netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

1 020 odpowiedzi112 966 wyświetleńzałożony przez malina5512, 15.04.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 16 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 1 021 ]

261

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Czesc Wam Dziewczyny

Egon, gratulacje. Ciesze sie, ze masz chwilke wytchnienia. Ja takiej slodyczy mam na codzien az mi sie uszami wylewa.Zawsze duzo gadalismy przez telefon, a teraz to juz nic innego nie robimy oprucz gadania. Bywa tez i seks przez telefon. Ogolnie marcepan w czekoladzie oblany lodem. Powinnam byc zadowolona, a ja czegos sie doszukuje, czegos pragne, za czyms tesknie, za czyms, czego moj maz mi juz nigdy nie da, za czysta miloscia, prosta, nieskomplikowana, taka, ktora sie nie nudzi codziennoscia, nie szuka wrazen, nie zapomina. Dzis kolejka mojego zycia wjechala na gore, ale to dlatego, ze wczoraj sobie pouzywalam. Powiedzialam wszystko to, o czym mowila Kasia, ze to on jest odpowiedzialny, ze to on ma zone i rodzine, ze nawet nie potrafie jej obwiniac a jemu nie potrafie wierzyc, i nie wierze, ze nie byl podniecony. I tak od slowa, do slowa, wyciagnelam Biblie, zdjecia dzieci i moja obraczke i powiedzialam mu, zeby przysiegal. I przysiagl, z jedna rega na Bibli, ze zdjeciami dzieci w drugim reku, przysiegal zegnajac sie, ze wszystko co mi powiedzial jest prawda, ze niczego nie ukryl, ze juz wiecej nic mi nie moze powiedziec, chyba ze to, co ja bede chciala. Czy wierze? Nie wiem... Trudno w to uwierzyc, ale spedzilismy tyle lat ze soba. Zapytal, czy mi ulzylo. Powiedzialam prawde, ze nie, ale jak cos sie stanie, bede wiedziala, ze klamal. Nie wiem, czy kiedys sie z tego podzwigne. Czy je jestem taka glupia i naiwna, czy on jestb taki s...syn, gdzie jest chocby jakas czesc prawdy? Nigdy sie nie dowiem.

262 Ostatnio edytowany przez kachna66 (2010-10-05 09:33:46)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Czesc dziewczyny .
Siedze przed ta klawiatura i zastanawiam sie co mam napisac. Moje uczucia sa tak pokrecone. Mysle o tym co Napisal Egon . przeciez tak malo sie znamy a Ty Egonku wiesz ze ja mam kryzys. Jak to jest ze czlowiek z ktorym zyje tyle lat tego nie zauwazyl , przeciez ja nic nie udaje , tyle ze nie placze bo chyba juz nie mam lez. Czemu sie mna nie zajmie, czemu nie zrobi czegos po czym mi bedzie lzej. Pewnie codoworca nie jest czasu nie cofnie, ale tez nie o to chodzi. czy tak ciezko to zauwazyc i zrobic mi przyjemnosc? Stac go tylko na to zeby mi  mowic ze mnie kocha i byc dla mnie czulym? Czy tylko na to zasluzylam ? Ja to co mi dzis daje mialam cale zycie, jak mam uwierzyc ze to dzis jest leprze od tego z wczoraj? Jezeli miedzy nami niewiele sie zmienilo, on  oczekuje ze ja bede mu teraz  wierzyc. Przy czym jak go prosze o cos to czasem robi to natychmias czasem pozniej a czasem uwaza ze to nie wazne i odpuszcza czyli tak jak zawsze . Niewiele jest mi w stanie dac wiecej niz mialam dotychczs. Jezeli niczym tego nie popiera to jak wierzyc ze teraz jest inaczej , lepiej? ? Czasem mi sie wydaje ze ten moj maz jest jak Pinokio , drewniana lalka, ktorej kazdy krok stawiali rodzice ,a jak dorosl i zamienil sie w prawdziwedo chlopca to te drewniane nogi sobie zostawil  zeby pokazywac jak on prosto idzie. Przy czym prawdziwe nogi byly po to zeby odskoczyc gdzie chce przy czym wszyscy widza tylko te drewniane. I tak napraede bylo mu z tym dobrze i nie chce odrzucac tych drewnianych. I mimo ze twierdzi ze teraz ida te prawdziwe nogi to te drewniane niesie pod pacha . Jak uwierzyc ze czasem ich nie zamienia ?
Egonku dzis mam pierwsze spotkanie w grupie terapeutycznej , mam ndzieje ze cos z tego wyciagne. Napisze jakie mam wrazenia . Pa pa kachna

263

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Czytajac tekst ktory sama napisalam ,widze jak chaotyczne sa moje mysli. Czemu zycie nie moze byc proste?
Czy naprawde to takie ciezkie ? czlowiek ktory kocha jest wierny, szanuje i liczy sie ze zdaniem kochanej osoby bardziej niz ze swoim .  Dla mnie jes to najprostszy model. Po co go komplikowac ? Po co myslec ciezko co dac ? Przeciez wystarczy sluchac i uslyszec czego ona potrzebuje. Trzeba byc bardzo zadufanym w sobie zeby myslec ze wiemy co jest potrzebne innym. Tym bardziej jak ma sie dowody ze sa to chybione strzaly.
Egonku pisalas ze chcesz byc ze swoim mezem , jest mam nadzieje jeszcze lepiej niz wczoraj. Musisz sobie zdac sprawe ze czasu nie cofniesz nie spowodujesz ze te rzeczy ktore sie zdazyly znikna. Musisz odpuscic i nie myslec o zlym czasie ktory minal tylko o przyszlych mam nadzieje lepszych chwilach. Widzisz ze sie zmienia jest taki jakiego chcesz GO miec. Nie kazda z nas ma tyle szczescia.
Ciesze sie razem z Toba i zycze ci sily i wytrwalosci.
Kachna

264

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kachna, kochana.
Tak , ja wyczuwam nastroj ludzi nieomylnie, poniwaz jestem wrazliwa? poniewaz pomimo, ze bardzo malo sie znamy jestes mi bliska? wszystkie kobietki jestescie mi bliskie.
Kazdej sytuacja w jakiej sie znalazla rozni sie nieco od siebie, jednak konsekwencje sa identyczne, bol, brak zaufania i......................... no wlasnie.

Kachna, trafnie to ujelas, maz kazdej z nas zachowuje sie jak Pinokio, wszystkie mamy wrazenie, w kazdym razie ja napewno, ze te drewniane nogi niesie ze soba pod pacha.
Niby cos drgnelo, niby zawieszenie broni, ale te drewniane nogi, hmmmm
To jest wlasnie sedno sprawy, totalny brak zaufania, ze te drewniane nogi kiedys przestana istniec
Ciesze sie Kachna, ze dzisiaj masz to spotkanie, chcialabym, zeby po nim bylo Tobie lepiej, co ja mowie, napewno bedzie.
Trzymaj sie
Wszystkie sie trzymajcie
Wczoraj jak przyjechal, przygladal mi sie bacznie, powiedzial, ze jestem jakas inna. Ja oczywiscie niedbale powiedzialam, ze tylko mu sie wydaje.
Do 3 w nocy robilismy rozne rzeczy, eh
teraz pojechal do pracy, a ja nie wiem z jakiego powodumam kryzys
Tzn wiem z jakiego, wstydze sie przyznac.
Dzisiaj wrocila chec kontroli
Komputer mial ze soba, ale teraz zostawil w domu, ale wiecie co? kabel i baterie zabral ze soba do pracy, po co pytam skoro jak uwaza skonczyl ze wszystkim.
To wzbudzilo moje podejrzenia, bo skoro nic nie robil, nic tam nie ma, to po co zabierac kabel i baterie do pracy skoro zostawia sie caly komputer? No powiedzcie.
I dlatego mam kryzys, nie dlatego ze nie wiem co tam jest, ale dlatego ze tak zrobil, bo to daje mi odpowiedz na moje pytania

265

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kobiety,
mam strasznego dola........to wszystko jest do d...py wsadzic.
Aga,
tak jak Twoj,moj tez postawiony pod sciana moich zarzutow,przysiega na wszystkie swietosci,ze powiedzial mi cala prawde i niczego nie ukrywa,ale nie wiem czemu,ja tego "nie kupuje".
On stwierdzil,ze nie moze powiedzic nic wiecej,a skoro ja wiem lepiej,to przytaknie i powie mi to,co chce uslyszec,choc to prawda nie bedzie.
Nie wiem,czemu obie jestesmy takie uparte i za te prawde mozemy sie dac pokroic.
A jak powiedzial M.Valtari w Egipcaninie Sinue:
" prawda jest jak ostry noz w rekach dziecka..."
Moze lepiej dla nas,ze znamy chociaz jej czesc,a moze lepiej byloby,gdybysmy tej prawdy nie znaly wcale.
Moze byloby lepiej,gdybys wrocila pol godz. pozniej i byloby po wszystkim,a Ty nigdy bys sie nie dowiedziala,co zaszlo?
Moze byloby lepiej i latwiej,gdybym tak usilnie do tej prawdy nie dazyla i dala sie zbyc tym ,ze poszedl,pytal o"uslugi"
i wyszedl?

Kachna,
zupelnie sie nie przejmuj tym,ze w glowie chaos.Znamy to wszystkie,az za dobrze.
Zgadzam sie z Toba - po co komplikowac model,ktory z zalozenia i w formie (dla mnie tez),powinien byc idealny.
Otoz mialysmy tego pecha,ze trafili nam sie panowie,nie inaczej-trafili nam sie mali chlopcy,zamknieci w cialach doroslych mezczyzn i w tym wlasnie klopot.Niedojrzali emocjonalnie egoisci,ktorym nikt nigdy nie wytlumaczyl,ze milosc to przede wszystkim poswiecenie. Oni nie maja pojecia,co to takiego.
Moj,tak i Twoj,w kolko gada jak mnie kocha i co z tego?
Tez czekam na cos extra,tylko co to ma byc nie zabardzo wiem.
Napisz,jakie odnioslas wrazenie i czy dzisiejsza terapia cos Ci dala.

Egon,
brawo za zachowanie po jego przyjezdzie.
I gratulacje zasluzone,wystawa okazala sie sukcesem.
Ostatnie zdanie z Twojego postu: "I dlatego mam kryzys, nie dlatego ze nie wiem co tam jest, ale dlatego ze tak zrobil, bo to daje mi odpowiedz na moje pytania",
moge jedynie skomentowac,podajac Ci przyklad,jak bylo u mnie dzisiaj- jechal na spotkanie z klientem.
Mial wrocic o 17tej,zeby mnie odebrac z pracy.
Miedzy 17ta,a 17/30 ,dzwonilam moze trzy razy,tel wylaczony.
Potem sie tlumaczyl,ze mu siadla bateria i byly korki,wiec stad to spoznienie.........

Widzicie Kobiety,
WSZYSTKIE CIERPIMY NA TO SAMO - KOMLETNY BRAK ZAUFANIA.
Przepraszam Was bardzo,juz wiecej nie pisze,bo jeszcze bardziej sie doluje.

Pozdrawiam Was goraco.
Jutro bedzie lepiej.

266

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Malina- jestem po prostu z Tobą i ze wszystkimi takimi kobietami, jak my!!!

267

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Sayonara,
brzmi okropnie,poza kontestem.........
A w kontekscie,.....dobrze,ze jestes.
Trzymaj sie i uwierz-bedzie dobrze.
Wirze gleboko,ze z tego wyjdziemy.To wszystko minie.
Musi.Zaswieci dlanas slonce,w momencie,kiedy najmniej sie tego spodziewamy.

268 Ostatnio edytowany przez kachna66 (2010-10-06 21:17:38)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Cześć dziewczyny!
Czytajac wasze listy widze jak jestesmy wszystkie skrzywdzone. Ze tak naprawde to nie potrafimy zyc normalnie. Jak nasz dobry czy zly nastroj zalezy od naszych mezow. Tak nie powinno byc .
To jest wspoluzaleznienie.Bylam wczoraj na spotkaniu  zon wspoluzaleznionych- bez wzgledu na srodek uzaleznienia meza.  Te spotkania prowadzi psycholog kobieta. Nie moge wam szczegolowo opowiedziec calego spotkania bo jedna z zasad jest zachowanie tajemnicy i nie wynoszenie niczego poz spotkanie. Ale mysle ze ogolne wrazenie moge opisac No i moge pisac o sobie. . Przede  wszystkim grupa przyjela mnie bardzo cieplo ja mowilam  o sobie jako jedna z ostatnich , najpierw pozwolono mi sluchac. Jak przyszla moja kolej bylo mi bardzo ciezko bo zorientowalam sie ze jestem jedyna zona seksoholika. Jedna z zasad tej grupy jest ze mowisz ile chcesz,  na ile jestes gotowa, a dla mnie byl to pierwszy raz kiedy mialam opowiedziec o swoim bolu glosno, patrzac w oczy rozmowcy a własciwie kilku rozmowcow.  Na poczatku kusilo mnie zeby nie powiedziec od czego uzalezniony jest moj maz a opowiedziec reszte nie wypowiadajac słowa seks. Zdalam sobie jednak sprawe ze nie chce o tym mowic bo sie wstydze, doszlo do mnie ze jest to jeden z obiawow wspoluzaleznienia. Pojawilam sie na tym spotkaniu zeby sie pozbyc tego balastu, wiec wzielam sie w garsc i powiedzialam o wszystkim, oczywiscie  z placzem . Nie wiem nawet skad pojawily sie przed moim nosem chusteczki , jak przeprosilam  to dziewczyny zaczely  opowiadac jak one pierwszy raz mowily o sobie i ktora jak plakala . I poczulam ze jestem we wlasciwym miejscu. Nikt sie nademna nie uzalal nikt nie pytal  o nic. Widzialam w oczach tych kobiet ze one znaja ten bol, ze to nie prawda ze jestem tu jedyna , jestesmy wszystki takie same , tylko srodek uzalezniajacy naszych mezow jest inny.  Zobaczylam kobiety ktore potrafia zyc po tym co zaszlo w ich zyciu, kobiety ktory pozbyly sie wspoluzaleznienia  jedne calkowicie inne jeszcze nie do konca, zobaczylam ze  mimo milosci mozna zyc bez ukochanego bo on nie chce  czy nie potrafi sie zmienic.Mozna tez przebaczyc  I nawet mozna byc szczesliwym. Powiem wam  szukajcie takich grup, zrobcie to dla siebie , wiem ze nadal jest to moj problem nikt go za mnie nie rozwiaze, ale jak sie udalo innym kobietom to ja zrobie wszystko zebym byla wsrod nich, bez wzgledu na to w jakiej grupie bede, bede szczesliwa Kachna.

269

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Trzymajcie za mnie kciuki i bądźcie ze mną , jest mi bardzo źle i smutno....

270

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

sayonara, musialam wyjechac o tej porze.
Wiesz, ze jestem z Toba, trzymaj sie kobieto, trzymaj

271

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU
egonschiele napisał/a:

sayonara, musialam wyjechac o tej porze.
Wiesz, ze jestem z Toba, trzymaj sie kobieto, trzymaj

Niestety Gdańsk Egon odpada, jest u mnie niedobrze kochana Przyjaciółko

272

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Czy kiedys minie wystarczajaco duzo czasu, zeby nie czuc tego uscisku w gardle, zeby samo wspomnienie zadanego bolu nie rzucalo na kolana, zeby poczuc, ze to co sie stalo nie ma znaczenia, ze zycie jest piekne? To jest takie przygnebiajace, ze w tym przypadku czas plynie tak wolno i nie przynosi wyczekiwanego ukojenia. Dziewczyny trzymajcie sie.

Sayonara, nie wazna jest komunia, to tylko symbol. moge sobie dac uciac obie rece, ze w kosciele jest wiele osob przystepujacych do sakramentu mimo tak wielkiego ciezaru grzechow, ze wlos na glowie sie jerzy. Bog nie czeka na nasze Ojcze nasz czy Zdrowas Mario.... Czeka na kazda najmniejsza mysl skierowana do Niego: Boze miej mnie i moja rodzine w opiece, Boze pokladam w Tobie ufnosc, bo nigdy mnie zawiodles i nie opusciles w potrzebie, Boze, moze nie rozumiem dzisiaj co chcesz mi powiedziec, ale Ty zawsze wiedziales co dla mnie najlepsze, Boze, nie martwie sie dzisiaj, bo wiem ze jestes ze mna, Boze, prosze obdarz mnie laska zrozumienia tego, co chcesz mi przekazac, Boze, prosze, obdarz mnie sila i ufnoscia.... I tak bez konca. Nie jestem fanatyczka, nawet nie chodze zbyt czesto do kosciola, ale zawsze wierzylam, ze nie jestem sama, Bog czuwa nade mna, kieruje moimi krokami i zawsze obdarza mnie swoja pomoca. Z Toba tez jest, i dzis, i jutro i zawsze. Ja przez ponad rok zylam w takim mroku, ze nie bylam w stanie czuc jego bliskosci. Jeszcze nie wszystko rozumiem z tego, co sie stalo w moim zyciu, ale powoli przebijam sie przez te skorupe smutku, rozczarowania, zlosci, nienawisci... Wiem, ze kiedy do konca wyklije sie z tego koszmarnego jaja, znow poczuje cieplo Bozej milosci. Nie potrafie Ci ulzyc inaczej w Twoim cierpieniu, jak przeslac Ci najszczersze zyczenia, abys i Ty jak najszybciej poczula nad soba milosc i opieke Boza.

273

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU
aga333 napisał/a:

Czy kiedys minie wystarczajaco duzo czasu, zeby nie czuc tego uscisku w gardle, zeby samo wspomnienie zadanego bolu nie rzucalo na kolana, zeby poczuc, ze to co sie stalo nie ma znaczenia, ze zycie jest piekne? To jest takie przygnebiajace, ze w tym przypadku czas plynie tak wolno i nie przynosi wyczekiwanego ukojenia. Dziewczyny trzymajcie sie.

Sayonara, nie wazna jest komunia, to tylko symbol. moge sobie dac uciac obie rece, ze w kosciele jest wiele osob przystepujacych do sakramentu mimo tak wielkiego ciezaru grzechow, ze wlos na glowie sie jerzy. Bog nie czeka na nasze Ojcze nasz czy Zdrowas Mario.... Czeka na kazda najmniejsza mysl skierowana do Niego: Boze miej mnie i moja rodzine w opiece, Boze pokladam w Tobie ufnosc, bo nigdy mnie zawiodles i nie opusciles w potrzebie, Boze, moze nie rozumiem dzisiaj co chcesz mi powiedziec, ale Ty zawsze wiedziales co dla mnie najlepsze, Boze, nie martwie sie dzisiaj, bo wiem ze jestes ze mna, Boze, prosze obdarz mnie laska zrozumienia tego, co chcesz mi przekazac, Boze, prosze, obdarz mnie sila i ufnoscia.... I tak bez konca. Nie jestem fanatyczka, nawet nie chodze zbyt czesto do kosciola, ale zawsze wierzylam, ze nie jestem sama, Bog czuwa nade mna, kieruje moimi krokami i zawsze obdarza mnie swoja pomoca. Z Toba tez jest, i dzis, i jutro i zawsze. Ja przez ponad rok zylam w takim mroku, ze nie bylam w stanie czuc jego bliskosci. Jeszcze nie wszystko rozumiem z tego, co sie stalo w moim zyciu, ale powoli przebijam sie przez te skorupe smutku, rozczarowania, zlosci, nienawisci... Wiem, ze kiedy do konca wyklije sie z tego koszmarnego jaja, znow poczuje cieplo Bozej milosci. Nie potrafie Ci ulzyc inaczej w Twoim cierpieniu, jak przeslac Ci najszczersze zyczenia, abys i Ty jak najszybciej poczula nad soba milosc i opieke Boza.

DZIĘKUJĘ AGA!

274

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga,
jestem chyba przerazona- w poprzednim zyciu,pewnie bylysmy blizniaczkami,bo po raz drugi,to,co napiaslas,to to,co mam w glowie i o co tak usilnie prosze Boga.

Sayonara,
prosze,badz dobra dla siebie.
Jestes swoja najlepsza przyjaciolka,choc w tej chwili ciezko to zrozumiec.(pisze te slowa rowniez do siebie,kto wie,moze je wreszcie zrozumie)
Kochana,wyjdziemy z tego bagna i mgly w slonce.
Nie bedzie to latwe,nie nastapi jutro,ale znajdziemy droge!
Ja wiem,ze ta cala sytuacja,to jak wielki,ropiejacy wrzod......
Tyle bolu i krzywdy.
Zadnej z nas nie jest latwo i wszystkie,na swoj sposob staramy sie znalezc cos,co chociaz na chwile uspi ten bol
i pozwoli o tym nie myslec chociaz przez 5 min.
Ja tez mam dola,co pewnie wcale nie podnisie Cie na duchu.
Jest zle,ale przeciez musi byc lepiej.MUSI I BEDZIE!!!!
Wierze w to gleboko i tylko ta wiara trzyma mnie przy zyciu.
Czuje Twoj bol i jestem taka bezradna,bo nic nie moge zrobic,zeby Ci ulzyc.
Zaklinam Cie na wszystko-nie poddawaj sie.
Nie rezygnuj z siebie.

Spokojnej nocy i daj znac,jak sie sprawy maja

275

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

witajcie dziewczyny
dawno mnie tu niebyło,mam takiego doła,ze nawet niechce mi sie wstawać z łożka:( musze bo mam dziecko i tylko ono daje mi tą nadzieje na życie...
to juz 2 miesiace od kiedy dowiedziałam sie o jego zdradzie...wcale nie jest lepiej,a wrecz odwrotnie jest coraz gorzej.juz mi sie niechce walczyc o nas,juz poddaje sie...kazdego dnia coraz bardziej wiem ze to niema sensu.
chyba zakoncze to bo niewytrzymam tej presji...moja milosc wygasa,nawet niechce mi sie na niego patrzec,juz serce nie bije tak jak niedawno.mam depresje zniszczyl mi zycie,,,zniszczył mnie...a teraz ja go zniszcze...bedzie wolnym czlowiekiem ... prymitywny frajer!!!

276

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Malina, wiesz jak to jest jak próbujesz po raz kolejny wytłumaczyć, że coś cię boli, rani, nie akceptujesz tego i jesteś na granicy wytrzymałości a otrzymujesz tylko odpowiedź " ale ja nic nie robię", mimo że 5 minut temu miał włączony portal randkowosekso...itd. My wszystkie skrzywdzone  przez "niewinne igraszki" naszych partnerów i mężów jesteśmy połączone przez wspólny problem i tylko my wiemy, jak można czuć się bezsilnie i "po trochu umierać". To straszne, że spotkałyśmy się na takim portalu, bo mogłyśmy na "jaką sukienkę, buty, torebkę kupić". Ale równocześnie to dobrze, że komputer nie służy tylko patrzeniu na "nową d*pę" ale pogadaniu o tym, co czuję widząc tę "nową d*pę" u mojego męża na ekranie.
Kochana AgnieszkoWroc, mam prawo powiedzieć, że Cię rozumiem!!! Nie wiem jak mogę Ci pomóc, ale jestem z Tobą. Ja sama właściwie bym chciała już być na etapie jak piszesz "moja milosc wygasa,nawet niechce mi sie na niego patrzec,juz serce nie bije tak jak niedawno.mam depresje zniszczyl mi zycie,,,zniszczył mnie...a teraz ja go zniszcze...bedzie wolnym czlowiekiem ... prymitywny frajer!!!" Ja jak taka nienormalna cały czas kocham mojego męża, a naprawdę chciałabym już z tą miłością - mieć święty spokój!!!! Trzymaj się dziewczyno, bardzo ciepło myślę o Tobie, zrób tak, żebyś Ty poczuła trochę spokoju!!!

277

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Dziewczyny, Czy mialam za dobrze? Powiem za siebie. Czulam sie pania swiata, kochajacy maz, zdrowe dzieci, pieniadze - moze nie nadmiar, ale wystarczylo zeby zwiazac koniec z koncem. Kazdyb ranek witalam z usmiechem silna jego moloscia, pewna, ze nie ma gory, ktorej bym nie przeniosla. Co wiecej, pewna, ze to nigdy sie nie zmieni, ze tak bedzie zawsze. Az nadeszlo nigdy. Teraz juz wiem. Jestesmy razem, jest dobrze, nawet moge powiedziec, ze jeszcze lepiej, ze mam w nadmiarze wszystko to, czego moglo mi brakowac: jego niepodzielna uwage, troske, widze jak pracuje nad soba, zeby zmienic w sobie to, co mi przeszkadza, jest po prostu cudowny.... Ale.... No wlasnie, ale. Nie moge powiedziec, ze mu nie ufam, ze nie wierze w jego milosc i starania, daje przeciez tyle dowodow... Jest tylko jedna rzecz, pozostalosc po TYM... wiem, ze nigdy nie bedze mogla na niego liczyc, tak naprawde miec 100 oprocentowa pewnosc, ze kiedy trzeba bedzie on bedzie obok i mnie nie zawiedzie. Skoro zawiodl w tak blachej prubie jak wiernosc, kiedy kochal, kiedy zdawal sobie sprawe, ze ma rodzine, zone, dzieci, jak moge miec pewnosc, czy nie zawiedzie, jak bede miala np wypadek i strace obie nogi, albo kiedy nasz syn bedzie sie topil a drugi bedzie w palacym sie mieszkaniu, albo cos rownie rzeczywistego, co moze sie zdarzyc? Dzis zyje liczac tylko na siebie. On jest obok, jest fajnie, milo, kochamy sie, uprawiamy seks, naprwi cos w domu albop przy samochodzie.... ale jest obszar mojego zycia, do krorego chyba juz nigdy nie wejdzie. Pozdrawiam Was goraco

278

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU
aga333 napisał/a:

Dziewczyny, Czy mialam za dobrze? Powiem za siebie. Czulam sie pania swiata, kochajacy maz, zdrowe dzieci, pieniadze - moze nie nadmiar, ale wystarczylo zeby zwiazac koniec z koncem. Kazdyb ranek witalam z usmiechem silna jego moloscia, pewna, ze nie ma gory, ktorej bym nie przeniosla. Co wiecej, pewna, ze to nigdy sie nie zmieni, ze tak bedzie zawsze. Az nadeszlo nigdy. Teraz juz wiem. Jestesmy razem, jest dobrze, nawet moge powiedziec, ze jeszcze lepiej, ze mam w nadmiarze wszystko to, czego moglo mi brakowac: jego niepodzielna uwage, troske, widze jak pracuje nad soba, zeby zmienic w sobie to, co mi przeszkadza, jest po prostu cudowny.... Ale.... No wlasnie, ale. Nie moge powiedziec, ze mu nie ufam, ze nie wierze w jego milosc i starania, daje przeciez tyle dowodow... Jest tylko jedna rzecz, pozostalosc po TYM... wiem, ze nigdy nie bedze mogla na niego liczyc, tak naprawde miec 100 oprocentowa pewnosc, ze kiedy trzeba bedzie on bedzie obok i mnie nie zawiedzie. Skoro zawiodl w tak blachej prubie jak wiernosc, kiedy kochal, kiedy zdawal sobie sprawe, ze ma rodzine, zone, dzieci, jak moge miec pewnosc, czy nie zawiedzie, jak bede miala np wypadek i strace obie nogi, albo kiedy nasz syn bedzie sie topil a drugi bedzie w palacym sie mieszkaniu, albo cos rownie rzeczywistego, co moze sie zdarzyc? Dzis zyje liczac tylko na siebie. On jest obok, jest fajnie, milo, kochamy sie, uprawiamy seks, naprwi cos w domu albop przy samochodzie.... ale jest obszar mojego zycia, do krorego chyba juz nigdy nie wejdzie. Pozdrawiam Was goraco

Aga, ja już nie ufam i nie wiem co zrobić, żeby rozpocząć od początku, bo kawałek serca i rozumu mi umarła. Nie wiem jak to możliwe, że jeszcze kocham, może to sobie po prostu wmawiam- inaczej rozumiałam MIŁOŚĆ- bezpieczeństwo, stałość i wspólne odkrywanie świata. Teraz z mojego niegdysiejszego pojęcia miłości pozostało niewiele. A jednak walczę- nie lubię tego słowa - walczę- bo kojarzy mi się z wojną, a nie ze spokojem, którego tak mi brakuje. Mam takie samo wrażenie- "jest obszar mojego zycia, do krorego chyba juz nigdy nie wejdzie...." Wiesz co Agsiu, niech oni żałują, stracili najpiękniejszą cząstkę nas!!!!

279

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Dziewczyny,dobrze,ze jestescie.
Co,do cholery znaczy kochac kogos?
Temat rzeka,kazda z nas ma na to inna definicje,kazda kocha za co innego i wszystkie,niestety kochamy mimo wszystko.Podobno milosc,to przede wszystkim poswiecenie.
Pytam tylko,do jakiego stopnia?
Nastepna sprawa,skoro milosc to poswiecenie,powinno to dzialac w obie strony,a z wyzej zamieszczonych wpisow,jasno wynika,ze poswiecamy sie tylko my.
Przepraszam Was za ostry ton,ale musze sie Wam przyznac,ze sie boje.
Od dwoch dni mam w sobie "spokoj wariata".Bardzo odrealnione uczucie.Tak,jakbym stanela obok i przygladala sie calej sytuacji z pozycji bezstronnego swiadka.
I co widze: ja,po dziesieciu miesiacach ,postarzalam sie o 10 lat.Schudlam 20cia kg.,posiwialam,gdzies zgubilam cala radosc zycia....
A on,no coz, nie przybylo mu nawet siwego wlosa....
Czemu tak ciezko jest nam zaakceptowac istniejacy stan rzeczy?
I tu wlasni rodzi sie problem.
Ciagle kochamy,a z drugiej strony,doskonale wiemy,ze fundamenty naszego zwiazku legly w gruzach.
Gdzies przeczytalam,ze swiatynia milosci wnosi sie na trzech filarach:ZAUFANIE,PRZYJAZN I SEX(w takiej kolejnosci).
W naszym przypadku,niestety,pierwszy i teoretycznie najmocniejszy filar nie istnieje.
I teraz pytam sama siebie,czy ja moge sie przyjaznic z kims,komu nie ufam?
Co wiec pozostaje? Sex?
Jak mozna byc tak naiwnym,zeby myslec,dwa filary runely,sprobujmy to wszystko oprzec tylko na jednym....
Nie da rady.
Pewnie,ze przy duzej woli obu stron,mozna sie starac to wszystko polatac.I,podejrzewam,wszystkie zmierzmy w tym kierunku....Tylko jakim kosztem.
Zycie,ktore znalysmy,to bezpieczne,pewne,przewidywalne i tak nasze ,uleglo totalnemu zniszczeniu.
Pozar,potem powodz,a na koniec susza.
Wiem,zdarzaja sie cuda,ale gdyby zapytac kogos po agrokulturze,jaki sa rokowania,ze na tej glebie cos wyrosnie,podejrzewam,ze odpowiedz nie bylaby zadowalajaca.
Jeszcze raz,przepraszam Was za to,co napisalam,ale po raz pierwszy(doslownie)czuje si jak robot,jak ktos,kto nie powinien byc w tej sytuacji.
Spokojnej nocy dla nas wszystkich.

280

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Strasznie Wam wspolczuje, nie wiem, moze jestem malenki kroczek przed Wami. Czuje, jak wszystko sie we mnie uspokaja, przyzwyczaja do istniejacego stanu rzeczy. Smieje sie ze smiesznych filmow, zartuje z dziecmi, uprawiam fajny seks z mezem, zajmuje sie domem, ucze i ...juz tak mi nie zalezy, juz tak sie nie stram. Licze tylko na siebie. On pyta, czy go kocham? Tak, kocham go. Wciaz jest dla mnie najwazniejszy, ale to juz nie jest ta sama milosc. Wiem, ze przezyl to rownie ciezko jak ja, choc zapewne inaczej. Ale juz nie jest w stanie obudzic we mnie pewnych uczuc. Bardzo czesto czuje sie, jakbym ogladala swoje zycie z boku. Po prostu patrze na niego jak na kaleke, wspolczuje mu bardzo, a jednoczesnie lituje sie nad nim. I gdzies tam po srodku kolacze sie moja malenka milosc, kaprysna, wymagajaca i bardzo slaba. Czasem tak silnie czuje, ze chce z nim byc, ze moge sie z tym pogodzic, ale w momencie kiedy czuje najwieksza bliskosc przychodza do mnie wspomnienia, w uszach dzwiecza slowa i wtedy sie zastanawiam, czy aby warto? To juz chyba przeklenstwo do konca zycia. Trzymajcie sie.

281 Ostatnio edytowany przez kachna66 (2010-10-11 01:01:19)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga jak Ci zazdroszcze, chciaz te uczucie zadko pojawia sie w mojej swiadomosci.

Czesc dziewczyny.
Nie pisalam kilka dni, choc na biezaco czytalam Wasze wpisy. Mialam ciezki tydzien, a w takich chwilach nie jestem gadatliwa. Doszlo do mnie ze jak ciezko moj maz jest uzalezniony od swojej chorej osobowosci. Wprawdzie nic mi nie wiadomo aby  zrobi zrobil krok w kierunku chorego seksu, ale tez nie posunol sie do przodu. Zlapalam go na drobnych klamstwach tak naprawde nic nie znaczacych , dotyczacych zycia codziennego( do 1 nawet sam sie przyznal). Byly to klamstwa ktore mialy chronic mnie nie chcial ponoc mi sprawiac bolu . Powiedzcie czy inteligetny wydawaloby sie facet moze byc az tak durny ? Przeciez ja sie poczulam jak by nie minelo te 4 miesiace i moj bol urosl w skali wyzej niz na poczatku. Przeciez nie bede mu w stanie zaufac kiedykolwiek jak nie bedzie mi mowil zawsze prawdy, nawt jezeli klamie w sprawach nie dotyczacych chorych zachowan a tego czy on zbil szklanke czy nie.
Doszlo do tego ze pierwszy raz dostal ode mnie w twarz i powiedzialam ze to koniec i odchodze.
W rezultacie oczywiscie ja durna kochajaca zona uleglam jego prosba i dalam mu jeszcze czas.
Nie wiem co bedzie dalej ale wiem ze przygotowuje sie psychicznie na rozstanie, to zeby z nim zostac jest tak proste ze nie musze o tym myslec ja po prostu chce tego. Ale na moich warunkach. Dzis mi sie wydaje, ze potrafilabym od niego odejsc bo wiem ze za jakis krodszy  czy dluzszy czas bym potrafila oddychac i bol sie zmniejszy. A On taki jaki jest teraz bedzie mnie ranil zawsze i na to sobie nie pozwole. Moja nadzieja na zmiany jest coraz slabsza to za dlugo trwa, od poczatku wymagam od niego tylko prawdy, i nie dostaje tego, wiec mu nie ufam. 
Aga, Sajonara opisalyscie swoje uczucia tak jak byscie mialy podsluch w moim sercu, to jest niesamowite jak nieznajace sie kobiety po podobnych przejsciach moga miec takie same mysli.
Trzymajcie sie i nie wpadajcie do takich dolow w jaki ja wpadlam w tym tygodniu.
Egonek co u Ciebie, mam nadzieje ze twoje milczenie oznacza ze lepiej .

282

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Egon całą niedzielę myślałam o Tobie, odezwij się jak wrócisz! Pozdrowienia dziewczyny:)

283 Ostatnio edytowany przez aga333 (2010-10-11 22:56:39)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kachna, to nie jest takie proste. To jest troche takie uczucie jakbys wiedziala, ze mialas zrobic cos waznego i zapomniala o tym, i jednoczesnie bardzo mocno starala sie sobie przypomniec i nie mogla. tak blisko, a tak daleko. Juz tuz, tuz i zawsze cos przeszkadza, cos rozprasza. Az wreszcie mowich, a tam, jak to cos waznego, to sobie przypomne. ... pokocham jeszcze raz, ale czy na pewno? Nie wiem.

Czuje sie dziwnie: jakby mieszkalyn we mnie dwie osoby. Jedna chce wybaczyc, zapomniec, kochac, druga nienawidzi, wypominalaby, odeszla i sie nie obejrzala. I kazdego dnia po sto razy obie te osoby walcza ze soba. I prawda jest tylko jedna, jesli nawet to jest molosc, nie potrafie go juz kochac tak, jak przed tym. On mi powtarza to 15 razy dziennie, a kiedy ja mam odpowiedziec, no sory, glos mi sie zalamuje, slowa nie wychodza z ust. Jedynie niezobowiazujace: ja ciebie tez.

Wiecie, chyba znalazlam sie w jakims dziwnym stanie: oczekiwania. Sama nie wiem na co. Na cud, ze on jest niewinny? Raczej nie ma szans. Na to, co zycie przyniesie? Moze. I to jest bardzo niebezpieczne, bo moje zmysly sa wyostrzone i bynajmniej nie na to, co sie dzieje w moim domu. To tak, jakbym podswiadomie chciala znalezc sie jak najdalej od miejsca, gdzie spotkalo mnie najwieksze zlo tego swiata. I jednoczesnie czuje wielka tesknote, ktorej wiem, moj maz nie zaspokoi. To co bylo piekne miedzy nami, kojarzy mi sie z brudem. Sciskam Was kochane, i aby noc przyniosla choc troche spokoju.

284

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

A ja tak sobie myśle i zadaje pytanie czy my kobiety musimy być pokutnicami? oni w ogóle niezasługują na nic.!!!
Dlaczego mamy im wybaczać? Szczerze mówiąc my ich kochamy,,,zadna z nas by tego niezrobiła ,,,dlaczego oni tak zrobili???
A czy mamy pewność,że za 2,3 lata znów skoczą w bok? Niema tej pewności i nigdy jej niebędzie!!!


Zdrada...da  się  żyć  ze  zdradą,nie  da  się  nigdy  zapomnieć...człowiek,chłopak  w  końcu  mąż , który  zdradzi ,  dla  kobiety  zdradzonej staje  się powoli  i  każdego  dnia mniej i  mniej  warty.Kobieta  patrzy  na  niego ,widzi  go ale  przed  oczami  kobiety  najpierw  stoi  zdrada , zdrada  to  najsilniejsze  negatywne  uczucie  z  którym  w  życiu  często musimy  się  spotkać  i  nigdy  dla  zdrady  nie  znajdziemy  usprawiedliwiewnia...
Nigdy ,przenigdy  nie  da  się  zdrady  wybaczyć,bo  nigdy  nie  da się  cofnąć  czasu  i  powiedzieć  sobie ---nic  sie  nie  stało.Uczucie  zdradzonej  kobiety  gaśnie  każdego dnia po  kawałku--zamyka  się  w  sobie ,cierpi  sama ,powinna  cierpieć  sama  i  nikomu  o  tym  nie  mówić,  bo  usłyszy  nic  nie  wartą  odpowiedź---czym  się przejmujesz,wszyscy  tacy  sami....otóż  nie  wszyscy,większość  nigdy  nie  zdradza,bo  taka jest  natura  człowieka.Zdradają  ci,którzy  mają  w  sobie  mało  człowieka  a  ich   uczucia  są  prymitywne.
   Takie  jest  moje  zdanie  i   zdanie  innych,  dla  których  zdrada  to  zwyczajne  świństwo ,a  człowiek  dopuszczający   się  zdrady  jest  mało  warty  i  zwyczajnie  w  niczym  nie można  na  nim  polegać,  jest  zwykłym oszustem  i  kłamcą   całe  swoje  życie...Taka  prawda....

285

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

A może nie skoczą ? Chciałabym mieć nadzieję że nie skoczą. Bo wtedy nic przecież nie ma sensu. Nawet wybaczenie. Nawet nasza miłość. To jak ? Zdrada kończy wszystko ? Nie wierzę, nie chcę w to wierzyć. Tak po prostu nie zgadzam się z Tobą.

286

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kochana Misiu, nie znamy Twojej historii. Ja osobiscie nie potrafie powiedziec sercu - przebacz i rozumowi - zapomnij. A bardzo chcialabym. Moze jeszcze nie uplynelo dostatecznie duzo czasu. To tak,jakby to uczucie bylo niezalezne ode mnie. A jestem bardzo naprawde BARDZO tolerancyjna. Przez to, co sie stalo o malo nie zwariowalam, wciaz sa chwile, ze czuje sie tak bliska szalenstwa, ze mnie sama to przeraza.

287

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Parę lat temu przyjaźniłam się bardzo mocno z pewnym człowiekiem. Ufalismy sobie, wiedzieliśmy o sobie wszystko, znaliśmy się jak "łyse konie" smile Była to tylko przyjaźń, nie miłość...ale dla mnie bardzo ważna. Niestety ten człowiek bardzo mnie okłamał ( a tym kłamstwem skrzywdził), kiedy się o tym dowiedziałam byłam wściekła, nie chciałam go znać, patrzeć i słuchać jego tłumaczeń. On przepraszał, błagał...a ja czułam się strasznie zraniona ( myślałam: kto jak kto, ale on by mnie nigdy nie okłamał, nie działał by za moimi plecami...a jednak smile ). Po jakimś czasie rozmawialiśmy, szczerze, wszystko wyjaśnił, przeprosił...po czasie wybaczyłam mu. Tylko coś we mnie pękło, straciłam zaufanie do niego, nasza relacja bardzo się zmieniła, chciałam móc mu znów zaufać...ale pamiętałam o tym co mi zrobił, patrzyłam już na niego inaczej, to co się stało zmieniło nas jako ludzi już na zawsze... przyjaźń stała się niemożliwa, jesteśmy teraz znajomymi. Nie czuje do niego żalu ,złości...jest mi obojętny... wybaczyłam mu nie tylko po to by on poczuł się lepiej, wybaczyłam mu by samej móc pewien etap życia zamknąć- było minęło czas iść dalej. Teraz to już nie wywołuje u mnie emocji, po prostu pamiętam o tym. Wiem tylko, że jeśli znika zaufanie...znika też pewien poziom relacji międzyludzkiej...staje się ona płytsza i często nie do odbudowania- a jeśli taka się stanie trzeba ja zakończyć - by nie "reanimować trupa", bo można się tylko emocjonalnie wykończyć. Każdy ma swoje granice wytrzymałości.

288

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Tak czytam opowiadane przez Was drogie Panie te wszystkie okropne historie... i doszłam do jednego wniosku---------- FACECI TO CHUJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i zdania nie zmienie............

289

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Alexytymia,
nie moglas tego trafniej ujac.
BRAWO.
Kwintesencja calej,smutnej historii.

Frutela,
wiekszosc z nas(mam na mysli Kobiety na tym forum),dostala od zycia pozadnie po d...pie.
I teoretycznie,powinnam zaakceptowac Twoj post jako pewnik.
Jest tylko jedno "ale": nie wierze,ze mozna pchac wszystkich do jednego wora.
Chce wierzyc w to,ze sa mezczyzni,ktorzy kochaja i potrafia byc wierni(ja na takiego, niestety,nie trafilam,ale moze to ja jestem jakims wybrakiem,ktory przyciaga popaprancow).
Zycze Ci z calego serca,zebys poznala tego,ktory okaze sie tym jedynym,wybranym i WIERNYM.

290

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

No tak . Generalnie Alexytymia ma racje ,ale. No właśnie zawsze jest jakieś ale. Przecież oni nas z kims zdradzaja? Zastanawiam sie czy moge miec pretensje do kobiet ktore wlaza do lozka zonatym facetom, ktore wykozystuja ich psie instynkty wiedzac ze sa czyimis mezami? Zawsze myslalam ze nie bo to maz  zdradza i do  niego powinna miec zona pretensje, bo to On ma zobowiazania. Ale czy na pewno ? Tak na pewno co nie znaczy ze te "kobiety" sa w pozadku? Czy wszystkie sa dziw.......mi? Mysle ze tak. Dlatego mimo wszystko bym ich nie wrzucala do jednego wora. Ale zyczylabym sobie zeby te Chu....je w zyciu trafialy na same dziw..........ki, a nie  na takie kobiety jak My , bo najzwyczajniej w swiecie na Nas nie zasluguja. UUUUUUUUUUU ale sie rozmazylam:)
Dziewczyny jezeli mamy wszystkie strony nazwane po imieniu, to czy warto dac sie zniszczyc ?  Jezeli sa tacy jak ustalono wyzej to czy zasluguja na to zeby im jeszcze cokolwiek dac? No wlasnie i tu zaczyna sie selekcja. Mimo ze nazwiemy Go chu... z powodu zdrady to ciezko jest rzucic takiego ch... jezeli przez  5, 10, 15, 20 czy wiecej lat byl dla nas dobry, tak naprawde bylysmy szczesliwe. Dzis wiemy ze byl gnojem, ale mysmy tego nie czuly , zakladajac ze seksoholizm jest choroba to czy nie warto sprobowac dac szanse sobie nie jemu ale wlasnie sobie ?
Pozdrawiam Kachna.

291 Ostatnio edytowany przez _misia_ (2010-10-13 11:41:43)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Moja historia ? Taka jak większości z Nas w tym przypadku. Co za różnica ile razy, jak, kiedy i z kim mnie zdradził. ZDRADZIŁ i już.  I nakryłam go. I bolało jak cholera. Nakryłam go w trakcie. Wcześniej wróciłam z pracy. Niespodziankę mu chciałam zrobić. No to miałam niespodziankę. Nie wiem czy to był raz czy robił to wcześniej. Co za różnica ? Oczywiście, awantura była okropna. Kilka tygodni trwało zanim ochłonęłam. Kilka miesięcy minęło zanim się z tym pogodziłam. Ch*j ? No jasne że ch*j. Na dziś, a minęły 2 lata, WIEM że jest ze mną i że jest MÓJ. I tylko mój. Skąd wiem ? Przecież i Wy wiecie skąd się wie. To się po prostu wie. Czy jestem szczęśliwa ? Jasne że nie tak jak kiedyś. Ale jednak potrafię być szczęśliwa w naszym związku. Między innymi dzięki niemu. Stara się. I ja się staram. Bo w końcu dlaczego nie ? Przecież ich kochamy. Zranili nas swoim postępowaniem, zabili w nas to co w nas najpiękniejsze. Rozstanie, rozwód, ból i krzywda. Powtarzam - przecież ich kochamy ! Rozejść się jest rozwiązaniem ? Uważam że wybrałam słusznie. Uważam że wspólne życie "po" może być dobre. Uważam że trzeba dać szansę i sobie i jemu - po jednym warunkiem - że i ja i on CHCEMY tej szansy. Pomyślicie może że jestem naiwną idiotką. Dziś jednak żyję z mężczyzną mojego życia, ch*jem którego kocham i WIEM że ten ch*j mnie kocha. Taka jest moja historia. Dokonałam wyboru i nie żałuję.

292 Ostatnio edytowany przez zakochana__85 (2010-10-13 12:52:30)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

"Słabi nie wybaczją, jest to przywilej tylko silnych..."


Nie zostałam nigdy zdradzona i nie wyobrażam sobie tego. Nie wiem czy bym wybaczyła, na chwilę obecną sądzę że nie, ale dla mnie najistotniejsza kwestią w tym wszystkim jest to, komu się wybacza. Jeśli facet który zdradził jest babiarzem, uwielbia kobiety, flirtuje z nimi i najchętniej z każdą poszedłby do łóżka, bezustannie kłamie, kręci to jest to ten typ, któremu bym nigdy nie wybaczyła, bo nie potrafiłabym takiemy zaufać, zresztą nawet bym się z takim nie związała. Jeśli natomiast facet/mąż który zdradził to porządny, wartościowy człowiek, któremu zdarzyła się wpadka, bo po x latach dopadła go jakaś depresja, zniechęcenie, lub po prostu chwilowo mu odbiło, to mimo iż teraz sobie tego nie wyobrażam, to jednak taki człowiek wart jest zastanawienia i czasem warto dać takiemu szanse. Cieżko mi nawet o tym pisać, bo dla mnie zdrada to jest masakra jakaś. Przecież jak się kocha to nie rani się bliskiej osoby. Prawda jest też taka, że kobiety przed ślubem dobrze wiedzą jaki jest ich mężczyzna a niejdnokrotnie bezmyślnie decydują się załozyć z nimi rodzinę i potem cierpią na własne życzenie. Uważam, że trzeba być samemu odpowiedzialnym za swoje decyzje i jesli się widzi, że facet ma poważne problemy, jest uzależniony od sexu i nie można temu zaradzić to nie należy się łudzić że będzie lepiej tylko trzeba podjąć właściwą decyzję i albo zdecydować się na to, ale potem nie narzekać na taką sytuację, albo się rozstać i poczekać na kogoś innego. Kobiety boją sie tego ryzyka, wolą cierpieć czasem całe życie niż podjąć rozsądną decyzje. A każdy mądry powinien wiedzieć, że ślub nie polepsza tylko pogarsza sprawę. Dlatego dziewczyny jeśli jesteście jeszcze panienkami i macie już teraz poważne problemy ze swoimi facetami to proszę Was zastanówcie się czy warto dalej trwać w takim związku. Nie komplikujcie sobie życia i nie skazujcie się na wieczną udrękę. Wiele z Was jest młodych więc życie przed Wami i możecie być szczęśliwe tylko dokonajcie rozsądnych wyborów. Od Was samych zależy jak przeżyjecie swoje własne życie !!!

293

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Misia,
dobrze,ze wnioslas troche optymizmu!!!
Wcale nie jestes naiwna idiotka.Jestes madra kobieta,ktora kocha.
I kobieta bardzo silna ,i wspanialomyslna,bo stac Cie bylo na wybaczenie i podjecie ryzyka,zeby sprobowac zaczac raz jeszcze z osoba,ktora przeciez tak Cie zranila.
Ty i Aga,i pare innych kobiet,jestescie przykladem na to,ze jest jeszcze zycie "po".
Zycze Wam wszystkim ,zeby "to"sie juz nigdy nie wydarzylo.
Zycze Wam szczescia i dlugich wspolnych lat.
Jak napisala Zakochana85 :"Słabi nie wybaczją, jest to przywilej tylko silnych.."

Pozdrawiwm Was goraco

294

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Można żyć razem po zdradzie- jeśli ocenimy, że z bycia razem mamy więcej korzyści niż strat. Jeśli mimo dania szansy facet znów zdradzi, nie zmieni zachowań, dalej kłamie, jeśli bagatelizuje problem lub oczekuje, że w ciągu krótkiego czasu zapomnimy i nie będziemy już mu o tym truć, jeśli złości się kiedy chcemy porozmawiać o naszych uczuciach, jeśli nie pracuje nad sobą, nie walczy o to by odzyskać nasze zaufanie...to nie warto dalej się męczyć. Może też być tak, że facet zrobił wszystko co mógł a my mimo to nie radzimy sobie z sytuacja, nie umiemy żyć ze zdradą partnera, za mocny był to cios wtedy cóż...odchodzimy lub niszczymy siebie dalej. Ale są też tacy co wyciągają ze zdrady wnioski, zmieniają swoje zachowanie i są razem silniejsi- tylko nie wielu ludzi umie aż tak się zmienić...ja wiem, że bym odeszła, nawet jak by robił cuda by mnie nie stracić- cierpiałabym i on by cierpiał...odeszłabym nie tylko dla siebie ale i po to by go już dłużej moim żalem, płaczem i nieufnością nie męczyć- może jestem za słaba psychicznie ...musiałbym zostawi c to za sobą żeby wrócić do równowagi

295

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Alexytymia,
masz racje....ilu z nich ma w sobie tyle sily,zeby sie zmienic?
Gdyby ktokolwiek zapytal mnie:
"czy jest sens,zeby dzielic zycie z alkoholikem",rok temu,zdecydowanie,odpowiedz brzmialaby NIE.
A teraz jestem w sytuacji znacznie gorszej. I co?
I w dalszym ciagu NIC.
Rozdarta wewnetrznie,poobijana.
Musisz byc wyjatkowo silna kobieta,albo(wybacz),nigdy nie kochalas tak na "zaboj".
Z drugiej strony,czy kochajac na "zaboj",nie krzywdzimy najbardziej siebie?
Moze,faktycznie,czas otworzyc oczy..........

296 Ostatnio edytowany przez _misia_ (2010-10-14 13:56:30)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witam Was wszystkie.

Wiedzcie że to jak będziecie żyć, jakie będzie Wasze życie, zależy nie tylko od niego. Zależy również od nas. Alexytymia dokonała analizy możliwych rozwiązań. I co ? Tak na koniec końców jej słowa nie dają nadziei. Tego tu szukacie ? Usprawiedliwienia dla dojrzewających w Was decyzji ? Ja mam inne doświadczenia i wiem że można sobie poukładać życie "po". Oczywiście że to, czy jest jakieś wspólne "po" zależy głównie od Niego i jego uczciwości. Jeżeli potrafi zerwać z przeszłością, jeżeli potrafi żyć z Tobą i dla Ciebie to dlaczego nie dać mu szansy ? Bo nas zranił ? A my ich nie ranimy ? Nie trujemy im du*y ? Wiecie jak można im zatruć życie, prawda ? Mój do dziś ma łzy w oczach jak zaczynam. Ale wiem, że dziś jest mój. Czy nie o to właśnie chodzi ? Pomijam tu tak oczywiste sprawy, takie jak dzieci czy rodzina w ogóle. Kochacie ? To kochajcie nadal, o ile on na to zasługuje.

Sporo w nas umarło. Sporo oni zabili. Nie wiem jak to ująć w słowa. Może tak. Nie zabijajmy samych siebie. Trzymajcie się mocno dziewczyny, bardzo mocno. Nasza przyszłość jest w naszych rękach.

Pozdrawiam. Misia

297 Ostatnio edytowany przez AgnieszkaWroc (2010-10-14 14:20:41)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

"Bowiem każdego dnia wraz z dobrodziejstwami słońca Bóg obdarza nas chwilą, która jest w stanie zmienić to wszystko, co jest przyczyną naszych nieszczęść. I każdego dnia udajemy, że nie dostrzegamy tej chwili, że ona wcale nie istnieje. Wmawiamy sobie z uporem, że dzień dzisiejszy podobny jest do wczorajszego i do tego, co ma dopiero nadejść. Ale człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez trudu odkrywa magiczną chwilę. Może być ona ukryta w tej porannej porze, kiedy przekręcamy klucz w zamku, w przestrzeni ciszy, która zapada po wieczerzy, w tysiącach i jednej rzeczy, które wydaja się nam takie same. Ten moment istnieje naprawdę, to chwila, w której spływa na nas cała siła gwiazd i pozwala nam czynić cuda. Tylko niekiedy szczęście bywa darem, najczęściej trzeba o nie walczyć. Magiczna chwila dnia pomaga nam dokonywać zmian, sprawia, iż ruszamy na poszukiwanie naszych marzeń. I choć przyjdzie nam cierpieć, choć pojawią się trudności, to wszystko jest jednak ulotne i nie pozostawi po sobie śladu, a z czasem będziemy mogli spojrzeć wstecz z dumą i wiarą w nas samych."

298 Ostatnio edytowany przez kachna66 (2010-10-14 18:42:17)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Czesc dziewczyny.

Misia bardzo Ci zazdroszcze ze masz taka pewnosc. Byc moze twoj maz jak dowiedzialas sie o zdradzie od razu stal sie Aniolem. Natomiast moj nie i mysle ze wiekszosc z nas ma doswiadczenia zblizone do moich. Widzisz jak ja sie dowiedzialam o wszystkich wystepkach mojego meza to czulam sie jakby mnie ktos wepchnal do beczki z kwasem. Bolalo i nijak nie chce przestac. Nie dlatego ze lubie ten bol. Byc moze twoj maz nie oklamal Cie juz wiecej, byc moze sluchal co do niego mowisz, byc moze nie bronil sie bo dla zdrady nie ma wytlumaczenia. Natomiast moj nie , nadal klamal twierdzac ze dla mojego dobra nie sluchal jak prosilam o cala prawde, zamiast schylic glowe na moje zawracanie du...py bronil sie i pytal czy ja sobie zdaje sprawe ze Go ranie ? Jak mozna zyc dalej normalnie z kims takim?  Wybaczyc ? Tak ale komus kto na to zasluzyl, komus kto teraz nie mysli o swoim a o moim bolu, komus komu moge zaufac Czyz nie na tym polega milosc ze troszczymy sie bardziej o ukochana (ukochanego) i jestesmy uczciwi we wszystkim . Mial moja milosc moja wiernosc i uczciwosc sam nie dajac mi tego. Zyl jak chcial nie zwazajac co mi robi i nadal nie jest aniolem. Kocham mojego meza ale nie jestem naiwna. Masz racje piszac "kochajcie o ile On na to zasluguje" Moj maz jeszcze nie zasluzyl nie dalej jak 3 dni temu zlapalam go na kolejnym klamstwie, dotyczylo nic nie znaczacej rzeczy, ale czy to Go usprawiedliwia ze byla to blachostka? Cale zycie mnie klamal i On tego nie zmienia a ja mam wierzyc ze mnie kocha ? Mowi mi ze beze mnie nie wyobraza sobie zycia. Hm wierzyc czy nie ? Ja wierze ale nie chce takiej milosci jaka On mi chce dac, dla ktorej jednym z filarow jest klamstwo i nieuczciwosc. Serwowal mi taka milosc przez lata i wiem ze mi nie smakuje i bardzo boli. Ni pozwole sie drugi raz tak zranic. BYc moze twoj maz byl inny a moze zaufalas mu w ciemno. Ja nie potrafie. Uwazam ze trzeba cos z siebie dac zeby brac. Puki co ja  dawalam szczerosci i chciala bym teraz dostac. Nie bede zyc ze slowami milosci mojego meza nigdy wiecej.  Przez ostatnie lata ta zylam i juz nie chce. Wiem ze nie bede szczesliwa, a mam do tego prawo.Jezeli moj maz nie da mi szczerosci to nie zasluguje ani na moje wybaczenie, ani na moja milosc.
Pozdrawiam Kachna.

299 Ostatnio edytowany przez Alexytymia (2010-10-14 20:42:48)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Malina jestem szczęśliwie zakochana w moim mężczyźnie od 7 lat, jest moja połówką i najlepszym przyjacielem, zrobiła bym wszystko dla niego tak jak on dla mnie...ale jeśli by mnie uderzył lub zdradził odeszłabym, mimo że go kocham najbardziej na świecie. On o tym wie doskonale, rozumie czemu bym zakończyła związek-on tak jak ja nie akceptuje zdrady i przemocy w związku. Miłość jest wtedy kiedy nie ma w niej krzywdzenia siebie nawzajem- co innego toksyczne związki.
Jeśli wasi mężowie nawet nie próbują się zmienić, naprawić wyrządzonych krzywd...to macie 2 wyjścia odejść lub cierpieć dalej. Kocham go "na zabój", ale zniszczył by to uczucie jeśli by mnie tak zranił,albo by je tak zdeformował że nie było by już nigdy tym co mamy teraz.
Może myślę tak, bo tak zostałam wychowana...mam wspaniałych, szanujących siebie rodziców, tata po 29 latach mojej mamie masuje stópki, robi kolacyjki itd i ja tez chce takiego związku, oczekuje od mężczyzny że będzie mnie traktował z szacunkiem, że będzie opiekuńczy, czuły, empatyczny- oczekuje tego bo sama też mu to daje. Mój się stara jak umie, ja też ideałami nie jesteśmy, ale robimy wszystko by uszczęśliwiać siebie nawzajem.
Nasza miłość, związek przez te 7 lat bardzo się zmienił...dojrzał, jesteśmy bardziej odpowiedzialni za siebie i rozumiemy lepiej swoje potrzeby i oczekiwania...po prostu cały czas się staramy, rozmawiamy i myślimy podobnie. Mam nadzieję , że uda nam się tak jak moim rodzicom.

300

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Ja tez tak mialam przez 18 lat, dopoki cos sie nie wydarzylo, cos, co uwiezilo mnie w martwym punkcie i nie pozwala mi zrobic kroku ani w jedna, ani w druga strone. Logika podpowiada - winny, intuicja - czy aby napewno? Pamietajac taki zwiazek jak Twoj, nie moge uwierzyc w to co sie stalo. A moze byl taki tylko w moich oczach? A moze az do tego stopnia mozna udawac milosc?

301

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witajcie wszystkie Kobietki.
Nie bylo mnie kilka dni, to fakt. Bylam w Polsce, wiecie jak bardzo boje sie wyjezdzac i wiecie doskonale dlaczego.
U mnie zmienilo sie to, (tak mysle, zauwazam i sadze) ze po przyjezdzie odkrylam "tylko" ogladanie i drukowanie tego g******na!!!!!
Ale widze , ze sie stara.
I wiecie, chyba Bog mi dopomogl, bo nie potrafie inaczej tego nazwac, bo
Wyobrazcie sobie, bylismy na pewnej wystawie i jeden facet, na marginesie bardzo bogaty, dostal szalu na moim punkcie ( nie myslcie, ze sobie pochlebiam, bo wcale tego nie potrzebuje).
Facet dzwoni codziennie, wie ze mam meza i go kocham.
Kupuje moje obrazy za super pieniadze, przysyla mi kwiaty i przy moim mezu powiedzial, ze da mi wszystko czego zechce.
Nie , nie fanatzjuje to jest prawda.
W moim mezu wywolilo to piekielny ogien, dostaje szalu, walczy i juz nic i nikt go nie interesuje ( narazie ) jest skupiony na mnie.
Pisze o tym dlatego, ze uwazam, ze to opacznosc boska zeslala mi cos takiego.
Nie zdradze mojego meza, nawet przez mysl mi to nie przeszlo, jednak dla kazdej kobiety chyba to bardzo mile.
Mysle, ze stalo sie tak tez dlatego, ze moj maz musil doswiadczyc chcociaz czastke tego jak to jest, a ja nie mam zamiaru grac "oko za oko" to nie w moim stylu, nie bede sie znizac do takiego czagos, bo nie moglabym sama na siebie patrzec.
Te ostatnie wydazenia spowodowaly, ze moze moj maz zastanowi sie, ze stapal po kruchym lodzie i nie warto ryzykowac.
Jednak zawsze we mnie pozostanie niepewnosc, czy i kiedy wszystko sie moze powtorzyc.

Alex, ja dokladnie tak kiedys myslalam jak Ty, dodladnie tak samo, ale niestety zycie weryfikuje wszystko i tak naprawde czlowiek nigdy nie wie jak sie zachowa kiedy gdybanie staje sie rzeczywistoscia, a tak moze sie zdazyc kazdej z nas, czego nikomu nie zycze

Odezwijcie sie kobietki Sayonara, Malina, Aga stesknilam sie za Wami

302

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witajcie wink
Czytam tak sobie z lekka ten watek i myślę....i dalej sobie myśle;P
Sam tytuł wątku nie uważam za coś negatywnego.W sumie wszyscy chyba jesteśmy UZALEŻNIENI OD SEXU??:)
Przynajmniej normalny człowiek,zdrowy...lubi sex,pomijając ,ze jest to element miłości i prokreacji:P
Wiec nie wnikając w "zdradliwe sprawy" uzależnionych....uważam iż:
Z facetem uzależnionym od sexu jest bardzo fajnie i zdrowo zyć..ja nie widzę w tym problemu a raczej same korzyści;) i samą przyjemność tongue:D
Życzę wam wszystkim sexocholików zapatrzonych w Was na wskroś...a depresja jesienna nie będzie Wam groziła:D

303

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Ja już zakończyłam jeden związek z przyjacielem-był mi bardzo bliski( jak brat). Wiem, że to trudne, że wali się świat na głowę, że człowiek jest w szoku i nie wierzy że to naprawdę się stało...
Zakończyłam ta przyjaźń (to było bardzo trudne i kosztowało mnie wiele nerwów) i poczułam się silniejsza, łatwiej mi było pójść do przodu kiedy zostawiłam to za sobą. I postanowiłam, że kiedy ktoś tak zawiedzie moje zaufanie, będzie mi kłamał prosto w oczy, wykorzysta moją dobroć, przyjaźń, zrobi mi specjalnie krzywdę- to nie będzie miał powrotu do mojego życia- raz tak zrobiłam i nie żałuje. Wy trwacie mimo wszystko- dajecie szansę, niektóre z was nie jedną ale więcej- ja nie dam- bo nie chce cierpieć. Może źle robię...trudno

304

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Czesc  wszystkim, szczegolnie cieplo witam Ciebie Egon.

Alex coraz bardziej dochodze do wniosku ze masz  racje. Daje mu szanse jedna, druga i kolejne juz ich nie jestem w stanie policzyc. Trwa to juz 4 miesiace. I mam dosc.  Czy to nie jest ponizajace dla mnie joko kobiety?
Alex masz racje trzeba bylo to od razu zakonczyc . Juz by mi bylo lzej, a tak 4 miesiace cierpien i zabawy  w pieklo niebo.
Po podjeciu tej dezyzji jest mi  lzej i mam nadzieje ze bedzie coraz lepiej. Co ja mowie ? Na pewno bedzie lepiej bo juz mnie nikt nie zrani i nie zawiedzie.
Pozdrawiam.

305

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kachna, jak to ?
Podjelas decyzje o odejsciu, powiedz, czy dobrze zrozumialam?
Pozdrawiam Cie cieplo.

Batrix, widac, ze chyba nie wiesz o czym tak naprawde mowisz.
Czy napewno wiesz czym sie kieruje czlowiek uzalezniony od sexu??????
Chyba , ze mialas na mysli uzalenienie od sexu wylacznie ze swoja pratnerka, ale to nie uzaleznienie przeciez

306

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Widzisz Egonku ja juz nie mam sily tlumaczyc i dawac szanse. Jezeli nie skorzystal z tylu szans ktore mu dalam to znaczy ze jego milosc jest tak slaba jak wtedy gdy zaczal mnie zdradzac. Mowi ze beze mnie nie ma dla niego zycia. Czyz nie zakrawa to na ironie? Zrobil mi tyle zlego a ja mu mimo to dalm tyle serca . Natomiast On nie potrafi mi dac zycia bez klamstw i jeszcze je bagatelizuje. Fakt dotycza blachych spraw teraz , ale kiedys byly duzego kalibru, w zwiazku z tym wiem ze  nie moge mu ufac. A bez tego nie ma wspolnej przyszlosci. On tego nie rozumie, mimo ze prosze, blagam zeby mnie nie klamal, nic sobie z tego nie robi. Jak go zlapie na klamstwie to przeprasza blaga o wybaczenie, a za dzien dwa znowu to robi, a ile nie zlapalam? Dzis wracal do domu z konferencji cora z nim rozmawiala i mowila ze po odglosach wniskuje ze juz jedzie samochodem, potem wlaczala sie poczta glosowa. Wrocil za 2 godz a byl w miejscu oddalonym o 1 godz jazdy. ZrOZUMIALAM ze nie moge tak zyc stale w stresie gdzie jest czemu wylaczyl telefon? To mnie zniszczy. Jak bym mu ufala nie martwila bym sie a tak dostawalam do glowy, przez 1 godz mozna zrobic duzo. Dlatego juz mam dosc.

307

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witajcie Kobiety,
mialam siedziec cicho,bo jestem po sesji z terapeutka,a ona "nakladla" mi do lba.

Egon,
swietnie,ze znalazl sie ktos,kto docenil to,jaka jestes Kobieta.Momentalnie poczulas sie lepiej i chwala mu za to.
Wiem,ze nie zdradzisz meza,ale radze (tak na wszelki wypadek) zatrzymac nr jego tel. i nie zrywac kontaktu.
A jeszcze lepsze jest to,ze Twoj maz wreszcie zauwazyl,kogo ma w domu.
Jestes wspaniala Kobieta,masz na to dowody i tak masz sie zachowywac.Swiat lezy u Twoich stop.....

Kaska,
przerazilas mnie tym,co napisalas.
Z racji tego,ze wiesz(zupelnie profesjonalnie),z czym masz do czynienia i biorac pod uwage,ze dalas sobie czas na podjecie decyzji do grudnia?

Doskonale rozumie,co czujesz,wiem,jak to wszystko meczy,ile nas kosztuje.....
Wiem,co mozna zrobic w ciagu godziny i wiem,co mozna zrobic w polowie tego czasu,a mozna naprawde wiele...
Sama,nie tak dawno,mialam podobna sytuacje.
Nie bede Ci mowila,co masz zrobic ze swoim zyciem,bo nie mam takiego prawa.
Powiem Ci tylko jedno - zmierz cos siedem razy,a potem ponownie i raz jeszcze,zanim zdecydujesz sie na ciecie.
Nie wiem,czy czytalyscie post Marka w " trudna milosc,nalogi".
Trzeba przyznac,ma facet odwage,zeby tak szczerze o tym mowic.
Mam do niego tyle pytan,a jestem juz tak zmeczona dzisiejszym dniem,ze bede musiala to odlozyc na kiedy indziej.
Kaska,
nie wiem,czy dostarly do Ciebie moje dwa ostatnie maile(privet).

Coz Kobiety,dobrze,ze mamy siebie nawzajem,choc jestem swiadoma,ze czasem nawet to,ze ktos cierpi dokladnie tak samo jak my,nie przynosi pociechy......
Ja,coraz czesciej oscyluje w kierunku solo.
Zobaczymy.Wychodze z zalozenia,ze co sie odwlecze,to nie uciecze.
Moj zdrajca zrobil mi niespodzianke.
Wiedzial,ze mam tydzien urlopu i zabiera mnie w nieznane....
Wiem tylko tyle,ze nie potrzebuje paszportu,wiec pewnie jest to gdzies za miedza.
I wiem tez,ze nie ma tam linii telefonicznej,a co za tym idzie,kontaktu z Wami.
Nie wiem,co ten wyjazd ma "nam"dac i czy wrocimy razem...(probowalismy juz w Wiedniu)
Odezwe sie po powrocie.

Trzymajcie sie Kobiety i nie martwcie sie o Age.
Fenomenalna Kobieta,ktora wie,co dla niej wazne.

Pozdrawiam Was Wszystkie bardzo goraco

308

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU
egonschiele napisał/a:

Kachna, jak to ?
Podjelas decyzje o odejsciu, powiedz, czy dobrze zrozumialam?
Pozdrawiam Cie cieplo.

Batrix, widac, ze chyba nie wiesz o czym tak naprawde mowisz.
Czy napewno wiesz czym sie kieruje czlowiek uzalezniony od sexu??????
Chyba , ze mialas na mysli uzalenienie od sexu wylacznie ze swoja pratnerka, ale to nie uzaleznienie przeciez

Czy uzależnienie to nie jest wtedy kiedy chcesz być z kimś?KOCHAĆ się z nim??To tez forma uzaleznienia od sexu.Ja tam jestem uzależniona gdy kocham...od tej osoby i od sexu z nią;)....wiem co mówie egonschiele...
Wy tu nie piszecie o facetach uzaleznionych od sexu ,a raczej uzaleznionych od zdrad i uzaleznionych od wielu kobiet jako obiektów do zaspakajania potrzeb sexualnych;)...a to moim zdaniem zupełnie cos innego..

309

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Czesc dziewczyny.

Batrix widzisz nie ma czegos takiego jak uzaleznienie od zdrad. Natomiast jest seksoholizm uzależnienie od seksu. Są rozne postaci tego uzaleznienia tak jak narkoman moze byc uzalezniony od roznych substancji. Mozna byc seksoholikiem i nigdy nie doznac fizycznego kontaktu z druga osoba jak ekshibicjionizm czy onanizm. Jedna z postaci to seks z kobietami. Seksoholik nie potrafi radzic sobie z problemami i emocjami w swoim zyciu, a seks pozwala mu sie wyladowac. Pewnie ze jak pierwszy  i drugi raz zdradza to jest gnojkiem zeby nie powiedziec gorzej. Ale jeden narkoman potrzebuje 10 dawek  a drugi po 1 jest  stracony. To samo u seksoholika nigdy nie wiadomo do kiedy byl gnojkiem a od kiedy seksoholikiem. Ale mechanizm wszystkich uzaleznien
jest ten sam. Kiedy juz sa uzaleznieni to nie potrafia tego zatrzymac. Bo to sa uzaleznione osobowosci

310

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Batrix
Z cala odpowiedzialnoscia potwierdzam, ze nie wiesz o czym mowisz, to co opisujesz uzaleznienie od kochania sie z jedna osoba i kochanie jej, to nie uzaleznienie tylko milosc poprostu.
Natomiast uzaleznienie os sexu jest wtedy, gdy ktos ma potrzebe zachowan sexualnych, obojetnie gdzie , w jaki sposob i z kim i nie ma w tym uczuc.
I wlasnie to cos innego, o czym piszesz, to jest wlasnie uzaleznienie od seksu.
Gdyby bylo to to o czym , jak piszesz Ty jestes uzalezniona, to 90 % swiata posiada takie uzaleznienie i jest ono budujace, a nie destrukcyjne, natomiast nigdy nie mozna nazwac tego uzaleznieniem, lecz miloscia.

311

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Wiecie co dziewczyny? Jestem chora. Z ciekawosci grzebalam na roznych forach, zeby sprawdzic, co faceci czuja, gdy zony ich zdradzaja i nie zgadniecie.... wielu z nich to po prostu podnieca, wrecz nie maja nic przeciwko temu, bo to dostarcza im dodatkowych emocji. Czy to nie jest zboczone? Czy normalni ludzie, zarowno mezczyzni jak i kobiety, zaczynaja wymierac jak dinazaury? Co tacy ludzie moga przekazac swoim dzieciom? Przeraza mnie, ze takie zachowania beda powielane przez pokolenia. Mamusia zawodowo wyrywajaca innych tatusiow, i tatus podgladajacy mamusie i onanizujacy sie w kacie. PORAZKA.

EGON
Tak trzymaj. Badz piekna, badz kobieca, badz seksi. A Twoj maz niech otwiera ze zdziwienia usta i glosno przelyka sline. A jak badzie szukal emocji na boku, zadzwon do znajomego. Jestes madra i silna.

Trzymajcie sie dziewczyny

312

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witam uczestniczki wątku i przepraszam, za nagłe wtargnięcie, ale chciałbym zadać kilka pytań stricte powiązanych z tym problemem.

Nie chcę obrażać żadnej z was, ale faktem jest, że każdy facet ma potrzeby seksualne, jeden mniejsze, drugi większe, każdy inaczej je wartościuje. Załóżmy jednak hipotetyczne sytuacje:

1) Mówiąc otwarcie na początku związku, mężczyzna oświadcza wam, że jest seksoholikiem i musi uprawiać seks jak najczęściej, bo inaczej obgryza ściany, bije głową w ścianę, albo chodzi "przytłumiony" lekami, jak kołek. Co wtedy ?

2) Sytuacja jak powyżej, ale jesteście w nim zakochane.

Biorąc pod uwagę, że oprócz leczenia farmakologicznego, którego chyba żaden normalny mężczyzna by się nie podjął, nie ma innego lekarstwa niż uprawianie seksu ??

313

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Relmond: a po co takiemu osobnikowi związek/ Jeśli nie chce się leczyć, to niech zalicza panienki. Chętnych nie brakuje.

314

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

O matko, ale brutalne to było, nie atakuj mnie tak, ja tylko pytałem.

Ty chyba dodatkowo założyłaś, że seksoholizm do "upodobanie do zdrady" ? Chodzi mi o to, czy seks to jakiś "dar", który kobieta wydziela mężczyźnie. Nie zrozum mnie źle, ale próbuje dociec mechaniki odbioru przez kobiety tej dolegliwości, która u was też zresztą się objawia.

315

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kobiety też moja wypowiedź dotyczy. Babka, jak mniemam ma jeszcze mniej problemu z potencjalnymi chętnymi.
Seksoholik, to ktoś, kto nie panuje nad swoimi zachowaniami - tu nie chodzi tylko o ilość.

316

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Czy Ty czytałeś wcześniejsze posty w tym wątku? Widziałeś, ile cierpienia dla tej strony niesie?

317

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aha, ok, w takim razie przepraszam za trochę mylną interpretację tego problemu z mojej strony i zwracam honor.

A co w przypadku sytuacji, którą ja opisałem, tylko inaczej, tzn. chłopak mówi, że bardzo lubi seks i chciałby go uprawiać jak najczęściej, czyli minimum 1 raz dziennie.

Jak to powiedzieć dziewczynie, żeby nie odebrała jako zapytania "czy zostaniesz moją gratisową prostytutką ?", bo jesteś zainteresowany związkiem z nią i ci na niej zależy, ale masz pewne potrzeby i nie wiesz, jak ona się do tego odniesie. Czy kobieta może odrzucić faceta tylko dlatego, że lubi uprawiać z nią seks ? Czy powie "ok" i regularnie zaczną występować "bóle włosów i paznokci ?"

318

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

No widzisz, gdybym nie była taka brutalna, to dłużej by trwało "dogadanie" wink
Mam nadzieję, że już jesteś pełnoletni wink Widzisz, ludzie mają różne temperamenty. I trzeba się zastanowić, czy ten seks raz dziennie jest dla Ciebie najważniejszy. Może trafisz na partnerkę o takich samych potrzebach, ale może nie.
Twoja decyzja, bo może mieć miejsce sytuacja o jakiej piszesz, że zakochana dziewczyna zgodzi się na taki "układ" wbrew sobie. A to nic dobrego.
P.S. Ale wiesz, są różne metody rozładowania napięcia.

319

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

A tak w ogóle, to statystycznie jednak GŁOWA.... wink

320 Ostatnio edytowany przez Relmond (2010-10-17 21:00:46)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Heh, dzięki za odpowiedź.

Mam 26 lat, ale nigdy nie miałem dziewczyny ani nie uprawiałem seksu.

Odnośnie tych "innych" form, to właściwie nie zadawajmy może zbędnych pytań, heh tongue

Faktem jest, że większość mężczyzn ma znacznie większe potrzeby seksualne niż kobiety i zawsze zastanawiałem się, jak wygląda akceptacja tego przez "drugą połowę", bo wiem, że dla większości kobiet seks znajduje się na bardzo, bardzo odległym miejscu w związku.

321

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Seks na bardzo, bardzo odległym miejscu?to ja takiej kobiety nie znam tongue Seks jest bardzo ważny w związku, tak samo dla kobiet jak i dla mężczyzn.Są też mężczyźni, którzy chcieli by się kochać raz na 2 tygodnie lub rzadziej (były tu na forum wątki gdzie panie narzekały na oziębłość swoich partnerów)...To nie jakaś cecha przypisana płci...po prostu ludzie mają różne potrzeby seksualne jedni większe inni mniejsze... Jak wygląda akceptacja...kiedy kogoś kochamy, szanujemy jego potrzeby i uczucia...to rozumiemy "nie mam ochoty" i nie robimy jazdy z tego powodu...a jak partner odmawia współżycia przez dłuższy czas...to rozmawiamy i rozwiązujemy problemy...Prawdziwy problem jest wtedy kiedy wyżej stawiamy swoje potrzeby seksualne niż drugiego człowieka. Seks to fajna zabawa, której główną zasadą jest "nic na siłę".

322

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Ok, bardzo dziękuję za klaryfikację big_smile

Jako osoba z 0% doświadczenia w tych sprawach wolę się zabezpieczyć teoretycznie, bo mam wrażenie, że seks może być czymś, co będzie dla mnie bardzo ważne w związku.

Mówisz, żeby się nie denerwować na zapas "coby gdyby" ??

323

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Mam wrażeniem że bardziej skomplikowane są jednak problemy psyche niż some.

324

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

To prawda, ale jest to również niestety kwestia człowieka i jego charakteru.

Mam znajomego, który dużo pił. W sumie to można go śmiało określić alkoholikiem. Ma dziewczynę, którą kocha, jak sądziłem nie jakoś strasznie, ale ceni sobie jej obecność. Okazało się, że ona zagroziła, że go rzuci, jeżeli on nie skończy pić. Ona też miała ten problem, tylko nie tak nasilony i udało się jej zerwać, tak, że teraz pija okazjonalnie, "do imprezy". Bardzo go wspierała, na tyle ile potrafiła, ale on zawsze był ciężkim przypadkiem, więc nic to nie dawało. Pił, wracał po kilku dniach, sypiał w parkach z menelami itp. Pewnego dnia jakoś tak zniknął na ponad dwa dni. Jego rodzice wyjechali gdzieś tam razem, ale jak się dowiedzieli od niej, że absolutnie nikt nie wie, gdzie jest ich syn, to wrócili. Znaleźli go w składziku w ogrodzie, do którego z rzadka zaglądają. Zamknął się tam z całym alkoholem, jaki był w domu i roztrzaskał wszystkie butelki gołymi rękami. Do dzisiaj ma blizny. Siedział tam dwa dni, w listopadzie, bez jedzenia i wody, tylko z papierosami i myślał nad sobą i rozwalał te butelki. Był w międzyczasie w sklepie, wieczorem i kupił alkoholu za wszystko co miał. Powiedział potem, że mu się ten z domu skończył. Nie wyszedł kompletnie z nałogu, ale ograniczył o jakieś 70%. Mój szacunek do tej osoby wzrósł proporcjonalnie.

325

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witajcie dziewczyny:) I chłopaki smile
Egon, strasznie się cieszę, tak trzymaj dziewczyno- jesteś niezwykła i na pewno nie tylko ten znajomy wzdycha do Ciebie, pora, żeby ślubny wreszcie Cię docenił!!!!A że do niektórych dociera coś dopiero, jak widzi zainteresowanie innych...szkoda gadać!
Trochę mnie nie było, między innymi dlatego, że "wyciągałam" swojego faceta z domu jak najczęściej, żeby go odciągnąć od internetowych panienek. Wiem, wiem, że może to bezsensowny pomysł, ale z drugiej strony dobry: spędzamy ze sobą, a nie obok siebie, sporo czasu i w dodatku zauważyłam, że to nuda skłania wielu do siedzenia i szukania wrażeń w internecie.
Ale chciałam Wam napisać o innej sytuacji, bardzo dla mnie niezręcznej. Mam przyjaciela ( w tym pięknym tego słowa znaczeniu, żadnego tam romansu, flirtu, seksu- od 15 lat jak brat z siostrą, mój mąż też się z nim przyjaźni). Zadzwonił wczoraj do mnie i płacząc, powiedział, że zerwała z nim jego narzeczona, bo po raz kolejny przyłapała go na siedzeniu na erotycznych czatach. On bardzo kocha swoją kobietę i dałby wszystko, żeby wróciła. Prosił, abym do niej zadzwoniła i porozmawiała z nią. A ja zbaraniałam. Z jednej strony Przyjaciel, którego bardzo lubię ale który robi to, co mnie najbardziej boli w moim związku- z drugiej jego partnerka, która wie, że ja mam takie same problemy jak ona. Czuję dokładnie to co ona, rozumiem jej smutek, gorycz i brak zaufania. I kurde mole- co ja mam zrobić?????Oczywiście opierniczyłam Przyjaciela na czym świat stoi ( bo to nie pierwszy raz, kiedy przyrzekał poprawę) i jakbym słyszała mojego męża "Jestem głupi i nie wiem dlaczego to robię, ale kocham narzeczoną ponad życie!!!" .Bardzo chcę pomóc Przyjacielowi, ale przekonując koleżankę, żeby do niego wróciła postąpiłabym wbrew sobie! A jeszcze usłyszałam "No bo przecież twój też robi to co ja, a ty z nim jesteś" I szlag mnie jasny trafił! Ja po prostu nie mam siły odejść...To wspaniały Przyjaciel ale i też zwykły dupek ( żal mi gdy to piszę). Już kilka razy dzwonił do mnie błagając o pomoc, radziłam mu pójść do seksuologa lub psychologa, co mam więcej zrobić? A może jestem złą przyjaciółką, już się w tym pogubiłam....PORADŹCIE, proszę

Posty [ 261 do 325 z 1 021 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 16 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026