady wyglądają tak jakby się Panowie konkurencji chcieli pozbyć a Ci drudzy naiwnie to łykają
Urocze
Podpisuję się rękami i nogami ![]()
Psycholog nie pomaga skoro Be ciągle uważa że WSZYSTKIE kobiety są złe.A forum jest specyficzne, nie jest wykładnikiem problemów całego społeczeństwa...
Forum jest tak specyficzne, że poza nim spotykam dokładnie to samo, tylko natężenie chyba jeszcze większe;)))
Forum jest tak specyficzne, że poza nim spotykam dokładnie to samo, tylko natężenie chyba jeszcze większe;)))
Nie moja wina że masz kiepskie otoczenie i klapki na oczach
Od kiedy dostrzeganie czegoś związane jest z klapkami na oczach? Otoczenie...Jezus wy byście coś nowego już wymyślily
To Ty coś nowego wymyśl. Piszesz w kółko to samo we WSZYSTKICH tematach. Myślisz że jak będziesz tyle pisał jakie to kobiety są złe, to wszyscy w to uwierzą?
Tak i na szczęście coraz więcej chłopów o tym wie, stąd spadek chęci na małżeństwa itd.
Ktoś Wam broni chodzić na prostytutki? Nie. Ja tylko policzyłam tą niby opłacalność, która jest mitem. Cena spokoju? Powodzenia. Stały związek daje jednak dużo więcej spokoju niż desperacka (!) samotność (bo jak ktoś lubi sobie być sam i zyskał faktyczny spokój to to widać, taki człowiek nie narzeka i nie szuka rozładowania swoich frustracji) i bajońskie sumy wydane w jakiś mrocznych placówkach. I jeśli ryzyko złamanego serduszka aż tak przeraża to znaczy, że nie odrobiono życiowych lekcji, które los dla każdego przygotował. A! I perła
Jeśli brzydzicie się dziewczyny, która miała powiedzmy 20 partnerów w całym swoim życiu ale nie brzydzicie się zupełnie kobiety, która dwudziestu obsłużyła w jeden tydzień, to ja nie mam pytań
Tak jak już wspominałam, fvck logic. Cena nie za spokój ale za pustkę w życiu, a to różnica. Stąd te durne wyliczenia pieniędzy a nie przeżyć. Materialne stanowisko w sprawach emocjonalnych, które daje poczucie kontroli… niby.
Boicie się zainwestować w sensowną relację, bo Wam natłuczono głupot do głowy i ja wiem jakie to głupoty
Nie czujcie się jacyś wyjątkowi. To popularne jak feminizm wśród młodych zindoktrynowanych kobiet. Niczym się od nich nie różnicie. Czujecie się dzięki temu mądrzejsi, oświeceni, przezorni, „znający realia”, usprawiedliwieni, znający swoją wartość a potem narzekacie na swój los pełni kompleksów, bo czy dzisiaj nie nagradza się ludzi za bycie pokrzywdzonym? Oj, tak. Im bardziej pokrzywdzony tym więcej uwagi
I takich ludzi jest mnóstwo, więc żadnego wyróżnienia Wam to nie da. Niedługo wajcha się przesunie i zostaniecie bez cienia uwagi
Zatem co kupiliście? Poczucie wyjątkowości? Cierpiętnictwa? Ale to nie daje satysfakcji… Ciekawe dlaczego
Ofiary pewnej ideologii, socjalnej inżynierii, ot co, niemal sekty, która lubi zbierać wśród niepewnych siebie ludzi szukających łatwych odpowiedzi, szukających łatwej walidacji. Chodzi o to abyście się nie rozmnażali, ok? I kupujecie to, łykacie jak pelikany i błądzicie, bo jednak gdzieś w środku czujecie, że coś jest nie tak.
I nie gman to nie Twój wygląd (geny) jest problemem, bo np w UK miałbyś duże powodzenie, taki typ urody ma tu branie choćby na tych posranych platformach jak TikTok itd, wystarczy że byś dał z siebie minimum, bo inaczej nie mogę nazwać tego co tu chłopcy robią aby zabłysnąć… nic wielkiego, trochę żelu na włosach, jakieś pozy i prosty układ taneczny, w sensie przejście się z „seksowną” miną (nazwałam to układem tanecznym? mój Boże!), bo targetem są młode głupiutkie i płytkie jeszcze kobietki. Oni naprawdę nic wielkiego nie robią ale robią coś chociaż. A Wy? Totalnie nic. Zero. Apka ma za Was wszytko zrobić i reklamacji nie przyjmujecie, bo jak coś nie wyjdzie od razu i to w bardzo młodym wieku (24 lata dla faceta to młodziutki wiek, znam Casanovę co stracił prawictwo w wieku 25 lat!!!) to się obrazicie na wszystkie kobiety świata, będziecie próbowali je rozpracować, stwierdzicie, że już wszystko niby o nich wiecie (tiaaa…), wpadniecie w tryb narzekania (bo ja spokoju tu żadnego nie widzę a frustrację i pretensje, to ma być spokój? nie pomyliliście pojęć?) i zrobicie wyjątek dla prostytutek, bo dostajecie je na życzenie. Płatki śniegu! Wszystko na tacy to wtedy cacy.
O, a do tych prostytutek dodaj sobie sesje u terapeuty i w ogóle deal życia jeśli chodzi o opłacalność „spokoju”. Sranie w banie Panowie. Czas zweryfikować swoje poglądy i poczynania.
A sportowcy korzystają z takich panien, które zeżarły by Wam w jedną noc roczne dochody. One nie muszą obsługiwać tysięcy. Wystarczy jeden dobry stały klient. O czym mowa, fantaści? Halo, tu Ziemia![]()
Wolicie zdechnąć bez wspomnień, osamotnieni, zostawić dorobek życia… nikomu, bo boicie się żyć? Fvck logic.
Dlaczego chcesz pozbawić prostytutki zarobku ? One też płacą rachunki. Niech chłopcy korzystają. Spójrz na to tak: Chłopcy będą zadowoleni, bo "spuszczą" trochę "frustracji" z krzyża, prostytutki będą zadowolone, bo będą miały kasę, a reszta pań będzie zadowolona, bo będą mieć święty spokój ![]()
Misinx No jak? żeby się wzięły za inną robotę, pielęgniarek brakuje i lekarek
A tak serio, to niech chodzą, nie mój pitok, nie mój przeharowany hajs przepierdzielony, nie moja sprawa. Ale ideologia, którą się tłumaczą jest pokraczna i tylko to chciałam powiedzieć
Wolą iść na diwy niż się wysilać czy wiązać - toć ich sprawa. Ale napędzają swoim popytem podaż a potem narzekają, że świat się skurw*ł. Wolą prostytutki od partnerki a potem narzekają, że nie ma z kim się związać, bo same kur*y wszędzie widzą. Przecież to jak lawina… ruszyła i zbiera żniwo
Witamy w Nowym Świecie! Juhu! ![]()
Nie mam pojęcia jak Ty wylapujesz te powiązania, Deep. Natomiast wygląda to trochę jak próba powiązania ze sobą losowych rzeczy...
Be. bo ja jestem bystra a Ty nie ![]()
Oczywiście, tylko witaminki jeszcze weź. A do kocyka dołożymy delikatne obciążenie 20kg, tak abyś na pewno czuła się wygodnie...
Strony Poprzednia 1 … 98 99 100 101 102 … 478 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » 30lat i cały czas sam
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024