Samotność przed pięćdziesiątką - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność przed pięćdziesiątką

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 79 z 79 ]

66 Ostatnio edytowany przez naiwna777 (2019-02-24 22:46:55)

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

NIGDY W ŻYCIU. Przykro mi, ale o panach mam bardzo złe mniemanie. Gdybym chciała "faceta", szybko bym znalazła, wielu było chętnych zastąpić mi męża. A miałam męża do pewnego momentu, cudownego. Wiem, że gdybym pozwoliła wrócić mu do siebie, chciałby mi wszystko wynagrodzić i nosiłby mnie na rękach. Do tej pory mi wydzwania, a minęło już 9 lat. Ja po prostu nie chcę więcej mężczyzny w swoim życiu. Żadnego. Nie jestem w stanie im zaufać, ponieważ tak bardzo wcześniej ufałam.
I stąd problem. Faceta nie chcę, ale potrzebny mi ktoś, o kogo bym dbała i kto interesowałby się mną. I to jest przerażające. Bo nie wiem, kogo potrzebuję a boję się samotności. Do tej pory była córka. ALE TERAZ???
Zwierzęta przeszłam chyba wszystkie. Mam nadal kota córki, ale z nim nie pogadam.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
naiwna777 napisał/a:

NIGDY W ŻYCIU. Przykro mi, ale o panach mam bardzo złe mniemanie. Gdybym chciała "faceta", szybko bym znalazła, wielu było chętnych zastąpić mi męża. A miałam męża do pewnego momentu, cudownego. Wiem, że gdybym pozwoliła wrócić mu do siebie, chciałby mi wszystko wynagrodzić i nosiłby mnie na rękach. Do tej pory mi wydzwania, a minęło już 9 lat. Ja po prostu nie chcę więcej mężczyzny w swoim życiu. Żadnego. Nie jestem w stanie im zaufać, ponieważ tak bardzo wcześniej ufałam.
I stąd problem. Faceta nie chcę, ale potrzebny mi ktoś, o kogo bym dbała i kto interesowałby się mną. I to jest przerażające. Bo nie wiem, kogo potrzebuję a boję się samotności. Do tej pory była córka. ALE TERAZ???

Kup psa. Psy są bardzo interaktywne.

68

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
Lagrange napisał/a:
naiwna777 napisał/a:

NIGDY W ŻYCIU. Przykro mi, ale o panach mam bardzo złe mniemanie. Gdybym chciała "faceta", szybko bym znalazła, wielu było chętnych zastąpić mi męża. A miałam męża do pewnego momentu, cudownego. Wiem, że gdybym pozwoliła wrócić mu do siebie, chciałby mi wszystko wynagrodzić i nosiłby mnie na rękach. Do tej pory mi wydzwania, a minęło już 9 lat. Ja po prostu nie chcę więcej mężczyzny w swoim życiu. Żadnego. Nie jestem w stanie im zaufać, ponieważ tak bardzo wcześniej ufałam.
I stąd problem. Faceta nie chcę, ale potrzebny mi ktoś, o kogo bym dbała i kto interesowałby się mną. I to jest przerażające. Bo nie wiem, kogo potrzebuję a boję się samotności. Do tej pory była córka. ALE TERAZ???

Kup psa. Psy są bardzo interaktywne.

Chyba w tym samym czasie edytowałam swój post. Mam kota

69

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Negatywne uprzedzenia nigdy nie są dobrym doradcą. Moze to Ty powinnas wybrać faceta a nie pozwalać by fscet wybrał ciebie - moze wtedy skutek bylby inni. 30% zwiazkow konczy sie rozwodem ale 70% zwiazkow trwa. Poszukaj takuego  ktory bedzie dbac o Ciebie a nie tylko zabiegać.

70

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Dla kobiety, którą kiedyś kochał, mężczyzna zrobi prawie wszystko na świecie - poza tym, by znów ją pokochał.”

71

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
alis401 napisał/a:

Dla kobiety, którą kiedyś kochał, mężczyzna zrobi prawie wszystko na świecie - poza tym, by znów ją pokochał.”

Niezupełnie. Wiem, że on nadal mnie kocha, ale ja jego już wcale. Właściwie jest mi zupełnie obojętny, więc dlaczego miałabym go chcieć znów? Zdradzone zaufanie tak funkcjonuje, nie ma powrotu do tego, co było.
Ale u mnie jest jeszcze gorzej, przez Byłego męża nie jestem w stanie już nikomu zaufać, chyba tylko córce. A i tego nie jestem w 100% pewna. Wiem, że to chore, ale nic na to nie mogę poradzić.
I cóż, w życiu już nie zaufam kolejnemu mężczyźnie. Dlatego ich nie szukam i nie chcę. Są tacy, którzy usiłują pomagać, dbać, ale szybko ucinam kontakty z nimi jeśli tylko zorientuję się, że oczekują czegoś więcej.
Chyba zostaje mi takie forum i facebook do wygadzania się

72

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Opisane powyzej zachowanie pasuje dla 17 latki a nie kobiety 30 lat starszej. Jeden facet zdradził a Ty masz focha na cały ród męski? A moze Twoja prawdziwa potrzeba to narzekanie na swoje zycie a nie proba jego zmiany. Bexpieczniej byc "męczennicą" i szukać winy wsrod innych. Swiat jest pełen takich "narzekaczy".

73

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Nie jestem męczennicą, nadal żyję i mam się dobrze, ale fakt, nie zaufam w 100% już nigdy.
Nie narzekam, brakuje mi tylko rozmów naprawdę dotyczących moich spraw i problemów w weekendy i wieczorami. Uchodzę, wbrew pozorom, za osobę wesołą, serdeczną i towarzyską, ale w tych spotkaniach wszystko jest powierzchowne. Nikt nie opowie w towarzystwie o swoich problemach.
Mam przyjaciółkę i z nią mogę gadać godzinami, ale żadna z nas nie ma czasu na częste spotkania. I stąd wczorajszy mój "dół". Dziś już jest lepiej, zresztą dziś ona też przyjeżdża do mnie wieczorem na "pogaduchy". I ja i ona wygadamy się.

74

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Rozumiem Cię. Jesteśmy w podobnej sytuacji. Zostałam sama gdy córka miała 2 lata. Bez rodziny, męża, jakiegokolwiek wsparcia.
Dałam radę. Znalazłam pracę i przez klika lat żyłam poświęcając swój czas na pracę i dla dziecka.
Teraz córka ma 18 lat, swoje towarzystwo, a ja nie mam nikogo z kim mogłabym szczerze porozmawiać.
Faceta nie szukam, bo nie potrafię zaufać. Praca już nie wystarcza. Najgorsze są wieczory i weekendy.
Może jakimś rozwiązaniem są fora internetowe???
Sama nie wiem...

75 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-02-25 19:11:51)

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Jakby mąż był Ci tak obojętny jak piszesz, nie miałabyś żalu i nie rzutowałoby to na cały męski ród- to bez sensu.
Po co z nim te rozmowy tyle lat, nie szkoda Ci czasu?
Dziwnie to brzmi jak na dojrzałą kobietę.
Poza tym, jak masz takie mnóstwo kontaktów w zwykłe dni, jaki problem zaprosić kogoś na weekend, choćby w domu coś zorganizować, czy na wycieczkę pojechać?

76

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
Ela210 napisał/a:

Jakby mąż był Ci tak obojętny jak piszesz, nie miałabyś żalu i nie rzutowałoby to na cały męski ród- to bez sensu.
Po co z nim te rozmowy tyle lat, nie szkoda Ci czasu?
Dziwnie to brzmi jak na dojrzałą kobietę.
Poza tym, jak masz takie mnóstwo kontaktów w zwykłe dni, jaki problem zaprosić kogoś na weekend, choćby w domu coś zorganizować, czy na wycieczkę pojechać?

Ja do niego nie dzwonię, on wcześniej dzwonił co trochę, ponieważ córka była niepełnoletnia i niektóre decyzje musieliśmy podejmować wspólnie (chodziło o leczenie i operację córki). Teraz próbuję ograniczyć kontakty z nim do minimum, nic mu o sobie nie mówię, nie wie, co się u mnie dzieje, jak dzwoni,to proszę, aby nie dzwonił do mnie, tylko do córki. Ale ta nie odbiera od niego telefonów. Dlatego wciąż wydzwania pytając o nią, bo chce chociaż wiedzieć, co się u niej dzieje. I wciąż przeprasza i prosi o to, abym z niego nie rezygnowała. Nie robię mu żadnych nadziei, ale nie chce przyjąć tego do wiadomości. A kiedy dzwoni ktoś przez godzinę, półtorej, w końcu się odbiera.
Mam mnóstwo kontaktów w ciągu dnia, ale to są przelotne znajomości. Nie widzę możliwości obarczania takich osób swoimi problemami, szczególnie, że stale mi mówią, że jestem taka pogodna i pozytywna. Po co to zmieniać?
Wczoraj miałam moment załamania, ale już przeszło. Była przyjaciółka, pogadałyśmy o swoich problemach i już w porządku. Rozmawiałam też z córką, więc jest ok.

77

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

Nie sądzisz, ze Twój mąż Cię w ten sposób "trzyma"? jakoś tak na zapas?
To już tyle lat. Córka dorosła . Możesz się umówić z nim, że jak się coś będzie działo, to dasz mu znać.
A jak Ona nie chce kontaktu, ma do tego prawo.

78

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką

"Zapasem" nigdy nie byłam i nie będę. Dla niego byłam opoką, i może dlatego tak bardzo chciałby cofnąć czas.
Nie mam najmniejszego zamiaru go informować o czymkolwiek, ale rozumiem jego zainteresowanie córką (mądra, zdolna, studiuje na "Jagiellonce"). Więc o niej, co się u niej ważnego dzieje, mówię mu. I to wszystko.

79

Odp: Samotność przed pięćdziesiątką
naiwna777 napisał/a:
alis401 napisał/a:

Dla kobiety, którą kiedyś kochał, mężczyzna zrobi prawie wszystko na świecie - poza tym, by znów ją pokochał.”

Niezupełnie. Wiem, że on nadal mnie kocha, ale ja jego już wcale. Właściwie jest mi zupełnie obojętny, więc dlaczego miałabym go chcieć znów? Zdradzone zaufanie tak funkcjonuje, nie ma powrotu do tego, co było.
Ale u mnie jest jeszcze gorzej, przez Byłego męża nie jestem w stanie już nikomu zaufać, chyba tylko córce. A i tego nie jestem w 100% pewna. Wiem, że to chore, ale nic na to nie mogę poradzić.
I cóż, w życiu już nie zaufam kolejnemu mężczyźnie. Dlatego ich nie szukam i nie chcę. Są tacy, którzy usiłują pomagać, dbać, ale szybko ucinam kontakty z nimi jeśli tylko zorientuję się, że oczekują czegoś więcej.
Chyba zostaje mi takie forum i facebook do wygadzania się

rozumiem co czujesz. sama to kiedyś przerabiałam. najpierw nieudane małżeństwo ( mąż alkoholik i damski bokser) później kilka znajomości z facetami które szybko kończyły się fiaskiem. byłam załamana. pesymistycznie zaczęłam o tym myśleć. przestałam ufać mężczyznom. postanowiłam zostać singielką ale mój los postanowił inaczej. pojawił się mężczyzna który dużo wniósł w moje życie. on tak jak ja był po przejściach. z początku nie ufaliśmy sobie ale z czasem zaczęliśmy mieć do siebie zaufanie. to była długa i wyboista droga . od 10 lat jesteśmy razem i wiemy że trzeba wierzyć bo wiara czyni cuda.

Posty [ 66 do 79 z 79 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność przed pięćdziesiątką

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024