Co robic ? Samotność w malżeństwie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Co robic ? Samotność w malżeństwie

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 73 z 73 ]

56

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Niestety, ale też myślę, że nie ma czego zbierać, nie starczy Ci życia, aby z tych zgliszczy, w pojedynkę, zrobić coś sensownego.
Ona nie widzi problemu, nie wie, o co Ci chodził, więc dlatego każda ,,poprawa" jest krótkotrwała- no bo jak poprawiać coś, co poprawy przecież nie wymaga?
Ponadto przedstawiła Ci swoje priorytety: rodzice są number one. Nie dziecko, tylko oni. Nie jej rodzina, ale rodzice. Co tu więc mówić o tak mało ,,istotnyn" szczególe, jakim jest małżonek?
Autorze, szkoda życia.

Na tym właśnie polega problem z rajem. Nic tak nie przyciąga złego.
,,Na końcu tęczy''
Zobacz podobne tematy :

57

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

No i mały update.
Pozew rozwodowy złozony. Czekam na termin.
Ogolnie zle sie z tym czuje ? Mam watpliwosc, wyrzuty, wspomnienia... Czy to jest normalne ? Wiele razem przeżyliśmy.
Nawet jak sobie spisałem na kartce wszystkie za i przeciw to tych drugich jest znacznie wiecej, ale...

Czy ktoś był w podobnej sytuacji ? Jak sobie poradzic ?

58

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie
Dawid6277 napisał/a:

No i mały update.
Pozew rozwodowy złozony. Czekam na termin.
Ogolnie zle sie z tym czuje ? Mam watpliwosc, wyrzuty, wspomnienia... Czy to jest normalne ? Wiele razem przeżyliśmy.
Nawet jak sobie spisałem na kartce wszystkie za i przeciw to tych drugich jest znacznie wiecej, ale...

Czy ktoś był w podobnej sytuacji ? Jak sobie poradzic ?



Przecież to jest normalne se teraz to przezywasz w taki a nie inny sposób . Po rozwodzie ochłoniesz i myśle ze zdasz sobie sprawę ze dobrze zrobiłeś . Watpliwości są zawsze jak idzie o takie sprawy .

59 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-02-20 19:05:23)

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

rodzina jest ważna a obowiązków związanych z życiem rodzinnym jest dużo. Jakie są te powody "za" pozostaniem razem, co do których masz teraz wątpliwości?

ulle napisał/a:

Absolutnie ci nie współczuję i kibicuje twojej żonie. A tak na marginesie- rodziców ma się jednych, a mężów można mieć kilku
Starzy rodzice w kat i pod klucz, a we własnym mieszkaniu powinni cicho chodzić pod ścianami, bo młody pancio kręci nosem

bardzo dobre, popieram

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

60

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie
Dawid6277 napisał/a:

No i mały update.
Pozew rozwodowy złozony. Czekam na termin.
Ogolnie zle sie z tym czuje ? Mam watpliwosc, wyrzuty, wspomnienia... Czy to jest normalne ? Wiele razem przeżyliśmy.
Nawet jak sobie spisałem na kartce wszystkie za i przeciw to tych drugich jest znacznie wiecej, ale...

Czy ktoś był w podobnej sytuacji ? Jak sobie poradzic ?

Niestety, ale to była transakcja wiązana, tj. żona i jej rodzina. Skoro ten proceder trwa 5 lat to trwałby nadal a Ty coraz bardziej spychany był byś na obrzeża jej rodziny. Oczywiście prawdą jest, jak ktoś tu podnosił, że rodziców ma się jednych, tyle że rodzice kiedyś odejdą i co wówczas ...(?) Zachowanie Twojej żony jest nienormatywne, widocznie miłość do rodziny była większa niż do Ciebie, w takim przypadku nie ma sensu tkwić w takiej anomalii. Nie wiem czy wiąże Cie ze wspomnianą koleżanką jakaś relacja, jeśli tak to nikt ze strony żony nie może się o tym dowiedzieć, nawet po rozwodzie nie możesz tego ujawnić, nigdy!!!. To co Ciebie spotkało to wcale nierzadki przypadek i może być podstawą do stwierdzenia nieważności małżeństwa.

61

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Czegoś w waszym związku za brakło. Moze jej zabrakło dojrzałości by opuścic rodzinne gniazdo, może rodzice skutecznie ją utwierdzali w przekonaniu, że z nimi bedzie najlepiej, a może Ty nie potrafiłeś do niej dotrzeć i zachęcić do usamodzielnienia sie.
Nie chodzi o odsuwanie rodziców w kąt tylko o to że młodzi powinni sami sie docierać, nie mówie że mają zerwać kontakt z rodzicami,ale zakładają własna rodzine i na tym.powinni sie skupić.
Chciałabym by Twojej żonie pozmieniało sie na widok pozwu rozwodowego, by spróbowała zawalczyć o Wasz zwiazek z Twoja pomocą.
Jednak co mnie uderza to fakt, że w sumie nie piszesz o uczuciach do żony, ani o czymś pozytywnym w Waszym małżeństwie. Chyba oboje jestescie przekonani że zmiany nie wchodzą w gre.

62

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie
emilia.ja napisał/a:

Czegoś w waszym związku za brakło. Moze jej zabrakło dojrzałości by opuścic rodzinne gniazdo, może rodzice skutecznie ją utwierdzali w przekonaniu, że z nimi bedzie najlepiej, a może Ty nie potrafiłeś do niej dotrzeć i zachęcić do usamodzielnienia sie.
Nie chodzi o odsuwanie rodziców w kąt tylko o to że młodzi powinni sami sie docierać, nie mówie że mają zerwać kontakt z rodzicami,ale zakładają własna rodzine i na tym.powinni sie skupić.
Chciałabym by Twojej żonie pozmieniało sie na widok pozwu rozwodowego, by spróbowała zawalczyć o Wasz zwiazek z Twoja pomocą.
Jednak co mnie uderza to fakt, że w sumie nie piszesz o uczuciach do żony, ani o czymś pozytywnym w Waszym małżeństwie. Chyba oboje jestescie przekonani że zmiany nie wchodzą w gre.

Zona próbowała zawalczyć o związek już teraz przed dostaniem pozwu. Spotkaliśmy się 2 dni temu porozmawialismy szczerze a potem sie poklocilismy. Obiecała, że bedzie inna, że sie zmieni, że będziemy razem nad związkiem pracować ale swojej rodziny nie opusci i się nie wyprowadzi. Wkurzyłem się, trzasnąłem drzwiami i sobie poszedlem... Jaki w tym sens ? Ona twierdzi, że mnie kocha.

63

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

ma opuścić rodzinę, która jest dla niej ważna, dla Pana trzaskającego drzwiami?:) pomyśl może bardziej o sobie, a później wymagaj od innych:) można np. razem wyjeżdżać na wakacje, a takie bezkompromisowe wymaganie oddzielania się od rodziny nie uważam za konieczne. Oczywiście to Twój wybór czy będziesz chciał kontynuować temat rozwodu:)

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

64 Ostatnio edytowany przez Dawid6277 (2019-03-01 19:54:00)

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie
nudny.trudny napisał/a:

ma opuścić rodzinę, która jest dla niej ważna, dla Pana trzaskającego drzwiami?:) pomyśl może bardziej o sobie, a później wymagaj od innych:) można np. razem wyjeżdżać na wakacje, a takie bezkompromisowe wymaganie oddzielania się od rodziny nie uważam za konieczne. Oczywiście to Twój wybór czy będziesz chciał kontynuować temat rozwodu:)

Chłopie a czy Ty rozumiesz, ze ja sie nie zamierzam dusic w mieszkaniu z wszystkimi na glowie tylko żyć jak normalna rodzina na swoim ? Przez takie życie w gromadzie oddalaliśmy się jeszcze bardziej od siebie.
Co to znaczy opuscic rodzine ? Ja jej nei zabraniam kontaktów z nimi. Chce tylko normalnego zycia i własnego mieszkania. Dla mnie to jest normalne, że na pewnym etapie życia opuszcza się rodzinne gniazdo i zakłada własne.

65 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-03-01 21:31:20)

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

tak, rozumiem, może za bardzo oceniam po sobie bo jestem głównie z babcią (osoba starsza wymagająca opieki) i jeśli mogę jadę też do rodziców, mama pracuje do późnego wieczoru i wsparcie w pracach domowych bardzo jej pomaga. Nie wyobrażam sobie pozostawić tej sytuacji samej sobie i dlatego współczuję Twojej żonie, gdybym miał obok siebie taką osobę, jak wyobrażam sobie Ciebie z pisania tu na forum, raczej byłbym skłonny odpuścić i pozwolić mężowi na to, na co ma ochotę w danej chwili, włącznie z rozwodem. Chcesz własnego mieszkania - wynajmij albo kup, proste:) jeśli taki układ nie odpowiadał Ci, mogłeś rozważyć to wcześniej, np. czy chcesz wziąć ślub z taką osobą, czy chcesz mieć razem dziecko, czy chcesz wprowadzić się do jej rodziców.

Dawid6277 napisał/a:

Po prostu denerwuje mnie sama ich obecnosc, ze zyja swoim wlasnym zyciem jakby byli mali i mieszkali u rodzicow i tym wlasnie odebrano mi zone i skazano mnie na samotnosc

najpierw wprowadziłeś się do czyjegoś mieszkania, teraz denerwuje Cię ich obecność

Dawid6277 napisał/a:

Zona mi zaproponowala kompromis. Wyprowadzka z ich mieszkania do mieszkania, ktore mozna wynajac w tym samym bloku tylko klatke obok. Wg mnie to za duzo nie zmieni poniewaz i tak bede skazany na samotnosc.

jedno z bardziej logicznych rozwiązań, brak kosztów dojazdów, możliwość współpracy i dzielenia się obowiązkami - dla mnie wadą byłyby koszty wynajmu, ale mógłby to być jakiś kompromis
Dawid6277 nie bierz mojej opinii do siebie bo jestem tylko jakimś obcym chłopakiem z internetu, ale biorąc pod uwagę cały temat, życzę powodzenia Twojej żonie. Niestety temat nie pozwala mieć zbyt precyzyjnego wyobrażenia, żałuję że nie mamy możliwości usłyszeć jej opisu tej sytuacji. Rodzina na swoim i "własne gniazdo" to przede wszystkim koszty i trudniejszy podział obowiązków. To jest moja próba odpowiedzi na Twoje pytanie "jaki w tym sens?" jeśli masz dalsze pytania napisz.

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

66 Ostatnio edytowany przez justa_pl (2019-03-06 19:37:45)

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Bardzo Ci współczuję, bo sytuacja jaką stworzyła Twoja żona ale także i jej rodzice, jest po prostu patologiczna. Już na naukach przedmałżeńskich uczą, że młodzi opuszczają swoich rodziców , domy rodzinne i zakładają swoje "gniazda". Ktoś, kto nie jest w stanie odejść od rodziców i rozpocząć samodzielnej egzystencji jest niedojrzały emocjonalnie , robi krzywdę partnerowi i nigdy nie powinien zawierać związku małżeńskiego - nie mówiąc już o rodzeniu dzieci.
Ja uważam, że okrutnie zostałeś oszukany i skrzywdzony przez żonę i wasze dziecko też.  Czy to w kościele czy w USC małżonkowie przysiegają sobie, że będą ze sobą żyć i nie opuszczą się.... ale nie z rodzicami w pakiecie. To co robi Twoja żona jest wbrew naukom kościoła a także sprzeczne z zasadami zwiazku małżeńskiego.

67

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Autorze pisałem żebyś złożył papiery o separację a nie od razu rozwód. Miałeś się wyprowadzić żeby zatęskniła i przemyślała a na to trzeba czasu.

68

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Justa_pl bardzo mądrze napisała.
Jeśli będzie Ci na tym zależało, za takie zachowanie żony możesz nawet dostać stwierdzenie nieważności małżeństwa.
Masz absolutną rację w tym co robisz. Nie da się żyć w takiej rodzinie.

69

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Dzisiaj jeszcze miała pretensje, ze nie przyjechałem z kwiatami na Dzien Kobiet a ja po prostu uznałem to za niestosowne.

70

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

To że chcesz się rozwieść nie musi oznaczać że masz zgrywać gbura.

71

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Uznałem, że to może dawać sprzeczne sygnały. Zyczenia oczywiscie zlozyłem smile.

72

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie
Dawid6277 napisał/a:

Uznałem, że to może dawać sprzeczne sygnały. Zyczenia oczywiscie zlozyłem smile.

A to ok.

73

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie
Dawid6277 napisał/a:

Uznałem, że to może dawać sprzeczne sygnały. Zyczenia oczywiscie zlozyłem smile.

Bardzo mądrze. Sytuacja ma być jasna i czytelna.

Posty [ 56 do 73 z 73 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Co robic ? Samotność w malżeństwie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018