Co robic ? Samotność w malżeństwie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Co robic ? Samotność w malżeństwie

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 56 z 56 ]

39

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Dawidzie, mam kilka pomysłów.

Na pewno nie pakuj się teraz w koleżankę tę czy inną - pomoże Ci przetrwać trudne chwile, ale Ty się zaangażujesz a na dłuższą metę nic dobrego z tego nie wyjdzie. Jest to tylko sugestia.

Może zaproponuj żonie wspólny urlop? We dwoje? Wyjeźdźcie gdzieś sami na tydzień, przypomnijcie sobie jak to było. Bez kłótni, bez wspominaniu o matce itd.



Dlaczego Twoja żona tak bardzo chce być blisko rodziców? Żeby im pomóc? I co znaczy blisko? 5km? 10? To samo miasto? Znam przypadek, gdzie dorosły syn, mając własną rodzinę, codziennie po pracy jeździ do swoich rodziców bo ma chorą matkę, a wraca do swojej rodziny dopiero wieczorem. To, niestety, dla mnie też jest absurd.


Powiedz żonie, że ma swoją rodzinę, którą jesteś Ty i Wasze dziecko. Kiedy jej rodzice odejdą dopiero oprzytomnieje, bo zostanie sama. Ty ułożysz sobie życie na nowo, córka będzie dorosła i będzie miała własną rodzinę, mam nadzieję, że nie pójdzie w ślady matki.

Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Fdor:
Blisko to znaczy przy rodzicach i jej rodzinie. Ona sie nie wyprowadzi nawet kilometr dalej.
Niestety mamy zupelnie rozne wizje rodziny.
Nic sie nie da przetlumaczyc. Im jest tak dobrze i nie rozumieja, ze mi z tym moze byc gorzej.

Nie mam juz na to sily. Chce jakiegos rozwiazania. Z nia czy bez niej. Boje sie zrobic krok w kierunku rozwodu bo martwie sie córką ale nie widze tam u nich wspólnej przyszłosci.

Ps. I nie mowie, ze nie jestem bez winy ale nie potrafie tego zaakceptowac.

41

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Moim zdaniem wyprowadzka od jej mamy nic nie zmieni. Ona i tak będzie dążyła do jak najczęstszych wizyt u mamy. Wtedy jeszcze częściej będziesz sam w domu. Ona musi pozmieniać priorytety. Jeśli sama tego nie zrobi lub z twoją pomocą, to na pewno pomoże psycholog. Możesz też podrzucić jej jakieś książki. Nie będę podawać tu tytułów, bo nie znam cię i nie wiem co do ciebie przemówi. Życzę szczęścia smile

42

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie
Dawid6277 napisał/a:

Fdor:
Blisko to znaczy przy rodzicach i jej rodzinie. Ona sie nie wyprowadzi nawet kilometr dalej.
Niestety mamy zupelnie rozne wizje rodziny.
Nic sie nie da przetlumaczyc. Im jest tak dobrze i nie rozumieja, ze mi z tym moze byc gorzej.

Nie mam juz na to sily. Chce jakiegos rozwiazania. Z nia czy bez niej. Boje sie zrobic krok w kierunku rozwodu bo martwie sie córką ale nie widze tam u nich wspólnej przyszłosci.

Ps. I nie mowie, ze nie jestem bez winy ale nie potrafie tego zaakceptowac.



Wbrew pozorom dziecko nie jest najważniejsze. Jeżeli Ty nie będziesz szczęśliwy, Twoja córka to od razu wyczuje. Wiem po sobie. Ja odetchnęłam dopiero po rozwodzie, razem z synem tworzymy bardzo zgraną dwuosobową paczkę. Syn ma sześć lat.

Byłam w podobnej sytuacji - rodzice najważniejsi, był na każde ich zawołanie, ja byłam gdzieś z tyłu - to w przypadku drugiego partnera, już aktualnie, stety niestety, byłego.


Nie twierdzę, że rodzice nie są ważni, jednak tworzycie nową rodzinę, i to Wasza rodzina powinna być na pierwszym miejscu.



Jeżeli macie różne cele to nie męcz się. Przejście przez rozwód kosztuje masę nerwów i energii, ale potem jest już tylko lepiej. Jeżeli rozmowy nic nie dają i żona jest nieugięta, nic nie zmienisz na siłę.
Zadbałabym tylko o dziecko - żeby córka wiedziała, co tak na prawdę jest ważne - jeżeli Twoja żona wpoi jej takie wartości jakie sama wyznaje, córka w przyszłości również będzie miała problem w związku chyba, że trafi na typowego pantofla - a życie z pantoflem nie jest szczytem marzeń kobiety...

43

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Dzieki. Bardzo mi dodal otuchy Twoj post.
Bedzie trzeba ten okres przezyc jakos. Ona szans na zmiany ze swojej strony nie widzi. Szkoda tylko ze tyle lat i trzeba wszystko na nowo ukladac.

44

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie
Dawid6277 napisał/a:

Dzieki. Bardzo mi dodal otuchy Twoj post.
Bedzie trzeba ten okres przezyc jakos. Ona szans na zmiany ze swojej strony nie widzi. Szkoda tylko ze tyle lat i trzeba wszystko na nowo ukladac.


Szkoda. Szkoda wspólnych lat, wspólnych przeżyć, wspólnych problemów, przez które razem się przeszło.

Nie wiem czy Cię pocieszę, ale ja właśnie skończyłam pięcioletni, z mojej perspektywy na prawdę fajny związek. Też nie wiem co ze sobą zrobić.

45

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Ja sie boje to wszystko od tak zostawic. Mysle jak ona sobie poradzi z dzieckiem itp. Z drugiej strony chcialbym sobie zycie ulozyc na nowo.

46

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Dawid nie wiem jak rozmawiasz z żoną ale poinformowałeś ją że jej zachowanie doprowadzi do rozwodu? Musisz nią wstrząsnąć! Być może ona sądzi że Tobie przejdzie i wrócisz tak jak ostatnio.

47

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Rozmawialem. Ona uwaza ze ja przesadzam itp. i ze to moja wina, ze sie jej rodzicow i siostr czepiam. A jak mowie, ze doprowadzi to do rozwodu to odpowiada, ze ja ich zostawie i tylko tym unieszczesliwie dziecko. Bledne kolo i tyle.
Jak postawic sprawe jasno ? Mial ktos podobna sytuacje ?

48

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie
Dawid6277 napisał/a:

Fdor:
Blisko to znaczy przy rodzicach i jej rodzinie. Ona sie nie wyprowadzi nawet kilometr dalej.
Niestety mamy zupelnie rozne wizje rodziny.
Nic sie nie da przetlumaczyc. Im jest tak dobrze i nie rozumieja, ze mi z tym moze byc gorzej.

Nie mam juz na to sily. Chce jakiegos rozwiazania. Z nia czy bez niej. Boje sie zrobic krok w kierunku rozwodu bo martwie sie córką ale nie widze tam u nich wspólnej przyszłosci.

Ps. I nie mowie, ze nie jestem bez winy ale nie potrafie tego zaakceptowac.

Nie masz siły walczyć? Iść na terapie?
A bedziesz miał siłe na rozwód?
Znam takiego co mu sil starczyło tylko na zdrade i teraz otrząsa sie z szoku bo traci to co zbudował. Moj brat.

49

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Jak postawic sprawe jasno ?

Jak to jak? Wynajmujesz mieszkanie tam gdzie uważasz, składasz papiery o separację, czekasz na jej rekcję. Albo do niej dotrze że to nie jest Twój kaprys i powalczy o Ciebie albo na końcu pozostanie wam rozwód. Jaśniej chyba nie można.

50

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Maku2 ma całkowitą racje. Zròb jak mówi. Pokażesz jej że to nie żart i może zrozumie konsekwencje jakie mogą na nią spaść.

51

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Tak macie rację. Obawiam się tylko, że powalczy, chwile będzie ok a potem wroci to samo co było. Nie raz już to przechodziliśmy. Tak zakorzenione sprawy i wartości są nie do zmienienia a ja jestem po prostu nieszczesliwy.
Samo wynajęcie mieszkania to dobry pomysł.

52

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Dawid, czytam Twój wątek od początku i zwróciłam uwagę na ten fragment jednego z Twoich postów:

Dawid6277 napisał/a:

Zona mi zaproponowala kompromis. Wyprowadzka z ich mieszkania do mieszkania, ktore mozna wynajac w tym samym bloku tylko klatke obok. Wg mnie to za duzo nie zmieni poniewaz i tak bede skazany na samotnosc.

Blok??? Wyobrażałam sobie, że mieszkacie w domu jednorodzinnym z teściami np na piętrze, a żona bezustannie odpływa do rodziców. Tymczasem, jak się okazuje jest to mieszkanie w bloku.
To jak wyobrażałeś sobie oddzielne życie z żoną i dzieckiem, jeśli na początku zgodziłeś się na takie warunki?
Macie zapewne jeden pokój, korzystacie z tej samej kuchni i łazienki, co teściowie,  generalnie żyjecie wszyscy na "kupie", co było do przewidzenia w przypadku takiego mieszkania. Rozumiem, że żonie taka sytuacja odpowiada, ale na co Ty liczyłeś godząc się od początku na życie w takiej komunie?
W takich warunkach nie ma naprawdę możliwości na prywatność. Żona zapewne sądziła, że bezproblemowo dołączysz do ich rodzinki, zintegrujesz się i wszyscy będą szczęśliwi.
Nie dziwię się Twojej frustracji, jednak widziały gały, co brały i gdzie zamieszkały.
Myślę, że skoro już się wyprowadziłeś, to dobrym pomysłem jest (jak Ci tu radzą) wynajęcie mieszkania i postawienie żony przed wyborem; Ty, dziecko i Wasza rodzina, albo jej rodzice.
Wybór powinien być oczywisty, skoro założyła z Tobą rodzinę, to niech będzie konsekwentna, w przeciwnym razie, to ona będzie odpowiedzialna za to, że dziecko chowa się w niepełnej rodzinie - odwróć sytuację.
Argumenty, jakoby biedni rodzice musieli zostać sami, są też do odparcia. Nie są chyba jeszcze starcami, a po za tym, mają też inne córki.
Wszystkie mieszkają jak sądzę dość blisko i mogą wymieniać się w opiece i w pomocy rodzicom.
W ostateczności zaproponuj żonie terapię dla par, może ona cokolwiek zrozumie.

53

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Co było do przewidzenia zona rodzicow za bardzo zostawic nie chce. Nawet powiedziała, że są dla niej najwazniejsi, wiec tyle w temacie.
Rece opadają.

54

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Mieszkacie w bloku? Nie doczytałam tego, bo chyba w dalszej dyskusji musiałeś podać te informację. Dopiero z postu Josz się dowiedziałam. Gdybym o tym wiedziała, to od samego początku napisałabym ci zupełnie coś innego niż to, co napisałam wcześniej.
Mieszkacie w bloku i ty dziwisz się, że non stop widzisz matkę żony? A czego ty oczekiwales? Myślałeś, że matka/rodzice twojej żony będą siedzieć zamknięci w swoim pokoju, żeby tobie nie rzucać się w oczy? No bez przesady.
Absolutnie ci nie współczuję i kibicuje twojej żonie. A tak na marginesie- rodziców ma się jednych, a mężów można mieć kilku.
Zamiast siedzieć i narzekać i robić awantury w rodzinie żony i poniekąd także i twojej, psuć  rodzinną atmosferę trzeba było od samego początku pomyśleć o samodzielnym mieszkaniu dla rodziny, która założyłeś.
Pytałam czy jesteś jedynym facetem w tym domu. Nie odpowiedziałeś, bo raz że rzeczywiście nie musiałeś, a poza tym nie było to wygodne dla ciebie pytanie. Teraz widzę, że jest tam jeszcze i ojciec tej dziewczyny.
Dobrze żona ci odpowiedziała. Skoro jest ci aż tak źle w tym domu, to wypisz się z tej rodziny i zacznij nowe życie.
Starzy rodzice w kat i pod klucz, a we własnym mieszkaniu powinni cicho chodzić pod ścianami, bo młody pancio kręci nosem. A co jak teściowie będą długo żyli?

55

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Ja bym na Twoim miejscu wzięła kartkę i spisała wszystko co jest dla Ciebie ważne w waszym związku, co postrzegasz jako negatywne, czego byś chciał, np. że brakuje Ci czułości, przyjaźni, uwagi, czego brakuje w seksie.. i żeby żona też pisemnie odniosła się do każdego punktu, jak ona to widzi, co myśli.. Jeśli wypracujecie na tej podstawie wspólne stanowisko to później można je spróbować wcielić w życie i zobaczyć co z tego wyjdzie.

Ale tak na dobrą sprawę, myślę, że nie uratujecie tego związku, skoro już było tyle rozmów, prób, gdyby już miało się udać, to by się udało, to byście się starali dla siebie nawzajem, żona się nie zmieni, lepiej odejść, zamiast marnować kolejne lata.

56

Odp: Co robic ? Samotność w malżeństwie

Niestety, ale też myślę, że nie ma czego zbierać, nie starczy Ci życia, aby z tych zgliszczy, w pojedynkę, zrobić coś sensownego.
Ona nie widzi problemu, nie wie, o co Ci chodził, więc dlatego każda ,,poprawa" jest krótkotrwała- no bo jak poprawiać coś, co poprawy przecież nie wymaga?
Ponadto przedstawiła Ci swoje priorytety: rodzice są number one. Nie dziecko, tylko oni. Nie jej rodzina, ale rodzice. Co tu więc mówić o tak mało ,,istotnyn" szczególe, jakim jest małżonek?
Autorze, szkoda życia.

Na tym właśnie polega problem z rajem. Nic tak nie przyciąga złego.
,,Na końcu tęczy''

Posty [ 39 do 56 z 56 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Co robic ? Samotność w malżeństwie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018