Wierzycie w Boga? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Wierzycie w Boga?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 111 do 165 z 208 ]

111

Odp: Wierzycie w Boga?
Excop napisał/a:
Okonek56 napisał/a:

.

Tak z ciekawości. Czy możesz podać jakiś konkretny przykład konfliktu wiedzy (nauki?) i wiary? Pytam się trochę tak "podchwytliwie" szczerze od razu mówię, bo ja osobiście zagłębiając się w tematy nauki, wiedzy i wiary
nie znalazłem takiego anijednego konfliktu a to swierdzenie jak taki slogan funkcjonuje społecznie. Wg. mnie to jest zwykłe niezrozumienie tematu albo wręcz coś zupełnie nieprawdziwego, tzw. fałszywe stwierdzenie. No ale konkretny przykład pozwoli się do tego konkretnie odnieść smile sam jestem ciekawy co z takiej dyskusji wyniknie smile

Mikołaj Kopernik, Giordano Bruno, spalony na stosie za głoszenie teorii niezgodnych z Pismem, Galileusz, który, by nie podzielić losu Bruna, oficjalnie wyrzekł się poparcia dla rewolucji kopernikańskiej.
Na razie, tyle. smile

To nie jest odpowiedź na postawione pytanie ponieważ nie ma żadnej niezgodności między pracami i odkryciami tych uczonych a dzisiejszą wiarą. Oczywiście wiele się działo w przeszłości ale przecież nie będziemy rozpatrywać "dzisiejszej kultury rolnej wobec poglądów z XII w. Kultura i wiedza kiedyś a dziś się różnią. Była np. kara śmierci, praca dla pana, królestwa, itd. Dlatego ponawiam pytanie jakie są wg. Ciebie niezgodności nauki, wiedzy z wiarą? Wg. dzisiejszej nauki i wiedzy oczywiście. Wg. mnie nie umiesz takiego konkretnego faktu przedstawić, a powtarzasz nieprawdziwe slogany.

Podsumowując, wg. mnie nie ma niezgodności między wiedzą, nauką i wiarą. Jest natomiast odrzucanie określonych zasad, stąd bierze się antyteizm i walka z Bogiem. Trochę to dziwne, ponieważ dzisiaj nie ma przymusu jakiś określonych zasad a jednak ludzie, którzy odrzucają Boga muszą sobie ciągle coś udowadniać. Jest to dla nich problem.

Zobacz podobne tematy :

112 Ostatnio edytowany przez Excop (2019-06-11 10:21:24)

Odp: Wierzycie w Boga?
Okonek56 napisał/a:
Excop napisał/a:
Okonek56 napisał/a:

.

Tak z ciekawości. Czy możesz podać jakiś konkretny przykład konfliktu wiedzy (nauki?) i wiary? Pytam się trochę tak "podchwytliwie" szczerze od razu mówię, bo ja osobiście zagłębiając się w tematy nauki, wiedzy i wiary
nie znalazłem takiego anijednego konfliktu a to swierdzenie jak taki slogan funkcjonuje społecznie. Wg. mnie to jest zwykłe niezrozumienie tematu albo wręcz coś zupełnie nieprawdziwego, tzw. fałszywe stwierdzenie. No ale konkretny przykład pozwoli się do tego konkretnie odnieść smile sam jestem ciekawy co z takiej dyskusji wyniknie smile

Mikołaj Kopernik, Giordano Bruno, spalony na stosie za głoszenie teorii niezgodnych z Pismem, Galileusz, który, by nie podzielić losu Bruna, oficjalnie wyrzekł się poparcia dla rewolucji kopernikańskiej.
Na razie, tyle. smile

To nie jest odpowiedź na postawione pytanie ponieważ nie ma żadnej niezgodności między pracami i odkryciami tych uczonych a dzisiejszą wiarą. Oczywiście wiele się działo w przeszłości ale przecież nie będziemy rozpatrywać "dzisiejszej kultury rolnej wobec poglądów z XII w. Kultura i wiedza kiedyś a dziś się różnią. Była np. kara śmierci, praca dla pana, królestwa, itd. Dlatego ponawiam pytanie jakie są wg. Ciebie niezgodności nauki, wiedzy z wiarą? Wg. dzisiejszej nauki i wiedzy oczywiście. Wg. mnie nie umiesz takiego konkretnego faktu przedstawić, a powtarzasz nieprawdziwe slogany.

Podsumowując, wg. mnie nie ma niezgodności między wiedzą, nauką i wiarą. Jest natomiast odrzucanie określonych zasad, stąd bierze się antyteizm i walka z Bogiem. Trochę to dziwne, ponieważ dzisiaj nie ma przymusu jakiś określonych zasad a jednak ludzie, którzy odrzucają Boga muszą sobie ciągle coś udowadniać. Jest to dla nich problem.

Chciałeś przykładów, więc je podałem.
A, że ewolucja (!) postawy Kościoła wobec odkryć, naukowo udowodnionych teorii o przeszłości naszej kulistej planety doprowadza do modyfikacji stanowiska hierarchii wobec wyzwań współczesności, to pragmatyzm, to inna sprawa.

facet po przejściach

113

Odp: Wierzycie w Boga?

Nie wierzę. Przestałam wierzyć będąc dzieckiem.
I dobrze z tym mi się żyje, zdrowiej dla psychiki.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

114

Odp: Wierzycie w Boga?
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Tylko w naszej galaktyce jest ileś tam miliardów planet
I tylko nasza... jest przystosowana aby ludzie mogli na niej żyć,
Tylko nasza...

Ciekawe smile

Do tego idealne warunki fizyczne, np. grawitacja - jest na tyle idealna, że można swobodnie chodzić i jednocześnie skacząc nie odfruniesz w atmosferę,
Do tego woda, tlen, masa związków chemicznych potrzebnych do życia

...Tylko nasza planeta to posiada, spośród tylu miliardów i to tylko w naszej galaktyce

Ciekawe wink

Odpalcie sobie zdjęcie układu słonecznego,
Kto to wszystko stworzył? serio wierzycie, że tak po prostu to powstało w wyniku jakichś tam losowych wydarzeń? naprawdę? lol

Naprawdę tylko nasza planeta w galaktyce jest przystosowana do życia ludzkiego ? Skąd Ty masz takie informacje ? Ktoś zbadał wszystkie "ileś tam miliardów planet" ? A co z innymi galaktykami ? Poza tym istnieje coś takiego jak ewolucja w rozwoju planet. Ziemia też nie była zawsze gościnna dla życia.

Podniecasz się, że na pewno ktoś musiał stworzyć układ słoneczny ? A kto stworzył tego "ktosia", który to zrobił ? Itd. Itd big_smile

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

115 Ostatnio edytowany przez balin (2019-06-11 13:08:03)

Odp: Wierzycie w Boga?
Excop napisał/a:

A, że ewolucja (!) postawy Kościoła wobec odkryć, naukowo udowodnionych teorii o przeszłości naszej kulistej planety doprowadza do modyfikacji stanowiska hierarchii wobec wyzwań współczesności, to pragmatyzm, to inna sprawa.

Jakiś przykład podasz? Czy tak ogólnie Ci się wydaje.
Co do Galileusza, facetowi najnormalniej w świecie zabrakło wiedzy. Nie umiał odpowiedzieć na proste pytania. Jedno z nich brzmiało: jeżeli ziemia jest w ruchu, to jak to mozliwe, że można dokładnie nawigować statki w odniesieniu do gwiazdy polarnej? Ty zapewne stojący za dowodem naukowym. Będąc w komisji kościelnej tez nie mógłbyś przyjąć twierdzenia, bez poważnych luk w dowodzeniu.
Łatwo teraz w XXI wieku, gdy wiele rzeczy już zostało udowodnionych powtarzać mity o ciemnocie i barbarzyństwie Kościoła.

116

Odp: Wierzycie w Boga?
Misinx napisał/a:

Podniecasz się, że na pewno ktoś musiał stworzyć układ słoneczny ? A kto stworzył tego "ktosia", który to zrobił ? Itd. Itd big_smile

Każdy wie, że Wielki Kapłan Cthulhu przysłany przez Azathotha wink

We all make choices. But in the end, our choices make us.

117

Odp: Wierzycie w Boga?

Nie, nie wierzę.

118

Odp: Wierzycie w Boga?
Olinka napisał/a:

Można to odwrócić: to nie dla nas to wszystko powstało, ale to organizm żywy zwany człowiekiem w procesie ewolucji tak został ukształtowany, by móc żyć w warunkach, które zastał.
Wciąż tylko nie wiadomo dokładnie w jaki sposób zaistniało to pierwsze 'coś' zwane życiem. Tu dzielimy się na tych, którzy wierzą w dzieło Boga i na tych, którzy usiłują objąć to rozumem, szukając rozwiązania rzeczonej zagadki poprzez naukę.

Zgadzam się w 100%
Aczkolwiek właśnie chodziło mi o to, że człowiek został ukształtowany w procesie ewolucji/przystosował się do panujących warunków tylko i wyłącznie na naszej planecie.
Dlaczego np. na Marsie, Jowiszu czy na tysiącach innych planet nie ma ludzi ani nawet prymitywnych form życia - tylko są akurat na naszej, ziemi? smile
Spośród wszystkich zbadanych ciał niebieskich nigdzie nie odnotowano aktywności bardziej złożonych form życia (np. ludzi) z wyjątkiem naszej planety.

Misinx napisał/a:

Naprawdę tylko nasza planeta w galaktyce jest przystosowana do życia ludzkiego ? Skąd Ty masz takie informacje ? Ktoś zbadał wszystkie "ileś tam miliardów planet" ? A co z innymi galaktykami ? Poza tym istnieje coś takiego jak ewolucja w rozwoju planet. Ziemia też nie była zawsze gościnna dla życia.

Podniecasz się, że na pewno ktoś musiał stworzyć układ słoneczny ? A kto stworzył tego "ktosia", który to zrobił ? Itd. Itd big_smile

Spośród wszystkich znanych nam ciał niebieskich do tej pory nie odnaleziono niczego, gdzie mogłoby się rozwinąć życie ludzkie z wyjątkiem naszej ziemi - już samo to powinno dawać dużo do myślenia bo eksploracja naukowa kosmosu jest bardzo rozwinięta, nie trzeba polecieć na jakąś planetę i na nią wylądować aby wiedzieć czy są tam ludzie czy nie big_smile ludzkość jest w stanie robić zdjęcia czarnym dziurom (!) które są ,,daleko" od nas więc co tu dziwić się badaniu innych planet przez teleskopy.

119

Odp: Wierzycie w Boga?
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Olinka napisał/a:

Można to odwrócić: to nie dla nas to wszystko powstało, ale to organizm żywy zwany człowiekiem w procesie ewolucji tak został ukształtowany, by móc żyć w warunkach, które zastał.
Wciąż tylko nie wiadomo dokładnie w jaki sposób zaistniało to pierwsze 'coś' zwane życiem. Tu dzielimy się na tych, którzy wierzą w dzieło Boga i na tych, którzy usiłują objąć to rozumem, szukając rozwiązania rzeczonej zagadki poprzez naukę.

Zgadzam się w 100%
Aczkolwiek właśnie chodziło mi o to, że człowiek został ukształtowany w procesie ewolucji/przystosował się do panujących warunków tylko i wyłącznie na naszej planecie.
Dlaczego np. na Marsie, Jowiszu czy na tysiącach innych planet nie ma ludzi ani nawet prymitywnych form życia - tylko są akurat na naszej, ziemi? smile
Spośród wszystkich zbadanych ciał niebieskich nigdzie nie odnotowano aktywności bardziej złożonych form życia (np. ludzi) z wyjątkiem naszej planety.

Mimo wszystko mówisz o ostatecznie prymitywnym gatunku.
Sami nie znamy do końca tego, jak funkcjonuje życie na Ziemi (choćby nawet gatunków żyjących na wielkich głębokościach), a co dopiero o "poznaniu kosmosu" mamy. Wbrew pozorom nasza wiedza o wszechświecie jest w dużej mierze teoretyczna i pewnie szybko się ten mit rozwali, ponieważ na kosmos patrzymy z perspektywy... Ziemi

Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Misinx napisał/a:

Naprawdę tylko nasza planeta w galaktyce jest przystosowana do życia ludzkiego ? Skąd Ty masz takie informacje ? Ktoś zbadał wszystkie "ileś tam miliardów planet" ? A co z innymi galaktykami ? Poza tym istnieje coś takiego jak ewolucja w rozwoju planet. Ziemia też nie była zawsze gościnna dla życia.

Podniecasz się, że na pewno ktoś musiał stworzyć układ słoneczny ? A kto stworzył tego "ktosia", który to zrobił ? Itd. Itd big_smile

Spośród wszystkich znanych nam ciał niebieskich do tej pory nie odnaleziono niczego, gdzie mogłoby się rozwinąć życie ludzkie z wyjątkiem naszej ziemi - już samo to powinno dawać dużo do myślenia bo eksploracja naukowa kosmosu jest bardzo rozwinięta, nie trzeba polecieć na jakąś planetę i na nią wylądować aby wiedzieć czy są tam ludzie czy nie big_smile ludzkość jest w stanie robić zdjęcia czarnym dziurom (!) które są ,,daleko" od nas więc co tu dziwić się badaniu innych planet przez teleskopy.

Ślepa wiara w naukę jest tak samo zawodna, jak ślepa wiara w religie wink

Robimy postępy i idziemy do przodu, ale nigdy w życiu nie byłbym takim optymistą wink
Cóż ciekawość swoje kosztuje - Realizacja kwestii międzywymiarowych dopiero będzie ciekawa.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

120 Ostatnio edytowany przez balin (2019-06-11 18:48:53)

Odp: Wierzycie w Boga?
Lucyfer666 napisał/a:
Misinx napisał/a:

Podniecasz się, że na pewno ktoś musiał stworzyć układ słoneczny ? A kto stworzył tego "ktosia", który to zrobił ? Itd. Itd big_smile

Każdy wie, że Wielki Kapłan Cthulhu przysłany przez Azathotha wink

Najwyższy jest Brahman. smile

121

Odp: Wierzycie w Boga?
balin napisał/a:
Excop napisał/a:

A, że ewolucja (!) postawy Kościoła wobec odkryć, naukowo udowodnionych teorii o przeszłości naszej kulistej planety doprowadza do modyfikacji stanowiska hierarchii wobec wyzwań współczesności, to pragmatyzm, to inna sprawa.

Jakiś przykład podasz? Czy tak ogólnie Ci się wydaje.
Co do Galileusza, facetowi najnormalniej w świecie zabrakło wiedzy. Nie umiał odpowiedzieć na proste pytania. Jedno z nich brzmiało: jeżeli ziemia jest w ruchu, to jak to mozliwe, że można dokładnie nawigować statki w odniesieniu do gwiazdy polarnej? Ty zapewne stojący za dowodem naukowym. Będąc w komisji kościelnej tez nie mógłbyś przyjąć twierdzenia, bez poważnych luk w dowodzeniu.
Łatwo teraz w XXI wieku, gdy wiele rzeczy już zostało udowodnionych powtarzać mity o ciemnocie i barbarzyństwie Kościoła.

Idąc rozumowaniem Excopa należało by odrzucic całą naukę bo czegoś tam nauczano na uniwersytetach w średniowieczu a potem okazało się to bzdurą. Taka argumentacja kupy się nie trzyma, po prostu.

122

Odp: Wierzycie w Boga?
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Spośród wszystkich znanych nam ciał niebieskich do tej pory nie odnaleziono niczego, gdzie mogłoby się rozwinąć życie ludzkie z wyjątkiem naszej ziemi - już samo to powinno dawać dużo do myślenia bo eksploracja naukowa kosmosu jest bardzo rozwinięta, nie trzeba polecieć na jakąś planetę i na nią wylądować aby wiedzieć czy są tam ludzie czy nie big_smile ludzkość jest w stanie robić zdjęcia czarnym dziurom (!) które są ,,daleko" od nas więc co tu dziwić się badaniu innych planet przez teleskopy.

Pogadaj sobie z jakimś w temacie, żeby Ci powiedział jak mały wycinek "nieba" my w ogóle jesteśmy w stanie obserwować. To co wiemy na temat niektórych ciał niebieskich to naprawdę jest niewiele. Nasza wiedza jest najlepsza głównie w temacie naszego Układu Słonecznego, choć i tu zdarzają się jeszcze niespodzianki, odkrycia. Mamy rozesłane po układzie sondy, które dostarczyły nam już jakiś konkretnych informacji. Eksploracja naukowa reszty kosmosu wcale nie jest tak bardzo rozwinięta. Opiera się tak naprawdę na wyłapywaniu "znaków dymnych" z oddali i próbą ich interpretacji.
Zresztą skąd w ogóle założenie, że gdziekolwiek inteligencja musi się rozwinąć w takiej formie jak na Ziemi ? Skąd założenie, że musi się rozwinąć w idealnie takich samych warunkach ? No i skąd założenie, że rozwinie się w tej samej linii czasowej co istnienie człowieka na ziemi ?
Kiedyś ludziom się wydawało, że za "wielką wodą" też nic nie ma. Potem się okazało, że jednak jest. Podobnie jest z kosmosem. Ale tutaj możliwe, że się nigdy nie spotkamy z inną inteligencją. Zbyt wielkie odległości.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

123 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-13 11:07:20)

Odp: Wierzycie w Boga?
Misinx napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Spośród wszystkich znanych nam ciał niebieskich do tej pory nie odnaleziono niczego, gdzie mogłoby się rozwinąć życie ludzkie z wyjątkiem naszej ziemi - już samo to powinno dawać dużo do myślenia bo eksploracja naukowa kosmosu jest bardzo rozwinięta, nie trzeba polecieć na jakąś planetę i na nią wylądować aby wiedzieć czy są tam ludzie czy nie big_smile ludzkość jest w stanie robić zdjęcia czarnym dziurom (!) które są ,,daleko" od nas więc co tu dziwić się badaniu innych planet przez teleskopy.

Pogadaj sobie z jakimś w temacie, żeby Ci powiedział jak mały wycinek "nieba" my w ogóle jesteśmy w stanie obserwować. To co wiemy na temat niektórych ciał niebieskich to naprawdę jest niewiele. Nasza wiedza jest najlepsza głównie w temacie naszego Układu Słonecznego, choć i tu zdarzają się jeszcze niespodzianki, odkrycia. Mamy rozesłane po układzie sondy, które dostarczyły nam już jakiś konkretnych informacji. Eksploracja naukowa reszty kosmosu wcale nie jest tak bardzo rozwinięta. Opiera się tak naprawdę na wyłapywaniu "znaków dymnych" z oddali i próbą ich interpretacji.
Zresztą skąd w ogóle założenie, że gdziekolwiek inteligencja musi się rozwinąć w takiej formie jak na Ziemi ? Skąd założenie, że musi się rozwinąć w idealnie takich samych warunkach ? No i skąd założenie, że rozwinie się w tej samej linii czasowej co istnienie człowieka na ziemi ?
Kiedyś ludziom się wydawało, że za "wielką wodą" też nic nie ma. Potem się okazało, że jednak jest. Podobnie jest z kosmosem. Ale tutaj możliwe, że się nigdy nie spotkamy z inną inteligencją. Zbyt wielkie odległości.


Myślę, że podejście, w którym myśli się o człowieku jak o istotach „wybranych” przez Boga, jest po prostu wynikiem egocentryzmu i pychy. Chcemy być bardziej wyjątkowi niż jesteśmy i łatwiej nam uwierzyć, że jest głębszy cel naszej bytności na świecie niż to, że jesteśmy maleńkim fragmentem w historii życia w znaczeniu linearnym, ale także miejsca w przestrzeni/wszechświecie niż pogodzić się z tym, że jesteśmy tutaj po to, żeby dalej przekazać życie i dlatego, że ktoś przekazał nam życie wcześniej. Pragniemy być nieśmiertelni przynajmniej na poziomie duchowym ;-)


W temacie wątku, to wierzę w Stwórcę, ale nie takiego, jak to prezentują religie świata, które wyabstrahowały z człowieka to, co najlepsze i umieściły w mitycznej postaci, ale w koncept kogoś/czegoś, co to wystartowało. Nie wiem, czy to był wielki wybuch, ale chyba ograniczenie czasowe mojego umysłu potrzebuje początku i pewnie w tym aspekcie nie różnię się niczym od przeciętnego fanatyka religijnego.
Z całą pewnością jednak nie wierzę w religię, która jest dla mnie:
- produktem ubocznym ewolucji, a dokładnie adaptacją ewolucyjna zapewniająca grupową spójńość
- narzędziem do regulowania stosunków społecznych
- próbą zapanowania nad niepoznawalnym (życie pozagrobowe,  pochodzenie wszechświata)
- iluzją, że do pewnego stopnia sprawuje się kontrolę nad swoim życiem i przyszłością, o ile postępuje się „właściwie” i czci odpowiednie bóstwo 
- propozycją i kreacją Boga, który jest antropomorfizacją ludzkich pragnień, lęków  i niewiedzy

Jednocześnie warto odnotować, że wszystkie wielkie systemy religijne upatrują źródeł moralności w świecie nadprzyrodzonym i dają oparcie i już samo to jest wystarczającym powodem, żeby tego nie ruszać i nie podważać ludzkiej wiary w bogów i bóstwa, bo dzięki temu Ci, którzy z wewnętrznej potrzeby nie czują być moralni wobec innych robią to z powinności bądź strachu wobec swoich bogów oraz dzięki wierze znajdują ukojenie oraz motywację w życiu.

124

Odp: Wierzycie w Boga?
MagdaLena1111 napisał/a:

Jednocześnie warto odnotować, że wszystkie wielkie systemy religijne upatrują źródeł moralności w świecie nadprzyrodzonym i dają oparcie i już samo to jest wystarczającym powodem, żeby tego nie ruszać i nie podważać ludzkiej wiary w bogów i bóstwa,

To brzmi mniej więcej tak. Ktoś tam sobie stworzył zasady ruchu drogowego. I nie wiedzieć czemu uznał, że nie wolno ich łamać. Czemu oni mają mieć monopol na prawdę? Przecież mogę sobie robić co chcę.

125 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-13 11:32:23)

Odp: Wierzycie w Boga?
balin napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Jednocześnie warto odnotować, że wszystkie wielkie systemy religijne upatrują źródeł moralności w świecie nadprzyrodzonym i dają oparcie i już samo to jest wystarczającym powodem, żeby tego nie ruszać i nie podważać ludzkiej wiary w bogów i bóstwa,

To brzmi mniej więcej tak. Ktoś tam sobie stworzył zasady ruchu drogowego. I nie wiedzieć czemu uznał, że nie wolno ich łamać. Czemu oni mają mieć monopol na prawdę? Przecież mogę sobie robić co chcę.

Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. Ja tylko piszę o tym, że moralność może być czymś, co człowiek ma w sobie, np. wypracowanym na podstawie swoich obserwacji/doświadczeń/wychowania itd itp. wewnętrznym systemem wartości i nie postępuje niezgodnie ze swoimi wewnętrznymi wartościami. Może być także czymś narzuconym z zewnątrz przez system religijny u wtedy dobrze, że jest „coś”, co temperuje naturalną skłonność człowieka do czynienia zła.

126 Ostatnio edytowany przez Okonek56 (2019-06-13 11:39:49)

Odp: Wierzycie w Boga?
balin napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Jednocześnie warto odnotować, że wszystkie wielkie systemy religijne upatrują źródeł moralności w świecie nadprzyrodzonym i dają oparcie i już samo to jest wystarczającym powodem, żeby tego nie ruszać i nie podważać ludzkiej wiary w bogów i bóstwa,

To brzmi mniej więcej tak. Ktoś tam sobie stworzył zasady ruchu drogowego. I nie wiedzieć czemu uznał, że nie wolno ich łamać. Czemu oni mają mieć monopol na prawdę? Przecież mogę sobie robić co chcę.

Mnie zastanawia co innego. Analizując historię wiemy, że pewne rzeczy, czyli prawo, zasady, powstawały w określonych procesach, miejscach, były wynikiem zaistnienia jakiejś cywilizacji. Wiemy np. o kodeksie Hammurabiego i innych temu podobnych. Jednak w przypadku dekalogu jest inaczej. Był on dany a nie wypracowany przez ludzi. Do tego jego uniwersalności jest niezwykle dobrze dopasowana do każdej kultury ludzkiej.

A to, że istnieją inne prawa niż te stworzone przez człowieka na potrzeby cywilizacji, oraz materialnego świata, wynika z obserwacji powiązania różnych zdarzeń, ich przejawów i skutków, przy czym za zdarzenie uznajemy tutaj przede wszystkim postępowanie człowieka wobec siebie i drugiego cżłowieka.

Sama teza ze religia jest pochodną ewolucji nie ma uzasadnienia. Niezaleznie bowiem od stanu cywilizacyjnego i odrzucenia personifikacji sił przyrody, zawsze pozostaje JEDNO ŹRÓDŁO. Można raczej powiedzieć, że religia naturalnie ewolułuje do wiary w JEDNEGO BOGA, natomiast jej potrzeba wynika z samego cżłowieka, a więc jego istnienia, jest cechą człowieka, jego potrzebą, nie ulega więc zmianie w czasie. Logiczne też jest, że potrzeba wynika z istnienia czegoś inaczej mechanizmy ewolucji w tym ujęciu nie miałby sensu. Nie tworzyłyby czegoś niepotrzebnego. Skoro cżłowiek ma mowę, aby się porozumiewać z innymi ludźmi, ma dwie ręce aby się nimi posługiwać, to ma potrzeby duchowe aby szukać i rozwijać ten element natury człowieka, szukać kontaktu z Bogiem. Odrzucając to sam się ogranicza do warstwy tylko materialnej.

127

Odp: Wierzycie w Boga?
MagdaLena1111 napisał/a:

Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. Ja tylko piszę o tym, że moralność może być czymś, co człowiek ma w sobie, np. wypracowanym na podstawie swoich obserwacji/doświadczeń/wychowania itd itp. wewnętrznym systemem wartości i nie postępuje niezgodnie ze swoimi wewnętrznymi wartościami. Może być także czymś narzuconym z zewnątrz przez system religijny u wtedy dobrze, że jest „coś”, co temperuje naturalną skłonność człowieka do czynienia zła.

To co piszesz pokazuje Twój dziwaczny sposób myślenia. No jak możesz mówić o czymś narzuconym z zewnątrz przez system religijny. Gdy ten systen religijny przez ponad 2 tys lat miał wpływ na to jacy jesteśmy?

128

Odp: Wierzycie w Boga?
MagdaLena1111 napisał/a:

Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. Ja tylko piszę o tym, że moralność może być czymś, co człowiek ma w sobie, np. wypracowanym na podstawie swoich obserwacji/doświadczeń/wychowania itd itp. wewnętrznym systemem wartości i nie postępuje niezgodnie ze swoimi wewnętrznymi wartościami. Może być także czymś narzuconym z zewnątrz przez system religijny u wtedy dobrze, że jest „coś”, co temperuje naturalną skłonność człowieka do czynienia zła.

Tak zapytam z ciekawości. Ta moralność, którą człowiek "ma w sobie", to ma w genach? Wysysa się z mlekiem matki (ponoć antysemityzm się tak da nabyć)? Metodą obserwacji, a zapytam - obserwacji czego? Aby nie otoczenia, które postępuje wg zasad narzuconych mu "z zewnątrz"?

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

129 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-13 12:47:29)

Odp: Wierzycie w Boga?
Snake napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. Ja tylko piszę o tym, że moralność może być czymś, co człowiek ma w sobie, np. wypracowanym na podstawie swoich obserwacji/doświadczeń/wychowania itd itp. wewnętrznym systemem wartości i nie postępuje niezgodnie ze swoimi wewnętrznymi wartościami. Może być także czymś narzuconym z zewnątrz przez system religijny u wtedy dobrze, że jest „coś”, co temperuje naturalną skłonność człowieka do czynienia zła.

Tak zapytam z ciekawości. Ta moralność, którą człowiek "ma w sobie", to ma w genach? Wysysa się z mlekiem matki (ponoć antysemityzm się tak da nabyć)? Metodą obserwacji, a zapytam - obserwacji czego? Aby nie otoczenia, które postępuje wg zasad narzuconych mu "z zewnątrz"?

Wyboldowałam powyżej skąd MOŻE pochodzić moralność. Jednym z jej źródeł może być system wierzeń religijnych, który został zinternalizowany, wtedy nie jest to norma narzucona przez religię z zewnątrz, ale wyraz wewnętrznych wartości.
Obserwacje to chodzi o sposób postępowania osób znaczących w środowisku, głównie rodziców, „czym skorupka za młodu nasiąknie,..” To wie także kler, dlatego indoktrynacja religijna następuje już od wczesnego okresu życia.
Poza tym uważam, że jest coś takiego jak intuicje moralne, które także pomagają tłumić ludzki egoizm i one są wynikiem tego, źe człowiek od pewnego czasu żyje w społecznościach.


balin, jeśli brakuje Ci merytorycznych argumentów, to po prostu zrezygnuj z dyskusji zamiast obrażać - uwaga o „dziwacznym myśleniu” bardzo obrazuje Twoje nastawienie wobec odmiennych poglądów i brak szacunku dla oponentów w dyskusji. Ponadto przed chrześcijaństwem byli słowiańscy bogowie, a wcześniej pewnie jeszcze inni. Każda religia powstaje, potem upada a na jej miejsce powstaje coś nowego. Jedno się tylko nie zmienia i to jest ludzka potrzeba zawierzenia, że jest coś od nich większego, bo dzięki temu mogą na zewnątrz umieścić swoje lęki i strachy, nadzieję oraz niewiedzę, jak jest naprawdę.

130

Odp: Wierzycie w Boga?
MagdaLena1111 napisał/a:
Snake napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. Ja tylko piszę o tym, że moralność może być czymś, co człowiek ma w sobie, np. wypracowanym na podstawie swoich obserwacji/doświadczeń/wychowania itd itp. wewnętrznym systemem wartości i nie postępuje niezgodnie ze swoimi wewnętrznymi wartościami. Może być także czymś narzuconym z zewnątrz przez system religijny u wtedy dobrze, że jest „coś”, co temperuje naturalną skłonność człowieka do czynienia zła.

Tak zapytam z ciekawości. Ta moralność, którą człowiek "ma w sobie", to ma w genach? Wysysa się z mlekiem matki (ponoć antysemityzm się tak da nabyć)? Metodą obserwacji, a zapytam - obserwacji czego? Aby nie otoczenia, które postępuje wg zasad narzuconych mu "z zewnątrz"?

Wyboldowałam powyżej skąd MOŻE pochodzić moralność. Jednym z jej źródeł może być system wierzeń religijnych, który został zinternalizowany, wtedy nie jest to norma narzucona przez religię z zewnątrz, ale wyraz wewnętrznych wartości.
Obserwacje to chodzi o sposób postępowania osób znaczących w środowisku, głównie rodziców, „czym skorupka za młodu nasiąknie,..” To wie także kler, dlatego indoktrynacja religijna następuje już od wczesnego okresu życia.
Poza tym uważam, że jest coś takiego jak intuicje moralne, które także pomagają tłumić ludzki egoizm i one są wynikiem tego, źe człowiek od pewnego czasu żyje w społecznościach.


balin, jeśli brakuje Ci merytorycznych argumentów, to po prostu zrezygnuj z dyskusji zamiast obrażać - uwaga o „dziwacznym myśleniu” bardzo obrazuje Twoje nastawienie wobec odmiennych poglądów i brak szacunku dla oponentów w dyskusji. Ponadto przed chrześcijaństwem byli słowiańscy bogowie, a wcześniej pewnie jeszcze inni. Każda religia powstaje, potem upada a na jej miejsce powstaje coś nowego. Jedno się tylko nie zmienia i to jest ludzka potrzeba zawierzenia, że jest coś od nich większego, bo dzięki temu mogą na zewnątrz umieścić swoje lęki i strachy, nadzieję oraz niewiedzę, jak jest naprawdę.

Wg. moich obserwacji zarówno wierzący, jak i niewierzący przeżywają lęki, strachy, mają wiedzę i niewiedzę. Nic z tego nie implikuje wiary/niewiary w tym ujęciu. To jest nadinterpretacja. To właśnie istnienie naturalnej potrzeby poszukiwania czegoś więcej wynika z istnienia czegoś więcej inaczej "ewolucja" byłaby nielogiczna, a przecież nie jest. Wiara raczej pomaga w przeżywaniu tego wszystkiego.

A jak jest? Istnieje JEDYNE PRAŹRÓDŁO WSZYSTKIEGO i coraz więcej różnych teorii oraz obserwacji, czy wniosków logicznych na to wskazuje. Czy my to dostrzegamy to jest kwestią wiedzy/niewiedzy, może też ignorancji, chęci odrzucenia jakiś uniwersalnych zasad, kierowania się własnymi, wiary, itd. Wiele jest elementów tego. Tak jak w prawdziwym życiu, kiedy np. sąsiadka jest chora. Możemy to dostrzegać, ignorować, wchodzić z nią w interakcję, udawać że jej nie widzimy, twierdzić, że coś takiego jak choroba albo sąsiadka nie istnieje, itd. Podejścia ludzi do rzeczywistości są różne.

131

Odp: Wierzycie w Boga?

Oczywiście, że wszyscy ludzie przeżywają lęki i strachy, nie wiedzą jak jest w rzeczywistości.
Ja w sumie zazdroszczę osobom wierzącym, bo oni czerpią z wiary siłę i nadzieję, którą osoby niewierzące w bogów muszą szukać w sobie lub gdzie indziej np. w nauce.
Łatwiej przyjąć dogmaty wiary i iść z nimi przez życie, ale nie każdy tak potrafi zdać się po prostu na gadanie klechów itp,

132

Odp: Wierzycie w Boga?
MagdaLena1111 napisał/a:

Myślę, że podejście, w którym myśli się o człowieku jak o istotach „wybranych” przez Boga, jest po prostu wynikiem egocentryzmu i pychy. Chcemy być bardziej wyjątkowi niż jesteśmy i łatwiej nam uwierzyć, że jest głębszy cel naszej bytności na świecie niż to, że jesteśmy maleńkim fragmentem w historii życia w znaczeniu linearnym, ale także miejsca w przestrzeni/wszechświecie niż pogodzić się z tym, że jesteśmy tutaj po to, żeby dalej przekazać życie i dlatego, że ktoś przekazał nam życie wcześniej. Pragniemy być nieśmiertelni przynajmniej na poziomie duchowym ;-)


W temacie wątku, to wierzę w Stwórcę, ale nie takiego, jak to prezentują religie świata, które wyabstrahowały z człowieka to, co najlepsze i umieściły w mitycznej postaci, ale w koncept kogoś/czegoś, co to wystartowało. Nie wiem, czy to był wielki wybuch, ale chyba ograniczenie czasowe mojego umysłu potrzebuje początku i pewnie w tym aspekcie nie różnię się niczym od przeciętnego fanatyka religijnego.
Z całą pewnością jednak nie wierzę w religię, która jest dla mnie:
- produktem ubocznym ewolucji, a dokładnie adaptacją ewolucyjna zapewniająca grupową spójńość
- narzędziem do regulowania stosunków społecznych
- próbą zapanowania nad niepoznawalnym (życie pozagrobowe,  pochodzenie wszechświata)
- iluzją, że do pewnego stopnia sprawuje się kontrolę nad swoim życiem i przyszłością, o ile postępuje się „właściwie” i czci odpowiednie bóstwo 
- propozycją i kreacją Boga, który jest antropomorfizacją ludzkich pragnień, lęków  i niewiedzy

Jednocześnie warto odnotować, że wszystkie wielkie systemy religijne upatrują źródeł moralności w świecie nadprzyrodzonym i dają oparcie i już samo to jest wystarczającym powodem, żeby tego nie ruszać i nie podważać ludzkiej wiary w bogów i bóstwa, bo dzięki temu Ci, którzy z wewnętrznej potrzeby nie czują być moralni wobec innych robią to z powinności bądź strachu wobec swoich bogów oraz dzięki wierze znajdują ukojenie oraz motywację w życiu.

Też uważam, że człowiek to istota "przereklamowana" wink z wielką megalomanią. Wymyśliliśmy sobie, że jesteśmy największym cudem na Ziemi i to jeszcze stworzonym na podobieństwo Boga big_smile

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

133

Odp: Wierzycie w Boga?
Misinx napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Myślę, że podejście, w którym myśli się o człowieku jak o istotach „wybranych” przez Boga, jest po prostu wynikiem egocentryzmu i pychy. Chcemy być bardziej wyjątkowi niż jesteśmy i łatwiej nam uwierzyć, że jest głębszy cel naszej bytności na świecie niż to, że jesteśmy maleńkim fragmentem w historii życia w znaczeniu linearnym, ale także miejsca w przestrzeni/wszechświecie niż pogodzić się z tym, że jesteśmy tutaj po to, żeby dalej przekazać życie i dlatego, że ktoś przekazał nam życie wcześniej. Pragniemy być nieśmiertelni przynajmniej na poziomie duchowym ;-)


W temacie wątku, to wierzę w Stwórcę, ale nie takiego, jak to prezentują religie świata, które wyabstrahowały z człowieka to, co najlepsze i umieściły w mitycznej postaci, ale w koncept kogoś/czegoś, co to wystartowało. Nie wiem, czy to był wielki wybuch, ale chyba ograniczenie czasowe mojego umysłu potrzebuje początku i pewnie w tym aspekcie nie różnię się niczym od przeciętnego fanatyka religijnego.
Z całą pewnością jednak nie wierzę w religię, która jest dla mnie:
- produktem ubocznym ewolucji, a dokładnie adaptacją ewolucyjna zapewniająca grupową spójńość
- narzędziem do regulowania stosunków społecznych
- próbą zapanowania nad niepoznawalnym (życie pozagrobowe,  pochodzenie wszechświata)
- iluzją, że do pewnego stopnia sprawuje się kontrolę nad swoim życiem i przyszłością, o ile postępuje się „właściwie” i czci odpowiednie bóstwo 
- propozycją i kreacją Boga, który jest antropomorfizacją ludzkich pragnień, lęków  i niewiedzy

Jednocześnie warto odnotować, że wszystkie wielkie systemy religijne upatrują źródeł moralności w świecie nadprzyrodzonym i dają oparcie i już samo to jest wystarczającym powodem, żeby tego nie ruszać i nie podważać ludzkiej wiary w bogów i bóstwa, bo dzięki temu Ci, którzy z wewnętrznej potrzeby nie czują być moralni wobec innych robią to z powinności bądź strachu wobec swoich bogów oraz dzięki wierze znajdują ukojenie oraz motywację w życiu.

Też uważam, że człowiek to istota "przereklamowana" wink z wielką megalomanią. Wymyśliliśmy sobie, że jesteśmy największym cudem na Ziemi i to jeszcze stworzonym na podobieństwo Boga big_smile

A w rzeczywistości jesteśmy jak pasożyt, który Ziemię niszczy i trawi :-/

134

Odp: Wierzycie w Boga?
MagdaLena1111 napisał/a:

Ponadto przed chrześcijaństwem byli słowiańscy bogowie,

Kiedy?

135 Ostatnio edytowany przez Okonek56 (2019-06-13 13:58:27)

Odp: Wierzycie w Boga?
MagdaLena1111 napisał/a:

Oczywiście, że wszyscy ludzie przeżywają lęki i strachy, nie wiedzą jak jest w rzeczywistości.
Ja w sumie zazdroszczę osobom wierzącym, bo oni czerpią z wiary siłę i nadzieję, którą osoby niewierzące w bogów muszą szukać w sobie lub gdzie indziej np. w nauce.
Łatwiej przyjąć dogmaty wiary i iść z nimi przez życie, ale nie każdy tak potrafi zdać się po prostu na gadanie klechów itp,

Czy jeżeli się czymś interesuje, to zdaję się tylko na słowa nauczyciela? Czy czasem nie szukam informacji sam, nie czytam samodzielnie książek na ten temat, nie usiłuję nawiązać kontaktu z ludźmi, którzy podzielają moje zainteresowanie? Co np. może powiedzieć mi nauczyciel historii o tekstach starożytnych tabliczek albo o polityce Bizancjum? Nic, bo sam nie ma takiej wiedzy. Tak samo co może mi powiedzieć nauczyciel od techniki na temat konstrukcji i działania silnika SkyActiv-X. Nic jeśli sam się tym nie interesuje. Traktowanie więc jako jedyne źródło wiary to co powie ksiądz albo to co się usłyszy na lekcji religii, jest bardzo powierzchownym podejściem do tematu. Nawet same teksty PS mówią o konieczności prawdziwej i żywej wiary, co można porównać do kogoś, kto żywo interesuje się jakimś tematem, szuka w temacie, ma wiedzę w temacie, itd. To tak jakby powiedzieć, nie interesuje się historią bo gadanie nauczyciela od historii było powierzchowne i nudne. A tragedią jest czerpanie wiedzy historycznej tylko z tego źródła.

I chociaż te różne inne konkretne zainteresowania wynikają z predyspozycji konkretnego człowieka (jeden lubi historię, drugi samochody) to już kwestia potrzeby wiary jest cechą wspólną, dla wielu osób.

Taka argumentacja "co gada, robi klecha" to taka łatwa odpowiedź na mój świadomy/nieświadomy wybór.

Co ciekawe bardzo mocnym dowodem na istnienie Boga, jest ciągłe zaprzeczanie o Jego istnieniu (antyteizm). Inaczej nie byłoby takiej potrzeby. Jeszcze raz istnienie potrzeby dowodzi czegoś, w końcu np. głód implikuje istnienie jedzenia.

Co do zasad i moralności.  Otóż Kant, który nie wierzył w Boga zastanawiał się nad istnieniem uniwersalnych, a zarazem absolutnych norm moralnych. Skąd w człowieku istnieje przeświadczenie, jak powinien postąpić i to niezależnie od okoliczności, w jakich się znajduje? Czyżby ktoś te normy w nas wszczepił?

Psychologia ewolucyjna co prawda próbuje teraz tłumaczyć naszą moralność, różnymi strategiami przetrwania naszych człowiekowatych przodków, ale co począć z sytuacjami, gdy określone normy moralne bynajmniej nie przynoszą nam wymiernych korzyści?

Skąd się wzięło nasze sumienie? Dlaczego gotowi jesteśmy się poświęcić w imię czegoś, co uważamy za ważniejsze niż my sami? Kant uważał, że stosowanie się do zasad absolutnej moralności i realizowanie „imperatywu kategorycznego” można racjonalnie uzasadnić jedynie wówczas, jeśli pewnego dnia otrzyma się nagrodę, na którą się zasługuje za starania, aby te etyczne obowiązki wypełnić. Nie dał jednak odpowiedzi na to jak to następuje.

Jakie z tego wynikają logiczne wnioski? W życiu nagroda nie zawsze się zdarza, więc musi istnieć życie wieczne, a także Bóg, który zadba, aby ten mechanizm właściwie działał.

136 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-13 14:07:01)

Odp: Wierzycie w Boga?
balin napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Ponadto przed chrześcijaństwem byli słowiańscy bogowie,

Kiedy?

Chyba sobie żartujesz? Wrzuć sobie w przeglądarkę „słowiańscy bogowie” i poznasz ich cały panteon. Poza tym możesz też luknąć w książki dotyczące chrystianizacji ziem polskich, żeby poczytać jak jedna wiara zwalczała inne wierzenia.

Okonek, nie musisz mnie przekonywać do swojej wiary, tak samo jak ja nie przekonuję Ciebie do jej porzucania. Przedstawiłam swój stosunek do pytania tytułowego i nie czuję się w obowiązku pisać i odpowiadać na Twoje lęki, bo ktoś nie podziela Twoich poglądów, co zagraża Twojemu poczuciu bezpieczeństwa.
Lepuej przyjmij do wiadomości, że na świecie było w przeszłości wiele wierzeń, także w tej chwili funkcjonuje rownolegle wiele religii i wielu bogów i to się nie dzieje bez przyczyny.
Cieszę się, źe masz oparcie w swojej wierzę. Gratuluję :-) ale nie musisz mnie nawracać ;-)



PS Jeden z moich ulubionych cytatów:
„Ludzie religijni mają naturalną skłonność do okrucieństwa. Dlatego, że zbyt łatwo poświęcają ludzi, by tylko osiągnąć zamierzony cel.”
Anthony de Mello – „Minuta mądrości”

137

Odp: Wierzycie w Boga?
MagdaLena1111 napisał/a:

Chyba sobie żartujesz? Wrzuć sobie w przeglądarkę „słowiańscy bogowie” i poznasz ich cały panteon. Poza tym możesz też luknąć w książki dotyczące chrystianizacji ziem polskich, żeby poczytać jak jedna wiara zwalczała inne wierzenia.

I taka z Tobą rozmowa. Pytam kiedy to bogowie słowiańscy byli przed chrześcijaństwem. A ty mi każesz sprawdzić czy byli, a do tego jakieś maliny z chrystianizacją ziem polskich. Przecież wtedy nie było "ziem polskich". Tworzysz jakąś alternatywną rzeczywistość.

138

Odp: Wierzycie w Boga?
balin napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Chyba sobie żartujesz? Wrzuć sobie w przeglądarkę „słowiańscy bogowie” i poznasz ich cały panteon. Poza tym możesz też luknąć w książki dotyczące chrystianizacji ziem polskich, żeby poczytać jak jedna wiara zwalczała inne wierzenia.

I taka z Tobą rozmowa. Pytam kiedy to bogowie słowiańscy byli przed chrześcijaństwem. A ty mi każesz sprawdzić czy byli, a do tego jakieś maliny z chrystianizacją ziem polskich. Przecież wtedy nie było "ziem polskich". Tworzysz jakąś alternatywną rzeczywistość.

Po pierwsze, najzwyczajniej w świecie offtopujesz wątek.
Po drugie, nie czuję się odpowiedzialna za uzupełnianie braków w Twojej edukacji, wskazałam Ci źródła informacji i wiedzy a sam musisz włożyć odrobinę wysiłku, żeby przeczytać i samodzielnie  wyciągnąć wnioski. Dasz radę ;-)

139 Ostatnio edytowany przez Okonek56 (2019-06-13 14:20:02)

Odp: Wierzycie w Boga?
MagdaLena1111 napisał/a:
balin napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Ponadto przed chrześcijaństwem byli słowiańscy bogowie,

Kiedy?

Chyba sobie żartujesz? Wrzuć sobie w przeglądarkę „słowiańscy bogowie” i poznasz ich cały panteon. Poza tym możesz też luknąć w książki dotyczące chrystianizacji ziem polskich, żeby poczytać jak jedna wiara zwalczała inne wierzenia.

Okonek, nie musisz mnie przekonywać do swojej wiary, tak samo jak ja nie przekonuję Ciebie do jej porzucania. Przedstawiłam swój stosunek do pytania tytułowego i nie czuję się w obowiązku pisać i odpowiadać na Twoje lęki, bo ktoś nie podziela Twoich poglądów, co zagraża Twojemu poczuciu bezpieczeństwa.
Lepuej przyjmij do wiadomości, że na świecie było w przeszłości wiele wierzeń, także w tej chwili funkcjonuje rownolegle wiele religii i wielu bogów i to się nie dzieje bez przyczyny.
Cieszę się, źe masz oparcie w swojej wierzę. Gratuluję :-) ale nie musisz mnie nawracać ;-)

Nie wiem czy chce przekonywać. Po prostu dyskusja wywołuje pewne przemyślenia. Mnie zastanawia jak piszesz o wielu bogach, może nie rozumiem sensu tego uważając że jest tylko SAM JEDEN BÓG, PRAPRZYCZYNA WSZYSTKIEGO.

Taki przykład może. Ciekawe jest to że na całej ziemi, na każdym kontynencie, niezależnie od nazwy, cechy przypisane planetom są takie same. A więc Mars to planeta wojny, Wenus kobieca, itd. Z tego wynika oczywiście, że jest jedno źródło tej wiedzy/definicji/interpretacji ale też że być może takie cechy posiadają te planety. Może na Marsie kiedyś miała miejsce wojna i z tego to wynika? Jakie jest źródło tego że wszędzie to jest spójne?

Tak samo dla mnie pojęcie Boga to pojęcie JEDNEGO ŹRÓDŁA, absolutu wszystkiego ale i rzeczywiscie istniejącej kochającej istoty inteligentnej. Inteligentnej bo powstanie Wrzeświata z niczego było aktem stwórczym (a więc wola, cel) a prawa, które w nim istnieją są spójne (zamysł, realizacja). Samo to się nie stało. Do tego kolejne nowe spojrzenia na rzeczywistość oraz teorie postulują albo istnienie JEDNEGO ŹRÓDŁA albo SUPEROBSERWATORA dla zaistnienia zjawisk.

Dla mnie wiara ma dwa wykładniki. Wiedzy, gdzie też nie widzę sprzeczności między wiarą a nauką, a raczej potwierdzenie. (umysł)

Własnego doświadczenia (serce), które takie ma też wiele ludzi. Dlaczego ignorować ich doświadczenie? Szczególnie kiedy jest powtarzalne. Zjawiska, których nie da się racjonalnie wyjaśnić być może mają tylko nieracjonalne wyjaśnienie. Moża oczywiście powiedzieć, że kiedyś wszystko będzie wyjaśnione. A jak nie będzie? Wiele zjawisk nie jest i się nie zanosi żeby były. To może logicznie należy wysnuć wniosek, że nie mają one fizycznego wyjaśnienia. Kolejny dowód na istnienie niematerialnej płaszczyzny egzystencji.

140 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-13 14:33:01)

Odp: Wierzycie w Boga?

Okonek, gdybyś się cofnęła do mojego pierwszego wpisu w tym wątku, to być może zauważysz to, że głównie odnoszę się do religii, nie samego Boga, bo jak też tam napisałam, w jakąś formę Stwórcy wierzę, ale nie w ten uproszczony, megalomański sposób, który podsuwają wierzenia religijne.
W żaden sposób to nie powinno podważać Twojej wiary i powodować prób atakowania innych wierzeń to, że Twoje są inne. Chyba że są one na tyle kruche, że nie można znieść tego, że ktoś czegoś nie przyjmuje i nie popiera. Ja wierzę w swoje gusła, Ty wierz w swoje i nie musimy się do niczego przekonywać :-)

141

Odp: Wierzycie w Boga?
MagdaLena1111 napisał/a:

Wyboldowałam powyżej skąd MOŻE pochodzić moralność. Jednym z jej źródeł może być system wierzeń religijnych, który został zinternalizowany, wtedy nie jest to norma narzucona przez religię z zewnątrz, ale wyraz wewnętrznych wartości.
Obserwacje to chodzi o sposób postępowania osób znaczących w środowisku, głównie rodziców, „czym skorupka za młodu nasiąknie,..” To wie także kler, dlatego indoktrynacja religijna następuje już od wczesnego okresu życia.
Poza tym uważam, że jest coś takiego jak intuicje moralne, które także pomagają tłumić ludzki egoizm i one są wynikiem tego, źe człowiek od pewnego czasu żyje w społecznościach.

Sorki ale to po prostu wierutna bzdura, może masz jakiś żal do kościoła albo coś w tym rodzaju. Normy społeczne i moralność były zanim powstał kościół, bo były podstawą zebrania się w kupę paru małpoludów. Takie normy współżycia i związana z tym moralność jak te ujęte w Biblii, Kodeksie Hammurabiego i podobnych, to po prostu spisane zasady, którymi ludzie starali się kierować od czasów pierwszych małpoludów, które wpadły na pomysł, że współpraca i koegzystencja w grupie pomaga przeżyć. Tak więc już małpoludy wpajały od dziecka, że nie zabiera się członkowi własnej grupy jedzenia, skóry czy choćby ostruganego patyka. Tak jak nie zabija się bez powodu członka swojej grupy i zapewne nie posuwa się samicy przynależnej do dużego, silnego samca. Przynajmniej kiedy ktoś to widzi...
W związku z tym każda grupa społeczna, nie ważne czy zindoktrynowana religijnie czy świecko stara się od oseska wpajać swoim nowym członkom zasady, które w niej obowiązują. Nie bez powodu środowiska LGBT również chcą indoktrynować od dziecka tongue

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

142 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-13 15:26:35)

Odp: Wierzycie w Boga?
Snake napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Wyboldowałam powyżej skąd MOŻE pochodzić moralność. Jednym z jej źródeł może być system wierzeń religijnych, który został zinternalizowany, wtedy nie jest to norma narzucona przez religię z zewnątrz, ale wyraz wewnętrznych wartości.
Obserwacje to chodzi o sposób postępowania osób znaczących w środowisku, głównie rodziców, „czym skorupka za młodu nasiąknie,..” To wie także kler, dlatego indoktrynacja religijna następuje już od wczesnego okresu życia.
Poza tym uważam, że jest coś takiego jak intuicje moralne, które także pomagają tłumić ludzki egoizm i one są wynikiem tego, źe człowiek od pewnego czasu żyje w społecznościach.

Sorki ale to po prostu wierutna bzdura, może masz jakiś żal do kościoła albo coś w tym rodzaju. Normy społeczne i moralność były zanim powstał kościół, bo były podstawą zebrania się w kupę paru małpoludów. Takie normy współżycia i związana z tym moralność jak te ujęte w Biblii, Kodeksie Hammurabiego i podobnych, to po prostu spisane zasady, którymi ludzie starali się kierować od czasów pierwszych małpoludów, które wpadły na pomysł, że współpraca i koegzystencja w grupie pomaga przeżyć. Tak więc już małpoludy wpajały od dziecka, że nie zabiera się członkowi własnej grupy jedzenia, skóry czy choćby ostruganego patyka. Tak jak nie zabija się bez powodu członka swojej grupy i zapewne nie posuwa się samicy przynależnej do dużego, silnego samca. Przynajmniej kiedy ktoś to widzi...
W związku z tym każda grupa społeczna, nie ważne czy zindoktrynowana religijnie czy świecko stara się od oseska wpajać swoim nowym członkom zasady, które w niej obowiązują. Nie bez powodu środowiska LGBT również chcą indoktrynować od dziecka tongue


Eee...Snake, sorki, ale trochę nie zrozumiałeś, trochę wypisujesz truizmy, o które już powyżej zahaczyłam :-D
Oczywiście, że moralność nie jest wytworem religii, ale religie sobie chętnie przypisują ich  autorstwo. Tu pełna zgoda i ani słowem nigdzie nie wspomniałam, że jest inaczej.
Cała reszta tego, co napisałeś jest rozwinięciem tego, co ja wcześniej napisałam i wyboldowalam powyżej, czyli, że intuicje moralne, które także pomagają tłumić ludzki egoizm i one są wynikiem tego, źe człowiek od pewnego czasu żyje w społecznościach.
O wychowywaniu i indoktrynacji od dziecka też napisałam powyżej.
Ale jak chcesz, bo Ci się nudzi czy coś takiego,  to możesz za mną to powtórzyć jeszcze na kilka innych sposobów, innymi słowami, bardziej rozbudować itd. :-D


Masz tu próbkę jak małe dzieci potrafią odróżnić dobro od zła, pomagać innym itp. A jeśli temat Cię i teresuje, to mogę podać więcej źródeł, bo mnie ten temat fascynuje :-)

143 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-06-13 18:50:39)

Odp: Wierzycie w Boga?

Ciekawy temat. Już tutaj jakiś czas temu pisałem o tym, że "Bóg" czy "Bóstwa" to wytwór ludzkiej wyobraźni mający na celu kontrolę ludzkiego sumienia i prymitywnej natury oraz w celu zmniejszenia pierwotnych lęków ludzi przed nieznanym czyli Śmiercią.

W raz z ewolucyjnym rozwojem człowieka obraz "Boga" czy "Bogów" się zmieniał. I nadal zmienia. To pewnie zależy od świadomości ludzkiej i posiadanej wiedzy o świecie. Wbrew pozorom wiara idzie w parze z wiedzą. Dzisiaj mało kto wierzy w pioruny czy latające orły. Dzisiaj dla nas to po prostu pioruny i orły. A nie jakieś boskie byty. Nasza uwaga skierowana jest w kosmos. Zresztą tak samo jak naszych przodków. No cóż tylko my możemy podejść do tego "mistycznie" a oni musieli.

Intryguje mnie jeszcze jedna kwestia. A mianowicie na każdej szerokosci geograficzej i w każdej kulturze, cywilizacji są zapiski o jakis przybyszach z gwiazd, z nieba. To mnie bardzo interesuje. Czy faktycznie naszych przodków odwiedziły jakieś cywilizacjie, byty czy może to też jest wytwór wyobraźni tamtych ludzi ?  Gdyby to była prawda to kwestia kreacjonizmu nadal wchodzi w grę. wink

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

144 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-13 21:41:01)

Odp: Wierzycie w Boga?
Mordimer napisał/a:

Intryguje mnie jeszcze jedna kwestia. A mianowicie na każdej szerokosci geograficzej i w każdej kulturze, cywilizacji są zapiski o jakis przybyszach z gwiazd, z nieba. To mnie bardzo interesuje. Czy faktycznie naszych przodków odwiedziły jakieś cywilizacjie, byty czy może to też jest wytwór wyobraźni tamtych ludzi ?  Gdyby to była prawda to kwestia kreacjonizmu nadal wchodzi w grę. wink

Oglądałeś „What the bleep do we know”? Jeśli nie to polecam. Zwróć uwagę, jak stary szaman czy wódz interpretuje statki, które pojawiają się na horyzoncie a których widok jest dla niego nieznany ;-)

145

Odp: Wierzycie w Boga?
Snake napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Wyboldowałam powyżej skąd MOŻE pochodzić moralność. Jednym z jej źródeł może być system wierzeń religijnych, który został zinternalizowany, wtedy nie jest to norma narzucona przez religię z zewnątrz, ale wyraz wewnętrznych wartości.
Obserwacje to chodzi o sposób postępowania osób znaczących w środowisku, głównie rodziców, „czym skorupka za młodu nasiąknie,..” To wie także kler, dlatego indoktrynacja religijna następuje już od wczesnego okresu życia.
Poza tym uważam, że jest coś takiego jak intuicje moralne, które także pomagają tłumić ludzki egoizm i one są wynikiem tego, źe człowiek od pewnego czasu żyje w społecznościach.

Sorki ale to po prostu wierutna bzdura, może masz jakiś żal do kościoła albo coś w tym rodzaju. Normy społeczne i moralność były zanim powstał kościół, bo były podstawą zebrania się w kupę paru małpoludów. Takie normy współżycia i związana z tym moralność jak te ujęte w Biblii, Kodeksie Hammurabiego i podobnych, to po prostu spisane zasady, którymi ludzie starali się kierować od czasów pierwszych małpoludów, które wpadły na pomysł, że współpraca i koegzystencja w grupie pomaga przeżyć. Tak więc już małpoludy wpajały od dziecka, że nie zabiera się członkowi własnej grupy jedzenia, skóry czy choćby ostruganego patyka. Tak jak nie zabija się bez powodu członka swojej grupy i zapewne nie posuwa się samicy przynależnej do dużego, silnego samca. Przynajmniej kiedy ktoś to widzi...
W związku z tym każda grupa społeczna, nie ważne czy zindoktrynowana religijnie czy świecko stara się od oseska wpajać swoim nowym członkom zasady, które w niej obowiązują. Nie bez powodu środowiska LGBT również chcą indoktrynować od dziecka tongue

Zgadza się. Zwierzęta żyją stadnie (te które tak żyją) ponieważ nakazuje tak im pierwotny instynkt. Z małpoludami do pewnego czasu było zapewne identycznie, ale ewolucja mózgu spowodowała, że pewne instynkty zaczynały nam coraz mocniej zanikać. Mówiąc w prost zaczęliśmy coraz bardziej kombinować. W świecie pierwotnym (zresztą nie tylko pierwotnym) siła praczłowieka, a potem człowieka,  była w grupie (plemieniu), a aby coraz liczniejsza grupa mogła w miarę dobrze funkcjonować musiała sobie wypracować pewne zasady. W przeciwnym razie społeczności trawił chaos i doprowadzało to do samozagłady. Tak się właśnie rodziły prawa, dekalog itd. To nie było żaden prezent od Boga, tylko zwykła ewolucja. Poza tym chodziło też o stworzenie instrumentu władzy, któremu musieli być poddani wszyscy w danej grupie.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

146

Odp: Wierzycie w Boga?
tyafu napisał/a:
adda-m napisał/a:

Jednego, Jedynego. W Trzech Osobach w Złożoności Swojej poza ludzką możliwością wyobrażania.

Dlaczego akurat w trzech? I skad to wiadomo ?

Z Biblii. Ale inaczej się nie da rozumieć. Logika nie pozwala na inne rozumowanie. Podam prosty przykład na Tobie. Tutaj na forum jesteś tyafu. Ale w rzeczywistości jesteś inną postacią. Masz imię i nazwisko. Załóżmy nazywasz się Jan Nowak. Na forum możesz powiedzieć. Kto zna tyafu, zna Jana Nowaka. A przecież Jana Nowaka nie widać, jest ukryty, poza forumowym światem. Tak samo Jezus mówił o sobie. Kto mnie zna, zna Ojca.

147 Ostatnio edytowany przez tyafu (2019-06-17 14:09:12)

Odp: Wierzycie w Boga?
balin napisał/a:
tyafu napisał/a:
adda-m napisał/a:

Jednego, Jedynego. W Trzech Osobach w Złożoności Swojej poza ludzką możliwością wyobrażania.

Dlaczego akurat w trzech? I skad to wiadomo ?

Z Biblii. Ale inaczej się nie da rozumieć. Logika nie pozwala na inne rozumowanie. Podam prosty przykład na Tobie. Tutaj na forum jesteś tyafu. Ale w rzeczywistości jesteś inną postacią. Masz imię i nazwisko. Załóżmy nazywasz się Jan Nowak. Na forum możesz powiedzieć. Kto zna tyafu, zna Jana Nowaka. A przecież Jana Nowaka nie widać, jest ukryty, poza forumowym światem. Tak samo Jezus mówił o sobie. Kto mnie zna, zna Ojca.

Taki problem: tyafu to jeden, Jan Nowak drugi a trzeci to ...? (chyba ze Jana i Nowaka liczysz oddzielnie.....)

A tak w ogole: autor watku to strasznie chcial dyskutowac I od boga odwodzic a poza pierwszym postem nie napisal nic (chyba ze cos przeoczylem)

... pełnym gazem wjadę w bramy piekieł ...

148

Odp: Wierzycie w Boga?
tyafu napisał/a:

Taki problem: tyafu to jeden, Jan Nowak drugi a trzeci to ...? (chyba ze Jana i Nowaka liczysz oddzielnie.....)

Przecież jest coś, co łączy te 2 osoby. Macie wspólnego ducha. smile Nawet gdy tyafu założy inny nick na forum, to uważny obserwator rozpozna w nim tego samego ducha. Duch nas zdradza kim jesteśmy. smile

149

Odp: Wierzycie w Boga?
balin napisał/a:
tyafu napisał/a:

Taki problem: tyafu to jeden, Jan Nowak drugi a trzeci to ...? (chyba ze Jana i Nowaka liczysz oddzielnie.....)

Przecież jest coś, co łączy te 2 osoby. Macie wspólnego ducha. smile Nawet gdy tyafu założy inny nick na forum, to uważny obserwator rozpozna w nim tego samego ducha. Duch nas zdradza kim jesteśmy. smile

Qrde, dlaczego ksieza nie tlumacza tajemnic wiary w ten sposob ?? Zdobyli by mlodych migusiem ....

... pełnym gazem wjadę w bramy piekieł ...

150 Ostatnio edytowany przez Okonek56 (2019-06-18 14:30:36)

Odp: Wierzycie w Boga?
tyafu napisał/a:
balin napisał/a:
tyafu napisał/a:

Taki problem: tyafu to jeden, Jan Nowak drugi a trzeci to ...? (chyba ze Jana i Nowaka liczysz oddzielnie.....)

Przecież jest coś, co łączy te 2 osoby. Macie wspólnego ducha. smile Nawet gdy tyafu założy inny nick na forum, to uważny obserwator rozpozna w nim tego samego ducha. Duch nas zdradza kim jesteśmy. smile

Qrde, dlaczego ksieza nie tlumacza tajemnic wiary w ten sposob ?? Zdobyli by mlodych migusiem ....

Bo jeśli ktoś jest zainteresowany tematem to nie zdaje się tylko na dostępnego nauczyciela ale informacje studiuje sam. Wyobrażasz sobie taką sytuację, że interesujesz się np. budową nowoczesnych silników samolotowych i co, zdajesz się tylko na informację od pani od techniki i na tym poprzestajesz? W teologii chrześcijańskiej, w PS te informacje są od lat, chyba od 2000 lat. Tylko zmienia się ewentualnie to jak to sobie wyobrażamy. Od końca 19 wieku powstało wiele teorii budowy niematerialnego świata, i te fizyczne i te niefizyczne (duchowe). Wiele osób ma też swoje doświadczenia. Prawdopodobnie na tamtym świecie mamy do czynienia z tzw. duchowością hierarchiczną, tzn. że będąc odrębną świadomością, jest się jednocześnie częścią większej duchowości, która nas wypełnia. Nie możemy być nią bo jesteśmy na to "za mali" ale możemy być jej częścią. To jakby twoje ręce, czy nogi będąc twoją częścią, miały odrębną, swoją świadomość. I tak w rzeczywistości jest, bo już jako ludzie możemy wyodrębnić w sobie przynajmniej 2 świadomości: nocną (tzw. podświadomość, związaną z sercem, emocjami) oraz dzienną (świadomość decyzyjną, posiadającą wolną wolę, związaną z mózgiem). Staje się to jeszcze bardziej logiczne kiedy okazuje się, że również serce posiada nerwowe komórki pamięci (są one niezbędne do powiązania z ciałem duchowym) a biorca w przeszczepach serca bardzo częsta zmienia swoją osobowość i wykazuje nowy charakter oraz zainteresowania dawcy, pozostając dalej "sobą".

Co do kwestii 3cy Św. to przecież jest znana opowieść o przelewaniu morza do dołka z piasku łyżeczką. Natomiast jeśli uświadomimy sobie ogrom Boga, i wyobrazimy sobie możliwą skalę (jak np. na filmiku obrazującym stosunek wielkości Ziemi do największych gwiazd w kosmosie a potem galaktyk) to wtedy okaże się że w skali istoty istnienia człowiek może być wobec 1 l"liczbą" 0,00000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
000000000001
przykładowo, i dla cżłowieka nie ma znaczenia jakie osoby tworzą to 1 bo to jest przepaść.

Poza tym, że każda osoba Boska ma swoją osobowość i świadomość (po prostu istnieje - tłumaczy to teoria "organizacji", gdzie postuluje się istnienie własnej inteligencji wynikającej z określonej conajmniej dużej ilości elementów w organizacji. W tym ujęciu inteligencją może być obdażone np. Słońce, bo składa się z wielu elementów fizycznych (atomów). Tak samo w świecie pozamaterialnym trudno oczekiwać, że nie ma tam wielkich organizacji i brakuje inteligencji czyli Boga. Byłoby to nielogiczne.

Wyobrażanie sobie, że nic nie ma (np. poza Ziemią we Wrzeświecie, w innych wymiarach, które nie są fizyczne), że nie ma tam bytów, istot żyjących jest wyrazem egocentryzmu, podobnie jak to miało miejsce wiele razy w przeszłości, gdzie mieszkańcy jakiejś wioski albo kontynentu nie wyobrażali sobie, że jest jeszcze coś poza tym, że gdzieś indziej żyją ludzie i to nawet w znacznie większej liczbie niż oni. Wizjonerów i wiedzących zawsze było mało. Dziś, w przeciwieństwie do kiedyś, nauka jest dana dal wszystkich. Przede wszystkim o Bogu Duchowym, duchowości i miejscu człowieka wobec Boga i wobec drugiego człowieka. Inną kwestią jest co człowiek robi z tą wiedzą.

Niezależnie od kwestii osobowości i inteligentnego istnienia osób Boskich, każda z nich może być utożsamiana z określoną warstwą istnienia samego Wrzechświata. Bóg, jako PIERWSZE I JEDYNE PRAŹRÓDŁO WSZYSTKIEGO, potem DUCH ŚW. czyli poziom gdzie w materii duchowej żyją inteligencje (zgodne z duchowością hierachiczną) wypełnione przez Ducha i będące jego częścią (człowiek nowy musi być zrodzony z Ducha). Potem jest Mądrość, nie wiemy czym jest ale wg. słów PS uczestniczyła ona w stwarzaniu Wrzechświata materialnego a więc odpowiada za bezpośrednią warstwę "podfizyczną", prawa natury i jej energię, to jak się wszystko dzieje (INTELIGENTNIE) z czego wywodzi się teoria ingenezy, tego co powstaje, jak i co się dzieje w materialnym świecie.

W tym wszystkim część świata materialna jest nikła w stosunku do całości (duchowej), ilości bytów tam żyjących ale dziś jest tak, że częściowo w tym materialnym świecie żyjemy. Niektórzy jednak ograniczają się tylko do niego, co jest nie tylko smutne ale i w jakiś sposób tragiczne dla bytów, które posiadają Ducha.  Ale każdy ma wybór.

151

Odp: Wierzycie w Boga?
tyafu napisał/a:

dlaczego ksieza nie tlumacza tajemnic wiary w ten sposob ??

Bo kościół poszedł w kierunku religii mentalnej, a odpuścił sobie gnozę.

152

Odp: Wierzycie w Boga?
Okonek56 napisał/a:
tyafu napisał/a:
balin napisał/a:

Przecież jest coś, co łączy te 2 osoby. Macie wspólnego ducha. smile Nawet gdy tyafu założy inny nick na forum, to uważny obserwator rozpozna w nim tego samego ducha. Duch nas zdradza kim jesteśmy. smile

Qrde, dlaczego ksieza nie tlumacza tajemnic wiary w ten sposob ?? Zdobyli by mlodych migusiem ....

Bo jeśli ktoś jest zainteresowany tematem to nie zdaje się tylko na dostępnego nauczyciela ale informacje studiuje sam. Wyobrażasz sobie taką sytuację, że interesujesz się np. budową nowoczesnych silników samolotowych i co, zdajesz się tylko na informację od pani od techniki i na tym poprzestajesz? W teologii chrześcijańskiej, w PS te informacje są od lat, chyba od 2000 lat. Tylko zmienia się ewentualnie to jak to sobie wyobrażamy. Od końca 19 wieku powstało wiele teorii budowy niematerialnego świata, i te fizyczne i te niefizyczne (duchowe). Wiele osób ma też swoje doświadczenia. Prawdopodobnie na tamtym świecie mamy do czynienia z tzw. duchowością hierarchiczną, tzn. że będąc odrębną świadomością, jest się jednocześnie częścią większej duchowości, która nas wypełnia. Nie możemy być nią bo jesteśmy na to "za mali" ale możemy być jej częścią. To jakby twoje ręce, czy nogi będąc twoją częścią, miały odrębną, swoją świadomość. I tak w rzeczywistości jest, bo już jako ludzie możemy wyodrębnić w sobie przynajmniej 2 świadomości: nocną (tzw. podświadomość, związaną z sercem, emocjami) oraz dzienną (świadomość decyzyjną, posiadającą wolną wolę, związaną z mózgiem). Staje się to jeszcze bardziej logiczne kiedy okazuje się, że również serce posiada nerwowe komórki pamięci (są one niezbędne do powiązania z ciałem duchowym) a biorca w przeszczepach serca bardzo częsta zmienia swoją osobowość i wykazuje nowy charakter oraz zainteresowania dawcy, pozostając dalej "sobą".

Co do kwestii 3cy Św. to przecież jest znana opowieść o przelewaniu morza do dołka z piasku łyżeczką. Natomiast jeśli uświadomimy sobie ogrom Boga, i wyobrazimy sobie możliwą skalę (jak np. na filmiku obrazującym stosunek wielkości Ziemi do największych gwiazd w kosmosie a potem galaktyk) to wtedy okaże się że w skali istoty istnienia człowiek może być wobec 1 l"liczbą" 0,00000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
000000000001
przykładowo, i dla cżłowieka nie ma znaczenia jakie osoby tworzą to 1 bo to jest przepaść.

Poza tym, że każda osoba Boska ma swoją osobowość i świadomość (po prostu istnieje - tłumaczy to teoria "organizacji", gdzie postuluje się istnienie własnej inteligencji wynikającej z określonej conajmniej dużej ilości elementów w organizacji. W tym ujęciu inteligencją może być obdażone np. Słońce, bo składa się z wielu elementów fizycznych (atomów). Tak samo w świecie pozamaterialnym trudno oczekiwać, że nie ma tam wielkich organizacji i brakuje inteligencji czyli Boga. Byłoby to nielogiczne.

Wyobrażanie sobie, że nic nie ma (np. poza Ziemią we Wrzeświecie, w innych wymiarach, które nie są fizyczne), że nie ma tam bytów, istot żyjących jest wyrazem egocentryzmu, podobnie jak to miało miejsce wiele razy w przeszłości, gdzie mieszkańcy jakiejś wioski albo kontynentu nie wyobrażali sobie, że jest jeszcze coś poza tym, że gdzieś indziej żyją ludzie i to nawet w znacznie większej liczbie niż oni. Wizjonerów i wiedzących zawsze było mało. Dziś, w przeciwieństwie do kiedyś, nauka jest dana dal wszystkich. Przede wszystkim o Bogu Duchowym, duchowości i miejscu człowieka wobec Boga i wobec drugiego człowieka. Inną kwestią jest co człowiek robi z tą wiedzą.

Niezależnie od kwestii osobowości i inteligentnego istnienia osób Boskich, każda z nich może być utożsamiana z określoną warstwą istnienia samego Wrzechświata. Bóg, jako PIERWSZE I JEDYNE PRAŹRÓDŁO WSZYSTKIEGO, potem DUCH ŚW. czyli poziom gdzie w materii duchowej żyją inteligencje (zgodne z duchowością hierachiczną) wypełnione przez Ducha i będące jego częścią (człowiek nowy musi być zrodzony z Ducha). Potem jest Mądrość, nie wiemy czym jest ale wg. słów PS uczestniczyła ona w stwarzaniu Wrzechświata materialnego a więc odpowiada za bezpośrednią warstwę "podfizyczną", prawa natury i jej energię, to jak się wszystko dzieje (INTELIGENTNIE) z czego wywodzi się teoria ingenezy, tego co powstaje, jak i co się dzieje w materialnym świecie.

W tym wszystkim część świata materialna jest nikła w stosunku do całości (duchowej), ilości bytów tam żyjących ale dziś jest tak, że częściowo w tym materialnym świecie żyjemy. Niektórzy jednak ograniczają się tylko do niego, co jest nie tylko smutne ale i w jakiś sposób tragiczne dla bytów, które posiadają Ducha.  Ale każdy ma wybór.

Wlasnie o to mi chodzilo odpowiadajac na post balina. Wyjasnil sprawe w dwoch prostych zdaniach, tresciwie I konkretnie, ty zas wypisales dlugasny, niestrawny elaborat (nie odbieram mu poprawnosci).Nic dziwnego, ze ubywa wiernych w Kosciele, szczegolnie wsrod mlodych.

... pełnym gazem wjadę w bramy piekieł ...

153 Ostatnio edytowany przez adda-m (2019-06-22 19:27:44)

Odp: Wierzycie w Boga?
balin napisał/a:
tyafu napisał/a:

dlaczego ksieza nie tlumacza tajemnic wiary w ten sposob ??

Bo kościół poszedł w kierunku religii mentalnej, a odpuścił sobie gnozę.

I nawet tyafu przemówił ludzkim językiem. Szkoda tylko że w Jego rozumieniu wszystko co zawiera choćby 'ziarnko' sprzeciwu kościołowi katolickiemu, w jednym słowie które ulega/podlega własnej interpretacji, a już szuka w nim prawdy. Odpuścił/zrezygnował. Przez doświadczenie kościół to zrobił. Zaczynasz czytać Pismo Święte a przekonujesz się jak wiele spraw zrozumiesz 'po swojemu'. femte- pisała o własnej 'auto świadomości', dobrze takową sobie wyrobić. Kiedyś zagotował mnie pewien 'oświecony' który należy do tej nowej sekty -wolne dzieci boże- to nie jest ich oficjalna nazwa, tylko tak siebie określają, bo nazwy nie mają. Jeżeli nazwy niema, ciężko jest wyszukać jakąkolwiek informację. Więc, swoją gadką facet zmusił mnie do czytania Pisma Świętego, i tak jak wszyscy którzy czytają odnalazłem "coś nowego", czego w kościele nie słyszałem. Szok.
I tu odpowiem:

tyafu
Dlaczego akurat w trzech? I skad to wiadomo ?

Na początku jest mowa o Jednym Bogu Stworzycielu, ale czytając zaledwie parę wersów dalej czytasz słowa "Po czym Pan Bóg rzekł: «Oto człowiek stał się taki jak My".
I wtedy "czym za młodu nasiąkłeś", da Ci zrozumienie. Bo sekty liczą na twoją fantazję/wyobraźnię.
Nauka kościoła mówi o Troistości Stwórcy nie na podstawie tylko tego Tekstu, trzeba wczytać się głębiej. Nawet w to co szybko pomijamy.
1.Sam początek:"ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży(Święty) unosił się nad wodami."
2."Gdy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo".
3."Rzekł Bóg do Jakuba: «Idź do Betel i tam zamieszkaj. Wznieś też tam ołtarz Bogu, który ci się ukazał, gdy uciekałeś przed twym bratem»". "Tam też ustawił ołtarz i nazwał go imieniem Boga, Boga Izraela". -Księga Rodzaju.
"Odkupicielem twoim - Święty Izraela, nazywają Go Bogiem całej ziemi." -Księga Izajasza.
"i ci, którzy cię nie znają, przybiegną do ciebie ze względu na Pana, twojego Boga, przez wzgląd na Świętego Izraelowego, bo On cię przyozdobi". -Księga Izajasza.

Modlitwa mówi: "Zrodzony a nie stworzony przed wszystkimi wiekami".
"Rzekł Bóg do Jakuba: ...Wznieś też tam ołtarz Bogu, który ci się ukazał"- Księga Rodzaju.
"i ci, którzy cię nie znają, przybiegną do ciebie ze względu na Pana, twojego Boga, przez wzgląd na Świętego Izraelowego, bo On cię przyozdobi" - Księga Izajasza. Ostatnie zdanie jest skierowane do Jego Rodzicielki, Maryi.
"I nazwą cię nowym imieniem, które usta Pana oznaczą. Będziesz prześliczną koroną w rękach Pana, królewskim diademem w dłoni twego Boga". - Księga Izajasza.

Zapewne jest więcej. I choć cytuję to jestem najmniej odpowiednią osobą do tego. Przedstawiłem tylko swoje zdanie. Bez nauk Kościoła Katolickiego wszyscy pobłądzą.

KONIEC.

154

Odp: Wierzycie w Boga?

Ciri jeśli wątek jest jeszcze aktywny, to śmiało mogę ci podać dowody na istnienie boga, których nie obalisz. Na przykład sam fakt rozwinięcia się tak skomplikowanych struktur na planecie ziemia, jest dla mnie dowodem, że stoi za tym jakaś wyższa inteligencja- czyli bóg ,inna sprawa, ze może być szalony ale byłby to bóg

Odp: Wierzycie w Boga?

Ja wierzę w Boga głównie dlatego, że wysłuchuje moich modlitw. Więcej dowodów mi nie potrzeba

156

Odp: Wierzycie w Boga?
Zagubionalandrynka napisał/a:

Ja wierzę w Boga głównie dlatego, że wysłuchuje moich modlitw. Więcej dowodów mi nie potrzeba

Zawsze wysłuchuje ? Pomódl się o 6-tkę w totka dla mnie big_smile Plizzz...

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

157

Odp: Wierzycie w Boga?
Misinx napisał/a:
Zagubionalandrynka napisał/a:

Ja wierzę w Boga głównie dlatego, że wysłuchuje moich modlitw. Więcej dowodów mi nie potrzeba

Zawsze wysłuchuje ? Pomódl się o 6-tkę w totka dla mnie big_smile Plizzz...

Modlitwa to rozmowa z Bogiem a nie czary.

158

Odp: Wierzycie w Boga?
Whitetree napisał/a:
Misinx napisał/a:
Zagubionalandrynka napisał/a:

Ja wierzę w Boga głównie dlatego, że wysłuchuje moich modlitw. Więcej dowodów mi nie potrzeba

Zawsze wysłuchuje ? Pomódl się o 6-tkę w totka dla mnie big_smile Plizzz...

Modlitwa to rozmowa z Bogiem a nie czary.

W praktyce to monolog, a nie rozmowa. Choć są tacy co słyszą głosy w głowie.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

159

Odp: Wierzycie w Boga?
Misinx napisał/a:
Whitetree napisał/a:
Misinx napisał/a:

Zawsze wysłuchuje ? Pomódl się o 6-tkę w totka dla mnie big_smile Plizzz...

Modlitwa to rozmowa z Bogiem a nie czary.

W praktyce to monolog, a nie rozmowa. Choć są tacy co słyszą głosy w głowie.

To Twoje zdanie i Twoje doświadczenia. Moje są trochę inne, żadnych głosów nie słyszę, a Boga spotykam prawie na każdym kroku i jest mi z tym bardzo dobrze.

160

Odp: Wierzycie w Boga?

Nie wierzę. @Whitetree które bóstwo jest ich ponad 300 widać każde państwo w każdym okresie historii potrzebuje bajki i to jest żenujące. No to już wiem dlaczego trudno ci  kogoś znaleźć... Znajdziesz PISowca to będzie przemoc zdrada powodzenia.

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

161

Odp: Wierzycie w Boga?
authority napisał/a:

Znajdziesz PISowca to będzie przemoc zdrada powodzenia.

Wojna lewaków z prawakami ma się dobrze. Nadal jedni straszą drugimi. smile

162 Ostatnio edytowany przez Olinka (2019-07-24 20:27:20)

Odp: Wierzycie w Boga?
Whitetree napisał/a:
Misinx napisał/a:
Whitetree napisał/a:

Modlitwa to rozmowa z Bogiem a nie czary.

W praktyce to monolog, a nie rozmowa. Choć są tacy co słyszą głosy w głowie.

To Twoje zdanie i Twoje doświadczenia. Moje są trochę inne, żadnych głosów nie słyszę, a Boga spotykam prawie na każdym kroku i jest mi z tym bardzo dobrze.

@Misinx [treść sprzeczna z regulaminem - usunięte przez moderację]. Nie warto przejmować się tym co pisze, zwłaszcza w tym dziale.

Ty piszesz o rozmowie sercem, o odczuwaniu, postrzeganiu. Doskonale to rozumiem.

163 Ostatnio edytowany przez Peter4x (2019-07-27 00:52:40)

Odp: Wierzycie w Boga?

Na tym forum jestem anonimowy (przynajmniej mam taką nadzieję) więc i ja się wypowiem w tym temacie.

Wierzę że Bóg istnieje. Według mnie nie jest to osoba, bardziej jest to bezosobowa siła lub energia (dobro, ukojenie) która łączy pewne rzeczy i steruje wszechświatem.

Niestety wierzę że diabeł - zło też istnieje, bo w życiu przekonałem się o tym wiele razy. Więc skoro istnieje zło to dobro też musi istnieć.

Ale mam bardzo ograniczone zaufanie do księży ponieważ to tylko ludzie, a ludzie są grzeszni. Jednak ktoś tą ewangelię musi nauczać i tłumaczyć.

164

Odp: Wierzycie w Boga?
Okonek56 napisał/a:

Turing ... popełnił samobójstwo. Nie wiem więc czy to jest dobry przykład kogoś zrównoważonego.

Smutna historia, warto ją nieco rozwinąć.
Bohater wojenny Turing, skazany za homoseksualizm po wojnie, by uniknąć więzienia zgodził się na chemiczną kastrację, która najprawdoodobniej go do tegoż niezrównoważenia (i w efekcie do samobójstwa) doprowadziła...

165

Odp: Wierzycie w Boga?

Religia i wszelkie rytualy oczywiscie, ze maja sens i ignorownie tego, ze istnieja na calym swiecie jest zwykla ignorancja.
Istnieja na calym swiecie z potrzeby czlowieka do mitologicznego i symbolicznego wyjasnienia podrozy przez zycie i stanow wewnetrznych.
Rytualy dzialaja we wszystkich rzeczach czy to magia czy to religia. Czy to uzywanie snow do podrozy w glab siebie czy uzywanie modlitwy.
Bog istnieje na zasadzie wewnetrznej, a nie zewnetrznej.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

Posty [ 111 do 165 z 208 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Wierzycie w Boga?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018