netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

12 681 odpowiedzi386 468 wyświetleńzałożony przez Lucyfer666, 09.09.2020

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Strony Poprzednia 1 … 168 169 170 171 172 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 986 do 11 050 z 12 682 ]

10 986

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
bagienni_k napisał/a:

Kiedyś myślałem, że to lęk przed odrzuceniem. Teraz wydaje mi się, że to coś zupełnie innego, co zniechęca mnie do związku. Co takiego? Otóż właśnie to, że tworzę silną relację emocjonalną z drugim człowiekiem i niejako muszę/powinienem w nią inwesstować, kosztem własnych potrzeb. Inaczej mówiąc, życie w związku zawsze różni się od życia w pojedynkę, tak? Zatem traktuje to drugie, jako ZAWSZE lepszą opcję od pierwszej. Sama świadomość, że mam o kogoś zabiegać, starać się o czyjąś uwagę(!) i żyć, mając na względzie inną osobą, zwyczajnie mnie odrzuca. Tak mogę to streścić najkrócej, jak potrafię.

Syl u mnie piesek ma prawie całe zoo takich pluszaków, do tego kilka różnych piłek. Ale najbardziej szaleje za szmatkami, uwielbia je gryźć i szarpać smile

Generalnie, to właśnie dzisiaj trafiłem przypadkiem na stronę w archiwum polskiego radia, gdzie są przechowywane audycje radiowe dr Jana Żabińskiego big_smile

Po prostu perła smile

Najwyraźniej tworzysz bardzo silną relację emocjonalną z samym sobą i ktoś inny byłby konkurencją dla tej relacji. Można powiedzieć, że niejako byłbyś sam o siebie zazdrosny, gdyby ktoś się koło Ciebie zaczął kręcić wink
Troszkę się wyzłośliwiam, ale jako osoba z całkiem drugiego bieguna, pod tym względem, to mogę tylko Ci pozazdrościć smile

Piegus, mój woreczek ostatnio siedzi cicho. On już wie, że przegiął i jego czas jest policzony smile Nie ma zmiłuj.

10 987 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-04-09 21:59:30)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Bagiennik.  Nie wydaje mi się  by to był jedyny możliwy model związku coś  na wzór papuzek nierozłączek.
Mnie by takie coś  zadusilo.
Ja nie miałam takiego małżeństwa i niby nie jestem dobrym przykładem bo po 22 latach nastąpiła klapa.. Ale te 22 lata wcale nie były takie źle. Przynajmniej  dla mnie. Jeszcze parę  lat temu  pomyslalabym że dla exa też. Ale po terapii okazało się że tam siedzi całkiem inny człowiek z innymi potrzebami których nie ujawnił.
Dla mnie w dobrym związku ludzie nie muszą  wokół siebie cały czas biegać  wytwarza się nowa pokojowa koegzystencja,  nie ma spiny.
Każdy ma dużo czasu dla siebie i nie ma jakiś wymuszeń. Pewnie ze trzeba się zameldować gdzie się jest ale bez przesady.
Jedyny trudny moment to małe dziecko przez 2 pierwsze lata ale to też przygoda wielka i niepowtarzalna na całe życie.
Po prostu musisz trafić na osobę  która ma jak Ty i nie naginać  się bardzo wbrew swojej naturze.
Ja akurat uważam że z sobą  warto mieć silną relację  emocjonalną:)

10 988

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Bagienniku, pisałeś kiedyś, że rodzice traktowali Cię jak oczko w głowie, więc coś w tym chyba jest że jesteś takim oczkiem dla samego siebie.
Z tego, co piszesz wynika, że związek to jakaś mordęga, coś jakbyś miał współlokatora, dla którego musisz być miły. A czasem po prostu spotykasz kogoś, z kim CHCESZ przebywać, bo jest to cholernie przyjemne.
Może już zacząłeś się przekonywać, bo sprawiłeś sobie psa- a przecież dla niego też musisz czasem poświęcić trochę czasu. I nie jest to męczarnia, co nie?

10 989

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adela 07 napisał/a:

Bagienniku, pisałeś kiedyś, że rodzice traktowali Cię jak oczko w głowie, więc coś w tym chyba jest że jesteś takim oczkiem dla samego siebie.
Z tego, co piszesz wynika, że związek to jakaś mordęga, coś jakbyś miał współlokatora, dla którego musisz być miły. A czasem po prostu spotykasz kogoś, z kim CHCESZ przebywać, bo jest to cholernie przyjemne.
Może już zacząłeś się przekonywać, bo sprawiłeś sobie psa- a przecież dla niego też musisz czasem poświęcić trochę czasu. I nie jest to męczarnia, co nie?

Ale pies nie stanowi konkurencji, bo jest ślepo zakochany w swoim panu smile

10 990

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dobry wieczór.
W kwestii "związkowej" mam takie samo podejście jak Ela. Dobry związek to - dla mnie - taki, który z jednej strony tworzy między ludźmi dobrą więź, a z drugiej daje przestrzeń osobistą.
Więź z osobą, która jest i kochankiem i przyjacielem. Z osobą, z którą chcesz przebywać, lubisz przebywać. Która jest podporą w złych chwilach, a kiedy trzeba, potrafi Cię skrytykować, postawić do pionu.

10 991 Ostatnio edytowany przez Syl (2021-04-09 22:28:56)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Adelo, relacji z psem nie można przełożyć na relację z człowiekiem, bo ta pierwsza jest o niebo lepsza i niepowtarzalna. Ja zrobiłabym wszystko dla swojego psa, żeby było mu jak najlepiej i nie mam zamiaru niczego robić dla obcej osoby, której mogę znudzić się po paru latach. To są relacje, których nie można porównywać. Opiekowanie się psem nie świadczy o zdolności do tworzenia bardzo bliskich relacji z ludźmi, a tym bardziej nie oznacza, że ma się na to ochotę. Inwestowanie w relacje ze zwierzętami ma sens, to się zawsze zwróci pod względem emocjonalnym, a z człowiekiem to zawsze loteria. I przecież wszyscy w pewnym momencie swojego życia przekonaliśmy się o tym.

Myślę, że przede wszystkim chodzi o potrzebę kontroli, która pozwala zachować poczucie bezpieczeństwa. W relacji z psem nadal to my jesteśmy osobami, które o wszystkim decydują. Z nikim nie trzeba negocjować i nie trzeba tracić na to czasu. Niektórzy czerpią przyjemność z takich przepychanek, a inni wolą tego unikać i nie ma sensu rozwijać tego tematu w nieskończoność.

10 992 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-04-09 22:36:16)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dla psa z pewnością nie jest smile Bo relacja ze zwierzęciem wygląda zupełnie inaczej i opiera się na innych podstawach.

Może i to kwestia podejścia emocjonalnego ale z drugiej strony nie traktuje samego siebie jako kogoś wyjątkowego. Po prostu często się okazuje, że mam też dośc pragmatyczne podejśćie do wielu spraw, do których druga strona z kolei podchodzi zbyt emocjonalno-sentymentalnie.
Cholernie przyjemne jest dla mnie, póki co, możliwość NIE UWZGLĘDNIANIA w swoim życiu i planach nikogo innego:) Naturę widocznie mam taką, że raczej nie da ona o sobie znać, bo jest nieporównywalnie słabsza od potrzeby niezależności.

edit:

Syl, otóż to! smile Relacja ze zwierzęciem jest o tyle pewniejsza, że zwierzę nie wbije Ci nigdy noża w plecy smile Zresztą, tak jak mówiłem, to nie lęk przed odrzuceniem, ale spore poczucie indywidualności połączone z pragmatycznym podejściem do tych sfer życia, które dla drugiej strony mają wymiar sentymentalny i emocjonalny.

10 993 Ostatnio edytowany przez luc (2021-04-09 22:32:23)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Syl napisał/a:

relacji z psem nie można przełożyć na relację z człowiekiem, bo ta pierwsza jest o niebo lepsza i niepowtarzalna.

To że niepowtarzalna, to się zgodzę.
Że o niebo lepsza, to już nie.

Syl napisał/a:

Ja zrobiłabym wszystko dla swojego psa, żeby było mu jak najlepiej i nie mam zamiaru niczego robić dla obcej osoby, której mogę znudzić się po paru latach. To są relacje, których nie można porównywać.

No właśnie. Tego w ogóle nie można porównywać.
Czy zrobiłabym dla swojego psa (aktualnie nie mam) wszystko? Trochę za dużo powiedziane. Natomiast na pewno zrobiłabym wszystko dla mojego męża.

10 994

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
bagienni_k napisał/a:

Dla psa z pewnością nie jest smile Bo relacja ze zwierzęciem wygląda zupełnie inaczej i opiera się na innych podstawach.

Może i to kwestia podejścia emocjonalnego ale z drugiej strony nie traktuje samego siebie jako kogoś wyjątkowego. Po prostu często się okazuje, że mam też dośc pragmatyczne podejśćie do wielu spraw, do których druga strona z kolei podchodzi zbyt emocjonalno-sentymentalnie.
Cholernie przyjemne jest dla mnie, póki co, możliwość NIE UWZGLĘDNIANIA w swoim życiu i planach nikogo innego:) Naturę widocznie mam taką, że raczej nie da ona o sobie znać, bo jest nieporównywalnie słabsza od potrzeby niezależności.

Nie wiem jak u Ciebie jest z pragmatyzmem, ale z tego co piszesz w komentarzach na fejsie wnoszę, że masz jakiś problem z kobietami smile i podchodzisz do związków mocno idealistycznie.

10 995

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Wiedziałam, że ktoś się w tej kwestii odezwie. Masz dużo racji, ale ja raczej chciałam zwrócić uwagę Bagienniku na to, że poświęcanie swojego czasu i zaangażowania, oraz pieniędzy komuś innemu niż tylko sobie może bezpośrednio łączyć się z przyjemnością, a jednocześnie uczy wyzbywania się egoizmu bez poczucia straty.
Z człowiekiem jest inaczej, bo jest bardziej nieprzewidywalny

10 996

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Wiedziałam, że ktoś się w tej kwestii odezwie. Masz dużo racji, ale ja raczej chciałam zwrócić uwagę Bagienniku na to, że poświęcanie swojego czasu i zaangażowania, oraz pieniędzy komuś innemu niż tylko sobie może bezpośrednio łączyć się z przyjemnością, a jednocześnie uczy wyzbywania się egoizmu bez poczucia straty.
Z człowiekiem jest inaczej, bo jest bardziej nieprzewidywalny

10 997 Ostatnio edytowany przez Syl (2021-04-09 22:39:34)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
luc napisał/a:
Syl napisał/a:

relacji z psem nie można przełożyć na relację z człowiekiem, bo ta pierwsza jest o niebo lepsza i niepowtarzalna.

To że nie powtarzalna, to się zgodzę.
Że o niebo lepsza, to już nie.

Syl napisał/a:

Ja zrobiłabym wszystko dla swojego psa, żeby było mu jak najlepiej i nie mam zamiaru niczego robić dla obcej osoby, której mogę znudzić się po paru latach. To są relacje, których nie można porównywać.

No właśnie. Tego w ogóle nie można porównywać.
Czy zrobiłabym dla swojego psa (aktualnie nie mam) wszystko? Trochę za dużo powiedziane. Natomiast na pewno zrobiłabym wszystko dla mojego męża.

Rozumiem, Luc i zdaję sobie sprawę, że większość ludzi nakierowanych jest właśnie na relacje z ludźmi. U mnie to inaczej działa, ale dobrze mi z tym i trudno byłoby mi zmienić sposób myślenia.

Nieprzewidywalność ludzi nie zachęca do bliższych kontaktów. Jeśli dodatkowo ktoś nie czuje takiej potrzeby, to jakie korzyści miałby z tej relacji mieć? Pytanie filozoficzne, retoryczne. smile

10 998

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

adelo Ależ ja się nie uważam za  egoistę smile Z największą przyjemnością i chęcią mogę się dla kogoś poświęcić, nie raz czy dwa, ale i wiele razy smile Pod warunkiem, że nie będę musiał tego robić całe życie, spędzając czas u czyjegoś boku.
Poza tym nie potrzebuje w drugim człowieku oparcia, bo sam uważam, że powinienem sobie w życiu radzić sam ze wszsytkim.
Poza tym poświęcanie się dla partnera widze w tym momencie, jak coś, do czego się muszę zmusić, bo nie widzę w tym żadnej przyjemności. Nie wytrzymałbym po prostu z kimś tak długo na takich zasadach.

Misinx W komentarzach na fejsie zwracam uwagę na hipokryzję albo właśnie na to, co mnie wkurza i odstrasza od związków.

10 999

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Syl napisał/a:

Rozumiem, Luc i zdaję sobie sprawę, że większość ludzi nakierowanych jest właśnie na relacje z ludźmi. U mnie to inaczej działa, ale dobrze mi z tym i trudno byłoby mi zmienić sposób myślenia.
Nieprzewidywalność ludzi nie zachęca do bliższych kontaktów.

Ależ ja oczywiście zdaję sobie sprawę z różnego podejścia ludzi do tych kwestii. Przedstawiłam tylko swoje. I absolutnie nie neguję innego niż moje, podejścia.
Rozumiem też, że sparzenie się na relacjach z ludźmi wpływa na takie, a nie inne podejście. Jeżeli ktoś jest szczęśliwy w takim układzie, to super.
Ja, podobnie jak Ela, uważam, że silne więzi emocjonalne wzbogacają życie. To że czasem mogą sprawiać zawód, to już inna kwestia. Wpisane w ryzyko wink

11 000 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-04-09 22:57:48)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

W sensie decyzji drugi człowiek jest nieprzewidywalny. Więcej nawet my sami możemy być dla siebie nieprzewidywalny w sensie tego co zrobimy.
Pewnosc że ktoś nam nie wbija noża w plecy budujemy na zaufaniu.  A to trochę trwa.
I w końcu nie wszyscy  przechodzą  ciężki kryzys wieku sredniego by ten noz w plecy wbijać.  Pewnie nie celowo..
Naprawdę  wielu ludzi ma udane związki. Forum może być  niereprezentatywne

11 001

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
bagienni_k napisał/a:

Misinx W komentarzach na fejsie zwracam uwagę na hipokryzję albo właśnie na to, co mnie wkurza i odstrasza od związków.

Nie jestem pewien, czy zawsze dobrze odczytujesz hipokryzję. Ludzie się zmieniają, zmieniają się ich emocje, preferencje, podejście do wielu rzeczy. Ludzie wchodząc w związek z kimś opierają się przeważnie na optymistycznym nastawieniu, że wszystko się ułoży, a w najgorszym przypadku jakoś to będzie smile Ale realnie wszystko jest niewiadomą. Sami tak naprawdę wiemy o sobie tylko tyle ile przeżyliśmy, a cała reszta to wyimaginowana wizja samego siebie. Zawsze można się doszukać hipokryzji smile Sam jej nie znoszę, ale mam świadomość, że są kwestie w których ktoś mnie może posądzać obecnie o hipokryzję.

11 002

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Syl napisał/a:

Jeśli dodatkowo ktoś nie czuje takiej potrzeby, to jakie korzyści miałby z tej relacji mieć? Pytanie filozoficzne, retoryczne. smile

Pytanie czy brak takiej potrzeby wykształcił się naturalnie, czy jest racjonalizowaniem swojej sytuacji? wink
Pytanie oczywiście też czysto retoryczne, bo nikomu niczego nie zarzucam wink

11 003 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-04-09 23:06:38)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Moze byc czyms w rodzaju rachunku zyskow i strat.  Jezeli doznalo się krzywdy.
No i jest jednak trochę plusów w singielstwie  jednak.:)
Na pocieszenie: kochanie innego  człowieka nie ograbia z niczego. Przeciwnie. Nie uważam że nasze zaangażowanie to frajerstwo bo ktoś  nie docenił. Jest wartością dodaną.naszą  własną

11 004 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-04-09 23:19:21)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Misinx Może jest tak, że pewne rzeczy czy kwestie sa dla mnie niezmienne lub przynajmniej nie powinny się tak szybko zmieniać, jak często się zmieniają w takich historiach. Łatwość z jaką pewne rzeczy się zmieniają, może działać odpychająco.

Zresztą, to nie o to tylko chodzi smile Zadam proste pytanie: czy zdecydowana większość albo prawie wszyscy ludzie na Ziemi potrzebują aż tak bardzo do szczęścia drugiej osoby u boku? Czy tak bradzo pragną tej bliskości, czułości czy swego rodzaju zażyłości i oparcia a także możliwości wzajemnej rozmowy i wspólnego życia, że jeśli im tego brakuje, to czują, że coś jest nie tak? Zapewne odpowiedź będzie twierdząca smile

Będzie też garstka osób, które czują coś dokładnie odwrotnego:
Może właśnie czują, że te powyższe kwestsie to ostatnia rzecz, czego potrzebują?
Zatem potrzeba, aby ktoś o mnei dbał i mi okazywał swoje uczucie jest praktycznie zerowa, bo moje samopoczucie nie zależy od tego, czy ktoś mnie przytuli czy nie. Angażowania się dla drugiej osoby nie uważam za frajerstwo, ale za zwykłą stratę czasu i środków, która w dodatku nie sprawia mi żadnej przyjemności. Za każdym razem, jak słyszę czy czytam teksty o tym, jak faceci się starają i próbują przypodobać kobietom na różne sposoby to czuję w pewnym stopniu zażenowanie, w pewnym ogarnia mnie śmiech, jakbym oglądał "Monthy Pythona".

11 005

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
bagienni_k napisał/a:

Zresztą, to nie o to tylko chodzi smile Zadam proste pytanie: czy zdecydowana większość albo prawie wszyscy ludzie na Ziemi potrzebują aż tak bardzo do szczęścia drugiej osoby u boku? Czy tak bradzo pragną tej bliskości, czułości czy swego rodzaju zażyłości i oparcia a także możliwości wzajemnej rozmowy i wspólnego życia, że jeśli im tego brakuje, to czują, że coś jest nie tak?
Może właśnie czują, że te powyższe kwestsie tro ostatnia rzecz, czego potrzebują?

To nie tak. Oczywiście wypowiadam się tylko za siebie wink
Druga osoba przy boku nie jest mi potrzebna do szczęścia. Zakładam, że będąc samą też byłabym szczęśliwa. Nie potrzebuję drugiej osoby by się na niej oprzeć. Można by rzec, że w ogóle nie potrzebuję drugiej osoby. Rozmowy, zażyłość, czułość można znaleźć gdzie indziej wink Raczej świadomość, że jest się z kimś kto (przy swoich wadach) jest po prostu świetnym kompanem do przeżycia wspólnych lat.

bagienni_k napisał/a:

 
Zatem potrzeba, aby ktoś o mnei dbał i mi okazywał swoje uczucie jest praktycznie zerowa, bo moje samopoczucie nie zależy od tego, czy ktoś mnie przytuli czy nie. Angażowania się dla drugiej osoby nie uważam za frajerstwo, ale za zwykłą stratę czasu i środków, która w dodatku nie sprawia mi żadnej przyjemności.

Bez urazy wink ale o ile kojarzę, to nie byłeś w związku. Zatem doprawdy nie potrafisz ocenić czy sprawiłoby Ci to przyjemność wink

11 006

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
bagienni_k napisał/a:

Misinx Może jest tak, że pewne rzeczy czy kwestie sa dla mnie niezmienne lub przynajmniej nie powinny się tak szybko zmieniać, jak często się zmieniają w takich historiach. Łatwość z jaką pewne rzeczy się zmieniają, może działać odpychająco.

Zresztą, to nie o to tylko chodzi smile Zadam proste pytanie: czy zdecydowana większość albo prawie wszyscy ludzie na Ziemi potrzebują aż tak bardzo do szczęścia drugiej osoby u boku? Czy tak bradzo pragną tej bliskości, czułości czy swego rodzaju zażyłości i oparcia a także możliwości wzajemnej rozmowy i wspólnego życia, że jeśli im tego brakuje, to czują, że coś jest nie tak? Zapewne odpowiedź będzie twierdząca smile

Będzie też garstka osób, które czują coś dokładnie odwrotnego:
Może właśnie czują, że te powyższe kwestsie to ostatnia rzecz, czego potrzebują?
Zatem potrzeba, aby ktoś o mnei dbał i mi okazywał swoje uczucie jest praktycznie zerowa, bo moje samopoczucie nie zależy od tego, czy ktoś mnie przytuli czy nie. Angażowania się dla drugiej osoby nie uważam za frajerstwo, ale za zwykłą stratę czasu i środków, która w dodatku nie sprawia mi żadnej przyjemności. Za każdym razem, jak słyszę czy czytam teksty o tym, jak faceci się starają i próbują przypodobać kobietom na różne sposoby to czuję w pewnym stopniu zażenowanie, w pewnym ogarnia mnie śmiech, jakbym oglądał "Monthy Pythona".

Tylko, że tak naprawdę to nie znasz dobrze tych historii. Tobie się może wydawać, że coś się łatwo zmieniło u kogoś, a wcale tak nie musi być. I często wcale tak nie jest.

Oczywiście, że nie każdy potrzebuje kogoś i nie każdy w ogóle się nadaje do bycia z kimś.

11 007

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

luc Jeśli przelotna znajomość zaczyna nabierać charakteru związkowego, a więc pojawiają się dopiero pewne jego elementy a człowiek od razu czuje się jak na rozżarzonych węglach lub skuty łańcuchem, to ciężko, żeby to sprawiało przyjemność smile

11 008

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Przelotna znajomość, to przelotna znajomość wink
A jesli człowiek nie czuje się komfortowo z kimś, to znaczy, że to nie jest właściwa osoba dla nas.

11 009

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ale tu się dyskusja wywiązała big_smile a ja poszłam wczoraj sobie czytać i przegapiłam.

Może mój związek nie jest odpowiednim przykładem, bo ktoś mi kiedyś na forum napisał, że mój facet to jak kolejny mebel w domu, ale ja bardzo mało emocjonalnie podchodzę do związku.

Generalnie to jest tak, że jak się znajdzie odpowiednią osobę i jak taki związek przychodzi niejako naturalnie, to nie czujesz się jakbyś miał pod stopami żar, a na rękach kajdany smile
Gdybym kierowała się jakimiś forumowymi tematami, to mój związek nie ma prawa istnieć. Bo poznaliśmy się przez internet, ale pierwsze kilka miesięcy poznawaliśmy się chodząc na kawę i żadne z nas o związku nie wspominało. Pojawiło się jakoś potem samo. Wyobraź sobie jakbym tu komuś napisała, że miesiącami nie deklarowałiśmy i że miesiącami nie było seksu big_smile forum i internet są bardzo zerojedynkowe, a życie jest bardziej skomplikowane.

I ja uważam, że związek nie powinien być czymś, co wywraca nam życie do góry nogami. Czymś, przez co nagle musimy wszystko zmienić i jakoś przystosowywać się do nowej sytuacji. My się do siebie dopasowaliśmy, ale nie było u nas wielkich zmian życiowych. Po prostu my trochę jak puzzle. To, co dla mnie w życiu jest ważne nie jest najważniejsze dla niego i odwrotnie. Mamy bardzo podobne podejście do życia i poglądy, praktycznie się nie kłócimy. Nawet jak rozmawialiśmy o kupnie mieszkania, to okazało się, że mamy różne rzeczy w priorytetach i nie trzeba nic ze sobą godzić, bo one po prostu się uzupełniają zamiast wykluczać. Jak rozmawiamy o wakacjach to lubimy podobne kierunki, a przecież takie rzeczy można dogadać. Jak jadę z koleżankami to więcej dyskutujemy na temat celu podróży.

I ja osobiście uważam, że potrzeba, żeby ktoś o nas dbał i był obok to słaba motywacja do związku, a prosta droga do zagarnięcia całego czasu drugiej osoby. Ja staram się budować swoje życie tak, żebym była w stanie przeżyć, jeżeli coś się wydarzy i zostanę sama. Będzie żałoba po związku, ale świat mi się nie skończy. I to jest zachowawcze, wynika z tego, że się kilkukrotnie sparzyłam i bardzo to przeżywałam. Nie zakładam, że za rok się rozstaniemy czy coś, ale po prostu nie buduję swojego istnienia na partnerze. Dlatego ja nie kontroluję i nie sprawdzam i sama nie chcę być kontrolowana. Jak mam potrzebę wyjścia na spacer, to mówię, że idę na spacer i nie muszę tłumaczyć gdzie idę i kiedy wrócę (w drugą stronę tak samo to działa). W czasie pandemii, kiedy od roku spędzamy razem 99% naszego czasu (i się nie pozabijaliśmy, co mnie codziennie niezmiennie dziwi), pobycie samemu ze sobą jest dla mnie mega ważne.
Tylko kluczem do tego i też do stworzenia dobrego związku jest rozumienie siebie samego i otwartość na drugą osobę.
Jak mój partner idzie z kolegami na piwo, to ja się cieszę, bo mam wieczór dla siebie i sobie siedzę z kotami, a nie rozmyślam, czy tam nie będzie jakiejś koleżanki big_smile

11 010 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-04-10 12:09:14)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Oj, luc widzę, że się jednak nie rozumiemy smile Ale cóż, grunt to wiedzieć, co jest dla człowieka dobre i się tym kierować, nie chwytając z kolei za coś, co niby jest oczywiste i powszechne, ale jednak ktoś może nie czuć tego "klimatu".
Aczkolwiek podejście Loki do związku, relacji i życia bardzo mi się podoba smile

Ile razy na tym forum czyta się o relacjach, które wyglądają z opisu jak związek dwojga bliźniaków syjamskich a przynajmniej powinny tak wyglądać według Autorów/Autorek. Jako że to forum kobiece, to widaomo, że więcej jest historii kobiet, ale zdarzają się perełki, gdzie faceci "myślą" podobnie.

11 011

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ale Cię bagiennik wymęczyli wczoraj;-D słusznie, trzeba męczyć, szkoda, żeby sie fajny facet marnował:-P a tak na poważnie to może bagiennik warto sie na własne skórze przekonać, a nie tylko czytać internety? model związku może być naprawde różny, jeden to papużki nierozłączki a inny może być jak u Lady Loki, Twój może być jeszcze inny, kwestia żeby sie dopasować i tyle;-) więcej bym jeszcze napisała, ale na razie dam sobie spokój, bo nam jeszcze uciekniesz:-D


Misinx, bierz sie za fajna kobietke z tego wątku, widać, że nadajecie na tych samych falach, bo w końcu ktoś inny ja zgarnie:-P

No i Lucek:-D jesli jakaś jest chętna, a się boi napisać, to nie ma czego, nie taki diabeł straszny jak go maluja:-P wart bliższego poznania:-)


No to powiedziałam co wiedziałam, co złego to nie ja, miłego dzionka, pa:-)

11 012

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Pozwolę sobie przytoczyć fragment mojej poprzedniej wypowiedzi smile

(...)Ale cóż, grunt to wiedzieć, co jest dla człowieka dobre i się tym kierować, nie chwytając z kolei za coś, co niby jest oczywiste i powszechne, ale jednak ktoś może nie czuć tego "klimatu".

Także tego.. smile

11 013

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
lody miętowe napisał/a:

No i Lucek:-D jesli jakaś jest chętna, a się boi napisać, to nie ma czego, nie taki diabeł straszny jak go maluja:-P wart bliższego poznania:-)

Ja już udowodniłem w wątku, że lubię lać wodę tongue

11 014

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
lody miętowe napisał/a:

Misinx, bierz sie za fajna kobietke z tego wątku, widać, że nadajecie na tych samych falach, bo w końcu ktoś inny ja zgarnie:-P

Kogo masz na myśli ?
Szczerze mówiąc to ostatnio doszedłem do wniosku, że aktualnie to się w czymś nowym kompletnie nie widzę.

11 015

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Miętusek dołączył do drużyny Paslawka w spiskowaniu yikes

11 016

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Bardzo dobrze się czują w swoim żywiole smile

11 017

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
lody miętowe napisał/a:

Misinx, bierz sie za fajna kobietke z tego wątku, widać, że nadajecie na tych samych falach, bo w końcu ktoś inny ja zgarnie:-P

Kogo masz na myśli ?
Szczerze mówiąc to ostatnio doszedłem do wniosku, że aktualnie to się w czymś nowym kompletnie nie widzę.

Boszsze ,ale tłumoczek smile

11 018

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:
Misinx napisał/a:
lody miętowe napisał/a:

Misinx, bierz sie za fajna kobietke z tego wątku, widać, że nadajecie na tych samych falach, bo w końcu ktoś inny ja zgarnie:-P

Kogo masz na myśli ?
Szczerze mówiąc to ostatnio doszedłem do wniosku, że aktualnie to się w czymś nowym kompletnie nie widzę.

Boszsze ,ale tłumoczek smile

Tłumoczkom też się coś od życia należy.

11 019

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ano należy, więc?:-D Misinx, no pomyśl dobrze, przecież nie o sobie mówię:-P

Lucek, ale jak pięknie lejesz wodę:-D
ja i paslawek mamy dobre serduszka i chcemy, żeby ludzie byli szczęśliwi, czy to źle? a czasami szczęściu trzeba dopomóc

11 020 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-04-10 15:49:21)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Skorzystaliście z pogody? smile

Mam takie piękne zdjęcie zalewu z Krakowa, ake z telefonu jakoś mi nie chce wejść  wrzucę Wam potem smile

Bagienniku wiesz, jak ktoś lubi model papużek nierozłączek to właściwie niech sobie tak żyje smile najważniejsze to żyć po swojemu. Każdemu wg jego potrzeb.

11 021

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Miętusku, a co zrobisz z tymi, którzy JUŻ są szczęśliwi? wink

Loka, w Krakowie to parę zalewów jest smile można obstawiać smile

11 022

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
paslawek napisał/a:
Misinx napisał/a:

Kogo masz na myśli ?
Szczerze mówiąc to ostatnio doszedłem do wniosku, że aktualnie to się w czymś nowym kompletnie nie widzę.

Boszsze ,ale tłumoczek smile

Tłumoczkom też się coś od życia należy.

No właśnie ,zrób porządek z kamyczkami i do dzieła ,"co będziesz tak sam na schodach siedział" .

11 023

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Wy mnie tu do złego nawołujecie wink

Świt czarnych serduszek nastąpi

11 024

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lady Loka napisał/a:

Skorzystaliście z pogody? smile

Mam takie piękne zdjęcie zalewu z Krakowa, ake z telefonu jakoś mi nie chce wejść  wrzucę Wam potem smile

Bagienniku wiesz, jak ktoś lubi model papużek nierozłączek to właściwie niech sobie tak żyje smile najważniejsze to żyć po swojemu. Każdemu wg jego potrzeb.

Ja właśnie siedzę nad tym Zalewem big_smile

11 025

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:
Misinx napisał/a:
paslawek napisał/a:

Boszsze ,ale tłumoczek smile

Tłumoczkom też się coś od życia należy.

No właśnie ,zrób porządek z kamyczkami i do dzieła ,"co będziesz tak sam na schodach siedział" .

Aktualnie mam to gdzieś. Te kamyczki.

11 026

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Skorzystaliście z pogody? smile

Mam takie piękne zdjęcie zalewu z Krakowa, ale z telefonu jakoś mi nie chce wejść  wrzucę Wam potem smile

Bagienniku wiesz, jak ktoś lubi model papużek nierozłączek to właściwie niech sobie tak żyje smile najważniejsze to żyć po swojemu. Każdemu wg jego potrzeb.

Ja właśnie siedzę nad tym Zalewem big_smile

Bagry? big_smile
pierwszy raz tam byłam, bo to totalnie nie moje rejony Krakowa, ale tam jest tak pięknie big_smile
wkręcam znajomych, że pojechałam na Mazury smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

11 027

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
paslawek napisał/a:
Misinx napisał/a:

Tłumoczkom też się coś od życia należy.

No właśnie ,zrób porządek z kamyczkami i do dzieła ,"co będziesz tak sam na schodach siedział" .

Aktualnie mam to gdzieś. Te kamyczki.

Nie gadaj, że czekasz, aż dadzą o sobie znać...

11 028

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Do Mazur trochę nie pasują te formacje strzeliste w tle smile Na Bagrach byłem chyba z raz i akurat zimą smile Trafiłem na moment, jak grupka osób z klubu morsów zażywała orzeźwiającej kąpieli smile

11 029

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Lepiej?

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

11 030 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-04-10 21:21:20)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

A co to są te jakieś milfy?  Dobrze rozumiem, że nieco starsze dziewczyny? wink

11 031

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adela 07 napisał/a:
Misinx napisał/a:
paslawek napisał/a:

No właśnie ,zrób porządek z kamyczkami i do dzieła ,"co będziesz tak sam na schodach siedział" .

Aktualnie mam to gdzieś. Te kamyczki.

Nie gadaj, że czekasz, aż dadzą o sobie znać...

Dopiero teraz zajarzyłem o co chodzi z kamyczkami big_smile Myślałem, że to jakaś metafora.
No z tym kamyczkiem to zrobię porządek.

11 032

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Misinx, ciekawe czy potem takie kamyczki można sobie zatrzymać na pamiątkę? big_smile

Sam czasami myślałem, że gdyby tylko było to możliwe(choć raczej nierealne) to bym sobie preparat ze "zgreda" po wysuszeniu i spreparowaniu powiesił na ścianie jako trofeum... smile Jako że był spory, to coś by zostało po operacji.. smile

11 033 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-04-10 20:25:14)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
bagienni_k napisał/a:

Misinx, ciekawe czy potem takie kamyczki można sobie zatrzymać na pamiątkę? big_smile

Sam czasami myślałem, że gdyby tylko było to możliwe(choć raczej nierealne) to bym sobie preparat ze "zgreda" po wysuszeniu i spreparowaniu powiesił na ścianie jako trofeum... smile Jako że był spory, to coś by zostało po operacji.. smile

Zapytam lekarza big_smile Może dadzą.
O, zażądam ich jako dowodu, że mi je wyjęli.

11 034

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

A co to są te jakieś milfy?  Dobrze rozumiem że nieco nniecoe dziewczyny?


To takie masmuśki, co są jeszcze do rzeczy ( tak eufemistycznie powiedziane)

11 035

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adela 07 napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

A co to są te jakieś milfy?  Dobrze rozumiem że nieco nniecoe dziewczyny?


To takie masmuśki, co są jeszcze do rzeczy ( tak eufemistycznie powiedziane)

Mamuśki o których fantazjują erotycznie młodzi chłopcy.
Kto oglądał "American Pie" ten wie, kim była matka Stiflera big_smile

11 036

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nigdy nie obejrzałam tego dzieła. Zaczęłam, ale.... no nie. Nie moje poczucie humoru.

11 037

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Cóż - dla pewnego pokolenia ten film to klasyka wink

11 038

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

Cóż - dla pewnego pokolenia ten film to klasyka wink

Nie jestem z tego pokolenia, ale przyznam, że niektóre sceny to faktycznie klasyka lol Wszystkich części nie oglądałem.

11 039 Ostatnio edytowany przez Syl (2021-04-10 21:35:35)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Miałam dziś zbyt dużo wolnego czasu, bo z moim piesiem wybrałam się do szkoły dla psów. Standard... Spuszczenie ze smyczy już na samym początku i natrętne zaczepianie mojego psa przez inne. Mój stanowczo pokazywał, że tych kontaktów nie chce, ja każdą taką sytuację przerywałam tak szybko, jak mogłam, w końcu biegały luzem, więc pełnej kontroli nie miałam. W końcu jeden z psów mojego przewrócił, a gdy maluch schował się za mną, inny tym razem usilnie próbował obalić moją blokadę. Tego było już za wiele, chwyciłam psa za szelki, obróciłam go w drugą stronę i bez ogródek kazałam właścicielom natychmiast go zabrać. Po chwili zauważyłam, że wszystkie są na smyczy, więc zapanowałam nad sytuacją lepiej niż sam trener. A od niego słownie oberwałam, że nie mogę psa tak chronić, że nie mogę mu pozwalać chować się za siebie, że w ten sposób nie nabierze pewności siebie i gdy on szuka u mnie wsparcia, powinnam odejść w inne miejsce. No pewnie, niech inne psy mojego stratują w imię  tak ważnej socjalizacji.

Dumna jestem z malucha, bo gdy inne psy wyrywały się do siebie, mój, bez smyczy, leżał przy mnie lub chętnie wykonywał moje polecenia. Cóż z tego, do tego miejsca już nie wrócimy.
Odkryliśmy za to piękne miejsce do spacerów, więc jakieś plusy są. smile

A jeszcze co do relacji, to kontrola w związku może być różnie rozumiana. Ja nigdy nie miałam ochoty kontrolować byłego partnera, poza domem mógł robić, co chciał, nie sprawdzałam, z kim i co robi. Ale cała reszta musiała być po mojemu, dlatego teraz doszłam ostatecznie do wniosku, że życie z kimś nie jest dla mnie. Nie chodzi o strach, brak zaufania, obawy przed odrzuceniem, niskie poczucie własnej wartości itk. Istnieją ludzie, którzy naprawdę nie nadają się do związków, bo muszą mieć wszystko pod kontrolą, nie chcą się podporządkowywać, tracić na relację czasu, bez przerwy negocjować i chodzić na kompromisy. A jeszcze do tego dochodzi świadomość nietrwałości relacji i gier, które ludzie lubią prowadzić w związkach. Nie zdecydowałabym się na związek nawet w sytuacji, gdyby sam Jezus zstąpił i powiedział, że z tym człowiekiem mogę się czuć bezpieczna. Mnie się po prostu nie chce, nie mam do tego żadnej motywacji. No i wszystko musi być tak, jak ja chce, nie umiem się dostosować.

Nie podlega to żadnej analizie, tak jest i to akceptuję. smile

11 040

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Myślę Syl że się po prostu nie dobraliście: naprawde wielu męzczyzn chętnie odda stery organizacyjne kobiecie. I nie chodzi o to, że to jakaś wredna baba jest, ale maja taki wzór z domu, że kobieta wszystko kontroluje i czują się z tym dobrze. Mój mąż byłby zachwycony. jak nie chciałam by o wszystko m,nie pytał tylko o czymś sam decydował czuł się nieswojo. a ja z tym że mam mu coiś organizować.

tu nie chodzi op to, że jakiś model jest lepszy czy gorszy, tylko by przyciągać pasujących mężczyzn.

11 041 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-04-10 22:14:21)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Często spotykam się z tym słowem: "przyciągać", a szczerze mówiąc nie bardzo wiem, o co chodzi.  Zupełnie się nie staram przyciągnąć takich czy owych.  Po prostu jak się ktoś pojawia, to albo mi odpowiada albo nie

11 042

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Osobiście, to czułbym się bardzo niezręcznie w relacji, kiedy ktoś całkowicie przejmuję kontrolę nad pewnym elementem, który to element w jakiś sposób mnie też dotyczy. Tak samo stawianie przed faktem dokonanym w wielu ważnych kwestiach jest dla mnie niedopuszczalne, zresztą w ogóle nie pochwalam tego. Nie czułbym się dobrze z tym, że jestem z kimś w bliskiej relacji a ten ktoś całkowicie kontroluje sferę życia czy interes, który mnie też dotyczy.
Z drugiej strony, niezrozumiałe jest, jak można pewne rzeczy oddawać walkowerem. Póki mam siłę i możliwości, to zawsze z chęcią się w coś zaangażuję. Nie dlatego, że powinienem, ale zwyczajnie odczuwam potrzebę wewnętrzną, aby brać czynny udział w planowaniu i prowadzeniu domu. Dlatego facet, który twierdzi, że jego rolą jest (prawie) wyłącznie dostarczanie kasy i na tym jego rola się końćzy, to żałosny przegryw.

11 043 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-04-10 22:25:23)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ale jednak życie w parze ma wiele sfer nie tylko organizację wspólnego życia.

11 044 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-04-10 22:53:03)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Często spotykam się z tym słowem: "przyciągać", a szczerze mówiąc nie bardzo wiem, o co chodzi.  Zupełnie się nie staram przyciągnąć takich czy owych.  Po prostu jak się ktoś pojawia, to albo mi odpowiada albo nie

Akurat ,Piegus przyciąganie jest instynktowne i podświadome znowu teoretyzujesz ,normalnie tak ludzie na siebie wpływają chcąc przyciągnąć wywołać jakieś i jakoś wrażenie Tu różnie jest czasem przeginają w tych działaniach,nie ma w tym patologi żadnej moim zdaniem istotne może być jak to się robi metody mogą się szkodliwymi okazać a sam odruch przyciągania jest zainteresowaniem jego formą.
Nie sądzą żebyś podlegała innym prawom i zasadom podoba niepodobna to wstęp potem się przyciąga i jest  się i daje się komuś przyciągnąć nic w tym złego,weryfikuje się wrażanie i przeczucia na ten sposób ,pragnienie bycia z kimś i spędzania z nim czasu przyciąga i może fascynować, intencje są jak zwykle najważniejsze choć od razu nie muszą chyba być super jasne.
Przyciąganie to naturalna rzecz - a jak z wszystkim można stworzyć wynaturzenie,patologię,specjalne manipulacje, techniki wpływu jak we wszystkich rodzajach działań ludzi w relacjach też.
Gdyby nie to przyciąganie śmiem twierdzić że ziemia byłaby bezludna.

11 045

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

Cóż - dla pewnego pokolenia ten film to klasyka wink

Przestań ja też zaliczyłem może 10 minut tego hmm filmu a potem nuda smile

11 046

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Cóż - dla pewnego pokolenia ten film to klasyka wink

Przestań ja też zaliczyłem może 10 minut tego hmm filmu a potem nuda smile

Sum tak zwany olimpijczyk

11 047 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-04-10 22:54:53)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ja mam to samo z tym filmem. Widocznie nie to pokolenie smile

Piegowata: jeśli jesteś w stanie stworzyć  takie zdanie  o spotykanych mezczyznach: wobec mnie mężczyzni zawsze...coś tam coś tam   to znaczy że jakiś typ mężczyzn przyciagasz.

11 048

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

Ja mam to samo z tym filmem. Widocznie nie to pokolenie smile

Piegowata: jeśli jesteś w stanie stworzyć  takie zdanie  o spotykanych mezczyznach: wobec mnie mężczyzni zawsze...coś tam coś tam   to znaczy że jakiś typ mężczyzn przyciagasz.

Z drugiej strony przypomnijcie sobie humor w okresie 12-13 lat wink
No właśnie

11 049

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

Myślę Syl że się po prostu nie dobraliście: naprawde wielu męzczyzn chętnie odda stery organizacyjne kobiecie. I nie chodzi o to, że to jakaś wredna baba jest, ale maja taki wzór z domu, że kobieta wszystko kontroluje i czują się z tym dobrze. Mój mąż byłby zachwycony. jak nie chciałam by o wszystko m,nie pytał tylko o czymś sam decydował czuł się nieswojo. a ja z tym że mam mu coiś organizować.

tu nie chodzi op to, że jakiś model jest lepszy czy gorszy, tylko by przyciągać pasujących mężczyzn.

Elu, myślę, że nawet faceci mają jakiś swój limit kontroli, który mogą akceptować. Macie czasem tak, że gdy ktoś z bliskich do Was zadzwoni, to nie odbieracie i nie oddzwaniacie, bo czujecie się kontrolowani? Albo decydujecie się nie spotkać z rodziną, bo obawiacie się, że nie będziecie mogli kontrolować całek przestrzeni wokół?

Widzę jednak różnicę pomiędzy organizowaniem wspólnego życia, a kontrolowaniem czyjegoś zachowania.

Z byłym facetem rzeczywiście się kompletnie nie dobraliśmy. Powinnam to wcześniej zauważyć i zakończyć zanim się zaczęło.

11 050

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:
paslawek napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Cóż - dla pewnego pokolenia ten film to klasyka wink

Przestań ja też zaliczyłem może 10 minut tego hmm filmu a potem nuda smile

Sum tak zwany olimpijczyk

"I'm a loadin', loadin' my green machine" smile

Posty [ 10 986 do 11 050 z 12 682 ]

Strony Poprzednia 1 … 168 169 170 171 172 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026