Co robic ? Samotność w malżeństwie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Co robic ? Samotność w malżeństwie

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 73 z 73 ]

39

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Dawidzie, mam kilka pomysłów.

Na pewno nie pakuj się teraz w koleżankę tę czy inną - pomoże Ci przetrwać trudne chwile, ale Ty się zaangażujesz a na dłuższą metę nic dobrego z tego nie wyjdzie. Jest to tylko sugestia.

Może zaproponuj żonie wspólny urlop? We dwoje? Wyjeźdźcie gdzieś sami na tydzień, przypomnijcie sobie jak to było. Bez kłótni, bez wspominaniu o matce itd.



Dlaczego Twoja żona tak bardzo chce być blisko rodziców? Żeby im pomóc? I co znaczy blisko? 5km? 10? To samo miasto? Znam przypadek, gdzie dorosły syn, mając własną rodzinę, codziennie po pracy jeździ do swoich rodziców bo ma chorą matkę, a wraca do swojej rodziny dopiero wieczorem. To, niestety, dla mnie też jest absurd.


Powiedz żonie, że ma swoją rodzinę, którą jesteś Ty i Wasze dziecko. Kiedy jej rodzice odejdą dopiero oprzytomnieje, bo zostanie sama. Ty ułożysz sobie życie na nowo, córka będzie dorosła i będzie miała własną rodzinę, mam nadzieję, że nie pójdzie w ślady matki.

Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Fdor:
Blisko to znaczy przy rodzicach i jej rodzinie. Ona sie nie wyprowadzi nawet kilometr dalej.
Niestety mamy zupelnie rozne wizje rodziny.
Nic sie nie da przetlumaczyc. Im jest tak dobrze i nie rozumieja, ze mi z tym moze byc gorzej.

Nie mam juz na to sily. Chce jakiegos rozwiazania. Z nia czy bez niej. Boje sie zrobic krok w kierunku rozwodu bo martwie sie córką ale nie widze tam u nich wspólnej przyszłosci.

Ps. I nie mowie, ze nie jestem bez winy ale nie potrafie tego zaakceptowac.

41

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Moim zdaniem wyprowadzka od jej mamy nic nie zmieni. Ona i tak będzie dążyła do jak najczęstszych wizyt u mamy. Wtedy jeszcze częściej będziesz sam w domu. Ona musi pozmieniać priorytety. Jeśli sama tego nie zrobi lub z twoją pomocą, to na pewno pomoże psycholog. Możesz też podrzucić jej jakieś książki. Nie będę podawać tu tytułów, bo nie znam cię i nie wiem co do ciebie przemówi. Życzę szczęścia smile

42

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie
Dawid6277 napisał/a:

Fdor:
Blisko to znaczy przy rodzicach i jej rodzinie. Ona sie nie wyprowadzi nawet kilometr dalej.
Niestety mamy zupelnie rozne wizje rodziny.
Nic sie nie da przetlumaczyc. Im jest tak dobrze i nie rozumieja, ze mi z tym moze byc gorzej.

Nie mam juz na to sily. Chce jakiegos rozwiazania. Z nia czy bez niej. Boje sie zrobic krok w kierunku rozwodu bo martwie sie córką ale nie widze tam u nich wspólnej przyszłosci.

Ps. I nie mowie, ze nie jestem bez winy ale nie potrafie tego zaakceptowac.



Wbrew pozorom dziecko nie jest najważniejsze. Jeżeli Ty nie będziesz szczęśliwy, Twoja córka to od razu wyczuje. Wiem po sobie. Ja odetchnęłam dopiero po rozwodzie, razem z synem tworzymy bardzo zgraną dwuosobową paczkę. Syn ma sześć lat.

Byłam w podobnej sytuacji - rodzice najważniejsi, był na każde ich zawołanie, ja byłam gdzieś z tyłu - to w przypadku drugiego partnera, już aktualnie, stety niestety, byłego.


Nie twierdzę, że rodzice nie są ważni, jednak tworzycie nową rodzinę, i to Wasza rodzina powinna być na pierwszym miejscu.



Jeżeli macie różne cele to nie męcz się. Przejście przez rozwód kosztuje masę nerwów i energii, ale potem jest już tylko lepiej. Jeżeli rozmowy nic nie dają i żona jest nieugięta, nic nie zmienisz na siłę.
Zadbałabym tylko o dziecko - żeby córka wiedziała, co tak na prawdę jest ważne - jeżeli Twoja żona wpoi jej takie wartości jakie sama wyznaje, córka w przyszłości również będzie miała problem w związku chyba, że trafi na typowego pantofla - a życie z pantoflem nie jest szczytem marzeń kobiety...

43

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Dzieki. Bardzo mi dodal otuchy Twoj post.
Bedzie trzeba ten okres przezyc jakos. Ona szans na zmiany ze swojej strony nie widzi. Szkoda tylko ze tyle lat i trzeba wszystko na nowo ukladac.

44

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie
Dawid6277 napisał/a:

Dzieki. Bardzo mi dodal otuchy Twoj post.
Bedzie trzeba ten okres przezyc jakos. Ona szans na zmiany ze swojej strony nie widzi. Szkoda tylko ze tyle lat i trzeba wszystko na nowo ukladac.


Szkoda. Szkoda wspólnych lat, wspólnych przeżyć, wspólnych problemów, przez które razem się przeszło.

Nie wiem czy Cię pocieszę, ale ja właśnie skończyłam pięcioletni, z mojej perspektywy na prawdę fajny związek. Też nie wiem co ze sobą zrobić.

45

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Ja sie boje to wszystko od tak zostawic. Mysle jak ona sobie poradzi z dzieckiem itp. Z drugiej strony chcialbym sobie zycie ulozyc na nowo.

46

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Dawid nie wiem jak rozmawiasz z żoną ale poinformowałeś ją że jej zachowanie doprowadzi do rozwodu? Musisz nią wstrząsnąć! Być może ona sądzi że Tobie przejdzie i wrócisz tak jak ostatnio.

47

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Rozmawialem. Ona uwaza ze ja przesadzam itp. i ze to moja wina, ze sie jej rodzicow i siostr czepiam. A jak mowie, ze doprowadzi to do rozwodu to odpowiada, ze ja ich zostawie i tylko tym unieszczesliwie dziecko. Bledne kolo i tyle.
Jak postawic sprawe jasno ? Mial ktos podobna sytuacje ?

48

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie
Dawid6277 napisał/a:

Fdor:
Blisko to znaczy przy rodzicach i jej rodzinie. Ona sie nie wyprowadzi nawet kilometr dalej.
Niestety mamy zupelnie rozne wizje rodziny.
Nic sie nie da przetlumaczyc. Im jest tak dobrze i nie rozumieja, ze mi z tym moze byc gorzej.

Nie mam juz na to sily. Chce jakiegos rozwiazania. Z nia czy bez niej. Boje sie zrobic krok w kierunku rozwodu bo martwie sie córką ale nie widze tam u nich wspólnej przyszłosci.

Ps. I nie mowie, ze nie jestem bez winy ale nie potrafie tego zaakceptowac.

Nie masz siły walczyć? Iść na terapie?
A bedziesz miał siłe na rozwód?
Znam takiego co mu sil starczyło tylko na zdrade i teraz otrząsa sie z szoku bo traci to co zbudował. Moj brat.

49

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Jak postawic sprawe jasno ?

Jak to jak? Wynajmujesz mieszkanie tam gdzie uważasz, składasz papiery o separację, czekasz na jej rekcję. Albo do niej dotrze że to nie jest Twój kaprys i powalczy o Ciebie albo na końcu pozostanie wam rozwód. Jaśniej chyba nie można.

50

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Maku2 ma całkowitą racje. Zròb jak mówi. Pokażesz jej że to nie żart i może zrozumie konsekwencje jakie mogą na nią spaść.

51

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Tak macie rację. Obawiam się tylko, że powalczy, chwile będzie ok a potem wroci to samo co było. Nie raz już to przechodziliśmy. Tak zakorzenione sprawy i wartości są nie do zmienienia a ja jestem po prostu nieszczesliwy.
Samo wynajęcie mieszkania to dobry pomysł.

52

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Dawid, czytam Twój wątek od początku i zwróciłam uwagę na ten fragment jednego z Twoich postów:

Dawid6277 napisał/a:

Zona mi zaproponowala kompromis. Wyprowadzka z ich mieszkania do mieszkania, ktore mozna wynajac w tym samym bloku tylko klatke obok. Wg mnie to za duzo nie zmieni poniewaz i tak bede skazany na samotnosc.

Blok??? Wyobrażałam sobie, że mieszkacie w domu jednorodzinnym z teściami np na piętrze, a żona bezustannie odpływa do rodziców. Tymczasem, jak się okazuje jest to mieszkanie w bloku.
To jak wyobrażałeś sobie oddzielne życie z żoną i dzieckiem, jeśli na początku zgodziłeś się na takie warunki?
Macie zapewne jeden pokój, korzystacie z tej samej kuchni i łazienki, co teściowie,  generalnie żyjecie wszyscy na "kupie", co było do przewidzenia w przypadku takiego mieszkania. Rozumiem, że żonie taka sytuacja odpowiada, ale na co Ty liczyłeś godząc się od początku na życie w takiej komunie?
W takich warunkach nie ma naprawdę możliwości na prywatność. Żona zapewne sądziła, że bezproblemowo dołączysz do ich rodzinki, zintegrujesz się i wszyscy będą szczęśliwi.
Nie dziwię się Twojej frustracji, jednak widziały gały, co brały i gdzie zamieszkały.
Myślę, że skoro już się wyprowadziłeś, to dobrym pomysłem jest (jak Ci tu radzą) wynajęcie mieszkania i postawienie żony przed wyborem; Ty, dziecko i Wasza rodzina, albo jej rodzice.
Wybór powinien być oczywisty, skoro założyła z Tobą rodzinę, to niech będzie konsekwentna, w przeciwnym razie, to ona będzie odpowiedzialna za to, że dziecko chowa się w niepełnej rodzinie - odwróć sytuację.
Argumenty, jakoby biedni rodzice musieli zostać sami, są też do odparcia. Nie są chyba jeszcze starcami, a po za tym, mają też inne córki.
Wszystkie mieszkają jak sądzę dość blisko i mogą wymieniać się w opiece i w pomocy rodzicom.
W ostateczności zaproponuj żonie terapię dla par, może ona cokolwiek zrozumie.

53

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Co było do przewidzenia zona rodzicow za bardzo zostawic nie chce. Nawet powiedziała, że są dla niej najwazniejsi, wiec tyle w temacie.
Rece opadają.

54

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Mieszkacie w bloku? Nie doczytałam tego, bo chyba w dalszej dyskusji musiałeś podać te informację. Dopiero z postu Josz się dowiedziałam. Gdybym o tym wiedziała, to od samego początku napisałabym ci zupełnie coś innego niż to, co napisałam wcześniej.
Mieszkacie w bloku i ty dziwisz się, że non stop widzisz matkę żony? A czego ty oczekiwales? Myślałeś, że matka/rodzice twojej żony będą siedzieć zamknięci w swoim pokoju, żeby tobie nie rzucać się w oczy? No bez przesady.
Absolutnie ci nie współczuję i kibicuje twojej żonie. A tak na marginesie- rodziców ma się jednych, a mężów można mieć kilku.
Zamiast siedzieć i narzekać i robić awantury w rodzinie żony i poniekąd także i twojej, psuć  rodzinną atmosferę trzeba było od samego początku pomyśleć o samodzielnym mieszkaniu dla rodziny, która założyłeś.
Pytałam czy jesteś jedynym facetem w tym domu. Nie odpowiedziałeś, bo raz że rzeczywiście nie musiałeś, a poza tym nie było to wygodne dla ciebie pytanie. Teraz widzę, że jest tam jeszcze i ojciec tej dziewczyny.
Dobrze żona ci odpowiedziała. Skoro jest ci aż tak źle w tym domu, to wypisz się z tej rodziny i zacznij nowe życie.
Starzy rodzice w kat i pod klucz, a we własnym mieszkaniu powinni cicho chodzić pod ścianami, bo młody pancio kręci nosem. A co jak teściowie będą długo żyli?

55

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Ja bym na Twoim miejscu wzięła kartkę i spisała wszystko co jest dla Ciebie ważne w waszym związku, co postrzegasz jako negatywne, czego byś chciał, np. że brakuje Ci czułości, przyjaźni, uwagi, czego brakuje w seksie.. i żeby żona też pisemnie odniosła się do każdego punktu, jak ona to widzi, co myśli.. Jeśli wypracujecie na tej podstawie wspólne stanowisko to później można je spróbować wcielić w życie i zobaczyć co z tego wyjdzie.

Ale tak na dobrą sprawę, myślę, że nie uratujecie tego związku, skoro już było tyle rozmów, prób, gdyby już miało się udać, to by się udało, to byście się starali dla siebie nawzajem, żona się nie zmieni, lepiej odejść, zamiast marnować kolejne lata.

56

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Niestety, ale też myślę, że nie ma czego zbierać, nie starczy Ci życia, aby z tych zgliszczy, w pojedynkę, zrobić coś sensownego.
Ona nie widzi problemu, nie wie, o co Ci chodził, więc dlatego każda ,,poprawa" jest krótkotrwała- no bo jak poprawiać coś, co poprawy przecież nie wymaga?
Ponadto przedstawiła Ci swoje priorytety: rodzice są number one. Nie dziecko, tylko oni. Nie jej rodzina, ale rodzice. Co tu więc mówić o tak mało ,,istotnyn" szczególe, jakim jest małżonek?
Autorze, szkoda życia.

Na tym właśnie polega problem z rajem. Nic tak nie przyciąga złego.
,,Na końcu tęczy''

57

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

No i mały update.
Pozew rozwodowy złozony. Czekam na termin.
Ogolnie zle sie z tym czuje ? Mam watpliwosc, wyrzuty, wspomnienia... Czy to jest normalne ? Wiele razem przeżyliśmy.
Nawet jak sobie spisałem na kartce wszystkie za i przeciw to tych drugich jest znacznie wiecej, ale...

Czy ktoś był w podobnej sytuacji ? Jak sobie poradzic ?

58

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie
Dawid6277 napisał/a:

No i mały update.
Pozew rozwodowy złozony. Czekam na termin.
Ogolnie zle sie z tym czuje ? Mam watpliwosc, wyrzuty, wspomnienia... Czy to jest normalne ? Wiele razem przeżyliśmy.
Nawet jak sobie spisałem na kartce wszystkie za i przeciw to tych drugich jest znacznie wiecej, ale...

Czy ktoś był w podobnej sytuacji ? Jak sobie poradzic ?



Przecież to jest normalne se teraz to przezywasz w taki a nie inny sposób . Po rozwodzie ochłoniesz i myśle ze zdasz sobie sprawę ze dobrze zrobiłeś . Watpliwości są zawsze jak idzie o takie sprawy .

59 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-02-20 18:05:23)

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

rodzina jest ważna a obowiązków związanych z życiem rodzinnym jest dużo. Jakie są te powody "za" pozostaniem razem, co do których masz teraz wątpliwości?

ulle napisał/a:

Absolutnie ci nie współczuję i kibicuje twojej żonie. A tak na marginesie- rodziców ma się jednych, a mężów można mieć kilku
Starzy rodzice w kat i pod klucz, a we własnym mieszkaniu powinni cicho chodzić pod ścianami, bo młody pancio kręci nosem

bardzo dobre, popieram

gdyby ktoś miał pytania;) "Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką":D

60

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie
Dawid6277 napisał/a:

No i mały update.
Pozew rozwodowy złozony. Czekam na termin.
Ogolnie zle sie z tym czuje ? Mam watpliwosc, wyrzuty, wspomnienia... Czy to jest normalne ? Wiele razem przeżyliśmy.
Nawet jak sobie spisałem na kartce wszystkie za i przeciw to tych drugich jest znacznie wiecej, ale...

Czy ktoś był w podobnej sytuacji ? Jak sobie poradzic ?

Niestety, ale to była transakcja wiązana, tj. żona i jej rodzina. Skoro ten proceder trwa 5 lat to trwałby nadal a Ty coraz bardziej spychany był byś na obrzeża jej rodziny. Oczywiście prawdą jest, jak ktoś tu podnosił, że rodziców ma się jednych, tyle że rodzice kiedyś odejdą i co wówczas ...(?) Zachowanie Twojej żony jest nienormatywne, widocznie miłość do rodziny była większa niż do Ciebie, w takim przypadku nie ma sensu tkwić w takiej anomalii. Nie wiem czy wiąże Cie ze wspomnianą koleżanką jakaś relacja, jeśli tak to nikt ze strony żony nie może się o tym dowiedzieć, nawet po rozwodzie nie możesz tego ujawnić, nigdy!!!. To co Ciebie spotkało to wcale nierzadki przypadek i może być podstawą do stwierdzenia nieważności małżeństwa.

61

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Czegoś w waszym związku za brakło. Moze jej zabrakło dojrzałości by opuścic rodzinne gniazdo, może rodzice skutecznie ją utwierdzali w przekonaniu, że z nimi bedzie najlepiej, a może Ty nie potrafiłeś do niej dotrzeć i zachęcić do usamodzielnienia sie.
Nie chodzi o odsuwanie rodziców w kąt tylko o to że młodzi powinni sami sie docierać, nie mówie że mają zerwać kontakt z rodzicami,ale zakładają własna rodzine i na tym.powinni sie skupić.
Chciałabym by Twojej żonie pozmieniało sie na widok pozwu rozwodowego, by spróbowała zawalczyć o Wasz zwiazek z Twoja pomocą.
Jednak co mnie uderza to fakt, że w sumie nie piszesz o uczuciach do żony, ani o czymś pozytywnym w Waszym małżeństwie. Chyba oboje jestescie przekonani że zmiany nie wchodzą w gre.

62

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie
emilia.ja napisał/a:

Czegoś w waszym związku za brakło. Moze jej zabrakło dojrzałości by opuścic rodzinne gniazdo, może rodzice skutecznie ją utwierdzali w przekonaniu, że z nimi bedzie najlepiej, a może Ty nie potrafiłeś do niej dotrzeć i zachęcić do usamodzielnienia sie.
Nie chodzi o odsuwanie rodziców w kąt tylko o to że młodzi powinni sami sie docierać, nie mówie że mają zerwać kontakt z rodzicami,ale zakładają własna rodzine i na tym.powinni sie skupić.
Chciałabym by Twojej żonie pozmieniało sie na widok pozwu rozwodowego, by spróbowała zawalczyć o Wasz zwiazek z Twoja pomocą.
Jednak co mnie uderza to fakt, że w sumie nie piszesz o uczuciach do żony, ani o czymś pozytywnym w Waszym małżeństwie. Chyba oboje jestescie przekonani że zmiany nie wchodzą w gre.

Zona próbowała zawalczyć o związek już teraz przed dostaniem pozwu. Spotkaliśmy się 2 dni temu porozmawialismy szczerze a potem sie poklocilismy. Obiecała, że bedzie inna, że sie zmieni, że będziemy razem nad związkiem pracować ale swojej rodziny nie opusci i się nie wyprowadzi. Wkurzyłem się, trzasnąłem drzwiami i sobie poszedlem... Jaki w tym sens ? Ona twierdzi, że mnie kocha.

63

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

ma opuścić rodzinę, która jest dla niej ważna, dla Pana trzaskającego drzwiami?:) pomyśl może bardziej o sobie, a później wymagaj od innych:) można np. razem wyjeżdżać na wakacje, a takie bezkompromisowe wymaganie oddzielania się od rodziny nie uważam za konieczne. Oczywiście to Twój wybór czy będziesz chciał kontynuować temat rozwodu:)

gdyby ktoś miał pytania;) "Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką":D

64 Ostatnio edytowany przez Dawid6277 (2019-03-01 18:54:00)

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie
nudny.trudny napisał/a:

ma opuścić rodzinę, która jest dla niej ważna, dla Pana trzaskającego drzwiami?:) pomyśl może bardziej o sobie, a później wymagaj od innych:) można np. razem wyjeżdżać na wakacje, a takie bezkompromisowe wymaganie oddzielania się od rodziny nie uważam za konieczne. Oczywiście to Twój wybór czy będziesz chciał kontynuować temat rozwodu:)

Chłopie a czy Ty rozumiesz, ze ja sie nie zamierzam dusic w mieszkaniu z wszystkimi na glowie tylko żyć jak normalna rodzina na swoim ? Przez takie życie w gromadzie oddalaliśmy się jeszcze bardziej od siebie.
Co to znaczy opuscic rodzine ? Ja jej nei zabraniam kontaktów z nimi. Chce tylko normalnego zycia i własnego mieszkania. Dla mnie to jest normalne, że na pewnym etapie życia opuszcza się rodzinne gniazdo i zakłada własne.

65 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-03-01 20:31:20)

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

tak, rozumiem, może za bardzo oceniam po sobie bo jestem głównie z babcią (osoba starsza wymagająca opieki) i jeśli mogę jadę też do rodziców, mama pracuje do późnego wieczoru i wsparcie w pracach domowych bardzo jej pomaga. Nie wyobrażam sobie pozostawić tej sytuacji samej sobie i dlatego współczuję Twojej żonie, gdybym miał obok siebie taką osobę, jak wyobrażam sobie Ciebie z pisania tu na forum, raczej byłbym skłonny odpuścić i pozwolić mężowi na to, na co ma ochotę w danej chwili, włącznie z rozwodem. Chcesz własnego mieszkania - wynajmij albo kup, proste:) jeśli taki układ nie odpowiadał Ci, mogłeś rozważyć to wcześniej, np. czy chcesz wziąć ślub z taką osobą, czy chcesz mieć razem dziecko, czy chcesz wprowadzić się do jej rodziców.

Dawid6277 napisał/a:

Po prostu denerwuje mnie sama ich obecnosc, ze zyja swoim wlasnym zyciem jakby byli mali i mieszkali u rodzicow i tym wlasnie odebrano mi zone i skazano mnie na samotnosc

najpierw wprowadziłeś się do czyjegoś mieszkania, teraz denerwuje Cię ich obecność

Dawid6277 napisał/a:

Zona mi zaproponowala kompromis. Wyprowadzka z ich mieszkania do mieszkania, ktore mozna wynajac w tym samym bloku tylko klatke obok. Wg mnie to za duzo nie zmieni poniewaz i tak bede skazany na samotnosc.

jedno z bardziej logicznych rozwiązań, brak kosztów dojazdów, możliwość współpracy i dzielenia się obowiązkami - dla mnie wadą byłyby koszty wynajmu, ale mógłby to być jakiś kompromis
Dawid6277 nie bierz mojej opinii do siebie bo jestem tylko jakimś obcym chłopakiem z internetu, ale biorąc pod uwagę cały temat, życzę powodzenia Twojej żonie. Niestety temat nie pozwala mieć zbyt precyzyjnego wyobrażenia, żałuję że nie mamy możliwości usłyszeć jej opisu tej sytuacji. Rodzina na swoim i "własne gniazdo" to przede wszystkim koszty i trudniejszy podział obowiązków. To jest moja próba odpowiedzi na Twoje pytanie "jaki w tym sens?" jeśli masz dalsze pytania napisz.

gdyby ktoś miał pytania;) "Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką":D

66 Ostatnio edytowany przez justa_pl (2019-03-06 18:37:45)

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Bardzo Ci współczuję, bo sytuacja jaką stworzyła Twoja żona ale także i jej rodzice, jest po prostu patologiczna. Już na naukach przedmałżeńskich uczą, że młodzi opuszczają swoich rodziców , domy rodzinne i zakładają swoje "gniazda". Ktoś, kto nie jest w stanie odejść od rodziców i rozpocząć samodzielnej egzystencji jest niedojrzały emocjonalnie , robi krzywdę partnerowi i nigdy nie powinien zawierać związku małżeńskiego - nie mówiąc już o rodzeniu dzieci.
Ja uważam, że okrutnie zostałeś oszukany i skrzywdzony przez żonę i wasze dziecko też.  Czy to w kościele czy w USC małżonkowie przysiegają sobie, że będą ze sobą żyć i nie opuszczą się.... ale nie z rodzicami w pakiecie. To co robi Twoja żona jest wbrew naukom kościoła a także sprzeczne z zasadami zwiazku małżeńskiego.

67

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Autorze pisałem żebyś złożył papiery o separację a nie od razu rozwód. Miałeś się wyprowadzić żeby zatęskniła i przemyślała a na to trzeba czasu.

68

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Justa_pl bardzo mądrze napisała.
Jeśli będzie Ci na tym zależało, za takie zachowanie żony możesz nawet dostać stwierdzenie nieważności małżeństwa.
Masz absolutną rację w tym co robisz. Nie da się żyć w takiej rodzinie.

69

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Dzisiaj jeszcze miała pretensje, ze nie przyjechałem z kwiatami na Dzien Kobiet a ja po prostu uznałem to za niestosowne.

70

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

To że chcesz się rozwieść nie musi oznaczać że masz zgrywać gbura.

71

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Uznałem, że to może dawać sprzeczne sygnały. Zyczenia oczywiscie zlozyłem smile.

72

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie
Dawid6277 napisał/a:

Uznałem, że to może dawać sprzeczne sygnały. Zyczenia oczywiscie zlozyłem smile.

A to ok.

73

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie
Dawid6277 napisał/a:

Uznałem, że to może dawać sprzeczne sygnały. Zyczenia oczywiscie zlozyłem smile.

Bardzo mądrze. Sytuacja ma być jasna i czytelna.

Posty [ 39 do 73 z 73 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Co robic ? Samotność w malżeństwie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018