Snake napisał/a:summerka88 napisał/a:Falka, a nie masz wrażenia, że to jest jednak typowy, w sensie przeciętny obrazek, nie koniecznie tylko w świecie swingersów. Kiedyś, zresztą pod wpływem innej dyskusji na forum, zaczęłam sobie oglądać ludzi w okolicach 40tki i mój wniosek jest bezlitosny dla facetów w tym wieku, którzy nie dbają o siebie częsty widok to brzuszki. Natomiast kobiety z reguły wyglądają dużo lepiej, zadbane i ponętne.
Oczywiście mówię o przeciętnym/ej 40latku, bo nie brakuje i fajnych facetów w tym wieku, jak i zapuszczonych kobiet, ale ogólny wynik zdecydowanie na plus dla kobiet.
Cóż, parę zdjęć ze spotkań po latach niestety mówi mi co innego. 15 facetów i 15 kobiet. Panowie owszem są i bębenki ale tak pół na pół, z czego jednostkowo bębenki większe. Ogólnie panowie prezencja całkiem niezła. Panie niestety ale czas traktuje je gorzej. 2 - słownie dwie o nienagannej figurze, reszta się roztyła, brak talii, dupska urosły, cycki poopadały, odnóża ojej itd. Co z tego, że fryzury, makijaże, pazurki, fajne ciuchy, bo i towarzystwo niebiedne? Niektórych pań nie byłem w stanie na początku poznać i skojarzyć z tymi hożymi dziewojami sprzed lat. Z facetami nie miałem najmniejszych problemów mimo bębenków, łysin itp. Drogie panie nie marudźcie więc na te bębenki, bo jak mówi stary kawał: ale ty jesteś gruby - mówi panna do faceta! No ale ty jesteś brzydka, ja schudnę, a ty już nie wypiękniejesz...
Snake, właśnie nie zgadzam się z tym „roztyciem” wśród kobiet, bo jak sobie patrzę na kobiety ok. 40tki, to one są częściej szczupłe i zadbane. Może być tak, że ja biorę pod uwagę grupę z większego miasta, gdzie kobiety odczuwają większa presję społeczną na bycie fit niż w mniejszych miejscowościach. Z drugiej strony, moja mam, która jest po 50tce i mieszka w małym miasteczku wygląda naprawdę swietnie. Natomiast, z moich obserwacji wynika, że mężczyźni mają tendencję do zapuszczania pszennego brzuszka. Ale nie ograniczałbym się tylko do sylwetki, bo chodzi też o dbałość o „biały uśmiech” i uśmiech w ogóle, o konsekwencjach którego pisała Iceni w innym wątku. Łysinka też ma swój udział w ogólnym wizerunku, ale nie przypisywalabym jej znaczącej roli. Niektórym męźczyzną w niej doskonale, innym gorzej, ale najgorsze jak mężczyzna próbuje ukryć przerzedzające się włosy i porządne zakola, albo ma na głowie nie-wiadomo-co. Natomiast kobiety z reguły dbają o fryzurę i kolor.
Ogólny wizerunek współczesnego 40latka w moim postrzeganiau pokazuje, że czas zdecydowanie jest łaskawszy dla kobiet.
EeeTam napisał/a:2. Wiele kobiet po 35 roku życia, które ładnie się prezentują w makijażu i ubraniu, niestety, wiele traci po rozpakowaniu i prysznicu - widzimy zmarszczki, rozstępy, cellulit, nie za halo brzuch, piersi zwane "uszami jamnika"...
Nie mam jeszcze 30lat a już nie spełniam twoich kryteriów, bo mam cellulit
Może nie taki widoczny gołym okiem, ale jednak. Ale jeśli myślisz, że to jest takie ważne w postrzeganiu atrakcyjności, to chyba się mylisz, bo ja doskonale widzę i wiem, jak reagują na mnie męźczyźni. Nie wiem, może za te 5 lat zmienię zdanie 
A zmarszczki, szczególnie takie dotyczące mięśni okrężnych oka dodają uroku, zarówno kobietom, jak i mężczyznom, świadczą o pogodzie ducha, pozytywnym nastawieniu w przeciwieństwie do tzw. lwich zmarszczek, które kobietom i mężczyznom odbierają punkty na skali atrakcyjności.