netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

1 020 odpowiedzi112 965 wyświetleńzałożony przez malina5512, 15.04.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 16 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 1 021 ]

196

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Droga Tajemnicza Lady smile Przepraszam, że piszę "droga", nie znamy się, ale jesteś mi mi bliska przez wspólny problem:(l DROGA- to  znaczenie : bliska" ale również nie przez przypadek  kojarzy mi się z wybraniem właściwej DROGI w życiu. Ja jestem zalękniona tak, że prawie nie odważam się rozmawiać o moim problemie. Mój mąż, kiedy z nim dziś chciałam porozmawiać o tym , co się zdarzyło, jak zwykle nic nie mówi i idzie spać. My się nigdy nawet nie kłócimy, a to już jest zupełna obojętność z jego strony, bo ja proszę i błagam o rozmowę, on odwraca się i milczy. Nie wiem nawet jak się z nim porządnie pokłócić, aby wyrzucił swoje emocje i wytłumaczył "po swojemu" dlaczego tak mnie krzywdzi...BAAAAArdzo Cię pozdrawiam:)

197

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

do wszystkich ZDRADZONYCH......     tak...to jest z pewnoscia bardzo duzy cios prosto w nasze SACRUM.... czyz moze byc cos gorszego ???? Nie wiadomo jak po takim ciosie zyc...??? Ale czy warto wogule myslec o pozostaniu razem.... nawet po wielu latach i tak nie zapomnimy kto nas ZRANIL....czy przebaczyc ...???? tak... ale czy zapomniec... skoro co dzien jestesmy skazane na kontakt z naszym uczuciowym "OPRAWCOM"...... tak, to chyba nie sa zbyt mocne slowa .... czy chcialybysmy zyc z naszym gwalcicielem....???? itd.....itd.... jezeli raz "TO" zrobil to zrobi i nastepny raz tylko juz bardziej bedzie uwazal.... tego mozemy byc pewne.... i gdzies tam na koncu tej drogi naszych rozwazan powstaje pytanie....czy NAPRAWDE chcemy i czy warto poswiecic swoje zycie dla TAK PODLEJ osoby....???? Nie zyjemy na probe zycie mamy tylko jedno i czy warto przyspazac sobie dodatkowych stresow.... Jezeli mamy gdzie...??? drogie panie proponuje jednak odejsc i niestety ZAMKNAC ten przykry rozdzial swojego zycia..... dajcie nie JEMU tylko SOBIE i ZYCIU druga szanse.....pozdrawiam......

198 Ostatnio edytowany przez Alexytymia (2010-09-11 12:27:45)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Miłe panie nasunęło mi się takie pytanie -jak uważacie, gdyście to wy były uzależnione od seksu to czy wasi mężowie dali by wam szansę, starali się pomóc, trwali by przy was? czy to nie jest trochę tak, że czekacie, aż problem sam zniknie ( aż on nie wytrzyma i sam zniknie z życia), że zachowujecie się jak współuzależnione ...nie chce wam tu dogryzać, po prostu chcę zrozumieć czemu mądre kobiety, które już doświadczyły tylu przykrości, które piszą tyle mądrych słów, rozumieją co się dzieje, przewidują konsekwencje...dalej i dalej trwają w tym samym. Co do wypowiedzi jakiegoś seksuologa, że agencje są normalne- to niestety totalna bzdura- handel ciałem nie jest normalny, to czysta patologia- praca prostytutki niszczy psychikę tych dziewczyn, burdele przyczyniają się do wzrostu handlu żywym towarem i nie wszystkie kobiety pracują tam bo chcą- dużo jest zmuszanych do pracy w agencjach, gwałconych, bitych...o tym pan "doktor" zapomniał...żenada- może sam korzysta?
Niedawno usłyszałam od znajomego, że facet chodzący na ku..wy od zony nigdy nie odejdzie- bo ku..wa to rozrywka, zabawa- a żona to trochę taka "gwarancja spokojnej starości", matka jego dzieci- taki pewniak- a jak się wyda to najlepiej udawać chorego, iść dla świętego spokoju na terapię i zrobić wszystko by nie tracić ostoi jaką daje dom, nie stracić dzieci- bo potem na starość zostanie się samemu...a na przyszłość trzeba się po prostu lepiej kryć i tyle. Z tym uzależnieniem to może kilku rzeczywiście reszta odstawia szopki by uspokoić żonki...taką opinie usłyszałam niedawno poruszając ten temat ze znajomymi...

199

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Wszystkie dziewczyny macie racje i Binka i Alex, ale wiecie, to wszystko co piszecie jest logiczne, rozsadne, ale milosc czlowiek jest tak skomplikowana istota, ze niekiedy nie wiadomo dlaczego robi to co nielogiczne i nie rozsadne, tym bardziej, ze w gre wszodza uczucia.
Alex, z tymi agencjami to dokladnie tak jest, ja to bym takiego doktora, czy innego terapeute pozbawila prawa wykonywania zawodu i jeszcze j....j.

Sayonara, nawet nie wiesz, jak dokladnie Ciebie rozumiem, po moim pierwszym odkryciu mialam taki sam odruch jak Ty, tylko nie w krzaki, a do lazienki. Od tego czasu minal rok.
Gdybym wtedy wiedziala, ze to wierzcholek gory lodowej, gdybym wiedziala co jeszcze odkryje, to chyb a bym umarla.
Reakcja mojego Dzentelmena na poczatku byla dokladnie taka sama, z ta roznica, ze krzyczal na mnie, po co to ogladalam, jak to jego.
Dopiero po pol roku nieustannej walki, zaczal ze mna rozmawiac, jednak do tej pory jak pytam dlaczego, odpowiada nie wiem, hehe
On nawet nie myslal o tym, ze mnie zrani, ze potraktuje to wszystko jako zdrade ( pisalam o tym w postach), przeciez to tylko zdjecia i przeciez nikogo nie dotykal,eh
Saynoara, jesli chcesz, jesli jest Tobie to wstanie pomoc, napisz do mnie email.
Pozdrawiam dziewczyny, jestescie madre i tak sie ciesze, ze Was "mam"

200

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Egonschiere, jak się z Tobą skontaktować? Bardzo chciałabym pogadać mailowo lub na gg, czasem jestem tak bardzo zdołowana, że siedzę i po prostu płaczę, na forum mimo że bardzo mi pomogło, jesteśmy rzadko a chwile załamania ....ech.

201

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Podaje Tobie moje gg, jak tylko bedziesz chciala mozemy porozmawiac, bo wiem czym sa te doly.
Wbrew pozorom, takie wspolne odnajdywanie sie w tej sytuacji nie powoduje (przynajmniej u mnie ) wiekszego dola, ale pomaga , bo wiem , ze tak naprawde jest to o tyle skomplikowany problem, ze nie dzielimy sie tym z przyjaciolmi, znajomymi bo tego nie zrozumieja, a odsuna sie jeszcze bardziej, a my bedziemy zyly ze swiadomoscia nie dosc, ze braku pomocy i zrozumienia z ich strony, to jeszcze ze swiadomoscia, ze wiedza jaki mamy problem i zaczna patrzec na nas inaczej.
Wiem o tym, bo dla osob , ktorych ten problem nie dotknal, tak naprawde przyjmuja to z usmieszkiem i nie wiedza o co dokladnie nam chodzi.
Trzymanie natomiast wszystkiego w sobie, tak naprawde do niczego nie prowadzi, tylko korzeni sie bardzo gleboko w naszej psychice i powoduje jeszcze wieksze szkody.

Moje gg 21131693
Pozdrawiam Ciebie i wszystkie kobietki

202

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

AGA i EGON
co u Was slychac?
Brak wiadomosci,podobno oznacza dobre wiadomosci i taka mam nadzieje.
Piszcie,prosze,jak macie taka potrzebe i ochote.
Pozdrawiam serdecznie wszystkie kobiety,ktore dodaly swoje opinie.

203

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Malina

Czuje sie jakbym g...wno przebierala golymi rekami. Ja jestem bliska szalenstwa a moj maz na granicy zalamania nerwowego. Wydaje sie byc ze mna szczery, a ja czuje ze tylko wydaje sie, nie moge uwierzyc. Jak powolutku zaczynam wierzyc, nagla jakis blysk wpomnienia rzuca mi w twarz cale ochydztwotego co zrobil i znow nogi sie pode mna uginaja. Boje sie panicznie, ze klami, ze tak sie boi, zemnie oszukuje, nie chce powiedziec prawdy. Cala wine zaczynam przerzucac na niego. Fakt, ze mogla go czyms nacpac wydaje sie taki nierealny. Ale jak patrze w jego oczy, jak slysze jak placze, jak widze ile dla mnie robi, zastanawiam sie, czy samo poczucie winy wystarczyloby, zeby byl ze mna przez caly ten czas. I nie umiem poczuc jego milosci, i nie potrafie odpowiedziec swoja, jakbym stala pod sciana ze szkla, widziala go i nie mogla dotknac, poczuc. Boje sie, jak bedzie umieral, bedzie chcial sie przyznac, ze byl taki wyrachowany, zrobil to dla zabawy, a ja nie bede umiala wybaczyc, boje sie, ze nigdy nie poczuje zadoscuczynienia, a on w koncu sie podda i zaczniemy sie os siebie oddalac, az staniemy sie sobie tak dalecy... Boje sie w koncumnie, ze zdradzi mnie jeszcze raz, choc wtedy byloby juz po sprawie. I nie umiem wyrwac sie z tego strachu, i nie umiem znalesc szczesliwego zakonczenie, a tak bardzo chcialabym uwierzyc, ze ...zyli dlugo i szczesliwie.

204

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga , ja mam to samo, ciagly strach , obawa, brak zaufania
Wrazenie, ze nie mowi prawdy, ze oszukuje, ze cos knuje za moimi plecami.
Nie wiem naprawde do czego to wszystko prowadzi.
Widze, ze robi duzo , zebym przestala sie zadreczac, pokazuje mi ze to wszystko sie skonczylo.
Ale dla mnie to ciagle takie swieze jakby zdazylo sie wczoraj, nie potrafie sobie poradzic.
Malina, kochana napisz jak u Ciebie.
Naprawde dziewczyny, swiadomosc, ze jestescie dodaje sil, szkoda tylko , ze nas wszystkie polaczyly te straszne rzeczy.
Ale moze wlasnie dlatego jestescie wlasnie teraz, zeby pomoc wytrwac?

205

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Ostatnie cztery dni mialam jazde: jak za kazdym razem obwinianie jego, szantaz emocjonalny, psychiczne znecanie sie. Tyle tylko, ze niezamierzone. W zlosci mi powiedzial, ze juz rok pokutuje (piekny klasyczny schemat) i ze chyba czas, abym sie otrzasnela. Potem jeszcze wiele gorzkich slow padlo. Czsem wydaje mi sie, ze on mysli, ze ja prowadze jakas slownw gre, zeby go ukarac, jak dawniej. Powiedzialam, ze juz nie mam sily na gierki, kiedy mowie, ze czuje zlosc, to znaczy ze jestem zla, kiedy czuje nienawisc, to nienawidze, kiedy bezsilnosc, to jestem bezsilna, i ze te wszystkie uczucia sa we mnie i bardzo czesto zagluszaja ta milosc, ktora kiedys sama zajmowala cale moje serce, a teraz musiala ustapic miejsca tym wszystkim zlym uczuciom, przez co stala sie calkiem malutka i zagubiona, i ze to tylko od niego zalezy, ktore uczucia pozostana w moim sercu. Powiedzialam, ze nie umiem mu wspolczuc, mimo ze zdaje sobie sprawe, ze cierpi. Powiedzialam mu, ze tak dlugo jak bede czula taka potrzebe, bede go dreczyc psychicznie, wypominac, znecac sie, moze nie calkiem humaniatarnie, ale lepiej zeby pomogl mi przez to przejsc, pozbyc sie tych wszystkich emocji, bo jak zaczne je tlumic w sobie, to zwyczajnie zobojetnieje i bedzie po nas. Mam nadzieje, ze choc troche zrozumial. Po takim szalenstwie czuje sie pawie wyzwolona spod tego ciezaru. Nie chce ulec pozornemu wybaczeniu. Dla mnie wybaczenie, to wybaczenie, reset kompletny, nie bylo kazzdarzenia, ale jeszcze do tego nie dojrzalam, wiec nawet niech mnie nie prosi o wybaczenie, bo powiem, ze wybaczylam, kiedy to poczuje. Dopiero po roku powolutku zaczynam sie modlic o laske wybaczenia, wyciszenia, pogodzenia sie z tym co sie stalo, pokory i umiejetnosci przyjecia tego ciezaru na swoje ramiona. Do tej pory kazda mysl skierowana do Boga byla zalosna, nieprawdziwa, nie pochodzila z glebi serca. Nie jestem jakas zagorzala katoliczka, ale zawsze uwazalam, ze szczere modlitwy dochodza do Boga i zostaja wysluczane. Za kazdym razem, kiedy zwracam saw mysl do Boga, prosze go rownierz o laske spokoju i ukojenia dla wszystkich zdradzony, porzuconych, i walczacych o odbudowe zwiazku.

206

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Agus kochana,
to jest po prostu nieprawdopodobne!!!!!!
Cztyajac Twoje dwa ostatnie posty,to czulam sie tak,jakby byly pisane przezemnie.
On tez robi wszystko,o co prosze ( a jest tego sporo i to DUZEGO kalibru)),i mysle,ze gdyby mu nie zalezalo,to dawno powiedzialby" basta"

I tu wlasnie rodzi sie zasadnicze pytanie: czemu to robi.....?
Ja,tak jak Ty i Egon,patrzac ciagle przez pryzmat tego,co sie stalo,jestem pelna watpliwosci,- czy on gra,czy rzeczywiscie sie tak stara (jakos nie umie uwierzyc,ze robi to bezinteresownie,cos w tym musi byc dla niego).

Szczerze Ci powiem,nie znalam nigdy siebie takiej...,pelnej zlosci,pelnej zalu .Nie mialam pojecia,ze mam w sobie tyle jadu i ze portafie nim zac z taka zacietoscia,z taka czestotliwoscia i na taka odleglosc.
Wiesz,gdybym stanela obok i obiektywnie starala sie sama siebie ocenic - jedna reflesja- nie lubie tej kobiety.
On mi zarzuca,ze to ja postawilam miedzy nami szklana sciane i ze wszystko,co on probuje zrobic,zeby sytaucje zalagodzic,od tej sciany sie odbija.
I ,niestety,ma racje.
Ja zbudowalam wokol siebie nieprzemakalny kokon,w ktorym czuje sie w miare bezpieczna.I tak sobie w nim siedze......

Wiesz,co boli mnie najbardziej,my niepotrafimy  juz z soba rozmawiac.My,ktorzy jeszcze tak niedawno,potrafilismy przegadac cala noc i pol nastepnego dnia.
Ja zadaje mu pytanie,on na nie odpowiada,a ja wylewam mu wiadro g...na na glowe.
Jego odpowiedz,taka,jak Twojego meza:
" powiedzialem ci cala prawde,zrobilem wszystko,czego zadalas.Co jeszcze moge zrobic?
No wlasnie,co?
Cofnac czas debilu,tylko,ze to niewykonalne!
Oddalilam sie od niego bardzo i robie to z kazdym dniem,jednoczesnie,jasno zdajac sobie sprawe z tego,ze on nie ma gumowych rak i faktycznie moze mnie nie dosiegnac.

Masz racje,szczere modlitwy do Boga zostaja zawsze wysluchane,ale,jak powiedziala mi przyjaciolka,musisz jasno sprecyzowac,o co prosisz.I z tym u mnie problem.........
Ja nie wiem,czego chce.Dasz wiare? Po 10ciu miesicach!
Jednego dnia tak,drugiego inaczej,ja jakas nienormalna jestem.
Cala ta sytuacja jest jak plaster na raka.On wie,ze nie pomoze,ale to jedyne co ma i trzyma sie tego jak tonacy brzytwy.A mnie to juz chyba wszystko jedno.Prowokuje do tego zeby to on powiedzial zegnaj.

Madrzy ludzie mowia,ze jak zdecydujesz sie wybaczyc,to wybacz i do tego nie wracaj.Ale tak,jak mowisz - Ty musisz byc na gotowa cala soba,inaczej,pozorne wybaczenie mija sie z celem.

Wymyslil,ze pojedziemy na weekend do Wiednia.Dobrze,pojedziemy.Tylko,czy to cos zmieni?
Ponoc,kazdy zasluguje na druga szanse,tylko jaka mam gwarancje,ze on tego nie odczyta: wybaczyla raz,wybaczy drugi i trzeci........
A z drugiej strony,co,jezeli faktycznie zrozumial i zaluje,a ja przez swoja zlosc i zacietrzewienie tego nie widze....
Ehhhh,zycie,porabane to wszystko.

Egon i Aga, ciesze sie,ze odnowilysmy kontakt,bo chociaz cierpimy,to przynajmniej doskonale  sie rozumiemy.
A to takie wazne.
Pozdrawiam Was obie bardzo goraco.
Odezwe sie po przyjezdzie z Wiednia,o ile go tam nie udusze.

207

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witajcie Kobietki
Jest tak pozno w nocy, a ja nie moge zasnac.
Drecze sie bez przerwy i nie wiem co mam zrobic, jaka decyzje podjac, chociaz wiekszoci by moglo sie wydawac, ze decyzja powinna byc tylko jedna.
Moj Pan , jak znowu wrocilam do tematu innych kobiet, powiedzial "wiesz nie ma czlowieka na swiecie, ktory by spelnil wszystkie potrzeby drugiego" Jak mam to rozumiec, ze ja jestem od zalatwiania spraw, do robienia wszystkiego w domu, a inna do romansow i milosnych uniesien, a jeszcze inna do innych rzeczy?
11 sierpnia, dokladnie w moje urodziny, jak bylam w polsce, zeby odpoczac, znalazl sobie ta zdzire na czacie i milosc kwitnie do tej pory, pomimo, ze o tym wiem, ukrywa sie starannie, ale ja jestem zbyt przebiegla, zeby nie wiedziec.
Dalej sa czule smsy, typu "zobaczysz, jeszcze wroca nasze nocne rozmowy na gg, tylko teraz musze wczesnie wstawac" itp
Powiedzial mi, ze z tym juz koniec, ale poki co konca nie widac. Powiedzial, ze zakonczy to po swojemu, a po swojemu znaczy, ze bedzie sie z nia cackal, bo przeciez nie mozna kobiety zle potraktowac i olac.
A ja!!!! widze, ze ma mysli gdzie indziej, wie, ze nie mam do niego zaufania i nawet nie stara sie jego odbudowac, nawet juz spac z nim mi sie nie chce, juz nawet zasypia i musze sie upomniec, zeby mnie przytulil, dzisiaj tego nie zrobilam, wiec zasnal i nawet nie pamietal.
Zadnej czulosci, zadnego milego slowa.
Napisalam do tej zdziry sms, zeby nie wsadzala tylka w czyjsc zwiazek, bo takie baby to maja tylko jedno okreslenie i niech lepiej zajmie sie swoim mezem.
Nie odpisala mi oczywiscie, ale jemu natychmiast sie poskarzyla. Napisala do niej sms " co znowu?"
Nie wiem jakie radykalne kroki mam podjac, nie mam mozliwosci wyprowadzenia sie, jestem zalezna finansowo, nie wiem co robic, totalnie sie rozsypuje.
Jak mam z tym gnojem wytrzymac. Jak mam to tolerowac, albo jak mu pokazac, ze nie chce tego.
Moje slowa, ze nie bede tolerowala innych kobiet miedzy nami, trafiaja w proznie, ze do mnie powinny byc skierowane te wszystkie slowa, ktore jej i innym mowi. Juz nie mam sily
Moze ktoras z Was powie co mam w takiej sytuacji zrobic, jak pokazac a nie powiedziec, ze mam dosc i jestem na skraju wyczerpania, chyba skoncze z tym wszystkim i bede miala spokoj. juz zyc mi sie nie chce.
Na kazda moja probe rozmowy mowi, ze nie bedzie rozmawial na ten temat i koniec.

Malina ciesze sie, ze bedziesz sobie odpoczywac, Twoj maz chociaz sie stara, naprawde chce zebys odnalazla spokoj.
Aga, co u Ciebie, jak sobie radzisz? Napisz prosze

208

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Egon,
ja tez mialam nadzieje,ze odpoczne.Faktycznie bylo milo,glowa byla zajeta przetwarzaniem tego,co zobaczyly oczy...
Do czasu.Bylismy na dobrej kolacji,swiece,muzyka i inne pierdoly.I nagle znow nie wiadomo skad ta sama natretna mysl: ty skonczony gnoju,czemu wywrociles moj swiat do gory nogami?
Czemu,kiedy mnie poznales,obiecywales zlote gory,kiedy przysiegales,nie miales na tyle odwagi,zeby powiedziec mi o tym,co robisz od tyly lat?
Do hotelu wrocilismy osobno,a potem do 3ciej rano,znow to samo-walkowanie tego samego tematu...
I znow zlapalam go na klamstwie,a przysiegal,ze powiedzial mi cala prawde.
To juz koncowka,pieprzyc konsekwencje,nie mam chyba innego wyjscia,jak start solo.
Wiem,ze bedzie ciezko,nawet bardzo.
W tym ukladzie nie ma wygranych.Same straty!

     Czy on sie stara? tez tak myslalam,ale chyba musze to zweryfikowac.......
Moze jemu chodzi tylko o to,zeby mi zamydlic oczy?

Wiecej znakow zapytania niz odpowiedzi.
Acha- w drodze z lotniska,moj tez stwierdzil,ze wiecej na ten temat nie bedzie rozmawial. Po dotarciu do domu,kiedy usilowalam nawiazac do tego,ze znowu zlapalam go na klamstwie,trzasnal drzwiami i poszedl spac....

Moze te dziesiec miesiecy nie byly czasem zmarnowanym,moze potrzebuje jeszcze 10ciu,zeby to ogarnac,zrozumiec
i co najwazniejsze,zeby dotrzec do siebie.
Musze sobie odpowiedziec na pare klopotliwych pytan(kto to lubi?.wiwisekcja nie jest przyjemna).
Jak dojde wreszcie do konkluzji,bede wiedziala,w ktora strone pojsc.
I tylko to sie teraz liczy.

Egon,
mialysmy w zyciu pecha.Zycie nas skopalo.....
Mamy siniaki,jestesmy potluczone i zbolale,co nie zmienia faktu,ze zycie toczy sie dalej i nic nas nie zwalnia z obowiazku,zeby to zycie przezyc.Dla siebie - z nimi,czy bez ich udzialu.
Wiesz,co mowia: zyj,albo zloz bron i umrzyj.
Musimy sie opowiedziec po ktorejs ze stron.Jezeli wybierzemy zycie,to juz drugorzedne znaczenie,czy z nimi,czy bez nich.
Opcji nr 2 nie wybierzemy,bo zycie(mimo wszystko)jest cudowne.
Budzimy sie rano.Widzimy,czujemy(nawet,jesli tylko bol),mamy rece,nogi,pare oczu,kubki smakowe.........

Daj znac,co u Ciebie.
Moze przy odrobinie szczescia,jakos sie pozbieramy i po,powiedzmy roku,bedziemy sie z tego wszystkiego smialy

209

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Malina, zludne nadzieje, moze po dziesieciu latach zaczniemy sie ledwie usmiechac. Dobrze powiedzialas, tez tak mam. W jednej chwili jest dobrze, a wdrugiej... jak uderzenie mlotem: ty parszywy gnoju...

Egon
No coz, prubuje ukladac kawalki mojego rozsypanego zycia. Raz wierze, raz nie, raz obwiniam, raz oczyszczam z winy. Czasem sa chwile, tylko chwile, jak blysk flesza, mrugniecie okiem, ze czuje spokoj, jak kiedys, ze mam poczucie, ze wszystko bedzie dobrze. Chce, zeby bylo dobrze. I z nim czy bez niego bedzie dobrze. Juz chyba nie jest moim swiatem. Kocham go, tak mi sie wydaje, bo sama nie jestem pewna swoich uczuc. Niektorych nawet nie umiem nazwac. Pozwalam mu na przebywanie w moim swiecie i teraz ja decyduje na jak dlugo. Moja milosc przestala byc taka bezgraniczna i bezinteresowna, stala sie wymagajaca i kaprysna. Wydaje mi sie, jakbysmy zamienili sie miejscami. Jego milosc do mnie wzrosla o 15 stopni a moja sie ochlodzila. Czasem jak patrze na jego lzy, bezradnos, kiedy slysze: Boze, jak ja cie kocham, wdaje mi sie taki bliski, a za chwile jakis glos szepcze: ty parszywy gnoju... Prosze Boga tylko o jedno, zby dal mi sile niesc ciezar, ktory na mnie zeslal, aby obdarzyl mie laska akceptacji i aby pozwolil mi dostrzec jego przeslanie, bo nie zeslal na mnie tego bolu bez celu. Moze kiedyc zauwaze dobre strony tego, co sie stalo i zrozumiem Jego przeslanie.

Egon, ugrzezlas w prawdziwym bagnie. Podziwiam Cie, ze jeszcze nie zwariowalas.

210

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witajcie,  mam bardzo nieciekawą znowu sytuację, nawet nie mam sił opowiadać, ale trzymajcie kciuki, żebym się nie załamała, bardzo Was proszę

211

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

egonschiele, ciepło pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!!

212

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Pozdrawiam Cie rowniez  Sayonara bardzo bardzo

213

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga, obawiam sie, ze to bagno coraz bardziej mnie wciaga.
Moj maz w dodatku zachowuje sie jak pies ogrodnika, sam nie zje , drugiemu nie da.
Mowie to w tym sensie, ze robi to co robi, a jak chce odejsc wtedy dostaje szalu.
Juz sama nie wiem kim wlasciwie jestem, co tu robie i z kim

214

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Egon, gdzie mieszkasz, mozesz powiedziec? Moze tez gdzies tu w UK? Nie jestem w stanie nawet sobie wyobrazic jak bardzo musisz czuc sie samotna. I jak bardzo cierpisz. Nie wiem jak ogromnego trzeba mlota, zeby huknac Twojego meza w glowe. Przeciez to co on Tobie robi jest nieludzkie. Bardzo chcialabym moc Cie wesprzec chocby w najmniejszym stopniu, ale jedynie moge Ci wspolczuc. Nie poddawaj sie. Wierze gleboko, ze kazde zlo, jakie wyrzadzamy innym wraca do nas ze zwielokrotniona sila, i tak bedzie i w przypadku Twojego meza, choc trzeba czasu. Nie mam pojecia, co Ci podpowiedziec, ale nie mozesz zbyt dlugo zyc pod taka presja. Zycze Ci duzo sily itrzymaj sie cieplutko.

215

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga, mieszkam w Niemczech 20 km od granicy z Luxemburgiem, na koncu swiata, on prawie caly dzien jest w pracy, wraca ok 19-20.
Juz szalu dostaje, w dzien dzwoni coprawda i wysyla smsy, ale to nie to samo.
Wystarczy jeden nie taki gest, jedno slowo i znowu popadam w histerie.
Aga , nawet nie wiesz jak bardzo mozesz mi pomoc, wiem o tym.
I tak juz nigdy nie bede taka sama jak kiedys

216

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Egon, bedziesz, bedziesz taka jak kiedys, a nawet jeszcze wiecej, jeszcze madrzejsz i jeszcze silniejsza. Czas moze nie do konca leczy rany (jeszcze tego nie doswiadczylam), ale napewno wycisza bol i pozwala spojrzec na wszystko z innej strony (tego zaczynam doswiadczac). Moze nie bedziesz taka sama dla tego czlowieka, ale napewno jeszcze wiele, wiele szczescia przed Toba. Ja tez sie boje, ze juz nigdy nie zdolam pokochac meza tak jak kiedys, albo ze juz do konca zycia zostanie dla mnie gnojem, ktory mnie zdradzil. Choc on sam bardzo sie stara i bardzo sie zmienil, ale to nie wystarczy. Przynajmniej na dzien dzisiejszy. Szkoda, ze mieszkasz tak daleko. Zycze Ci spokoju w nocy i madrych decyzji w dzien.

217

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Egon,
dobrze,ze sie odezwalas....
Mieszkasz z dala od rodziny i przyjaciol.Jedyna osoba,na ktora mozesz liczyc,jest Twoj maz.
A on,niestety,zachowuje sie tak,jak sie zachowuje.
A bagno,jak bagno,wszystkich wciaga glebiej.Ale zauwaz pewna prawidlowosc,ci,ktorzy sie szarpia i miotaja,ida na dno szybciej.....
Dasz rade!!!!!
Wszystkie damy rade,bo innego wyjscia nie ma.
Jezeli moge Ci cokolwiek doradzic; wrzuc na luz.
Wiem,brzmi idiotycznie i niewykonalnie,ale uwierz mi,jest mozliwe.Znam z autopsji.
Nie mowie Ci zajmij sie soba i skup tylko na swojej osobie,bo to zbyt( w tej chwili) trudne.
Sprobuj o tym nie myslec,jezeli" TO " znow sie zacznie materializowac - idz na spacer,wlacz glosno muzyke,pomodl sie.

Egon,
jestes silna i wyjdziesz z tego!
Czasem podjecie decyzji jest droga przez meke i moze trwac bardzo dlugo.
Ale pamietaj,nadejdzie czas,kiedy dokladnie bedziesz wiedziala,czego chcesz.
A w tej chwili,nic na sile!!!

Pozdrawiam Cie goraco i wszystkie jestesmy z Toba.

218

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga, Malina, tak bardzo dziekuje ze poprostu jestescie.
Nawet nie wyobrazacie sobie ile dla mnie znczy kontakt z Wami kobietki.
Macie racje trzeba wrzucic na luz, bo szamotanie sie w bagnie sciaga jeszcze glebiej w dol.
Nie wiem jak za jakis czas bede patrzala na czlowieka, ktoremu przysigalam wiernosc, milosc i ze go nie opuszcze do konca zycia, nie wiem poprostu.
Ale wrzucenie na luz jest konieczne, wiem to.
Tak masz racje Malina, skupienie sie na swojej osobie jest w tej chwili niezwykle trudne.
Napisze jeszcze wieczorem, jestem z Wami

219

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Dziewczyny! gdzie się podzialyscie?
hmmmm

220

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Egon,
siedzimy (mowie za siebie) w tym wszystkim,z nadzieja na lepsze jutro...........
Gdzies przeczytalam,ze po zdradzie,przechodzi sie cztery etapy:
1) szok
2) bol
3) decyzja
4) zycie po niej
Przeszlam szok,siedze w bolu i jestem na etapie podejmowania decyzji.
O jej konsekwencjach,staram sie nie myslec,bo troche mnie to przeraza....

Jak Ci minal weekend?
Jest jakas poprawa?

Odezwij sie,pozdrawiam

221

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Oh Malinko, buziaczki i ciepelko przesylam... Trzymaj sie dzielnie. Ten drugi etap jest najtrudniejszy. Trzymam kciuki, zeby przynajmiej byl krotki.

222

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witam Was wszystkie. Szukam takiego forum od 3 miesięcy, chyba pierwszy raz od tego czasu się ucieszyłam:) Jak czytam o waszych uczuciach to tak jak bym o sobie czytała. Moja sytuacja jest podobna do waszej. Mam chyba szczęście (to się okaże za kilka lat), że kilka lat pracowałam z uzależnionymi od alkoholu, więc od razu wiedziałam z czym mam do czynienia. Co nie znaczy że było mi z tego powodu lżej ,a wręcz przeciwnie, od razu wiedziałam w co wdepnęłam. Dowiedziałam się o uzależnieniu mojego męża przez przypadek, w czasie kiedy on posanowił z tym zerwać. Już wtedy jak twierdzi od pół roku nie miał żadnych kontaktów ani przez internet ani w realu. I akurat w to mu wierzę, bo paradoksalnie od tego czasu ja zauważyłam u niego zmiany, wtedy zacząłam podejżewać go o zdradę. Teraz wiem że te jego napady złści i depresji były spowodowane odsawieniem środka uzależnienia.
Trzy miesiace trwało zanim wydusiłam z niego całą prawdę. Ale od razu wzięłam sie za pracę nad nim. Ponieważ zawsze był bardzo dobry dla mnie i jak twierdzi kocha mnię nadal dałam mu szansę. Oczywiście on nie widział powodu do leczenia, botwierdził że sam sobie poradzi. Poinformowałam go, że sę dwie opcje albo jest uzalezniony ,albo jest bydlkaiem- my uchodzimy za idealne małżenstwo i tak też to wyglądało od środka. Przyznał że on nie wie co nim powodowało więc jest chory. A chorobę trzeba leczyć. Ja natomiast wiem że nie ma sesu zmuszać do leczenia w uzaleznieniu bo to nic nie da, tylko chory musi sam chcieć. wtedy jest szaansa na jakies efekty.Udezyłam do literatury psychologicznej i zmusiłam go do wspólnego czytania. Widziałam z dnia na dzień jak mu się oczy otwierają i jak zaczyna do niego dochodzić ogrom gówna w które się wpakował i przyokazji mnie. Dziś jest po pierwszej wizycie u psychologa i mam nadzieję, Ze wytrwamy razem.
Czytam te wasze opowieści o próbach leczenia u seksuoloda i nie mogę wyjść z szoku. Dziewczyny seksoholizm bardzo rzadko  jest spowodowany zaburzeniami seksualnymi, czy tym że ktoś lubi seks i się zagalopował. Seksocholizm jest uzależnieniem i leczenie go przez seksuologa jest pomyłką. Seksuolog jest lekarzem i leczy ciało a seksoholik ma zaburzoną osobowość i trzeba tam poukładać .Najlepiej znaleźć psychologa który ma praktykę w terapi alkoholowej. Bo uzależnienia mają  te same mechanizmy.  Najwiecej zaburzeń osobowości a w konsekwencji uzależniń,  bierze sie z przeżyć w dzieciństwie, i tam trzeba szukać w pierwszej kolejności. Seksoholik nie musi pochodzić z rodziny patologicznej to może być z pozoru calkiem normalna rodzina. Bez bicia i maltretowania o kazirodztwie nie wspomnę. Jak któraś z Was by chciała służę bardzo dobrą książką Toksyczne Dzieciństwo (mam na email-u). Znalazłam tam moich teściów, z pozoru normalna rodzina.
Mogę wam polecić inne opracowania które Wam pomogą poradzić sobie ze swoimi problemami. Sama z nich wyciagam ile się da i pomaga zrozumieć moż kiedyś i ból zniknie.  Kaśka.

223

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Zazdrosc,
dziekuje.To,co napialas podnosi na duchu.
Mowisz,drugi etap jest najtrudniejszy....,nie wiem.
Nic juz nie wiem.Granica miedzy etapami jest tak plynna.
Kiedys sie to wszystko skonczy.I prawdopodobnie,dopiero wtedy,bede mogla to wszystko ogarnac,zrozumiec
i ocenic.
W tej chwili,po dziesieciu miesiacach drogi przez meke,w dalszym ciagu lamie sobie glowe,jakie jest najlepsze wyjscie.
Z drugiej strony,zaczelam sie zastanawiac nad tym,JAKIE JEST NAJLEPSZE WYJSCIE DLA MNIE.
Musze sie nauczyc bycia egoistka,co nie jest takie latwe w moim wieku,ale z drugiej strony- na nauke nigdy nie jest zbyt pozno,aczkolwiek, czlowiek uczy sie cale zycie,a i tak glupi umiera.
Prosze Zazdrosc,trzymaj kciuki,bo ludzi,ktorzy dobrze mi zycza strasznie mi teraz potrzeba.

Pozdrawiam Cie goraco.

224

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kaska,
faktycznie masz szczescie,ze juz od poczatku wiesz,z czym masz do czynienia.
U mnie,poczatkowo byla to droga po omacku i w zupelnej ciemnosci.
Masz calkowita racje,wszystkie zaburzenia w tej sferze,sa ugruntowane w dziecinstwie.
Ja dokladnie wiem,co bylo przyczyna tego,ze wyladowal tam,gdzie jest.
Co nie zmienia faktu,ze to bardzo gorzka pigulka do przelkniecia.
Meczymy sie strasznie oboje.....
I znow,musze Ci przyznac racje-seksuolog to totalna porazka.
Jedyna opcja jest dobry psycholog i bardzo dluga terapia.
Moj tez, przejrzal na oczy.Sam jest przerazony,jak gleboko go to gowno wciagnelo i jaki straszny skutek,jego "wybryki" mialy na mnie,i nasz zwiazek.
Kaska,
trzymaj sie.Nie jestes sama.
Wiem,ze to zabrzmi okropnie,ale im jest nas wiecej,dzieki wymianie pogladow i przebiegu terapii,moze bedziemy mogly pomoc komus,kto siedzi w tym gowinie i nie wie,jak z tego wybrnac.

225

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Malinka czasem to mi nawet żal tego mojego  męża jak widzę ile bólu sprawia mu moje cierpienie, a czasem to mam ochotę mu do tej rany wsadzić rozpalony pręt, żeby poczuł ból niewyobrażalny jaki sprawił mi .  Nie wiem może to dopiero 3 miesiące, może jutro będzie lepiej ale dziś nie wiem co z sobą zrobić. Mam wrażenie że ktoś każe mi skakać ze spadochronu nie dając zapasowego. Trzymajcie się mocno .

226

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Tak sie ciesze kobietki, ze sie odezwalyszcie.
Witaj Kachna 66, moze to nie na miejscu, ale milo ze jestes. Mowie , nie na miejscu ze wzgledu na okolicznosci.

Malina, mowisz tyle etapow, hmmm
Ja nie wiem na jakim etapie sie znajduje, ale mysle, ze dopiero po roku jestem na granicy szoku i bolu. Jakos mi to wolniej chyba idzie.

Nie wiem na czym to polega, ale moj maz zrobil sie jakis apatyczny, oschly, wyglada to tak , jakbym mu zabrala zabawki.
Wczoraj uslyszalam bardzo niemila rzecz.
Gdy powiedzialam, ze najbardziej boli mnie, ze do tych wszystkich kobiet pisal, mowil taki mile rzeczy, wyznania, do kobiet, ktore sa ( jak twierdzi ) nie wazne, a mnie zupelnie ignoruje w tym wzgledzie, jakbym nie byla warta tych wszystkich slow, a twierdzi ze to mnie kocha.
Wiecie co powiedzial!!!!!!!!!!!!!!  "Nie bede sie przeciesz zmuszal"
Rozumiecie, do obcych bab mowil to spontanicznie, a dla mnie musi sie zmuszac.
Powiedzcie jak ja mam z tego wyjsc.
On twierdzi, ze sam sobie z tym poradzi, ze to koniec i juz i nie ma o czym rozmawiac. Wogole sie zastanawiam, czy on widzi problem.
Chyba tylko w tym zakresie, ze ja ciagle gadam i w jakim jestem stanie.
A jak probuje rozmawiac, to mowi, zebym o tym nie rozmawiala i nie wywolywala wilka z lasu, bo twierdzi, ze ja swoimi myslami to materializuje.
Boje sie jednego, ze w tej chwili wszystko ustalo, bo tyle sie o to nawalczylam, ale boje sie, ze dlugo tak nie wytrzyma i pusci sie znowu w wir romansow i tego gowna.
Moze dlatego jestem dopiero, miedzy 1-szym etapem a 2-gim.
Bo moj maz chyba dalej mysli, ze to ja mam problem , a nie on.
Jestem wykonczona i tak wogole jest mi powoli  obojetne, kto ma problem i z czym w naszym zwiazku.
Wiem tylko, ze ja mam problem z dwiema rzeczami, z tym co on zrobil i z tym, ze nie zaspokaja moich potrzeb emocjonalnych
Nie wiem co dalej bedzie

227

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Oj Egonku dobry duszku nie chcę zpeszać ale może powinnaś się uśmiechnąć. Być moze twoj mąż naprawdę z tym skonczyl i ta jego oschłość i zle humory wynikają z tego że ma zespół odztawienny ?

228

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Egon nic nie wskorasz tym z bedziesz mu kołki ciosać na glowie, daj mu czas niech się przekona sam w jakie gówno wlazł.  Weź jako   pewnik że on nie myśli racjonalnie, logiką nic nie zalatwisz. Uzależnienie to choroba ktora wynika z zaburzeń osobowości, a ta bierze się z dzicięcych przeżyć.
Kochane moje uwieżcie w moc psychologii . Ta jeżeli ni uratuje waszego związku to uratuje WAS. Nie wiem czy moja metoda jest dobra dla wszystkich, ale u mnie póki co dziala.
Jak chcecie to wam opowiem o każdym moim kroku, może komuś sie uda.

229 Ostatnio edytowany przez kachna66 (2010-10-01 16:12:26)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kochane nie chcę się mądrzyć ,ale aż mnie rwie żeby wam wszystkim opowiedzieć. Jeżeli któraś będzie urażona moimi wywodami, to sory ale myślę że część skorzysta.
Pierwszą rzeczą którą musicie zrobić , to odpowiedzieć soboe na kluczowe pytanie :Czy Ja chcę z nim jeszcze być ? Mimo tego co mi zrobił czy jestem w stanie mu wybaczyć , warunkiem oczywiście jest jego zmiana.
Jeżeli odpowiedż jest twierdząca, to jak widać część z was musi się wziąć w garść i pomóc swojemu mężowi z tego wyjść.
Nie słyszałam o wypadku żeby seksoholik przestał uprawiać swoje zabawy tylko dlatego że chce i przestał to na jakiś czas robić, Fachowo określa się ten stan  ZATRZYMANIEM. Wcześniej czy póżniej wróci do tego, jak nie będzie się leczyć.

Niektórzy specjaliści twierdzą że trzeba leczyć objawy a niektórzy że trzeba poznać żródło z którego wypłynęło uzależnienie a jednocześnie leczyć .
Ja poszłam tym drugim torem.
I tu polecam wam Toksyczni Rodzice  kto chce napiszcię to ją udostępnię.
Egonku muszę cię zmartwić, jak twój mąż mówił że ty je materjalizujesz to mógł mieć rację. poniewaz dla  seksoholika jego zabawy służą   mu do rozładowania stresu silnych emocji. I im ty bardziej mu gadasz i w jego wypaczonym umyśle trujesz to on jest coraz bardziej zły i musi te napięcie wyładować. A zna niezawodny sposób i choć podświadomie może nie chcieć to i tak to zrobi.
Polecam też książke OD NAŁOGU DO MIŁOSci traktuje ona właśnie o uzależnieniu od seksu. Gdzieś na forum czytałam, że jedzna z was mieszka w Niemczech, jestem w stanie zrobić xero i jej wysłać.
No i pewnie czeka was najtrudniejsze zadanie. A mianowicie przekonanie chorego do leczenia czyli czytanie tych książek. Ja załatwiłam to w ten sposób że najpierw znalazłam model rodziców mego męża i jakie skutki mogą byc po takim wychowaniu, a potem mu to na głos czytałam . Oczywiście byłam słodka jak ulep. Chć w środku się gotowałam że on nie za bardzo chce słuchać. No i tak to pomału poleciało. Musicie wiedziec że nic na siłę nie zyskacie to są zaburzone osobowości, a wy jesteście zdrowe i to wymusicie być mądrzejsze.
Myślę że to nie koniec mam jeszcze dużo do powiedzenia na ten temat, ale może kogoś zanudzam to poczekam na odpowiedź.

230

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kachna66, na pierwsza czesc tego co napisalas odpowiadam twierdzaco, chce z nim byc.
Nie , nie zanudzasz i chyba zadna z nas mnie poprze.
Mysle, ze wlasnie doswiadczenia i wiedza takich kobiet jak Ty, jest wspanialym wsparciem dla innych kobiet.
Ja mieszkam w Niemczech miedzy Koln a Luxembourgiem, a Ty tez?
Dlatego tez czuje sie sama ze wszystkim, a to sa problemy, ktore mnie przerastaja.
Pisz prosze wszystko co uznasz, ze chcesz napisac, mysle , ze dla nas wszystkich jest to szkola zycia.

231

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kochany Egonku (bede pisac bez polskich znakow bo wiem ze lepiej ci sie czyta ).Jak masz gg to napisz do mnie ja jestem niewidoczna ale mam wlaczony komunikator.
Ja mieszkam w Polsce,ale tez jestem sama, bo nikt nie wie o uzaleznienu meza. Mimo tej wiedzy tez jest mi ciezko ,maz opowiedzial mi wszystko nie wdawajac sie wszczegoly. To co zrobil z naszym zyciem jest tak straszne ze nie wiem jak sobie z tym poradze.
Ale walka która tocze nie daje mi zwariowac.

232

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Wlasnie Kachna, ten rodzaj problemu, ktory mamy w zwiazku powoduje, ze nie mozemy sie tak naprawde nim podzielic ze znajomymi z najblizszego otoczenia. Nawet gdyby bylo to mozliwe, to na pomoc nie mozna liczyc, a konsekwencje podzielenia sie z kimkolwiek moga miec rozne konsekwencje.
Bardzo duzo wnioslo do mojego zycia to forum, to ze nie jestem sama, chociaz to nie do konca pocieszajace, ze tyle kobiet cierpi z takich powodow, a szczegolnie kobiet wartosciowych, wrazliwych i dobrych.
Bo uwazam, ze tylko dobra, wrazliwa i wartosciowa kobieta stara sie , zeby jej zycie bylo bogate, ze wazne jest dla niej spelnienie potrzeb emocjonalnych, a nie tylko materialnych. Bo ma wrazliwa dusze.
Wiem, ze nikogo juz tu nie ma o tej porze, ale ja spac jakos nie moge

233

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witajcie Kobiety

Egon,
przykro mi,ze nic nie drgnelo,tzn.,ze Twoj maz wciaz nie widzi problemu w tym,co robi.To nie rokuje zbyt dobrze,niestety.
Pierwszym krokiem we wlasciwym kierunku jest zdanie sobie sprawy z tego,ze problem istnieje.Klasyka uzaleznienia
( sprobuj powiedziec alkoholikowi,ze pije za duzo.....).
U mnie bylo podobnie.Dlugo do niego docieralo,ze problem ma on,a ja z racji tego,ze z nim jestem,siedze w tym po uszy.
Kochana,zadna z nas nie wie,co bedzie dalej.......
Ty chociaz wiesz,ze chcesz z nim byc,a to juz duzo.
Bedzie dobrze!

Kaska,
swoim pytaniem,dotknelas sedna sprawy; ja nie wiem,czy chce z nim jeszcze byc.
Na poczatku,mialam w sobie wiecej optymizmu ,dobrej woli i sily,zeby sie z tym zmierzyc.
Teraz "uchodzi"ze mnie para.Im bardziej to wszystko analizuje (a robie to praktycznie bez przerwy),mam coraz wiecej watpliwosci.
Pisz prosze,bo to bardzo pomaga.Wszystkie staramy sie radzic sobie z tym problemem i chcemy sobie pomoc.
Ja,po 10ciu miesiacach doszlam do wnoisku,ze przede wszystkim musze pomoc sobie.
Dziesiec miesiecy wyjetych z zycia,straconych.....Wszystko oscyluje tylko w kolo jednego tematu...
I ta cholerna niepewnosc.
Z jednej strony uczucie,z drugiej czekanie na wybuch...
Wiec prosze,jak masz jakies zrodlowe teksty na ten wlasnie temat,przeslij mi je.Bede wdzieczna.

Dziewczyny trzymajmy sie i miejmy nadzieje na lepsze jutro i przyszlosc.
Pozdrawiam goraco.

234

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Nie moge dalej spac, juz 12:30
Powod jest prosty , moj maz jutro rano o 4 jedzie do polski na kilka dni, bede do niedzieli sama.
To jest jedno, a drugie to ze sie boje , okropnie, ze spotka sie z kims, np z ta ostania baba, co ja znalazl na czacie w moje urodziny 11 sierpnia i do tej pory, chociaz zarzeka sie , ze tak jednak nie skanczyl z nia.
Tak jak, Kachna posala, zszedl do podziemia, bo wie ze kontroluje.
Dzisiaj wieczorem odkrylam, ze klamie, bo widzialam w jego komorce kontakt z nia 26 wrzesnia.
Wszystkie smsy kasuje, tego widocznie zapomnial, z tego co przeczytalam, znajomosc ma sie dobrze.
Po drugie nigdy sie tak nie zdazylo, zebysmy sie nie kochali przed jego wyjazdem, ale dzisiaj zdazyl sie pierwszy raz, juz nie wiem co mam myslec.
Mam jej numer domowy, jezeli jutro wieczorem zadzwonie i nie bedzie jej w domu ( ona ma meza, ktorego oszukuje, zdzira jedna) to bedzie znaczylo , ze sa razem.
Nie wiem nawet jak mam z nim rozmawiac, ze wiem, ze nie skonczyl kontaktu, bo zaraz sie wscieka.

235 Ostatnio edytowany przez malina5512 (2010-09-29 01:50:40)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Egon,
Nie rozmawiaj, wypadku Twojego meza(jak wiesz),to nie skutkuje.
Masz jej nr. OK.
TYLKO BLAGAM CIE ZASTANOW SIE,CZY CHCESZ DO NIEJ JUTRO ZADZWONIC?
CZY JESTES NA TO GOTOWA ?
Boze,jak strasznie chcialabym zrobic cokolwiek,zeby Ci pomoc,a nie moge zrobic nic!.
Zostaw to,prosze.Nie zameczaj sie dluzej.Daj sobie czas.......
Co ma byc,to i tak bedzie.
Boze kochany,zastanawiam sie,ile mozna?
Ile jeszcze musimy zniesc,zanim  cos w nas peknie?
Zanim zdamy sobie sprawe,ze albo dzielimy z nimi zycie(pomimo tego,co nam zrobili),albo idziemy dalej solo ze wszystkimi konsekwencjami,ktore ta decyzja za soba pociagnie........
Egon,
dobrej nocy Tobie i mnie.

236

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kochane ja wiem z czym się borykacie ,wszystkie te uczucia znam z autopsji ( ja chyba naprawdę mam szczęście że pracowałam z alkohlikami)na szczęście potrafię wiele z nich nazwać. Malinka mówisz , że 8 miesięcy i jesteś pusta. Nie myślisz o niczym innym tylko o terapii męża ? Hm skąd ja to znam ? smile Ja po 3 zorientowałam się że ja nie mogę być terapeutką męża bo nie jestem obiektywna i jak tak dalej będzie to zwariuje. Malinka uzależniony jest twó mąż nie TY ,i to on ma sie leczyc nie  TY , to on ma nad sobą pracować nie TY . Tak powinno być od początku (ale mondrala ze mnie, teraz, a sama 3 msc to robiłam) a teraz Ty potrzebujesz pomocy Polecam Ci książkę "Koniec Współuzależnienia" bardzo dobre opracowanie pisane przez kobietę, która sama przeszła uzależnienie a potem współ. Rozumie więc to świetnie, wprawdzie nie dotycy to seksu a alkoholu, ale mechanizmy są te same/. Poleciła bym Ci też taki tytuł"Droga do bliskości" o budowie szczęśliwych zdrowych relacji między dwojgiem ludzi po przejściach.
Dziewczyny napiszcie z jakich rejonów Polski jesteście ja ze Śląska.  Wiem że w Warszawie jeszcze w zeszłym roku odbywały się spotkania rodzin anonimowych seksoholików ,ale nie wiem czy to dalej działa, znalazłam tam dwa adresy internetowe napisałam ,ale mi nie odpowiedziano.Może mieszkamy gdzieś blisko, chyba każda z nas  ma ochtę się wyżalić komuś kto nas rozumie bo sam to przeżył a pisanie jest na pewno dobre , ale nie zastąpi bezpośredniego kontaktu. Już nie wspomnę o tym że mogly byśmy wymienić się literaturą.
Mi przez te 3 i płó miesiąca najbardziejbrakowało właśnie rozmowy o tym i żeby nie był to mój mąż. W tych książkach piszą żeby nie ukrywać nałogu męża, żeby o nim mówić , że wtedy jest lżej. Hm mam bliską przyjaciółkę  mam wiele dalszych, mam siostrę ,ale nikomu nie byłabym w stanie opowiedzieć o swoim problemie. Nie wiem właściwie dlaczego, ale wchodzi tu chyba natura polaka,  "nie sraj do swojego gniazda ". Może kiedyś się z tym uporam, i  zrozumie czemu tak jest. Dlatego chętnie spotka.łabym się z którąś  z was. Prawie wszyscy mamy GG można tam rozmawiać prywatnie podać sobie miejsce spotkania, bez obawy.
Pozdrawiam Was.

237

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Malina, zdecydowalam, nie zadzwonie, nie dam tej szmacie satysfakcji.
Masz racje, nie mam na to wplywu, co ma byc to bedzie.
A do mojego cierpienia to "tylko" nastepna kropla.
Wczoraj przez tel. z nim rozmawialam i wiesz co uslyszalam na moje pytania.
Powiedzialam, ze wiem, ze ma z nia caly czas kontakt i chce sie z nia spotkac, on odpowiedzial, ze nawet gdyby tak bylo,
to przeciez to o niczym nie przesadza.
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Czy mozna z czyms takim wytrzymac, przeciez jak mozna funkcjonowac w takiej sytuacji.
Dobrze dam sobie czas, wylacze sie z tego , a za moimi plecami beda sie dzialy rzeczy, ktore rozwala nasze malzenstwo.
Bo tu nie chodzi juz tylko o kontakt fizyczny, ale o zaangazowanie emocjonalne.
Skoro ktos utrzymuje kontakt juz dwa miesiace, to nie tylko po to, zeby zwyczajnie przeleciec, tylko to jest cos wiecej.
Juz nie moge

238

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Egon,
bylam dzisiaj na  terapii i za kazdym razem,kiedy stamtad wychodze czuje sie troche lepiej.
Rozmawilaysmy na wiele tematow miedzy innymi o tym,ze mezczyzni mysla zupelnie inaczej niz my.
(to w nawiazaniu do tego,co powiedzial Twoj maz).
To,ze on jest z nia w kontakcie,to faktycznie dla niego nie przesadza o niczym.On nie widzi w tym problemu,a to wlasnie jest problem podstawowy.
Dla niego te dwa swiaty( Ty i ona) w zaden sposob ze soba nie koliduja.(tak bylo i w moim przypadku)
Dopoki te swiaty sie nie zderza,dopoki nie nastapi wielkie buuummmm,on ma male szanse na to,zeby problem dostrzec,a co najwazniejsze,zdac sobie sprawe z tego,ze to on jest jego epicentrum!!!
Tak strasznie Ci wspolczuje i moge jedynie wyobrazic sobie,przez co przechodzisz.
Martwi mnie brak zaangazowania emocjonalnego z jego strony,chociaz pamietaj,to czlowiec z pokrecona psychika i chocbys nie wiem jak starala sie go zrozumiec to i tak Ci sie nie uda,bo Ty jestes zdrowa,a on nie.
(Nie jestem taka madra-to slowa mojej terapeutki,a ona ma 20cia lat doswiadczenia w leczeniu przypadkow takich jak Twoj,czy moj),wiec jej wierze.

Moim zdaniem,poczekaj,co sie wydarzy po jego powrocie.
Sprobuj wyciagnac z niego tyle ile bedziesz mogla,badz uwazna (znasz go na tyle dobrz,ze wiesz kiedy klamie),
a w ostatecznosci,masz przeciez ten nr tel.
Egon Kochana,
on jest poza Twoim zasiegiem,wiec nie jestes w stanie zrobic nic.
Wiem,ze brzmi okropnie i wcale nie chce Cie dolowac,ale taka jest prawda.
Zaklinam Cie na wszystkie swietosci,przynajmniej sprobuj sie tym nie zadreczac,bo inaczej oszalejesz.
A czy on jest faktycznie wart tego,zebys przez niego postradala zmysly?!
Trzymaj sie i jak bedziesz potrzebowala wsparcia,to pisz.

239

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Malina, dziekuje. Twoje slowa to swieta racja.
Tylko sama wiesz, rozsadek mowi co innego, a bol i serce co innego.
Dzisiaj jak dzwonil, powiedziala, ze mnie strasznie zabolaly jego slowa i ze nie widzi nic zlego w spotkaniu z ta zdzira, ktora juz stala sie zakala poprostu.
Powiedzial, ze oczywiscie, ze mam racje.
Powiedzial, ze nie ma zamiaru sie z nikim spotykac. Jak mu zacytowalam jego wlasne slowa, powiedzial - co za bzdura, bylem chyba spiacy i bardzo zmeczony, wcale nie mysle w ten sposob i ze dawno ja olal.
Jestem tak skolowana, ze nie masz pojecia.
Fakt, znam go, jak jest bardzo spiacy i zmeczony, to czesto gada bez sensu, tym bardziej, ze ja stale naciskam, wiec jak mi powiedzial bezmyslnie przytakuje.
Ta zdzira, tak juz nawiasem mowiac, ma meza i to bardzo zamoznego i w zyciu go nie zostawi, bo zostalaby z niczym, na szczescie moj maz o tym wie.
Jednak z drugiej strony, jestem ambitna i nie wiem juz do konca, czy chce miec faceta, ktorego moze miec pierwsza lepsza.
Jutro mam na szczescie caly dzien w galeri bo juz sama w domu zwariuje, a w niedziele wystawe, przygotowuje sie, bo chce zaistniec na rynku sztuki tak na powaznie. To jest moj cel i to trzyma mnie jeszcze w jako takiej rzeczywistosci.
Jednak, ta sytuacja wypompowuje ze mnie wszystkie soki, zauwazylam ze potrafie nieraz nie spac cala noc i dzien, tak bylo z poniedzialku na wtorek, wstalam w poniedzialek o 7 rano i dopiero we wtorek ok godziny 17 polozylam sie na godzinke, czy to jest normalne!!!!!!!!!

240

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Nie Egon,
to nie jest normalne.
Tez to przerabialm: calkowity brak snu i jedzenia,60 papierosow dziennie i siwe wlosy.
Niedawno spotkalam znajoma,ktora na przywitnie zapytla,czy jestm chora(mile,prawda?),bo jestem tak strasznie chuda.

Swietnie powiedziane:
"Jednak z drugiej strony, jestem ambitna i nie wiem juz do konca, czy chce miec faceta, ktorego moze miec pierwsza lepsza."
Witamy w klubie.
Moja nastepna sesja z terapeutka ma sie odbyc pod katem : jak bedzie wygladalo moje zycie bez niego.
Jestem ciekawa,jak mi pojdzie..........
Swietnie,ze oprocz niego masz cos,na czym mozesz sie skupic i co daje Ci przyjemnosc.
Wierze,ze wystawa okaze sie sukcesem i przynajmniej osiagniesz SWOJ I TYLKO SWOJ SUKCES.
Zycze Ci tego z calego serca.
Trzymaj sie i do uslyszenia

241

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Malinka skarbie wiem ze masz  za soba dluzszy czas  "oswiecenia", ja wiem od niecalych 4 miesiecy . Jak czytam co ty piszesz to mi sie chce plakac . Mialam nadzieje ze po 8, 9 miesiacach bol bedzie mniejszy, ale wewidzac po  Tobie nic z tego.
Ja dzisiaj bylam pierwszy raz u psychologa i jestem pelna nadzieii, ale  teraz sie zaczynam bac. Boje sie ze nie bedzie lepiej, boje sie ze juz do konca zycia bede cierpiec. A nie chce. Nie potrafie dzis odpowiedziec sobie na pytanie czy lepiej mi bedzie z nim czy bez niego. Ale wiem ze dopoki mu nie zaufam znowu nic z tego nie bedzie. Czytalam wypowiedzi zon seksoholikow , ktore zaryzykowaly i zostaly z mezami. Pamietaja ale wybaczyly, zaufaly choc czasem jeszcze sprawdzaja. I wiesz one mowily ze sa szczesliwe, ze ich zycie jest teraz lepsze, pelniejsze, ich mezowie kazda chwila staraja sie im wynagrodzic bol ktory im sprawili. Jedna sie wyrazila ze nawet ma chwile ze nie zaluje tego bolu bo warto bylo pocierpiec, zeby teraz miec tak jak nie miala   przez 22 lata malzenstwa. Ja nie wiem co zrobie czy zostane czy odejde od meza. Na dzien dzisiejszy wiem ze mam za duzy chaos w glowie zeby o tym decydowac. Dalam sobie czas do grudnia i postanowilam nie robic mezowi wyrzutow, nie sledzic kazdego jego kroku, nie wchodzic na jego poczte. Bede przez te 3 miesiace obserwowac siebie i jego, a potem zdecyduje . Wiem że moze jeszcze nie bede pewna, to wtedy odejde, bo nie zniose dluzej. Ale mysle ze warto sprobowac  dac szanse, zobaczyc czy potrafie normalnie zyc , przeciez kochałam faceta ktory ze mna mieszkal ponad 20 lat mamy dzieci cos nas laczy. Nawet jezeli kochalam tylko  wyobrazenie o nim to musze sobie dac szanse, zeby sie przekonac czy warto.
Ta szansa jest dla mnie nie dla niego czy dla nas, wykozystam Go bez skrupulow. Nie wiem jak wygladalo wasze zycie wczesniej , ale moje bylo dobre, i tak bardzo bym chciala zeby wrocilo. Wiem ze to bedzie trudne ale nie wybaczylabym sobie jak bym nawet nie sprobowala.
Znam wiele malzenst gdzie nie ma zdrad, ale sa wyzwiska, agresja ponizanie i nienawisc, czy sa lepsze? Nie wiem.
Trzymajcie sie i duzo endorfin wam zycze na dzien jutrzejszy.

242

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

A Malina dostalas moje e-mail ?

243 Ostatnio edytowany przez aga333 (2010-10-01 09:03:29)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Czesc Wam dziewczyny
Nie zajrzalam tu przez dwa dni, teraz czytam i glowa mi peka od tego g....na.

Egon.
Trzymaj sie koniecznie. Tez chcialabym byc madra i taka silna jak Ty, a tym czasem tylko mysle o tej smarkuli, ktora sprawila, ze moje zycie zamienilo sie w koszmar i tak naprawde zastanawiam sie tylko nad tym, w jaki sposob moglabym utrzec jej nosa, zwyczajnie sie zemscic i otworzyc oczy jej matce. Poniekad moge powiedziec, ze powoli zaczynam zyc rzadza zemsty. Tak mi strasznie przykro, ze Twoj maz jest taki slepy. Szkoda, ze jestes tak daleko. Tak wlasciwie kazda z nas ze swoim problemem jest strasznie samotna, bo co nam da mowienie o tym na lewo i prawo? Kto nas zrozumie? Rozmowa o tym ma sens jedynie z osobami, ktore tego doswiadczyly na wlasnej skorze, bo tylko one znaja nasz bol, zal, rozczarowanie, niepewnosc i wiele, wiele innych uczuc, ktorych czasem sama nie potrafie nazwac. Najgorsze jest to, ze tak naprawde nie mozemy zrobic nic, jedynie czekac na rozwoj wydarzen i ponosic dalsze konsekwencje. Badz silna, dziewczyno. estesmy z Toba

Malina
Ja wciaz sie zastanawiam, czy chce z nim byc. czy wciaz go kocham. Choc musze przyznac, ze po 13 miesiacach wreszcie zaczynam odczuwac zbawienne dzialanie czasu. Najciekawsze jest to, ze decyzja dojrzewa we mnie powoli i ostatecznie sama nie wiem, jaka bedzie. Dzis wydaje mi sie, ze chce z nim byc, ze moze warto sprubowac wybaczyc, ale nie bede mogla zrobic tego, dopoki sama sie ztym nie pogodze. A jakos jeszcze nie moge sie doszukac w sobie oznak akceptacji. Czasem czuje taka zlosc, uczucie calkiem mi dotychczas obce, ze moglabym ciac go tempym nozem. Patrzac na jego bol spowodowany moim cierpieniem, niepewnosc, strach o to, zebym go nie zostawila, nie potrafie mu wspolczuc w zaden sposob. Wrecz podswiadomie, ale jednoczesnie bardzo chetnie dokladam mu jeszcze do pieca. Tak wlasciwie, to w ogole jakos dziwnie sie czuje, jakbym grala w jakijs kiepskiej tragedii. Nie moge odzyskac chociaz namiastki dawnego zycia, dawnych uczuc, poczucia stabilizacji. Zyje z dnia na dzien, nie robie zadnych dalszych planow. Na razie skupiam sie na sobie, przynajmniej prubuje. Chcialabym skonczyc w tym roku rachunkowosc i odnowic moj dyplom pielegniarski, co wiaze sie z dalsza nauka. Jak to zrobie, bede miec podwojne kwalifikacje i moze wreszcie uda mi sie znalezc lepsza prace.

Tak wlasciwie na szatanski pomysl - zdradze meza, to znaczy spowoduje, ze bedzie myslal, ze to zrobilam. Mamy nieograniczony dostep do swoich ytelefonow. Wysle do siebi z jakiegos nowego nr smsa. Cos w tym stylu: Blagam, nie mow, ze to co sie wydarzylo miedzy nami, bylo tylko pomylka. Jestem pewien, ze poczulas to co ja. Widzialem to w twoich oczach. Wariuje bez ciebie. Blagam daj nam szanse. Twj maz nie musi o niczym wiedziec. Takie wariackie pomysly przychodza mi do glowy. To chyba dlatego, ze on mysli, ze moze b

Kachna
Nie ciesze sie, ze dolaczylas do nas. Nie powinno Cie tu byc, tak samo jak i nas wszystkich. Ale skoro spotkal i Ciebie ten tragczny los, chetnie przygarniemy Cie do naszego grona, wysluchamy i skorzystamy z Twojej madrosci. Nie ma wsrod nas madrej, ktora znalazlaby zloty srodek na bol, zapomnienie, odnalezienie drogi do porozumienia i dalszego zycia. Kazda z nas walczy ze swoimi demonami, kazdej z nas zajmuje to  duzo, duzo czasu. Robimy krok do przodu i cofamy sie dwa. Moja historia jest troche inna. Jestem ciekawa Twojego zdania, jakbys mogla zajrzec na moj watekw 'zdrada - nie zdrada, jak wybaczyc' i powiedziec, co o tym myslisz. Bardzo jestem ciekawa Twojego zdania. Majac stycznosc z uzaleznionymi zapewne masz specyficzny punkt widzenia.

Pozdrawiam Was wszystkie bardzo goraca, mocno sciskam i caluje. Zycze Wam udanego dnia. Trzymajcie sie kochane.

244

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witam Cię Ago. Przeczytalam opis twojej historii. Zanim zaczelam pisac na tym forum przeczytalam wasze posty w tym watku, zeby was poznac, wiec znam troche twoja sytuacje. zastanawiam się dlaczego po tak dlugim czasie twój ból nie zmniejszył sie ? Nie umniejszając niczemu przeciez czas leczy rany. Pierwsze co mi przyszlo do glowy jak czytalam twoja historie to to ze nie umiesz znalesc ukojenia bo twoja podswiadomosc ci podpowiada ze nie wszystko zostalo powiedziane.  Moge sie mylic ale mam wrazenie ze zostalas zmanipulowana. Nie wiem czy kuzynka powiedziala ci o tej sytuacji zaraz jak przyszlas czy po jakims czasie. Zobacz twoj maz twierdzi ze nie czul podniecenia . Hm ja bym nie uwierzyla, a kuzynka, jezeli on jej to robil na sile  dlaczego nie krzyczala,przeciez w domu nie byli sami mogla wolac o pomoc. Poza tym dlaczego natychmiast nie wyjechala ? Dlaczego zostala na noc?  Moze powiedzala ci bo on ja napastowal, a moze na odwrot, raz sie zapomnial i nie chcial wiecej to zrobila to z  zemsty. To sa pytania na ktore ja bym oczekiwala odpowiedzi. Od mojego meza oczekiwalam w tej sytuacji szczerosci musial powiedziec prawde . Jak ty sie masz  ocknac gdy nie znasz odpowiedzi na wszystkie pytania . Nie wiem co sie dzialo u ciebie w tym salonie tego dnia , ale wiem jedno Ty tez nie wiesz. Nie jestes w stanie przebaczyc mezowi bo tak naprawde nie wiesz co mu masz przebaczyc. Mysle ze nie dostal zadnego srodka otepiajacego, ale majtki same jej z tylka nie spadly. Mozna dywagowac dlugo kto co zrobil. Ale tak naprawde twoja kuzynka nie jest warta twoich nerwow twojej zemsty, szkoda twojego czasu dla niej. Ani Ci to nie polepszy nastroju, ani sytuacji w domu. Nie warto sobie nia zawracac glowy, bo dasz jej tylko satysfakcje, a sama wczesniej czy pozniej poczujesz sie ubabrana w jej brudzie, po co ci to. Poza tym tak naprawde to nie ona sprawila ci najwiecej bolu tylko twoj maz i on jest tu winny. To ze sie tlumaczy ze ona go prowokowala swiadczy tylko o jego niedojzalosci. Co by nie powiedziec mysle ze dopuki z nim nie porozmawiasz i nie uslyszysz ze on sie czuje calkowicie odpowiedzialny za ta sytuacje nie bedziesz w stanie mu wybaczyc. Po pierwsze nie wiesz komu masz wybaczyc , tak cie omotali ze ty po roku nie znasz winnego. Nie mowie ze ktorekolwiek robilo to swiadomie i z premedytacja. Mysle ze  na 100 % nie  robil tego twoj maz z premedytacja. Chcial cie chronic, nie chcial ci sprawic wiecej bolu  i dlatego powiedzial ze "mu nie stal" i to byl jej motor.. I blagam docen to. Ale paradoksalnie chroniac cie sprawil ci jeszcze wiekszy bol. Nie opisywalam tu mojej drogi z uzaleznieniem mojego meza. Nie bede dywagowac czy ja mam gorzej czy Ty bo oczywistym jest ze nasz bol jest dla nas najgorszy, bez wzgledu na to jakich rozmiarow podlosci dopuscili sie nasi mezowie. Ale moj maz kilka lat uprawial seks z  wieloma kobietami umawiajac sie z nimi przez internet. Moje malzenstwo tez bylo cudowne podobnie jak u ciebie, i zapewniam cie ze moj bol nie byl wiekrzy od twojego. Bo to nie ma znaczenia ile i jak i czemu boli tak samo .Tak naprawde nigdy nie dowiem si dlaczego i ty tez sie nie dowiesz . Moj maz nie jest w stanie odpowiedziec sobie dlaczego twoj tez nie, no to jak mozemy oczekiwac ze nam wytlumacza. Co do twojego zamiaru zemszczenia sie na mezu . Wyobraz sobie ze twoj maz wzial raz narkotyki, wiesz czym to grozi ,wiesz ze to moze zabic ,czy zeby na mezu wziac odwet tez zazyjesz narkotyki. Ja paradoksalnie po 4 miesiacach wiem co musze mu wybaczyc, bo powiedzial mi wszystko, nie od razu trwalo to 3 miesiace. Ale wiem co sie ze mna dzialo jak podejzewalam ze do konca nie mowi mi prawdy,a jak sie czuje teraz. Teraz wiem z czym mam do czynienia wiem z czym mam sie zmierzyc wiem ze decyzja zalezy tylko odemnie . Dalam sobie czas na wyciszenie do grudnia maz wie ze to jest czas dla mnie. Obiecalam sobie ze nie bede mu robic wyzutow, nie znaczy to ze bede czula i kochajaca  ,z e nie bede okazywac bolu , ale wiem ze  moje wyzuty beda powodowaly ze jego leczenie nie ruszy zmiejsca a moze go cofnie, a tego nie chce . Bo dajac sobie 3 miesiace czasu zakladam 2 mozliwosci albo odejde albo z nim zostane. W kazdym przypadku zalezy mi zeby te 3 miesiace spedzil na leczeniu. Jak zostane powod jest oczywisty a jak odejde to tez chce zeby sie leczyl ,przecierz mamy za  soba tyle lat wspolnego zycia nie potrafie mu zle zyczyc. Natomiast wiem jedno gdybym czula ze nie powiedzial mi calej prawdy nie bylabym w stanie myslec o wybaczeniu, czy wspolnym zyciu.
Przeciez nasi mezowie nas zdradzili zniszczyli nasze zaufanie do nich uderzyli w najczulszy nasz punkt nasza kobiecosc, jak moglybysmy wiezyc ze to sie nie powtorzy wiedzac ze oni usiluja budowac to co zniszczyli na klamstwie ? Mysle ze powinnasc wziac meza na powazna spokojna rozmowe, jak zrobisz to z agresja to wlaczy pole ochronne i nic sie nie dowiesz. A jak on bedzie widzial twoj spokoj zdecydowanie, to moze ci sie uda . A tak naprawde  pomysl twoja kuzynka ma 23 lata (bez wzgledu na to kto byl inicjatorrem tej sytuacji ) i po miesiacu pobytu u ciebie mozna podejzewac ze  byla ci bliska i wydawalo sie ze ty jej tez. Czy tak zachowuje sie zdrowy czlowiek prowokuje cze tylko godzi sie na takie zachowanie. Spojz na to z boku Wyobraz sobie ze ktos ci opowiada taka historie. " Moja 23 corka mieszkala miesiac u swojej kuzynki i wyobraz sobie maz  tej kuzynki starszy od niej 16 (?)lat zaczol sie do nij dobierac . Ta moja corka powiedziala to tej kuzynce on sie wparl twirdzac ze ona go prowokowala" Co bys pomyslala ? bo mnie przychodzi na mysl ze bez wzgledu na to kto co zrobil to on byl 16 lat starszy mial zone i dwoje dzieci i on mial myslec. Widzisz moj maz ani razu nie bronil sie przytaknol na wszystkie moje oskarzenia i przyszedl taki moment ze ja juz nie mam co mowic bo on sie do wszysttkiego przyznal uzywal gorszych slow okreslajac siebie niz ja. Jak tysieczny raz uslyszalam  masz racje bylem gnojem i nie ma tlumaczenia ze bylem uzalezniony sko.........synstwo pozostaje zawsze skor......synstwem. to nie powiem zy mnie to uleczylo, ale z czasem pojawila sie iskirka wiary w to co mowi, byc moze uda mi sie rozpalic ogien od tej iskry. Wiem natomiat ze gdyby ta iskra sie nie pojawila nie pomyslalabym o ogniu.
Kochana Agusiu byc moze sprawilam ci bol tymi wywodami, ale jak mialo by ci to pomoc to warto bylo. Troche sie boje ze sprawi ci bol a nie pomoze, ale mysle ze dojdziesz do tego ze w tym chaosie nie zauwazylas ze nie ma winnego i przyznania sie do winy bezwarunkowo. I dlatego nie ptrafisz rozpoczac procesu sygn akt ---wybaczanie==
Pozdrawiam  Kachna.

245 Ostatnio edytowany przez aga333 (2010-10-01 14:07:33)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kachna kochana, caly problem w tym, ze on jej nie obarcza wina, nie oskarza, bierze cala wine na siebie, ale jednoczesnie mowi, ze dziwnie sie czul i ze nie wie dlaczego to zrobil. Ona nie powiedziala mi odrazu. Napewno chciala mnie zmanipulowac, bo ani nie powiedziala calej prawdy, ani nie zachowywala sie jak osoba napastowana. Moze chciala zrobic takie wrazenie, ale fakty byly calkiem inne. Maz mowi, ze powiedzial cala prawde. Nawet kilka razy, moze ze trzy przez ten rok, jak byl pijany na maksa, zreszta sama go prowokowalam do picia, nie powiedzial mi nic nowego. Zawsze byl ogromny zal i stwierdzenie, ze nie wiem. Nigdy nie wspomnial slowem, ze ona go sprowokowala, a napewno mowil, ze niczego nie zauwazyl. Po prostu bez niczego, jakby cos mu kazalo podejsc do niej i to zrobic. Cholera, cholera, cholera. To wszystko jest takie nielogiczne dla mnie. Jeden fakt zaprzecza drugiemu. Blagalam go wiele razy o prawde, dla mojego spokoju, bo przeciez i tak wciaz jestesmy razem, a to czego nie wiem, bede sobie wymyslac, i to napewno nie w formie go broniacej. Tlumaczylam, wrzeszczalam, blagalam. Powiedzial, ze taka jest prawda. Po prostu nie wie dlaczego, ale jesli chce przyzna sie do wszystkiego, powie wszystko, co chcialabym uslyszec, bylebym sie uspokoila, bylebym mu powiedziala, co ma powiedziec. Rece opadaja. Chociaz zeby byl babiarzem, zeby ogladal sie za kobietami, zeby cos wskazywalo na jego niezadowolenie ze zwiazku, jakies dodatkowe potrzeby. To zawsze on uwazal, ze ja potrzebuje wiecej seksu, ze moze nie dac rady, ze moge byc niezadowolona. Jak chcial sobie udowodnic swoja meskosc, to niebardzo mu wyszlo. Mysle, ze byl podniecony, bicie serca, pustka w glowie, sucho w ustach, ale to nie bylo podniecenie seksualne. A ja nie wiem, skad sie wzielo. Albo jestem jakas popaprana romantyczka u boku niedojrzalego egoisty, dewianta i zboczenca. Szkoda, ze wczesniej to sie nie stalo, moze jakies dwa, piec lat po slubie. Mialabym wiecej odwagi i wiary w ludzi, wiecej optymizmu. Latwiej uwierzylabym, ze nie tylko lajdaki zyja na tym swiecie. Po dziewietnastu latach malzenstwa latwiej mi sie sklonic do siedzenia w starym g...nie, niz pchac sie w nowe, pewnie jeszcze wieksze. To chyba moj problem, stracilam wiare w ludzi. A moj maz juz na zawsze pozostanie dla mnie gnojem, ktory mnie zdradzil. A ja moja wielka milosc do tego jedynego, niepowtarzalnego musze przeksztalcic w zaledwie malenka milosc do gnoja. Nie ma rzeczy, ktora moglby zrobic, zebym mogla uwierzyc w jego czlowieczenstwo. W moich oczach stal sie zwierzeciem, ktore bede dopuszczac do siebie tyle razy i na taka odleglosc, jak tylko bede miala ochote. Moj partnerski zwiazek przestal istniec, mam w domu sukinsyna, ktorego bede trzymac, az mi sie nie znudzi. Smutne. Chyba niewiele mnie rozni od was z waszymi uzaleznionymi facetami. Moj tez sie okazuje uzalezniony - od skor.....synstwa.

Kachna, ja z natury jestem osoba stawiajaca sie na miejscu innych. Pierwsze co przyszlo mi do glowy jak ona mi to powiedziala, bylo ze on naprawde ja napastowal. Dlugo, dlugo trwalo, zanim inne fakty zaczely do mnie docierac. Wlasnie tak to widzialam, niewinna, mlodziutka dziewczyneczka w szponach starego zboczenca. Takie bylo pierwsze skojarzenie, taki obraz, choc gdzies tam bardzo gleboko cos mi mowilo, ze tyle lat warowal przy mnie jak pies przy suce. Nawet jak paradoksalnie pozniej przezywalam najwieksze podniecenie i najwieksze rozkosze swojego zycia, sama bylam zadziwiona reakcja mojego organizmu. Nigdy przed tem ani pozniej nie udalo mi sie osiagnac nawet dziesiatej czesci tego podniecenia. Ale coz, moze psychika tak u mnie zadzialala. Nawet pozniej, jak wyladowalam w szpitalu z bolem brzucha tak ogromnym, ze mdlalam, dalej sie zastanawialam, ze moze jednak psychika znow tak zadzialala. Nie wiem. Ale chyba znow bede sie szykowac do rozmowy z mezem. Choc boje sie, ze nie przyniesie nic nowego.

246

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga tak mi zle i przykro . Znam twój ból i tą bezsilność która jest w twoim życiu.
Ja w kazdym facecie ktory robi zonie takie rzeczy widze same zle wady. W moim mezu tez , nie potrafie docenic jego staran , okazywanych uczuc stelego wyznawania milosi, a jednoczesnie jak by przestal to wszystko robic to by mi tego brakowalo.
Przeczytalam twoja poprzednia wiadomosc i  powiem ci tak jak bys opisywala moje zycie . Tez bylismy jak dwie polowki jablka nigdy mi nie ublizyl, warowl przy mnie jak pies i  szczegolnie w ostaynich latach to ja mialam wieksze potrzeby w lozku niż on . Nie widzialam zeby ogladal porno komorka lezala na wierzchu, nigdy nie znalazlam w komputerze zdjec czy chocby sladow po jego chorym serfowaniu . Paradoksalnie wpadl pol roku po tym jak zerwal z tym gownem. Teraz wie i on i ja ze to nazywa sie zatrzymaniem. Wie rowniez ze wczesniej czy pozniej by do tego wrocil.Przez glupi przypadek robil porzadki w swoim kmpie i zapomnial zabespieczyc swego e-mail , nie byl juz tak ostrozny bo wiedzial ze to odstawil. A ja chcialam wejsc na swoje konto kliknelam pozta i zalogowala sie jego. Zanimto wylaczylam bo nie mialam zamiaru czytac, nie bylo potrzeby, przeczytalam jedno slowo tesknie pisane do innej kobiety . Oczywiscie weszlam . Byl tam tekst opowiadania erotyczneko pisany przez jakas kobiete, ktorej on odpisal ze teskni za tym. nie powtorz ci slowo w slowo ale wynikalo z tego ze dluzszy czas nie odpisywal jej na te wiadomosci. Przejzalam oczywiscie cala poczte znalazlam jeszcze dwie wiadomosci od lub do kobiet podobnej tresci. tak to zaczela sie moja droga do piekla. I wiesz on  uprawial seks tylko z kobietami ktorych nie znal bo wiedzial ze jest malo prawdopodobne zeby to wyszlo. Nigdy nie robil tego z kims kogo ja moglabym znac lub mogla bym kiedys poznac. i zawsze umawial sie z kazda tylko raz nie szukal zwiazku tylko ...... on zna odpowwiedz na to pytanie i ja tez , ale nie jest w stanie sam siebie zrozumiec , nie potrafi sobie dzis wyjasnic tego jak te odpowiedzi ktore mogly mu sie wydawac logiczne.
Widzisz pierwszy raz mnie zdradzil z kobieta ktora poznal przez przypadek przez internet i z nia byl 3 razy i ta zdrada mnie najbardziej boli, bo wtedy nie byl uzalezniony i  mogl myslec.I tu mi powiedzial dlaczego to zrobil , bolalo bardzo ale byl powod, byla poprostu inna niz ja, nie ladniejsz inna. Dlatego nie wierze twemu mezowi ze nie zna odpowiedzi na pytanie dlaczego, moze nie chce cie ranic, ale jak to bylo pierwszy raz to byl jakis powod.   Dzis jak sie oskarzam jak moglam nic nie zauwazyc, moj maz mowi ze nie mialam szans . Mial kilka kont pocztowych, pozakladane takie zabespieczenia i hasla ze nie mialam mozliwosci . Mistrz w ukrywaniu. Mial przeblyski ze zle robi i po kazdym spotkaniu przysiegal sobie ze juz nigdy, ale uzaleznienie bylo silniejsze i znow szukal.
Nie wiem czy mu wybacze teraz nie jestem w stanie, ale wiem ze bede probowac,. I zrobie to dla siebie nie dla niego dla siebie.
Trzymajcie sie mocno Kachna

247

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Boze kochany,Ty to widzisz i nie grzmisz........

Dziewczyny,jak pisalam wczesniej,wczoraj bylam na terapii.
Po dlugiej rozmowie,zapytalam,czy ona wierzy w to,ze na planecie Ziemia istnieje jeszcze chlop,ktory nie zdradza.
Troche zwlekala z odpowiedzia; jako  KOBIETA musi dac mi odpowiedz twierdzaca,a jako TERAPEUTKA z 20to letnim stazem,to juz moze niekoniecznie............
I jak tu zyc!
Wczoraj bylo OK,a dzis znow furia!
Wrecz mu powiedzialam,zeby sie odp.......lil,ze mam go tak dosc jak wrzoda na d...pie i ze dam mu kase zeby poszedl do burdelu, i niech sie to wszystko juz wreszcie,raz na zawsze skonczy.
Stwierdzil,ze moge go prowokowac ile chce,bo on z tym skonczyl i jego noga nigdy w zyciu tam nie postanie.
Kachna jest dojrzalsza niz ja i pewnie mnie ochrzani za to,co zrobilam,ale ja jego zapewnienia odebralam:
"obecanki,cacanki,a glupiemu......."

Ja naprawde bez przerwy prowokuje go,zeby zrobil con nieodwracalnego,co polozyloby kres tej farsie.

Zwrocila mi na to uwage wczoraj i zapytala,dlaczego to ja nie chce podjac decyzji.
NIe wiem,nie wiem,nie wiem.
Choc to brzmi absurdalnie,jest jeszcze cos,co jest namniastka tamtego uczucia.I z jednej strony,wlasnie ze wzgledu na to chcialabym przebaczyc,tak z serca.Nie dla niego,tylko dla siebie.
Wydaje mi sie,ze gdybym to zrobila,poczulabym olbrzymia ulge.......
Tylko nie jestem na to gotowa.Cos mnie trzyma w miejscu i nie pozwala zrobic kroku w lewo lub w prawo.
Z drudiej strony,logicznie myslac,czy cos takiego da sie wybaczyc?
I znowu z wczoraj; zapytala mie,czy gdybym miala 100% pewnosc,ze juz nigdy tam nie pojdzie,co bym zrobila?
Ona zadaje duzo prowakujacych pytan,takich,ktore zmuszaja do myslenia,a mnie sie juz myslec nie chce.
CHCE CUDU!!!!!

Dziewczyny,od trzech dni nie moge sie dostac na Interie.
Wiec,jak wyslalyscie cos,a ja nie odpisalam,to wlasnie z tego powodu.
Nie myslcie,ze Was ignoruje.
Jak tylko bede mniala dostep,natychmiast odpisze.

I Wam i sobie zycze duzo sily i chociaz czegos na ksztalt usmiechu.

248

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Czesc Wam kochane kobietki

Malina
Jak podjac decyzje, jaka? Skoro ona sama Ci mowi, ze nie wierzy w meska wiernosc, skad pewnosc, ze nastepne nie bedzie jeszcze wieksze go...no? I co, jeszcze wiecej bolu? Narobisz sobie nadziei, uwiezysz, ze Pana Boga zlapalas za nogi, a za chwile dostaniesz takiego kopa w tylek, ze przykryjesz sie nogami. Czy nie lepiej w takiej sytuacji rzucac starym go... nem o sciane? Przynajmniej znasz juz jego zapach i juz tak nie przykleja sie do palcow.

Boze, JA TEZ CHCE CUDU!!!! I nawet zdaje sobie sprawe z tego, ze dostaje codziennie te cuda: laskawe dzialanie czasu, kazdego dnia coraz mniej bolu, sile, zeby pchac ten woz i tkwic w tym zwiazku i niemoc, zeby odwrocic sie i odejsc. To sa cuda, ale nie te, ktorych bym chciala. Tak jak wy. Codzien powinnam Bogu dziekowac, ale jeszcze nie potrafie.


Kasiu
Myslisz, ze jakbym dala pajacowi do zrozumienia, ze w go zdradzilam, ze tez moglabym ulec pokusie, czarowi chwili, to zly pomysl? A ja sie tak ekscytuje. Jeszcze na koniec moglabym powiedziec, ze to przeciez jego wina. Az ciarki przechodza mi po pecach. Ostatnio zrobil mi focha, ze paznokcie sobie pomalowalam na ostry rozowy. Faktycznie, byly troche wyzywajace, ale zajefajne. Powiedzial, ze od paznokci sie zaczyna. Uwierzycie? Pajac. Powiedzialam, ze nawet w najbardziej kor....skim stroju i paznokciami jak stad do Warszawy nie zdradzilabym go a on lepiej niech pilnuje siebie, bo ma z tym klopoty.

Ja tez nie potrafie skonczyc mojego malzenstwa. Kocham go, czasem czuje ta milosc bardzo wyraznie, ale nie wiem, czy wystarczy jej, zeby dostrzec w nim czlowieka, ktorego pokochalam. Mysle, ze dlugo, jak nie do konca zycia, bedzie dla mnie gnojem, ktory mnie zdradzil. Masz Kasiu racje, to on byl winien, to on mial zone i dzieci i to on powinien byl trzymac rece w kieszeniach. Zreszta sam tak mowi. Ale co z tego, ja ja wciaz czuje jakies niedopowiedzenia. Dzis mowi do mnie: lalo kochana, jestes moim zyciem, jestes jedyne, z toba chce sie zestarzec.... Same marcepany w czekoladzie, miodem polane. Pierdoly. Gdzie byla lala kochana, i ta jedna jedyna, jak poszedla jej lizac c..pe? Bagno. Boje sie, ze ta zlosc wypali we mnie wszystko zostawiajac pusty srodek, uczyni ze mnie zimna, wyrafinowana, zgorzkniala kobiete. Ale i tak fajnie jest. Zawsze moge rzucic mu w twarz: to Twoja wina, tamta ci sie nie podobala, wiec teraz masz taka. Kor....stwo i skor....synstwo dziala w obie strony. Kiedys powiedzial, ze boi sie, ze go rozkocham w sobie do nieprzytomnosci i zostawie. Cos w tym jest. Nie mysle na razie, zeby go zostawiac, ale bedzie mnie mial tyle razy, ile bedzie chcial i jak bedzie chcial. Bedzie chcial seksu przez tel - prosze bardzo, bedzie chcial nakrecic film - prosze bardzo, jak tylko moze sobie wyobrazic (oprucz stania na rekach, bo juz latka nie te) A jak zdecyduje, ze mam dosyc tkwienia w tym g...nie, to odejde. Dzis juz wiem, ze dam rade. Mowi, ze zabije sie dla mnie, zeby udowodnic, ze mnie kocha. Porazka. Raczej zrobi to, zebym wiecej nie dokladala mu do pieca. Ja mu na to, ze juz dal mi wszystkie mozliwe dowody swojej milosci. On nie zdaje sobie sprawy z tego, jaka zawierucha szaleje w mojej glowie i sercu.

Ale musze wam powiedziec, wpadlam na jeszcze jeden fajny pomysl. Musze tylko poczekac na odpowiedni nastruj. Poloze przed nim Biblie, wzon z Matka Boska, do ktorego ma pewien sentyment, zdjecia dzieci i obraczke. I powiem, zeby pod przysiega na Boga, zycie dzieci i nasze malzenstwo, powiedzial wszystko bez ogrudek.  Powiem, ze jak sklamie, to napewno stanie sie cos strasznego, a ja wtedy bede wiedziala, ze nie stac go na szczerosc. Mam zly dzien dzisiaj. Nosi mnie od samego rana. Musze spadac spac, choc oczy mam szeroko otwarte. To juz taki defekt - dwie godziny snu i oczy same sie otwieraja. Trzymajcie sie cieplutko dziewczyny i do uslyszenia

249

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga,
jakak szkoda,ze nie moge sie dostac na Interie,nigdy nie spotkalam nikogo,kto mysli dokladnie tak samo,jak ja.
Bedzie lepiej,bo musi.
Moj skomle i placze,i zgadnij,co?
Nie rusza mnie.
Dzis tak strasznie mam go dosc,ze powiedzialam mu,ze ma sie wyniesc,zniknac z mojego zycia....
Pieprzyc konsekwecje.
Przeprasza i zaklina sie,ze to juz przeszlosc,a ja mam to gleboko w d...pie.
Ciekawe,jak dlugo bedziemy w stanie ciagnac ten kierat.
U mnie za chwile bedzie pierwsza(i na pewno ostatnia) rocznica.
Czy jestem po tym roku madrzejsza? NIE.
Czy znam czlowika,z ktorym dzielilam tyle lat zycia?NIE
Czy wiem,w jakim kierunku zmierzam? NIE

Kobiety,dziekuje,ze jestescie.
Wszystkie jestesmy poturbowane,co nie zmienia faktu,ze mozemy sobie pomoc i wspierac sie wzajemnie.
I Bogu niech beda za to dzieki.

Spijmy spokojnie,zeby zebrac sily na jutro

250

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

U mnie tez 3x NIE. I chyba to mnie frustruje najbardziej, ze przez tyle lat wpatrywalam sie w niego jak w jaja zawiazane na kokardke, a on okazal sie zwyklym kawalkiem nawet nie sznurowadla. I wiesz co, jeszcze powie, ze jest tylko czlowiekie, ze sie pomylil. Cholera. Jutro mam angielski, zaraz potem pomykam do pracy.  Bede zeszmacona na maksa. I nie moge spac. Cos dusi w gardle, a on zaraz zadzwoni i zapyta: co tam lalo? A ja powiem: wszystko w porzdku skarbie, choc bede miala ochote powiedziec: nie, niestety, zosia nie czeka na ciebie w salonie, zebys mogl sie mylic dalej. Porazka.

Malwinko, spij spokojnie i oby sen przyniosl Ci ukojenie i odpoczynek. Rano znow wstaniemy, przynajmniej ja, z ust sypac bede rozami, a w myslach moich beda pelzac weze. Zaczynam patrzec na siebie jak na eksperyment. Pozdrowionka

251

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Dziewczyny, jak czytam te wasze slowa, to zastanawiam sie czy kiedys z tego wyjdziemy. tyle bolu i zlosci. Co tam zlosci nienawisci. Zastanawiam sie czy to nas nie zniszczy?
Ja wiem ze zrobie wszystko zebym nie stala sie zgoszkniala kobieta bede walczyc o siebie nie o moje malzenstwo bo tego malzenstwa nie ma. Bylo tylko wyobrazenie o nim. Dlatego dalam sobie czas i nie bede dla niego mila jak mi bedzie zle, nie bede mu dawac jak i kiedy on chce.Nastawilam w sobie prodram na pobieranie wylaczylam opcje dawanie. Teraz licze sie ja . Nie wiem cczy z nim zostane czy nie.
Nie bede decydowac o tym bo nie jestem gotowa na taka decyzje. Nie jestem zlosliwa dla niego nie dlatego zeby go nie ranic,ale dlatego ze szkoda mi energii na to. Mam wazniejsze rzeczy do zrobienia dla siebie. Choc mysle ze jak by mi zwrocil jakakolwiek uwage co do mijej postawy typu za rozowe paznokcie to nie odmowilabym sobe przyjemnosci i ubralabym jeszcze mini szpilki i koniecznie dekold do pasa. Ale moj maz wie ze nie ma prawa mi nic powiedziec wiec chyba nic z mojej przyjemnosci
Kochane wiem ze to silniejsze od was ale pomyslcie co go bardziej zaboli, wasza zlosc czy obojetnosc?
Dopoki sie wsciekacie , a w przerwach jestescie mile to oni mniej lub bardziej swiadomie wiedza ze wam na nich zalezy i wiedza ze nie odejdziecie. Pomyslcie co wy byscie czuly jak facet ktory z wami jest staje sie obojetny, nie obchodzi go wasze zdanie zajmuje sie tylko soba. Czyli dokladnie taki jaki tak naprawde byl tylko dla kamuflazu ubieral maske. a ja mam ten komfort  ze nie musze i nie chce maski. ON mnie teraz nie obchodzi, wiem ze go kocham, ale to uczucie zepchnelam gleboko na dno serca, staram sie wypelnic reszte miloscia do mnie. A kiedys jak tam zajrze to sie okaze ile zostalo z tej milosci do niego. Na poczatku postepowalam tak jak wy wscieklosc, zal bol przeslonily mi osobe ktora jest w tym popapranym ukladzie dla mnie najwazniejsza _MNIE-- I nie pozwolu mu zniszczyc siebie nie dam sie bede walczyc bo na to zasluzylam, i zaden popapraniec mnie nie zniszczy. Nie stane sie taka jak on.
Kochane dzis dostalam odpowiedz z ruch S-anon chcialam sie dowiedziec gdzie maja spotkania, ale niestety za daleko ode mnie . A wiem, ze takie mitingi ludzi z tym samym problemem bardzo pomagają.
Wpadlam na szatanski pomysl. Moze bysmy sie spotkaly wiem, ze pewnie jestesmy zroznych stron Polski, ale wybrac srodek na mapie znalezc pensjonat i kazda wynajmie sobie pokoj na sobote i niedziele lub od piatku i  bysmy sie nagadaly. Prosze nie odzucajcie bez namyslu tej propozycji. Tyle dla siebie mozemy zrobic. Ja mam dostep do domku od znajomych. biora mi 50 zl za dobe za caly domek,jest tam  wprawdzie jeden pokoj, ale dla 4-5 osob spania dosc, tylko nie wiem skad jestescie i czy to nie za daleko. Poza tym rozumiem ze mozecie miec obawy dlatego moja propozycja z pensjonatem spotkanie na neutralnym terenie. Piszcie co o tym myslicie i ewetualnie na prywatna poczte skad jestescie. Ja zrobie pierwszy krok i napisze na waszych pocztach gdzie mieszkam. Egon wie skad jestem wiec ja pomine.
Pozdrawiam.

252

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witam Kaska,
dajesz do myslenia.
To,co napisalas,to kubel zimnej wody na leb...
Trzeba,faktycznie skupic uwage tylko na sobie.
Mam tak zatrwazajaco niski poziom energii,ze naprawde,nie powinnam go trwonic na to,co bylo.
Musze sie skoncentrowac na tym,co jest.
A jest,jak jest.
Przeszlosci nie zmienie,na przyszlosc nie mam najmniejszego wplywu.
Jedyne,co moge w tej chwili zrobic,to skoncentrowac sie na tu i teraz.
Musze przestac drazyc,musze zaakceptowac,ze czlowiek,z kyorym dziele zycie,okazal sie klamca.
Musze pogodzic sie z faktem,ze zyje z czlowiekiem uzaleznionym.
I ta cala wiedza nie czyni niczego latwiejszym.

Mam szczescie,ze znalazlam to forum.
Kobiety,jestescie cudowne.
Dziekuje Wam wszystkim,ze pomagacie mi przejsc ta droge przez meke

253

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witajcie kobietki.
Dalej jestem sama, on prosto z polski pojechal do frankfuntu nad m. wykonac prace jakas, wiem ile tak pracy wiec do poniedzialku bede sama.
Jak juz mowilam od piatku do dzisiaj do 18:00 mam wystawe , wiec robie to co lubie chociaz przez pewna czesc dni i to daje mi odstkocznie.
Malina, Aga, Kachna jak dobrze, ze jestescie.
Poszlam za rada Kachny i zmienilam swoje postepowanie od wtorku, nie uwierzycie ograniczylam sprawdzanie!!!, to duzy sukces dla mnie.
Nie robie wymowek ( Boze ile mnie kosztuje powstrzymanie sie) , nie dzwonie co 5 min, nie pisze smsow, rozmawiam zpokojnie i rzeczowo.
Nie peosze , zeby mi zadzwonil na dobranoc, nie prosze o mile slowa, o nic wlasciwie.
Obserwuje tylko no i co zauwazylam !
On jest zdezorientowany, wczoraj rozmawialismy przez tel. i po 30 min chcialam konczyc, ale on prosil zeby jeszcze nie.
Nie wiem co mam myslec, powiedzcie.
Wiem, ze odstawil wszystkie zdziry, nawet ta upierdliwa ( nie mam pewnosci, hmmm) ale tak czuje, a moze chce czuc.
Wiecie co?
Wczoraj pytal mnie co mam na sobie, czy jestem juz w lozku, chcial sie kochac przez tel. i opowiadal co mi zrobi jak przyjedzie.
Nie wiem co mam myslec, jestem skolowana, bo baaaaardzo dlugo tak sie nie zachowywal.
Nie wiem co spowodowalo taka zmiane, moze :
1. moje zachowanie
2. Jak kachna mowila - odstawienie
3. nie wiem
Co to jest?
Ale obojetnie co by nie bylo , to i tak mam jeszcze w glowie stare obrazy i cierpie.
Nawet nie macie pojecia ile mnie kosztuje, zeby nie dostawac szalu, nie gderac, wypominac oraz uzywac docinkow.
Jestem z Wami

254

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witam sad sad dawno mnie nie było...próbuję poskładać to, co ewentualnie zostało z mojego związku...
Egon, kochana, mam nadzieję, że dojdzie do naszego spotkania!!!!
Byłam na tygodniowych wakacjach, było cudownie, dopóki nie stanęły mi przed oczami wszystkie "niewinne igraszki w internecie ". Nie potrafiłam się cieszyć pięknymi chwilami, bo mam wrażenie, że mój małżonek, który kiedyś odpowiedział mi na pytanie- "co go fascynuje w gołych, rozłożonych nogach i dlaczego szuka czegoś w internetowych dziwkach- odpowiedział- TO PIĘKNE JAK ZACHÓD SŁOŃCA, ALBO GÓRY...nie mogłam pozbyć się wrażenia, że kiedy wdychałam zapach świeźego powietrza w Alpach, on siedziąc obok mnie widział to, co dla NIEGO piękne, wróciliśmy do domciu, on wydaje się szczęśliwy, bo wreszcie dorwał się do kompa, do "swoich zachodów słońca".........Po co ja tak się łudzę i męczę??????????????????

255

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Egon,
eureka!!!!!
Moze on wreszcie zdal sobie sprawe z tego,kim dla niego jestes i co moze stracic.
Nie wiem,co wplynelo na zmiane w jego zachowaniu i to ma naprawde drugorzedne znaczenie.
Kobieto,jest swiatlo w tunelu i jest nadzieja.
Jutro wraca,a wiec musisz zrobic wszystko,zeby wygladac rewelacyjnie.
Masz byc zrelaksowana,pewna siebie(pamietaj,on nalezy do Ciebie,a nie Ty do niego) i kompletnie obojetna.
Nie pytaj,co zrobil,a czego nie.....
Masz byc olewajaca ksiezniczka.
NIECH SIE STARA!!!

Pewnie,ze obrazy nie znikna tak,jak reka odjal..,ale pamietaj,to Ty jestes pania sytuacji,a przynajmniej stwarzaj takie wrazenie.
Trzymam kciuki.
Daj znac,jak Ci poszlo

256

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Sayonara,
witamy po chwilowej nieobecnosci.
Szkoda,ze wasze wakacje skonczyly sie w taki sposob:"on wydaje się szczęśliwy, bo wreszcie dorwał się do kompa, do "swoich zachodów słońca"........
Dobre pytanie,po co my wszystkie tak sie meczymy i zyjemy zludzeniami?
Jaki to ma sens?
A moze kazdy czlowiek musi przecierpiec swoje,
Moze mialysmy " za dobrze"?
Moze bylysmy za pewne?
Moze mialysmy zbyt malo pokory?

Moze,moze,moze........
Wiecej pytan,niz odpowiedzi.
Trzymaj sie kobieto- jakos damy rade

257

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Czesc dziewczyny .
Czsami jak czytam wasze slowa i patrze na swoje zycie tez sie zastanawiam  czy nie jest to tak jak pisze Malina . A teraz jak przeczytalam moje mysli pisane przez kogos innego to mnie oswiecilo. Cholera co znaczy mialysmy za dobrze ? Pracowalam na dwa etaty za jeden mi placono a drugi w domu , gotowalam sprzatalam pralami prasowalam mu gacie. Co ze byl dla mnie mily i udawal kochajacego dlatego mialam  za dobrze?  Bo mi nie ublizal i nie bil, a za co? Wiernosc i uczciwosc wzgledem mnie to byloby za duzo?     A moz to ja jestem winna bo nie zawsz bylam tylko dla jego dyspozycji? Bo trzeba bylo zajac sie naszymi dziecmi a on mial ciekawsze zajecia. Gdzi tu znalezc cos czego mialam za duzo ? W czym mialam za dobrze ?
A Sayonara ? Jest krotko po ślubie i co za dużo szczescia doznala przez te kilka miesiecy? Dosc sie nawysilal? Teraz ma zaplacic za te 100 czy 159 dni szczescia ? Przeciez  to nasi mezowie wniesli w nasze zycie te gówno . Nie wiem jak wy ale ja go sprzatac nie bede. Moj  wczoraj poprosil zebym podjela dzis decyzje o tym czy zostane czy nie mowiac ze to z troski o mnie . Fakt nieciekawie wyglondam nie jem , nie umie spac, schudlam 12 kilo przez 4 miesiace. Powiedzialam ze jak mialabym dzis podejmowac decyzje to bym odeszla bo na dzien dzisiejszy nie potrafie zyc z tym co sie stalo, a dalam sobie czs ze wzgledu na to ze wiem iz moja decyzja moglaby nie byc racjonalna . Widzialam ze nie takiej odpowiedzi sie spodziewal. Ale tak jak powiedzialam nie bede nic ukrywac  bede  sczera nie bede liczyc sie z jego uczuciami . Teraz ja jestem NAJWAZNIEJSZA.
Ciesze sie z toba Egon. Jak tam wystawa ?
trzymajcie sie mocno .

258

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Hej kobitki:)
Ja sobie tak czasem myślę, że nasi faceci są nas zbyt pewni!!! Wiedzą, że nie będziemy robić tego, co oni uwielbiają, bo same przyznałyśmy się , że to nas brzydzi i nie zrozumiemy nigdy ich "pasji". Ja kiedyś próbowałam wejść na jedno z erotycznych forum, bo mój się tam zalogował. Żałosne to było- w ciągu 15 minut miałam na swoim profilu kilkanaście propozycji od jakiś palantów. Albo byli to 19-latkowie, albo....żonaci faceci. MASAKRA. I te teksty: "laluniu, włożę ci..." itd. Gorzej niż zwierzęta i w dodatku tak prymitywne, że nie wiedziałam czy mam płakać czy się śmiać. Nie żałowałam sobie i w ciągu pół godziny wysłałam tym gnojom kilka ironicznych tekstów np. na propozycję-cytuję- "chceż poznać prawdziwego menszczyzne?"- odpisałam- "men- szczy-zno pewnie masz dłuższego od normalnego mężczyzny". Wiem, że to żałosne, ale szlag mnie jasny trafiał. Przecież to na takich forach nasi faceci szukają...czego? Podniecenia? Nowości? W domu mają żony, które ich rozpieszczają, a "osobno" są zafascynowani głupiutkimi idiotkami, których cały urok polega na rozłożeniu nóg i nawet nieważna jest twarz, tak jakby kobieta zaczynała się od szyi w dół. "Gonić króliczka"!!! nawet beznadziejnie głupiutkiego! No i MY-  kochające mimo problemów, wierne i...nudne niestety, bo już "zdobyte". Wszystkie mamy syndrom kochających za bardzo, a oni to bezczelnie wykorzystują. Zauważyłyście, jak się starają dopiero kiedy sobie uświadomią, że mogą nas stracić???To i tak jest chwilowe, ale my na takie chwile czekamy jak na zbawienie, zdając sobie sprawę jak bardzo to jest ulotne. A ci cwaniacy karmią nas takim "chwilowym szczęściem"...

259

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Sayonara,
w sakali od jednego do dziesieciu, Twoj ostatni post to 10 z plusem.
Nic dodac,nic ujac.
Masz racje,staraja sie dopiero jak maja noz na gardle.
A co zrobia,jak znow tez noz gdzies schowamy?

260

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Tak kobietki, schowajmy NOZ, ciekawe co bedzie ( mam na mysli ten noz na gardle_
Moj , hmmm , z nozem , bedzie za ok godzine w domu, wraca.
Jestem wykapana, pachnaca jego ulubionym chanel 5, mam pomalowane na czerwono paznokcie ( zreszta jak zawsze) i makijaz. Kupilam sobie nawa sukienke w moim ulubionym stylu ( sukienke raczej z okazji wystawy), wystawa okazala sie sukcesem.
Tak zachowuje sie jak ksiezniczka, ( korci mnie okrutnie, ale nie dam sie emocjom)
Sayonara, tak eh, te zachody slonca, tylko szkoda, ze ogladane w pojedynke i po zmroku ( obrzydliwosc)
Wiem , ze pieknie tam bylo, ale jednoczesnie wiem, co bylo w Twojej glowie ( to gowno)
Malina, chce wierzyc, ze to eureka, widzisz to z boku, wiec masz racje.
Mi jednak nie daje spokoju fakt, ze po roku czasu? nagle?
Mysle caly czas
-moze dlatego, ze odstawil te dziwki z ktorymi rozmawial i smsy,
-moze chcial sprobowac, czy nam sie to jeszcze uda?
-moze chcial, zebym pomyslala, ze teskni?
-a moze chcial zmylic moja czujnosc, zebym myslala ze skonczyl?
takie wlasnie mam mysli

Kachna, widze, ze masz kryzys.
Prosze, wiem co przezywasz, starasz sie bardzo tego nie okazywa. Innych podtrzymujesz na duchu, masz ogromna wiedze.
Jak u terapeuty, chodzisz?
Napisz.

Boje sie tego, ze brakuje mi w tej sytuacji poczucia bezpieczenstwa.
Tego, ze zamiast miec spokoj i poukladane zycie, mam bagno.
Tego, ze czuje sie zawieszona w prozni i niczego sie nie jestem w stanie zlapac.
Przes ten tydzien jak go nie bylo, fakt zajelam sie soba, moja pasja, ale nie wiem dalczego dzieje sie tak, ze wraz z jego powrotem wraca wszystko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posty [ 196 do 260 z 1 021 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 16 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026