Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 84 ]

39

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia

Ok i wnioskujesz to po literkach na forum tak? No to dość moim zdaniem pochopna opinia. Nie czytam/nie słucham rozmówcy to znaczy co?

Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Balzakk napisał/a:

Ok i wnioskujesz to po literkach na forum tak? No to dość moim zdaniem pochopna opinia. Nie czytam/nie słucham rozmówcy to znaczy co?

Nie wiem, czy to jest pochopna opinia, cały czas z Tobą rozmawiam przecież. A raczej usiłuję.

Napisałam już, dlaczego uważam, że nie czytasz/nie słuchasz i dokładnie mi to tym pytaniem potwierdzasz. Kompletnie nie interesuje Cię, co ktoś Ci odpowiedział, uczepiasz się zazwyczaj jednego zdania i ciągniesz rozkminy na ten temat w nieskończoność, zapominając o podstawie - w tym przypadku o swoim własnym pytaniu. Skoro tak piszesz w dyskusji na forum, uważam, że mam podstawy sądzić, że w spontanicznej rozmowie na żywo jesteś jeszcze cięższy...
A osoby przeprowadzające rozmowy kwalifikacyjne w firmach na pewno widzą to znacznie lepiej niż ja.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

41 Ostatnio edytowany przez polis (2019-03-04 19:44:17)

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Balzakk napisał/a:

No jestem ciekaw czy pierwsza lepsza osoba z ulicy potrafiłaby zrobić białe tło fotografii produktowej np w Photoshopie? Albo zna język html na poziomie umożliwiającym jakąś edycję strony www w sklepie?
Albo zna Excela i potrafi w nim robić obliczenia, wykresy itp?

Ja mówię o umiejętnościach obsługi komputera potrzebnych do podjęcia tych prac a nie nie o fb/messengerze cz whatssap.

Balzakk napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Przecież nie jesteś informatykiem. Nawet grafikiem nie jesteś, sama znajomość Photoshopa i podstaw html nie wystarczy.

No jasne przecież pracodawcy chodzi o papier a nie o to co ktoś umie, reszta nie ma znaczenia, wystarczą zakurzone dyplomy, odbyte kursy i już jest praca

Przeciętny student informatyki, będzie mógł to zaoferować i o wiele więcej.

Chcesz się pochwalić znajomością Excela, to naucz się robić coś bardziej zaawansowanego niż wykresy i obliczenia, które zresztą robią tak naprawdę za Ciebie funkcje, trzeba tylko wiedzieć jak ich użyć. Ogarnij Macra i VBA, to będziesz robić lepsze wrażenie.

Jak chcesz się webówką zająć od strony forntendu, to sam html nie wystarczy, dorzuć do tego CSS, JavaScript i ogarnij jakiś framework Angular albo React najlepiej.

Przy okazji, jeśli jeszcze nie umiesz angielskiego, to się go naucz. Często dokumentacja jest po angielsku, a i materiałów do nauki po angielsku jest zdecydowanie więcej. Jak chcesz na wsparcie techniczne, to możliwe, że będziesz obsługiwać obcokrajowców, więc dobry angielski jest wymagany.

42

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia

Owszem tylko student im to zrobi dodatkowo po godzinach a nie może na stałe siedzieć zamiast sie uczyć w jakieś firmie, poza tym skończy studia i powie "do widzenia" bo po studiach informatycznych takie stawki to śmiech na sali.
Poza tym informatyka to potężna dziedzina, więc to zależy gdzie na jakim wydziale kto studiuje

Takie wytłumaczenie na wszystko można dać, nawet w przypadku Lidla bo przeciętna babka z handlu ma większe doświadczenie niż ja bo pracowała w jakieś tam spółdzielni potem Biedronka i teraz Lidl, zna obsługę kasy, miała styczność z klientami itp ma książeczkę sanepidowska itp.

43

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Balzakk napisał/a:

Owszem tylko student im to zrobi dodatkowo po godzinach a nie może na stałe siedzieć zamiast sie uczyć w jakieś firmie, poza tym skończy studia i powie "do widzenia" bo po studiach informatycznych takie stawki to śmiech na sali.
Poza tym informatyka to potężna dziedzina, więc to zależy gdzie na jakim wydziale kto studiuje

Student zaoczny może pracować w ciągu tygodnia i wielu tak robi, na pierwszym roku siedzą jako wsparcie w firmie X albo Y.

No jest to rozległa dziedzina, ale nie wiem, co Ty chciałbyś robić, bo piszesz o webówce i supporcie. Co jest potrzebne do front endu już napisałam.
Jak na support to nie wiem, może zobacz, co trzeba umieć, żeby dostać ITIL.

44

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Balzaak napisał/a:

Natomiast Lidle, Biedronki, stacje paliw, sklepy monopolowe szukają po prostu osoby do pracy jako poniekąd robotnika, gdzie oprócz pracy nie liczy się nic, trzeba robić to i tamto i na tym koniec, nie ma tej całej otoczki która nazywa się prezencją własną, umiejętnościami prowadzenia rozmowy itd.
Może tu jest problem.

Być może po prostu nie umiesz się sprzedać. Ja bodajże raz w życiu nie dostałam pracy, którą byłam zainteresowana, a nie powiem, żebym uderzała tylko w jedną branżę. Faktem jest jednak, że zawsze bardzo starannie wybierałam oferty.
Nie wiem na czym to polega, ale przypuszczam, że poza CV (na początku zdecydowanie nie było bogate) po prostu stwarzałam wrażenie ogarniętej, ale przede wszystkim chętnej. Wydaje mi się, że podczas rozmowy face to face umiem do siebie przekonać rozmówcę i to nie tylko wtedy, gdy sama staram się o pracę, bo zdarzyło się dwukrotnie, że to sami pracodawcy widząc mnie 'w akcji' proponowali umowę.

Balzaak napisał/a:

No jasne przecież pracodawcy chodzi o papier a nie o to co ktoś umie, reszta nie ma znaczenia, wystarczą zakurzone dyplomy, odbyte kursy i już jest praca.

Zapewne działa to różnie, ale kiedy sama stałam po tej drugiej stronie, to brałam pod uwagę nie tylko kompetencje wynikające z dokumentów, ale też starałam się ocenić czy dana osoba będzie pasować do zespołu oraz czy mi samej będzie się z nią dobrze współpracować. Coś w końcu musi nas przekonać, że to ten a nie inny człowiek dostaje wakat. I zdarzało się, że rekomendowałam nie tego, który miał więcej pozycji w CV, ale tego, któremu wyraźnie chciało się chcieć. Zresztą człowiek jeśli chce, to wszystkiego się nauczy. 

W każdym razie nie znam Cię, nie wiem co potrafisz, ale po tych kilku postach stwierdzam, że jeśli zawsze jesteś taki 'trudny', ze wszystkim na nie i na dobrą sprawę sam wyraźnie nie wiesz czego chcesz, a do tego nie masz doświadczenia, za to oczekiwania jakbyś już na starcie był wartościowym pracownikiem, to przestaję się dziwić, że wybierają innych. Uwierz, że możesz nie zdawać sobie z tego sprawy, ale ktoś, kto z Tobą rozmawia pewne rzeczy wyczuwa i jeśli ma wybór, to z niego korzysta.

Balzakk napisał/a:

Weźcie pod uwagę że w wielu tych punktach gdzie niby jest też handel się awansuje, nie wiem jak Apart ale w komputroniku kumpel awansował, inny sprzedawał panele a potem był asystentem ds. handlowych już nie jako sprzedawca, pracował w biurze spółki, no i dochodzi tez kwestia jak reagują pracodawcy gdy w CV widnieje wpis o pracy na stacji czy w Lidlu?

Po pierwsze tego czego nie chcesz wykazywać, zawsze możesz w CV nie umieszczać, a po drugie w Lidlu czy Biedronce przecież także istnieje ścieżka awansu, choćby na kierownika kas czy całego punktu, o wyższych szczeblach na dalszym etapie nie wspominając.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

45 Ostatnio edytowany przez Balzakk (2019-03-05 15:34:35)

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Olinka napisał/a:

Po pierwsze tego czego nie chcesz wykazywać, zawsze możesz w CV nie umieszczać

To jak pracodawca zapyta co Pan robił przez np 2 lata których nie ma w CV to co odpowiem?

Olinka napisał/a:

na dobrą sprawę sam wyraźnie nie wiesz czego chcesz

Możesz wyjaśnić? bo wydaje mi się bynajmniej że bardzo wiem czego chce.

A jeszcze wracając do tematu, tak piszecie że trzeba się sprzedać, że z takim nastawieniem to nie mam szans na pracę, otóż nie dalej jak miesiąc temu kupowałem do auta akumulator, a sam jak już wspominałem też aplikowałem do sklepu gdzie i na miejscu sprzedawane były akumulatory i w internecie. Byłem w punkcie, gość oglądał jakiś film na laptopie i miałem wrażenie że to market, że mam sobie wziąć akumulator, do kasy, zapłacić i wyjść, on tylko na to czekał bo mu przeszkadzam w oglądaniu filmu.
I wyjaśnijcie mi teraz jak to jest? piszecie że ja do żadnych z tych prac się nie nadaje że tam trzeba dobrej komunikacji między ludźmi a czułem się po prostu olany w tym  sklepie i gość sobie spokojnie pracował, a właściwie odstawiał fikcję.
Pomijam już że zapytał tylko czy sobie sam zamontuje? i tyle.

Kiedyś dawniej kupowałem dla ciotki akumulator, pytałem przez e-maila czy potrafią w takim aucie japońskim go zamontować gość stwierdził że tak, po czym na miejscu, powiedział że sprawdzi na youtube bo w sumie to on nie wie czy da radę ale chyba tak i oglądał filmik z demontażu akumulatora, typu "how to remove batterie itd..taki czy inny model auta"

I teraz wyjaśnijcie mi ja takiej pracy nie dostałem, czy ci goście mają doktoraty z jakieś technologii chemicznej? bo to akumulatory, czy są super wygadani?

Na czym polega sprzedanie siebie? Lanie wody? no to tutaj na pewno nie jestem w tym dobry.


Dla mnie to wszystko jest fikcja, mówienie że jest niewielkie bezrobocie bo przecież w marketach czy magazyn pracy do oporu, albo że rynek pracownika, czy też to że w każdej chwili można zmienić pracę, no chyba tak nie do końca.
Jak się okazuje nawet przy niewielkich wymaganiach nie można dostać pracy, a o wymarzonej to można śnić w nocy.
Poza tym wypowiadają się same panie które z zasady mają łatwiej przez prezencję, ubiór, urok osobisty, natomiast jestem ciekaw czy faceci też tak z marszu dostają każdą pracę.

46 Ostatnio edytowany przez Husky (2019-03-05 16:42:18)

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia

Balzakk, proszę Cię, zajrzyj do słownika języka polskiego i sprawdź jak poprawnie używać słowa „bynajmniej” - takie błędy strasznie bolą i mogą też być istotne przy rozmowach kwalifikacyjnych.

Co ważniejsze: z Twoich postów przebija taka wręcz lekko agresywna frustracja - mam nadzieję, że jesteś otwarty na konstruktywną krytykę i widzisz, że wszyscy tutaj starają Ci się pomóc; ja też dołączam do tych prób i w dobrej wierze radzę: przeczytaj swoje wypowiedzi tutaj (od samego początku) i wyobraź sobie, że pisze je całkowicie obcy, przypadkowy Iksiński (wczuj się w takie wyobrażenie)... czy chciałbyś współpracować z tą osobą? Czy widzisz w niej pozytywne nastawienie do świata i otwarte podejście? Czy widzisz w niej nastawienie na rozwiązywanie problemów?


Prawdą jest, że wszystkie swoje zalety, które wymieniłeś, obecnie posiada przeciętne 12 letnie dziecko (podstawy photoshopa, htmla i excella), w czym nie ma nic złego, ale może warto zastanowić się nad swoim poczuciem wyższości wobec ewentualnych pracowników Lidla czy stacji benzynowych - może to właśnie Ty jesteś nie fair w ocenie ludzi, a nie pracodawcy - ciekawa jestem czy taka myśl przeszła Ci przez głowę.

Szydzisz też pytając po co zatrudniają grafików, skoro cała wiedza jest na youtubie. Jako grafik powiem Ci, że owszem, cała wiedza jest na youtubie i studiując wyłącznie z youtuba bez problemu zrobiłbyś „katedrę alla Bagiński”, ALE - jeżeli przy całej tej dostępnej za darmo wiedzy, Ty szczycisz się wycięciem obiektu i umiejętnością wstawienia go na białe tło (co małe dziecko również potrafi po 5minutowej instrukcji), to Twoja frustracja jest nijak nieuzasadniona. To znaczy jest, ale wyłącznie Twoimi wewnętrznymi problemami (i jeszcze raz zaznaczam, że nie piszę tego, aby Ci dokuczyć, tylko żebyś faktycznie ogarnął problem i sobie z nim poradził).

Ps. Tekstu o paniach ławiej dostających pracę nawet nie skomentuję i uważam, że jest poniżej poziomu forum (zwłaszcza jak weźmiemy pod uwagę płciowe statystyki wynagrodzeń).

47

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia

Ja mam roczną dziurę w CV i nikt mnie o to nie pytał.

Balzak, ja dalej proponuję Ci szukać pracy w zawodzie. Skoro do handlu biorą każdego tylko nie Ciebie to może idź robić to, co chciałeś robić zaczynając studia?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

48

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia

Ja tak miałam przez dłuuugi czas zanim dostałam obecną pracę. A i tak nie udało mi się wyciągnąć uniwersalnych wniosków.
Wydaje mi się, że to po części kwestia "chemii" z rekruterem. Często daje się szansę nawet osobom z mniejszymi kwalifikacjami, które nadrabiają charakterem wpisującym się w to, co się nazywa "kulturą organizacyjną" i po prostu dobrze rokuje na przyszłość.

49 Ostatnio edytowany przez Balzakk (2019-03-05 17:48:19)

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Husky napisał/a:

Prawdą jest, że wszystkie swoje zalety, które wymieniłeś, obecnie posiada przeciętne 12 letnie dziecko (podstawy photoshopa, htmla i excella)

No tak a pani z Tesco zna podstawy języka C++ a gość który kopie rów podstawy sieci komputerowych

Czy to miał być żart roku 2019 na forum? Nie śledzę forum codziennie ale myślę że chyba się udało ;-) albo II opcja, kompletnie (w sumie nie dziwie się) nie wiemy co to jest photoshop lub Excel albo znamy te programy z lekcji informatyki z liceum lub pościągane gdzieś na "lewo"
No litości, a potem się dziwicie że ja reaguje agresywnie, tutaj tylko można się uśmiechnąć.
Proponuje zlecić 12 letniemu dziecku obróbkę takiego tego zdjęcia

https://eko-ogrodniczy.pl/pol_pl_Donicz … 2821_1.jpg

żeby zostało same białe tło lub np różowe..bo doniczki są białe i nic poza tym tylko kwiaty, doniczki i tło..już widzę jak sobie z tym radzi 12 letnie dziecko, albo drugie - stworzenie korespondencji seryjnej w Excelu życzę wszystkiego dobrego :-D



Ktoś chyba przesadza, tekst o paniach to poniżej forum ale takie teksty już nie..a to dobre


Husky napisał/a:

Szydzisz też pytając po co zatrudniają grafików, skoro cała wiedza jest na youtubie.

Gdzie ja coś takiego napisałem?? nie przypominam sobie..

No jak widać nie mamy o czym rozmawiać bo nawet się nie da. Ciężko rozmawiać z kimkolwiek gdy ktoś nie ma pojęcia o czym pisze, bo to tak niestety wygląda i to jest przykre :-(

Lady Loka napisał/a:

Balzak, ja dalej proponuję Ci szukać pracy w zawodzie. Skoro do handlu biorą każdego tylko nie Ciebie to może idź robić to, co chciałeś robić zaczynając studia?

Tak, szukanie  w zawodzie to też rozwiązanie, chociaż od początku tak jakby pracowałem "obok" więc rekruterzy często dziwne patrzą dlaczego ktoś pracował w czymś zupełnie innym, może faktycznie lepiej wrócić do korzeni, tylko że są też oferty pracy w magazynach ze sprzętem rolniczym, albo obsługa klienta i pytanie skoro tak mnie negatywnie na każdym kroku oceniacie to czy warto?

Bo to są prace tez z ludźmi, z klientami, z jakimiś przedstawicielami np dojarki, np prasy tam tez jest klient i może się okazać że i w zawodzie mogę mieć problem, bo i tam są potrzebne dobre relacje między ludźmi.

50 Ostatnio edytowany przez Husky (2019-03-05 18:51:11)

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Husky napisał/a:

Szydzisz też pytając po co zatrudniają grafików, skoro cała wiedza jest na youtubie.

Gdzie ja coś takiego napisałem?? nie przypominam sobie


Balzakk napisał/a:

Tak swoją drogą zastanawiam się po co studia informatyczne? po co są firmy które sieci zakładają wszystko na youtubie się zobaczy?
Po co firmy loga zamawiają? wszystko w sieci się wyczyta.

Piszesz dosyć łamaną polszczyzną, więc tak zinterpretowałam powyższą wypowiedź - niesłusznie?
Odnoszę wrażenie, że nie chcesz sobie tym wątkiem pomóc, tylko ponarzekać na cały świat i udowodnić jaki jest zły i nie fair wobec Ciebie (podczas kiedy Ty wybitny, dobry i cacy). Nie widzę ani krzty dobrej woli w Twoich wypowiedziach... dlaczego nie próbujesz w normalnym dialogu wyciągnąć czegoś wartościowego dla siebie?

Ps. Tak, podstawy htmla, sieci i programowania mają dzieci w podstawówce, jeżeli to dla Ciebie żart roku, to życzę zstąpienia na ziemie niebawem, bo inaczej serio będzie Ci ciężko na rynku pracy. Obawiam się, że zapis nutowy, angielski i zasady wyznaczania perspektywy linearnej większość maluchów również obczaja;)

Ps. Tak, 12 latek bez problemu poradzi sobie z wycięciem obiektu ze zdjęcia, które przesłałeś - twoja arogancja serio jest nieuzasadniona, a wręcz zadziwiająca. Co więcej - znam 12latków z domu kultury, którzy fotorealistycznie Ci te kwiatki namalują w photoshopie;)

51

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Balzakk napisał/a:
Olinka napisał/a:

na dobrą sprawę sam wyraźnie nie wiesz czego chcesz

Możesz wyjaśnić? bo wydaje mi się bynajmniej* że bardzo wiem czego chce.

Jak w takim razie wyjaśnisz fakt, że na pewno nie chcesz wykonywać pracy fizycznej w Lidlu, a mimo to zaproponowałeś na to stanowisko swoją kandydaturę? Albo wiedząc, że na stacji benzynowej pracuje się także w nocy, też się na to pisałeś, po czym narzekasz, że taka praca jednak Ci nie odpowiada i udowadniasz wyższość handlu w Aparcie czy Komputroniku nad handlem paliwami i tym wszystkim, co na stacji można kupić. Na niewiedzę wskazują wszystkie te sprzeczności, czyli sam fakt, że aplikujesz w przeróżne miejsca, choć doskonale wiesz, że nie chcesz w takiej branży lub w taki sposób pracować.   
To co przebija się z Twoich postów, to to, że chciałabyś pracę ambitną, dobrze płatną, ale poza tym niewiele za tym idzie argumentów potwierdzonych Twoim realnym działaniem. Działanie to dla mnie na przykład zaangażowanie czasu i uwagi, wykonanie pracy nad doskonaleniem swoich umiejętności, warsztatu, nad sobą i nad tymi cechami osobowości, które dla pracodawcy mogą mieć znaczenie.
Oczywiście mogę się mylić, ale takie odnoszę wrażenie. 

Balzakk napisał/a:

Na czym polega sprzedanie siebie? Lanie wody? no to tutaj na pewno nie jestem w tym dobry.

Nie wiem jak inni to widzą, ale dla mnie sprzedanie siebie, to pokazanie się (swojej wiedzy, umiejętności, doświadczenia i osobowości) z jak najlepszej strony, ale to musi mieć odbicie w rzeczywistości. Jeśli nie ma, to wcześniej czy później i tak obróci się przeciwko Tobie i na przykład po okresie próbnym pracodawca Ci podziękuje. Ja wiem, że nie każdemu to przychodzi łatwo, ja mam ten dar, że mi przychodzi, ale naprawdę można się tego również skutecznie nauczyć.

Balzakk napisał/a:

Poza tym wypowiadają się same panie które z zasady mają łatwiej przez prezencję, ubiór, urok osobisty, natomiast jestem ciekaw czy faceci też tak z marszu dostają każdą pracę.

Zdziwiłbyś się ile razu musiałam udowadniać, że pomimo że jestem kobietą (przynajmniej nie blondynką), to jestem lepsza od mężczyzn zajmujących się tą samą robotą.
Tak na marginesie, to znasz taką zasadę: kobieta zwykle dwa razy bardziej się stara, by samej sobie udowodnić, że jest w połowie tak dobra jak mężczyzna?
Chodzi o to, że mężczyźni zwykle mają o sobie bardzo wysokie mniemanie, nawet jeśli nie mają ku temu wystarczających powodów. Z kolei kobiety często same siebie nie doceniają, twierdząc, że wciąż nie są dość dobre. Być może tu tkwi różnica. Zresztą patrząc jak bardzo przeceniasz pewne swoje umiejętności wydaje mi się to bardzo prawdopodobne. Pułapka tkwi w tym, że pracodawca może nie podzielać Twojego entuzjazmu.





-------------
* Słownik Języka Polskiego podaje:
bynajmniej
1. partykuła wzmacniająca przeczenie w wypowiedzi, np.: Nie jest to problem bynajmniej prosty.; wcale, zupełnie, ani trochę;
2. wykrzyknienie będące przeczącą odpowiedzią na pytanie; ależ skąd, w żadnym razie, gdzie tam

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

52 Ostatnio edytowany przez Balzakk (2019-03-05 19:59:55)

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Olinka napisał/a:

Jak w takim razie wyjaśnisz fakt, że na pewno nie chcesz wykonywać pracy fizycznej w Lidlu, a mimo to zaproponowałeś na to stanowisko swoją kandydaturę? Albo wiedząc, że na stacji benzynowej pracuje się także w nocy, też się na to pisałeś, po czym narzekasz, że taka praca jednak Ci nie odpowiada i udowadniasz wyższość handlu w Aparcie czy Komputroniku nad handlem paliwami i tym wszystkim, co na stacji można kupić. Na niewiedzę wskazują wszystkie te sprzeczności, czyli sam fakt, że aplikujesz w przeróżne miejsca, choć doskonale wiesz, że nie chcesz w takiej branży lub w taki sposób pracować.

No ale przepraszam bardzo a gdzie ja napisałem że praca w Lidlu czy na stacji to moja wymarzona praca? To że tam aplikowałem a potem warunki mi nie odpowiadały to już oddzielny temat, jeśli ja się dowiaduje że gdy ktoś źle się poczuje albo nie wiem chore dziecko i się zwalnia a ja w tym momencie muszę zostać ileś h dłużej bo przeciez trzeba rozpakować paletę, do tego 90% prac to prace magazynowe i zarobki 150 zł większe niż najniższa krajowa, a do tego oznajmiono mnie że mogę się zatrudnić 15 km od domu, mimo że ni tam aplikowałem no to sorry.
Stacja tak samo..czasy studenckie minęły, na zlecenie to można w wieku 18 lat pracować i dostawać kieszonkowe, ale ja nie pisałem że jestem zdziwiony że tam się też w nocy pracuje, tylko porównywałem.
Swoją drogą zazdroszczę Wam Paniom że macie taką intuicję i wiecie już z samego ogłoszenia jakie będą warunki zatrudnienia i płaca skoro zdziwienie że ja nagle nie chce podjąć tych prac mimo że aplikowałem.

Dla mnie aż tak o zarobki nie chodzi, ale muszą być godne, normalna umowa, bo takie warunki jak w Lidlu to na magazynie jest tysiące za dużo lepszą kasę. I tak ja wiem jakie mam umiejętności, pomimo że to są umiejętności niemowlaka to znam swoją wartość i uważam że mogę pracować gdzie indziej i za lepszą kasę niż stacje Lidle, Biedronki gdzie nic nie potrzeba umieć.
Widzę po swoich znajomych którzy np proszę mnie bym coś im poprawił w CV czy wręcz napisał jakieś podanie bo oni nie potrafią albo np wykadrował jakieś zdjęcie itd więc nie powiedziałbym że te umiejętności ma każda osoba z ulicy.
Znam programy do obróbki audio, video, niejednokrotnie składałem znajomym filmy z wesel + napisy + własna muzyka, jeszcze niedawno jak moja mama pracowała w oświacie to co rusz jakieś projekty graficzne robiliśmy i to myślę nie była praca dla 12 latka
Poprawialiśmy stronę szkoły i nie sądze żeby w moim wieku przypadkowa osoba z ulicy to potrafiła ale może i tak

Znam sie tez na mechanice samochodowej, oczywiście rozrządów czy sprzęgieł nie wymienię ale olej spokojnie zmienię, akumulator wymienię, sprawdzę napięcie, jakieś węże, koła, filtry itd.

Stąd uważam że powinienem spokojnie poszukać czegoś ambitniejszego i nie mam nic do ludzi z Lidla ale tak jak wspomniałem warunki mi nie odpowiadały i tyle, jak ktoś ma siłę i chce pracować za taką kasę liczyć że "być może" za 2-3 lata dostanie coś więcej to ok.

Olinka napisał/a:

Zdziwiłbyś się ile razu musiałam udowadniać, że pomimo że jestem kobietą (przynajmniej nie blondynką), to jestem lepsza od mężczyzn zajmujących się tą samą robotą.

W tym momencie to tak trochę jakbyś przeczytała sama sobie, bo niedawno pisałaś że zawsze Cię chcą przyjąć i nawet sami proponują ofertę pracy i nic nie musisz udowadniać a teraz się okazuje inaczej?

Poza tym za bardzo idziemy w stereotypy, czasy że panie były do garów już chyba minęły, dziś w komunikacji publicznej panie tak samo prowadzą autobusy czy tramwaje jak panowie
Ale faktycznie panie mają łatwiej, lepiej uzyskać dobry urok osobisty, prezencję poprzez strój i sporo rekruterów to faceci więc paniom łatwiej zrobić lepsze 1 wrażenie. Dlatego uważam że to że Wy znajdujecie prace od razu to też nie jest kwestią przypadku. Ma to jakieś uzasadnienie w płci w pewnym sensie.

53 Ostatnio edytowany przez polis (2019-03-05 20:06:19)

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Balzakk napisał/a:
Husky napisał/a:

Prawdą jest, że wszystkie swoje zalety, które wymieniłeś, obecnie posiada przeciętne 12 letnie dziecko (podstawy photoshopa, htmla i excella)

No tak a pani z Tesco zna podstawy języka C++ a gość który kopie rów podstawy sieci komputerowych

Zna, czy nie zna to z samymi podstawami C++ nie jesteś żadnym super kandydatem na pracownika w IT. Zwłaszcza że C++ jest skomplikowany i używa się tam, gdzie stawia się na wydajność oprogramowania, często są to duże i skomplikowane aplikacje desktop'we jak Photoshop, Acrobat, Illustrator, które potrafią mieć setki, tysiące linijek kodu. W Game devie, czyli te wszystkie super wyglądające gry, które mocno obciążają komputer (tu się przydaję, że np. w C++ można kontrolować pamięć, którą taka gra mocno obciąża) i w systemach wbudowanych, czyli np. sprzęt medyczny, sprzęt sterujący samolotami, kuchenki mikrofalowe, zmywarki, układy sterujące pracą silnika samochodowego.

To jest ciężki backend, gdzie są preferowani inżynierowie, którzy C++ na 100% mieli na studiach, bo chyba nie ma informatyki, gdzie nie ma C++, a Ciebie by może zatrudnili, jakbyś potrafił im udowodnić super znajomość tego języka.

Ogólnie C++ jest fajny, jeśli chodzi o wydajność, ale w porównaniu do innych popularnych języków jest bardziej skomplikowany, więc tam, gdzie nie ma takiej potrzeby, to się go nie używa.

Z tego powodu nie polecałabym świeżakowi pchania się w C++, no, chyba że np. robienie super wyglądających gier komputerowych śni Ci się po nocach i będziesz miał zaparcie nauczyć się tego języka na super poziomie.

54

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Balzakk napisał/a:

Znam sie tez na mechanice samochodowej, oczywiście rozrządów czy sprzęgieł nie wymienię ale olej spokojnie zmienię, akumulator wymienię, sprawdzę napięcie, jakieś węże, koła, filtry itd.

:D :D :D

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

55

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
santapietruszka napisał/a:
Balzakk napisał/a:

Znam sie tez na mechanice samochodowej, oczywiście rozrządów czy sprzęgieł nie wymienię ale olej spokojnie zmienię, akumulator wymienię, sprawdzę napięcie, jakieś węże, koła, filtry itd.

:D :D :D

Hemoglobina, taka sytuacja:D


A tak na poważnie: autorze, w każdym poście dopisujesz co raz to nowe kwalifikacje... a czym tak najbardziej chcialbyś się zajmować?

56

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Balzakk napisał/a:
Olinka napisał/a:

Zdziwiłbyś się ile razu musiałam udowadniać, że pomimo że jestem kobietą (przynajmniej nie blondynką), to jestem lepsza od mężczyzn zajmujących się tą samą robotą.

W tym momencie to tak trochę jakbyś przeczytała sama sobie, bo niedawno pisałaś że zawsze Cię chcą przyjąć i nawet sami proponują ofertę pracy i nic nie musisz udowadniać a teraz się okazuje inaczej?

Nie rozumiemy się. Na rozmowach potrafię się sprzedać, a tu miałam na myśli, że miewałam (ogólnie w pracy, a nie podczas procesu rekrutacji) do czynienia z facetami, którym wydawało się, że tylko dlatego, że nimi są, to są lepsi. No właśnie, tylko im się niestety wydawało, a kiedy udowadniałam, że tak nie jest, to zobaczyć ich zakłopotanie... naprawdę bezcenne :). 

Balzakk napisał/a:

Poza tym za bardzo idziemy w stereotypy, czasy że panie były do garów już chyba minęły, dziś w komunikacji publicznej panie tak samo prowadzą autobusy czy tramwaje jak panowie
Ale faktycznie panie mają łatwiej, lepiej uzyskać dobry urok osobisty, prezencję poprzez strój i sporo rekruterów to faceci więc paniom łatwiej zrobić lepsze 1 wrażenie. Dlatego uważam że to że Wy znajdujecie prace od razu to też nie jest kwestią przypadku. Ma to jakieś uzasadnienie w płci w pewnym sensie.

Nic nie stoi na przeszkodzie, byś użył swojej prezencji i uroku, aby zrobić wrażenie na rektutujących paniach. Zapewniam, że to za mało.
I nie wiem kto tu idzie w stereotypy.

Balzakk napisał/a:

Znam sie tez na mechanice samochodowej, oczywiście rozrządów czy sprzęgieł nie wymienię ale olej spokojnie zmienię, akumulator wymienię, sprawdzę napięcie, jakieś węże, koła, filtry itd.

No widzisz i tu się bardzo między sobą różnimy, bo ja wiedząc tyle o mechanice, ile wymieniłeś, nie powiedziałabym o sobie, że się znam. Idąc tym tropem, to znam się chyba prawie na wszystkim - nie tylko na mechanice, ale i budowlance, rolnictwie, medycynie, prawie i wielu innych dziedzinach także :D.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

57

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia

To są kwalifikacje, które zna każdy, kto przykłada się do swojego wykształcenia do poziomu szkoły średniej + egzaminu na prawko. Nic wielkiego. Dużo osób potrafi zmontować film z napisami.

Twierdzisz, że jest wiele super ofert za spoko kasę to czemu nie pracujesz tylko jęczysz o tym Lidlu?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

58

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia

Dobra coś już wiem ale raczej nic, ta rozmowa prowadzi do nikąd.
I tak wyjaśniać można wszystko..języki obce też zna każdy kto chodził na kurs, gotować umie co 2 kobieta bo uczyła się od mamy i babci więc po co jacys szefowie kuchni itd

Chore to jest i tyle co mogę powiedzieć.
Dla Was każdy wszystko umie, to po co są szkoły mechaników? Po co ktoś się czegoś uczy?

Mam dziwne wrażenie że panie same mają problemy z akceptacją siebie i nie są zadowolone z obcej sytuacji zawodowej i życiowej i przelewają to na forum
Tak na prawdę od jakiegoś czasu a może i od początku..wszystko jest na NIE, nic nie umiem, nie potrafię, a wszystko co niby wydaje mi się że umiem zna każdy napotkany na ulicy.

Ja chyba żyje w kosmosie i jakby mnie znajoma poprosi żeby aku wyciągnąć z auta, albo kolega żeby mu CV poprawić czy coś w komputerze naprawić to powiem no jak to przecież każdy to umie, nawet przedszkolak, daj mi spokój.

59

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Balzakk napisał/a:

Dobra coś już wiem ale raczej nic, ta rozmowa prowadzi do nikąd.
I tak wyjaśniać można wszystko..języki obce też zna każdy kto chodził na kurs, gotować umie co 2 kobieta bo uczyła się od mamy i babci więc po co jacys szefowie kuchni itd

Chore to jest i tyle co mogę powiedzieć.
Dla Was każdy wszystko umie, to po co są szkoły mechaników? Po co ktoś się czegoś uczy?

Mam dziwne wrażenie że panie same mają problemy z akceptacją siebie i nie są zadowolone z obcej sytuacji zawodowej i życiowej i przelewają to na forum
Tak na prawdę od jakiegoś czasu a może i od początku..wszystko jest na NIE, nic nie umiem, nie potrafię, a wszystko co niby wydaje mi się że umiem zna każdy napotkany na ulicy.

Ja chyba żyje w kosmosie i jakby mnie znajoma poprosi żeby aku wyciągnąć z auta, albo kolega żeby mu CV poprawić czy coś w komputerze naprawić to powiem no jak to przecież każdy to umie, nawet przedszkolak, daj mi spokój.

Chłopcze, ale to TY jesteś niezadowolony ze swojej sytuacji zawodowej. W przeciwieństwie do Ciebie, my tu wszystkie pracujemy.
I tak, języków się uczy na kursach. Ale trzeba sporo włożyć od siebie, żeby być w stanie z danym językiem pracować. Dla przykładu ja pracuję w 100% po francusku. I gdyby nie to, że spędziłam 10 lat ucząc się tego języka, to byłabym w czarnej d... a prawdopodobnie nikt by mi pracy nie dał, bo rozmowa o pracę też była po francusku.

Mechanik umie coś więcej niż wymienić olej i wyjąć akumulator. Mechanik jest specjalistą w swojej dziedzinie. Ty aktualnie nie jesteś specjalistą w żadnej dziedzinie. Masz całkowicie przeciętne umiejętności. Po trochę z każdej branży, ale w żadnej na tyle, żeby pokazać swoje umiejętności z jakiejś konkretnej strony. To tak jakbyś stwierdził, że wiesz jakie tabletki brać na kaszel, więc możesz spokojnie starać się o posadę lekarza w przychodni. Takie dokładnie jest Twoje podejście.

Widzisz, ja też niby tylko kurs, ale ten kurs sprawił, że jestem prawie nativem z danego języka, co na rynku pracy sprawia, że mogę przebierać w ofertach, bo to pracodawcy dobijają się do mnie. Dostaję tak przynajmniej 2-3 oferty pracy w miesiącu pomimo tego, że wcale ich nie chcę, bo podoba mi się miejsce, w którym pracuję obecnie.

Skup się na jakiejś jednej dziedzinie, rozwiń swoje umiejętności i potem startuj z pozycji specjalisty. A nie kogoś, kogo i tak trzeba będzie przyuczać bo wie trochę, a tak naprawdę nic.

Mnie też się wydawało, że umiem obsługiwać excela. Do momentu, aż nie zaczęłam na nim pracować :P

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

60

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia

Ok czyli uważasz ze tylko Ty się uczyłaś przez 10 lat francuskiego i tylko Ty go znasz? Ja znam sporo osób które 15 lat uczyły się np niemieckiego i pracują w DE jako lekarze, znam dziewczynę co zna hiszpański b. dobrze.
Nie przesadzajmy, po prostu nauczyłaś się go i tyle.

Wyjęcie akumulatora to nie jest filozofia tylko trzeba wiedzieć jak i przede wszystkim gdzie on się znajduje, wbrew pozorom nie w każdym aucie jest on pod maską ;-) Takie rzeczy wiedza ludzie którzy mieli z tym styczność i się na tym znają.
A nie przeciętny Kowalski z ulicy.
Może to nie jest nauka francuskiego przez 10 lat, ale tego się nie wysysa z mlekiem matki, jak się zatrudniasz do pracy w sklepie z akumulatorami to musisz wiedzieć gdzie szukać akumulatora bo przyjedzie kobieta która nie ma o tym pojęcia.
I nie ma czasu na szukanie 2 godziny, bo pod maską go nie ma. Do tego trzeba wiedzieć jakie klucze użyć bo każdy producent stosuje swoje rozwiązania i wiedzieć jaki dobrać, żeby nie montować akumulatora zalecanego np do Yarisa, kolesiowi w 5 litrowym BMW.
Umieć obsłużyć miernik, zweryfikować spadki napięcia, zmierzyć pobór prądu itp. Tego da się nauczyć ale to znają nieliczni. Pomijam oczywiście mechaników.

61

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia

Autorze, ja się pogubiłam już o co ci własciwie chodzi. Czy celem wątku jest udowodnienie nam jakim byłbyś wspaniałym mechanikiem, grafikiem i programistą, ale złośliwi pracodawcy nie chcą cię zatrudnić, bo... są złośliwi?
Mam też poważne wątpliwości czy Ty w ogóle czytasz padające tu porady i sugestie.
Nie mam natomiast żadnych odnośnie tego, czy chciałabym z Tobą pracować - i też nie jest to złośliwość, myślę po prostu, że jest trochę rzeczy, ktore musisz sobie wewnętrznie poukładać,
Powodzenia.

62

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Balzakk napisał/a:

Chore to jest i tyle co mogę powiedzieć.
Dla Was każdy wszystko umie, to po co są szkoły mechaników? Po co ktoś się czegoś uczy?

Chodzi o to, na co zresztą zwróciła uwagę Lady Loka, żeby mieć choć jedną taką dziedzinę, w której jest się naprawdę dobrym. Dziś mieć jako takie pojęcie o kilku czy nawet kilkunastu dziedzinach, to za mało, bo ceni się specjalistów. Jeśli do tego wyróżniasz się w tym, co robisz i robisz to z zaangażowaniem, to nie ma siły, żebyś miał być bezrobotny.

Co prawda w tym zawodzie krótko pracowałam, ale wiesz jaka była moja pierwsza praca? Miałam ledwie 21 lat i świeżo obronione dyplomy, a przyjęto mnie do liceum zawodowego, by... uczyć zawodu. Uprzedzając wątpliwości jak to możliwe: w tamtym czasie miałam ukończone studium pedagogiczne, dopiero potem musiałam uzupełnić wykształcenie. Owszem, od tamtego czasu sytuacja dosyć znacząco się zmieniła, ale chodzi o to, że nawet wtedy sam papier ani to, że miałam celujące na dyplomach (miałam dwa) zawodowych nie znaczyło tyle, co rzeczywiste umiejętności, którymi się broniłam. I to nie jest tak, że nie mieli kogo przyjąć, bo chętne na ten wakat były jeszcze dwie osoby. Oczywiście poszła fama, że na pewno jestem znajomą dyrektora, choć człowieka na oczy widziałam po raz pierwszy.
Raz jeszcze powtórzę: ważna jest wszechstronność, elastyczność, ale też konkretne, rozwinięte (!) umiejętności.

Balzakk napisał/a:

Mam dziwne wrażenie że panie same mają problemy z akceptacją siebie i nie są zadowolone z obcej sytuacji zawodowej i życiowej i przelewają to na forum.

Jest dokładnie przeciwnie, ale zupełnie nie czuję potrzeby, by Cię do tego przekonywać.

Balzakk napisał/a:

Umieć obsłużyć miernik, zweryfikować spadki napięcia, zmierzyć pobór prądu itp. Tego da się nauczyć ale to znają nieliczni. Pomijam oczywiście mechaników.

A przypadkiem nie elektryków? ;)
Wiesz co, bardzo przeceniasz swoje umiejętności. W moim otoczeniu chyba każdy bardziej rozgarnięty facet to potrafi. Nawet mój syn od ładnych kilku lat daje radę, bo się tym po prostu w pewnym momencie zainteresował, a dopiero potem startował do szkoły technicznej. Studiuje co prawda informatykę przemysłową, ale właśnie kupił kolejny samochód i grzebie w nim aż miło.
Ba, miernikiem, lutownicą czy wiertarką sama się posługuję. Akumulator też już ładowałam, kiedy sytuacja mnie do tego zmusiła.

I żeby nie było - to zupełnie nie chodzi o to, by umniejszać Twoją wartość, ale żebyś zdał sobie sprawę, że to jeszcze nie jest ten moment, żebyś to Ty mógł przebierać o ofertach.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

63 Ostatnio edytowany przez Balzakk (2019-03-06 01:18:32)

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia

Niepotrzebnie mam wrażenie dorabiacie teoriom uszy, ja nie aplikowałem nigdzie jako księgowy czy radca prawny czy tłumacz przysięgły włoskiego.

Uważacie że te prace to jedno i to samo a jednocześnie podświadomie wyróżniacie te których nie dostałem jako coś extra, gdzie trzeba mieć niezwykłe umiejętności, bo przecież do sklepu z akumulatorami to zatrudniają tylko wykwalifikowanego elektryka/mechanika samochodowego albo do pracy przy aukcjach gdzie wymagana jest znajomość photoshopa, dyplomowanego grafika komputerowego

W żadnej z tych ofert nie padały wymagania iż trzeba mieć dyplomy, kursy, certyfikaty czy 20 letnie doświadczenie.
Skoro idziemy w tym kierunku to zapytam w ten sposób odbijając piłeczkę

Jeśli nie mam doświadczenia i umiejętności w podjęciu tych wszystkich prac które miałem ochotę wykonywać, to dlaczego Lidl stoi z otwartymi rękoma i czeka, zamiast zatrudnić osoby która np 20 lat pracowałą w spółdzielni spożywczej, skończyła technikum handlowe, potem może jakaś Biedronka po drodze i ma 10 razy więcej doświadczenia niż ja? który nigdy nie miał styczności z handlem spożywczym ? Moje CV nawet w 1 calu nie nawiązuje do sprzedaży towarów spożywczych, nigdy nic takiego nie robiłem.
No więc gdzie tu jest logika?

Olinka napisał/a:

I żeby nie było - to zupełnie nie chodzi o to, by umniejszać Twoją wartość, ale żebyś zdał sobie sprawę, że to jeszcze nie jest ten moment, żebyś to Ty mógł przebierać o ofertach.

Jasne, tylko nie uważam też żebym musiał brać jakąkolwiek pracę gdzie nie trzeba umieć nic za 1600 zł, gdzie ostatnio pracowałem już za ponad 2000 netto.

Olinka napisał/a:

W moim otoczeniu chyba każdy bardziej rozgarnięty facet to potrafi. Nawet mój syn od ładnych kilku lat daje radę, bo się tym po prostu w pewnym momencie zainteresował, a dopiero potem startował do szkoły technicznej. Studiuje co prawda informatykę przemysłową, ale właśnie kupił kolejny samochód i grzebie w nim aż miło.

Oczywiście bez urazy i nie ujmując nikomu gruszki tez by potrafił wypakować w Lidlu czy pieczywo ułożyć na półce jak prawie każdy no więc?

Olinka napisał/a:

Akumulator też już ładowałam, kiedy sytuacja mnie do tego zmusiła.

Ok i potrafiłabyś wymienić akumulator w każdym pojeździe bez wyjątku? Albo zdiagnozować problem czy braki prądu to słabe ładowanie, słąby akumulator czy pobór "lewy prądu"?

64

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia

Nie uważam, że jestem jedyną osobą która zna dobrze francuski, ale doświadczenie pokazuje mi, że takich osób jest bardzo mało.
Dużo jest osób, które znają kilka języków na poziomie B1, ale żadnego na C1/C2. Widzisz analogię z Twoją sytuacją?

Umiesz wymienić akumulator w każdym modelu samochodu? :)

Lidl i Biedronka są miejscami, gdzie wezmą każdego, bo taki mają przerób. Tak samo McDonald, KFC, Costa czy Starbucks. Więc naprawdę nie wiem, o co Ci z tymi porównaniami chodzi.
Natomiast jeżeli masz np. miejsce, gdzie pracownik powinien orientować się w kwestii grafiki, to wiadomo, że wezmą tego, który potrafi pochwalić się czymś więcej niż "umiem wyciąć doniczkę ze zdjęcia". Można uczyć się samemu i nie mieć dyplomów, ale dobrzy graficy są w stanie przedstawić na takiej rozmowie imponujące portfolio.

Ty umiesz dużo rzeczy, ale w żadnej dziedzinie nie jesteś specjalistą. Tu mówisz trochę o informatyce, ale tylko podstawy. Tam gdzieś o podstawach grafiki itd. A pracodawca też wychodzi z założenia, że jak ktoś się rozmienia na drobne, to nic nie umie porządnie. Może zainwestuj w jedną dziedzinę, zrób jakiś kurs z certyfikatem po to, żebyś miał w CV wreszcie jakiś konkret? No chyba, że jednak wolisz pracę na magazynie albo w Lidlu ;)

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

65

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Balzakk napisał/a:
Olinka napisał/a:

I żeby nie było - to zupełnie nie chodzi o to, by umniejszać Twoją wartość, ale żebyś zdał sobie sprawę, że to jeszcze nie jest ten moment, żebyś to Ty mógł przebierać o ofertach.

Jasne, tylko nie uważam też żebym musiał brać jakąkolwiek pracę gdzie nie trzeba umieć nic za 1600 zł, gdzie ostatnio pracowałem już za ponad 2000 netto.

To nie tak. Jak najbardziej uważam, że trzeba się cenić, rzecz w tym, że Ty wyraźnie przeceniasz swoją wartość na rynku pracy. Są tacy, którzy mają szczęście i niewiele oferując dostają to, czego chcą, jednak, jak widzisz, nie wszyscy. Tym niemniej osobiście uważam, że praca na pełen etat za 1600 zł to jest jakaś pomyłka, choćby z tego powodu, że konia z rzędem temu, kto jest w stanie poświęcając taką ilość czasu samodzielnie się utrzymać.

Balzakk napisał/a:
Olinka napisał/a:

Akumulator też już ładowałam, kiedy sytuacja mnie do tego zmusiła.

Ok i potrafiłabyś wymienić akumulator w każdym pojeździe bez wyjątku? Albo zdiagnozować problem czy braki prądu to słabe ładowanie, słąby akumulator czy pobór "lewy prądu"?

Ja nie wiem co Ty chcesz udowodnić? Że znajomość akumulatorów to jest coś, czego przeciętny człowiek nie jest w stanie się nauczyć, jeśli się tym tematem zainteresuje? Ja nie znam się na tym na tyle, by wymienić go w każdym pojeździe, ale też mi to nigdy do niczego nie było potrzebne, za to moje doświadczenie pokazuje, że jeśli wiedza staje się potrzebna, to szybko temat ogarniam. Z drugiej strony Twoja umiejętność nie robi na mnie żadnego wrażenia, a podkreślasz to, jakbyś był co najmniej wysokiej klasy specjalistą, a to przecież tylko wymiana akumulatora.
Skoro jednak Ty jesteś taki w tym doskonały, to zrób z tego jakiś konkretny użytek. Ja z tego, w czym jestem dobra, mam zwyczaj robić.

Balzakk napisał/a:

Jeśli nie mam doświadczenia i umiejętności w podjęciu tych wszystkich prac które miałem ochotę wykonywać, to dlaczego Lidl stoi z otwartymi rękoma i czeka, zamiast zatrudnić osoby która np 20 lat pracowałą w spółdzielni spożywczej, skończyła technikum handlowe, potem może jakaś Biedronka po drodze i ma 10 razy więcej doświadczenia niż ja? który nigdy nie miał styczności z handlem spożywczym ? Moje CV nawet w 1 calu nie nawiązuje do sprzedaży towarów spożywczych, nigdy nic takiego nie robiłem.
No więc gdzie tu jest logika?

Zaczynam coraz bardziej skłaniać się ku wyciągnięciu wniosku, że największy problem masz z tym, że otrzymując ofertę z takiego Lidla czy stacji benzynowej nie czujesz się w żaden sposób wyjątkowy, a jednym z wielu. Jednym słowem najbardziej cierpi Twoje ego.

Edit:
Czy w takim Mc Donald's, gdzie rotacja jest taka sama i tak samo niewiele oczekuje się od pracownika, jak w Lidlu, byłbyś w stanie z mety przygotować każdą pozycję, jaką mają na liście? No widzisz, nagle okazuje się, że nawet tam są od Ciebie lepsi. To oczywiście ironia, ale chyba dobrze oddająca istotę problemu.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

66

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia

Interesujące rozumowanie - jeśli Cię chcą, to znaczy, że praca do niczego i na pewno nie ma chętnych. A jednocześnie udowadnianie jaki Ty wyjątkowy... Więc może chcą Cię zatrudnić od zaraz, bo jednak zauważyli Twój potencjał?

Nie wiem czy słyszałeś o czymś takim jak ścieżka awansu. Wiesz, to dość często występuje we współczesnym świecie. Zatrudnia sie pracownika za byle jaką stawkę, na byle jakie stanowisko, potem jednak ma on szansę się wykazać. A jeśli faktycznie się wykazuje - to nawet z kasy w Biedronce może całkiem szybko trafić na stanowisko kierownicze lub specjalistyczne. Generalnie wartościowi pracownicy zwykle są doceniani. W każdej branży. Tyle, że do tego trzeba czasu.

Osobiście nie chciałąbym takiego pracownika. Z Twoich postów bije taka roszczeniowość i "wszystkowiemlepiej", że wolałąbym jakąś niedoświadczoną i nic nieumiejącą istotę, która miałaby do zaoferowania jedynie CHĘCI. Różne umiejętności podkreślasz, ale chęci do pracy nie widzę. A to jednak bardzo ważne.

67 Ostatnio edytowany przez Balzakk (2019-03-06 16:44:30)

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Olinka napisał/a:

osobiście uważam, że praca na pełen etat za 1600 zł to jest jakaś pomyłka, choćby z tego powodu, że konia z rzędem temu, kto jest w stanie poświęcając taką ilość czasu samodzielnie się utrzymać.

Olinka napisał/a:

Zaczynam coraz bardziej skłaniać się ku wyciągnięciu wniosku, że największy problem masz z tym, że otrzymując ofertę z takiego Lidla czy stacji benzynowej nie czujesz się w żaden sposób wyjątkowy, a jednym z wielu. Jednym słowem najbardziej cierpi Twoje ego.

To może ustalmy wreszcie jakie jest prawidłowa wersja, dlaczego nie chce pracować w Lidlu? Myślałem że to już jest jasne ale chyba jeszcze nie, teraz się okazuje że co tam kasa, komu to jest potrzebne, liczy się ego.



Olinka napisał/a:

Czy w takim Mc Donald's, gdzie rotacja jest taka sama i tak samo niewiele oczekuje się od pracownika, jak w Lidlu, byłbyś w stanie z mety przygotować każdą pozycję, jaką mają na liście? No widzisz, nagle okazuje się, że nawet tam są od Ciebie lepsi.

Oczywiście że nie, mało tego jak wygląda np takie Avocado też do końca nie wiem a na pewno w Lidlu są albo różnice pomiędzy pomidorami malinowymi, hiszpańskimi a z Polski. Więc ja się nigdzie nie nadaje

To jaka jest konkluzja z tych naszych rozmów? że dopóki nie ma się 2 fakultetów, certyfikatów i kursów nie można aplikować do prac typu wsparcie informatyczne Poczta_Polska, sklep z akumulatorami, sklep gsm w centrum handlowym, Komputronik itd?
Czyli pozostaje tylko Lidl, Biedronka, Mc Donald, stacje paliw, wszelkiej maści monopolowe itd.

68

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia

To są Twoje wnioski. Nikt nic nie napisał o dwóch fakultetach.
A o Lidlach z samych Twoich postów można zrobić wielki mix różnych wersji.
Tak naprawdę nikt tutaj nie wie, o co Tobie chodzi.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

69

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Balzakk napisał/a:
Olinka napisał/a:

osobiście uważam, że praca na pełen etat za 1600 zł to jest jakaś pomyłka, choćby z tego powodu, że konia z rzędem temu, kto jest w stanie poświęcając taką ilość czasu samodzielnie się utrzymać.

Olinka napisał/a:

Zaczynam coraz bardziej skłaniać się ku wyciągnięciu wniosku, że największy problem masz z tym, że otrzymując ofertę z takiego Lidla czy stacji benzynowej nie czujesz się w żaden sposób wyjątkowy, a jednym z wielu. Jednym słowem najbardziej cierpi Twoje ego.

To może ustalmy wreszcie jakie jest prawidłowa wersja, dlaczego nie chce pracować w Lidlu? Myślałem że to już jest jasne ale chyba jeszcze nie, teraz się okazuje że co tam kasa, komu to jest potrzebne, liczy się ego.

Ale tutaj przecież jedno drugiego nie wyklucza. Startowałeś do kilku miejsc z przypuszczalnie bardzo podobnymi finansowo warunkami zatrudnienia, jęczysz natomiast, że nie przyjęli Cię tam, gdzie byli inni chętni, a zaproponowali umowę w miejscach, gdzie każdy może ją dostać. Dlatego właśnie cierpi Twoje ego. Czy coś tu jest jeszcze niezrozumiałe?

Balzakk napisał/a:

To jaka jest konkluzja z tych naszych rozmów? że dopóki nie ma się 2 fakultetów, certyfikatów i kursów nie można aplikować do prac typu wsparcie informatyczne Poczta_Polska, sklep z akumulatorami, sklep gsm w centrum handlowym, Komputronik itd?
Czyli pozostaje tylko Lidl, Biedronka, Mc Donald, stacje paliw, wszelkiej maści monopolowe itd.

A jednak nie zrozumiałeś, a wydawało mi się, że to nie będzie takie trudne.
Generalnie myślę, że Ty po prostu szukasz dziury w całym i zawsze znajdziesz coś, żeby usprawiedliwić fakt, że nie masz pracy, byle tylko postawić się w roli ofiary systemu. Jest jak jest i trzeba się do tego po prostu dopasować, a przy tym uzbroić w cierpliwość i w międzyczasie podnosić swoją wartość na rynku. Samym narzekaniem naprawdę niczego nie zyskasz.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

70 Ostatnio edytowany przez Balzakk (2019-03-06 17:56:55)

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Olinka napisał/a:

Startowałeś do kilku miejsc z przypuszczalnie bardzo podobnymi finansowo warunkami zatrudnienia

Ok to podam nr konta przelejesz mi 450 zł netto? bo takie to były "podobne" warunki finansowe. Skoro dla Ciebie to jest bez znaczenia czy 450 w jedną czy w drugą stronę.

+ do tego ciężka praca fizyczna, do tego umowa na 3/4 etatu i zapewne od tego składki itp itd..


Może po prostu ustalmy że Wy jesteście najcudowniejsze na świecie, reszta ludzi to śmieci,  bo np Lady Loka zna francuski ma poziomie C1, gdzie oprócz rodowitych Francuzów nikt go nie zna itd.. O to w tym chodzi?
Czy może chodzi o to że mam wykonywać "jakaś" pracę w myśl terminologii z wikipedii:

Praca – miara wysiłku włożonego przez człowieka w wytworzenie danego dobra; świadoma czynność polegająca na wkładanym wysiłku (działalność lub oddziaływanie) człowieka w celu osiągnięcia założonego przez niego celu; czynności umysłowe i fizyczne podejmowane dla realizacji zamierzonego celu.
Poprzez działalność pracy człowiek tworzy wartość ekonomiczną w postaci towarów lub usług. W pracy mogą być też zastosowane czynności lub właściwości zwierząt, maszyn, narzędzi i materiałów.

Zapomnijmy o Lidlach/stacjach itdp bo w tym momencie to żałuje że o tym pisałem skupmy się na 10 pozostałych ofertach i problemie polegającym na tym co zaważyło że być może ktoś inny otrzymał pracę a ja nie.
Poszukajmy realnych problemów a nie jakiś subiektywnych opinii moje osoby.

71 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-03-06 18:03:31)

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Balzakk napisał/a:

Zapomnijmy o Lidlach/stacjach itdp bo w tym momencie to żałuje że o tym pisałem skupmy się na 10 pozostałych ofertach i problemie polegającym na tym co zaważyło że być może ktoś inny otrzymał pracę a ja nie.
Poszukajmy realnych problemów a nie jakiś subiektywnych opinii moje osoby.

Realny problem to jest taki, że osoba przyjmowana do pracy powinna nadawać się do współpracy w zespole z innymi ludźmi (i to nie tylko handlu dotyczy) - nawet pracując zdalnie, trzeba umieć się z ludźmi komunikować, a nie tylko komunikować wszem i wobec, jaki ja jestem świetny, a wy się nie znacie :)

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

72

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Balzakk napisał/a:

Może po prostu ustalmy że Wy jesteście najcudowniejsze na świecie, reszta ludzi to śmieci,  bo np Lady Loka zna francuski ma poziomie C1, gdzie oprócz rodowitych Francuzów nikt go nie zna itd.. O to w tym chodzi?
Czy może chodzi o to że mam wykonywać "jakaś" pracę w myśl terminologii z wikipedii:

Praca – miara wysiłku włożonego przez człowieka w wytworzenie danego dobra; świadoma czynność polegająca na wkładanym wysiłku (działalność lub oddziaływanie) człowieka w celu osiągnięcia założonego przez niego celu; czynności umysłowe i fizyczne podejmowane dla realizacji zamierzonego celu.
Poprzez działalność pracy człowiek tworzy wartość ekonomiczną w postaci towarów lub usług. W pracy mogą być też zastosowane czynności lub właściwości zwierząt, maszyn, narzędzi i materiałów.

Zapomnijmy o Lidlach/stacjach itdp bo w tym momencie to żałuje że o tym pisałem skupmy się na 10 pozostałych ofertach i problemie polegającym na tym co zaważyło że być może ktoś inny otrzymał pracę a ja nie.
Poszukajmy realnych problemów a nie jakiś subiektywnych opinii moje osoby.

Toż ja Ci mówię dlaczego inni dostają pracę a Ty nie.
Bo nie pokazujesz nic, czego tamci by nie mieli.

Ja wychodzę z założenia, że chcę być najlepszym specjalistą jakim jestem w stanie. I na tyle mi to póki co wychodzi, że po 4 miesiącach pracy dostałam pierwszą podwyżkę. Więc jednak mój francuski C1 jest atutem ;)

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

73 Ostatnio edytowany przez Balzakk (2019-03-06 19:45:53)

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Lady Loka napisał/a:

Bo nie pokazujesz nic, czego tamci by nie mieli.

A tamci to co takiego pokazują?

Poza tym po co ktoś dzwoni i zaprasza na rozmowę? skoro są inni lepsi?


Inna sprawa, tak szczerze po co w takim razie mój znajomek podrzuca mi czasami jakieś zlecenia za parę groszy od kolegi co siedzi w firmie z mediami i potrzebują coś z tematyki audio-video skoro są inni lepsi, pełno ludzi potrafi to robić już pomijam fachowców? [Ale to tak na marginesie]

74

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia
Balzakk napisał/a:

Ok to podam nr konta przelejesz mi 450 zł netto? bo takie to były "podobne" warunki finansowe. Skoro dla Ciebie to jest bez znaczenia czy 450 w jedną czy w drugą stronę.

+ do tego ciężka praca fizyczna, do tego umowa na 3/4 etatu i zapewne od tego składki itp itd..

Niestety wciąż się nie rozumiemy i ogólnie odnoszę wrażenie jakbyś na siłę i wręcz dla zasady zbijał wszelkie argumenty, zupełnie przy tym nie skupiając się na tym, co usiłujemy Ci przekazać. Nie chce mi się wyciągać kolejnych postów, by wrzucić kontekst wypowiedzi do której się odnosisz, a której sens zupełnie przekręciłeś.

A to już jest prawdziwa perełka, która wyraźnie pokazuje, że dyskusja staje się jałowa i naprawdę przestaje mieć sens:

Balzakk napisał/a:

Może po prostu ustalmy że Wy jesteście najcudowniejsze na świecie, reszta ludzi to śmieci,  bo np (...) O to w tym chodzi?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

75

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia

No oczywiście że ta dyskusja jest bezsensu, w każdym poście jestem "gnojony" i opowieści że sto innych osób umie coś robić lepiej.
Pomijam już fakt, że nikt nawet nie zapytał jak te rozmowy o pracę przebiegały których nie dostałem, a wysnuwa się dziwne wnioski i ocenia się mnie po jakiś zdaniach na forum, no dziwne to jest.

Obawiam się że dla Was to ja nawet do zamiatania ulic się nie nadaje bo każdy na ulicy potrafi robić to lepiej, no więc po co tak rozmawiać? Myślę że jakieś docinki są w tym momencie nie na miejscu i rozmawiajmy na temat, bo tutaj od połowy poprzedniej strony tak na prawdę przestała być dyskusja związana z tematem.

Niepotrzebnie tylko wspominałem o tym głupim Lidlu i stacji paliw bo się zrobił bezsensu zamęt i zamiast normalnego tematu co drugi post pełny ironii i poniekąd ubliżania.

76 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-03-06 20:48:51)

Odp: Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia

A w tych cv, które kolegom poprawiasz, też takie błędy ortograficzne i interpunkcyjne robisz? Czy tylko dla nas taki brak szacunku?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

Posty [ 39 do 76 z 84 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Ciągłe rozmowy o pracę ale brak zatrudnienia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018