Gdybym umówiła się z Tobą, przyszła bym w stroju Czerwonego Kapturka ![]()
9 881 2021-03-15 14:36:53
Podobne tematy
9 882 2021-03-15 14:45:11
Gdybym umówiła się z Tobą, przyszła bym w stroju Czerwonego Kapturka
Uznałbym to za prowokację i uleganie stereotypom ![]()
9 883 2021-03-15 14:52:23 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-03-15 15:34:04)
adela 07 napisał/a:Gdybym umówiła się z Tobą, przyszła bym w stroju Czerwonego Kapturka
Uznałbym to za prowokację i uleganie stereotypom
...dodaj jeszcze obrażanie uczuć wilczej populacji ![]()
Pilnuj się tego pierwszego kwietnia, bo może się okazać że personel ma poczucie humoru i ceni tradycję i zamiast bez woreczka obudzisz się że skorygowanym nosem ![]()
9 884 2021-03-15 15:41:12
Misinx napisał/a:adela 07 napisał/a:Gdybym umówiła się z Tobą, przyszła bym w stroju Czerwonego Kapturka
Uznałbym to za prowokację i uleganie stereotypom
...dodaj jeszcze obrażanie uczuć wilczej populacji
Pilnuj się tego pierwszego kwietnia, bo może się okazać że personel ma poczucie humoru i ceni tradycję i zamiast bez woreczka obudzisz się że skorygowanym nosem
Oczywiście
Ja obserwuję od jakiegoś czasu zmasowany atak propagandowy na wilki. I pierwsze ofiary już są. W zeszłym tygodniu czytałem, że gdzieś dwie wadery zabili.
Pomścimy !!! ![]()
9 885 2021-03-15 15:44:39
adela 07 napisał/a:Misinx napisał/a:Uznałbym to za prowokację i uleganie stereotypom
...dodaj jeszcze obrażanie uczuć wilczej populacji
Pilnuj się tego pierwszego kwietnia, bo może się okazać że personel ma poczucie humoru i ceni tradycję i zamiast bez woreczka obudzisz się że skorygowanym nosem
Oczywiście
Ja obserwuję od jakiegoś czasu zmasowany atak propagandowy na wilki. I pierwsze ofiary już są. W zeszłym tygodniu czytałem, że gdzieś dwie wadery zabili.
Pomścimy !!!
Nie uszła mojej uwadze Twoja działalność na FB w tej kwestii.
9 886 2021-03-15 15:49:02
Misinx napisał/a:adela 07 napisał/a:...dodaj jeszcze obrażanie uczuć wilczej populacji
Pilnuj się tego pierwszego kwietnia, bo może się okazać że personel ma poczucie humoru i ceni tradycję i zamiast bez woreczka obudzisz się że skorygowanym nosem
Oczywiście
Ja obserwuję od jakiegoś czasu zmasowany atak propagandowy na wilki. I pierwsze ofiary już są. W zeszłym tygodniu czytałem, że gdzieś dwie wadery zabili.
Pomścimy !!!Nie uszła mojej uwadze Twoja działalność na FB w tej kwestii.
I dobrze. Trzeba dać opór tej propagandzie medialnej ![]()
9 887 2021-03-15 15:51:46
adela 07 napisał/a:Misinx napisał/a:Oczywiście
Ja obserwuję od jakiegoś czasu zmasowany atak propagandowy na wilki. I pierwsze ofiary już są. W zeszłym tygodniu czytałem, że gdzieś dwie wadery zabili.
Pomścimy !!!Nie uszła mojej uwadze Twoja działalność na FB w tej kwestii.
I dobrze. Trzeba dać opór tej propagandzie medialnej
Jestem za. Mogę przebrać się za wilka i iść pod sejm, czy coś.
9 888 2021-03-15 15:54:31
Misinx napisał/a:adela 07 napisał/a:Nie uszła mojej uwadze Twoja działalność na FB w tej kwestii.
I dobrze. Trzeba dać opór tej propagandzie medialnej
Jestem za. Mogę przebrać się za wilka i iść pod sejm, czy coś.
Moim zdaniem jak wilki zaczną odpowiadać ogniem do myśliwych, to paru się zastanowi zanim wejdzie do lasu ![]()
9 889 2021-03-15 16:03:49
adela 07 napisał/a:Misinx napisał/a:I dobrze. Trzeba dać opór tej propagandzie medialnej
Jestem za. Mogę przebrać się za wilka i iść pod sejm, czy coś.
Moim zdaniem jak wilki zaczną odpowiadać ogniem do myśliwych, to paru się zastanowi zanim wejdzie do lasu
Szef ma strzelbę, ale chyba mi nie pożyczy ![]()
Widzę determinację.
9 890 2021-03-15 16:41:48
Ponoć nawet się pilarek nie boją
Oj twarde te wilki się zrobiły ![]()
9 891 2021-03-15 18:06:14
Przystosowują się. Słyszą często te odgłosy, przyzwyczaiły się.. tak myślę.
9 892 2021-03-15 18:49:10
Przystosowują się. Słyszą często te odgłosy, przyzwyczaiły się.. tak myślę.
A było inne wyjście ? Lasy przetrzebione. Wszędzie są jakieś pilarki. Wilki tu były pierwsze. To przylazły te małpy z Afryki i się rządzą, bo się nauczyły na dwóch nogach chodzić
Jeszcze 1000 lat temu to 80% tego kraju to były lasy. A teraz ? I dziwne, że pilarki słychać i już na nie nie reagują.
9 893 2021-03-15 18:52:18 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-15 18:58:40)
Te właściwe : ) stopniowo przystosowują się do bliskości i obecności człowieka. NIektóre kojarzą go z pokarmem, bo np. jak prawdopodobnie w wypadku tych z Bieszczad, były młode i nie do końca nauczone polować.
Zresztą z opisu relacji wynika, że nie dosżło do bezpośrendiego ataku , ale raczej grożeniu czy strachu. Mogły tez korzystać wcześniej z nęcisk, zastawianych przez niektórych fotografów, którzy zwabiają w ten sposób zwierzaki, aby uchwycić jak najlepsze zdjęcie.
9 894 2021-03-15 18:54:22
Te właściwe stopniowo przystosowują się do bliskości i obecności człowieka. NIektóre kojarzą go z pokarmem, bo np. jak prawdopodobnie w wypadku tych z Bieszczad, były młode i nie do końca nauczone polować.
Zresztą z opisu relacji wynika, że nie dosżło do bezpośrendiego ataku , ale raczej grożeniu czy strachu. Mogły tez korzystać wcześniej z nęcisk, zastawianych przez niektórych fotografów, którzy zwabiają w ten sposób zwierzaki, aby uchwycić jak najlepsze zdjęcie.
Oczywiście. Ostatnio nawet Wajrak dał na FB zdjęcie wilczej kupy. Już się nawet wysrać w spokoju nie można. Permanentna inwigilacja ![]()
9 895 2021-03-15 19:14:22 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-15 19:14:39)
Najczęściej zostawiają je w widocznych miejscach, więc ciężko ich nie zauważyć

![]()
9 896 2021-03-15 19:14:57
Pomyślności i dużo zdrowia Misinx Wilku bo żeby się leczyć to trza być twardym nie miętkim no i mieć zdrowia u nas ![]()
Jutro też trzymam kciuki będzie jak będzie najważniejsze że jesteście wcześniej jakby dogadani możliwe że poczujesz ulgę
a najprawdopodobniej różne uczucia się przewiną .
Trzymaj się i zjedz coś dobrego rano spróbuj się wyspać .
9 897 2021-03-15 19:19:38 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-15 20:10:06)
Pozdrawiam wieczorową porą.
Miałam po pracy trochę spacerku i ruchu - niezawodne antidotum, po porannym dołowaniu ani śladu. Ufff! Do następnego...
Zawsze się w takim dołku czuję, jakby świat się kończył, a potem pukam się w głowę, jaka ze mnie histeryczka. Ale jak przyjdzie to - uuuuu! Uciążliwe to mocno.
Widziałam dziś - z przyjemniejszych rzeczy - przepiękny, duży klucz dzikich gęsi.
A Pepkowa kuzynka doniosła mi wczoraj z Bieszczad o napotkanych na szlaku śladach misia oraz miejsca wilkowego ucztowania, gdzie i miś się poczęstował, zostawiając dorodne kupsko na pamiątkę.
Z Pepkiem o.k., jesteśmy dobrymi znajomymi. Na mojego nosa nie pije, chociaż ja nosa mam słabego. W każdym razie robi wrazenie trzeźwego i wobec mnie jest teraz jak najbardziej w porządku. Mnie rozkminy przeszły wreszcie, wyperswadowałam sobie to i owo, trochę też dobrzy ludzie pomogli i kilka mądrych słów.
Dobrze jest czuć jakiś obopólny szacunek, nie lubię palenia mostów i zostawiania zgliszczy - choć bywa to nieuniknione. Dlatego - powtórzę - jestem pełna uznania dla Misinxa i jego żony.
9 898 2021-03-15 19:46:02
Mecheł rozpoczął sezon polowania na ćmy właśnie gania po całym domu jedna jakaś się biedulka obudziła i nieopatrznie wleciała przez uchylone okno co nie uszło uwadze myśliwego ![]()
Już ją dorwał drapieżnik ![]()
9 899 2021-03-15 20:06:10 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-03-15 20:07:01)
Pasławku - ćmy to świetny stymulator dla kotów
Koty dostają po prostu pierdolca. Szczególnie jeśli biedna ćma szamocze się. Widok jest piękny, ale zawsze staram się taką bidę jakoś uratować.
Raz pozwoliłam na naturalne zachowanie, jak Sasza dorwała konika polnego. Po 25 minutach maltretowania miałam już dosyć. Ale cóż, natura tak działa.
Piegusie-.
Fajnie, że jesteś na takiej płaszczyźnie z Pepkiem. Misinxowi też tego zazdroszczę.
Myśl, że nie da się utrzymać szacunku ( a co dopiero przyjaźni!) z kimś z kimś się było najbliżej, jak tylko można, jest tak destrukcyjna, pozbawiająca wiary i optymizmu..
9 900 2021-03-15 20:12:19 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-15 20:16:49)
Mój Wibrator, jako że był kotem wychodzącym, składał mi u stóp daniny z zamordowanych dzwońców. Dzięki niemu bez pudła ten gatunek rozpoznaję. Średnio miłe to było, niestety. A sąsiad mnie opieprzał, że kot fajda na jego działce, więc co rano odbywałam spacerek w poszukiwaniu "złota".
Uśmiałam się dzisiaj, bo szliśmy właśnie z Pepkiem kawałek razem, gdy spotkaliśmy jego kolegę z maleńkim pieskiem na smyczy. Kolega ubrany był bardzo niewyjściowo, istny lump. Gdy zobaczył mój kapelusz, porwał go i założył sobie na głowę, a ja rechocząc z uciechy cyknęłam mu fotkę w tym nakryciu głowy i z prześmiesznym psiakiem.
9 901 2021-03-15 20:14:37 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-03-15 20:16:28)
Nie wiem jak Wy, ale szacunek do Exa mam, taki ludzki i za lata spędzone razem- ale przyjaciółmi to my nie będziemy nigdy, bo od przyjażni wymaga się lojalnosci.
Misinx czy Piegowata nie chodzili z nożem w plecach.
Bo niewiernoścvi czy bzykania po pijaku chwalebne nie są, ale potraktowanie kogoś po latach jak nic- nieliczenie się z jego uczuciami byle tylko ocalić swój wizerunek to inny kaliber zupełnie. Bół mija, przebaczenie przychodzi, dobre życzenia w duchu są- ale przyjażni żadnej nie będzie nigdy. Nie po takim stylu rozstania, sorry. Układy sa poprawne od dawna i wspólne wyjscia na kawę jak coś załatwiamy czy do restauracji z dziećmi. ale to nie jest przyjażń.
9 902 2021-03-15 20:27:08 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-15 20:36:54)
Tak, Elu, to prawda, co piszesz. Każda sytuacja jest inna.
Pepek zrobił mi parę "numerów", ale mogę powiedzieć, że się zrehabilitował. Biorę też poprawkę na "niepoczytalność", gdy mi te numery wywijał, co wcale nie znaczy, ze zamierzam na to pozwalać.
Przyjaźń to dość umowne w tym wypadku słowo, bo pewien dystans się pojawił i uważam, że to dobrze dla nas obojga. Ale chodzi o to, że jest pozytywnie i nie omijamy się jak trędowaci. Taki bliższy znajomy, powiedziałabym.
Ostatnio odpadło mi koło od wózka na zakupy, gdy akurat szliśmy razem. "To ja ci to zrobię", zadeklarował się Pepek, choć wcale nie prosiłam. Wziął i zrobił. Konkret
Powiedziałam mu, że za to ma u mnie dożywotnio kawy ![]()
No, po prostu są granice, ale jest i życzliwość. Dobrze mi z tym.
9 903 2021-03-15 20:28:50 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-03-15 20:30:47)
Pomyślności i dużo zdrowia Misinx Wilku bo żeby się leczyć to trza być twardym nie miętkim no i mieć zdrowia u nas
Jutro też trzymam kciuki będzie jak będzie najważniejsze że jesteście wcześniej jakby dogadani możliwe że poczujesz ulgę
a najprawdopodobniej różne uczucia się przewiną .
Trzymaj się i zjedz coś dobrego rano spróbuj się wyspać .
No niby jesteśmy dogadani, ale trochę się obawiam czy sędzina nas nie zaskoczy jakimś pytaniem, albo czy ja czegoś nie palnę, a czego lepiej by było nie mówić.
Uczucia to już się różne przewijają i pewnie jutro będzie to samo. Cholera byle się tylko nie rozpłakać, przynajmniej na sali. Bo jednak góruje smutek.
Eeehhh Bagiennik. Ja sobie właśnie kolację przyniosłem, włączam forum, a tu mi na cały ekran takie gówno.... ![]()
9 904 2021-03-15 20:34:14 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-03-15 20:37:38)
Elu, prawda, w Twoim, czy moim przypadku jest to niemożliwe. Mam na myśli przyjaźnienie się. Taki człowiek zostaje po prostu " znajomym". Ja do swojego znajomego mam żal i pretensje, i złość. To sprawiło że -przynajmniej na samym początku, po strzale- zastanawiałam się, kim w ogóle jest ten człowiek, i jaki mianem go nazywać.
Teraz te uczucia są oswajane, tracą na intensywności (w żółwim tempie), ale niesmak, rozczarowanie już zawsze będą towarzyszyć obrazowi tej osoby.
Misinx-, przepraszam z góry za ten żart, ale może wyobraź sobie wtedy, że sędzina nie zdjęła papilotów ![]()
9 905 2021-03-15 20:34:56
Misinx, różnie pewnie jest, ale ze swojego doświadczenia powiem: rozprawy nie takie straszne, a sąd to nie gestapo.
Podobno, gdy obie strony są zgodne co do rozwodu, sąd problemów nie robi.
9 906 2021-03-15 20:44:17
Misinx, twady chłop jesteś to się nie będziesz przejmować obrazkami w necie ![]()
Jeśli między byłymi partnerami nie doszło do żadnych poważnych i gwałtownych spięć, to dlaczego nie mozna z nimi zachować normalnych, zdrowych relacji? Może takie przypadki, jak u Misinxa są rzadkośćią?
9 907 2021-03-15 20:48:18
nawet jak sie rozpłaczesz, to na pewno to już widzieli.
Jak ktos chce sobie ułożyć życie to status rozwiedziony jest o niebo lepszy niż w separacji, bo wiele osób uważa to za status podejrzany, jak same chca sobie życie układać.
9 908 2021-03-15 23:47:38
Misinx powodzenia!
9 909 2021-03-16 00:30:36
Piegowata, masz rację. Postaram się cytować częściej wypowiedź do której się odnoszę, to będzie jaśniej.
W przypadku Łucka nie zrobię tego bo odniosłam do całokształtu jego podejścia do relacji który wyciągnęłam z tego i innych wątków.
Ale jednym zdaniem : Lucek jest sympatyczny, wrażliwy ale egocentryczny, czyli nie skupia się na drugim człowieku czy problemie, ale obronie siebie.
Tak jakby na wojnę iść a bać się w pysk dostać.
Gdy się trochę z tego wychodzi, dużo jest do zyskania, nawet jak się coś straci.
Ciężko np dojść do wprawy w poruszaniu się w kontaktach z ludźmi gdy się nie ryzykuje swoich emocji.
Jak ktoś wchodzi z założeniami to nie wchodzi tak naprawdę.
Bardzo podoba mi się Twoje słowne nawiązanie do wojny.
Naprawdę - trafiłaś dosłownie w epicentrum mojego toku myślenia.
problemie, ale obronie siebie
Ja jestem problemem, a rozwiązanie jest proste - bardzo proste.
Tak jakby na wojnę iść a bać się w pysk dostać.
Cały cel przygotowań do wojny jest taki, żeby dostać, jak najmniej, za to skuteczniej przywalić drugiemu.
Lub zniechęcić agresora do ataku.
--------------------------------------------------------
Życzę powodzenia Wilku.
Sam za dużo nie powiem, bo jedyne doświadczenia tego typu mam od strony rodziców.
Niemniej życzę, żeby w nadchodzącym okresie cały emocjonalny ból, coraz bardziej wypełniał się spokojem.
No i zdrowia życzę, żeby do zabiegu już nic się nie podziało ![]()
9 910 2021-03-16 10:27:19 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-03-16 10:38:12)
To ja dziękuję za porównanie o wojnie bo na jej przykładzie coś Ci wyjaśnię, ale to po pracy
Za Misinxa nie tyle trzymam kciuki co życzę spokoju.
Bo to nie walka już, tylko sformalizowanie stanu faktycznego.
9 911 2021-03-16 13:52:25
Ech.
I tyle mam z drugiej pracy ![]()
9 912 2021-03-16 15:25:41
20 minut, standardowe pytania i po sprawie. Nawet nie było jakiś emocji.
9 913 2021-03-16 15:34:10
20 minut, standardowe pytania i po sprawie. Nawet nie było jakiś emocji.
Czyli oficjalnie już po wszystkim.
Pewien etap zamknięty.
9 914 2021-03-16 15:37:30
A teraz, Misinx, jak się czujesz?
9 915 2021-03-16 15:45:55 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-03-16 15:46:32)
A teraz, Misinx, jak się czujesz?
Póki co nie czuję żadnej różnicy ![]()
Z żoną się już umówiliśmy, że zrobimy imprezę rozwodową
W końcu mamy wspólnych znajomych.
9 916 2021-03-16 16:03:42
Czyli co, już po wszystkim..? To z pewnością czujesz pewną ulgę, ale jednocześnie zostawiasz za sobą pewien rozdział. Gotowy na nową drogę? ![]()
9 917 2021-03-16 16:04:00
Widziałam kiedyś na jakimś pokazie w szkole gastronomicznej przygotowany stół rozwodowy. Na dwie osoby, symetrycznie , czarno biało skomponowany. Czyli:połowa obrusu biała, płowa czarna. To, bo czarne po jednej, białe po drugiej stronie ( filiżanki, serwetki, ozdoby.
Tak mi się przypomniało.
Misinx- gładko poszło. Zaczynam Ci zazdrościć takiego rozstania. ![]()
Możesz już zmienić status na tych okropnych portalach.
9 918 2021-03-16 17:51:57
Czyli co, już po wszystkim..? To z pewnością czujesz pewną ulgę, ale jednocześnie zostawiasz za sobą pewien rozdział. Gotowy na nową drogę?
Nie gotowy. Nie myślę kompletnie o nowej drodze. Zresztą nie mam nawet żadnego kierunku.
9 919 2021-03-16 18:52:19
Właśnie tak o tym myślę.
To nie tak, że nagle otwierają się jakieś możliwości, nowe drogi, czy też "nowe rozdziały",.Słyszałam też o określeniu takich wydarzeń (rozstanie, rozwód itp) jako "akcelerator rozwoju".
Zapewne Misinx, podobnie jak i ja delikatnie mówiąc dalecy jesteśmy od takich "kołczerskich" ( nie znoszę tego określenia) gadek.
Powiem wprost- nic bardziej mnie nie wku....a.
Ta nowa droga to raczej smutna i trudna kontynuacja drogi dotychczasowej.
I miejmy nadzieję, że po czasie zmieni się na akceptowalną, a przy odrobinie szczęścia może coś dobrego nas jeszcze spotka.
9 920 2021-03-16 19:57:50 Ostatnio edytowany przez Syl (2021-03-16 20:04:22)
Jeśli nie praca, to pasja pochłania cały mój czas, brakuje mi około 5 godzin w ciągu doby, żeby się ze wszystkim wyrobić i wszystkim nacieszyć. ![]()
Adelo, widzę, że choć spotkanie z panem udane, to jednak szanse na coś więcej raczej niewielkie. To jest coś, co czuje się od razu albo wcale. Z jednej strony szkoda, a z drugiej tak naprawdę nie ma czego żałować. Nikt nie jest w stanie poprawić nam humoru, jeśli my sami nie potrafimy. Poza tym sam Mickiewicz dwa wieki temu twierdził, że nie można ufać mężczyznom.
Żartuję oczywiście, nie będę prowokować. Ale Mickiewicz nie żartował.
Właśnie skończyłam pracę i czuję się jak piesek spuszczony ze smyczy, nie wiadomo, co robić.
To znaczy wiem co, ale tak dużo rzeczy bym jeszcze chciała zrobić, a już noc tak naprawdę.
A jeśli chodzi o ten jogurt, to ja go nakładam jako maseczkę na pół godziny, on całkowicie zasycha na skórze, potem trzeba go zmyć ciepłą wodą. Taki zabieg można wykonywać 2 razy w tygodniu, po takim jednorazowym skóra jest nie do poznania przez 3 dni. Oczywiście ja częściej wybieram dłuższy o pół godziny sen, ale to już indywidualna decyzja. ![]()
9 921 2021-03-16 20:08:11
Syl, pewnie się jeszcze spotkamy, z tym panem. Jeśli nie będzie mnie do niego ciągnąć, to znajomość raczej zostanie na tym poziomie.
A co Ty byś chciała jeszcze robić? Basen by się przydał, nie?
Ja się zaraz biorę za jogę.
9 922 2021-03-16 20:16:00
Syl, pewnie się jeszcze spotkamy, z tym panem. Jeśli nie będzie mnie do niego ciągnąć, to znajomość raczej zostanie na tym poziomie.
A co Ty byś chciała jeszcze robić? Basen by się przydał, nie?
Ja się zaraz biorę za jogę.
Oj, basen absolutnie, wodę uwielbiam tylko w wannie lub do zaparzenia kawy. ![]()
Chciałabym jeszcze więcej czasu poświęcać temu, co tak bardzo lubię, po prostu nie mogę się tym nasycić, a mogłabym to robić bez przerwy, w każdej wolnej minucie życia. Ale trzeba jeszcze zarabiać na swoje hobby, a doba jest dość krótka, więc tak to wygląda. ![]()
Nawet jeśli z tym panem znajomość zatrzyma się na tym etapie, to też dobrze. Ważne, żeby on miał takie samo zdanie, a z tym jest różnie. Myślę, Adelo, że możesz do niego jednak nic nie poczuć...
9 923 2021-03-16 20:20:23 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-03-16 20:22:48)
No też nie będę zwodzić faceta, jak nie pojawi się jakiś "haczyk", dam spokój.
A jego zdanie, no cóż o czym tu mowa, przecież ledwie się znamy, a chemia musi być z obu stron, ustaliliśmy to ![]()
9 924 2021-03-16 20:34:24
No też nie będę zwodzić faceta, jak nie pojawi się jakiś "haczyk", dam spokój.
A jego zdanie, no cóż o czym tu mowa, przecież ledwie się znamy, a chemia musi być z obu stron, ustaliliśmy to
Mnie chodzi właśnie o tę początkową chemię, bo na poznanie człowieka to mogłoby lat życia zabraknąć. Nie ma takiej możliwości, bo ludzie się maskują. A teraz to już w ogóle podwójne maski nosimy. ![]()
Wczoraj wpadła do mnie mama. Piesio przyniósł jej piłeczkę, ale na hasło "daj" z jej strony odwracał ostentacyjnie głowę, nie puszczając piłki. Po kilku takich powtórkach zawołałam go i na jedno moje słowo oddał piłeczkę. Niedawno się dowiedziałam, że do stworzenia maltańczyków użyto pudli, co widać w ich inteligencji i charakterze. Gdyby maltańczyki były trochę większe, zdominowałyby zawody obedience.
9 925 2021-03-16 21:16:29
noo..nie zgodzęsię z tym odczuciem od razu.
Od razu to czuje się wielkie nie i za tym warto iśc, czyli odpuscić.
Do męza poczułam cos nie od razu. znaliśmy się pół roku albo i dłużej- pociągnęło mnie w stronę innego co było pomyłką.
do niego poczułam coś po czasie i toi było wspaniałe odczucie. i nie ja to utraciłam.
wierzę natomiast w odpychanie. jak coś nie gra od razu, to trzeba uciekać. jak nie jesteś na nie, to czemu nie poznać bliżej?
Co napisał po spotkaniu?
jesli to nie wścibstwo. ![]()
9 926 2021-03-16 21:19:00
Ela,odpiszę Ci w swoim wątku. ![]()
9 927 2021-03-16 21:30:58
A tu watek Lucka?
no to o wojnie:
Luckowi jako prawdziwemu Polakowi wojna kojarzy sie z obronnym zrywem i walką z agresorem.
tymaczasem najberdziej skuteczne wojny to takie gdy nowy wódz wjeżdza do miasta witany kwiatami i witany jako wybawca ![]()
interpretację, powody, strategię zostawiam innym.
9 928 2021-03-16 23:23:06 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-17 00:21:40)
noo..nie zgodzęsię z tym odczuciem od razu.
Od razu to czuje się wielkie nie i za tym warto iśc, czyli odpuscić.
Do męza poczułam cos nie od razu. znaliśmy się pół roku albo i dłużej- pociągnęło mnie w stronę innego co było pomyłką.
do niego poczułam coś po czasie i toi było wspaniałe odczucie. i nie ja to utraciłam.
wierzę natomiast w odpychanie. jak coś nie gra od razu, to trzeba uciekać. jak nie jesteś na nie, to czemu nie poznać bliżej?
Co napisał po spotkaniu?jesli to nie wścibstwo.
Całkowicie popieram.
Nawet jeśli przydarzy mi się chemia od pierwszego wejrzenia, nie polecę za tym nigdy jak w ogień. To może być wielkie złudzenie.
Człowieka może i do końca się nie pozna, ale można poznać dostatecznie, by wiedzieć, czy chce się kontynuować znajomość.
Bardzo często nie patrzy się na to, co trzeba, a jeszcze częściej tylko na to, co chce się widzieć. A jak się nie widzi, to się sobie dośpiewa.
"Osłabia" mnie gadanie, że w naszym wieku nie ma czasu na podchody.
Toteż gdy nie czuję wielkiego "nie!", daję szansę znajomościom.
Ze spraw bieżących - Mama kazała mi kupić sobie lodówkę i jak mi kasy zabraknie, skubnąć z jej konta. Wzbraniałam się, ale powiedziała, że mam jej nie obrażać. To jest aparat! ![]()
Jak to Pepek usłyszał, to zaofiarował się towarzyszyć mi w zakupie, służyć radą i pomocą. Nudzi się ten chłop czy co? Cóż, akurat w takich technicznych sprawach mam do niego zaufanie, choć i tak dałabym radę, bo co to za filozofia lodówkę kupić. Ale powiedziałam, że się nie obrażę.
Podobno niedługo wyprowadzają się z Panią Nową do wspólnie wynajętego mieszkania. A daj im Boże. Trochę będzie mi brakowało tych pogaduch przy kawie, ale żyć trzeba dalej, a natura próżni nie lubi, coś sobie w to miejsce znajdę. Niekoniecznie kogoś ![]()
A propos znajdowania zajęć, odgruzowuję powoli lecz konsekwentnie swoje szpargały zmagazynowane w pudłach. Dziś wyciągnęłam kilka zapomnianych sztuk korali i naszyjników, w tym jeden szczególnie kiedyś ulubiony. Do tego jeszcze pastele kupione synowi do szkoły i zupełnie przez niego niewykorzystane. Wnuczkowi sąsiadki oddam.
Natomiast co do "rozwojowych" rozwodów, ja jednak odczuwam takie pozytywne skutki. Lata po rozstaniu dostarczyły mi wielu przemyśleń i wniosków. A i bawiłam się lepiej niż za małżeńskich czasów, gdy mąż mnie bardzo ograniczał, a jeszcze bardziej - ja samą siebie. Z mężem nie chodziło się na tańce, imprezy a po rozwodzie zaliczyłam niejedną potańcówkę z Ulubioną Sąsiadką, poznałam nowych ludzi i - niech mu ziemia lekką będzie, ale żyję sto razy lepiej, ciekawiej, atrakcyjniej. Choć oczywiście nie bez trudnych chwil, ale czy z nim ich nie miałam?
A najważniejsza nauka, jaką wyniosłam: miłość, związek - bardzo chętnie, z przyjemnością, ale nigdy nie powiem, że bez tego nie jestem szczęśliwa.
Póki co, nie mam ochoty na nowe historie. Chcę odpoczynku i spokoju.
9 929 2021-03-17 00:12:54
A tu watek Lucka?
![]()
no to o wojnie:
Luckowi jako prawdziwemu Polakowi wojna kojarzy sie z obronnym zrywem i walką z agresorem.
tymaczasem najberdziej skuteczne wojny to takie gdy nowy wódz wjeżdza do miasta witany kwiatami i witany jako wybawca
interpretację, powody, strategię zostawiam innym.
Elu, Elu, Elu ![]()
I jakie tu stawiać interpretacje, skoro sama swoją projekcję narzucasz tu:
Luckowi jako prawdziwemu Polakowi wojna kojarzy sie z obronnym zrywem i walką z agresorem.
Niestety zasmucę Ciebie. Nie jestem romantykiem ![]()
Wojna to narzędzie stosowane kiedy kończą się wszelkie inne sposoby. Ostatecznym celem jej jest ekspansja ![]()
----
Dlatego gdybyś wiedziała, jak zareagowałem na złapanej na gorącym uczynku zdradzie, to byś zrozumiała dlaczego robię, to co robię.
9 930 2021-03-17 10:20:28
Z wojennych mądrości ![]()
Na wojnie i w miłości wszystkie chwyty dozwolone.
Samotność nie bierze jeńców: albo zabija, albo puszcza wolno.
9 931 2021-03-17 11:15:47
"Na wojnie i w miłości wszystkie chwyty dozwolone"
I pewnie stąd te wszystkie historie o nagłych zmianach frontu, kolaboracji i nożach w sercu (tudzież w plecach)
9 932 2021-03-17 11:22:12
I pewnie stąd te wszystkie historie o nagłych zmianach frontu, kolaboracji i nożach w sercu (tudzież w plecach)
Bo tak naprawdę rycerze i mit rycerskich walk, to tylko bajki z mchu i paproci dla rozgorączkowanych chłopców i pensjonarek. Wojna zawsze była brudna, głodna, bezpardonowa i nieuczciwa.
9 933 2021-03-17 11:54:03
adela 07 napisał/a:I pewnie stąd te wszystkie historie o nagłych zmianach frontu, kolaboracji i nożach w sercu (tudzież w plecach)
Bo tak naprawdę rycerze i mit rycerskich walk, to tylko bajki z mchu i paproci dla rozgorączkowanych chłopców i pensjonarek. Wojna zawsze była brudna, głodna, bezpardonowa i nieuczciwa.
Oczywiście, że tak ![]()
Liczy się tylko jeden cel - pokonanie wroga.
9 934 2021-03-17 11:55:37 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-17 12:11:34)
Dokładnie! Szlachetne wojny to jakaś bajka dla dzieci. Patriotyzm też w dużej mierze.
Cięta jestem na te wszystkie wierszyki o dzielnych żołnierzach i chwale ojczyzny. deklamowane na szkolnych akademiach. Lata wciskania kitu.
Za dużo Remarque'a się naczytalam ![]()
Władza, kasa i chore ambicje jednostek - to dla mnie cała polityka. No, dobra - prawie cała.
Kurde, znowu jakiś dołek zaliczam
Ja się wygrzebię, obiecuję ![]()
Zaraz mi się dostanie za dopieprzanie sobie, ale nie czuję się normalna z tymi huśtawkami.
Podejrzewam, że marcowa, kapryśna pogoda swoje robi. Oprócz powracających jeszcze chwilami porozstaniowych emocji.
Spaaaaać!!!! Kurde mać (żeby do rymu było
)!
9 935 2021-03-17 11:58:58
Oczywiście, że tak
Liczy się tylko jeden cel - pokonanie wroga.
Jak powiedział generał George Patton: celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci skur****e umierali za swoją ![]()
9 936 2021-03-17 12:21:26
Lucyfer666 napisał/a:Oczywiście, że tak
Liczy się tylko jeden cel - pokonanie wroga.Jak powiedział generał George Patton: celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci skur****e umierali za swoją
Był psychopatą ![]()
Ale ciekawa osobistość, choć bardzo nie na rękę politykom - możemy tylko zgadywać, czy wypadek był przypadkiem, czy operacją.
Dokładnie! Szlachetne wojny to jakaś bajka dla dzieci. Patriotyzm też w dużej mierze.
Cięta jestem na te wszystkie wierszyki o dzielnych żołnierzach i chwale ojczyzny. deklamowane na szkolnych akademiach. Lata wciskania kitu.
Za dużo Remarque'a się naczytalam hmm
Władza, kasa i chore ambicje jednostek - to dla mnie cała polityka. No, dobra - prawie cała.
Wysiłek wojenny zawsze należy motywować, a wyższy, szczytny cel, dużo bardziej przemawia do mas.
Nie bez powodu maszyna propagandowa działa wtedy odwołując się do stereotypów.
9 937 2021-03-17 13:18:55 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-17 13:20:49)
Uuuuffff! Moja chandra wreszcie trochę odpuszcza. Przepędziłam "francę" gorącą czekoladą i drugim śniadaniem.
Strasznie ale strasznie to dokuczliwe. Jak dopadnie, to ciężko opanować, zignorować, pominąć milczeniem, jak przechodzi, to tak nagle jak przyszło i myslę: "Ale se, babo, problemów szukasz!".
Sama sobie muszę być terapeutą.
Czytam czasem o PMS - toż to pikuś, bo tylko raz na miesiąc.
U siebie widzę ogromny wpływ pogody.
9 938 2021-03-17 13:25:27 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-03-17 13:29:18)
Snake napisał/a:Lucyfer666 napisał/a:Oczywiście, że tak
Liczy się tylko jeden cel - pokonanie wroga.Jak powiedział generał George Patton: celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci skur****e umierali za swoją
Był psychopatą
Ale ciekawa osobistość, choć bardzo nie na rękę politykom - możemy tylko zgadywać, czy wypadek był przypadkiem, czy operacją.
Na tym szczeblu to już są chyba prawie sami psychopaci, narcyze i inne odchylenia. Normalny człowiek nie byłby w stanie znieść spokojnie wysyłania innych ludzi na śmierć.
Uuuuffff! Moja chandra wreszcie trochę odpuszcza. Przepędziłam "francę" gorącą czekoladą i drugim śniadaniem.
Strasznie ale strasznie to dokuczliwe. Jak dopadnie, to ciężko opanować, zignorować, pominąć milczeniem, jak przechodzi, to tak nagle jak przyszło i myslę: "Ale se, babo, problemów szukasz!".
Sama sobie muszę być terapeutą.
Czytam czasem o PMS - toż to pikuś, bo tylko raz na miesiąc.
U siebie widzę ogromny wpływ pogody.
Mnie kiedyś psychiatra powiedział, że wbrew pozorom to nie zima jest najbardziej podatnym na depresję okresem, ale właśnie wiosna. U części ludzi, którzy są właśnie podatni na pogodę, zimowo-wiosenne przeskok powoduje nasilenie objawów depresyjnych.
9 939 2021-03-17 13:36:27 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-17 13:46:43)
Depresji mi nie stwierdzono (kiedyś zdesperowana udałam się do wiadomego lekarza) nawet lekkiej. Potem nie zajmowałam się tematem, ale z biegiem lat poszerzyłam wiedzę o swoim stanie zdrowia. W tym upatruję przyczyny. To czasem bardzo daje popalić. Mam chorobę centralnego układu nerwowego, to swoje robi.
Wczoraj był u mnie PP i też narzekał jak stary dziadek, że mu się nic nie chce i że nie cierpi marca. Aż mu przygadałam przysłowiem: cieszy się starzec, gdy przeżyje marzec ![]()
Zdaję sobie sprawę, że bywam w tym narzekaniu upierdliwa i nudna, ale autentycznie mi lżej, gdy się trochę pożalę. Już wolę na forum niż truć ludziom w realu.
Martwię się czasem, że z tymi przypadłościami to ja się do żadnego związku nie nadaję, kto z taką wytrzyma? Chociaż Pepek dzielnie wytrzymywał, a ja też go uświadomiłam, że to nie jest przeciwko niemu i starałam się go nie obciążać.
9 940 2021-03-17 13:44:32
Moja natomiast mówiła, że na jesieni ludzie często mają nawroty depresji.
Ja mam wrażenie, że to właśnie wiosną takie zjawisko występuje. Obserwuję po sobie, szczególnie po myślach typu " tak pięknie, ciepło, życie się budzi, energia wokół a ja siedzę w studni i wyjść nie mogę". Takie coś, że im lepiej wokół, tym gorzej, że nie odczuwam tej przyjemności. Tak właśnie miałam-nie byłam w stanie się cieszyć, i to pogarszało mój stan.
9 941 2021-03-17 13:45:10
Na tym szczeblu to już są chyba prawie sami psychopaci, narcyze i inne odchylenia. Normalny człowiek nie byłby w stanie znieść spokojnie wysyłania innych ludzi na śmierć.
To nieprawda. Każda wojskowa kwalifikacja eliminuje niezdrowe odchyłki np. napalonych patriotów, ludzi o skłonnościach do agresji itp. Ideałem żołnierza i dowódcy jest zwykły, normalny, rozsądny facet o w miarę rozwiniętej decyzyjności. W wojsku wysyłanie na śmierć to jest buchalteria. Im wyższy szczebel, tym bardziej są to tylko liczby w zestawieniach kwatermistrzów. Oni muszą wiedzieć ile na przykład worków na ciała mają zamówić szczebel wyżej.
9 942 2021-03-17 13:50:39 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-17 13:53:55)
Moja natomiast mówiła, że na jesieni ludzie często mają nawroty depresji.
Ja mam wrażenie, że to właśnie wiosną takie zjawisko występuje. Obserwuję po sobie, szczególnie po myślach typu " tak pięknie, ciepło, życie się budzi, energia wokół a ja siedzę w studni i wyjść nie mogę". Takie coś, że im lepiej wokół, tym gorzej, że nie odczuwam tej przyjemności. Tak właśnie miałam-nie byłam w stanie się cieszyć, i to pogarszało mój stan.
Bo człowiek się obwinia, prawda? Że ludzie mają gorzej, a ja tu kwękam. Bo dzień piękny i w ogóle czemu tu narzekać, a ja w tej studni. To jeszcze bardziej pogrąża.
Unikam takiego myślenia, ale jest mi aż za dobrze znane.
Powtarzam sobie jak mantrę słowa koleżanki: "Nauczyłam się być dla siebie dobra, to to mi daje siłę". Mimo to czasami sama siebie wk...wiam jak nikt.
Bardzo to przeszkadza w pracy zawodowej. Chciałabym mieć możliwość wykonywania jej z domu, gdzie można się na kwadrans w ciągu dnia położyć, gdzie nie obowiązywałyby mnie sztywne godziny itp.
9 943 2021-03-17 13:52:34 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-17 13:53:03)
Generała Pattona to polubiłem już po tym, jak publicznie wypowiadał się na temat obu okupantów, brunatnego i czerwonego.
Oj Piegus znowu dołek? Coś za często Cię dopada..Grunt, żeby tuż po nim znowu nastała górka
Co do chemii na samym początku to akurat jestem sceptyczny, co do tego, że ona od razu musi się pojawić koniecznie w formie wilkiego wybuchu. Znam ludzi, którzy są ze sobą długo, niektórzy się nawet pobrali a ich uczucie rozwijało się powoli, powiedziałbym, że budowali swój związek przede wszystkim na przyjaźni. Znali się dłużej i dlużej pozostawali w relacji koleżeńskiej zanim coś tam sie zaczęło dziać poważniejszego.
9 944 2021-03-17 13:56:32
Marzec, Bagiennik, marzec!
Ja cenię bardzo spokój w rozwijaniu relacji. Spokój i ciepło. Niech i chemia będzie, proszę bardzo, ale bez wariactwa.
9 945 2021-03-17 14:03:38
Misinx napisał/a:Na tym szczeblu to już są chyba prawie sami psychopaci, narcyze i inne odchylenia. Normalny człowiek nie byłby w stanie znieść spokojnie wysyłania innych ludzi na śmierć.
To nieprawda. Każda wojskowa kwalifikacja eliminuje niezdrowe odchyłki np. napalonych patriotów, ludzi o skłonnościach do agresji itp. Ideałem żołnierza i dowódcy jest zwykły, normalny, rozsądny facet o w miarę rozwiniętej decyzyjności. W wojsku wysyłanie na śmierć to jest buchalteria. Im wyższy szczebel, tym bardziej są to tylko liczby w zestawieniach kwatermistrzów. Oni muszą wiedzieć ile na przykład worków na ciała mają zamówić szczebel wyżej.
Jeśli ta wojskowa kwalifikacja działa tak jak dawniej badania poborowego, to szczerze wątpię, żeby wyłapała cokolwiek, a już na pewno nie psychopatę. Może jakieś skrajne przypadki odchyłów.