Samotność przed pięćdziesiątką - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność przed pięćdziesiątką

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 79 ]

39

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
justa_pl napisał/a:

Dokładnie tak jest. I lepiej byłoby dla wszystkich samotnych czy niesamotnych żeby to zrozumieli a nie posuwali pierdoły o "wyjściu do ludzi, otwartości, chodzenia w różne publiczne miejsca".
.

W punkt!

Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Pozdrawiam , no ja po 60 też samotna , tylko czytam wpisy , wiem że muszę coś zrobić  ale jeszcze nie jestem gotowa  .

41

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

witam giza ....
zapraszamy do dyskusji , czy tez prywatnie na meila i mozna popisac i nawiazac znajomosci
a moze połaczy wspolny tema , wspolna pasja

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

O Kleosia ja też jestem z okolic Poznania co prawda nie aż tak bliskich bo do stolicy Wielkopolski mam prawie 70 km. 
Fajnie ze udało Ci się samej wybrać do Wrocławia. Byłaś jeden dzień czy z noclegiem? Też bym się chciała tam wybrać ale w dzień nie obroce. Szukałam noclegów i nie dość ze jedynka z łazienką strasznie droga to jeszcze ciężko znaleźć coś poza hotelami. Hostele oferują pokoje kilku osobowe bez łazienek. gdy jedzie paczka znajomych to ok.

43

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Hej samotna singielka, no widzisz to szkoda że wcześniej się nie zgadalysmy z tym Wrocławiem, zawsze z kimś przyjemniej pozwiedzać. Ja co prawda byłam z moją małą córka, którą samotnie wychowuje. Ale z nią to sobie nie pogadam tak jak z kimś dorosłym.. Byłam z noclegiem, zwiedziłam Afrykarium, fontannę, ogród japoński a na drugi dzień Ostrów tumski no i rynek. Jechałam pociągiem a po mieście wszędzie tramwajami. Ale fakt że taki wyjazd pochłania sporo funduszy, bo i pociag, hotel i jedzenie i jakieś dodatkowe wejscia. Ale mimo wszystko chciałabym częściej gdzieś wyjeżdżać żeby mieć jakąś przyjemność i odskocznię. Ja z kolei mieszkam tuż pod Poznaniem, jakbyś kiedyś była to daj znać, może umówimy się do kina lub na kawę

44

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Nikogo nie ma z Trójmiasta?

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Kleosia fajnie że masz dziecko. To jednak mobilizuje do działania.
W jakim hotelu nocowalas jeśli mogę zapytać?  Mam jeszcze trochę urlopu do wykorzystania w tym roku, a październik ma być ciepły wiec może w końcu się wybiorę.

46

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Chyba masz rację że dziecko mobilizuje, zwłaszcza do wyjścia z domu, a to plac zabaw a to basen czy jakaś wycieczka. Ale ona coraz większa i coraz więcej czasu będzie spędzała z koleżankami. Dzieci są a za chwilę mają już swoje sprawy więc nie chcę mojego zycia opierać tylko na dziecku. Nocowałam w active, i byłam bardzo zadowolona. Nie była to jednak najtańsza opcja, jest wiele fajnych i tańszych na bookingu. Też widziałam prognozy że czeka nas piękna pogoda w najbliższych dniach. Trzeba korzystać zanim przyjdzie plucha i szare dni.

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Przyjemny ten hotel ale jak dla jednej osoby to drogo bo najtańszy pokój  niby dwójka ale może być dla jedrnej osoby 175 zł za dobę. Dla 2 osób to jeszcze w miarę. Ale nie wiem czy coś tańszego znajdę.

48 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-09 17:53:37)

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
samotna singielka76 napisał/a:

Przyjemny ten hotel ale jak dla jednej osoby to drogo bo najtańszy pokój  niby dwójka ale może być dla jedrnej osoby 175 zł za dobę. Dla 2 osób to jeszcze w miarę. Ale nie wiem czy coś tańszego znajdę.

Tak sobie włączyłam z ciekawości booking com i od razu pokazały mi się 4 oferty za 101, 120, 123, 144 zł dla jednej osoby dorosłej w pokoju jednoosobowym... a za 135 zł można wynająć cały apartament... dla chcącego nic trudnego smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Też szukałam na booking i wybranych pasujących mi terminach nie znalazłam nic poniżej 150 zł z łazienką bo tylko taka opcje biorę pod uwagę. No i oczywiście 10 km od centrum tez odpada; -)

50

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
samotna singielka76 napisał/a:

Też szukałam na booking i wybranych pasujących mi terminach nie znalazłam nic poniżej 150 zł z łazienką bo tylko taka opcje biorę pod uwagę. No i oczywiście 10 km od centrum tez odpada; -)

No, to jest możliwe, ja akurat wpisałam pierwszy lepszy termin, może w Twoim wybranym po prostu nie są wolne? Tak, to były pokoje z łazienkami + apartament w sensie normalna kawalerka, więc i z kuchnią.  I nie 10 km od centrum big_smile Tam były jeszcze tańsze big_smile

Więc - albo zdecydujesz się dopłacić troszeczkę, albo spróbujesz zmienić termin smile Wciąż nic straconego smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

51

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Jestem z Trójmiasta,napisz proszę na priv.Pozdrawiam.

52

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
Mami17 napisał/a:

Szkoda, że takie odległości nas dzielą. A może trafi się ktoś z Białegostoku, wtedy się uda. Ewentualnie ktoś, kto lubi dłuższe wycieczki, np. do Białegostoku smile
Pozdrawiam wszystkich samotnych i tych zagubionych...

ja jestem z okolic Białegostoku.....

53

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
missnowegojorku napisał/a:

Kiedyś był tu wątek dotyczący samotności po 40stce, ale nie wiem jak go teraz odszukać w tym natłoku nowych. Wtedy miałam 42 lata, teraz mam 48. Jeżeli możecie podzielcie się sposobami jak radzicie sobie z samotnością.

Nie radzę sobie. Też jestem samotna i w podobnym wieku.

54

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
Lou71.71 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Kiedyś był tu wątek dotyczący samotności po 40stce, ale nie wiem jak go teraz odszukać w tym natłoku nowych. Wtedy miałam 42 lata, teraz mam 48. Jeżeli możecie podzielcie się sposobami jak radzicie sobie z samotnością.

Nie radzę sobie. Też jestem samotna i w podobnym wieku.

A skąd jestes?

55

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
Blacklevel napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Kiedyś był tu wątek dotyczący samotności po 40stce, ale nie wiem jak go teraz odszukać w tym natłoku nowych. Wtedy miałam 42 lata, teraz mam 48. Jeżeli możecie podzielcie się sposobami jak radzicie sobie z samotnością.

Nie radzę sobie. Też jestem samotna i w podobnym wieku.

A skąd jestes?

Woj.kujawsko-pomorskie

56

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Ja pomorskie

57

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
missnowegojorku napisał/a:

Ja pomorskie

to trochę daleko

58

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Wiem że jest Ci ciężko ale nie jest powiedziane i nie masz żadnej pewności że z kimś było by Ci lepiej. Ja też czułam się samotna w wieku 45 lat i znalazłam męża z internetu a teraz mieszkamy oddzielnie. Ciężko w tych czasach znaleźć wartościowego mężczyznę. A najgorzej takiego który mieszka długo (40 lat )z matką "dominującą"- doświadczyłam tego.Jeżeli masz znaleźć kogoś to znajdziesz...Póki co zajmij się swoją pasją, zainteresowaniami i staraj się nie myśleć o samotności.

59

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

tak to prawda. w dzisiejszych czasach bardzo ciężko jest znaleźć porządnego faceta. miałam męża alkoholika i damskiego boksera partnera który całe swoje życie podporządkowany był mamusi mimo swoich 50 lat nie umiał odciąć tej pępowiny.
mimo niepowodzeń udało mi się przez internet znaleźć wartościowego faceta.jesteśmy ze sobą już prawie 10 lat.
trzeba wierzyć i mieć nadzieję. przede wszystkim nie poddawać się.
KAŻDY Z NAS ZASŁUGUJE NA TO BY BYĆ SZCZĘŚLIWYM . ;-)

60

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
alis401 napisał/a:

tak to prawda. w dzisiejszych czasach bardzo ciężko jest znaleźć porządnego faceta. miałam męża alkoholika i damskiego boksera partnera który całe swoje życie podporządkowany był mamusi mimo swoich 50 lat nie umiał odciąć tej pępowiny.
mimo niepowodzeń udało mi się przez internet znaleźć wartościowego faceta.jesteśmy ze sobą już prawie 10 lat.
trzeba wierzyć i mieć nadzieję. przede wszystkim nie poddawać się.
KAŻDY Z NAS ZASŁUGUJE NA TO BY BYĆ SZCZĘŚLIWYM . ;-)

To mimo wszystko optymistyczne. Mi każdy mówił, że trzeba być cierpliwym, nie poddawać się, że przyjdzie czas będzie miłość ...
Ile czekać ... sad

61

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

tak to prawda. ja czekałam kilka lat by znaleźć tego właściwego faceta. wiele razy traciłam nadzieję. ale mimo to nie poddawałam się. wreście moja cierpliwośc zaowocowała udanym związkiem . ;-)
NIGDY NIE REZYGNUJ Z MARZEŃ
ONE DAJĄ ŻYCIA TREŚĆ
POŚRÓD WIELU ŻYCIA WRAŻEŃ
MOŻNA TRUDNE CHWILE ZNIEŚĆ

62

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Mój mąż wyjechał 9 lat temu. Nie miałam czasu cierpieć w samotności, miałam 13-letnią wówczas córkę, dla której wyjazd "tatusia" był traumą. Po tym, jak jeszcze dowiedziała się o nowej siostrzyczce przyrodniej, załamała się, więc ja musiałam wszystko ogarnąć. Nie miałam czasu na użalanie się nad sobą.
Ale teraz córka studiuje, przyjeżdża raz na miesiąc lub rzadziej, a mnie dopadł "syndrom opuszczonego gniazda". Ludzie, z którymi mam kontakt, wszyscy mają swoje rodziny i swoje życie. Z przyjaciółką też czasem pogadam, ale ona też ma dwójkę dzieci i mnóstwo pracy (jest lekarzem). Nie chcę jej wydzwaniać stale i gadać non stop o niczym.
Co w takim razie zrobić? Z nudów zastanawiałam się nawet nad tinderem, bo to jakaś odmiana. Ale i głupota, ja nie nadaję się na szybkie i przelotne związki.

Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś opcją czasami jedną z wielu .

63

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
naiwna777 napisał/a:

Mój mąż wyjechał 9 lat temu. Nie miałam czasu cierpieć w samotności, miałam 13-letnią wówczas córkę, dla której wyjazd "tatusia" był traumą. Po tym, jak jeszcze dowiedziała się o nowej siostrzyczce przyrodniej, załamała się, więc ja musiałam wszystko ogarnąć. Nie miałam czasu na użalanie się nad sobą.
Ale teraz córka studiuje, przyjeżdża raz na miesiąc lub rzadziej, a mnie dopadł "syndrom opuszczonego gniazda". Ludzie, z którymi mam kontakt, wszyscy mają swoje rodziny i swoje życie. Z przyjaciółką też czasem pogadam, ale ona też ma dwójkę dzieci i mnóstwo pracy (jest lekarzem). Nie chcę jej wydzwaniać stale i gadać non stop o niczym.
Co w takim razie zrobić? Z nudów zastanawiałam się nawet nad tinderem, bo to jakaś odmiana. Ale i głupota, ja nie nadaję się na szybkie i przelotne związki.

A znaleźć sobie jakieś hobby? Coś co lubisz robić. To może być kurs kroju i szycia, a może kurs komputerowy, a może nauka języka, a może wycieczki z PTTK. Rozwinąć się,  znaleźć nowych znajomych, zadbać o siebie. Jak idziesz na taki kurs, to znajdujesz ludzi w podobnej sytuacji, albo przynajmniej o podobnych zainteresowaniach. Jest od razu temat do rozmowy.

64

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Lagrange, ja mam sporo zainteresowań, również mało czasu. Pracuję i dzień mam dość wypełniony. Chodzi mi głównie o wieczory i weekendy, kiedy nie mam co z sobą zrobić, bo to jest zawsze czas dla rodziny. Do córki jeździłam wcześniej co 2 tygodnie, tak tęskniłam. Ale ona ma już swoje życie i ja już jestem nie tyle przeszkodą, co ma dość moich odwiedzin. Nie powiedziała mi tego, ale widzę. Jestem jej matką, więc ją znam. I nie chcę siedzieć jej na głowie.
Uwielbiam też książki i dobry film. Ale książki "połykam" jedną dziennie, a do kina sama nie chcę chodzić, więc zostaje netflix lub komputer, a mnie potrzebna jest rozmowa i wygadanie się.
Moje miasto jest na tyle małe, że po prostu nie ma gdzie wyjść.

Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś opcją czasami jedną z wielu .

65

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Musisz znalesc sobie faceta. Tak, zawieranie znajomosci w tym wieku jedt trudne, zaufanie komus jest jeszcze trudniejsze, ale inaczej sie nie da. Inaczej zostaje albo praca po 60 godzin w tygodniu, albo alkoholizm,  albo choroba psychiczna ze zgryzoty. Choc mam jeszcze pare lat do opuszczenia domu przsz dzieci to juz teraz tym sie martwie. Na szczescie mam zone, gdybym jej nie mial to bym kobiety do swojego zycia szukał.

66 Ostatnio edytowany przez naiwna777 (2019-02-24 22:46:55)

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

NIGDY W ŻYCIU. Przykro mi, ale o panach mam bardzo złe mniemanie. Gdybym chciała "faceta", szybko bym znalazła, wielu było chętnych zastąpić mi męża. A miałam męża do pewnego momentu, cudownego. Wiem, że gdybym pozwoliła wrócić mu do siebie, chciałby mi wszystko wynagrodzić i nosiłby mnie na rękach. Do tej pory mi wydzwania, a minęło już 9 lat. Ja po prostu nie chcę więcej mężczyzny w swoim życiu. Żadnego. Nie jestem w stanie im zaufać, ponieważ tak bardzo wcześniej ufałam.
I stąd problem. Faceta nie chcę, ale potrzebny mi ktoś, o kogo bym dbała i kto interesowałby się mną. I to jest przerażające. Bo nie wiem, kogo potrzebuję a boję się samotności. Do tej pory była córka. ALE TERAZ???
Zwierzęta przeszłam chyba wszystkie. Mam nadal kota córki, ale z nim nie pogadam.

Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś opcją czasami jedną z wielu .

67

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
naiwna777 napisał/a:

NIGDY W ŻYCIU. Przykro mi, ale o panach mam bardzo złe mniemanie. Gdybym chciała "faceta", szybko bym znalazła, wielu było chętnych zastąpić mi męża. A miałam męża do pewnego momentu, cudownego. Wiem, że gdybym pozwoliła wrócić mu do siebie, chciałby mi wszystko wynagrodzić i nosiłby mnie na rękach. Do tej pory mi wydzwania, a minęło już 9 lat. Ja po prostu nie chcę więcej mężczyzny w swoim życiu. Żadnego. Nie jestem w stanie im zaufać, ponieważ tak bardzo wcześniej ufałam.
I stąd problem. Faceta nie chcę, ale potrzebny mi ktoś, o kogo bym dbała i kto interesowałby się mną. I to jest przerażające. Bo nie wiem, kogo potrzebuję a boję się samotności. Do tej pory była córka. ALE TERAZ???

Kup psa. Psy są bardzo interaktywne.

68

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
Lagrange napisał/a:
naiwna777 napisał/a:

NIGDY W ŻYCIU. Przykro mi, ale o panach mam bardzo złe mniemanie. Gdybym chciała "faceta", szybko bym znalazła, wielu było chętnych zastąpić mi męża. A miałam męża do pewnego momentu, cudownego. Wiem, że gdybym pozwoliła wrócić mu do siebie, chciałby mi wszystko wynagrodzić i nosiłby mnie na rękach. Do tej pory mi wydzwania, a minęło już 9 lat. Ja po prostu nie chcę więcej mężczyzny w swoim życiu. Żadnego. Nie jestem w stanie im zaufać, ponieważ tak bardzo wcześniej ufałam.
I stąd problem. Faceta nie chcę, ale potrzebny mi ktoś, o kogo bym dbała i kto interesowałby się mną. I to jest przerażające. Bo nie wiem, kogo potrzebuję a boję się samotności. Do tej pory była córka. ALE TERAZ???

Kup psa. Psy są bardzo interaktywne.

Chyba w tym samym czasie edytowałam swój post. Mam kota

Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś opcją czasami jedną z wielu .

69

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Negatywne uprzedzenia nigdy nie są dobrym doradcą. Moze to Ty powinnas wybrać faceta a nie pozwalać by fscet wybrał ciebie - moze wtedy skutek bylby inni. 30% zwiazkow konczy sie rozwodem ale 70% zwiazkow trwa. Poszukaj takuego  ktory bedzie dbac o Ciebie a nie tylko zabiegać.

70

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Dla kobiety, którą kiedyś kochał, mężczyzna zrobi prawie wszystko na świecie - poza tym, by znów ją pokochał.”

71

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
alis401 napisał/a:

Dla kobiety, którą kiedyś kochał, mężczyzna zrobi prawie wszystko na świecie - poza tym, by znów ją pokochał.”

Niezupełnie. Wiem, że on nadal mnie kocha, ale ja jego już wcale. Właściwie jest mi zupełnie obojętny, więc dlaczego miałabym go chcieć znów? Zdradzone zaufanie tak funkcjonuje, nie ma powrotu do tego, co było.
Ale u mnie jest jeszcze gorzej, przez Byłego męża nie jestem w stanie już nikomu zaufać, chyba tylko córce. A i tego nie jestem w 100% pewna. Wiem, że to chore, ale nic na to nie mogę poradzić.
I cóż, w życiu już nie zaufam kolejnemu mężczyźnie. Dlatego ich nie szukam i nie chcę. Są tacy, którzy usiłują pomagać, dbać, ale szybko ucinam kontakty z nimi jeśli tylko zorientuję się, że oczekują czegoś więcej.
Chyba zostaje mi takie forum i facebook do wygadzania się

Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś opcją czasami jedną z wielu .

72

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Opisane powyzej zachowanie pasuje dla 17 latki a nie kobiety 30 lat starszej. Jeden facet zdradził a Ty masz focha na cały ród męski? A moze Twoja prawdziwa potrzeba to narzekanie na swoje zycie a nie proba jego zmiany. Bexpieczniej byc "męczennicą" i szukać winy wsrod innych. Swiat jest pełen takich "narzekaczy".

73

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Nie jestem męczennicą, nadal żyję i mam się dobrze, ale fakt, nie zaufam w 100% już nigdy.
Nie narzekam, brakuje mi tylko rozmów naprawdę dotyczących moich spraw i problemów w weekendy i wieczorami. Uchodzę, wbrew pozorom, za osobę wesołą, serdeczną i towarzyską, ale w tych spotkaniach wszystko jest powierzchowne. Nikt nie opowie w towarzystwie o swoich problemach.
Mam przyjaciółkę i z nią mogę gadać godzinami, ale żadna z nas nie ma czasu na częste spotkania. I stąd wczorajszy mój "dół". Dziś już jest lepiej, zresztą dziś ona też przyjeżdża do mnie wieczorem na "pogaduchy". I ja i ona wygadamy się.

Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś opcją czasami jedną z wielu .

74

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Rozumiem Cię. Jesteśmy w podobnej sytuacji. Zostałam sama gdy córka miała 2 lata. Bez rodziny, męża, jakiegokolwiek wsparcia.
Dałam radę. Znalazłam pracę i przez klika lat żyłam poświęcając swój czas na pracę i dla dziecka.
Teraz córka ma 18 lat, swoje towarzystwo, a ja nie mam nikogo z kim mogłabym szczerze porozmawiać.
Faceta nie szukam, bo nie potrafię zaufać. Praca już nie wystarcza. Najgorsze są wieczory i weekendy.
Może jakimś rozwiązaniem są fora internetowe???
Sama nie wiem...

75 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-02-25 19:11:51)

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Jakby mąż był Ci tak obojętny jak piszesz, nie miałabyś żalu i nie rzutowałoby to na cały męski ród- to bez sensu.
Po co z nim te rozmowy tyle lat, nie szkoda Ci czasu?
Dziwnie to brzmi jak na dojrzałą kobietę.
Poza tym, jak masz takie mnóstwo kontaktów w zwykłe dni, jaki problem zaprosić kogoś na weekend, choćby w domu coś zorganizować, czy na wycieczkę pojechać?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

76

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
Ela210 napisał/a:

Jakby mąż był Ci tak obojętny jak piszesz, nie miałabyś żalu i nie rzutowałoby to na cały męski ród- to bez sensu.
Po co z nim te rozmowy tyle lat, nie szkoda Ci czasu?
Dziwnie to brzmi jak na dojrzałą kobietę.
Poza tym, jak masz takie mnóstwo kontaktów w zwykłe dni, jaki problem zaprosić kogoś na weekend, choćby w domu coś zorganizować, czy na wycieczkę pojechać?

Ja do niego nie dzwonię, on wcześniej dzwonił co trochę, ponieważ córka była niepełnoletnia i niektóre decyzje musieliśmy podejmować wspólnie (chodziło o leczenie i operację córki). Teraz próbuję ograniczyć kontakty z nim do minimum, nic mu o sobie nie mówię, nie wie, co się u mnie dzieje, jak dzwoni,to proszę, aby nie dzwonił do mnie, tylko do córki. Ale ta nie odbiera od niego telefonów. Dlatego wciąż wydzwania pytając o nią, bo chce chociaż wiedzieć, co się u niej dzieje. I wciąż przeprasza i prosi o to, abym z niego nie rezygnowała. Nie robię mu żadnych nadziei, ale nie chce przyjąć tego do wiadomości. A kiedy dzwoni ktoś przez godzinę, półtorej, w końcu się odbiera.
Mam mnóstwo kontaktów w ciągu dnia, ale to są przelotne znajomości. Nie widzę możliwości obarczania takich osób swoimi problemami, szczególnie, że stale mi mówią, że jestem taka pogodna i pozytywna. Po co to zmieniać?
Wczoraj miałam moment załamania, ale już przeszło. Była przyjaciółka, pogadałyśmy o swoich problemach i już w porządku. Rozmawiałam też z córką, więc jest ok.

Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś opcją czasami jedną z wielu .

Posty [ 39 do 76 z 79 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność przed pięćdziesiątką

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018