netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

12 681 odpowiedzi386 444 wyświetleniazałożony przez Lucyfer666, 09.09.2020

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Strony Poprzednia 1 … 156 157 158 159 160 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 206 do 10 270 z 12 682 ]

10 206

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Przynajmniej takiej samochodowej kochanki nie trzeba ukrywać smile

10 207

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
bagienni_k napisał/a:

Przynajmniej takiej samochodowej kochanki nie trzeba ukrywać smile

Tylko ukrywać to co miało miejsce na tylnym siedzeniu tongue

Ew. Chować łopatę z bagażnika

10 208 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2021-03-28 00:17:39)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nic z tych rzeczy, pobrudzi się, coś porysuje, nie można tongue
No i wie co się stanie gdy mnie zdradzi, zemsta będzie okrutna tongue to tak apropos ewentualnych, prawdziwych kochanek wink

10 209 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-03-28 00:20:10)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
lody miętowe napisał/a:

Nic z tych rzeczy, pobrudzi się, coś porysuje, nie można tongue

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Mogę dać recepty na zdrajców tongue

10 210

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

Hmm..dla jasności muszę nadmienić  że trafiłam na forum w kompletnym dołku. W jakim nie byłam nigdy w życiu. I po prostu po czasie wróciłam do siebie raczej  niż  bardzo się zmienilam.
Przyjaciółka którą mnie wtedy odwiedziła po czasie przyznała że była przerażona bo nie widziała mnie takiej.
Natomiast forum poszerzyło moje spostrzeganie zjawisk i ludzi bardziej niż jakiekolwiek książki i bardziej niż kontakty z ludźmi wcześniejsze. Przez różnorodność  środowiskową  i mocną  otwartość ludzi tu. W większości. Bo są tacy co siebie nie pokazują.

Miałem podobnie, tyle że jak byłem w dołku to trafiłem na zetkę (czerwone strony).
Tam też jest czat. Otwartość ludzi też mnie zdziwiła, ale podziałało też to na plus. Generalnie myślę,że jak trafi się na odpowiednie osoby,to można się lepiej dźwignąć niż przy psychologu.

10 211

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Morfeusz1 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Hmm..dla jasności muszę nadmienić  że trafiłam na forum w kompletnym dołku. W jakim nie byłam nigdy w życiu. I po prostu po czasie wróciłam do siebie raczej  niż  bardzo się zmienilam.
Przyjaciółka którą mnie wtedy odwiedziła po czasie przyznała że była przerażona bo nie widziała mnie takiej.
Natomiast forum poszerzyło moje spostrzeganie zjawisk i ludzi bardziej niż jakiekolwiek książki i bardziej niż kontakty z ludźmi wcześniejsze. Przez różnorodność  środowiskową  i mocną  otwartość ludzi tu. W większości. Bo są tacy co siebie nie pokazują.

Miałem podobnie, tyle że jak byłem w dołku to trafiłem na zetkę (czerwone strony).
Tam też jest czat. Otwartość ludzi też mnie zdziwiła, ale podziałało też to na plus. Generalnie myślę,że jak trafi się na odpowiednie osoby,to można się lepiej dźwignąć niż przy psychologu.


Niejedna szczera spowiedź ma miejsce w knajpie bardziej niż przy konfesjonale.

10 212 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-28 00:24:05)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ciekaw jestem ile razy odkurza auto czy jeździ do myjni? smile

Ach ta zemsta smile Bez niej już nie jest tak kolorowo smile

A tak na poważnie, to zawsze się zastanawiam, jak bardzo ludzie bywają nakręceni, że ta chęć odegrania się przeważa nad wszsytkim, nawet zdrowym rozsądkiem czy wizją kłopotów, jkaich możn asobie nabawić, jeśli się chce komuś wykręcić coś grubszego..

10 213

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Kiedy sprawiedliwość jest ślepa, to i ofiara musi karny miecz na oprawcy wykorzystać.

10 214 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2021-03-28 00:36:27)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nie pytaj bagiennik ile razy big_smile dużo wink z ta zemsta to zartowalam wink to takie żarciki ze jakby co to bym uderzyła tam gdzie najbardziej zaboli, czyli zrysowala auto big_smile tak serio to bym tak nie zrobiła, myślę ze zemsty by w ogóle nie było

Edit: Tobie Lucek wymierzenie sprawiedliwości dało ukojenie? Obiles jego, ja czy ich?

10 215

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ale tu nie chodzi o ukojenie.
Gdyby człowiek takiego szukał to mógłby i z cudzego życia piekło uczynić, a i tak by takowego nie znalazł.
Po prostu skoro mówimy o jednym z najgorszych czynów jakie można dokonać, to dlaczego i w tym przypadku człowiek ma odpuszczać.
Skoro ktoś świadomie sam niszczy całą warstwę zaufania, więzi to ma odejść ot tak, jakby nic?

10 216 Ostatnio edytowany przez Morfeusz1 (2021-03-28 00:53:49)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

,, Niejedna szczera spowiedź ma miejsce w knajpie bardziej niż przy konfesjonale."
A tu masz rację smile
Ludzie otwierają się w różnych miejscach, liczy się towarzystwo.
Zmykam, śpijcie dobrze. Jutro planuję wyprawę nad nasz Bałtyk. Rano trzeba wstać a tu jeszcze zmiana czasu.

10 217 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2021-03-28 00:57:19)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

A bo to wiadomo czy ja to coś obeszło na dluzsza metę, ze postąpiłeś tak a nie inaczej, ze da coś do myślenia na przyszłość? Możliwe ze nic. Ciężko mi coś więcej napisać bo nie wiem jaka ta Twoja relacja była, jaki poziom zaangażowania, długo byliście ze sobą itd


Edit: dobranoc Morfeuszu, udanej wyprawy, żeby Cię tam za mocno nie przewiało smile

10 218

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Było minęło. Po prostu uważam, że jak się coś komuś nie podoba to się kończy znajomość, a nie gra na dwa fronty.

Dobranoc Morfeuszu wink
Pokaż jakieś widoczki z wybrzeża wink

10 219

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Było minęło? big_smile na pewno? wink bo ja tam widzę ze ciągle to w Tobie "siedzi" i gryzie, ale nie będę się wymądrzać bo nie czuje się kompetentna w tym temacie. Też tak uważam, ze się kończy znajomość i tyle. Szkoda mi Cię Lucek, tylko tyle dodam...

Dobranoc smile

10 220

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
lody miętowe napisał/a:

Było minęło? big_smile na pewno? wink bo ja tam widzę ze ciągle to w Tobie "siedzi" i gryzie, ale nie będę się wymądrzać bo nie czuje się kompetentna w tym temacie. Też tak uważam, ze się kończy znajomość i tyle. Szkoda mi Cię Lucek, tylko tyle dodam...

Dobranoc smile

Tamto minęło, ale co w głowie zostało to zostało.
Po prostu pewna frustracja wobec ludzi pozostaje i trochę syndrom oblężonej twierdzy się aktywuje.

10 221 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-28 10:36:08)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nie dziwi mnie tak bardzo postawa, Lucek.. Jeśli się człowiek kieruje pewnymi zasadami, które traktuje jako nfundament relacji międzyludzkich, to po ich przekroczeniu trudno zaufać ponownie..
Morfeusz Udanej wyprawy! Porób jakieś fotki smile

10 222

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

No racja bagiennik, tylko ludzie są różni, kobiety są różne, dla większości zaufanie, wierność, lojalność to też fundament zawiązku. Po jednej porażce uczuciowej się poddać do końca życia? Bo to mało historii, ze ludzie się rozchodzą, rozwodzą a znajdują później miłość swego życia i są szczęśliwi, biorą kolejny ślub. Ja wiem, ze nigdy nie ma pewności, ze tak będzie, ale też nie ma ze nie będzie tongue Dlatego pytałam też o długość związku i stopień zaangażowania, wg mnie co innego się znać powiedzmy pol roku, a co innego być ze sobą lata. Trochę przejrzałam też wcześniejsze tematy Lucka, zwłaszcza te dotyczące relacji rodzinnych, odrzucenia przez rówieśników w szkole, kosze zadane przez kobiety itd, w końcu miał kogoś do kochania...

10 223 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-28 10:56:58)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Hej, hej!
Jak tam niedzielne nastroje? Mój przyzwoity, chociaż zostałam brutalnie wyrwana z błogich objęć Morfeusza (Morfeusz, jak ja Cię kocham, mówię Ci! big_smile ) . Pan wiadomy zadzwonił, że za chwilę będzie u mnie i coś mi przywiezie. No, to wylazłam z "gawry".
Pan szanowny wybiera się do dziewczyny, a po drodze wpadł ze znalezioną w domu bransoletką: "Weź, bo ja tego nie noszę". Równie nonszalancko odparłam, że do czarnych ciuchów może nieźle wyglądać i rzuciłam: "Dzięki".
Wczoraj, muszę przyznać, sprawił mi wiele radości. Pojechaliśmy najpierw pod pewien dworek na wsi. Mieści się tam pałac rodziny Dzieduszyckich oraz muzeum. Park wokoło jest uroczy, jak to dworski park. Byliśmy tam chwilę - moment. Potem zorientowałam się, że wracamy jakąś inną trasą, Pepek przedłużył wycieczkę, pokazał mi rodzinny dom swojej babci, a potem gdy przejeżdżaliśmy przez okolice, gdzie kiedyś mieszkałam, wskazywałam mu różne znane mi miejsca, więc znowu zmieniliśmy trasę. W mojej dawnej miejscowości wskazałam palcem: "O, tam mieszka moja najlepsza przyjaciółka". "To jedziemy do niej", padła odpowiedź. Trochę prostestowałam, bo koleżanka jest w bardzo trudnej rodzinnej i materialnej sytuacji, mieszka w fatalnych warunkach i niezapowiedziane wizyty, zwłaszcza obcych bardzo ją krępują. Ale przecież szczegółów nie będę Pepkowi objaśniać, więc postawił na swoim. Zajechaliśmy z fasonem na koleżanki podwórze. Wyszła z domu, nie wpraszałam się na herbatę, bo widziałam jej zmieszanie. Fajnie było jednak wreszcie ją zobaczyć, bo ostatnio przyjaźnimy się głównie na telefon. O Pepku powiedziała później, że to taki "miastowy" chłopak wink
Niemalże mnie ta wyprawa uszczęśliwiła, szczerze dziękowałam.

Co do samooceny, o której dziewczyny wyżej... Już pisałam, że moja w różnych obszarach jest zróżnicowana.
Najlepiej, najłatwiej, gdy poczucie własnej wartości wnosi się w dorosłe życie "w posagu" z domu rodzinnego. Wtedy to jest takie naturalne, odruchowe. Jeśli ma się braki, trzeba się nad nimi napracować, czasem solidnie, bo samo nie przyjdzie. Pomagają pozytywne sygnały od otoczenia, ale gdy ktoś jest mocno stłamszony, w ogóle (Ela chyba o tym wspomniała), nie dostrzega i nie przyjmuje tych komunikatów. Tak więc wola jest potrzebna i rozum.
Bardzo sobie w życiu pomagam rozumem, bo same emocje chyba już dawno by mnie zjadły wink
W mocno już dojrzałym wieku raczyłam zauważyć, że jednak mogę się podobać. Nie wszystkim, nie zawsze, ale wcale nie tak rzadko. Mam odwagę odezwać się, nie chować w cieniu, choć jakaś bardzo ekspansywna i przebojowa pewnie nigdy nie będę. Ale i niekoniecznie chciałabym.
Bardzo też buntuję się przeciwko ocenianiu się kobiet tylko pod kątem fizyczności. Jasne, że ma znaczenie, ale jest jeszcze tyle innych składowych: sposób bycia, poruszania się, głos, cechy charakteru - mnóstwo spraw, na które same często zupełnie nie zwracamy uwagi, a ktoś właśnie to potrafi wychwycić. Obiektywnie niepiękna osoba może mieć coś, co odwraca uwagę od wszystkich niedoskonałości. Wypowiadał się kiedyś chłopak w jakiejś młodzieżowej gazecie, że gdy jakaś nieciekawa szatynka (a miał fioła na punkcie brunetek) przypadkiem odsłoniła nogę - był "ugotowany".
Wierzę w takie rzeczy i sądzę, że najlepiej być sobą i nie straszyć ludzi smile
Jednak czasami emocjonalne wdrukowania wyłażą i tak się stało ze mną np. w kontekście nowej pani Pepka. Wyliczać nie będę, bo nie o to chodzi, ale niedoskonałości mam sporo. Obciążona jestem chorobą, która i na wygląd ma wpływ, i na poruszanie się. Nie jest to na szczęście zbyt wyraźne, ale dostrzegam to aż nadto. Nowa zapewne nie ma takich "wybrakowań", a na zdjęciach prezentuje się super - widocznie takie wybiera.
Chwilę trwało, zanim przywołałam na pomoc swoją mądrość (w sensie nabytej wiedzy i przemyśleń).

10 224 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-03-28 11:25:38)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

good morning smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

i piosenka

"stara" piosenka smile

10 225 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-28 11:47:02)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Fajny obraz, "podobie" mnie się smile
Piosenki nie odsłucham, bo mój obecnie używany sprzęt nie ma takiej możliwości. Później.
Dobrego dnia, idę pożyć smile

P.S. Jednak przy odrobinie sprytu udało mi się odsłuchać. Muzycznie to nam, Paslawku nie po drodze big_smile
Lubię łagodną muzykę, wczoraj dla dobra sprawy zniosłam Rammstein w Pepka samochodzie. Litościwie nie podgłaśniał tak jak lubi.


Wolę to na przykład:

10 226

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Piegusek zadowolony
Paslawek żyje
i już udana niedziela.

Miętusku - jam ten człowiek, który się przywiązuje za mocno.
Ale nawet pół roku utracone, to pół roku czasu, którego nikt mi nie zwróci. Czas to największy kapitał jaki człowiek posiada.

10 227 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-28 12:39:39)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Miętus Jasne, wszyscy się różnimy smile Dlatego rozumiem, jeśli kogoś coś w życiu dotknęło. Coś, co zaburzyło jego wartośći i z tego powodu może mu potem być trudno się przebić z powrotem. Dziecińśtwo i nasze wcześniejsze doświadczenia odgrywają wielką rolę w kształtowaniu naszych charakterów.
O sobie mogę powiedzieć tyle, że jednym z powodów podjęcia przeze mnie takich a nie innych wyborów jest właśnie okres dzieciństwa. Wtedy, jak byłem niemal oczkiem w głowie rodziców, będąc w pewnym stopniu rozpieszczany i nigdy nie brakowało mi tej uwagi czy czułości. Można powiedzieć, żę dostałem jej tyle w zapasie, że teraz mi wychodzi bokiem. Dlatego wiąże się z tym ogromna potrzeba indywidualności i niezależności, na poziomie relacji z ludźmi, szczególnie tymi w podobnym wieku.

Piegus opowiada o PP - czyli wszsytko jest dobrze big_smile

Pasławku - cudny obrazek smile

10 228 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-28 13:00:52)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Lucek, a może popatrz na drugą stronę medalu? A może przez pół roku byłeś szczęśliwy? Nie wiem, bo nie znam sprawy, ale naprawdę warto czasem spojrzeć na pełną połowę naczynia.
Jednym z moich ulubionych cytatów jest fragment wiersza Ezry Pounda:

Zaiste, cokolwiek się zdarzy,
ta jedna godzina pełna była słońca i najwyżsi bogowie niczym bardziej nie mogą się pysznić,
niźli tą godziną, którą widzieli,
jak mijała...


Tak, Bagiennik, dzieciństwo bardzo z nas "wyłazi". Moje było pełne zarówno blasków jak i cieni. Długo by opowiadać.
Bardzo mi pomogło wyczytane gdzieś, że jeśli odzywają się w nas jakieś stare urazy, jesteśmy już "duzi" i nie musimy im ulegać. Przykładem jest sprzeczka z Mamą, gdy mnie skrytykowała, poddała w wątpliwość moje rodzicielskie kompetencje. Było mi ogromnie przykro, poczułam się jak patologia społeczna wink Ale że byłam po wspomnianej lekturze, przywołałam ją na pomoc. "No zaraz, zaraz, czy ja mam pięc lat, żeby bezkrytycznie słuchać mamusi? Ma swoje zdanie i prawo do niego, ale ja do swojego też mam". I ulżyło.
We mnie jest sporo takich zastarzałych emocji, ale nauczyłam się sama siebie wspierać. Zawsze będę powtarzać, że mamy jeszcze rozum i warto go używać.

A wiesz... mój syn jest takim wybitnym indywidualistą i też jest jedynakiem, oczkiem w głowie obojga rodziców. Wprawdzie szanuje ten indywidualizm, sama dobrze tę potrzebę znam, ale zakochana w nim jestem bezgranicznie i może zbytnio mu to okazuję, gdy był mały nie miałam nigdy dość przytulania go i całowania. Teraz po chwilowym buncie znowu jest bardzo "przytulaśny".

10 229

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Prawdziwe uczucie szczęścia odnajduję w wolności Piegusku wink

10 230

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Pół roku w przeciągu całego życia to nic wink nie zawsze są same zyski tongue wg mnie dochodzi też urażona, męska duma, wcale bym się nie zdziwiła, gdyby Lucka dziewczyna z nim seksu nie chciała, bo (tutaj można różne powody wpisać), a z innym nie miała takiego problemu. Tak sobie gdybam tongue no nic, ja koncze, nie będę Lucka męczyć, bo grzebanie w bolesnej przeszłości boli, a ja bólu zadawać nie lubię wink


Bagiennik, no to mnie Twój wpis trochę zaskoczył, myślałam, ze Twoja niechęć do czułości i bliskości, wynika właśnie z niedostatków z dzieciństwa, ze tego nie miałeś, tzw.zimny chów. Także dziwi mnie trochę taka postawa, ale wierzę ze jest jak mówisz.

10 231

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

Prawdziwe uczucie szczęścia odnajduję w wolności Piegusku wink

I to też jest w porządku, ale czy aby na pewno jest jak piszesz?
Nie miałam okazji zagłębić się w Twoje posty i wątki, ale wyczytuję między wierszami, że jednak brak doświadczeń i samotność Cię uwierają.

10 232 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-28 13:05:29)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

Prawdziwe uczucie szczęścia odnajduję w wolności Piegusku wink

You've made my day bro' big_smile

edit: Miętus Jak się ma czegoś aż za dużo, to można mieć potem przesyt smile Chociaż ostateczna decyzja jest raczej podyktowana kwestiami bardziej pragmatycznymi smile
Wszystko się ze sobą łączy i do tego dochodzą baardzo silne przyzwyczajenia czy nawet upodobania, które trudno jest przeskoczyć, lub zwyczajnie nie ma się na to ochoty smile

10 233

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
lody miętowe napisał/a:

Pół roku w przeciągu całego życia to nic wink nie zawsze są same zyski tongue wg mnie dochodzi też urażona, męska duma, wcale bym się nie zdziwiła, gdyby Lucka dziewczyna z nim seksu nie chciała, bo (tutaj można różne powody wpisać), a z innym nie miała takiego problemu. Tak sobie gdybam tongue no nic, ja koncze, nie będę Lucka męczyć, bo grzebanie w bolesnej przeszłości boli, a ja bólu zadawać nie lubię wink


Bagiennik, no to mnie Twój wpis trochę zaskoczył, myślałam, ze Twoja niechęć do czułości i bliskości, wynika właśnie z niedostatków z dzieciństwa, ze tego nie miałeś, tzw.zimny chów. Także dziwi mnie trochę taka postawa, ale wierzę ze jest jak mówisz.

No nie wiem. Obecnie średnia skrócenia "przeciągu całego życia" wychodzi mi raz na dekadę, więc raczej z tym może być różnie.
A czy mnie boli. Nie boli. Jestem z tych ludzi, którzy korzystają z przeszłości jako lekcji życia, a nie odtwarzania bólu.

wcale bym się nie zdziwiła, gdyby Lucka dziewczyna z nim seksu nie chciała, bo (tutaj można różne powody wpisać), a z innym nie miała takiego problemu

To się nie ciągnie czegoś takiego, a co gorsza - nie załatwia drugiej stronie klucza do mieszkania wiedząc, że może wyjść buba tongue

Piegowata'76 napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Prawdziwe uczucie szczęścia odnajduję w wolności Piegusku wink

I to też jest w porządku, ale czy aby na pewno jest jak piszesz?
Nie miałam okazji zagłębić się w Twoje posty i wątki, ale wyczytuję między wierszami, że jednak brak doświadczeń i samotność Cię uwierają.

Kwestia jest taka w czym postrzegamy wolność Piegusku wink
Kiedy człowiek jest naprawdę wolny?

10 234 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-28 13:13:36)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

A kiedy jest wolny?
To też bardzo ciekawe.
Cenię wolność, ale wiem, widzę, jak różnie bywa rozumiana.
Dla mnie to przede wszystkim możliwość życia w zgodzie z własnymi wartościami. Jestem więc wolna. W małżeństwie tego nie czułam i odetchnęłam pełną piersią rezygnując z niego.
Widzę wyraźnie, ile ode mnie samej zależy. Obowiązki i świadome wyrzeczenia nie oznaczają utraty wolności.

10 235

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dlatego Piegusku to co ładnie określiłaś brakiem doświadczeń i samotnością jest tak naprawdę niezaspokojonym instynktem i biologią wink
Organizm sprawny zaspokaja wszystkie swoje potrzeby, przy ich braku wytwarzają się patologie.

A wolność - wolność jest prosto rozumiana.
Dlatego zadam proste pytanie.
Wolność mamy od czy do? smile

10 236 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-28 13:30:20)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

I od, i do. To nasze wybory.

Bardzo trudno mi się odnieść do zdania o zaspokajaniu potrzeb przez sprawny organizm. Nie jestem pewna, co dokładnie masz na myśli.

Czysto biologiczne, fizjologiczne potrzeby nie tak trudno jest zaspokoić. Mam na sprawę mało popularny pogląd. Komplikuje się, gdy dochodzą psychiczne. Zazwyczaj chciałoby się połączyć jedno z drugim, a nie zawsze jest możliwość.

10 237

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

I od, i do. To nasze wybory.

Bardzo trudno mi się odnieść do zdania o zaspokajaniu potrzeb przez sprawny organizm. Nie jestem pewna, do czego dokładnie się odnosisz.

Wolność jest zawsze od.
Wolność od choroby, wolność od zmartwień itd.

Wolność do nie istnieje. Co najwyżej możemy mieć PRAWO DO czegoś.

Piramida potrzeb. Wiesz można zaspokajać się np. badziewnym jedzeniem, ale ostatecznie na dobre nie wychodzi.
Tak samo można jeść znacznie mniej niż się powinno, ale to też nie posłuży zdrowiu.
Po prostu normalny rozwój organizmu wymaga zaspokojenia każdej potrzeby wink

10 238 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-28 13:40:07)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Kurczę, aż taka mądra to nie jestem... wink
Jednak po zastanowieniu stwierdzam, że wolność od to jednocześnie wolność do. Do czegoś innego.
W absolutną wolność od nie wierzę, to utopia i abstrakcja. Wolnością jest świadome wybieranie. Jeśli decyduję się np. porzucić karierę śpiewaczki operowej, by zająć się schorowanym mężem, wybór jest mój, choć paradoksalnie innego wyboru nie widzę. Może mi trochę żal, ale wybrałam w zgodzie ze swoimi wartościami.
To jest wolność - widzieć swój własny udział, decyzję, wybór. Któż mi teoretycznie broni wypiąć się na hipotetycznego męża, by śpiewać w hipotetycznych salach koncertowych?

Przykład jest oczywiście wybitnie teoretyczny i wymyślony na poczekaniu, bo rozwiązań trudnej sytuacji może być wiele - i to też jakaś wolność.

10 239

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Bym coś napisała, ale właśnie potrzebuję wolności od... okrutnego nap.....nia głowy
sad

10 240

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

A masz wolność do wzięcia jakiejś tabletki?

10 241

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

A masz wolność do wzięcia jakiejś tabletki?

Kochany Piegusku, tabsy to ja już luknęłam jak się rankiem obudziłam...ale jeszcze trzyma... cholerny globus.
Za dużo czerwonego wczoraj było.

10 242

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Piegusku, ale wolność do w swojej logice sprawia, że masz dalej związane ręce, czyli to iluzoryczna wolność wink

Sam osobiście odciąłbym się od potrzeb ludzkich - jak już napisałem, bycie obserwatorem to dobra rola wink
Ot mój sens "egzystencji"

10 243 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-28 14:14:48)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Bardzo współczuję globusa.
Ból nie jest mi obcy, ale głowa raczej mi nie dolega. Całe szczęście.

10 244

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Lucek, całkowita wolność to chyba złudzenie i pobożne życzenie. Ja definiuje ją po swojemu.  Wiele wspólnego z wolnością ma dla mnie branie odpowiedzialności za własne życie.  Nawet gdy ręce są związane, myśl może pozostać wolna. Strasznie to patetyczne i trudne.

10 245

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dzień dobry niedzielnie.
Spacer 7 km zaliczony.

Piegowata'76 napisał/a:

Opowiem Wam rodzinną historyjkę, która nieźle ilustruje sprawę "ładności".
Moja siostrzenica miała wtedy 6 lat (dziś ma 19). Pewnego dnia zapytała:
- Ciocia, a dlaczego ty nas lubisz?
- A dlaczego ty mnie lubisz? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- Bo jesteś ładna!
- Taaak? A w którym miejscu? - zaśmiałam się.
- Cała!!

Mój syn mnie inaczej zaskoczył. Kiedy był całkiem mały (jakieś 6 lat) powiedział, że mamusia jest prawie tak ładna jak Sonia. Sonia to był nasz wilczur big_smile

Jak już tak ciągnięcie temat samooceny, a zwłaszcza niskiej, to zdecydowanie największy wpływ na nią ma nasze dzieciństwo i ogólnie dom rodzinny. Potem dochodzą kolejne doświadczenia.
Miałam to szczęście, że mój dom był normalny. Dom ciepły, kochający się i dzieci, rodzice. Moi rodzice (a zwłaszcza tato) mieli największy wpływ na to kim dziś jestem. Wg nich zawsze byłam najładniejsza, najmądrzejsza itp. Żeby to dobrze zabrzmiało, nie mieli na tym punkcie niezdrowego fioła, po prostu doceniali mnie na każdym kroku (gdy trzeba było, to krytykowali też). Nawet jeśli w wielu aspektach było to mocno przesadzone wink to dało mi poczucie wartości na całe życie.

10 246

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

No cóż, wspomnianych wyżej "wielkich wodzów" najlepiej widzę w postaci ich podobizny na jednorazowym papierze toaletowym smile Sam nie wiem, którego chętniej smile
Chociaż chyba jednak adolfa big_smile

10 247 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-03-28 15:18:55)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Przyznam że nigdy w małżeństwie nie czułam się zniewolona. Co najwyżej odrobinę czasu mało jak dzieci były maluchami.
Nie nabierajcie się na zwiazkofobię Bagiennika- On po prostu jest mocno wybredny smile i trzeba wokół niego skakać- teraz wszystko jasne smile
Księżniczka na karej klaczy mu się marzy.

10 248 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-28 15:08:39)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ela Jakby się dało i jeśli złożone słowo miałoby mieć taką wartość, jak dawniej to bym złożył śluby wiecznego singielstwa smile Możesz wierzyć lub nie, ale w ostanim czasie miałem kilka okazji/szans, żęby kogoś (za)poznać.. smile I to z osobami o zbliżonej filozofi życiowej ..

No cóż, jak widac nie skorzystałem smile

10 249 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-03-28 15:16:12)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
bagienni_k napisał/a:

Ela Jakby się dało i jeśli złożone słowo miałoby mieć taką wartość, jak dawniej to bym złożył śluby wiecznego singielstwa smile Możesz wierzyć lub nie, ale w ostanim czasie miałem kilka okazji/szans, żęby kogoś (za)poznać.. smile I to z osobami o zbliżonej filozofi życiowej ..

No cóż, jak widac nie skorzystałem smile

tak przypuszczałam, że miałeś niejedną.  :)Nie kłóci się to przecież z moimi spostrzeżeniami, ale je podkreśla.
Już wiesz, że o partnera/partnerkę trzeba się trochę starać, A Ty chyba tego nie lubisz? Jak Ci z tym dobrze, to mi nic do tegoi.
Ani przez chwilę nie miałam wrażenia ze jesteś niepewny w relacjach z kobietami, naprawdę. Natomiast takie , jakie Ty chcesz będą przyzwyczajone by za nimi trochę pobiegać :0 I 100 róż to za mało  wink W sumie to jestem ciekawa czy jak pojawi się potencjalny ideał, wyzwoli w Tobie takie chęci.

10 250 Ostatnio edytowany przez Syl (2021-03-28 15:40:07)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

Przyznam że nigdy w małżeństwie nie czułam się zniewolona. Co najwyżej odrobinę czasu mało jak dzieci były maluchami.
Nie mabierajcie się nba zwiazkofobię Bagiennika- On po prostu jest mocno wybredny smile i trzeba wokół niego skakać- teraz wszystko jasne smile
Księżniczka na karej klaczy mu się marzy.

Jest taka jedna, choć nie księżniczka. W dawnej ekranizacji "Pięknej i Bestii" Piękna przybyła do księcia na jego karym koniu o imieniu Magic. Ale Bagiennik nie ma ani konia, ani ogrodu różanego.

10 251 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-28 15:40:50)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Chyba się nie rozumiemy... smile

Tu nie chodzi o to, czy kogoś miałem albo ile partnerek lub przelotnych znajomości zaliczyłem, ale raczej czy CHCIAŁEM mieć. To raczej były subtelne sygnały zainteresowania, na które po prostu nie zareagowałem.
Naprawdę nie chce mi się po raz n-ty powtarzać tego samego, bo to już zaczyna być męczące.

Starać to ja się mogę z chęcią o siebie i swój samorozwój a nie łaskawie o czyjąś uwagę dla przeżycia jakiś tam wzniosłych emocji..


edit: z końmi miałem kontakt ostatnio parę lat temu, jak jadłem kabanosy smile Palce lizać..

10 252

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
bagienni_k napisał/a:

Chyba się nie rozumiemy... smile

Tu nie chodzi o to czy kogoś miałem albo ile miałem, ale raczej czy CHCIAŁEM mieć. To raczej były subtelne sygnały zainteresowania, na które po prostu nie zareagowałem.
Naprawdę nie chce mi się po raz n-ty powtarzać tego samego, bo to za dużo czasu pochłonie.

Starać to ja się mogę z chęcią o siebie i swój samorozwój a nie łaskawie o czyjąś uwagę dla przeżycia jakiś tam wzniosłych emocji..


edit: z końmi miałem kontakt ostatnio parę lat temu, jak jadłem kabanosy smile Palce lizać..

Osobiście koniny nie jadłam, ale mój pies się zajadał. Gdyby mógł, też by palce lizał.

10 253 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-28 15:56:40)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Kosztowałam kiedyś końskiej kiełbasy, bardzo mi smakowała.

Mnie zupełnie nie przeszkadzał urlop macierzyński, "siedzenie" w domu i zajmowanie się dzieckiem. Trudniej było w sytuacjach, gdy z jakichś powodów (np. choroba) nie można było wyjść z domu. Ale poza tym o wiele więcej czułam wolności, gdy nie musiałam chodzić do pracy. Otwarcie przyznaje, ze jestem szczęśliwa, gdy z jakichś powodów - czy to urlop, czy pandemia - nie muszę poddawać się tym uciążliwym niekiedy ramom. Często mam takie samopoczucie, że najchętniej zdrzemnęłabym się w środku dnia na 15 minut, wyszła na półgodzinny spacer, by nabrać energii. W pracy na etacie takiej możliwości nie ma. Z dzieckiem też bywa róznie, ale jednak grafik bardziej elastyczny.
Gdy wracałam z macierzyńskiego, czułam się, jakby z powrotem zamykano w mnie w klatce.
Jeśli chodzi o związek, wiem, że można być i w związku, i jednocześnie być wolnym człowiekiem. Po prostu kiepsko tego męża wybrałam.

W zwiazku lubie być, potwierdzone empirycznie, ale nie potrzebuję go do doświadczania euforycznych doznań, bo te są dostępne na wiele sposobów. Zaraz mi się w ucho dostanie za górnolotne gadanie, ale czasami wystarczy wyjść przed dom, popatrzeć na jesienne barwy drzew, mgłę i mocno zachłysnąć się chłodnym porannym powietrzem. Nie zliczę w życiu chwil, kiedy czułam się szczęśliwa, a rzadko miało to związek... ze związkiem smile

10 254

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ależ włąśnie o tę potencjalnośc mi chodziło.
Ja akurat nie mam problemu w staraniu się o męzczyznę na którym mi zależy- żadnego smile Nie czuję się nigdy w takiej sytuacji w roli petenta absolutnie smile

10 255 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-28 16:12:21)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

Ależ włąśnie o tę potencjalnośc mi chodziło.
Ja akurat nie mam problemu w staraniu się o męzczyznę na którym mi zależy- żadnego smile Nie czuję się nigdy w takiej sytuacji w roli petenta absolutnie smile

To ja mam takie głupie i naiwne pytanie. Serio.
Jak to się robi?
Od koleżanek słyszałam czasami: "Bierz się za niego", a ja zupełnie nie wiedziałam, o czym mówią. Chętnie bym się dowiedziała na stare lata. Zawsze mnie okrutnie krępowało pokazanie komuś, że nie jest mi obojętny. To jest pewnie lęk przed odrzuceniem i obawa, że nie jestem wystarczająca.
Więc czysto dosłownie, łopatologicznie i wręcz technicznie: jak to się robi?

Chciałabym mieć wolność do związków, bo na razie mam tylko od smile

10 256

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Znowu: mówimy o staraniu się o kogoś, bo nam na kimś zależy - wtedy,albo potrafimy i chcemy albo czujemy jakąś blokadę, dowolnego rodzaju.. czy może o tym, że NIE JESTEŚMY ZAINTERESOWANI 1-szą, 2-gą, 10-ta czy 100-tną kandydatką, bo nas związki czy jakiekolwiek głębsze relacje nie interesują? Niezależnie kim by była, co reprezentowała i co do nas czuła - mówimy dziękuję bardzo, ale nie skorzystam!

10 257

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

smile To się nie uda w przypadku gdy Ci nie zalezy, Albo wyszukujesz sobie niedoskonałości w sobie.
Nigdy bym nie zwróciła uwagio na kogoś dlatego ze koleżanki coś tam.. O sorki, raz się zdarzyło że przyjaciółka poprosiła mnie o poderwanie kogoś dla niej . I udało się- ale to był taki zamiar od początku.:)

10 258 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-28 16:18:43)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Elu, nie zrozumiałaś mnie. Nie chodziło mi o koleżanki tylko o znaczenie słów "brać się za kogoś". No, jak to się, kurrrrde, robi?
Mnie kojarzy się z dość kretyńskim i sztucznym repertuarem typu trzepotanie rzęsami, i takim czymś gardzę, ale domyślam się, że nie o to chodzi.


Dla mnie poderwanie faceta to jakiś święty Gral i zupełna abstrakcja, a są osoby, którym przychodzi to bez większego trudu.

10 259 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-28 16:17:44)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Piegus, w typowym rozumieniu "bierz się za niego" oznacza pewnie: " Zrób tak, żeby to on się za Ciebie wziął"

Niedoskonałości każdy w sobie ma, tylko w moim przypadku nie mają one wpływu na moją decyzję smile

10 260

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

A masz jakiś problem powiedzieć mężczyżnie wprost co Cię w nim zachwyca? Bo ja nie mam big_smile

10 261

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

A więc, Bagiennik, jak to się robi? smile
Całe lata żyłam w cieniu, bywałam wybierana, ale nie wybierałam świadomie ; co najwyżej i przeważnie  odrzucałam. Chciałabym mieć trochę większą decyzyjność. Życie singla nie przeraża mnie, ale chciałabym mieć poczucie, że to był mój wybór, a nie autosabotaż albo nieumiejętność nawiązania relacji.

10 262

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Zrobiłem pisankę, a co! lol

10 263

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Snake napisał/a:

Zrobiłem pisankę, a co! lol

"Nie uwierzę jak nie zobaczę" smile

10 264

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ej no, Piegus, ja też miewam opory, zwłaszcza przy mojej niskiej samooceny.
Jeśli ktoś, kto wpadłby mi w oko, w ogóle nie zwracał na mnie uwagi, to nie zagadałbym. A tak, to zwyczajnie, w rozmowie trzeba zacząć od punktu stycznego, na przykład " A widziałeś ten teatr uliczny, byłam na nim z (wspólny znajomy).
No i jak się gadka klei, to już pójdzie... "wyślę Ci zaproszenie na FB"
Ten wspólny punkt jest istotny, ja na przykład pytam ludzi o Monty Pythona, i już wiem, jakie mają poczucie humoru.

10 265

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adela 07 napisał/a:

Ej no, Piegus, ja też miewam opory, zwłaszcza przy mojej niskiej samooceny.
Jeśli ktoś, kto wpadłby mi w oko, w ogóle nie zwracał na mnie uwagi, to nie zagadałbym. A tak, to zwyczajnie, w rozmowie trzeba zacząć od punktu stycznego, na przykład " A widziałeś ten teatr uliczny, byłam na nim z (wspólny znajomy).
No i jak się gadka klei, to już pójdzie... "wyślę Ci zaproszenie na FB"
Ten wspólny punkt jest istotny, ja na przykład pytam ludzi o Monty Pythona, i już wiem, jakie mają poczucie humoru.

Always look on the bright side of life... wink

10 266 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-03-28 19:50:37)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:
adela 07 napisał/a:

Ej no, Piegus, ja też miewam opory, zwłaszcza przy mojej niskiej samooceny.
Jeśli ktoś, kto wpadłby mi w oko, w ogóle nie zwracał na mnie uwagi, to nie zagadałbym. A tak, to zwyczajnie, w rozmowie trzeba zacząć od punktu stycznego, na przykład " A widziałeś ten teatr uliczny, byłam na nim z (wspólny znajomy).
No i jak się gadka klei, to już pójdzie... "wyślę Ci zaproszenie na FB"
Ten wspólny punkt jest istotny, ja na przykład pytam ludzi o Monty Pythona, i już wiem, jakie mają poczucie humoru.

Always look on the bright side of life... wink


To już jest nas troje smile

a co tam

10 267

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Czwórka, Misinx też lubi.

"Nikt się nie spodziewa hiszpańskiej inkwizycji"

10 268

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:
adela 07 napisał/a:

Ten wspólny punkt jest istotny, ja na przykład pytam ludzi o Monty Pythona, i już wiem, jakie mają poczucie humoru.

Always look on the bright side of life... wink

To już jest nas troje smile

Też się zgłaszam wink

10 269

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Life is piece of shit
When you look at it tongue

10 270 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-28 21:57:13)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

A masz jakiś problem powiedzieć mężczyżnie wprost co Cię w nim zachwyca? Bo ja nie mam big_smile

Hmmm... sama nie wiem... Dawniej miałam problem, a dziś nie miewam okazji.
I tylko tyle?
Mam kadzić facetowi, jaki jest zaj...sty? hmm
No, dobra, dobra, wiem, co co chodzi. Ale faktem jest, że skojarzenia mam nieco negatywne.

adela 07 napisał/a:

Ej no, Piegus, ja też miewam opory, zwłaszcza przy mojej niskiej samooceny.
Jeśli ktoś, kto wpadłby mi w oko, w ogóle nie zwracał na mnie uwagi, to nie zagadałbym. A tak, to zwyczajnie, w rozmowie trzeba zacząć od punktu stycznego, na przykład " A widziałeś ten teatr uliczny, byłam na nim z (wspólny znajomy).
No i jak się gadka klei, to już pójdzie... "wyślę Ci zaproszenie na FB"
Ten wspólny punkt jest istotny, ja na przykład pytam ludzi o Monty Pythona, i już wiem, jakie mają poczucie humoru.

Mnie stać by było na zagadanie. Dziś już tak, ale jakoś nie odnotowałam spektakularnych efektów.
Nie mam takich doświadczeń, że na moją inicjatywę ktoś ochoczo odpowiedział.
Jeśli czasem ktoś zwrócił na mnie uwagę, to zwykle wtedy, gdy zupełnie tego nie oczekiwałam.

Aż się boję przyznawać, ale nie oglądałam Monty Pythona, ponieważ na co dzień obywam się praktycznie bez telewizji. Mam tak od wielu, wielu lat. Raz w trudnej chwili brat wysłał mi kapitalny fragment z facetami na krzyżach, którzy śpiewali, kto wie, czy nie cytowany wyżej po angielsku refren. Świetne to było!

Posty [ 10 206 do 10 270 z 12 682 ]

Strony Poprzednia 1 … 156 157 158 159 160 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026