Piegusie-, Pepek teraz nie piję , z Tobą czuję się bezpieczny(że nie będziesz go na wódkę namawiać), poza tym lubi Cię .
Jak byś nie była "prowincjonalna", czy "krzywa", to po prostu jesteś Mu bliska, ceni Cię i już.
To, że przyjaźni się z Tobą trochę za często, to Jego problem i jego związku. My tu możemy się obawiać, że taki trzeźwy i ogarnięty może Ci się na powrót spodobać, no bo z tego co pisałać, to oprócz jego picia, resztę ma do rzeczy.
Ale w Twojej skórze nikt nie siedzi, a ja bynajmniej nie będę Ci wmawiać, że czujesz coś, bo trudno mi to oceniać.
Trzymaj się tego, co piszesz. A najlepiej rozglądnij się za inną roślinką- a przynajmniej miej oczy otwarte
No, nic dodać, nic ująć. Nie szukam pochlebstw, ale takie mam podejście, jak piszesz.
Może dlatego, że wiele razy musiałam sobie poradzić z odrzuceniem, jestem w stanie odmówić sobie kogoś. Nieraz się zdarzało, że musiałam wybić sobie kogoś z głowy (fakt, było łatwiej, bo zwykle to były "motyle" jednostronne), jest to wykonalne. Zupełnie nie kupuję tych gadek, że coś było "silniejsze ode mnie" w wypowiedziach np. zdradzających. Pozwolili sobie i tyle.
A propos roślinek - nie zapominaj, że do sanatorium się wybieram ![]()


