Z kotami jest podobnie, jak z facetami - nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać, a najlepiej oczekiwać najgorszego, to się zawsze sprawdzi. Chodzą swoimi ścieżkami, średnio liczą się z twoim zdaniem, ciągle poszukują czegoś nowego, ciekawszego, nie można im zaufać. Głaszczesz, najpierw mruczy, a potem capnie. Nie dla mnie takie numery
Ale to są akurat moje doświadczenia. W moim środowisku jest więcej kociarzy, a dla mnie mogłyby istnieć tylko psy.
Snake napisał/a:Ela210 napisał/a:A ponieważ nie bardzo wyobrażam sobie siebie jako harpię biegającą ze ścierą, tą słynną zołzę, którą kochaja mężczyżni, to jednak do tej roli aplikować nie będę.
Krygujesz się.
Ela210 napisał/a:A doskonała większość mężczyzn którzy chcą związku, właśnie kogoś takiego poszukuje- to jest polski standard
Raptem znam wśród bliskich znajomych i rodziny moze ze 3 mężczyzn co pod to nie podchodzą- jeden z nich to mój ojciec- wojskowy z zawodu
a dwóch pozostałych to południowcy.
Najbardziej udane małżeństwa to pantofel i zołza 
A ja raptem znam jedną parę, która do tego opisu pasuje. Inteligentny facet, który ma jedną wadę, że dla dzieci zrobi wszystko, a jak wiadomo, kobieta jak chce, to zabierze dzieci i tyle je widziałeś. Znam nieujarzmionych facetów, którzy zostali przykładnymi ojcami i mężami, nie dlatego, że ich żona ścierą bije. Wręcz przeciwnie, trafili w końcu na kobiety, które przestały ich wychowywać. Nagle okazało się, że już nie muszą wierzgać. Ja miałem kiedyś możliwość mieć żonę potulną jak baranek ale okazało się, że w ogóle mnie to nie kręci
Zakręciła mnie faktycznie zołza ale nie przypominam sobie żebym był pantoflem
Dzięki temu zafundowałem sobie 20 lat uroczych lat, niestety starość nie radość i już piąty rok jak nam się nie chce
Spokój, nuda... Niemniej tzw. zołza wyzwoliła we mnie wszystko co najpodlejsze, przyznaję bez bicia. I tu wracam do tej niedoszłej byłej. Jestem pewien, że mój podły charakter odbiłby się na niej, a ja na dodatek z racji, że rozum i sumienie mam, miałbym tylko co raz większego kaca. I w ten sposób zgrabnie znalazłem wytłumaczenie czemu kiedyś podle ją rzuciłem
Dla jej dobra.
Skąd wiesz, jaka była ta dziewczyna? Była ledwie niedoszłą byłą, a Ciebie znudziło samo poznawanie jej. Świetne są takie szybkie oceny, gdy zna się kogoś powierzchownie, ale wszystko można o nim powiedzieć. Ta ciekawsza też Cię znudziła, tylko trochę później. Ale nic straconego, w pewnym wieku to nawet nudne są interesujące, oby tylko były młode.
Niewiarygodnie dziwi mnie ludzki lęk przed nudą. Naprawdę nic gorszego nie może człowieka spotkać? Zgadzam się z Elą co do tego, jakich kobiet szukają faceci. A potem jest płacz na forum, bo jedna ma focha, druga zerwała bez powodu, trzecia zdradziła i tak dalej. Dostajemy w życiu to, na co się godzimy i to, co sami wybieramy.
Cieszę się, że nie muszę w tym uczestniczyć i podlegać śmiesznym ocenom ludzi.