netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

12 681 odpowiedzi386 417 wyświetleńzałożony przez Lucyfer666, 09.09.2020

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Strony Poprzednia 1 … 143 144 145 146 147 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 361 do 9 425 z 12 682 ]

9 361

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

Ale to dzięki Chaos Gate zakochałem się w Chaosie smile

Snake WOT - Przyznam szczerze, że próbowałem, ale nie wciągnęło mnie. Nie lubię grindu

Chaos Gate miał świetny klimat, wielopoziomowa izometria, no i turówka. Dla mnie porządna turówka jest najlepsza ale o dziwo większość moich ukochanych jest futurystyczna. Fallout, Fallout 2, Fallout Tactics, XCOM, XCOM 2, teraz Wasteland 2 i 3 oraz taka ruska Atom RPG.
W WOT już dawno nic nie grinduję. Mam taki garaż, że pewnie za porządne pieniądze bym konto sprzedał wink W ogóle miałem przerwę ze 2 lata w ramach terapii uzależnień lol Teraz gram rekreacyjnie, tak naprawdę 3-4 czołgami. Całkowicie dla funu. Nie wykupuję konta premium, złota itp. więc całkowita darmoszka.

9 362 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-02-21 23:08:59)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

U mnie małe uzależnienie mają gry Paradoxu big_smile
Dzisiaj skończyłem pierwszy etap gry Polską - Wariant oś big_smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Nóż w plecy poszedł smile Siły osi walczą w Ameryce, więc trochę podbojów już zrobiłem w Europie, ale nie mam rzutu wink

Swoją drogą gendery trafiły tak bardzo, że Morawiecki będzie w Tekken 7

9 363

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Drodzy panowie, Wy po polsku nadal mówicie? big_smile tongue to ja raczej w chińczyka z Misinxem bym pograła albo coś w podobie wink tak na marginesie Misinx, chciałeś "momenty" to wczoraj były, a jak są to Ciebie nie ma tongue

9 364 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-02-21 23:22:06)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
lody miętowe napisał/a:

Drodzy panowie, Wy po polsku nadal mówicie?

Takie tam męskie rozmowy tongue
PFU męskie... po prostu wprowadzamy tu prawdziwy internet big_smile



lody miętowe napisał/a:

tak na marginesie Misinx, chciałeś "momenty" to wczoraj były, a jak są to Ciebie nie ma tongue

9 365 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-02-22 10:00:58)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
lody miętowe napisał/a:

Drodzy panowie, Wy po polsku nadal mówicie? big_smile tongue to ja raczej w chińczyka z Misinxem bym pograła albo coś w podobie wink tak na marginesie Misinx, chciałeś "momenty" to wczoraj były, a jak są to Ciebie nie ma tongue

A gdzie były ? Wczoraj miałem wieczór wycięty z życiorysu, bo pierwszy raz dopadł mnie atak kamicy. Chyba żółciowej, choć facet z karetki brał też pod uwagę nerkową, bo objawy są podobne. Szkoda gadać. Zaczynałem już "chodzić po ścianach" big_smile

A do kawy dzisiaj może tango ?

Teledysk jest super big_smile

9 366

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Łomatkobosko!
Ale dziś już lepiej?
Nie znam się na tym, ale wiem, że ból jest okropny.
No cóż, piwo z lodówki przyda się, nie tylko do świętowania urodzin.

9 367

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adela 07 napisał/a:

Łomatkobosko!
Ale dziś już lepiej?
Nie znam się na tym, ale wiem, że ból jest okropny.
No cóż, piwo z lodówki przyda się, nie tylko do świętowania urodzin.

No już wczoraj w końcu całkiem popuściło. Żona nawet przyjechała pomóc smile Podjechała do apteki nocnej po Ketonal. Muszę sobie zrobić USG, bo dawno już nie robiłem, ale moim zdaniem to jednak kamień żółciowy. Ja mam predyspozycje genetyczne, bo u mnie matka już jest po wycięciu woreczka, a ojciec też ma kamień.

9 368 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-02-22 10:22:29)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Najważniejsze, że serca nie masz z kamienia smile

Po namyślę muszę dodać, że czasem może to być jednak zaletą

9 369

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Uuu, przykra spraw..Dobrze, że się poprawiło smile

Ja sobie właśnie wykupiłem prywatną polisę ubezpieczeniową, to możę chociaż szybciej dostanę się do lekarza. Przyszedł czas na komplet badań smile

Co do gier, to zatrzymałem się przy Chińczyku i Eurobiznesie smile Chociaż przez ostatnich kilka lat spóbowałem paru nowości smile

9 370

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adela 07 napisał/a:

Najważniejsze, że serca nie masz z kamienia smile

Po namyślę muszę dodać, że czasem może to być jednak zaletą

Dupę też dobrze mieć czasem z kamienia big_smile

9 371

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Coś z tej dwójki trzeba.

9 372

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Witam
Powiem Ci Misinx że łączę się z Tobą w bólu smile a znam go, jako kobieta-matka mogąca ból porodowy porównać z tym przy kolce nerkowej, informuję więc iż miałam większe bóle parte przy kolce i zresztą ogólnie cała akcja boleści przy kolce była gorsza do zniesienia, przy porodach miałam swoją afirmację psychologiczną " nowe w bólach się rodzi " i już mi było raźniej, a przy kamieniach czy piasku sprawa mało twórcza choć są tacy co mówią że jak wapno w żyłach, piasek w nerkach to o budowie można pomyśleć smile

9 373 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-02-22 15:57:36)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
adela 07 napisał/a:

Łomatkobosko!
Ale dziś już lepiej?
Nie znam się na tym, ale wiem, że ból jest okropny.
No cóż, piwo z lodówki przyda się, nie tylko do świętowania urodzin.

No już wczoraj w końcu całkiem popuściło. Żona nawet przyjechała pomóc smile Podjechała do apteki nocnej po Ketonal. Muszę sobie zrobić USG, bo dawno już nie robiłem, ale moim zdaniem to jednak kamień żółciowy. Ja mam predyspozycje genetyczne, bo u mnie matka już jest po wycięciu woreczka, a ojciec też ma kamień.

Czas ruszyć się  z fotela ,krótko mówiąc i zadbać o siebie, raczej najwyższy czas i jeszcze nie jest za późno.Jeszcze trochę życia przed Tobą ,a jakakolwiek kamienica to nie jest jakieś mega skomplikowane schorzenie nie oszukujmy się, upierdliwa to fakt.
Bywa że jak się wali to wiele na raz ,tzw prawo serii .

9 374

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Piegus puścił u siebie na Fejsie info o wycieczkach, organizowanych przez PTTK , u niej . Może byśmy tam zajrzeli, i wybrali coś w ramach tej planowanej wyprawy? Organizację mielibyśmy z głowy??

9 375

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Misinx ma  dziś urodziny smile

Wszystkiego najlepszego niech ci się poukłada w życiu i życzę dużo zdrowia,spokoju i pogody ducha .

9 376

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dzięki paslawku za info big_smile

Również przyłączam się do życzeń smile zdrówka, spokoju i dużo miłości smile niech najlepsze dopiero przed Tobą, bo zasługujesz na to Wilczku wink

9 377

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Jeśli data urodzin jest prawdziwa, to nie pozostaje mi nic innego, jak dołączyć się do życzeń big_smile

Najlepszego! big_smile Niech Ci się wiedzie smile SPokoju, szczęścia i co najmniej tak dobrego humoru, jak do tej pory!

9 378 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-22 16:25:31)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

"Puściłam" też na FB życzenia dla naszego zacnego kolegi. Powtórzę i tutaj: Misinx, wszystkiego czego pragniesz i potrzebujesz. Z akcentem na to drugie smile
Adela, fajnie kombinujesz. Jestem za i jeszcze raz za! To jest supermyśl!
Oj, obiecująco mi się wiosna zapowiada! Sanatorium, nasze mgliste jeszcze zarysy planów i zaproszenie na lubelską ziemię - ajajaj!!! big_smile


Szukalam jakiegoś stosownego cytatu do życzeń dla Misinkxa i na nowo zauroczyłam się tekstem.
Dedykuję wszystkim strapionym:



P.S. Stanowczo nie chciałabym być osobą twardego serca - straciłabym część siebie. A na dupę, za przeproszeniem, nie narzekam ; słabo amortyzuje, bo niepokaźna, ale trochę już wytrzymała - bo dupa nie szklanka! big_smile

9 379

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ojojoj Zdrowia Panie Misinx

No i dzisiaj pijemy Twoje zdrowie z okazji urodzin.
Oby w tym szalonym roku wszystko zaczęło wychodzić na plus smile

9 380

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

dołączam się do życzeń i marsz do lekarza smile

9 381

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:

Dupę też dobrze mieć czasem z kamienia big_smile

XD

9 382 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-22 18:15:44)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

kamień jest kruchy i powstaje kruszywo.lepiej z kauczuku? smile

9 383

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dziękuję za życzenia smile Piję właśnie symboliczne piwo. Do lekarza już jestem zarejestrowany na jutro. Oczywiście teleporada, ale potrzebuję tylko, żeby mi wypisała skierowania na badania.

9 384

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dobry wieczór wszystkim.
Ja też chciałbym Ci złożyć Misinx życzenia, 100 lat i dużo zdrówka, jak doczytałem przyda Ci się.

9 385

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Morfeusz1 napisał/a:

Dobry wieczór wszystkim.
Ja też chciałbym Ci złożyć Misinx życzenia, 100 lat i dużo zdrówka, jak doczytałem przyda Ci się.

Dziękuję smile

9 386

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Jakie piwo Misinx?

9 387

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

Jakie piwo Misinx?

Kasztelan niepasteryzowany smile

9 388

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Jakie piwo Misinx?

Kasztelan niepasteryzowany smile

Kiedyś dla porównania odkapsluj drugie Amber Żywe, też jest niepasteryzowane. Teraz w zaleceniach od lekarza będziesz może mieć codziennie 4paka smile
Lucyfer, porucznik Kabura wymiata,, ten gwint puszcza tylko w jedną stronę " smile

9 389 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-02-23 00:18:56)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Tak tak antydepresanty,ketonal i piwo świetne połączenie,nie ma co ,że ja jako ponury i srogi abstynencina się odezwę i popsuje rozkoszną zabawę smile a jeszcze arytmia parę dni temu.
głosem rozsądku tez ponurego i srogiego okropne i straszne to smile, lepiej z lekarzem takie rzeczy skonsultować i nie przemilczać niczego to naprawdę nie są rzeczy błahe.

9 390

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

są jeszcze bezalkoholove piwa..:)

9 391

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

są jeszcze bezalkoholove piwa..:)

Ciii tych używamy tylko, kiedy prowadzimy.
Nazwanie tych napojów piwem to zbrodnia tongue

9 392

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Akurat te bezalkoholowe, hmm napoje, całkiem nieźle smakują smile Spróbowałem Tyskie 0,0 % i musze powiedzieć, że naprawdę spoko wink

9 393

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dzień dobry
Pysznej kawusi życzę

Dzisiaj dzień wolny, ale i światowy dzień walki z depresją.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

9 394 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-02-23 11:25:27)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:

Tak tak antydepresanty,ketonal i piwo świetne połączenie,nie ma co ,że ja jako ponury i srogi abstynencina się odezwę i popsuje rozkoszną zabawę smile a jeszcze arytmia parę dni temu.
głosem rozsądku tez ponurego i srogiego okropne i straszne to smile, lepiej z lekarzem takie rzeczy skonsultować i nie przemilczać niczego to naprawdę nie są rzeczy błahe.

Spoko. Nie łączę leków przeciwbólowych z alkoholem. Piwo piję tylko w weekend i nie w dużych ilościach. U mnie zresztą to był niemal na pewno atak kamicy żółciowej, więc kuracja 4pakami nie jest potrzebna smile
Mam już skierowanie na badania, będę się rejestrował.

Lucyfer666 napisał/a:

Dzień dobry
Pysznej kawusi życzę

Dzisiaj dzień wolny, ale i światowy dzień walki z depresją.

Czyli walki którą trudno wygrać.

9 395

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Pewnie będziesz musiał się pofatygować na USG a do tego jeszcze badanie krwii..

9 396

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
bagienni_k napisał/a:

Pewnie będziesz musiał się pofatygować na USG a do tego jeszcze badanie krwii..

Tak. Mam skierowanie na USG brzucha i panel badań krwi.

9 397

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Też muszę w końcu sobie załatwić kontrolne badania. Wyników zwykle jest tyle, żę trzeba osobną teczkę założyć smile Stwierdziłem, żę jak mam możliwość, to sobie zrobię wszystko, co się da : )

9 398

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
bagienni_k napisał/a:

Też muszę w końcu sobie załatwić kontrolne badania. Wyników zwykle jest tyle, żę trzeba osobną teczkę założyć smile Stwierdziłem, żę jak mam możliwość, to sobie zrobię wszystko, co się da : )

Ty Bagiennik jesteś weteranem z Wietnamu w takich sprawach

9 399

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
bagienni_k napisał/a:

Też muszę w końcu sobie załatwić kontrolne badania. Wyników zwykle jest tyle, żę trzeba osobną teczkę założyć smile Stwierdziłem, żę jak mam możliwość, to sobie zrobię wszystko, co się da : )

Ty Bagiennik jesteś weteranem z Wietnamu w takich sprawach

9 400 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-02-23 11:52:44)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nierówna walką z depresją:

Ja prawie wygrałam. Trzy lata dochodzenia do siebie, kiedy to odzyskałam dawną siebie, a właściwie trochę inną. Zaczęłam odczuwać przyjemności. Wróciła radość z robienia tego, co lubię. Brak chronicznego zmęczenia, ciągłego zimna i ociężałości. Poczucia niechęci i niemocy. Niemożności zrelaksowania się. Poczułam , że bateria ładuje się do pełna,  że można być świeżą, wypoczętą i mieć chęć do działania. Że w mózgu nie ma już szarej, gęstej waty, a smutek nie jest już dostarczany jakby dożylnie.
Poczułam dystans do siebie samej, a ten koszmarny czas jest jakby złym snem, taki daleki i jakby za mgłą.
Tak bardzo się cieszyłam, że wreszcie mam to za sobą.
Niestety zdrada i porzucenie nieco tym zachwiało. Nie czuję się tak, jak w najgorszych "tamtych" chwilach, ale czasem łapię się na niemocy czy niechęci. No i skopana samoocena.  Obawiam się, żeby to nie wróciło.
Mam jednak lepszą kondycję fizyczną, wysypiam się i mam terapię, i mam nadzieję, że utrzymam się na powierzchni.

P.s. Gdzie się podziała nasza Ajko??

9 401

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Cóż poradzić, tak się życie ułożyło...Chociaż i tak dobrze, bo teraz ianczej się patrzy na zasadność regularnych wizyt lekarskich smile

9 402 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-23 12:18:01)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Cóż..Nie brooklinski most lecz na drugą  stronę muru przebić  się..
Sama bywałam w dolkach gdy wyczynem było wyjść  z domu. Ale nie były to długotrwałe stany.. pomagały bodźce z zewnątrz  jakieś pożary do ogarnięcia.  I chyba jeszcze to że pozwalała sobie w takim dołku się zakopać czasowo..
Za mało ułożone mam życie i za dużo rodziny znajomych by popaść w depresję  chyba.
Myślę Adela że Covid nie sprzyja bo nie poszerza się krąg znajomych  ale z dołków wyciąga nas akurat kontakt z ludźmi.
I fakt że mamy z nimi co wymienic coś odkryć..
Może dlatego zdrada męża nie wpłynęła na moją  samoocenę?  Ani zresztą jego oświadczyny też mi jej nie podnosiły przed laty..
A może dobrze być po prostu córeczką  tatusia  big_smile bo to daje powera na całe życie?
Co ciebie Adela tak ściągnęło w dół parę lat temu?

9 403

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Córeczka tatusia to stan bezcenny. U mnie była zupełnie inna bajka. Ojciec był tyranem, szczególnie w stosunku do mamy. Więzi z nim nigdy nie miałam, nie czułam wsparcia, miłości, zrozumienia.
Taka wyprawka z domu rodzinnego, jaką Ty dostałaś jest bezcenna.

9 404 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-23 12:41:40)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Epokowym odkryciem, które w dużej mierze zawdzięczam rozstaniu z mężem, jest, że sama odpowiadam za swoje nastroje, mam na nie wpływ większy niż sądziłam.

I tu nie chodzi o wypieranie i oszukiwanie się, ale trochę szersze spojrzenie.

Szczerze mówiąc trochę mnie dziwi i przeraża brak pokory osób wierzących, że coś im dane na zawsze Koleżanka kiedyś powiedziała, że jest pewniejsza swojego męża niż siebie.
Może tak, może nie, ale pewna w życiu tylko śmierć... i ponoć podatki.
Bynajmniej nie mam na myśli braku zaufania, życia w lęku i oczekiwaniu najgorszego, ale tak jak wiem, że jutro może być moim ostatnim dniem, lecz nie gonię na łeb na szyję, by sie nażyć na zapas, delektuję się chwilą - tak samo dzisiaj podchodzę do związku. Jest, niech trwa, ale nikt mi nie obieca, że nie umrę albo partner nie umrze, nie zachorujemy psychicznie tak, by wspólne życie stało się nieznośne, partnerowi albo mnie coś się nie "odmieni" i nie odbije. Wola wolą, zasady zasadami, przysięga przysięgą i odpowiedzialność odpowiedzialnością, ale naprawdę bywa w życiu różnie i zaskakująco.

Po tych wszystkich przemyśleniach i paru doświadczeniach, obserwacjach, nie bardzo już sobie wyobrażam, by tak się totalnie na kimś emocjonalnie "zawiesić".

Nie wiem, czy to wystarczająco przejrzyście ujęłam.

9 405

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Samoocena , poczucie wartości siedzą nieco głębiej, niż to, w jakim bywasz nastroju.
I tak, szersze spojrzenie, dystans zawsze pomaga w kształtowaniu podejścia do sytuacji.
Ale czasem to nie wystarcza, ponieważ samo "to ja decyduję, jak się czuje" działa na nastrój, ale już głębiej wymaga wsparcia w postaci zrozumienia swoich emocji, zahamowań i pracy z nimi.
W każdym razie nastrój sobie poprawiłam, bo mi wyszło prawie 2tysie zwrotu z rozliczenia podatkowego. smile

9 406 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-23 12:44:15)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ja nie byłam rozpieszczana ale szanowana i zauważalna.
Ale może do tego by nasze zdanie o sobie było niezależne od okoliczności można dojść inna drogą. Jak Piegowata napisała.
Zresztą  wszystko ma swoją  cenę.  Większość mężczyzn preferuje związek gdzie kobieta jest niżej mężczyzny jednak.mimo tego całego gadania o partnerstwie.
Pisałam o tym poczuciu własnej wartości jako kobiety bo w wiele stanów emocjonalnych na tym forum jestem w stanie się wczuć  ale w to że nagle po zdradzie czy odejściu partnera stajesz się gorszą  kobieta czy porównujesz do kochanki  tego nie umiem zrobić.  To mi się wydaje wręcz absurdalne .

9 407

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Epokowym odkryciem, które w dużej mierze zawdzięczam rozstaniu z mężem, jest, że sama odpowiadam za swoje nastroje, mam na nie wpływ większy niż sądziłam.

I tu nie chodzi o wypieranie i oszukiwanie się, ale trochę szersze spojrzenie.

To piękne odkrycie ,które popieram i podzielam tylko w praktyce i w życiu tak pięknie nie bywa, oddajemy wpływ na siebie odruchowo mimowolnie podświadomie, często, gęsto innym ludziom, zjawiskom niestety, na skutek wychowania uwarunkowań i czystej neurologii ,a  uwalnianie się od tego wpływu jest procesem.

9 408

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Bo jak komuś szwankuje poczucie wartości (często wbrew pozorom), to szuka kogoś "gorszego" od siebie.

9 409 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-23 12:53:15)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Epokowym odkryciem, które w dużej mierze zawdzięczam rozstaniu z mężem, jest, że sama odpowiadam za swoje nastroje, mam na nie wpływ większy niż sądziłam.

I tu nie chodzi o wypieranie i oszukiwanie się, ale trochę szersze spojrzenie.

To piękne odkrycie ,które popieram i podzielam tylko w praktyce i w życiu tak pięknie nie bywa, oddajemy wpływ na siebie odruchowo mimowolnie podświadomie, często, gęsto innym ludziom, zjawiskom niestety, na skutek wychowania uwarunkowań i czystej neurologii ,a  uwalnianie się od tego wpływu jest procesem.

No, w praktyce różnie bywa, ale jak już coś człowiek wie i poczuje, to szybciej wraca do pionu. Nieraz powtarzam, że dziś co najwyżej mam doła, ale kiedyś doły miały mnie.

Nikt mi tego nigdy wyraźnie nie powiedział, ale w pewnym momencie życia przyjęłam do wiadomość pewne fakty o sobie, poznałam też osoby, które co nieco mi uprzytomniły. Otóż, oprócz być może wrażliwości, mam uwarunkowania - no, właśnie - neurologiczne (Paslawek, jak jesteś taka baba z magla wink, to może coś tam o mnie na Fb doczytałeś) i wahania nastroju to coś, z czym muszę "współpracować". Paradoksalnie, odkąd to zaakceptowałam (tudzież, jeszcze bardziej paradoksalnie, zaakceptowałam chwile buntu, niezadowolenia i irytacji), jest mi dużo łatwiej sobie z tym radzić.

9 410

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adela 07 napisał/a:

Córeczka tatusia to stan bezcenny. U mnie była zupełnie inna bajka. Ojciec był tyranem, szczególnie w stosunku do mamy. Więzi z nim nigdy nie miałam, nie czułam wsparcia, miłości, zrozumienia.
Taka wyprawka z domu rodzinnego, jaką Ty dostałaś jest bezcenna.

Ja jako dziecko z domu rodzinnego wynosiłem obserwację, że jedyną rzeczą, która potrafi zjednoczyć ciągle walczących ze sobą moich rodziców to stanowisko przeciwko mnie. Nie czułem z nimi emocjonalnej więzi. Nie było żadnego wspierania. W moim pokoleniu bycie jedynakiem było rzadkością i wszyscy to przeważnie odbierali, że pewnie jestem "rozpieszczanym dzieckiem", a wcale tak nie było.

9 411

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Pewnie tak, bo może się przy kimś takim dowartościować, albo i tu kiepsko-odreagować swoją frustrację.
Natomiast przy kimś "lepszym" będzie się czuć "gorzej".

9 412 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-23 15:06:46)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adela 07 napisał/a:

Pewnie tak, bo może się przy kimś takim dowartościować, albo i tu kiepsko-odreagować swoją frustrację.
Natomiast przy kimś "lepszym" będzie się czuć "gorzej".

Też, Adelo. Tak czy siak, porównywanie się nie jest dobre, aczkolwiek bardzo powszechne.
Tak jak Paslawek napisał, sporo już wiem teoretycznie, ale w praktyce lubi "stare" wyłazić.
Ale można to już wychwycić i się zreflektować.



Co do przekazów z dzieciństwa, moje są bardzo ambiwalentne - i takie jest tez moje dzisiejsze poczucie wartości.
Z jednej strony całe życie słyszałam o sobie rzeczy bardzo pozytywne (mniejsza już o szczegóły), a z drugiej doznawałam przemocy i tzw. gnojenia - zarówno w domu jak poza domem. Mocno zaważyły na moim życiu częste zmiany środowiska i niepełnosprawność. Miałam sporo do przepracowania i choć nie wszystko jest skończone (nie ma nudy, jak powiedziała Kaśka Nosowska), to jestem zaj...ście z siebie dumna, że pokonałam kawał drogi.
Nie byłabym jednak tym, kim jestem, gdyby los nie postawił na mojej drodze pewnych ludzi.

9 413 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-23 13:06:10)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
adela 07 napisał/a:

Córeczka tatusia to stan bezcenny. U mnie była zupełnie inna bajka. Ojciec był tyranem, szczególnie w stosunku do mamy. Więzi z nim nigdy nie miałam, nie czułam wsparcia, miłości, zrozumienia.
Taka wyprawka z domu rodzinnego, jaką Ty dostałaś jest bezcenna.

Ja jako dziecko z domu rodzinnego wynosiłem obserwację, że jedyną rzeczą, która potrafi zjednoczyć ciągle walczących ze sobą moich rodziców to stanowisko przeciwko mnie. Nie czułem z nimi emocjonalnej więzi. Nie było żadnego wspierania. W moim pokoleniu bycie jedynakiem było rzadkością i wszyscy to przeważnie odbierali, że pewnie jestem "rozpieszczanym dzieckiem", a wcale tak nie było.

Naprawdę  przeciwko Tobie? A może po prostu mieli w czymś takie samo zdanie i uważali że dla Twojego dobra zawieszką spory i razem Cię o nim poinformują?
Rozpieszczana nie byłam:) ojciec wojskowy jest big_smile
Myślisz że walczyli że sobą  tobie na złość  akurat?

9 414

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:
Misinx napisał/a:
adela 07 napisał/a:

Córeczka tatusia to stan bezcenny. U mnie była zupełnie inna bajka. Ojciec był tyranem, szczególnie w stosunku do mamy. Więzi z nim nigdy nie miałam, nie czułam wsparcia, miłości, zrozumienia.
Taka wyprawka z domu rodzinnego, jaką Ty dostałaś jest bezcenna.

Ja jako dziecko z domu rodzinnego wynosiłem obserwację, że jedyną rzeczą, która potrafi zjednoczyć ciągle walczących ze sobą moich rodziców to stanowisko przeciwko mnie. Nie czułem z nimi emocjonalnej więzi. Nie było żadnego wspierania. W moim pokoleniu bycie jedynakiem było rzadkością i wszyscy to przeważnie odbierali, że pewnie jestem "rozpieszczanym dzieckiem", a wcale tak nie było.

Naprawdę  przeciwko Tobie? A może po prostu mieli w czymś takie samo zdanie i uważali że dla Twojego dobra zawieszką spory i razem Cię o nim poinformują?

Poinformują mnie, że jestem "taki i owaki" big_smile Chociaż w sumie to potem i tak się nieraz kłócili czyja to wina smile

9 415 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-23 13:10:57)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
Ela210 napisał/a:
Misinx napisał/a:

Ja jako dziecko z domu rodzinnego wynosiłem obserwację, że jedyną rzeczą, która potrafi zjednoczyć ciągle walczących ze sobą moich rodziców to stanowisko przeciwko mnie. Nie czułem z nimi emocjonalnej więzi. Nie było żadnego wspierania. W moim pokoleniu bycie jedynakiem było rzadkością i wszyscy to przeważnie odbierali, że pewnie jestem "rozpieszczanym dzieckiem", a wcale tak nie było.

Naprawdę  przeciwko Tobie? A może po prostu mieli w czymś takie samo zdanie i uważali że dla Twojego dobra zawieszką spory i razem Cię o nim poinformują?

Poinformują mnie, że jestem "taki i owaki" big_smile Chociaż w sumie to potem i tak się nieraz kłócili czyja to wina smile

Taki i owaki to ogólne stwierdzenie smile wszystko się może pod nim kryć:
Np synu jesteś do D..  I nic się nie da z tym zrobić. 
Albo synu  marnujesz potencjał ja i matka tak uważamy.
Może pod 50 warto wreszcie przyjąć  myśl że ich spory nie miały wiele wspólnego z Tobą  i się od tego uwolnić?  smile

9 416 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-23 13:45:09)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

O, to powiem Wam coś ciekawego.
Jako tuman matematyczny, człowiek ponad normę rozkojarzony (też pewien wpływ neurologii) oraz "chore biedactwo" bywałam w domu na ulgowej taryfie.
Rodzice prowadzili sklep, w którym pomagały moje siostry, zastępując ich czasami za ladą. Ja byłam "domowa" - zmywanie, gotowanie itp.
Po wielu latach zgadało się z siostrą. Wspomniałam o tym, jak czułam się wtedy traktowana niczym ktoś gorszy, druga kategoria. Siostra na to z zaskoczeniem: "Przecież ty miałaś lepiej! Byłaś uprzywilejowana.".

Misinx, co Ty na to?

P.S. Jeszcze do Eli wypowiedzi nawiążę.
Jako człowiek poczucie wartości mam niezłe, ale jako kobieta - słabiutko sad To wylazło niedawno z dawno zapomnianą siłą.
Od kobiety oczekuje się gracji, urody, elegancji, klasy - takie tam...
Nowa sprawia na mnie takie wrażenie, a ja... Cóż... z gracją kiepsko, bo równowaga spierdzielona, z elegancją różnie, bo wymuskaną pańcią ani nie potrafię, ani nie mam ochoty być (wolność sobie cenię smile ) Żadna ze mnie uwodzicielka ani femme fatale, bo cenię prostolinijność i nie cierpię sztuczności, flirty ani gierki mi nie wychodzą. Te wszystkie pierdoły przypisywane kobiecości... No, właśnie, dla mnie to pierdoły, a jednak często działają w nawiązywaniu relacji.
Kto by mnie tam chciał? - telepie się czasem po głowie.

Kontrargumenty jakieś wynajdę, ale nie do końca są skuteczne w zmianie myślenia o sobie i tego całego poczucia wartości.
Przede wszystkim poczucia, bo myślenie to za mało.

9 417

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

smile to jest właśnie ciekawe jak ma się więcej rodzeństwa.
Ja się czułam uprzywilejowane ale więcej ode mnie wymagano i więcej zrzucano odpowiedzialności. Brata mama uważa do tej pory za biedaczynę co sobie nie poradzi i zawsze trzeba to wspierać  a tak naprawdę  to materialnie radził sobie najlepiej od lat nowy dom na hektarach i nikt tam nie głoduje ale tak się utarło  że oj jeju jak on da radę. 
Siostra i brat są samodzielnie mocno i nie płacząc nas swoim losem i nas nimi nie ma uzalania się.
Kiedyś mama usłyszała przy stole nakrecajac te swoje żale jak tam sobie brat poradzi a my w śmiech bo właśnie oglądaliśmy zdjęcia z fajnych podróży  na FB. smile więc dzieci mają swoje role..rodzicom potrzebne.

9 418 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-02-23 13:44:03)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

O, to powiem Wam coś ciekawego.
Jako tuman matematyczny, człowiek ponad normę rozkojarzony (też pewien wpływ neurologii) oraz "chore biedactwo" bywałam w domu na ulgowej taryfie.
Rodzice prowadzili sklep, w którym pomagały moje siostry, zastępując ich czasami za ladą. Ja byłam "domowa" - zmywanie, gotowanie itp.
Po wielu latach zgadało się z siostrą. Wspomniałam o tym, jak czułam się wtedy traktowana niczym ktoś gorszy, druga kategoria. Siostra na to z zaskoczeniem: "Przecież ty miałaś lepiej! Byłaś uprzywilejowana.".

Misinx, co Ty na to?

Temat relacji w rodzinie gdzie jest więcej dzieci to inna bajka smile Miałem taki okres kiedy bardzo żałowałem, że nie mam rodzeństwa. Marzyła mi się siostra, najlepiej starsza big_smile Ale teraz z perspektywy czasu jak obserwuję wiele relacji między rodzeństwem np. w rodzinie, u żony, wśród znajomych, to widzę, że w większości przypadków te relacje są kiepskie, często właśnie podszyte zazdrością. Więc w sumie już nie żałuję smile

9 419 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-23 14:20:40)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Moje relacje z rodzeństwem oceniam bardzo pozytywnie. Żyjemy każde swoim życiem, nawet tak bardzo często się nie widujemy, ale więź się czuje. Jesteśmy prawie w jednym wieku, co rok prorok, więc dzieciństwo było wspólne.
Spotkania rodzinne to zawsze wielka radość.
Jak przyjechała niewidziana 7 lat siostra, stałyśmy na dworcu objęte i z radości wrzeszczałyśmy na cale gardło (huk pociągu zagłuszał, więc sobie pofolgowałyśmy).



Z innej, ale też rodzinnej beczki: myślałam, że z krzesła spadnę, gdy mi w dorosłym życiu moja wiecznie strofująca i krytykująca mama powiedziała przy okazji innych poruszanych tematów: "Jesteś bardzo dobrym człowiekiem".
Mniejsza o zgodność z faktami, ale to, że tak serio, nieprotekcjonalnie i szczerze powiedziała o mnie coś tak pozytywnego - przechowuję to wspomnienie jak relikwię.

9 420

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Jak ktoś jest jedynakiem to może mieć  tylko młodsze rodzeństwo tongue

9 421

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

Jak ktoś jest jedynakiem to może mieć  tylko młodsze rodzeństwo tongue

Hehehe, ale od czego jest fantazja big_smile

9 422 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-23 14:01:52)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Kwestie relacji z rodzeńśtwem są mi akurat obce, ale jak czasami trafia się na artykuły, gdzie jedno jest faworyzowane a drugie spychane na margines, to może i dobrze, że jestem jedynakiem..;)

Natomiast co do poczucia własnej wartości, to jakoś nigdy nie odczuwałem, żeby relacje z innymi wpływały na to w istotny sposób. Może poza okresem szkolnym, kiedy ten kontakt z rówieśnikami był rzeczywiście porządany, to potem nigdy nie miałem takiego odczucia, że potrzebuję uwagi czy uznania w czichś oczach, przynajmniej w bezpośrendi spsób, aby czuć się dowartościowanym.

9 423 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-23 15:52:36)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Jedynym dzieckiem rodziców byłam tak krótko, że nie pamiętam życia bez rodzeństwa - trwało to zaledwie rok, miesiąc i tydzień smile Oni są "od zawsze".
Bardzo natomiast brakuje mi "większej ilości" własnych dzieci. Nadrabiam matkując cudzym.
No i szkoda mi, że syn zostanie bez tego rodzaju relacji, gdy zabraknie już starej matki.

9 424

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dziś Misinx spóźnione picie Twojego zdrowia wink

9 425 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2021-02-23 23:51:18)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

A jak wink ja obalilam porterka, ciemne i mocne, tak jak lubię tongue to Twoje zdrowie Misinx wink

Co do rodzeństwa to ja mam dwóch młodszych braci i do tej pory się dziwie, ze przeżyli ze mną dzieciństwo i są normalni big_smile byłam siostra rządząco-dominującą, charakterek od małego miałam tongue

Z czasem jednak spokorniałam, życie big_smile chociaż czasami podominować lubię tongue

Posty [ 9 361 do 9 425 z 12 682 ]

Strony Poprzednia 1 … 143 144 145 146 147 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026