Czy jest szansa na zmianę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy jest szansa na zmianę

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 97 z 97 ]

66

Odp: Czy jest szansa na zmianę
Xxiwonkax3 napisał/a:
Britan napisał/a:
Onaja12345 napisał/a:

A czy wiesz co on robi? jak zarabia? Czy po prostu widzisz to przy kompie więc myślisz że pracuje?
Pytam, bo może jest tak że on wcale nie pracuje tylko gra. Mój ex tak miał że gdy grał świat dla niego nie istniał, gdy mu przeszkadzałam (ugotowałam obiad albo chciałam żeby mi pomógł) robił się agresywny i uszczypliwy. I też praktycznie nic to nie obchodziło.

Wystarczy podsłuchać co gada.
Musi mieć jakiś standup online. Nie wierzę, że nie ma.
Czyli ludzie z jego teamu spotykają się razem na microsoft teams, skype, ostatnio nawet na facebooku można tworzyć takie pokoje do pogawędek i gadają o tym co zrobili tego dnia, jakie mają plany na kolejne dni, jakie problemy itp.

Jeśli gada o czymś takim to spoko, a jak jego gadka bardziej przypomina jakby w coś grał to można coś podejrzewać.

Ale ja bym aż taki podejrzliwy nie był. Ajticy po prostu tak mają, że lubią sobie pograć.
W zasadzie są dni kiedy prawie nic nie robię i mogę sobie pozwolić na gierki z kolegami  w czasie godzin pracy. Ba były takie dni, że w godzinach pracy jeździłem na siłownię ^^
Są też dni deploymentu, czyli nikt nie rusza kodu, bo można coś rozwalić i koszta idą w setki tysięcy. Wtedy prawie nikt nic nie robi.

Co do konta. Pewnie jest na b2b, wiec możliwe, że ma drugie konto firmowe gdzie trzyma pieniądze.
A te do którego masz wgląd to konto prywatne.
Tak luźno tylko strzelam.

Nie mam wglądu do jego konta. Zobaczyłam jak robił przelew. Nie pracuje na b2b tylko na umowę o pracę. Całkiem możliwe, że ma jakieś inne konto o którym nie wiem, ale wyjścia z kumplami, gry na Xboxa, sprzęt elektroniczny też kosztuje, więc nie koniecznie ma jakieś inne oszczędności. Ja pochodzę z biednej rodziny, więc zostałam wychowana tak, że teraz oglądam każdą złotówkę, dlatego mam takie oszczędności. On wręcz przeciwnie. Zawsze miał to co chciał.
Widzę, że pracuje. Codziennie o 9.30 ma rozmowę. Właśnie o tym co zrobił, co planuje robić itp. Jest tak jak piszesz. Czasem cały dzień potrafi nie pracować, bo czeka na jakaś część kodu od swoich współpracowników i nie może dalej ruszyć. Takiej pracy z "ręką na sercu" to ma średnio 4 godziny dziennie.
Dobrze wiem, kiedy próbuje mną manipulować.
Nie wyjdę za niego za mąż. Mi to się ani trochę nie opłaca, a on nie zacznie nagle zarabiać tyle, żeby przejść na drugi próg podatkowy.
Macie dużo racji. Chyba nie mam co się bać, że zostanę samotną matką, bo już nią w pewnym sensie jestem.

I o ile dobrze zapamiętałam on pochodzi z rodziny, gdzie rządzi chłop i to twarda ręką, a kobieta robi tam za siłę roboczą. Panisko siedzi i robi naokoło siebie syf, robota się nie skala. Iwonko, przed Tobą ciężkie chwile podejmowania decyzji.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Czy jest szansa na zmianę
ulle napisał/a:

I o ile dobrze zapamiętałam on pochodzi z rodziny, gdzie rządzi chłop i to twarda ręką, a kobieta robi tam za siłę roboczą. Panisko siedzi i robi naokoło siebie syf, robota się nie skala. Iwonko, przed Tobą ciężkie chwile podejmowania decyzji.

Tak to prawda. Pochodzi z takiej rodziny. Mimo, że zawsze wyrażał się niepochlebnie o ojcu to widzę, że robi dokładnie to samo.
Cały czas próbuję sobie poukładać wszystko w głowie, a między czasie podkopuje jego obraz idealnego tatusia zamiast milczeć. Nie da się ukryć, że nie wie jakich pampersów używa nasza córka, jaki rozmiar nosi, jakimi zabawkami się interesuje, co ją najbardziej uspokaja i wiele innych rzeczy. Jego rodzina powoli przestaje wierzyć w ten obraz, który wykreował.

68

Odp: Czy jest szansa na zmianę
Xxiwonkax3 napisał/a:
ulle napisał/a:

I o ile dobrze zapamiętałam on pochodzi z rodziny, gdzie rządzi chłop i to twarda ręką, a kobieta robi tam za siłę roboczą. Panisko siedzi i robi naokoło siebie syf, robota się nie skala. Iwonko, przed Tobą ciężkie chwile podejmowania decyzji.

Tak to prawda. Pochodzi z takiej rodziny. Mimo, że zawsze wyrażał się niepochlebnie o ojcu to widzę, że robi dokładnie to samo.
Cały czas próbuję sobie poukładać wszystko w głowie, a między czasie podkopuje jego obraz idealnego tatusia zamiast milczeć. Nie da się ukryć, że nie wie jakich pampersów używa nasza córka, jaki rozmiar nosi, jakimi zabawkami się interesuje, co ją najbardziej uspokaja i wiele innych rzeczy. Jego rodzina powoli przestaje wierzyć w ten obraz, który wykreował.

Prześpij się z tym, żebyś rano mogła na spokojnie przeanalizować swoją sytuację.
Życzę też Ci, żebyś jutro podjęła konkretną decyzję.

69

Odp: Czy jest szansa na zmianę
Xxiwonkax3 napisał/a:


monoceros napisał/a:

To odwracając pytanie: po co z nim jesteś? Jakie korzyści masz z tego, że z nim jesteś, co pozytywnego dzieje się w Twoim życiu dlatego, że on w nim jest

Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nic pozytywnego już nie wnosi do mojego życia. Jest moim pierwszym poważnym chłopakiem, dlatego może tak mi jest teraz żal, że tak się to wszystko potoczyło. Okropnie się boję zostać samotną matką, więc chyba tylko to mnie jeszcze przy nim trzyma.


Czym się różni obecna sytuacja od bycia samotną matką? Na razie słyszę, że tym, że wynosi śmieci i dokłada się do czynszu. Tak to można mieszkać ze współlokatorką albo inną samotną matką, i bardziej się wspierać niż ten typ.

70

Odp: Czy jest szansa na zmianę
Monoceros napisał/a:

Czym się różni obecna sytuacja od bycia samotną matką? Na razie słyszę, że tym, że wynosi śmieci i dokłada się do czynszu. Tak to można mieszkać ze współlokatorką albo inną samotną matką, i bardziej się wspierać niż ten typ.

Chyba tylko tym, że nikt mnie tak nie nazywa, bo nadal jestem w "związku". Boję się, że zmarnowałam sobie życie. Tak bardzo chciałam, żeby jednak dało się go zmienić i wszytko się ułożyło.

71 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2020-09-04 23:55:43)

Odp: Czy jest szansa na zmianę

Xxiwonkax3...

Przeciez ty od poczatku jestes samotna matka, tyle, ze z inna etykietka...

Mieszka z toba i doklada sie do zycia...Matko kochana...On ma lozyc na zycie a ty masz dokladac na waciki...Mniej zarabiasz, wiec miej dokladasz...
Choc to dokladanie to jak dorzucanie wegla do pieca z komorki sasiada. Ani to mile, ani ekonomiczne...
To nie partner tylko wspollokator i to na dodatek wymagajacy calodobowej obslugi, bez pokrywania jej kosztow..

Zawijaj sie stamtad, albo jego pogon.
Samotna matka jestes i w tym pseudo zwiazku i dajesz rade. Tylko zyskasz na spokoju, mniejszej ilosci pracy i pewnosci, ze twoje dziecko nie bedzie wychowywalo sie w tak wypaczonym srodowisku.

72

Odp: Czy jest szansa na zmianę

Autorko, nie marnuj więc tego życia jeszcze więcej. Gościu zwodzi Cię w kwestii ślubu, robi sobie kpiny, jeśli chodzi o finanse, jest leniem i brudasem, więc przestań się łudzić, że on się zmieni. Nie zmieni się kochana. To chyba jego mieszkanie, prawda? Weź więc dziecko i wszystko, co Twoje w tym domu i wyjedź jak najszybciej. Zawalczy potem o alimenty i zacznij żyć godnie, a nie w cudzym chlewie jako czyjś darmowa służąca.
Przed Tobą jeszcze wiele lat życia i nie musisz żyć w patologii.

73 Ostatnio edytowany przez Xxiwonkax3 (2020-09-05 22:11:06)

Odp: Czy jest szansa na zmianę
ulle napisał/a:

Autorko, nie marnuj więc tego życia jeszcze więcej. Gościu zwodzi Cię w kwestii ślubu, robi sobie kpiny, jeśli chodzi o finanse, jest leniem i brudasem, więc przestań się łudzić, że on się zmieni. Nie zmieni się kochana. To chyba jego mieszkanie, prawda? Weź więc dziecko i wszystko, co Twoje w tym domu i wyjedź jak najszybciej. Zawalczy potem o alimenty i zacznij żyć godnie, a nie w cudzym chlewie jako czyjś darmowa służąca.
Przed Tobą jeszcze wiele lat życia i nie musisz żyć w patologii.

Mieszkanie jest wynajmowane. Przejrzałam na oczy i widzę każdą jego próbę manipulacji. Co mi z tego jeśli pochwali mnie za dobry obiad czy ładnie posprzątane mieszkanie. Potrzebuję równego podziału obowiązków, a nie pochwał. Nie będę przez nie ani bardziej wypoczęta ani mniej sfrustrowana. Nie powinno tak być, że czuję się niekomfortowo we własnym mieszkaniu. W tym związku liczy się tylko on. On musi się wyspać, on musi się rozwijać, on musi odpocząć po pracy, on musi się wyrwać z domu. Na pytanie kiedy ja będę miała czas na odpoczynek usłyszałam, że jak mała dorośnie. Ja mam instynkt macierzyński to mnie jest łatwiej niż jemu. Przed urodzeniem się naszej córki był inny. Gdy się spotykaliśmy to ze mną gotował, zawsze miał czysto i się starał. Teraz kiedy widzę jak on się zachowuje przy rodzinie i znajomych wiem, że wcale się nie zmienił, a jedynie przestał przy mnie grać. Zawsze sądziłam, że ludzie się nie zmieniają, więc nie wiem dlaczego teraz miałam tak wielką nadzieję.

74

Odp: Czy jest szansa na zmianę
Monoceros napisał/a:

To odwracając pytanie: po co z nim jesteś? Jakie korzyści masz z tego, że z nim jesteś, co pozytywnego dzieje się w Twoim życiu dlatego, że on w nim jest?

Rumuński żołnierz już napisał, żeby nie robić krzywdy dziecku big_smile


Autorko, musisz wziąć sprawy w swoje ręce. Przecież ten typ jest jak jakiś manekin. On serio nic nie zauważa? Tydzień rozłąki nie zrobił mu różnicy? WTF?

75 Ostatnio edytowany przez Xxiwonkax3 (2020-09-05 22:26:38)

Odp: Czy jest szansa na zmianę

Na każdym kroku mój partner uświadamia mi, że odejście od niego będzie najlepszą decyzją. Dziś byliśmy u jego rodziców. Pięcioletnia dziewczynka starała się bardziej uspokoić naszą córkę niż jej własny ojciec. On był bardziej zainteresowany piciem z własnym ojcem. Poszłam z małą na górę, żeby miała trochę więcej spokoju i mogła zasnąć. Chodziłam z nią ponad dwie godziny. Nie przyszedł ani razu by zapytać o cokolwiek.
Nie pomógł. Nie przyniósł głupiej szklanki wody. Czemu ja się łudziłam. Jutro pakuję walizki

76

Odp: Czy jest szansa na zmianę
Xxiwonkax3 napisał/a:

Na każdym kroku mój partner uświadamia mi, że odejście od niego będzie najlepszą decyzją. Dziś byliśmy u jego rodziców. Pięcioletnia dziewczynka starała się bardziej uspokoić naszą córkę niż jej własny ojciec. On był bardziej zainteresowany piciem z własnym ojcem. Poszłam z małą na górę, żeby miała trochę więcej spokoju i mogła zasnąć. Chodziłam z nią ponad dwie godziny. Nie przyszedł ani razu by zapytać o cokolwiek.
Nie pomógł. Nie przyniósł głupiej szklanki wody. Czemu ja się łudziłam. Jutro pakuję walizki

Iwona trzymaj się .
Daj cynk melduj co i jak się czujesz, powodzenia słuszna decyzja cztery kciuki trzymamy z żona za Ciebie.

77 Ostatnio edytowany przez Xxiwonkax3 (2020-09-06 03:52:37)

Odp: Czy jest szansa na zmianę

On twierdzi, że przesadzam. Nie dowiadywał się, bo przecież i tak pijanemu bym mu jej nie dała na ręce, więc co on miał zrobić nawet jeśli by przyszedł. Oczywiście nie dam ledwotrzymającemu się na nogach facetowi niemowlaka na ręce. Powiedział, że jak oddam mu połowę macierzyńskiego i połowę 500+ to się będziemy mogli po równo dzielić się obowiązkami domowymi. Jakoś o podzieleniu swojej wypłaty na pół nic nie wspomniał. Usłyszałam, że go demonizuje i ja się mogę wyprowadzić, ale mała zostaje. Nagle wielki tatuś się odezwał. Podobno uważam, że on nic nie robi, bo pracuje zdalnie i sądzę, że jak i tak jest w domu to powinien się zająć małą, a on przecież pracuje. Wypomniał mi, że on przecież wozi ją lekarzach i jeździ do apteki. Do lekarza jechaliśmy dwa razy (raz na szczepienie drugi na bioderka). Do apteki wysyłam go raz na dwa tygodnie po krople na kolkę. Wcale by nie musiał jeździć gdyby mi udostępnił samochód, ale wychodzi z założenia "po co dawać kobiecie samochód jak jest się trzeźwym".

78 Ostatnio edytowany przez ulle (2020-09-06 11:18:04)

Odp: Czy jest szansa na zmianę
Xxiwonkax3 napisał/a:

On twierdzi, że przesadzam. Nie dowiadywał się, bo przecież i tak pijanemu bym mu jej nie dała na ręce, więc co on miał zrobić nawet jeśli by przyszedł. Oczywiście nie dam ledwotrzymającemu się na nogach facetowi niemowlaka na ręce. Powiedział, że jak oddam mu połowę macierzyńskiego i połowę 500+ to się będziemy mogli po równo dzielić się obowiązkami domowymi. Jakoś o podzieleniu swojej wypłaty na pół nic nie wspomniał. Usłyszałam, że go demonizuje i ja się mogę wyprowadzić, ale mała zostaje. Nagle wielki tatuś się odezwał. Podobno uważam, że on nic nie robi, bo pracuje zdalnie i sądzę, że jak i tak jest w domu to powinien się zająć małą, a on przecież pracuje. Wypomniał mi, że on przecież wozi ją lekarzach i jeździ do apteki. Do lekarza jechaliśmy dwa razy (raz na szczepienie drugi na bioderka). Do apteki wysyłam go raz na dwa tygodnie po krople na kolkę. Wcale by nie musiał jeździć gdyby mi udostępnił samochód, ale wychodzi z założenia "po co dawać kobiecie samochód jak jest się trzeźwym".

Chłopek roztropek, który uważa Cię za tak głupia, jak on jest mądry.
Jednak nic dziwnego, że uważa Cię za głupia, skoro poszłaś na taki układ. Mało która kobieta zgodziłaby się na coś takiego.

Widzisz, jak fajnie sobie policzył, on będzie pomagał Ci sprzątać, jeśli odpalisz mu swoją kasę.
Dziewczyno, gdzie Ty miałaś oczy i rozum do tej pory, skoro nie widziałaś, z jakim młotem żyjesz.
Tu ktoś pisał, że musi mieć jakieś tajemne konto, na którym zbiera kasę. Jestem skłonna uwierzyć w taka opcję. Chłop jest chciwy, pieniądze na pewno mu nie śmierdzą, nawet te które wyludzilby od swojej partnerki i matki własnego dziecka.

No cóż, trzymam za Ciebie kciuki, żebyś faktycznie spakowała się i opuściła tego bydlaka. Niech zarośnie brudem i znajdzie droga taka głupią.
Powodzenia życzę pięknej duchem i zapewne ciałem nieznajomej.

79

Odp: Czy jest szansa na zmianę
ulle napisał/a:
Xxiwonkax3 napisał/a:

On twierdzi, że przesadzam. Nie dowiadywał się, bo przecież i tak pijanemu bym mu jej nie dała na ręce, więc co on miał zrobić nawet jeśli by przyszedł. Oczywiście nie dam ledwotrzymającemu się na nogach facetowi niemowlaka na ręce. Powiedział, że jak oddam mu połowę macierzyńskiego i połowę 500+ to się będziemy mogli po równo dzielić się obowiązkami domowymi. Jakoś o podzieleniu swojej wypłaty na pół nic nie wspomniał. Usłyszałam, że go demonizuje i ja się mogę wyprowadzić, ale mała zostaje. Nagle wielki tatuś się odezwał. Podobno uważam, że on nic nie robi, bo pracuje zdalnie i sądzę, że jak i tak jest w domu to powinien się zająć małą, a on przecież pracuje. Wypomniał mi, że on przecież wozi ją lekarzach i jeździ do apteki. Do lekarza jechaliśmy dwa razy (raz na szczepienie drugi na bioderka). Do apteki wysyłam go raz na dwa tygodnie po krople na kolkę. Wcale by nie musiał jeździć gdyby mi udostępnił samochód, ale wychodzi z założenia "po co dawać kobiecie samochód jak jest się trzeźwym".

Chłopek roztropek, który uważa Cię za tak głupia, jak on jest mądry.
Jednak nic dziwnego, że uważa Cię za głupia, skoro poszłaś na taki układ. Mało która kobieta zgodziłaby się na coś takiego.

Widzisz, jak fajnie sobie policzył, on będzie pomagał Ci sprzątać, jeśli odpalisz mu swoją kasę.
Dziewczyno, gdzie Ty miałaś oczy i rozum do tej pory, skoro nie widziałaś, z jakim młotem żyjesz.
Tu ktoś pisał, że musi mieć jakieś tajemne konto, na którym zbiera kasę. Jestem skłonna uwierzyć w taka opcję. Chłop jest chciwy, pieniądze na pewno mu nie śmierdzą, nawet te które wyludzilby od swojej partnerki i matki własnego dziecka.

No cóż, trzymam za Ciebie kciuki, żebyś faktycznie spakowała się i opuściła tego bydlaka. Niech zarośnie brudem i znajdzie droga taka głupią.
Powodzenia życzę pięknej duchem i zapewne ciałem nieznajomej.

Nie wiem gdzie miałam oczy. Zawsze mi powtarzał, że to ja jestem skąpa, bo wybieram rzeczy z promocji. Wpadłam w niezłe bagno i dosyć późno zdałam sobie z tego sprawę.

80 Ostatnio edytowany przez ulle (2020-09-06 11:32:52)

Odp: Czy jest szansa na zmianę
Xxiwonkax3 napisał/a:
ulle napisał/a:
Xxiwonkax3 napisał/a:

On twierdzi, że przesadzam. Nie dowiadywał się, bo przecież i tak pijanemu bym mu jej nie dała na ręce, więc co on miał zrobić nawet jeśli by przyszedł. Oczywiście nie dam ledwotrzymającemu się na nogach facetowi niemowlaka na ręce. Powiedział, że jak oddam mu połowę macierzyńskiego i połowę 500+ to się będziemy mogli po równo dzielić się obowiązkami domowymi. Jakoś o podzieleniu swojej wypłaty na pół nic nie wspomniał. Usłyszałam, że go demonizuje i ja się mogę wyprowadzić, ale mała zostaje. Nagle wielki tatuś się odezwał. Podobno uważam, że on nic nie robi, bo pracuje zdalnie i sądzę, że jak i tak jest w domu to powinien się zająć małą, a on przecież pracuje. Wypomniał mi, że on przecież wozi ją lekarzach i jeździ do apteki. Do lekarza jechaliśmy dwa razy (raz na szczepienie drugi na bioderka). Do apteki wysyłam go raz na dwa tygodnie po krople na kolkę. Wcale by nie musiał jeździć gdyby mi udostępnił samochód, ale wychodzi z założenia "po co dawać kobiecie samochód jak jest się trzeźwym".

Chłopek roztropek, który uważa Cię za tak głupia, jak on jest mądry.
Jednak nic dziwnego, że uważa Cię za głupia, skoro poszłaś na taki układ. Mało która kobieta zgodziłaby się na coś takiego.

Widzisz, jak fajnie sobie policzył, on będzie pomagał Ci sprzątać, jeśli odpalisz mu swoją kasę.
Dziewczyno, gdzie Ty miałaś oczy i rozum do tej pory, skoro nie widziałaś, z jakim młotem żyjesz.
Tu ktoś pisał, że musi mieć jakieś tajemne konto, na którym zbiera kasę. Jestem skłonna uwierzyć w taka opcję. Chłop jest chciwy, pieniądze na pewno mu nie śmierdzą, nawet te które wyludzilby od swojej partnerki i matki własnego dziecka.

No cóż, trzymam za Ciebie kciuki, żebyś faktycznie spakowała się i opuściła tego bydlaka. Niech zarośnie brudem i znajdzie droga taka głupią.
Powodzenia życzę pięknej duchem i zapewne ciałem nieznajomej.

Nie wiem gdzie miałam oczy. Zawsze mi powtarzał, że to ja jestem skąpa, bo wybieram rzeczy z promocji. Wpadłam w niezłe bagno i dosyć późno zdałam sobie z tego sprawę.

Myślę, że byłaś bardzo przejęta najpierw ciąża, a potem dzieckiem. Widziałaś tego chlopa, ale do tej pory przeszkadzało Ci tylko jego niechlujstwo, nie widziałaś go w całości. Dopiero teraz oczy otwierają Ci się naprawdę.
Nie marnuj sobie życia, bo skończysz tak, jak Twoja matka, czyli jak podejrzewam wrak człowieka, nieszczęśliwa i schorowana starsza pani. Niech historia przestanie się powtarzać, żeby nie przeszła na Twoją córkę. Utnij to.

81

Odp: Czy jest szansa na zmianę
ulle napisał/a:

Myślę, że byłaś bardzo przejęta najpierw ciąża, a potem dzieckiem. Widziałaś tego chlopa, ale do tej pory przeszkadzało Ci tylko jego niechlujstwo, nie widziałaś go w całości. Dopiero teraz oczy otwierają Ci się naprawdę.
Nie marnuj sobie życia, bo skończysz tak, jak Twoja matka, czyli jak podejrzewam wrak człowieka, nieszczęśliwa i schorowana starsza pani. Niech historia przestanie się powtarzać, żeby nie przeszła na Twoją córkę. Utnij to.

Tak masz rację. Na początku tego nie dostrzegałam. Pierwsze zaczęło mi przeszkadzać jego niechlujstwo. Dopiero jak nasza córka się urodziła okazało się, że jest skąpy. Po co przebierać siku przecież jej to nie przeszkadza, a każdy pampers 60 gr.  Zaskoczył mnie jak wrócił do domu z paczką pampersów 23 sztuki i myślał, że wystarczy to na tydzień dla tygodniowego niemowlaka. Od tamtej pory zamawiam wszystko sama. Potem uświadomiłam sobie, że jest również samolubny, bo tylko on musi się wyspać, odpocząć, wyjść, mieć czas dla siebie, rozwijać się. Nie dorósł jeszcze do tego aby być głową rodziny.

82 Ostatnio edytowany przez Britan (2020-09-06 19:18:21)

Odp: Czy jest szansa na zmianę
ulle napisał/a:

Ależ ja napisałam tak, ponieważ naprawdę jestem pod wrażeniem, pod bardzo pozytywnym wrażeniem. Napisałeś tyle mądrych rzeczy, o których ja pojęcia nie mam. Twoje posty w tym wątku są bardzo cenne dla autorki.


Dziękuje za miłe słowa. Naładowałaś mnie pozytywną energią smile

Xxiwonkax3 napisał/a:

Nie wiem gdzie miałam oczy. Zawsze mi powtarzał, że to ja jestem skąpa, bo wybieram rzeczy z promocji. Wpadłam w niezłe bagno i dosyć późno zdałam sobie z tego sprawę.

Współczuję. Jesteś skąpa bo kupujesz rzeczy z promocji? To nawet śmieszne nie jest. Twój facet ma rozwalony światopogląd. Może naoglądał się instagrama czy innych tego typu treści.
Również kupuję z promocji i nie czuję się skąpy czy jakkolwiek gorszy. Moja luba kupowała ubrania z biedronki. Rzecz jak rzecz.


Xxiwonkax3 napisał/a:

Nie dorósł jeszcze do tego aby być głową rodziny.


Ważne, że dziecko ma dobrą i dojrzałą matkę.

83

Odp: Czy jest szansa na zmianę

Odpowiedź na pytanie czy jest szansa na zmianę brzmi - raczej nie.

Jesteście po prostu niedobrani pod tym względem. Ludzie mają rózny poziom tolerancji dla bałaganu, różny poziom sumienności w wykonywaniu pewnych obowiązkow. To co ty traktujesz jako syf dla niego jest niewidoczne i nieznaczące. Takie rzeczy są głęboko w nas. Sa ludzie którzy uważają, że naczynia trzeba zmyć zaraz po jedzeniu, bo inaczej ich zdaniem w domu jest syf. A są tacy dla których naczynia mogą stać do wieczora. Przykre jest natomiast to, że Twoj partner nie próbuje Cię zrozumieć i ma nastawineie, że on jest stworzony do wyższych celów niż sprzątanie. Przepraszam, do jakich niby celów jest stworzony? Przestrzeń jest wspólna i trzeba sobie pomagać w utrzymywaniu porządku. Możecie się nie zgadzać w kwestii tego, co jest syfem a co akceptowalnym małym nieporządkiem, ale ogólnie sprzątanie to obowiązek każdego domownika i on powinien to zrozumieć.

84

Odp: Czy jest szansa na zmianę
biankax99 napisał/a:

Jesteście po prostu niedobrani pod tym względem. Ludzie mają rózny poziom tolerancji dla bałaganu, różny poziom sumienności w wykonywaniu pewnych obowiązkow. To co ty traktujesz jako syf dla niego jest niewidoczne i nieznaczące. Takie rzeczy są głęboko w nas. Sa ludzie którzy uważają, że naczynia trzeba zmyć zaraz po jedzeniu, bo inaczej ich zdaniem w domu jest syf. A są tacy dla których naczynia mogą stać do wieczora.

Nie jestem typem pedantki. Pranie robię jak nie mam co na siebie włożyć, naczynia myję jak nie mam na czym jeść, a sprzątam raz na tydzień.  Jak jeszcze mieszkałam z mamą zawsze mnie upominała, że mam brudno. Nie sądziłam, że mogę znaleźć kogoś komu nie przeszkadza dosłownie nic. On mówi, że to co ja uznaję za syf dla niego mogłoby poczekać jeszcze trzy tygodnie. 
Dziękuję wam wszystkim za cenne rady. Wiele rzeczy mi uświadomiły i pomogły podjąć decyzję.

85

Odp: Czy jest szansa na zmianę

Długo mnie tu nie było, ale musiałam wszystko ogarnąć, bo zmieniło się dużo. Odeszłam od niego i teraz już wiem, że postąpiłam słusznie. Wracam tutaj, bo kolejna kwestia nie daje mi spokoju. Zawsze jak mój były partner zajmował się córka to miał minę jakby zaraz miał umrzeć. Kiedyś zapytałam go o to. Przyznał, że nie lubi się nią zajmować, bo to nudne i nierozwijające. Stwierdził, że takie czynności mogłaby wykonywać małpa. Teraz jak przyjeżdża w odwiedziny udaje wspaniałego tatusia. Nie dziwi mnie już wcale te jego pokazowe zachowanie. Dobrze to już znam. Tylko jak zostajemy sami z małą to po 30 minutach zabawy znów widzę tą minę męczennika. Mam nadzieję, że jak córka zacznie mówić to on zmieni to podejście. Z drugiej strony spędzanie z nią czasu nadal przecież, będzie dla niego nierozwijające.
Ja sama jestem sobie winna, że wcześniej go nie przejażałam, ale córki mi szkoda. Boję się, że będzie jej przykro z powodu ojca. Teraz jeszcze nic nie rozumie i uśmiecha się do niego, a ja boję się momentu kiedy zacznie rozumieć. Sądzicie, że da się coś z tym zrobić czy to już taki typ człowieka?

86

Odp: Czy jest szansa na zmianę

Fajnie, że dajesz znać, co u Ciebie Xxiwonkox3 :-), bo utkwił mi Twój wątek w głowie i czasami zastanawiałam się, jak rozwinęły się sprawy u Ciebie.

W kwestii Twojego pytania, to mnie się wydaje, że takie malutkie dziecko jest póki co jeszcze mało interaktywne, dlatego opieka nad nim może wydawać się taka jednostronna. Ale przecież ona będzie się rozwijała, będzie można z nią nawiązywać kontakt oparty bardziej na wymianie, już nie tylko uśmiechów i pieluch ;-)
Uwielbiam jak takie małe dzieci zaczynają rechotać na głos, pewnie wkrótce to nastąpi, to najpiękniejszy dźwięk na świecie, nawet Twój ex się temu nie oprze :-)

87 Ostatnio edytowany przez Xxiwonkax3 (2020-12-02 12:26:13)

Odp: Czy jest szansa na zmianę
MagdaLena1111 napisał/a:

Uwielbiam jak takie małe dzieci zaczynają rechotać na głos, pewnie wkrótce to nastąpi, to najpiękniejszy dźwięk na świecie, nawet Twój ex się temu nie oprze :-)

Mała ma już prawie 6 miesięcy, więc zdarza jej się zaśmiać w głos i gaworzyć. Wtedy mój ex się uśmiecha, ale to nie zmienia faktu, że szybko się nudzi. Jak z nim mieszkaliśmy to się nawet wkurzał na te jej poranne gadanie, bo go budziło.

88

Odp: Czy jest szansa na zmianę

Dziewczyna programisty to oksymoron wink

89

Odp: Czy jest szansa na zmianę
Grasse napisał/a:

Dziewczyna programisty to oksymoron wink

Hehe. Coś w tym jest. Może po prostu większość z nich się nie nadaje do związku.

90 Ostatnio edytowany przez Britan (2020-12-02 16:06:09)

Odp: Czy jest szansa na zmianę
Grasse napisał/a:

Dziewczyna programisty to oksymoron wink

Ostatnio randkowałem z programistką (sam programuję).
Na początku było świetnie to później zdałem sobie sprawę, że potrzebuje kobiety bardziej zbalansowanej.
Za dużo logiki, za dużo myślenia. Za mało spontaniczności. Dusiłem się.
Myślałem, że to ja jestem logiczny, ale w porównaniu do niej to zdecydowanie bliżej mi tego mitycznego środka.

A co do programistów. Są tacy którzy dbają o siebie i osoby obok smile
Programiści przeważnie mają wysoki status społeczny.
Więc kobiety na takich lecą.

Po prostu programista Iwony to dziecko w skórze faceta.
Zero odpowiedzialności za czyny i to chyba się nie zmieni, bo on nie ma świadomości, że robi źle.

91 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2020-12-02 16:58:46)

Odp: Czy jest szansa na zmianę

Przeczytałam ten wątek. Ojciec twojego dziecka bardzo przypomina mojego ojca oraz niestety 2 z moich braci się w niego wdało (czego wydają się być zupełnie nieświadomi, ale patrząc na nich to ja widzę wiele podobieństw i potrafię sobie wyobrazić jaki był ojciec, kiedy był młodszy). Bracia też są programistami.
Dobrze, że się oddaliłaś, bo szanse na zmianę byłyby marne. I marne życie z takim typem. Twoje poczucie wartości poleciałoby na łeb w dół.

Ty z tego co pisałaś radziłaś sobie bardzo dobrze, więc sobie poradzisz. Z eksem postępuj stanowczo. Moim zdaniem nie musisz się bardzo martwić jakim będzie ojcem. Nie masz wpływu na to. W jego świecie liczy się tylko on, dziecko zrozumie to jak dorośnie. Układaj sobie życie po swojemu i (moim zdaniem) nie ma co się śpieszyć z małżeństwem. Lepiej się dobrze przekonać jaki jest ten drugi człowiek wcześniej. Może za jakiś czas znajdziesz kogoś, kto będzie dla małej lepszym wzorcem mężczyzny.

92

Odp: Czy jest szansa na zmianę
Britan napisał/a:

Za dużo logiki, za dużo myślenia. Za mało spontaniczności. Dusiłem się.
Myślałem, że to ja jestem logiczny, ale w porównaniu do niej to zdecydowanie bliżej mi tego mitycznego środka.

A co do programistów. Są tacy którzy dbają o siebie i osoby obok smile
Programiści przeważnie mają wysoki status społeczny.
Więc kobiety na takich lecą.

Po prostu programista Iwony to dziecko w skórze faceta.
Zero odpowiedzialności za czyny i to chyba się nie zmieni, bo on nie ma świadomości, że robi źle.

Nie znam innego programista, więc Twoje uwagi pozwalają mi wiele zrozumieć. Faktycznie jest za bardzo logiczny. Mam wrażenie, że się wkurza, że dziecka nie da się zaprogramować.
Jak go poznałam to był dostawcą pizzy, więc nie poleciałam na status społeczny. Moja siostra się ze mnie śmieje i mówi, że nie wie na co poleciałam, ani przystojny, ani bogaty, ani mądry.
Niestety on nie przyjmuje do wiadomości, że robi coś źle. Wydaje mi się, że jak go skrytykuje mężczyzna to jeszcze sobie sprawę przemyśli. Zdanie kobiety po prostu olewa. Zawsze jak zwracałam mu uwagę to mówił, że marudzę.
Nie rozumiem jak można żałować dla dziecka na ubranie, które kosztuje ok 20 zł i twierdzi, że jak ona tak szybko wyrasta to powinnam kupować używane. Za to nie szkoda mu kupić konsoli za 1500 zł i dokupować do niej gry za ponad 200 zł każda. Ja nie zrozumiem tej jego logiki, ale trudno. Chyba już nawet nie muszę się starać.

93 Ostatnio edytowany przez Britan (2020-12-03 16:15:56)

Odp: Czy jest szansa na zmianę
Xxiwonkax3 napisał/a:
Britan napisał/a:

Za dużo logiki, za dużo myślenia. Za mało spontaniczności. Dusiłem się.
Myślałem, że to ja jestem logiczny, ale w porównaniu do niej to zdecydowanie bliżej mi tego mitycznego środka.

A co do programistów. Są tacy którzy dbają o siebie i osoby obok smile
Programiści przeważnie mają wysoki status społeczny.
Więc kobiety na takich lecą.

Po prostu programista Iwony to dziecko w skórze faceta.
Zero odpowiedzialności za czyny i to chyba się nie zmieni, bo on nie ma świadomości, że robi źle.

Nie znam innego programista, więc Twoje uwagi pozwalają mi wiele zrozumieć. Faktycznie jest za bardzo logiczny. Mam wrażenie, że się wkurza, że dziecka nie da się zaprogramować.
Jak go poznałam to był dostawcą pizzy, więc nie poleciałam na status społeczny. Moja siostra się ze mnie śmieje i mówi, że nie wie na co poleciałam, ani przystojny, ani bogaty, ani mądry.
Niestety on nie przyjmuje do wiadomości, że robi coś źle. Wydaje mi się, że jak go skrytykuje mężczyzna to jeszcze sobie sprawę przemyśli. Zdanie kobiety po prostu olewa. Zawsze jak zwracałam mu uwagę to mówił, że marudzę.
Nie rozumiem jak można żałować dla dziecka na ubranie, które kosztuje ok 20 zł i twierdzi, że jak ona tak szybko wyrasta to powinnam kupować używane. Za to nie szkoda mu kupić konsoli za 1500 zł i dokupować do niej gry za ponad 200 zł każda. Ja nie zrozumiem tej jego logiki, ale trudno. Chyba już nawet nie muszę się starać.

Wydaje mi się, że wkurza go to, że ludzie mają własny rozum, potrzeby. Jest egoistą, a do tego nie liczy się ze zdaniem kobiet.
On po prostu nie jest odpowiedzialnym facetem. Nie dorósł do życia w relacji. Nie ma empatii.
Ciężki przypadek.

94

Odp: Czy jest szansa na zmianę
Britan napisał/a:

Wydaje mi się, że wkurza go to, że ludzie mają własny rozum, potrzeby. Jest egoistą, a do tego nie liczy się ze zdaniem kobiet.
On po prostu nie jest odpowiedzialnym facetem. Nie dorósł do życia w relacji. Nie ma empatii.
Ciężki przypadek.

No niestety. Empatii mu brak za grosz. Śmiał się, że co miesiąc przelewam jakieś tam pieniądze na chore dzieci. Twierdził, że robię to by oczywiścić swoje sumienie.
Nie mówiąc już o zwykłym myśleniu o drugim człowieku. O tym, że ja też chciałam czasem odpocząć, że też potrzebowałam snu, że też pragnęłam mieć choć chwilę dla samej siebie. Po części został tak wychowany, że zdanie kobiety się nie liczy, a z drugiej strony chyba taki ma charakter.
Nie przejmował się tym, że od niego odejdę tylko tym, że będzie musiał płacić alimenty i wreszcie zacząć utrzymywać córkę zamiast wydawać wszystko na siebie.

95

Odp: Czy jest szansa na zmianę

Usilnie starałam się trzymać dobre relacje z byłym partnerem dla dobra córki, ale jego chciwość mi na to nie pozwala. Ostatnio wpadł na pomysł, żebym zliczyła wszystkie wydatki na córkę i on będzie płacił jakiś ustalony procent z tego co mi wyszło. Oczywiście teraz jak nie pracuję to on będzie płacił więcej, ale jak pójdę do pracy to podzielimy się po połowie. Kpina jakaś. Jak się na to nie zgodziłam, wypomniał mi, że on musi wydać 80 zł na przyjazd i to jest niesprawiedliwe, żeby musiał płacić dużo więcej na utrzymanie córki niż ja.
Szczerze mówiąc to jak od niego odchodziłam to spodziewałam się, że będzie chciał coś zmienić w swoim zachowaniu, że będzie walczył o rodzinę, a on tylko stwierdził, że jak nie potrafię zaakceptować jego wyjść z kolegami i picia alkoholu to faktycznie lepiej się rozstać.
Jak zadbać o dobro córki? Iść do sądu czy dalej próbować się dogadać? Jak dotrzeć do kogoś kto widzi tylko czubek własneho nosa?

96

Odp: Czy jest szansa na zmianę

Oczywiście, że iść do sądu. Nie ma na co czekać w takiej sytuacji.
Gdyby istniała możliwość porozumienia się, dogadania - jak piszesz, to już dawno byście się dogadali.

Jeśli rozstanie miało być z Twojej strony próbą manipulacji, czy wywierania nacisku na niego, to niestety dostałaś rykoszetem. Nie podejmuj takich decyzji i działań, jeśli nie jesteś gotowa na to, że konsekwencje jakie przyniosą - mogą być zupełnie inne od tych, na które liczysz, i których się spodziewasz.

97

Odp: Czy jest szansa na zmianę
IsaBella77 napisał/a:

Oczywiście, że iść do sądu. Nie ma na co czekać w takiej sytuacji.
Gdyby istniała możliwość porozumienia się, dogadania - jak piszesz, to już dawno byście się dogadali.

Jeśli rozstanie miało być z Twojej strony próbą manipulacji, czy wywierania nacisku na niego, to niestety dostałaś rykoszetem. Nie podejmuj takich decyzji i działań, jeśli nie jesteś gotowa na to, że konsekwencje jakie przyniosą - mogą być zupełnie inne od tych, na które liczysz, i których się spodziewasz.

Nie chciałam wcale manipulować. Miałam już dość bycia z kimś kto nie liczy się z moim zdaniem i traktuje mnie jak sprzątaczkę. Po prostu przykro mi się zrobiło jak tak jawnie wybrał kolegów i alkohol nad rodzinę. Czasem trudno się pogodzić, że ponad trzy lata związku kończy się w taki sposób.

Posty [ 66 do 97 z 97 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy jest szansa na zmianę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024