JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Strony 1 2 3 19 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 1,021 ]

Temat: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Opowiem Wam historie.
Byla sobie kobieta,ktora pierwszy maz zostawil sama z malym dzieckiem,po trzech miesiacach od  slubu.
Lzy,rozpacz,komplenty brak wiary a siebie i swoja kobiecosc. Ale majac lat 20cia pare i male dziecko,czlowiek nie ma innego wyjscia,jak "pozbierac" sie do kupy i isc dalej.
Z czasem oswoilam sytaucje,dziecko dawalo mi duzo radosci i pochlanialo praktycznie calosc mojego czasu.Nie szukalam nikogo, z kim chcialabym wedrowac razem przez zycie. .Bylo kilku mezczyzn zainteresowanych i to bardzo,ale nie mialam ochoty.....Bylo dobrze,tak jak bylo.
A potem zmienilam prace i poznalam jego.Uosobienie spokoju,ciepla,troskliwosci.Taki Pan Niedzisiejszy.On do tej pory twierdzi,ze z kego strony byla to milosc od pierwszego wejrzenia,porazenie piorunem.Strasznie dlugo  sie staral .Byl taki cierpliwy,niczego nie przyspieszal,po prostu taki Dobry Czlowiek.
Milos przyszla,a z nia komplikacje.
Od poczatku mowilam,ze nie wchodzi sie do tej samej wody dwa razy.Mowilam,ze nigdy za niego nie wyjde.Zabralo mu to szesc lat,zyby mnie do tego przekonac.Kochalam,powiedzialam tak.Jestesmy malzenstwem od 11tu lat.Przez caly czas zylam w przekonaniu,ze Dobry Pan Bog dal mi tego czlowieka,zeby wynagrodzic mi wszystko,przez co przeszlam.Az do 4go listopada.Nigdy tego nie zapomne,bylam w pracyi nagle poczulam
(nie ubarwiam i nie dramatyzuje),jakby przeszycie strzala.Wiedzialam,przez siedem warstw mojej skory,ze byl z inna kobieta.
Jak zwykle,od 16tu lat przyjechal po mnie do pracy.Na pytanie:" jak ci minal dzien" ,odpowiedzial,ze owszem,dodbrze.Nie wytrzymalam,nastapil wybuch.Powiedzialam,ze wiem,ze byl z inna.Zrobilam to celowo w samochodzie,bo nie mogl od tego uciec.Jego reakcja mnie przerazila.Milalam wrazenie,ze albo dostanie zawalu,albo dosiegnie go wylew.....
Po powrocie do domu wyszlam i chdzilam do 2giej w nocy po opustoszalych ulicach.Nawet mnie nie szukal.
Zajelo mu trzy dni,zeby sklamac.Tak,byl w burdelu,pytal o "uslugi" ale z tamtad wyszedl.Wiedzialam ,ze klamie.Po trzech tygodniach moich blagan ,wymiotow powiedzial,ze byl z prostytutka.Pierwszy i ostatni raz.
Najgorsze bylo to,ze nie moglam z nikim o tym porozmawic.Nie mogalm powiedziec o tym matce,ze wzledu na jej stan zdrowia i fakt,ze ona jest przekonana,ze zlapalam Pana Boga za nogi.Tak, jak wszyscy (wzorowe malzenstwo) I ja tez tak myslalam przez cale 11cie lat.
Nie bede Was zanudzac i zaczne sie streszczac.Po dalszych 3ch miesiacach moich prosb,grozb,wyszlo na jaw,ze ten "sport" UPRAWIA OD 30TU LAT.
Oczywiscie,zapytany "dla czego",jedyna odpowiedzia, jaka otrzymalam bylo "nie wiem".
Przegadalimy chyba ze 4ry doby.
Chodzi na terapie.Mowi,ze kocha i jestem dla niego najwazniejsza. Nie wierze w nic.Kiedy mowi,ze jest sroda,sprawdzam kalendarz......
Probujemy to jakos rozlorzyc na czynniki pierwsze.Boze,jak cizko jest podjac ta najwazniejsza decyzje: dac mu szanse,czy isc osobna droga.
Jestem tak zmeczona....i po raz pierwszy w moim zyciu taka strasznie chuda i taka siwa.
Przepraszam Was wszystkie,ze wylalam to tutaj,ale wierze,ze problem,ktory sie podzielilo,jest polowa problemu.
   Jezeli macie podobne doswiadczenia(albo nie),prosze jedynie o opinie,bo wiem ,ze ostateczna decyzja,ktorej tak usiluje nie podejmowac,jest tylko moja



Pozdrawiam goraco

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj, doskonale Cie rozumiem. Mnie maz zdradzil po 18 latach malzenstwa, kiedy przez caly ten czas byl dla mnie Bogiem, woda i chlebem, z moja kuzynka, 23 letnia studentka, w moim domu,przy otwartych drzwiach, kiedy jedno dziecko bylo w domu i gralo w pokoju nakomputerze, a drugie wyszlo ze mna doslownie na 15 minut. I to wystarczylo. To sie stalo prawie rok temu, 24 sierpnia 2009 i od tamtej pory szukam sensu zycia. Czuje sie jak Alicja w krainie koszmaru, wyrwana z bezpiecznego swiata i wrzucona w odmet rozpaczy tak wielkiej, ze odbiera rozum. Podobniejak Ty mialam idealne malzenstwo, bliskosc, cieplo, zrozumienie... Oczywiscie zdarzaly sie zawirowania, mniejsze i wieksze, alenigdy nie dotyczyly stosunkowmiedzy nami. Dzis, to co mnie uskrzydlalo i nadawalo sens mojemu zyciu, po prostu nie istnieje. Uczucia gdzies odeszly, moze tylko usnely ogluszone tym co sie stalo, a moze utracilam je bezpowrotnie. Mam pewne podejrzenia, ze moj maz mogl byc czyms napany, a moze tylko sie ludze. To jednak nie zmienia moich uczuc, z ktorymi nie potrafie sobie poradzic. Moj maz stal sie innym czlowiekie, opanowanym, troskliwym, cieplym,wyrozumialym, dojrzalym.... I to wszystko nie robi na mnie wrazenia. Patrze na niego, jak na kogos obcego. Ja tez otrzymalam odpowiedz "nie wiem". Nie trzsnelam drzwiami, nie odeszlam, nie chcialam popelnic bledu.Dzis slyszac jego "kocham cie" wypowiadane 15 razy dziennie odpowiadam to samo, tylko, ze to sa tylko puste slowa, wypowiadane bo tak nalezy. Czasem czuje sie, jakbym przytulala sie do niego wbrew sobie. Zamiast sie przytulac, chcialabym odsunac sie jak najdalej. Tak bardzo go kochalam... I tak bardzo boje sie, ze to juz nie wroci. Ze strony gdzie zawsze spodziewalam sie znalezc wsparcie, bezpieczenstwo, spokoj imilosc spadl na mnie cios, ktorego nigdy w zyciu sie nie spodziewalam, spadl i roztrzaskal w drobny mak moja miloc. Moze wlasnie zostajac popelniam blad? Podobnie jak Ty mam taki metlik w glowie. Pamietasz ten spokoj, to uczucie spelnienia, jak pozwalalas myslom plynac spokojnie i zadna nie zaprzatala Twojej glowy dluzej niz 10 sek, bo wiedzialas, ze masz jego, ze razem dacie rade, co by sie nie dzialo? Ja juz nie moge pozwolic moim myslomplynac swobodnie. Musze kontrolowac je na kazdym kroku i zmuszac sie do myslenia o czymsinnym,zeby nie zwariowac. Ja tez jestem niesamowicie zmeczona, mam taka pustke w glowie, i nie wiem ile czasu trzeba, zeby sie jakos pozbierac.Twoja sytuacja jest tym bardziej smutna, ze po raz drugi siegasz dna rozpaczy. I za co? Trzymaj sie cieplutko i niech Twoje mysli choc na chwile oderwa sie od tego g...wna

3

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Droga malinko.
Przykre to co piszesz. Niewiem, nie znam osobiście twojego męża ale wydaje mi się że ta terapia to tylko taka przykrywka. Piszesz że ten "sport " uprawia od 30 lat-to straszne. Dla niego zawarcie związku małżeńskiego było czym? Chyba nie zrozumiał sensu tego sakramentu.
Mogę tylko napisać ci że dla mnie dalsze życie z takim człowiekiem nie było by możliwe-ja bym nie dała rady.
Malinko macie dzieci?
Trzymaj się!

Pod moim sercem twoje serduszko pukało. Teraz twoje rączki otulają mój świat,a dłonie me koją twój cichutki płacz.
                                                                   ALEKSANDRA 20.10.2014
                                                                   FRANCISZEK 26.04.2016

4

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

aga333

Dziekuje,ze odpisalas.Wiem,ze to zabrzmi okropnie,ale troche mi lepiej,slyszac bezposrednio od Ciebi,ze znasz ten problem od podszweki....Okolicznosci troche inne( w Twoim przypadku kuzynka,podwojna zdrada?), w moim wizyty w domach publicznych co dwa,trzy tygodnie.A boli tak samo.
Tak jak Ty czlowiek,ktorego kocham?,ktoremu ufalam bezgranicznie,pociagnal dywan spod moich stop i spadam,nie majac czego sie po drodze zlapac.
Najgorsze i najbardziej frustrujace w tym wszystkim jest to,ze nie potrrafie podjac  zadnej decyzji......
Ja,zawsze taka konkretna,dobrze zorganizowana.Nie moge przestac myslec o tym,co sie stalo.Jak moglam byc tak slepa przez te wszystkie lata?!

   Za wszelka cene chcialam znac prawde,a znajac ja kompletnie nie wiem,do jakiej szuflady ja wlozyc... i jak z nia dalej zyc.

Czy po czyms takim,mozna komus zaufac po raz drugi?
Czy dam rade zyc na beczce prochu?
Pani psycholog powiedziala,ze sexoholik, to jak alkoholik.Z tego sie nie wychodzi.Mozna to probowac tzrymac pod kontrola,ale istnieje duze prawdopodobienatwo,ze bedzie nastepny raz.......
Wyobrazasz sobie -  powiedziala rowniez,ze powinnam go wspierac i pomagac, bo jest chory.iekawe,kto ( oprocz Ciebie)da mi wsparcie....
Tez powtarza w kolko,jak mnie kocha,ale dla mnie to nie brzmi przekonywujaco.Slowa sa najtansza waluta swiata.
      Wiesz,przestalam juz pytac" za co"Teraz,tak jak Ty chce wiedziec,jak sie po tym pozbierac i tak ,jak Ty desperacko probuje zajac mysli czemkolwiek innym,ale idzie mi to jak po grudzie.Tez mam momenty,kiedy mysle,ze za chwile oszaleje.
Nie moge sie na niczym skupic,zawalam w pracy,dom lezy odlogiem,wypalam 50 papierosow dziennnie i spie po trzy godz.na dobe.Jak tak dalej pojdzie,to za chwile wyladuje w szpitalu.
Aga,dzieki raz jeszcze za wsparcie,dobrze,ze jestes....

5

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU
Malina napisał/a:

Slowa sa najtansza waluta swiata

bardzo dobrze powiedziane!

Malinko jeżeli możesz sobie pozwolić na krótki 2-3 dniowy urlop - wez go. Jedz tam gdzie odpoczniesz.
I zastanów się czy jesteś w stanie tak życ.
Ta sytuacja wypija z Ciebie najlepsze soki. Byłas okłamywana przez cały czas.
Nie napiszę Ci co ja bym zrobiła - bo to Twoje życie. Przykro mi czytać kolejną smutną historię.
Życze Ci abyś się pozbierała i wysyłam wieeelkiego buziaka.

6

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Malinko, to Twoje życie, Twoja decyzja i nikt inny jej za Ciebie nie podejmie.  Macie za sobą wiele wspólnych lat, on jest chory, prawdopodobnie naprawdę Cię mimo wszystko kocha. Ale czy Ty potrafisz z tym żyć? Czy potrafisz pogodzić się z myślą, że byłaś okłamywana tyle lat? Czy potrafisz uwierzyć, że to się nie powtórzy?

Nieziemsko trudna decyzja i nie chciałabym nigdy takiej podejmować. Ale tylko Ty możesz zajrzeć w głąb swojej duszy i odpowiedzieć na pytanie czego tak naprawdę chcesz. Może się okazać, że bliskość Twojego męża jest dla Ciebie ważniejsza, a może być tak, że zwycięży chęć odcięcia się od tego koszmaru...

Pamiętaj, że jesteśmy z Tobą. Wirtualnie, ale jesteśmy

7

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Drogie Wspolczujace mi Kobiety

chce Wam Wszystkim podziekowac za wsparcie.
To takie wazne.
Dla " chorych" sa terapie, a dla wspoluzalezniontch (czytaj mnie) nie ma niestety nic.
Psycholog,z ktora sie spotykalmam, bez przerwy powtarza,ze to choroba,ze to nie ma nic wspolnego ze mna.
  Chcialam nadmienic,ze moj maz posiada(kolejna cecha,ktora mnie zafascynowala) bardzo wysokie IQ.
W jaki sposob zatem wytlumaczyc,ze "kochajac" mnie,robil rzeczy,ktorych robic nie powinien( bo przeciez tak swietnie to ukrywal)
W taj lamiglowce 2+2 ,dzecydowanie nie wychodzi na 4.

     To ta " swiadoma ja "a mniej swiadoma,czytaj myslaca sercem, nie jest juz tak pewna.........

Nie zycze wrogowi ,bycia w pozycji,kiedy serce caly czas kloci sie z rozumem.
Witamy w przedsionku piekla....

Jeszcze raz stoktotne dzieki
I gdybyscie mialy Drogie Panie ochote pisac,zapraszam serdecznie i bardzo dziekuje

8

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Droga Malinko, podobnie jak Ty nie umiem podjac decyzji. Kiedy jest daleko, chcialabym, zeby byl obok ikoil mojbol, kiedy jest blisko, chce go tylko ranic. Chore. Najgorsze jest, ze nie umiem zyc bez niego, a nie wiem, czy jeszcze potrafie zyc z nim. Podjelam decyzje o niepodejmowaniu decyzji. Nie zaluje sobie, kazda gorzka mysl, kazdy wyrzut wylewam na niego kazdego dnia. Nawet kilka razy dziennie.Moze kiedys moj umysl sam powie, ze jest dostatecznie udreczony, ze juz wystarczy zalu i oplakiwania, ze czas zapomniec i podniesc sie z popiolow. Jesli to wytrzyma, to juz bedzie moglo byc tylko lepiej. Jesli nie, to tez nie ma czego zalowac, bo bol ktory czuje kazdego dnia odbiera mi rozum. Jesli odejdzie, podejmie decyzje za mnie. Moja historia wyglada dziwnie,jak chcesz mozesz ja przeczytac pod watkiem zdrada nie zdrada, jak wybaczyc. Mam pewne podejrzenia, ze moja kuzynka sie niezle do tego przylozyla, wrecz ze cos mu podala, ale nie jestem pewna. Cos spowodowalo, ze raptem zobaczyl ja w innym swietle. Moze sie psikala jakimis feromonami, a moze moj maz to zwykle zwierze. Napewno nie pozwole, zeby zyl sobie spokojnie obok mnie i myslal, ze wszystko jest ok. Tak dlugo, jak ja bede w zalobie, tak dlugo i on bedzie o tym pamietal. Podobnie jak u Ciebie, tak naprawde mamy tylko siebie, mozemy liczyc tylko na siebie, nie mamy zadnych kochankow, nie mamy dokad odejsc. No i sa jeszcze dzieci. Co o tym myslisz?

9

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witam Aga

Swietnie powiedziane"nie umie zyc bez niego,a nie wiem,czy jeszcze potrafie zyc z nim".
To niesamowite,bo ja tez doszlam do wniosku,ze (przynajmniej w tej chwili),nie podejmowanie decyzji jest jakas DECYZJA.
Tak jak Ty,czekam,az ta nawalnica przejdzie i emocje chociaz troche opadna( na co,w najblizszej przyszlosi sie chyba vie zanosi)
Jestem tak zmeczona i struta tym wszyskim,ze naprawde juz nie mam sil do niczego.Dodatkowo,wkurzam sie na sama siebie,ze jestem taka niezdecydowana.Z jednej stony,mysle "niech idzie w diably" ,tylko po to,zeby po pieciu minutach mu swpolczuc( co jest chyba  chore)

     Ciekawe,jak Twoja gorsza polowa znosi Twoje zachownie i nastroj?
Moja ( w zaleznosci od humoru),bardzo roznie. Kiedy powiedzial mi prawde, stwierdzilam,ze albo nas to wzmocni,albo zabije.
Zaraz na poczatku,mysle,mialam wiecej wiary i dobrej checi,zeby to jakos posklejac.W miare uplywu czasu,wydaje mi sie,ze strasznie sie od siebie oddalamy.
     W zwiazku z wybuchem tego wulkanu,utkanal w Danii.I tak jak Ty,mam momenty,ze chcialabym,zeby wrocil, a po 10ciu minutach wyzywam sie od idiotek.Ciekawe,jak dlugo tak wytrzymamy?Przeciez cos w koncu musi "puscic",bo takie zycie bez konca jest niemozliwe.
Zazdroszcze kobietom,ktore bedca w takiej sytuacji,potrafily powiedziec "basta".A moze ja poprostu jestem slabym tchorzem?


   Aga,blagam Cie( chodc wiem jakie to trudne),nie zadreczaj sie jeszcze kuzynka.Oczywiscie,ze sie do tego przylozyla.Pamietaj,do tanga trzeba dwojga.
A swoja droga,to co ona ma na ten temat do powiedzenia?

Ja zachowalm sie dzisiaj jak idiotka.Pomyslalam,ze skoro mnie tak skrzywdzil,to cos mi sie na pocieszenie(chwilowe) nalezy
Wzielam karte kredytowa,nakupowalam glupot i zgadnij,co?
Przywloklam to do domu,rozpakowalam, usiadlam i sie nad tym wszyskim rozplakalam.Fakt, substytuty nie dzialaja, a jutro kus,zeby to oddac.
Dobrze,ze mamy siebie na wzajem.Problem,ktorym mozna sie podzielic,to juz polowa(albo cwiartka)problemu

Trzymaj sie cieplo i glowa do gory.
Jakos damy rade ( mam nadzieje)

10 Ostatnio edytowany przez aga333 (2010-04-19 21:42:41)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Wiesz, ja mam jeszcze jeden poysl. Ale to juz na troche pozniej, jak to powiedzialas, jak opadna emocje. Poprosze jakiegos znajomego zeby ktos nam zeobil w knajpie lub gdzies jakies dwuznaczne zdjecia i wysle to do mojego kochanego z ukrytego numeru. Cholera, jak to pali. Czuje sie jak kawalek drewna. Ile trzeba czasu, zeby wybaczyc cos takiego? Moj maz jest bardzo, ale to bardzo cierpliwy. Jak nie on. Obrzucam go blotem, a raczej drecze emocjonalnie, wzbudzam nieustannie poczucie winy, wysylam jej zdjecia, a on tylko placze i blaga mnie o przebaczenie. Jeszcze jak bralam antydepresanty przebaczenie wydawalo sie takie proste, a to co sie salo takie nieistotne.
Co do kuzynki wszystkiemu zaprzecza, ze byla niewinna i nie wiedziala po co rozklada nogi. A stanik to jej sie sam rozpial, a jego rece tez same zawedrowaly na jej dupe i cycki.Cholera, prawie wyje z bolu. Czy to kiedys minie? Kilka minut temu moj mazwychodzil do pracy a ja pozegnalam go bardzo czule i powiedzialam mu, ze moze jeszcze kiedys uda mi sie spojrzec mu w oczy bez odrazy i nienawisci, z miloscia taka jak kiedys.  Ktoregos dnia powiedzialam mu, zeby pamietal byc dla mnie tak wyrozumialym, jak zdarzy mi sie podobny skok w bok. Jeszcze troche, a bedzie chodzil jak tresowany piesek. Cholera, nic nie przynosi ulgi. Najchetniej skoczylabym z mostu, zeby juz nie czuc tego bolu.
Tak wlasciwie to chyba czekam na jakies nastepne wielkie wydarzenie w moim zyciu, ktore znow obudzi moja milosc do niego albo zabije ja do konca i mnie przy okazji.
Tez Cie serdecznie pozdrawiam.

11

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

malino droga...doskonale wiem co czujesz, jak bardzo to wszystko zabolało...cios w sam środek serca...sama przeszłam podobną historię, ból i upokorzenie...wiem jedno...nie da się żyć z Takim człowiekiem- przynajmniej ja sobie nie wyobrażam...dziś jestem sama i wciąż nie żałuję decyzji o rozwodzie bo wiem że w przeciwnym wypadku zmarnowałabym resztę życia... mój był mąż dziś nadal skacze na prawo i lewo....jedno co dziś najbardziej sobie cenię to spokój i to że zachowałam godność...
ciężkie decyzje i trudne wybory, ale życie mamy jedno i trzeba je przejść z godnością...życzę Tobie dobrej decyzji, wiary w siebie i swoje możliwości...

być dobrym dla dobrych i być tak samo dobrym dla tych, którzy nimi nie są....

12

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga,
wlasnie skonczylam czytac Twojego posta,o ktorym wspomnialas wczeniej.
Wlos sie jezy na glowie.....
Czasu niestety nie da zsi cofnac, ale musze Ci powiedziec,ze jestes niesamowicie kulturalna i tolerancyja osoba.
Tzeba bylo smarkule wustawic bez majtek na ulice!
Co do zachowania Twojego meza,to nie bede sie wypowiadala,bo w swietle tego,z czym mnie przyszlo sie zmierzyc,moglabym byc zbyt subiektywna....
Jezeli chodzi o cala sytuacjie,to nie wiem,co jest lepsze.Ty przynajmiej ja widzialas(i bylo to tylkoraz), imasz jakis uklad odniesienia.Ja nawet nie wiem,ile ich bylo(moze  lepiej?).

     Wiesz,co mnie doprowadza do szewskiej pasjii- ta idiotyczna odpowiedz dwojga doroslych mezczyzn "NIE WIEM"

Gdybym to ja zdradzila,to gwarantuje Ci,ze umialabym podac powod-nie wiem...zauroczenie druga osoba,fizycznoscia tej osoby,ochota na sex....
A ja od szesciu miesiecy slysze to samo"NIE WIEM"

Gratuluje,ze osiagnelas chociaz tyle ,ze chodzi jak po sznureczku.I placze.Moj jest milczacy,nieobecny i coraz mniej rozmawiamy.Mysla,ze wpadlismy na sciane.Ani przeskoczyc,ani obejsc.
Jak powiedzialam mu,ze w tej sytuacji  nie czuje sie w zaden sposob zobligowana do dochowania mu wiernosci,to uderzyl glowa w sufit. (Czytaj,jemu wolno,a mnie nie)
Ja tez wyje z bolu.A Twoje ostatnie zdanie....,coz oddaje calkowicie stan,w ktorym tkwie.

   Ze zdjeciem to faktycznie,moze troche poczekaj.Ale pomysl b.dobry.Niech przynajmniej czesciowo poczuje smak goryczy,jaki podall Tobie!!!
Boje sie polozyc do lozka,bo wiem,ze znow bede sie wiercila przez cala noc,jak zalapie ze trzy godz. snu,to gora,
a rano do roboty i apiac karuzela zacznie sie krecic od nowa.
Tez tak masz,ze myslisz o tym prawie bez przerwy.?

Zycze Ci udanej i spokojnej nocy.




(Czyaj, jemu wolno,a mie nie)

13

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Ja mam tak,ze jak uda mi sie przez chwile pomyslec o czyms innym to placze ze szczescia. Choc musze przyznac, ze wczoraj jakbym miala jakis przelom na trzezwo (bez dzialania antydepresantow) i koszmary jakby mniej mnie nawiedzaly. Czuje jakby ciezar na moim sercu nieco zelzal. Piecze jak diabli, ale moze to juz jakis poczatek. Zaluje jak diabli, ze gowniary nie wyrzucilam bez majtek na ulice, ale bylam tak zakrecona przez to wszystko. Co do niej to tez mam pomysl. Wysle kartke, jakas wielka, zwracajaca uwage, taka bez koperty i napisze tak, zeby wszyscy na poczcie mogli przeczytac jak to chetnie rozklada nogi przed zonatymi starszymi wojkami. Jeszcze pomyle numer domu,moze trafi do jakiejs wsibskiej sasiadki. Popelnilam tyle bledow... Jeszcze czekam na dobra okazje, zeby mojemu kochanemu mezowi dac w zeby za to,co mi zrobil, bo tez tego nie zrobilam. I co mamy zrobic, jak teraz zyc? Nawet nie chcialoby mi sie odchodzic, bo i dokad? Tyle zobowiazan, tyle dlugow, tyle planow... Czas sam znajdzie rozwiazanie.

14

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga,mam nadzieje,ze masz racje i faktycznie ,z uplywem czasu,znajdziemy jakies wyjscie z tego koszmaru.

  On jest w drodze z Danii,a ja truchleje,jak zareaguje na jego widok.
Celna uwaga -moze trzeba bylo dac w zeby i wywalic na zbity pysk.Ale co wtedy z dlugami,rachunkami,podzialami.....

Nie martw sie,wszystkie popelniamy bledy.Ja tez i to na kazdym kroku.Dzis znowu zawalilam robote.Zadzwonolam
i powiedzialam,ze znow mam migrene.Ciekawe,jak dlugo potrwa,zanim sie domysla.....
Co do kartki- jac Ci to ma pomoc,to kup jak najwieksza!!!

Pozdrawiam goraco

15

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Kenzo,

dziekuje,za slowa wsparcia.
Jezeli moge, chce Cie zapytac,ile czasu uplynelo,od momentu kiedy sie dowiedzialas,do momentu,kiedy podjelas ostateczna decyzje?
Podziwiam Twoja odwage i troche Ci zazdroszcze.
Trudna decyzja,ale masz w zyciu chyba to,co najwazniejsze WEWNETRZNY SPOKOJ.

Pozdrawiam goraco
T

16

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Przeczytałam Wasze wypowiedzi jest mi przykro, że doświadczyłyście takiego bólu i cierpienia. Rozsądek mówi mi, że jeśli facet zachowuje się gorzej od zwierzęcia, szmaci się na boku, jest gotów zapłacić innej kobiecie za to by się zmusiła z nim do seksu...to jest jedna droga -wywalić go na zbity pysk. Rozumiem wspólne lata, rodzina itd, ale to Wasze życie, macie prawo do szczęścia, do spokoju. Nie wierze też żeby za jakiś czas znów Was taki ktoś nie zdradził: będą płakać, przepraszać, skomleć jak psy, pójdą na terapię ..a później po pracy w ramach odreagowania całej sytuacji będą jakiejś dziw.. pchać w d...
Połowie takich typów w ogóle nie jest przykro, że zdradzili im jest przykro, że się wydało!!! robią z siebie ofiary, seksoholików, płaczą, błagają...po to żeby Wam oczy zamydlić, żebyście się o nich troszczyły i im współczuły.
A teksty "żyć bez niego nie umiem", "bez niego sobie nie poradzę" itd ...dacie radę, małymi krokami staniecie na nogi i pójdziecie dalej zostawiając gnoja i jego chory świat jemu samemu. Tylu kobietom się udało wyjść z "koszmaru " życia z tyranem, gwałcicielem, sprawcą przemocy domowej, odejść od facetów którzy traktowali je jak śmiecie...odeszły, zmieniły  siebie, swoje życie  i żyją spokojnie...a nie w lęku czy znów mnie nie skrzywdzi. Ale zrobicie jak uważacie, ja bym nie zgodziła się na życie z człowiekiem, który kojarzy mi się już tylko ze zdradą, bólem i żalem, który miał w du.. mnie i moje uczucia kiedy zdradzał.

17

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Droga Alexytymio, nie wiem ilemasz lat ani jaki bagaz doswiadczen zyciowych. Mysle, ze w jakims stopniu mowisz o rzeczach, o ktorych nie masz pojecia. Tak samo nie wiesz jak zachowalabys sie w czasie pozaru, kiedy trzebabyloby uratowac dziecko z plomieni. Oczywiscie glosno krzyczalabys, ze pobiegniesz pierwsza, ale czy oby napewno weszlabys w plomienie? Bardzo latwo i surowo oceniasz innych, anawet nie wiesz jak latwo jest znalezsc sie po drugiej stronie. Jeszcze wczoraj (oczywiscie mowie w przenosni) nie mialam pojecia, co tak naprawde oznacza zdrada, myslalam sobie, ze moge byc wielkoduszna i wybaczyc. Rzeczywistosc jest inna. Jescze wczoraj moj maz tak glosno krytykowal rozwiazle panienki i facetow, ktorzy zbawiaja sie na lewo i prawo, a dzis sam dolaczyl do ich grona. Chyba jednak nie rozumiesz, dlaczego po zdradzie ludzie sie rozstaja. Nie moge wypowiadac sie za wszystkich, ale w wiekszosci zapewne powodem jest nie bol, nie zal, tylko fakt, ze milosc odchodzi. A jesli ludzie mimo czegos tak strasznego zostaja ze soba, jak wielka musi byc ta milosc?

18

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Masz racje nic o mnie nie wiesz...napisałam co myślę o przedstawionych sytuacjach, co do mojego doświadczenia życiowego widzisz też nie masz pojęcia- bo niby skąd masz je mieć, po przeczytaniu 1 wypowiedzi, ale ocena mojej osoby jakoś ci łatwo wyszła..
Co do różnych sytuacji w niektórych bardzo trudnych już niestety byłam...pomagałam wielu osobom przejść przez koszmar życia w patologicznych związkach (gdzie była przemoc fizyczna i gwałty) i zawsze im mówiłam "masz siłę i przejdziesz przez to" ...moją znajomą ze studiów mąż zaraził HIV bo puszczał się z dziwkami....jestem surowa w ocenie bo uważam, że nie należy ratować każdego związku za wszelka cenę, niektórych związków po prostu nie warto, bo tkwiąc w nich narażamy się na dalszy ból....I nie mów mi co rozumiem, a czego nie lepiej sama zastanów się nad sobą.
"A jesli ludzie mimo czegos tak strasznego zostaja ze soba, jak wielka musi byc ta milosc?"wielka miłość, czasem wielki strach przed samotnością, obawy że finansowo nie dadzą sobie rady, czy tkwienie z poczucia obowiązku wobec dzieci...ile par tyle powodów. Jedni radzą sobie ze zdradą i idą dalej...inni nie. i niestety jest w większości przypadków tak, że ten co zdradził zdradzi ponownie, albo osoba zdradzona myśli że to "pierwszy wyskok ukochanego", a później dowiaduje się że było ich więcej... niestety rzadko zdarza się , że ludzi radzą sobie ze zdradą , że potrafią ponownie zaufać osobie która ich zawiodła, że potrafią pogodzić się z krzywdą dają szanse i idą silniejsi przez życie dalej razem, jeśli ty zdecydowałaś się żeby walczyć życzę Ci dużo siły i wytrwałości, a przede wszystkim by Ci się udało.

19

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Nie zdecydowalamsie na nic, czekam na nastepna bombe. Moze masz racje, moze nie. Nie wiem, czy czytalas moj post zdrada nie zdrada... Wlasciwie maszduzo racji, po wielu godzinach przemyslen doszlam do roznych wnioskow. Dlatego jescze czekam. Czas pokze

20

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witam Aga i Alexytymia,

Aga przechodzi ,tak ,jak ja  przez przedsionek pikiel ( co jest niezmiernie trudne), co nie zmienia faktu,ze Ty Alexytymia mozesz miec zupelnie inne podejscie do tematu.....
Tyle,ile przypadkow,tyle odpowiedzi....
Alexytymia ,masz niewatpliwie race,twierdzac,ze wiele osob zostaje"razem"ze wzgledu na takie,czy inne przyczyny.
Z drugirj strony, (wspominalas,ze pomagalas innym),musisz miec swiadomosc tego,ze podjecie jakiejkolwiek decyzji wymaga czasu,a kazdy przezywa zalobe inaczej....

     Zazdroszcze kobietom,ktore ,powiedzmy ,po 15 tu latach malzenstwa,w swietle zdrady,potrafia tak lekko powiedziec
" do widzenia"Czy te 15cie lat bylo szczesliwe,jezeli potrafisz to tak szybciutko uciac?
Uwazam,ze jezeli kogos kochasz naprawde,decyzja nie jest taka prosta....

Pozdrawiam

PS
Aga,
eskulacja wszystkich negatywnych emocji po jego powrocie.
Jak u Ciebie?

21

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

" Zazdroszcze kobietom,ktore ,powiedzmy ,po 15 tu latach malzenstwa,w swietle zdrady,potrafia tak lekko powiedziec
" do widzenia"Czy te 15cie lat bylo szczesliwe,jezeli potrafisz to tak szybciutko uciac?
Uważam,ze jeżeli kogoś kochasz naprawdę,decyzja nie jest taka prosta...."
Wiesz nikomu nie jest łatwo powiedzieć do widzenia czy jest się z kimś rok czy 15 lat, uczuć nie wyrzucisz za drzwi, nie zapomnisz szybko wspólnych lat. Sytuacje są różne co doskonale wiesz, więc podejście do sprawy jest też w każdym przypadku inne. Każda zdrada boli, każdy stara się sobie jakoś radzić w takiej sytuacji, jedni ratują związki i jak pisałam idą silniejsi przez życie, inni zamykają rozdział. To każdego indywidualna decyzja i każdy podejmując ją bierze jakieś ryzyko na siebie. Czasem jednak, nie warto wybaczać zwłaszcza jeśli nie widać cienia szans na zmianę zachowania partnera, wówczas 2 połówka skazuje się na dalsze cierpienie...i niestety z moich obserwacji wynika, że mało komu udało się po zdradzie wrócić do szczęśliwego życia...wśród tych par były głównie takie które połowę życia spędziły razem, po zdradzie im się nie udało wiele naprawić, byli razem ale niebyli już nigdy szczęśliwi (lęk przed ponowną zdradą, żal, ciągłe podejrzenia, poczucie że straciło się coś ważnego czy tez przeżycie ponownej zdrady, odejście partnera, awantury itd nie pozwoliły odbudować związku). To tylko moje zdanie i moje obserwacje, Wy przecież możecie mieć zupełnie inną opinie i inne doświadczenia przez co też do tematu podchodzicie inaczej, myślę jednak że warto poznać każdego zdanie. .Pozdrawiam:)

22

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj droga Malino
Umnie wlasciwie od trzech dni jakos dziwnie nie moe nawet o tym myslec. Mysli same omijaja ten temat, nie szarpia uczuc, czuje sie spokojniejsza i wyciszona, czuje jak zal, rozpacz przechodza w obojetnosc.Boje sie tylko, ze ta obojetnosc zabierze cala moja milosc. Lzy plyna po policzkach, ale raczej to sa lzy zalu, ze cos odeszlo i juz nie wroci. Jakby pozegnanie. Dzis maz mipowiedzial, ze nawet nie znajduje slow, zeby wyrazic jak bardzo mnie kocha. Dziwne. Ja ta jego milosc czulam zawsze. Moze byla troche pokrecona i ukryta, ale ja czulam, kazdego dnia, w drobniutkich trudach codziennego dnia. Czasem mialam wrazenie, ze nawet sobie nie zdaje sprawy, z tej milosci. Zreszta sam powiedzial za ktoryms razem, ze nawet nie zdawal sobie sprawy, jak bardzo mnie kocha. A dzis juz nie jestem pewna, czy bede jeszcze umiala odpowiedziec na jego milosc. I wciaz jakis wewnetrzny glos mi szepcze, ze cos gowniara mogla mu dac, dosypac do picia czy jedzenia. Najlepsze jest to, ze w oczy zaprzecza temu co sie stalo. To znaczy nie w moje oczy, tylko swojej matki.
Mysle o Twoim problemie. Wierze, ze jest problem a nie jakas pokrecona rzadza podniesienia adrenaliny, szukania mocnych wrazen. Tez musisz miec mnustwo watpliwosci i oporow, zeby odwrucic sie i odejsc. Z boku latwo powiedziec: zdradzal tyle razy, po co z nim byc. Ale co z tymi wszystkimi latami, ktore byly wspaniale, przez ktore mimo wszystko bylas jego krolowa i tak Cie traktowal? Tu nie chodzi o zobowiazania, przyzwyczajenie, strach przed samotnoscia czy dzieci. Tak samo ja, gdyby moje zycia bylo do bani, klotnie, nieporozumienia, brak zrozumienia, ciepla, ciagle rozczarowania, to to co sie stalo byloby ta kropla goryczy, ktora przelalaby kielich. Ale moje zycie bylo cudowne. Zawsze sie wspieralismy, zawsze moglismy liczyc na siebie, zawsze sie pocieszalismy, zawsze bylismy dla siebie wszystkim. Dlatego tego nie rozumiem. Staram sie isc do przodu i nie analizowac niczego, czekac co bedzie za rogiem.

Droga Alexytymino,
az boje sie Cie zapytac, ale jestem ciekawa, czy zajrzalas do mojego watku. Choc z tego co piszesz Twoje doswiadczenia sa zwazane raczej z przypadkami skrajnego okrucienstwa, ale moze bedzie Ci latwiej zrozumiec, czemu mam tyle watpliwosci i nie umiem po prostu powiedziec zegnaj. A jestem tez ciekawa Twojego zdania

Znow siedze przy komputerze az padne, zebym nie musiala czekac na sen.

Pozdrawiam Was serdecznie i do uslyszenia

23

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Droga Ago przeczytałam Twój wątek, całą przykra historię, która miała miejsce między Twoim mężem a kuzynką. Przeczytałam Twoje i innych osób wypowiedzi. Rozumiem Twój żal i ból, szok który przeżyłaś. Mimo doznanej krzywdy kochasz swojego męża i go szanujesz. Masz wiele wątpliwości, bo przez 18-lat żyłaś w szczęśliwym małżeństwie, wspieraliście się w trudnych chwilach, aż pewnego dnia doszło do zdrady (bardzo dziwnej, nietypowej). Teraz Twój mąż stara się wszystko naprawić, otacza cię miłością i czułością. Minęło niewiele czasu od zdrady o ile się nie mylę kilka miesięcy, a myśli, obrazy tego co się stało krążą po głowie...myślę, że zdrada jest czasem jak boląca rana kiedy wydaje nam się, że się goi i wszystko wraca do normy, nagle my sami ją rozdrapujemy i znów tak mocno cierpimy. Rozumiem przez to wszystko, co było w Twojej historii napisane, że po całym zdarzeniu załamałaś się (wnioskuje po opisanych późniejszych Twoich reakcjach, zachowaniach i po tym że wspomagałaś się antydepresantami). To trudna sprawa, a przed Tobą trudne decyzje czy odejść i dać sobie szansę na nowe życie, czy zostać z mężem i walczyć o lepsze jutro razem... Jak pisałam znałam niewiele par, które po zdradzie wróciły do normalnego życia (dokładnie 2 pary), niestety znam zbyt wiele związków które po zdradzie sobie nie poradziły.
Ja  wiem jedno nawet jeśli bym komuś wybaczyła zdradę, to bym o niej nigdy nie zapomniała, nie zaufała bym ponownie, straciła bym szacunek do tej osoby, i odeszłabym aby chronić siebie, aby po bólu odzyskać równowagę, nie mogła bym być z kimś kto puścił się na boku, bo nie zapanował nad popędem, takie miałam i mam zdanie, ale to moje zdanie ty masz prawo myśleć inaczej i nie musisz się ze mną zgadzać.  . Przecież  każdy z nas jest inny, ma inne doświadczenia inaczej żyje i radzi sobie z trudnościami...dlatego jeśli ty możesz poradzić sobie "z skokiem w bok" i masz siłę by walczyć to życzę by Wam się udało.pozdrawiam

24

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Nie umiem jeszce odwrocic sie i odejsc. Nie przez dzieci, nie przez zobowiazania, nie przez przyzwyczajenie. Po prostu nie umiem zostawic tego, co bylo piekne wmoim zyciu. Czekam po postu na nastepna bombe. Wiem, ze cos znow musi sie wydarzyc, zeby zrownowazyc ten bol, szok i cierpienie. Napewno nigdy tego nie zapomne, a jesli chodzi o wybaczenie...Nawet nie wiem co to znaczy, niemyslec, nie pamietac, zaakceptowac smutna prawde. Moze kiedys si dwiem, jak to sie stalo. Ale jak juz pisalam, nie podejmje decyzji, zostawiam to zyciu, zobacze co ono przyniesie. Jesli tak latwo jest ulec popedowi, tak latwo jest odwrocic sie do innego czlowieka od kogos, kogo kochalo sie cale zycie, to byc moze i na mojej drodze pojawi sie ktos, ktos wprowadzi taki zamet, ze wszystko znow stanie na glowie. I jesli ulegne, to bede wiedziala, ze to nie byla moja wina. A moze zwyczajnie wpadne pod samochod i zgine na miejscu i umre jako meczennica, jako ta co byla wielkoduszna... Nie wiem, wiem ze napewno znow cos sie wydarzy. I tylko zbieram sily.
Gorace pozdrawienia dla wszystkich

25

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

malino

rok zajęło mi podjęcie ostatecznej decyzji...najpierw tak jak Ty próbowałam to zrozumieć, a właściwie jego i to jak postępuje. Rozmowy, łzy, psycholog...w końcu poszukałam psychologa dla siebie i wiesz to był strzał w sam środek tarczy!!miałam szczęście bo trafiłam na świetnego terapeutę, który uświadomił mi, że mnie też się coś od życia należy, że to ja jestem najważniejsza, że to moje życie i zrobię z nim co zechcę...a ja dokonałam wyboru i dziś wiem, że była to najmądrzejsza decyzja w moim życiu. Być może da się wyleczyć Twojego męża, ale byłabym ostrożna...takie terapie są bardzo skomplikowane i wymagają wiele czasu....ale czy działają....i czy On naprawdę tego chce....

Nie napiszę Tobie co zrobić, bo to jest Twoje życie i sama musisz podjąć decyzję, zastanowić się czy dasz radę każdego dnia patrzeć mu w twarz bez wstrętu i odrazy, kochać się i czy chcesz żyć w ciągłym strachu, zastanawiać się... kiedy to znowu zrobi....

Wspieram Cię całym sercem i życzę podjęcia dobrej decyzji.

być dobrym dla dobrych i być tak samo dobrym dla tych, którzy nimi nie są....

26

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kchana Malino, i po spokoju koniec. Od trzch dni szaleje jak rozjuszony byk. Nie panuje na zadnymi slowami, w sercu mam kawal lodu, a kazdy jego dotyk napawa mnie odraza. Na kazde jego kocham cie smieje sie glosno. Kiedy mnie przytula zebym sie uspokoila, odpycham go a kiedy odchodzi wrzeszcze za nim, ze zmarnowal mi zycie a teraz ucieka. A potem ide za nimi placze. Nie umiem juz myslec normalnie, nie umiem wylaczyc glowy, nie pamietam tego co bylo dobre, za co go kocham, nic juz  nie wiem. Mysle tylko o tym, zeby polozyc sie i wiecej nie wstac. Jak dlugo mozna tak zyc? Mam nadzieje, ze chociaz moze u Ciebie jakos sie uklada. Pzsrawiam Cie cieplutko i trzymaj sie.

27

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witam was wszystkie Panie z bólem czytałam to co piszecie, ja tez jestem oszukiwana przez męża zastanawiam się co dalej zrobić ale to może zacznę pisać tak od początku.Jestem mężatką od 5 lat, przyłapałam męża na zdradzie 2 lata temu tylko nie całkiem na zdradzie to było tak od kilku miesięcy mój mąż ciągle mnie wyzywał że jestem głupia nic nie potrafię że inne kobiety to to to tamto i takie tam ciągle się kłóciliśmy nawet nie spaliśmy razem po kilku miesiącach takiej grozy przeczytałam smsy do innej kobiety że ją kocha tęskni i takie tam wygarnęłam mu to wyprowadziłam się z domu on tłumaczył że z nią nie spał że tylko się spotkali kilka razy i dwa razy się całowali ,najgorsze jest to że razem pracują, wybaczyłam mu i wróciłam do domu praktycznie tylko ze względu na córkę no i że z nią nie spał ale od tego roku coś znowu jest nie tak i znowu chodzi o tą samą kobietę była zwykłą sekretarką a teraz jest jego asystentką ciągle wydzwania do niej i kasuje smsy czuje że znowu coś ich łączy i wróciło to wszystko tamto co 2 lata temu powiedziałam mu że kochance umiał załatwić awans to niech mi załatwi tam prace no i załatwił ale w innym biurze gdzie jestem sama i jeszcze muszę się z nią dużo kontaktować i znowu pojawił się problem jak ona do niego zadzwoni to on wszystko rzuca i leci jej pomóc a jak ja zadzwonię to mi mówi radź sobie sama to ty chciałaś pracować i ona zawsze jest na pierwszym miejscu znowu wysłuchuje że jestem pojebana on znowu zachowuje się tak jak przedtem nie wiem co mam robić widać gołym okiem  że on coś do niej czuje i ona do niego tez raz byłam w tamtym biurze co oni są to on do niej robił takie maślane oczy a mnie krytykował i najgorsze jest to że ona ma też męża i córeczkę przepraszam jeśli nic się kupy nie trzyma ale pisze tak po kryjomu bo mój mąż gdzieś pojechał i w każdej chwili może wjechać pomóżcie mi bo już sama nie wiem co mam myśleć i robić a nadal go kocham i bym chciała być z nim ale niewiem czy dam rade jak on mnie na każdym kroku okłamuje mówi że jedzie do rodziców a go tam niema i tak ze wszystkim

28

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Aga,
wiesz,wczoraj mialam(biorac pod uwage okolicznosci) "dobry" DZIEN.Nie meczylo mnie to wszystko az tak strasznie i nawet o tym  nie myslalam.Przegadalismy temat po raz kolejny,tak na spokojnie,i po raz pierwszy przeszla mi przez glowe mysl,ze moze warto sprobowac wybaczyc i jakos postarac sie zlozyc do wszystko,na nowo do kupy.
To bylo wczoraj.
Dzis powrot do szeroko pojetej normy.Znow jestem w punkcie,kiedy patrzac na niego,robi mi sie niedobrze.Znow stofuje siebie za glupote,za to,ze pomyslalam,zeby wybaczyc.
Znow jestem na karuzeli bez trzymanki.Tak jak Ty,chce zasnac i spa,spac,spac.
|Biorac pod uwage,jak w tej chwili jest miedzy nami,to decyzja chyba nastapi sama.
   Nie wiem,jak bylo u Ciebie,ale ja nieswiadomie podporzadkowalam temu czlowiekowi cale moje zycie; nigdy nie zadal,zawsze prosil
" nie wychodz z X czy Y,tak nam dobrze razem.Nie potrzebujemy nikogo innego".I zgadnij,co? Ja zostawalam.W miare uplywu lat,znajomi przestali pytac,czy z nimi wyjde,bo przeciez odpowiedz zawsze byla taka sama.......
    Uspil moja czujnosc,bardzo delikatnie wpedzil mnie w sytuacje,gdzie isniejemy TYLKO "MY", a on przez caly czas mial cos,co nalezalo tylko do niego i co tak starannie ukrywal.
Wiem,ze powinnam znalezc sobie cos,co bedzie tylko moje,ale nawet na to nie mam ani sily,ani ochoty.
Z wielka niecierpliwoscai,co roku czekalam na wiosne,a teraz wszystko zaczyna kwitnac i sie zielenic,a ja nawet nie zwracam na to uwagi.
Tak strasznie brakuje mi zwyklych,malutkich przyjemnosci...........
I tak,jak Ty, funkconuje jak automat.Jedyne,co mnie pociesza,to fakt,ze kiedys w koncu cos sie stanie i bede mogla wreszcie zrobic krok do przodu,niezaleznie czy z nim,czy bez niego.

Trzymaj sie Aga.Mam nadzieje,ze przynajmniej czesc dzisiejszego dnia,da Ci choc na chwile od tego odetchnac.
Pozdrawiam goraco

29

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Wiesz Malino, dzisiaj jak juz upodlilam go do granic mozliwosci, to mi przeszlo, od tak jak reka odjal. Caly dzien mialam dobry humor, nawet czulam, ze go kocham,bardzo, bardzo. Znow walkamiala sens, zycie gdzies daleko przede mna rozswietlilo swiatelko, niewielkie, ale jednak. Chcialabym zahowac ten humor juz na zawsze, to uczucie lekkosci i spokoju, ale sama nie wiem skad, kiedy i jak spadnie na mnie lawina nienawisci i zlosci i zabierze ze soba wszystkie dobre uczucia. Zebym chociaz wiedziala jak sie przed tym bronic, co zrobic zeby zachowac pozytywne uczucia. Podobnie jak Ty nawet nie staralam sie o jakies dodatkowe atrakcje,nasze MY calkowicie mi wystarczalo

30

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Aga,
wlasnie,przed chwila,powiedzialam mu,ze to konec,ze dalej tak nie moge.Boze,jak to boli.On nawet udawal,ze placze i poszedl do sypialni.
A ja siedze i rycze ,jak dziecko,ktore zgubilo droge w lesie.....
Moj syn,slyszac moj placz,zszedl na dol,a ja nawet nie potrafilam mu wyjasnic ( Z WIADZOMYCH PRZYCZYN),dlaczego jego zycie tez leglo
w gruzach.Nawet nie pomyslalam,przez caly ten czas,jak on zareaguje i jakie emocje nim targaja.Jestem okropna matka.
Nie mysle w tej chwili o calej logistyce  procesu sprzedzy domu,splaty dlugu i zaczynania wszystkiego od nowa w moim wieku......
     Nie mam czlowieka,ktorego kochalam,zafundowalam synowi stres,z ktorym nie wiem,jak sie upora,nie mam dokad pojsc i nie widze swiatla w tunelu.
Zobaczymy,co przyniesie jutro......Znajac zycie,tylko wiecej zlych wiadomosci.

Mam nadzieja i z calego serca Ci zycze,zeby to swiatelko bylo z Toba zawsze.
Tak trzymac.
Z calego serca,zycze Ci,zebyscie oboje "wyszli na prosta".
Dobrej nocy

31

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kochana Malino, nawetnie znajduje najprostszych slow pocieszenia dla Ciebie. Twoja historia jest taka zagmatwana. Ja z kolei o swojej coz moge powiedziec? Moze to byl tylko ten jedenraz, moze nie, moze go nacpala, moze nie. Nie wiem i nigdy sie nie dowiem. Jedno wiem, ze jesli pozwolimy im zostac, to bedzie szansa dla nich, aby pokazali jak bardzo zaluja, zeby kazdego dnia robili wszystko, aby nam to wynagradzac i ile sa gotowi zrobic, zeby za wszelkacene nas zatrzymac.Nie wiemjaki jest Twoj maz.Jedynie moge mowic za swojego i wiem, ze jego zal jest szczery. Czasem, a nawet czesto patrzy na mnie, nawet jakmam dobry humor i widze lzy w jego oczach, a za chwile juz plyna strumieniem po twarzy. Nigdy nie byl wylewnym czlowiekiem, moze przez te 18 lat widzialam go ze cztery razy jak plakal. Teraz widze bardzo czesto. Mam nadzieje, ze i Twoj maz szczerze zaluje, tego co zrobil i jest gotowy zrobic wszystko, aby Ci to wynagrodzic. Wiem, to bylo podle,ale jedna z dziewczyn napisala, ze dostajemy taki krzyz, jaki mozemy udzwignac. Piekne slowa,staram sie o nich zawsze pamietac i czerpac wiare, ze ta walka,ktora tocze dzisiaj ma sens i jutro przyniesie zwyciestwo. Przeciez przez tyle lat mialas piekne zycie. Ja swojego za nic bym nie oddala. Z drugiej strony staram sobie to wszystko tlumaczyc w jakis pokretny sposob, ze tyle w zyciu doswiadczylam, milosc, cudowna, ogromna, niepowtarzalna, i z drugiej strony ten bol, i wszystko pomiedzy. Jakze bogate jest moje zycie. Tak naprawde bede mogla to ocenic dopiero z perspektywy czasu. A teraz pomysl ile ludzi idzie przez zycie jak takie lalki szmaciane, bez emocji, bez ognia milosci, ktory spala, i bez ogromu cierpenia, ktore rzuca na kolana. Moze toma jakis sens, moze to nasze wielkie bogactwo. Musisz kochac swojego meza skoro tak latwo zawezilas swiat tylko do was dwojga. Podobnie jak ja. Wierze, ze ta milosc jest w Tobie nadal, stlamszona, zmiarzdzona, przytloczona bolem, ale jest. Nie prosciej zaczac wszystko od nowa z czlowiekiem, ktorego juz znasz, ktorego kochalas przez te wszystkie lata i ktory dal Ci tyle szczescia? A nastepny? Jaki bedzie? Jaka masz gwarancje, ze bedzie lepszy? Moze to nasze przeklenstwo a moze blogoslawienstwo, zeby byc tymi wielkodusznymi, wybaczajacymi, matkami-zbawicielkami. Moze to jest nasze powalanie, ay uratowac naszych mezow przed ich nieswiadomoscia, aby im uzmyslowic sens zycia i malzenstwa i pozwolic, aby kazdego dnia jeszcze bardziej nas kochali, doceniali i robili wszystko, aby wynagrodzic nam ten bol. Wiem jak to jest, rozpacz wciagnela Cie w odchlan, stracilas grunt pod nogami i juz nic nie czujesz, poza tym rozdzierajacym bolem. Podobnie jest u mnie, jak lawina ruszy, juz nie moge jej powstrzymac. Czuje tylko lod i drewno w sercu. W takiej chwili, mysle, ze nawet jak by sobie na moich oczach chcial odebrac zycie, nie bylabym w stanie go powstrzymac. Dopiero jak spadna juz wszystkie kawalki lodu, wszystko sie uspokoi wokol, znow przez chwile moge normalnie myslec i czuc. Po tak dlugim czasie walki z wlasnymi emocjami i uczuciami trudno jest mowic o pochopnym podejmowaniu decyzji, ale to moze jeszcze za wczesnie, zeby te wszystkie uczucia negatywne sie w Tobie wyciszyly? Mam nadzieje, ze jeszcze uda Ci sie znalezc sens, aby podjac walke.  Nie dla kredytow, zobowiazan, mieszkania czy dziecka, tylko dla Ciebie samej, abys posrod tego calego zametu jeszcze raz odnalazla tego czlowieka, ktorego kochalas,

32

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kochana Malino,mam nadzieje,ze ten dzien czoc na chwile przyniosl ulge Twojemu udreczonemu sercu. Pisalas wczoraj o dziecku. Jego spokoj zalezy tea od Twojego spokoju. Jesli Ty bedziesz szczesliwa, poukladasz swoje sprawy to i Twoj syn wspierajac sie na Twoim spokoju odzyska psychiczna rownowage. Wiem, ze zycie toczy sie dalej, czy tego chcemy czy nie. Juz nie jestesmy w stanie zatrzymac kola fortuny ani go cofnac. Jedynie co mozemy to pogodzic sie z naszym losem, zaakceptowac go i isc do przodu. Wiem po sobie, tak analizujac minione zycie, ze pewne rzeczy wydaja sie straszne w piewszej chwili, a za jakis czas sie z nich smiejemy, wspominamy  z usmiechem i rozrzewnieniem. Z niektorych wyciagamy nauke na przyszlosc, niektore nas zloszcza i chcemy o nich jak najszybciej zapomniec, niektorych zalujemy. Proze daj znac co tam u Ciebie. Swiat zwariowal wokol nas ale my musimy zachowac zimna krew, bo inaczej nie bedziemy lepsze tylko dolaczymy do grona tych dziwnych ludzi, dla ktorych juz nie istnieja zadne zasady. Prosze Cie trzymaj sie

33

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

miał być ślub... jesteśmy razem od prawie 9 lat, przez ostatnie 3 wybudowaliśmy dom. Mieszkamy razem od ostatnich Świąt Bożego Narodzenia.
W lutym dowiedziałam się, że spotkał się z pewną kobietą, wysłał też kwiaty. Wysyłał do niej SMSy z komplementami. W niedługim czasie po tym, okazało się ,że dzwonił i wysyłał SMSy do jakis "pań do towarzystwa" (normalnie nazywam je inaczej).I zaczęło się to, co najgorsze. Najgorszemu wrogowi nie życzę... Huśtawka nastrojów, ból, poczucie poniżenia, rozpacz. Raz - że sobie poradzę, że wszystko będzie ok, drugi raz - że wszystko jest bezsensowne, że nie dam rady, że jestem do niczego. Nic nie jadłam, nie wiem jak, ale jakoś spałam. Mijały dni. Próbowałam rozmawiać - najpierw wściekłość, zaprzeczanie  z jego strony, ja wbrew pozorom byłam strasznie opanowana ( sama się sobie dziwię). Potem zero słów między nami, wychodził kiedy chciał i gdzie chciał, nic nie mówiąc. Potem próbował udwać, że wszystko jest ok, zagadywał o jakieś codziennych sprawach, jak gdyby nigdy nic się nie stało. W dalszym ciągu były próby rozmowy. W końcu powiedział, że popełnił błąd spotykając się z nią, ale nie chodziło mu o nic, po prostu chciał jej pomóc (jest rozwódką z chorowitym dzieckiem), przyznał, że te SMSy były przesadą, powiedział, że przeprasza . Zaczęłam się pakować, prosił bym została, że mnie kocha. Że te telefony i SMSy do "pań" to na jakąś imprezę znajomego z pracy i on akurat to miał załatwić.
Niby życie wracało do normalności. Ja, zawsze zdecydowana co do ważnych spraw, zorganizowana , nie wiedziałam co zrobić. Postanowiłam odłożyć decyzję na później, może stchórzyłam, może się bałam. Postanowiłam czekać, chciałam znaleźć jeszcze coś, czym mogłabym mu rzucić w twarz.
I znalazłam, po 2 tygodniach... kolejny nr tel na kartę i wybrane połaczenia do "pań"... Wcześniej, podczas rozmów stwierdził, że juz tego nie załatwia, że tego nie robi. A ja czekałam, nie wiem na co, na cud? Biłam się z myślami, raz wierzyłam, że jest takim draniem, drugiego dnia wydawało mi sie to niemożliwe... i tak 2 tygodnie niby normalnegożycia. W międzyczasie wyrzucałam mu to spotkanie z tamtą i to, co zrobił.Znosił to spokojnie... Ale tak naprawde wszystko było w zawieszeniu, nawet ślub. Kilka dni temu zaczęliśmy rozmawiać o tym ślubie ( ja nie prowokowałam tematu, bo nie wyobrażałam sobie stanąć przed ołtarzem i zastanawiać się, czy słowa przysięgi wypowiadane przez niego są prawdą czy dla niego nic nie znaczą). Czekałam na ten moment i gdy zapytał, czy mu potrafię wybaczyć, stwierdziłam, że mam wrażenie, że dalej mnie okłamuje, powiedziałam o co mi chodzi. ..i tyle było po naszej rozmowie... w sumie od kilku dni milczymy... chyba myśli, że będzie tak jak wcześniej, że trochę pomilczę, a potem wszystko jak dawniej...
Kiedyś, jak by mnie ktoś zapytał, co bym zrobiła w takiej sytuacji, to bez zastanowienia powiedziałabym, że wychodzę i nie oglądam sie na nic, ż nie wyobrażam sobie takiego życia z taką osobą. A teraz, sama nie moge uwierzyć w to co robię. Nie chcę za dużo powiedzieć, bo wiele sobie obiecywałam, ale ten ostatni dowód , mam nadzieje, że mi pomoże, że mi wreszcie otworzy oczy na to wszystko. Najgorsze jest przeświadczenie, że tyle lat byłam z człowiekeim, którego nie znałam, a który był dla mnie wszystkim. Była to ostatnia rzecz, ktorej bym sie po nim spodziewała, naprawdę.

34

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Droga Jerzynko, ja tez nie moge uwierzyc, ze swiat wokol nas tak zwariowal a ludzie, spod stop ktorych gotowe jestesmy usuwac piach wlasnymi wlosami okazuja sie zwyklymi zwierzetami. Moja historia przy Twojej, to bajka, ale rozpacz, bol, zal, niedowierzenie i caly ten emocjonalny zamet napewno jest ten sam. Martwi mnie, ze Twoj partner nie okazuje zbyt wielkiej skruchy, ale nie znam go wiec moze ma po prostu taki charakter. Wszystko zalezy od Ciebie. Jesli on chce sie ukorzyc i zmienic, to napewno warto dac szanse, ale pod warunkiem, ze dasz rade z tym zyc. Jesli zas on naprawde mysli, ze zalatwi sprawe zwyklym fochem jak przy codziennej klotni jak na przyklad o skrpety rzucone na srodku pokoju, to troche gorzej. No coz, 9 lat to naprawde szmat czasu, choc nie wiem, czy czas razem spedzony to jest najwazniejszy argument. Zdrada, rozstanie, zapewne na kazdym etapie zwiazku boli tak samo. Mysle, ze od momentu kiedy odkrylas ta bolesna prawde minelo jeszcze zbyt malo czasu, abys mogla uslyszec co podpowiada Ci serce. Zapewne w Twojej glowie wciaz tlucze sie ogromne tornado, ktorego konca nie widac. Ale zas jest jedynym lekarstwem na ta chorobe, choc trudno w to uwierzyc. Przede wszystkim musicie porozmawiac. Nie znajduje dla Ciebie zadnych slow pocieszenia, jedynie moge Ci zyczyc, aby czas byl dla Ciebie przyjazny i jak najszybciej zeby wyciszyl w Tobie wszystkie zle, borzliwe emocje i pozwolil Ci na podjecie wlasciwych decyzji.
Zycze Ci duzo sily i jesli to mozliwe, spokojnej nocy

35

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

MaIinko..... To jest chore... Jak mogIabys wspierac i pomagac osobe ktora okIamywaIa cie w taki sposob!!! Matko jedyna jak mozna porownywac aIkochoIizm z czyms tak okrutnym... TyIe Iat... Jestem rowniez w ciezkiej sytuacji aIe to co cie spotkaIo to jakis koszmar. Nie mam pojecia w jaki sposob ci pomoc czy tez doradzic...

36

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Ja też jestem z seksoholikiem. przez rok się leczył (podobno), od jakiegoś czasu jakoś o tym nie słychać. ponoć nie ma pieniędzy na terapeutę no i ponoć "nie ma już takiej potrzeby, bo się zmienił i już go do tego nie ciągnie". już mi się nie chce ironizować, że na dziewczyny z agnecji zawsze go było stać a co do potrzeb, to nawet nie ma co komentować.
jest kochający, czuły, słodki, niestety nie wierzę mu w nic.
wiem o zdradach od kilku lat. przez ten czas falami przychodzą do mnei okresy, kiedy ta rzeczywistość mnie totalnie rozwala i przygniata, a są okresy lepsze, kiedy skupiam się na sobie, swojej pracy i na tym, że mąż jest w pożyciu domowym cudownym człowiekiem, bardzo pomagająć mi  w życiu.

niestety aktualnie jestem w fazie nr 1 hmm stąd moja wizyta tutaj.

malinko, nie wiem, z jakiego jesteś miasta, ale w Warszawie są grupy wsparcia dla osób w naszej sytuacji. jeśli chcesz, to Ci podam namiar i pogadam z Tobą. trzymaj się, kochana.

37

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

dobrze dziewczyny, że Was znalazłam wink dobrze się tak wypisać, bo ile można się tylko bić z własnymi myślami. Sówko, właśnie uświadomiłaś mi to, co do mnie nie chciało dotrzeć: że on jest chory i ja tego nie zmienię. To nic, że w życiu codziennym jest dobrze (oczywiście gdyby nie 1 mały wątek), to nic, że mówi, że mnie kocha, to nic, że przeprasza. To nic, że zachowuje się tak jakby mi chciał nieba uchylić. To nic, bo mnie okłamuje i zdradza

38 Ostatnio edytowany przez malina5512 (2010-04-29 19:24:46)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Sowka,
choc zabrzmi to oktopnie,ciesze sie,ze mozemy podzielic sie doswiadczeniami.Zycie z czlowiekiem,ktory jest uzalezniony od sexu,to zycie w piekle.
     Przygniata mnie ta sama charakterystyka, we wszystkich przypadkach: czuly,troskliwy,kochajacy, i KLAMIACY caly czas.
Jak sobie z tym wszystkim radzisz,bo ja jestem u kresu wytrzymalosci.....
   Swoja droga,czy nie wydaje Ci sie,ze "ta chorobe" wymyslili sami terapeuci,zeby nabic sobie kieszenie?

Bardzo prosze,podaj mi ten nr.,bo w moim miescie nie moge niczego znalezc.
Zycze Ci dobrej nocy i trzymaj sie cieplutko

39 Ostatnio edytowany przez malina5512 (2010-04-29 19:25:50)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Aga,
to wszystko uroslo do rangi horroru.
Bylam tak pewna,ze sie z tym uporalam,bylam pewna,ze podjelam wlasciwa decyzje.....
Do momentu mojej wizyty u terapeutki....
Powiedzialam jej,ze podjelam decyzje i nie widze innego rozwiazania,jak tylko rozstanie.Bylam o tym w 100% przekonana. A ona zadzla mi pytanie,ktore kompletnie mnie rozwalilo:
" czy ty chcesz uciec przed miloscia,czy przed bolem,ktory ci zadal?".  I zgadnij,co? Nie jestem juz niczego pewna.
Znowu kwestionuje i analizuje WSZYSTKO,a na to juz nie mam sily.
Wiem,ze pisze strasznie nieskladnie,ale mam totalny chaos w glowie.

  W domu sytuacja napieta jak struna,ja nie moge patrzec na mojego meza(a on chyba na mnie),moje dziecko jest tak zjezone,ze bez kija nie podchodz........
  Swoja droga,zaloze sie,ze gdyby odwrocic sytuacje,oni nie dali by nam cienia szansy,wyzwali od najgorszych,odwrocili sie nia piecie i odeszli.

Czy my,KOBIETY,faktycznie mamy w sobie gen cierpinia(czytajac te posty,nie mam co do tego zadnych watpliwosci)

Aga,
mam nadzieje,ze u Ciebie wszystko zmierza ku lepszemu.
Z tego,co piszesz,jasno wynika,ze on zaluje i stara sie byc lepszy czlowiekiem dla Ciebie.
Moze sprobuj dac mu szanse?

Dobrej nocy i mam nadzieje,ze sie odezwiesz

40 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-04-30 07:12:15)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

tak właśnie myślę, Malinka. co więcej, jestem o tym przekonana. jeździłam z mężem przez rok na mityngi dla uzależnionych od seksu i współuzależnionych (idiotyczny pomysł, żeby te mityngi prowadzić dla jednych i drugich wspólnie: dygotałam, musząc słuchać, jak kolesie opowiadają o wizytach w burdelu). po roku podzieliłam sobie przychodzących tam "seksoholików" na dwie podstawowe grupy. jedna grupa, to histeryczne prawiczki, które nie potrafią zaakceptować swojej seksualności i "leczą się" z masturbacji. druga grupa, to cyniczne szmatławce, które przychodzą tam, bo to jedyne miejsce, gdzie są akceptowani takimi, jakimi są (ponieważ zasada jest taka, ze trzeba się akceptować). czasem kiedy na takich mityngach grupa jest mieszana, to hormony aż kipią i ogólnie mija się to wszystko z celem, szcszególnie, że nie ma terapeuty, który by nad tym wszystkim panował.

jednym słowem: nie spotkałam żadnego "chorego na seks" człowieka na tych mityngach. ja i Ty tak naprawdę wychowujemy naszych mężów na ku********** dając im do zrozumienia, że można ich akceptować z tą delikatną wadą charakteru.

wmawiam sobie, że jestem z moim mężem, bo się zmienił i już tego nie robi. cały czas twierdzi, że od 2 lat nie ma mowy o zdradach itp.
niestety,  nie wiem, czy to paranoja czy intuicja ale wciąż podejrzewam, ze mnie okłamuje sad staram sie go co jakiś czas kontrolować i na razie nic nie wykryłam, ale tak naprawdę jak mogłabym wykryć, że był z prostytutką?... przecież kiedy to robił, to robił to w trakcie pracy. do domu wracał punktualnie co do minuty... nie jestem przecież w stanie kontrolować każdej godziny jego życia poza domem hmm po romansie zostaje jakiś ślad: jakieś sms-y, maile, drugi telefon albo karta sim. a po prostytutce nie ma śladu sad

złożyłam sobie przyrzeczenie, że jeśłi znajdę jakikolwiek ślad jego zdrady, to go zostawię. tylko, czy on będzie na tyle głupi, żeby trzeci raz dać się złapać? sad
z drugiej strony, jeśłi naprawdę mnie nie zdradza, tylko mam paranoję, to sama na własne życzenie zamieniam sobie życie w piekło ciągłymi podejrzeniami.. ech.... tak czy inaczej jestem zdania, ze trzeba było się z nim rozstać natychmiast po pierwszej zdradzie.
ile ja przecierpiałam od tego czasu sad

Proszę nie uzywać wulgaryzmów. Moderatorka Agatka

41 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-04-30 07:12:50)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Sowka,
Dobry Boze,jak swietnie to ujelas:
"ja i Ty tak naprawdę wychowujemy naszych mężów na ku************ dając im do zrozumienia, że można ich akceptować z tą delikatną wadą charakteru. "
I tak,jak u Ciebie,moj tez twierdzi,ze od listopada nie zaliczyl zadnej "wizyty".Ale w jaki sposob to sprawdzic?!
Nieprawdopodobne,jaki mamy zblizony poziom odczuwania i tok myslenia.
U mnie tez chyba zaczynaja sie poczatki paranoi,bo ja z kolei "widze",jak wzrokiem rozbiera prawie kazda atrakcyjniejsza kobiete........

   I ta ciagla hustawka: zostac - odejs?

Ja tez mysle,ze jesli to zrobi,to tym razem bedzie szedl w zaparte i sie nie przyzna.
Jak z tym zyc? Czy to kiedys mozna okielznac?

    Powiedz mi prosze,jak sobie z tym radzisz.
Czy tez,tak jak ja zmienialas zdanie co 15cie minut?,i co Cie sklonilo,zeby zostac?

Trzymaj sie i mam nadzieje,ze sie jeszcze odezwiesz

42

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Co jest takiego w zdradzie, ze tak nas to boli? W innych kulturach faceci maja po kilka zon i jest to normalne. Czasem pary sie spotykaja na seks wymienny i tez uwazaja to za normalne. Wiec co jest takiego w zdradzie, ze odbiera nam rozum, zabija nasza milosc i pozostawia rany, ktore nigdy sie nie goja?

43

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

właśnie, Aga. często o tym myślę. zanim to się wszystko zaczęło miałam się za osobę niespecjalnie pruderyjną, TEORETYCZNIE wydawało mi się, że jestem w stanie zrozumieć i wybaczyć fizyczną zdradę, bo seks to tylko seks.

tymczasem dosłownie świat mi się zawalił na głowę sad

a prZecież już nie odnosząc się do innych kultur: nawet w naszej kulturze za czasów naszych prababek było przyjęte, że facet korzysta z uciech pozamałżeńskich. małżeństwa były aranżowane i nie tam miało się spełniać miłosne fantazje. nasze prababki przymykały oko na romanse mężów, podszczypywanie służących, wizyty w lupanarach... coś musiało się zmienić w naszych głowach, że tak cierpimy.


malinko, przez ponad rok chodziłam do terapeutki, żeby sobie pomóc. i prawdę mówiąc teraz żałuję, że przestałam chodzić, bo dopóki chodziłam, to czułam się wartościową osobą i atrakcyjną kobietą, a kiedy czuję się wartościowa, to łatwiej mi znosić myśli o tym, co robił mąż. w zasadzie w ogóle wtedy nie muszę tego znosić, bo o tym nie myślę. ewentualnie myślę w kategoriach "szczeniackie wyskoki".

trafiały do mnie argumenty mojej psycholog, że człowiek nie jest z natury istotą monogamiczną, więc nie mam gwarancji, że następny facet mnie nie zdradzi. i że skoro on daje mi tyle czułości i ciepła, co żaden przed nim, to powinnam żyć tu i teraz, w tej rzeczywistości pełnej czułości i ciepła, a nie rozpaczać po tym, co było albo snuć wizje koszmarnej przyszłości... jak się tak co tydzień tym ładowałam, to żyło mi się całkiem dobrze.

no ale ostatnie 2 tygodnie są bardzo ciężkie sad jakoś wszystko wróciło i zwaliło mi się na głowę jak lawina, bez jakichś konkretnych podstaw sad no bo chyba trudno nazwać podstawą to, ze byliśmy na grillu, gdzie pojawiła się śliczna 20-latka, za którą mój małżonek wodził błyszczącym wzrokiem, a przy której czułam się jak stary kapeć hmm i kilka tym podobnych bzdur...ech.. kto wymyślił starzenie się...

44 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2010-04-30 17:01:54)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witam,sówka dzieki za zaproszenie...
dziewczyny ten cały sexoholizm niby choroba itp -zwykłe pierdolenie ,kolejne naukowe tłumaczenie kurewstwa.
W tej całej sytuacji zdrad nie chodzi o sex, ale o nas kobiety każdego dnia ta sama.
Jak czytam opisy powodów zdrady" bo sie krepowałem zaproponować  ,bo miałem jakieś dewiacje "...jasne, a przyjaciółce czy płatnej pindzie nie  krępował sie proponować?
Jak z taką łatwościa mówi sie o sexie,pisze ....no sorki ,ale to nie problem w wymowie emocji ,ale typowe szukanie dziury w całym.
Ostatnio byłam u psychiatry i usłyszam,że właściwie to kobiety są sobie same winne....winne ponieważ:
1 zgadzają sie na oglądanie filmów ,fotek o zabarwieniu erotycznym ( a co mają zrobic -zabronić -to będzie sie ukrywał)!
2 zgadzają sie na oglądanie sie na ulicy za atrakcyjnymi kobietami tłumacząć facet wzrokwiec niech sobie popatrzy
3 właża na portale tłumaczymy ,ale on tylko sobie pisał....
jeszcze nie spotkałam wierzcie mi faceta,który by sobie tylko pisał ,tylko patrzył...końcem ,albo kolejnym krokiem niestety zawsze jest zdrada,prędzej czy później.
To tak zwane zgadzaja to nic innego jak akceptacja stanu rzeczy no bo  co poradzimy.
Ponoć od takich błahostek sie zaczyna,dzis blondynka ,jutro brunetka...
Wszystko jest dla ludzi ,ale trzeba umiejetnie i rozsądnie ze wszystkiego korzystać.Jeżeli ktoś jest słaby, niedojrzały zawsze pójdzie na łatwiznę.
Nikt nie obiecywał ani nam ,że facet zawsze będzie taki sam fizycznie,wewętrznie,ani im że nie będziemy zrzędziły i nawet po urodzeniu dziecka bedziemy miały wymiary 90/60/90 i biegły sciągając gacie przez głowe jak tylko nam pan i władca rzuci "idziemy na pieterko"...
Gdybysmy wiedziały,że dostanie brzuszek piwny,siwe włosy i zamiast kocham Cie na dzień dobry "gdzie jest obiad kobieto"-chyba żadna z nas by sie nie zdecydowała na związek.
Natomiast dla "pewnego rodzaju" panów,bo nie wszycy są tacy żaden problem...przytyłaś-znajdę inną,zmęczona jesteś-znajdę inną,za mały /za duży biust-znajde inną.
Ot cała filozofia zdrady,sexoholizmu,kurewstwa.
Sexoholikiem nie jest tylko i wyłącznie ten co biega po agencjach,zmienia kochanki,ale juz ten ,który włazi na portale ,obsesyjnie ogląda filmy.Ten ,którego adrenalina tak bardzo nakręca,że zamiast porannej kawy zaczyna zaprzątac mysli o sexie i jego łatwej dostepności dziś niestety.
Dzis portalowy casanowa-jutro "nazywam sie Maciek jestem uzalezniony od sexu..."
Kiedys sama uważałam,że filmy moga byc edukacyjne,formą rozładowania....dziś zmieniłam zdanie.
Sama widzę po sobie,że po obejrzeniu filmu nie mam ochoty na sex realny,a jeśli juz to myslami jestem z przystojniakiem z filmu..i co jak takiego przystojniaka spotkam na ulicy???
Wszystko jest dla ludzi,ale nie dla każego...zatem jeśli ten każdy to mój mąż ,a mamy mozliwość odejść nie ma się co zastanawiać,jak napisała jedna z pań taki ktoś sie nie zmieni.
Ja niestety nie mam na dzień dzisiejszy szans na rozwód,ale myslami jestem i zawsze będę przy tym,że pewnego dnia odejdę.Póki co żyję dla dzieci,siebie ,praca-sorki na dzień dzisiejszy zła kolejność...ja,dzieci,praca.
Sówka co do młodych ,pieknych 20...Ty tez taka byłaś,zaraz ona będzie miała 30+ i męża co wodzi wzrokiem...
Ja mam 30 lat ....JESTEM  ATRAKCYJNA KOBIETĄ,WYKSZTAŁCONĄ DZIEKI SOBIE SAMEJ (NO CZASEM MAŁA ŚCIĄGA)HAHA,MAM ZAJEBISTE POCZUCIE HUMORU I PEŁNĄ ŚWIADOMOŚĆ MOJEJ SEXUALNOŚCI I DOJRZAŁOŚCI.
Nie widac po mnie wieku,nikt nie wierzy jak mówie ile mam dzieci...zaczepiają mnie smarkacze i dojrzali mężczyźni-puste ,ale przywraca wiarę w swoja kobiecość.
Zatem drogie panie do sklepu po szpilki,nowa bluzeczka ,cyc do przodu nie Wy macie problem!!!!!!

"Nie ma czegoś takiego jak lęk przed słowami, nie w świecie wszechobecnego słowotoku i werbalnego ekshibicjonizmu" ("Dom na zakręcie")

45

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witam,
zazdroszcze Ci Zrezygnowanaaa poczucia humoru i pewnosci siebie ( i mowie to bez sarkazmu).
Oczywiscie,masz racje,zawsze znajdzie sie wymowka,zeby skorzystac z roznych uslug...(jak sie ma na to czas,ochote i kase). 
     Aga,Sowka i ja nie mamy problemu,ale mamy ogromny problem z "PROBLEMEM" naszych mezow.
Z tym,ze oni nam ten problem zafundowali,a my nie potrafimy sie w tym wszystkim odnalezc.

AGA I SOWKA,
kazda z nas w zdradzie pewnie boli wiecej niz jeden aspekt.

Tak,jak Sowka,tez kiedys myslalam,ze gdybym miala do wyboru:
1)maz mnie zdradzil z najlepsza przyjaciolka
2)poszedl na dziwki,
chyba latwiej byloby mi wybaczyc to drugie,bo podobno to czysty "biznes".A wcale tak nie jest.

Zdrada,nie ma znaczenia, z kim i ile razy,boli tak samo.

      Dla mnie najgorsze jest to,ze ja mu wierzylam we wszystko,co mowil,co wiecej ,ja nigdy niczego kwestionowalam,
bo nie mialam(taka bylam durna)takiej potrzeby.
Jak mu to wygarnelam,to odpowiedzial,ze technicznie,to on nie klamal,nie mowil mi po prostu prawdy(dobre,co?).

SOWKA,
czy Ty tez zadawalas mu pytanie" dlaczego? "i tez dostala ta sama odpowiedz,jak Aga i ja?
"NIE WIEM"
Przeciez to absurdalne! Oni musza wiedziec dlaczego to robili.


Aga i Sowka,prosze,odezwijcie si,bo siedze w czarnej dziurze

46

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kochana Malino,nie wiem jak Ci to powiedziec. Po tylu dniach i nocach, kiedy to szarpalam sie z wlasnymi emocjami i czulam, ze moje serce peklo na miliony czesci, poddalam sie. Powoli przestaje o tym myslec, czasem nawet sama siebie zapytuje, czy aby napewno to sie zdarzylo? Tam, gdzie kiedys byla bezgraniczna milosc, w moim sercu, pojawia sie duzo obojetnosci. Czasem serce zadrzy mocniej, ale niezbyt czesto. Tak, jak kiedys wstawalam, aby czcic mojego pana, tak teraz zyje z dnia na dzien, kiedy sie kochamy, zastanawiam sie, czy to wszystko chcial robic jej, i czy chcial zeby ona robila jemu. Kiedy siadam kolo niego na kanapie, widze jak przed nia kleka, zeby rozchylic jej nogi, i tak wkolo. Wiem, ze nigdy tego nie zapomne, wybaczenie pewnie przyjdzie z czasem, kiedy smagniecia wspomnien przestana byc takie bolesne. Nic mu nie mowie, nie wypominam, staram sie wyrzucac z glowy zle mysli, jak tylko sie pojawiaja. Dochodze do wniosku, ze to, ze jestesmy ciagle razem, to taknaprawde to jest sznsa dla mnie, zebym nie zalowala pochopnej decyzji, zebym nie miala sobie nic do zarzucenia, zebym wiedziala, ze zrobilam wszystko aby odbudowac nasze zycie. Nie moge uwierzyc, jak taki narwany,choleryczny, egoistyczny czlowiek jak moj maz, mogl zmienic sie w tak potulnego, cieplego, czulego. Czyzbymnigdy go nie znala? Czasem wydaje mi si, ze znow kocham tak bardzo, i wtedy niewiadomo skad znow przychodzi ta straszna mysl, ze jednak to zrobil. Cholera, to tak boli. Mam nadzieje, ze niedlugo i Twoja glowa zmeczona ciaglym przezywaniem tego w koncu przestanie dopuszczac straszne mysli, albo nada im jakis lagodniejszy, mniej bolesny ksztalt a Ty sama odnajdziesz nowy sens w swoim zyciu.
Pozdrawiam cieplutko

47

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Agus,

mam nadzieje,ze Twoje, ponizej cytowane slowa beda prorocze

"Mam nadzieje, ze niedlugo i Twoja glowa zmeczona ciaglym przezywaniem tego w koncu przestanie dopuszczac straszne mysli, albo nada im jakis lagodniejszy, mniej bolesny ksztalt a Ty sama odnajdziesz nowy sens w swoim zyciu."

W tej chwili,wiem,ze jestem na skraju wytrzymalosci.
Pamietasz nasze wczesniejsze wymiany mysli......
On jest znow w Danii,a ja teskinie(chyba).
I znow sie wkurzam,bo za kim ja idiotka tesknie.Za czlowiekiem,ktory nabijal mnie w butelke przez tyle lat?
I tak w kolko,z ktorego,jak wiadomo,nie ma wyjscia.

Prosze Cie,sprobuj to jakos wytrzymac.
Zawsze mozesz na mnie liczyc,choc dzis,tak jak Ty mam paskudny dzien

48

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

No wlasnie kochana Malino, ja mam podobnie. Kiedy go nie widze, mysle tylko, zeby jak najszybciej wrocil. A kiedy juz wroci odkrywam, ze nie jest w stanie mi dac, tego na co czekam. Cala magia zniknela z mojego malzenstwa, nie ma nic pewnego, trwalego, niezniszczalnego, zostaly tylko slowa, ktore tak naprawde sa puste, bo jak w nie wierzyc? Moze jeszcze kiedys poczuje tak jak dawniej niczym niezmacony spokoj i bezgraniczna milosc...

49

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

dokładnie tak, Malina. to była jego odpowiedź przez kilka lat: "nie wiem". albo "nie zastanawiałem się". i ja też, tak jak Ty: obsesyjnie szukałam odpowiedzi na pytanie "dlaczego". teraz już nie szukam. wiem, że on się faktycznie nie zastanawiał, tylko szedł za końcówką fiuta tam, gdzie miał najwięcej przyjemności. bo wiadomo, że z obcą to są zupełnie inne emocje i hormony...

rzadziej tu zaglądam, bo od czytania Was zaczęłam się wściekać na niego tak strasznie, że prawie bym go pobiła niedawno wink nakręca mnie to, że inne kobiety tak cierpią jak ja. u siebie można jakoś to zepchnąć do podśiadomości, ale u innych szlag mnie trafia i mam ochotę mordować zdradzających facetów hmm

też macie tak,że większość facetów wydaje się wam teraz bezwartościowymi szmaciarzami?

50

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witam Sowka,
wiekszosc?! Co Ty .Oni wszyscy sz jednakowi.Jedyna roznica polega na tym,ktory jest lepszym aktorem i potrafi lepiej  i dluzej klamac.

W znaczacej wiekszosci przypadkow,panowie,niestety nie mysla glowa.

Wczoraj rozmawialam ze znajomym,ktorego nazywalismy "Swietym"; od slowa,do slowa i zgadnij,co?
ten "Swiety"( zonaty,bo jakze inaczej),tez korzysta z tego typu uslug!!!Doslownie mnie wbilo w ziemie!
Zapytany czemu,odpowiedzial,ze glownie chodzi o mlode,opalone i jedrne cialo(jego zona jest instruktorka fittness),stwierdzil,ze juz sama swiadomosc tego,ze za kazdym razem bedzie inna,przyprawia go o dreszcze.
Ma wybor-dzis 20to letnia blondynka, za tydzien 18tka z kruczo czarnymi wlosami......
Popaprance.

51

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

no tak właśnie jest... nie ma co się doszukiwać innych powodów, Malina...

oczywiście, znam faceta, którego żona w ciąży przestała mieć jakąkolwiek ochotę na seks i nie dopuszczała go do siebie przez ponad rok... tutaj to się nawet specjalnie gościowi nie dziwię, że zaczął korzystać z agencji. ale u mnie akurat nigdy coś takiego nie miało miejsca. wręcz powiedziałabym, że to ja mam zwykle większy apetyt od męża...czasem to ja się nie mogłam doprosić seksu. potem dopiero się okazało, ze po prostu nie miał już siły na kolejny numerek tego dnia.

na szczęście już od dawna nie mam tego problemu, bo fatalnie wpływało to na moją samoocenę... świadomość, że pożądał innych a mnie odrzucał. miałam kilkutygodniowy etap 2 lata temu, że sama zaczęłam wdawać się w romanse, żeby potwierdzić przed sobą swoją atrakcyjność. no i okazało się, że dla innych nadal jestem bardzo atrakcyjną kobietą. tylko, że ja nie potrafię żyć podwójnym życiem. powiedziałam prawdę i zażądałam separacji. przez pół roku nie mieszkaliśmy razem, ja przez ten czas spotykałam się z różnymi facetami, no ale wciąż to nie było to.. tęskniłam do głosu i dotyku męża, do jego ciepłych słów...dlatego zdecydowałam się do niego wrócić i z nim być. warunkiem było jego leczenie z seksoholizmu. sama też zaczęłam chodzić na terapię.

teraz po tym wszystkim nasz związek wygląda inaczej. co prawda nadal mu nie ufam w kwestii wierności, ale widzę, jak wydoroślał przez te 2 lata. wcześniej był nieodpowiedzialnym gówniarzem nastawionym na rozrywkę, teraz zaskakuje mnie dojrzałymi decyzjami. to miłe smile problemy z seksem też się skończyły smile teraz mam go tyle, ile potrzebuję wink

a do tego wszystkiego, hmm, wstyd powiedzieć, ale trochę korzystam z jego poczucia winy wink wcześniej dużo rzeczy robiłam sama, teraz wychodzę z założenia: chcesz obiad:zrób sobie, nie podoba Ci się, że brudno: posprzątaj wink po prostu postanowiłam, że jeśli znów się zdarzy, ze mnie zawiedzie, to po rozstaniu nie będę sobie wyrzucać, że  "tak się starałam, nadskakiwałam mu, a on mi się tak odpłacił". więc się nie staram i nie nadskakuję smile

52

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

zdrada bardzo boli, ale jeśli przyjąć, że to, co myślimy o facetach jest prawdą (a pracuję z kilkudziesięcioma facetami i większość z nich otwarcie przyznaje się do zdradzania żony, więc jest to prawdopodobne), to wybór jest taki: albo żyć w samotności albo być zdradzana hmm  kwestia tego, co dla kogo jest łatwiejsze do przełknięcia...

53

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Sowka,
dobrze,ze jestes!
Wyslalam Ci chyba dwa dni temu maila,na adres na interii.Nie wiem,czy  do Ciebie dotarl.

          Jak ja Ci zazdroszcze,ze po tym wszystkim bylas na tyle silna,zeby dac mu szanse. Ja sie ciagle miotam!!!
Wczoraj,jak dzwonil,powiedzialam mu,ze zaraz po jego powrocie sprzedajemy dom i i dziemy, kazde w swoja strone.
Jakaz to byla ulga.
Wczoraj,staral sie mnie przekonac,ze bedzie o nas walczyl........
Dzis rano,powiedzial,ze wlasciwie to mam racje i po jego powrocie przegadamy wszystko ,co jest zwiazane z logistyka tego procesu.

    I wiesz,co,teraz siedze i zastanawiam sie,co sie stalo w ciagu minionej nocy,ze tak szybciutko zmienil zdanie.
A w dodatku,to wcale nie wiem,czy ja chce tego rozstania.
Czy Ty myslisz,ze ja jestem nienormalna?(bo ja tak).
I zapewniam Cie,ze nie musisz byc uprzejma.Po prostu,chce znac Twoja opinie,bo w dziedzinie"leczenia ludzi trudnych",jestes dla mnie autorytetem.

Ja,niestety tez nie potrafie zyc podwojnym zyciem ( co z pewnoscia by mi pomoglo).

Kobieto,jak ja Ci zazdroszcze,ze przez to przeszlas,nie zwariowalas i jeszcze zachowalas poczucie humoru i pogode ducha!!!

   Wiesz,czego sie boje,ze jak juz sobie powiemy " zegnam",to po paru miesiacach bede zalowala.
I boje sie tego,ze jak powiem "zostan",to on to znow zrobi............

Blagam Cie,poradz cos,Dobra Kobieto

54

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

nie wiem, co Ci poradzić, Malina... na pewno jak zostaniecie razem, to temat zdrad będzie się ciągnął jak smród przez długie lata, a może i do końca sad myślę, że musiałabyś wtedy inwestować w dobrego terapeutę, bo bez tego to raczej trudno ... na pewno nie będzie łatwo. ja też czasami mam wątpliwości, czy dobrze robię i czy nie powinnam odejść dopóki jeszcze jestem w miarę młoda i silna.

wybierając drugą opcję też może być trudno. znam kobietę, która po którejś tam zdradzie męża w wieku lat 50-kilku powiedziała "stop" i odeszła, a teraz minęły 4 lata a ona wciąż tęskni i bierze leki antydepresyjne... z tym, że powrót nie jest już możliwy, bo szanowny ex małżonek po kilku próbach walki o byłą żonę zrezygnował i zdążył sobie ułożyć życie z 25-latką... ma z nią już małe dziecko sad

najlepiej by było umieć zaakceptować to, kim są nasi faceci. i tak jak arabskie kobiety nie przywiązywać się do monogamicznej wizji świata wink tylko szkoda, że to takie trudne...

a co do mojego optymizmu, to spotykam ludzi, których nie widziałam  od lat i słyszę:" ojejku, co się stało, ze jesteś taka zgaszona?" więc chyba nie za bardzo promienieję...

zaraz zajrzę na interię. buziak

55

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Sowka,
czy mozesz mi powiedziec,czy dostalas mojego maila na interii(z dzisial tj.06/05/10)?
Mam jakies problemy z moja maszyna
Pozdrawiam

Posty [ 1 do 55 z 1,021 ]

Strony 1 2 3 19 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018