Zarobki mezczyzny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 173 ]

39

Odp: Zarobki mezczyzny
stelara napisał/a:
rossanka napisał/a:

A wyobrażasz go sobie jako swojego męża, z którym mieszkasz 24/24 i od tąd zero poszukiwań innego faceta? Inni faceci nie istnieją?

Wyobrazam. Mysle ze wiekszosc kobiet ma troche podejscie takie jak ja do tych spraw ale siedza ciicho i sie nie przyznaja bo przeciez „uczucie i poczucie humoru najwazniejsze”

No to w czym problem?
Jeśłi chodzi o pieniądze - jakbyś napisała np, ze mężczyzna ten zarabia po 20 latach pracy niezmiennie najniższą krajową, albo jest długotrwale bezrobotny, bo żadna praca mu nie pasuje, albo jest leniwy i wystarczają mu pieniądze jakie ma od matki/brata, albo, że nie kwapi się do żadnej pracy ani nauki etc - to by było co innego.
Piszesz, że jest zaradny, pracowity. To są dobre cechy. A co będzie za X lat tego nie wiesz. Żebyś się nie zdziwiła, bo różnie bywa.

gg 48623644
Zobacz podobne tematy :

40 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-02-26 21:07:33)

Odp: Zarobki mezczyzny

Oj, prawda to, prawda, w życiu bywa roznie.
Jeśli wyobrażasz go sobie po wspólnym dachem 24 godziny na dobę, to już jest nieźle.
Opowiem ci coś z życia na przykładzie dwóch moich byłych uczniów. Jeden przez całą podstawówkę i później był w klasie zawsze jednym z najsłabszych uczniów, a szczególnie z matematyki, ale to bez znaczenia, bo ze wszystkimi przedmiotami miał problemy. Uchodził w szkole za takiego tumana, że naprawdę nikt nie dałby za niego nawet złamanego grosza.
Drugi uczeń był klasowym orłem, nie kujonem, chociaż częściowo trochę i tak, ale generalnie był to chłopak naprawdę bardzo bystry, świetne oceny, same pochwały, dyplomy itd, jego przyszłość zapowiadała się niesamowicie.

I wyobraź sobie, że po wielu latach przez kompletny przypadek ( od lat nie mieszkam w tamtym regionie Polski) dowiedziałam się, że ten klasowy nieuk i tuman dorobił się wielkiej kasy, że zaczął od zwykłego warsztatu samochodowego, rozwijał swoją działalność i osiągnął niebywały sukces, dziś leży na pieniądzach i nawet potrafi je policzyć, chociaż w szkole nie był stanie nauczyć się tabliczki mnożenia, o czy zresztą ja piszę, on miał nawet problem z prostym dodawaniem.
Natomiast ten drugi, ten tak wspaniale się zapowiadający skończył jako sprzedawca w sklepie sportowym, nie założył rodziny i do tej pory mieszka z rodzicami, a ściślej mówiąc z matką, bo jego ojciec już nie żyje.
To takie dwa przykłady na to, jak życie potrafi zaskakiwać.

41

Odp: Zarobki mezczyzny

Szok.Jestem z mężem kilkanaście lat.Najpierw to ja pracowałam w związku,potem dopiero on.I powiem Ci jedno autorko.W tej chwili mój mąż zarabia 4 razy więcej niż ja,mimo,że ma niższe wykształcenie.Więc na pewno nie ma na to reguły.A dziś myślę,że wygrałam na loterii.Mąż mnie rozpieszcza.Dla mnie liczyła się miłość.Wiadomo kasa jest potrzebna,ale każdy wie ile jej potrzebuje do szczęścia

42

Odp: Zarobki mezczyzny

Ale o jakich pieniądzach w ogóle mówimy? On zarabia 3000, a ty będziesz informatykiem i będziesz miała 10000?

gdykochamy

43

Odp: Zarobki mezczyzny
Burzowy napisał/a:
jjbp napisał/a:

Prowokacja jak nic. Zapewne któryś ze zbanowanych wcześniej panów o poglądach "kobiety lecą na kasę albo na bad boyów"

Jak widać m.in po tym temacie i kllku postach w nim nie zawsze jest to dalekie od prawdy.

Problem jest taki, że wiele Pań uważa siebie za wyzwolone, równe mężczyznom, nie chcą pełnić klasycznych ról i dawno porzuciły cechy, które w dawnych kobietach ceniono. I nie byłoby w tym w może żadnej wielkiej krzywdy dla nikogo, gdyby nie problem, że jednocześnie nie pozwalają mężczyznom na to samo i mają wymagania jak sprzed lat. Kiedy trzeba będzie wyzwolona, a kiedy ma z tego korzyść powie, że ona jest tradycjonalistką. Ano o poziomie IQ generalnie nie świadczy to najlepiej. Mamy tu także typowo przedmiotowe traktowanie drugiej osoby.

stelara napisał/a:

A moze po prostu wysoko (za wysoko?) sie cenie bo chcialam miec mezczyzne zarabiajacego wiecej ode mnie co posrednio swiadczy o jego zaradnosci zyciowej.

No wyceniasz się w złotówkach, także nieźle.

stelara napisał/a:

A jesli kobieta zarabia wiecej to jak z gospodarstwem domowym, opieka nad dziecmi itp- przejmuje facet? Nie chce tego i nie podoba mi sie niestety taki schemat rodziny

To zarabiaj mniej, jaki problem? Wtedy będzie ok?

bo nie bedzie mi dawal taka sytuacja poczucia bezpieczenstwa ani odczucia ze to on jest mezczyzna/samcem alfa w tym zwiazku.

Jezu jak to głupio brzmi :D.  Po pierwsze obrzydliwe jest to durne kategoryzowanie mężczyzn na jakieś alfy i inne szity. Po drugie jakie bezpieczeństwo? Koleś zacznie zarabiać 5zł więcej od ciebie i poczujesz się bezpieczna?

ulle napisał/a:

Przecież tyle mówi się o tym, że to meżczyzna ma być głową domu i że to na jego barkach spoczywa ciężar zapewniania godziwych warunków życia swojej rodzinie, że po tym jak zyje rodzina poznaje się czy facet jest obrotny, zaradny, czy też jest to nieudacznik i leser. Autorka wyraźnie pisze o tzw samcu alfa, czyli typie mężczyzny tak powszechnie uznawanym przez zdecydowaną wiekszość kobiet.

A ja myślałem, że ciągle się mówi o tym, że laski nie lecą na kasę i chcą równouprawnienia.

Przecież to normalne myślenie, ja nie widzę w tym żadnego wyrachowania ani cwaniactwa.

Nie, to jest właśnie czyste wyrachowanie i przedmiotowe traktowanie drugiej osoby.

adiaphora napisał/a:

Są takie kobiety, co chcą mieć samców alfa, są tacy mężczyźni, co chcą mieć w domu tradycyjny  podział ról... choć wiele osob się oburzy, że to szowinizm

Szowinizm gdy mężczyzna o tym wspomni, ale już w porządku gdy kobieta ;p.

krolowachlodu87 napisał/a:

Może aż tak drastycznie i prosto bym nie podchodziła do tematu że musi więcej zarabiać i koniec ale warto przemyśleć jakie życie czeka cie u jego boku i czy jesteś na to gotowa.

Raczej wątpliwe by ona zatrzymała przy sobie fajnego i jeszcze dzianego kolesia, bo raczej nieciekawy z niej typ. Taki koleś też może przebierać i zapewne nie będzie się wahał by to zrobić.

Jak już widzi że brakuje potencjału to dobrze że patrzy w przyszłość.

Rozumiem zatem, że notoryczne wyrzucanie kobiet na śmietnik jest ok, bo przecież kiedyś się taka zestarzeje i zbrzydnie, a to brak potencjału...

ulle napisał/a:

Wszystko to święta prawda, ale ja w dalszym ciągu nie widzę wyrachowania ani cwaniactwa autorki. Ona po prostu zastanawia się jak mogłoby ułożyć jej się z facetem, który (ona tak zakłada) będzie zarabiał znacznie mniej od niej. Szczerze mówiąc też bym się nad czymś takim zastanawiała, bo niestety w życiu bywa różnie, a na tle finansowym ludzie potrafią naprawdę się żreć i najlepsze związki mogą się zepsuć przez kasę.

Zazwyczaj w parze ludzi jest tak, że któreś zarabia więcej. I co, wtedy powinniśmy dać kopa tej drugiej osobie, bo jak to będzie? Chcesz mieć kasę, to sobie zarób, to chyba proste.

Mnie podoba się myślenie autorki, chociaż widać, że to osoba bardzo młoda i brakuje jej doświadczenia życiowego, jednak i tak jest ona mądrzejsza od tych kobiet, które na nic nie patrzą, byle tylko były portki.

No mega podejście, istna hipokryzja. Ty ulle z jakiegoś powodu bardzo często widzisz takie rzeczy, których po prostu nie ma i nawet ewidentnie przegrane sprawy - gdzie oczywiście nawaliła jakaś dziunia - są dla Ciebie w porządku i na pewno żadnego problemu nie ma. Niby fajnie, że masz swój indywidualny tok myślenia, ale nie popadajmy w niemal absurdalne skrajności.

Jak będzie równouprawnienie to pogadamy ale obecnie nie ma. Nadal większość facetów zarówno w Polsce jak i w całej UE zajmuje kierownicze stanowiska, a wyżej jest tylko gorzej. Nadal na tym samym stanowisku to kobieta zarabia mniej. Prywatnie znam wielu mężczyzn którzy mają własne działalności i mają przypadki że pracuje u nich małżeństwo na tym samym stanowisku i facet ma większą pensję. A Polska jest jednym z bardziej przyjaznych krajów w EU jeśli chodzi o sytuację kobiet na rynku pracy - gdzie indziej bywa dużo gorzej.
Równouprawnienie to jedno a fizjologia i rynek pracy to inna sprawa więc ja autorkę rozumiem w 100% oraz inne zimne s. kalkulujące co się opłaca. Bo jak zasuwam w korpo od poniedziałku do piątku a w soboty i niedziele dorabiam jako instruktor żeby jakoś utrzymać mieszkanie i samochód o dobrym standardzie i nagle przyjdzie mój partner mający 3tys na ręke z informacją kochanie zróbmy sobie dziecko co zmniejszy moją pensję do 80%, zero premii, zero możliwości innego zarobku.... Jak chcesz to wykonać nie kalkulując??? Fajnie się pisze że jak chcesz pieniądze to zarób - ale życie to nie tylko praca, niektórzy jeszcze myślą o rodzinie co niestety udupia kobietę w karierze zawodowej.

44

Odp: Zarobki mezczyzny

Też racja..

45

Odp: Zarobki mezczyzny

A kto powiedział, że jak masz lepsze wykształcenie to od razu musisz więcej zarabiać? Prócz wykształcenia liczą się też inne cechy, a sam papierek jeszcze o niczym nie świadczy. Dążenie do celu, kreatywność, inteligencja, odwaga? Mogłabym wymieniać dużo więcej. Ile to znam przypadków gdzie po tych samych studiach jedni znajomi pracują na kasie w Lidlu, a inni mają bardzo dobre posady. Bez wykształcenia też można zarabiać bardzo dużo.
Problem prawdziwy pojawi się gdy zaczniesz traktować z góry partnera bo brak mu wykształcenia, gdy poczujesz że brak Wam tematów do rozmowy i będziesz się wywyzszac jako ta bardziej inteligentna, lepsza...
Dziwna teoria. Naprawdę można mieć wyższe wykształcenie i przekładać mrożonki w super markecie gdy nie idą za tym inne cechy.

46 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2019-02-27 10:40:36)

Odp: Zarobki mezczyzny
stelara napisał/a:
rossanka napisał/a:

Więc w czym problem. Nie napisałaś o uczuciu, kochasz go czy co?

No wlasnie dobre pytanie i sama czekalam czy sobie jego nie zadac. Bo dlaczego Go tak wyceniam i rozkladam jego osobę na czynniki pierwsze i znajduje wady... moze ja go po prostu nie kocham... Zdawalo mi sie ze tak, super sie dogadujemy, pasujemy do siebie, mamy podobne poczucie humoru i taki sam styl zycia i priorytety. Ale jakos jak mialam poprzedniego faceta ktory owszem byl po dobrych studiach ale raczej nie mial szans ma dobre zarobki to nic nie rozkminialam, wszystko mi pdowalo i bylam zakochana na zaboj. Albo po prostu to byl taki mlodzienczy zwiazek wtedy a tego faceta biore na powaznie. Juz sama nie wiem


być może jest Ci z nim dobrze, ale go nie kochasz. Poza tym młodzieńcze miłości rządzą się innymi prawami. Człowiek wtedy zazwyczaj żyję chwilą i nie myśli o przyszłości. Liczy się miłość a nie to, czy będzie co do garnka wlozyc. Z czasem, gdy się trochę okrzepnie to myśli się perspektywicznie i "jakoś to będzie" nie wystarcza. Człowiek ma już jakieś mniej lub bardziej konkretne wyobrażenia co do tego jak ma wyglądać jego zycie. Stąd te różne kalkulacje...
Jeśli nie wiesz, czy go kochasz to raczej nie kochasz. Już pomijając pieniądze, zastanów się, czy chcesz żyć z kimś, kto jest tylko świetnym kolegą. Na dłuższą metę szczęścia Ci to nie przyniesie. Choć są związki oparte tylko na przyjaźni i funkcjonują. Ale to kwestia priorytetów. No i nie zawsze każdy ma szansę spotkać kogoś, kogo pokocha.  Czy z tego powodu ludzie mają żyć samotnie? Nie.

47

Odp: Zarobki mezczyzny

Bez dywagowania czy to troll czy nie, odpowiem zakładając że nie.

Jeżeli szukasz samca alfa, do tego super zarabiającego to celujesz przynajmniej w top20%. Pytanie, czy sama jesteś na tyle atrakcyjna by przygruchać sobie takiego faceta? Bo może masz to na co "zasługujesz" i chcesz więcej. Zostawisz tego kolesia i zostaniesz sama.

Podobno ten Twój facet spoko zarabia no to w czym problem? Może nie ma Twojego wykształcenia, ale to nie znaczy że nie jest zaradny. Bo jak widać póki co to radzi sobie całkiem dobrze. A to, że masz wyższe wykształcenie nie jest ani żadnym pewnikiem zarobków, ani tego że jesteś zaradna i odnajdziesz się na rynku pracy. A także nie jest czymś, co zwiększa Twoją atrakcyjność w oczach mężczyzn.

To Infinity and Beyond!

48

Odp: Zarobki mezczyzny

Predzej top 2%. Jesli dobry zarobek to gorne 10%, wykluczymy nieatrakcyjnych fizycznie (niski wzrost, łysinka, nadwaga) oraz wykluczymy narcyzów, borderowców, skąpców (wysokie zarobki często idą w parze z nadmierną oszczędnoscią), wykluczymy homo (ta mniejszość jest nadproporcjonalnie liczna wsrod dobrze zarabiających) to zostanie góra 2% populacji i pewnie żaden nie jest wolny- wiec trzeba bedzie stoczyc mofderczą walke z młodszymi fit-dziuniami.

49 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-02-27 13:53:00)

Odp: Zarobki mezczyzny
krolowachlodu87 napisał/a:

Jak będzie równouprawnienie to pogadamy ale obecnie nie ma. Nadal większość facetów zarówno w Polsce jak i w całej UE zajmuje kierownicze stanowiska, a wyżej jest tylko gorzej

niestety są statystyki, które na to wskazują, liczę że przekaz promujący równe szanse na rynku pracy będzie coraz bardziej docierać do osób decyzyjnych

krolowachlodu87 napisał/a:

nagle przyjdzie mój partner mający 3tys na ręke z informacją kochanie zróbmy sobie dziecko co zmniejszy moją pensję do 80%, zero premii, zero możliwości innego zarobku.... Jak chcesz to wykonać nie kalkulując??? Fajnie się pisze że jak chcesz pieniądze to zarób - ale życie to nie tylko praca, niektórzy jeszcze myślą o rodzinie co niestety udupia kobietę w karierze zawodowej.

to też prawda

stelara napisał/a:

Moja mama od kilku dobrych lat bardzo duzo pracuje u bardzo ciezko kiedy moj ojciec „udaje” ze prowadzi swoja firme, nie zarabiajac na nien ani grosza. Oczywiscie wszystko oplaca moja mama pracujac non-stop. Nie chce po prostu skonczyc jak moja matka i moze az tak silnie sie tego wypieram ze zaczynam podchodzic do zwiazkow glownie przez pryzmat materialny/zarobkowy... Juz sama nie wiem a zegar biologiczny tyka

można też wziąć pod uwagę, czy ojciec źle radzi sobie tylko w sprawach materialnych ale w innych jest dobrym mężem, czy jednak całościowy wizerunek wypada negatywnie - z podanych informacji nie umiem wywnioskować, czy matka autorki jest szczęśliwa w małżeństwie.

gdyby ktoś miał pytania;) "Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką":D

50

Odp: Zarobki mezczyzny

Z ostatnim zdaniem powyższej opinii się zgadzam - jest za mało danych odnośnie relacji rodziców autorki, o ile tutaj w ogóle należałoby szukać źródła problemu. Najlepsza w tej sytuacji byłaby moim zdaniem rozmowa z psychologiem, który pomógłby odnaleźć się autorce w tej sytuacji i uporządkować podstawowe rzeczy w postrzeganiu relacji.

51 Ostatnio edytowany przez Nya (2019-02-27 21:49:53)

Odp: Zarobki mezczyzny
stelara napisał/a:

No i jest jeszcze inna sprawa. Moja mama od kilku dobrych lat bardzo duzo pracuje u bardzo ciezko kiedy moj ojciec „udaje” ze prowadzi swoja firme, nie zarabiajac na nien ani grosza. Oczywiscie wszystko oplaca moja mama pracujac non-stop. Nie chce po prostu skonczyc jak moja matka i moze az tak silnie sie tego wypieram ze zaczynam podchodzic do zwiazkow glownie przez pryzmat materialny/zarobkowy... Juz sama nie wiem a zegar biologiczny tyka

No to wyobraź sobie teraz, że taka kobieta, która jest od lat na utrzymaniu swojego męża, nagle zostaje przez niego porzucona...
Totalnie nie rozumiem jak można chcieć być uzależnionym finansowo od kogoś...

52

Odp: Zarobki mezczyzny

Nie życzę Ci tego, ale wcale nie jest powiedziane, że na pewno za te kilka lat będziesz zarabiać więcej. Rynek pracy jest bardzo dynamiczny.
Na miejscu chłopaka nie chciałabym być w takim związku, życie ma to do siebie, że raz jednemu się lepiej powodzi, raz drugiemu, ale sytuacja się może zawsze zmienić.

53

Odp: Zarobki mezczyzny

Może autorka wybiega w przyszłość widząc juz rozpad związku, rozwód i alimenty. Gdyby ona jako kobieta zarabiała wiecej od męża to z alimentów może być figa, a jeszcze mąż o nie może wystąpić - bo obniżyła mu sie stopa życiowa po rozwodzie. Wychodząc za faceta który wiecej zarabia, kobieta jest po "bezpiecznej stronie mocy" - to ona ma wieksze szanse otrzymać alimenty od niego niz on od niej.

54

Odp: Zarobki mezczyzny

Mało kto (procentowo) w tym kraju zarabia choćby te 3000, ludzie wychowują dzieci i dają radę. A wyżej jedna ma problem, bo jak pójdzie na macierzyński to jej dadzą 80% z wysokiej pensji, a mąż ma mniej i co teraz... no tak, dziecku na roczek Bentleya nie kupią, przechlapane.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

55

Odp: Zarobki mezczyzny
Burzowy napisał/a:

Mało kto (procentowo) w tym kraju zarabia choćby te 3000, ludzie wychowują dzieci i dają radę. A wyżej jedna ma problem, bo jak pójdzie na macierzyński to jej dadzą 80% z wysokiej pensji, a mąż ma mniej i co teraz... no tak, dziecku na roczek Bentleya nie kupią, przechlapane.

Jak opublikował forsal, rozklad zarobkow (kwoty brutto):
> 7500 zl 8,5%
6500-7500 4%
5500-6500 7,5%
4500-5500 13,5%
Czyli 1/3 zarabia powyzej 3000 netto (4500 brutto) - dane oficjalne, dokładając szarą i czarną strefe - mamy połowe społeczenstwa.

56

Odp: Zarobki mezczyzny

A to ciekawe, moze coś przespalem, ale mam wrażenie, ze dopiero co widzialem jakieś statystyki mówiące o tym, ze w rzeczywistości większość tyra za minimum i niewiele więcej.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

57 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-02-28 23:45:08)

Odp: Zarobki mezczyzny
Burzowy napisał/a:

A to ciekawe, moze coś przespalem, ale mam wrażenie, ze dopiero co widzialem jakieś statystyki mówiące o tym, ze w rzeczywistości większość tyra za minimum i niewiele więcej.

A Ty Burzowy za ile tyrasz?

Co ma być to będzie, a jak już będzie to trzeba się z tym zmierzyć.                                                                                          gg 66434334

58

Odp: Zarobki mezczyzny

Burzowy, to może zależeć od sposobu liczenia, np. jaka wielkość firm i jaki rodzaj umów jest uwzględniany.

gdyby ktoś miał pytania;) "Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką":D

59

Odp: Zarobki mezczyzny
nudny.trudny napisał/a:

Burzowy, to może zależeć od sposobu liczenia, np. jaka wielkość firm i jaki rodzaj umów jest uwzględniany.

To po pierwsze. A po drugie to zależy, co publikujący chce osiągnąć. Liczby są obiektywne, ale przeważnie da się znaleźć taką interpretację, żeby pasowała do założeń.

60

Odp: Zarobki mezczyzny
Burzowy napisał/a:

Mało kto (procentowo) w tym kraju zarabia choćby te 3000, ludzie wychowują dzieci i dają radę. A wyżej jedna ma problem, bo jak pójdzie na macierzyński to jej dadzą 80% z wysokiej pensji, a mąż ma mniej i co teraz... no tak, dziecku na roczek Bentleya nie kupią, przechlapane.

Nie każdy zadowala się byle jaką pracą, byle jakim mężem i byle jaką pensją.... A tak na poważnie, po co się męczyć z kimś kto ma inne priorytety życiowe? Jeden kocha podróże drugi siedzi w domu kto inny chce kupować dziecku Bentleya na roczek a innemu starczą klocki. Jeden chce inteligentną żonę drugiemu starczy jak będzie ładna. Wszystko jest ok dopóki obie strony mają podobne podejście do życia. A pieniądze, wykształcenie czy ambicje to też cechy których możemy oczekiwać od partnera tak samo jak tego aby był dobry, kulturalny opiekuńczy i z poczuciem humoru. Każdy ma inny zestaw cech które są ważne dla niego w drugim człowieku więc związek karierowiczki z gościem co ścieżkę kariery zakończył już na pierwszym stanowisku może unieszczęśliwić obie strony tak samo jak związek podróżnika z domatorem.

61

Odp: Zarobki mezczyzny

Równouprawnienia nie było, nie ma i nie będzie... tak to widzę..
Zarobki to wypadkowa wielu czynników, czasem samca alfa boli że ... partner - może chwilowo - zarabia ciut więcej, dla niego to ma znaczenie, dla mnie absolutnie żadnego, dzis jest tak, jutro moze byc całkiem inaczej, pieniądze są ważne ale nie najważniejsze.

62

Odp: Zarobki mezczyzny

Ja mieszkam w duzym miescie i naprawde 3000 brutto to ma chyba kazdy. Ja zarabiam w moim mniemaniu dosc dobrze a jak patrze na moj ubior, samochod itp to mam wrazenie ze jestem na „szarym koncu”. Ale to pewnie te „statystyki” wyrabiaja mniejsze miasta i wsie. Mojemu partnetowi wiem ze podoba sie to ze zarabia wiecej, moze zaplacic za mnie za obiad i podwiesc do kina- ale co bedzie jak sie to zmieni? Boje sie ze mozemy zaczac sie klocic jak bede „zbyt niezalezna”. Dwa oczywiscie opieka nad dzieckiem- jak ja bede wiecej zarabiac to ja powinnam chodzuc do pracy a on zajac sie domem- ale ja wcale tak nie chce. Moja sciezka kariery jest „prosta” i wiem ze bede zarabiac wiecej. Oczywiscie on jest obrotnym czlowiekiem moze zalozy firme i bedzie mial kokosy- ale na ta chwile wyzej niz to stanowisko na ktorym jest raczej nie podskoczy.  Trzy- uwazam ze jestem „dobra partia” ale juz mam swoje lata- wiec pytanie warto zainwestowac w ten zwiazek czy lepiej szukac czegos „nowego”.

It's not about being the best. It's about being better than you were yesterday.

63

Odp: Zarobki mezczyzny

stelara, a ty na poczatku nie wiedzialas z kim sie wiążesz, jakie ma wyksztalcenie i ile może zarabiać?
Niestety widać, ze twój chłopak ci nie imponuje, i to będzie problem, który z czasem może się nasilać.
Na razie zarabia więcej od ciebie, a ty już się boisz, co będzie w przyszłości.
Albo przywiązujesz duza wage (za duzą) do statusu majątkowego, albo tez on faktycznie sprawia wrazenie jakiegos mało zaradnego, i wtedy będzie dysproporcja.
Jeżeli ten czynnik jest az tak decydujący, żeby myslec o zakończeniu związku, to nie chciałabym być na miejscu tego chłopaka.. jakies takie zbyt duże kalkulacje.

Byle na przekór...:P

64 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-03-01 20:56:38)

Odp: Zarobki mezczyzny
stelara napisał/a:

Mojemu partnetowi wiem ze podoba sie to ze zarabia wiecej, moze zaplacic za mnie za obiad i podwiesc do kina- ale co bedzie jak sie to zmieni?

jeśli jego zarobki pozostaną niezmienne, będzie nadal mieć możliwość zapraszania Cię na takie wydarzenia

stelara napisał/a:

Boje sie ze mozemy zaczac sie klocic jak bede „zbyt niezalezna”

kłótnia wymaga udziału dwóch osób, musiałby mieć do Ciebie pretensje o tę niezależność, a to byłoby raczej niedorzeczne

stelara napisał/a:

opieka nad dzieckiem- jak ja bede wiecej zarabiac to ja powinnam chodzuc do pracy a on zajac sie domem- ale ja wcale tak nie chce

niekoniecznie tak musi być, że osoba zarabiająca mniej zajmuje się domem w 100% - podział obowiązków domowych może zależeć np. od godzin pracy albo indywidualnych predyspozycji (szybkość i jakość gotowania, szybkość sprzątania itp.)

stelara napisał/a:

Moja sciezka kariery jest „prosta” i wiem ze bede zarabiac wiecej. Oczywiscie on jest obrotnym czlowiekiem moze zalozy firme i bedzie mial kokosy- ale na ta chwile wyzej niz to stanowisko na ktorym jest raczej nie podskoczy.  Trzy- uwazam ze jestem „dobra partia” ale juz mam swoje lata- wiec pytanie warto zainwestowac w ten zwiazek czy lepiej szukac czegos „nowego”.

bez znajomości branży trudno byłoby mi wypowiadać się na temat perspektyw co do zarobków

gdyby ktoś miał pytania;) "Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką":D

65

Odp: Zarobki mezczyzny
Benita72 napisał/a:

stelara, a ty na poczatku nie wiedzialas z kim sie wiążesz, jakie ma wyksztalcenie i ile może zarabiać?
Niestety widać, ze twój chłopak ci nie imponuje ... jakies takie zbyt duże kalkulacje.

Wiedzialam, wiedzialam ale na tamten etap zycia jak ja dopiero „rozpoczynalam” swoja droge zawodowa to bylo duzo, mial male mieszkanko, splacone autko- wydawalo mi sie ze to high life. Polecialam na niego jakos osobe ale nie ukrywam tez na te materialne rzeczy. Teraz widze ze sama niedlugo bede miala podobnie i zaczynam zie zastanawiac....Moze to standard u ludzi. Ja pochodze z niezamoznego domu i po prostu wtedy na poczatku myslalam moze ze zlapalam „Pana Boga za nogi”, a moze tak maja teraz wszyscy...

It's not about being the best. It's about being better than you were yesterday.

66

Odp: Zarobki mezczyzny
stelara napisał/a:
Benita72 napisał/a:

stelara, a ty na poczatku nie wiedzialas z kim sie wiążesz, jakie ma wyksztalcenie i ile może zarabiać?
Niestety widać, ze twój chłopak ci nie imponuje ... jakies takie zbyt duże kalkulacje.

Wiedzialam, wiedzialam ale na tamten etap zycia jak ja dopiero „rozpoczynalam” swoja droge zawodowa to bylo duzo, mial male mieszkanko, splacone autko- wydawalo mi sie ze to high life. Polecialam na niego jakos osobe ale nie ukrywam tez na te materialne rzeczy. Teraz widze ze sama niedlugo bede miala podobnie i zaczynam zie zastanawiac....Moze to standard u ludzi. Ja pochodze z niezamoznego domu i po prostu wtedy na poczatku myslalam moze ze zlapalam „Pana Boga za nogi”, a moze tak maja teraz wszyscy...

To czemu go nie zostawisz i nie poszukasz lepszej partii?

67

Odp: Zarobki mezczyzny

Ja tylko nie pojmuje jednego. Gdybyś miała mało, to byś byla zadowolona. A możesz mieć dużo, to zamiast się z tego cieszyć, panikujesz ze facet może mieć mniej. Facet to żyjąca i czująca istota, powinnaś dać mu spokój, bo raczej wątpliwe by takie myśli przestały Ci po glowie chodzić kiedyś. A co dopiero gdy on będzie śmiał zachorowac albo będzie mieć wypadek.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

68

Odp: Zarobki mezczyzny

Miłość miłością ale na co dzień łatwiej jest jak partnerzy są na podobnym poziomie. Ja bym się również źle czuła z partnerem który zarabia dużo mniej tak samo jak źle by mi było z kimś kto zarabia dużo więcej. Jasne że niektórym to nie przeszkadza i fajnie, zazdroszczę że potrafią się tak odciąć od spraw finansowych ale sporo osób w sytuacji dużej dysproporcji będzie się czuło źle. Autorka słusznie ma obawy że jej facet będzie się przy niej czuł jak pasożyt żerujący na jej luksusowych zakupach w momencie w którym on może zapewnić podstawowy standard. Tak samo bogatszy z partnerów może się czuć ograniczony bo na przykład 5 lat z rzędu jadą na wakacje nad Bałtyk, partnera nie stać na Hawaje a nie chce aby mu stawiać drogie wakacje i jak to rozwiązać? Dziecko, opieka nad nim, podział obowiązków... znowu problem.

A roztrząsanie sytuacji w której jedno z partnerów zachoruje to jest inna bajka. Ja myślę że autorka się martwi o to że nie będą się umieli wspólnie cieszyć życiem nawet jeżeli oboje będą zdrowi :) Choroby, wypadki i podobne to osobny temat.

69 Ostatnio edytowany przez Anguished (2019-03-02 12:36:58)

Odp: Zarobki mezczyzny

Przebrnąłem przez ten wątek, i powiem szczerze, że nie dowierzam xd

feniks35 szacuneczek za zdrowy rozsądek

Nie wiem, czy tu jest tyle osób od Mareczka Kotońskiego i jego radia samiec, czy jaka cholera xd

Mam już trochę lat i od dawna zauważam pewne ciekawe zjawisko. Wiele pań walczy np. o równouprawnienie, walczy z tzw. szklanym sufitem, walczy o swoje prawa. Ale robi to tylko tam, gdzie im to pasuje. I potem jest tak: walka o bardziej równy rynek pracy dla pań i panów - wtedy taka osoba jest feministką. Równy podział finansowy w związku, albo nie daj boże biedniejszy facet: o to to już nie. Bo przecież facet musi zarabiać więcej. Ot, taki współczesny ''feminizm'' xd

Czasy się zmieniły i wszystko się wyrównuje. Niektóre panie (niektórzy panowie także) niestety zostały na poziomie ludzi z okresu, kiedy polowaliśmy na mamuty. Skoro mamy równouprawnienie, to nie ma że facet musi zarabiać więcej. 

Facet który się szanuje, pogoniłby autorkę tego tematu w trybie natychmiastowym. W ogóle każdy szanujący się facet goni od siebie hipergamistki. Bo ''miłość'' takich osób jest dopóki, dopóty są pieniądze. Do tego ten chory podział na samców alfa i beta. Jak ktoś tak dzieli facetów, to ma poważny problem ze sobą.

Kobieta która ma zdrowe podejście do relacji, nie robi wycen finansowych kandydata na partnera.

70

Odp: Zarobki mezczyzny
Anguished napisał/a:

Przebrnąłem przez ten wątek, i powiem szczerze, że nie dowierzam xd

feniks35 szacuneczek za zdrowy rozsądek

Nie wiem, czy tu jest tyle osób od Mareczka Kotońskiego i jego radia samiec, czy jaka cholera xd

Mam już trochę lat i od dawna zauważam pewne ciekawe zjawisko. Wiele pań walczy np. o równouprawnienie, walczy z tzw. szklanym sufitem, walczy o swoje prawa. Ale robi to tylko tam, gdzie im to pasuje. I potem jest tak: walka o bardziej równy rynek pracy dla pań i panów - wtedy taka osoba jest feministką. Równy podział finansowy w związku, albo nie daj boże biedniejszy facet: o to to już nie. Bo przecież facet musi zarabiać więcej. Ot, taki współczesny ''feminizm'' xd

Czasy się zmieniły i wszystko się wyrównuje. Niektóre panie (niektórzy panowie także) niestety zostały na poziomie ludzi z okresu, kiedy polowaliśmy na mamuty. Skoro mamy równouprawnienie, to nie ma że facet musi zarabiać więcej. 

Facet który się szanuje, pogoniłby autorkę tego tematu w trybie natychmiastowym. W ogóle każdy szanujący się facet goni od siebie hipergamistki. Bo ''miłość'' takich osób jest dopóki, dopóty są pieniądze. Do tego ten chory podział na samców alfa i beta. Jak ktoś tak dzieli facetów, to ma poważny problem ze sobą.

Kobieta która ma zdrowe podejście do relacji, nie robi wycen finansowych kandydata na partnera.

A co powiesz na takie zjawisko:
K: rachunki trzeba zapłacić
M: jest równouprawnienie więc teraz płacisz ty
K: nasz dwulatek kaszle, ma gorączke i ktoś musi zostać w domu ocierać mu gile z nosa
M: to jasne że małe dziecko bardziej potrzebuje matki :D
Życie nie jest sprawiedliwe, rynek pracy i matka natura również :D

71

Odp: Zarobki mezczyzny
Anguished napisał/a:

Skoro mamy równouprawnienie, to nie ma że facet musi zarabiać więcej

krolowachlodu87 napisał/a:

M: to jasne że małe dziecko bardziej potrzebuje matki :D
Życie nie jest sprawiedliwe, rynek pracy i matka natura również :D

równouprawnienie - uniwersalne słowo do zastosowania tam, gdzie pasuje:P

krolowachlodu87 napisał/a:

K: rachunki trzeba zapłacić

ten romantyzm życia rodzinnego<3 "Mariusz! jest jeszcze rata do zapłacenia!!!"

Makigigi napisał/a:

To czemu go nie zostawisz i nie poszukasz lepszej partii?

miałem dla autorki pomysł, żeby zapytała chłopaka o to samo, o co pyta tu - chyba dobre rozwiązanie?:)

gdyby ktoś miał pytania;) "Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką":D

72 Ostatnio edytowany przez Anguished (2019-03-02 16:27:40)

Odp: Zarobki mezczyzny
krolowachlodu87 napisał/a:

A co powiesz na takie zjawisko:
K: rachunki trzeba zapłacić
M: jest równouprawnienie więc teraz płacisz ty
K: nasz dwulatek kaszle, ma gorączke i ktoś musi zostać w domu ocierać mu gile z nosa
M: to jasne że małe dziecko bardziej potrzebuje matki :D ''


   1.rachunki płaci się po połowie, a nie pasożytuje na partnerze. Dotyczy to obu stron.
   2.równie dobrze może to facet. Obowiązki domowe powinny być rozłożone po połowie.
   3.dziecko potrzebuje tak samo matki jak i ojca. Znam kobiety, którym bym nawet chomika nie powierzył a co dopiero dziecko. Ale bez obawy - ''tatuśków'' też takich znam.



krolowachlodu87 napisał/a:

''Życie nie jest sprawiedliwe, rynek pracy i matka natura również :D


Życie jest sprawiedliwe, o ile otaczamy się ogarniętymi ludzmi xd

Matki natury w to nie mieszaj. Jej zasady łamiesz na co dzień, biorąc tabletki antykoncepcyjne, biorąc lekarstwa, poddając się operacjom.

Czym innym jest ''nie chcę partnera bez pracy'' a czym innym jest szukanie sobie po prostu faceta by zapewnił wygodne życie, nie biorąc przy tym odpowiedzialnośći za siebie.

73

Odp: Zarobki mezczyzny
Anguished napisał/a:

Czym innym jest ''nie chcę partnera bez pracy'' a czym innym jest szukanie sobie po prostu faceta by zapewnił wygodne życie, nie biorąc przy tym odpowiedzialnośći za siebie.

Właśnie, o to chodzi.

74

Odp: Zarobki mezczyzny
Makigigi napisał/a:
Anguished napisał/a:

Czym innym jest ''nie chcę partnera bez pracy'' a czym innym jest szukanie sobie po prostu faceta by zapewnił wygodne życie, nie biorąc przy tym odpowiedzialnośći za siebie.

Właśnie, o to chodzi.

Właśnie,  racja, myślę tak samo.

Ale z drugiej strony mam wśród znajomych parę przypadków,  gdzie kobieta nie pracuje,  a mężczyzna utrzymuje całą rodzinę.  Trwa to już długo,  obydwie  strony wydają się być zadowolone. Są to jednak nieliczne przypadki, bo jednak większość moich znajomych mezatych koleżanek pracuje.

Osobiście chyba bym się nien nadawała na bycie na całkowitym utrzymaniu męża.  Pracuje już od miliona lat i jakoś nie wyobrażam sobie inaczej.  Z resztą dziwnie bym się czuła prawdę mówiąc.

Ale tak samo nie chciałabym utrzymywać bezrobotnego, któremu do pracy jest zawsze nie po drodze, bo za daleko, praca za nudna, albo szef mnie nie lubi :P

gg 48623644

75

Odp: Zarobki mezczyzny
Makigigi napisał/a:
Anguished napisał/a:

Czym innym jest ''nie chcę partnera bez pracy'' a czym innym jest szukanie sobie po prostu faceta by zapewnił wygodne życie, nie biorąc przy tym odpowiedzialnośći za siebie.

Właśnie, o to chodzi.



Moim zdaniem jej facet powinnien zobaczyć ten post i to ze stąpa po cienkim lodzie.

76 Ostatnio edytowany przez Anguished (2019-03-02 17:36:21)

Odp: Zarobki mezczyzny
Makigigi napisał/a:
Anguished napisał/a:

Czym innym jest ''nie chcę partnera bez pracy'' a czym innym jest szukanie sobie po prostu faceta by zapewnił wygodne życie, nie biorąc przy tym odpowiedzialnośći za siebie.

Właśnie, o to chodzi.


Nie w tym temacie. Autorce nie o to chodzi. Bo rachunki po równo można płacić i z partnerem/partnerką który zarabia mniej.

Kobieta, która szuka faceta, który więcej zarabia od niej i tym się kieruje (czyli np. autorka tematu), robi to dlatego, że:

- szuka sponsora do wygodnego życia
- próbuje uzupełnić braki ze swojego domu rodzinnego/ ma zaburzone postrzeganie relacji międzyludzkich. Generalnie psychologia jest bezlitosna dla takich ludzi.



W przypadku autorki tego tematu, myślę, że przyczyną takiego jej myślenia jest to drugie. Jej zamiast związku potrzebna jest terapia i dobry psycholog, najlepiej pracujący w nurce psychodynamicznym. Bo z takim podejściem do związków jaki ona ma teraz, to będzie detonować każdą relację, jak tylko zrobi facetowi się choćby mała finansowa obsuwa.   
Będzie niszczyć życie sobie oraz innym.

Związek generalnie nie jest umową biznesową. Związki budowane na takich fundamentach, bardzo szybko się rozsypują. Wystarczy jeden kryzys finansowy i po ''miłości''. Pieniądze są ważne w związku, ale one nie mogą być jego fundamentem/ kryterium wyboru partnerka/partnerki. W zdrowych relacjach, ludzie nie wytykają sobie tego ile zarabiają. Składają pieniądze na jedną kupkę i z tego żyją. Bez cyrków i wypominania, kto zarabia więcej.

Posty [ 39 do 76 z 173 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018