Britan napisał/a:Onaja12345 napisał/a:A czy wiesz co on robi? jak zarabia? Czy po prostu widzisz to przy kompie więc myślisz że pracuje?
Pytam, bo może jest tak że on wcale nie pracuje tylko gra. Mój ex tak miał że gdy grał świat dla niego nie istniał, gdy mu przeszkadzałam (ugotowałam obiad albo chciałam żeby mi pomógł) robił się agresywny i uszczypliwy. I też praktycznie nic to nie obchodziło.Wystarczy podsłuchać co gada.
Musi mieć jakiś standup online. Nie wierzę, że nie ma.
Czyli ludzie z jego teamu spotykają się razem na microsoft teams, skype, ostatnio nawet na facebooku można tworzyć takie pokoje do pogawędek i gadają o tym co zrobili tego dnia, jakie mają plany na kolejne dni, jakie problemy itp.Jeśli gada o czymś takim to spoko, a jak jego gadka bardziej przypomina jakby w coś grał to można coś podejrzewać.
Ale ja bym aż taki podejrzliwy nie był. Ajticy po prostu tak mają, że lubią sobie pograć.
W zasadzie są dni kiedy prawie nic nie robię i mogę sobie pozwolić na gierki z kolegami w czasie godzin pracy. Ba były takie dni, że w godzinach pracy jeździłem na siłownię ^^
Są też dni deploymentu, czyli nikt nie rusza kodu, bo można coś rozwalić i koszta idą w setki tysięcy. Wtedy prawie nikt nic nie robi.Co do konta. Pewnie jest na b2b, wiec możliwe, że ma drugie konto firmowe gdzie trzyma pieniądze.
A te do którego masz wgląd to konto prywatne.
Tak luźno tylko strzelam.Nie mam wglądu do jego konta. Zobaczyłam jak robił przelew. Nie pracuje na b2b tylko na umowę o pracę. Całkiem możliwe, że ma jakieś inne konto o którym nie wiem, ale wyjścia z kumplami, gry na Xboxa, sprzęt elektroniczny też kosztuje, więc nie koniecznie ma jakieś inne oszczędności. Ja pochodzę z biednej rodziny, więc zostałam wychowana tak, że teraz oglądam każdą złotówkę, dlatego mam takie oszczędności. On wręcz przeciwnie. Zawsze miał to co chciał.
Widzę, że pracuje. Codziennie o 9.30 ma rozmowę. Właśnie o tym co zrobił, co planuje robić itp. Jest tak jak piszesz. Czasem cały dzień potrafi nie pracować, bo czeka na jakaś część kodu od swoich współpracowników i nie może dalej ruszyć. Takiej pracy z "ręką na sercu" to ma średnio 4 godziny dziennie.
Dobrze wiem, kiedy próbuje mną manipulować.
Nie wyjdę za niego za mąż. Mi to się ani trochę nie opłaca, a on nie zacznie nagle zarabiać tyle, żeby przejść na drugi próg podatkowy.
Macie dużo racji. Chyba nie mam co się bać, że zostanę samotną matką, bo już nią w pewnym sensie jestem.
I o ile dobrze zapamiętałam on pochodzi z rodziny, gdzie rządzi chłop i to twarda ręką, a kobieta robi tam za siłę roboczą. Panisko siedzi i robi naokoło siebie syf, robota się nie skala. Iwonko, przed Tobą ciężkie chwile podejmowania decyzji.