Dla mnie ta sytuacja to jakiś absolutny szczyt upokorzenia. Już pal licho jaki ten wasz zwiazek był, w tym momencie dajesz po sobie jeździć jak pan sobie zażyczy. Naprawdę polecam schować do kieszeni wszelkie rozważania co jest z klasą, co bez klasy i wystawienie go za drzwi. Szczególnie że informacja "zmieniam zamki w przyszły czwartek, do tego czasu spakuj i zabierz proszę swoje rzeczy. To moja ostateczna decyzja, powodzenia" nie jest żadnym plaskiem w twarz i zachowaniem bez klasy.
Krzyczę do Ciebie ma forum i wale pięściami w drzwi, okna w co tam chcesz - błagam miej minimum szacunku do siebie i swojego stanu psychicznego i wymiksuj się z tego NATYCHMIAST. Przecież to Cię zjada od środka, im dłużej to ciągniesz tym ciężej będzie się wygrzebać.
Może to się zdawać trudne ale to serio najłatwiejsza rzecz pod słońcem. Jak nie chcesz mu mówić w twarz to napisz SMS.
Pełna zgoda ,ta klasa bywa mocno przereklamowana i bywa wymówką dla nie dość że tłumienia uczuć to jeszcze zatrzymuje w obawach
Autorko co on takiego może znowu ujawnić i komu ?
Zastanów się czy to ostatnie to też uzasadnianie obaw i trzymanie samej siebie na smyczy.
Sytuacja ciebie przerasta to wspólne mieszkanie po rozstaniu i emocje maja prawo takie być a nie inne,czasem tak jest że ktoś ma nas taki właśnie wpływ ,a różne łamańce myślowe nawet te słuszne w stronę uniezależniania uczuć od byłej bliskiej osoby, nie pomagają jedynym wyjściem jest wywalenie faceta i koniec,a nie rozmyślanie i uodparnianie się, które ma odwrotny skutek bo nakręcasz się jeszcze bardziej szamocząc,mocując dusząc uczucia i nadajesz facetowi jego zachowaniu zbyt wielkie znaczenie dla siebie samej.
Taka walka wewnątrz jak widzisz wzmacnia niektóre uczucia .Odcinanie się widząc kogoś na co dzień łatwym nie jest,nie jest też czyś co robimy nagminnie i mamy w tym wprawę to trudna sztuka .Widok i zachowania takie w życiu coś wywołują mimo woli jakieś reakcje które widzisz po sobie ,choćby ten stan "chaotyczny" ,chęć unikania konfrontacji,zaduszanie wielu żali,gniewu,złości itp.