Przypadek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 77 ]

39

Odp: Przypadek
Cyngli napisał/a:

Kochający syn nigdy w życiu by matce nie naubliżał bez powodu, musiało być niefajnie między Wami już wcześniej.

Nie rozumiem zwalania całej odpowiedzialności na synową, nie podałaś żadnych argumentów, przykładów. Po prostu według Ciebie to zła kobieta i już. Przykre.

Próbowałabym na Twoim miejscu wyciągnąć rękę do syna i jego żony, jeśli Ci zależy na poprawnych kontaktach. Spróbować nie zaszkodzi.

niekoniecznie jak pokazuje życie, kochający - niekochający, bez powodu- a co wystarczy za powód, jaką miarą ocenić?
całej winy nigdy nie zwalałam i pisałam o tym wielokrotnie, to wy ciągle z tą synową, bo tak łatwiej, stereotypowo
i na koniec: wyciągnąć rękę zawsze warto, ale żebrać o miłość dziecka nie warto

Trollu, załóż odrębny wątek " jak znakomicie wychować dziecko"to się dołączę do dyskusji. Bez oceniania niczyich zasług wink

"Ludzie są tacy zaskoczeni, kiedy nagle zaczynasz z nimi postępować tak, jak oni z Tobą."
Zobacz podobne tematy :

40 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-08-18 09:23:23)

Odp: Przypadek

Co wystarczy za powód, hmm... Trudno powiedzieć, myślę, że każdy ma swoje granice.

Moja mama nigdy nie była dla mnie dobrą mamą, wszystko poza mną było ważniejsze, a mimo to nie zerwałam z nią kontaktu. Różne miałyśmy przejścia ze sobą, ale mama to mama.

Zależy Ci na synu, to spróbuj wykonać pierwszy krok. Nikt Ci nie każe żebrać o jego miłość, możesz wyciągnąć rękę do niego i dać mu szansę, by odwzajemnił uścisk. Może on tego chce? Może na to czeka?
Życie jest zbyt krótkie, żeby chować urazy.
14 lat temu straciłam ojca i żałuję, że byłam wtedy uparta i głupio-mądra, i nie powiedziałam mu, że go kocham. Daleko mu było do ideału rodzica, ale był jednak moim ojcem. Na swój sposób mnie kochał, wiedziałam o tym, ale byłam uparciuchem. Dziś mi żal.

Warto wybaczać. Warto nie chować urazy. Fajnie jest mieć czyste konto.

----

Problem z Twoimi postami jest taki, że mało w nich treści. Nie za bardzo jest się do czego odnieść. I ciężko rozszyfrować, o co konkretnie chodzi. Masz żal do synowej, do syna. Piszesz, że nie macie kontaktu, nie piszesz, co się konkretnie stało.

Jesteś rozczarowana postem Trolla, ale szczerze, to zgadzam się z nim. Coś musiało wydarzyć się złego między Tobą a synem, skoro naubliżał Ci i zerwał z Tobą kontakt. Ty znasz powód, my nie musimy, ale wniosek nasuwa się sam. Coś poszło nie tak po drodze.

Osobiście zgadzam się z Trollem. Gdzieś popełniłaś błąd w wychowaniu swojego syna. Wiele przykrych rzeczy w życiu od matki usłyszałam, ale nigdy jej nie ubliżyłam, są pewne granice, których się nie przekracza.

Od razu dodam, że nie ma czegoś takiego jak idealne wychowanie. Nikt nie jest alfą i omegą, ludzie mają swoje zasady i przekonania, wedle których żyją.

Pewnie śmiejesz się pod nosem, bo zapewne wiekiem bliżej mi do Twojego syna, niż do Ciebie. Co ja mogę wiedzieć o wychowywaniu dzieci. Uczę się na swoim dziecku, jak każda matka. Mam utrudnione zadanie, bo syn ma zaburzenie ze spektrum autyzmu. Jednak to mnie mega wyczuliło na pewno sytuacje i zachowania. Musiałam odrzucić wszelkie porady i schematy, bo na mojego syna nie działały i wymyślić swoje metody działania.
Twój syn jest dorosły, ale to dalej Twój syn. Ja bym wyciągnęła rękę, żeby później nie żałować. Czasem warto ustąpić.

Z ciekawości, wnuki już się pojawiły, czy jeszcze nie?

----
Jeszcze małe P. S. do Pietruszki - sorry, że tutaj, ale muszę się pochwalić... Wreszcie udało się nam oswoić toaletę! ;-)

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

41

Odp: Przypadek
sielanka napisał/a:

Dziękuje wam kobiety, szczególnie tym rozważnym, które wiedzą , że życie szykuje niespodzianki, Ja jeszcze 3 lata temu żyłam w przekonaniu, że mój syn to mój przyjaciel. Wszyscy mi mówią że dobrze synów wychowałam ( gdyby wiedzieli!!!) Trudny przypadek, to prawda. Dlatego cieszyłam się, że planuje założenie rodziny. Byłam szczęśliwa że będę miała" córkę." Wiedziałam, że nie będzie jej łatwo, bo niestety znam ten charakter. Do ślubu było ok. A później natychmiast odcięcie od rodziny, szok. Teraz ona żali się na forum na sfrustrowanego męża. A jak odcinała go od rodziny, która zawsze była jego wsparciem to nie miała empatii i współczucia. Energia wraca. Nie żal mi jej, żal mi syna. Gdyby była zgoda, byłaby pomoc, wsparcie, od tego ma się rodzinę. Jak zakłada się rodzinę to trzeba brać pod uwagę rodziców, braci, siosty itp. Nie żyjemy na pustyni, a chłopaki to Rzadko osierocone dzieci. Chciałabym po prostu odzyskać kontakt z synem, zwyczajnie jak matka, nie idealna przecież , ale zwyczajna, tęskniąca. Mówi się o zaborczych matkach. Naprawdę to matki są zaborcze? Dlaczego nie o zazdrosnych i zaborczych żonach, nieakceptujących w swoim życiu kobiet, które były najbliższe dla mężów przez tyle lat.

Sielanko, spróbuj nawiązać kontakt z synem, jeśli tak bardzo Ci na tym zależy. Jeśli minęło kilka lat, to może on także chce wyjaśnienia sytuacji między Wami i nawiązania relacji. Wyciągnij rękę pierwsza.


Przyszło mi do głowy, że skoro Twój syn źle potraktował Ciebie a teraz źle traktuje swoją żonę, bo bez powodu nie zakładałaby wątku, wcześniej nie umiał dogadać się z Tobą, a teraz nie umie dogadać się z żoną, to może on nie jest tą osobą, którą Ty byż chciała w nim widzieć. Może Tobie lepiej i łatwiej za rozdźwięki obciążyć winą Twoją synową, a w rzeczywistości to Twój syn może mieć sporo na sumieniu.

42

Odp: Przypadek
sielanka napisał/a:

...I dodać chciałam jeszcze do żyworódki i cyngli, że wcale nie mam żalu za to złe wychowanie. Ja już wiem, że można wychowywać i nie wychować. że można dobrze wychowywać i nie wychować dobrego człowieka. Nie mnie oceniać jak wychowywałam, ale i did my best. A co wyszło wszyscy widząwink

Ja nie oceniaŁam ciebie pod kątem wychowywania syna. I w peŁni podzielam twój wywód/opinie dot. wychowywania dziecka, ksztaŁtowania jego charakteru, osobowości przez rodziców... i nie tylko, bo dużą rolę odgrywa również szkoŁa, środowisko, w którym przebywa poza domem, a więc koledzy. Wzorce zbiera się zewsząd i wchŁaniają się one jak gąbka w umysŁ dziecka, zarówno te dobre jak i te zŁe. To jest bardzo dŁugoletni proces od narodzin dziecka, aż do jego peŁnoletności, a i później charakter też ulega zmianie wskutek różnych zdarzeń życiowych/losowych.

Wnioskuję, że dużo zŁego musiaŁo się zdarzyć między tobą, a synem, zważywszy na to, jak ciebie potraktowaŁ.

Mówią, że dzieci nie chowa się dla siebie, tylko dla świata.
Ale, ale... jakaś hierarchia wartości i traktowania najbliższych winna być zachowana.

Ja, pierwsza ręki bym nie wyciągnęŁa. PrzebaczyŁabym pozytywnym przesŁaniem, ale nie zaapomniaŁa.
Przebaczyć, a nie zapomnieć, to dwa różne odczucia.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

43 Ostatnio edytowany przez shqiptare (2018-08-18 11:32:21)

Odp: Przypadek

Przepraszam za to, że wtrącam się... ale, dlaczego, gdy odpowiadający pomagają Autorce, szczególnie Cyngli, to Autorka mówi na nich (bardziej na Cyngli) troll? Czy to nie jest przypadkiem chamskie? I skąd tyle jadu?

44

Odp: Przypadek
shqiptare napisał/a:

Przepraszam za to, że wtrącam się... ale, dlaczego, gdy odpowiadający pomagają Autorce, szczególnie Cyngli, to Autorka mówi na nich (bardziej na Cyngli) troll? Czy to nie jest przypadkiem chamskie? I skąd tyle jadu?

Autorka mówi troll do użytkownika o nicku troll, trudno, żeby mówiła do niego inaczej big_smile big_smile big_smile


Cyngli - teraz doczytałam, wielkie brawa dla młodego big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

45 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-08-18 11:35:39)

Odp: Przypadek
shqiptare napisał/a:

Przepraszam za to, że wtrącam się... ale, dlaczego, gdy odpowiadający pomagają Autorce, szczególnie Cyngli, to Autorka mówi na nich (bardziej na Cyngli) troll? Czy to nie jest przypadkiem chamskie? I skąd tyle jadu?

Nieeee, troll to jeden z użytkowników forum, który się tu wcześniej wypowiedział :-).

Pietruszki, dzięki. Żebyś widziała, jaki dumny z siebie, masakra.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

46

Odp: Przypadek

Nie doczytałam do końca tego wątku. Zwracam honor smile

47

Odp: Przypadek

https://www.netkobiety.pl/t96759.html
Wklejałam wczoraj cytat z tego wątku ale(o dziwo) nikt nie zauważył a coś mi się zdaje że trafiłam.Ostatni wpis Niuni55 jest akurat wczoraj..
Moim zdaniem autorka nie jest z nami szczera i nie pisze wszystkiego.

48

Odp: Przypadek
diana45 napisał/a:

https://www.netkobiety.pl/t96759.html
Wklejałam wczoraj cytat z tego wątku ale(o dziwo) nikt nie zauważył a coś mi się zdaje że trafiłam.Ostatni wpis Niuni55 jest akurat wczoraj..
Moim zdaniem autorka nie jest z nami szczera i nie pisze wszystkiego.

Zauważyłam, ale jakoś nie chciało mi się bawić w detektywa... Skoro Autorka nie chce ujawniać szczegółów, to pewnie ma ku temu powody.
A jeśli podejrzewasz, że ma dwa konta, to zawsze możesz zgłosić ten fakt moderacji.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

49

Odp: Przypadek

Diana, czytaŁam twój wpis, ale nie wstawiŁaś linka, a na buszowanie po wielu tematach nie miaŁam czasu.
PrzeczytaŁam historię Tysii. Też niewiele wniosŁa/wyjaśniŁa w temacie konfliktu rozgrywającego się między matką, a synem, co byŁo tego powodem. To jakiś temat TABU z obu stron. CaŁość wypowiedzi odnosi się stricte do zachowań męża, a syna Sielanki.

Jeżeli, żadna ze stron nie otworzy się, nie wyjawi powodów, to te nasze dywagacje w temacie, są bez znaczenia. Nie można ciągle wyrażać swoich opinii, opartych na domniemaniach.

Sielanka, zdecyduj się...albo, albo...

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

50

Odp: Przypadek

Sielanko, zastanawiam się, czy ten cały konflikt nie rozpoczął się od Twoich dzieci. Syn pokłócił się z siostrą - być może dziewczyny się nie polubiły lub był jakiś inny powód (pieniądze?) - córka przedstawiła swoją wersję a Ty nie byłaś obiektywna w tym sporze, podtrzymując stronę córki.
Bo jeśli tak było, syn mógł poczuć się nierozumiany, odrzucony i w konsekwencji odwrócił się od was obu. Kto wie, czy konflikt, który powstał między wami, nie rzutował na jego małżeństwo, stąd szukanie pomocy synowej na forum.

Jeśli się nie mylę, to z sytuacji w której się znalazłaś - poniekąd na własne życzenie - wyjść będzie niezmiernie ciężko. Po pierwsze - trwa to zbyt długo, po drugie - przyznanie racji jednej stronie może spowodować gniew u drugiej. Sukces może wam przynieść jedynie chęć porozumienia (wybaczenia) wszystkich stron - no ale ktoś musi zacząć.

Ale to tylko moje gdybanie - nie wiem, co się wydarzyło.

51 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-08-18 14:53:18)

Odp: Przypadek
sielanka napisał/a:

nie pisze jak od dnia ślubu odsunęła matkę i brata od męża, wmawiając mu, że rozbijamy ich małżeństwo.

A ja myślę, że coś Wam się tu nie zgadza smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

52 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2018-08-18 18:23:29)

Odp: Przypadek

Brawo, Santapietruszka. smile

Cytuję fragment wypowiedzi autorki wątku pt. "Życie peŁne obawy", "rzekomo" synowej Sielanki:

Tysiaa08 napisał/a:

...Mój M ma bardzo małą rodzinę praktycznie tylko mamę i siostrę, niestety z obojgiem aktualnie nie utrzymuje kontaktów. Jego rodzice są rozwiedzeni, a z tatą nie miał kontaktu od czasu rozwodu rodziców, więc ja nawet go nie poznałam. Tak naprawdę nie jestem w stanie określić kiedy zaczęły się problemy. Przed ślubem zrzucałam wszystko na stres związany z jego organizacją. Po ślubie zamieszkaliśmy w jednym mieszkaniu z jego siostrą i jej narzeczonym (wspólne mieszkanie odziedziczone po dziadkach).

Analizując:
- wątek zostaŁ zaŁożony  w dn. 01.07. 2016 roku.
- po prawie rocznej przerwie Niunia55 wŁaczyŁa się do dyskusji w dn. 07.06..2017 roku, napisaŁa kilka postów.
- wątek znowu byŁ nieaktywny prawie przez rok czasu,
- następnie w dn. 17.08.2018 roku reaktywowaŁa go Niunia05 vel Sielanka ujawniając, że jest jej/autorki teściową.

Sielanka napisał/a:

...Ja jeszcze 3 lata temu żyłam w przekonaniu, że mój syn to mój przyjaciel. Wszyscy mi mówią że dobrze synów wychowałam ( gdyby wiedzieli!!!) Trudny przypadek, to prawda. Dlatego cieszyłam się, że planuje założenie rodziny. Byłam szczęśliwa że będę miała" córkę."

No, nie zgadza się.
Sielanko, czekamy na wyjaśnienia.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

53

Odp: Przypadek

Kurde, przez chwilę przestraszyłam się że to o mnie, ale ja nigdzie nie założyłam swojego wątku, poza tym nigdzie nie obsmarowywałabym męża, bo niczego złego o nim nie myślę i jesteśmy wzorową, kochająca się parą. big_smile
Ale nasza sytuacja jest podobna - niedługo po ślubie mąż całkowicie urwał kontakty z rodzicami i siostrą. I chciałabym jako taka "synowa" wtrącić słowo.
NIE MIAŁAM Z TYM NIC WSPÓLNEGO.
Sielanko, czasami tak jest, że synowe nie buntują swoich mężów. To dorośli ludzie i oni sami wiedzą co robią, naprawdę. Na przykład w naszej sytuacji ja wielokrotnie go namawiałam by się pogodził, bo dla mnie to obce... Ja mam kochających i wspaniałych rodziców. Pytałam czy tęskni, czy myśli. Mówi że na początku tak, ale z biegiem lat obojętność w nim rośnie, złość też (że jego matka nawet palcem nie kiwnęła by nawiązać kontakt).
On sam podjął taką decyzję, za wszystkie lata młodości, za to jak matka go traktowała. Nie była złą kobietą, ale ogólnie to ukryty tyran i ktoś do kogo nie docierają żadne argumenty.

Jestem pewna że ona tez uważa że to ja odsunęłam syna od niej. A ja kompletnie z tym nic wspólnego nie miałam, byłam jakąś trzecią osobą w tle. Sądzę że on po prostu miał dostatecznie dużo siły w sobie by się od matki odciąć dopiero gdy miał już mnie, żonę, kogoś kto będzie przy nim w każdej sytuacji. Próbowałaś tak na to spojrzeć? Przecież gdybyś była ważna, nie zrobiłby tego.
Rodzice kochają swoje dzieci bezwarunkowo, ale w drugą stronę to już tak nie działa.
Próbowałaś nawiązać z nim kontakt, próbowałaś wchodzić oknem gdy wyrzucali Cię drzwiami?

54

Odp: Przypadek

"Pytałam czy tęskni, czy myśli. Mówi że na początku tak, ale z biegiem lat obojętność w nim rośnie, złość też (że jego matka nawet palcem nie kiwnęła by nawiązać kontakt."
A dlaczego to matka właśnie ma nawiązać kontakt? Co takiego mu zrobiła? Ona zerwała ten kontakt, że ma nawiązywać?
"Sądzę że on po prostu miał dostatecznie dużo siły w sobie by się od matki odciąć dopiero, gdy miał już mnie, żonę, kogoś kto będzie przy nim w każdej sytuacji."
coś w tym jest, dostał wsparcie...i poparcie ( i o to mam żal)
"Przecież gdybyś była ważna, nie zrobiłby tego."- też tak myślę, chociaż to bardzo przykre. Nie martwi cię, że dla twojego męża matka nie jest ważna?Może ty w przyszłości nie będziesz ważna dla twojego syna. Geny się dziedziczy.

"Próbowałaś nawiązać z nim kontakt, próbowałaś wchodzić oknem gdy wyrzucali Cię drzwiami?"
A dlaczego mam wchodzić tym oknem i być wyrzucaną? Może obrazisz się na to co napiszę, ale pachnie mi to "biorcą"". Ludzie powinni się wzajemnie szanować, a nie szantażować z wykorzystaniem ról społecznych- zależy ci to błagaj, ja już mam żonę to jestem górą i jesteś mi nie potrzebna? Założyłam rodzinę, mam męża, swoją kochaną mamę i tatę, a reszta to nie moja sprawa. Uważam, że też twoja i słusznie teściowa ma żal do ciebie. Możesz w tej sytuacji komfortowo żyć? A co mówisz dzieciom, kiedy pytają o babcię?

"Ludzie są tacy zaskoczeni, kiedy nagle zaczynasz z nimi postępować tak, jak oni z Tobą."

55

Odp: Przypadek

No ale u ciebie też jest inna sytuacja, bo wszystko w związku "gra".
Postawa mojej synowej jest taka:
mój małżonek mnie nie szanuje, i myślę, że to jego wina i myślę o rozwodzie. Ale, fakt że zerwał kontakty z matką i bratem to już dobrze, bo to już absolutnie nie jego wina. Bo na mnie krzyczeć nie wolno i szanować trzeba a jego matka? no cóż, widać okropna i zasłużyła.
A prawda ludowa mówi: " Kto nie uszanuje matki, nie uszanuje żony".

"Ludzie są tacy zaskoczeni, kiedy nagle zaczynasz z nimi postępować tak, jak oni z Tobą."

56

Odp: Przypadek

Oj Sielanka... namieszaŁaś w tym wątku Tysii88.

WŁaśnie przed chwilą chciaŁam wejść do niego, myśląc, że napisaŁaś do autorki sprostowanie, przeproszenie za oczywistą pomyŁkę... a tu co... "blade lico". Pokazuje się napis, o treści: " BŁędny adres. Podany link jest nieprawidŁowy lub nieaktualny", co oznacza, że moderacja go wykasowaŁa.
MaczaŁaś w ty palce? Raczej jest to pytanie retoryczne. Nawet tutaj w swoim wątku nie odniosŁaś się, nie napisaŁaś żadnego wyjaśnienia, co w moich oczach stawia cię w bardzo niekorzystnym świetle.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

57

Odp: Przypadek

[/quote=żyworódka]Oj Sielanka... namieszaŁaś w tym wątku Tysii88.
?

MaczaŁaś w ty palce?

Nie, nie prosiłam moderacji o usunięcie wątku. Zresztą jakie miałabym do tego prawo? Ja go nie zakładałam. I nie zrobiłam nic złego. Trollowanie owszem jest złe, ale dbanie o prywatność jest rzeczą najważniejszą.
Pozdrawiam

"Ludzie są tacy zaskoczeni, kiedy nagle zaczynasz z nimi postępować tak, jak oni z Tobą."

58

Odp: Przypadek
troll napisał/a:

Sielanko!
Rola rodzica jest podobna do wyprawiania dziecka na wycieczkę. Pomagasz mu się pakować, robisz kanapki, odprowadzasz na dworzec, pomagasz wnieść bagaże do pociągu. Ale przychodzi moment kiedy ten młody człowiek bierze bagaże i musi ruszyć SAM w SWOJE życie. Ty już nie masz wpływu na to jak on je przeżyje, kto skrzywdzi jego, kogo skrzywdzi on. To co mu dałaś na drogę, to ma. Już mu nie włożysz kolejnej pary skarpet. Albo musi je sobie wyprać, albo kupić nowe, ale twoja rola skończyła się jak on ruszyl w swoją podróż. Daj mu ją odbyć. Może nie będzie z tym szczęśliwy, ale to już nie twój wybór jak on będzie dalej żył. Znalazł sobie kobietę z którą chce iść dalej przez życie, musisz mu pozwolić cierpieć przy jej boku.
Daj mu iść swoją drogą, popełniać swoje błędy i odnosić swoje sukcesy. Nie podsyłaj mu wątków, nie pisz jej tego co o niej wiesz. Daj im samym rozwiązywać swoje problemy. Jak ktoś cię o zdanie czy pomoc poprosi- pomóż z całym oddaniem na jakie cię stać. Do tego czasu daj im żyć po swojemu.

Cały wątek okazał się psu na budę, ale ta wypowiedź powinna być wyeksponowana na stronie głównej, jako mądrość do wykucia na pamięć przez wszystkie matki.

If you manipulate words it is a lie, if you play on words it is a joke, if you rely on words it is ignorance, if you transcend words it is wisdom. Sri Sri R.S.

59

Odp: Przypadek

Niezwykła napisał/ła

"Cały wątek okazał się psu na budę,"

???

Nie, nie okazał się.

"Ludzie są tacy zaskoczeni, kiedy nagle zaczynasz z nimi postępować tak, jak oni z Tobą."

60

Odp: Przypadek
sielanka napisał/a:

"Pytałam czy tęskni, czy myśli. Mówi że na początku tak, ale z biegiem lat obojętność w nim rośnie, złość też (że jego matka nawet palcem nie kiwnęła by nawiązać kontakt."
A dlaczego to matka właśnie ma nawiązać kontakt? Co takiego mu zrobiła? Ona zerwała ten kontakt, że ma nawiązywać?
"Sądzę że on po prostu miał dostatecznie dużo siły w sobie by się od matki odciąć dopiero, gdy miał już mnie, żonę, kogoś kto będzie przy nim w każdej sytuacji."
coś w tym jest, dostał wsparcie...i poparcie ( i o to mam żal)
"Przecież gdybyś była ważna, nie zrobiłby tego."- też tak myślę, chociaż to bardzo przykre. Nie martwi cię, że dla twojego męża matka nie jest ważna?Może ty w przyszłości nie będziesz ważna dla twojego syna. Geny się dziedziczy.

"Próbowałaś nawiązać z nim kontakt, próbowałaś wchodzić oknem gdy wyrzucali Cię drzwiami?"
A dlaczego mam wchodzić tym oknem i być wyrzucaną? Może obrazisz się na to co napiszę, ale pachnie mi to "biorcą"". Ludzie powinni się wzajemnie szanować, a nie szantażować z wykorzystaniem ról społecznych- zależy ci to błagaj, ja już mam żonę to jestem górą i jesteś mi nie potrzebna? Założyłam rodzinę, mam męża, swoją kochaną mamę i tatę, a reszta to nie moja sprawa. Uważam, że też twoja i słusznie teściowa ma żal do ciebie. Możesz w tej sytuacji komfortowo żyć? A co mówisz dzieciom, kiedy pytają o babcię?

Ale co ja mam do jego ostatecznych decyzji? Namawiałam go, pytałam.
Stwierdzasz że to za mało. Że daję za duże wsparcie i poparcie.
Zauważ że nawet odnośnie mojej sytuacji potępiasz mnie, niby dlaczego? Jeśli już tak całą sobą nie chcesz widzieć żadnej swojej winy (choć nie jest możliwe by urwał kontakt bez Twojej winy), to chociaż zdaj sobie sprawę, że wine ponosi Twój syn, a nie synowa.

A dlaczego to Ty masz wyciągnąć rękę? Bo to Tobie jest z tym źle. To Ty cierpisz i chcesz zmienić sytuację. Zmień ją więc.
Ale prawdopodobnie, tak jak moja teściowa, rozmowę zaczęłabyś od pretensji, wytykania ich błędów, marudzenia. A tego się boi Twój syn i ma tego dość.

61

Odp: Przypadek

"Ale co ja mam do jego ostatecznych decyzji? Namawiałam go, pytałam. "
Wytłumaczę: Od dnia ślubu teściowa to też twoja rodzina ( wiem, że w obecnych czasach niektórzy tak nie uważają:() Skoro tak, to masz prawo decydować jakie będą z nią relacje. Mąż się obraził - ok, ale to już jest też twoja rodzina, babcia twoich dzieci i masz prawo utrzymywać z nią kontakt.
Nie potępiam ciebie. Wyrażam swój punkt widzenia.

"Jeśli już tak całą sobą nie chcesz widzieć żadnej swojej winy (choć nie jest możliwe by urwał kontakt bez Twojej winy), to chociaż zdaj sobie sprawę, że winę ponosi Twój syn, a nie synowa."
Oj, masz rację. Wielokrotnie o tym pisałam. To stereotypy robią zamieszanie w wątku. Co do synowej .... to tak jak do ciebie...są po ślubie. Wiesz, ślubu kościelnego udzielał im taki młody zaznaczam ksiądz. W kazaniu podczas mszy pięknie przypominał co to jest rodzina.

"Ale prawdopodobnie, tak jak moja teściowa, rozmowę zaczęłabyś od pretensji, wytykania ich błędów, marudzenia. A tego się boi Twój syn i ma tego dość"
Pewnie tak, nikt nie jest doskonały, a ja to już napewno.

Do Niezwykłej: pięknie napisane o tym spektaklu teatralnym na twoim wątku, naprawdę. Gdybym tak cudownie potrafiła wyrażać siebie.... ach. Pozdrawiam

"Ludzie są tacy zaskoczeni, kiedy nagle zaczynasz z nimi postępować tak, jak oni z Tobą."

62

Odp: Przypadek

Żona ma być lojalna wobec męża. Nie wobec teściowej.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

63

Odp: Przypadek

lojalna? tak czyli postępować zgodnie z ustaleniami i potrzebami, nie kłamać i nie oszukiwać. Nie jedna kobieta "przejechała" się na bezrefleksyjnej lojalności. Ja nie mam absolutnie na myśli wizyt bez wiedzy męża.
I dodam, że sama byłam synową. Dla mnie byłby to problem. Nie czułabym się komfortowo. Chyba, że to z tzw. "życiowej głupoty", ale o tym nie rozmawiamy, a autorka postu brzmi bardzo rozsądnie i dojrzale ( wiek tu nie ma dużego znaczenia).

"Ludzie są tacy zaskoczeni, kiedy nagle zaczynasz z nimi postępować tak, jak oni z Tobą."

64

Odp: Przypadek
sielanka napisał/a:

lojalna? tak czyli postępować zgodnie z ustaleniami i potrzebami, nie kłamać i nie oszukiwać. Nie jedna kobieta "przejechała" się na bezrefleksyjnej lojalności. Ja nie mam absolutnie na myśli wizyt bez wiedzy męża.
I dodam, że sama byłam synową. Dla mnie byłby to problem. Nie czułabym się komfortowo. Chyba, że to z tzw. "życiowej głupoty", ale o tym nie rozmawiamy, a autorka postu brzmi bardzo rozsądnie i dojrzale ( wiek tu nie ma dużego znaczenia).

No to dla Ciebie to byłby problem.
Nie każdy musi myśleć tak, jak Ty.

Co do szczerości, to nie okazałaś jej nawet nam, forumowiczom.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

65

Odp: Przypadek

a co dla ciebie znaczy szczerość na publicznym forum?

"Ludzie są tacy zaskoczeni, kiedy nagle zaczynasz z nimi postępować tak, jak oni z Tobą."

66 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2018-08-24 14:33:44)

Odp: Przypadek

Sielanko, nie masz zobowiązań wobec forumowiczów, niczego nie musisz wyjaśniać, choć byłoby miło, bo poświęciliśmy Ci swój czas, więc mogłabyś napisać, jak rozwinęła się sytuacja.
Na forum zawsze się znajdą malkontenci i jak będziesz szczera to zarzucą Ci brak czegoś innego, tak że nie przejmuj się niemerytorycznymi uwagami.

67 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-08-24 15:03:41)

Odp: Przypadek
sielanka napisał/a:

a co dla ciebie znaczy szczerość na publicznym forum?

Myślę, że tłumaczenie tego mija się z celem.
Mamy inne spojrzenie.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

68

Odp: Przypadek

Witam, wiesz co, tak myślę, że wina leży po obu stronach, i po stronie Twojej synowej, i po Twojej.
Jeżeli by tak nie było, to porozmawiałabyś szczerze z synową o Waszej relacji, a nie żaliła się na forum. Tak tej sprawy nie załatwisz.

69 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2018-08-24 15:57:05)

Odp: Przypadek
żyworódka napisał/a:

Oj Sielanka... namieszaŁaś w tym wątku Tysii88.
?

MaczaŁaś w ty palce?

Sielanka napisał/a:

Nie, nie prosiłam moderacji o usunięcie wątku. Zresztą jakie miałabym do tego prawo? Ja go nie zakładałam. I nie zrobiłam nic złego. Trollowanie owszem jest złe, ale dbanie o prywatność jest rzeczą najważniejszą.
Pozdrawiam.

Dobrze, zwracam honor. smile

Jestem na forum już od kilku lat i zdarzaŁo się, że moje "niewygodne" wypowiedzi zostawaŁy wykasowane... i to po czasie, gdy wątek byŁ już nieaktywny. Ale żeby caŁy watek zostaŁ wykasowany, to raczej na prośbę autora/autorki.
Chyba, faktycznie jesteś teściową Tysii88, a tylko dla zmylenia podaŁaś w swoim wątku inne dane, co do pŁci swoich dzieci. Stąd to usunięcie wątku, na jej prośbę. Wszak już rok temu braŁaś udziaŁ w jej wątku, zatem trudno mi dać wiarę, że że nie doczytaŁaś, iż jej mąż, a twój "domniemany" syn ma siostrę.
Z twoich wypowiedzi wynika, że jesteś dosyć skrupulatna w przedstawianiu faktów.
I co do istoty, to do tej pory, nie odniosŁaś się do tych rozbieżności.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

70

Odp: Przypadek

Toż to ja im już nie raz powiedziałam co czuję i sądzę o zachowaniu syna, synowej i nie tylko wink
Efekt rozmów znany.

Kochanie, ja nie załatwiam żadnej sprawy! ja zwyczajnie plotkuję o moim życiu wzorem synowej. Sprawę to załatwia się w urzędzie, np. wymeldowanie urzędowe brata.
Pozdrawiam Cię serdecznie.

"Ludzie są tacy zaskoczeni, kiedy nagle zaczynasz z nimi postępować tak, jak oni z Tobą."

71

Odp: Przypadek
sielanka napisał/a:

Kochanie, ja nie załatwiam żadnej sprawy! ja zwyczajnie plotkuję o moim życiu wzorem synowej.

Więc ten wątek jest zemstą?

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

72

Odp: Przypadek

Cyngli, skąd ci to przyszło do głowy? Wątek rozpoczyna pytanie? konkretne. A  jak to na forum, od słowa do słowa i ploty gotowe. Ploty przecież, bo ile w tym może być prawdy. Ja na przykład wielokrotnie musiałam zaprzeczać wnioskom wysuwanym przez czytających wpis. Wiesz, projekcje i te sprawy......

"Ludzie są tacy zaskoczeni, kiedy nagle zaczynasz z nimi postępować tak, jak oni z Tobą."

73

Odp: Przypadek

Żyworódko, jestem twoją fanką;)
Mam dwóch synów i dwie synowe- fakt.
A przy okazji, jak myślisz co zrobi Tysia po ujawnieniu się teściowej. Zlikwidowała swoje wątki- fakt. Jak myślisz, dlaczego? i co zrobi dalej z tą wiedzą? Pisała o sobie, że jest niesamowicie ambitna. Myślę, że to może być problem.

"Ludzie są tacy zaskoczeni, kiedy nagle zaczynasz z nimi postępować tak, jak oni z Tobą."

74

Odp: Przypadek
sielanka napisał/a:

Cyngli, skąd ci to przyszło do głowy? Wątek rozpoczyna pytanie? konkretne. A  jak to na forum, od słowa do słowa i ploty gotowe. Ploty przecież, bo ile w tym może być prawdy. Ja na przykład wielokrotnie musiałam zaprzeczać wnioskom wysuwanym przez czytających wpis. Wiesz, projekcje i te sprawy......

Ludzie robią projekcje i snują wnioski, bo nie dostali od Ciebie praktycznie żadnych informacji.
A skąd mi to przyszło do głowy? A z tego zdania, które zacytowałam w poprzednim poście :-).

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

75

Odp: Przypadek

Masz rację Cyngli, mało. Mam nadzieję, że mało wink Tu nie miejsce na dużo. Ale nawet nie wiecie kochane kobiety jak chętnie bym sobie z wami poplotkowała, oj bardzo chętnie.

"A skąd mi to przyszło do głowy? A z tego zdania, które zacytowałam w poprzednim poście :-)."
chodzi o to : "wzorem synowej"? No, bo jej wzorem. Gdyby nie jej wpisy, nigdy nie zalogowałabym się na forum.

"Ludzie są tacy zaskoczeni, kiedy nagle zaczynasz z nimi postępować tak, jak oni z Tobą."

76

Odp: Przypadek
sielanka napisał/a:

Żyworódko, jestem twoją fanką;)

smile  smile  smile

sielanka napisał/a:

Mam dwóch synów i dwie synowe- fakt.

A córkę?

sielanka napisał/a:

A przy okazji, jak myślisz co zrobi Tysia po ujawnieniu się teściowej. Zlikwidowała swoje wątki- fakt. Jak myślisz, dlaczego? i co zrobi dalej z tą wiedzą? Pisała o sobie, że jest niesamowicie ambitna. Myślę, że to może być problem.

Jeśli sobie dobrze przypominam, to Tysiaa88 już w tamtym roku, po twoich wpisach w czerwcu zaprzestała udzielać się w swoim wątku. Zapewne skopiowałaś jej wątek, to sobie sprawdź.
Pamiętam, że taka myśl mnie naszła, że ona mogła się domyśleć kim jest rozmówczyni.
Nie zdradziła się, ale śledziła wątek, sprawdzając, czy się jeszcze odezwiesz.
Przetrzymała cię... bo, to ty odkryłaś swoje "karty". Dlatego jej wątek znikł, a twój pozostał z opisem o wrednej synowej i synu, który odwrócił się od swojej rodziny.

Jakie podejmie kroki?... ja myślę, że znowu weźmie cię na "przeczekanie".
Raczej nie ujawni się, przynajmniej w najbliższym czasie, może kiedyś... będzie trzymała ten fakt w "zanadrzu".

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

Posty [ 39 do 76 z 77 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018