Żona za granicą, chce rozwodu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żona za granicą, chce rozwodu

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 114 ]

Temat: Żona za granicą, chce rozwodu

Witam
Wiem, że to kobiece forum ale spróbuję. W czerwcu 2016 wziąłem ślub z moją ukochaną z którą byłem niecałe 10 lat. Po ślubie planowaliśmy wyjazd za granicę z początku Norwegia, pózniej Irlandia. W maju 2017 żona wyjechała za pracą do IRL, ja miałem dojechać za kilka miesięcy. Z koncem roku i ja wyjechałem do IRL( do tego czasu co 2mies się spotykaliśmy) . Niestety od tego wyjazdu nasze kontakty się pogorszyły, w sensie nie mogłem znalezć pracy i bardzo się denerwowałem z tego powodu, kłóciliśmy się, ona mówiła ze te dwa mies jak byłem były dla niej bardzo cięzkie. Nie mogłem znalezć pracy więc wróciłem do PL, ustaliliśmy z żoną, że wróci z końcem roku. Na wakacjach powiedziała, że chce mieć w CV dwa lata praca w irl szpitalu i że zostanie do maja. Oczywiście zgodziłem się bo chciałem dla niej najlepiej, w tym czasie spotykaliśmy się co 2mies, niestety nasze kontakty trochę się oziębiły i zauważyliśmy oboje, że przez telefon nie mamy oczym za bardzo ze sobą rozmawiać(nigdy nie byłem za bardzo wylewny). Wczoraj żona przyjechała do PL na kilka dni i będąc u mnie w mieszkaniu powiedziała, że nic do mnie nie czuje, że uczucie wygasło i chce rozwodu i nie ma zamiaru wracać i co najgorsze żebym nie utrudniał bo nie ma sensu. Rozmawialiśmy w tamtym roku, że po jej powrocie do PL będzie na pewno ciężko, że pojdziemy na terapię, że zaczniemy wszystko od nowa. Jestem załamany kocham ją, mimo że nie umiałem tego okazać. Co najgorsze we wtorek wraca do IRL i ona może całkowicie ze mną zerwać kontakt. Powiedziałem jej, że jak tak pakuje się i wyjeżdzam do IRL i będę się starał znalesć byle jaka pracę aby być przy niej, to powiedziała, że zmieni miejsce zamieszkania.Dziś umówiła nas do psychologa na wizytę. Pomóżcie co mam robić ? Mam odpuścić po tylu latach ? Ja ją kocham, ale przeraża mnie jej obojętność... Proszę doradzcie

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Nic już chyba was nie łączy. Nie zmusisz jej do milosci i żadna terapia tego nie zmieni, jeśli ona nie chce. Licz się z tym, że z jej perspektywy ta wizyta u psychologa ma jedynie doprowadzić ten związek do końca. Udowodnić Tobie, a być może i jej, że nie ma sensu tkwić w tej relacji.

3

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

A ja powiem tak brutalnie, ktoś inny już trzyma palec na cynglu, i to wszystko.

Chcącemu nie dzieje się krzywda.

4

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
dawidows napisał/a:

Witam
Wiem, że to kobiece forum ale spróbuję. W czerwcu 2016 wziąłem ślub z moją ukochaną z którą byłem niecałe 10 lat. Po ślubie planowaliśmy wyjazd za granicę z początku Norwegia, pózniej Irlandia. W maju 2017 żona wyjechała za pracą do IRL, ja miałem dojechać za kilka miesięcy. Z koncem roku i ja wyjechałem do IRL( do tego czasu co 2mies się spotykaliśmy) . Niestety od tego wyjazdu nasze kontakty się pogorszyły, w sensie nie mogłem znalezć pracy i bardzo się denerwowałem z tego powodu, kłóciliśmy się, ona mówiła ze te dwa mies jak byłem były dla niej bardzo cięzkie. Nie mogłem znalezć pracy więc wróciłem do PL, ustaliliśmy z żoną, że wróci z końcem roku. Na wakacjach powiedziała, że chce mieć w CV dwa lata praca w irl szpitalu i że zostanie do maja. Oczywiście zgodziłem się bo chciałem dla niej najlepiej, w tym czasie spotykaliśmy się co 2mies, niestety nasze kontakty trochę się oziębiły i zauważyliśmy oboje, że przez telefon nie mamy oczym za bardzo ze sobą rozmawiać(nigdy nie byłem za bardzo wylewny). Wczoraj żona przyjechała do PL na kilka dni i będąc u mnie w mieszkaniu powiedziała, że nic do mnie nie czuje, że uczucie wygasło i chce rozwodu i nie ma zamiaru wracać i co najgorsze żebym nie utrudniał bo nie ma sensu. Rozmawialiśmy w tamtym roku, że po jej powrocie do PL będzie na pewno ciężko, że pojdziemy na terapię, że zaczniemy wszystko od nowa. Jestem załamany kocham ją, mimo że nie umiałem tego okazać. Co najgorsze we wtorek wraca do IRL i ona może całkowicie ze mną zerwać kontakt. Powiedziałem jej, że jak tak pakuje się i wyjeżdzam do IRL i będę się starał znalesć byle jaka pracę aby być przy niej, to powiedziała, że zmieni miejsce zamieszkania.Dziś umówiła nas do psychologa na wizytę. Pomóżcie co mam robić ? Mam odpuścić po tylu latach ? Ja ją kocham, ale przeraża mnie jej obojętność... Proszę doradzcie

Ile wy macie lat?
Dlaczego nie macie dzieci?
Po co was umówiła do psychologa skoro chce odejść?
Teufel raczej ma rację, przykre ale niektórzy zaczynają szaleć za granicą.

5

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
maku2 napisał/a:

Po co was umówiła do psychologa skoro chce odejść?

to nie takie rzadkie, że terapia małżeńska służy zakończeniu związku, nie jego naprawie.

6

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Tez mi się wydaje ze kogoś tutaj sobie ogarnęła . W jakim mieście przebywa jeżeli można wiedzieć ?

7

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Złapała już inną gałąź i emocjonalnie jest już z kim innym, daleko od Ciebie.

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

8

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Może to i dobrze, że tak jasno postawiła sprawę. Skoro z jej strony nie ma już uczucia to raczej nic by z tego nie było, moglibyście tylko próbować przedłużać i ciągnąć ten związek na siłę, a skończyłoby się i tak tak samo. Może coś się tam stało, jest taka możliwość, że kogoś poznała, a może po prostu zdała sobie sprawę, z tego że już nic nie czuje.

9

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Tak kolego - za późno. Nie masz po co tam jechać. Na pewno jest ktoś wobec kogo ona ma poważne zamiary. Rozmowy o terapii kiedyś to była może gra na czas a może nie była jeszcze pewna tego nowego.

10

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Dawid - jesteś tu, czytasz? Jeśli nie będziesz rozmawiał to jak mamy Ci pomóc?

11

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

To chyba przypadek, gdy kobieta zmienia środowisko (nowa praca), w swoich oczach idzie na wyższy poziom życiowy. Spotkała kogoś, kto spełnia jej oczekiwania. I niestety poszedłeś w odstawkę.

12

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
Szary80 napisał/a:

Tez mi się wydaje ze kogoś tutaj sobie ogarnęła . W jakim mieście przebywa jeżeli można wiedzieć ?

Galway

13

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
dawidows napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Tez mi się wydaje ze kogoś tutaj sobie ogarnęła . W jakim mieście przebywa jeżeli można wiedzieć ?

Galway



To kawałek ode mnie ale wiem gdzie to . Duże miasto i dużo Polaków . Nie nudzi się tam napewno .

14

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Ktoś pytał o wiek... Będziemy mieli w tym roku po 30, najpierw chcieliśmy odłożyć na dom a wtedy dzieci

15

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
Szary80 napisał/a:
dawidows napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Tez mi się wydaje ze kogoś tutaj sobie ogarnęła . W jakim mieście przebywa jeżeli można wiedzieć ?

Galway



To kawałek ode mnie ale wiem gdzie to . Duże miasto i dużo Polaków . Nie nudzi się tam napewno .

Niestety poznała jedna Warszawiankę która bawi się życiem i mam wrażenie że ma nas nią duży wpływ. Nie poznaję dziewczyny nie wiem co mam robić i nie potrafię ot tak tego tak zostawić. Byliśmy ze sobą łącznie 12lat planowaliśmy kupno szeregówki, dwójkę dzieci a teraz ?

16

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
maku2 napisał/a:

Dawid - jesteś tu, czytasz? Jeśli nie będziesz rozmawiał to jak mamy Ci pomóc?

Przepraszam już jestem. Po prostu to jest dla mnie szok i nie mogę się pozbierać. To jest jak zły sen....

17

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Możesz iść z nią na tą terapię, ale w pojedynkę to wiele nie zdziałasz.
Po 12 latach masz prawo domagać się szczerości.
Chyba nie było tak idealnie, bo jakby było- nie padłoby tak szybko..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

18

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
dawidows napisał/a:
Szary80 napisał/a:
dawidows napisał/a:

Galway



To kawałek ode mnie ale wiem gdzie to . Duże miasto i dużo Polaków . Nie nudzi się tam napewno .

Niestety poznała jedna Warszawiankę która bawi się życiem i mam wrażenie że ma nas nią duży wpływ. Nie poznaję dziewczyny nie wiem co mam robić i nie potrafię ot tak tego tak zostawić. Byliśmy ze sobą łącznie 12lat planowaliśmy kupno szeregówki, dwójkę dzieci a teraz ?



Myśle ze ona miała w nosie twoje plany i się po części jej znudziłes . Zasmakowała innego życiu tutaj i z tego korzysta . Teraz ludzie w tyłku maja czyjeś uczucia .

19

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

W normalnej relacji para żyjąca osobno przez dłuższy czas (z powodu wyjazdu jednej z osób za granicę) powinna zawsze mieć na względzie wspólny cel i biorąc pod uwagę taki wyjazd trzeba go wkalkulować we wspólne życie jako sytuację tymczasową - i przypuszczam, że i Ty podobnie też o tym myślałeś.

Na pewno to będzie trudne w i tak już skomplikowanej sytuacji, przed jaką postawiła Cię żona, ale musisz spróbować sobie odpowiedzieć, dlaczego Wasza relacja oziębła, jak to się krok po kroku działo. Wasz związek był zbyt długi, by podejrzewać, że coś się popsuło nagle, a ona postawiła Cię przed tą sytuacją w jednej chwili, więc musiała coś przedtem ukrywać. W pewnym momencie swojego życia dziewczyna stwierdziła, że jej plany zawodowe są dużo ważniejsze niż cokolwiek innego i być może też to, że łatwiej jej będzie dopełnić swoje życie inną osobą. Taka jest niestety ludzka natura - rzeczy najtrwalsze w życiu to te, które zbudowało się własnymi rękami i takie założenie mogła przyjąć za najsłuszniejsze. Szkoda tylko, że zapomniała, iż to życie było już waszym życiem wspólnym.

Ciężko tutaj cokolwiek doradzić. Mogę jedynie powiedzieć, że być może nie miałoby to żadnego znaczenia dla waszej relacji, czy pozwoliłbyś jej wyjechać, czy nie, dlatego nie powinieneś mieć absolutnie niczego do zarzucenia (sam bym pewnie postąpił podobnie, pozwalając jej wyjechać i realizować swoje marzenie). Jeśli dalej będzie podtrzymywała swoją decyzję, to nic na to nie poradzimy niestety:( Mimo to warto by było, byś mógł sam dla siebie poznać realne motywy jej decyzji, bo jeśli będzie chciała odejść od Ciebie "tylnymi drzwiami", to powinno to zmusić do refleksji.

Swoją drogą to, że ktoś nie jest zbyt wylewny nie oznacza, że nie potrafi kochać. Pytanie, jak wyglądała Wasza relacja przed ślubem?

20

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Ok ale to znaczy że po 12 latach bycia ze sobą mam powiedzieć fajnie było dzięki za wszystko ? Nie zasługuje na spróbowanie ratowania związku ?

21

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Nasza relacja przed ślubem nie była idealna. Do zaręczyn można powiedzieć że zostałem zmuszony,może to zle słowo. Dopiero przed ślubem się w niej tak naprawdę zakochalem. Na terapi powiedziała że ja za bardzo kontroluje i czuję się osaczona. Ok kilka razy ostatnio napisałem do niej wieczorem gdzie jesteś itp ale to najpewno nie był jakiś atak. Czy naprawdę przez coś takiego można spieprzyć sobie małżeństwo ?

22 Ostatnio edytowany przez Krzyś321 (2019-02-08 16:55:47)

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
dawidows napisał/a:

Ok ale to znaczy że po 12 latach bycia ze sobą mam powiedzieć fajnie było dzięki za wszystko ? Nie zasługuje na spróbowanie ratowania związku ?

Miałem na myśli to, że z samym faktem, że ona już może nie chcieć tego kontynuować nie da się nic zrobić, bo nikogo nie da się do czegokolwiek zmusić. Tego nie napisałem - wspomniałem zresztą o tym, że masz prawo poznać prawdziwe motywy jej decyzji - te mogą być naprawdę różne. Może jej tam się coś złego przydarzyło, może zrobiła coś, czego tak naprawdę żałuje. i żeby mieć jakikolwiek wpływ na jej decyzję, trzeba poznać motyw jej decyzji i mieć przeanalizowany dobrze całą relację i zmiany w niej zachodzące, by mieć pewność, że mówi prawdę:(

dawidows napisał/a:

Nasza relacja przed ślubem nie była idealna. Do zaręczyn można powiedzieć że zostałem zmuszony,może to zle słowo. Dopiero przed ślubem się w niej tak naprawdę zakochalem. Na terapi powiedziała że ja za bardzo kontroluje i czuję się osaczona. Ok kilka razy ostatnio napisałem do niej wieczorem gdzie jesteś itp ale to najpewno nie był jakiś atak. Czy naprawdę przez coś takiego można spieprzyć sobie małżeństwo ?

Właśnie tutaj jest widoczna sprzeczność - to, że zależało jej bardzo na ślubie, a potem zeznała na terapii, że czuła się przez Ciebie osaczona (pytania z troski o to, co robisz w danej chwili nie należą absolutnie do osaczających). Tutaj skłaniałbym się ku wcześniejszym wskazówkom, że ta terapia mogła tak naprawdę służyć zatwierdzeniu waszej rozłąki, a nie ratowania małżeństwa. Ludzie często używają takiej metody i hiperbolizują pewne zdarzenia w związkach i w tym przypadku wyolbrzymione "osaczenie" mogło za taki powód posłużyć. Oczywiście jeśli podświadomie lub celowo chciała na Ciebie zrzucić winę za rozpad Waszego małżeństwa, a w związku na odległość ciężko sobie cokolwiek innego "stworzyć" za powód. Jeśli taka byłaby prawda, to równie dobrze mógłbyś kontaktować się z nią rzadziej i ona mogłaby stwierdzić, że się nie angażujesz. Tak więc nie do końca rozumiem, jak ona mogła stwierdzić osaczenie w małżeństwie na odległość - chyba że ona inaczej postrzega definicję małżeństwa.

Czy masz może kontakt z kimkolwiek z jej środowiska, w którym teraz pracuje i mieszka?

23

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Niestety nie mam. Miałem jako taki kontakt z sąsiadem ale on raczej się jej wygada

24

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
dawidows napisał/a:

Nasza relacja przed ślubem nie była idealna. Do zaręczyn można powiedzieć że zostałem zmuszony,może to zle słowo. Dopiero przed ślubem się w niej tak naprawdę zakochalem.

Jesteście razem 12 lat a dopiero przed ślubem się zakochałeś?
A wcześniej to co było przyzwyczajenie?

25

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Może źle się wyraziłem. Po prostu nie mogłem zdecydować się na zaręczyny nie czułem tego. Nie, że nie kochałem. W wieku 20 lat ciężko mówić o przyzwyczajeniu

26

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

W tym roku będziecie mieli 30 lat czyli byliście dla siebie jedynymi partnerami(?)
Byliście razem 12 lat, to dużo.
Przez ten czas mogliście wziąć ślub, mieć dzieci coś by was połączyło a tak tylko ślub dwojga obcych sobie ludzi których połączył kontrakt -małżeństwo.
Teraz ona chce się z tego wycofać - jeśli się uprze nic nie poradzisz.
A że nie macie dzieci ani majątku może go dostać na 1 sprawie.

Oczywiście mogła tam kogoś poznać ale mi się wydaje że nie mówisz nam wszystkiego, jak wobec niej się zachowywałeś? Z tym osaczeniem to było tylko pytanie gdzie jest czy też co robi z kim itd. itp. A zazdrość, była?

27 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-02-08 21:20:49)

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Ja też uważam, że autor nie mówi nam wszystkiego. Myślę, że on doskonale wie dlaczego żona prawie na samym początku ich wspólnego życia już chce się wycofać i to z taką determinacją.
Nie ma dymu bez ognia.

28

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
ulle napisał/a:

Ja też uważam, że autor nie mówi nam wszystkiego. Myślę, że on doskonale wie dlaczego żona prawie na samym początku ich wspólnego życia już chce się wycofać i to z taką determinacją.
Nie ma dymu bez ognia.

Jesteśmy prawie 3 lata po ślubie, więc to nie jest taki początek. Uwierz mi oddałbym wszystko, żeby dowiedzieć się co jest naprawdę przyczyną. Obawiam się, że za bardzo spodobało się jej życie za granicą a ja nie pasuję do tej układanki. Powiedziałem jej, że mogę  nawet zamiatać ulicę aby być przy niej. Jutro mamy wizytę na 12 u psychoterapeuty, poprosiła żebyśmy do tego spotkania się nie kontaktowali, musi się zastanowić, nie wiem czy to znaczy, że zaczęła się wachać. Najgorsze jest to, że ona w Polsce będzie tylko do wtorku sad

29

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
maku2 napisał/a:

W tym roku będziecie mieli 30 lat czyli byliście dla siebie jedynymi partnerami(?)
Byliście razem 12 lat, to dużo.
Przez ten czas mogliście wziąć ślub, mieć dzieci coś by was połączyło a tak tylko ślub dwojga obcych sobie ludzi których połączył kontrakt -małżeństwo.
Teraz ona chce się z tego wycofać - jeśli się uprze nic nie poradzisz.
A że nie macie dzieci ani majątku może go dostać na 1 sprawie.

Oczywiście mogła tam kogoś poznać ale mi się wydaje że nie mówisz nam wszystkiego, jak wobec niej się zachowywałeś? Z tym osaczeniem to było tylko pytanie gdzie jest czy też co robi z kim itd. itp. A zazdrość, była?

Tak jak wspominałem wcześniej najpierw chcieliśmy odłożyć na dom, dlatego na dzieci się nie decydowaliśmy. Jeśli chodzi Ci czy byliśmy jedynymi parterami w sensie sexu to tak, pierwszy raz mieliśmy ze sobą. Co do zachowania to ostatnie dwa mies wydaje mi się, że okazywałem aż za dużo miłości. Co do osaczania to naprawdę dosłownie kilka razy spytałem typu : jak tam na imprezie. To tyle. Nie pisałem wracaj do domu, że już pózno itp. Wydaje mi się, że ona tam nikogo nie ma. Co do zazdrości to niestety tak, była ostatnio jak zobaczyłem, że jej "kolega" który ma żonę napisał, że on ją kocha, ona mu odpowiedziała, że jedyną osobą którą ją kocha jest jego żona

30

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Moim zdaniem, Autor, w zawoalowany sposób wszakże,  wskazał siebie jednak, jako głównie winnego rozpadu związku.
Obudził się zbyt późno. Bo wtedy dopiero, gdy partnerka zobaczyła, że można żyć inaczej.
Tak, czy siak, prosi on o pomoc, nie ocenę jego zaangażowania.
Z kolei, pole manewru wąskie jest. I raczej, nauczką na przyszłość to pozostanie. Przykro mi.

facet po przejściach

31

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Moim zdaniem klasyka gatunku. Poznała kogoś i mąż jest dla niej już przeczytaną książką. Czemu się waha? Nie puści jednej liny, póki dobrze nie będzie trzymać drugiej. Dlatego huśta się jeszcze, ale cel lądowania to nowa lina  - czyli inny kolega.

Jestem jaki jestem, kiedyś będę inny.

32

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
dawidows napisał/a:

Jutro mamy wizytę na 12 u psychoterapeuty, poprosiła żebyśmy do tego spotkania się nie kontaktowali, musi się zastanowić, nie wiem czy to znaczy, że zaczęła się wachać. Najgorsze jest to, że ona w Polsce będzie tylko do wtorku sad

Wahanie żony to raczej przypuszczenie Autora oczekiwanie jakaś nadzieja (złudna ? ) nie wiem czy to dobre dla Ciebie dawidows jutro się okaże być może.
Twoja żona sprawia wrażenie po tym co napisałeś .źe jest raczej pewna i zdecydowana może zafascynowana swobodą życia singielki i czuje się lepsza od Ciebie a Ty już jej nie pasujesz w tym układzie bo według niej się nie sprawdziłeś w IRL .Może i kogoś ma na oku .Nie wygląda to dobrze tak czy inaczej.
Terapia ? Na otarcie łeż i dla świętego spokoju "czystego sumienia " ? Nie wiem po co ?Zastanowienie to jakaś ściema gra na czas albo żebyś jej nie mącił w głowie.

Przykre nikt nie zasługuje na coś takiego.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

33

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Ja to powiem jak zwykle dosadnie.

Następny idiota puścił żonę za granicę.
Na cholerę jeździcie za tą granicę?
Sami jesteście sobie winni rozpadu waszych związków.
Przez rozłąkę wasz związek się popsuł. A ona zapewne poznała tam innego faceta.
Gdybyście byli obydwoje w Polsce to byś nie miał teraz takiego problemu.
Może z następną lepiej ci pójdzie. I zostaniecie obydwoje w Polsce.

34 Ostatnio edytowany przez Excop (2019-02-13 00:46:01)

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
themusik napisał/a:

Ja to powiem jak zwykle dosadnie.

Następny idiota puścił żonę za granicę.
Na cholerę jeździcie za tą granicę?
Sami jesteście sobie winni rozpadu waszych związków.
Przez rozłąkę wasz związek się popsuł. A ona zapewne poznała tam innego faceta.
Gdybyście byli obydwoje w Polsce to byś nie miał teraz takiego problemu.
Może z następną lepiej ci pójdzie. I zostaniecie obydwoje w Polsce.

Rzeczywiście! Kolejny rogacz, nieprawdaż?
Tożsame to, ów idiota, z kretynem, czy innym debilem według twojej wiedzy?
Ciekawi mnie to. Mnie, jednego, z wcześniejszych dużo bardziej, "idiotów"?
Uzasadnij tę obelgę wobec Autora, a tym samym i mnie "Sędzio Dredd".
Dasz radę?

facet po przejściach

35

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Mieszkam w Anglii i powiem Ci tyle, ze kobietom się tu w glowach przewraca. Widziałam tu juz tyle pseudoidealnych malzenstw, wielkich milosci, w ktorych jeśli jedna osoba wyjechala z powrotem do Polski (chocby na kilka miesięcy), druga zwykle nie proznowala i szybko znajdowala pocieszenie w ramionach innego (zwykle kobiety).
Nie znam Twojej zony, ale mam takie wrażenie, ze ona tez tam kogoś ma.

Największy błąd, jaki popelniliscie, to byla ta rozlaka, to gwozdz do trumny Waszego malzenstwa. Nie powinienes byl pozwolic jej samej wyjechac. Ale nie win siebie, to nie Twoja wina, ze Twojej zonie na Tobie wystarczajaco nie zalezalo. Przepraszam za szczerość, ale taka jest prawda.

Nigdy nie uznawalam związków na odległość, zeby byl zwiazek musi byc bliskosc. Koniec kropka. A tu, na obczyźnie, przekonałam sie, ze takie nie istnieja. Duzo par sie rozpada przez to, ze jedno jest tu a drugie tam.

Trzymaj sie, mam nadzieję, ze jakos sie otrzasniesz.

36

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
Aaannaaa napisał/a:

Mieszkam w Anglii i powiem Ci tyle, ze kobietom się tu w glowach przewraca. Widziałam tu juz tyle pseudoidealnych malzenstw, wielkich milosci, w ktorych jeśli jedna osoba wyjechala z powrotem do Polski (chocby na kilka miesięcy), druga zwykle nie proznowala i szybko znajdowala pocieszenie w ramionach innego (zwykle kobiety).
Nie znam Twojej zony, ale mam takie wrażenie, ze ona tez tam kogoś ma.

Największy błąd, jaki popelniliscie, to byla ta rozlaka, to gwozdz do trumny Waszego malzenstwa. Nie powinienes byl pozwolic jej samej wyjechac. Ale nie win siebie, to nie Twoja wina, ze Twojej zonie na Tobie wystarczajaco nie zalezalo. Przepraszam za szczerość, ale taka jest prawda.

Nigdy nie uznawalam związków na odległość, zeby byl zwiazek musi byc bliskosc. Koniec kropka. A tu, na obczyźnie, przekonałam sie, ze takie nie istnieja. Duzo par sie rozpada przez to, ze jedno jest tu a drugie tam.

Trzymaj sie, mam nadzieję, ze jakos sie otrzasniesz.



Tez tak mi się kiedyś związek rozpadł i myśle ze to tez był powód ze się bajka skończyła . Ona tam ja tu i tak już zostanie .

37

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
ulle napisał/a:

Ja też uważam, że autor nie mówi nam wszystkiego. Myślę, że on doskonale wie dlaczego żona prawie na samym początku ich wspólnego życia już chce się wycofać i to z taką determinacją.
Nie ma dymu bez ognia.

Litości, w tym przypadku nie ma dymu bez bolca...nowego.

Autorze Twoje małżeństwo przestalo istnieć, aby przypadkiem nie upokarzaj się przed Nią.

38

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
assassin napisał/a:
ulle napisał/a:

Ja też uważam, że autor nie mówi nam wszystkiego. Myślę, że on doskonale wie dlaczego żona prawie na samym początku ich wspólnego życia już chce się wycofać i to z taką determinacją.
Nie ma dymu bez ognia.

Litości, w tym przypadku nie ma dymu bez bolca...nowego.

Autorze Twoje małżeństwo przestalo istnieć, aby przypadkiem nie upokarzaj się przed Nią.

Otóż to. Dział życia, zamknięty został, bo "jakoś(ć) to będzie", w sferze dobrych życzeń pozostało.

facet po przejściach

39

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Nie ma co się oburzać na stwierdzenie, że nie puszcza się za granicę jednej osoby będąc w związku, bo to niczego dobrego nie przyniesie.

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Z drugiej strony tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono.

„Rozłąka osłabia mierne uczucie, a wzmaga wielkie, jak wiatr gasi świecę, a rozpala ogień.” (François de La Rochefoucaul)

Wyrażam swoje zdanie, nie wchodzę w czcze dyskusje.

41

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
2_koniec_świata napisał/a:

Z drugiej strony tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono.

„Rozłąka osłabia mierne uczucie, a wzmaga wielkie, jak wiatr gasi świecę, a rozpala ogień.” (François de La Rochefoucaul)

Już gdzieś byłaś taka debata na temat życia na odległość.
Śmieszy mnie dorabianie filozofii do oczywistego dla większości faktu, że codzienne bycie ze sobą jest pozytywne dla umacniania normalnego związku a życie w osobnych domach tysiące kilometrów od siebie działa odwrotnie.
Gdyby było inaczej każdy marzyłby o związku jakie mają żony marynarzy. Gdy same siedzą w domu miesiącami i patrzą jak "rozłąka wzmaga ich uczucie i rozpala ogień".
Dlatego pamiętajcie, że gdy sami wybieracie rozłąkę dla pieniędzy, robicie to kosztem związku.

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Nie zrozumiałeś.

Wyrażam swoje zdanie, nie wchodzę w czcze dyskusje.

43

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
2_koniec_świata napisał/a:

Nie zrozumiałeś.

Z mądrym człowiekiem to i pogadać ciekawie.

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

A wyśmiałeś się już?

Dla mnie również oczywistą oczywistością jest, że nie po to się człowiek żeni/pobiera, aby para mieszkała osobno. Lecz różne sytuacje zdarzają się w życiu, rozłąka czasem jest nieodzowna. W przypadku Autora tematu to był zamysł, nie nieodzowność, lecz przynajmniej wie już, czy może być pewny tej żony, gdy nie ma jej u swego boku - nie może. Lepiej, że wie to teraz, niż gdyby miał się o tym boleśnie przekonać dopiero za ileś tam lat. Wiele małżeństw miało fajne, długie życie pod wspólnym dachem dopóki nie trzeba było rozstać się na jakiś czas i okazywało się, że jedna lub obie strony niespodziewanie zawodzą. On przynajmniej nie musi marnować dalszych lat (kwestia wyboru, na razie zdaje się chcieć marnować).

Wyrażam swoje zdanie, nie wchodzę w czcze dyskusje.

45

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
2_koniec_świata napisał/a:

Wiele małżeństw miało fajne, długie życie pod wspólnym dachem dopóki nie trzeba było rozstać się na jakiś czas i okazywało się, że jedna lub obie strony niespodziewanie zawodzą.

Najważniejsze z tego zdania: gdyby się nie rozstali to dalej mieliby fajne, długie życie.
To jest clue - życie daleko od siebie to coś czego dla zdrowia związku należy się wystrzegać.
Oczywiście czasami nie mamy wyboru.
Nie musimy testować z własnej woli wszystkich trudnych sytuacji na jakie w życiu mogą być narażone związki.
Nikt nie rzuca się pod samochód żeby sprawdzić czy jego związek przetrwa próbę gdy jedna osoba jest ciężko chora.
Dlaczego z własnej woli narażać się na kryzys spowodowany życiem daleko od siebie?
Odpowiedź: dla kasy.
Ważna jest hierarchia wartości i świadomość ryzyka.

46 Ostatnio edytowany przez dawidows (2019-02-17 20:45:23)

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
assassin napisał/a:
ulle napisał/a:

Ja też uważam, że autor nie mówi nam wszystkiego. Myślę, że on doskonale wie dlaczego żona prawie na samym początku ich wspólnego życia już chce się wycofać i to z taką determinacją.
Nie ma dymu bez ognia.

Litości, w tym przypadku nie ma dymu bez bolca...nowego.

Autorze Twoje małżeństwo przestalo istnieć, aby przypadkiem nie upokarzaj się przed Nią.

Nie upokarzać... widzisz gdybym jej nie kochał i czekał na jej powrót w maju(a powiedziała, że nie wróci) to miałbym to w dupie podpisał papiery i cześć. Ale ja ją poprostu kocham.. nie poznaje jej nigdy taka nie była, powiedziała jeszcze jakby była zimną suką to moglaby mi sms napisać. Wysyła mnie na t Takerapie do psychologa( martwi sie o mnie czy co?) żebym się ogarnął, wpędziła mnie w taki róg, że czuje się jako jedyny winny rozpadu tego małżeństwa. Spytałem czy jak pójdę na terapie to coś się zmieni(odp, że zobaczymy) terapeutka powiedziała, żeby wstrzymała się jeszcze z decyzja dwa miesiące, żeby to przemyslała, ale jak ma to pomóc jak dalej jestesmy oddzielnie. Tak wiem, jestem idiotą że pozwoliłem ukochanej wyjechać, zawsze mi zależało na jej szczęsciu a nie na swoim. Wiem, że ma zabukowany bilet w marcu na przyjazd bo mi to powiedziala, jak ją zdenerwowałem to powiedziała wtedy, że chyba zrezygnuje z tego przyjazdu. Chyba, że to przyjazd juz na sprawę. A teraz mamy się nie odzywać do siebie dwa tygodnie, poprosiła mnie o to, czuję się jak jakiś trędowaty i zagnębiam się, że to moja wina. A jak powiedziałem, że przylecę na dniach to ona wtedy, że będą odrazu złożone papiery. Granie na czas chyba....

47

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
dawidows napisał/a:

A teraz mamy się nie odzywać do siebie dwa tygodnie, poprosiła mnie o to, czuję się jak jakiś trędowaty i zagnębiam się, że to moja wina. A jak powiedziałem, że przylecę na dniach to ona wtedy, że będą odrazu złożone papiery. Granie na czas chyba....

Tak. Ona teraz potrzebuje czasu.
Układa sobie życie z kimś innym ale jak to bywa na początku, nie wiadomo jak się skończy.
Ty na razie "do budy", waruj i czekaj na to co dla Pani będzie lepsze, czy nowy okaże się wystarczająco dobry i właścicielka łaskawie przetnie twoją smycz, puszczając cię wolno, czy w razie jak tamten nie spełni oczekiwań, Pani zawoła "do nogi" a ty merdając ogonem przylecisz ciesząc się, że znowu będzie rzucać patykiem, który będziesz jej aportował pokazując swoje oddanie i wdzięczność.
Tylko nie rób nic sam (żadnych niespodziewanych wizyt) bo Pani strzeli batem i złoży papiery rozwodowe.

48

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Masz się nie odzywać teraz 2 tygodnie bo co ?  A kim ty jesteś ze masz być traktowany jak taki pies . No chłopie otwórz oczy . Zajmij się swoim życiem bo Ona ma Cię w tyłku . Na twoim miejscu już bym starał się porządkować swoje zycie bo z nią masz już pozamiatane .

49

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Mamy się nie odzywać dwa tygodnie, jak przylece złoży papiery rozwodowe..? Czy Ty sam siebie słyszysz? No ludzie. Miej trochę honoru i szacunku do samego siebie. Nie bądź jej popychadlem ani opcja awaryjna jak tu ktoś wcześniej pisał.
Nie wiem czy Ty się naprawdę jeszcze ludzisz, że ona do Ciebie wróci? A choćby wróciła, to jak sobie wyobrażasz Wasze dalsze życie? Żyć i czekać na kolejnego kopniaka z jej strony, zastanawiać się czy znów jej nie odbije i nie wysle Cię do kąta? Ona Tobą ewidentnie pomiata i traktuje jak.. No właśnie odpowiedz sobie sam.
Chyba że do końca życia chcesz być na usługach swojej pani i dopasowywać się do jej widzimisię.

50 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-18 12:34:08)

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Wysłała Cie na terapie samego (?) żebyś nie robił cyrku i problemów bo się boi i nie chce denerwować trzyma na dystans może w rezerwie żebyś się nie dowiedział prawdy o niej,a Ciebie po prostu szantażuje i tyle
Idealizujesz ją wspominasz tęsknisz to normalne nie jesteś maszyną.Moim zdaniem z kimś takim jak ona nie warto układać Sobie życia.
Nie szanuje Ciebie ona.

"Granie na czas chyba...."  raczej na pewno.

Ludzie Ci dobrze piszą ogarnij się zajmij się swoimi sprawami nie czekaj popracuj nad Swoim spokojem ochłoń zacznij się godzić że to koniec będzie bolało ale to minie to nie koniec swiata młody jesteś .Wielu tak miało i żyje.

Trzymaj się

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

51

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

kurde, nie wierze w to co piszecie... albo do mnie teraz dopiero dochodzi. Ale jak można coś takiego zrobić człowiekowi z którym jest się 12 lat ? Bo co wiecej kasy luzniejsze życie, nowi znajomi ? Przeciez oboje się kochaliśmy. Szczerze na ten moment wszystko bym wybaczył bo po prostu ją kocham. Kurde ja teraz w wieku 30 lat nie wyobrażam sobię zakochać się w kimś innym( w sumie najpierw wypadało by się odkochać. Straszne. W sumie ja nigdy innej kobiety nie kochałem...

52

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Niestety idealistom wierzącym w miłość do grobowej deski jest ciężej gdy okazuje się, że partner już nie kocha.
Niestety statystyki mówią, że szczęśliwie zakochanych, żyjących z jednym partnerem całe życie ludzi jest coraz mniej...
Taki mamy klimat.
Teraz potrzebujesz czasu żeby się wyleczyć z obecnej miłości zanim będziesz dopuszczał do siebie możliwość zakochania się w kimś innym.

53

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu
dawidows napisał/a:

kurde, nie wierze w to co piszecie... albo do mnie teraz dopiero dochodzi. Ale jak można coś takiego zrobić człowiekowi z którym jest się 12 lat ? Bo co wiecej kasy luzniejsze życie, nowi znajomi ? Przeciez oboje się kochaliśmy.

Jak widać można .
Nie jesteś pierwszym ani ostatnim który tego doświadcza . 

Nie ma się co zastanawiać nad ludzka niegodziwością , egoizmem, oszustwem itd.
Niestety ale tak się zdarza.

Zadręczania siebie dlaczego mnie to spotkało , co ja zrobiłam itd. nieczgo konstruktywnego nie wniesie .
Przynajmniej teraz, na etapie szoku po zdradzie.
Dobrze jest dać sobie czas na przeżycie żałoby po związku i zadbanie o siebie - fizycznie i mentalnie. A już na pewno nie pogrążanie siebie w skomleniu o milosc , uwage osoby która gardzi Tobą .
Takim działaniem tylko pogłębiać jej pogardę do siebie aż sam poczujesz pogardę do siebie.

Zadbaj o siebie, bo tylk na siebie masz wpływ.

dawidows napisał/a:

Szczerze na ten moment wszystko bym wybaczył bo po prostu ją kocham. Kurde ja teraz w wieku 30 lat nie wyobrażam sobię zakochać się w kimś innym( w sumie najpierw wypadało by się odkochać. Straszne.

Najgorsze co można zrobić to wybaczyć bo się kocha, bo się chce szybko wrócić do normalności .
Tak to nie działa .
Trzeba odbudować szczerość , zaufanie i szacunek których nie ma już i których nie odbuduje się deklaracjami tylko postawą, praca nad sobą .

dawidows napisał/a:

W sumie ja nigdy innej kobiety nie kochałem...

To akurat dużo tłumaczy - pierwszy związek z dużym kapitałem zainwestowanych uczuć , zaangażowania , 
Czas uwierzyć , ze pierwszy nie oznacza ostatni.
Czasami trzeba coś stracić , żeby coś zyskać .

Nie zastanawiałeś się nad złożeniem wniosku rozwodowego z winy żony ?
Powód - porzucenie związku i wyjazd za granice samej, pozbawiając męża prawa przebywania razem z nią .

Ona potrzebuje czasu, Ty tego czasu nie potrzebujesz .
Przejmujesz inicjatywę wobec której to żona musi się opowiedzieć

Bardzo możliwe , że będąc tam razem z nią przeszkodziłyś w rozwijaniu relacji która
ram nawiązała - nie miałaby swobody , dostrzegłbyś niewygodne dla niej fakty a może i poprzez swoją obecność , postawę zaprzeczył  wizji Waszego związku która tam przedstawia .

54

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Wiesz ile razy poznawalam tu za granica kobiety lub facetow, ktorzy zostawiając swoje połówki w Polsce, ba! Nawet rodziny, dzieci i przyjezdzali tu "na chwile", zeby podreperowac budzet domowy, zarobic troche grosza.

Na początku byly opowiesci o wspanialych mezach i zonach, o wspólnych planach. Ale kiedy zostawali tu dluzej, wsiąkali w rzeczywistosc, praca, dom, praca, dom. Z czasem jakies wyjście (niewinne) na piwo lub impreze ze znajomymi z pracy.
Potem nowe i nowe znajomości. Czlowiek jest zwierzęciem stadnym, potrzebuje towarzystwa. No i przeważnie poznawali tutaj kogos samotnego lub w podobnej sytuacji. Razem dzielili czas, poczatkowo niewinnie a potem podobno "samo wychodzilo".
Twoja zona moze miala dobre intencje kiedy wyjezdzala. Ale będąc tu sama i poznajac ludzi byla narazona na rozne pokusy. Zostala poddana probie milosci i charakteru. Wystarczy ze ktos ja podrywal a ona czuła sie samotna. Miała wybor, ale pewnie stwierdzila, ze przeciez jestes daleko, moze wcale o Tobie nie myslala.

Wpadla w wir zdarzen. Uwierz, zyjac za granica Polska wydaje sie bardzo odlegla mimo ze to tylko chwila lotu samolotem. Latwo zatracic bliskosc.

Nie tlumacze jej absolutnie, bo jej zachowanie jest żenujące i jestem wielka przeciwniczka jakiejkolwiek formy zdrady. Tu tylko chodzi o uczciwość i szkoda, ze ona jej (na to wyglada) nie ma. Jesli mialaby w sobie troche ludzkich uczuc do Ciebie, powinna to zakonczyc i dac Ci spokoj. A tak trzyma Cie jak zawodnika w rezerwie i kaze czekac nie wiadomo na co.

A moze po prostu kiedy wyjechala poznala inny swiat (to na pewno), inne zycie, możliwości, odbiło jej i tyle. I zdala sobie sprawe, ze nie chce wracac do tego, co miała w Polsce, mimo ze wtedy byla szczesliwa. Rozumiesz? To tak jakbys cale robil zakupy w osiedlowym sklepiku i byl zadowolony, az nagle pewnego dnia trafiasz do wielkiego i nowoczesnego centrum handlowego. Robisz łał! Chcesz sie tym zachlysnac.
Dlatego uwazam, ze ludzie nie powinni sie ze soba wiązać na cale zycie w zbyt mlodym wieku. Fakt, jest wiele szczesliwych malzenstw, ktore zakochalo sie w sobie jako gowniarze i sa ze soba do dziś. Piszesz, ze to była Twoja jedyna milosc. Jestes w stanie jej wybaczyć i walczyc mimo ze ona traktuje Cie jak frajera (bardzo przepraszam, ale tak to wygląda). Moze gdybys mial jakies doświadczenie w związkach nie pozwolilbys sobie na takie traktowanie.

Wiem co mowie bo tez zwiazalam sie z kims mlodo, w wieku 20 lat i wplątalam sie w toksyczny zwiazek, ale u mnie to inna bajka.

Suma sumarum, nie win sie. Co sie stalo to sie nie odstanie. I nie daj sie wpedzic w poczucie winy. Jakos sie z tego wygrzebiesz. Wszystkiego dobrego.

55

Odp: Żona za granicą, chce rozwodu

Nie zastanawiałeś się nad złożeniem wniosku rozwodowego z winy żony ?
Powód - porzucenie związku i wyjazd za granice samej, pozbawiając męża prawa przebywania razem z nią .

Kolego zastanawiałem się tylko co mi to da ? Na pewno satysfakcję

Posty [ 1 do 55 z 114 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żona za granicą, chce rozwodu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018