Hej drodzy forumowicze , piszę do was z prośbą o poradę . W czerwcu tego roku poznałem kobietę ona ma 48 lat ja mam 46 lat połączyła nas wspóna pasja . Ona jest kobietą po 2 krotnych przejściach ja po 9 letnim związku z inną kobietą . Spotykamy się ze sobą ze względu na wspólną pasje ale także normalnie na kawe ,lody ,spacery i wspólne wycieczki za miasto . Ona wie o moich uczuciach do niej choć nigdy nie powiedziałem słowa Kocham cię nie unika mojego dotyku , pocałunek na powitanie czy na pożegnanie czuje się że jest ciepły z jej strony chodząc razem po mieście daje trzymać się za rękę . Ostatnio zauważyłem że podchody do niej robi także mój dalszy kolega który ma taką samą pasje jak my .Wczoraj razem w trójkę się spotkaliśmy na zwiedzaniu pewnego historycznego obiektu po zwiedzeniu jeszcze troszkę rozmawialiśmy i na koniec ona jego lekko przytuliła i pocałowała w policzek mnie pożegnała pocałunkiem w usta i powiedzieli sobie że będą w kontakcie . On jsst typem wesołka ja niestety nie mam taki charakter owszem powiem raz na jakiś czas śmiesznego ale nie non stop , wieczorem zadzwoniłem do niej rozmawialiśmy normalnie i w pewnym momencie ona powiedziała że fajny ten kolega i lubi spędzać czas w jego towarzystwie ja odpowiedziałem ze tak fajny jest i dobrze że się tak czuje . Ja staram się wynajduje nam jakieś ciekawe miejsca do zwiedzania teraz jestem z nią umówiony na czwartek na zwiedzanie a w sobotę zaprosiła ją na na spotkanie towarzyskie na które zgodziła się przyjść . I teraz nie wiem czy powiedzieć jej to najważniejsze słowo Kocham cię bo to naprawdę czuje w sercu w czwartek gdy się spotkamy na zwiedzaniu czy poczekać z tym do soboty na spotkaniu towarzyskim . Nie wiem czy to jest jej taki test z tym moim kolegą że sprawdza mnie czy jestem zazdrosny czy naprawdę ona coś do niego czuje, niewiem co mam robić . Po 9 latach związku myślałem że już innej kobiety niepokocham ale z dnia na dzień jestem co raz bardziej pewny swoich uczuć do niej okazuje jej zainteresowanie jestem czuły w stosunku do niej a nagle wyskakuje mi konkurent jak Filip z konopi .
2 2020-08-24 20:46:53 Ostatnio edytowany przez Gary (2020-08-24 20:48:02)
W czerwcu tego roku poznałem kobietę
To bardzo krótko... dwa miesiące znajomości.
Spotykamy się ze sobą ze względu na wspólną pasje ale także normalnie na kawe ,lody ,spacery i wspólne wycieczki za miasto . Ona wie o moich uczuciach do niej choć nigdy nie powiedziałem słowa Kocham cię nie unika mojego dotyku , pocałunek na powitanie czy na pożegnanie czuje się że jest ciepły z jej strony chodząc razem po mieście daje trzymać się za rękę
Teoretycznie fajna przyjacielska relacja. Ale taka niezdecydowana... jak ma być przyjacielska, to na cóż chodzenie za rękę i pocałunki? Jak ma też być romantyczna, erotyczna, to dlaczego tak zachowawczo postępujesz? Może ona chciała być przytulona? Może chciała abyście się szybciej zbliżyli? Bo potem pojawi się inny pan bardziej śmiały i może popsuć tę waszą relację:
... podchody do niej robi także mój dalszy kolega... jest typem wesołka ja niestety nie mam taki charakter owszem powiem raz na jakiś czas śmiesznego ale nie non stop...
... Ja staram się wynajduje nam jakieś ciekawe miejsca do zwiedzania teraz jestem z nią umówiony na czwartek na zwiedzanie a w sobotę zaprosiła ją na na spotkanie towarzyskie na które zgodziła się przyjść
Okej. Ale nie oczekuj, że z faktu iż organizujesz ciekawe wycieczki ona się w Tobie zakocha. Wycieczki nie generują emocji. Dotyk, szczere słowa, bliskość -- tak.
. I teraz nie wiem czy powiedzieć jej to najważniejsze słowo Kocham cię bo to naprawdę czuje w sercu
Eeee...! Nieee! Nie mów takich rzeczy. To ją tylko odstraszy.
Myślisz, że od takiego wyznania będzie Cię pragnąć?
Nie wiem czy to jest jej taki test z tym moim kolegą że sprawdza mnie czy jestem zazdrosny czy naprawdę ona coś do niego czuje, niewiem co mam robić
Oj nieeeeee! Ona zapewne poznała kolegę, który jest fajny i wesoły, w dotaku się nią zainteresował i może poczuła do niego ciekawość, albo chęć spędzenia z nim czasu lub poznania go. W takim układzie nie pozostaje Ci nic innego niż być sobą, dalej się z nią spotykać, nie nalegać, nie rywalizować.
. Po 9 latach związku myślałem że już innej kobiety niepokocham ale z dnia na dzień jestem co raz bardziej pewny swoich uczuć do niej okazuje jej zainteresowanie jestem czuły w stosunku do niej a nagle wyskakuje mi konkurent jak Filip z konopi .
Wszystko jedno jaki jesteś... czuły czy nie... zainteresowany czy zdystansowany -- liczą się tylko emocje które ona ma w związku z Tobą. Na razie jednak odgrywasz rolę zdystansowanego pana, który organizuje wycieczki i sam nie wie czego chce, nie wiadomo co myśli, robi nieśmiałe podchody.
Moja propozycja jest taka, że musisz zaobserwować, czy jej zależy na tym koledze. Jeśli zależy, to nei atakuj i nie bądź zazdrosny, zaciskaj zęby i nie dawaj po sobie znać, że masz dyskomfort.
Jeśli ona nie przechyla się na żadną ze stron, to postaraj się być bardziej otwarty... mów co Ci się podoba, mów, że się cieszysz, że ją widzisz, mów, że spotkanie było super, że czujesz się szczęśliwy, że było warto.
Ale nie mów po 2 miesiącach, że kochasz... to niedojrzałe... Zastanów się co ona wtedy poczuje? Radość? A może obciążenie?
Nie planuj przyszłości, nie zadwaj pytań "co będzie", nie pytaj "czy Ci dobrze", nie pytaj "czy Ci zależy"...
46 lat i od czerwca nie uderzyleś ostrzej? Tutaj widzę problem. Tak jak Gary napisał, jakieś smyranki, przytulaski, buziaczki, gimnazjalne umizgi. Nie strzelaj teraz do niej "kocham cie", bo raczej będzie koniec tematu. Stało się, pojawił się inny koleś, który być może sprzątanie ci nagrodę sprzed nosa, bo po prostu będzie bardziej stanowczy i wywoła w niej większe emocje. Nastepnym razem nie trać czasu autorze na myslenie, tylko działaj. Juz pierwsza randka powinna ustawiać dalsze losy relacji, jak są podteksty seksualne i kobieta pozytywnie na nie reaguje juz masz bliżej do celu. I nie pisze tu o pójściu do łóżka na pierwszej randce, ale także o dłuższej relacji (aczkolwiek nie widzę niczego złego w pójściu na calosc;)
Deus napisał/a:W czerwcu tego roku poznałem kobietę
To bardzo krótko... dwa miesiące znajomości.
Spotykamy się ze sobą ze względu na wspólną pasje ale także normalnie na kawe ,lody ,spacery i wspólne wycieczki za miasto . Ona wie o moich uczuciach do niej choć nigdy nie powiedziałem słowa Kocham cię nie unika mojego dotyku , pocałunek na powitanie czy na pożegnanie czuje się że jest ciepły z jej strony chodząc razem po mieście daje trzymać się za rękę
Teoretycznie fajna przyjacielska relacja. Ale taka niezdecydowana... jak ma być przyjacielska, to na cóż chodzenie za rękę i pocałunki? Jak ma też być romantyczna, erotyczna, to dlaczego tak zachowawczo postępujesz? Może ona chciała być przytulona? Może chciała abyście się szybciej zbliżyli? Bo potem pojawi się inny pan bardziej śmiały i może popsuć tę waszą relację:
... podchody do niej robi także mój dalszy kolega... jest typem wesołka ja niestety nie mam taki charakter owszem powiem raz na jakiś czas
śmiesznego ale nie non stop...ale ja to wszystko robię co ty napisałeś nie okazuje jej tej zazdrości nawet wpycham ją w jego ręce mówiąc że dobrze że tak się czuje , spotykam się z nią normalnie zachowuje się normalnie nie naciskam na nią jedno co jej powiedziałem że nie interesuje mnie koleżeńska realacja na samym początku jak mi się zaczęła zwierzać ze swoich problemów z poprzenich związków to jej powiedziałem że od tego są jej koleżanki i za każdyym razem dziękuje jej za miło spędzony czas z nią ale jeśli chodzi o przytulanie to mogę ją trzymać za kolano , pocałować ale przy przytuleniu czuje leciutki opór .
... Ja staram się wynajduje nam jakieś ciekawe miejsca do zwiedzania teraz jestem z nią umówiony na czwartek na zwiedzanie a w sobotę zaprosiła ją na na spotkanie towarzyskie na które zgodziła się przyjść
Okej. Ale nie oczekuj, że z faktu iż organizujesz ciekawe wycieczki ona się w Tobie zakocha. Wycieczki nie generują emocji. Dotyk, szczere słowa, bliskość -- tak.
. I teraz nie wiem czy powiedzieć jej to najważniejsze słowo Kocham cię bo to naprawdę czuje w sercu
Eeee...! Nieee! Nie mów takich rzeczy. To ją tylko odstraszy.
Myślisz, że od takiego wyznania będzie Cię pragnąć?
Nie wiem czy to jest jej taki test z tym moim kolegą że sprawdza mnie czy jestem zazdrosny czy naprawdę ona coś do niego czuje, niewiem co mam robić
Oj nieeeeee! Ona zapewne poznała kolegę, który jest fajny i wesoły, w dotaku się nią zainteresował i może poczuła do niego ciekawość, albo chęć spędzenia z nim czasu lub poznania go. W takim układzie nie pozostaje Ci nic innego niż być sobą, dalej się z nią spotykać, nie nalegać, nie rywalizować.
. Po 9 latach związku myślałem że już innej kobiety niepokocham ale z dnia na dzień jestem co raz bardziej pewny swoich uczuć do niej okazuje jej zainteresowanie jestem czuły w stosunku do niej a nagle wyskakuje mi konkurent jak Filip z konopi .
Wszystko jedno jaki jesteś... czuły czy nie... zainteresowany czy zdystansowany -- liczą się tylko emocje które ona ma w związku z Tobą. Na razie jednak odgrywasz rolę zdystansowanego pana, który organizuje wycieczki i sam nie wie czego chce, nie wiadomo co myśli, robi nieśmiałe podchody.
Moja propozycja jest taka, że musisz zaobserwować, czy jej zależy na tym koledze. Jeśli zależy, to nei atakuj i nie bądź zazdrosny, zaciskaj zęby i nie dawaj po sobie znać, że masz dyskomfort.
Jeśli ona nie przechyla się na żadną ze stron, to postaraj się być bardziej otwarty... mów co Ci się podoba, mów, że się cieszysz, że ją widzisz, mów, że spotkanie było super, że czujesz się szczęśliwy, że było warto.
Ale nie mów po 2 miesiącach, że kochasz... to niedojrzałe... Zastanów się co ona wtedy poczuje? Radość? A może obciążenie?
Nie planuj przyszłości, nie zadwaj pytań "co będzie", nie pytaj "czy Ci dobrze", nie pytaj "czy Ci zależy"...
5 2020-08-24 21:27:08 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-08-24 21:34:23)
Wpychasz ją w jego ręce? Nie chcesz rozmawiać z nią o życiu, związkach?
Na miejscu tej kobiety też bym była zdezorientowana o co Ci chodzi.
Wlasciwie to powinieneś zachowywać się tak, jakby tego kolegi nie bylo.
Po prostu ignorowac go, jak już ona cos o nim, to Ty o pogodzie lub o jej oczach:)
Kobieta nie jest przedmiotem o który rzucicie kosci.
Graj na siebie.
Znasz takie przysłowie, gdzie dwóch sie bije tam 3 ci korzysta.
Co sie teraz dzieje?
Kolega wzbudził w Tobie wiecej emocji niz ta Pani.
A swoją drogą nieokazywanie zazdrości nie jest ani taką cnotą, ani taką ujmą jej okazanie jak się mężczyznom wydaje ![]()
Moim zdaniem to żaden test , tylko coś się kroi z tym kolegą. To moje takie kobiece odczucie. Dzialaj i pospiesz się, bo za chwilę będzie po zawodach.
Powiem jak pozostali : nie wyznawaj jej teraz miłości bo ją zrazisz do siebie.
chodzicie za rękę i się całujecie to dobrze.
teraz powinniście iść do łóżka
zaaranżuj randke sam na sam z winem i przypięczętuj tę relację.
na rywala nie zwracaj najmniejszej uwagi.
rób swoje.
jak ktoś słusznie zauważył -tu trzeba emocji, a nie wyznań miłości
Po przeczytaniu wątku kilka razy sprawdzałem czy ja dobrze widzę i to na pewno 48 i 46 lat, a nie 18 i 16 lat.
Też mi się wydaje że jeśli Ci na niej zależy to nie atakuj i nie bądź zazdrosny, tylko zaciskaj zęby i pokazuj się z jak najlepszej strony. Właściwie prawie cytuję tu to co już było napisane ale to najlepsze co możesz zrobić "mów że Ci się podoba, mów, że się cieszysz, że ją widzisz, mów, że spotkanie było super, że czujesz się szczęśliwy, że było warto."
W żadnym razie nie mów jej jeszcze że ją kochasz. Jak masz dostać kosza to lepiej takiego "miękkiego".
Autorze, to że kobieta go polubiła nic nie znaczy.
Sam napisałeś że jak się żegnała to z nim jak z kolegą, a z tobą jak z partnerem.
Wiem że wspólna pasja bardzo łączy, ale może zaproś ją do siebie na kolację przy winie i film?
Zrób następny krok, pokaż jej, że Ci zależy.
Pocałunki, pieszczoty i seks bardzo zbliżają, oczywiście nic na siłę, ale związek powinien być postępowy. Wy póki co zatrzymaliście się na etapie trzymania za ręce i nieśmiałych pocałunków.
Niektórzy w relacji z kobietą:
-- nie robią co należy robić, powstrzymują się od tego, a emocje kobiety są ważne
-- robią rzeczy, których nie należy robić
....nie okazuje jej tej zazdrości
PLUS dla Ciebie
nawet wpycham ją w jego ręce mówiąc że dobrze że tak się czuje
DWA MINUSY: Temat tamtego pana powinien całkowicie być ignorowany.
... jedno co jej powiedziałem że nie interesuje mnie koleżeńska realacja na samym początku
MINUS: ojej... jeszcze nawet jej nie poznał, a stawia warunki i układa kształt relacji, ktora będzie lub nie będzie istniała za rok czy dwa... czyli taka jakby umowa "będę się z Tobą spotykać, pod warunkiem, że (1)... (2)... (3)..."
jak mi się zaczęła zwierzać ze swoich problemów z poprzenich związków to jej powiedziałem że od tego są jej koleżanki ...
MINUS: No i przyjaciel też od tego się znajdzie... Taki co nie ocenia i nie stawia warunków "nie interesuje mnie relacja koleżeńska". Pójdą na kolację, przy winie sobie pogadają, potem ona pójdzie do niego, seks, noc, rano kawa. W dodatku ona zracjonalizuje sobie "seks z tym przyjacielem to nic takiego... nie jestem łatwa... w końcu to tylko przyjaciel... czyli przyjacielski fajny seks... nie jestem w gimnazjum, jestem wolna, mogę robić co chcę i na co mam ochotę, dbam o swoją przyjemność też, a on dba o moją, jest naprawdę super".
... i za każdyym razem dziękuje jej za miło spędzony czas z nią...
MINUS: bardzo subtelna jest różnica pomiędzy tymi dwoma:
(*) "cieszę się, że spędziłem z Tobą czas na wycieczce, było super"
(**) "dziękuję Ci za miło spędzony czas"
a subtelna, bo brzmi mniej więcej tak:
(*) "JA cieszę się, że JA spędziłem z Tobą czas na wycieczce, było MI super" == uszczęświliłaś MNIE, jest MI dobrze
(**) "dziękuję Ci za miło spędzony czas" == za twoje poświęcenie, że mi ten czas podarowałaś, choć pewnie nie zasługuję.
To pierwsze to dobry komplement. Drugie nie jest złe, ale ... no mniej wartościowe, bezemocjonalne.
ale jeśli chodzi o przytulanie to mogę ją trzymać za kolano , pocałować ale przy przytuleniu czuje leciutki opór .
No i coś tu nie gra... Sprzeczność.
Przypuszczam, że jak jesteście sami, to możesz ją trzymać za kolano.
W miejscu publicznym przytulenie nie jest dla niej komfortowe.
Czyli chodzi o miejsce może?