netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

12 681 odpowiedzi386 413 wyświetleńzałożony przez Lucyfer666, 09.09.2020

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Strony Poprzednia 1 … 142 143 144 145 146 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 296 do 9 360 z 12 682 ]

9 296

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
luc napisał/a:
Morfeusz1 napisał/a:

Może potrzebuje Twojej motywacji smile.

Ja w tym względzie raczej bym go nie zmotywowała wink
Łazić lubię, ale już niekoniecznie gmerać w ziemi.

Morfeusz1 napisał/a:

Ja rozglądam się za jakimś, chodziłem na jesieni po polu z klienta córką, ma Golden Maska 5. Fajny sprzęt, można zmieniać częstotliwości, stabilny bardzo. I tak z szaleńca motorowego może stanę się kopaczem smile.

I przeczytamy w wiadomościach: " zapalony amator poszukiwacz odnalazł zakopaną Bursztynową Komnatę "

Albo złoty pociąg smile  A na  poważnie. Wbij w Google lista grudmana, czy też szczelina jeleniogórska. Kto wie ile jeszcze siedzi w ziemi. Faktem jest, że jak sowieci weszli na nasze ziemie, to były różne grupy i zdobywcze i ochraniające. Fajne zdjęcia fantów są z kopalni potasu w Niemczech, Amerykanie chyba zdębieli jak zobaczyli te wszystkie skrzynie.

9 297

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Morfeusz1 napisał/a:

Albo złoty pociąg smile  A na  poważnie. Wbij w Google lista grudmana, czy też szczelina jeleniogórska. Kto wie ile jeszcze siedzi w ziemi. Faktem jest, że jak sowieci weszli na nasze ziemie, to były różne grupy i zdobywcze i ochraniające. Fajne zdjęcia fantów są z kopalni potasu w Niemczech, Amerykanie chyba zdębieli jak zobaczyli te wszystkie skrzynie.

Pewno jeszcze wiele nieodkrytych skarbów. Właśnie pewno najwięcej na Dolnym Śląsku. Czego nie zdążyli wywieźć Niemcy, albo zrabować Rosjanie.
A co do złotego pociągu, to tyle się o tym pisało jakiś czas temu i ucichło.

9 298

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
luc napisał/a:
Morfeusz1 napisał/a:

Albo złoty pociąg smile  A na  poważnie. Wbij w Google lista grudmana, czy też szczelina jeleniogórska. Kto wie ile jeszcze siedzi w ziemi. Faktem jest, że jak sowieci weszli na nasze ziemie, to były różne grupy i zdobywcze i ochraniające. Fajne zdjęcia fantów są z kopalni potasu w Niemczech, Amerykanie chyba zdębieli jak zobaczyli te wszystkie skrzynie.

Pewno jeszcze wiele nieodkrytych skarbów. Właśnie pewno najwięcej na Dolnym Śląsku. Czego nie zdążyli wywieźć Niemcy, albo zrabować Rosjanie.
A co do złotego pociągu, to tyle się o tym pisało jakiś czas temu i ucichło.

Riese, Zamek Książ co jakiś czas oddają swoje tajemnice. To podkręca atmosferę. W Książu byłem kilka lat temu, piękny zamek. Fajne okolice, blisko Osówka, Włodarz. Niesamowite po latach zobaczyć te worki z cementem z lat 40tych. Ileż też cierpienia mieli więźniowie z Gross Rosen. Ciężki temat. Późno. Zmykam. Dobranoc.

9 299

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Morfeusz1 napisał/a:

ileż też cierpienia mieli więźniowie z Gross Rosen. Ciężki temat.

Cięzki.  Zwłaszcza przed snem.
Dobranoc.

9 300 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2021-02-21 10:50:49)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Luc, Morfeusz smile jakiś czas temu była juz dyskusja o zamkach, ruinach zamków itd, i wtedy pisałam ze ja uwielbiam takie klimaty, fajnie, ze inni amatorzy się znaleźli smile
Mnie w zamku Książ zachwyciły ogrody, oprócz samego zamku oczywiście, który rzeczywiście jest piękny, dlatego uważam ze najfajniej zwiedzać w porach cieplejszych, jak wszystko pięknie kwitnie smile

9 301

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dzień doberek smile

Na południu tez trochę zamków by się znalazło smile Raczej zachowały się w całkiem niezłym stanie, częśc jest po renowacjach. W Sączu też mamy swoją warownię smile

BYł ktoś z Was w Malborku? Sam tylko przejeżdżałem, podziwiając z zewnątrz. smile

9 302 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2021-02-21 11:02:28)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Na ostatnim wyjeździe, w tamtym roku, byłam w Bydgoszczy i Toruniu właśnie, nie wiedziałam ze Morfeusz blisko Torunia mieszka, no prosze big_smile ale do Malborka nie pojechaliśmy, z różnych powodów, a główny to taki, ze nam po prostu odradzono big_smile nie pierwszy raz po prostu słyszałam od osób które tam były ze są rozczarowane big_smile

Edit: zerknelam bagiennik na ten zamek u Ciebie, w Sączu, to są tylko jakieś ruiny? No tam jeszcze nie byłam big_smile

9 303 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-21 11:10:14)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ciekawe, bo raczej nie słyszałem do tej pory kogoś, kto nie byłby zachwycony krzyżacką stolicą smile Na Kujawach bywam często, ale bardziej dla celów przyrodniczych smile Choć Bydgoszcz i Toruń parę razy odwiedziłem smile

edit: Sądecki zamek to oczywiście fragmenty z tego co było wybudowane wink Zamek powstał około połowy XIV wieku z inicjatywy Kazimierza Wielkiego. Odrestaurowali go w znacznej mierze już początkiem ubiegłego wieku, ale pod koniec wojny, tuż przed wkroczeniem odziałów radzieckich, został wysadzony..bo mieścił się tam niemiecki skład amunicji i koszary wojskowe.
Po wojnie jedynie Baszta Kowalska została odbudowana..

Teraz teren jest częściowo ogrodzony, bo był ulubionym miejscem przebywania, jakby to powiedzieć, "podwórkowej szlachty" smile

9 304

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

To tam nie można podejść jak ogrodzili, tylko podziwiać z daleka?
No wielka szkoda, ze tak wiele pięknych zamków zniszczyły wojenne zawieruchy.
Oba miasta, Bydgoszcz i Toruń, bardzo mi się spodobały, oczywiście bywalam głownie w centrum, ale naprawdę fajne miasta, w Toruniu można pozwiedzać, a Bydgoszcz jest dla mnie taka klimatyczna, romantyczna bym powiedziała big_smile byłam tam z Moim oczywiście i to była taka sentymentalna podróż dla niego, ja byłam pierwszy raz, ale wg mnie warto było smile

9 305

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ja byłam w Malborku parę lat temu i zamek jest jak najbardziej wart zwiedzenia.
W zamku Książ byłam bardzo dawno w roku jak /Lucyfer był w pieluszkach a Bagiennik w przedszkolu. Na studenckim Rajdzie który miał tam zakończenie smile już wtedy były tam piękne ogrody smile

9 306 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-21 11:31:28)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Teraz teren samego zamku(ruin) jest ogrodzony tak, że nie da się bezpośrednio wejść w ich obręb, jedynie podziwiać z kilkunastu-kilkudziesięciu metrów. Swoją drogą, chodzenie po tych murach było dość ryzykowne, sam się nieraz tam wspinałem na dziko i bywało groźnie smile
Jak pamiętasz Ela, który to był rok, to możesz podać smile zoabczymy czy trafiłaś z tym przedszkolem smile Książ ma bogatą historię, tam akurat z chęcią by człowiek pojechał smile
Swoją drogą, to sądecki zamek, jak się okazuje, nie wysadzili czerwonoarmiści, ale odział partyzancki Batalionów Chłopskich smile

9 307

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
bagienni_k napisał/a:

BYł ktoś z Was w Malborku? Sam tylko przejeżdżałem, podziwiając z zewnątrz. smile

Samo przelecenie trasą zwiedzania, to kilka godzin. Żeby się podelektować to z pół dnia trzeba poświęcić wink Warto.

9 308

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dzień dobry wszystkim.
Na zamku w Malborku oczywiście byłem. Moim zdaniem warto zobaczyć i zamek jak i jego okolice położone nad Nogatem. Po drugiej stronie Wisły w stronę Grudziądza jest też zamek Gniew. Piękne widoki na Wisłę się z niego rozpościerają. Wracając do Torunia, oprócz zamku krzyżackiego są jeszcze nad Wisłą świetne ruiny zamku Dybowskiego, widać je ze starego mostu.
Bagiennik w Twojej okolicy jak pamiętam, jest jeszcze zamek na trasie ze Szczawnicy do Nowego Sącza i to nie była ruina, nie pamiętam nazwy, nie miałem wtedy czasu aby się zatrzymać.

9 309 Ostatnio edytowany przez luc (2021-02-21 11:47:39)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dzień dobry.
W niedzielę Lucek nie podaje kawy? tongue Wczorajsza konwencja go wykończyła? wink
Sama se musiałam zrobić (choć właściwie, to mąż mi zrobił).
Znów słoneczny dzień i za chwilę idziemy na spacer nad Bagry.

lody miętowe napisał/a:

do Malborka nie pojechaliśmy, z różnych powodów, a główny to taki, ze nam po prostu odradzono big_smile nie pierwszy raz po prostu słyszałam od osób które tam były ze są rozczarowane big_smile

To rzeczywiście dziwne. Zamek w Malborku jest jak najbardziej wart zobaczenia. Byłam kilka razy: z rodzicami, z przyjaciółmi na studiach, we dwójkę z mężem, razem z dziećmi. Ostatnio jakieś 5 lat temu.
Może odradzano, bo tam zawsze jest dużo ludzi? Niektórym to przeszkadza. Ja tez nie lubię zwiedzać w tłumie, ale w niektórych miejscach to jest nie do uniknięcia.

9 310

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Zamek w Książu (trzeci co do wielkości zamek w Polsce) rzeczywiście piękny. Z jednej strony podobny do Wawelu.
Byłam tam już jakiś czas temu. Piętro nie było do zwiedzania (trwał remont).

lody miętowe napisał/a:

Oba miasta, Bydgoszcz i Toruń, bardzo mi się spodobały, oczywiście bywalam głownie w centrum,

Też mi się podobają. Każde na swój sposób.
W Bydgoszczy (czy może raczej w Bydgoszczu wink) byłam tylko raz niedawno, bo wcześniej przejeżdżając omijaliśmy to miasto. W końcu zdecydowaliśmy się zobaczyć i nie byłam rozczarowana Starówką.

Na Dolnym Śląsku jest mnóstwo ruin zamków popiastowskich.
Są też oczywiście zachowane zamki np. Czocha. Kiedy tam byliśmy pierwszy raz (kilkanaście lat temu), to byliśmy jedynymi zwiedzającymi. Ostatnio jak byłam, to już było mnóstwo ludzi.

9 311

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Morfeusz1 napisał/a:

Po drugiej stronie Wisły w stronę Grudziądza jest też zamek Gniew.

Zamek w Gniewie imponujący. Natomiast samo miasteczko strasznie zapyziałe.

Miałam paczkę znajomych na studiach, z którymi w czasie wakacji jeździliśmy autostopem po Polsce i zwiedzaliśmy zamki. Zarówno te w całości, jak i ruiny. Spaliśmy na dziedzińcach ruin zamku Krzyżtopór, w Odrzykoniu i innych.
Miłe wspomnienia.

9 312

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Miłej niedzieli i pysznej kawusi (luc)

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

9 313 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-21 11:49:12)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Na trasie Nowy Sącz - Szczawnica(choć w sumie licząć dalej aż w kierunku Nowego Targu) są dwa zamki smile , jeden w Niedzicy, drugi w Czorszytnie smile Byłem tam daaawno temu smile Dodatkowo na kraise do Krakowa też są dwa zamki smile
Lucek, dzień bez czarnego humoru dniem straconym big_smile

9 314

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
luc napisał/a:
Morfeusz1 napisał/a:

Po drugiej stronie Wisły w stronę Grudziądza jest też zamek Gniew.

Zamek w Gniewie imponujący. Natomiast samo miasteczko strasznie zapyziałe.

Miałam paczkę znajomych na studiach, z którymi w czasie wakacji jeździliśmy autostopem po Polsce i zwiedzaliśmy zamki. Zarówno te w całości, jak i ruiny. Spaliśmy na dziedzińcach ruin zamku Krzyżtopór, w Odrzykoniu i innych.
Miłe wspomnienia.

Krzyżtopór też jest świetny. 2 lata temu obleciałem go całego, latarka się przydała.

9 315

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Moi rodzice byli w tamtym roku w tych zamkach bagiennik i bardzo im się podobało, w ogóle tamte okolice, więcej rzeczy tam pozwiedzali, całym wyjazdem byli zachwyceni smile kurcze, tyle rzeczy jeszcze do zobaczenia :-D

9 316

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Morfeusz1 napisał/a:

Krzyżtopór też jest świetny. 2 lata temu obleciałem go całego, latarka się przydała.

Teraz Krzyżtopór jest już dość zadbany (ostatnio byłam kilka lat temu). Pierwszy raz byłam w latach 80-tych kiedy żywej duszy tam nie było i żadnych prac oczywiście.
Nocowanie w namiocie w tych ruinach, to było przeżycie. Ale dodawalismy sobie odwagi w wiadomy sposób wink

9 317 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-02-21 12:14:21)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Malbork widziałem z 15 lat temu smile
Robi wrażenie muszę przyznać. Zamków więcej się uchowało od strony pruskiej.
Sądecki zamek niestety nie przetrwał ostatniej wojny i stałe krąży temat jego odbudowy.
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Obecnie stoi tylko widoczna po prawej stronie baszta kowalska.

9 318

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

No a gdzie Bagiennik  miałeś być w 92 roku?:)

9 319

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

A ja to nie wiem czy gdzieś wyjdę, choć słonko piękne. Kupiłem sobie zabawkę więc zalegam w mrocznej piwnicy lol
Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Ze starszym ale i młodszym bratem wink
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

9 320

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ela, no fakt, dobrze trafiłaś - to czasy przedszkolne, choć w sumie pamiętam jest całkiem nieźle smile

Snake, nie chcę zgadywać, ale jakoś zawsze jak widzę modele czołgów, to mi od razu staje przed oczami T-34 smile

9 321 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-02-21 12:39:43)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Snake napisał/a:

A ja to nie wiem czy gdzieś wyjdę, choć słonko piękne. Kupiłem sobie zabawkę więc zalegam w mroczja nej piwnicy lol
Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Ze starszym ale i młodszym bratem wink
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Nie strasz mnie Snake, bo wkrótce dwa kafle na farbki mi polecą big_smile

Swoją drogą model zacny. U mnie moja 34 Dywizja SS TotenSonne czeka na malunek w ramach Flames of War, jak chodzi o te klimaty wink
Nawet kalkomanię zrobiłem smile

9 322 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-21 13:04:43)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dzień bez spaceru dniem straconym ale na razie to za gotowanie muszę się wziąć. Dobrze że dzień się wydłuża, to może jeszcze trochę tego słońca złapię.
Właśnie kończę poranne szlafrokowe opierdzielactwo.  Udało mi się dzisiaj długo i serdecznie pogadać z siostrą z zagranicy,  więc dzień zaczął się wspaniale.
Miłego Wam! smile

A w salonie tyle słońca, że nie muszę w piecu palić.  I jak go (słońca) nie kochać?!

9 323

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ten czołg to chyba Sherman. Też fajna zajawka, składanie modeli.
Luc, lubię jak można wszędzie przy zwiedzaniu łazić i człowiek nie jest przywiązany do przewodnika.
W Toruniu można tak zwiedzać fort czwarty. Wszędzie gdzie oczy i wyobraźnia poniesie. Też dobrze mieć latarkę.

9 324

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
bagienni_k napisał/a:

Snake, nie chcę zgadywać, ale jakoś zawsze jak widzę modele czołgów, to mi od razu staje przed oczami T-34 smile

Nie, to konkurencja wink

Morfeusz1 napisał/a:

Ten czołg to chyba Sherman.

Mój ukochany produkt amerykańskiego przemysłu.

Lucyfer666 napisał/a:

Nie strasz mnie Snake, bo wkrótce dwa kafle na farbki mi polecą big_smile

Swoją drogą model zacny. U mnie moja 34 Dywizja SS TotenSonne czeka na malunek w ramach Flames of War, jak chodzi o te klimaty wink
Nawet kalkomanię zrobiłem smile

Na szczęście, musiałem dokupić tylko pojedyncze farby, bo większość chemii wciąż dobra. Już mnie ręce swędziały, a ktoś w końcu wypuścił Shermana z wnętrzem więc nie było już pretekstu.

9 325

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Jak Snake kiedyś wspominałeś, ze masz hobby, które niektórzy uważają za dziecinne, to byłam na 99% pewna ze sklejasz jakieś modele big_smile super! Podziwiam cierpliwość wink ile czasu zajmuje zrobienie, przykładowo tego co wstawiłeś?

9 326

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ciekaw jestem ile czasu zajmuje sklejenie takiego cudeńka? wink No a tym, którzy uważają takie hobby za dziecinne, polecić można, aby spróbowali sami się za to zabrać..

9 327 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-02-21 13:29:00)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
luc napisał/a:
Morfeusz1 napisał/a:

Krzyżtopór też jest świetny. 2 lata temu obleciałem go całego, latarka się przydała.

Teraz Krzyżtopór jest już dość zadbany (ostatnio byłam kilka lat temu). Pierwszy raz byłam w latach 80-tych kiedy żywej duszy tam nie było i żadnych prac oczywiście.
Nocowanie w namiocie w tych ruinach, to było przeżycie. Ale dodawalismy sobie odwagi w wiadomy sposób wink

Krzyżtopór to są bliskie strony rodzinne żony, więc byłem tam nie tak dawno. Faktycznie trochę się tam zmieniło. Ruiny są bardziej przystosowane do zwiedzania. Mnie się tam za bardzo nie podoba, bo ja wolę jednak klimaty średniowieczne. Krzyżtopór to moim zdaniem powinien być kiedyś odbudowany i dopiero wtedy nabrałby prawdziwego blasku.
Miętus Twoje regiony to jest "eldorado" zamkowe: Olsztyn, Mirów, Bobolice, dalej oczywiście Ogrodzieniec smile Lubię tam wracać co jakiś czas.
Też jeszcze nie trafiłem do Malborka.
A jeśli chodzi o Czorsztyn i Nidzicę, to bodajże w 5 klasie szkoły podstawowej mieliśmy tam wycieczkę kilkudniową w tą okolicę. Wtedy zapora była jeszcze w budowie, więc to wszystko wyglądało całkiem inaczej niż teraz. Nasze obozowisko było praktycznie w nagłębszej obecnej części Zalewu Czorsztyńskiego smile Niestety nie mam żadnych zdjęć z tej wycieczki. Domki kampingowe były w wielkich starych beczkach smile Niezapomniane przeżycie.

Morfeusz1 napisał/a:

Ten czołg to chyba Sherman.

To raczej jakaś "wariacja" Shermana, a nie jakaś seryjna wersja. Wygląda na wersję z prototypową wieżą.

9 328

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
lody miętowe napisał/a:

Jak Snake kiedyś wspominałeś, ze masz hobby, które niektórzy uważają za dziecinne, to byłam na 99% pewna ze sklejasz jakieś modele big_smile super! Podziwiam cierpliwość wink ile czasu zajmuje zrobienie, przykładowo tego co wstawiłeś?

Nie rozumiem dlaczego to miałoby być dziecinne? smile

9 329

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ja tak Lucyfer nie uważam, ze dziecinne, kiedyś sam Snake tak napisał, ze niektórzy tak uważają. Ja tam podziwiam jak ludzie sklejają różne rzeczy, bo zdaje sobie sprawę ile to czasu i cierpliwości wymaga, ja jestem bardzo niecierpliwa osoba, także wiesz big_smile no i zdecydowanie smykałka i sprawne paluszki też są potrzebne do tego wink

9 330

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
lody miętowe napisał/a:

Ja tak Lucyfer nie uważam, ze dziecinne, kiedyś sam Snake tak napisał, ze niektórzy tak uważają. Ja tam podziwiam jak ludzie sklejają różne rzeczy, bo zdaje sobie sprawę ile to czasu i cierpliwości wymaga, ja jestem bardzo niecierpliwa osoba, także wiesz big_smile no i zdecydowanie smykałka i sprawne paluszki też są potrzebne do tego wink

Nie, żeby coś, ale regularnie ze znajomymi gramy w takie gry big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę wink

9 331

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Zawsze mnie zastanawia jak się w to gra bez planszy big_smile

9 332

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:

Zawsze mnie zastanawia jak się w to gra bez planszy big_smile

Normalnie. Wyznacza granice, pudła/puszki/butelki/słoiki robią za tereny big_smile

9 333

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:
Misinx napisał/a:

Zawsze mnie zastanawia jak się w to gra bez planszy big_smile

Normalnie. Wyznacza granice, pudła/puszki/butelki/słoiki robią za tereny big_smile

No ale jak się poruszasz jak nie ma żadnego podziału na pola ? Co daje rzut kością ? Po co tam aż tyle tych kości ? big_smile

9 334

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

No to jest dopiero pole do bitwy smile

Fakt, takie majsterkowanie może nauczyć człowieka cierpliwości. Sam znalazłem takie zajęcie, choć ze sklejaniem modeli mało ma wspólnego smile

Z kolei gra tego typu , to już wyzwanie dla myślenia strategicznego smile

9 335

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Generalnie to chodzi o wąchanie kleju
w tym ,a potem już wszystko jedno gdzie granice i jakieś zasady  smile

9 336

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:

Generalnie to chodzi o wąchanie kleju
w tym ,a potem już wszystko jedno gdzie granice i jakieś zasady  smile

Te współczesne kleje to chyba już nie to, co dawniej big_smile

9 337

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:

Generalnie to chodzi o wąchanie kleju
w tym ,a potem już wszystko jedno gdzie granice i jakieś zasady  smile

:)ale okrutny jesteś dla kolegów smile

może zasady zabawy sa takie jak w przypadku dziewczyńskich zabawek, koników Pony  pet shopów i Lalek Barbie. - czyli po prostu wyobrażnia ponosi.:)
już nie mogę się doczekać moich bratanic jak dorosną by mozna było sie bawić bez posądzenia o to że cioci sie pogorszyło smile

9 338

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:
Misinx napisał/a:

Zawsze mnie zastanawia jak się w to gra bez planszy big_smile

Normalnie. Wyznacza granice, pudła/puszki/butelki/słoiki robią za tereny big_smile

No ale jak się poruszasz jak nie ma żadnego podziału na pola ? Co daje rzut kością ? Po co tam aż tyle tych kości ? big_smile

To proste - jednostki mają swoje zasięgi ruchu, ataku (z racji, że system z Wysp, to mierzone w calach).
Kości rzucane są w przypadku robienia testów. Np. jeden oddział strzela do drugiego. Każdy ma broń taką, a taką o zasięgu takim, a takim. Każda broń ma daną ilość strzałów (np. 2), więc oddział 10-osobowy ma 20 strzałów smile
Następnie siła broni jest taka, a taka i porównujemy do wytrzymałości celu, co decyduje ile musimy wyrzucić, żeby cel zranić lub, w przypadku pojazdów, spenetrować.
Następnie modele zranione/spenetrowane mają rzut ochronny, który jest odpowiednio zmodyfikowany w celu sprawdzenia czy trafienie będzie skuteczne.

Ela210 napisał/a:
paslawek napisał/a:

Generalnie to chodzi o wąchanie kleju
w tym ,a potem już wszystko jedno gdzie granice i jakieś zasady  smile

:)ale okrutny jesteś dla kolegów smile

może zasady zabawy sa takie jak w przypadku dziewczyńskich zabawek, koników Pony  pet shopów i Lalek Barbie. - czyli po prostu wyobrażnia ponosi.:)
już nie mogę się doczekać moich bratanic jak dorosną by mozna było sie bawić bez posądzenia o to że cioci sie pogorszyło smile

Paslawek zapomniał o wąchaniu farbek i lakierów tongue

9 339

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

no właśnie polakierowałam paznokcie i pomyślałam to samo smile

9 340

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:
Misinx napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Normalnie. Wyznacza granice, pudła/puszki/butelki/słoiki robią za tereny big_smile

No ale jak się poruszasz jak nie ma żadnego podziału na pola ? Co daje rzut kością ? Po co tam aż tyle tych kości ? big_smile

To proste - jednostki mają swoje zasięgi ruchu, ataku (z racji, że system z Wysp, to mierzone w calach).
Kości rzucane są w przypadku robienia testów. Np. jeden oddział strzela do drugiego. Każdy ma broń taką, a taką o zasięgu takim, a takim. Każda broń ma daną ilość strzałów (np. 2), więc oddział 10-osobowy ma 20 strzałów smile
Następnie siła broni jest taka, a taka i porównujemy do wytrzymałości celu, co decyduje ile musimy wyrzucić, żeby cel zranić lub, w przypadku pojazdów, spenetrować.
Następnie modele zranione/spenetrowane mają rzut ochronny, który jest odpowiednio zmodyfikowany w celu sprawdzenia czy trafienie będzie skuteczne.

Czy dobrze rozumiem, że wynik rzutu kostką to jest po prostu ustalanie na ile atak był skuteczny ? Coś jak rng w WoT, że wycelowanie i strzał nie daje pewności trafienia, bo jest właśnie ten element losowy (odrzut działa) ?

9 341

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
lody miętowe napisał/a:

Jak Snake kiedyś wspominałeś, ze masz hobby, które niektórzy uważają za dziecinne, to byłam na 99% pewna ze sklejasz jakieś modele big_smile super! Podziwiam cierpliwość wink

Zaczynałem jak wielu w młodym wieku. Jak wyjeżdżałem na studia zostawiłem w domu dwa pudła moich spakowanych modeli, czyli z setkę. Kiedyś przyjechałem na weekend i chciałem je sobie powyciągać i pooglądać, a pudeł nie ma! Okazało się, że ojciec rozdał je dzieciakom na ulicy... Była awantura! W sumie jednak potem nie miałem do niego żalu wink

lody miętowe napisał/a:

ile czasu zajmuje zrobienie, przykładowo tego co wstawiłeś?

Ile chcesz wink Można zrobić w tydzień, można w miesiąc. Zależy ile można czasu poświęcić dziennie, ile się chce zainwestować dodatków. Samo malowanie zajmuje dużo czasu, bo to różne techniki i zabiegi. Można jednak uznać, że w miesiąc można się wyrobić.

Misinx napisał/a:

To raczej jakaś "wariacja" Shermana, a nie jakaś seryjna wersja. Wygląda na wersję z prototypową wieżą.

Seryjna o tyle o ile. Po II wojnie zostało sporo Shermanów ale ich drugowojenne uzbrojenie niedomagało. Ten to wersja dla Egiptu czyli mix Shermana z wieżą francuskiego czołgu AMX. W służbie Egiptu walczyły też z Shermanami w służbie izraelskiej, gdzie również zmodyfikowano lub wymieniono wieże żeby dało się tam zmieścić lepszą armatę. M.in. o ironio z poniemieckiej Pantery wink

Lucyfer666 napisał/a:

Nie, żeby coś, ale regularnie ze znajomymi gramy w takie gry big_smile

Mmmmm... bitewniaki. Czasem mnie korci na coś z Warhammera albo te japońskie gundamy.

9 342 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-02-21 14:54:48)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
paslawek napisał/a:

Generalnie to chodzi o wąchanie kleju
w tym ,a potem już wszystko jedno gdzie granice i jakieś zasady  smile

Te współczesne kleje to chyba już nie to, co dawniej big_smile

Ja to już za specjalnie nie pamiętam po za tym ja byłem "dojrzałym/poważnym" ćpunem i kleje,lakiery ,farbki mnie nie interesowały więc nie za bardzo się  znam z doświadczenia ,byłem ponad to i uważałem się za lepszego mając dostęp do srogich dragów.
E nie nie są gorsze ponoć ,z tego co meldowali mi młodzi nowicjusze odwykowi - czachę spinają jak butapren .

9 343

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Snake, czyli jakby się porządnie zabrać za coś takiego, poświęcając powiedzmy godzinę dziennie, to zmieścisz się w tydzień, żeby to ułożyć?

9 344 Ostatnio edytowany przez Snake (2021-02-21 15:04:51)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Kleje, to niespecjalnie ale wszelkiego rodzaju rozcieńczalniki do farb przynajmniej nieźle śmierdzą.

bagienni_k napisał/a:

Snake, czyli jakby się porządnie zabrać za coś takiego, poświęcając powiedzmy godzinę dziennie, to zmieścisz się w tydzień, żeby to ułożyć?

Nie. To znaczy skleić taki jak ten pomalowany i owszem, bo to nie był specjalnie skomplikowany model. Malowanie, to już inna para kaloszy. Dużo czasu zajmuje technologia, czyli przygotowanie farb, mycie sprzętu, bo zmieniasz kolor, mieszasz itd. Na godzinę to nawet nie ma sensu siadać. Podstawowe malowania wykonuję aerografem więc jedno posiedzenie, to kilka godzin.
Pisałem kiedyś, że moja żona nienawidzi tego hobby? Szczerze nienawidzi lol

9 345

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Kota by tam wpuścić. Byłby pogrom.

9 346

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adela 07 napisał/a:

Kota by tam wpuścić. Byłby pogrom.

Godzilla to cienki Bolek przy kocie smile

9 347 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-02-21 15:24:16)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Wyobrażam to sobie. Tygrysy siup w lewo, pantery w zęby, działa zamiatamy ogonem. Katiusze nadziane na pazur.
Sklejanie modeli w towarzystwie kota raczej niewykonalne. smile

Chyba, żeby go przykleić.
Ale chyba nie jesteście ludźmi tego gatunku wink

9 348

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:
Misinx napisał/a:

No ale jak się poruszasz jak nie ma żadnego podziału na pola ? Co daje rzut kością ? Po co tam aż tyle tych kości ? big_smile

To proste - jednostki mają swoje zasięgi ruchu, ataku (z racji, że system z Wysp, to mierzone w calach).
Kości rzucane są w przypadku robienia testów. Np. jeden oddział strzela do drugiego. Każdy ma broń taką, a taką o zasięgu takim, a takim. Każda broń ma daną ilość strzałów (np. 2), więc oddział 10-osobowy ma 20 strzałów smile
Następnie siła broni jest taka, a taka i porównujemy do wytrzymałości celu, co decyduje ile musimy wyrzucić, żeby cel zranić lub, w przypadku pojazdów, spenetrować.
Następnie modele zranione/spenetrowane mają rzut ochronny, który jest odpowiednio zmodyfikowany w celu sprawdzenia czy trafienie będzie skuteczne.

Czy dobrze rozumiem, że wynik rzutu kostką to jest po prostu ustalanie na ile atak był skuteczny ? Coś jak rng w WoT, że wycelowanie i strzał nie daje pewności trafienia, bo jest właśnie ten element losowy (odrzut działa) ?

Np. Gwardzista Imperialny jest średnio wyszkolony, więc bazowo trafia na wynik 4+ (trzeba wyrzucić na kości 4 lub więcej oczek).
Jego broń laserowa jest słaba. Ma siły 3.
Jego cel jest starożytny Marine Chaosu wyposażony w ciężki pancerz

Grafika podglądowa skali big_smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Tak, więc Gwardzista, który celuje w kierunku Marine znajdujacego się na czystym polu rzuca kostką. Wyrzucamy 5 - TRAFIONE.
Następnie - broń ma siły 3, wytrzymałość Marine 4, tak więc, żeby zranić potrzebujemy wyrzucić 5+ (5 oczek lub więcej)
6! Złoty strzał, jak na mięso armatnie.
Marine Chaosu wyposażony jest w ciężki pancerz, który zapewnia ochronę 3+
Broń gwardzisty nie ma żadnych modyfikatorów do przebijania pancerza, więc gracz Chaosu musi rzucić kostką. Przy rzucie 3 oczek lub więcej udaje się uniknąć rany.

To przykład mechaniki z Warhammer 40K.
Z czego np. Kiedy Marine Chaosu byłby w budynku (osłona), tak gwardzista miałby modyfikator -1 do trafienia (czyli trafia na 5+), a sam Marine modyfikator +1 do rzutu na ochronę (czyli uniknięcie rany na 2+)


Różne gry mają dużo więcej. Np w Hordes liczy się, skąd atakujemy (premie od walki od tyłu).
We flames of war (IIWŚ) walczą grupy taktyczne.

9 349

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

A kto pamięta z czego z jakiego to filmy jest tekst

"Wytrzyj (nos) Gwardia patrzy"

9 350

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Czterej pancerni i pies

9 351

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Czterej pancerni i pies

Tak jest
Jołki połki  smile

9 352

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

Tak, więc Gwardzista, który celuje w kierunku Marine znajdujacego się na czystym polu rzuca kostką. Wyrzucamy 5 - TRAFIONE.
Następnie - broń ma siły 3, wytrzymałość Marine 4, tak więc, żeby zranić potrzebujemy wyrzucić 5+ (5 oczek lub więcej)
6! Złoty strzał, jak na mięso armatnie.
Marine Chaosu wyposażony jest w ciężki pancerz, który zapewnia ochronę 3+
Broń gwardzisty nie ma żadnych modyfikatorów do przebijania pancerza, więc gracz Chaosu musi rzucić kostką. Przy rzucie 3 oczek lub więcej udaje się uniknąć rany.

To przykład mechaniki z Warhammer 40K.
Z czego np. Kiedy Marine Chaosu byłby w budynku (osłona), tak gwardzista miałby modyfikator -1 do trafienia (czyli trafia na 5+), a sam Marine modyfikator +1 do rzutu na ochronę (czyli uniknięcie rany na 2+)


Różne gry mają dużo więcej. Np w Hordes liczy się, skąd atakujemy (premie od walki od tyłu).
We flames of war (IIWŚ) walczą grupy taktyczne.

Czyli jest jednak w tej rozgrywce spory element losowy ?
A jak jest z poruszaniem się jednostek ? Bo zasięg strzału jest pisałeś podawany w calach, a jak jest z poruszaniem ? W ogóle to w takiej rozgrywce trzeba ciągle latać z linijką ?

9 353 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-02-21 19:43:26)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Tak, więc Gwardzista, który celuje w kierunku Marine znajdujacego się na czystym polu rzuca kostką. Wyrzucamy 5 - TRAFIONE.
Następnie - broń ma siły 3, wytrzymałość Marine 4, tak więc, żeby zranić potrzebujemy wyrzucić 5+ (5 oczek lub więcej)
6! Złoty strzał, jak na mięso armatnie.
Marine Chaosu wyposażony jest w ciężki pancerz, który zapewnia ochronę 3+
Broń gwardzisty nie ma żadnych modyfikatorów do przebijania pancerza, więc gracz Chaosu musi rzucić kostką. Przy rzucie 3 oczek lub więcej udaje się uniknąć rany.

To przykład mechaniki z Warhammer 40K.
Z czego np. Kiedy Marine Chaosu byłby w budynku (osłona), tak gwardzista miałby modyfikator -1 do trafienia (czyli trafia na 5+), a sam Marine modyfikator +1 do rzutu na ochronę (czyli uniknięcie rany na 2+)


Różne gry mają dużo więcej. Np w Hordes liczy się, skąd atakujemy (premie od walki od tyłu).
We flames of war (IIWŚ) walczą grupy taktyczne.

Czyli jest jednak w tej rozgrywce spory element losowy ?
A jak jest z poruszaniem się jednostek ? Bo zasięg strzału jest pisałeś podawany w calach, a jak jest z poruszaniem ? W ogóle to w takiej rozgrywce trzeba ciągle latać z linijką ?

Przed resetem ruch rozbijał się zwykle 6" piechota, zmotoryzowane jednostki 12" itd.

Obecnie każdy ma swój parametr. Np. Marine ma 6"
Piechota eldarów (kosmiczne elfy) 7"
Pojazdy 15" itd.

Miarki się do tego wykorzystuje wink

I tak jest element losowy wink
Ale kości to jedyny element losowy jaki mechanizm posiada.

Ogólnie rozgrywka dzieli się na tury gracza (przed rozpoczęciem jest decydowane rzutem, który jest pierwszy, a który drugi na okres gry).
Tura gracza składa się z 6 faz - Faza ruchu, Faza psioniki (rzucania czarów), Faza strzelania, Faza Szarży, Faza Walki, Faza Morale
Po przejściu przez te fazy rozpoczyna się tura drugiego gracza

9 354

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:
Misinx napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Tak, więc Gwardzista, który celuje w kierunku Marine znajdujacego się na czystym polu rzuca kostką. Wyrzucamy 5 - TRAFIONE.
Następnie - broń ma siły 3, wytrzymałość Marine 4, tak więc, żeby zranić potrzebujemy wyrzucić 5+ (5 oczek lub więcej)
6! Złoty strzał, jak na mięso armatnie.
Marine Chaosu wyposażony jest w ciężki pancerz, który zapewnia ochronę 3+
Broń gwardzisty nie ma żadnych modyfikatorów do przebijania pancerza, więc gracz Chaosu musi rzucić kostką. Przy rzucie 3 oczek lub więcej udaje się uniknąć rany.

To przykład mechaniki z Warhammer 40K.
Z czego np. Kiedy Marine Chaosu byłby w budynku (osłona), tak gwardzista miałby modyfikator -1 do trafienia (czyli trafia na 5+), a sam Marine modyfikator +1 do rzutu na ochronę (czyli uniknięcie rany na 2+)


Różne gry mają dużo więcej. Np w Hordes liczy się, skąd atakujemy (premie od walki od tyłu).
We flames of war (IIWŚ) walczą grupy taktyczne.

Czyli jest jednak w tej rozgrywce spory element losowy ?
A jak jest z poruszaniem się jednostek ? Bo zasięg strzału jest pisałeś podawany w calach, a jak jest z poruszaniem ? W ogóle to w takiej rozgrywce trzeba ciągle latać z linijką ?

Przed resetem ruch rozbijał się zwykle 6" piechota, zmotoryzowane jednostki 12" itd.

Obecnie każdy ma swój parametr. Np. Marine ma 6"
Piechota eldarów (kosmiczne elfy) 7"
Pojazdy 15" itd.

Miarki się do tego wykorzystuje wink

I tak jest element losowy wink
Ale kości to jedyny element losowy jaki mechanizm posiada.

Ogólnie rozgrywka dzieli się na tury gracza (przed rozpoczęciem jest decydowane rzutem, który jest pierwszy, a który drugi na okres gry).
Tura gracza składa się z 6 faz - Faza ruchu, Faza psioniki (rzucania czarów), Faza strzelania, Faza Szarży, Faza Walki, Faza Morale
Po przejściu przez te fazy rozpoczyna się tura drugiego gracza

W "Chińczyku" to wszystko jednak jakieś bardziej proste.

9 355

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

Przed resetem ruch rozbijał się zwykle 6" piechota, zmotoryzowane jednostki 12" itd.

Obecnie każdy ma swój parametr. Np. Marine ma 6"
Piechota eldarów (kosmiczne elfy) 7"
Pojazdy 15" itd.

Miarki się do tego wykorzystuje wink

I tak jest element losowy wink
Ale kości to jedyny element losowy jaki mechanizm posiada.

Ogólnie rozgrywka dzieli się na tury gracza (przed rozpoczęciem jest decydowane rzutem, który jest pierwszy, a który drugi na okres gry).
Tura gracza składa się z 6 faz - Faza ruchu, Faza psioniki (rzucania czarów), Faza strzelania, Faza Szarży, Faza Walki, Faza Morale
Po przejściu przez te fazy rozpoczyna się tura drugiego gracza

Mam jeszcze gdzieś na dysku starą turówkę Warhammer 40000, tam robił to komputer wink Ach ile człowiek grał w Baldurs Gate, gdzie na systemie AD&D też się wszystko tak naprawdę losowało. Tak jak w Fallout ale to już osobny system.

9 356 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-02-21 20:23:21)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Snake napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Przed resetem ruch rozbijał się zwykle 6" piechota, zmotoryzowane jednostki 12" itd.

Obecnie każdy ma swój parametr. Np. Marine ma 6"
Piechota eldarów (kosmiczne elfy) 7"
Pojazdy 15" itd.

Miarki się do tego wykorzystuje wink

I tak jest element losowy wink
Ale kości to jedyny element losowy jaki mechanizm posiada.

Ogólnie rozgrywka dzieli się na tury gracza (przed rozpoczęciem jest decydowane rzutem, który jest pierwszy, a który drugi na okres gry).
Tura gracza składa się z 6 faz - Faza ruchu, Faza psioniki (rzucania czarów), Faza strzelania, Faza Szarży, Faza Walki, Faza Morale
Po przejściu przez te fazy rozpoczyna się tura drugiego gracza

Mam jeszcze gdzieś na dysku starą turówkę Warhammer 40000, tam robił to komputer wink Ach ile człowiek grał w Baldurs Gate, gdzie na systemie AD&D też się wszystko tak naprawdę losowało. Tak jak w Fallout ale to już osobny system.

Były trzy
Chaos Gate
Final Liberation
Rites of War

Ew. Space Hulk wink

Snake, a co do IIWŚ to...

Chińczyk, Chińczykiem, ale to bardzo fajna rozgrywka. Po latach w końcu kupię szpej do malowania i wio.
I wbrew pozorom nie jest trudna. Wpadnij zobaczyć w Vanaheim jak grają wink
plus
Wilki, wilkami to mam jedną z armii na...

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

I widzicie. Kobiety nie mam, ale niejedną bitwę wygrałem big_smile
Swoją drogą w swoim czasie (liceum) byłem całkiem dobrym graczem ligowym wink
Ale cieszę się, że udało się znajomych wkręcić i od roku znowu regularnie gram.
Sumie od 2005 siedzę w tym.

9 357

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

Były trzy
Chaos Gate
Final Liberation
Rites of War

Ew. Space Hulk wink

To jest to Chaos Gate. Mam jeszcze serię Dawn of War ale to nie turówki.
Co do grania, to lol

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Jeden z lepszych, aktualnych wyników.

9 358 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-02-21 21:14:34)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Snake napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Były trzy
Chaos Gate
Final Liberation
Rites of War

Ew. Space Hulk wink

To jest to Chaos Gate. Mam jeszcze serię Dawn of War ale to nie turówki.
Co do grania, to lol

DOWy bardzo lubię.
W sumie to DoW mnie wprowadził do tego wink

Ale to dzięki Chaos Gate zakochałem się w Chaosie smile

Snake WOT - Przyznam szczerze, że próbowałem, ale nie wciągnęło mnie. Nie lubię grindu

9 359

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Call of Duty jest fajne, lubię multiplayera ale od jakiegoś czasu jest tyle kolesi z walhakami i aimbotem, że nie idzie grać. Mam starszą wersję chyba z 2009 r.

9 360

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ja pamiętam pierwszego CoD i pamiętną misję w Stalingradzie (Wróg u bram bardzo) wink

Posty [ 9 296 do 9 360 z 12 682 ]

Strony Poprzednia 1 … 142 143 144 145 146 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026