Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu

Strony Poprzednia 1 27 28 29 30 31 61 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1,821 do 1,885 z 3,931 ]

1,821 Ostatnio edytowany przez anderstud (2020-02-02 15:20:12)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
gracjana1992 napisał/a:
john.doe80 napisał/a:

Nie mieszkanie razem po pół roku znajomości jest zupełnie normalne, za to robienie show z pierścionkiem i zaręczynami już nie.

Podsumowując gość w dobrze jakby był jak anderstud, ale... żadna z Pań nie chciałaby faceta jak anderstud, ja, czy beckett ... hmmm paradoks?

Ty przynajmniej nie robisz dzieci komu popadnie tongue
Ogólnie troszkę mnie zszokowało stwierdzenie anderstuda "zobaczyłem zdjęcie dziecka z loczkami...stwierdziłem, że chciałbym takiego bobaska" no, bardzo przemyślana decyzja...a jak coś nie wyjdzie to przecież matka dziecka będzie się nim zajmować...

To po co się z kimkolwiek wiązać, skoro według waszego "a jak coś nie wyjdzie" bez sensu jest mieszkać razem, bez sensu ślub brać,
bez sensu dzieci mieć, bez sensu planować cokolwiek dalej niż tydzień w przód, kiedy znów będzie weekend,
który można spędzić beztrosko tylko we dwoje na atrakcjach i rozrywkach niczym się nie przejmując. Definicja związku A.D. 2020
To ja stary dziadyga mam w dupie takie związki, co próbuję wam właśnie wytłumaczyć od chyba ośmiu stron tłukąc wciąż to samo w te guziki.

Zobacz podobne tematy :

1,822

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
Salomonka napisał/a:

Ja rozumiem, że tematy tutaj poruszane sa naprawdę ważne a nawet  "życiowe", ale sprawiacie że ten wątek bije na glowe "Ucho prezesa" smile Pomyślcie o sprzedaży praw autorskich, zarobicie fortunę. Co nie umniejsza faktu, że czyta się was z wielkim zainteresowaniem, bo każde z was ma na swój sposob rację.
Pozdrawiam smile

Ha! uwielbiam "Ucho Prezesa" big_smile
Zresztą, byłam chyba pierwszą osobą która kupiła bilet na sztukę. Na żywo są/byli jeszcze lepsi niż w serialu.
Podczas dialogów Sparyka i Żurka dosłownie płakałam ze śmiechu smile

1,823

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
Roxann napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Ja rozumiem, że tematy tutaj poruszane sa naprawdę ważne a nawet  "życiowe", ale sprawiacie że ten wątek bije na glowe "Ucho prezesa" smile Pomyślcie o sprzedaży praw autorskich, zarobicie fortunę. Co nie umniejsza faktu, że czyta się was z wielkim zainteresowaniem, bo każde z was ma na swój sposob rację.
Pozdrawiam smile

Ha! uwielbiam "Ucho Prezesa" big_smile
Zresztą, byłam chyba pierwszą osobą która kupiła bilet na sztukę. Na żywo są/byli jeszcze lepsi niż w serialu.
Podczas dialogów Sparyka i Żurka dosłownie płakałam ze śmiechu smile

Niestety nie mogę ich zobaczyć na żywo, jedynie to co uda mi się "wyłapać" z internetu, ale to jest dla mnie najlepsza komedia ostatnich lat smile I do tego bardzo mądra, taka  "z przekazem". smile

1,824

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
Salomonka napisał/a:

Niestety nie mogę ich zobaczyć na żywo, jedynie to co uda mi się "wyłapać" z internetu, ale to jest dla mnie najlepsza komedia ostatnich lat smile I do tego bardzo mądra, taka  "z przekazem". smile

Ja po przedstawieniu miałam "zakwasy" i rozmazany makijaż (od płaczu) ze śmiechu! Serio. Zresztą cała sala nie przestawał się śmiać przez niemal 1,5h.
Nie orientowałam się czy jeszcze grają bo byłam na jednym z pierwszych przedstawień, ale wiem że jeździli z tą sztuką po Polsce.

1,825

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:
john.doe80 napisał/a:

Nie mieszkanie razem po pół roku znajomości jest zupełnie normalne, za to robienie show z pierścionkiem i zaręczynami już nie.

Podsumowując gość w dobrze jakby był jak anderstud, ale... żadna z Pań nie chciałaby faceta jak anderstud, ja, czy beckett ... hmmm paradoks?

Ty przynajmniej nie robisz dzieci komu popadnie tongue
Ogólnie troszkę mnie zszokowało stwierdzenie anderstuda "zobaczyłem zdjęcie dziecka z loczkami...stwierdziłem, że chciałbym takiego bobaska" no, bardzo przemyślana decyzja...a jak coś nie wyjdzie to przecież matka dziecka będzie się nim zajmować...

To po co się z kimkolwiek wiązać, skoro według waszego "a jak coś nie wyjdzie" bez sensu jest mieszkać razem, bez sensu ślub brać,
bez sensu dzieci mieć, bez sensu planować cokolwiek dalej niż tydzień w przód, kiedy znów będzie weekend,
który można spędzić beztrosko tylko we dwoje na atrakcjach i rozrywkach niczym się nie przejmując. Definicja związku A.D. 2020
To ja stary dziadyga mam w dupie takie związki, co próbuję wam właśnie wytłumaczyć od chyba ośmiu stron tłukąc wciąż to samo w te guziki.

W mojej ocenie takie decyzje powinno podejmować sie, gdy już znamy swojego partnera, wiemy - mniej więcej - czego możemy się po nim i po nas wspólnie spodziewac, a nie po ujrzeniu zdjęcia dziecka z loczkiem planować potomstwo z kobietą która znasz miesiąc.

1,826 Ostatnio edytowany przez anderstud (2020-02-02 17:06:14)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
gracjana1992 napisał/a:

W mojej ocenie takie decyzje powinno podejmować sie, gdy już znamy swojego partnera, wiemy - mniej więcej - czego możemy się po nim i po nas wspólnie spodziewac, a nie po ujrzeniu zdjęcia dziecka z loczkiem planować potomstwo z kobietą która znasz miesiąc.

W mojej ocenie to jest tylko grzecznościowa formułka, służąca jedynie spławianiu zbyt wyrywnych do mieszkania razem partnerów,
podobnie jak kultowe już - a co jeśli coś nie wyjdzie - oraz cała reszta wydumanych kłód i przeszkód, żeby tylko się wyślizgać.
Siedzisz na tym forum tyle czasu i jeszcze nie wiesz, że nie ma czegoś takiego jak dobry termin na podjęcie takiej decyzji,
bo wszystko i zawsze może pójść nie tak, niezależnie od tego ile czasu para jest ze sobą i czy mieszka już razem czy może osobno.
Jak chcesz poznać partnera i wiedzieć czego możesz się po nim spodziewać, jeśli przez cały okres waszej znajomości
nie spędziliście razem nawet miesiąca, a związki psują się i rozpadają po latach i partnera poznajesz dopiero na sam koniec.
Decyzja o wspólnym zamieszkaniu, ślubie czy posiadaniu dziecka, na dobrą sprawę zawsze jest i będzie tak samo ryzykowna,
niezależnie od tego czy zostanie podjęta po miesiącu, po roku czy po pięciu latach, co tu niby ma zmienić upływ czasu, poza jedynie tym,
że odwlekanie i przeciąganie tego w czasie ułatwia stronom zakończenie relacji w dowolnie wybranym momencie bez zbędnych komplikacji.

Tak właśnie ja odbieram Roxann i jej podejście do związków, dlatego nie zazdroszczę A. i już tłumaczyłem dlaczego.
Tak samo odbieram moją Panią Lekarz, dlatego nawet nie podejmę próby współpracy, bo z góry wiem co z tego będzie.
Nic nie będzie. Posunę się tylko w latach i skończę na śmietniku jak przestaną ją bawić moje żarty i kręcić moja odmienność.
Tak samo odbieram każdą inną kobietę, która robi wielkie halo i mnoży problemy, unikając przesadnego zaangażowania w związek,
zwłaszcza jeśli jest to laska, która dobija 40-tki i nie ma za sobą żadnej dłuższej relacji, tylko listę romansów i przelotnych znajomości.
Bo nauka, bo kariera, bo małe dziecko, bo babcia chora... znam te wszystkie teksty na pamięć i jak tylko coś takiego słyszę z ust kobiety,
wiem że związku na moich zasadach z tego nie będzie, a że inne warianty znajomości jakoś nieszczególnie pobudzają mnie do działania,
no to mogę skończyć z łatką lenia leżącego w syfie na kanapie z kiełbachą i mam na to serdecznie wywalone big_smile

1,827 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-02-02 17:20:36)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu

big_smile

Taki wielki chłop i się takiej małej Pani Doktor boi big_smile

W jakich latach? Przecież to czy babka jest jak żonka rybaka z bajki widać po miesiącu:)

1,828 Ostatnio edytowany przez Roxann (2020-02-02 17:54:03)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:

W mojej ocenie to jest tylko grzecznościowa formułka, służąca jedynie spławianiu zbyt wyrywnych do mieszkania razem partnerów,
podobnie jak kultowe już - a co jeśli coś nie wyjdzie - oraz cała reszta wydumanych kłód i przeszkód, żeby tylko się wyślizgać.

A mi się wydaje, że to jest wygodne podejście by kogoś jak najszybciej sobie zaklepać i nie musieć (dalej) starać. Zresztą wiemy jakie jest Twoje podejście do wszelkich randek i ogólnie zabiegania o kobietę. A jak już się zamieszka, albo poślubi to zawsze większe prawdopodobieństwo, że związek potrwa dłużej bo zwyczajnie nie można go już zakończyć w "dowolnie wybranym momencie bez zbędnych komplikacji".

anderstud napisał/a:

Tak właśnie ja odbieram Roxann i jej podejście do związków, dlatego nie zazdroszczę A. i już tłumaczyłem dlaczego.

A ja myślałam, że Ty mi A. odradzasz (chcesz ostrzec), a nie na odwrót tongue

anderstud napisał/a:

Tak samo odbieram moją Panią Lekarz, dlatego nawet nie podejmę próby współpracy, bo z góry wiem co z tego będzie.
Nic nie będzie. Posunę się tylko w latach i skończę na śmietniku jak przestaną ją bawić moje żarty i kręcić moja odmienność.

Desperacja gorsza niż u bezdzietnej starej panny 40+ tongue big_smile

Ale końcówka i tak najlepsza:

anderstud napisał/a:

Tak samo odbieram każdą inną kobietę, która robi wielkie halo i mnoży problemy, unikając przesadnego zaangażowania w związek,
zwłaszcza jeśli jest to laska, która dobija 40-tki i nie ma za sobą żadnej dłuższej relacji, tylko listę romansów i przelotnych znajomości.
Bo nauka, bo kariera, bo małe dziecko, bo babcia chora... znam te wszystkie teksty na pamięć i jak tylko coś takiego słyszę z ust kobiety,
wiem że związku na moich zasadach z tego nie będzie, a że inne warianty znajomości jakoś nieszczególnie pobudzają mnie do działania,
no to mogę skończyć z łatką lenia leżącego w syfie na kanapie z kiełbachą i mam na to serdecznie wywalone big_smile

Nieśmiało przypomnę, że pani od pralkosuszarki jest bezdzietną 40-stolatką, a jej jednak nie skreśliłeś, ba! Nawet widzisz ją w roli matki Twojego kolejnego dziecka wink
Więc co ona takiego ma czego ja albo pani lekarz nie ma?
Czy przypadkiem tu nie tyle o wiek, potomstwo czy/i długość i ilość poprzednich związków chodzi, tylko o "łatwość" w zdobyciu?
Właściwie to nic nie musiałeś robić, bo panna sama Ci się narzuciła. A że wszyscy wiemy, że jesteś tu cytuję: leniem i masz ngeneralnie wyje*ane tongue to partnerka idealna. Nawet się z nią nie umawiałeś (a wcześniej nawet olałeś), nie musiałeś wymyślać randek, obsypywać kwiatami, komplementami - odgrywać tego całego teatrzyku - by skończyć u niej.
W przypadku Pani Lekarz pewnie musiałbyś się bardziej pogimnastykować, wykazać, a też nie wiadomo czy byłby seks i kiedy albo na jak długo.
No i po co tak sobie komplikować życie? tongue

1,829

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu

Nie wiem, czy wszystkim byłoby tak równie łatwo rozstać się będąc w "zwykłym "związku czy tez po tych kilkunastu latach małżeństwa. Choćby pod względem formalno - technicznym smile

1,830

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
bagienni_k napisał/a:

Nie wiem, czy wszystkim byłoby tak równie łatwo rozstać się będąc w "zwykłym "związku czy tez po tych kilkunastu latach małżeństwa. Choćby pod względem formalno - technicznym smile

Anderstud mimo 2 rozwodów wciąż stawia na "papier" jako konkret:

anderstud napisał/a:

Nie staram się przekonać, gdyż po pierwsze primo powiewa mi i świszczy czyjeś zdanie na ten temat,
a po drugie primo ja mam na to papier, akt zawarcia związku małżeńskiego w Urzędzie Stanu Cywilnego i nikt nie jest w stanie tego podważyć.
To są właśnie konkrety. Nie słowa, zapewnienia, obietnice, tylko czyny. Nie "wydaje mi się że chyba jednak jest inaczej" tylko fakty.
Konkrety, fakty i czyny, którymi mogę się obronić i obalić każde wyssane z palca twierdzenie.

Z drugiej zaś strony drwi z szybkich zaręczyn nazywając je teatrzykiem pod publiczkę. wink

1,831

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:

...znam te wszystkie teksty na pamięć i jak tylko coś takiego słyszę z ust kobiety,
wiem że związku na moich zasadach z tego nie będzie, a że inne warianty znajomości jakoś nieszczególnie pobudzają mnie do działania,
no to mogę skończyć z łatką lenia leżącego w syfie na kanapie z kiełbachą i mam na to serdecznie wywalone big_smile

big_smile Nie było milczącej ... ? big_smile
A tak w ogóle to : zwyczajna ? śląska ? głogowska ?.... nie, chyba... jaka ?
Ubieram grubą skórę bo już czuję, że mi się dostanie big_smile

1,832

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:

W mojej ocenie takie decyzje powinno podejmować sie, gdy już znamy swojego partnera, wiemy - mniej więcej - czego możemy się po nim i po nas wspólnie spodziewac, a nie po ujrzeniu zdjęcia dziecka z loczkiem planować potomstwo z kobietą która znasz miesiąc.

W mojej ocenie to jest tylko grzecznościowa formułka, służąca jedynie spławianiu zbyt wyrywnych do mieszkania razem partnerów,
podobnie jak kultowe już - a co jeśli coś nie wyjdzie - oraz cała reszta wydumanych kłód i przeszkód, żeby tylko się wyślizgać.
Siedzisz na tym forum tyle czasu i jeszcze nie wiesz, że nie ma czegoś takiego jak dobry termin na podjęcie takiej decyzji,
bo wszystko i zawsze może pójść nie tak, niezależnie od tego ile czasu para jest ze sobą i czy mieszka już razem czy może osobno.
Jak chcesz poznać partnera i wiedzieć czego możesz się po nim spodziewać, jeśli przez cały okres waszej znajomości
nie spędziliście razem nawet miesiąca, a związki psują się i rozpadają po latach i partnera poznajesz dopiero na sam koniec.
Decyzja o wspólnym zamieszkaniu, ślubie czy posiadaniu dziecka, na dobrą sprawę zawsze jest i będzie tak samo ryzykowna,
niezależnie od tego czy zostanie podjęta po miesiącu, po roku czy po pięciu latach, co tu niby ma zmienić upływ czasu, poza jedynie tym,
że odwlekanie i przeciąganie tego w czasie ułatwia stronom zakończenie relacji w dowolnie wybranym momencie bez zbędnych komplikacji.

Tak właśnie ja odbieram Roxann i jej podejście do związków, dlatego nie zazdroszczę A. i już tłumaczyłem dlaczego.
Tak samo odbieram moją Panią Lekarz, dlatego nawet nie podejmę próby współpracy, bo z góry wiem co z tego będzie.
Nic nie będzie. Posunę się tylko w latach i skończę na śmietniku jak przestaną ją bawić moje żarty i kręcić moja odmienność.
Tak samo odbieram każdą inną kobietę, która robi wielkie halo i mnoży problemy, unikając przesadnego zaangażowania w związek,
zwłaszcza jeśli jest to laska, która dobija 40-tki i nie ma za sobą żadnej dłuższej relacji, tylko listę romansów i przelotnych znajomości.
Bo nauka, bo kariera, bo małe dziecko, bo babcia chora... znam te wszystkie teksty na pamięć i jak tylko coś takiego słyszę z ust kobiety,
wiem że związku na moich zasadach z tego nie będzie, a że inne warianty znajomości jakoś nieszczególnie pobudzają mnie do działania,
no to mogę skończyć z łatką lenia leżącego w syfie na kanapie z kiełbachą i mam na to serdecznie wywalone big_smile

Ja nie pisałam o wspólnym zamieszkaniu, bo to ja sama mam zamiar uczynić jak najszybciej (jak kogoś konkretnego poznam), ponieważ uważam to za najlepszy sposób poznania się a randki i niezobowiązujące spotaknia nie kręcą mnie. Jednak dziecko to już inna "bajka". To jest odpowiedzialność za czyjeś życie i chce wiedzieć czy są szanse, że ojciec tego dziecka da mu to czego potrzebuje. To, że mi z kims nie wyjdzie albo ja poniosę jakieś konsekwencje to nie robi na mnie wrażenia, ale nie chcialabym, aby moje dziecko miało takiego ojca jak np.ja miałam. A chyba przyznasz, że bardziej znasz kogoś żyjąc z nim np. 2 lata, niż osobę którą znam miesiąc?

1,833 Ostatnio edytowany przez anderstud (2020-02-02 19:16:18)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
Roxann napisał/a:
anderstud napisał/a:

W mojej ocenie to jest tylko grzecznościowa formułka, służąca jedynie spławianiu zbyt wyrywnych do mieszkania razem partnerów,
podobnie jak kultowe już - a co jeśli coś nie wyjdzie - oraz cała reszta wydumanych kłód i przeszkód, żeby tylko się wyślizgać.

A mi się wydaje, że to jest wygodne podejście by kogoś jak najszybciej sobie zaklepać i nie musieć (dalej) starać. Zresztą wiemy jakie jest Twoje podejście do wszelkich randek i ogólnie zabiegania o kobietę. A jak już się zamieszka, albo poślubi to zawsze większe prawdopodobieństwo, że związek potrwa dłużej bo zwyczajnie nie można go już zakończyć w "dowolnie wybranym momencie bez zbędnych komplikacji".

No nie wierzę... pierwszy raz w historii tego naszego tasiemca nie muszę tłumaczyć linijka po linijce co napisałem siedem postów wcześniej.
Mniej więcej powiedzmy, że mnie rozgryzłaś, co nie było chyba trudne, zważywszy na fakt, że sama prezentujesz postawę dokładnie odwrotną
i u Ciebie związek trwa, dopóki trwa faza zalotów, zabiegania, starania, obsypywania kwiatami, słodkopierdzenia i odgrywania teatralnych scen,
kiedy to się kończy lub od początku nie występuje w odpowiednim natężeniu, wtedy pojawia się powód z tyłka i temu panu już dziękujemy smile
dlatego na tej płaszczyźnie nigdy nie dojdziemy do porozumienia, bo występuje między nami jaskrawy konflikt interesów, to oczywiste.
Jedno i drugie trochę się maskuje, pozoruje, przeciąga linę... dokładnie tak samo będzie w realu, aż w końcu któreś pierwsze się odsłoni
wyjawiając swe ukryte pragnienia i trzeba będzie je ze sobą skonfrontować i nagle się okaże, że wszyscy od samego początku udawali.   
Wtedy nastąpi koniec farsy, tak jak nastąpił u mnie i u mojej Eks, kiedy już nam się nie chciało udawać i mieliśmy generalnie wszystko w dupie,
ona czekała już tylko na dzień w którym zniknę jej z oczu, bo bycie na poważnie szybko jej zbrzydło i zamarzyła o motylkach srających tęczą,
a ja czekałem na dzień w którym usłyszę słowo KONIEC i zgaśnie film, pomimo tego że kochałem ją jak idiota, ale widziałem już skraj przepaści...
Co się dzieje i dokąd zmierza, było aż nazbyt oczywiste, jednak w momencie kiedy usłyszałem, że muszę się wyprowadzić, bo nie usmażyłem kotletów,
to było coś tak absurdalnie niedorzecznego, że nawet mi się nie chciało dyskutować, tylko uśmiechnąłem się pod nosem i odwróciłem do ściany.
No, ale przynajmniej dzisiaj mam kolejną anegdotę do opowiadania na pierwszej randce, zawsze to człowiek coś wyniesie z takiej znajomości...

Ta sama sytuacja powtórzy się z Panią Lekarz, czuję to już teraz w tych moich starych gnatach, dlatego powiedziałem nie i koniec. Nie ma opcji.

gracjana1992 napisał/a:

To, że mi z kims nie wyjdzie albo ja poniosę jakieś konsekwencje to nie robi na mnie wrażenia, ale nie chcialabym, aby moje dziecko miało takiego ojca jak np.ja miałam. A chyba przyznasz, że bardziej znasz kogoś żyjąc z nim np. 2 lata, niż osobę którą znam miesiąc?

Spoko, nie wyłapałem przekazu w takim razie. Tak, ogólnie zgoda, tylko od rana gadamy o tym co wtedy jak się już przydarzy smile

random.further napisał/a:
anderstud napisał/a:

...znam te wszystkie teksty na pamięć i jak tylko coś takiego słyszę z ust kobiety,
wiem że związku na moich zasadach z tego nie będzie, a że inne warianty znajomości jakoś nieszczególnie pobudzają mnie do działania,
no to mogę skończyć z łatką lenia leżącego w syfie na kanapie z kiełbachą i mam na to serdecznie wywalone big_smile

big_smile Nie było milczącej ... ? big_smile
A tak w ogóle to : zwyczajna ? śląska ? głogowska ?.... nie, chyba... jaka ?
Ubieram grubą skórę bo już czuję, że mi się dostanie big_smile

No tylko śląska z Sokołowa. Smażona albo z wody, do tego bułeczka z masełkiem, chrzanik, musztarda...
a ta mi tu wydzwania bez sensu co robię, no i weź nie dostań szału smile

1,834 Ostatnio edytowany przez gracjana1992 (2020-02-02 19:10:27)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu

A ja myślę Anderstud, że Roxann, pani lekarz czy nawet mnie potrzebne do szczęście jest coś więcej niż "micha i seks". To jest ta diametralna różnica. Ja nie faworyzuje żadnej postawy - po prostu ludzie muszą się dobrać

1,835 Ostatnio edytowany przez anderstud (2020-02-02 19:34:08)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
gracjana1992 napisał/a:

A ja myślę Anderstud, że Roxann, pani lekarz czy nawet mnie potrzebne do szczęście jest coś więcej niż "micha i seks".

Ale ja to rozumiem i przecież nie neguję, tylko cały czas mnie zastanawia, dlaczego w facetach widzicie najpierw dawaczy szczęścia,
potem długo długo nic, a dopiero gdzieś tam w oddali majaczy sam facet, jego szczęście, jego potrzeby, jego oczekiwania i pragnienia.
Albo jest tak jak chcecie, albo jest kop na do widzenia i nie ma zmiłuj, jak u Niemca na budowie, albo robisz za tyle, albo ruskie zrobią taniej.

1,836

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:

A ja myślę Anderstud, że Roxann, pani lekarz czy nawet mnie potrzebne do szczęście jest coś więcej niż "micha i seks".

Ale ja to rozumiem i przecież nie neguję, tylko cały czas mnie zastanawia, dlaczego w facetach widzicie najpierw dawaczy szczęścia,
potem długo długo nic, a dopiero gdzieś tam w oddali majaczy sam facet, jego szczęście, jego potrzeby, jego oczekiwania i pragnienia.
Albo jest tak jak chcecie, albo jest kop na do widzenia i nie ma zmiłuj, jak u Niemca na budowie, albo robisz za tyle, albo ruskie zrobią taniej.

Uważasz, że Roxann nie liczy się z potrzebami pana A.? Moich historii za bardzo nie znasz, ale przez to, że takie kobiety są odpowiedzialne to również przenosi się na związek - wydaje mi się, że problemem może być wręcz to, że dają więcej niz oni potrzebują (nie jesteś jedyny, któremu zależy tylko na "misce i seksie"). Wykorzystywanie finansowe faceta można wykluczyć, więc jakich potrzeb nie spełniamy?

1,837 Ostatnio edytowany przez anderstud (2020-02-02 19:37:45)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
gracjana1992 napisał/a:

Uważasz, że Roxann nie liczy się z potrzebami pana A.?

Uważam, że Roxann nie ma o nich zielonego pojęcia, a nawet jeśli jakieś ma, to niewiele ją to interesuje. O tym właśnie mówię.
No przecież to jest bardzo proste, jeśli moim szczęściem jest to w czym dobrze się czuję, a z drugiej strony widzę tylko pustkę w oczach i niechęć,
to nie ma takiej siły, która mogłaby mnie zmusić do robienia czegokolwiek dla tej osoby, tylko dlatego że ona sobie jest, wygląda i pachnie.
Choćby Roxann była egipską boginią, to najmniejszym palcem nie kiwnę, jeśli na dzień dobry od niej słyszę teksty w stylu

- Słuchaj, ale wiesz że jakieś mieszkania, śluby i dzieci, to sobie wybij z głowy, a tutaj jest lista rzeczy które mnie uszczęśliwią.

No tak to nie działa dziewczyny, ja nie wiem, naprawdę tego nie rozumiecie czy ja bełkoczę albo piszę jakoś niewyraźnie...

1,838

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:

Uważasz, że Roxann nie liczy się z potrzebami pana A.?

Uważam, że Roxann nie ma o nich zielonego pojęcia, a nawet jeśli jakieś ma, to niewiele ją to interesuje. O tym właśnie mówię.
No przecież to jest bardzo proste, jeśli moim szczęściem jest to w czym dobrze się czuję, a z drugiej strony widzę tylko pustkę w oczach i niechęć,
to nie ma takiej siły, która mogłaby mnie zmusić do robienia czegokolwiek dla tej osoby, tylko dlatego że ona sobie jest, wygląda i pachnie.
Choćby Roxann była egipską boginią, to najmniejszym palcem nie kiwnę, jeśli na dzień dobry od niej słyszę teksty w stylu

- Słuchaj, ale wiesz że jakieś mieszkania, śluby i dzieci, to sobie wybij z głowy, a tutaj jest lista rzeczy które mnie uszczęśliwią.

No tak to nie działa dziewczyny, ja nie wiem, naprawdę tego nie rozumiecie czy ja bełkoczę albo mówię niewyraźnie...

Ok, ale dalej nie napisałeś jakie to są konkretne potrzeby, np. Twoje, bo w głowie pana A. nie siedzisz więc pewnie trudno byłoby Ci ocenic.

1,839 Ostatnio edytowany przez Roxann (2020-02-02 19:42:24)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
gracjana1992 napisał/a:

A ja myślę Anderstud, że Roxann, pani lekarz czy nawet mnie potrzebne do szczęście jest coś więcej niż "micha i seks". To jest ta diametralna różnica. Ja nie faworyzuje żadnej postawy - po prostu ludzie muszą się dobrać

Dlatego anderstud pisze o konflikcie interesów i wybiera panny, które są "łatwe" i nie musi o nie jakoś specjalnie zabiegać. Najlepiej gdyby w ogóle ominęli zbędny etap randek i tych wszystkich "tańców godowych" tylko od razu zamieszkali razem wzięli ślub by mógł się bez skrępowania wylegiwać na tej ich wspólnej kanapie. A tak w ogóle to najlepiej żeby nikt od niego zbyt wiele nie wymagał. wink Bo przecież nie jest parobkiem, szoferem itd.
Jak coś szybko i (za) łatwo przychodzi, to siłą rzeczy traci na wartości. Jak się o coś nie starało, to trudno to potem docenić.
Ja nie wiem jaki anderstud musi mieć charakter, przyzwyczajenia itd., skoro wychodzi z założenia, że jak pokaże swoją prawdziwą twarz, to zostanie odprawiony z kwitkiem.
No ale jak pisze chociażby, że "syn ex sam się nadział na jego rękę i potem leżał z krwawiącym nosem", to te jego "zabawne teksty i ckliwe historie" to być może rzeczywiście tylko tani wabik, a jego prawdziwe ja jest zupełnie inne.
Zresztą bardzo ciężko się z nim dyskutuje, jak tylko coś idzie nie po jego myśli, to szybko można go wyprowadzić z równowagi i wtedy raczej nie przebiera w słowach. W ogóle najlepiej żeby mu tylko przytakiwać bo jego zdanie jest jedyne właściwe tongue
Spokojna, rzeczowa dyskusja raczej z nim nie jest możliwa. Do czasu może to i jest zabawne bo inne... ale z czasem rzeczywiście może irytować.

1,840

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
gracjana1992 napisał/a:

Moich historii za bardzo nie znasz, ale przez to, że takie kobiety są odpowiedzialne to również przenosi się na związek - wydaje mi się, że problemem może być wręcz to, że dają więcej niz oni potrzebują (nie jesteś jedyny, któremu zależy tylko na "misce i seksie"). Wykorzystywanie finansowe faceta można wykluczyć, więc jakich potrzeb nie spełniamy?

Uważaj młoda, bo zaraz Ciebie poproszę o podanie trzech przykładów smile
Przecież oprócz tego, że jesteście, to nie robicie i nie dajecie właściwie nic, więc nie wiem za bardzo o czym w ogóle rozmawiamy...

1,841

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:

Moich historii za bardzo nie znasz, ale przez to, że takie kobiety są odpowiedzialne to również przenosi się na związek - wydaje mi się, że problemem może być wręcz to, że dają więcej niz oni potrzebują (nie jesteś jedyny, któremu zależy tylko na "misce i seksie"). Wykorzystywanie finansowe faceta można wykluczyć, więc jakich potrzeb nie spełniamy?

Uważaj młoda, bo zaraz Ciebie poproszę o podanie trzech przykładów smile
Przecież oprócz tego, że jesteście, to nie robicie i nie dajecie właściwie nic, więc nie wiem za bardzo o czym w ogóle rozmawiamy...

Ale co ma szpagat zrobić, jakaś akrobację, bo ja dalej nie rozumiem? Naprawdę czekam aż napiszesz o co chodzi, jakie potrzeby, których osoby takie jak my nie spełniamy?

1,842 Ostatnio edytowany przez Roxann (2020-02-02 20:04:45)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:

Przecież oprócz tego, że jesteście, to nie robicie i nie dajecie właściwie nic, więc nie wiem za bardzo o czym w ogóle rozmawiamy...

A Ty nie robiąc nic chcesz od razu wspólnego mieszkania, ślubu i dzieci. Tak to nie działa, chyba że u jakiejś desperatki.
Dla Ciebie liczy się tylko "papier" jako konkret. Inaczej nie ruszysz swoich 4 liter do innej czynności niż seks tongue
Jakoś A. nie narzeka, że tylko "leżę i pachnę", w ogóle skąd przeświadczenie, że nie robię nic a jego potrzeby są niezaspokojone?
Uważasz, że skoro nie mieszkamy (jeszcze) razem to moje uczucia/intencje są nieszczere, że nie jestem do końca sobą?

PS. Ty rzeczywiście nie powinieneś się brać za wolne kobiety bez dzieci, tylko samotne matki z dziećmi. Wiesz dlaczego? Bo samotna matka nie ma zbyt wiele czasu na randki i ma tak napięty grafik, że siłą rzeczy pewnie będziecie spotykać u niej w domu a od tego łatwo przejść do zamieszkania. Poza tym takiej kobiecie zwykle bardziej potrzeba męskiej ręki - oparcia.
Tylko z drugiej strony taka kobieta ma też więcej obowiązków i siłą rzeczy prędzej czy później zacznie wymagać byś część z nich zaczął wykonywać.
Wolne kobiety bez dzieci wbrew temu co Ty uważasz mają więcej czasu, mnie obowiązków, przez co więcej czasu i uwagi mogą poświęcić partnerowi. Tylko o te trzeba się zwykle bardziej i dłużej postarać.

1,843

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
Roxann napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:

A ja myślę Anderstud, że Roxann, pani lekarz czy nawet mnie potrzebne do szczęście jest coś więcej niż "micha i seks". To jest ta diametralna różnica. Ja nie faworyzuje żadnej postawy - po prostu ludzie muszą się dobrać

Dlatego anderstud pisze o konflikcie interesów i wybiera panny, które są "łatwe" i nie musi o nie jakoś specjalnie zabiegać. Najlepiej gdyby w ogóle ominęli zbędny etap randek i tych wszystkich "tańców godowych" tylko od razu zamieszkali razem wzięli ślub by mógł się bez skrępowania wylegiwać na tej ich wspólnej kanapie. A tak w ogóle to najlepiej żeby nikt od niego zbyt wiele nie wymagał. wink Bo przecież nie jest parobkiem, szoferem itd.
Jak coś szybko i (za) łatwo przychodzi, to siłą rzeczy traci na wartości. Jak się o coś nie starało, to trudno to potem docenić.
Ja nie wiem jaki anderstud musi mieć charakter, przyzwyczajenia itd., skoro wychodzi z założenia, że jak pokaże swoją prawdziwą twarz, to zostanie odprawiony z kwitkiem.
No ale jak pisze chociażby, że "syn ex sam się nadział na jego rękę i potem leżał z krwawiącym nosem", to te jego "zabawne teksty i ckliwe historie" to być może rzeczywiście tylko tani wabik, a jego prawdziwe ja jest zupełnie inne.
Zresztą bardzo ciężko się z nim dyskutuje, jak tylko coś idzie nie po jego myśli, to szybko można go wyprowadzić z równowagi i wtedy raczej nie przebiera w słowach. W ogóle najlepiej żeby mu tylko przytakiwać bo jego zdanie jest jedyne właściwe tongue
Spokojna, rzeczowa dyskusja raczej z nim nie jest możliwa. Do czasu może to i jest zabawne bo inne... ale z czasem rzeczywiście może irytować.

Też tak to widzę... Ale to nie jest wcale tak rzadka cecha u facetów... Myślę, że ta lekarka i Anderstud nie byliby dobra para dlatego słusznie postepuje, że dał sobie z nią spokój. Oboje byliby nieszczęśliwi. Trzeba brak kogoś pod kątem podobnych wymagań, priorytetów itp.

1,844

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
Roxann napisał/a:

Spokojna, rzeczowa dyskusja raczej z nim nie jest możliwa.

Jaka może być rzeczowa dyskusja, kiedy oboje pochodzimy z dwóch różnych światów w odległych galaktykach?
Dla Ciebie bycie w związku oznacza posiadanie prywatnego lokaja i czasoumilacza na telefon, który za dużo nie wymaga
i obce są mu jakieś głupoty, o których ja cały czas mówię (wspólne mieszkanie, dziecko, ślub, kolejność dowolna)
i trzymasz go sobie na sznureczku z pereł, za który od czasu do czasu pociągniesz, żeby go przywołać,
a jego zadaniem jest być ciągle w stanie pełnej gotowości do spełniania kaprysów królewny i dbania o to, żeby nie było nudy.
Jakieś tam jego historie, dzieci ślubne czy nie ślubne, baby, żony... generalnie masz to w tyłku, dopóki nie wchodzą Ci w drogę,
nie psują zabawy i nie odwracają uwagi czasoumilacza od jego obowiązków względem Ciebie, a cała reszta Ci wisi i powiewa.

Oczywiście jak znajdę chwilę czasu, to mogę to wyżej przeredagować ubierając w piękne słówka, żeby było bardziej wykwintnie,
jeśli aż tak bardzo razi Cię forma moich burackich wypowiedzi, kiedy przestaje być miło i sympatycznie jak mi wpierasz jakieś banialuki
i jeszcze oczekujesz, że będę się do nich odnosił pisząc pod dyktando, żeby pasowało do z góry założonej tezy.
Ale to może jakoś później, bo teraz muszę się położyć w syfie i zjeść moją porcję kiełbasy...

1,845

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
gracjana1992 napisał/a:
anderstud napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:

Moich historii za bardzo nie znasz, ale przez to, że takie kobiety są odpowiedzialne to również przenosi się na związek - wydaje mi się, że problemem może być wręcz to, że dają więcej niz oni potrzebują (nie jesteś jedyny, któremu zależy tylko na "misce i seksie"). Wykorzystywanie finansowe faceta można wykluczyć, więc jakich potrzeb nie spełniamy?

Uważaj młoda, bo zaraz Ciebie poproszę o podanie trzech przykładów smile
Przecież oprócz tego, że jesteście, to nie robicie i nie dajecie właściwie nic, więc nie wiem za bardzo o czym w ogóle rozmawiamy...

Ale co ma szpagat zrobić, jakaś akrobację, bo ja dalej nie rozumiem? Naprawdę czekam aż napiszesz o co chodzi, jakie potrzeby, których osoby takie jak my nie spełniamy?

Napisałaś przed chwilą, cytuję "wydaje mi się, że problemem może być wręcz to, że dają więcej nić oni potrzebują" koniec cytatu,
gdzie "dają" to rozumiem kobiety, a "oni" to mężczyźni. Jeśli coś pokręciłem, to mnie popraw. A teraz uwaga, bo będzie pytanie:
Co konkretnie "dają" wy kobiety tym "oni" mężczyznom? Możesz się posłużyć dowolnym przykładem, moim, Johna, albo np. Roxann
i wymień proszę trzy konkretne rzeczy lub czynności oprócz "micha i seks" które dajecie facetom, oczywiście cały czas mówimy
o relacjach typu spotykamy się tylko od czasu do czasu, nie mieszkamy razem, nie mamy ślubu, nie mamy dzieci. No to proszę...

1,846

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:
anderstud napisał/a:

Uważaj młoda, bo zaraz Ciebie poproszę o podanie trzech przykładów smile
Przecież oprócz tego, że jesteście, to nie robicie i nie dajecie właściwie nic, więc nie wiem za bardzo o czym w ogóle rozmawiamy...

Ale co ma szpagat zrobić, jakaś akrobację, bo ja dalej nie rozumiem? Naprawdę czekam aż napiszesz o co chodzi, jakie potrzeby, których osoby takie jak my nie spełniamy?

Napisałaś przed chwilą, cytuję "wydaje mi się, że problemem może być wręcz to, że dają więcej nić oni potrzebują" koniec cytatu,
gdzie "dają" to rozumiem kobiety, a "oni" to mężczyźni. Jeśli coś pokręciłem, to mnie popraw. A teraz uwaga, bo będzie pytanie:
Co konkretnie "dają" wy kobiety tym "oni" mężczyznom? Możesz się posłużyć dowolnym przykładem, moim, Johna, albo np. Roxann
i wymień proszę trzy konkretne rzeczy lub czynności oprócz "micha i seks" które dajecie facetom, oczywiście cały czas mówimy
o relacjach typu spotykamy się tylko od czasu do czasu, nie mieszkamy razem, nie mamy ślubu, nie mamy dzieci. No to proszę...

Ale na moje pytanie nadal nie odpowiedziałeś...wciąż liczę na odpowiedź.
Z Twojej wypowiedzi wynika, że głównie to czego Roxann nie daje A. to to, że nie mieszka z nim. Ale na pewno Roxann - ja również - była w związku w którym jednak mieszkała z partnerem. W tej sytuacji "dajemy" już wszytsko co potrzeba? Jeżeli masz na myśli organizowanie wspólnego czasu (to wynika z Twojej wypowiedzi) to akurat ja byłam osoba, która wychodziła z inicjatywą - zresztą kiedyś i tym pisałam jak pojechaliśmy gdzieś a on naburmuszony siedział, że wytrzymać nie mogłam. Gdy tylko się oddalilam to zrozumiał swój błąd i mogliśmy zacząć cieszyć się wyjazdem. Masz na myśli wsparcie emocjonalne? Tego aż za dużo we mnie. Ciągle nie wiem o co Ci chodzi.

1,847

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
Roxann napisał/a:

Wolne kobiety bez dzieci wbrew temu co Ty uważasz mają więcej czasu, mnie obowiązków, przez co więcej czasu i uwagi mogą poświęcić partnerowi. Tylko o te trzeba się zwykle bardziej i dłużej postarać.

No wiem, tak jak ten twój Romeo z cepeenu się postarał. Daj już spokój, bo stąpasz po kruchym lodzie smile
Nie śledzę dokładnie twojej przeszłości związkowej, ale możesz mi przypomnieć ilu miałaś do tej pory stałych partnerów
i z którym byłaś najdłużej w związku, który nie polegał tylko i wyłącznie na spotykaniu się ze sobą w celach rozrywkowych?

1,848

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
gracjana1992 napisał/a:

Ciągle nie wiem o co Ci chodzi.

Ja szczerze powiedziawszy też nie bardzo rozumiem.
Z tego co pisze wygląda na to, że to co robimy dla facetów czy z nimi nie ma żadnej wartości póki nie ma wspólnego mieszkania, ślubu i dzieci. Inaczej to tylko wykorzystywanie faceta do spełniania swoich zachcianek i traktowanie go jako czasoumilacza. Żadne wsparcie, troska, dbanie, staranie się nie liczą bez "papierka".
Natomiast dla mnie "papierek" nie ma żadnej wartości bez tego co wyżej wymieniłam.
A mieszkania razem nie wykluczam tylko z różnych powodów, o których wspominałam, wolę z tym się trzymać jeszcze kilka msc.

1,849

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
gracjana1992 napisał/a:

Ale na moje pytanie nadal nie odpowiedziałeś...wciąż liczę na odpowiedź.

Przecież cały dzień o tym gadamy. Pytanie jest proste, jest sobie facet który chce związać się z laską.
Ale związać się na poważnie, a więc zamieszkać razem, wziąć ślub, mieć z nią dziecko.
Może trudno w to uwierzyć, ale większość facetów ma takie potrzeby, nie samą miłością człowiek żyje.
No i teraz napotyka dziewczynę, zaczynają się spotykać i wraz z upływem czasu on zaczyna coraz częściej komunikować swoje potrzeby,
a ona konsekwentnie go zbywa,  bo dla niej związek to przede wszystkim dobra zabawa, a nie jakieś nudy i pierdoły starego ramola.
Facet wraca do siebie i tak sobie myśli, kurde, cały czas jest tak jak ona chce, robimy to co ona chce, ja tu się sram i spuszczam,
żeby ogarniać jej sprawy, które nie powinny mnie w ogóle obchodzić, zapewniam atrakcje, dostarczam rozrywki, a ona co robi?

No i to jest pytanie do Ciebie właśnie. Wyartykułowałem trzy główne potrzeby, które zostały zlane stróżką moczu,
ale nadal pozostaje lista spraw, obowiązków i czynności, które powinienem wykonywać w ramach zabiegania i starania się,
żeby w zamian dostać? Gracjana do licha, obudź się, dostać w zamian co? Konkretnie.

1,850

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:

Ale na moje pytanie nadal nie odpowiedziałeś...wciąż liczę na odpowiedź.

Przecież cały dzień o tym gadamy. Pytanie jest proste, jest sobie facet który chce związać się z laską.
Ale związać się na poważnie, a więc zamieszkać razem, wziąć ślub, mieć z nią dziecko.
Może trudno w to uwierzyć, ale większość facetów ma takie potrzeby, nie samą miłością człowiek żyje.
No i teraz napotyka dziewczynę, zaczynają się spotykać i wraz z upływem czasu on zaczyna coraz częściej komunikować swoje potrzeby,
a ona konsekwentnie go zbywa,  bo dla niej związek to przede wszystkim dobra zabawa, a nie jakieś nudy i pierdoły starego ramola.
Facet wraca do siebie i tak sobie myśli, kurde, cały czas jest tak jak ona chce, robimy to co ona chce, ja tu się sram i spuszczam,
żeby ogarniać jej sprawy, które nie powinny mnie w ogóle obchodzić, zapewniam atrakcje, dostarczam rozrywki, a ona co robi?

No i to jest pytanie do Ciebie właśnie. Wyartykułowałem trzy główne potrzeby, które zostały zlane stróżką moczu,
ale nadal pozostaje lista spraw, obowiązków i czynności, które powinienem wykonywać w ramach zabiegania i starania się,
żeby w zamian dostać? Gracjana do licha, obudź się, dostać w zamian co? Konkretnie.

Te trzy główne potrzeby to ślub, dziecko i wspólne zamieszkanie? A więc ten "problem" mnie nie dotyczy, bo ja właśnie do tego dążę. Myślę, że to już prędzej dotyczy takich pań jak Twoja obecna, bo to dla nich priorytetem jest zabawa w wątpliwej jakości klubach. Anderstud - to Ty się obudź! Gdzie Ty szukasz? Przecież Roxann też chce dziecko, przyjęła oświadczyny i gdyby nie sytuacja z tamtym dzieckiem i zgoda A. na potomka to już teraz staraliby się o to. Więc sorki, ale ten opis "kobiety, która chce się tylko bawić" zupełnie do mnie nie pasuje

1,851

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu

Acha, to sorry, widocznie pomyliłem wątki.

1,852

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:

Acha, to sorry, widocznie pomyliłem wątki.

Ja mogę wypowiedzieć się za siebie - moja postawa jest taka, że dążę do tych 3 rzeczy, które wymieniłeś. Ale na dziecko po 2 miesiącach znajomości na pewno nie zdecydowałabym się. Jednym słowem boli Cię to, że kobietom zależy na niezobowiązujących znajomościach? Przecież w drugą stronę też tak to działa. Gdybym była mężczyzna to prędzej uwierzylabym, że chce że mną stworzyć coś poważnego jakaś odpowiedzialna kobieta (nawet ta lekarka) niż laska, która łazi po klubach i daje na pierwszej imprezie. Przecież dla niej to bez różnicy - Ty czy tamten więc po co się angażować?

1,853 Ostatnio edytowany przez Roxann (2020-02-02 20:58:24)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:

No wiem, tak jak ten twój Romeo z cepeenu się postarał.

Na pewno bardziej niż Ty w przypadku pani od pralkosuszarki. tongue

anderstud napisał/a:

Nie śledzę dokładnie twojej przeszłości związkowej, ale możesz mi przypomnieć ilu miałaś do tej pory stałych partnerów
i z którym byłaś najdłużej w związku, który nie polegał tylko i wyłącznie na spotykaniu się ze sobą w celach rozrywkowych?

Nie liczę tongue Ale zapewniam Cię, że nie spotykam i nigdy nie spotykałam się z facetami dla rozrywki (nawet z preziem). Zawsze zakładałam, że dana znajomość rozwinie się w coś poważnego i trwałego.
Rozpadało się z różnych powodów, na pewno nie dlatego, że mi się znudziło, albo motylki zgasły.

1,854

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
Roxann napisał/a:

Z każdym chciałam stworzyć trwały związek, ale zawsze coś było nie tak.

No popatrz tylko, a to dopiero historia... zawsze coś było nie tak... taki tam peszek...
Widzisz, ja wszystko zrujnowałem moim podejściem do różnych spraw i rzeczy, no a przede wszystkim wybieraniem nieodpowiednich lasek,
bo jak powszechnie wiadomo każdy ma napisane czole czy jest odpowiedni czy nie jest, a że u mnie wybór życiowych partnerek
dokonuje się na podstawie prostego algorytmu dupa/cycki/nawet fajna z ryja, to i nie ma się co dziwić, że mi nigdy z żadną nie wychodzi
jak to sam odpad i trzeci sort, no ale jak się szuka w rynsztoku... nie to co u Ciebie, że wszystko super i gitara, tylko coś było nie tak...
Najważniejsze, że z każdym chciałaś stworzyć trwały związek, a że zawsze coś było nie tak, no to cóż, może tym razem będzie inaczej ;P

1,855

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu

Nikt nie ma napisane na czole czy jest odpowiedni, ale nie ma też co oczekiwać, że spotkamy dziewice w domu publicznym. Jest jakiś "rachunek prawdopodobieństwa".
Widocznie ja (być może Roxann też) również gdzie popełniamy błąd przy wyborze partnera skoro do tej pory nie udało nam się stworzyć rodziny - pytanie gdzie jest ten błąd?

1,856

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu

Roxann obrywasz dzisiaj za frustracje Anderstuda. Albo jakiś jad kielbasiany...

1,857

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:

No popatrz tylko, a to dopiero historia... zawsze coś było nie tak... taki tam peszek...
(…)
Najważniejsze, że z każdym chciałaś stworzyć trwały związek, a że zawsze coś było nie tak, no to cóż, może tym razem będzie inaczej ;P

A żebyś wiedział tongue
Widocznie też wybiera(ła)m nieodpowiednich facetów ale nie mam dla siebie tak prostego wytłumaczenia dlaczego. Wygląda na to, że mój algorytm jest znacznie bardziej skomplikowany, niż Twój.
I mimo bycia orłem z matmy nie potrafię go rozwiązać tongue
Możliwe więc, że jest gdzieś jakiś "błąd techniczny" w równaniu, który sprawia, że rozwiązanie po prostu nie istnieje smile
Przynajmniej dotąd, aż go nie wyeliminuje, co staram się robić, ale jakoś średnio mi to wychodzi(ło).

1,858

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
gracjana1992 napisał/a:

Nikt nie ma napisane na czole czy jest odpowiedni, ale nie ma też co oczekiwać, że spotkamy dziewice w domu publicznym. Jest jakiś "rachunek prawdopodobieństwa".

I wy go znacie? Ten rachunek? Tak tylko pytam, bo ja na przykład nie znam żadnych statystyk ani źródeł z których można czerpać wiedzę
na temat korelacji pomiędzy miejscem poznania chłopaka i dziewczyny, a potencjałem i przebiegiem ewentualnej relacji w przyszłości.
Ale jak coś macie, to chętnie poczytam, może odnajdę w lekturze i te moje błędy młodości przy okazji...

1,859

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
Ela210 napisał/a:

Roxann obrywasz dzisiaj za frustracje Anderstuda. Albo jakiś jad kielbasiany...

big_smile
Skoro potrzeby Anderstuda sprowadzają się do michy i seksu, a ciut wyżej chwalił się wszem i wobec, że idzie poddać się rozkoszy konsumpcji kiełbasy, to wiadomo czego mu do pełni szczęścia i zadowolenia brakuje tongue
A my tu o jakichś staraniach, "tańcach godowych" itd. big_smile

1,860

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:

Nikt nie ma napisane na czole czy jest odpowiedni, ale nie ma też co oczekiwać, że spotkamy dziewice w domu publicznym. Jest jakiś "rachunek prawdopodobieństwa".

I wy go znacie? Ten rachunek? Tak tylko pytam, bo ja na przykład nie znam żadnych statystyk ani źródeł z których można czerpać wiedzę
na temat korelacji pomiędzy miejscem poznania chłopaka i dziewczyny, a potencjałem i przebiegiem ewentualnej relacji w przyszłości.
Ale jak coś macie, to chętnie poczytam, może odnajdę w lekturze i te moje błędy młodości przy okazji...

To już Ci pisze. Jeżeli bierzesz kobiete dla której również liczy się tylko "micha i seks" to ona da z siebie tylko tyle ile jest jej wygodnie, ponieważ za tą relacja nie stoją głębsze wartości. Przecież ma być fun. Taki przyklad: para była że sobą 5 lat (studia - jedna osoba obcokrajowiec) bylo fajnie, ale studia dobiegły konca, a ona wracała do kraju więc...należy się rozstać. Walka o zwiazek? A po co? Przecież to niewygodne; ta druga osoba (akurat lesbijki) przecież nie da rady od razu tam mieszkać to wszystko potrwa(przez ten czas mają wegetować-celibat?), więc po co robić problemy? Tamta pojechala, znalazła nową i teraz ma "fun" z tą nową. Proste? Proste. Po co komplikować sobie życie. I tak w wielu innych przypadkach to się objawi. Prości ludzie, proste rozwiązania, proste wyjścia. Nie dla nich problemy. Więc rób tak, aby było jej wygodnie.

1,861

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu

Ten wątek zrobił się wręcz jakimś kabaretem smile dokładnie jak Ucho smile
Czasami czyta się to z uśmiechem na twarzy, czasami jednak ma się wrażenie, że mówicie w kompletnie różnych językach, albo w tym samym, tylko tematem jest coś zupełnie innego. Z jednej strony zupełnie odmienne potrzeby czy priorytety odnośnie związku a z drugiej usilne wmawianie komuś, jakie powinny być te idealne i wzorowe relacje. To, co akurat dany facet czy dana kobieta potrzebuje, nie jest wypisane na twarzy smile Nie warto zatem być tak bardzo pewnym przy ocenianiu czyichś intencji czy wymagań. Sądzę, że spora liczba użytkowników forum, zanim zdecyduje się na ślub czy dziecko w szczególności, woli jednak rozwijać swój związek jakiś czas. Kwestia zamieszkania może być tutaj drugorzędna, bo mieszkają ze sobą przecież nie tylko małżeństwa, ale też osoby w "zwykłych" związkach.

1,862 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2020-02-02 22:11:33)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
Roxann napisał/a:
anderstud napisał/a:

No popatrz tylko, a to dopiero historia... zawsze coś było nie tak... taki tam peszek...
(…)
Najważniejsze, że z każdym chciałaś stworzyć trwały związek, a że zawsze coś było nie tak, no to cóż, może tym razem będzie inaczej ;P

A żebyś wiedział tongue
Widocznie też wybiera(ła)m nieodpowiednich facetów ale nie mam dla siebie tak prostego wytłumaczenia dlaczego. Wygląda na to, że mój algorytm jest znacznie bardziej skomplikowany, niż Twój.
I mimo bycia orłem z matmy nie potrafię go rozwiązać tongue
Możliwe więc, że jest gdzieś jakiś "błąd techniczny" w równaniu, który sprawia, że rozwiązanie po prostu nie istnieje smile
Przynajmniej dotąd, aż go nie wyeliminuje, co staram się robić, ale jakoś średnio mi to wychodzi(ło).

Takie algorytymy na pewno są ; )
Co mogę powiedzieć... co prawda w moich związkach po dłuższym czasie coś się psuło i ostatecznie nie przetrwały, to nigdy mi się nie zdarzyło stwierdzić, że on jest kimś całkiem innym niż ten człowiek, za którego go uważałam na początku.
Czyli wchodzą czynniki nie do końca wynikające z charakteru, bo ten jest przewidywalny.

1,863

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
gracjana1992 napisał/a:

...

rób tak, aby było jej wygodnie

Jeśli mam być szczery, to nic kompletnie nie zrozumiałem z tej przypowieści o lesbijkach, ale może jestem już zmęczony.
Nawet nie wiecie jak strasznie wyczerpujące może byś zjedzenie takiej ilości kiełbasy, normalnie masakra jakaś...

Jeśli pisząc "jej" masz na myśli tą, o której ja myślę, że masz, to jej jest wygodnie tak jak ma teraz.
Żyje sobie sama, ma wszystko poukładane, praca, treningi, gotowanie wymyślnych potraw bo dieta (zapomnij o kiełbasie i kotletach)
po robocie na etacie w zusie, prowadzi prywatne zajęcia logopedyczne z dziećmi, potem odwiedza mamę, to tamto sramto i jest noc.
Oczywiście że rozmawialiśmy na temat miejsca faceta w jej perfekcyjnie idealnym życiu i jak ona to sobie wyobraża na przykład,
na co z jej strony padła odpowiedź, że sobie nie wyobraża, a na chwilę obecną nie wie nawet czy w ogóle tego chce i potrzebuje,
ale mogłaby spróbować i czas pokaże. Lubi spędzać ze mną czas, lubi jak u niej jestem, lubi ze mną gadać, lubi się ze mną śmiać.
Przytulać też się lubi i gotować dla mnie lubi. Na tym etapie i w takiej formie nasz układ jej pasuje. Tak jest jej wygodnie i "może być".
Temat imprezy oraz okoliczności towarzyszących został zamknięty i nie dysponując żadnymi dowodami na to, że może mnie oszukiwać,
pozostaje mi tylko uwierzyć na słowo, że był to jednorazowy wybryk pod wpływem alkoholu i chwili, czego teraz się wstydzi, ale nie żałuje.

Jeśli chodzi o mnie, to cała jej postać ogółem jest dla mnie... dziwna... i chyba te jej dziwactwa właśnie mnie w niej pociągają.
Relacja z nią nie przypomina żadnej innej w jakiej byłem, a jak wiecie w kilku byłem, dwóch może trzech czy tam iluś...
Jest co prawda dość zachowawcza i powściągliwa w wyrażaniu emocji, zwłaszcza zachwytów nad moją niebanalną ogólną zajebistością,
ale jednocześnie wykazuje cały czas inicjatywę dbając, żeby ten kontakt między nami był, choć odnoszę wrażenie graniczące z pewnością,
że przychodzi jej to z jakimś trudem, jakby robiła to pierwszy raz od opuszczenia murów klasztoru... albo szpitala psychiatrycznego.
Nie jest to zwykłe olewanie, bo to akurat rozpoznam od razu, raczej ma jakąś blokadę czy coś, może powoli się rozkręca, no nie wiem,
tak czy siak bardzo to wszystko dziwne, ale jednocześnie pociągające, o czym już chyba ze trzy razy w tym poście wspominałem.
Lubię ją. I tyle. Samo przebywanie z nią mnie odprężą i relaksuje, choć zwykle nie robimy nic jakos specjalnie nadzwyczajnego.
Głównie to siedzimy i gadamy albo coś oglądamy w tv i komentujemy rechocząc... o właśnie, to specyficzne poczucie humoru, no ma.
Ma i jest to bardzo rzadko spotykana cecha, dla mnie akurat bezcenna. Mogę przehandlować trzy jakieś inne mniej ważne za tą jedną.   

Zaraz Roxann się przyczepi, że panna mi pasuje, bo łatwo przyszło i nie muszę wokół niej skakać... W pewnym sensie na pewno smile
Pasuje mi oczywiście to, że nie muszę się starać i zabiegać, bo mam to już z głowy, a dziewczyna nie jest jakoś wielce wymagająca.
Raz podczas jakiejś tam rozmowy o marzeniach ja zacząłem się wywnętrzać o podróżowaniu autostradami po USA starym mustangiem,
a ona do mnie nagle ni z gruchy ni z dupy, że ma takie marzenie, żeby ktoś ją zabrał na karuzelę... Spoko, masz jeszcze jakieś podobne?
To dawaj, załatwimy hurtem wszystkie naraz. Takie marzenia, to ja mogę spełniać codziennie. A potem leżeć w śmieciach z tą kiełbachą big_smile

1,864 Ostatnio edytowany przez gracjana1992 (2020-02-03 00:01:24)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu

To już wiadomo czemu przyczepiłes się Roxann odnośnie tego mieszkania... Boli Cię, że Twoja panna nie wykazuje większych deklaracji a w konsekwencji Ty nie wiesz na co możesz liczyć. Boisz się, że zostaniesz z ręką w nocniku.
Obraz Twojej panny jest sprzeczny - najpierw proponuje seks nieznajomemu a później wstydzi się napisać SMS?

Co do przypowieści... Jeżeli chodzi tylko o "michę i seks" to jaki sens jest się starać albo pracować nad jakimkolwiek zwiazkiem? Przecież o "michę i seks" jest tak latwo. Aż żałuje, że nie mam tak niskich wymagań bo moje życie byłoby o wiele prostsze tongue

Edit: Tak czy inaczej Twoje przemyślenia są dla mnie ciekawe, ponieważ mysle, że miałam (wybacz) nieprzyjemność spotkać się z tego typu facetami i nigdy nie rozumiałam ich podejścia. Dla mnie ich działania były z kosmosu. A dla nich moje działania były z kosmosu. Ale tak czy inaczej te nieporozumienia są dobre, bo w konsekwencji nie było związku, a już wiem, że dla mnie relacja z taką osoba nie byłaby satysfakcjonująca (dla drugiej strony pewnie też), bo tu jest diametralna różnica co do tego czym jest związek, jakie są jego fundamenty itp. Jednym zdaniem "ja o niebie - Ty o chlebie".

1,865

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu

Robi się naprawdę coraz ciekawiej..Pracownica ZUS-u, trenująca coś tam( strach pomyśleć co) i marzenia o jeździe na karuzeli..:)

1,866

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:

Moich historii za bardzo nie znasz, ale przez to, że takie kobiety są odpowiedzialne to również przenosi się na związek - wydaje mi się, że problemem może być wręcz to, że dają więcej niz oni potrzebują (nie jesteś jedyny, któremu zależy tylko na "misce i seksie"). Wykorzystywanie finansowe faceta można wykluczyć, więc jakich potrzeb nie spełniamy?

Uważaj młoda, bo zaraz Ciebie poproszę o podanie trzech przykładów smile
Przecież oprócz tego, że jesteście, to nie robicie i nie dajecie właściwie nic, więc nie wiem za bardzo o czym w ogóle rozmawiamy...

Nie wytrzymam.
Anderstud, ja nie wiem, nigdy nie spotkałeś kobiety która zrobiła coś dla Ciebie zupełnie bezinteresownie? Nie przywiozła Cię nigdy z chlania z kumplami nawalonego? Nie ułożyła do łóżeczka a rano nie podała wody czy co tam na kacu pijesz?
Na początku wiadomo, zw facet jakoś bardziej się stara, bo się stara i wiadomo dlaczego ale później to się wyrównuje.
Nie raz zdarzało mi się odwieźć byłego z kumplami na imprezę czy wstać wcześniej i nakarmić jego koty czy psy kiedy ten ledwie żył po imprezie. Ba, nawet w remoncie pomagałam szpachlujac rogi czy jak to się nazywa i rozkrecajac cała jego chate z dzwiganiem mebli włącznie.
No inna sprawa że mnie puścił kantem z inną i zdradzał w najlepsze jak ja wozilam jego matkę do szpitala i pół rodziny, i zamieszkać też  nie chciał. Ale coś się tam robi dla tych facetów, może Ty tego nie dostrzegasz albo masz jakieś wymagania z tzw dupy?

1,867

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
bagienni_k napisał/a:

Robi się naprawdę coraz ciekawiej..Pracownica ZUS-u, trenująca coś tam( strach pomyśleć co) i marzenia o jeździe na karuzeli..:)

big_smile Ciekawie to dopiero będzie jak zmarszczki mimiczne od specyficznego rechotania zostaną podsumowane rachunkiem z botulinowego botoxu... big_smile
Hm..., bardziej serio, no przecież Anderstud sam się prosi o nierówne traktowanie - gotów w przedbiegach spełniać marzenia ... nie będdące Jego marzeniami ... i tak krok po kroku - a potem bęc ... za dużo wymagań jak już się OBOJE przyzwyczaili do kolejności spełnionych marzeń...

1,868 Ostatnio edytowany przez anderstud (2020-02-03 08:35:28)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
gracjana1992 napisał/a:

To już wiadomo czemu przyczepiłes się Roxann odnośnie tego mieszkania... Boli Cię, że Twoja panna nie wykazuje większych deklaracji a w konsekwencji Ty nie wiesz na co możesz liczyć. Boisz się, że zostaniesz z ręką w nocniku.
Obraz Twojej panny jest sprzeczny

To nie jest żadna moja panna, tylko znajoma z którą spędzam miło wolne chwile, kiedy mam na to ochotę,
bez konieczności bycia nadwornym sługą od robienia każdej głupoty, której Jaśnie Pani nie chce się zrobić,
ot chociażby jak wizyta z JEJ samochodem u mechanika, co bez żadnego problemu ONA mogłaby sama załatwić,
bo to w końcu JEJ auto nie moje, a ONA z moim nigdzie nie jeździ. Dla was tego typu czynności NALEŻĄ
do obowiązków facetów z którymi się spotykacie "bo wiadomo" no więc dla mnie akurat nie wiadomo i nie będę tego robił za nic,
a już na pewno nie za sam przywilej obcowania z Waszą Wspaniałością, kiedy wyjątkowo nie macie focha z dupy o nie wiadomo co.
Ja już się w swoim życiu narobiłem i z bilansu mi wychodzi, że gówno z tego zawsze miałem, więc doprawdy nie pojmuję
co jeszcze jest tutaj trudnego do zrozumienia. Szukasz osła, który bezrefleksyjnie będzie lazł tam gdzie go popchniesz i robił co każesz,
to sobie szukaj, na pewno takiego znajdziesz, przecież ja nikomu nie bronię tak dobierać sobie partnerów, żeby wszyscy byli zadowoleni.
Ja jestem zadowolony, kiedy mam święty spokój "michę i seks" wszyscy do wszystkich miło się odnoszą i nikt od nikogo nie wymaga
robienia rzeczy które do niego nie należą czy załatwiania spraw które go nie dotyczą, bo temu drugiemu nie chce się dupy ruszyć,
nawet żeby koło siebie zrobić, za to w co drugim poście na forum podkreśla i akcentuje ILE TO MY DLA WAS ROBIMY A NAWET WIĘCEJ
zbywając pokrętnymi unikami pytania co takiego konkretnie robicie poza dokładaniem facetom "bo wiadomo". Ale co wiadomo?
Bo ja na przykład nie wiem...
Jedyne co do tej pory udało mi się ustalić, to to, że niektórym kobietom na podstawie sam chciałbym wiedzieć czego się wydaje,
że sam fakt istnienia oraz posiadania pary cycków, praktycznie wyczerpuje temat i załatwia kwestię kto ile ma dawać w związku.
Tyle wiadomo smile
Co to jest za odpowiedź - dajemy wsparcie - a my wam co, nie dajemy wsparcia?
Co jeszcze takiego nam dajecie, czego wy od nas nie dostajecie i to zazwyczaj w nieporównywalnym nadmiarze.
Cokolwiek nie wymienisz, dokładnie to samo działa w drugą stronę, więc nadal pozostają nierozliczone czynności,
które my faceci musimy wykonywać za was i dla was, a w zamian dostajemy nic owinięte w kolorowy papierek.
No więc jeśli tak to ma działać, to ja to serdecznie chromolę i już wolę moją puszczalską lafiryndę z dyskoteki,
która niczego nie chce i nie wymaga, a dostaję od niej tyle samo albo i więcej, ile bym dostał od Ciebie czy Roxann.
Prosta matematyka.

1,869

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu

Anderstud,  to co piszesz to dla mnie całkowita abstrakcja i w ogóle nie znam ani nie jestem w stanie sobie wyobrazić podobnych sytuacji.
Bądź tak uprzejmy i podaj proszę teraz Ty jakieś 3 przykłady co Twoja Pani powinna robic/dawać (a nie robi (ła)) Tobie byś był usatysfakcjonowany.
Moja wyobraźnia tego co piszesz serio nie ogarnia wink
Bo to co Ty dajesz czy dawałeś i czego robić juz nie zamierzasz wiemy.

1,870 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-02-03 09:18:07)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu

Anderstud  przyszło Ci do głowy, ze w tym wątku pisza inne kobiety niz Twoje księżniczki? Nie chce mi się z trumny wyciągać mojego związku może wystarczy Ci określenie dobra kobieta którym na koniec obdarzył mnie ex.
Tylko ze dobre kobiety często nie chcą przydupasa tak blisko by im służył, są ostrożne i cenią sobie dystansu trochę.
Weź to łaskawie  pod uwagę, zanim poczujesz że brakuje Ci bata i chcesz się od razu wprowadzić.

1,871

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
Roxann napisał/a:

Bądź tak uprzejmy i podaj proszę teraz Ty jakieś 3 przykłady co Twoja Pani powinna robic/dawać (a nie robi (ła)) Tobie byś był usatysfakcjonowany.
Moja wyobraźnia tego co piszesz serio nie ogarnia wink.

- szacunek
- zrozumienie
- akceptacja
Cała reszta bzdur o których z namaszczeniem tak się rozpisujecie jest mi akurat do niczego niepotrzebna. Sam umiem zadbać o siebie i o swoje sprawy, więc nadal nie rozumiem jaką straszliwą zbrodnię popełniam oczekując tego samego od dorosłej samodzielnej kobiety. Wyjaśnij mi to proszę.

1,872 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-02-03 10:09:03)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu

Wymieniłeś podstawy, które uwierz wielu facetów dostaje i ma je centralnie gdzieś.
Chyba że niezrozumieniem jest to że Ty np nie kochasz jeździć na rowerze, więc pojedziesz raz na ruski rok, a Ty lubisz operę i nie masz focha, bo on nie, a On ma.
Jak widzisz zrozumienie to szerokie pojęcie.
Co do szacunku mam go nawet po "śmierci" związku, chociaż wiele osób chce mi to wyperswadować.
Nie widzę by koleżanka Roxann nie wykazała szacunku czy zrozumienia.

Akceptację wykazuje się dla odmiennych potrzeb, u mnie jest wielka jak Ocean Spokojny. bo wiąże się to z wolnością dawaną drugiej osobie.
Ale Ty wolności nie lubisz, bo uważasz że to za mały dowód miłości. Więc masz do przepracowania kolego.

1,873 Ostatnio edytowany przez Roxann (2020-02-03 10:11:10)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:
Roxann napisał/a:

Bądź tak uprzejmy i podaj proszę teraz Ty jakieś 3 przykłady co Twoja Pani powinna robic/dawać (a nie robi (ła)) Tobie byś był usatysfakcjonowany.
Moja wyobraźnia tego co piszesz serio nie ogarnia wink.

- szacunek
- zrozumienie
- akceptacja
Cała reszta bzdur o których z namaszczeniem tak się rozpisujecie jest mi akurat do niczego niepotrzebna. Sam umiem zadbać o siebie i o swoje sprawy, więc nadal nie rozumiem jaką straszliwą zbrodnię popełniam oczekując tego samego od dorosłej samodzielnej kobiety. Wyjaśnij mi to proszę.

Ale z tego co piszesz u Ciebie te 3 cechy sprowadzają się do tego by nie mieć wobec Ciebie/siebie wymagań i oczekiwań.
Pani ma Ci zapewnić michę i seks a poza tym dać Ci spokój i zająć swoimi sprawami. Do tego być ciągle miła, uśmiechnięta i chętna - bezproblemowa.
Śmiem zauważyć, że ten Twój szacunek, zrozumienie, akceptacja, które wymieniasz dotyczą tylko Ciebie (są jednostronne), bo ja przez nie zupełnie co innego rozumiem.
Ta reszta bzdur o której piszesz, że jest dla Ciebie do niczego niepotrzebna dla mnie jest esencją, sensem wchodzenia w związek.
Serio nie wiem po co mi byłby taki facet jak Ty? Wciąż się chwalisz, że w łóżku jesteś dobry, więc może chociaż na kochanka się nadajesz ale nie na partnera (na pewno nie mego). Myślę, że sam zdajesz sobie z tego sprawę dlatego takie a nie inne panie, w taki a nie inny sposób podrywasz.
Ale nawet takiej pani wcześniej czy później zacznie przeszkadzać bierność i lenistwo partnera.. niech tylko ekscytacja seksem opadnie i zacznie "normalne" życie.
Teraz wiem Anderstud dlaczego o tym cały czas powtarzasz - wiesz, że jak tylko laska się zorientuje, że masz na wszystko wywalone i nie zamierzasz nawet kiwnąć palcem w sprawach, które Cię nie dotyczą, Twoje dni na jej wygodnej kanapie są już policzone.

1,874

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu

Z pewnymi rzeczami ja mam inaczej niż Roxann i nie uważam że gościa w związku trzeba do czegoś poganiać, wiem że to niekoniecznie typowe podejście, ale takie jest akurat moje.
Ale coś za coś. Dla siebie chcę tego samego.
I tutaj ludzi naprawdę musi łączyć porozumienie dusz, by nie czuli że stracili przy sobie grunt pod nogami, że są jeszcze związkiem.

1,875 Ostatnio edytowany przez Roxann (2020-02-03 10:27:59)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
Ela210 napisał/a:

Z pewnymi rzeczami ja mam inaczej niż Roxann i nie uważam że gościa w związku trzeba do czegoś poganiać, wiem że to niekoniecznie typowe podejście, ale takie jest akurat moje.
Ale coś za coś. Dla siebie chcę tego samego.
I tutaj ludzi naprawdę musi łączyć porozumienie dusz, by nie czuli że stracili przy sobie grunt pod nogami, że są jeszcze związkiem.

Kiedy jestem sama, to wiadomo, że wszystko jest na mojej głowie. Nie widzę powodu i sensu by w sytuacji, kiedy zaczynam z kimś spotykać nie mieć pewnych oczekiwań wobec niego, by np. w niektórych (bardziej męskich) sprawach mnie wyręczył/pomógł albo ogólnie wychodził z jakąś inicjatywą. Oczywiście to działa też w drugą stronę (wydaje mi się Anderstud, że przeceniasz swoje "dawanie" w relacjach nie dostrzegając tego co otrzymujesz w zamian).
Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy prosząc faceta by podjechał moim samochodem do mechanika, dostaję odpowiedź: "nie ma mowy, przecież to twój samochód". Chyba, że widziałbym, że jest zajęty... ale gdyby leżał na kanapie rechocząc z jakichś głupkowatych programów, to by mnie krew zalała.

1,876

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu

big_smile Marudzisz, Anderstud.

Kochanie, mówię to z pełnym szacunkiem, wykaż się rozumieniem i zaakceptuj, że : mógłbyś zawieźć do mechanika autko bo jest jakiś problem a ja nie bardzo w temacie, jak już od dawna wiesz…. ?
Jak wrócisz będzie stał obiadek na który na pewno spojrzysz z szacunkiem, zrozumieniem dla czasu poświęconego na gotowanie i akceptacją wyrażoną szybko pustoszonym talerzem … ?

Rzecz nie w tym - to się da uporządkować, ale - czego się nie da poza tym ? Chyba gdzie indziej jest problem.

1,877

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
Roxann napisał/a:

Teraz wiem Anderstud dlaczego o tym cały czas powtarzasz - wiesz, że jak tylko laska się zorientuje, że masz na wszystko wywalone i nie zamierzasz nawet kiwnąć palcem w sprawach, które Cię nie dotyczą, Twoje dni na jej wygodnej kanapie są już policzone.

Cóż mogę powiedzieć, byłem święcie przkonany, że to od początku jest dla wszystkich jasne i oczywiste...

1,878

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
Roxann napisał/a:

wydaje mi się Anderstud, że przeceniasz swoje "dawanie" w relacjach nie dostrzegając tego co otrzymujesz w zamian.

Czyli co. Konkretnie. Pamiętam, że już o to pytałem, najpierw Ciebie, potem Gracjanę i chyba jeszcze Elę na koniec, ale tyle tego było, że rozbolała mnie głowa i wszystko zapomniałem. Bądź tak miła i uprzejma, przypomnij mi łaskawie...

1,879

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:
Roxann napisał/a:

Teraz wiem Anderstud dlaczego o tym cały czas powtarzasz - wiesz, że jak tylko laska się zorientuje, że masz na wszystko wywalone i nie zamierzasz nawet kiwnąć palcem w sprawach, które Cię nie dotyczą, Twoje dni na jej wygodnej kanapie są już policzone.

Cóż mogę powiedzieć, byłem święcie przkonany, że to od początku jest dla wszystkich jasne i oczywiste...

Ja to wciąż w szoku jestem wink
Powiedz mi w takim razie co prócz seksu masz do zaoferowania kobiecie jako partner życiowy? Tak serio.

1,880

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
Roxann napisał/a:
anderstud napisał/a:
Roxann napisał/a:

Teraz wiem Anderstud dlaczego o tym cały czas powtarzasz - wiesz, że jak tylko laska się zorientuje, że masz na wszystko wywalone i nie zamierzasz nawet kiwnąć palcem w sprawach, które Cię nie dotyczą, Twoje dni na jej wygodnej kanapie są już policzone.

Cóż mogę powiedzieć, byłem święcie przkonany, że to od początku jest dla wszystkich jasne i oczywiste...

Ja to wciąż w szoku jestem wink
Powiedz mi w takim razie co prócz seksu masz do zaoferowania kobiecie jako partner życiowy? Tak serio.

Mogę jej odstąpić pęto kiełbachy. Ale to jak zasłuży, bo za darmo nie ma nic.

1,881

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:

Mogę jej odstąpić pęto kiełbachy. Ale to jak zasłuży, bo za darmo nie ma nic.

big_smile Ale MUSISZ zrozumieć, zaakceptować i potraktować z szacunkiem, że to będzie : kabanos... big_smile

1,882

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
anderstud napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:

To już wiadomo czemu przyczepiłes się Roxann odnośnie tego mieszkania... Boli Cię, że Twoja panna nie wykazuje większych deklaracji a w konsekwencji Ty nie wiesz na co możesz liczyć. Boisz się, że zostaniesz z ręką w nocniku.
Obraz Twojej panny jest sprzeczny

To nie jest żadna moja panna, tylko znajoma z którą spędzam miło wolne chwile, kiedy mam na to ochotę,
bez konieczności bycia nadwornym sługą od robienia każdej głupoty, której Jaśnie Pani nie chce się zrobić,
ot chociażby jak wizyta z JEJ samochodem u mechanika, co bez żadnego problemu ONA mogłaby sama załatwić,
bo to w końcu JEJ auto nie moje, a ONA z moim nigdzie nie jeździ. Dla was tego typu czynności NALEŻĄ
do obowiązków facetów z którymi się spotykacie "bo wiadomo" no więc dla mnie akurat nie wiadomo i nie będę tego robił za nic,
a już na pewno nie za sam przywilej obcowania z Waszą Wspaniałością, kiedy wyjątkowo nie macie focha z dupy o nie wiadomo co.
Ja już się w swoim życiu narobiłem i z bilansu mi wychodzi, że gówno z tego zawsze miałem, więc doprawdy nie pojmuję
co jeszcze jest tutaj trudnego do zrozumienia. Szukasz osła, który bezrefleksyjnie będzie lazł tam gdzie go popchniesz i robił co każesz,
to sobie szukaj, na pewno takiego znajdziesz, przecież ja nikomu nie bronię tak dobierać sobie partnerów, żeby wszyscy byli zadowoleni.
Ja jestem zadowolony, kiedy mam święty spokój "michę i seks" wszyscy do wszystkich miło się odnoszą i nikt od nikogo nie wymaga
robienia rzeczy które do niego nie należą czy załatwiania spraw które go nie dotyczą, bo temu drugiemu nie chce się dupy ruszyć,
nawet żeby koło siebie zrobić, za to w co drugim poście na forum podkreśla i akcentuje ILE TO MY DLA WAS ROBIMY A NAWET WIĘCEJ
zbywając pokrętnymi unikami pytania co takiego konkretnie robicie poza dokładaniem facetom "bo wiadomo". Ale co wiadomo?
Bo ja na przykład nie wiem...
Jedyne co do tej pory udało mi się ustalić, to to, że niektórym kobietom na podstawie sam chciałbym wiedzieć czego się wydaje,
że sam fakt istnienia oraz posiadania pary cycków, praktycznie wyczerpuje temat i załatwia kwestię kto ile ma dawać w związku.
Tyle wiadomo smile
Co to jest za odpowiedź - dajemy wsparcie - a my wam co, nie dajemy wsparcia?
Co jeszcze takiego nam dajecie, czego wy od nas nie dostajecie i to zazwyczaj w nieporównywalnym nadmiarze.
Cokolwiek nie wymienisz, dokładnie to samo działa w drugą stronę, więc nadal pozostają nierozliczone czynności,
które my faceci musimy wykonywać za was i dla was, a w zamian dostajemy nic owinięte w kolorowy papierek.
No więc jeśli tak to ma działać, to ja to serdecznie chromolę i już wolę moją puszczalską lafiryndę z dyskoteki,
która niczego nie chce i nie wymaga, a dostaję od niej tyle samo albo i więcej, ile bym dostał od Ciebie czy Roxann.
Prosta matematyka.

Ojj ja widzę, że nam dostaje się za wszystkie Twoje ex Panie. Ja osla nie szukam tylko mężczyzny i wręcz unikam takich co robią wszystko pod kobiety dyktando. Dlaczego? Bo ja nie chcę być "ta mądrzejsza", która mówi co, kiedy i gdzie będziemy robić - chce aby to byl partner asertywny a podstawą do podejmowania decyzji będzie dialog plus wzajemna uprzejmość. Ofiarowania wsparcia komuś z kim jestem nie jest dla mnie złem koniecznym tylko dobrowolna decyzja, bo wyobraź sobie chce, aby ta osoba była szczęśliwa bo w efekcie nasz związek również będzie szczęśliwszy.
Ja myślę, że Ty sam im się podkładales z tym wykonywaniem poleceń, bo łatwiej wykonać polecenie swojej Pani niż wyjść z inicjatywą. Ogolnie wybierasz najprostsze drogi (lekarka jest wyzwaniem, więc Tobie się nie chce).
Ale fakt jest taki, że żeby chciało dawać się wsparcie, szacunek itp. to musisz być z osoba na której naprawdę Ci zależy a nie pierwsza lepsza z łapanki. Być może swoim ex po prostu się nawinales (jak pisałam - nie ten to inny) dlatego nie miały zbytnio szacunku i zwyczajnie nie chciało im się starac.

1,883 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-02-03 11:59:12)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu

Jeszcze chyba nigdy wcześniej na tym forum tak mocno nie trzymałem damskiej strony.. smile

Ale tak na poważnie: Dostrzegam dziwną filozofię życiową w słowach Kolegi smile Mam wrażenie, że wykonanie jakiejkolwiek czynności czy gestu zupełnie BEZINTERESOWNIE( nie chodzi nawet o związek)
wobec kogokolwiek, jest absolutnym i kosmicznym szczytem głupoty czy frajerstwa. W myśl zasady, że skoro nie mam szans liczyć na wzajemność w bezpośrednim znaczeniu, to w ogóle nie opłaca mi się tego
robić, bo po co? Dla własnej satysfakcji i zadowolenie, że mogłem kogoś uszczęśliwić? Jeśli zależy mi na partnerze, to w sumie na jedno wychodzi, bo radość czy wdzięczność partnera, to też własnie
moja satysfakcja..Osoba prosząca nas o przysługę nie myśli raczej o tym, żeby na pewno kiedyś zostać biorcą tejże usługi, przynajmniej tak, jak ja to chyba rozumiem i Koleżanki udzielające się w tym wątku smile
Ktoś mnie prosi o odstawienie swojego samochodu do mechanika. Zakładam zatem, że akurat W TYM MOMENCIE, z uwagi na jakieś tam okoliczności nie może tego zrobić. Jeśli np ja mam trochę wolnego
czasu a ta osoba jest w pracy, to czy mam jej pokazać środkowy palec, tylko dlatego że to jej auto i ona powinna to załatwić? Ja z kolei nie będę mógł tego zrobić jutro, bo ja wtedy będę czymś
ważniejszym zajęty a ona będzie to auto potrzebować? Tak samo z wyprowadzeniem psa na spacer, choćby to był pies mojego przybranego syna.. No kuźwa, czy to jakaś zbrodnia lub plama na honorze?
Nie mówię tutaj o ustawicznym zajmowaniu się zwierzakiem, ale o jakiś pojedynczych przypadkach
I teraz w tej waśnie sytuacji, zgoda na wyświadczenie tej przysługi( jak i być może prawdopodobny rewanż z jej strony w przyszłości względem mojej potrzeby) jest wyrazem SZACUNKU i ZROZUMIENIA.
Jeśli to nie zaistnieje we wzajemnej relacji, to nie ma szans na to, żeby się rozwinęło cokolwiek innego. I to nawet nie chodzi o związki, ale o normalne relacja międzyludzkie, choćby na poziomie koleżeństwa. Wychodzenie z inicjatywą, wyręczenie kogoś w jakiejś czynności od czasu do czasu, załatwienie sprawy za kogoś, w rozsądnej skali oczywiście nie jest niczym zdrożnym. Więc może wszystko tutaj rozbija się o ilość lub/jakość owego "dawania" i "brania". Może Kolega cały czas trafia/wybiera same takie "księżniczki", które rzeczywiście nie robią nic poza "braniem". Mam jednak wrażenie, że przypisuje z góry każdej kobiecie taki schemat działania..

1,884 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-02-03 12:19:36)

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu

Anderstud co Ty tu za ściemy wciskasz?
Spotkałeś Panią z Zusu, widać że fizyczne Ci się podoba i dobrze się czujesz w jej towarzystwie ale Cię nosi, bo ta niepewność co do jej zaangażowania . A wyzywasz się na Roxann, że nie położyła swoich majtek do szuflady z bokserkami A. Bo to niezaangażowanie.

O parnon.. nosi bo się jeszcze nie oddała:D

Edit: plus kompulsywne objadanie się ..
Bezsenność?
Szybsze bicie serca na dźwięk smsa?
...
Zakochaleś się..

1,885

Odp: Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu
Ela210 napisał/a:

Anderstud co Ty tu za ściemy wciskasz?

Ja? Nie. A skąd.
Siedzę na kanapie w syfie podgryzając kiełbachę i czekam cały czas na konkretne przykłady legendarnego już TYLE DLA WAS ROBIMY A NAWET WIĘCEJ
Nasze drogie Panie widzę w komplecie, no to chyba będzie zaraz już, nie chciałbym przegapić tego wiekopomnego wydarzenia.

Posty [ 1,821 do 1,885 z 3,931 ]

Strony Poprzednia 1 27 28 29 30 31 61 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dziwne zachowanie Ex po rozstaniu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024